Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
461 postów 1761 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zgorszenie rozlało się szeroko - list otwarty do metropolity warszawskiego - poseł R. Winnicki

 Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!

 
 
 
Ks. kard. Kazimierz Nycz: Dziękujemy Panu Bogu za lata prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz
 
 
Kładziemy te kolejne kadencje, cały jej wysiłek, na ołtarzu, aby Panu Bogu podziękować za to wszystko, co stało się w tym czasie, pod jej kierownictwem i z jej inspiracji – mówił w niedzielę kard. Kazimierz Nycz.
 
Czy kard. K. Nycz wypowiedział wojnę PiSowi czy Polakom ?
 
 
 
Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz odprawił w niedzielę w kościele sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu Mszę w intencji byłej już prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Oprócz niej udział w Mszy wzięli między innymi były prezydent Bronisław Komorowski, była premier Hanna Suchocka, współpracownicy Gronkiewicz-Waltz, politycy, samorządowcy.
Zebranych przywitał rektor kościoła sióstr Wizytek ks. Aleksander Seniuk. Eucharystię z kard. Nyczem koncelebrowali księża: Andrzej Luter, Kazimierz Sowa, Wacław Oszajca SJ, Władysław Duda, Mirosław Kreczmański i Andrzej Gałka. Ks. Seniuk zaznaczył, że nie wszyscy zaprzyjaźnieni z panią prezydent kapłani mogli przybyć. Wśród nich wymienił ks. Adama Bonieckiego.
Tego dnia (od 1925 roku) Kościół obchodzi uroczystości Chrystusa Króla. – Kiedy w okresie międzywojennym papież Pius XI ustanawiał uroczystość Chrystusa Króla, potrafił analizować znaki czasu. Tamtego czasu, który pod wieloma względami był podobny do czasów współczesnych. Widział proces, w którym ziemscy królowie, ziemscy rządzący światem doczesnym w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, zapominali o tym, że królestwo Boga jest już. Ono jest już w świecie, ale jeszcze nie jest do końca zrealizowane. Ukaże się w pełni, gdy Chrystus przyjdzie po raz drugi– mówił kard. Nycz.
Zauważył, że akt Piusa XI, przypominający prawdę o królowaniu Boga i władzy doczesnej, o eschatologicznym „już, ale jeszcze nie”, był proroczą reakcją na niebezpieczne tendencje obecne na wschodzie Europy i te, które później pojawiły się również na zachodzie. Totalitaryzmy powstają,kiedy brakuje zakorzenienia w wartościach, ale równocześnie tego budowania Królestwa Bożego w sercu człowieka. Trzeba nam także dzisiaj mieć to podwójne zakorzenienie w rzeczywistości autonomicznej, którą człowiekowi powierzył Pan Bóg, ale również zakorzenienie w Królestwie, które przychodzi, by człowiek w swoim sumieniu i sercu mógł w tym świecie rządzić i działać w sposób taki, w jaki powołuje go do tego Bóg”.
Kard. Nycz odniósł się do zakończonej właśnie prezydentury Gronkiewicz-Waltz(2006-2018). – Myślę, że stać nas na takie szersze spojrzenie, które pozwoli sprawiedliwie, prawdziwie i serdecznie popatrzeć na lata minione. Tylko człowiek, który widzi dalej, potrafi ocenić to, co się dokonuje czasem dzięki życiu i pracy jednego człowieka, który potrafi już tu na ziemi budować Królestwo Boże, do czego zostaje powołany. Dziękujemy Panu Bogu za lata prezydentury Hanny Gronkiewicz Waltz – mówił.
Odnosząc się do obecności kapłanów zaprzyjaźnionych z byłą prezydent Warszawy, powiedział: – Pani prezydent zawsze była zaprzyjaźniona z Panem Bogiem i Kościołem. Zaprzyjaźniona w tym najgłębszym wymiarze, gdzie w sumieniu, w sercu, dokonuje się decyzja człowieka, gdzie się dokonuje ta święta inspiracja, z którą się nie wychodzi na zewnątrz i nie chwali się nią, ale także nie wyraża poprzez słowa i gesty, i za to także chcemy w tej świętej Eucharystii Panu Bogu i pani prezydent podziękować.
KAI, JH
 
Alfabet Jerzego R. Nowaka: "G" - Hanna Gronkiewicz-Waltz (Część 1)
Jerzy R. Nowak: Hanna Gronkiewicz-Waltz
Kard. Nycz i inne czarne owce - Prof. Jerzy R. Nowak
 
 
Zgorszenie rozlało się szeroko - list otwarty do metropolity warszawskiego
 
Warszawa, 27.11.2018 r.
Zgorszenie rozlało się szeroko - list otwarty do metropolity warszawskiego
JE Kard. Kazimierz Nycz
Arcybiskup Metropolita Warszawski
Wasza Eminencjo!
Jako wierny Kościoła Katolickiego a zarazem polityk, którego wiara zobowiązuje do dawania świadectwa prawdzie w życiu publicznym i budowania chrześcijańskiego ładu społecznego, ze zdumieniem i zgorszeniem przyjąłem informacje o intencji Mszy świętej, jaką ubiegłej niedzieli odprawił Ksiądz Kardynał w kościele sióstr wizytek oraz treści kazania wygłoszonego podczas liturgii.
Jak donosi serwis Katolickiej Agencji Informacyjnej „metropolita warszawski celebrował w niedzielę Mszę dziękczynną za prezydenturę Hanny Gronkiewicz-Waltz”. Czytamy tam również o słowach Waszej Eminencji:
„ – Dziś w tej świętej Eucharystii dziękujemy Panu Bogu za lata bycia prezydentem naszego miasta, Warszawy, pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Kładziemy te kolejne kadencje, cały jej wysiłek, na ołtarzu, aby Panu Bogu podziękować za to wszystko, co stało się w tym czasie, pod jej kierownictwem i z jej inspiracji – powiedział o intencji Mszy kardynał, dzieląc się tym, że jego goście często zwracają uwagę na pozytywne zmiany, jakie zaszły w Warszawie.
Myślę, że stać nas na takie szersze spojrzenie, które pozwoli sprawiedliwie, prawdziwie i serdecznie popatrzeć na lata minione. Tylko człowiek, który widzi dalej, potrafi ocenić to, co się dokonuje czasem dzięki życiu i pracy jednego człowieka, który potrafi już tu na ziemi budować Królestwo Boże, do czego zostaje powołany” – dodał kardynał, żartując, że jeśli ktoś dobra nie dostrzega i nie ma dobrej woli, już nie pomogą mu nawet okulary.
Odnosząc się do obecności kapłanów przyjaźniących się z prezydent Waltz, powiedział: „To jest efekt tego, że pani prezydent zawsze była zaprzyjaźniona z Panem Bogiem i Kościołem. Zaprzyjaźniona w tym najgłębszym wymiarze, gdzie w sumieniu, w sercu, dokonuje się moment decyzji człowieka, gdzie się dokonuje ta święta inspiracja, z którą się nie wychodzi na zewnątrz i nie chwali się nią, ale także nie wyraża poprzez słowa i gesty, i za to także chcemy w tej świętej Eucharystii Panu Bogu i pani prezydent podziękować” – dodał metropolita warszawski.”
-
Modlitwa oraz sprawowanie liturgii w intencji każdego człowieka a tym bardziej za grzesznego, błądzącego i odpowiadającego za publiczne zgorszenie jest czymś dobrym oraz oczywistym w posłudze Kościoła. Dlatego, zważywszy na szereg wydarzeń mających miejsce podczas minionych dwunastu lat rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w stolicy, czymś naturalnym byłoby gdyby Wasza Eminencja odprawił na ich zakończenie Mszę świętą przebłagalną.
Przecież to właśnie za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz instytucje podległe warszawskiemu ratuszowi wystawiały bluźniercze przedstawienia, Golgotę Picnic i Klątwę. Prezydent stolicy nie podjęła w związku z tymi skandalicznymi spektaklami żadnych kroków a podlegli jej urzędnicy wręcz uzasadniali rzekome prawo do profanacji. Czy profanacje dokonywane w publicznych jednostkach kultury domagają się dziękczynienia czy jednak przebłagania?
Przecież to nie kto inny jak właśnie poprzednia prezydent ponosi odpowiedzialność za decyzje najpierw o zainstalowaniu a następnie o uporczywym odbudowywaniu tęczy na placu przed kościołem Najświętszego Zbawiciela. Kiczowata instalacja stała się symbolem zawłaszczania przestrzeni publicznej przez środowiska deprawatorów a jej umiejscowienie było jednoznacznąprowokacją wymierzoną w Kościół, katolików i chrześcijański ład społeczny. Wszystko to za zgodą, z pełnym poparciem i jak to Jego Eminencja ujął „pod kierownictwem” ówczesnych władz stolicy. Czy ta sytuacja powinna zostać podsumowana dziękczynieniem metropolity warszawskiego czy raczej ekspiacją?
Przecież to właśnie Hanna Gronkiewicz-Waltz zwolniła prof. Bogdana Chazana z funkcji dyrektora szpitala św. Rodziny za jego konsekwentną postawę w obronie życia poczętego. Zwolniła dyrektora, który uczynił tę placówkę jedną z wizytówek stołecznej troski o kobiety w stanie błogosławionym i ich dzieci. Usunęła prof. Chazana ze stanowiska za jego konsekwentnie chrześcijańską postawę.
Wasza Eminencja komentował tę sytuację w następujący sposób w roku 2014: „wyrażam pełne poparcie dla postawy prof.Bogdana Chazana[... ] Profesor stanął w obronie życia od samego poczęcia, ryzykując utratę stanowiska i inne, przykre dla siebie konsekwencje”. Dziś odprawia Ksiądz Kardynał Mszę dziękczynną za rządy w stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Muszę wobec tego zadać pytania - czy Wasza Eminencja zmienił zdanie i uważa, że odważna obrona życia poczętego nie wymaga już „pełnego poparcia”? Czy osoby publiczne, które się fundamentalnej zasadzie obrony życia w swojej pracy urzędniczej przeciwstawiają, powinny być przez pasterzy Kościoła publicznie chwalone czy raczej napominanie? Czy kroki podjęte przez byłą prezydent stolicy wobec prof. Chazana domagają się dziękczynienia czy raczej przebłagania?
Pytań, przykładów i wątpliwości można by mnożyć. Czy prezydent stolicy zrobiła w minionych latach cokolwiek by w podległych jej, setkach instytucji oświatowych nie dochodziło do demoralizowania młodzieży w ramach akcji propagandowych środowisk dewiacyjnych? Jakie w tej sprawie podjęła działania? Wobec kogo wyciągnęła konsekwencje? Jakie kroki podjęła Hanna Gronkiewicz Waltz w ciągu minionych dwunastu lat swojego urzędowania by w stolicy urzeczywistniać prawdziwy, chrześcijański ład społeczny?
Trzeba to pytanie zadać również w kontekście tysięcy ludzi pokrzywdzonych podczas procederu tzw. dzikiej reprywatyzacji, która dokonywała się w ratuszu w czasie gdy był on „pod kierownictwem” Hanny Gronkiewicz-Waltz. Za którą być może pani prezydent nie poniesie odpowiedzialności karnej, ale już odpowiedzialność polityczną ponosi na pewno. Czy krzywda tysięcy warszawskich rodzin i złodziejstwo w wielkiej skali domagają się dziękczynienia czy raczej przebłagania?
W związku z powyższym odprawienie mszy dziękczynnej, tym bardziej przez metropolitę Warszawy, stało się powodem zamętu, zwątpienia i zgorszenia wśród bardzo wielu wiernych. Nie idzie w tym miejscu o sympatie bądź antypatie polityczne ale o chrześcijańskie świadectwo w życiu publicznym. Skrajnie niepokojące są w tym kontekście również, cytowane przez media, słowa Księdza Kardynała wypowiedziane podczas kazania.
Idzie mianowicie o rzekomą „przyjaźń” Hanny Gronkiewicz-Waltz z „Panem Bogiem i Kościołem”, która ma miejsce „w sumieniu” i „nie wychodzi na zewnątrz”. W kontekście antykatolickich i skierowanych przeciwko konkretnym ludziom skandali, jakie działy się w Warszawie rządzonej przez byłą prezydent, słowa Waszej Eminencji brzmią wyjątkowo szokująco. Nie ma bowiem żadnej wątpliwości, że z rzekomą „przyjaźnią” Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wychodziła na zewnątrz a w jej działaniach jako włodarza miasta nie widać było obrony wiary i realizacji zasad katolickiej nauki społecznej.
Problem polega na tym, że Magisterium Kościoła nie chwali takiej postawy a jednoznacznie ją piętnuje! Swoiste „rozdwojenie jaźni” katolików, którzy w życiu społecznym i zawodowym nie starają się realizować zasad wynikających z wiary i nie stają w obronie religii, moralności, prawdy i dobra zawsze było przez Kościół jednoznacznie piętnowane. Mówi o tym jasno cała Tradycja Kościoła jak i najnowsze dokumenty np. „Nota doktrynalna o niektórych aspektach działaności i postępowania katolików w życiu publicznym” z 2002 roku.
Niedzielne słowa Waszej Eminencji można odczytywać jako słabo skrywaną pochwałę relatywizmu, który podpowiada katolikowi by rozdzielać porządki wartości realizowane w życiu prywatnym oraz publicznym. Jest to tym bardziej gorszące, że dotyczy osoby działającej w społeczeństwie przede wszystkim publicznie, poprzez decyzje urzędnicze, w blasku kamer. Dotyczy polityka, byłej prezydent stolicy i liturgii odprawianej w związku z pełnieniem przez nią tej funkcji a nie w związku z wydarzeniami życia osobistego.
Gdyby patron polityków, św. Tomasz Morus, zachowywał się tak jak była prezydent Warszawy, gdyby funkcjonował w życiu publicznym jako „katolik bezobjawowy”, nigdy nie zostałby męczennikiem ani świętym. Nie zostałby patronem osób działających politycznie. Czy w świetle treści kazania Waszej Eminencji jego śmierć nie zostałaby zakwalifikowana jako bezsensowna?
Należy przy tej okazji wyrazić również wątpliwość, czy „przyjaźń” o jakiej była mowa w kazaniu rzeczywiście dotyczy całej wspólnoty Kościoła wraz z jego niezmienną nauką, czy jest to raczej przyjaźń z wąską grupą duchownych o specyficznych poglądach? Bo to zdecydowanie dwie różne i rozdzielne sprawy. Kościół stawia przed swoimi pasterzami zadanie, by wiernych, zwłaszcza działających publicznie, upominali w duchu wierności katolickiej nauce społecznej. Dotyczy to wszystkich opcji politycznych i wszystkich duchownych, niezależnie od ich osobistych sympatii bądź antypatii.
Wasza Eminencjo, zwracam się z tymi wszystkimi wątpliwościami publicznie, bo i zgorszenie rozlało się szeroko. Żyjąc w świecie szalejącej dyktatury relatywizmu my, katolicy, musimy zachować szczególną czujność i odporność na jego podszepty. Liczę, że niniejszy list pomoże nam wszystkim klarownie i odważnie stawiać czoła wyzwaniom współczesności.
Króluj nam Chryste!
(-)
Robert Winnicki
Poseł na Sejm RP
Prezes Ruchu Narodowego
——————
Do wiadomości:
- pasterze Kościoła w Polsce
- media
 
Hanny Gronkiewicz – Waltz najpazerniejsza „katoliczka” świata – prof. J. R. Nowak
5 najgłupszych wypowiedzi Hanny Gronkiewicz – Waltz.
HIT! JANUSZ KORWIN-MIKKE MASAKRUJE HANNĘ GRONKIEWICZ-WALTZ! – FRAGMENTY DEBATY PRZEDWYBORCZEJ!
 
Drżyjcie bankierzy” – tak jeden z newsów o pierwszych posunięciach nowej prezes NBP Hanny Gronkiewicz-Waltz zatytułowała w 1992 r. „Gazeta Wyborcza”. „Ta kobieta zrobi czystkę w bankach” – zapowiadał jej promotor Lech Wałęsa. Obecna prezydent Warszawy jako młoda prawniczka piętnowała wówczas afery w programie „Sprawa dla reportera” Elżbiety Jaworowicz. A potem zrobiła wszystko odwrotnie, konserwując w bankach układy rodem z komuny. Podobieństwo pomiędzy Wałęsą i Gronkiewicz-Waltz narzuca się tu wręcz uderzająco. Tym bardziej że i ona bankowe stanowisko zawdzięczała ekipie Mieczysława Wachowskiego - pisze w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

Prowadziła rekolekcje z kościelnych ambon i przemawiała na jasnogórskich wałach, by później stać się promotorką gejowskiej tęczy na placu Zbawiciela i dotować setkami tysięcy złotych Krytykę Polityczną. Trudno wskazać w III RP polityka – być może poza Stefanem Niesiołowskim – który przeszedł tak gwałtowną przemianę, do tego w zasadzie nie musząc się z tego tłumaczyć.
 
Gdy przeanalizujemy całą karierę Gronkiewicz-Waltz od początków III RP, w naturalny sposób zadajemy sobie pytanie, czy od początku nie mieliśmy w jej przypadku do czynienia z mistyfikacją, typową dla transformacji na posowieckim obszarze - pisze „Gazeta Polska”.

I przypomina, że lektura „Gazety Wyborczej” z pierwszej połowy lat 90. może być dla młodszych Czytelników szokiem. 7 grudnia 1991 r. „GW” cytowała wypowiedzi ekspertów na temat kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prof. Stefan Kurowski stwierdzał, że nie zna kandydatki oraz że uważa tę propozycję za „dziwaczną i niepoważną” i nie podoba mu się „wyciąganie ludzi z kapelusza jak króliki”. Z kolei Stefan Kawalec, wiceminister finansów, „odmówił w ogóle komentowania tej kandydatury”. 10 grudnia Krzysztof Wolicki, sztandarowa postać środowiska „GW”, podważał kompetencje kandydatki na szefa NBP, stwierdzając, że „takie rewelacje jak wniosek o powołanie pani Gronkiewicz-Waltz na prezesa NBP mogą sugerować, że szefem resortu sprawiedliwości zostanie np. pani Kowalska”.
 
11 grudnia Danuta Zagrodzka pisała, że kandydatka ta„nie ma żadnego doświadczenia w zarządzaniu tak skomplikowanym mechanizmem, jest ponadto osobą zupełnie nieznaną, nawet fachowcom. Tak więc przedsiębiorcy, także zagraniczni, którzy ewentualnie zainteresowani byliby inwestowaniem w Polsce, od pewnego czasu krążą we mgle”.

Kandydaturę Gronkiewicz-Waltz Sejm odrzucił, jednak Wałęsa zgłosił ją ponownie.„Posłowie z sejmowej Komisji Budżetowej postanowili nie przesłuchiwać po raz drugi pani Waltz, bo >>bankowości nie można się nauczyć w kilka miesięcy<<– komentowała „GW”.

Gdy Gronkiewicz-Waltz została już – za drugim podejściem – prezesem, Wiesław Kaczmarek z SLD stwierdzał na łamach „GW”:
Wystąpienie ministra Falandysza było kuriozalne. Wynikało z niego, że prezes banku centralnego nie powinien być fachowcem. To, co się stało, to jest dramat”.
 
2,5 mln. zł łapówki AFERA REPRYWATYZACYJNA 2.500.000 zł. ŁAPÓWKI -Hanna Gronkiewicz-Waltz -Warszawa
Kolejna afera w ratuszu Gronkiewicz-Waltz! Kamienice wydano osobom, które gdyby żyły miałyby 120 lat
Afera reprywatyzacyjna. "Zeznania świadków rozbiły argumentację Gronkiewicz-Waltz"
 
 
 
 
zdjęcie wprowadzające:
Tomasz Urbanek East News
 
 

KOMENTARZE

  • Autor
    Nycz stwierdził, że HGW zawsze była zaprzyjaźniona z Bogiem. Ciekawe co na to Bóg?
    Pytanie brzmi, z jakim bogiem?
    bogiem Marksa, Engelsa i Lenina?
  • Wg Bonieckiego
    Jaruzelski, człowiek, który w życiu słowa prawdy nie powiedział, był dobrym katolikiem.
    Bo się wyspowiadał przed śmiercią.
  • NIE RZUCA SIĘ PEREŁ PRZED ŚWINIE !
    Nikt, kto bluźni ołtarzowi świętemu, nie umrze godną śmiercią. Dlatego proszę was, bracia moi, zachowujcie się godnie w Świętym Przybytku. Albowiem zbliżanie się do Świętego Przybytku napełnia lękiem. Napisane jest, że Bóg nasz jest jak ogień pożerający. A nie jest to, moi umiłowani, ogień taki, jak na tym świecie, lecz jest to Duch Święty, o którym zostaliśmy pouczeni, że jest jak ogień, który został na nas wylany, który nigdy się nie spala. Tak też grzesznicy, którzy bluźnią przeciw Bogu i pozostają i utwierdzają się w swych grzechach, zginą jak robak, którego ogień pożera.

    O godności ołtarza (sanktuarium), jego pięknie i szacunku dla niego.

    Dlatego bójcie się ołtarza i uwielbiajcie Go, abyście nie zbliżali się do niego z niewielką bojaźnią, lecz w czystości i z lękiem, albowiem ołtarz jest duchowy nie cielesny, jak to już powiedziano.
    Wszyscy, którzy zbliżają się do niego, a są nieczyści, niech modlą się o swą czystość. W tym jest czystość.”

    Cacones Patrum Graecorum. Kanony Świętego Atanazego (wersja arabska), can 76-77. układ i opracowanie: Arkadiusz Baron, Henryk Pietras SJ, wyd WAM.
  • @Husky 21:30:26
    Jeśli się rzeczywiście wypowiadał i żałował za grzechy, odpokutował i zadośćuczynił za nie to uratował swą duszę i się uświęcił.

    Tak wygląda miłosierdzie Boga w Trójcy Świętej. Bóg zna tajemnice ludzkich serc i wie co działo się w głowie i w duszy grzesznika oraz jaką walkę duchową toczył. Możliwe, że mimo wszystko dokonał jakiegoś dobra i takich dzieł ukrytych, które na Miłosierdzie Boże zasłużyły i stąd został opatrzony sakramentami świętymi Kościoła katolickiego.

    NIE WOLNO NIKOMU ŻYCZYĆ PIEKŁA!

    Ewangelia Łukasza 15,7
    „W niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia".

    GDYBYŚMY LUDZIOM ŻYCZYLI PIEKŁA, TO SAMI BYŚMY BYLI SZATANAMI !
  • *****
    Kolejny przykład braku zwykłej przyzwoitości , nie trzeba antyklerykalnych filmów
    czy pedofilskich afer by zniechęcić ludzi do kościoła
  • @puuuq 22:01:04
    W Warszawie spośród wielu ochrzczonych, to tylko 10 % spośród nich uczestniczy w niedzielnych Mszach Św. i dlatego kard. Nycz cieszy się z każdej parszywej owcy. Przynajmniej teraz wiemy dlatego mafii potrzebny był zamach na pryncypialnego uczonego ks. abp. prof. Stanisława Wielgusa. Mafia zgodziła się jedynie na katechetę ze Starej Wsi, albowiem zadania misyjne w Stolicy przekraczają jego wyobraźnię i rzeczywiste potrzeby.
  • hgw
    Niesamowite, KK namaszcza HGW, a powinna zgnić w pierdlu. To jest cały KK. Chyba przelała na konto sześciocyfrówkę srebrniaków.
  • @goat 22:36:16
    Może trzeba zapytać kardynała albo HGW ? ;) Może wykaże HGW w PiT?
  • Aldona Ciborowska: Ks. Prof. Tadeusz Guz objawia się nam, jako dobro narodowe
    https://www.youtube.com/watch?v=dNYzlr1iYVo
  • @Janusz Górzyński 22:18:01
    //cieszy się z każdej parszywej owcy. //
    co nie znaczy by ją publicznie wyróżniać w sytuacji gdy wszyscy znają jej "osiągnięcia " ,
    czyli zdumiewa brak jakiejś elementarnej wyobraźni u tego Nycza i oczywiście pojawia się
    od razu pytanie o ile opłata za tę konkretną mszę przekroczyła przyjęte standardy ?
  • @puuuq 22:52:41
    Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!
  • @Husky 21:30:26
    Jak nie mówił!! Tobie nie mówił, ale G. Kiszczakowi to jak na św spowiedzi , to był jego oficer prowadzący. No i p. Rockefellerowi w NY w 1985 także mówił prawdę, w końcu był to dil stulecia. Wy nam fabryki, banki i ludzi, my wam dostatek i bezpieczeństwo do śmierci. I każda ze stron wywiązała się , no nie?
  • @Janusz Górzyński 21:40:08
    To prawda.
    Dlatego G. Braun mówiąc że "biskup Życiński smaży się w piekle" zgrzeszył.
    Osąd nad duszą człowieka należy do Boga.
  • @Robik 23:59:22
    Pan Grzegorz Braun chyba nie jest tak głupi pod względem teologicznym ani też tak mściwy, aby komuś życzyć mąk piekielnych, podejrzewam, że hiperbolizował, to polonista, użył figury retorycznej rodem z dzieła Dantego. Emocje go poniosły a nie rozum !
  • @Janusz Górzyński 00:08:47
    Nie jestem ekspertem od "hiperbolizowania" (chociaż moja praca maturalna dotyczyła funkcji homograficznej :)) ale była to publiczna wypowiedź (chyba nawet kilkukrotna) i nigdy się z tego nie wycofał, nie przeprosił, chociaż dużo się o tym później mówiło.
  • @Robik 00:58:13
    Widocznie podzielał poglądy prof. Jerzego Roberta Nowaka w sprawie działalności TW Filozof i był bardzo surowy w przedmiocie karania.
    Jednak każdy wie, że ostatnie zdanie na sądzie należy do Pana Jezusa.

    Alfabet Jerzego R. Nowaka: "Ż" - Abp Józef Życiński to SBecki TW "Filozof" i antyPolak
    https://www.youtube.com/watch?v=tuk4Qvy7rr4
    Jerzy Robert Nowak o abp. Życińskim et consortes.
    https://www.youtube.com/watch?v=ZxXP2nAozCE

    Wyjawienie zdrajcy8


    20 Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . 21 A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi». 22 Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» 23 On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. 24 Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». 25 Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: «Czy nie ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak jest, ty».
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=362

    "Na uczcie wiekuistej ofiary nie zasiądą do stołu ze swymi katami tak jakby się nic nie stało" (Benedykt XVI encyklika Spe salvi)

    Jezus powiedział do Nikodema: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

    Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

    A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu".
    https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,1950,o-sadzie-ostatecznym-j-3-16-21.html

    KAŻDY BĘDZIE SĄDZONY Z MIŁOŚCI CZYLI Z TEGO JAK BARDZO SIĘ UPODOBNIŁ DO CHRYSTUSA.
  • @
    To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/4/chapter/6/verse/59/param/1
    A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/4/chapter/6/verse/60/param/1
    Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy?
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/4/chapter/6/verse/61/param/1
    A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/4/chapter/6/verse/62/param/1

    http://biblia.oblubienica.eu/wystepowanie/strong/id/4624/page/1
  • @zbig71 23:23:58
    Gdy Ojciec Święty przybył w 1983 roku do Polski z drugą pielgrzymką, w kraju trwał jeszcze stan wojenny. Wtedy na Jasnej Górze papież mówił do nas, że „podstawowa prawda o wolności narodu” brzmi: „naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha – naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza”.

    Czternaście lat później, w zupełnie innej rzeczywistości politycznej (choć akurat w Polsce w czerwcu 1997 roku rządziła jeszcze postkomunistyczna koalicja SLD - PSL) Jan Paweł II odwiedzając swoją Ojczyznę przypominał, że „ład wolności buduje się w trudzie”, a „prawdziwa wolność zawsze kosztuje”. Przestrzegał wprost i dosłownie przed budowaniem nad Wisłą „demokracji inspirowanej ideologią liberalną”. Papież głośno protestował wówczas przeciw „usiłowaniom wmawiania człowiekowi i całym społeczeństwom, iż Bóg jest przeszkodą na drodze do pełnej wolności, że wolności nie rozumie, że się jej lęka”.

    Dwa lata później, przemawiając z wysokości swojego tronu ustawionego w Sejmie RP do parlamentarzystów, cytował napomnienia i przestrogi księdza Piotra Skargi, akcentował również już wcześniej formułowaną przez siebie diagnozę, że „demokracja bez wartości, wcześniej czy później przerodzi się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”.

    Read more: http://www.pch24.pl/o-tym--jak-ojciec-swiety-nakrzyczal-na-polakow,22544,i.html#ixzz5Y6fNZmBP
  • @Janusz Górzyński 02:00:04
    Demokracja z czy bez wartości zawsze doprowadza do upodlenia. Właśnie jesteśmy w przededniu upodlenia totalnego. To, że JP2 opowiadał bajki o ekumenizmie i demokracji to świadectwo , jak fatalny był i jest w skutkach ostatni Sobór watykański. W 1986 roku odwiedził rzymską synagogę. Właśnie ponosimy tego konsekwencje. Nie ujawnił afer pedofilskich, dziś mamy to co mamy. Sztolcmana też "namaścił" w swoim czasie.
  • @puuuq 22:52:41
    ////cieszy się z każdej parszywej owcy. //
    co nie znaczy by ją publicznie wyróżniać w sytuacji gdy wszyscy znają jej "osiągnięcia "//

    Trzy kadencje - wszyscy wybrali (godząc się na demokrację).
    Gdy Bóg kogoś wyróżnia to go karci i ćwiczy.
  • @zbig71 02:31:29
    //To, że JP2 opowiadał bajki o ekumenizmie i demokracji to świadectwo , jak fatalny był i jest w skutkach ostatni Sobór watykański. W 1986 roku odwiedził rzymską synagogę. //

    Dlatego Jan Paweł II uczył o Dekalogu, a nie o demokracji, bo o demokracji, która odrzuci katolicyzm powiedział w Sejmie RP, że będzie nową formą totalitaryzmu.

    Każdy z Apostołów, a szczególnie św. Paweł z Tarsu, Apostoł Narodów, rozpoczynał prace ewangelizacyjną od nawracania żydów w synagogach.

    Następca św. Piotra z Polski nie zrobił więc niczego czego by nie znały dzieje Kościoła. Wystarczy przeczytać "DZIEJE APOSTOLSKIE", aby się o tym przekonać.
  • @Franek Ganek 02:38:48
    Zaiste Bóg jest najlepszym pedagogiem i kiedy powiedział w Apokalipsie św. Jana, że kogo miłuję tego karcę to miał na względzie ostateczne dobro człowieka czyli zbawienie.

    Na ziemi jednak jest Jankielów wielu do "karcą i ćwiczą", bo czują się jak bogowie.

    Ze względu na umiędzynarodowienie mediów tradycyjnych i internetowych, walka z antysemityzmem może być skuteczna jedynie wtedy gdy stanie się kluczowym elementem polityki zagranicznej oraz polityki organizacji międzynarodowych takich jak Unia Europejska i Organizacja Narodów Zjednoczonych;
    Rządy i organizacje międzynarodowe powinny potępić jawny i usankcjonowany państwowo antysemityzm, który istnieje w wielu krajach, np. w Iranie:
    Każde państwo i organizacja międzynarodowa powinny mianować swojego przedstawiciela do walki z antysemityzmem;
    W zależności od wielkości, każde państwo powinno mieć przynajmniej jeden, jeśli nie więcej, instytut do studiów nad antysemityzmem;
    Każde państwo powinno wesprzeć finansowo walkę z antysemityzmem roczną kwotą w wysokości 0,02% swojego produktu krajowego brutto;
    Każda grupa, organizacja i instytucja powinna przeznaczyć rocznie kwotę w wysokości 1% swojego budżetu na walkę z antysemityzmem w kontekście własnej działalności;
    Osoby, które głoszą lub mają poglądy antysemickie, nie powinny mieć prawa do zajmowania znaczących stanowisk ani też do sprawowania funkcji umożliwiających wywieranie wpływu na polu kultury, religii i edukacji;
    Elity, decydenci i osoby wpływowe powinny dawać dobry przykład w walce z antysemityzmem: powinny głośno wypowiadać się przeciw wszelkim przejawom antysemityzmu, powinny natychmiast podejmować działania przeciwko wszelkim przejawom antysemityzmu;
    Podmioty gospodarcze powinny być zniechęcane do współpracy państwami i organizacjami, które w jakikolwiek sposób wspierają antysemityzm;
    Podmioty gospodarcze powinny zaprzestać sprzedaży lub reklamy (internetowej i tradycyjnej) produktów z treściami antysemickimi.
    Walka z antysemityzmem oraz religijne i kulturowe dziedzictwo naszego świata.

    Istniejące antysemickie stereotypy oraz symbole muszą zostać wykorzenione z kulturowej i religijnej pamięci świata. Powinny zostać zidentyfikowane jako antysemickie i nie wolno pozwolić na to, żeby generowały antysemityzm. Z tego względu, gdziekolwiek to możliwe, antysemickie treści powinny być usuwane z obiegu (internetowego i pozainternetowego). Antysemickie treści w mediach społecznościowych i innych mediach powinny zostać zakazane i/lub usunięte. Treści antysemickie, których nie można usunąć z kulturowej i religijnej pamięci świata powinny zostać opatrzone komentarzami ostrzegającymi przed ich antysemicką naturą. (To jest właśnie pomysł przypisów do Biblii objaśniających jej „antysemickie treści” – przyp. KTS).
    Należy podkreślać i zamieszczać (off- i online) pozytywne treści na temat judaizmu. W tym celu należy podkreślać zasługi Żydów dla danej społeczności lub państwa poprzez upamiętnianie żydowskiego wkładu w dziedzictwo światowe. Istniejące i powstające książki i dokumenty na temat judaizmu powinny zostać przetłumaczone na jak najwięcej języków i dystrybuowane po przystępnych cenach lub za darmo zarówno off- jak i online;
    Historia antysemityzmu powinna zostać właściwie przedstawiona w kulturowej i religijnej pamięci świata, a niewłaściwe opisy należy poprawić wszędzie tam, gdzie to możliwe. Istniejące i powstające książki i dokumenty na temat historii antysemityzmu – od jego starożytnych początków aż do dzień dzisiejszy – powinny zostać przetłumaczone na jak najwięcej języków i dystrybuowane po przystępnych cenach lub za darmo zarówno off- jak i online. Głos ofiar antysemityzmu od starożytności aż do dzień dzisiejszy powinien być nagłośniony i zobrazowany zarówno off- jak i online. Aby to zrealizować należy stworzyć internetową bazę danych. Dodatkowo, oprócz dni upamiętnienia Holokaustu, ofiary prześladowań antysemickich powinny zostać specjalnie upamiętnione w krajach, w których te prześladowania miały miejsce. Muzea, filmy dokumentalne itp. powinny koncentrować się nie tylko na Shoah, ale powinny też uwzględniać inne przejawy antysemickiej przemocy.
    Walka z antysemityzmem w edukacji i ekspozycja judaizmu.

    Nauczanie na temat Holokaustu musi zostać uzupełnione innymi strategiami edukacyjnymi, które przekazują szerszy sens historyczny horroru antysemityzmu jak również zrozumienia wkładu Żydów w wiele dziedzin nowoczesnej kultury i cywilizacji. Należy nauczać o historii, kulturze i religii judaizmu na wszystkich poziomach systemu edukacyjnego – od przedszkoli po uniwersytety. W szkołach należy nauczać historii antysemityzmu od jego starożytnych początków aż do dnia dzisiejszego; nauka powinna trwać od najwcześniejszego poziomu edukacji po uniwersytety i dalszą edukację.
    Tutaj więcej;
    https://wprawo.pl/2018/11/26/katarzyna-ts-szokujace-wytyczne-do-walki-z-antysemityzmem-promocja-judaizmu-przypisy-do-biblii-i-zakaz-stanowisk-dla-antysemitow/?fbclid=IwAR2s6lOrccyzFDpnBQDXaseB1ToHQvAS91QCHP4LlharHXQIYIBhtUNbDwY
  • @Janusz Górzyński 02:42:43
    Czyli JP2 w rzymskiej synagodze nawracał Żydów? Chmmmm....to nie poszło mu najlepiej.
    Prędzej tamtejsi rabini go chyba "nawrócili".
    Nie wiem, czy dzieje kościoła znały pedofilię wśród swojej "administracji", ale jest duże prawdopodobieństwo, że istniała ona w firmie od zawsze. Pytanie, czy było to piętnowane
  • @Janusz Górzyński 03:05:22
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obrona_konieczna
  • @
    Przede wszystkim „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza 6, 37).
    Mimo tych słów Jezusa, widzę tu wielu spekulantów, którzy usiłują osądzać nie tylko Gronkiewicz, Jaruzelskiego, i Nycza, ale nawet samego Jezusa!

    Po drugie, Kard. K. Nycz powiedział: „Dziękujemy Panu Bogu za lata prezydentury Hanny Gronkiewicz Waltz”. Ja to rozumiem jako „dziękujemy Panu Bogu za to, że już jej nie ma”.

    Ja również dziękuje Panu Bogu za lata gnojenia nas tutaj przez Ruszkiewicza. Mam nadzieje, że wkrótce doczekam czasów, kiedy również podziekuję Panu Bogu za Kosiura, itp. Zrobię to na kolanach.:)
    Nie ma to nic wspólnego z ich „oficjalnym poświęcaniem” lub uświęcaniem. Zostawmy ten przywilej Bogu. (Ma lepszy system kar.)
  • @zbig71 03:16:17
    Oczywiście, że wszelkie dewiacje Kościół zwalczał od zawsze !
    http://janusz.neon24.pl/post/145588,sw-piotr-damiani-mlot-na-sodomitow
  • @zbig71 "Gdy Ojciec Święty przybył" !!!!!!!!!!!!!!!!!
    .



    http://wps-neon24-pl.neon24.pl/post/146576,czesc-4-katolicyzmowi-na-pohybel#comment_1506798



    .
  • @Franek Ganek "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie." !!!!!!!!!
    .


    23:10

    Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus.


    23:11

    Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym,


    23:12

    A kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony.



    23:13

    Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą.


    23:14

    (Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy wyrok.)


    23:15

    Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że obchodzicie morze i ląd, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy nim zostanie, czynicie go synem piekła dwakroć gorszym niż wy sami.




    .
  • @Zdzich 03:29:45
    Szkoda, że HGW nie sprzedała paru warszawskch kościołów i siedziby biskupa Nycza, spadkobiercom ze średniowiecza. Gównojady z GóW-na i koszerne pastuchy miałyby radochę
    Może wtedy odprawiając mszę na warszawskim bruku biskup Nycz zrozumiał by dolę wyrzucanych przez HGW lokatorów.
  • @ Autor - Panie Januszu, ale poza tym Kościół jest super, bo jest święty - św. duchem natchniony, zwłaszcza dostojni pasterze
    .
    Abp Hozer, HGW, kard. Nycz
    https://rzeczpospolitapolska.files.wordpress.com/2017/10/20-krzysztof-stc499pkowski.jpg

    Ta wzorowa żydo-katoliczka jest doktorem praw. I chyba sam Bóg musiał maczać w tym palce, że owa niewiasta, która nie jest w stanie sklecić żadnej skończonej wypowiedzi, czy myśli, nie tylko ukończyła studia, ale i napisała doktorat.

    W żydowskiej Polsce pobratymcy dali jej stolec prezesa NBP – była to pierwsza afera z HGW w roli głównej. Jako prezes NBP wyprowadziła emisję polskiego pieniądza do Wlk.Brytanii.
    Śp. A.Lepper dziwił się w sejmie, jak to jest możliwe, że do Polski rocznie trafiają z zewnątrz, z Wlk.Brytanii, miliardy fałszywych złotych, drukowanych na oryginalnych matrycach.
    _________________________________

    Panie Januszu,
    jeśli Bóg dał Panu rozum (według Pan to właśnie on), to trzeba go używać i zacząć poważnie myśleć o Kościele i swoich rodakach, których ta instytucja wespół z Żydostwem gnoi.
  • @zbig71 03:16:17
    //Czyli JP2 w rzymskiej synagodze nawracał Żydów? Chmmmm....to nie poszło mu najlepiej.//

    Problem żydowski, a raczej diabelski, polega na zatykaniu uszu przed prawdą, wyłącznie po to i dlatego, aby jej nie poznać i nigdy o niej nie usłyszeć. Jest tylko jeden grzech, który jest nieodpuszczalny, to grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Polega on na radykalnej odmowie nawrócenia. Człowiek diabelski, to taki, który nie odpowiada Bogu na jego wezwania do przemiany swego serca, swego umysłu. Jezus jest tylko drogą, prawdą i życiem. Otóż są ludzie, którzy chcą chodzić swoimi drogami, bo gardzą prawdą oraz życiem własnym i innych ludzi.

    Każdy apostoł, każdego wieku, musi mieć na względzie nauczanie św. Pawła z Tarsu, iż "biada mi jeśli bym nie głosił Ewangelii". Zadaniem misjonarza jest siać ziarno Słowa Bożego, lecz reszta jak te Słowo zadziała zależy od reakcji człowieka i jak w dziele swej przemiany w Chrystusa będzie współpracował z Duchem Świętym.

    JAN PAWEŁ II MIAŁ WIELKIE DOKONANIA EWANGELIZACYJNE. JEGO DZIAŁALNOŚCI PRZYPISUJE SIĘ NAWRÓCENIE 280 MILIONÓW LUDZI NA ŚWIECIE.

    "Musimy się odżydzić, bo zginiemy marnie w zażydzeniu" (Feliks Koneczny "Cywilizacja żydowska" )
  • @Husky 21:30:26
    Prezydent HGW otrzymała na koniec laudację od kardynała Nycza: "...Potrafi już tu na ziemi budować Królestwo Boże...". Nowy prezydent będzie to kontynuował zapewne, za 20 groszy.
  • @Krystyna Trzcińska 05:25:54
    Pani Krystyno

    Żyjemy w czasach "Nowego Testamentu". Katolicy działać muszą wyłącznie w imieniu Chrystusa i mając Chrystusa za cel do Chrystusa dążą. Kto się łączy z Chrystusem przez Eucharystię, to sam się przebóstwia i staje się coraz podobniejszy do Pana Jezusa. Kto przyjmuje Eucharystię ten przyjmuje Boga Syna i Boga Ojca i Boga Ducha Świętego. Zatem coraz ściślej łączy się z Trójcą Świętą.
    Problemem jest sytuacja, gdy kłamstwo wkrada się w sferę sumienia i postępuje relatywizm, wtedy korumpują się obyczaje i wykoślawia się życie społeczne. Wówczas zasada trwania w Chrystusie może się okazać obłudna i świętokradcza. A przecież Pan Jezus powiedział "trwajcie we Mnie a będę trwał w was, tak jak Ojciec trwa we Mnie". Zatem w relacjach z Bogiem, ze sobą samym i z bliźnimi nie możemy być obłudni, gdyż Bóg brzydzi się przewrotnością. "Niech mowa wasza będzie tak tak nie nie, a co nadto od złego pochodzi".
  • @Rzeczpospolita 09:50:30
    W demokracji liberalnej władzę nie wybiera Kościół, lecz wyborcy, którzy niekoniecznie kierują się w swoich preferencjach nauką społeczną Kościoła i większość przez swoje grzechy odpadła od Ducha Świętego. "Kto grzeszy jest dzieckiem diabła". "Umysł nie oświecony przez Ducha Świętego jest umysłem diabelskim".
    Zatem Panie Darku, chyba ma Pan wielki błąd poznawczy, bo Panu się wydaje, że osób konsekrowanych jest więcej niż świeckich i głosami księży i zakonnic dokonywane są wybory personalne.
    Oczywiście świeccy też należą do Kościoła, ale w pełni tylko wtedy, gdy podążają za Prawdą i dążą do świętości. Jeśli obierają inną drogę, to ich związek z Kościołem jest bałamutny.
    Już kilka razy Panu o tym pisałem i powtórzę raz jeszcze, że Kościół to sam Chrystus obecny w sakramentach i w Słowie Bożym i dlatego jest niezniszczalny. Gdyby Kościół zależał od ludzi, to dawno by go już nie było.
  • @Janusz Górzyński 23:08:23
    Gdzie to jest napisane?
  • @Herkules 12:07:35
    W wielu miejscach. Np. w Księdze Tobiasza. "Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu."
    https://www.biblia.info.pl/cgi-bin/biblia-szukaj.cgi?sas=***&slowo=ja%B3mu%BFn%EA&tlumaczenie=bt

    JAŁMUŻNA

    Dary przeznaczone dla potrzebujących. Biblia często wspomina o dawaniu jałmużny jako powszechnej praktyce, ponieważ jałmużna sprasza błogosławieństwo Boże i pozwala zachować we wspólnocie właściwe relacje. W ST zaleca się jest troskę o biednych (Prz 14,21.31; Iz 58,6-8) jako postępowanie słuszne; wymaga ono oddania co trzy lata dziesięciny dla biednych (Pwt 14,28-29) i pozostawiania biednym tego, co upadło w czasie zbierania plonów (Pwt 24,19-22). Także NT zaleca tradycyjną żydowską praktykę dawania jałmużny (Mt 6,1-4), nazywając ją słowem pochodnym od słowa greckiego, które znaczy „miłosierdzie". Wczesne wspólnoty chrześcijańskie troszczyły się o biednych (Dz 6; 2 Kor 8-9), a przypowieść o owcach i kozłach (Mt 25,31-46) uzależnia wyrok na sądzie ostatecznym od troski o potrzebujących.
    (EB)
    https://biblia.wiara.pl/slownik/67ea4.Slownik-biblijny/slowo/JALMUZNA

    Jałmużna nie bierze się z tego, co nam zbywa albo czego nie potrzebujemy, lecz stanowi pomoc okazaną jako rezultat świadomego wyrzeczenia oraz umartwienia i pracy nad sobą. Różni się więc od dobroczynności tym, że ma na względzie nie tylko potrzebującego, lecz także darczyńcę, który przez dawanie jałmużny udoskonala siebie.

    Jałmużna jako sprawiedliwość

    Zasadniczą cechą jałmużny jest bezinteresowność. Nie chodzi o pozyskiwanie wdzięczności, która dawałaby satysfakcję, że jesteśmy lepsi od innych, ale o wsparcie motywowane pobudkami religijnymi, które wynikają z przeświadczenia, że skoro sami dostępujemy dobroci Bożej, to powinniśmy pomnażać jej owoce i stawać się jej narzędziami w świecie, który bardzo tego potrzebuje.
    https://www.katolik.pl/skad-sie-wziela-jalmuzna-,24026,416,cz.html
  • @Husky 21:30:26
    Brawo p. Winnicki, już nie pierwszy raz p. Nycz pokazuje swoje prawdziwe oblicze, gdy sikano na znicze i modlących się pod tym krzyżem też milczał. Co jest z tym Nyczem? Ten człowiek nie zasługuje na szacunek, że jest biskupem to nie wszystko. Były czasy, że biskupów wieszano na podstawie słusznych wyroków. A co do Nycza, cóż, przypomnę tylko, że kiedyś część księży poparła Konfederację Targowicką. Kardynał Nycz popiera współczesną Totalną Targowicę. Niedługo "pieronek" Nycz odprawi mszę, za królika "Yeuropy" ! Będzie składał życzenia za działalność na rzecz Niemców, a przy okazji potwierdzi, że Ryży miał rację mówiąc, że "polskość to nienormalność" !
  • @Janusz Górzyński 11:59:03
    Panie Januszu,
    kto wybiera władze to zupełnie inna kwestia i nie o tym był mój komentarz.
    Chciałem tylko zwrócić pańską uwagę na fakt, że jakoś tak się dziwnie składa, że ci natchnieni duchem świętym dostojni pasterze nie są w stanie rozpoznać politycznych przestępców, wrogów narodu i państwa polskiego wśród władz IIIRP. Przeciwnie, są z tą władzą w najlepszej komitywie.

    Wniosek jest taki - i nie wychodzi mi inaczej -, że człowiek jest słaby, a przecież pasterze spośród ludu się wywodzą, ale i ten duch święty to także musi być niezła świnia.
    Nie wiem tylko, co myśleć o żydowskim bogu i jego Kościele, choć stare przysłowie mówi, że "jaki gospodarz, takie obejście".
  • @Rzeczpospolita 13:09:07
    Skończ Pan z tymi bluźnierstwami wobec Ducha Świętego, bo tego to nawet brak wiary nie usprawiedliwia.

    Nienawiść Pana zaślepia i niedobrze się robi od czytania Pańskich enuncjacji.
  • @Rebeliantka 13:15:07
    Gdybym to ja zrobił oskarżono by mnie natychmiast o prowokacje wobec DK
    A tak właśnie było wczoraj
    pzdr.
  • @Husky 13:18:34
    4 wydział ma przywileje
  • @Rebeliantka 13:15:07
    "Nienawiść Pana zaślepia i niedobrze się robi od czytania Pańskich enuncjacji."

    To istotnie przykre, że wierzący nie są w stanie uruchomić racjonalnego, logicznego, myślenia, a o zrozumieniu ironii komentarza nawet nie wspominam.
    Niepotrzebnie przypisuje mi Pani nienawiść, bowiem cecha ta jest charakterystyczna dla wszelkiego rodzaju szowinizmów, religijnych także, który z pewnością nie jest Pani obcy jako zaślepionej żydowską religią.

    Mój komentarz był adresowany do autora tekstu, który wielokrotnie podkreślał, że Kościołem kieruje duch święty.
    Być może Pani pamięta, że gdy w 2010r. dostojni pasterze składali na Wawelu truchło L.Kaczyńskiego, to niemal w tym samym czasie inni dostojni pasterze wyśpiewywali Bogurodzicę B.Komorowskiemu w Warszawie.
    Jedni i drudzy działali zapewne pod wpływem ducha świętego, bo przecież nie mogło być inaczej.
    No i czy nie wychodzi na to, że ów duch to skończony hipokryta? - Chyba, że Pani potrafi znaleźć inne wytłumaczenie -?

    A z pewnością zwolennicy tak Kaczyńskiego, jak i Komorowskiego, nie wyrażali zachwytu, jedni z pochówku, drudzy z "koronacji" ich faworytów.
  • @Rzeczpospolita 13:49:29
    Niezaprzeczalnie Duch Święty jest duszą Kościoła a Kościół to Mistyczne Ciało Chrystusa. Błędy i grzechy ludzi nie mają tutaj żadnego znaczenia. Drogą, Prawdą i Życiem jest Pan Jezus. Kościół naucza o naśladowaniu Chrystusa Pana a nie duchownych czy świeckich. Nawet Święci Pańscy są tylko "jednym wersem z Biblii" jak zauważył Benedykt XVI. Święci Pańscy pomagają nam przez swoje heroiczne życie poznawać Chrystusa, lecz większe zasługi w poznawaniu Zbawiciela ma Duch Święty i Pełna Łaski - Błogosławiona Dziewica.

    MOŻLIWE, ŻE DZIĘKI TEMU, IŻ KOŚCIÓŁ JEST PRZY POwcach i PRZY PISiorach, to jeszcze nie mamy w Polsce wojny domowej, bo sfanatyzowani politykomaniacy mogli by się pozabijać dla władzy i swoich wizji, a raczej dla wizji i interesów swoich zagranicznych mocodawców.

    WTEDY BY SIĘ DIABEŁ NAPRAWDĘ CIESZYŁ !!!
  • @kula Lis 67 12:35:33
    To weź się do roboty zamiast podpinać się pod większość. Jesteś księdzem czy świeckim? Bierz się za kolegów zamiast w tyłek włazić.

    //Były czasy, że biskupów wieszano na podstawie słusznych wyroków.//

    Wieszano na podstawie słusznych wyroków... Złap się za jajka zamiast puszyć jak kogut.
  • @Rzeczpospolita 13:09:07
    //kto wybiera władze to zupełnie inna kwestia//

    Zupełnie to odleciałeś... na Melmak jakiś. Inna kwestia... Ta... "pozaprzestrzeń".
  • @Rebeliantka 13:15:07
    4 wydział?
  • @Janusz Górzyński 14:11:39
    "MOŻLIWE, ŻE DZIĘKI TEMU, IŻ KOŚCIÓŁ JEST PRZY POwcach i PRZY PISiorach, to jeszcze nie mamy w Polsce wojny domowej"

    Panie Januszu,
    to błędny wniosek - nie ma w tym żadnej zasługi Kościoła.

    Polacy, polski naród został ostatecznie spacyfikowany do 1953r. - właśnie do tego roku miały miejsce niezależne wystąpienia Polaków przeciw żydo-bolszewickiej władzy. Wszystkie późniejsze protesty, strajki, były już organizowane wyłącznie przez Żydostwo, które w 1956r. utraciło pełnię władzy.

    Żydo-katolicki Kościół współpracował z potomkami żydo-bolszewii PRL i z międzynarodowym Żydostwem na rzecz obalenia PRL i wepchnięcia Polaków pod żydowsko-anglosaską okupację.

    Żydo-katolicki Kościół (jego polski Episkopat) wyraził poparcie dla żydo-banderowskiej rebelii na Ukrainie i tym samym uznał za nieistotne ludobójstwo OUN-UPA na Polakach.

    Ten żydo-katolicki Kościół z całą pewnością nie będzie przeciwdziałał sprowokowaniu przelewu krwi w Polsce, jeśli będzie to leżało w jego interesie. Takie rozruchy są w przyszłości w Polsce możliwe między Ukraińcami a nami - a Kościół przecież wspiera imigrację.
  • @Rzeczpospolita 13:49:29
    //A z pewnością zwolennicy tak Kaczyńskiego, jak i Komorowskiego, nie wyrażali zachwytu, jedni z pochówku, drudzy z "koronacji" ich faworytów.//

    Tyle mają... Ktoś broni się uczyć?

    "A z pewnością zwolennicy tak Kaczyńskiego, jak i Komorowskiego, nie wyrażali zachwytu, jedni z pochówku, drudzy z "koronacji" ich faworytów."

    Kontynuuj...
  • @Rzeczpospolita 14:33:06
    Dodaję bo zapomniałem wkleić:

    "(43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."
    (Ew. Mateusza 5:43-48, Biblia Tysiąclecia)

    Kontynuuj. Masz tu i teraz. Zamiast mędrkować o tym co było i o tym co będzie.

    // z całą pewnością nie będzie//
    //naród został ostatecznie spacyfikowany do 1953r//

    Skoro tak wspaniale ludzie ogarniali do 1953 to czemu przestali, skąd taki bajzel?
  • @Rzeczpospolita 14:33:06
    Żydo - to, żydo - tamto... Nie przynudzaj... delikatnie określając.
  • @Franek Ganek 14:54:08
    Nie marudź, Franek,
    wyjdź na Ganek
    i wypatruj swego ojca na niebieskim firmamencie
    - oto dla ciebie stosowne zajęcie.
    ----------------------------------------

    A to znasz?

    Księga Ezechiela 12,2
    Synu człowieczy! Mieszkasz pośród domu przekory, który ma oczy, aby widzieć, a jednak nie widzi, ma uszy, aby słyszeć, a jednak nie słyszy, gdyż to dom przekory.
  • @Rzeczpospolita 13:49:29
    Panie, w Pańskim komentarzu kompromituje Pana wszystko, łącznie z nazywaniem zwłok ludzkich "truchłem".

    Z tego powodu nie jest Pan wart żadnej dalszej uwagi.
  • @Franek Ganek 14:30:47
    Mówi Pan jakimś szyfrem. Nie wiem o co Panu chodzi. Proszę rozmawiać z szyfrantami.
  • @Rzeczpospolita 09:50:30
    Jak zwykle, nie jesteś w stanie rozróżnić pomiędzy homoseksualistami i Lewicą w kościele, a Kościołem, który jest milionowym zbiorem wierzących w Boga.
    Jezus Chrystus nie był Żydem, ale został skazany przez Żydów na ukrzyżowanie, durniu.

    Jeśli chodzi o doktoraty, to obdarzono nimi żydo-komunę, jak np. dr Ziemiński. To wałaśnie żydo-komuna gnoi rodaków, nie wspominając ciebie, który chce ich „zlikwidować”. Co zrobiliście z ks. Popiełuszko!?!
  • @Zdzich 18:25:37
    https://www.youtube.com/watch?v=9DcDF3A2Zr8
    Ataki na Polskę i Kościół to specjalność piekła

    Kościół katolicki liczy sobie ponad miliard trzysta milionów wiernych
  • @Janusz Górzyński 22:02:04
    I to jest dopiero prawdziwy dramat, ten 1,3 mld wyznawców żydowskiej religii.
  • @Zdzich 18:25:37
    Dziduś, słonko,
    pal diabli lewicę i pedałów. Jedno co warto, bo jest istotne, to odróżniać normalnych, logicznie myślących, inteligentnych od idiotów.
    Masz prawo myśleć o sobie jak najlepiej, ale czy jest to prawdziwy obraz to juz sprawa mocno wątpliwa.
  • @Zdzich 18:25:37
    "Co zrobiliście z ks. Popiełuszko!?!"
    Co zrobiono z Popiełuszką i kto to zrobił to my nie wiemy.
    Prokurator Witkowski mówi że zna prawdę i może ujawnić w sądzie wszystkie okoliczności tej zbrodni.
    Niestety, na przeszkodzie stoi Kaczyński który blokuje wyjawienie tej prawdy.
  • @Janusz Górzyński 23:08:23
    W Biblii nie ma nic o pokucie, pokutę i spowiedź wprowadzono znacznie później. Pierwsi chrześcijanie uznawali tylko "spowiedź życia" czyli przed śmiercią. Jeśli chodzi o jałmużnę tego nawet nie ma w warunkach prawidłowej spowiedzi. Mamy żal za grzechy, mamy naprawienie win, ale nie jałmużnę.
  • @ZBYSZEK49 18:09:10
    "Bluźnierstwo względem Ducha Świętego" jest zgodnie z nauką Kościoła grzechem ciężkim. Ludzie wierzący tak to rozumieją i należy to szanować. Grzech jednego człowieka jest grzechem jednego człowieka, jednak jeśli Kościół grzech tuszuje, staje się on grzechem Kościoła.
  • @Rzeczpospolita 17:21:57
    //Nie marudź, Franek,
    wyjdź na Ganek
    i wypatruj swego ojca na niebieskim firmamencie
    - oto dla ciebie stosowne zajęcie.//

    Dla Ciebie nie?
    Już wypatrzyłem i jeszcze wypatrzę i nie tylko na niebieskim firmamencie ale w każdym Jego dziele.

    //A to znasz?

    Księga Ezechiela 12,2
    Synu człowieczy! Mieszkasz pośród domu przekory, który ma oczy, aby widzieć, a jednak nie widzi, ma uszy, aby słyszeć, a jednak nie słyszy, gdyż to dom przekory.//

    A Ty znasz czy udajesz, że właściwa interpretacja jest tak oczywista, że nie będziesz mówić bo każdy wie i to ja się ośmieszam pytając w ogóle?

    https://biblehub.com/interlinear/ezekiel/12-2.htm

    To czeka wszystkich.

    https://biblehub.com/hebrew/4805.htm
    https://biblehub.com/hebrew/4784.htm

    Kto się buntuje?
    Gdzie ta Twoja religia - chętnie poznam.
  • @Rzeczpospolita 13:49:29
    Szanowny blogerze Rzeczypospolita, żeby wypowiadać się o Duchu Świętym trzeba mieć trochę o tym pojęcia. Zgodnie z nauką Kościoła Duch Święty to nie jest strażnik naszych uczynków, każdy z nas ma wolną wolę i prawo do popełniania grzechów. Grzech kapłana nie jest popełniany pod wpływem Ducha Świętego, Pod wpływem Ducha Świętego podejmowane są w Kościele ważne decyzje i jak wiemy z historii nie wszystkie były mądre, stąd nie zawsze Duch Święty im przyświecał.

    Jak również wiemy, Bóg nie jest członkiem żadnej partii, żadnej z nich nie sprzyja, a jeśli politycy twierdzą inaczej, to oznacza tylko, że kłamią. Tak więc żaden ksiądz, żaden wierzący nie ma obowiązku popierania jakiejkolwiek partii, więc księża mogli być i przy pochówku L.K. i przy zaprzysiężeniu B.K. Byli tam, szczególnie przy zaprzysiężeniu B.K. jako zwykli ludzie a nie "reprezentanci Pana Boga".
  • @Zawisza Niebieski 00:08:54
    //W Biblii nie ma nic o pokucie, pokutę i spowiedź wprowadzono znacznie później//

    Rozumiem, że z Biblii zna Pan tylko okładkę? ST pełen jest wezwań do pokuty, nie tylko kierowanych do narodu wybranego, ale także do pogan.

    Najsłynniejsza jest Księga Jonasza, proroka, który dostał misję wezwania do pokuty i nawrócenia pysznej Niniwy.

    Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: 2 «Wstań, idź do Niniwy1 - wielkiego miasta - i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze».
    (...)
    4 Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona»2. 5 I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post3 i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. 6 Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele4. 7 Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: «Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. 8 Niech obloką się w wory - - niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. 9 Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?» 10 Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania5. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=795

    W NT ewangelie rozpoczynają się od misji św. Jana Chrzciciela, który nad Jordanem wzywa naród liturgiczny do pokuty i porzucenia grzechów. Wreszcie Pan Jezus powiedział, że gdy Oblubieniec odejdzie jego uczniowie będą pokutować. Zbawiciel również wezwał Apostołów do spowiadania penitentów. "Komu zatrzymacie będzie zatrzymane a komu odpuścicie będzie odpuszczone". Cuda Pana Jezusa wiązały się zawsze z uzdrowieniem dusz czyli z odpuszczaniem grzechów i z tego powodu bardzo się faryzeusze obruszali.

    W ST obowiązywały ofiary przebłagalne na odpuszczenie grzechów. Niestety im więcej ludzie grzeszyli to tym więcej cierpiały zwierzęta składane na ofiary.

    Jom Kipur[1][2][3][4], Jom Kippur[2][5] (hebr. ‏יוֹם כִּפּוּר‎[3], jid. ‏יום־כּיפּור‎, Jomkiper, Jonkiper, Jinkiper[1]), Jom Kipurim[1][2] lub Jom ha-Kipurim (hebr. ‏יום הכיפורים‎)[3] = „Dzień Pojednania [Pokuty, Przebłagania]”[1]); w Polsce zwany także „Sądnym Dniem”[3][4] – jedno z najważniejszych, najbardziej uroczystych religijnych świąt żydowskich[6], o charakterze pokutnym. Przypada dziesiątego dnia miesiąca tiszri[5]. Jom Kipur kończy okres „10 dni pokuty” (Jamim Noraim), rozpoczynający się w Rosz ha-Szana[3]. Od zachodu słońca pierwszego dnia (czyli w wigilię) do zachodu dnia następnego obowiązuje całkowity zakaz pracy i ścisły post. Zakazane jest mycie się, namaszczanie ciała, odbywanie stosunków seksualnych, a nawet noszenie skórzanego obuwia[1][3]. Jom Kipur jest jedynym świętem, do którego Żydzi żyjący w diasporze nie dodają drugiego dnia. Wynika to z trudności zachowania ścisłego postu przez dwa kolejne dni[1].

    Zgodnie z biblijną tradycją, Jom Kipur jest jednym ze świąt w ramach cyklu ustanowionego przez Mojżesza[7]. Równocześnie jest jedynym postem, którego nakaz przestrzegania wywodzony jest wprost z Tory (Kpł 16,1–34)[1]. Ma się odbywać dziesiątego dnia siódmego miesiąca i wiązać z powstrzymywaniem się od jedzenia („dręczeniem duszy”)[5]. Pierwotna tradycja (Lb 28–29[9]) nie podaje określenia dla opisywanego święta: „W siódmym miesiącu, pierwszego dnia miesiąca, będziecie mieli uroczyście ogłoszone święto” (Lb 29,1)[10]. Pełny opis „dnia pojednania” przynosiła dopiero Księga Kapłańska. Tekst Kpł 16 jest kapłańskim midraszem halachicznym do wcześniejszego tekstu Kpł 23, 26–32. Początki cyklicznego rytu pokutnego nie są jednak znane[8].
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jom_Kipur
  • @Zawisza Niebieski 00:08:54
    //Mamy żal za grzechy, mamy naprawienie win, ale nie jałmużnę.//

    Bez jałmużny nie można praktykować ani sprawiedliwości, ani miłości, ani też miłosierdzia. Powyżej dałem link do wykładu ks. prof. Waldemara Chrostowskiego nt jałmużny.

    Jałmużna nie oznacza jakiegoś datku, ale empatyczne współczucie i współdziałanie na rzecz pomocy bliźniemu, który znalazł się w kłopotliwej lub dramatycznej sytuacji. Dokładnie chodzi o to, że jałmużnik musi zrozumieć sytuację ubogiego i wypracować z nim sposób wyjścia tego położenia oraz pomagać w tym dziele.

    Bóg utożsamia się z naszymi bliźnimi i każe w nich rozpoznawać swą obecność - taką samą jak w Eucharystii, gdyż tu i tam jest ten sam Jezus - uczyła bł. Matka Teresa z Kalkuty.
    „Miłosierni miłosierdzia dostąpią” - mówi Chrystus. Skoro ja, grzesznik, liczę na miłosierdzie Boże w wieczności - muszę je okazać potrzebującym w doczesności.
    Raz jeszcze przywołajmy świętego biskupa Piotra: „Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał”.
    Okazję do kształcenia w sobie wyobraźni miłosierdzia mamy dosłownie na każdym kroku, zaczynając od... cichego zamykania drzwi czy umycia po sobie wanny! Miłosierdzie to nie pieniądze - to przede wszystkim styl życia pozwalający bezbłędnie rozpoznać uczniów Pana. Sądzeni będziemy z miłości.
    http://niedziela.pl/artykul/81496/nd/Modlitwa-post-jalmuzna

    Kościół rozważa w Środę Popielcową, wzywają nas do nawrócenia i wskazują bardzo konkretne drogi tego procesu. Są nimi: jałmużna, modlitwa i post. Zanim pokrótce przyjrzymy się każdej z tych dróg, trzeba koniecznie zauważyć to, co było oczywiste dla świętych, a mianowicie, że te trzy rzeczywistości muszą stanowić jedno, dając sobie wzajemnie życie. „To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie - pisał św. Piotr Chryzolog. - Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia”.

    Już w Starym Testamencie jałmużna oznaczała gest dobroci człowieka względem jego brata jako naśladowanie czynów Boga, który pierwszy okazał dobroć człowiekowi. Jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9).

    Do dawania jałmużny zachęca Chrystus: „Gdy ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni” (Łk 6, 55). Czyn dobry w postaci jałmużny ma być całkowicie bezinteresowny i znany jedynie Bogu. Ważna jest także nie tyle ilość czy wielkość złożonego daru, ile raczej wewnętrzne nastawienie dającego, czyli jego intencja. Potwierdza to sam Chrystus, kiedy chwali grosz wrzucony do skarbonki przez ubogą wdowę (por. Łk 4, 25). Wartość jałmużny jest jeszcze większa, jeśli dawana jest nie z tego, co zbywa, lecz z tego, co niezbędne, oraz jeśli świadczona jest chętnie, gdyż „radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 6, 10). Scena sądu ostatecznego jest przestrogą dla tych, którzy nie byli wrażliwi na potrzeby bliźnich. Biednego nakarmić, nagiego przyodziać, podróżnego ugościć, chorego i więźnia odwiedzić jest równoznaczne z uczynieniem tego samego Chrystusowi (por. Mt 25, 35-46).

    Podobnie w listach apostolskich znajdujemy zachęty do dzielenia się dobrami z potrzebującymi. „Kto by miał majętność tego świata, a widziałby brata swego w potrzebie i zamknął przed nim serce swoje – jakże może w nim przebywać miłość Boża?” (1 J 3, 17). Św. Jakub zaś ostrzega: „Sąd bowiem bez miłosierdzia spotka tego, który miłosierdzia nie czyni, a miłosierdzie przewyższa sąd” (Jk 2, 13) 37. Jałmużna w każdej postaci powinna być wyrazem miłości Boga. Zwraca na to uwagę Jan Paweł II: „Dawanie i oddanie się nie zależy od ilości posiadanych rzeczy, lecz od żywionej w duszy miłości do Boga. Nasze pokorne oddanie się – samo w sobie może znikome, jak oliwa wdowy z Sarepty lub grosz ubogiej wdowy – staje się miłe w oczach Boga dzięki zjednoczeniu z ofiarą Jezusa”. Jałmużna nie tylko wyprasza Boże błogosławieństwo, ale także leczy rany grzechu oraz chroni przed nimi.

    Ważne jest jednak właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu. Zwracał na to uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym”

    Św. Augustyn wymienia następujące rodzaje jałmużny: „Nie tylko ten, kto daje łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę, jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę, wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje […] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”. Za największą jałmużnę uważano darowanie komuś wyrządzonej przez niego krzywdy.

    Według św. Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa”
    https://diecezja.siedlce.pl/podstrony/czym-jalmuzna-chrzescijanska/
  • @Janusz Górzyński 02:19:57
    Jak najbardziej zgadzam się z Pana wypowiedzią, strach przed gniewem Boga jest jednym z najstarszych strachow ludzi. Z tego powodu oblekali sie w wory, składali różne ofiary.

    Ja w swej wypowiedzi odnosilem się dzisiejszej formy spowiedzi i pokuty. Ta forma w pierwotnym chrześcijaństwie nie istniała. Odpuszczenie grzechów, o którym mówi [Jan 20; 23] można porównać z odpuszczeniem grzechu jawnogrzesznicy [Jan 8 10-11] "Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». " Tak więc Jezus nie zacheca do spowiadania się, ale do sytuacji w której następuje publiczna ocena czynów członka danej społeczności, wtedy gdy społeczność odpuści, grzechy są również w niebie odpuszczone, jeśli nie, nie są.

    Ale ciekawi mnie, gdzie pan w Biblii znalazł chojną jałmużne jako ekwiwalent za popełnione grzechy? Wszakże napisał pan "Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!" Jałmużna musi być szczera, to prawda [Mt 6, 2], ale nie jest ekwiwalentem za grzechy, za pieniądze grzechów pan nie odkupi "hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów"

    Dla odpuszczenia grzechów nie jest ważna jałmużna, ważny jest żal za grzechy i zadość uczynienie
    1. Rachunek sumienia
    2. Żal za grzechy
    3. Mocne postanowienie poprawy
    4. Szczera spowiedź
    5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.
  • Sranie w banie
    Szanowni blogerzy i komentatorzy, przescigacie sie w swoich racjach, cytujecie Tanach i Nowy Testament, przekrzykujecie sie na wzajem cytatami JP2. Tylko nie bierzecie pod uwage, co ma wspolnego z tym Polak, Slowianin. Zydostwo i kk drazy ten kraj jak kornik drzewo, a wy dalej swoje, bo ten nuczal tak, a tamten inaczej, ten wasz swiety mowil tak, a tamten tak. Wszystki religie Abrahamowe sa nam obce, to nie nasze poletko. Wyobrascie sobie ze nasza rodzimowiercza wiare przeniesiemy nad Jordan, do Mekki. Czy oni beda to rozumieli?
  • @Janusz Górzyński 22:02:04
    Dziękuję za ciekawy link https://www.youtube.com/watch?v=9DcDF3A2Zr8 i motywująca dyskusję. Ujęła mnie prawda i rzetelna ucziwość wypowiedzi tych dwóch dżentelmanów.
    Będę w Polsce na Święta, znajdę tych Panów, i deklaruję darowiznę w wysokości US$1000 "na Studio TV".

    PS: Proszę zapytać, czy nie zechcięliby dzielić się swoim postępem w NEonie.

    Pozdrawiam,
  • @Zawisza Niebieski 02:03:38
    Dokonał Pan nadinterpretacji treści moich komentarzy, które w żaden sposób, nawet w mojej intencji, nie były wykładnią pojęcia "świętego ducha".
    Moje komentarze były wyłącznie odpowiedziami autorowi tekstu, odnoszącymi się do jego religijnej "logiki".
    _____________________________

    Napisał Pan:

    " Pod wpływem Ducha Świętego podejmowane są w Kościele ważne decyzje i jak wiemy z historii nie wszystkie były mądre, stąd nie zawsze Duch Święty im przyświecał."

    Jeśli mamy uznać powyższe za prawdziwe - w sensie (w pewnym sensie) obowiązującej dogmatycznej dysertacji -, to płynie stad wniosek, że Kościoła w żaden sposób nie możemy uznać za święty, ponieważ nie jest on wolny od błędów i nie zawsze podejmuje decyzje i działania natchnione "duchem świętym".
  • @Rzeczpospolita 12:58:10
    A skoro tak, to Kościół jest instytucją jak każda inna - jak instytucja obcego państwa, które wtargnęło podstępem i przemocą na obszar naszego państwa i czerpie z tego zyski. Innymi słowy Kościół jest okupantem.
  • @Zawisza Niebieski 03:03:25
    //Jak najbardziej zgadzam się z Pana wypowiedzią, strach przed gniewem Boga jest jednym z najstarszych strachow ludzi. Z tego powodu oblekali sie w wory, składali różne ofiary.//

    Normalny człowiek odczuwa lęk egzystencjalny i także ma naturalną potrzebę poszukiwania Pana Boga. Tylko psychicznie chorzy, a zwłaszcza upośledzeni na umyśle, do których nie dociera fakt, iż "człowiek jest pyłem i niczym" w kosmosie, to nie potrzebują oparcia w czymś mocnym i pewnym - a więc w Bogu i w społeczeństwie - i także nie odczuwają lęku i nie mają poczucia grzechu oraz potrzebny naprawiania wyrządzonego zła. Wariata poznajemy po myślach, wypowiedziach i zachowaniach. Przyp. Sal. 1.7 powiada, że “Bojaźń Pana jest początkiem poznania”. Gdy nie pojmiemy kim jest Bóg i nie zrozumiemy bojaźni Bożej, nie posiądziemy prawdziwej mądrości. Prawdziwa mądrość pochodzi ze zrozumienia kim jest Bóg, że jest On święty, miłościwy i sprawiedliwy. V Księga Mojżeszowa 10.12, 20-21 przytacza, „Teraz więc, Izraelu, czego żąda od Ciebie Pan, twój Bóg! Tylko, abyś okazywał cześć Panu, swemu Bogu, abyś chodził tylko jego drogami, abyś go miłował i służył Panu, swemu Bogu, z całego serca. Pana, Boga swego będziesz się bał, jemu będziesz służył, przy nim będziesz trwał i na jego imię będziesz przysięgał. On jest twoją chwałą i On jest twoim Bogiem, który dokonał z tobą tych wielkich i strasznych rzeczy, jakie oglądały twoje oczy.” Bojaźń Pana jest podstawą do chodzenia Jego ścieżkami, służenia Mu, a także kochania Go.

    //Ja w swej wypowiedzi odnosilem się dzisiejszej formy spowiedzi i pokuty. Ta forma w pierwotnym chrześcijaństwie nie istniała.//

    Dziś to nie wczoraj. Bóg jednak żyje poza czasem, w wieczności i posiada absolutną mądrość, wiedzę i zdolność do absolutnie doskonałych czynów, zaś człowiek żyje w czasie, podlega zatem temporyzacji, jest dzieckiem swego periodu, w którym funkcjonują zastane formy kultu, modlitwy, życia duchowego, obyczaje, kultura, moralność, praktyki, organizacja, cywilizacja, pojęcia, etc.. Cesarze rzymscy też nie jeździli BMW i nie mieli samolotów, ale byli władcami imperium. Źródłem wszystkich sakramentów w Kościele jest sam Chrystus i wszystkie praktyki religijne uznawane przez władzę kościelną i zadane Kościołowi, także pochodzą z nauk Jezusa Pana, które z czasem w relacji do poszczególnych ludów i narodów były zmieniane i doskonalone. Sam Pan Jezus inaczej zwracał się przecież do zwykłych żydów, a inaczej do faryzeuszów i saduceuszów o herodian, a także inaczej do Samarytan i pogan. Identycznie musieli działać Apostołowie, którzy mądrość Boga musieli przekazywać ludziom dostosowując ją do poziomu ich umysłowości i ich kultury i obyczajów. Od samego początku jednak istniała w Kościele pokuta, żal za grzechy i wyznawanie grzechów, także przed całą wspólnotą. Jako, że temat ten jest bardzo obszerny, to polecam ów tekst pt. Krótka historia spowiedzi https://liturgia.wiara.pl/doc/3061127.Krotka-historia-spowiedzi

    Niewątpliwie spowiedź uszna w dzisiejszej formie to dorobek działalności mnichów iroszkockich z VI wieku, który rozpowszechnił się w całym Kościele.

    //Odpuszczenie grzechów, o którym mówi [Jan 20; 23] można porównać z odpuszczeniem grzechu jawnogrzesznicy [Jan 8 10-11] "Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». //

    Na tym właśnie polega miłość i dobroć Boga, że Bóg pragnie miłosierdzia bardziej niż ofiary i "grzechów człowieka nie pamięta". Gdy tylko człowiek zmieni swoje życie i porzuci grzech, to staje się przyjacielem Boga i dzięki Bogu się uświęca. Jezus przelewając swoją Krew na krzyżu za wszystkich grzeszników zapragnął ich zbawienia i dlatego ustanowił środki zbawcze, dzięki którym możliwe jest odzyskanie życia nadprzyrodzonego przez usprawiedliwienie. Bóg pragnie dla każdego człowieka życia w niebie a nie wiecznego potępienia w piekle. Oby każdy człowiek chciał odpowiedzieć Bogu na te pragnienie Stwórcy.

    //" Tak więc Jezus nie zacheca do spowiadania się, ale do sytuacji w której następuje publiczna ocena czynów członka danej społeczności, wtedy gdy społeczność odpuści, grzechy są również w niebie odpuszczone, jeśli nie, nie są.//

    Pan Jezus dał pełną władzę nad duszami Kościołowi nauczającemu zbudowanemu na Apostołach czyli biskupach. Chrystus Pan powiedział "kto was słucha mnie słucha, a kto wami gardzi mną gardzi". Apostołowie również otrzymali władzę "związywania i rozwiązywania" a więc także odpuszczania grzechów i naprawiania relacji wiernych z Bogiem, które zostały popsute przez grzechy. Apostołowie zatem otrzymali od Pana Jezusa także mandat do rządzenia Kościołem czyli również do tworzenia prawa kanonicznego i określania jak najskuteczniejszych sposobów duszpasterskich oraz praktyk i form sakramentalnych. Skoro dał biskupom Ducha Świętego i władzę, to znaczy, że Kościół ma prawo z tej władzy roztropnie korzystać i środki zbawcze udoskonalać, aby przynosiły duszom ludzkim jak najlepsze efekty.

    //Ale ciekawi mnie, gdzie pan w Biblii znalazł chojną jałmużne jako ekwiwalent za popełnione grzechy? Wszakże napisał pan "Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!" Jałmużna musi być szczera, to prawda [Mt 6, 2], ale nie jest ekwiwalentem za grzechy, za pieniądze grzechów pan nie odkupi "hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów"//

    W ogóle Pan nie czyta ze zrozumieniem tego co napisałem albo manipuluje Pan treściami przeze mnie skreślonymi. Także nie czyta Pan odnośników, które zamieściłem, gdyż ich lektura dokładnie wyjaśnia czym jest jałmużna. A przecież jałmużna to nie tylko pieniądze. Skutki grzechów, jakich się dopuścił konkretny grzesznik, nakazują człowiekowi postępować szlachetnie, miłosiernie wobec bliźnich i surowo wobec siebie. Czy Pan ma wyobraźnię miłosierdzia ? Czy Pan praktykuje miłość jako ekwiwalent za zło ? Czy Pan rozumie, że dobre uczynki mogą nie tylko zniwelować wyrządzone zło, ale także zatrzeć pamięć o złym postępowaniu ? Czy Pan rozumie, że człowiek przez swoją ofiarność staje się sam lepszy, gdyż praktykuje dobro ? Co powoduje, że Pan sprawy praktykowania cnót i samej jałmużny rozumuje wyłącznie handlowo ? Nie ma Pan życia duchowego, iż rozumuje Pan w kategoriach wyłącznie coś za coś i byle by był zysk ?

    Katechizm Kościoła Katolickiego spośród uczynków miłosierdzia wylicza także jałmużnę dawaną ubogim i zalicza ją do „podstawowych świadectw miłości braterskiej” oraz „praktykowania sprawiedliwości, która podoba się Bogu” (KKK 2447; 2462; por. Mt 6, 2-4; Łk 3, 11; 11, 41; Jk 2, 15-16). Jałmużna chrześcijańska różni się od wszelkiego rodzaju działań filantropijnych czy nawet akcji humanitarnych ze względu na motywy, z których wynika. Nierzadko bowiem działania te związane są z bardziej lub mniej wyraźną intencją zdobycia rozgłosu (reklamy, wszelkiego typu tzw. sponsoring) lub zaspokojenia potrzeby publicznego uznania. Tymczasem głównym motywem dawania jałmużny powinna być miłość Boga i bliźniego w duchu słów samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

    Jałmużną jest także dar przebaczenia temu, kto zgrzeszył względem nas. Przebaczając innym, sami otrzymujemy od Boga przebaczenie własnych grzechów. Jałmużna przyczynia się także do tego, że modlitwy zanoszone do Boga będą przez Niego przyjęte i wysłuchane. Św. Augustyn pisze: „Czyńcie jałmużnę, aby wasze modlitwy były wysłuchane przez Boga i aby wam pomógł poprawić wasze życie”.

    Uczynki miłosierdzia – obowiązki chrześcijanina wymieniane m.in. w Katechizmie Kościoła Katolickiego oraz w katechizmach innych wyznań chrześcijańskich. Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie VI, artykuł VII rozdział II pisze, że "uczynkami miłosierdzia są dzieła miłości, przez które przychodzimy z pomocą naszemu bliźniemu w potrzebach jego ciała i duszy" (KKK 2447).

    Uczynki miłosierdzia względem duszy:

    Grzeszących upominać
    Nieumiejętnych pouczać
    Wątpiącym dobrze radzić
    Strapionych pocieszać
    Krzywdy cierpliwie znosić
    Urazy chętnie darować
    Modlić się za żywych i umarłych
    Uczynki miłosierdzia względem ciała:

    Głodnych nakarmić
    Spragnionych napoić
    Nagich przyodziać
    Podróżnych w dom przyjąć
    Więźniów pocieszać
    Chorych nawiedzać
    Umarłych pogrzebać[1]
    Przypisy

    //Dla odpuszczenia grzechów nie jest ważna jałmużna, ważny jest żal za grzechy i zadość uczynienie
    1. Rachunek sumienia
    2. Żal za grzechy
    3. Mocne postanowienie poprawy
    4. Szczera spowiedź
    5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.//

    Zło jest brakiem dobra. Myślę, że Pan powinien się spowiadać z tego, iż jest niezdolny przez swój upór i pychę do jałmużny.

    PAN NAWET NIE CHCE WIEDZIEĆ CZYM JAŁMUŻNA JEST I KOMU ONA SŁUŻY. NIE MOŻNA BYĆ KATOLIKIEM JEŚLI SIĘ JEST NIEZDOLNYM DO JAŁMUŻNY !!!

    Kiedy ojciec święty nominował mnie jałmużnikiem papieskim, powiedział: "Sprzedaj biurko, nie chcę cię widzieć na Watykanie. Idź i szukaj biednych, bo to jest Jezus. To jest czysta Ewangelia: «Byłem nagi, byłem w więzieniu, byłem chory…». I powiem ci, jak masz ich szukać". A potem w kolejnych dniach dodawał mi "instrukcję obsługi" jałmużnika.

    "Idź, i jeżeli coś masz im dać, to patrz im w oczy - mówił papież. - Jak im cokolwiek dajesz, to się ich dotykaj. A czy jak ich dotkniesz, to czasem nie wycierasz ręki? A najlepiej nic im nie kupuj, tylko zjedz z nimi. Bo kupić, rzucić i odejść - jest bardzo łatwo. A ty usiądź z nimi, a jak będzie trzeba, to się prześpij razem z nimi. I będziesz wszystko wiedział. Na początku będzie to dla ciebie strasznie trudne. Ale po czasie zobaczysz, że jest to czysta Ewangelia, bez komentarza".
    https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1395,abp-krajewski-jalmuzna-musi-bolec.html


    W konfesjonale była paczka zamiast penitenta, a w niej... duża suma pieniędzy

    36 tysięcy euro w gotówce znaleźli karabinierzy w torbach zostawionych w konfesjonale w kościele w Rzymie. Funkcjonariusze zostali wezwani przez księdza zaniepokojonego odkryciem podejrzanej paczki.


    Do tajemniczego zdarzenia doszło w parafii Santa Maria delle Fornaci niedaleko Watykanu - podały w czwartek rzymskie media. Gdy ksiądz wszedł do konfesjonału, zobaczył tam paczkę, która wzbudziła jego podejrzenia. Zadzwonił na posterunek karabinierów, by zawiadomić o znalezisku.



    Roma, busta sospetta in un confessionale, parroco chiama i Carabinieri: il plico conteneva 36mila euro → https://t.co/UnJKtBjxwU pic.twitter.com/EMSjwkRi8m

    — Rainews (@RaiNews) 7 czerwca 2018


    Patrol odkrył w paczce dwie plastikowe torby z pieniędzmi. Okazało się, że było tam 36 tysięcy euro. Karabinierzy prowadzą postępowanie, by wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,34517,w-konfesjonale-byla-paczka-zamiast-penitenta-a-w-niej-duza-suma-pieniedzy-.html

    GRZECH NIE BĘDZIE ODPUSZCZONY PÓKI WZIĄTEK NIEZWRÓCONY !
  • @Rzeczpospolita 13:14:05
    //A skoro tak, to Kościół jest instytucją jak każda inna - jak instytucja obcego państwa, które wtargnęło podstępem i przemocą na obszar naszego państwa i czerpie z tego zyski. Innymi słowy Kościół jest okupantem.//

    I ZŁODZIEJEM, BO KRADNIE DIABŁU DUSZE ORAZ BARBARZYŃCĄ, KTÓRY NISZCZY ZASOBY PIEKŁA ! W OGÓLE NIE MA SZACUNKU DLA KRÓLESTWA SZATANA !!!

    Panie Darku czasami się zastanawiam czy Pański stolec nie wygląda jak sowiecki sierp i młot ;)
  • @Janusz Górzyński 15:11:22
    "I ZŁODZIEJEM, (...) itd."

    Panie Januszu, jeśli wyrzuci Pan z tej myśli zabobony w postaci diabła i piekła, to wychodzi całkiem rzeczowa konstatacja.

    A z tym sierpem i młotem to raczej wyszło śmiesznie, jak straszenie dzieci babą Jagą. Choć przyznam, że jeśli mielibyśmy utworzyć zbiór ludzi niewierzących i odrzucających władztwo religijnych instytucji, to niewątpliwie znalazłbym się w tym samym zbiorze, co i K.Marks - Żyd, który odrzucił żydowskie religie.
  • @Janusz Górzyński 15:06:48
    Myślę, że co do jałmużny to źle mnie pan ocenia. Nigdy nie daję ludziom proszącym pieniędzy, za to za każdym razem, gdy prosi, pytam, czy jest głodny. Jeśli mówi, że tak, idę z nim do sklepu, ze dwa razy było, że do baru i kupuję coś do zjedzenia, co sam wbierze. Raz w życiu zdarzyło mi się wykupić receptę człowiekowi, co prosił o pieniądze na wykup leków. Takie jest moje podejście do jałmużny, i nie piszę tego, by się chwalić, a po to, by pokazać panu, jak ja rozimiem jałmużnę.

    W żadnym przypadku nie widzę tego jako rodzaj pokuty za uczynione grzechy. Jałmużna jest bezinteresowna. Tak samo jak miłość.
  • @Zawisza Niebieski
    //Ale ciekawi mnie, gdzie pan w Biblii znalazł chojną jałmużne jako ekwiwalent za popełnione grzechy? Wszakże napisał pan "Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!" Jałmużna musi być szczera, to prawda [Mt 6, 2], ale nie jest ekwiwalentem za grzechy, za pieniądze grzechów pan nie odkupi "hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów"//

    "Ekwiwalentem" jest wyłącznie ofiara Męki Chrystusa Pana. To z Ofiary Chrystusa Kościół czerpie moc wszystkich swoich sakramentów. Pan Jezus, który stał się "błogosławioną winą" i grzechem, choć sam był bez grzechu, daje nam odpuszczenia grzechów, usprawiedliwienie i przywraca życie w łasce habitualnej. Jest jednak też łaska uczynkowa, którą inspirują konkretne motywacje i intencje. Są też konsekwencje grzechów! Społeczne! I skutki grzechowe nie zostają wyeliminowane przez sam sakrament spowiedzi. Człowiek przez usprawiedliwienie w konfesjonale odzyskał wprawdzie więź z Bogiem i stał się przez to uświęcony, lecz pozostają do naprawienia krzywdy i szkody społeczne. One właśnie wymagają pokornego działania jałmużniczego. Jałmużnę oczywiście można też ofiarować komuś z powodu różnych grzechów społecznych. Np. Xsiński okradł Nowaka na kwotę 2000 zł i spowodował z tego powodu wielką krzywdę w jego życiu i zdramatyzował jego sytuację egzystencjalną, ale o tym dowiedział się Kowalski i powiedział mu masz ode mnie 2500 zł i pomódl się za mnie i też za tego złodzieja. Nic nie musisz mi oddawać. Przyjmij to jako dar od Boga, bo ja jestem tylko jego niegodnym sługą i narzędziem. Czy w ten sposób grzech społeczny, w jego skutkach, będzie zakryty ? Czy gdy się o tym dowie złodziej Xsiński, to będzie się z tym czuł komfortowo ? A czy modlitwa w intencji darczyńcy i o nawrócenie złodzieja przyniesie dobre owoce ? Albo gdy nieznani sprawcy spalą komuś dom, a lokalna społeczność gdy ten dom ofiarom odbuduje ze swoich środków, to czy będzie grzech w swych skutkach zakryty ? Czy te dobro nie spowoduje wzrostu w relacjach miłości na terenie, gdzie żyje owa społeczność ? Czy czyn taki zakryje grzech i stanie się przyczynkiem do budowania Królestwa Bożego ? Czy dzięki takiemu miłosiernemu czynowi będzie też łatwiej wybaczyć ofiarom podpalenia anonimowym złoczyńcom ? Pyta Pan czy za pieniądze można kupić miłość ? Są przypadki, gdy pieniądze są konieczne, że istotnie można. Prymityw jednak może każdą sytuację prymitywnie wytłumaczyć i powiedzieć, że HGW okradła Warszawiaków, aby dać na Kościół kard. K. Nyczowi. Gdyby jednak tak było i jałmużną by kierowała taka motywacja, to by była bezczelność zorganizowanej przestępczości, a nie żaden czyn miłosierdzia. Nie wolno jednak bez powodu insynuować, że za każdym dobrem kryje się zła intencja. I nie można każdemu imputować wyrachowania. Nadto nigdy nie napisałem, że można za pieniądze kupić odpuszczenie grzechów. Taki czyn by był po prostu symonią. Lecz dobrego czynu, zwłaszcza jałmużniczego nikomu nie wolno zabraniać a także powątpiewać w jego znaczenie gdy o tym mówi Biblia.

    "Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków." (Jk 2:15-17)
    http://www.sma.pl/artykuly/duchowosc-chrzescijanska/postawa-jalmuznicza-to-rzeka-plynacych-lask

    Czy Bóg kłamie ? Bóg w Trójcy Świętej jest absolutną i odwieczną prawdą a więc kłamać nie może, bo by zaprzeczył własnej naturze.
    Jałmużna jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9).
  • @Zawisza Niebieski 17:34:44
    "W żadnym przypadku nie widzę tego jako rodzaj pokuty za uczynione grzechy. Jałmużna jest bezinteresowna. Tak samo jak miłość."

    Niby tak, ale szczera miłość tak jak szczera jałmużna czy miłosierdzie niesie za sobą nagrodę. Zresztą akty dobroci można czynić nie tylko wobec biednych ale i bogatych. Każdy potrzebuje życzliwości..

    Św. Paweł napisał o sobie i współpracownikach:

    "Wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko"
  • @Janusz Górzyński 17:43:19
    "Bóg w Trójcy Świętej jest absolutną i odwieczną prawdą a więc kłamać nie może, bo by zaprzeczył własnej naturze."

    Ja bym to inaczej ujął. Bóg nie dlatego nie kłamie, bo nie może, ale dlatego że nie chce bo jest dobry, łagodny i wierny.
  • @Zawisza Niebieski 17:34:44
    //Jeśli mówi, że tak, idę z nim do sklepu, ze dwa razy było, że do baru i kupuję coś do zjedzenia, co sam wbierze. Raz w życiu zdarzyło mi się wykupić receptę człowiekowi, co prosił o pieniądze na wykup leków. Takie jest moje podejście do jałmużny, i nie piszę tego, by się chwalić, a po to, by pokazać panu, jak ja rozimiem jałmużnę.

    W żadnym przypadku nie widzę tego jako rodzaj pokuty za uczynione grzechy. Jałmużna jest bezinteresowna. Tak samo jak miłość.//

    GRATULUJĘ PANU! Zatem jest Pan jałmużnikiem. Swoimi czynami zakrył Pan różne grzechy społeczne, brak zrozumienia dla biednych i niemiłosierne postępowania państwa polskiego. Skro oddał Pan coś ze swego dla bliźniego, to ograniczył Pan własną konsumpcję a więc Pan pokutował. Brak świadomości czym jest ów czyn nie oznacza, że nie był on aktem jałmużniczym i wyczerpywał znamiona pokuty. Skoro nawet, jak Pan powiedział, nie odczuł tego jako pokutną dokuczliwość, to znaczy, że jest Pan na drodze wiodącej ku świętości i Niebu. Oto chodzi, aby pomoc bliźnim przynosiła nam radość duchową, inspirowała do dobra i abyśmy sobie nie wyrzucali ani poświęconego czasu i pieniędzy ofiarowanych innym ludziom, nawet zupełnie obcym.

    Skoro jest tak jak Pan napisał, to zapewniam Pana, że jest Pan już niedaleko Królestwa Bożego.
  • @Rzeczpospolita 23:16:26
    Wobec 1,3 mld wiernych w odróżnieniu od jednego idioty, który pyskuje na tych wiernych, powstaje prawdziwy obraz krypto-Żyda; takiego jak K.Marks, który odrzucił religie (i zamienił je na swoją własną: marksizm).
  • @Pedant 18:08:00
    //Ja bym to inaczej ujął. Bóg nie dlatego nie kłamie, bo nie może, ale dlatego że nie chce bo jest dobry, łagodny i wierny.//

    Jezus powiedział o sobie Ego sum Veritas - Ja Jestem Prawdą !

    Skoro coś jest czymś to nie może być czymś czym nie jest.

    Jeśli Bóg nie jest samą prawdą, to by znaczyło, że też jest kłamstwem. Skoro prawda według teologii katolickiej pochodzi od Boga, to kłamstwo musi pochodzić od diabła. Stąd wniosek, że Pana twierdzenie, iż Bóg może kłamać, lecz nie chce, bo jest dobry, etc. nie jest prawdziwe.
    Jeśli by przyjąć Pańskie twierdzenie za słuszne, to trzeba by założyć, że Bóg nie jest bytem prostym, lecz złożonym z dobra i zła, z prawdy i z kłamstwa, etc.
    Zatem jest Pański "bóg" jest jednakowoż bytowością dobrą i złą czyli diabłobogiem, lecz wg. Pana, to ów diabłobóg nie chce być kłamstwem i złem więc staje się Bogiem-Prawdą.
    Jednym słowem dokonał Pan jak Marcin Luter procesualizacji Boga. Teologia protestancka za Lutrem głosi herezję, że "Bóg zanim stał się dobry, to najpierw był diabłem".


    „Ego sum via et veritas et vita”. To słowa Jezusa Chrystusa: "Ja jestem droga i prawda i życie" zaczerpnięte z 14 rozdziału Ewangelii według św. Jana („Jezus powiedział: Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę. Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie". "Iesus dicit: Et quo ego vado, scitis via. Dicit ei Thomas: Domine, nescimus quo vadis; quomodo possumus viam scire? Dicit ei Iesus: Ego sum via et veritas et vita. Nemo venit ad Patrem nisi per me").

    „Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie; każdy, kto z Prawdy jest, słucha głosu mego. Rzekł do niego Piłat: Co to jest Prawda?” Jan.18:37-38

    Jezus Piłatowi niestety już nie odpowiedział na zadane pytanie. Z wypowiedzi naszego Mistrza dowiadujemy się jednak, że celem pierwszego przyjścia Pana Jezusa było „dać świadectwo Prawdzie”. Oznacza to, że Nasz Zbawiciel żył, by Prawdę okazać, przedstawić. Samo wyrażenie „dać świadectwo” kojarzy nam się z zaprezentowaniem czegoś. Myśl tę rozwinął wcześniej sam Pan Jezus w modlitwie:

    „Poświęć ich w Prawdzie Twojej; słowo Twoje jest Prawdą” Jan.17:17

    Pan Jezus więc wyjaśnia, że Słowo jest Prawdą. Z jednej strony, czytając ten werset dosłownie dojdziemy do wniosku, że jest to potwierdzeniem, iż Pismo Święte, często nazywane „Słowem” jest prawdziwe i że nie ma w nim fałszu. Z drugiej strony, pamiętając słowa Ewangelisty Jana o tym, że na początku było Słowo (Jan.1:1-5), rozumiemy, że Jezus w tym fragmencie potwierdza również prawdziwość swojej misji. Utwierdza nas w tym przekonaniu jeszcze jeden werset:

    „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i Prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” Jan.14:6


    ****

    „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywanie błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości.” 2Kor.3:16

    Pismo Święte potwierdza więc, że jest prawdziwe i że fałszu możemy szukać dookoła, ale nie w Piśmie Świętym. Dodatkowo, znajdujemy fragmenty mówiące o tym, że Słowo Prawdy to Ewangelia (Ef.1:13), że jest Ona źródłem nadziei życia w niebie (Kol.1:5; Ef.1:18), łaski (Kol.1:6), oraz że powinniśmy miłować się nawzajem między innymi prawdą (1Jan.3:18), czyli poprzez przykazania dotyczące traktowania siebie nawzajem

    ***

    Duch Święty jest w kilku miejscach określony mianem Ducha Prawdy. Pisze o nim tak między innymi Ewangelista Jan, gdy notuje słowa Pana Jezusa:

    „Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi, i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Jan.14:17

    Pan Jezus wyjaśnia, że Ducha Świętego, który daje rozeznanie Prawdy, świat przyjąć nie może. Oznacza to, że ludzie nie mający tego Ducha nie będą potrafili ocenić, co jest Prawdą, a co nie. Nawet w rozmowie z Żydami Jezus mówi wprost, że oni nie wierzą Jego słowom Prawdy:

    „Ponieważ Ja mówię Prawdę, nie wierzycie mi. Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię Prawdę, dlaczego nie wierzycie mi? Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.” Jan.8:45-47

    Pismo Święte daje więc nam lekcję słowami Pana Jezusa, że „nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie” (Mat.7:21). Oznacza to, że nie każdy, kto czyta Biblię, pozna Prawdę. Nie każdy, kto uczęszcza na nabożeństwa i uważa siebie za chrześcijanina, pozna Prawdę. Wskazuje to na fakt, że spora część ludzi tkwi w błędzie, wierząc w rzeczy i nauki, których Pismo Święte nie potwierdza, a nawet często się im sprzeciwia.

    Co więcej, znajdujemy zapisy mówiące o tym, że są ludzie nieposłuszni Prawdzie (Gal.5:7), którzy przez nieprawość tłumią Prawdę (Rzym.1:18), którzy nie przyjęli miłości Prawdy (2Tes.2:10), a co skutkowało tym, że Bóg pozwolił, by wierzyli w nieprawdę, aby zostali osądzeni:

    „I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd tak, iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli Prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” 2Tes.2:11-12

    Błędem nazwiemy więc różne nauki i wierzenia, których Pismo Święte nie potwierdza. Poza tym, ojcem “błędu” jest szatan, jest to więc dodatkowy argument za tym, by błędem się nie zajomować. Musimy być bardzo czujni, by błąd nie był przez nas rozpatrywany. Powinniśmy takie nauki i przekonania zdecydowanie odrzucić, by nie wpłynęły na nas negatywnie i byśmy nie zbłądzili przez wierzenia ludzkie i filozofię (Kol.2:8). Niestety, ale Biblia przestrzega, że będą ludzie, którzy:

    „I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” 2Tym.4:4

    CO NAM DAJE ZNAJOMOŚĆ PRAWDY?

    Przede wszystkim, tego chce od nas Stwórca. Już tylko z tego powodu nie powinniśmy przyjmować jakiegokolwiek błędu. Pan Bóg wielokrotnie wyraża swoje pragnienie, czy to przez słowa Pana Jezusa, czy Apostołów, że chce dla ludzi dobrze, że kocha ich i chce, by wszyscy byli zbawieni. Niestety, wiara w nieprawdę oddala nas od Pana Boga, odcina nas od kontaktu z Nim. Co więcej, osoby wyznające Prawdę są pod szczególną opieką Pana Boga, ich modlitwy są wysłuchiwane, a Pan Bóg obficie im błogosławi w życiu teraźniejszym, oraz daje mnóstwo obietnic błogosławieństw w przyszłości.

    Poza tym, Słowo potwierdza, że aby odwrócić się od grzechu, aby być wyzwolonym, trzeba poznać Prawdę:

    „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie” Jan.8:31-36

    Pilnujmy więc, aby nasze przekonania i wierzenia zawsze były zgodne z Pismem Świętym, a w przypadku wątpliwości prośmy Pana Boga w modlitwie o wyjaśnienie trudnych fragmentów, zwracając się również o pomoc do braci i sióstr w naszych zborach. Pamiętajmy, o słowach Pana Jezusa:

    „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w Prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w Prawdzie.” Jan.4:23-24

    [1]http://www.wingia.com/web/files/richeditor/filemanager/Global_INDEX_of_Religiosity_and_Atheism_PR__6.pdf

    [2] http://www.pewforum.org/uploadedFiles/Topics/Religious_Affiliation/Christian/ChristianityAppendixB.pdf


    https://www.52prawdy.pl/26-czym-jest-prawda/
  • KŁAMSTWA NIE WARTO POPIERAĆ !
    PiS straci głosy obrońców życia?
    https://ekai.pl/jesli-pis-w-nie-zajmie-sie-inicjatywa-zatrzymajaborcje-straci-glos-srodowiska-pro-life/
  • @Janusz Górzyński 20:19:44
    "Skoro coś jest czymś to nie może być czymś czym nie jest."

    Bóg nie jest "czymś" czyli bytem. Bóg jest wolnym twórcą wszystkich bytów, i ustanowicielem wszystkich praw, włączając logikę.

    Nie podlega żadnym ograniczeniom, ani tym ustalonym przez Arystotelesa and przez scholastyków.

    Jest ponad wszelkimi kategoriami, on jest źródłem rozumu ale jemu nie jest podporządkowany. Dlatego nie jest on pojmowalny w swej istocie, tylko doświadczany poprzez jego energie i poznawalny osobowo sercem poprzez hipostazy - wcielonego Syna i zesłanego Ducha.

    ======

    "Teologia protestancka za Lutrem głosi herezję, że "Bóg zanim stał się dobry, to najpierw był diabłem".

    Niech Pan nie wierzy we wszystko co wygaduje ksiądz Guz. Nie jestem luteraninem ale ksiądz Guz albo jest ignorantem albo jest nieuczciwy.

    Luter lubił używać malowniczych i zagmatwanych paradoksów oraz metafor, które można przekręcać przeciw niemu, jeśli ma się złą wolę. Oto co powiedział w komentarzu do Psalmu 117:

    "To, co jest prawdą o łasce, jest też prawdą o Bożej wierności i prawdzie. Na zewnątrz Jego łaska wydaje się tylko gniewem, jest tak głęboko ukryta jak pod dwoma grubymi skórami. Nasi przeciwnicy oraz świat potępiają ją lub unikają jak plagi albo jak Bożego gniewu. Nasze uczucia co do niej nie są inne.

    Prawdziwie pisze Piotr (2P 1:19), że Słowo jest jak lampa świecąca w ciemnym miejscu. Z całą pewnością jest to ciemne miejsce! Boża wierność i prawda zawsze musi najpierw stać się wielkim kłamstwem, zanim stanie się prawdą. Świat nazywa tę prawdę herezją. I my także ciągle jesteśmy kuszeni do wiary, że Bóg nas porzuci lub nie dotrzyma słowa. W ten sposób w naszych sercach staje się kłamcą. W skrócie, Bóg nie może być Bogiem, jeśli najpierw nie stanie się diabłem. Nie możemy iść do nieba, jeśli najpierw nie pójdziemy do piekła. Nie możemy stać się dziećmi Boga, jeśli najpierw nie staniemy się dziećmi diabła. Wszystko co Bóg mówi lub robi, najpierw diabeł musi powiedzieć lub zrobić. I nasze ciało się z tym zgadza. Dlatego to właśnie Duch jest Tym, który oświeca i naucza nas Słowa, abyśmy wierzyli inaczej. W ten sam sposób kłamstwa świata nie mogą stać się kłamstwami, jeśli najpierw nie stały się prawdą. Bezbożni nie mogą iść do piekła, jeśli najpierw nie poszli do nieba. Nie stają się dziećmi diabła, jeśli najpierw nie byli dziećmi Boga."

    https://archive.org/stream/werkekritischege3101luthuoft#page/n5/mode/2up

    (Strona 249)

    ====
    Tu jest drugie wyjaśnienie:

    Referat na konferencję studencko-doktorancką na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie – 27 maj 2016 r.

    „Żeby Bóg stać się Bogiem musiał stać się diabłem. My nie możemy pójść w kierunku nieba, zanim nie udamy się do piekła. Nie możemy stać się dziećmi Boga, zanim nie staniemy się dziećmi diabła” (Weimarer Ausgabe (WA) 31 I, 249n). Tak brzmi fragment komentarza Marcina Lutra do Psalmu 117. Profesor biblistyki z Wittenbergi nie był nigdy poprawny politycznie. Można zadawać sobie dziś pytanie, czemu zdecydował się on napisać tak kontrowersyjną wypowiedź? Można mieć mu to za złe, można go za to nienawidzić lub jeszcze bardziej szanować. Jednak celem artykułu jest analiza kontekstu teologicznego, czasu powstania i okoliczności powstania tych kontrowersyjnych słów. Samo zacytowane wyżej zdanie, bez podania kontekstu i bez znajomości teologii Lutra może być fałszywie oceniane, służyć nadużyciom i nadinterpretacjom…
    Kontekst historyczny

    Komentarz do Psalmu 117 powstał w 1530 roku. Był to jeden z ważniejszych roczników dla Reformacji. Udało się wtedy w Augsburgu przedstawić cesarzowi Karolowi V pozytywną wykładnię nauki stanów ewangelickich Rzeszy, znaną jako Wyznanie Augsburskie, zredagowane przez teologów wittenberskich z Filipem Melanchtonem na czele. Lutra w Augsburgu nie było. Reformator przebywał wtedy na zamku w Coburgu, gdyż cesarz niecałe 10 lat przedtem wyjął go spod ochrony prawa. W sierpniu 1530 Luter zadedykował swój komentarz rycerzowi Hansowi von Sternbergowi z Callenberga.
    Kontekst teologiczny

    Tekst komentarza jest bardzo długi i chaotyczny. Stanowi to swojego rodzaju kontrast z samym psalmem 117, który brzmi: „Alleluja. Chwalcie Pana, wszystkie narody, wysławiajcie Go, wszystkie ludy, bo Jego łaskawość nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki” (Psa 117:1-2). Luter w swoim komentarzu roztrząsa problem, jaki zauważył w tym krótkim tekście, a mianowicie fakt, że ludzie nie zawsze są w stanie z taką radością i uwielbieniem oddawać Bogu cześć. Niekiedy pojawia się zwątpienie, grzech i cierpienie, jak miało to miejsce u Hioba. Cała teologia Lutra jest w tym wymiarze bardzo egzystencjalna.

    Aby lepiej tę egzystencjalną teologię zrozumieć, należy przedstawić, jak Luter pojmował naukę o Zakonie i Ewangelii. Zakon to każdy fragment Pisma Świętego, który oskarża człowieka przed Bogiem, który zmusza człowieka do zdania sobie sprawy z tego, że na nic nie jest w stanie przed Bogiem zasłużyć. Człowiek pod wpływem lektury Biblii zaczyna dostrzegać, że nie potrafi przestrzegać Zakonu. Luter w Artykułach Szmalkaldzkich z 1537 r., które uchodzą za jego teologiczny testament, napisał:

    „Zakon powiada, że człowiek ani nie ma Boga, ani o Boga nie dba, i oddaje cześć bogom cudzym – więc mówi to, w co by człowiek przedtem i bez Zakonu nie był uwierzył. W ten sposób zostaje on przerażonym, powalonym i popada w powątpiewanie o sobie i z bojaźnią pożąda pomocy, a nie wiedząc, dokąd by uciec, zaczyna gniewać się na Boga i ze zniecierpliwienia przeciwko Niemu szemrać” (Art. Szmkl. II,4)

    Człowiek przed łaską, przed Ewangelią szemra przeciwko Bogu, czyli Nim pogardza. Myśli, że sam jest w stanie się zbawić i nikt do tego nie jest mu potrzebny. Bóg wydaje mu się kimś, kto nakłada na ludzi przepisy, którym nikt nie jest w stanie sprostać. Przez to wydaje się takiemu człowiekowi zagniewanym tyranem, a temu wizerunkowi zdają się sprzyjać biblijne opisy gniewu Bożego. Bóg wydaje się takim Hadesem, który czyha na to, że człowiek ów się potknie, zgrzeszy i wtedy zasłuży na śmierć.

    Natomiast Ewangelią jest to wszystko, co w Piśmie Świętym człowiek odczyta jako obdarzające łaską i zbawieniem w Chrystusie (Rz 1,16-17; 10,5; Dz 20,24; Ef 6,15). Tym samym grzesznikom, których Zakon oskarża i wystawia na potępienie, Ewangelia w Chrystusie daje zbawienie. Zakon domaga się uczynków, Ewangelia nic nie wymaga, daje zbawienie za darmo, z łaski. Zakon potępia, Ewangelia usprawiedliwia. Słowo Boże dociera do człowieka raz jako Zakon, a raz jako Ewangelia. Zarówno Zakon, jak i Ewangelia pochodzą od tego samego Boga, który w jednym momencie wydaje się zagniewanym tyranem, a w innym czasie jest dla człowieka pełen miłości i dobroci, niczym dobry ojciec.
    Luterskie paradoksy

    Mamy tu do czynienia z Lutrowymi paradoksami. O człowieku Luter mówi – zarówno sprawiedliwy jak i grzesznik (simul iustus et peccator). O Bogu mówi, że wpierw musi On stać się dla człowieka diabłem, zanim stanie się Bogiem. O ludziach natomiast Luter mówi, że muszą zakosztować goryczy i gniewu, czyli doświadczyć Zakonu, zanim zostanie im darowana słodycz Ewangelii i zbawienie z łaski.
    Lutrowe postrzeganie Boga i diabła

    Bóg dla Reformatora z Wittenbergi jest niepojęty, niezmierzony i nieodgadniony. Gdybyśmy mogli Go pojąć rozumem, przestałby być Bogiem. Bóg u Lutra jest Bogiem ukrytym (deus absconditus). Jest wszechpotężny i stoi ponad dobrem i złem. Szczególnie mocno podkreśla to Hans Martin Barth w swojej „Teologii Lutra”: „Bóg według Lutra jest w swojej wszechmocy poruszający i sprawiający wszystko – szatan i bezbożny człowiek nie są wyjątkami”. Zatem Bóg nie może zrezygnować ze swojej mocy, ani częściowo ani wcale. Inaczej byłby „śmiesznym Bogiem”. Bóg jest totalnie suwerenny. W sposób naturalny rodzi się zatem pytanie: skoro Bóg jest wszechmocny, to czemu nie zmieni zła? Luter na to odpowiada: To jest tajemnica Jego majestatu. Według Lutra nie powinniśmy tej wszechmocy Boga badać, ale ją czcić i szanować. To, że przytrafia się zło, że jest ono zmieszane z dobrem, sprawia, że Bóg określany jest właśnie jako Deus absconditus, innymi słowy – Bóg jest w tym wszystkim, co niewyraźne, niepewne.

    Szatan natomiast nie jest przeciwnikiem Boga, on jest przeciwnikiem człowieka. Szatan jest zależny od Boga. Luter nie był dualistą. Bóg jest wszechmocny, Szatan jest tylko narzędziem w Jego rękach. Oswald Bayer, inny wybitny badacz teologii Marcina Lutra, napisał, że „diabeł w teologii Lutra to zagorzały przeciwnik człowieka, on go dręczy i prześladuje, ale jest przy tym tylko maską wszechmogącego Boga w jego przerażającym ukryciu”. To przerażające ukrycie jest tu kluczowe, Bóg jest w nim ukryty, działa na człowieka raz poprzez Zakon, raz poprzez Ewangelię. Raz zsyła na człowieka cierpienie (np. Am 3,6), a raz zbawienie i uzdrowienie. Bóg jest ponad złem i dobrem. Człowiek nie może w zasadzie nawet odróżnić Boga od szatana, bo jest duchowo ślepy.

    Luter przyczynił się w ten sposób do demitologizacji diabła, który do tej pory był kojarzony z czarną umorusaną postacią z ogonem, widełkami i rogami. Luter podkreśla, że szatan nie robi żadnego diabelskiego wrażenia. On prezentuje się w nęcącej, atrakcyjnej formie – anioła światłości (II Kor 11,14). Człowiek jest miotany przez szatana od zwątpienia do samouwielbienia i z powrotem. Według Lutra to, co wygląda na czyny Boże, może być w rzeczywistości dziełem diabła, i na odwrót. Człowiek musi ulec i przyznać się do swojej niewiedzy, do tego że nie jest w stanie odróżnić Boga od diabła. Musi przyznać, że jest grzesznikiem i że jest paskudnym dzieckiem diabła, zanim zostanie „adoptowany” przez Boga.
    obraz-do-diabla-i-lutra
    “Jakob ringt mit dem Engel” – H.A.P. Grieshaber

    Podsumowując, Oswald Bayer odwołuje się do obrazu – H.A.P. Grieshabera, „Jakob ringt mit dem Engel” (1977). Jest tam przedstawiona walka Jakuba z aniołem. Obaj są ze sobą zaplątani, aż trudno odróżnić jednego od drugiego. Możliwe, że jest tam więcej postaci. Jakub walczy z aniołem, który go być może zaatakował, tak jak potem zaatakował Mojżesza (Wj 4,24-26). Jakub dopiero potem rozpoznaje, z perspektywy czasu, że zmagał z samym Bogiem. Najpierw wydawało mu się że walczy z demonem, z ciemną siłą, z czymś potężnym, złym, z diabłem, a jego przeciwnikiem okazał się w istocie sam Bóg.
    Bóg objawiony

    Działanie Boga, który jest dynamiczny, nie polega na dręczeniu człowieka. Bóg nie chce, by człowiek się totalnie zatracił. Bóg chce człowieka zbawić. Uwolnić go od grzechu, od samego siebie, od zaufania we własne siły. Człowiek musi najpierw zwątpić we wszystko, co do tej pory było mu bliskie, tak by zrobić miejsce dla Chrystusa.

    Bóg ujawnia się człowiekowi tylko i wyłącznie przez Chrystusa w mocy Ducha Świętego. Poza Chrystusem Bóg jest ukryty, jest straszny i bardziej przypomina demona. Bóg objawiony w Chrystusie to Deus revelatus. Dzięki Niemu mamy możliwość zbadania tego przerażającego ukrycia. W Chrystusie rozpoznajemy, czy to, co nas spotyka, pochodzi od Boga, czy od diabła.

    W momencie uchwycenia się wiarą Chrystusa człowiek doświadcza pokoju z Bogiem. Bóg już nie jawi mu się jako diabeł i tyran, lecz jako dobry ojciec i Bóg miłosierdzia. Człowiek poznaje swoje powołanie i zbawienie w Chrystusie tylko z łaski.

    Na koniec cytat z innego pisma Lutra, który może rozjaśnić jeszcze skuteczniej obraz diabła w teologii Lutra: „extra Iesum quaerere deum est diabolus” – „poza Jezusem szukać Boga, to jest diabeł” (WA 40 III, 337,11).

    Sebastian Madejski
  • @Janusz Górzyński 20:19:44
    Zweryfikowano słowa ks. Guza w sprawie Lutra

    https://chnnews.pl/polska/item/4193-zweryfikowano-slowa-ks-guza-w-sprawie-lutra.html



    Głośne słowa księdza Tadeusza Guza na temat nauczania Marcina Lutra poddane weryfikacji. To słowa o tym, że "Bóg najpierw musiał stać się diabłem".

    "Za chwileczkę usłyszycie państwo tę tezę, która jest tezą wszystkich tez Lutra, a na której nabudowana jest cała nowożytność, a mianowicie w komentarzu do Psalmów Luter pisał, iż "Bóg nie może być Bogiem, on musi stać się diabłem" - te słowa księdza obiły się szerokim echem, zwłaszcza wśród katolików pragnących podważyć zasadność protestantyzmu.

    Autentyczność tego stwierdzenia postanowił sprawdzić dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego - Jerzy Marcol.

    Przede wszystkim dotarł do źródła - komentarza Lutra do Psalmu 117.

    Luter napisał tam między innymi, że "Boża wierność i prawda zawsze musi najpierw stać się wielkim kłamstwem, zanim stanie się prawdą, dlatego że dla tego świata jest ona bzdurą.”

    I dokonał następującego podsumowania: "Bóg nie może być Bogiem, on musi najpierw (w oczach przewrotnego rozumu) stać się diabłem.”

    Marcol zwraca więc uwagę, że Luter pisał tu w rzeczywistości o "nastawieniu nieodrodzonego, przewrotnego umysłu wobec łaski, wierności i prawdy Bożej", a nie o swoich poglądach.

    Wygląda więc na to, że ksiądz Guz dopuścił się poważnej manipulacji.

    "Co robi ks. prof. z tym stwierdzeniem? Wyrywa ten fragment z kontekstu, obcina słowa - (w oczach przewrotnego rozumu), i wkłada w usta Lutra, jako jego pogląd. Następnie twierdzi, że to jest główna teza nauki Lutra, na której są zbudowane wszystkie inne tezy" - zauważa Marcol.

    Przyznał, że sprawdzenie tego czy rzeczy mają się tak, jak mówił katolicki duchowny, zajęło mu zaledwie pół godziny.

    "Zastanawiam się, czy ks. prof. w ogóle zadał sobie trud aby sprawdzić prawdziwość zdania, które rozwinął w główną tezę Lutra czy też sam celowo wyrwał ten tekst z kontekstu i przyciął go tak, aby nadać mu zupełnie inne znaczenie od pierwotnego, po to tylko, aby zdyskredytować Lutra" - konstatuje dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego.

    I pyta czy również inni apologeci teologii katolickiej wypowiadający się na temat Reformacji postępują podobnie jak ks. Guz.

    Odnosząc się do całości wykładu tego duchownego na temat nauczania Lutra, Marcol stwierdza, że Guz nie tyle krytykuje rzeczywiste poglądy Lutra, co krytykuje "swoje wymysły o jego poglądach".

    Całe wyjaśnienie Marcola można przeczytać tutaj:

    https://www.facebook.com/notes/jerzy-marcol/czy-luter-rzeczywi%C5%9Bcie-napisa%C5%82-%C5%BCe-b%C3%B3g-nie-mo%C5%BCe-by%C4%87-bogiem-on-musi-sta%C4%87-si%C4%99-najpi/1294123543952928/
  • @
    Aborcja, eutanazja, in vitro, gender… Piewcy "postępu”nabierają rozpędu. Celem jest wykreowanie „antystworzenia”.

    To człowiek i jego zachcianki mają być tymi najważniejszymi. Rodzina? Przekazywanie życia zastąpi wg.nich przemysł in vitro,który otwiera przed nimi nowe horyzonty….

    https://pbs.twimg.com/media/DtMj1Z4WoAA4OC9.jpg
  • @Husky 21:38:13
    A zaczelo sie niewinnie od Psa Pawlowa.
    Z tego wyrosl bio-robot, ktory przybral imie Lew-ica.
  • @Pedant 21:11:59
    //„Żeby Bóg stać się Bogiem musiał stać się diabłem. My nie możemy pójść w kierunku nieba, zanim nie udamy się do piekła. Nie możemy stać się dziećmi Boga, zanim nie staniemy się dziećmi diabła” (Weimarer Ausgabe (WA) 31 I, 249n). Tak brzmi fragment komentarza Marcina Lutra do Psalmu 117//

    Biblia poucza "nie dotykaj się smoły bo się pobrudzisz". W żadnym miejscu Pisma świętego nie ma pouczenia, iżby człowiek miał naśladować diabła. Wręcz przeciwnie jest zachęta do naśladowania doskonałego Boga.

    Epifania i teofania Boga w Biblii jest wystarczająca do tego, aby odrzucić tok rozumowania Marcina Lutra, przytoczony również w powyższym tekście. Z lektury powyższego artykułu rysuje się nam obraz kliniczny protestantów typowy dla osób z błędem poznawczym i z chorobą afektywną dwubiegunową i innymi upośledzeniami umysłu.

    //Bóg nie jest "czymś" czyli bytem. Bóg jest wolnym twórcą wszystkich bytów, i ustanowicielem wszystkich praw, włączając logikę.//

    Skoro Bóg nie jest bytem, to znaczyć musi, że jest niebytem. Przeczy temu stwierdzeniu sam Bóg w Biblii, który Mojżeszowi potwierdza, iż jest bytem istniejącym i podtrzymującym wszelkie istnienie - JESTEM KTÓRY JESTEM.

    Bóg jest stwórcą mającym moc stwarzania z niczego - in nihilo. Człowiek natomiast może być twórczy i dlatego człowieka możemy nazywać twórcą. Oczywistym jest, że Bóg jest również autorem praw natury i logiki. Dlatego mnie dziwi, że Luter i protestanci od logiki odeszli. Odpowiedź na to szaleństwo daje natomiast psychiatria, która wyjaśnia, że wariatów poznajemy po ich myśleniu, mowie i zachowaniach.
    Awanturnictwo i pijaństwo M. Lutra daje się również wyjaśnić na gruncie medycznym. Na ślubie Lutra zginęło kilkadziesiąt osób i to również potwierdza, że jego zwolennicy kwalifikowali się do domu wariatów dla ludzi bardzo niebezpiecznych.
  • @Pedant 21:30:15
    Ks. prof. Tadeusz Guz odpowiada na ataki z internetu cz. 1
    https://www.youtube.com/watch?v=_fm-bFAMH_4
    Ks. prof. Tadeusz Guz odpowiada na ataki z internetu cz. 2
    https://www.youtube.com/watch?v=ahhCJ2nEjGY
  • @Janusz Górzyński 23:08:17
    "Epifania i teofania Boga w Biblii jest wystarczająca do tego, aby odrzucić tok rozumowania Marcina Lutra, przytoczony również w powyższym tekście. Z lektury powyższego artykułu rysuje się nam obraz kliniczny protestantów typowy dla osób z błędem poznawczym i z chorobą afektywną dwubiegunową i innymi upośledzeniami umysłu."

    Nie jestem protestantem, po prostu mnie dołuje krętactwo ks. Guza i tępota jego wielbicieli.

    "Skoro Bóg nie jest bytem, to znaczyć musi, że jest niebytem. Przeczy temu stwierdzeniu sam Bóg w Biblii, który Mojżeszowi potwierdza, iż jest bytem istniejącym i podtrzymującym wszelkie istnienie - JESTEM KTÓRY JESTEM. "

    ""Jestem, który jestem" nie oznacza, "jestem bytem". Po prostu Pan nie kapuje o co chodzi w tej ontologicznej kwestii.

    Jak mówi angielskie przysłowie, "można przyprowadzić konia do wodopoju, ale nie da się go zmusić aby pił".

    "Na ślubie Lutra zginęło kilkadziesiąt osób i to również potwierdza, że jego zwolennicy kwalifikowali się do domu wariatów dla ludzi bardzo niebezpiecznych."

    W czasach Reformacji, Kontreformacji i wojen religijnych walczące strony obrzucały się takimi oszczerstwami. Nie tędy droga.

    Radzę się opamietać, bo inaczej będzie Pan odpychał ludzi od Kościoła, a jeśli kogoś Pan przyciągnie to będzie to albo jakaś zagubiona ofiara albo toksyczny fanatyk.

    Nawiasem mówiąc przełożeni ks. Guza wydali księdzu zakaz wypowiadania się o Lutrze i reformacji:

    https://www.ekumenizm.pl/ekumenizm/w-polsce/kaznodzieja-nienawisci-tymczasowo-uciszony-ks-guz-zakazem-mowienia-o-lutrze-reformacji/
  • @Pedant 23:38:42
    //""Jestem, który jestem" nie oznacza, "jestem bytem". Po prostu Pan nie kapuje o co chodzi w tej ontologicznej kwestii.

    Jak mówi angielskie przysłowie, "można przyprowadzić konia do wodopoju, ale nie da się go zmusić aby pił".//

    Wszystko "kapuję" po prostu protestanci analogicznie jak gnostycy nie wierzą w osobowego Boga. Zatem protestantyzm nie jest chrześcijaństwem.

    Protestant, to nawet potrafi nie zaprowadzić konia do wodopoju, a mimo to ów nieprzyprowadzony koń będzie tą wodę z wodopoju pił. Fideizm luterski jednak jest niczym wobec fideizmu zielonoświątkowego w wersji charyzmatycznej, albowiem oni nawet potrafią nieistniejącego konia zaprowadzić do nieistniejącego wodopoju a nieistniejący koń cały ten nieistniejący wodopój wypije. A kto w to nie wierzy, to wiadomo, nie ma wiary, wpadł w pychę, odpadł od "Ducha Świętego" i błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli.... Kabaretowy protestantyzm może przyciągać wyłącznie ludzi bez prawdziwej Wiary a przecież wiadomo, iż człowiek bez prawdziwej Wiary uwierzy w byle co i byle komu....nawet pijakowi Lutrowi !!!

    Oczywiście, że znam ten protestancki bełkot teologiczny i te protestanckie cuda na kiju! Protestanci mnóstwo takich głupich filmów nakręcili, w których nie brakuje religijnych dziwactw i fałszywej hagiografii.
    Wolę jednak trzymać się z dala od protestanckich buntowników, gdyż w protestanckich zborach to nawet każą ludziom udawać zwierzęta. Sam widziałem protestanta uwiązanego do krzesła, któremu pastor kazał szczekać.

    Nie wiem czy brak smyczy i awersja do psiego szczekania faktycznie może ludzi odciągnąć od Kościoła katolickiego. Może tylko grupkę jakiś zoofili, którzy marzą o tym, aby zostać małpą, psem, kotem, żyrafą? Wprawdzie św. Franciszek mówił, iż Kościół katolicki, to szpital dla grzeszników, ale wątpię, aby miał na myśli szpital psychiatryczny. ;)

    PAX et BONUM
  • @Janusz Górzyński 01:13:31
    Niech ma Pan ostatnie słowo.
  • @Janusz Górzyński 01:13:31
    //""Jestem, który jestem" nie oznacza, "jestem bytem". Po prostu Pan nie kapuje o co chodzi w tej ontologicznej kwestii.

    "Ontologiczna kwestia"

    Panie Januszu,
    ontologia to dział filozofii starający się badać strukturę rzeczywistości, zajmuje się także problematyką związaną z pojęciami bytu, itd.
    Użycie tego określenia w odniesieniu do religijnych bredni wyssanych z brudnego palucha koczowników z Bliskiego Wschodu jest grubą przesadą.

    Z przykrością odnotowuję fakt, że jest Pan żydo-katolickim szowinistą ("protestancki bełkot teologiczny i te protestanckie cuda na kiju!").

    Żydo-chrześcijański protestantyzm, choć jest religią o wiele przyzwoitszą, stojącą na wyższym moralnym poziomie w porównaniu z żydo-chrześcijańskim katolicyzmem, to jednak ostatecznie jako religia wywodząca swe źródła od żydo-chrześcijaństwa bliskowschodnich koczowników jest tak samo barbarzyńska i wsteczna kulturowo.

    Zresztą każda wiara polega na wyłączeniu myślenia - jest bezmyśleniem.
  • @Rzeczpospolita 13:09:43
    "Zresztą każda wiara polega na wyłączeniu myślenia - jest bezmyśleniem."

    Czy jedzenie i oddychanie, muzyka i taniec, radość i smutek są bezmyśleniem?
  • @Janusz Górzyński 01:13:31
    30 XI 1591 r. ur. się Andrzej Bobola, jezuita, zamordowany przez Kozaków w czasie rzezi w Janowie Poleskim w 1657 r., kanonizowany w 1938 r., od 2002 r. patron Polski

    https://pbs.twimg.com/media/DtBA6l4WwAAs0gm.jpg
  • @Husky 19:39:07
    St. Michalkiewicz: Rafał Trzaskowski będzie kontynuował budowę Królestwa Bożego w Warszawie
    https://www.youtube.com/watch?v=ztQuXpmDWzE
  • @Pedant 19:06:40
    Odpowiadam na pytanie:
    "Czy jedzenie i oddychanie, muzyka i taniec, radość i smutek są bezmyśleniem?"
    NIE.
    Jednak czytanie bez zrozumienia wynika z bezmyślenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej