Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 1677 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Zapomniana japońska cristiada i skuteczna odsiecz z Polski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy Seibo-no kishi z Niepokalanowa i epigoni JP2 dokończą dzieła roninów ?

Zapomniana japońska cristiada i odsiecz Rycerzy Niepokalanej z Polski.

 

Czy Seibo-no kishiz Niepokalanowa i epigoni JP2 dokończą dzieła roninów ?

 

Kościół w Japonii musi nawiązywać do swego dziedzictwa w postaci pierwszych głosicieli Ewangelii oraz ukrytych chrześcijan, którzy po tym, jak wygnano misjonarzy, mimo groźby prześladowań potajemnie zachowali wiarę. Zwrócił na to uwagę Papież w przesłaniu przekazanym japońskim biskupom, odbywającym wizytę ad limina. Franciszek przypomniał japońskim wiernym o ich misyjnych zobowiązaniach. Okazją do ewangelizacji ma być dialog Kościoła ze społeczeństwem, które ceni katolików za ich wkład w edukację, służbę zdrowia, posługę osobom starszym, chorym i upośledzonym. Tych, którym służymy, trzeba zachęcać dospotkania z Jezusem Chrystusem. Nigdy nie możemy się wzbraniać przed głoszeniem Ewangelii-powiedział papież Franciszek

 

Franciszek spotkał się z japońskimi biskupami

https://www.youtube.com/watch?v=09BhZ5Xj76k

Czy Japończycy wierzą w Boga?

https://www.youtube.com/watch?v=2OT4U5yV9uI

 

 

Historia chrześcijaństwa w Japonii sięga XVI wieku. W 1549 r. przybył do Japonii pierwszy misjonarz, św. Franciszek Ksawery. Rozpoczynając pracę misyjną, próbował chrystianizować Japonię "od góry", wychodząc ze słusznego i wielokrotnie sprawdzonego założenia, że jeśli się nawróci możnowładca, to za nim pójdą jego poddani. Św. Franciszek pozyskał wprawdzie dla wiary daimio (feudalnego księcia) w zachodniej Japonii, ale zabiegi o kontakt z szogunem (rządcą Japonii) w Kioto nie przyniosły rezultatu. Św. Franciszek udał się następnie do zachodniej Japonii, do Yamaguchi, i tam spędził większą część swego ponad dwuletniego pobytu w Japonii. Około 500 Japończyków nawróciło się na wiarę chrześcijańską. Za Świętym zaczęli przybywać inni misjonarze hiszpańscy i w krótkim czasie powstało kilka ośrodków chrystianizacji Japonii. Na jesieni 1551 r. Św. Franciszek opuścił Japonię, pragnąc udać się do Chin, aby tam rozpocząć pracę misyjną, ale tuż przed dotarciem na ląd chiński zmarł na wyspie Sanchan

 

Święty Franciszek Ksawery – patron misji katolickich – film dokumentalny

Franciszek Ksawery – misjonarz i święty – film dokumentalny

https://www.youtube.com/watch?v=xxK1LZvGeUw

Sw.Franciszek Ksawery – Apostoł Azji

https://www.youtube.com/watch?v=o-kLoFQqUsM

 

Chrystianizacja Japonii w XVI wieku posuwała się dosyć szybko, chociaż była głównie procesem oddolnym.Do misjonarzy jezuickich dołączyli hiszpańscy i portugalscy franciszkanie. W roku 1570 liczba wiernych dochodziła do 30 tysięcy.Kościół po 38 latach apostolatujużliczył 160 tysięcyochrzczonych.(Wedługróżnychźródeł,dekadę potem Kościół japoński miałnawetod300do 700tysięcy wyznawców Jezusa Chrystusa).Kościół katolicki w Japonii posiadałrównież dwieście obiektów sakralnych. Święconotakżemiejscowych księży. Za misjonarzami szli kupcy. I właśnie rozbieżność kupieckich interesów stała się przyczyną zahamowania i następnie odwrócenia procesu chrystianizacji. W tym też czasie przybyli do Japoniikupcy holenderscy, przedstawiciele narodu, który w czasie trwającej wówczas w Europie Reformacji wziął stronę protestantów. Schizma w Kościele była bardzo świeża, mieszkańcy różnych krajów byli głęboko zaangażowani w konflikty religijne, tak teżkupcy holenderscy postrzegli hiszpańskich i portugalskich misjonarzy jako swoich wrogów. Zaczęli oni podburzać wielmożów japońskich, przekonując ich, że za misjonarzami hiszpańskimi i portugalskimi przyjdzie ich wojsko i militarnie podporządkują sobie Japonię. Oczywiście,podburzały też daimio i szogunów, klasztory buddyjskie, które widząc jak misjonarze pozyskiwali coraz więcej ludzi i możnowładców dla chrześcijaństwa, obawiały się utraty swojego prestiżu społecznego i politycznego zarazem. W rezultacieszogun Toyotomi Hideyoshi wydał w roku 1587 dekret nakazujący wszystkim misjonarzom opuścićJaponięorazzakazujący wyznawania religii chrześcijańskiej pod karą śmierci.W ten sposób rozpoczęło sięprześladowanie chrześcijan,w okrutny sposóbmordowano zarówno Japończyków jak i cudzoziemców.Między innymi w 1743 r. poniósł śmierć męczeńską polski jezuita O. Wojciech Męciński.

 

Prześladowanie chrześcijan w XVI i w XVII wieku w Japonii (audio)

https://www.youtube.com/watch?v=1iU1B6iGnP4

O. Wojciech Męciński SJ (1598 - 1648) – polski misjonarz i męczennik w Japonii

//bobolanum.pl/images/studia-bobolanum/2017/02/StBob_2017_2_Danieluk.pdf

https://jezuici.pl/2014/05/niewolnik-najswietszej-dziewicy/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_M%C4%99ci%C5%84ski

 

 

Z pierwszego okresu prześladowań 26 męczenników w Nagasaki zostało kanonizowanych w 1862 r. W kilka lat później 205 męczenników z XVI wieku zostało beatyfikowanychi 16 kolejnych kanonizowano.Wreszcie, kilka lat temu ukończono proces beatyfikacyjny 188 męczenników z przełomu XVII i XVIII wieku.

 

Święci męczennicy z Nagasaki – św. Paweł Miki i jego 25 Towarzyszy

https://www.pch24.pl/pierwsi-meczennicy-japonii,20966,i.html

https://www.gosc.pl/doc/3687570.Japonscy-meczennicy-Chrystusa

https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennicy_z_Nagasaki

 

Bł. Piotr Kibbe Kasui i 205 błogosławionych męczenników z XVI wieku w Japonii

https://pl.wikipedia.org/wiki/205_m%C4%99czennik%C3%B3w_japo%C5%84skich

 

Św. Dominik Ibanez de Erquicia i 15 Towarzyszy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dominik_Ib%C3%A1%C3%B1ez_de_Erquicia_i_towarzysze

//www.bog-w-moim-balaganie.com/tag/japonia/

 

187 japońskich męczenników z przełomu XVII i XVIII wieku

https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Kibe_Kasui_i_187_towarzyszy_m%C4%99czennik%C3%B3w

 

 

Prześladowania rozszerzały się na całą Japonię, przybierając mniejsze lub większe nasilenie zależnie od ilości chrześcijan i nastawienia rządców. Chrześcijanie ukrywali się ze swoją wiarą, zwłaszcza w Nagasaki i okolicy. Chrzcili potajemnie swoje dzieci, uczyli ich katechizmu, w ukryciu zbierali się na wspólne modlitwy. Pozostały z tego okresu zapisy pieśni i modlitw tych ukrytych chrześcijan (Kakure kirishitan).

Źródło;//www.polonia.jp/pl/historia-i-polityka/item/630-o-chrystianizacji-japonii

 

Grozę tych prześladowań zorganizowanych przez japońskich szogunów, którzy odrzucili ofertę ewangelizacji kraju Kwitnącej Wiśni, ilustruje głośny film „Milczenie” - w reżyserii M. Scorsese.(Poniżej jest adres dostępu do tego filmu, który uważany jest za artystyczny dokument owych czasów i w ogóle za arcydzieło sztuki dużego ekranu. Scenarzysta i reżyser, ponadto, zaszokowali widzów problemem trudnych ocen moralnych, w stosunku do głównych bohaterów „Milczenia” i kwestii apostazji, których musi dokonać każdy kto to dzieło ogląda. Problem gotowości do zapłacenia najwyższej, albo „adekwatnej” od strony światowego rozumowania, ceny - za decyzje podejmowane w czasie próby wiary - a więc poniesienia wszystkich konsekwencji wyborów pomiędzy życiem doczesnym i wiecznym – stanowi kanwę filmu. Decyzje misjonarzy i wyznawców ukazanych w „Milczeniu” M. Scorsese zmuszają do głębokiego namysłu i wysiłku duchowego wszystkich widzów tego filmu. Poza tym każdy katolik ma okazję postawienia sobie pytania, jak należy się zachować wobec realnej próby wiary, gdy wrogowie srożą się przeciwko Mistycznemu Ciału Chrystusa i groza wymusza konkretne decyzje ?)

 

Milczenie” film reż. M. Scorsese

https://gloria.tv/video/rMdeUAeFJWHC4uEwDFcEQibmP

 

Po obejrzeniu tego filmu, zapraszam również do odwiedzenia stron, na których dokonano oceny tego dzieła w kontekście historycznym, teologicznym, moralnym, kulturowym, historycznym, eschatologicznym artystycznym, etc.

 

ks. dr Marek Kotyński o filmie "Milczenie"

https://www.youtube.com/watch?v=fsLF-B8Ntc8

"Milczenie" –prosta wiara ?(ks. Grzegorz "blog bez piuski")

https://www.youtube.com/watch?v=ipVmYQUSN5c

Rozmowa o filmie "Milczenie" (MikołajKapusta)

https://www.youtube.com/watch?v=DNVf2Zw3zZI

 

Cenne jest również zapoznanie się z wizjami, motywami oraz przemyśleniami reżysera i aktorów tego filmu, który został ponoć zrealizowany w oparciu o książkę dokumentującą autentyczne świadectwa bohaterów tamtych czasów, żyjących w Japonii, gdzie władza postanowiła wykorzenić chrześcijaństwo i nie cofała się przed żadnym okrucieństwem, aby swój cel osiągnąć.

 

Milczenie – wywiad zreżyserenMartinem Scorsese

https://www.youtube.com/watch?v=RZuKYLMBWr4

Milczenie – wywiad z aktorem Andrew Garfildem

https://www.youtube.com/watch?v=gsQ2lqXUoB4

Milczenie – wywiad z aktorem Adamem Driverem

https://www.youtube.com/watch?v=-sda9WebNJo

Milczenie – wywiad z aktorem Liamem Neesonem

https://www.youtube.com/watch?v=IwJSzLQlvpQ

Milczenie” zwiastun filmu

https://www.youtube.com/watch?v=P1jpIgz6H3U

Milczenie - film, po którym trudno milczeć

https://www.youtube.com/watch?v=1i-l6iYtXSM

 

PRAWDA O MĘCZEŃSTWIE JEZUITY

WOJCIECHA MĘCIŃSKIEGO W JAPONII

 

W 1636 roku Męciński jest już w drodze do Makao, portugalskiej kolonii na południu Chin, skąd ma nadzieję przedostać się bezpośrednio do Japonii. Jego statek zostaje jednak przejęty przez holenderski okręt, którego załoga traktuje jezuitę i jego towarzyszy jako więźniów i transportuje ich na wyspę Formozę (z portugalskiego Ilha Formosa - Piękna Wyspa), czyli dzisiejszy Tajwan. Okazuje się, że posiadane przez Męcińskiego umiejętności medyczne znów się przydają. Dzięki nim wyzdrowiało wielu jego współwięźniów, a także syn holenderskiego gubernatora wyspy, czym jezuita zaskarbił sobie zaufanie Holendrów. Dzięki zdobytym w ten sposób kontaktom udało mu się wyrwać z transportu więźniów do Dżakarty na wyspie Jawa. Tym sposobem w 1637 roku Męciński znalazł się w portugalskim Makao.

 

Jednak i tym razem nie mógł przedostać się bezpośrednio do Japonii. Wiedząc o planach polskiego zakonnika, wizytator zakonny Emanuel Diaz zdecydował, że podróż do kraju, w którym za jawne wyznawanie wiary grozi śmierć, jest zbyt niebezpieczna, i skierował go do pracy w Kambodży. Tam Męciński pracował jako przełożony rezydencji misyjnej.

 

To właśnie na dworze kambodżańskiego króla do Męcińskiego doszła informacja o znanym jezuickim zakonniku, który w czasie prześladowań w Japonii wyrzekł się swojej wiary i wraz z władzami szogunatu rozpoczął działania przeciwko katolickim misjonarzom. Tym jezuitą był nie kto inny jak Cristóvão Ferreira, znany z filmu "Milczenie".

 

Chcąc zadośćuczynić złemu wrażeniu, jakie wywołało zachowanie portugalskiego zakonnika, nowy wizytator zakonu Antoni Rubino zdecydował się wysłać do Japonii posłów, w tym Wojciecha Męcińskiego. 12 sierpnia 1642 roku dotarli oni do japońskiej prowincji Satsuma.

 

Niestety, nazajutrz zostali pojmani przez ludzi szoguna Hidetady Tokugawy (jap.徳川 秀忠) i przetransportowani do Nagasaki. Tam Męciński i towarzysze jego podróży zostali poddani tzw. torturze pojenia wodą, która polegała na wielokrotnym zmuszaniu do wypicia wielkich ilości wody, a następnie na wypychaniu jej przez zgniatanie między dwoma kawałkami drewna. W czasie jej trwania każdy z męczonych lewą ręką mógł dać znać, że wyrzeka się swojej wiary, co skutkowało przerwaniem kaźni. W okresie od sierpnia 1642 roku do marca 1643 Męciński był torturowany w ten sposób ponad 100 razy.

 

Widząc brak skuteczności takiego działania, Japończycy zdecydowali się na "torturę dołu". Nieszczęśnicy zostali powieszeni głowami w dół nad dołami kloacznymi. Także w tym przypadku mogli w dowolnej chwili przerwać cierpienie przez znak świadczący o wyrzeczeniu się wiary. Żaden nie zdecydował się na ten krok.

 

Męciński zmarł po 7 dniach. Jego ciało spalono, a prochy wrzucono do morza. W 1700 roku stwierdzono kanonicznie jego męczeństwo i włączono do kalendarza świątobliwych zakonników jezuickich. 

Źródło; https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1302,historia-polskiego-jezuity-o-ktorej-nie-mowi-milczenie.html

 

 

Pod koniec 1637r. chrześcijanie na półwyspie Shimabara (na południe od Nagasaki) chwycili za broń przeciwko prześladowcom, ale zostali okrutnie wymordowani.Historię tego powstania przybliża nam poniższy materiał, który warto obejrzeć.

 

Powstanie katolików w Japonii. Samuraje w obronie Chrystusa Króla!

https://www.youtube.com/watch?v=rMut0iVonhE


Ronin z krzyżem w ręku

Oblężenie zamku Hara, gdzie przez pięć miesięcy broniła się armia japońskich katolików, stanowi ostatni akt buntu, jaki rozpoczął się w grudniu 1637 roku.

 

Upadek powstania ostatecznie przypieczętował los chrześcijan w Japonii. Dopiero ponad 200 lat później, 17 marca 1865 r., o. Bernard Petitjean mógł za zgodą japońskich władz odprawić Mszę św. w Nagasaki. W tym samym mieście wcześniej z wyjątkową zaciekłością prześladowano katolików. Msza przeznaczona była wyłącznie dla cudzoziemców, tymczasem zdumiony kapłan zobaczył w kapliczce Japonki. Skąd się wzięły i jakim cudem potrafią odmówić „Zdrowaś Maryjo” czy „Ojcze nasz”, skoro chrześcijan w Japonii wytępiono ponad dwa stulecia wcześniej – zastanawiał się. Przez 200 lat żaden misjonarz nie dostał się do Japonii, a nieliczni, którzy próbowali, ponieśli okrutną śmierć.

Początek katolicyzmu w Japonii był obiecujący. Od momentu, kiedy św. Franciszek Ksawery przybył do tego kraju w 1549 r., praca misyjna przynosiła dobre rezultaty. W 1605 r. było tu już 750 tys. chrześcijan. Dlaczego więc w grudniu 1637 r., na leżącym na południowy wschód od Nagasaki półwyspie Shimabara, katolicy z bronią w ręku podnieśli bunt przeciw władzy szoguna?,

 

55 męczonych jednocześnie

Prześladowania chrześcijan rozpoczęły się już wcześniej.Od 1587 r. zaczęto ich wyrzucać z urzędów, zakazano prowadzenia działalności misjonarskiej jezuitom i niszczono katolickie świątynie. Do nagonki na katolików przyczyniali się również przybywający tam na początku XVII w. protestanci angielscy i holenderscy.

Pierwszy edykt przeciw chrześcijanom wydał szogunIeyasu Tokugawaw 1611 r. Za czasów jego syna,Hidetada, prześladowania nabrały rozmachu. Coraz liczniejsze egzekucje odbywały się z niesłychanym nawet jak na owe czasy okrucieństwem. Jeszcze większym bestialstwem wsławił się w represjach wobec chrześcijan Tokugawa Iemitsu, trzeci szogun Tokugawa, który po abdykacji ojca uczcił objęcie władzy spaleniem 50 chrześcijan w Edo. Nie oszczędzono nikogo, nawet dzieci. Chrześcijan krzyżowano, palono, zanurzano przez kilkanaście godzin w dołach, z których wydobywały się trujące opary. „Widziałem 55 męczonych jednocześnie w Miako, a między nimi małe, 5- lub 6-letnie dzieci płonące w ramionach swoich matek i krzyczące »Jezu, przyjmij nasze dusze«. Jeszcze więcej widziałem w więzieniu, niedługo przed ich egzekucją. Tylko niewielu wyrzekło się Chrystusa” – pisał w swoim liście Richard Cocks, angielski żeglarz przebywający wówczas w Japonii. 

Prześladowania ogarnęły cały kraj. Amakusa, czyli archipelag wysp na Morzu Wschodniochińskim, wraz z przyległym półwyspem Shimabara na południowy wschód od Nagasaki miały z katolicyzmem specjalne powiązania. W 1566 r. jeden z zamożnych rodów z tej okolicy poprosiło. Cosme de Torrèsa,towarzysza św. Franciszka Ksawerego, o przysłanie misjonarza.Misjonarz przybył w 1566 r. i jeszcze w tym samym roku na Amakusa zbudowano kościółek. W ciągu kilkudziesięciu lat wiele z tutejszych znaczących rodów przyjęło chrzest. W czasie rządów Konishi Yukinaga, który otrzymał Amakusa w lenno, liczba chrześcijan rosła, mogli też w spokoju wyznawać wiarę. Zarówno Yukinaga, jak i jego żona byli katolikami. Na chrzcie otrzymał imię Augustyn, a jego żona Maria. Kiedy został schwytany po przegranej bitwie w czasie walk o supremację w Japonii, odmówił popełnienia, zgodnie z tradycją, samobójstwa. Oświadczył, że nie pozwala mu na to wiara. Został więc ścięty. Amakusę otrzymała w nagrodę wroga katolikom rodzina Terasawa.

Z kolei półwysep Shimabara, po latach rządów rodziny Arima, również katolików, w 1614 r. przeszedł w ręce klanu Matsukara.I tu również, podobnie jak na Amakusa, wielu mieszkańców było wyznawcami Chrystusa. Pierwszy z nowych panów,Matsukura Shigemasa, popierałTokugawę. Chcąc zaskarbić sobie wdzięczność nowych panów Japonii,brał czynny udział w odbudowie Edo (dzisiejsze Tokio), wówczas faktycznej stolicy.Rozpoczął też brutalne prześladowania miejscowych chrześcijan, wcielając w życie wydane przez szoguna dekrety. Represje były tu szczególnie okrutne, do czego zachęcali go niechętni wobec katolikówholenderscy kupcy.Matsukara wybudował w Shimabara nowy zamek, a stary zamek Hara, należący do rodu Arima, popadł w ruinę. Ponieważ były to inwestycje bardzo kosztowne,Matsukara, a później jegosyn Matsukura Katsuie, nakładał na mieszkańców półwyspudrakońskie podatki.Ucisk podatkowy i religijne prześladowania doprowadziły do wybuchu powstania.

Szli do boju z okrzykiem „Jezus”

W październiku 1637 r. mieszkańcy obu prowincji i miejscowi bezpańscy samurajowie, czyli roninowie, rozpoczęli sekretne spotkania, planując powstanie. Na przywódcę wybrano liczącego wówczas 15 lub 16 lat charyzmatycznegoAmakusę Shirō.

Amakusa Shirōurodził się na jednej z wysp Amakusa. Naprawdę nazywał sięMausuda Shirō. Był synem ronina. Już jako dziecko potrafił recytować obszerne i trudne fragmenty literatury konfucjańskiej, a kiedy miał 9 lat, zaczął pobierać lekcje szermierki u sławnego mistrza miecza. Jako 12-latek udał się do Nagaski, gdzie miał studiować medycynę. Tam przyjął chrześcijaństwo, a w 1637 r. wrócił w rodzinne strony. Wędrował po wioskach, nauczając religii. Nazywano go „posłańcem Bożym”, krążyły pogłoski, że dokonuje cudów.

Bunt, zarówno w Shimabara, jak i na wyspach Amakusa, rozpoczął się pod koniec 1637 r. Powstańcy, uzbrojeni tylko w kije, widły, grabie i kamienie, zdobyli i spalili miasto Shimabara. Zginął poborca podatków, jeden z gubernatorów prowincji i 30 członków rodów szlacheckich. Działania powstańców rozlewały się coraz szerzej, ich siły rosły, przyłączali się do nich mieszkańcy z nowo zajmowanych terenów. W szeregach powstańczej armii, liczącej wówczas prawdopodobnie około20 tys. ludzi, walczyły także kobiety, a na sztandarach widniały napisy: Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament. Szli do boju z okrzykiem „Jezus” i „Maryja”. Tak jak późniejsi meksykańscy cristeros.Powstańcy niszczyli japońskie symbole religijne, zastępując je chrześcijańskimi.

Terewaza Hirotaka, gubernator Nagasaki, zlekceważył armię chrześcijańskich chłopów. Wysłał przeciw nim 3-tysięczny oddział samurajów, przekonany, że łatwo zgniecie buntowników. Przeliczył się. 27 grudnia powstańcy pod wodzą Shiro roznieśli samurajów. Z placu boju powróciło tylko 200, reszta zginęła. Dla gubernatora porażka z chłopami oznaczała niesławę, toteż tłumaczył, że Shiro w walce z samurajami użył czarnej magii. Na początku stycznia 1638 r. przeciw rebeliantom ruszyły dwa kolejne oddziały.

Powstańcy z Amakusa dołączyli do sił Shimabara stacjonujących w opuszczonym i zdewastowanym zamku Hara. Atakowali przeciwnika, zadając mu ciężkie straty. Shogun wysłał przeciw nim kolejne armie. Według dobrze udokumentowanych przekazów,armia rządowa liczyła ponad 125 tys. żołnierzy, natomiast trudno dokładnie ocenić siły powstańców. Przyjmuje się, że było ich od 27 do 37 tys., ale tylko niecałe 15 tys. walczyło z bronią w ręku. Reszta to kobiety i dzieci. Chrześcijanie zdawali sobie sprawę, że koniec jest bliski, ale odrzucali propozycję poddania się. Odpierali nieustające ataki wroga, zadając mu ciężkie straty nocnymi wypadami. Shogun Tokugawa Iemitsu wpadł w furię na wieść, że chłopska armia tak długo stawia opór wyszkolonym w bojach żołnierzom i samurajom. Zażądał, by Holendrzy rozpoczęli ostrzał zamku Hara ze znajdującego się w pobliżu statku. Zamek został ostrzelany, ale powstańcy zmusili statek do odwrotu.

Dowodzący armią szoguna wiedzieli, że po miesiącach oblężenia powstańcom brakuje żywności, wody i amunicji. W połowie kwietnia 1638 r. wydali rozkaz do generalnego szturmu. 15 kwietnia atakujący podpalili zamek. W płomieniach zginęło 6 tys. powstańców. Po zajęciu zamku Hara rozpoczęła się rzeź.Tych, którzy wpadli w ręce żołnierzy, przez dwa dni masakrowano na polach wokół zamku. Później tam ich zakopano. Głowę Shirō Amakusy zabrano do Nagasaki, gdzie dla postrachu wystawiono ją na pokaz.

Ta potworna rzeź wydawała się oznaczać koniec katolicyzmu w Japonii, o czym przekonany był zwycięski szogun. Tak jednak nie było.Część pozostałych przy życiu wiernych zeszła do podziemia, o czym przekonał się o. Bernard Petitjean w Nagasaki.Po upadku powstania musieli opuścić Japonię również Portugalczycy, których podejrzewano o sprzyjanie chrześcijańskim powstańcom.

Rozpoczęła się ścisła izolacja kraju od świata. Każdemu mieszkańcowi usiłującemu opuścić wyspy groziła teraz kara śmierci, nie można było nawet budować statków dalekomorskich. Kiedy w 1640 r. do Nagasaki wpłynął portugalski statek, został zatrzymany i spalony, a większość załogi ścięto.Wypuszczono nielicznych, by opowiadali o tym, co czeka wszystkich łamiących zarządzenia szoguna. Władze tolerowały wyłącznie Holendrów, którzy mogli prowadzić handel na jednej z wysepek. Zyski, jakie im przynosił, sprawiały, że kupcy znosili wszelkie upokorzenia.Schodząc na ląd, musieli deptać obrazy z wizerunkami świętych i Matki Boskiej, a także składać coroczne hołdownicze wizyty w Edo, gdzie też nie szczędzono im upokorzeń.

Źródło;https://www.gosc.pl/doc/1800956.Ronin-z-krzyzem-w-reku/2

 

JAPOŃSKA CRISTIADA WEDŁUG WIKIPEDII

 

Powstanie na półwyspie Shimabara (jap. 島原の乱 Shimabara no ran) –powstanie w Japonii w okresie Edo w latach 1637–1638.

Brało w nim udział ponad27 tys. buntowników,z czego dużą część stanowilichłopi wyznający chrześcijaństwo. Był to jeden z niewielu tak dużych zrywów w stosunkowo spokojnym okresie siogunatu Tokugawa[3].Bezpośrednią przyczyną było podniesieniepodatków  spowodowane budową nowego zamku w Shimabarze przez klan Matsukura, które wywołało niezadowolenie wśród lokalnych chłopów i bezpańskich samurajówrōninów.Do wybuchu otwartego buntu w 1637 roku przyczyniły się dodatkowo prześladowania religijne miejscowych chrześcijan.Do stłumienia powstania wysłał siogunat Tokugawa ponad 125 tys. żołnierzy,którzy podługim oblężeniu zamku Hara pokonali kryjących się w twierdzy buntowników.

Po upadku buntuścięto wszystkich uczestników i sympatyków powstaniaaw całym kraju nastąpiło nasilenie prześladowań wobec chrześcijan, które trwały ażdopołowy XIX wieku.Japonia zaczęła także stosować politykę izolacjonizmu.

 

W połowie lat 30. XVII wieku niezadowoleni z wysokich podatków i cierpiący z powodu głodu chłopi z półwyspu Shimabara i wysp Amakusa zbuntowali się przeciwko swoim panom.Największe rozruchy miały miejsce w lennie Shimabara należącym do Katsuie Matsukury i lennie Karatsu należącym do Katataki Terasawy (także: Terazawy)[4]. W niektórych źródłachpowstanie jest określane jako "chłopskie"[5],co jest jednak nie do końca precyzyjne, gdyżdo buntu przyłączyli się również głodujący rybacy, rzemieślnicy i kupcy orazwyznający chrześcijaństwo, bezpańscy samurajowie, zwani rōninami,służący niegdyś rodom takim jakAmakusaczyShiki, które zamieszkiwały dawniej w tym regionie, ale będący także dawnymi wasalami rodówArima i Konishi[4].

Shimabara była lennem należącym do chrześcijańskiego rodu Arima;w rezultacie wielu mieszkańców przyjęło religię chrześcijańską. Ród Arima został wysiedlony z Shimabary w 1614 roku i zastąpiony przez ród Matsukura[6].Nowy pan,Shigemasa Matsukura, liczył na wzmocnienie swojej pozycji, więcchcąc przypodobać się siogunatowi angażował się w różne projekty budowlane, w tym budowę i rozbudowę zamku Edo, a takżeplanował inwazję na wyspę Luzon.W Shimabarze wzniósł Shigemasa Matsukura nowy zamek, obciążając przy tym ludzi ze swojego nowego lenna większymi podatkami; wkrótce potem zacząłrepresjonować chrześcijan[7].Z dotychczasowej polityki nie zrezygnował także spadkobiercaShigemasy, Katsuie.

Mieszkańcy wysp Amakusa, które były dawniej częścią lenna Yukinagi Konishiego, doświadczylipodobnych prześladowańz rąk rodziny Terasawa, która tak samo jak rodzina Matsukura została przeniesiona do nowego lenna[8].

 

Niezadowoleni z panującej sytuacji rōninowie z regionu Shimabara, podobnie jak chłopi,zaczęli spotykać się w tajemnicy i planować powstanie. Rozruchy zaczęły się jesienią 1637 roku[1], kiedy zamordowano lokalnego zarządcę (daikan), Hyōzaemona Hayashiego. W tym samym czasie rozpoczął się także bunt nawyspach Amakusa.Siły powstańców szybko się zwiększyły, gdyż zmuszali oni mieszkańców zdobytych ziem do przyłączenia się do walki.Na przywódcę powstania wybrano charyzmatycznego, szesnastoletniego Shirō Amakusę[9].

Buntownicy z wysp Amakusarozpoczęli oblężeniezamków Tomioka i Hondo, należących doklanu Terasawa,jednaktuż przed upadkiem obu twierdz na miejsce przybyły armie z sąsiednich lenn i zmusiły powstańców do odwrotu.Wkrótce potembuntownicy przeprawili się przez zatokę Ariake. Przez krótki okresoblegali należący do Katsuie Matsukury zamek Shimabara,jednak zostali ponownie odepchnięci.Powstańcy z Shimabary i wysp Amukusa zebrali się wówczas w ruinach zamku Hara. Budynek znajdował się dawniej w posiadaniu klanu Arima, lecz członków rodu przeniesiono do lenna Nobeoka, a opuszczony zamek rozebrano[10].Powstańcy wznieśli w tym miejscu palisady z drewna pochodzącego z łodzi, na których dotarli na półwysep. Byli oni dobrze wyposażeni, gdyżposiadali broń, amunicję i prowiant, które zrabowali wcześniej z magazynów klanu Matsukura[11][12].

Z rozkazu siogunatu połączone armie lokalnych feudałów pod dowództwem Shigemasy Itakury rozpoczęły oblężenie twierdzy Hara. W szeregach wojsk oblężniczych obecny był m.in. słynnysamuraj Musashi Miyamoto, który doradzał Tadatoshiemu Hosokawie[13].

W czasie oblężenia wojska siogunatu wystosowały prośbę o wsparcie do Holendrów, którzy zgodzili się udzielić pomocy i najpierw zaopatrzyli je w proch, a później w armaty[14]Nicolaes Couckebacker, szef holenderskiej faktorii w Hirado, po dostarczeniu prochu i armat został poproszony o przysłanie statku.Holender osobiście odeskortował statek de Ryp na pozycję w pobliżu twierdzy Hara[14].Wysłane wcześniej działa zostały ustawione w baterie i wkrótce rozpoczął się zmasowany ostrzał zamku, prowadzony także ze statku de Ryp, na którym znajdowało się20 dział[15].Trwający piętnaście dniostrzał z morza nie przyniósł jednak żadnego rezultatu. Co więcej, podczas wymiany ognia powstańcom udało się zestrzelić dwóch Holendrów, którzy pełnili funkcję obserwatorów na bocianim gnieździe[16].Statek został wycofany na prośbę armii siogunatu po otrzymaniu pogardliwych wiadomości wysyłanych przez rebeliantów, w których zarzucono jej brak honoru i wysługiwanie się cudzoziemcami[17].

 

Podczas prób zajęcia twierdzy zginąłShigemasa Itakura.Wkrótce potem na pole bitwy przybyło więcej oddziałów siogunatu dowodzonych przez Nobutsunę Matsudairę,który zastąpił Itakurę[18].Jednakże buntownicy broniący zamku Hara przez kilka miesięcy skutecznie odpierali ataki, zadając przy tym spore straty wojskom siogunatu. Szczególnie trudne były dla obu stron walki w okresie zimowym.3 lutego 1638 roku buntownicy dokonali najazdu na przeciwnika, zabijając przy tym 2 tys. żołnierzy z lenna Hizen.Akcja nie przyniosła jednak żadnych większych korzyści, apowstańcom powoli zaczęły wyczerpywać się zgromadzone zapasy jedzenia i amunicji.

Do ostatecznych starć pomiędzy buntownikami a wojskami siogunatu doszło w kwietniu 1638 roku. 4 kwietnia zdesperowani powstańcy przypuścili szturm na wojska oblężnicze, lecz akcja nie powiodła się.Szturmowcy, którzy przeżyli i zostali pojmani, ujawnili, że w fortecy brakuje jedzenia i prochu.

12 kwietnia 1638 roku oddziały klanu Kuroda z Hizen dokonały szturmu na twierdzę i zajęły zewnętrzne fortyfikacje[16].Buntownicy bronili się, zadając przy tym dużo strat, jednak 15 kwietnia zostali ostatecznie rozbici

Powstanie na półwyspie Shimabara było pierwszym od czasu oblężenia Osaki (1614–1615) tak dużym buntem, do którego stłumienia siogunat musiał wystawić armię złożoną z oddziałów pochodzących z różnych lenn.Pierwszy głównodowodzący, Shigemasa Itakura, miał800 osóbbezpośrednio pod swoim dowództwem; jego następca, Nobutsuna Matsudaira,dysponował1,5 tys. osób. Zastępca głównodowodzącego, Ujikane Toda, posiadał oddziały liczące w sumieok. 2,5tys. ludzi. W walkach brało też udział2,5 tys. samurajów z lenna Shimabara. Większość ludzi w armii siogunatu pochodziła zlenna Shimabara i lenn sąsiednich. Największe, liczące35 tys. ludzi, oddziały przybyły zlenna Saga i dowodził nimi Katsushige Nabeshima. Duże siły pochodziły także z lenn Kumamoto i FukuokaTadatoshi Hosokawa z Kumamoto dowodził23,5tys. ludzi, aTadayuki Kuroda z Fukuoki 18 tys.ludzi. W walkach brało też udział:8,3 tys. żołnierzy z lenna Kurume pod dowództwemToyoujiego Arimy,5,5 tys. żołnierzy z lenna Yanagawa pod dowództwemMuneshige Tachibany,7570 żołnierzyzlenna Kuratsu poddowództwemKatataki Terasawy, 3,3 tys.żołnierzy zlenna Nabeokapod dowództwem Naozumiego Arimy,6 tys.żołnierzy zlenna Kokura pod dowództwem Tadazane Ogasawary i Matabei Takady,2,5 tys.żołnierzy zlenna Nakatsu pod dowództwemNagatsugu Ogasawary,1,5 tys.żołnierzy z lenna Bungotakada pod dowództwemShigenao Matsudairyoraz tysiąc żołnierzy z lenna Kagoshima pod dowództwem Arinagi Yamady.

Jedynymi wojskami spoza Kiusiu, oprócz osobistych oddziałów głównodowodzącego, były oddziały zlenna Fukuyama, liczące 5,6 tys. ludzi pod dowództwemKatsunariego Mizuno[19]. W walkach brały udział także inne oddziały, jednak ich liczebność nie przekraczała ośmiuset osób.W sumie, armia siogunatu liczyła ok. 125,8 tys. żołnierzy.Całkowita liczba powstańców nie jest dokładnie znana. Szacuje się, że ok. 14 tys. brało bezpośredni udział w walkach a ok. 13 tys. schroniło się w zamku Hara, w czasie jego oblężenia.Część źródeł podaje, że liczba powstańców mogła wynosić od 27 do 37 tys[20].

 

Po upadku zamku Hara wojska siogunatu ścięły wszystkich powstańców i sympatyków powstania;głowę Shirō Amakusy zabrano do Nagasaki, gdzie wystawiono ją na pokaz. Całykompleks zamkowy doszczętnie spalono i zakopano razem z ciałami[19].

Katsuie Matsukura popełnił samobójstwo, a jego posiadłości zostały przekazane TadafusieKōrikiemu[16].Członkom klanu Terasawa udało się przeżyć, jednak dziesięć lat później klan wyginął, ponieważ Katataka Terasawa zmarł bezpotomnie[21].

Siogunat podejrzewał, że katolicy z Zachodu byli zaangażowani w szerzenie buntu i wyrzucił Portugalczyków z Japoniizabraniającim powrotu[22]. Kolejnym posunięciem siogunatu było zwolnienie klanów, które dostarczyły wsparcia militarnego, z obowiązku opłacenia wkładu budowlan[24]ego[23].Od 1639 roku zaczęto bardziej restrykcyjnie stosować politykę izolacji Japonii.Już istniejący zakaz chrześcijańskich obrzędów zaczął być rygorystycznie egzekwowany, a chrześcijanie w Japonii zostali zmuszeni do zejścia do podziemia[25].

Liczba ludności w wielu miejscowościach na półwyspie Shimabara drastycznie spadła.Aby nie doprowadzić do wyjałowienia pól ryżowych i innych ziem uprawnychsprowadzano osadników z różnych regionów Japonii.Wszyscy mieszkańcy zostali przypisani do swoich świątyń, w których kapłani mieli obowiązek potwierdzenia ich przynależności religijnej[26].

Nie licząc cyklicznych, lokalnych powstań chłopskich, powstanie na półwyspie Shimabara było ostatnim tak dużym starciem zbrojnym w Japonii, aż do lat 60. XIX wieku[27]

źródło;https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_na_p%C3%B3%C5%82wyspie_Shimabara

 

 

HISTORIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO PO PRZEŚLADOWANIACH

 

Prześladowania trwały przez ponad 200 lat. Chrześcijanie w Nagasaki przetrwali okres prześladowań aż do okresu Meiji i otwarcia się Japonii na świat.W połowie XIX wieku udali się do Nagasaki misjonarze francuscy i wystawili tam mały kościół. Wówczas ukryci chrześcijanie skontaktowali się z nimi i wybadawszy, czy utrzymują łączność z Kościołem Rzymskim, wyznali, że są tej samej wiary.

W miarę otwierania się Japonii zwiększała się też liczba misji i misjonarzy. Również i sami Japończycy zaczęli wstępować do stanu kapłanskiego. Także Siostry zakonne, zwłaszcza z Francji, przybywały do Japonii i zakładały szkoły. Jednocześnie nadal zdarzały się prześladowania, szczególnie na prowincji, gdzie lokalne władze dalej próbowały więzić ludzi za wiarę chrześcijańską. I tak na przykład w Tsuwano, na północ od Yamaguchi, pod koniec lat 1880 uwięziono i stracono 33 męczenników za wiarę. Podobnie też pojawiały się prześladowania w Yamagata i w kilku innych miejscach. Nowa konstytucja z roku 1889 zapewniała wolność wyznawania religii w Japonii, co jednak nie znaczy, że nowe prawo zaraz było wprowadzone w całym kraju.

W roku 1930 przybył do Japonii O. Maksymilian Kolbe, franciszkanin, założyciel Rycerstwa Niepokalanej i wkrótce zaczął wydawać miesięcznik Rycerza w języku japońskim. Za nim przybyło z Polski kilkunastu Ojców i Braci i na szeroką skalę zaczęli prowadzić pracę duszpasterską i charytatywną.

Kiedy Japonia powoli stawała się militarnie silnym państwem, opanowała Koreę, potem Mandżurię i wreszcie pokonała carską Rosję w 1905 r., istniejące misje katolickie znów napotkały na olbrzymie trudności. Nie tylko nie było żadnej pomocy ze strony rządu japońskiego, ale dopatrywano się w misjonarzach i w religii chrześcijańskiej sił obcych i wrogich Japonii.

W takich warunkach powstał i zaczął działać również uniwersytet Sophia w Tokio. W 1908 roku papież Pius X zwrócił się do jezuitów niemieckich, aby w Tokio założyli szkołę wyższą. W 1912 roku została otwarta szkoła, która później przerodziła się w uniwersytet. Do jezuitów niemieckich dołączyli się też jezuici hiszpańscy. W okresie przedwojennym, kiedy militaryzm japoński opanowywał wszystkie strefy życia społecznego, działalność Kościoła była niezmiernie ograniczana i utrudniana. Dla uniwersytetu Sophia powstał poważny problem, tzw. Problem Yasukuni Jinja, świątyni szintoistycznej w Tokio, wybudowanej na cześć bohaterów japońskich, głównie poległych w czasie wojny japońsko-rosyjskiej w latach 1904-5. Grupa studentów uniwersytetu Sophia odmówiła pokłonów przed tą świątynią, co uznano za bunt przeciwko duchowi japońskiemu i niewłaściwe wychowanie młodzieży na uniwersytecie. Groziło to zamknięciem uczelni. Ponieważ jednak uniwersytet prowadzili głównie Niemcy, udało się załatwić tę sprawę polubownie. A kiedy rozpoczęła się wojna na Pacyfiku pod koniec 1941 roku, internowano wszystkich misjonarzy nie będących Niemcami, a nawet od tych zażądano złożenia deklaracji lojalności Hitlerowi. I tylko ci, którzy złożyli taką deklarację lub zręcznie uniknęli jej składania, mogli prowadzić ograniczoną pracę misyjną. Nadmienić warto, że taki sam los internowania spotkał polskich misjonarzy, współbraci św. Maksymiliana Kolbego.

Apostoł Japonii - św. Maksymilian Maria Kolbe

https://www.youtube.com/watch?v=ao0ElRBQzV0

Polski franciszkański kościół w Nagasaki

https://www.youtube.com/watch?v=viUm-14i_x0

Św. Maksymilian w Japonii – drugi Niepokalanów w Kraju Wiśni

//misje.franciszkanie.pl/sw-maksymilian-japonii/

Misjonarze Miłości

https://www.miesiecznikegzorcysta.pl/informacje/item/492-misjonarze-milosci

Niech brat Zeno wróci do Japonii

//www.niedziela.pl/artykul/94572/nd/Niech-brat-Zeno-wroci-do-Japonii

Brat Zenon misjonarzem miłości w Kraju Wiśni

//klikdotsystems.jp/stronapolska/wywiady/bratzeno.html

Brat Zeno, wielki misjonarz, polski franciszkanin, bohater Nagasaki

https://www.youtube.com/watch?v=SnLv61EgOKs

https://www.youtube.com/watch?v=a407MuXHnCo

Brat Zeno Żebrowski czyli bezgraniczna miłość (film animowany z polskim lektorem)

https://www.youtube.com/watch?v=mN_UhEnniV0

Cud w Hiroszimie i w Nagasaki

https://gloria.tv/article/PmTBwBAbxsiB4zRFSWQfhTfMN

Jezuici w cudowny sposób przeżyli atak atomowy w Hiroszymie

//www.fronda.pl/a/cud-ci-jezuici-przezyli-wybuch-bomby-atomowej-w-hiroszimie,94750.html

Jezuici uratowani przez MB Fatimską w Hiroszimie

https://www.youtube.com/watch?v=C3GAl7vXRVQ

Polskie misje salezjańskie w Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=KnJlnfN8ufs

W 1958 roku zakończyła się wojna polsko-japońska! Wojna, o której świat nie słyszał !

https://www.youtube.com/watch?v=abRG3LZ79nM

Orzeł i chryzantema – Bronisław Piłsudski, brat marszałka i jego dziedzictwo w Japonii

https://vod.tvp.pl/video/orzel-i-chryzantema,orzel-i-chryzantema,29315765

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Pi%C5%82sudski

//panda.bg.univ.gda.pl/ICRAP/pl/cv.html

//panda.bg.univ.gda.pl/ICRAP/pl/

Wielcy Polacy w Japonii

//jaap.pjwstk.edu.pl/wielcy-polacy-w-japonii-wity-jan-pawe-ii/

Wśród Ajnów żyją ostatni z rodu Piłsudskich

//panda.bg.univ.gda.pl/ICRAP/pl/ainu.html

Triumf Kościoła katolickiego w Japonii

//bdp.xportal.pl/publicystyka/peter-odwyer-na-przekor-wszelkim-przeciwnosciom-triumf-kosciola-katolickiego-w-japonii/

W Akita zjawia się NMP

https://www.piotrskarga.pl/japonia--ostrzezenia-matki-bozej-z-akita-pozostaly-niezauwazone,6831,i.html

Jan Paweł II w Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=PBeKTI7-FCc

 

KATOLICYZM W JAPONII PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ

 

Po przegranej wojnie Japończycy stracili orientację ideologiczną i stanęli na bezdrożu. Nie chcieli iść po linii militaryzmu, który doprowadził ich do straszliwej klęski, a nowych wzorów nie znali. Misjonarze, którzy jeszcze od czasów przedwojennych przebywali w Japonii, uznali, że nadeszła pora na masowe nawrócenia na chrześcijaństwo. Wzywali więc pomocy z całego świata. Dzięki ich wysiłkomdo Japonii napływało dużo misjonarzy z różnych krajów: z Hiszpanii, Francji, Włoch, Ameryki. Najwięcej przyjechało jezuitów, głównie kleryków, którzy najpierw uczyli się języka, potem studiowali tutaj teologię, otrzymywali święcenia. Uniwersytet Sophia rozwijał się, podnosił swoją pozycję i obecnie należy do dobrych tokijskich uniwersytetów.

Napływali też do Japonii misjonarze innych zgromadzeń zakonnych. Z Polski przybyli salezjanie, dominikanie, werbiści, również Siostry zakonne Opatrzności Bożej i powoli włączali się do pracy misyjnej.

 

Liczby i co za nimi się kryje

Liczba nawróceń w Japonii po wojnie znacznie wzrosła. Początkowo nawracało się na katolicyzm ok. 5 tysięcy dorosłych na rok. Liczba ta stopniowo wzrastała, tak że w latach 1965-66 było ich około 15 tysięcy rocznie. W tym czasie liczba nawróceń się zatrzymała i następnie zaczęła powoli spadać. W 1998 roku wyniosła tylko nieco ponad 4 tysiące dorosłych. Spada także uczestnictwo w Mszy św., i to nie tylko w niedziele, ale także na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Jakie są powody tego spadku?

W Japonii tendencje światowe zderzają się ze specyfiką lokalną. We wszystkich krajach rozwiniętych Kościół katolicki jest świadkiem odchodzenia od wiary, a przynajmniej zmniejszenia się liczby wiernych regularnie chodzących do kościoła. W Japonii, ze względu na słabą bazę chrześcijaństwa, zjawisko to wystąpiło dość silnie. Kiedy po klęsce wojennej Japończycy szybko się odbudowali ze zniszczeń, kiedy znów poczuli się sobą, stracili zainteresowanie religią. Dotyczy to zresztą nie tylko chrześcijaństwa, ale i innych religii, obecnych od wieków na wyspach japońskich. Zwrot w mentalności japońskiej, spowodowany nagłym wzrostem dobrobytu materialnego, doprowadził do szybkiej sekularyzacji Japonii. Zaczęła się więc zmniejszać i liczba nawróceń w Kościele katolickim. Bezpośrednim wynikiem tego trendu jest między innymi ubóstwo Kościoła japońskiego. Kościół w Japonii jest biedny. Wprawdzie Kościół, jak i wszystkie instytucje religijne, jest zwolniony od podatku, prowadzi też pewną działalność wydawniczą, ale Japonia jest krajem drogim, a większość katolików jak i nowych nawróceń to kobiety i niepracujące dziewczęta, które nie mogą ofiarnym groszem wspierać Kościoła. W ten sposób, mimo że Japonia jest krajem bogatym, Kościół w Japonii jest biedny i nie zdoła utrzymać się o własnych siłach. Konieczny jest zarówno dopływ misjonarzy jak i pomoc finansowa. Na przykład, nowy kościół św. Ignacego w Tokio kosztował ok. 5 miliardów jenów (około 60 milionów dolarów amerykańskich). Bez wydatnej pomocy z zagranicy nie bylibyśmy w stanie go wybudować.

Procentowo, katolicy w Japonii stanowią obecnie (1998 r.) 0,352 % populacji. Jest to więc bardzo niewielka grupa wiernych. Występują również duże różnice lokalne - najmniejsze odsetki katolików znajdujemy na północy Honshu (np. Niigata 0,135%), lekko poniżej średniej na Hokkaidô (Sapporo 0,313%), natomiast w okolicach, gdzie kilkaset lat temu chrystianizacja poczyniła największe postępy, dzisiaj liczba katolików tylko nieznacznie przekracza średnią dla całej Japonii (np. Osaka 0,368%, Fukuoka 0,416%, Kagoshima 0,519%). Najwięcej katolików jest tradycyjnie w Nagasaki (0,489%). Liczba katolików w Tokio również wykracza poza średnią krajową i wynosi 0,478%.

Ciekawym zjawiskiem jest nierównowaga liczebna płci wśród wiernych w Kościele katolickim. Widać to zarówno w strukturze nawróceń wśród dorosłych, jak i w porównaniu Japończyków księży i Japonek Sióstr zakonnych. Wśród dorosłych przyjmujących chrzest w Kościele katolickim, na jednego Japończyka przypadają przeciętnie dwie Japonki. Jest to zjawisko stałe w czasie i nie wykazujące regionalnych różnic. W 1998 r. na 4 073 osoby nawrócone, było 1 430 mężczyzn i 2 643 kobiet; pod koniec lat osiemdziesiątych, czyli dziesięć lat wcześniej, liczby te wynosiły odpowiednio: 1 771 i 3 525). Japońskich księży było 956-ciu w 1998, a braci zakonnych 181. W tym samym roku liczba japońskich Sióstr zakonnych wynosiła 6 097.

Jakie są przyczyny takiej dysproporcji? Źródeł jej należy szukać w strukturze społecznej Japonii. Według starej, japońskiej tradycji najstarszy syn pozostaje w domu. Ma on podtrzymać nazwisko rodowe, kontynuować kult przodków i opiekować się na starość rodzicami. Młodsi bracia opuszczają dom rodzinny. Jeśli chodzi o dziewczęta, to tradycyjnie wychodzą one z domu rodzinnego i stają się częścią rodziny męża. Ponieważ katolickie szkoły cieszą się popularnością, wiele Japonek zapoznaje się z chrześcijaństwem w szkole, niektóre przyjmują chrzest będąc jeszcze uczennicami. Widzą też w szkole zakonnice, obserwują ich pracę i tryb życia. Jest to dla niektórych dziewcząt atrakcyjny tryb życia i pożądana alternatywa wobec normalnego losu japońskiej kobiety. Młoda Japonka, szczególnie dawniej, miała często do wyboru - iść za mąż, do cudzego domu i tam być pod twardą ręką teściowej, albo zostać zakonnicą i prowadzić życie, które - znane jej ze szkoły - było pociągające. Oczywiście, głównym motywem było i jest Boże powołanie, ale w dużym stopniu do podjęcia takiej decyzji przyczynia się życie społeczne.

Kiedy, szczególnie od początku lat 1980., zaczęło rodzić się w Japonii coraz mniej dzieci, liczba powołań zaczęła się drastycznie zmniejszać. Obecnie w Japonii jest przeciętnie dwoje dzieci w rodzinie, a poprzestaje się też na jednym, jeżeli jest to syn. W takiej sytuacji również i córki zyskały na wartości, szczególnie, gdy nie ma syna i rodzice oczekują, że to właśnie córka zaopiekuje się nimi na starość. Otworzyły się też przed młodymi kobietami nowe perspektywy życiowe w społeczeństwie. Jest to zresztą mechanizm ogólnoświatowy, który - znowu - jest szczególnie widoczny w Japonii ze względu na osobliwości jej systemu społecznego.

Zaważyło to bardzo na powołaniach i na pracy Sióstr zakonnych. W rezultacie Siostry muszą zamykać niektóre swoje instytucje, np. szkoły, szpitale, domy starców, ochronki, itd.

Perspektywy

Gdy zapytać Japończyka, jaka jest jego religia, to wymieni zazwyczaj nazwę jakiegoś odłamu buddyzmu lub shinto, ale nic więcej na ten temat nie potrafi powiedzieć. Japończycy zwykle odwiedzają swoje świątynie raz na rok, wrzucają kilka groszy do skarbonek, stojąc pomodlą się przez kilka sekund i na tym koniec. Do ślubu idą do świątyni shintoistycznej, a pogrzeb mają w buddyjskiej i im nie przeszkadza, że jest to inna religia. Na życie Japończyka religia wywiera obecnie wpływ znikomy, jego życie duchowe, religijne jest uśpione. A przecież buddyzm, który dotarł do Japonii przez Chiny i tu rozpadł się na wiele odłamów, odgrywał kiedyś bardzo ważną rolę w Japonii, był bardzo potężny. Świątynie buddyjskie posiadały własne armie i kiedy chrześcijaństwo usiłowało wkroczyć, buddyzm wydatnie się przyczynił do prześladowania chrześcijan. Buddyzm kiedyś zaspokajał religijne potrzeby Japończyków, krzewił oświatę i naukę, a teraz jest bardzo mało ludzi, którzy brali by buddyzm na serio. Japończycy bowiem uważają teraz religię za coś zbytecznego, dobrego dla ludzi słabych, którzy mają jakieś trudności, a nie dla silnego i zwycięskiego Japończyka.

Obok buddyzmu, drugą religią japońską jest shintoizm. Jest to nie tyle religia, ile raczej kult Japonii. Poprzednio był on jednocześnie ostoją militaryzmu. Symbolem tego kultu jest świątynia Yasukuni w Tokio. Nacjonalistyczny duch japoński był bardzo wyraźny przed wojną, po wojnie nieco odżył wraz z odbudową Japonii jako nowoczesnego, silnego państwa. Ten nacjonalistyczny duch japoński jest zasadniczo sprzeczny z chrześcijaństwem, religią uniwersalną, która nie zna granic państwowych i obejmuje różne grupy etniczne.

Chrześcijaństwo stawia również swoim wyznawcom wysokie wymagania moralne, którym etyka japońska, oparta na innych założeniach, nie jest często w stanie sprostać. Etyka chrześcijańska oparta jest na Ewangelii, która reprezentuje wartości uniwersalne, podczas gdy tradycyjna etyka japońska oparta jest na wartościach partykularnych, zależnych od okoliczności. W tradycji chrześcijańskiej bardzo ważna jest równość ludzi wobec Boga, ich wzajemne braterstwo, oparte na założeniu, że wszyscy są sobie równi, natomiast tradycja japońska mówi, że podstawą społeczeństwa jest hierarchia nie tyle społeczna, ile inherentna, oparta na wieku i więzi pokrewieństwa. Dlatego właśnie tak trudno jest Japończykowi sprostać etyce chrześcijańskiej.

Nakłada się na to ogólne załamanie się wartości duchowych w Japonii, na co niemały wpływ ma telewizja i inne środki masowego przekazu. Powoduje to negatywne zjawiska w życiu japońskiej rodziny. Telewizja ma negatywny wpływ zarówno na wyżej wspomniany system wartości jak i na życie rodzinne, bo domownicy po powrocie z pracy do domu, zamiast pielęgnować życie rodzinne, zatapiają się w telewizji. Wartości są bezkrytycznie przejmowane z telewizji, bez szansy czy próby przemyślenia tego sobie, przewartościowania. Dobrych programów jest w telewizji mało; karmiony takimi programami ogół ludzi znieczula się na wszelkie wyższe wartości. Wynikiem tego jest człowiek, który, jeżeli ma co jeść, jeżeli ma dość pieniędzy, aby się zabawić i to swobodnie, nie potrzebuje niczego więcej. Brak tych wyższych wartości przejawia się między innymi w stosunkowo dużej ilości samobójstw. Są to na ogół samobójstwa, w których człowiek nie czuje w sobie duchowej siły, aby sprostać trudnościom, które go czekają. Innym przykładem braku wyższych wartości jest tzw. "ijime", prześladowanie jednostki przez grupę w szkołach, znowu czasem prowadzące do samobójstw.

Życie rodzinne w obecnym systemie społecznym w Japonii jest trudne. Nadmiernie długie godziny pracy, wymóg od pracownika poświęcania życia rodzinnego dla firmy, obowiązkowe godziny dodatkowej pracy - to wszystko przyczynia się do osłabienia więzi rodzinnych. Brak szacunku dla wartości w japońskiej rodzinie przejawia się w zaniku pietas, czyli szacunku dla starszych, dla rodziców. Dawniej w Japonii pietas była cnotą wysoko rozwiniętą, obecnie jest w zaniku.

Ponieważ wychowanie nowych członków społeczeństwa odbywa się najwydatniej w rodzinie, możemy powiedzieć, że wychowanie społeczeństwa ulega pogorszeniu.

Japońscy katolicy w małym stopniu oddziałują na społeczeństwo. Wielu nie ma odwagi przyznać się, że są katolikami, z obawy, że koledzy w pracy będą się śmiać, a Japończycy są bardzo nieodporni na ośmieszenie. Poza tym wielu z nich może nawet wierzyć w sercu, być religijnym, ale odkłada przyjęcie chrztu do ostatniej chwili. Tak na przykład były premier Yoshida, mimo że jego żona i córka były katoliczkami, dopiero na łożu śmierci przyjął chrzest na wyraźne życzenie żony.

Tak więc perspektywy na przyszłość nie wyglądają nadmiernie optymistycznie. Ilość nawróceń będzie zależała w dużym stopniu od postawy samych katolików w Japonii.Muszą się oni w jakiś sposób przyczyniać do odrodzenia rodziny i zwiększyć swój wpływ na społeczeństwo.Poza tym sporo zależy też od duchowieństwa japońskiego. Ostatnio mianowano kilku nowych biskupów japońskich. Są oni młodzi, zapewne nadadzą więcej rozmachu i podejmą inicjatywy dla rozwoju Kościoła w Japonii.

Żywimy nadzieję, że jak w pierwszych wiekach krew męczenników była posiewem chrześcijan, tak też ofiara z życia wielu męczenników japońskich użyźni glębę, która wyda obfite plony w tym kraju.

Gazeta Klubu Polskiego w Japonii Nr 2 (11), kwiecień 2000

Za każdym razem, gdy którakolwiek religia próbowała osiągnąć jakieś wpływy polityczne w Japonii, dochodziło do rozłamów i wojen. Ruchy nacjonalistyczne dążyły w pewnym momencie do umocnienia władzy cesarza, który był przez nich postrzegany jako istota boska. Uznanie boskości cesarza było oczekiwane również od innych władców i dyplomatów. Budziło to ogromny sprzeciw i doprowadziło do izolacji Japonii na arenie międzynarodowej.

 

Historia Japonii w pigułce. Powstanie nowoczesnej Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=vETwZff_W44

47 roninów. Prawdziwa historia samurajskiej Japonii.

https://www.youtube.com/watch?v=xSRNIX2JDA4

Japonia w pigułce

https://www.youtube.com/watch?v=h6IdFPKH3mk

 

Z perspektywy Zachodu Japonia jawi się jako uduchowiony kraj. Rzeczywistość jest jednak inna, bardziej złożona. Tak samo bowiem pasuje do niej określenie "najbardziej zsekularyzowane państwo na świecie". Religijność Japończyków trudno zdefiniować za pomocą europejskich pojęć. Musiałoby powstać wiele nowych słów, oddających kontekst, którego nie potrafimy zrozumieć. Japonii trzeba doświadczyć.

 

Historia Japonii cz. 1 – mitologia i początki dziejów Kraju Wiśni

https://www.youtube.com/watch?v=8aXF1bST_Uw

Historia Japonii cz. 1.1 – shinto i mitologia japońska

https://www.youtube.com/watch?v=RUzAEQfQV-U

Historia Japonii cz. 2 – okres Yamato

https://www.youtube.com/watch?v=MqkAkx7ECnU

Historia Japonii cz. 3 – Potęga klanu Fujwara

https://www.youtube.com/watch?v=pGASpIGtVX0

Historia Japonii cz. 4 – Pierwszy Shogunat

https://www.youtube.com/watch?v=8D01c2c5sK0

Historia Japonii cz. 5 – Semgoki Jidai

https://www.youtube.com/watch?v=_UjDNqMfwws

Historia Japonii cz. 6 – Okres Edo

https://www.youtube.com/watch?v=38DnEkdTPAk

Historia Japonii cz. 7 – Okres Meiji. Gwałtowne zmiany

https://www.youtube.com/watch?v=ntEO8VDc2Hg

 

Kiedy w XVI wieku do Japonii przybył św. Franciszek Ksawery, trafił do zupełnie innego świata, na który nie był przygotowany. Początki jezuickiej misji przebiegały jednak w sposób dający nadzieję. Wśród prostej ludności chrześcijaństwo budziło szczere zainteresowanie, ale też ogromną niepewność. Ciekawiej sprawa wyglądała na wysokim szczeblu. Tam nowa wiara stawała się często… kartą przetargową przy robieniu cennych interesów. Zdarzało się, że przyjęcie jej było wymogiem podpisania kontraktów handlowych.

 

W 1587 r. zaczęły się w Japonii prześladowania chrześcijan. Pretekstem do tego była odmowa dwóch japońskich chrześcijanek, by zostać nałożnicami szoguna Taicosama. W tym czasie szoguni sprawowali faktyczną władze nad wieloma prowincjami, ograniczając wpływy cesarza. W rzeczywistości natomiast chodziło bardziej o tradycję, do której Japończycy są bardziej przywiązani niż do wiary. Obrzędy, obyczaje i rytuały, ocierające się o teatralność gesty stanowią bardzo ważny element tożsamości Japończyków. Z naszej perspektywy być może nie ma w tym głębi, co wcale nie oznacza, że podejście Japończyków jest płytkie. W ich kulturze istnieje odmienne od naszego pojmowanie wiary i tożsamości.

Źródło;https://www.deon.pl/po-godzinach/historia-i-spoleczenstwo/art,350,kraj-w-ktorym-kosciol-przetrwal-pomimo-braku-ksiezy.html

 

Zapiski z japońskiego imperium cz. 1

https://www.youtube.com/watch?v=_n71sAX3Gb4

Zapiski z japońskiego imperium cz. 2

https://www.youtube.com/watch?v=shKFKOq5Ry4

Zapiski z japońskiego imperium cz. 3

https://www.youtube.com/watch?v=Lcd5DR4K0ww

 

Prześladowania chrześcijan w Kraju Kwitnącej Wiśni trwały przeszło 300 lat i następowały kolejnymi krwawymi falami. W tym czasie Kościół w Japonii wydał wielu świętych męczenników, wśród których jest też sporo nieznanych z imienia ludzi świeckich. Obraz najintensywniejszych prześladowań możemy zobaczyć w filmie "Milczenie" Martina Scorsese. W dużej mierze przedstawia on prawdziwe wydarzenia z tych czasów. Jeden z bohaterów mówi też bardzo ważne słowa pozwalające zrozumieć, dlaczego chrześcijaństwo trafiło na taki opór wśród Japończyków. Porównuje on Japonię do bagna, w którym trudno zapuścić korzenie, a nawet jeśli to się uda, to one w końcu zgniją.

 

Rosja – Japonia (Car, Sowieci i Niebiański Władca)

https://www.youtube.com/watch?v=7SZRTEW5urA

Samurajowie(FILM dokumentalny PL)

https://www.youtube.com/watch?v=EGMjzAB0vjE

 

Warto obejrzeć też poniższe filmy, aby zobaczyć jak gwałtownie powstawał militaryzm japoński, zwłaszcza od 1885 roku i przez wiele dekad działał zbrodniczo w Azji, w tym przede wszystkim przez całą drugą wojnę światową. Militaryzm i szowinizm japoński ostatecznie zakończył się klęską imperialnego cesarstwa, boleśnie poranionego. II wojna światowa i konfrontacja z Amerykanami i ich sojusznikami na wyspach Pacyfiku zakończyła się tragiczną śmiercią ponad 3,5 milionów Japończyków i wielkimi zniszczeniami kraju, który ogłosił bezwarunkową kapitulację. Była to pierwsza w dziejach Japonii wojna, która zakończyła się sromotną klęską Japończyków i w konsekwencji wywołała wielką traumę w całym narodzie, dotąd bezwzględnych i triumfujących shintoistycznych wojowników, którzy aspirowali do tytułu „panów świata”.

 

Historia cesarstwa japońskiego cz. 1

https://www.youtube.com/watch?v=F8vecH_eTb8

Historia cesarstwa japońskiego cz. 2

https://www.youtube.com/watch?v=l7L33VVBAbA

Dlaczego Japonia zaatakowała Pearl Hearbol?

https://www.youtube.com/watch?v=6pgpaFGeGZY

 

Po zakończeniu II wojny światowej, Japonia weszła, przymusowo, jako kapitulant w świat Pax Americana i przyjęła amerykańskie programy polityczne i ekonomiczne, a także wszelką pomoc od jankeskich good boys oraz otrzymała w pakiecie cały „zachodni styl życia”. Japonia za swój główny cel postawiła sobie po wojnie obudowę kraju i dobrobyt materialny swoich obywateli, którzy militaryzm oraz shintoizm i buddyzm porzucili na rzecz pracoholizmu, konsumeryzmu i sekularyzmu a nawet ateizmu. Jest to już zupełnie inna Japonia, którą znamy z dawnej historii. Jednak życie duchowe wspólnoty nie może być nieustannie uśpione w rzeczywistości matrixa. „Nie samym chlebem człowiek żyje”! Kiedyś musi przyjść zmiana! Dlatego nie jest bez znaczenia kwestia; pod władzą jakich duchów znajdą się Japończycy, gdy wybudzą się zachodniego letargu. Najlepiej dla Japończyków, Azjatów i świata będzie, gdy przeniknie ich Duch samego Chrystusa Króla i uświęci mieszkańców Kraju Wiśni.

 

Japonia pod amerykańską okupacją

https://www.youtube.com/watch?v=s_dxlac4eyk

 

Kolejnym wstrząsem dla społeczeństwa w Japonii była rewolucja przemysłowa w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wielu Japończyków skupiło się na pracy, która stała się ich sensem życia. Posiadanie rodziny nie jest już tak atrakcyjne, jak dawniej, a w piramidzie potrzeb dużo wyżej znajduje się sukces zawodowy. Japonki na pierwsze dziecko bardzo często decydują się po 35 roku życia i nie posiadają ich więcej. Dziś społeczeństwo to jest co prawda jednym z najbardziej jednolitych pod względem narodowości, ale też gwałtownie się starzeje. Na 27,7 % osób powyżej 64 roku życia w Japonii jest zaledwie 12,3% dzieci poniżej 15 lat. Chociaż w strukturze społecznej dominują osoby w wieku produkcyjnym, za kilkadziesiąt lat może to być ogromny problem dla Japonii. Zwłaszcza, że postęp medycyny i zdrowy styl życia jaki prowadzą Japończycy, sprawiają, że stają się oni narodem długowiecznym. Wśród dziesięciu obecnie najstarszych ludzi na świecie, czterech z nich to obywatele Kraju Kwitnącej Wiśni. Młodzi nie chcą dorosnąć, a starzy boją się zestarzeć. Tak najprościej można opisać to, co dzieje się dziś z Japończykami.

 

Japonia – niezwykły świat

https://www.youtube.com/watch?v=yOpa5n09YlU

Dziwna Japonia

https://www.youtube.com/watch?v=2c2j1JEPE-c

Mieszkanie w Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=ry9OY2-H-P4

Najsłynniejsza świątynia shintoistyczna w Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=WCo3_W6I5Ko

 

Z shintoizmu właśnie pochodzi wierzenie, że cesarz jest potomkiem, następcą i kontynuatorem misji bogini słońca Amaterasu. Tu jednak znowu można dostrzec coś ciekawego. Klęska w II wojnie światowej doprowadziła do sytuacji zrzeczenia się przez cesarza boskości. W noworocznym przemówieniu w 1946 r. cesarz Showa powiadomił o tym cały naród. Zaprzeczył również wyższości Japończyków nad innymi narodami i rasami. Stan ten trwa do dzisiaj, a nowa konstytucja pojmuje rolę cesarza już tylko jako symbol jedności narodu. Trudno powiedzieć na ile Japończycy wierzyli w boskość cesarza. Dla nich ważniejsza wydaje się obrzędowość niż wiara. I choć był to ważny element ich tradycji, to gwarantem jej trwania jest przede wszystkim osoba cesarza. Dzięki temu mogą się dziś poszczycić jedną z najstarszych nieprzerwanie trwających tradycji na świecie.

 

 

Japonia – fakty nie mity

https://www.youtube.com/watch?v=dUmqL1rm1Ek

 

Japończycy to naród, który nie boi się testować i próbować. Obok silnego przywiązania do tradycji, paradoksalnie występuje też u nich bardzo duży nacisk na innowacyjność. Wiele tematów tabu (z europejskiego punktu widzenia) w Japonii jest obecnych na porządku dziennym. Pomijając technologię, patenty i wynalazki, to w Japonii jako pierwsze pojawiły się choćby firmy oferujące uroczysty pogrzeb własnego zwierzaka czy zamienianie ludzkich prochów w diament. W Japonii wszystko jest produktem.

 

Jest też ciemna strona rozwoju technologicznego - osamotnienie. Rośnie liczba młodych Japończyków, którzy wybierają życie wirtualne. Tworzą tam związki z wyimaginowanymi postaciami. Nikogo nie dziwi fakt, że możesz mieć dziewczynę-robota lub poślubić rzecz np. ulubioną poduszkę. Na ile jest to pewna rola i sprzeciw wobec rzeczywistości, a na ile właśnie smutna rzeczywistość nie do końca wiadomo. Z jakiegoś jednak powodu młodych ludzi nie kusi zakładanie rodzin i prawdziwe relacje. Wielu z nich jest bardzo nieszczęśliwych, nie radzi sobie z przeżywaniem emocji i społecznych zależności. Japonia jest na drugim miejscu w rankingu samobójstw popełnianych przez osoby młode. Choć liczba ta spada, to wciąż wynosi ona zaskakujące 19,5 samobójstw na każde 100 tys. mieszkańców. Przy populacji liczącej ponad 127 mln. Japończyków, liczba ta staje się naprawdę przerażająca.

 

Cud gospodarczy i upadek Japonii

https://www.youtube.com/watch?v=8NtFAXoOAdM

 

Dopiero po II wojnie światowej przyszedł czas pokoju dla wyznawców różnych religii. Zostało to zagwarantowane przez Cesarza w Konstytucji Japonii obowiązującej od 1947 roku:

 

Wszyscy obywatele są równi wobec prawa, niedopuszczalna jest jakakolwiek dyskryminacja w dziedzinie politycznej, ekonomicznej i stosunków społecznych, z powodu rasy, wyznania, płci, pozycji społecznej ani pochodzenia rodzinnego - mówi artykuł 14.

 

Jednocześnie współczesna Japonia pozostaje krajem świeckim, który duży nacisk kładzie na oddzielenie religii od polityki. Artykuł 20 konstytucji podkreśla to:

 

Wszystkim gwarantuje się wolność wyznania. Państwo nie udziela żadnych przywilejów organizacjom religijnym; nie mogą również one wykonywać jakiejkolwiek władzy politycznej. Nikt nie może być zmuszany do brania udziału w aktach, ceremoniach, obrzędach i praktykach religijnych. Państwo i jego organy powstrzymują się od nauczania religii oraz od wszelkiej innej działalności religijnej.
 

Nie jest to wpływ nowoczesności na podejście Japończyków do wiary, jaki obserwować możemy choćby na przykładzie krajów europejskich. Japonia mniej lub bardziej zawsze była taka. Jeśli do obyczajowości i polityki przeniknęły elementy kultu religijnego, to tylko jako rytuały ważne dla tożsamości, idei i historii. Japończycy rzadko przeżywają wiarę na poziomie osobistego zaangażowania. Choćby obecność najbardziej rozpowszechnionego buddyzmu potwierdza ten stan. O Japończykach mówi się bowiem, że choć rodzą się jako Shintō to umierają jako buddyści. Wynika to z faktu, że ich "narodowa religia" nie posiada obrzędów związanych ze śmiercią. Najprościej shintoizm można opisać jako filozofię życia, wyrażania radości i zabawy, dlatego jest ściśle związana z narodzinami i zaślubinami, nie ma w niej zaś śmierci. Japończycy wierzą, że ludzie odradzają się jako kamienie, liście, błyskawice lub ziarna ryżu. Nawet wśród innych wyznawców reinkarnacji jest to dość szczególne podejście. Dlatego właśnie elementy żałoby i rytuały przejścia zapożyczyli oni z buddyzmu.

 

Kościół katolicki w Japonii jest częścią powszechnego Kościoła katolickiego, kierowanego przez papieża. Liczy ok. 509 000 wiernych, co stanowi ok. 0,4% mieszkańców Japonii i daje temu krajowi 94. miejsce na świecie pod względem liczby katolików. Męskie duchowieństwo liczy ok. 1600 osób, z czego ok. 500 osób stanowią kapłani diecezjalni, a pozostałą część zakonnicy. Działa 848 parafii, zgrupowanych w trzech archidiecezjach oraz trzynastu diecezjach[1]. Wszystkie japońskie diecezje należą do obrządku łacińskiego, popularnie zwanego rzymskokatolickim.

Źródło; https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki_w_Japonii

 

 

Cristiada w KrajuKwitnącejWiśni - ciągdalszy -Seibo-no kishi.

Rycerze Niepokalanej z Polski przychodzą z odsieczą katolickim roninomw Japonii.

 

 

Przypomnijmy, że przed 150 laty w Japonii doszło do jednego z najbardziej zdumiewających wydarzeń w historii chrześcijaństwa. Po 200 latach całkowitego ukrycia spotkały się ze sobą dwie wspólnoty Kościoła katakumbowego.

Jedna żyła w Nagasaki, a druga w oddalonej o sto kilometrów miejscowości Imamura.

Jako pierwsi już w 1865 r. odkryci zostali katolicy w Nagasaki. Na ich ślad natrafił francuski misjonarz. To on, słysząc pogłoski o drugiej ukrytej wspólnocie, wysłał do Imamury czterech wiernych z Nagasaki. Gościny udzieliła im pewna nieznajoma kobieta. Kiedy przygotowała im posiłek z kurczaka i jajek, goście odmówili. W ten sposób, po zachowaniu wielkopostnej wstrzemięźliwości, rozpoznała, że podobnie jak i ona są chrześcijanami.

W tych dniach katolicy, którzy wywodzą się z tych dwóch podziemnych wspólnot, uroczyście obchodzili 150. rocznicę tego wydarzenia. Był z nimi nuncjusz apostolski w Japonii abp Joseph Chennoth. Wspominano też japońskich męczenników, którzy zginęli w nowej fali prześladowań, jaka nastąpiła w XIX wieku zaraz po odkryciu tych wspólnot. Śmierć poniosło wówczas 670 chrześcijan. Większość z nich była torturowana. Niemal 3,5 tys. musiało emigrować.

W Japonii chrześcijaństwo pozostało religią zakazaną aż do 1873 r.

(….)

W tych trudnych czasach prześladowań ostatni misjonarze pouczali wiernych, żeby wytrwali w wierze, bo przyjdą czasy, kiedy Pan Bóg pośle nowych misjonarzy. Aby się upewnić, czy to są prawdziwi misjonarze, mieli się ich zapytać: 1) Czy mają figurę Matki Bożej „Maryja sama gozo onimasuka”? 2) Czy wasz najwyższy kapłan jest w Rzymie? 3) Czy pan jest żonaty? Odpowiedzi na te pytania miały zapewnić, że to będzie przedstawiciel prawowitej wiary. Przez tyle lat wiarę przekazywali swoim następcom. Gdy prześladowania ustały, zjeżdżali się misjonarze do Kraju Kwitnącej Wiśni. Dotarli również misjonarze z Polski: św. Maksymilian Kolbe i brat Zenon Żebrowski, ks. Mieczysław Mirochna i inni. Ks. Mirochna założył zgromadzenie żeńskie, Rycerki Niepokalanej.

Źródło;//niedziela.pl/artykul/102435/nd/zdjecia

Ambitny zamiar podbicia całego świata dla Chrystusa przez Niepokalaną popchnął św. Maksymiliana daleko, aż na kraniec Azji, do Nagasaki w Japonii.

Franciszkanie rozpoczęli oficjalną działalność w Japonii w 1593 roku. Cztery lata później wybuchło wielkie prześladowanie chrześcijan. 5 lutego 1597 roku w Nagasaki śmiercią męczeńską przez ukrzyżowanie zginęło sześciu hiszpańskich franciszkanów, siedemnastu japońskich neofitów, którzy byli tercjarzami franciszkańskimi oraz trzech portugalskich jezuitów. Zostali oni kanonizowani w roku 1862.

300 lat później do Nagasaki przybyli franciszkanie z Polski. 26 lutego 1930 roku w podróż na Daleki Wschód wyruszyło z Niepokalanowa pięciu misjonarzy: ojciec Maksymilian Kolbe, brat Zenon Żebrowski, brat Hilary Łysakowski, brat Seweryn Dagis i brat Zygmunt Król. W trakcie podróży postanowili oni, że br. Seweryn i br. Zygmunt udadzą się do Chin, natomiast pozostali popłyną do Japonii.

Źródło; //www.fronda.pl/blogi/kulturalne-ciekawostki-panny-walerci/swiety-maksymilian-w-japonii,21933.html

 

"Ojciec Kolbe myślał o założeniu misji franciszkańskiej na Dalekim Wschodzie już podczas studiów w Rzymie" -mówi brat Roman, który przyjechał do Nagasaki w 1934 roku. O wyborze Japonii zdecydowało spotkanie z japońskim seminarzystą, późniejszym kardynałem Józefem Satowaki. Pomimo kruchego zdrowia i utraty jednego płuca o. Maksymilian wyruszył w daleką podróż do Japonii w lutym 1930 roku. Towarzyszyło mu 4 braci, wśród których znalazł się brat Zenon Żebrowski, po japońsku Zeno, jeden z najbardziej znanych misjonarzy katolickich w Japonii. W Nagasaki o. Kolbe otrzymał posadę wykładowcy filozofii i teologii w seminarium duchownym. Od początku przyświecała mu myśl, aby założyć japoński Niepokalanów i wydawać po japońsku miesięcznik "Rycerza Niepokalanej". Ówczesny biskup Hayasaka wyznał później, że niechętnie zaakceptował pomysł utworzenia misji przez przybysza z nieznanego kraju, a na wydawanie "Rycerza" zgodził się, bo był pewny, że w zamkniętej dla cudzoziemców Japonii obcy misjonarz nie zdoła wydać miesięcznika, a jeśli nawet mu się to jakimś cudem uda, brak znajomości religii katolickiej sprawi, że pismo upadnie.

 

Cudzoziemscy misjonarze zaskoczyli biskupa kiedy 24 maja 1930 roku brat Zeno zaczął rozdawać na ulicy pierwszy numer pisma o tajemniczym tytule: Seibo-no kishi czyli "Rycerz Niepokalanej". Ojciec Kolbe był autorem większości pisanych po włosku i tłumaczonych na japoński tekstów. Sam nie mówił biegle po japońsku i komunikował się za pośrednictwem tłumacza, późniejszego kontynuatora swojej misji o. Mirosława Mirochny. W muzeum pamięci o. Kolbe przy klasztorze w Hongochi można obejrzeć pamiętniki, w których widać jak ćwiczył japońskie hieroglify. 

Brat Sergiusz wspomina, że o. Maksymilian uczył jak "po rycersku cierpieć, pracować i umierać". W klasztorze od początku panowały spartańskie warunki. Bracia spali na budowie, nawet w zimie kiedy było bardzo zimno. O.Kolbe specjalnie wybierał na misję braci, którzy znali się na stolarce i budownictwie, żeby mogli własnymi rękami wybudować klasztor. "Tylko łagodność, z którą nas traktował pozwalała znosić trudne warunki życia, marne wyżywienie i niesprzyjający nam klimat"-powiedział brat Eligiusz, który przyjechał do Nagasaki wiosną 1936 roku, kilka miesięcy przed powrotem o. Kolbe do Polski. W zrekonstruowanej w muzeum przy klasztorze w Hongochi celi ojca Maksymiliana są tylko niezbędne rzeczy: proste łóżko, stół i małe krzesełko. Brat Roman określa ojca Maksymiliana krótko: "niepowtarzalny człowiek, który uczył nas szanować Japonię i nigdy jej nie krytykował. Powtarzał, że nie przyjechaliśmy tu, żeby kogokolwiek uczyć, ale po to żebyśmy się sami czegoś nauczyli".

"O. Kolbe przyciągał do siebie nie tylko seminarzystów, ale również niewierzących, nawet mnichów buddyjskich i naukowców"-powiedział brat Sergiusz. "Imponował Japończykom spokojem i łatwością nawiązywania kontaktów". Świadczy o tym choćby przykład oficera policji Yoshino, który wstąpił do Rycerstwa Niepokalanej jako szpieg kontrolujący działalność cudzoziemców. Urzeczony osobowością o.Maksymiliana wyznał mu prawdziwy cel swojej misji i poprosił o chrzest.

Pogłębiające się przed rozpoczęciem wojny trudności w Polsce sprawiły, że klasztor w Nagasaki cierpiał na brak funduszy. Misja przetrwała głównie dzięki 12-letniej, ofiarnej pracy o. Samuela Rosenbajgera w Stanach Zjednoczonych. Pracujący w Nagasaki bracia żyli w bardzo trudnych warunkach materialnych i bywali wspierani przez okoliczną ludność. W końcu wojny zostali internowani. Z obozu internowania mieli już nie wrócić. W klasztorze w Hongochi do końca wojny zostali tylko; przełożony klasztoru o. Mieczysław Mirochna i brat Zenon Żebrowski. Obaj przeżyli wybuch bomby atomowej, która 9 sierpnia 1945 roku spaliła miasto, przyniosła śmierć, niespotykane dotychczas poparzenia i chorobę popromienną.

O męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana polscy misjonarze dowiedzieli się po kapitulacji Japonii. W zrównanym z ziemią mieście od razu zajęli się pomocą dla ofiar wybuchu, szczególnie dla osieroconych dzieci. 6 stycznia 1946 roku, w święto Trzech Króli do furty klasztornej zapukał wędrowny mnich buddyjski. Przyprowadził trójkę bezdomnych dzieci. Ich rodzice zginęli podczas wybuchu bomby. Znalazł dzieci w schronie i mieszkał razem z nimi w prowizorycznym szałasie, ale bał się że nie przeżyją tam srogiej zimy. Franciszkanie przyjęli dzieci do siebie. Od tej pory nie tylko miejscowa ludność, ale również policjanci co kilka dni przyprowadzali do klasztoru bezdomne dzieci. Ich liczba rosła w tak szybkim tempie, że o. Mieczysław podjął decyzję o założeniu sierocińca.

Wyszukiwaniem sierot zajmował się brat Zeno, który nie znał nawet dobrze japońskiego, ale miał niezwykłą łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi. Żartował, że bomba atomowa uszkodziła mu część mózgu i wszystkie japońskie słowa wyleciały mu z głowy. W krótkim czasie schronienie w sierocińcu znalazło 70 dzieci z Japonii oraz okupowanych przez nią w czasie wojny Chin, Mandżurii i Korei. W 1947 roku prowadzony przez polskich misjonarzy sierociniec w Omura w mieście Nagasaki odwiedził cesarz Hirohito.

Liczba sierot rosła tak szybko, że władze miejskie zaleciły przeniesienie sierocińca poza miasto. Jeden z właścicieli ziemskich ofiarował na ten cel ziemię w oddalonej 80 km od miasta wsi Konagai. Misjonarze wykarczowali teren i postawili budynki sierocińca. Dzieci wymagały kobiecej opieki i ojciec Mirochna uznał, że nadszedł czas aby wypełnić życzenie o. Maksymiliana i założyć żeńskie zgromadzenie. Powstałe w 1949 roku Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej ma główną siedzibę nadal w Konagai. Oddanie, z jakim siostry poświęciły się pomocy sierotom sprawiło, że władze prefektury zwróciły się do nich z prośbą o opiekę nad dziećmi upośledzonymi. „W Japonii nikt się do tej pory dziećmi upośledzonymi nie zajmował”- powiedziała pełniąca w latach 90. funkcję przełożonej zgromadzenia siostra Franciszka Nakayama. „Ukrywano je w domach, bo przynosiły wstyd. Żyły w ukryciu przed światem zewnętrznym. Były odrzucone”. 

Początkowo klasztor w Konagai przyjmował tylko dzieci z lekkimi urazami. Z czasem przybywało tych, które wymagały stałej opieki. Zakład i szpital dla dzieci niepełnosprawnych nosi nazwę Misakae-no sono, czyli Ogród Chwały. Na jego terenie jest również szkoła dla dzieci, które doświadczyły przemocy w rodzinie. Na początku lat 60. Ogród Chwały odwiedził ówczesny następca tronu, a obecny cesarz Akihito. Dzięki jego wizycie władze prefektury wybudowały piękną, asfaltową drogę.

(…)

Polscy Rycerze Niepokalanej w służbie japońskim nędzarzom.

Bezdomnym pomagają także misjonarze katoliccy i protestanccy. Wydają im darmowe posiłki i umożliwiają branie kąpieli. Ale na ogół bezdomni spotykają się w Japonii z obojętnością, a nawet z dyskryminacją czy pogardą. Japońskie społeczeństwo ma sztywną i zamkniętą strukturę. Jeśli ktoś poza tę strukturę wypadnie, to rzeczywiście znajduje się w sytuacji godnej pożałowania.

Dlatego dla zrealizowania katolickiej misji miłosierdzia bardzo ważne były osiągnięcia na tym polu brata Zenona Żebrowskiego. 
Współpraca brata Zeno z "Miastem Mrówek" w Tokio i upowszechnienie idei tego typu wspólnoty w dużych miastach japońskich były wręcz nieocenione. Dzięki bratu Zenonowi powstało co najmniej 16 podobnych osiedli dla potrzebujących, między innymi po dwa w rejonie Osaki i Kobe, po jednym w Nagasaki i Fukuoce.  

Założenie sierocińca w Nagasaki, który został potem przeniesiony do Konagai. Znalazło w nim schronienie kilkaset sierot wojennych,to prawdziwy dar dla zrozpaczonych.  
Zorganizowanie zakładów dla dzieci upośledzonych w Numakumie i Kobe,
to kolejne wielkie dzieło.  
Akcje pomocy ofiarom klęsk żywiołowych w Japonii i innych krajach, między innymi w Korei, Iranie czy Nikaragui,
nigdy nie zostały zapomniane
Długofalowa pomoc mieszkańcom Hokkaido w latach 50. i 60.  W 1964 roku, czyli w roku Igrzysk Olimpijskich w Tokio, wiele dzieci nie chodziło tam zimą do szkoły, bo nie miało ciepłych butów.Daje to wyobrażenie o biedzie, jaka panowała wówczas na Hokkaido.  
Gdy w latach 50. tysiące górników straciło pracę na skutek zamknięcia kopalń na Kiusiu i w regionie Tohoku, brat Zeno zaczął kwestować na nich w szkołach pod hasłem "Garstka ryżu".

Jak bratu Zenonowi udawały się te wszystkie przedsięwzięcia?  
Pokora i osobiste ubóstwo. Chodził zawsze z tą samą starą teczką i w tym samym wytartym habicie. To, że sam nic nie miał, a jednocześnie chciał pomagać innym, wzbudzało niekłamany podziw Japończyków i niesamowicie na nich działało, często też zawstydzało. Nie pozostaje to w sprzeczności ze stosunkiem Japończyków do tych, którym się w życiu nie powiodło, o czym była mowa wcześniej. 
W Japonii ludzi, którzy  dobrowolne wybrali ubóstwo, darzy się szacunkiem. Mnichom buddyjskim nie  przynosi ujmy stanie na dworcach i proszenie o jałmużnę.

 

Brat Zeno, właściwieWładysław Żebrowski –Rycerz Niepokalej z Polski i misjonarz miłosierdzia,urodził się we wsi Surowe na Kurpiach (obecnie woj. mazowieckie, pow. ostrołęcki) 27 XII 1891 lub 22 IX1898 (dokumenty podają rozbieżne wersje, a metryka urodzenia zaginęła w czasie I wojny światowej) . W maju 1925 roku wstąpił do zakonu franciszkanów w Grodnie i przyjął imię Zenon. Poznał tam ojca Maksymiliana Kolbego, z którym potem współpracował przy zakładaniu Niepokalanowa, a w roku 1930 wyjechał z nim na misje do Japonii. Na początku pobytu pomagał w organizowaniu polskiej placówki misyjnej w Nagasaki i wydawaniu "Seibo no Kishi" japońskiej wersji miesięcznika "Rycerza Niepokalanej". 9 VIII 1945 roku przeżył wybuch bomby atomowej w Nagasaki i podjął akcję ratowania ofiar wojny. Szczególnie zaangażował się w opiekę nad dziećmi. Przyczynił się do powstania wielu instytucji dobroczynnych, m. in. sierocińca Seibo no Kishien (Ogród Rycerzy Niepokalanej). W 1950 roku nawiązał współpracę z Ari no Machi (Miasto Mrówek), tokijską wspólnotą bezdomnych. Utrzymywali się oni ze zbierania odpadków, sprzedawanych następnie jako surowce wtórne.
Organizował akcje pomocy dla ofiar klęsk żywiołowych, takich jak powodzie na Kiusiu (1953, 1955, 1957), pożar w Tokio (1953), pożar w Nase (1955), pożar w Kobe (1956), powódź w regionie Tohoku (1956), tajfun w Zatoce Ise (1959), trzęsienie ziemi w prefekturze Niigata (1964), niezwykle mroźne zimy na Hokkaido (1956-1967). 
Za działalność charytatywną został wyróżniony odznaczeniami państwowymi: w 1969 roku japońskim - Orderem Świętego Skarbu (Zuiho sho), a w 1976 polskim - Złotą Odznaką Orderu Zasługi.
Podczas pobytu na misji tylko raz przyjechał do Polski (w 1971 roku). Zmarł w tokijskim szpitalu 24 IV 1982 roku, dokładnie 52 lata po przyjeździe do Japonii. 
Brat Zeno ma pomnik w Japonii w Fuji Reien (Park Pamięci Fuji) w miejscowości Gotemba (pref. Shizuoka), wzniesiony w 1979 roku, jeszcze za jego życia i od 1998 roku w rodzinnych stronach, w Czarni k/Myszyńca, gdzie w 2002 roku otwarto także muzeum jego imienia

Źródło;//klikdotsystems.jp/stronapolska/wywiady/bratzeno.html

 

Gdy w 1648 roku polski jezuita Wojciech Męciński przelewał swą krew dla Chrystusa i Jego Kościoła w Japonii, to nikt nie mógł nawet przewidzieć, że właśnie z Polski po kilkuset latach nadejdzie pomoc ze strony nowych apostołów - Rycerzy Niepokalanej z Niepokalanowa, którzy będą kontynuować dzieło św. Franciszka Ksawerego i chrześcijańskich roninów. Jednak przedstawiciele Militia Immaculata będą władać wyłącznie mieczem ewangelii oraz czynami miłości i miłosierdzia, którymi wsparli dzieło chrystianizacji Japonii. Kraj Kwitnącej Wiśni został nie tylko uświęcony stopami, modlitwami, trudem i potem św. Maksymiliana Marii Kolbe i brata Zeno Żebrowskiego, ale także dziełami licznej rzeszy misjonarzy i misjonarek przybyłych z Polski. Jakby tego było mało, to Japonię odwiedził sam papież Polak św. Jan Paweł II gorąco przyjęty przez mieszkańców tego kraju. Doczekali się wszak oni wszyscy uznania w oczach Japończyków, a także pomników i muzeów na terenie tego azjatyckiego wyspiarskiego kraju, zwłaszcza w Nagasaki, doświadczonemu miastu eksplozją bomby atomowej i niewyobrażalnymi tragediami. Kościół japoński, który kilka wieków działał w ukryciu, ujawnił swą trwałość i wigor. Wprawdzie nie jest liczny, lecz na pewno stanowi wartość jakościową uzyskaną w ogniu ciężkich prób. Jakby tego było mało, to Japonia została doceniona przez Niebo. W Akita objawiała się Matka Boża jako Pani Wszystkich Narodów z wezwaniami do pokuty, nawrócenia i modlitwy różańcowej, zwłaszcza o pokój. Dzieło to podjęli za przykładem św. Maksymiliana Marii Kolbego i za wezwaniem Matki Bożej z Akita ojcowie franciszkanie z Niepokalanowa. Czas pewnie taki nadejdzie, gdzie tą światową modlitwą o pokój wypełni się również japoński Niepokalanów.

 

W dzisiejszej Japonii chrześcijaństwo przeżywa odrodzenie, choć nie bez pewnych trudności. Według badań Pew Research Center z 2010 roku,900 tys. mieszkańców tego wyspiarskiego kraju deklarowało się jako protestanci a ponad 400 tys. jako katolicy. Dziś to już 3% z całej populacji.Wśród nich spora liczba to jednak przyjezdni.Największa i najprężniejsza wspólnota katolicka istnieje do dziś w okolicach Nagasaki. Jak mówił w jednym z wywiadów ks. Peter Baekelmans (proboszcz parafii Sakai):

 

"Rozmawiałem z wieloma kapłanami buddyjskimi. Rzeczą, której oni nie potrafią dokonać, jest przyciągnięcie ludzi i przekonanie ich do religii buddyjskiej. Zazdroszczą oni nam - księżom katolickim pełnych kościołów podczas nabożeństw oraz świeckich angażujących się w życie Kościoła. To jest coś, czego oni nie mogą osiągnąć".

 

W co wierzą Japończycy ? „To ateiści, którzy wierzą w kasę !

https://www.youtube.com/watch?v=Qizww0nMPXA

Dlaczego Japonia jest tak nawiedzana przez duchy ?

https://www.youtube.com/watch?v=npxFmxhds-s

Przeklęta świątynia Doryo=do

https://www.youtube.com/watch?v=lqYsDleI9IQ

Samobójstwa w Japonii – prawdziwe przyczyny

https://www.youtube.com/watch?v=nb0qnjrAEoA

 

Pozostałe religie wcale nie mają łatwiej. Najwięcej jest buddystów, ale to zaledwie 36 proc. Można powiedzieć, że ludzi wierzących w Japonii jest łącznie niecałe 48%. A co z resztą? Mówią "Shintō ", ale w co wierzą naprawdę, trudno powiedzieć. Bo Shintō to w domyśle po prostu Japończyk. Wierzą w to kim są. 

Źródło;https://www.deon.pl/po-godzinach/historia-i-spoleczenstwo/art,350,kraj-w-ktorym-kosciol-przetrwal-pomimo-braku-ksiezy.html

 

W JAPONII OBJAWIŁA SIĘ MATKA BOŻA Z WEZWANIEM DO NAWRÓCENIA I ZAPOWIEDZIAŁA ZBLIŻAJĄCY SIĘ CZAS KARY WIĘKSZEJ OD POTOPU!

 

 

 

"Objawienia w Akicie spowite są aurą tajemnicy. Mówi się o nich jako o kontynuacji Fatimy i o przekazaniu światu apokaliptycznego orędzia zawartego w trzeciej części tajemnicy fatimskiej. Jak się okaże przy analizie tych zatwierdzonych przez Kościół objawień, jest w owych twierdzeniach wiele racji, a wsłuchanie się w głos Akity pozwala lepiej zrozumieć wezwanie dochodzące z Fatimy, będącej „orędziem wieku” i „najważniejszym objawieniem od czasów apostolskich”. Może rzeczywiście Akita to służebnica Fatimy?Objawienie w Akita w Japonii miało miejsce w 1973 r. Ma aprobatę biskupa miejsca. 

 

Źródło;https://kosciol.wiara.pl/doc/3566788.Apokaliptyczna-Madonna

 

(…)w pierwszy piątek miesiąca, miało zacząć się właściwe objawienie Matki Bożej. Odtąd rozmowy z Maryją będą „wywoływane” przez odmawianie różańca; on też zostanie ukazany jako środek, który ma moc zatrzymać lawinę apokaliptycznych wydarzeń. Orędzie zostanie przekazane dla tych, „którzy kochają Pana”.

Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia. Powiedz to odważnie swemu przełożonemu. On będzie wiedział, jak zachęcić was do modlitwy i podjęcia dzieł zadośćuczynienia. Dziś mówię do ciebie ostatni raz za pomocą żywego głosu. Od tej chwili będziesz posłuszna temu, kto jest posłany, i swemu przełożonemu. Odmawiaj jak najczęściej różaniec. Tylko Ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni”.

 

 

W Japonii objawiła się Matka Boża jako Pani Wszystkich Narodów ( od 1973 do 1981 r )

https://www.youtube.com/watch?v=3GMYvTu4rQo

W japońskiej Akita MB wizjonerce siostrze Agnes Sasagawa powiedziała 13 X 1973 r (video)

https://www.youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE

 

 

Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci (…). Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu (…). Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu (słowa Maryi wypowiedziane do s. Agnes Sasagawy podczas objawień w Akicie). Nuta ostrzeżeń pobrzmiewająca w objawieniach z Akity jest szeroko znana, a tamtejsze orędzie uważa się powszechnie za apokaliptyczne. Matka Najświętsza nie zstąpiła jednak na japońską ziemię, by skupić naszą uwagę na sensacji i zaspokoić ludzką ciekawość pytającą o przyszłość. W „koncentracji okołosensacyjnej” ginie to, co stanowi istotę orędzia. Zabieg ten jest bardzo sprytny. Z Akity znamy tylko wątki katastroficzno‑apokaliptyczne. A treści o znaczeniu zbawczym? Nie wiemy o nich niemal nic. Apokaliptyczne słowa to tylko namalowana na marginesie „ilustracja” mająca pomóc zrozumieć wagę przesłania. Bo orędzie z Akity zostało przekazane nie dla „ciekawych”, ale dla tych, „którzy kochają Pana” – potrafiących przeciwstawić się diabłu, zdolnych uratować świat, żeby zapowiedzi z Akity, jak rozłam Kościoła, prześladowania chrześcijan oraz „ogień, który spadnie na ziemię”, nie mogły się spełnić.

Zródło; https://www.miesiecznikegzorcysta.pl/z-perspektywy/item/188-kontrowersje-wokol-akity-czy-objawienie-to-ektoplazma

 

Objawienia Matki Bożej w Japonii i płacząca figura z Akita cz. 1

https://www.youtube.com/watch?v=mGIyMHNCAXs

Objawienia Matki Bożej w Japonii i płacząca figura z Akita cz. 1

https://www.youtube.com/watch?v=UjprJzBZG74

 

2 września 1981 r., biskup miejsca, bp. Ito, ogłosił, że uważa objawienia w Akicie za wiarygodne! Trzy dni później figura zapłakała ostatni raz.

 

W tym samym czasie nastąpiło pierwsze cudowne uzdrowienie za przyczyną Matki Bożej z Akity. Czterdziestotrzyletnia kobieta, matka czworga dzieci, została wyleczona z raka mózgu. Jej starsza siostra położyła pod poduszkę chorej wizerunek Cudownej Figury i zaczęła modlić się o uzdrowienie za przyczyną Maryi. 4 sierpnia 1981 r. Teresa obudziła się zdrowa. Rak zniknął bez śladu. Dodajmy, że 1 maja 1982 s. Agnes ponownie odzyskała słuch. Na koniec najważniejsza data: 22 kwietnia 1984. Tego dnia bp Ito ogłosił, że objawienia w Akicie mają charakter nadprzyrodzony.W swym liście pasterskim stwierdził m.in., że „orędzie to jest identyczne z tym, jakie Matka Boża przekazała w Fatimie”.

 

Światowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie

https://www.youtube.com/watch?v=mtIwLMPGtR4

Rycerze Niepokalanej modlą się w Niepokalanowie o pokój na świecie! Otwarcie CMoP

https://www.youtube.com/watch?v=cgNp8NwbGKQ

Proroctwo o. Kolbe, które się wypełniło

https://www.youtube.com/watch?v=kJAEXDgotds

 

 

Skupmy się przez chwilę na samej istocie orędzia Matki Bożej. Czy nie odpowiada ono na problemy nurtujące współczesny Kościół i świat? Przecież podkreśla prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii. Przecież mówi o bólu Niepokalanego Serca Maryi spowodowanym grzechami i o gniewie Bożym czekającym świat. Przecież wskazuje na rolę modlitwy, przede wszystkim różańca, mówi o konieczności zadośćuczynienia za grzechy świata, o wartości ubóstwa i ofiary. Ogłasza, że tylko Maryja może ocalić świat, bo taka jest wola Boża. A jedynym środkiem do walki ze złem jest różaniec. Zaś poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi musi być traktowane poważnie. (Czy nie dotyczy to także Polski, która uczyniła ten akt w 1946 r.?) I jeszcze uwaga o rozłamach w Kościele i potrzebie jednoczenia go poprzez wspólną modlitwę oraz podkreślenie znaczenia posłuszeństwa Kościołowi. Wreszcie nadzieja – Matka Boża czeka na każdego. Ale i ostrzeżenie: szatan będzie walczył z tymi, którzy staną pod Jej sztandarem.

Spójrzmy na orędzie Akity w świetle tzw. trzeciego sekretu. Jakże podobne jest japońskie ostrzeżenie o ogniu spadającym z nieba i portugalska wizja anioła strącającego ogień na ziemię. Ale znowu Fatima ma ostatnie słowo: Maryja wyciąga rękę, a wypływający z niej blask gasi płomienie gniewu Bożego! Kara śmierci została nam zamieniona na pokutę. Cofnął się u Boga czas. Znowu możemy wsłuchać się w ostrzeżenia Akity i przyjąć jej wezwanie do pokuty…

 

Niniejszy materiał sporządziłem by przybliżyć wiedzę o Japonii i Kościele katolickim w Kraju Kwitnącej Wiśni, dla którego tak wiele zrobili już Polacy.

Katolicyzm z natury jest misyjny i wymaga od wszystkich wyznawców z Polski także zaangażowania modlitewnego i konkretnego czynu.

 

Zatem polscy katolicy nigdy nie zapominajcie o Japonii, bo tam też jest ważna część Mistycznego Ciała Chrystusa.

 

Maryjo Gwiazdo Ewangelizacji miej w opiece wszystkich Japończyków oraz misjonarki i misjonarzy, którzy dopełniają dzieła św. Franciszka Ksawerego, męczennika Wojciecha Męcińskiego, św. Maksymiliana Kolbe, brata Zeno, św. Jana Pawła II, etc.

 

Matko Boża z Akita chroń świat przed słusznym gniewem bożym!

 

 

 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej