Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
450 postów 1526 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

"DRUGA REWOLUCJA LUTRA"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wojna hybrydowa w Kościele cz.5

Wojna hybrydowa w Kościele cz.5

 

"DRUGA REWOLUCJA LUTRA"

 

(…) pojawiają się fenomeny i zachowania, których toksyczność (dla zdrowego rozwoju duchowego) nietrudno uchwycić na drodze zwykłego używania rozumu; weryfikuje je zdrowy rozsądek. Mam na myśli zwłaszcza tzw. Toronto Blessing (…)

 

W Kościele ma miejsce druga rewolucja Lutra

https://www.youtube.com/watch?v=joGWCpsGyhs

Zwiedzeni.pl = czytaj jak działa duch podstępu i mistyfikacji

https://zwiedzeni.pl/wszystkie-publikacje/

 

Iskra wyjdzie z Polski

 

Polska rozpali świat i z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje go na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa, o czym powiedział On świętej Siostrze Faustynie.

 

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.
Siostra Faustyna, Dzienniczek, Dz. 1732

Polski Kościół ma być unikalny w dziejach świata dając nadzieję, wiarę i miłość innym narodom. W planach Jezusa nie jest zaniesienie kopii pochwyconej z zachodu aby przechodząc przez Polskę dotarła do innych państw. Duch Święty wraz z Maryją już przemieniają nasz Kościół i przygotowują go zgodnie z planami Jezusa o czym mówił Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński.

 

W Ojczyźnie naszej dopełnia się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy (…) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć! …są to tajemnice Boże.
Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński

Boże plany w stosunku do naszego narodu zostały także potwierdzone przez Siostrę Łucję w widzeniach Matki Najświętszej.

Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (…). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa.
Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy
 
 

Charyzmatycy są potrzebni

 

Należy podkreślić, że ruchy charyzmatyczne są bardzo potrzebne Kościołowi katolickiemu. Silnym argumentem przemawiającym za powyższym stwierdzeniem jest Kościół wczesnochrześcijański, który był bardzo charyzmatyczny do IV wieku. Prorokowanie, modlitwa wstawiennicza, uzdrowienia i uwolnienia były codziennością ówczesnego Kościoła.

Papież Jan Paweł II podczas swojego pontyfikatu widział potrzebę rozwijania ruchu charyzmatycznego i był jego zwolennikiem. Przyszła droga Kościoła katolickiego również wiedzie ku ponownemu otwarciu na charyzmaty. Potwierdzeniem tych słów mogą być słowa Jezusa wypowiedziane do Alicji Lenczewskiej:

Największym zagrożeniem charyzmatyków (…) jest pycha. To znaczy przypisywanie sobie Moich darów i chęć wywyższanie się nad innych. Przy wielkich łaskach są też wielkie zagrożenia. Nie znaczy to, że trzeba hamować łaski i gasić ducha. A wręcz odwrotnie: otoczyć troską i opieką grupy Odnowy. Włączyć do Kościoła by stawał się coraz bardziej charyzmatyczny.
Alicja Lenczewska, Świadectwo, pkt. 148, 27.VII.86, g.19:30, str.126

Trafnym uzupełnieniem słów Jezusa jest wypowiedź ks. dr Doroteusza Sawickiego z Katedry Teologii Prawosławnej UwB, który przypomina, że szatan jest duchem i pewne zjawiska, stany emocjonalne, duchowe są jego darem. Podkreśla on, że musimy być bardzo ostrożni żeby duchowości chrześcijańskiej nie zastąpić pseudo duchowymi przeżyciami, które będą wprowadzały człowieka w euforie, a nie będą uczyły go pokornego służenia Bogu i bliźniemu.

Pseudo duchowe przeżycia w swojej zewnętrznej formie niczym nie różnią się od darów Ducha Świętego, jednak w swoich skutkach są całkowicie odwrotne prowadząc człowieka do zguby i czyniąc z niego narzędzie zguby dla innych. Dlatego ważna jest gorliwa duchowa opieka Kościoła nad wspólnotami charyzmatycznymi.

Ksiądz dr Marek Blaza SJ – Teolog Ekumenista, podkreśla, że Kościół musi pilnować aby w charyzmaty nie wszedł zły duch, który pod pozorem dobra bardzo chętnie zaczyna działać. Kiedy pojawiają się pierwsze złe owoce należy być bardzo ostrożnym i rozeznawać czy nie wmieszał się on w posługę. Ksiądz zwraca uwagę na dwa skrajne podejścia wobec wspólnot charyzmatycznych tj. brak ich kontroli lub całkowite zakazywanie rozwoju posługi charyzmatycznej w Kościele.

Nabywanie charyzmatów zbliża nas do Jezusa, dając nam tak ważną intymność relacji. Jezus wtedy objawia nam swoje piękno co sprawia iż nie jesteśmy w stanie przejść obok Niego obojętnie. Tam gdzie charyzmaty wykorzystywane są poprawnie występuję silna wiara i wzrost liczby wiernych. Jezus poprzez swoją mistyczkę Alicje Lenczewską pokazuje jak powinniśmy kształtować nasze serca, wskazuje nam kierunki drogi duchowej, podaje jak należy kształtować charakter, jak przeprowadzać ćwiczenia duchowe i wskazuje nam właściwą drogę do świętości.

Jezus pragnie obdarować nas obfitością błogosławieństwa i łask, począwszy od charyzmatów do służby bliźniemu, darów duchowych, cnót, świętej rodziny i zdrowia a na dobrach materialnych kończąc. Ale czym większe obdarowanie tym większa odpowiedzialność i ryzyko popadnięcia w pychę. Należy bardzo uważać aby nie ulec zwiedzeniu, mądrze zarządzać powierzonym nam bogactwem duchowym i materialnym co jest dla grzesznego i ułomnego człowieka bardzo trudne.

Charyzmatycy, zwłaszcza ci mający problem z pokorą, są najbardziej podatni na zwiedzenie. Podążając za jak największym namaszczeniem nie skupiają się na budowaniu charakteru w oparciu o właściwe podejście do cierpienia i relacji z Bogiem. Jeśli taka osoba dodatkowo czerpie swoją naukę z głoszenia osób wywodzących się z ruchu Toronto Blessing to istnieje poważne ryzyko zwiedzenia, a tym samym zejścia z właściwej drogi podążania za Chrystusem.

Bardzo zgubna jest niewiedza związana z zasadami Bożego namaszczenia. Bóg nigdy nie odbierze człowiekowi raz danego obdarowania. Jeśli dana osoba dostała dar proroczy to może prorokować i Bóg będzie się nią posługiwał nawet w przypadku jej zwiedzenia. Tak samo jest w przypadku posługiwania modlitwą wstawienniczą. Jezus przez taką osobę może nadal uzdrawiać. Będąc zwiedzionym a jednocześnie widząc Boże działanie osoba taka pozostaje w przekonaniu, że wszystko w jej życiu duchowym jest na właściwym miejscu, a faktycznie może być już bardzo daleko od prawdziwego podążania za Jezusem.

Nie popełniajmy błędów ponownie

Rozpoczęcie prac nad stroną zwiedzeni.pl, poprzedziło nasze wstępne rozeznanie, że do wyżej opisanych ruchów mógł wkraść się zły duch, który ma możliwość imitacji działania Ducha Świętego. Po zapoznaniu się z zebranymi materiałami, twórczością wymienianych osób, po obejrzeniu wielu godzin materiału wideo i duchowemu rozeznaniu, na dzień dzisiejszy możemy stwierdzić, że w służbie opisanych osób istnieje ogromne ryzyko zwiedzenia, a duchem posługującym jest duch kundalini. Bardzo często duch ten nie działa w pojedynkę a wraz z innymi złymi duchami.

Cała ta działalność ma na celu zdewaluowanie osoby Jezusa Chrystusa jako Boga, zrównanie Jego boskiej osoby z człowiekiem, a następnie postawienie człowieka w miejsce Boga. Ponadto coraz wyraźniej zauważalne jest przenikanie nurtu New Age do działalności przedstawionych osób w celu masowego zwiedzenia ludzi. Głoszenie “Ewangelii sukcesu” oraz wielkie “znaki i cuda” służą zbudowaniu atrakcyjności tego produktu, a używanie imienia Jezusa Chrystusa ma nadać autorytet jej propagatorom.

Późniejsze spotkania z wiernymi, oparte na fali popularności wydarzeń w Toronto Blessing, mają na celu przeniknięcie sił demonicznych do Kościoła i namaszczenie jak największej liczby ludzi. Styczność z którąkolwiek z wymienionych osób lub czerpanie z ich nauczań niesie ogromne ryzyko duchowe, fizyczne i psychiczne. Przenoszenie tych praktyk na grunt własnej wspólnoty katolickiej jest nieodpowiedzialne i stanowi zagrożenie dla nieświadomych niczego uczestników spotkań danej wspólnoty.

Należy podkreślić, że wymienione osoby są zdecydowaną mniejszością zborów protestanckich i nie należy ich utożsamiać z całym środowiskiem. Ich bardzo dynamiczny rozwój jest wynikiem działań marketingowych poprzez emitowanie własnych programów telewizyjnych, wydawaniem dużej liczby książek, tworzeniem “spektakli duchowych” itd., sprawia to mylne wrażenie, że wspólnoty te są reprezentantami całego nurtu. Należą oni do garstki ludzi podążających za sławą i pieniędzmi, o coraz większych wpływach na rozwój chrześcijaństwa. Mają oni duży wpływ zwłaszcza na młodych ludzi co budzi nasze obawy.

Przestrzegamy przed powtórzeniem błędu jakim było dopuszczenie w latach 70. i 80. do posługi w polskich Kościołach fałszywego uzdrowiciela Clive’a Harris’a. Osoba ta po wielu latach przyznała się do uzdrawiania za pomocą demonów i w wyniku tego zainicjował on okultyzmem prawie 3 miliony polskich wiernych.

Każdej głoszonej Ewangelii powinny towarzyszyć “znaki i cuda”, ale muszą one pochodzić od Boga i nie mogą one stanowić głównego elementu Wiary.

W trosce o dobro wiernych Kościoła oraz w myśl zasady “lepiej zapobiegać niż leczyć” przekazujemy Państwu zebrane przez nas treści do prywatnego rozeznania i zachęcamy do systematycznego odwiedzania strony aby śledzić pojawiające się nowe materiały.

  •  

 

Czym jest globalna pentekostalizacja chrześcijaństwa? O tym Maciej Mikurda i Karol Fjałkowski rozmawiają z ks. prof. Andrzejem Kobylińskim, filozofem i etykiem, pracownikiem Instytutu Filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Czy wszyscy będziemy zielonoświątkowcami? - ks. prof. Andrzej Kobyliński #1

https://www.youtube.com/watch?v=l-l59X17zMk

Czy charyzmatycy są zwiedzeni? - ks. prof. Andrzej Kobyliński #2

https://www.youtube.com/watch?v=--kapkKIvGg

Bp Czaja: Jesteśmy u początku rozeznawania – rozmowa o pentekostalizmie i pentekostalizacji

 

Bardzo proszę, by mieć oczy szeroko otwarte, serce wrażliwe, ale nie podejrzliwe. (…) Przed nami trudne zadanie wypracowania jasnych kryteriów weryfikacji chrześcijańskiej tożsamości w różnych środowiskach i wspólnotach Kościoła w Polsce. (…) Nie przedkładajmy też własnych działań i pomysłów duszpasterskich ponad to, co jest nam wprost dane z niebios. Mam na myśli sakramenty święte – powiedział bp Andrzej Czaja, przewodniczący Komisji Nauki Wiary KEP w rozmowie z ks. Pawłem Rytel-Andrianikiem, rzecznikiem KEP o pentekostalizmie i pentekostalizacji.

Publikujemy całość rozmowy:

Ks. Paweł Rytel-Andrianik (BP KEP): Ksiądz biskup w jednej z konferencji nt. pentekostalizacji stwierdza: „To sytuacja, o której mówi Jezus w Ewangelii w obrazie kąkolu posianego na dobrym polu. Stąd nie chodzi o piętnowanie, ale odsłanianie tego co chore i o cierpliwe uzdrawianie; nazywanie schorzeń po imieniu, bez arbitralnego potępiania”. Żeby odróżnić kąkol od pszenicy, proszę powiedzieć czym jest pentekostalizacja, jak ją można zdefiniować?

Bp Andrzej Czaja: Aby zrozumieć to bardzo zróżnicowane zjawisko religijne trzeba uwzględnić szerszy jego kontekst i genezę. Stanowi je pentekostalizm – protestancki ruch religijny, który zrodził się na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, w nurcie ewangelikalnego protestantyzmu. Ruch ten przyznaje centralne miejsce wydarzeniu Pięćdziesiątnicy, tajemnicy wylania Ducha Świętego na apostołów zgromadzonych w Jerozolimie; stąd nazwa: „ruch zielonoświątkowy”. Mówi się o „chrzcie w Duchu”, „drugim chrzcie” i początku nowego życia naznaczonego osobistym nawróceniem.

Zgodnie z zasadami chrześcijaństwa ewangelikalnego, pentekostalizm przyznaje centralne miejsce Biblii, preferuje ofiarniczą interpretację krzyża, podkreśla znaczenie osobistego nawrócenia. Znamionuje go akcentowanie skuteczności Bożego działania, objawionego w świecie przez cuda, uzdrowienia, mówienie językami i proroctwa. Nade wszystko wartościuje doświadczenie i emocje. Nieufny wobec racjonalnego podejścia do wiary, nie jest specjalnie zainteresowany refleksją teologiczną i nie dba o jej rozwój. Natomiast bliska mu jest perspektywa millenarystyczna. Mam na myśli oczekiwanie rychłego powrotu Chrystusa i przekonanie o bliskości nadejścia końca świata, które narzucają potrzebę świadectwa i silny prozelityzm.

Pentekostalizm nie jest zjednoczonym ani scentralizowanym ruchem. Charakteryzuje się wielką różnorodnością i ogromną zdolnością przystosowania się. Najczęściej mówi się o trzech falach jego rozwoju (pierwsza – do mniej więcej połowy XX wieku, druga – lata 60-70 XX wieku, trzecia – od lat 80. XX wieku), z których każda przyniosła powstanie wielu nowych wspólnot chrześcijańskich. Wspólnoty te wzięły i dalej zapożyczają elementy od tradycyjnych kultur i religii, dostosowują je do siebie, swoich założeń i potrzeb. Rozwijają się na trzy sposoby: jako ponadnarodowe „Mega-Kościoły”, jako swego rodzaju „Kościoły elektroniczne” (tzw. telewangelizm), a także w formie mnóstwa małych wspólnot, niekiedy mieszczących się w domach prywatnych.

Charakterystyczną cechą rozwoju trzeciej fali ruchu zielonoświątkowego, czyli współczesnego neopentekostalizmu jest mocne wyeksponowanie roli osobistego charyzmatu kaznodziei, założyciela lub „przywódcy” wspólnoty. Wskutek tego bywa, że lider doprowadza do nadania wspólnocie schizmatyckiego ukierunkowania i „wyjścia z protestantyzmu”, kiedy jego słowo dominuje nad tekstem biblijnym. Tak doszło do powstania i rozwoju wspólnot, które odbiegają od Ewangelii i jako takie nie mogą być uznane za chrześcijańskie; są zagrożeniem dla tożsamości wiernych poszczególnych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, także zielonoświątkowych.

BP KEP: Czym zatem jest pentekostalizacja?

Dosłownie „pentekostalizacja” oznacza uzielonoświątkowienie chrześcijaństwa, a przyjęło się tym słowem wyrażać dwojaki proces. Po pierwsze, proces ciągłego powstawania i szybkiego rozwoju w świecie różnego rodzaju wspólnot neopentekostalnych, od których wielokroć odżegnują się wspólnoty zielonoświątkowe powstałe w pierwszej połowie XX wieku. Mówi się już dziś o liczbie co najmniej 600 milionów wyznawców Chrystusa w tej formie. Żyją przede wszystkim w Afryce, Korei Południowej, Chinach i Ameryce Łacińskiej. U nas, niektóre z tego typu wspólnot są zgrupowane i przynależą do oficjalnie zarejestrowanych związków wyznaniowych, takich jak: Kościół Boży w Chrystusie, Zbór Stanowczych Chrześcijan, czy Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej.

Po drugie, przez pentekostalizację rozumie się swego rodzaju „inwazję” i przenikanie zdeformowanego pentekostalizmu w tradycyjne Kościoły chrześcijańskie. Mam na myśli proces, którego skutkiem mogą być i są różne formy deformacji tożsamości wiary członków i wspólnot tychże Kościołów, zarówno w sferze jej wyznawania, jak i praktykowania, na poziomie liturgii, duchowości, pobożności.

Nie chodzi tu zatem o platformę spotkania ze światem chrześcijaństwa ewangelikalno-pentekostalnego. Tego typu rzeczywistością jest Globalne Forum Chrześcijańskie. Angażuje się w nie Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan, z zamiarem rozwoju dialogu z tym światem i podejmowania wspólnych inicjatyw w różnych sferach życia, jak choćby przeciwdziałanie różnorakiej biedzie ludzkiej w świecie, czy prześladowaniom chrześcijan.

Tymczasem pentekostalizacja we wskazanym znaczeniu prowadzi do przekształcania i zafałszowywania wyznaniowej tożsamości poszczególnych wiernych i wspólnot w tradycyjnych Kościołach chrześcijańskich. Jako taka stanowi duże zagrożenie dla zdrowia i dobrego funkcjonowania tychże Kościołów. U źródła może być prozelityzm niektórych środowisk pseudo-chrześcijan neopentekostalnych, ale także brak solidnej formacji wiernych, nie wykluczając pasterzy. Bywa bowiem tak, że w dobrej wierze dla zdynamizowania życia parafii, czy wspólnoty i w odpowiedzi na potrzeby duchowe wiernych, dopuszcza się formy religijności nie do pogodzenia z naszą wyznaniową tożsamością.

BP KEP: Czy mógłby ksiądz biskup wskazać jakieś konkretne objawy i przejawy pentekostalizacji w naszej rzeczywistości Kościoła katolickiego w Polsce? Jak rozpoznać obecność tego procesu pośród nas?

Mamy do czynienia z procesem, który jest bardzo trudny do uchwycenia i zdiagnozowania. Znamionuje go rozwój czegoś pośredniego między pszenicą a kąkolem. Niepostrzeżenie dochodzi do zmutowania tożsamości poszczególnych jednostek i konkretnych wspólnot w tradycyjnych Kościołach chrześcijańskich, a gorzkie tego owoce nie są nam jeszcze znane. Nie da się więc zastosować zasady: „po owocach poznacie ich” i wydać jednoznaczną opinię. Zadanie nie jest łatwe do wykonania nawet wówczas, gdy już widać zły wpływ przenikania zmutowanych treści do naszych serc i wspólnot.

Jest kilka fenomenów, dziwnych zjawisk oraz zachowań wiernych, których przenikanie w nasze wspólnoty i życie Kościoła katolickiego w Polsce budzi coraz większy niepokój. Rzecz jasna nie wszystko jest wyrazem, czy skutkiem procesu pentekostalizacji. Wiele trudnych następstw rodzi kryzys wiary i szeroka fala laicyzacji, także inne jeszcze wielorakie i szybkie przemiany społeczno-kulturowe.

Coraz bardziej niepokoją przeróżne praktyki nabożeństw, a nawet Mszy świętych z modlitwą o uzdrowienie, tudzież z modlitwą o uwolnienie od złego ducha, złych mocy, nawet w formie egzorcyzmowania, którego dokonuje się nieraz bez posiadania misji do tej posługi. Kongregacja Nauki Wiary wydała w 2000 roku instrukcję na temat modlitwy o uzdrowienie pt. Ardens felicitatis desiderium, celem uporządkowania sytuacji, już wówczas nabrzmiałej w niektórych środowiskach Kościoła katolickiego. Niestety dokument jest słabo znany i ciągle wielu prowadzących nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie postępuje po swojemu, według swego uznania, lekceważąc głos Magisterium Kościoła. Szczególnie eksponuje się cudowne uzdrowienia. Ogłasza się je bez weryfikacji ich prawdziwości. Temu towarzyszy narracja, w której nietrudno doszukać się elementów psychomanipulacji. Owocem jest nade wszystko silne przeżycie emocjonalne, które wiąże z daną wspólnotą i dokonującymi cudów, a niepostrzeżenie deformuje wiarę i obraz Boga w człowieku. Dochodzi do lekceważenia parafialnej liturgii i rozwoju niedowiarstwa w skuteczność łaski sakramentalnej. Trzeba dodawać szczególne modlitwy do Mszy św., czy do sakramentalnej formuły rozgrzeszenia, by były lepsze owoce, a wskutek tego sakramentalia zyskują na znaczeniu tak bardzo, że stają się ważniejsze od sakramentów.

U podstaw, czy w tle tego typu działań widać niebezpieczną tendencję do „robienia” chrześcijaństwa i sprowadzania go na poziom terapii, albo zaspokajania podstawowych ludzkich pragnień i potrzeb: zdrowia, szczęścia, przebaczenia. Zasadniczym narzędziem są nasze modły i samozwańcze dysponowanie boskimi zdolnościami. Wskutek tego eliminuje się coraz bardziej Boga i odniesienie do rzeczywistości nadprzyrodzonej, a to oznacza wynaturzenie, które papież Franciszek określa „duchowością bez Boga”.

Tu i tam w zgromadzeniach modlitewnych pojawiają się fenomeny i zachowania, których toksyczność (dla zdrowego rozwoju duchowego) nietrudno uchwycić na drodze zwykłego używania rozumu; weryfikuje je zdrowy rozsądek. Mam na myśli zwłaszcza tzw. Toronto Blessing, błogosławieństwo, które po raz pierwszy w 1994 roku stało się udziałem małej wspólnoty zielonoświątkowej w Toronto i które uznano za nowe wylanie Ducha Świętego. U nas pojawia się zazwyczaj w zgromadzeniach, którym przewodzą zapraszani pastorzy, misjonarze wspólnot neopentekostalnych. Na stronie Zwiedzeni.pl można przeczytać o ich poczynaniach. Ludzie padają, mówią językami, wpadają w euforyczne stany śmiechu, płaczu, drżenia ciała, omdlewają, wykonują nietypowe ruchy i wydają różnego rodzaju dźwięki, w tym odgłosy zwierzęce.

BP KEP: Rozumiem, że Komisja Nauki Wiary KEP przygotuje i wyda jakieś orzeczenia czy opinie teologiczne, jak wcześniej na temat tzw. spowiedzi furtkowej, czy grzechu pokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego.

Jesteśmy u początku rozeznawania tego bardzo złożonego zjawiska religijnego, jakim jest przenikanie w nasz Kościół, w niektóre nasze wspólnoty i środowiska, dziwnych zachowań, postaw, obrzędów, także nauczania, które są obce naszej duchowości i destrukcyjne dla tożsamości naszej wiary. Potrzeba rzetelnego rozeznania wszystkiego, także przyczyn szybkiego rozwoju tego procesu, wypracowania kryteriów oceny, solidnych diagnoz i opinii, aby z cierpliwością i skutecznie naprawić powstałe szkody, uporządkować i rozwinąć rzetelną formację duchową, wskazać drogi właściwego rozwoju konkretnych wspólnot. Chcę przy tym bardzo mocno podkreślić, że nie zamierzamy nikogo piętnować, ani stygmatyzować.

BP KEP: A co ksiądz biskup już teraz, na obecnym etapie diagnozowania pentekostalizacji chciałby powiedzieć naszym wiernym i duszpasterzom?

Najpierw bardzo proszę, by mieć oczy szeroko otwarte, serce wrażliwe, ale nie podejrzliwe. Myślą przewodnią niech nam będą słowa Pana Jezusa: „uważajcie, czuwajcie”, które bynajmniej nie są wyzwaniem do rugowania, czy likwidowania wszystkiego, co nowe i nieznane. Gdy we wspólnocie pojawiają się słowa, postawy, zachowania, które rodzą obawy, niepokój w sercu, powinien o tym wiedzieć pasterz. Gdy trudniej rozeznać i zaradzić jakiejś biedzie dobrze jest zwrócić się do kompetentnego autorytetu. Stara zasada mówi, że w sytuacji pojawienia się wątpliwości nie powinniśmy działać.

Nie wolno lekceważyć ani głosu pasterza, gdy zgłasza zastrzeżenia, ani nauczania Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Szczególnie zalecam, zwłaszcza pasterzom i liderom grup i wspólnot, zapoznanie się z dwoma dokumentami Kongregacji Nauki Wiary: ze wspomnianą już instrukcją z 2000 roku na temat modlitwy o uzdrowienie pt. Ardens felicitatis desiderium oraz z Listem Iuvenescit Ecclesia na temat relacji między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi dla życia i misji Kościoła. Ten drugi, z 2016 roku, powstał w trosce o owocny i uporządkowany udział nowych zrzeszeń eklezjalnych w komunii i misji Kościoła. Kongregacja mówi wyraźnie, że stanowią cenny wkład w odnowę życia i misyjnego zaangażowania Kościoła i dlatego tym bardziej powinniśmy się troszczyć o ich zdrowe funkcjonowanie, którego podstawą jest przynależenie wspólnoty do Kościoła lokalnego, posłuszeństwo pasterzom oraz misyjna otwartość.

Pierwszorzędna jest w tym dziele rola pasterzy-opiekunów poszczególnych wspólnot i grup kościelnych, nie tylko charyzmatycznych. Przede wszystkim pasterz nie może zaniedbywać odpowiedzialnego bycia w powierzonej mu wspólnocie, czyli towarzyszenia jej, formowania członków i rozeznawania tego wszystkiego, co składa się na jej życie i funkcjonowanie oraz ewangelizacyjną aktywność. Braki w formacji duchowej stanowią pierwszą przyczynę wielu deformacji wiary na poziomie duchowości, pobożności i świadectwa.

Wszyscy musimy uważać na wieloraki i nieraz bardzo zgubny wpływ dzisiejszej kultury, obcej chrześcijaństwu. Papież Franciszek przestrzega nas zwłaszcza przed rozwojem duchowej światowości w naszym życiu, która prowadzi do pielęgnowania dobrego samopoczucia i rozwoju duchowości bez Chrystusa. Bardzo niebezpieczne jest też absolutyzowanie prywatnych objawień i mieszanie doczesnego porządku z eschatycznym. Jezus nie obiecał nam łatwego życia na ziemi, wręcz zapowiadał prześladowania. Natomiast obiecał niebo. Błogosławieństwa Bożego nie wiążmy więc z ziemskim bogactwem, czy zdrowiem, z doczesnym szczęściem.

Nie przedkładajmy też własnych działań i pomysłów duszpasterskich ponad to, co jest nam wprost dane z niebios. Mam na myśli sakramenty święte. W żadnym środowisku Kościoła katolickiego nie można się godzić ani na lekceważenie czy deprecjonowanie życia sakramentalnego, ani na rozwój niedowiarstwa w skuteczność łaski sakramentalnej. Gdy chcemy być bardziej jeszcze napełnieni Duchem Świętym, pamiętajmy, że Eucharystia jako misterium uobecnienia Chrystusowej Paschy i Pięćdziesiątnicy, stwarza najlepszą możliwość ciągłego napełniania się Duchem Świętym. W adhortacji Ecclesia de Eucharistia (nr 17) św. Jan Paweł II przypomina, że w Komunii św. Pan Jezus daje nam swoje Ciało, Krew i Ducha. Podobnie w innych sakramentach Duch Święty jest nam dany i sam się udziela. Nie ma bardziej zobiektywizowanej i skutecznej formy przyjmowania Ducha Świętego. Naszym wielkim zadaniem – mam na myśli kapłanów – jest podnoszenie jakości celebrowania świętych sakramentów, aby w ten sposób pomóc wiernym otworzyć się i czerpać z Bożych tajemnic.

I jeszcze jedna, zasadnicza uwaga. Nie wiążmy zagrożenia pentekostalizacji wyłącznie ze środowiskiem odnowy charyzmatycznej. Nie można też podejrzewać każdej wspólnoty z tego środowiska o jakiś rodzaj deformacji i postulować, czy domagać się zastosowania wobec nich jakichś nadzwyczajnych środków ostrożności. Przed nami trudne zadanie wypracowania jasnych kryteriów weryfikacji chrześcijańskiej tożsamości w różnych środowiskach i wspólnotach Kościoła w Polsce. Bardzo więc proszę wszystkich kompetentnych w sprawie o otwarty dialog i współpracę.

BP KEP

źródło: //episkopat.pl/bp-czaja-jestesmy-u-poczatku-rozeznawania-rozmowa-o-pentekostalizmie-i-pentekostalizacji/

Lucyper zastawił pułapki w Kościele katolickim ? Dr S. Krajski

https://www.youtube.com/watch?v=5b7Eto8h3rQ

Manifestacje demoniczne, zwiedzenie a charyzmatycy

https://www.youtube.com/watch?v=ieaufIL-Rqw

 

 

KOMENTARZE

  • Skąd ten cytat?
    "Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (…). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa."
    Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy
    Czy mógłbym się dowiedzieć gdzie i kiedy s. Łucja to powiedziała?
  • 1* - boska moc - zgoda, ale dlaczego ma to być moc żydowskiego boga?
    Panie Januszu,
    nie dawno zamieścił Pan słuszną myśl: "ODRZUĆMY ŻYDOWSKĄ EKONOMIĘ!" - https://janusz.neon24.pl/post/144172,odrzucmy-zydowska-ekonomie

    Należy iść za ciosem i odrzucić także żydowską religię, czyli całe żydo-chrześcijaństwo (jak kto woli: judeo-chrześcijaństwo), które jako element obcy naszej europejskiej, w tym słowiańskiej, kulturze umożliwia proces jej degeneracji - degeneracji także naszej mentalności.
    Judaizacja naszej kultury poprzez żydo-chrześcijaństwo skutkuje regresem naszej cywilizacji we wszystkich jej wymiarach (nie tylko w wymiarze ekonomicznym).
  • @Rzeczpospolita 12:59:51
    Ostrzeżenie ! Katolicy nie dajcie się zwieść !
    https://www.youtube.com/watch?v=hlr0YKu1es4

    Będą walczyć z Barankiem, ale Baranek ich pokona, bo jest Królem królów i Panem panów oraz ci wszyscy, którzy są wraz z Nim. (Apokalipsa Św. Jana)
  • @Janusz Górzyński 15:52:58
    "Będą walczyć z Barankiem, ale Baranek ich pokona ..."

    Niestety, ma tu Pan całkowitą rację. Jesteśmy pokonani - Polski prawie już nie ma, zresztą degeneracja obejmuje wszystkie narody i państwa tzw. Zachodu, które uległy żydo-chrześcijaństwu. Oto zwycięstwo żydowskiego baranka.
  • @Rzeczpospolita 16:04:27
    https://www.youtube.com/watch?v=U2tpNph0r3A
    Jezus Zmartwychwstał !
  • @Janusz Górzyński 16:15:40
    A co z tym cytatem?
  • @Robik 16:25:04
    Aniołowi Kościoła w Filadelfii5 napisz:
    To mówi Święty, Prawdomówny,
    Ten, co ma klucz Dawida,
    Ten, co otwiera, a nikt nie zamknie,
    i Ten, co zamyka, a nikt nie otwiera6.
    8 Znam twoje czyny.
    Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte7,
    których nikt nie może zamknąć,
    bo ty chociaż moc masz znikomą,
    zachowałeś moje słowo
    i nie zaparłeś się mego imienia.
    9 Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szatana8,
    spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami -
    a nie są nimi, lecz kłamią.
    Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami,
    a poznają, że Ja cię umiłowałem9.
    10 Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości
    i Ja cię zachowam od próby,
    która ma nadejść na cały obszar zamieszkany,
    by wypróbować mieszkańców ziemi10.
    11 Przyjdę niebawem:
    Trzymaj, co masz,
    by nikt twego wieńca nie zabrał!
    12 Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni11 Boga mojego
    i już nie wyjdzie na zewnątrz.
    I na nim imię Boga mojego napiszę
    i imię miasta Boga mojego,
    Nowego Jeruzalem12, co z nieba zstępuje od mego Boga,
    i moje nowe imię.
    13 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
    https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1091
  • @Janusz Górzyński 16:33:23
    Przecież ja się pytałem o cytat s. Łucji!
    Skąd on pochodzi?
  • REFORMY NIE REFORMOWALNYCH
    Drogi Januszu!

    Masz trochę dobrych chęci, ale widzę że zabierasz głos w sprawach o których sam masz małą świadomość.

    Pierwszy prawdziwy Kościół zbudowany na Słowie, na nauce i osobistym przykładzie Pana Jezusa miał podwyższone (w stosunku do populacji) normy etyczne i moralne, a także w skutek podążania za Bogiem, do Boga w sposób określony przez Boga; bliską, bezpośrednią relację z Bogiem. A że w pierwszym Kościele wszyscy byli kapłanami Boga na równych prawach, to przy większej otwartości na Boga i efekty życia z Bogiem były bardziej wyraziste. Miały też wymiar poruszania się w nadnaturalnych darach Ducha Świętego w wyniku bliskiej relacji z dawcą darów.
    Dzisiaj zamiast poszukiwania relacji z Bogiem Watykan serwuje martwe, niebiblijne sakramenty. Biorąc pod uwagę, że obdarowanie darami dotyczyło żyjących w bliskiej relacji z Bogiem, to współcześnie najbardziej obdarowanymi powinni być zawodowi funkcjonariusze korporacji Watykanu pełniący rzekomo funkcje kapłanów. A okazuje się, że ci kapłani są fałszywi, gdyż są martwi duchowo i jedyne co potrafią, to praktykują rzemiosło religijne w postaci działań obrządkowych, gadania trochę o Bogu, ale też kultywując kulty demoniczne, bałwochwalstwo, spirytyzm maryjny i litaniowy do tzw. wszystkich świętych.
    I to obumieranie duchowe korporacji watykańskiej rozpoczęło się w V/VI wieku. A sakramenty to nic innego, jak próba zastąpienia obrządkami niegdysiejszego działania Boga.
    I to obumieranie trwało do połowy XX wieku, do czasu, gdy ludzie zaczęli masowo odchodzić od martwej korporacji i przechodząc do żywych duchowo Kościołów wracających do Boga w wymiarze biblijnym. A powrót do dawcy darów przyniósł dary. I raptem Watykan zorientował się, że jeżeli nie zmieni czegoś w swym funkcjonowaniu, to utraci ludzi, wpływy, pieniądze. Boga nie utraci, bo Go nie miał.
    No i zaczęła się kontrreformacja. Na początek zmiany liturgiczne, zmiany obrządków... To był II watykański.
    Jednocześnie ostrożne próby naśladownictwa rozwijających się Kościołów do których odchodzili katolicy. Zaczęły powstawać tzw. Odnowy w Duchu Świętym. Ale razem z nimi powstał problem. Najbardziej rozwijały się te, które były najbardziej biblijne. Tyle że hierarchia nie trawiła odchodzenie od kultu maryjnego, od martwych sakramentów. Tłumione przez hierarchów Odnowy zaczęły wychodzić z korporacji i zaczęli zakładać niezależne zbory ewangeliczne, albo przyłączały się do zielonych. A wracające do kultu maryjnego obumierały i znikały.
    Częścią kontrreformacji Watykanu jest wprowadzenie do mszy pieśni biblijnych. Kupili nawet prawa do śpiewnika zielonoświątkowego.
    Tyle że te ożywiające ruchy w korporacji odchodzą od martwej liturgii mszy. A to niektórzy postrzegają jako zagrożenie. Iwewnątrz korporacji watykańskiej ścierają się dwa nurty. Pierwszy dążący do odchodzenia od martwej obrządkowości w kierunku chrześcijaństwa charyzmatycznego. Ale ilość zaangażowanych i tak ciągle spada. Stąd oskarżenia obrządkowców, że ludzie odchodzą, bo korporacja się protestantyzuje.
    Zasadnicze problemy Watykanu polegają na tym, że generalnie jest to heretycka korporacja religijna, która na przełomach V i VI wieku odeszła od chrześcijaństwa, od posłuszeństwa Bożemu Słowu.
    I z tego względu że nie jest w stanie wrócić do pierwocin chrześcijaństwa, do Bożego Słowa, to pozostaje jej albo pilnowanie tradycyjnych obrządków i udawanej duchowości, albo część będzie podążać ku autentycznej relacji z Bogiem. Ale wtedy albo sami odejdą z korporacji, albo zostaną z niej wyrzuceni.
    Tzw. Kościół Rzymsko-katolicki przy pewnych pozornych ruchach mających udawać zmiany jest właściwie niereformowalny i jest skazany na wymarcie. Na zachodzie Europy budynki korporacyjne pustoszeją. W Polsce jeszcze udaje się podgrzewać trupa.
  • @von Finov 16:39:52
    https://www.youtube.com/watch?v=5GkU5OuhDqU
    Kościół katolicki stawia wysokie wymagania etyczne, których nauczał Pan Jezus. Kościół wie jednak, że nie ma czegoś takiego jak samozbawienie i każdy musi korzystać z sakramentów, aby mógł prowadzić życie zgodne z myślą Boga.
  • @von Finov 16:39:52
    https://www.youtube.com/watch?v=0WKiCZgn3U0
    Zródła upadku cywilizacji zachodniej
  • @Janusz Górzyński 17:05:07
    To odpowiesz w końcu czy nie?!
  • @Robik 17:11:45
    Czyli ten "niby cytat" jest wzięty z kapelusza!
  • @von Finov 16:39:52
    Miałem styczność z charyzmatykami, wcale to tak pięknie z tymi darami nie wygląda. Najlepszy jest ten kompletnie bezużyteczny, dziwaczny (żeby nie powiedzieć sztuczny), a najbardziej popularny dar "mówienia językami". Szczerze wątpię, żeby dar, o którym mowa w Biblii był tym, co wielu praktykuje...

    Co by nie mówić Eucharystia najbardziej żywa jest w katolicyzmie, choć w sumie nie znam zdania świętych charyzmatyków-niekatolików, i mało też wiem jak się sprawa ma w prawosławiu.

    @Robik faktycznie na szybko nie dałem rady znaleźć źródła tego cytatu, jest prawdopodobne, że nigdy nie zostało przez Łucję spisane. Pomijając przytaczanie przez polskie portale katolickie, tu znalazłem większy konkret:
    https://www.youtube.com/watch?v=LV-EJQzWr4M (w okolicach 25minuty; wywiad na potrzeby darmowego "filmu": https://www.proroctwo.com.pl/pl/proroctwa/siostra-lucja).

    Natomiast jest dość dobrze udokumentowane proroctwo Klimuszki, oraz zapisek w dzienniczku Faustyny - oba w tym samym duchu, co Łucji (iska z Polski, Polska jako źródło nowego prawa, odrodzenia)
  • @k4tx 09:42:56
    W tym momencie nie chciałbym się odnosić do Klimuszki czy też s. Faustyny.
    Zależalo mi na źródle tego cytatu s. Łucji i jak do tej pory nie wiem skąd on pochodzi i czy w ogóle jest prawdziwy.
    Przecież nawet w kwestiach tak łatwych do zweryfikowania jak choćby to czy papież dokonał poświęcenia Rosji czy też nie istnieje wiele zamieszania.
    Wiem, oficjalna wersja Kościoła jest taka, że poświęcenie zostało dokonane a III Tajemnica ujawniona w całości.
    Jednak każdy kto się wgłębił mocniej w ten temat musi przyznać, że nie jest to prawdą.
    Papież nigdy nie dokonał poświęcenia Rosji w obecności wszystkich biskupów a III Tajemnica nie została w całości ujawniona.
  • Bp. Siemieniewski
    Można tak się zafascynować Dziejami Apostolskimi, aż się zapomni, że przed Dziejami Apostolskimi są Ewangelie, które opisują cierpienie Pana Jezusa i drogę krzyżową, że są też Listy św. Pawła z naukami doktrynalnymi itp. Jest też możliwe, że ktoś pod wpływem fascynacji jakimś ruchem zaczyna praktykować jakieś dziwactwa i nazywa działaniem Ducha Świętego coś, co nim na pewno nie jest.

    O jakich dziwactwach ksiądz biskup mówi?

    Zdarzały się na spotkaniach niektórych wspólnot sceny zbiorowej euforii, histerycznego śmiechu, krzyków czy nawet tarzania się po ziemi. Takich scen nie znajdziemy w Piśmie Świętym czy w historii chrześcijaństwa w ogóle. To coś nowego, dziwnego i niepokojącego. Zdecydowanie przestrzegam przed udziałem w spotkaniach, na których zachęca się do takiego zachowania.

    https://www.gosc.pl/doc/4883403.Bp-Siemieniewski-o-spoczynkach-w-Duchu-Swietym-i-charyzmatach
  • @k4tx 09:42:56
    Drogi k4tx!

    Zaszyfrowałeś się...

    Charyzmatyk to inaczej człowiek obdarowany przez Boga w dary Ducha Świętego. I z jednej strony jest niewielkie grono dojrzałych, doświadczonych obdarowanych, a z drugiej strony mamy większość, która dojrzała duchowo jeszcze może nie być. Stąd w nawet obdarowanej przez Boga posłudze mogą pojawiać się nieprawidłowości.
    Pamiętam jak ponad dwadzieścia lat temu gdy modliłem się o ludzi, to najczęściej padali na ziemię. I trwało to jakiś czas abym zrozumiał, że to nie o fiknięcie koziołka chodzi - aby ludzie zobaczyli jaki to ja jestem powalacz, ale że chodzi o pomoc człowiekowi w jego problemie z którym wyszedł do modlitwy.
    I w ten sposób skończyłem z nastawieniem oczekiwania na padnięcie, a wręcz podtrzymywałem ludzi za plecami, aby nie upadli. No chyba że nogi się pod nimi uginały i nie byłem w stanie ich utrzymać.
    Byłem też świadkiem, gdy ludzie próbowali symulować przeżycia. Kiedyś we Wiśle, podczas wieczoru sylwestrowego - na początku lat 90-tych, byłem świadkiem rupotania - niby na językach. Ale to była symulacja. przyłapałem też tych ludzi na fałszywych proroctwach niezgodnych z Biblią. Gdy ich zdemaskowałem, to stałem się dla nich niewygodny i uciszali mnie. Była to taka zbieranina z całej Polski z różnych społeczności, gdzie było grono liderów i reszta naiwnych zapatrzonych w tych pseudo charyzmatycznych guru.
    Nie możemy też wykluczać ducha kundalini i w takim przypadku niezbędni się charyzmatycy z rozeznaniem duchów.
    Są też np. przypadki obdarowania do uzdrawiania, ale nie do wszystkich chorób. Podobnie z prorokowaniem. Ludzie mogą otrzymywać autentyczne słowo od Boga, ale w innym czasie ci sami ludzie mogą mówić coś od siebie.

    Jak wiemy, w korporacji watykańskiej nie ma systemu z Ef.4,11 "I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami 12 dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, 13 aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa." wprowadzania do charyzmatycznej posługi przez bardziej doświadczonych. Sami sukienkowi są najczęściej martwi duchowo wyuczeni odprawiania martwych ceregieli religijnych i czują się bardzo niepewni w razie pojawienie się człowieka obdarowanego. Najczęściej posługuje jakiś cywil, a sukienkowy stoi obok, robi mądre miny i udaje że wie, o co chodzi.
    Na klasycznych mszach nie ma miejsca na biblijne funkcjonowanie watykanistów, gdyż obowiązuje sztywna, martwa obrządkowa religijność. Dopiero oddzielne ceregiele zezwalają na jakieś "dziwactwa'.

    Co do Eucharystii. W Biblii nie ma fałszywej eucharystii, a jest tylko prawdziwa Wieczerza Pańska pod dwoma postaciami, bez czarodziejskiej transubstancji. I taka biblijna Wieczerza Pańska jest praktykowana w biblijnych Kościołach.

    A klękanie przed wafelkiem eucharystii jest grzechem bałwochwalstwa.
  • @von Finov 17:14:50
    Za dużo jest przekazów świętych katolickich (i nie tylko) o mocy i znaczeniu eucharystii. Ja tam wierzę w te "magiczne formułki" (poświęcenie) - zależne oczywiście od wiary księdza, transsubstancjację itd. Korona chyba nikomu nie spadnie przez uklęknięcie, nie żebym aż takim pedantem był w kwestii przyjmowania komunii. Absolutnie nie jest to "wafelek" (po poświęceniu).

    Zgadzam się, że często większość księży to jest martwota, a nawet jeśli wierzą - to wpierw sztywność, podporządkowanie, co wypada, czego nie wypada, a na końcu, gdzieś tam, wiara. Choć to też w dużym stopniu chyba od parafii zależy. Trochę tu katolicyzm przegiął, z drugiej strony czym jest msza święta? Czy musi być nie wiadomo czym? Mnie tam akurat formuła mszy świętej pasuje, o ile ksiądz nie przynudza z kazaniem, potrafi się skondensować, i ogólnie nie zamula.

    A jeszcze co do tych modlitw "językami": dla mnie prawdziwa modlitwa to taka, jak np. relacjonował ks. Glas (i nie tylko): gdy 15minutowa modlitwa trwa faktycznie 2 godziny, znikają słowa, znika czas. A nie tam paplanina rzekomo zbliżająca do Boga i przeszkadzająca każdemu obok.
  • @k4tx 22:11:48
    Drogi k4tx!
    Żeby nie być gołosłownym. Cztery cytaty z Dziejów Apostolskich negujące możliwość bycia Boga w rzeczach materialnych, albo bycia Boga przedmiotem wytworzonym przez człowieka:
    Dz.7,48 "Najwyższy jednak nie mieszka w dziełach rąk ludzkich, jak mówi Prorok:
    49 Niebo jest moją stolicą,
    a ziemia podnóżkiem stóp moich.
    Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan,
    albo gdzież miejsce odpoczynku mego?"

    Dz.17,24 "24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką"

    Dz.17,29 " 29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka."

    Dz.19,26 "Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, ale prawie w całej Azji ten Paweł przekonał i uwiódł wielką liczbę ludzi gadaniem, że ci, którzy są ręką uczynieni, nie są bogami."

    Te cztery cytaty są wystarczającymi argumentami, aby nie wierzyć sukienkowym, że robią z andruta Pana Jezusa Chrystusa.
    Jeżeli jesteś głupkiem, to choćbym przepisał Ci całą Biblię, to i tak odrzucisz Prawdę Słowa. A jeżeli masz sprawność umysłową, intelektualną, to odrzucisz do końca życia kłamstwo fałszywej korporacji religijnej.

    Jeszcze co do klękania przed czymkolwiek poza Bogiem:
    Apokalipsa 22,8 "To właśnie ja, Jan,
    słyszę i widzę te rzeczy.
    A kiedym usłyszał i ujrzał,
    upadłem, by oddać pokłon
    przed stopami anioła, który mi je ukazał.
    9 Na to rzekł do mnie:
    «Bacz, byś tego nie czynił,
    bo jestem współsługą twoim
    i braci twoich, proroków,
    i tych, którzy strzegą słów tej księgi.
    Bogu samemu złóż pokłon!»"

    Gdy przeczytaliśmy, że wafelek nie jest Bogiem, nie staje się Bogiem, to klękanie przed andrutem jest grzechem.
    Jak jesteś człowiekiem myślącym i z otwartym sercem, to do końca życia nie uklękniesz ani razu przed pieczywem, gdyż na niby hostia nie jest Bogiem.

    A gdy na dodatek przestudiujesz księgę do Hebrajczyków, to zobaczysz, że Pan Jezus raz był ofiarowany. Tak więc sukienkowi gdy mówią, że msza jest jakąś ofiarą, czy powtórzeniem ofiary Chrystusa, to kłamią. Niby kapłani żyjący w zakłamaniu? Bóg powołał ich niby do kłamania?
    Skoro pasuje Ci formuła mszy, to pasuje Ci herezja i jesteś co najwyżej religijnym, ale heretykiem. A za to idzie się do piekła.
  • @von Finov 00:38:55
    Na Watykanie i "książach" na prawdę KRK się nie kończy, tak samo świat na elytach się nie kończy, przeważają bardziej lub mniej maluczcy, którzy na inne rzeczy patrzą i reagują i to w ich kierunku powinien iść wysiłek. Nie ma dla nich znaczenia, że religia (panująca tam, gdzie się urodzili) gdzieś tam (nie wiedzą gdzie i w gruncie rzeczy ich to nie dotyczy) popełnia herezję. I co, z tego powodu Bóg miałby ich wszystkich odrzucać (z powodu kilku grubasów z Watykanu)? Ci, którzy bardziej dociekają, mają bardziej pod górkę. Górka uczy pokory, a ty jakbyś chciał potępiać w całości religię (z jej członkami) za to i za tamto.

    Msza jak dla mnie ma aspekt wieloraki (wspólny rytuał oddania czci Bogu, którego najważniejszą częścią jest Eucharystia, tak bym w skrócie określił). Wystarczy, że dwóch wkłada serce w modlitwę, o co na mszy nie tak trudno, i już Bóg w dom. Nie klękam przed hostią (czy jeszcze lepiej szafarzem, bo przecież też tak można powiedzieć), ale przed przyjęciem ciała Chrystusa. Oczywiście jeszcze lepiej, gdyby ksiundz na mszy stał tyłem, bo on nie jest i nigdy nie był najistotniejszy we mszy, musiał mieć odpowiedni głos (bo to jednak ksiądz prowadzi mszę i nadaje ton, powinien mieć więc ku temu predyspozycje, jak nie ma - niech idzie do zakonu), jak w prawosławiu, i przynajmniej modlitwy odmawiano po łacinie (a nie po codziennemu), no ale cóż...

    Protestanci może i jedzą te swoje wafelki zapijane sokiem z winogron. Ale nie katolicy. Zaznaczyłem poświęcenie hostii, a to właśnie akty wiary są działaniem w duchu (nie to, że lud się zbiera w "świątyni" - budynku jak budynku, ale co robią w tym kościele, albo i czego nie robią, identyczna sytuacja jak z hostią) robiącym różnicę. Tymczasem te wszystkie cytaty odnoszą się do fizycznej produkcji, świata materialnego. A jeszcze byłoby inaczej, gdyby te kościoły budowano przy śpiewie chórów, rękami kapłanów (szkolonych w budowlance, albo i przeszkolonych świeckich "z powołaniem", powinni zrobić takie ekipy od budowania, utrzymywania, projektowania) modlących się - dla niewierzącego, materialisty nie miało by to znaczenia. Bóg pewnie też by nie zamieszkał, ale co jak co, serca to on widzi.
  • @k4tx 10:20:33
    Biedny k4tx!

    Jesteś produktem propagandy i manipulacji Watykanu i jego funkcjonariuszy. Nie po to trzymali Boże Słowo na indeksie ksiąg zakazanych do 1966r. abyś teraz miał z szacunkiem i respektem traktować wolę Boga. W wydaniu Watykanu to nie Bóg jest dla nich Panem, ale Watykan posługuje się Panem Jezusem jak chłopcem na posyłki. Jezus, dawaj to z tronu w niebie i wskakuj do andruta. Zaraz cie zjemy, wrzucimy cie do kwasów żołądkowych, a na końcu zrobimy z ciebie kupe. Taka to jest ta teologia Watykanu. I niewiele trzeba, aby skołować bezmyślnych Polaków. Wystarczą chłopaczki z wiosek i małych miasteczek na tyle głupi, bezmyślni i gotowi do sprzedania się, aby przeszkolić ich w herezjach w zawodówkach religijnych, nauczyć ich przebieranek, udawania dostojnego chodzenia, odprawiania cepeliowskich obrządków i ciemnota polska to kupuje. Jeszcze płaci pieniądze za brak pewności zbawienia.
    A tak przy okazji... Jesteś zbawiony, wiesz, co trzeba zrobić, aby być zbawionym? Bo sami sukienkowi odprawiają ceregiele religijne w intencjach zmarłych kolegów po fachu. Widocznie wiedzą, że ich kumple nie są zbawieni. Bo gdyby wiedzieli że są zbawieni, to po co te msze za dusze zmarłych sukienkowych?
    A jak myślisz, czy załatwią tobie zbawienie, jeżeli sami sobie nie potrafią załatwić zbawienia?
    Szkoda słów...
    Pogański kraj, pogańskie obyczaje!
  • @von Finov 13:30:20
    Wśród charyzmatyków bywa jeszcze głupiej.

    Dyskusja się tu rozbija o czyściec, więc jest skończona, jak się domyślam.

    Z tymi księdzami to tak wszędzie jest. Ksiądz niczego nie załatwi, ale jest pośrednikiem, umie ochrzcić, pochować, tego typu rzeczy (a dlaczego niby każdy ma to umieć?). Rzucenie grosza na tacę (w chyba każdej religii) zawsze to troszkę zbliża do lepszego życia po śmierci. W końcu lepiej na tacę niż na wódkę, czy dziewczyny.
    Łaska wiary to jest dogmat w KRK.
  • @k4tx 13:56:51
    Biedny k4tx!

    Być może masz takie szczere przekonania. Ale zostałeś oszukany i ogłupiony.

    Wśród niedojrzałych charyzmatyków, czy pseudo charyzmatyków bywają głupie pomysły i niebiblijne działania. Tyle że nie ma ogólnoświatowej odstępczej organizacji charyzmatyków nakazującej odstępstwo od Bożego Słowa. Bywają błędy, bywają ludzkie pomysły, bywają diabelskie podróbki.
    Jednak można stwierdzić, że pośród charyzmatyków są działania mające na celu szukanie czystej drogi wynikającej z zasad Boga ze Słowa.

    Natomiast Watykan od kilkunastu wieków coraz bardziej popada w odstępstwo od Bożego Słowa.

    Czyściec z jego watykańskimi zasadami w Biblii nie istnieje. Czyśćca po prostu nie ma. Zasada czyśćcowania przeczy wystarczającej skuteczności ofiary Syna Bożego. Szkoda czasu na głupoty.

    ==Ksiądz niczego nie załatwi, ale jest pośrednikiem, umie ochrzcić, pochować, tego typu rzeczy ==

    Ksiądz nie umie chrzcić, gdyż chrzest niemowlaków jest fałszywym chrztem.
    Brak choćby jednej wzmianki w Biblii o chrzcie niemowlaków,
    Przykład chrzczonego dorosłego Syna Bożego wystarczającym argumentem na chrzest tylko dorosłych,
    Wymóg wiary u chrzczonego warunkiem chrztu określonym przez Pana Jezusa, ustawodawcę chrztu, Mk.16,
    Przykłady przychodzenia do chrztu, a nie przynoszenia do chrztu,
    Apostołowie potwierdzają koniecznośc warunku wiary u chrzczonego; apostoł Filip - dworzanin etiopski,
    Znaczenie wyrazu baptisain - chrzcić, zanurzać, zamaczać jak i praktyka chrztów w Biblii wskazują na konieczność zanurzenia w wodzie,
    Najpierw zwiastowanie, później wiara i dopiero wtedy chrzest, a po chrzcie dalsze nauczanie,

    Z tego widać, że fałszywi kapłani nie potrafią chrzcić prawidłowo. Wskazuje to na świadome fałszowanie nauki i wymogów Pana Jezusa, a także na praktykowanie przez odstępców fałszywego chrztu.

    Pieniądze mogą być potrzebne, pomocne do funkcjonowania Kościoła. Zdrowe dysponowanie pieniędzmi, to pracownik na etacie, dochody księgowane i pod nadzorem i decyzjami społeczności.

    Tylko sukienkowi do tego nie dopuszczą. W razie kontynuacji celibatu i wzięcia ich na etat, z kucharkami na etatach i dochodzącymi, a nie sypiającymi po parafiach, to w Polsce sukienkowych zabrakłoby w ciągu kilku lat. A jeszcze kastrując celibaciarzy, to w bałwochwalniach musiałaby zapanować samoobsługa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej