Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
419 postów 1337 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Hybrydowa wojna w Kościele Chrystusa.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pentakostalizacja czyli uzielątkowienie Kościoła Bożego

Hybrydowa wojna duchów w Kościele Chrystusa.

 

Pentakostalizacja czyli uzielątkowienie Kościoła Bożego

 

 „nie mają już Ewangelii Chrystusowej, ale ludzką, albo co gorsze – diabelską”. św. Hieronim

 

Ewangelia sukcesu, szczęścia i dobrobytu. Tak protestantyzuje się chrześcijaństwo.  

W Afryce czy Ameryce Południowej bardzo często parafie katolickie nie wytrzymują „konkurencji” ze wspólnotami pentekostalnymi, które rodzą się jak grzyby po deszczu. Żeby nie tracić wiernych, katolicy przyjmują zielonoświątkowe, bardzo skuteczne metody ewangelizacji. Mamy obecnie 45 tysięcy różnych chrześcijańskich „kościołów” i związków wyznaniowych –  w znakomitej większości zielonoświątkowych. Co 10 godzin jest zakładany na świecie nowy „kościół” – mówi ks. dr hab. Andrzej Kobyliński, filozof, wykładowca, pracownik Instytutu Filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Źródło;http://www.academia.edu/29811399/Pentekostalizacja_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa_i_katolicyzmu

 

Koniec Kościoła jaki znamy zapowiada ks. prof. Kobyliński !

https://www.youtube.com/watch?v=g1XP3N7Iuy4

Proroctwo kardynała Wojtyły z roku 1976 ! Atak struktur zła na chrześcijaństwo !

https://www.youtube.com/watch?v=PJQeCvrueUY

Ruchy charyzmatyczne pochodzą od zielonoświątkowców

https://www.youtube.com/watch?v=-yPNpKRxjAk&list=PLNiqZPsFlXOFJnGzWxmSz7UxAtv54Dyu5

 

Przez 2 tys. lat w różnych odłamach chrześcijaństwa próbowaliśmy precyzyjnie określić relację natury i łaski, tzn. rozgraniczyć, co jest ludzkie, a co boskie. Gdzie się kończą siły i zdolności człowieka, a gdzie się zaczyna ingerencja tego, co nadprzyrodzone. Jeśli chodzi o dzisiejszy etap rozwoju życia religijnego w Polsce i na świecie, coraz rzadziej czerpiemy z tego, czego się przez ten czas dowiedzieliśmy o religii i Bogu. W związku z tym dzisiaj rzadko próbujemy oceniać chociażby problem emocji czy zachowań religijnych ludzi,coraz rzadziej interpretujemy religię w sensie filozoficznym. Dlatego zwyciężają irracjonalizm, subiektywizm, skrajnie fideistyczne podejście do religii.Coraz częściej w ogóle nie pada pytanie, jak należy interpretować dane zjawisko, co ono znaczy. Każdy zaczyna wierzyć w to, co chce, i tłumaczy sobie pewne rzeczy tak, jak mu się wydaje. 
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3951077,ks-kobylinski-kwestia-o-bashobory-i-charyzmatykow-dzieli-kosciol-to-hybrydowa-wojna-religijna,id,t.html

 

Debata na KUL: „Kościół katolicki a ruch zielonoświątkowy…”

Koło Naukowe Teologów KUL zorganizowało debatę „Kościół katolicki a ruch zielonoświątkowy – zagrożenia i szanse”, która poddała pod dyskusję problem relacji katolicyzmu i ruchów zielonoświątkowych oraz przyjrzała się fachowym okiem procesowi ucharyzmatycznienia dostrzegalnemu w dzisiejszym Kościele katolickim.

 

Podczas debaty - 28 kwietnia 2017 r. - głos zabrali:

 

Ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW), badacz zjawiska pentekostalizacji, autor pierwszych w Polsce opracowań naukowych na ten temat, przedstawił niektóre zmiany dokonujące się w Kościele katolickim jako konsekwencję globalnego procesu uzielonoświątkowienia religii chrześcijańskiej.

 

Dr hab. Krzysztof Mielcarek, prof. KUL, odniósł się do zjawiska pentekostalizacji poprzez odwołanie do nauczania Magisterium Ecclesiae i historii relacji katolicko-zielonoświątkowych.

 

Miejsce: Katolicki Uniwersytet Lubelski im. Jana Pawła II, Collegium Joannis Pauli II, aula C-1031.


Read more: 
http://www.pch24.pl/debata-na-kul--kosciol-katolicki-a-ruch-zielonoswiatkowy,51164,i.html#ixzz4mKYWOivW

 

„ Omdlenia, drgawki i konwulsje, spazmatyczny śmiech, trans, hipnoza – 

 To reakcje, które można zaobserwować podczas odprawianych w naszych świątyniach nabożeństw charyzmatycznych. Co mówi Kościół katolicki o takich obrzędach?

 

 – Od kilku lat są one naturalną częścią krajobrazu religijnego w Polsce. Można je  spotkać praktycznie wszędzie: w kościołach parafialnych, w sanktuariach

maryjnych, w duszpasterstwie akademickim itd. W marcu 2016 r. media

ogólnopolskie informowały o rekolekcjach szkolnych w Lesznie. Zostały one zorganizowane dla sześciu szkół, żeby uczcić 1050. rocznicę chrztu Polski. Wzięło w nich udział około siedmiuset dzieci.W trakcie nabożeństw niektóre dzieci padały na ziemię, trzęsły się, krzyczały, traciły przytomność.Tym dziwnym praktykom towarzyszyli księża i nauczyciele. Do dzisiaj nie spotkałem żadnej oceny, wyrażonej z perspektywy teologii katolickiej, która zwracałaby uwagę na jakąkolwiek niestosowność rekolekcji wielkopostnych w Lesznie.

Wprost przeciwnie  – w wielu wypowiedziach podkreślano katolicki charaktery tego rodzaju nabożeństw. Nowe formy religijności, zapożyczone z innych kościołów chrześcijańskich, są już stałym elementem naszej  polskiej  pobożności.

 

 Debata -Kościół katolicki a ruch zielonoświątkowy - zagrożenia i szanse

https://www.youtube.com/watch?v=2z7p_bH6Xr8

 

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w 2000 roku watykańska Kongregacja Nauki Wiary wydała dokument, który w bardzo precyzyjny sposób określa, w jaki sposób powinny być prowadzone w Kościele katolickim Msze święte zmodlitwą o uzdrowienie i jak należy postępować z osobami, które czują, że podczas tych spotkań zostały uzdrowione. Muszę z przykrością stwierdzić, że ta instrukcja jest pośród duchowieństwa i świeckich bardzo słabo znana, nie mówiąc już o wcielaniu jej w życie.  

 

- Dlaczego pobożność wielu katolickich grup modlitewnych coraz bardziej

przypomina spotkania charyzmatyczne wspólnot protestanckich?

 

 –  Żyjemy w epoce globalizacji. Cały świat staje się wielką globalną wioską. Procesowi globalizacji podlegają także religie. Z jednej strony następuje wymieszanie elementów pochodzących z różnych kultur i religii, z drugiej – dokonuje się podział i fragmentaryzacja w obrębie struktur organizacyjnych. W ramach chrześcijaństwa świadczy o tym proces pentekostalizacji czyli „uzielonoświątkowienia”.

 

Zielonoświątkowe mody przenikają katolicyzm. Postępująca pentekostalizacja rozmywa prawdy wiary

 

Proces uzielonoświątkowienia nabiera niesłychanego rozpędu, będąc zagrożeniem dla wiary katolickiej. Ksiądz prof. Andrzej Kobyliński nie ma wątpliwości, że masowe egzorcyzmy, tzw. spowiedzi furtkowe czy uzdrowienia międzypokoleniowe to dobitny dowód na to, że pentekostalizacja wlała się szerokim strumieniem do Kościoła.

 

W najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” ks. Andrzej Kobyliński, etyk z warszawskiego UKSW dowodzi, że inicjatywy takie, jak „egzorcyzm narodowy”, który jesienią 2016 roku odbył się na Jasnej Górze, są dowodem na to, że Kościół katolicki w Polsce zalewa zielonoświątkowa fala. Gdzie jednak tego typu wydarzenia mają swoje źródło?

 

Wiosną 2015 roku w głównej katedrze Meksyku pierwszy raz w dziejach Kościoła katolickiego przeprowadzono egzorcyzm nad całym państwem. – Chodziło o wypędzenie demonów, które mieszkają na terenie tego kraju.Wielki egzorcyzm wyrósł z przekonania, że kartele narkotykowe, aborcja czy prostytucja stają się furtkami dla szatana – przez tego rodzaju zachowania złe duchy rzekomo wkraczają w życie ludzi i narodów – pisze ks. Kobyliński.

 

Zasadnym jednak wydaje się pytanie o teologiczne uzasadnienie egzorcyzmów nad podmiotem zbiorowym. W końcu Kościół katolicki od zawsze uwalniał od złych duchów konkretnego człowieka, nie całe narody. – To praktyka typowa dla chrześcijan zielonoświątkowych, którzy czasami kolektywnie uwalniają miasta i całe kraje z mocy złego ducha– tłumaczy ks. Andrzej Kobyliński dodając, że niestety katolicy są niezwykle podatni na wpływy zielonoświątkowców. Nie są oni w tym osamotnieni, gdyż proces pentekostalizacji (od greckiego słowa Pentekoste – Zesłanie Ducha Świętego)ma dziś wymiar globalny.

 

Pentekostalizacja to proces, w ramach którego powstają nowe wspólnoty zielonoświątkowe.Często również istniejące już wspólnoty przekształcają się w jedną synkretyczną odmianę chrześcijaństwa bazującą na tzw. doświadczeniach charyzmatycznych. – W wyniku procesu pentekostalizacji rodzą się nowe wspólnoty, związki wyznaniowe lub sekty o charakterze zielonoświątkowym – twierdzi na ks. dr Kobyliński. Precyzuje, że tendencja ta dotyczy w tym samym stopniu wszystkich chrześcijańskich denominacji: katolików, metodystów, baptystów, chrześcijan ewangelikalnych oraz anglikanów, ostrzegając, że do 2025 r. będzie ich aż 55 tysięcy.

 

Gwałtowność, z jaką zielonoświątkowcy prowadzą proces pentekostalizacji, sprawia, że parafie katolickie się wyludniają. Czasami również – wbrew ostrzeżeniu kard. Josepha Ratzingera, który w swym „Duchu Liturgii” stwierdził, że „na rynku ofert spędzania wolnego czasu, gdzie rozmaite formy religijności coraz częściej funkcjonują jako rodzaj podniety, konkurencja jest nie do pokonania” – przyjmują metody zielonoświątkowców, co najczęściej skutkuje przekształceniem się w zielonoświątkowe zbory. – Największy dramat Kościoła ma miejsce w Ameryce Łacińskiej, która jeszcze na początku XX w. była prawie w 100 proc. katolicka. Dzisiaj do Kościoła katolickiego należy już tylko połowa mieszkańców tego kontynentu – czytamy w „Do Rzeczy”.

 

Do Polski pentekostalizacja ze swym głównym nurtem dotarła w XXI w. Jak przekonuje ks. dr hab. Andrzej Kobyliński wielką rolę w tym przedsięwzięciu odegrały takie postaci, jak m.in. Gloria Polo, James Manjackal, Maria Vadia, ks. John Bashobora, Myrna Nazzour czy księża Antonello Cadeddu i Enrico Porcu, czyli popularni mówcy i ewangelizatorzy, którzy chętnie odpowiadają na zaproszenia do naszego kraju i przemawiają do setek tysięcy osób. Jak można określić nauczanie tych osób? Jest to najczęściej synkretyczna religijność chrześcijańska, podlegająca głębokiej pentekostalizacji, która jest przyjmowana w Polsce bezkrytycznie przez wielu księży, kleryków, siostry zakonne czy osoby świeckie – konstatuje ks. Kobyliński.

 

Zielonoświątkowcy bardzo mocno podkreślają działanie szatana w świecie. W ich przekazie można dostrzec elementy manicheizmu mówiącegoo ścieraniu się dwóch równorzędnych sił: dobrej i złej.To rozumienie przenika do innych wyznań chrześcijańskich. Z tego tez powodu w 2015 roku Komisja Nauki Wiary KEP wydała dekrety, w których zabroniła praktykowania tak zwanych uzdrowień międzypokoleniowych i spowiedzi furtkowej, która polega na odnalezieniu w swojej przeszłości „furtek”, dzięki którym szatan mógłby wejść do naszego życia. – Szuka się także takich furtek w życiorysach swoich przodków – to koncepcja grzechów pokoleniowych i uzdrowienia międzypokoleniowego. Istotą tego nauczania jest przekonanie, że złe duchy mogą się dostać do naszego życia z powodu słuchania muzyki rockowej, posiadania tatuaży czy lektury Harrego Pottera – tłumaczy etyk.

 

W swoim tekście ks. dr Andrzej Kobyliński nie ocenia osób uczestniczących w wydarzeniach pokroju „Wielkiej Pokuty", która miała miejsce jesienią 2016 roku. Przestrzega jednak, by w działaniach wynikających z pobożnych intencji nie wpaść w pułapkę religijnego synkretyzmu,który działa na szkodę wiary katolickiej.

Źródło;https://www.pch24.pl/zielonoswiatkowe-mody-przenikaja-katolicyzm--postepujaca-pentekostalizacja-rozmywa-prawdy-wiary,52766,i.html

 

Demony przyjeżdżają do Polski -  Mikołaj Kapusta

https://www.youtube.com/watch?v=xnOZHXPtJXw

Prawda o "zaśnięciach w Duchu Świętym" -  Mikołaj Kapusta

https://www.youtube.com/watch?v=nMrfQn8IyAM

 

 Co Ksiądz Profesor sądzi o spoczynkach w Duchu Świętym?

Ks. dr hab. Andrzej Kobyliński*: Mówimy, jak rozumiem, o sytuacji, w której podczas spotkań modlitewnych – w różnych kościołach chrześcijańskich w Polsce i na świecie – ludzie upadają na ziemię, tracą świadomość częściowo lub całkowicie, niektórzy doznają drgawek lub konwulsji.

Tak.

Zjawisko dotyczy milionów chrześcijan na całej planecie. Czy na pewno działa w tym przypadku Duch Święty? A jeśli nie? Niestety, nie ma zbyt wielu rzetelnych opracowań naukowych na ten temat. Zastanawiają mnie przede wszystkim radykalne formy tej praktyki religijnej, typowe dla wielu wspólnot chrześcijańskich w Ameryce, Azji czy Afryce. Oceniam je z punktu widzenia takich dyscyplin filozoficznych jak antropologia, etyka czy filozofia religii.

Co sądzę o upadkach czy spoczynkach w duchu? Mnie to przeraża. Najgroźniejszą formą jest Toronto Blessing czyli tzw. Błogosławieństwo z Toronto.

Co jest w nim takiego niebezpiecznego?

Pytanie podstawowe dotyczy przyczyny. W jaki sposób ludzie tracą świadomość? Czy jest to działanie naturalne czy nadprzyrodzone? Czy to naprawdę Bóg wyłącza funkcjonowanie naszego umysłu i wprowadza nas w stan nieświadomości? Pamiętajmy o tym, że w takim stanie – podobnie jak w hipnozie – jesteśmy bezbronni, nie chroni nas nasz rozum, do naszej świadomości i podświadomości można wprowadzić, z pominięciem naszej woli, wiele różnych treści. Jeśli przyjmujemy, żerozum, wolność i świadomość są wielkimi darami Boga, które wyróżniają nas spośród wszystkich innych stworzeń na ziemi, to czemu miałyby służyć sytuacje, w których Bóg nam te dary chwilowo odbiera?

Ale gdy ktoś upada podczas modlitwy w kościele i słyszy, że to może jednak nie Bóg, pierwszym wytłumaczeniem, jakie przyjdzie mu do głowy, będzie działanie diabelskie.

Owszem, ale to nonsens. Dzisiaj takie myślenie jest w naszym kraju powszechne. W wielu wspólnotach katolickich zwycięża wizja świata, w której wszystko zależy albo od działania Boga, albo od działania szatana. Albo duchy dobre, albo duchy złe. A gdzie świat natury? Gdzie ludzka wolność? Wolna wola? Wśród katolików zwycięża dualistyczna wizja rzeczywistości.

Owszem, szatan istnieje, ale szukajmy jego działania w zjawiskach naprawdę poważnych, które mają realny wpływ na losy świata i człowieka. Zdumiewa mnie wielka banalizacja czy wręcz infantylizacja diabła w wielu kręgach katolickich w Polsce. Kategoria zagrożeń duchowych ma pochodzenie zielonoświątkowe, przyszła do naszych wspólnot katolickich pod koniec XX wieku

Twierdzenie, że złe duchy przychodzą do nas z pominięciem naszej woli, jest po prostu irracjonalne. Wyrasta z mitycznej wizji świata i religii.Warto pamiętać, że w epoce globalnej wioski także religie podlegają procesowi globalizacji. Mamy dzisiaj na świecie różne demonologie, kosmologie, antropologie – to wszystko wlewa się do Polski i my przyjmujemy je bezkrytycznie. Tworzy się u nas swego rodzaju koktajl religijny.

Źródło;https://pl.aleteia.org/2016/12/07/spoczynek-w-duchu-dlaczego-bog-mialby-wylaczac-dzialanie-naszego-rozumu/

 

Replika do opinii Mikołaja Kapusty

https://www.deon.pl/161/art,1345,prawda-o-zasnieciach-w-duchu-swietym.html

Regiony wysokiej upadalności w „Duchu Św.”

https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1540,czy-to-naprawde-spoczynek-w-duchu.html

Upadki, pląsy, wycie demonów podczas zielonoświątkowych kuczek w Kaliszu

https://jadlodajnia.org/2016/06/07/jest-wiecej/

 

Poprzez zbytnią wiarę w rozum można natomiast odejść od wiary zupełnie.

Rozumu trzeba używać, żeby w religii nie pobłądzić. „Jeśli rozum śpi, to budzą się demony” – to jest duża przestroga. Widzimy, co się dzisiaj dzieje w islamie czy hinduizmie, jeśli religia wymyka się spod kontroli rozumu. To prowadzi do fanatyzmu, fundamentalizmu i jest naprawdę niebezpieczne. Oczywiście istnieje też ryzyko, że przesadnie podkreślimy rolę rozumu i sprowadzimy religię do kategorii mitu czy bajki. Jedyną słuszną drogą, którą my, jako katolicy, proponujemy od dwóch tysięcy lat, jest zdrowy umiar, harmonia. Owszem, trzeba dowartościować rozum, ale należy także dowartościować wiarę, emocje, ludzką wolność.

A może to przenikanie się różnych praktyk wśród chrześcijan, przyniesie owoc w postaci końcowej jedności?

Niestety, na razie mamy rozłam i nowe konflikty.Nazywam obecną sytuację hybrydową wojną religijną. W oparciu o prywatne wizje i proroctwa, co 10 godzin gdzieś na świecie jest zakładany nowy kościół chrześcijański. Dzisiaj chrześcijaństwo podzieliło się na 45 tys. denominacji – czyli kościołów, związków wyznaniowych i sekt. Powtarzam:45 tysięcy! Na razie nie zmierzamy ku jedności, ale w stronę coraz większych podziałów, fragmentaryzacji i polaryzacji.

Źródło;https://pl.aleteia.org/2016/12/07/spoczynek-w-duchu-dlaczego-bog-mialby-wylaczac-dzialanie-naszego-rozumu/2/

 

Ks. Piotr Glass – O KRYPTOZIOLONOŚWIĄTKOWCACH I CUDAKACH W KOŚCIELE KATOLICKIM W POLSCE

 

Coraz większym zagrożeniem dla polskich, katolickich grup charyzmatycznych są dziś nurty pro-protestanckie oraz rosnąca popularność pseudocharyzmatyków takich jak: Randy Clark, Heidi Baker, Joyce Mayer.Ks. Piotr Glass przestrzega także przed zjawiskami typu tzw. „Toronto Blessing”, „Prosperity Gospel”i popularnością wielu pseudo- proroków i pseudo-uzdrowicieli:Fałszywi prorocy nie powiedzą tobie o krzyżu, o cierpieniu, o grzechu,ale, że Jezus już Ciebie zbawił, nic nie musisz robić. (…) Nie ważne jak wierzysz, bylebyś kochał Jezusa. Mówią dużo prawdy, ale nie mówią całej prawdy. Fałszywi prorocy nic- albo niewiele mówią o Maryi”. Poniżej dostępna jest pierwsza i druga część konferencji ks. Piotra Glassa, wygłoszona podczas "Exodusu młodych" w Zwierzyńcu, 6 lipca 2017 roku.

 

Ks. Piotr Glass – O fałszywych prorokach  Część 1

https://www.youtube.com/watch?v=eNgy8dnjUjs

Ks. Piotr Glass – O fałszywych prorokach  Część 2

https://www.youtube.com/watch?v=gon3IXeuI9I

 

Pragnienie nadzwyczajnych zdarzeń jest cechą charakterystyczną charyzmatyzmu. Jest to dla nich sprawdzenie błogosławieństwa o obecności Ducha Św., jest to jedna z przyczyn sukcesu ruchu. Komentarze świętych np. św. Wincentego z Ferrier podkreślają, żepragnienie uczuć i nadzwyczajnych doświadczeń jak wizje, ekstazy, cuda, zmysłowe doświadczanie Boga jest strasznym niebezpieczeństwem dla duszy. Dlaczego? Dlatego, że takie pragnienia przychodzą zpróżnej ciekawości wobec majestatu Bożego, z braku wiary, a może nawet zżądania pysznej, szczególnej bliskości z Bogiem.Dlatego też, diabeł korzysta z tego pragnienia i pokazuje duszy błędne wizje i objawienia,bo on ma naturę anielską i może wywierać wpływ na zmysły, fantazję, i wyobraźnię. Skutkiem takich pragnień jest pycha, duchowy egoizm i utrata wiary. Bowiem w końcu własne uczucia stają się ważniejsze niż nauczanie Kościoła. (Zob. św. Wincenty z Ferrier, "Życie duchowne", VIII.1)

Ks. Piotr Glass – O fałszywych prorokach  EXODUS MŁODYCH 2017

https://www.youtube.com/watch?v=v5VIybRlZ7o

Ks. Piotr Glass – O najważniejszym charyzmacie

https://www.youtube.com/watch?v=VPSVnpzT_N8

 

Nawet błogosławionypapież Paweł VI, który wiele razy chwalił Odnowę w Duchu Św., dostrzegał fałszywy dar proroctwa:

Gdyby Duch Św. bez przerwy był do dyspozycji tych ludzi, gwarantując swoje błogosławieństwo i nieomylność zawsze i wszędzie (a ludzie ci twierdzą, że ich osobiste doświadczenie, ich subiektywne i chwilowe inspiracje są sprawdzianem oraz kryterium prawdziwości religii i kanonu, według których cala nauka religijna powinna być interpretowana) to byłoby to ponownym wprowadzeniem protestanckiego fundamentu wolnej inspiracji lub subiektywizmu, w którym każdy przyjmuje swoją wiarę i swoje nauczanie od Ducha Św.(24 IX 1969 r.) 

Oto fundament całego modernizmu potępionego przez papieża św. Piusa X, encyklika "Pascendi Dominici Gregis" 

"W uczuciu religijnym - jeśli je głębiej zbadamy -wykryjemy łatwo pewną intuicję serca, przez którą człowiek bez żadnego pośrednictwa doświadcza rzeczywistości pierwiastka Bożego i w ten sposób powstaje pewność o istnieniu i obecności Boga. (...) I to jest owo prawdziwe doświadczenie, przewyższające wszelkie doświadczenie rozumowe. (...) Według modernistów, gdy ktokolwiek to doświadczenie osiągnie, staje się prawdziwie wierzącym"

Takie doświadczenie nie pomaga, lecz raczej przeszkadza wierze. Zamiast pogłębiać wiarę, tzn. przekonanie i życie w świetle boskich objawień,pogłębia się życie według własnych zmysłów i przekonanie o własnej wartości, innymi słowy: pychę.

 

PENTEKOSTALIZACJA

Od dłuższego już czasu obserwuję zdumiewające zjawisko wprowadzania w kościele katolickim elementów pobożności zielonoświątkowej. Biorące się z nowego narodzenia i napełnienia Duchem Świętym przejawy życia duchowego, takie jak np. radosne śpiewanie pieśni uwielbiającychBoga, glosolalia, prorokowanie czy uliczne akcje ewangelizacyjne stają się czymś normalnym w większości katolickich diecezji. Wygląda to jak  duchowe przebudzenie i tak zresztą przez wielu jest postrzegane…

Trzeba przyznać, że widok bywa niecodzienny. Na przykład, zgromadzenie biskupów modlących się w obcych językach. Falujący tłum księży ubranych w stroje liturgiczne, śpiewających pieśni wcześniej znane tylko zielonoświątkowcom.  Radosna ewangelizacja na promenadzie, prowadzona przez grupę wyraźnie oddanych sprawie katolików, co było domeną wyłącznie środowisk ewangelicznych. Parafialna modlitwa o chorych z wkładaniem rąk i prorokowaniem.Czyż takie sceny nie przekonują nas, że Bóg działa i wśród katolików?  Co jednak powiedzieć na to, że wspomniani księża każdego dnia przez adorację „Przenajświętszego Sakramentu” łamią przykazanie Boże, aby nie oddawać boskiej czci niczemu, co jest materialne? Jaką wartość ma ewangelizacja, która utwierdza ludzi w nauce niezgodnej z Biblią i zachęca do niebiblijnych obrzędów? Czy jakikolwiek cud podczas modlitwy z wkładaniem rąk  może oznaczać, że Bóg przymknął oko  i zaakceptował sprzeczne z Biblią dogmaty?

Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi [Jn 8,31-32] – powiedział Jezus do wierzących Żydów. Obserwowana pentekostalizacja nie sięga istoty sprawy, bo nie doprowadza do poznania prawdy. Jest więc nie tylko bezużyteczna, ale wręcz szkodliwa, bowiem dostarcza wiernym fałszywego przekonania, że znaleźli się na wyższym poziomie wiary. Myślą, że wszystko jest z nimi OK. Nie muszą się nawracać, zmieniać przynależności kościelnej, narażać się na niechęć i prześladowanie ze strony najbliższego otoczenia. W pełni zachowują swoje dotychczasowe życie, a do tegozyskują opinię ludzi ponad przeciętnie uduchowionych. 

Zjawisko pentekostalizacji nie wzięło się z niczego. Fakt, że miliony ludzi przechodzi w Ameryce Południowej z katolickich parafii do zborów zielonoświątkowych zmusza do myślenia.Ludziom nie wystarcza udział w niedzielnej mszy. Pragną prawdziwej i głębokiej społeczności z Bogiem. Jak skanalizować te pragnienia wśród wiernych, tak aby chcieli pozostać katolikami? Dać im to, czego im najwyraźniej brakuje. Niech we własnej parafii śpiewają i modlą się jak zielonoświątkowcy. Poczują się wówczas charyzmatykami, a jednocześnie staną się "niezbitym dowodem" na to, że Duch Święty działa i w kościele katolickim.A co z niebiblijną doktryną? Pentekostalizacja zawiera w sobie tak silną magię, że o dogmaty nie wypada już nawet pytać. Przecież dzieją się cuda, działa Duch Święty i ludzie czują się tak wspaniale!

Czym więc pentekostalizacja jest w rzeczy samej? Nie dajmy sobie zamydlić nią oczu?Istotą prawdziwego chrześcijaństwa nie jest to, żeby pośpiewać i pomodlić się w Duchu, poczuć dreszczyk dobrych emocji i doznać czegoś nadnaturalnegoNajważniejsze jest to, aby trwać w nauce apostolskiej, bowiem to ona, a nie późniejsze sobory, wyznacza fundamenty Kościoła. Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna [2Jn 1,9]. Pierwsi chrześcijanie trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i modlitwach [Dz 2,42]. W następnych wiekach powoli przeniesiono akcent z Pisma Świętego na Tradycję, wprowadzając wygodne dla kleru przykazania kościelne, obyczaje i dogmaty.

W nawróceniu chodzi o odwrócenie się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu [1Ts 1,9], a nie o połączenie jednego z drugim.

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Globalna pentekostalizacja chrześcijaństwa

https://www.youtube.com/watch?v=XWjlz3yAeWI

 

 Ruch zielonoświątkowy narodził się w Stanach Zjednoczonych w 1901roku. Po stu latach rozwoju wspólnoty zielonoświątkowe na świecie liczyły 100 milionów wyznawców. Gwałtowny rozwój nastąpił w ostatnich kilkunastu latach. Obecnie szacuje się, że mamy już 700 - 800 milionów chrześcijan zielonoświątkowych, a w 2025 roku będzie to już miliard. Gdy chodzi o rzeczywiste praktykowanie religii, a nie tylko formalną przynależność kościelną, już dzisiaj zielonoświątkowcy są największym wyznaniem chrześcijańskim. Co więcej, z roku na rok ich przewaga będzie rosnąć

 

Dlaczego ?

 Główną przyczyną jest niezwykłaatrakcyjnośćnowych form religijności.Propozycja ruchu pentekostalnego nawiązuje do podstawowych potrzeb człowieka: zdrowia, przebaczenia, szczęścia, spełnienia, uzdrowienia.Bardzo ważnym elementem tej nowej religijności stała się amerykańskaEwangelia sukcesu( Prosperity Gospel ) czyEwangelia zdrowia i dobrobytu(  Health and Wealth Gospel). Mówią one, żezdrowie i powodzenie materialne są wyrazem Bożego błogosławieństwa. W 2025 roku najwięcej chrześcijan będzie mieszkać w Chinach. Będą to w znakomitej większości chrześcijanie zielonoświątkowi ,których nauczanie o sukcesie życiowym doskonale koresponduje ze współczesną mentalnością społeczeństwa chińskiego.

"Życiodajne słowo" księdza Johna Bashobory

https://www.youtube.com/watch?v=5me9_4CmbIs

Wywiad z ojcem. John Bashobora

https://www.youtube.com/watch?v=KYYoap-hU8s

 

Myślę, że dużym niebezpieczeństwem wszystkich wiernych jest pogoń za sensualnym, empirycznym doświadczaniem Boga, z jednoczesnym zaniedbywaniem rozwoju i pielęgnacji cnót we własnym życiu. Łatwo zauważyć, że podobne zjawiska religijno- kulturowe miały już miejsce w przeszłości – chociażby w epoce Romantyzmu. – Wiele osób doznawało wówczas przeżyć mistycznych, które wywierały ogromny wpływ na ich późniejsze życie. Wraz z rozpowszechnieniem się nastrojów mistycznych pojawiało się oczekiwanie na ” nowe objawienie”, mające stać się podstawą odnowy chrześcijaństwa i odrodzenia moralnego ludzi. Ludzie masowo doznawali objawień indywidualnych. Jednocześnie pogłębiła się krytyka i brak ufności wobec „starego kościoła” i tradycyjnej religijności. W książce „Romantyzm” Mariana Ursela czytamy, że obok ludzi obdarzonych łaską pojawiali się zręczni a cyniczni mistyfikatorzy, „fałszywi prorocy”, hochsztaplerzy. Takie oskarżenia wysuwano m.in. pod adresem Towiańskiego czy matki Makryny Mieczysławskiej (sprytnej oszustki, udającej ocalałą z rosyjskiego pogromu zakonnicę), którzy potrafili przecież zawładnąć wieloma ówczesnymi. I jest to świadectwo jak silne było wtedy zapotrzebowanie ” na cud”, na „nowych proroków”. 1

 Źródło;http://kochamkosciol.pl/archetyp-wspolczesnego-charyzmatyka-na-przykladzie-ojcow-johna-baptist-bashobory-emiliena-tardifa-msc-oraz-jamesa-manjackala-msfs-czesc-i-uzdrowienia/

 

Modlitwa do Boga a atak szatana KS. DR JOHN BASHOBORA w Rzeszowie 2016r

https://www.youtube.com/watch?v=Rp1zFNzUfjM

O. John Bashobora w Częstochowie

https://www.youtube.com/watch?v=5b2HLwghLBw

 

Na przykład nie można wysuwać na pierwszy plan pragnienia uzdrowienia chorych, sprawiając w ten sposób, że wystawienie Najświętszego Sakramentu zatraca własną celowość; ono bowiem „prowadzi wiernych do uznania przedziwnej obecności Chrystusa i zaprasza ich do duchowego zjednoczenia z Nim, zjednoczenia, które swój szczyt znajduje w Komunii sakramentalnej”.[26]

Źródło; http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20001123_istruzione_pl.html

 

"Jezus na Stadionie", Bashobora - lekceważenie Najświętszego Sakramentu?

https://www.youtube.com/watch?v=V_L8z8OcJj8&spfreload=1

 

Elementy ideologii „New Age” w nauczaniu ojca Bashobory

 

Napoleon Hill – znany amerykański pisarz XX wieku, jeden z twórców tzw. „pozytywnego myślenia”, przekazał światu receptę na sukces:

W cokolwiek umysł ludzki może uwierzyć to może osiągnąć

Zastanawia mnie czy ojciec Bashobora nie jest w swoim nauczaniu bliższy filozofii „pozytywnego myślenia” niż doktrynie katolickiej:

Kapłani nie powinni, jadąc do chorych, mówić im: taka jest wola Boża i musisz to znosić, czyli umieraj. Powinni modlić się za nich z wiarą, że Bóg może ich uzdrowić. Mają wołać do Boga, aby przywrócił choremu zdrowie.[…] Kiedy mamy wiarę, to mamy pewność, że otrzymaliśmy to, co pragniemy zobaczyć 8

Zastanawia mnie: – Dlaczego „mamy pewność, że otrzymaliśmy”? – Przecież my prosimy, prawda? – Prosimy, a nie żądamy! – Tak, więc – choć pełni nadziei – powinniśmy być przygotowani na to, że wola Najwyższego jest zupełnie inna od naszej. Czy nie tak nas uczy wiara katolicka?

Porównajmy jeszcze dwie sentencje:

Jeśli się modlisz o coś, ale w trakcie modlitwy żywisz obawę, że możesz tego nie otrzymać, albo, że twoja prośba nie zostanie wysłuchana przez Nieograniczony Rozum, modlitwa twoja będzie daremna”. 9 (Napoleon Hill)

oraz

Chodzi o to, że brak wiary oddala od nas tę moc którą Bóg zawarł w swoim Słowie. Przeszkadza nam w słuchaniu Słowa Bożego w sposób właściwy, przeszkadza nam w doświadczaniu mocy Słowa. A wówczas nie otrzymujemy tego, co powinniśmy otrzymać. (o. John Baptist Bashobora)

No właśnie – „powinniśmy”! Jeśli stan zdrowia się nie poprawia , to dodatkowo wiemy, że to nasza wina – za mało wierzyliśmy! Czy takie założenie nie doprowadzi osoby chorej na ciele do dodatkowych dolegliwości natury psychicznej? Czytałam kiedyś wypowiedź ks. Łukasza Turka – koordynatora Odnowy w Duchu Świętym w diecezji warszawsko – praskiej. Mówił on, że ojciec Bashobora modlił się nad nim o to, żeby schudł:

Podczas pierwszego spotkania – widząc moje rozmiary – zaproponował, że pomodli się za mnie żebym… schudł!

KOMENTARZE

  • Szukajcie najpierw Królestwa Bożego
    Jak łatwo się zorientować, to jedynym, autorytatywnym źródłem wiedzy o Bogu, o poprawnym odnoszeniu się do Boga jest Boże Słowo.
    Kościół to mają być ludzie żyjący z Bogiem tylko według woli Boga - a więc tylko wg Bożego Słowa.
    A że Bóg, który jest Osobą posiadającą nadnaturalne możliwości którymi jest gotowy dzielić się z ludźmi, to normalnym jest, że ludzie poprawnie odnoszący się do Boga mogą zostać przez Niego wyposażeni w nadnaturalne wyposażenia, oraz że mogą przeżywać rzeczy nadnaturalne.
    Suwerennym dawcą swych możliwości jest Bóg. Ludzie dążący do Boga, szukający Boga, żyjący z Bogiem, będą też żyli w wymiarze nadnaturalnym.
    Ludzie szukający nie Boga, a przeżyć, darów nadnaturalnych mogą bezwiednie otworzyć się na wpływy niekoniecznie Boga.

    Korporacja watykańska gdy przez wieki odchodziła od Boga, to wyspecjalizowała się w praktykowaniu martwych ceregieli, trzymała ludzi w ciemnocie aż do epoki druku, a i dzisiaj Polak-watykanista, łącznie z sukienkowymi, nie znają Bożego Słowa.
    I gdy pośród biblijnie poszukujących Boga pojawiło się nadnaturalne działanie Boga, to Watykan popadł w konsternację.
    Pierwszymi antidotum na konkurencję działającego Boga było zwrócenie się do nadnaturalnie działających duchów - demonów. Są gadające duchy, muszą być od Boga. A że gadają sprzecznie z Bożym Słowem? Tym gorzej dla Słowa. Ale demoniczne Fatimy, Lurdy, Lichenie (gdzie licho nie śpi) wzbudziły pewne zainteresowanie naiwnych, to nie powstrzymały odpływu do biblijnych Kościołów.
    Tak więc Watykan musiał dalej prowadzić swą krucjatę współczesnej kontrreformacji.
    Po pierwsze; powstały agendy szkalujące chrześcijan biblijnych straszące sektami,
    Po drugie; Watykan wprowadził śpiewanie tych samych, zielonoświątkowych, pieśni w swych parafiach na zasadzie: nie musicie odchodzić od nas do tych biblijnych Kościołów. U nas też tak pięknie śpiewamy. To że do pieśni z biblijnymi przesłaniami i żywą muzyką wplata się pieśni heretyckie - maryjne, to już cecha odstępców,
    Po trzecie; Watykan wprowadził pewne formy spotkań religijnych na wzór kościołów Biblijnych: te wszystkie odnowy w Duchu Świętym, szukanie charyzmatów, grupy domowe, różne studiowanie Biblii -kontrolowane, cenzurowane, ale jakże niebezpieczne dla poznających prawdę.
    Po latach praktykowania tych Odnów, Studiów biblijnych okazały się one zbyt niebezpieczne dla Watykanu, gdyż czytając Słowo ludzie zaczęli odchodzić od heretyckiej korporacji z centralą w Watykanie.
    Po czwarte; Watykaniści zaczęli poszukiwać nadnaturalnych przeżyć. Zamiast szukać Boga, szukali przeżyć. Stąd krążący po parafiach domokrążcy specjalizujący się w powalaniu ludzi na ziemię jakąś mocą i te różne doznania...

    W podobnej, zagrożonej sytuacji są wszystkie, nawet biblijne Kościoły.
    Ludzie szukający mocy, przeżyć nadnaturalnych, zamiast Boga, są narażeni na zwodnicze działania także złych duchów.

    Zdrowy Kościół szuka Boga wg Bożego Słowa i suwerenny Bóg gdy będzie chciał, to zacznie wyposażać Kościół w dary Ducha Świętego.

    Szukając mocy, przeżyć, zamiast Boga, kościół będzie zwodzony.

    Korporacja watykańska właściwie jest już reliktem swych niedawnych wpływów. Polska jest skansenem Watykanu i w Polsce ta korporacja funkcjonuje jeszcze w miarę sprawnie organizacyjnie dzięki feudalnym nadaniom skorumpowanych polityków.
    Od lat próbuję rozmawiać z Polakami - Rzymskimi katolikami. Boga nie znają, księżmi pogardzają, chrześcijaństwa zupełnie nie rozumieją, Biblii nie znają... Pośród młodzieży od 12-13roku życia pojawia się lekceważący stosunek do księży, do Boga. Pobieżmowani najczęściej wypowiadają się o bierzmowaniu jako przyjętym z wyrachowania; dla możliwości otrzymania ślubu kościelnego, dla podniesienia średniej na świadectwie.
    Ostatnio 17-18 latkowie zaciągnęli mnie na rozmowę z księdzem, gdyż nie byli w stanie uwierzyć, że księża są ignorantami biblijnymi.
    Po kilku minutach rozmowy byli zszokowani krętactwami i unikami księdza, niezdolnością do rzeczowej, biblijnej dyskusji, a na końcu śmiali się z księdza, który nie podołał rzetelnej dyskusji i uciekł na plebanię.
    Około 10 młodych ludzi przekonali się o nieuctwie religianta i teraz opowiadają swoim kumplom po mieście, jak to ksiądz się ośmieszył i uciekł.

    O ile udawało się Watykanowi siłą i terrorem utrzymywać swe wpływy i Europa do czasów Reformacji była uległa herezjom Watykanu, to dzisiaj w Europie brak jest świadomie żyjących z Bogiem Watykanistów. o najwyżej są to zawodowi funkcjonariusze grający swą rolę dla korzyści, albo naiwni, nie znających Bożego Słowa.
    I Biblia jest nadal największym zagrożeniem dla Watykanu.
    Dzisiaj dodatkowym narzędziem do rozbicia tej zmurszałej budowli jest jej główny lokator - Franek.
  • @von Finov 08:39:07
    Apage satanas.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej