Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
419 postów 1337 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Po co jest Polska?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po co nam Polska katolicka ?

Po co jest Polska?
 
Po co nam Polska katolicka ?
 
Jan Paweł II - Ojczyzna naszą Matką
Msza św. w intencji Ojczyzny - kazanie Ks. Romana Kneblewskiego 11.11.2016
 
Rocznica odzyskania niepodległości powinna być dniem refleksji. Nad tym, po co właściwie jest nam Polska, po co właściwie jest nam niepodległość, której odzyskanie tak hucznie obchodzimy. Czy aby tylko po to, abyśmy mówili po polsku? Czy po to, by w rządzie zasiadali ludzie tej samej co nasza, polskiej krwi? By nikt z zewnątrz nie udzielał nam rad? A może Polska istnieje dla… Kościoła i dla naszego zbawienia?
 
Pytając, po co jest Polska, każdy katolik musi prędko odpowiedzieć sobie także na inne pytanie – po co w ogóle żyje. Niejednokrotnie słyszymy o kimś, kto „oddał życie dla Polski”, kto „poświęcił się Polsce”, kto „żył dla Polski”. Myślimy o kimś takim z wielkim szacunkiem. Ale czy nie z większym szacunkiem myślelibyśmy o kimś, kto oddał życie za bliźnich, poświęcił się dla Kościoła, czy żył dla Pana Boga?Czy o wielu ludziach, w których żyłach płynęła polska krew, a o których niejeden z ich popleczników powiedział, że żyli i pracowali dla Polski, inni Polacy nie myślą skrajnie negatywnie? Zarówno Józef Piłsudski, jak i Roman Dmowskipoświęcili swoje życiorysy ojczyźnie, ale wyznawcy pierwszego nie znosili wielbicieli drugiego, i na odwrót. Podobnie jak dziś zwolennicy Lecha Wałęsy i Lecha Kaczyńskiego.   
 
Dlaczego tak jest?
 
Dlatego, że zarówno większość polityków, jak i ich klakierów, rzadko zdaje sobie sprawę z tego, że Polska jest dana nam nie po to, by wygrał ten czy inny obóz partyjny i nie po to, by na sztandarach nosić wizerunek tego czy innego władcy.
Po cóż więc? Przede wszystkim po to, ażeby się zbawić.
 
Jan Paweł II - Papież ważne słowa
 
„Strzeżcie się kwasu Herodian” czyli polityków!
 
I teraz ważna rzecz – czy oni wszyscy (koncesjonowani politycy i ich najemnicy), ci głosiciele wielkości i chwały państwa naszego, zadumani nad cierpieniami narodu i głoszący swoje poglądy, w których świetlana przyszłość zajmuje miejsce najbardziej eksponowane o tym wiedzą? Oczywiście, że tak. Wiedzą i dlatego z taką zaciekłością bronią tej hagady, bo tylko przez nią wiedzie droga ku poczekalni, z której wywołuje się ludzi przeznaczonych do lepszego życia. Kłopot w tym, że ta droga nie jest naszą drogą. I choć jest ona wąska nie wiedzie do Królestwa Niebieskiego, ale w kierunku dokładnie przeciwnym.
 
Jan Paweł II - Papież ważne słowa TO JEST MOJA MATKA TA OJCZYZNA
 
Boże Zbaw Polskę !!!
 
Polska nie jest więc po to, byśmy byli Polakami. Czyż Polakami nie byli Feliks Dzierżyński, Władysław Gomułka, Wanda Wasilewska? Stanisław Szczęsny Potocki, Seweryn Rzewuski, Franciszek Branicki? Polska jest po to, byśmy się zbawili, a więc po to, byśmy byli katolikami. Jak Franciszek z Asyżu (Włoch), jak Antoni z Padwy (Portugalczyk), jak Francuzka Joanna d’Arc, a nawet jak Niemiec (tak, tak!) Otton z Bambergu, czy Patron Polski Wojciech, który był przecież Czechem! Gdyby wszyscy oni dziś zmartwychwstali i ujrzeli dzisiejszy świat, z pewnością głęboko by się oburzyli. Ale gdyby musieli wybrać który europejski kraj pochwalić, czyż nie pochwaliliby (mimo wszystkich naszych wad) właśnie Polski?
 
A więc 11 listopada, gdy znów będzie padać, szybko zrobi się ciemno, a politycy w telewizji wbijając sobie noże w plecy będą mówić o „naszym wspólnym święcie” i „niedzieleniu Polaków”, pomnijmy, że Polska to coś znacznie więcej, niż Legiony, Piłsudski, Dmowski, Wałęsa, Kaczyński, więcej niż Konstytucja 3 Maja, Westerplatte i Mały Powstaniec. To nadzieja Europy i nadzieja Kościoła. Nadzieja, którą Chrystus – jak powiedział siostrze Faustynie – szczególnie umiłował.
 
Możemy sobie tylko wyobrazić, jak czuje się niemiecki katolik, któremu rodzi się dziecko. Do jego obowiązków stanu należy wychować go w katolickiej wierze i prowadzić do zbawienia. Ale jak zrobić to w kraju, w którym w szkołach obowiązkowo uczy się, że płeć jest do wyboru? A katolik z Francji, który musi wychowywać dziecko w kraju, na ulicach którego widać głównie modlących się muzułmanów oraz parady szczęśliwych „jednopłciowych nowożeńców”? A katolik, który uchował się w Czechach, gdzie niemal każdy dookoła powie mu, że Boga nie ma, a cała ta religia to nic ponad wymysły kilku chciwych ludzi?
 
A gdy rodzi się polskie dziecko? Pierwszym odruchem większości rodziców i dziadków nadal jest planowanie gdzie i kiedy je ochrzcić. Czyż to nie ogromna różnica w porównaniu do reszty Europy?
 
A więc Polska to nasze zadanie. Polska, to nasz prezent dla naszych dzieci. Polska to jeden z naszych obowiązków stanu. I dlatego musi być niepodległa. Niepodległa od obcego, to znaczy antykatolickiego rządu. Od wschodniej barbarii, islamskiego kłamstwa czy zachodniego ateizmu.
 
 
Aby łatwiej było się zbawić. Wszystkim.
 
Słowa Jana Pawła II
 
CHOĆ KATOLICY ULEGAJĄ ŚWIATU I POPADAJĄ W KONFORMIZM, TO JEDNAK KATOLICYZM POLSKI WALCZY Z BŁĘDAMI TEGO ŚWIATA I TRWA !!!
 
"Dzisiaj, głównie pod naciskiem sekularyzmu, pojawiało się jednak w naszej ojczyźnie jakieś zjawisko utraty pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego, któremu towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, wywołująca u wielu wrażenie, że żyją bez duchowego zaplecza, niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez historię" - powiedział abp Gądecki.
 
W ocenie hierarchy skutkuje to m.in. duchową, wewnętrzną pustką, szerzeniem się "antropologii bez Boga" oraz łatwiejszym deklarowaniu się jako agnostyk niż jako wierzący. "To zapomnienie doprowadziło w końcu do porzucenia człowieka i otworzenia rozległej przestrzeni dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu, a nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego" - wskazał duchowny.
 
Dodał jednak, że proces ten w Polsce przebiega inaczej niż w innych krajach. "Wbrew prognozom wciąż jesteśmy narodem chrześcijańskim, w którym żyje silny wiarą Kościół katolicki. Próbowano przecież zbudować alternatywną polską kulturę świecką czy nawet antyreligijną, a niepowodzenia tych przedsięwzięć świadczą o tym, że jak dotąd wiara i polskość wydają się związane ze sobą na śmierć i życie"- zaznaczył abp Gądecki
 
Na warszawskim Wilanowie uroczyście otwarto Świątynię Opatrzności Bożej. Mszy św. przewodniczył Prymas Polski ks. abp Wojciech Polak, zaś homilię wygłosił ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
 
Homilia ks. abp. Stanisława Gądeckiego wygłoszona w 98. rocznicę odzyskania niepodległości 11 XI 2016 roku w Świątyni Opatrzności Bożej
 
Metropolita poznański nawiązał także do biblijnego rozumienia otwarcia świątyni. Odwołując się do Psalmu 132 zwrócił uwagę, że przysięga wybudowania świątyni dla Boga, złożona przez króla Dawida, jest także przysięgą, powtarzaną przez ordynariuszy obecnych dziś w Świątyni Opatrzności Bożej. Przypomniał też, że Bożą odpowiedzią na przysięgę Dawida była - wciąż aktualna - obietnica życia wiecznego
 
Razem rosła Polska i Kościół w Polsce, dlatego trudno nam dzisiaj wyobrazić sobie inny scenariusz naszych narodowych dziejów. Kim, jakimi bylibyśmy bez Chrystusa, bez Ewangelii, bez Kościoła? - Kard. Stanisław Dziwisz
 
Jan Paweł II w Wilnie – czy pamiętamy o naszych korzeniach i naszej mocy?
 
Spotykamy się dzisiaj na dziękczynnej Mszy świętej w znaczącym dla Polaków Dniu Niepodległości. W tym dniu wspominamy czas, w którym Polska - po 123 latach niewoli – doczekała się wolności. Cztery pokolenia na próżno na tę chwilę czekały, piąte doczekało się. Wspominamy dziś modlitwę i pracę organiczną tamtych pokoleń, wierne przekazywanie patriotycznych tradycji przez polskie matki, wreszcie ofiarę krwi ojców, bez której nie byłoby niepodległości. Cóż to jest niepodległość?
Niepodległość to brąz na cokołach, lecz na co dzień – mówiąc po prostu polski dom, polski las, polska szkoła, polska władza i polski Kościół.
Ono znaczy – bez strachu spać. Ono znaczy – spokojnie się budzić, kochać, śmiać się i pewnie trwać – w wolnym kraju wśród wolnych ludzi. (Marcin Wolski, Niepodległość)
Za tę wolność i niepodległość, którą możemy się dzisiaj cieszyć dziękujemy Bogu i tamtym pokoleniom, pamiętając, że dla nas wolność to dar, ale jednocześnie zadanie. Papież Jan Paweł przedstawił to zobowiązanie jasno w siedzibie ONZw Nowym Jorku, dnia 5 października 1995 roku mówiąc: „Podstawowy problem, jaki dzisiaj musimy podjąć, to problem odpowiedzialnego korzystania z wolności, zarówno w wymiarze osobistym, jak społecznym […]. Wolność nie jest po prostu brakiem tyrańskiej władzy i ucisku, nie oznacza też swobody czynienia wszystkiego, na co ma się ochotę. Wolność ma swoją wewnętrzną „logikę”, która ją określa i uszlachetnia: jest podporządkowana prawdzie i urzeczywistnia się w poszukiwaniu prawdy. Oderwana od prawdy o człowieku, wolność wyradza się w życiu indywidualnym w samowolę, a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i w arogancję władzy”.
(…)
Dawid uczy nas, że w centrum życia społecznego, w centrum wspólnoty, narodu musi być coś, co przypomina mu naocznie tajemnicę transcendentnego Boga; jakaś przestrzeń dla Boga, jakieś Jego mieszkanie, które uzmysłowi ludziom podwójną obecność Boga - w przestrzeni i w dziejach, przypominając, że człowiek bez Boga nie może przejść przez życie bezpieczną drogą. Że potrzebuje iść przez dzieje razem z Bogiem, że prowadzi go Bóg.
(…)
„Nie użyczę snu moim oczom, powiekom moim spoczynku, póki nie znajdę miejsca dla Pana”, mogą mieć – według świętego Augustyna - także sens głębszy. Cóż bowiem możemy ślubować Bogu, jeśli nie to, abyśmy się stali świątynią Bożą? Nic przyjemniejszego nie potrafimy Bogu złożyć w ofierze, ponad to, byśmy skierowali do niego słowa Izajasza: „Posiądź nas” (Iz 26,13); (por. św. Augustyn, Objaśnienia psalmów. Ps 131,3).
Dlatego „pragnij przyjaźni z Chrystusem. On pragnie być twoim gościem, przygotuj Mu miejsce. Co znaczy: przygotuj Mu miejsce? Nie miłuj siebie, ale Jego. Jeżeli będziesz siebie kochał, zamkniesz się przed Nim. Jeżeli Jego będziesz miłował, otworzysz Mu drzwi. A skoro otworzysz i wejdzie, nie zginiesz kochając siebie, ale odnajdziesz się wraz z Miłującym cię” (św. Augustyn, Objaśnienia psalmów. Ps 131,6).
W odpowiedzi na przysięgę króla Dawida, Bóg własną przysięgą: „zaprzysiągł Dawidowi trwałą obietnicę, od której nie odstąpi: ‘[Potomstwo] z ciebie zrodzone posadzę na twoim tronie’ ” (w. 11). Ta boska obietnica dotyczy przyszłego potomstwa Dawidowego, którego przeznaczeniem jest trwałe królowanie (2 Sam 7,8-16).
Jego królestwo jest dostępne dla każdego. Trzeba tylko szeroko otworzyć mu drzwi. Królewskim zadaniem stojącym obecnie przed jego wyznawcami jest takie przeobrażanie instytucji i sytuacji społecznych, by nie skłaniały one do grzechu, ale by były poddane normom sprawiedliwości i miłości miłosiernej. Jest odnowienie wszystkiego „w Chrystusie” (Ef 1,10). Odnowienie powołania i godności człowieka, rodziny, kultury, gospodarki, polityki a także wspólnoty międzynarodowej. Taka była misja Kościoła w przeszłości i taka pozostanie na zawsze, dopóki cały świat nie stanie się Boży.
A zatem, „Pamiętaj, Panie, Dawidowi wszystkie jego trudy, jak złożył Panu przysięgę, związał się ślubem przed Bogiem Jakuba” (Ps 132,1-2).
                              
Homilia ks. abp. Andrzeja Dzięgi wygłoszona z okazji Narodowego Święta Niepodległości
 
W Warszawie 11 listopada 2016 roku odbył się kolejny MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI, który liczył ponad 100 tyś. uczestników, złożony głównie młodych Polaków, ale też okraszony obecnością kompletnych, wielopokoleniowych rodzin polskich o katolickich i narodowych poglądach. Jest to tradycyjnie największy marsz niepodległościowy, spośród tych wszystkie, które tego dnia się odbywają w Stolicy Polski!
Jest to niewątpliwie marsz elity Narodu Polskiego, katolików-patriotów, przebudzonych do prawdziwej wolności – do życia w chwale i wielkości - przez św. Jana Pawła II. Jest to marsz Polaków, dla których katolicka Ojczyzna będąca Królestwem Jezusa i Maryi stanowi bramę do Nieba. Kto bowiem nie miłuje Ojczyzny swojej ziemskiej oraz braci i sióstr swoich nie jest i nie może być godzien chwały Ojczyzny Niebieskiej. Dlatego koroną haseł podejmowanych przez uczestników MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI jest „BÓG, HONOR, OJCZYZNA
 
Dempsey feat Evtis Ojcze "Jan Paweł II","Bóg – Honor - Ojczyzna" - prod. BZK
  
MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI różni się od innych – szczerze powiedziawszy niewielkich, nielicznych - marszów lewackich a więc „marszów zawodowych aktywistów”, złożonych z przedstawicieli różnych frakcji marksistowskich i demoliberalnych, globalistycznych, masońskich, zdradzieckich i koniunkturalnych.
 
MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI jest inicjatywą oddolną wolnych ludzi, reprezentantów cywilizacji łacińskiej. Dlatego Marsz ten jest spontaniczny i wyraża otwarcie pragnienia serc milionów Polaków łaknących Polski suwerennej i katolickiej oraz oczyszczonej z satanizmu, masonerii, komuny, liberalizmu, zboczeń i wszelkiego lewactwa oraz lichwy bankowej i tyranii międzynarodowych korporacji.
 
 Natomiast ONI, reprezentujący szajki, które są obecne w Parlamencie III RP lub mające wpływ na obowiązującą narrację polityczną i kulturową w Polsce oraz wszyscy uzależnieni od globalnych ośrodków władzy i wpływu – MAJĄ SWOJE ANTYMARSZE!!!
ONI są po prostu butni i śmieszni ze swoimi inicjatywami oraz sami się duszą w swoich sztywnych gorsetach i garniturach, gdy udają wolnych i niepodległych Polaków.
ONI na swoich marszach uprawiają wyłącznie patriotyczny teatr, bo przecież wielu z nich tak naprawdę to reprezentuje tylko ucisk i obcą przemoc oraz niewolę i „kolonizację umysłów” w naszej Ojczyźnie.
ONI bezprawnie usiłują się dopisać do NAS i do „polskich tradycji niepodległościowych”.
 
Hasłem tegorocznego Marszu jest POLSKA BASTIONEM EUROPY, w domyśle – Polska cywilizacji łacińskiej, kultury chrześcijańskiej, katolicyzmu, historycznego narodu, etc.
 
Czy PiSowi i Prezydentowi RP Marsz Niepodległości się nie podoba ?
 
Marsz ten od samego początku był i jest ciągle ością w gardle lewaków i konformistów-globalistów, którzy nie znoszą koncepcji wolnego Narodu Polskiego oraz dostatniej i suwerennej katolickiej Polski.
Rządy PO nigdy nie ukrywały swojej nienawiści do organizatorów i uczestników Marszu, który był zawsze afirmacją katolicyzmu i patriotyzmu oraz postawą heroicznego oporu wobec zdrajców Ojczyzny, pachołków Moskwy i Brukseli, a także Berlina, Izraela, koncernów, etc.  Każdego roku temu wydarzeniu towarzyszyły prowokacje i napaści lewaków i policjantów. Były także akty policyjnego terroru i bandytyzmu, charakterystyczne dla zachowań sił okupacyjnych. Jednak zachodzi obawa, że również „patriotycznemu” PiSowi ów Marsz Niepodległości przestał się podobać ! Specjaliści od deformowania wolności i nauki Kościoła ustami swego najlepszego agenta, dra Andrzeja Dudy, przemówili (od 12 minuty – wystąpienia prezydenta RP) w sposób podstępny i kategoryczny. Zatem od przyszłego roku, zgodnie z propozycją głowy państwa, „marsze będą tylko państwowe i pod nadzorem koncesjonowanych sił politycznych obecnych w Parlamencie RP” oraz najlepiej gdy będzie to wyłącznie jeden marsz „Polaków” od „skrajnego KODu po skrajny PiS” – „wspólny” i „zjednoczeniowy”. Na inne bowiem „skrajności” pod rządami PiSu, Szydło i Dudy oczywiście zgody nie będzie, bo na „wolność do anarchii” nas nie stać i na przesadny pluralizm, a zwłaszcza na katolicko-narodowy ruch oddolny w „demokracji” przyzwolenia być nie może.   
 
Przemówienie pRezydenta Andrzeja Dudy w Święto Niepodległości (11.11.2016)
 
Czy zatem młodzi Polacy obronią swój MARSZ? Czy szerokie rzesze wolnych Polaków podejmą niebawem rzeczywistą walkę o NIEPODLEGŁOŚĆ i o Królestwo Boże w Polsce? Belwederski przeciwnik MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI, przemawiający z Petru w tle, a także „rząd warszawski” już bowiem swoją rękawicę całej katolickiej i narodowej Polsce rzucił w twarz!!! A kto tego nie rozumie, ten Żyd, albo szabas goj o obrzezanym mózgu, lub też skończony „pożyteczny idiota”, któremu przyjdzie spocząć na jakimś Placu Inwalidów, gdzie będzie się wspominać mięso armatnie zużyte w walkach partyjnych zainscenizowanych przez globalne mafie.   
 
Zatem „marsz Dudziaków” jest koncepcją prezydencką obliczoną na zwalczanie idei narodowo-katolickiej w Polsce, a więc takiej gdzie obowiązuje zasada jednego narodu liturgicznego, jednego państwa bez mafii i sitw, z jedną etyką i religią oraz jednym kultem Jezusa Króla Polski. Naród jest organizmem, który powstaje zawsze oddolnie i dobrowolnie, a zwolennicy mechanizmów reprezentują rządy mafii, które całą wspólnotę wolą trzymać za twarz, w tym nawet za pomocą „patriotycznych” i odgórnych środków przymusu.
 
Marsz Niepodległości w Warszawie 11 XI 2016 „Polska dla Polaków a nie dla lewaków” !!!
Marsz Niepodległości – nasze pokolenie zatrzyma aborcję!!!
 
Jeśli natychmiast nie sprzeciwimy się idei zawłaszczania Polski przez spryciarzy i kontrolerów, to „ustawowo” na czele „Marszu Niepodległości” staną różnej maści Żydzi i lewacy – „patriotyczni” i „antyfasztowscy”, którzy – gdy tylko otworzy się koniunktura otwartości, to zaintonują nam starą „patriotyczną pieśń”; A TY MASZERUJ, MASZERUJ GŁOŚNO KRZYCZ NIECH ŻYJE NAM WOŁODIA ILICZ!
Przecież koncepcja „jednej ojczyzny” z „jedną armią” od Władywostoku po Lizbonę nie została ani schowana do archiwów historycznych, ani też nikt jej oficjalnie nie spalił !!!          
 
Albo Polska będzie wielka i katolicka albo jej w ogóle nie będzie!!!
 
Albo Europa stanie się Christianitas, albo będzie śmietniskiem świata!!!
 
Jan Paweł II o Europie i europejskości
 
Warto zapamiętać, że co trzeci ksiądz katolicki w Europie jest Polakiem.
 
Naród to nie zlepek przypadkowych i usprzecznionych bytów, ale zbiorowość rozumna i społecznie solidarna, połączona: pamięcią historyczną i przeżyciami, wspólnym językiem, wspólną kulturą, wspólnymi pojęciami moralnymi i wspólną religią.
 
Naród może powstać tylko w cywilizacji łacińskiej, która jest cywilizacją prawdy, miłości, sprawiedliwości, miłosierdzia, solidarności.
 
Naród ochrzczony jest narodem liturgicznym i stanowi własność Boga w Trójcy Przenajświętszej Jedynego. O trwałości i o rozwoju oraz o wiecznej pomyślności narodu liturgicznego decydują trzy nieusuwalne filary:
1)     Kult Boga Króla
2)     Prawo Boga
3)     Etos Boga
 
 Nie wolno więc zrzeszeniu katolickiemu – ochrzczonemu Narodowi Polskiemu - żadnego z tych elementów w organizacji Wielkiej Polski pominąć!!!
 
Tylko święta katolicka Polska – wspólny dach dla narodu świętych bohaterów – pod wodzą Jezusa Króla Polski i NMP Królowej Polski ma pewną i bezpieczną przyszłość!!!!
Ojczyzna to wspólny dom i także wspólna ofiara oraz wspólny cel. Dlatego byle kto Polską rządzić nie może! Polską musi rządzić prawdziwy Król !!!
 
 Chrystus Król Polski i świata całego
Chrystus Wodzem, Chrystus Królem…
 
 Księgi Wyjścia (25, 8): I uczynią Mi Święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was.
 
Błogosławieni są ci, którzy w modlitwie szukają schronienia dla swoich dusz. Błogosławieni są ci, którzy wynagradzają za ciężkie obrażanie mojego Syna. Błogosławieni są ci, którzy pokładają ufność w miłości tej Matki! Każdy wierzący w Boga i w Maryję będzie ocalony.
 
CHWAŁA WIELKIEJ POLSKI KATOLICKIEJ
KRÓLESTWA JEZUSA I MARYI
 
-Podjęta dziś uchwała o ustanowieniu roku 2017 Rokiem Koronacji Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej w 300.rocznicę tego wydarzenia jest wydarzeniem bezprecedensowym w historii Jasnej Góry, wielką radością i ogromnym wyzwaniem – powiedział o. Marian Waligóra, przeor klasztoru. Delegacja Paulinów obecna była na dzisiejszym głosowaniu w Senacie
Ustanowienie roku 2017 Rokiem Koronacji Matki Bożej Częstochowskiej nadaje obchodom 300-lecia tego wydarzenia – obok wymiaru religijnego – także wymiar patriotyczny i edukacyjny – oceniają gospodarze jasnogórskiego sanktuarium, ojcowie paulini. Obchody potrwają do września przyszłego roku.(…)
„Sanktuarium Jasnogórskie stanowi jedno z najważniejszych miejsc na mapie naszego kraju, zarówno dla Polaków, jak też dla licznie przybywających pielgrzymów i turystów z całego świata. Miejsce to jest swoistym ambasadorem polskości, niosąc wielkie przesłanie współczesnym. Także kompleks klasztorno-sanktuaryjny jest swoistą skarbnicą narodowej tradycji i kultury, a pobyt w nim, oprócz celu ściśle religijnego, zawsze jest lekcją historii i patriotyzmu” 
W uchwale Senatu czytamy, że obrzęd koronacji papieskimi koronami Ojca Świętego Klemensa XI dokonany 8 września 1717 r. na Jasnej Górzeprzypominał koronację królów Polski, w rzeczy samej dopełniał niejako akt króla Jana Kazimierza, który po cudownej obronie Jasnej Góry w roku 1655 w czasie potopu szwedzkiego, 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej obrał Najświętszą Dziewicę Królową i Patronką Królestwa Polskiego”.
Trzeba było czekać do roku 1717, aby dopełniło się królewskie ślubowanie. Decyzją Stolicy Apostolskiej, po raz pierwszy poza Rzymem, pozwolono na koronację papieskimi diademami i używanie tytułu Królowej Korony Polskiej” – napisali senatorowie.
W uchwale przypomnieli też, że „uroczystość zjednoczyła w przygotowaniu i akcie koronacyjnym: króla Augusta II, Posłów i Senatorów Rzeczypospolitej, duchowieństwo i szlachtę; była ogólnonarodową manifestacją wiary”. Senatorowie podkreślili, że „koronacja stała się okazją do wielkiego dziękczynienia Matce Bożej Jasnogórskiej za jej opiekę nad polskim narodem, wpisała się w ciąg bezprecedensowych wydarzeń, związanych z czcią oddawaną Matce Bożej w Rzeczypospolitej. Ten akt państwowy uznający Maryję Królową Polski był punktem odniesienia dla zrywów narodowych, kształtowania się idei wolności i niepodległości w XIX i XX wieku”.
Koronacja częstochowskiej ikony miała miejsce 8 września 1717 roku. Korony przesłał papież Klemens XI, a koronacji dokonał ksiądz biskup chełmski Krzysztof Szembek. Na uroczystość przybyło wówczas ok. 200 tys. pielgrzymów, co na owe czasy było ogromną rzeszą. Było to pierwsze w świecie takie wydarzenie poza Rzymem. Jubileuszowe obchody zainaugurowała 8 września br. uroczysta Msza św. pod przewodnictwem ks. abp. Stanisława Gądeckiego.
Obchody jubileuszu potrwają do 8 września 2017 r.
Obraz Matki Bożej sprowadzony został do Częstochowy w 1382 r. Znaczenie Jasnej Góry wzrosło podczas Potopu Szwedzkiego. W 1655 r. Szwedom, mimo kilkutygodniowego oblężenia, nie udało się zdobyć klasztoru. Rok później król Jan Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej ślubowanie, które można uważać za oficjalne ustanowienie Maryi Królową Polski. Koronacja uznawana jest za dopełnienie tych ślubów.
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana
 
W Krakowie-Łagiewnikach19 listopadaodbędzie sięAkt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana.Następnego dnia, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, OBOWIĄZKOWO TRZEBA dokonać go we wszystkich parafiach w Polsce. Uroczystość ma być zakończeniemJubileuszu Miłosierdzia i 1050 rocznicy Chrztu Polskioraz początkiem wielkiej katolickiej rekonkwisty w naszej Ojczyźnie   i początkiem realizacji wielkiej  budowy KRÓLESTWA BOŻEGO W POLSCE – Świętego Katolickiego Królestwa Polskiego Jezusa Króla Polski i NMP Królowej Polski oraz Hetmanki liturgicznego Narodu Polskiego.
 
Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.
Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.
Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!
–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!
–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!
–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!
–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!
–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!
–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!
–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!
–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!
Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:
–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!
–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!
–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!
–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!
–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!
Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.
Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:
–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.
Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.
W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.
Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.
Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.
W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.
Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.
Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. 
Nowenna do Chrystusa Króla Polski wraz Aktem Intronizacji Jezusa Króla i Pana
 

JEZU CHRYSTE NASZ KRÓLU ZBAW POLSKĘ !!!! 

KOMENTARZE

  • Czy rzeczywiście po to?
    W jaką intrygującą symbolikę przystroił się pan Polak (?)

    https://programwps.files.wordpress.com/2016/11/15078853_1224495570957582_7022837678408395594_n.jpg

    Ten pan na wielkim ekranie w wybudowanej, za pieniądze Polaków nie wierzących i innych wyznań, Świątyni Opatrzności (raczej: Opaczności) nazywa się W.Polak i jest prymasem IIIŻydo-RP (bo chyba nie Polski). To on głosi, że nacjonalizm polski jest herezją.
  • TVP teraz na żywca
    TVP pr I 17.30 - 19.30 Bóg liczy na ciebie
    TVP pr II 16.15 - 18.00 The Voice of Poland
  • @Rzeczpospolita 13:51:47
    Pan ma znowu zwyczajne zwidy.
  • @
    "A może Polska istnieje dla… Kościoła i dla naszego zbawienia?"

    Mniemam że to nie jest pytanie a Pana stwierdzenie "faktu". Tak więc
    to są bzdury. Polacy nigdy nie żyli, nie walczyli oraz pracowali dla Boga,
    w imieniu Boga a wyłącznie z Bogiem. Olbrzymia różnica w interpretacji.
  • Autor
    Nasze duchowe zaplecze to spadek po naszych przodkach? Nie! To jest nasz duchowy fundament.

    To pozycja na jaką wynieśli nas nasi przodkowie. To również nasza tożsamość i nasze korzenie. To nasze „drzewko winogronu” w które mamy wszczepić i nasze dzieci, aby i one zostały spadkobiercami nas – wcześniejszych spadkobierców, aby przetrwało w nie gorszym stanie jak było. To łańcuch pokoleniowy naszego narodu.

    Zaplecze , które dziedziczymy to również nie nasza kultura i nasz ludzki, narodowy i religijny system wartości, a więc i służebności.
    To też nasze fundamenty, pozycje, tożsamości i natury, wartości i wewnętrzne szkielety.

    Natomiast naszym zapleczem to jest nasze dobro wspólne Narodu, wspólna własność Narodu, w tym Państwo i j jego struktury organizacyjne. To też nasze zasoby, rynki i przestrzenie życiowe. To jest też terytorium państwa z jego ziemią, lasami i wodą, oraz jego infrastrukturą. Naszym zapleczem jest też nasza własność osobista wspólnotowo broniona i nasze rezerwy osobiste w postaci posiadania materialnego.
  • @Rzeczpospolita 13:51:47
    "W jaką intrygującą symbolikę przystroił się pan Polak (?)"

    Nie ma nic niewłaściwego w symbolice wpisanej w ornat.
    Budowla Świątyni jest ukończona i zwieńczona krzyżem.
    Wzorcowo.

    Trójkąt nad nią to typowy symbol Opatrzności Bożej, czyli Patrona Świątyni.


    Co do niefortunnej niedawnej wypowiedzi o nacjonaliźmie, to trochę nieładnie wspominać przy tak wielkiej okazji.

    Sam jestem tym bardzo zbulwersowany. Dobrze by było się zorganizować, aby go przekonać, żeby się doszkolił i opamiętał.
  • @Stara Baba 23:03:14
    Bardzo dobra wypowiedź.
    Wszystko co dobre budujemy nie dla Boga, a z Bogiem.

    Nie ma tu hierarchii wartości - obie to poziom naszej moralności.

    Mamy dwie Ojczyzny - ziemską i niebieską. Zadna nie jest podporządkowana drugiej.
    W żadnym przypadku nie wolno nam zaniedbywać, czy wyrzekać się Ojczyzny ziemskiej.

    Przez dobre wypełnianie swoich służebności wobec Ojczyzny ziemskiej rozpoczynamy życie na poziomie Ojczyzny niebieskiej.

    Tu mamy analogię ze stawianiem nas nad małymi sprawami, by badać naszą wierność, a przez to i zdolność do sprawowania władzy nad sprawami wielkimi.
  • @miarka 02:12:03
    Zabrakło w mojej wypowiedzi sprecyzowania, co jest naszym prawdziwym duchowym zapleczem.

    To nasz Bóg i naszi święci. Zaś drogą by z tego duchowego zaplecza korzystać jest modlitwa.
  • @miarka 02:48:58
    Modlitwa i czyn gdyż "wiara bez uczynków nartwa jest". (Listy św. Jakuba, Katechizm Kościoła Katolickiego).

    "Czyńcie sobie ziemię poddaną" (Księga Rodzaju)
  • @miarka 02:20:42
    //Co do niefortunnej niedawnej wypowiedzi o nacjonaliźmie, to trochę nieładnie wspominać przy tak wielkiej okazji.//

    Nie sądzę, aby Kościół był w błędzie, gdy zaatakował agenturę "nacjonalistyczną" w wersji neopogańskiej, która chciała dla rozszerzenia zamętu i anarchii politycznej zdeifikować naród i takich nacjonalistów użyć do wojny domowej a na pewno do wojny z Kościołem, co potwierdza choćby działalność agenta "ks" J. Międlara, a także agentów; "karka" Kowalskiego i rabina (pastora) Chujeckiego !!!! Widać, że WSIoki postanowiły stworzyć "kościół narodowy" dla oderwania owiec od prawdziwego Kościoła Chrystusa założonego na św. Piotrze i Apostołach. I dlatego są im potrzebni "narodowi księża" buntownicy oraz "nacjonalistyczni" pastorzy i rabini. Od dawna przy użyciu różnych agentów jak m. in. x. Natanek i inni - usiłują tworzyć ponadpapieskie i ultrachrystusowe kościółki, lub narodowo-międlarowe. Marzy im się bunt mariawicki w Kościole, ale Święta Władza katolicka nie daje się zaskoczyć prowokatorom i agenturze. Kościół katolicki to sam Chrystus Król obecny w sakramentach i w Słowie Bożym, etc. - a więc zgodnie z obetnicą Jezusa Pana "siły szatańskiego go nie przemogą".
  • @Stara Baba 23:03:14
    //Mniemam że to nie jest pytanie a Pana stwierdzenie "faktu". Tak więc
    to są bzdury. Polacy nigdy nie żyli, nie walczyli oraz pracowali dla Boga,
    w imieniu Boga a wyłącznie z Bogiem. Olbrzymia różnica w interpretacji.//

    "w Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" św. Paweł z Tarsu, Apostoł Narodów

    "całe niebo i cała ziemia nie są w stanie pomieścić Pana Boga" św. Elżbieta od Trójcy Św.

    Łaska habitualna i uczynkowa właśnie nas uzdalniają do świętych czynów, które są zorientowane na realizację dzieł Bożych i na pracę w Winnicy Pańskiej a więc omnia Dei gloriam (czyli wszystko na Chwałę Bożą)

    "Cokolwiek czynisz patrz końca" - "Ja Jestem Alfa i Omega".

    Starczy czy konieczny jest cały traktat ?
  • @Rzeczpospolita 13:51:47
    //Ten pan na wielkim ekranie w wybudowanej, za pieniądze Polaków nie wierzących i innych wyznań, Świątyni Opatrzności (raczej: Opaczności) nazywa się W.Polak i jest prymasem IIIŻydo-RP (bo chyba nie Polski)//

    Ks. bp. dr Wojciech Polak jest Prymasem Polski, ale nie IIIŻydo-RP, lecz Świętego Rzymskiego Kościoła Katolickiego.

    To wstyd nie wiedzieć !!!!
  • @Janusz Górzyński 08:30:24
    "Modlitwa i czyn gdyż "wiara bez uczynków nartwa jest". (Listy św. Jakuba, Katechizm Kościoła Katolickiego).
    "Czyńcie sobie ziemię poddaną" (Księga Rodzaju)"

    Jak najbardziej się z tym zgadzam. To neopoganie - myślący "chciejsko", "życzeniowo" i "magicznie", a zwłaszcza protestanci sa sceptyczni co do konieczności z czynów potwierdzających wiarę.

    Ja pisałem tylko:

    "Zaś drogą by z tego duchowego zaplecza korzystać jest modlitwa".

    W końcu do ona doprowadza nas do świadomości, jakie na nasza sytuację czyny są konieczne, co możemy zrobić sami w miarę już posiadanych sił środków i możliwości działania oraz uzyskanie pomocy innych i działań wspólnych, a w końcu i do świadomości, że czasami konieczna jest pomoc nadprzyrodzona - i też na drodze modlitwy jej wypraszanie.

    Mozna to uzupełnić: "Zaś drogą by z tego duchowego zaplecza korzystać jest modlitwa ... a skutecznie skorzystać: czyn - w myśl zasady że duch zawsze musi ść przed czynem".
  • @miarka 09:59:50
    Tak. Modlitwa, lecz w łasce sakramentalnej, bo wtedy dzięki sakramentom stajemy się drugimi Chrystusami. (Już nie ja żyję ale Chrystus we mnie - św. Paweł z Tarsu). Nasze uczynki zawsze muszą zmierzać do realizacji Dzieł Bożych, bo wtedy tylko mają sens i wieczną trwałość. Ludzkie intencje są śmiertlene. Motywacje pobożne mają wymiar i cel wieczny a więc są adresowane do Pana Boga. Nawet wtedy gdy wydają się banalne, prozaiczne, naturalne, etc.

    OMNIA DEI GLORIAM
  • @Janusz Górzyński 08:49:46
    Co do nacjonalizmu to swoje zdanie wypowiedziałem m.in w notce:
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/131543,nacjonalizm-jest-dobry-i-bardzo-dobry
    ... i przy tym obstaję.

    "Kościół był w błędzie, gdy zaatakował agenturę "nacjonalistyczną" w wersji neopogańskiej, która chciała dla rozszerzenia zamętu i anarchii politycznej zdeifikować naród i takich nacjonalistów użyć do wojny domowej a na pewno do wojny z Kościołem", bo atakował nacjonalizm jako taki, a nie definiował tego jako szowinizm - jak to nazwać należało.

    Kościół był w błędzie, bo przyjął tu retorykę swoich neopogańskich wrogów, czym im oddał wiele z pola walki.

    Kościół tu zbłądził, bo wdał się w użerki na polu walki narzuconym przez jego wrogów, zamiast samemu narzucać swoim wrogom horyzonty wieczności.

    Oczywiście pisząc Kościół mam tu na myśli jego aktualnie dominującą grupę hierarchów z jakich dziwnych powodów miękką wobec neopogan, a twardą wobec odważnego w szukaniu prawdy i nazywaniu jej po imieniu księdza Międlara. - Oczywiście nazbyt zapalczywego i porywczego, ale to można w jakiś sposób temperować, a nie iść na drogę konfrontacji "z autorytetem kościoła" , ale moim zdaniem tu nadużywanym.

    Co do Kowalskiego i protestanta Chojeckiego to 100% racji, że szerzą tu pogaństwo, ale to tylko ich retoryka jest narodowa, bo to kłamcy, antynarodowcy i antykatolicy - więc i podwójni szowiniści i sataniści. To też powinno być jednoznacznie nazwane.


    "Kościół katolicki to sam Chrystus Król obecny w sakramentach i w Słowie Bożym, etc. - a więc zgodnie z obetnicą Jezusa Pana "siły szatańskiego go nie przemogą"."

    Tu tylko można mieć nadzieję.
    Niestety w praktyce nie takie to proste, bo "Nie ostoi się dom skłócony", a więc mający wroga wewnątrz.
    - Ma wroga zwłaszcza w hierarchach Kościoła, którzy zamiast bronić jego tożsamości i jedności duchowej, jeszcze go otwierają nie dla innych, że by ich do Kościoła dołączać, a zwłaszcza na modernizm i masonerię, a więc na wpływy wewnętrzne wrogiego mu świata, które go osłabiają, niszczą i wewnętrznie skłócają.
  • @miarka 10:36:15
    //bo atakował nacjonalizm jako taki, a nie definiował tego jako szowinizm - jak to nazwać należało.

    Kościół był w błędzie, bo przyjął tu retorykę swoich neopogańskich wrogów, czym im oddał wiele z pola walki//

    Kościół katolicki już dawno się w tej sprawie wypowiedział w wielu uczonych traktatach. Polecam o. prof. J M I Bochceńskiego OP "100 zabobonów"


    PATRIOTYZM. Miłość ojczyzny i rodaków bynajmniej nie jest zabobonem, ale cnotą godną pielęgnowania, podobnie jak miłość rodziny itd. Ale z patriotyzmem łączą się dwa wzajemnie przeciwne zabobony: jeden z nich przywiązuje do miłości ojczyzny zbyt dużą wagę i czyni z patriotyzmu nacjonalizm, a więc zabobon. Drugi, przeciwny mu, także miesza patriotyzm z nacjonalizmem, a nawet z rasizmem i potępia go jako taki.

    Jeśli chodzi o utożsamienie patriotyzmu z nacjonalizmem, wystarczy zauważyć, że kto kocha własny kraj, niekoniecznie musi tym samym ubóstwiać go ani pogardzać innymi krajami, a tym mniej ich nienawidzieć. Nie musi też wcale uważać narodu za “najwyższe dobro”, tak jakby tego chciał nacjonalizm. Robić więc z patriotyzmu nacjonalizm jest zabobonem.

    Znacznie groźniejszy jest drugi rozpowszechniony dziś zabobon. Wielu zwłaszcza tzw. lewicowców (wyrażenie, którego sens bardzo trudno zrozumieć) przyznaje się do tego: każdy, kto ośmiela się twierdzić, że kocha swój kraj bardziej niż, powiedzmy, Ekwador czy Wietnam, jest oskarżany o “rasizm”. Tym bardziej każdy, kto zmuszony jest do wyboru, daje pierwszeństwo własnemu rodakowi przed obcym, uchodzi za rasistowskiego zbrodniarza, w rodzaju hitlerowców.

    Że to jest zabobonem, że każdy człowiek ma święte prawo dbać przede wszystkim o ludzi sobie bliskich, a to bez żadnej nawet myśli o wyższości tej czy innej rasy, czy narodowości, powinno być jasne.

    Może następująca (prawdziwa) historyjka pomoże w zrozumieniu, o co chodzi. Jeden z moich przyjaciół, Jan, miał bardzo brzydką, zezującą matkę, która w dodatku była kleptomanką i raz już była aresztowana za kradzież. Kiedy go ktoś zapytał, a więc dlaczego ty ją tak kochasz, że stawiasz ją ponad wszystkich innych, Jan odpowiedział: dlaczego? - bo jest moją matką! Mniej więcej taki sam jest stosunek każdego uczciwego człowieka do swojej ojczyzny. Kto temu przeczy, jest ofiarą zabobonu.

    Podłożem zabobonu jest zabobonna wiara w ludzkość i w równość ludzi.

    Patrz: nacjonalizm.
    http://100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/patriotyzm_26.html

    NACJONALIZM. Pogląd wyrażający się najczęściej słowami: “naród jest najwyższym dobrem”. Niezależnie od pojęcia narodu - różnego w różnych krajach - każdy nacjonalizm zawiera dwa twierdzenia: po pierwsze, że dany naród jest rodzajem absolutu, bóstwa stojącego ponad wszystkim, a więc także ponad jednostką, która winna wszystko dla niego poświęcić; po drugie, że dany naród jest czymś lepszym, godniejszym, bardziej wartościowym niż inne narody. Trudno oprzeć się tutaj pokusie zacytowania poety, w tym wypadku Miłosza:

    “Nie znoszę ludzi, którym nazbyt słabe głowy Zamąca moczopędny trunek narodowy. Ich mieszanina jęków od czasów Popiela Jątrzy mnie i do cierpkich wyrażeń ośmiela.”

    Nacjonalizm jest bałwochwalstwem i jako taki zabobonem - jest nawet zabobonem szczególnie niebezpiecznym, bo bardzo wiele morderstw i innych niesprawiedliwości dokonano niedawno i dalej się dokonuje w jego imieniu.

    Pomijając bałwochwalczą stronę nacjonalizmu, jego zabobonny charakter wynika już z tego, że naród jest tylko jedną z licznych grup, do których człowiek należy. Bo każdy człowiek jest przecież najpierw członkiem swojej rodziny, dalej regionu, grupy zawodowej, klasy. Poza granice narodu sięga jego przynależność do wspólnot kulturowych i religijnych. Pomijać je wszystkie na rzecz jednego tylko narodu, przypisywać mu bezwzględnie pierwszeństwo przed wszystkimi innymi jest oczywistym zabobonem.

    Co jest przyczyną ogromnego powodzenia tego zabobonu? Dlaczego ludzie tak łatwo i chętnie zabijają i dają się zabijać dla dobra narodu? Niełatwo jest na to pytanie odpowiedzieć. Wydaje się, że należy rozłożyć je na dwie części i pytać najpierw, dlaczego ludzie w ogóle poświęcają się dla jakiejś wspólnoty, a następnie, dlaczego tą wspólnotą jest najczęściej właśnie naród. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest zapewne złożona, a na drugie można bodaj najlepiej odpowiedzieć wskazując na wpływ literatów, poetów, wieszczów itp., którzy wmówili w ludzi, że ich naród jest godnym uwielbienia bóstwem, dla którego należy poświęcić wszystko, nawet życie własne i najbliższych. Można też wskazać na pożyteczność tego zabobonu dla obrony grupy ludzkiej, gdyż motywuje ludzi do walki w obronie grupy.

    Z nacjonalizmem nie należy mieszać patriotyzmu, który w przeciwieństwie do niego nie jest zabobonem, ale postawą rozsądną. Na skutek tego pomieszania zdarza się, że ludzie popadają w inny zabobon, a mianowicie w internacjonalizm, przeczący, by człowiek miał prawo zabiegać o dobro własnego narodu, że bezwzględne pierwszeństwo przed innymi wspólnotami ludzkimi ma bądź klasa, bądź ludzkość.

    Patrz: kolektywizm, ludzkość.


    "Ks" Jacek Międlar zachowuje się jak klasyczny agent. Jeśli nim nie jest to znaczy, że jest durniem osaczonym przez manipulujących nim agentów.

    Św. Faustyna Kowalska napisała w swoim DZIENNICZKU

    "Diabeł może udawać pokorę ale nigdy nie zniesie posłuszeństwa"

    Pan Jezus powiedział do Apostołów (pierwszych biskupów) "Kto was słucha mnie słucha a kto wami gardzi mną gardzi".


    Ks. Isakowicz-Zaleski potwierdza: ks. Jacek Międlar obrał fałszywą drogę i ma głęboki problem osobowościowy
    https://gloria.tv/article/KHJrCB9t1ryp4hJeZ2inA47gT

    ks. Roman Kneblewski: Ksiądz Jacek Międlar gdzieś się pogubił, nie potępiam go
    http://telewizjarepublika.pl/ks-roman-kneblewski-ksiadz-jacek-miedlar-gdzies-sie-pogubil-nie-potepiam-go,37187.html

    św. Ojciec Pio, s. Faustyna, św. Jan Bosco byli niesprawiedliwie posądzani i na tej podstawie dostawali zakazy. Ale tym nakazom się poddali, czym uwiarygodnili prawdy, które Chrystus chciał nam przez nich przekazać.
    Pozwolili ziarnu obumrzeć!
    xx. Piotr i Jacek nie pozwolili i cały Boski plan zaprzepaścili! Podważyli swoim nieposłuszeństwem coś bez czego Kościół by nie istniał, coś bez czego staczamy się w bezsens protestanckiej wieży babel interpretacji.
    https://gloria.tv/article/ufEVd9vPLGmX3HkQCuurNjS3W


    TRZEBA SIĘ DUŻO MODLIĆ ZA KAPŁANÓW, TAKŻE ZA BISKUPÓW, BO CAŁE PIEKŁO UDERZYŁO W POLSKĘ !!!
  • @Janusz Górzyński 09:14:43
    "Łaska habitualna i uczynkowa właśnie nas uzdalniają do świętych czynów, które są zorientowane na realizację dzieł Bożych i na pracę w Winnicy Pańskiej a więc omnia Dei gloriam (czyli wszystko na Chwałę Bożą)".

    Mam tu wątpliwości.
    Punktem wyjscia było stwierdzenie Starej Baby:
    "Polacy nigdy nie żyli, nie walczyli oraz pracowali dla Boga,
    w imieniu Boga a wyłącznie z Bogiem."
    Wszystko w kontekście Ojczyzny.

    Moim zdaniem to nasza ziemska Ojczyzna jest tu tą winnicą Pańską w której Bóg nam zleca realizację Jego dzieł, a nadto pracuje w ich realizacji wraz z nami, bo taka jest logika łaski Bożej.

    Można tu jedynie dyskutować, czy to jest praca "w imieniu Boga" - wszak nieustanie żegnamy się: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego", ale moim zdaniem dotyczy to dzieł prowadzonych na zewnąrz, w rzeczywistości jeszcze nieznanej, a w przekonaniu, że to będzie dobre i zgodne z wolą Bożą.
    Będzie w naszym przekonaniu "przygotowywaniem Panu drogi". Natomiast w kwestii dzieł wewnętrznych, w tym wewnątrzojczyźnianych pracujemy i walczymy "z Bogiem obok nas", czy "naśladując Boga", który nas wyprzedza.

    Tak więc nie podważałbym tego, co powiedział Stara Baba.


    "omnia Dei gloriam (czyli wszystko na Chwałę Bożą)"

    To z pewnością nie znaczy, że robimy coś dla Boga. Dla Boga nie jesteśmy w stanie nic zrobić, bo On i tak ma wszystko.
    Wszystkie dzieła Pańskie są dla nas.

    Owszem, o swoją Chwałę Bóg jest zazdrosny, ale to nie znaczy wcale, że działając "na Chwałę Bożą" możemy Mu jej przysparzać, a tylko tyle, że nie będziemy próbowali jej sobie zawłaszczać, grzesząc przy tym pychą.
  • @miarka 11:10:29
    //Moim zdaniem to nasza ziemska Ojczyzna jest tu tą winnicą Pańską w której Bóg nam zleca realizację Jego dzieł, a nadto pracuje w ich realizacji wraz z nami, bo taka jest logika łaski Bożej.//

    A misjonarz poza Polską nie pracuje w Winnicy Pańskiej i nie rozsławia Polski?
    Bł. Jana Beyzyma zna cała Afryka i dzięki niemu również poznali Malgasze i cały świat zarówno MB Królową Polski z Jasnej Góry, patronkę szpitala na Madagaskarze - ufundowanego przez polskich darczyńców - oraz miłość i ofiarność Polaków dla najsłabszych i pogardzanych cudzoziemców.

    Czy św. Jan Paweł II zawężył swój pontyfikat do misji w Polsce ? Nie, swoje gorące polskie serce przepojone miłością do Jezusa Pana i NMP oddał Bogu, Kościołowi i całemu światu.

    Polak patriota nie musi oznaczać osobnika, który trzma pysk we własnym korycie, lecz właśnie umie się podzielić ze swoimi i obcymi. Polak, który działa zmotywowany miłością bożą umie dzielić się sobą z Polakami i z obcymi. Oczywiście mądrze. Bo z Breżniewem polską wódę to każdy "polski kacap" wypić umiał ;)
  • @Janusz Górzyński 11:07:25
    Co do definicji nacjonalizmu w zabobonach o. prof. Bocheńskiego moim zdaniem brakuje jednoznacznego rozgraniczenia patriotyzmu i szowinizmu. Dlatego się z nim tu nie zgadzam.

    W polecanej powyżej notce pisałem:
    "Patriotyzm się bierze z nacjonalizmu dokładnie tak jak miłość z dobroci. Za tym idzie i stwierdzenie, że nacjonalizm tak jak i patriotyzm jest dobry.

    Mało. Nacjonalizm jest dobry i bardzo dobry. Złym jest tylko niedostatek nacjonalizmu lub nadmiar nacjonalizmu".

    Dalej piszę, że to te niedostatki lub nadmiary są złe, ale nie nacjonalizm jako taki.

    Dodam, że jest tu analogia z wydawaniem dobrych owoców przez dobre drzewo.


    "Diabeł może udawać pokorę ale nigdy nie zniesie posłuszeństwa"

    Z tym "nigdy" to chyba mocna przesada, bo z pewnością diabeł zniesie posłuszeństwo, które nakazuje mu zrobić coś złego, czy jakiegoś zrobienia czegoś dobrego zaniechać, posłuszeństwo wobec władzy nadużywanej i niemoralnej a więc kiedy za tym będzie szedł szeroko rozumiany błąd, w tym grzech.

    Jak tu by diabeł był posłuszny, to by była jego fałszywa pokora.
    Dlatego zapewne i ksiądz Kneblewski księdza Międlara nie potępia.
  • @miarka 11:10:29
    //To z pewnością nie znaczy, że robimy coś dla Boga. Dla Boga nie jesteśmy w stanie nic zrobić, bo On i tak ma wszystko.
    Wszystkie dzieła Pańskie są dla nas.//

    Co z tego, że wszystko ma, ale chce od nas coś jeszcze! Współpracy !!! Bogu co możemy dać, to przede wszystkim czas, który nam na ziemi ofiarował. Zatem nie marnujmy czasu i oddawajmy Bogu chwałę! Gloria! W każdym czynie, w każdej myśli i w każdym słowie!

    "Jaki z tego pożytek bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy wiara zdoła go zbawić ? .... Tak też i wiara, jeżeli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie" (Jk 2, 14-19)
  • @miarka 11:50:21
    //Co do definicji nacjonalizmu w zabobonach o. prof. Bocheńskiego moim zdaniem brakuje jednoznacznego rozgraniczenia patriotyzmu i szowinizmu. Dlatego się z nim tu nie zgadzam.//

    Myślę, że po prostu dał się Pan zahipnotyzować śp. doc. J. Koseckiemu, który rozdzielił nacjonalizm (miłość do swojego narodu) - uznając go za cnotę i dobro od szowinizmu ( "miłość" egoistyczną do swoich kosztem innych nacji, albo pogardzanie obcymi - co występuje u Żydów i zhebraizowanych Niemców) - zło, obrzydliwość, ślepotę duchową.

    Otóż Kościół ma rację, że patriotyzm a więc miłość ojczyzny to cnota, ale naconalizm czyli afirmacja własnego narodu to zboczenie umysłowe i idolatria. Rozumiem, że kocha Pan swoje dzieci, ale nie sądzę, aby Panu odbiło i by się Pan do nich modlił zamiast do Pana Boga ;)
    Również nie uważam, że pochwala Pan okradanie obcych na rzecz Polaków ;) Nacjonalizm bowiem czynił cnoty z czynów, które "służą Narodowi". Otóż Kościół, słusznie uważa, że "cel nie uświęca środków". A w Kościele obowiązują trzy rodzaje adoracji loatria, hiperdulia i dulia.
    Nie przewiduje się czci religijnej dla narodu. I słusznie. Dodam, że ja bardzo kocham Polskę i Polaków, lecz się do nich nie modlę, a nawet wielu krytykuję, gdy są uzasadnione powody. Motywują mnie do tego porządek miłości i prawda.

    //W polecanej powyżej notce pisałem:
    "Patriotyzm się bierze z nacjonalizmu dokładnie tak jak miłość z dobroci. Za tym idzie i stwierdzenie, że nacjonalizm tak jak i patriotyzm jest dobry.//

    Już Pan Jezus powiedział, że "dobry jest tylko Bóg". Ponadto Bóg jest miłością a nie miłość Bogiem.
    Patriotyzm bierze się z miłości Ojczyzny a więc ojcowizny, spadku od ojców. Dodajmy spadków materialnych i duchowych. Kultura to sztuka uprawy ducha, którą wyznacza kult. "Naród żyje z kultury i dla kultury" św. Jan Paweł II

    //Mało. Nacjonalizm jest dobry i bardzo dobry. Złym jest tylko niedostatek nacjonalizmu lub nadmiar nacjonalizmu".//

    Myślę, że w takim razie musi Pan spalić całą debatę światową o nacjonalizmie, od zarania nacjonalizmu, a także zmienić historię ruchów narodowych oraz stworzyć od podstaw wszystkie pojęcia dotyczące nacjonalizmu oraz stworzyć "filozofię nacjonalizmu właściwego".
    Na koniec dodam, że Jedrzej Giertych napisał książeczkę pt "NACJONALIZM CHRZEŚCIJAŃSKI", lecz Kościół tej idei nie kupił i nie ochrzcił. Oczywiście w polskim ruchu narodowym działali również księża katoliccy, ale czy byli "nacjonalistami" śmiem wątpić.
    Uważali po prostu, że Polacy mają prawo się bronić i mają prawo do dobrobytu oraz w tym też celu się zorganizować.
  • @Janusz Górzyński 11:45:30
    "A misjonarz poza Polską nie pracuje w Winnicy Pańskiej i nie rozsławia Polski?"

    A czy ja mówię, że nie? To ta sama duchowa winnica, tylko jej inny, nacjonalistyczny brzeg. A narody kierują się i moralnością, i dążeniem do powszechnego pokoju, i zgodnej współpracy we wspólnych dobrych dziełach.
    Ten "misjonarz poza Polską" pracuje najpierw na rzecz nacji kraju w którym ma misję. - Rozsławianie Polski to tylko efekt uboczny - najpierw "na chwałę Bożą".

    Każda dobrze rozumiana wspólnota, w tym międzynarodowa działa przez świadome i dobrowolne "równanie w górę" tych którzy wymagają pomocy W DOBRU, aby mogli działać samodzielnie, a przez tych, którzy dysponują aktualnie nadmiarem - w myśl zasady solidarnościowej - dziś ty potrzebujesz, jutro ja mogę potrzebować.

    Zupełnie inaczej funkcjonują szowiniści, a więc ci, co swój naród, czy swoją ideologię wywyższają przez niszczenie innych narodów, ich idei, czy czasami ideologii. Ci "równają w dół" kogo tylko zdołają, kto tylko jest choćby chwilowo słabszym.

    Jest tu ciekawa analogia. Tak jak walczymy "o wolność waszą i naszą", tak i misjonarze walczą o religię "waszą i naszą" narodu na którego mają misję tak jak i naszego, oraz "o pokój wasz i nasz", najpierw duchowy.


    "Polak patriota nie musi oznaczać osobnika, który trzma pysk we własnym korycie, lecz właśnie umie się podzielić ze swoimi i obcymi. Polak, który działa zmotywowany miłością bożą umie dzielić się sobą z Polakami i z obcymi. Oczywiście mądrze..."

    Ależ oczywiście. Miłość zawsze jest do dobra. Bóg jest dobry i narody są dobre - dlatego są kochane i dlatego otwarte na współdziałanie dla dobra wspólnego.
    Oczywiście gdy kierują się ideą.
    Bo szowinizm już niesie za sobą ideologie...
  • @Janusz Górzyński 11:55:49
    "Co z tego, że wszystko ma, ale chce od nas coś jeszcze! Współpracy !!! Bogu co możemy dać, to przede wszystkim czas, który nam na ziemi ofiarował. Zatem nie marnujmy czasu i oddawajmy Bogu chwałę! Gloria! W każdym czynie, w każdej myśli i w każdym słowie! "

    Pieknie powiedziane.
    Dodałbym jeszcze, że Bóg oczekuje od nas i przyjęcia jego łask. A to jest trudniejsze, jak się to ludziom przeważnie wydaję, bo już wymaga i pokory, i wyrzeczenia się swoich projekcji i planów.
    Dopiero ci, co tu się przemogą, są w stanie z Bożymi łaskami współpracować, a więc i działać skutecznie.
  • @miarka 12:28:06
    //misjonarze walczą o religię "waszą i naszą" narodu na którego mają misję tak jak i naszego, oraz "o pokój wasz i nasz", najpierw duchowy.//

    Misjonarze cywilizują i głoszą jedną religię. Oczywiście mamy tu na względzie katolickie misje.
    Oczywiście są na świecie centra antyewangelizacyjne i poza jakimiś zboczonymi synkretystami i modernistami nikt roztropny ich nie popiera.

    //Miłość zawsze jest do dobra. Bóg jest dobry i narody są dobre - dlatego są kochane i dlatego otwarte na współdziałanie dla dobra wspólnego.//

    Nieprawda, bo nie każda miłość jest dobra a także nie każdy naród jest dobry. Już Benedykt XVI napisał, że pojęcie miłość sprawie ludzkości najwięcej kłopotów interpretacyjnych. Miłość jest zatem osobą Bóg Miłość. Taka miłość zostaje zaszczepiona w czasie przyjmowania Eucharystii. Poza tym jest miłość Eros i Agape, a także różne inne pojęcia odnoszące się do postawy a nawet uczuć.
    Naród niemiecki został uznany przez Trybunał w Norymberdze za zbrodniczy !!!!
    Juliusz Cezar w "Wojnie galijskiej" napisał, że "u Germanów zbójectwo nie uchodzi za coś złego".
  • @Rebeliantka 21:02:48 & miarka 02:20:42
    Ot, takie tam luźne skojarzenia. Mnie nie przeszkadza, że żydowskie religie i żydo-masoneria mają wspólne symbole.

    https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/05/novus_ordo-e1430500717923.jpg

    https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/05/catholic-all_seeing_eye-300x229-e1430500676148.jpg

    https://dariuszkosiur.files.wordpress.com/2016/11/dollar_bill_showing_new_world_order.gif
  • @Janusz Górzyński 09:14:43
    Zarzuciłem Panu ze pisząc iż "Polska istnieje dla Kościoła i naszego zbawienia" pisze pan bzdury. W odpowiedzi dostałem jakąś tam bazgraninę i niezwiązany z tematem bełkot.
  • @miarka 12:36:38
    Wprowadził Pan teraz do dyskusji elementy Dobra Wspólnego. Otóż najwyższym Dobrem Wspólnym jest Bóg.

    Poza tym zamiesciłem dziś na swoim blogu materiały poświęcone św. Jozafatowi Kuncewiczowi i św. Karolowi Boromeuszowi. Proszę zatem przeczytać jak papieże św. Pius X i Pius XII oceniali narody niemieckie, Moskali i kozaków ruskich (a wiec już prawie Ukraińców).
    Na tym tle lepiej zrozumieć co powoduje, że dane narody są dobre a inne szatańskie. I dlaczego należy się wystrzegać błędów, zwłaszcza ideologii oraz nieporządku w pojęciach i w myśleniu.
    Herezje najpierw zapalają umysły a te podpalają cały świat!!! Lepiej się więc nie zabawiać zapałkami i nie czynić z głowy zapalnika do wzniecania groźnych pożarów .
  • @Stara Baba 12:52:25
    //Zarzuciłem Panu ze pisząc iż "Polska istnieje dla Kościoła i naszego zbawienia" pisze pan bzdury. W odpowiedzi dostałem jakąś tam bazgraninę i niezwiązany z tematem bełkot.//

    Normalny człowiek nie robi takiego zarzutu i nie sprzeciwia się Objawieniu.
    Oczywiście każdy może zgłupieć jak genderysta i oświadczyć, że "żyje dla orgazmów". Szkoła Frankfucka nawet w USA powołała do życia "LABOLATORIM ORGAZMÓW".

    I to dopiero jest "cel" i bełkot !!!!
  • @miarka 12:36:38
    //Dopiero ci, co tu się przemogą, są w stanie z Bożymi łaskami współpracować, a więc i działać skutecznie.//

    Tak, to jest czas wzrastania. Okres, w którym Bóg pracuje w człowieku.
    Współpracujący z łaską przeżywają swoje oczyszczenie i oświecenie duszy oraz zjednoczenie z Bogiem.

    Po owocach poznajemy!!!!

    Owoce łaski Ducha Świętego
    1. Miłość
    2. Radość
    3. Pokój
    4. Cierpliwość
    5. Łaskawość
    6. Dobroć
    7. Uprzejmość
    8. Cichość
    9. Wierność
    10. Skromność
    11. Wstrzemięźliwość
    12. Czystość.
  • @miarka 11:50:21
    //Jak tu by diabeł był posłuszny, to by była jego fałszywa pokora.
    Dlatego zapewne i ksiądz Kneblewski księdza Międlara nie potępia.//

    Ksiądz prała Knelewski nie potępia, gdyż wie, że uczynki potępiają sprawcę grzesznych czynów. Kościół nie zabraniał ks. Międlarowi ewangelizować ale zabronił "nacjonalizować" lud Boży.
    "Sam szatan podaje się za anioła światłości a jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość"
    "Choćbym ja lub anioł z nieba głosił inną ewangelię niech będzie wyklęty"
    Św. Paweł z Tarsu Apostoł Narodów.
  • @Janusz Górzyński 12:26:21
    "Otóż Kościół ma rację, że patriotyzm a więc miłość ojczyzny to cnota, ale naconalizm czyli afirmacja własnego narodu to zboczenie umysłowe i idolatria".

    No cóż, jeżeli Kościół tu się zasugerował, że nacjonalizm to "afirmacja własnego narodu" to i tak postępuje jak postępuje.

    Jakoś nie mogę się tu zgodzić, że to sięga aż uznania tej definicji przez Kościół, bo tak nie jest.
    Naród, czyli nacja to wspólnota. Ma swoje korzenie i swoją unikalną, dopasowaną do specyficznych potrzeb i wartości, którym służą jego członkowie tożsamość i tradycję.
    Nacjonalizm się zaczyna na poziomie prawości, czyli uznania tego za dobro, a skutkuje patriotyzmem, czyli miłością tego dobra.

    To całkiem co innego jak "afirmacja własnego narodu", czyli "uznawanie swojego narodu za wartość samą w sobie", czyli idola, bożka, lub demona.

    Jest zupełnie odwrotnie , bo patriotyzm jest moralny - nakierowany na życie wspólnoty, a przy niej i jej członków, i na tworzenie wspólnot międzynarodowych.

    Nie można nigdy mówić o żadnej miłości w jakiejś abstrakcji.
    Prawdziwa miłość to miłość dobra, a nienawiść zła.

    Patriotyzm nie jest miłością Ojczyzny w jakiejś dowolnej definicji, a miłością Ojczyzny swojego narodu.
    To samo z Ojczyzną jako dobrem wspólnym.
    Ono też jest dobrem wspólnym Narodu Polskiego.
    Każde z dóbr wspólnych narodu jest też dobrem niezbywalnym przez władze polityczne państwa - takie działania sa zdradzieckie i zupełnie nielegalne...
    CETA, która podstępnie chce legalizować grabieże dokonane w tym zakresie przez korporacje prywatne jest zupełnie nielegalna i nigdy nie może byc przez naród uznana.


    "Rozumiem, że kocha Pan swoje dzieci, ale nie sądzę, aby Panu odbiło i by się Pan do nich modlił zamiast do Pana Boga ;)"

    Dlatego powyżej pisałem, że ta niesłuszna definicja "Kościoła" jako "afirmacja własnego narodu", czyli "uznawanie swojego narodu za wartość samą w sobie", czyli idola, bożka, lub demona jest głęboko błędna.


    "Również nie uważam, że pochwala Pan okradanie obcych na rzecz Polaków ;) Nacjonalizm bowiem czynił cnoty z czynów, które "służą Narodowi". Otóż Kościół, słusznie uważa, że "cel nie uświęca środków"."

    Nie ma sensu tu mieszać Kościoła, bo tu oczywiście chodzi o szowinizm, a nie o nacjonalizm.


    "//W polecanej powyżej notce pisałem:
    "Patriotyzm się bierze z nacjonalizmu dokładnie tak jak miłość z dobroci. Za tym idzie i stwierdzenie, że nacjonalizm tak jak i patriotyzm jest dobry.//

    Już Pan Jezus powiedział, że "dobry jest tylko Bóg". Ponadto Bóg jest miłością a nie miłość Bogiem."

    Nie chwytajmy się za słówka. Napisałem w znaczeniu obiegowym. Ściśle by było "... nacjonalizm tak jak i patriotyzm [służy dobru] ... a więc i dobremu Bogu :-)


    "Patriotyzm bierze się z miłości Ojczyzny a więc ojcowizny, spadku od ojców".

    Sama w sobie ta definicja to jest półprawda - a to już całe kłamstwo.

    Bo nie chodzi o spadek od ojców indywidualny, a o spadek wspólnotowy, o spadek w postaci dóbr wspólnych NARODU.

    Przeciez nie ma sensu żadna mowa o Ojczyźnie, jak się zapomina jakiego to narodu Ojczyzna jest.

    Mało tego. Bez swiadomości narodowej, czyli uznawania swojego Narodu za dobro, którego nalezy bronić i które należy kultywować i kochać, W OGÓLE NIE BYLIBYŚMY POLAKAMI.


    A to zdanie:
    "Uważali po prostu, że Polacy mają prawo się bronić i mają prawo do dobrobytu oraz w tym też celu się zorganizować."

    ... razi swoim brakiem logiki. Jeszcze go rozumiemy, ale grozi, że nam tu ktoś całkiem narzuci korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczną "narrację rzeczywistości przez prawo", które wcale nie musi być ani sprawiedliwe, ani bronić prawych czy moralnych.

    Nie istnieją "prawo do samoobrony", ani "prawo do dobrobytu".

    Pierwsza może być wolnością, aktem wolnej woli lub koniecznością moralną - nikogo u o prawo pytać nie trzeba.
    Druga to jawna faszystowska, szowinistyczna, bandycka uzurpacja - tak jak w CETA "prawo do zysku".
    Na dobrobyt, to dopiero trzeba sobie zasłużyć - i to uczciwą pracą, tak jak zysk, to można mieć tylko od zysku tych, którzy nasz produkt nabywają i tylko jako część ich na tym zysku.
  • @Janusz Górzyński 13:00:43
    "I dlaczego należy się wystrzegać błędów, zwłaszcza ideologii oraz nieporządku w pojęciach i w myśleniu.
    Herezje najpierw zapalają umysły a te podpalają cały świat!!! Lepiej się więc nie zabawiać zapałkami i nie czynić z głowy zapalnika do wzniecania groźnych pożarów" .

    Ależ dokładnie o to mi chodzi. Bez precyzyjnego trzymania się czystych idei nie jesteśmy w stanie ani iść ku lepszemu, ani doskonałemu, ani swietemu.

    To nasza słabość ideowa daje miejsce herezjom i ideologiom.
    Dlatego należy zachowywać najwyższą czujność wobec potencjalnego ataku na nasze idee.

    To, co tu pokazuje nasza dyskusja w kwestii ataku na piękną ideę narodu i związaną z nim ideę nacjonalizmu pod pretekstem, że towarzyszyć mu mogą ideologie, to wielki skandal.
    To nie nasza wina, że wielkiemu dobru zwykle towarzyszy wielkie zło. Po to mamy mądrość i rozum, żeby zawsze widzieć między nimi przepaść i nigdy nie dopuszczać do ich wymieszania.
  • @Janusz Górzyński 13:11:33
    "Owoce łaski Ducha Świętego
    1. Miłość
    2. Radość
    3. Pokój
    4. Cierpliwość
    5. Łaskawość
    6. Dobroć
    7. Uprzejmość
    8. Cichość
    9. Wierność
    10. Skromność
    11. Wstrzemięźliwość
    12. Czystość."

    Ja bym się tu nie zgodził z twierdzeniem, że sa to "Owoce łaski Ducha Świętego"

    One nie są łaską, tylko naszą zasługą w zgodnym z wolą Darczyńcy korzystaniu z Darów Ducha Świętego.
    Są duchami towarzyszącymi naszemu dziełu, efektem ubocznym dobrego postępowania na dobrej drodze.
    Są "owocami Ducha Świętego", które ten wydaje w nas, ale nie według swojej wolnej woli, jak jest z łaską, bo ta wola została już wyrażona w daniu nam samych darów Ducha Świętego:
    1. Dar mądrości
    2. Dar rozumu
    3. Dar rady
    4. Dar męstwa
    5. Dar umiejętności
    6. Dar pobożności
    7. Dar bojaźni Pańskiej
  • @Janusz Górzyński 13:23:30
    "Kościół nie zabraniał ks. Międlarowi ewangelizować ale zabronił "nacjonalizować" lud Boży.
    "Sam szatan podaje się za anioła światłości a jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość""

    Właśnie tu widać, że obie strony uważają, że stoją po stronie sprawiedliwości, a jeszcze nie uzgodniono precyzyjnych definicji.

    Nacjonalizm tu został "zwalczony" jako zły przy okazji faktycznego zwalczania szowinizmu, choć w złych definicjach. Stało sie tak dlatego, że były blisko siebie, a zabrakło precyzyjnych definicji gwarantujących dostrzeganie przepaści między nimi.
    "Dziecko zostało wylane z kąpielą".
  • @miarka 14:04:11
    Do czego ma prowadzić taka gadanina ?

    Oczywistym jest, że patriotyzm jest cnotą wynikającą z IV-przykazania Dekalogu.
    Polska to matka a więc trzeba ją miłować, albowiem zawdzięczamy jej język, kulturę materialną i duchową, historię, przestrzeń geograficzną, etc.

    Katolicki Naród Polski, występuje jako świadek Wiary i organizm poczęty w Duchu Św. w dniu Chrztu św.
    Naród ochrzczony czyli liturgiczny nie jest tylko ludzkim zrzeszeniem, ale organizmem wrośniętym w Mistyczne Ciało Chrystusa.
    Naród Liturgiczny jest własnością Pana Boga i żyje na jego chwałę.

    Nacjonalizm to oczywiście ideologia, psychologia interesu, w której można przypisywać różne atrybuty, walory, etc. "wspólnocie narodowej", a także można na potrzeby tej ideologii wypracować nawet narodową mitologię. Tylko komu to jest potrzebne ???


    ***

    Prawo do samoobrony, to naturalne przyzwolenie Stwórcy na organizację wspólnoty, która - zorganizowana i uzbrojona - ma obowiązek bronić się przed każdym bezprawnym zamachem na każde istotne dobro choronione prawem bożym, etc.
    Niniejsze prawo jest zapisane w sercu każdego człowieka przez Pana Boga. Odnosi się do miłości bliźniego, w którym Bóg nakazał nam kochac bliźnich jak siebie samych. Zatem mamy siebie kochać i tą miarą kochac bliźnich.

    Oczywistym jest, że ludy i narody organizują się dla wspólnych celów.
    Narody katolickie organizują się dla celów zbawczych a pogańskie dla hedonistycznych, zbójeckich, diabelskich, etc.

    Cel zbawczy wymusza stosowanie Ewangelii w życiu prywatnym i publiczym wspólnoty, aby dana społeczność egzystowała w pełnej
    symfoni i nie była wewnętrznie usprzeczniona i nie trwała w kołobłędzie.
  • @miarka 14:29:52
    //Ja bym się tu nie zgodził z twierdzeniem, że sa to "Owoce łaski Ducha Świętego"

    One nie są łaską, tylko naszą zasługą w zgodnym z wolą Darczyńcy korzystaniu z Darów Ducha Świętego.
    Są duchami towarzyszącymi naszemu dziełu, efektem ubocznym dobrego postępowania na dobrej drodze.
    Są "owocami Ducha Świętego", które ten wydaje w nas, ale nie według swojej wolnej woli, jak jest z łaską, bo ta wola została już wyrażona w daniu nam samych darów Ducha Świętego://


    "Jaka jest więc różnica między darami i owocami Ducha? Otóż dary Ducha Świętego (charyzmaty) dotyczą zadań, jakie zlecił nam Bóg, przede wszystkim w budowaniu Kościoła, czyli Ciała Chrystusa. Są to między innymi dar nauczania, proroctwa, mówienia innymi językami, śpiewu w językach, uzdrawiania, czynienia cudów i inne. Natomiast Owoce Ducha Świętego dotyczą kształtowania naszego charakteru. Dary wskazują na pracę, do której zostaliśmy powołani, zaś owoce Ducha na postawę, która powinna nam towarzyszyć. Można też powiedzieć, że owce Ducha Świętego to cechy, którymi winni się charakteryzować dojrzali chrześcijanie. Owoce Ducha Świętego to doskonałości, które On w nas kształtuje jako pierwociny wiecznej chwały (por. KKK 1832). Tradycja Kościoła wymienia ich dwanaście: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość” (Kom. KKK 389-390).


    Wydając owoce Ducha Świętego, stajemy się wiarygodnymi dziećmi Bożymi i wnosimy w życie codzienne wiele światła, stając się prawdziwą światłością tego świata, a tym samym zdecydowanie wpływamy na stosunki, relacje, jakie w tym świecie panują. Wydawajmy więc dobre owoce, otwierając się stale na Ducha Świętego, aby ludzie, widząc naszą postawę, mogli pójść śladami Jezusa, który nas prowadzi.

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/wam_2011_owoce_01.html

    Owoce łaski Ducha Świętego

    http://www.apostol.pl/wiara/maly-katechizm/owoce-%C5%82aski-ducha-%C5%9Bwi%C4%99tego

    III. Dary i owoce Ducha Świętego

    1830 Życie moralne chrześcijan jest podtrzymywane przez dary Ducha Świętego. Są one trwałymi dyspozycjami, które czynią człowieka uległym, by iść za poruszeniami Ducha Świętego.

    1831 Siedmioma darami Ducha Świętego są: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża. Chrystus, Syn Dawida, posiada je w całej pełni 82 . Dopełniają one i udoskonalają cnoty tych, którzy je otrzymują. Czynią wiernych uległymi do ochotnego posłuszeństwa wobec natchnień Bożych.

    Twój dobry Duch niech mnie prowadzi po równej ziemi (Ps 143,10)

    Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi... dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa (Rz 8, 14. 17).

    1832 Owocami Ducha są doskonałości, które kształtuje w nas Duch Święty jako pierwociny wiecznej chwały. Tradycja Kościoła wymienia ich dwanaście: "miłość, wesele, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość" (Ga 5, 22-23 Wulg.).
    http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-1-1.htm

    TEOLOGIA ZATOLICKA ZAWSZE NAUCZAŁA, ŻE BEZ WOLI PANA BOGA TO CZŁOWIEK NAWET KROKU NIE MOŻE ZROBIĆ!

    A Duch Święty wieje kędy chce!

    Jak już powiedzieliśmy, człowiek może jedynie swoją wolę podporządkować Woli Bożej i z pokorą przyjmowac co Pan Bóg daje. podążać krawymi śladami Zbawiciela i wówczas staje się podobny do Jezusa Chrystusa. I z tego będziemy na Sądzie Ostatecznym rozliczani. (Jak bardzo staliśmy się chrystusowi)

    Natomiast gdy się człowiek buntuje przeciwko Panu Bogu - organizuje sobie i innym życie wbrew Ewangelii, to oczywiście taki człowiek idzie drogą Szatana (non servian) i staje się do niego podobny.

    "Szatan jest przywódcą wszystkich złych" św. Tomasz z Akwinu
  • @Janusz Górzyński 15:00:22
    „Do czego ma prowadzić taka gadanina ?”
    Nie wiem. Na razie prezentujemy stanowiska. - Choć całkiem możliwe, że nie dojdziemy do konsensusu. Jednak, jak już tak daleko zaszliśmy, to próbujmy to jeszcze pociągnąć...


    „Oczywistym jest, że patriotyzm jest cnotą wynikającą z IV-przykazania Dekalogu”.

    Tak, ale nie tylko. A o tą drugą stronę nam tu bardziej chodzi.
    IV przykazanie kierowane jest do osób indywidualnych, zaś patriotyzm najpierw dotyczy Ojczyzny Narodu jako wspólnoty, a w drugiej kolejności dopiero Ojczyzny osób indywidualnych składających się na Naród. Ojczyzna to ludzie. Patriotyzm jako miłość Ojczyzny to miłość ludzi na nią się składających.

    Można tu też wspomnieć, że Naród to rodzina rodzin, bo rodziny też mają swój udział w wychowaniu patriotycznym, a sam patriotyzm jest wtedy przedłużeniem miłości rodziny.


    „Polska to matka a więc trzeba ją miłować, albowiem zawdzięczamy jej język, kulturę materialną i duchową, historię, przestrzeń geograficzną, etc.”

    Po pierwsze z tym „trzeba ją miłować za: ...” to zupełnie pogańskie podejście. Odpowiednikiem jest lansowane przez lewactwo wychowanie dzieci. Np. każą dzieciom pisać wypracowania pt. „Za co kocham moją mamę”?

    Chodzi o to, że miłość nie jest transakcją typu: „za co kocham? – (dla mnie)”, nie jest interesowna, a raczej jest decyzją: „po co kocham? – (dla osoby kochanej)”. Miłość jest decyzją uczuciową, podejmowaną raz na całe życie, a nie rachunkiem korzyści i kosztów – zwykle decyzją naszych Przodków, podejętą również za nas, jeszcze niezdolnych do osobistej decyzji, w wierze że służąc osobie kochanej (tu Ojczyźnie) najlepiej spełnimy swoje powołania.

    Poza tym nikogo nie „trzeba miłować”. Miłość nie jest nakazem, bo zawsze jest aktem świadomej i wolnej woli, jest łaską i ofiarowaną służbą, a nie zniewalającym obowiązkiem, który by wynikał z nakazu.

    Nie „trzeba miłować” nawet z racji przykazania Bożego.
    Przykazanie ma rangę uroczystej rady kochającej Osoby, czy zalecenia Osoby sprawującej władzę zwierzchnią, np. rodzicielską.
    – Przykazanie jest przyjmowane przez szacunek dla Niej, dla jej życzliwości, mądrości i dalekowzroczności, a nie ze strachu przed karą, która idzie za złamaniem nakazu. Złamanie przykazań bywa usprawiedliwione – nakazu by nie było.


    „Polska to matka a więc trzeba ją miłować, albowiem zawdzięczamy jej język, kulturę materialną i duchową, historię, przestrzeń geograficzną, etc.”

    Po drugie jest tu w ogóle błąd. Dokładniej by było powiedzieć, że „Polska to Państwo – dobro wspólne Narodu, któremu zawdzięcza „język, kulturę materialną i duchową, historię, przestrzeń geograficzną, etc.”.

    Nie my jako Naród zawdzięczamy je Polsce, a Polska zawdzięcza je Narodowi.

    Nadto „Ojczyzna to ludzie składający się na Naród, którzy już odeszli, zostawiając nam swoje groby i dziedzictwo po sobie. – To w tym sensie Ojczyzna jest naszą matką”.

    Podkreślić tu trzeba, że w skrócie to brzmi: „To Naród jest naszą matką”. Nie musi się więc tu nawet używać słowa Ojczyzna – choć jest problem w tym, że Naród to rodzaj męski , a Ojczyzna lepiej tu pasuje, bo jest rodzaju żeńskiego.

    Już pisałem, że: „"Matka Ojczyzna" najpierw to odwołuje się do miłości - tu zwłaszcza do ziemi, która nas wykarmiła i wychowała. Mniej do Ojca, który nas na tej ziemi posadowił. Odwołuje się bardziej do duszy jak do ducha.

    To odwołanie jak najbardziej jest potrzebne, ale pierwszeństwo to musi mieć duch - a więc nie wolno gubić świadomości o Ojcu i nacji, a przeciwnie - trzeba widzieć że to od nich przede wszystkim płyną nasze władze”.

    Nadto miłość, w tym patriotyzm jako miłość Ojczyzny NIE JEST WARTOŚCIĄ SAMĄ W SOBIE.
    - Musi służyć i naszej prawości, w tym dobru, i moralności, i naszemu człowieczeństwo dojrzałemu uwieńczonemu pokojem, do którego wciąż zmierzamy.

    W końcu musi służyć naszemu duchowi zakorzenionemu w Bogu, duchowi, który ze swojej natury ma cele wyższe jak podpowiadane nam przez nasze egoistyczne potrzeby.

    Musi on wypływać z naszej dobroci i służyć dobru zarówno dobru naszemu, JAK I DOBRU TYCH INNYCH, KTÓRZY DZIELĄ NASZĄ TOŻSAMOŚĆ – oczywiście narodową, a w pierwszej kolejności dobru wspólnemu naszego Narodu.



    „Katolicki Naród Polski, występuje jako świadek Wiary i organizm poczęty w Duchu Św. w dniu Chrztu św.
    Naród ochrzczony czyli liturgiczny nie jest tylko ludzkim zrzeszeniem, ale organizmem wrośniętym w Mistyczne Ciało Chrystusa.
    Naród Liturgiczny jest własnością Pana Boga i żyje na jego chwałę”.

    Zgoda. Dodałbym, że ten „Katolicki Naród Polski” jest częścią naszej narodowej i ludzkiej moralności, tej bazy i tych korzeni dla naszego człowieczeństwa.
    Nasze człowieczeństwo koniecznie potrzebuje czerpać swoją tożsamość i od Boga, jako „dziecko Boże”, ale i od Narodu – jako bycie sobą i u siebie.
    Dopiero tak rozumiana tożsamość każe nam bronić wolności i walczyć o godność ludzką.


    „Nacjonalizm to oczywiście ideologia, psychologia interesu, w której można przypisywać różne atrybuty, walory, etc. "wspólnocie narodowej", a także można na potrzeby tej ideologii wypracować nawet narodową mitologię. Tylko komu to jest potrzebne ???”

    Niedawno Rebeliantka napisała:

    „Przy okazji warto przypomnieć, w jaki sposób nacjonalizm definiował Jerzy Szacki. Przypisywał mu on następujące założenia:

    ”1. Ludzkość w naturalny sposób dzieli się na narody;
    2. Każdy naród posiada swoiste cechy, które zasługują na zachowanie i pielęgnację;
    3.Źródłem władzy politycznej jest naród, a najlepszą formą organizacji politycznej jest państwo narodowe;
    4. Człowiek samorealizuje się w pełni dzięki identyfikowaniu z narodem;
    5. Solidarność narodowa jest szczególnie ważnym lub zgoła najważniejszym rodzajem solidarności.”

    http://www.pomost.net.pl/tom_22/kordel.PDF “

    A ja bym tu najpierw odwrócił pytanie. Wtedy by było: „Komu przeszkadza Naród?”.

    I od razu mamy odpowiedź: „Naród jest właścicielem swoich dóbr wspólnych.
    Z chwilą, gdyby zlikwidować Naród, jego dobra wspólne stają się bezpańskie.
    Dotyczy to i Państwa, najważniejszego z tych dóbr wspólnych, i gwaranta dóbr indywidualnych obywateli, zwłaszcza stróża ich własności.

    Polityka gospodarcza i ekonomiczna, czy handlowa oraz celna tracą swojego gospodarza.
    Monopole państwowe, jako główne źródło utrzymania administracji państwowej mogą być łatwo zawłaszczone przez korporacje prywatne, choćby pod idiotycznym „argumentem”, że prywatny gospodaruje lepiej, bo dba o swoje.
    Tylko zaraz się okazuje jaka to bzdura, bo z podatków od pracy najemnej Państwo nie uzyskue żadnych realnych środków do dyspozycji, a korporacje prywatne ze swoich podatków robią sobie kpiny.

    Państwo bez dochodów musi wyprzedawać wszystko czym dysponuje i jeszcze się zadłużać, czyli wchodzić w utratę niepodległości, suwerenności i faktyczną samolikwidację na rzecz przejęcia wszelkiej własności tak Państwa jak Narodu i dóbr prywatnych obywateli przez korporacje prywatne.
    Oznacza to również potraktowanie samych obywateli Państwa i członków Narodu jako łup wojenny ze wszechmiar niemoralnego, korporacyjnego „władcy”, który może z nimi zrobić co zechce, i dobrze będzie jak jakiejś części pozwoli przeżyć w swojej niewoli”.

    I to jest rzeczywistość, którą nam szykuje CETA i w ogóle korporacjonizm, syjonizm-globalizm”.

    Radziłbym więc zdecydowanie odwołać swoje bałamutne twierdzenie o nacjonaliźmie jako ideologii.

    Nacjonalizm to nie jakaś „psychologia interesu”, a sama idea tworzenia Narodu, jego ochrony i promocji, a także określanie celów i sposobu odpowiedzialnego gospodarowania jego własnością, a więc i sprawowania władzy z tym związanej.

    To idea, bo jest materialnie budowana oddolnie, a duchowo odgórnie („Naród jest własnością Pana Boga”).
    Jest nastawiona na wzrost „równanie w górę”, są moralne itd., zaś ideologie odwrotnie - są narzucane odgórnie siłowo i materialnie, zaś ich duchowość jest oddolna, od ducha złego i interesownego, od strony potrzeb.
    Własność jest przekazywana dziedzicznie wraz z całym przekazem kulturowym wyrażającym "instrukcję dobrego używania", ale i to, co służy całej wspólnocie, co spełnia funkcje społecznie użyteczne, to, za utrzymywanie czego ręczy dana ludzka wspólnota.

    W rezultacie własność wymusza ideowość naszych działań.
    Znaczy to tyle, że wszelkie dyspozycje własnością muszą być poddane odpowiedzialnej samokontroli.
    Inaczej wdaje się pasożytowanie na własności wspólnej,zawłaszczanie jej przez chwilowo silniejszych itd.



    „Prawo do samoobrony, to naturalne przyzwolenie Stwórcy na organizację wspólnoty...”

    Nie. Nie ma prawa do samoobrony - już pisałem. Są powołania Boże i odpowiedzialności które mamy realizować.
    Powołaniem człowieka jest służba na rzecz hierarchicznie uporządkowanych ludzkich wartości.

    Wszelkie autentycznie ludzkie wartości są nadrzędnymi nad wszelkim prawodawstwem, a więc w przypadku konieczności dokonywania między nimi wyboru wartość niższego rzędu poświęcamy, a wyższego bronimy. W przypadku równorzędnych realizujemy obie, ale w odpowiedniej kolejności – np. wartości wspólnotowe przed indywidualnymi.

    Mamy tu np. powołanie do wolności, czy powołanie do życia w ogóle, albo powołanie do życia według swojej naturalnej tożsamości...

    Nie każda samoobrona jest konieczną, często np. świadomie i dobrowolnie „nadstawiamy drugi policzek”, ale każda samoobrona, czy obrona konieczna innych osób nie wymaga żadnego uprawnienia.

    Nie ma „naturalnego przyzwolenia Stwórcy na organizację wspólnoty”... – bo Bóg nas powołał do życia wspólnotowego i wciąż to potwierdza.
    Np. daje nam w namiarze swoje dary, które są bardziej potrzebne innym, jak nam. Podobnie i innym.
    W rezultacie musimy się swoimi dobrami dzielić i wymieniać.

    Przecież powołania człowieka, a zwłaszcza powołanie do życia wspólnotowego mają wymiar eschatologiczny.
    Do tego mamy miłość (a „kto kocha, już wypełnił Prawo”) - a ta jest właśnie wspólnototwórcza.
    A przekazywanie daru życia...?


    „Oczywistym jest, że ludy i narody organizują się dla wspólnych celów.
    Narody katolickie organizują się dla celów zbawczych a pogańskie dla hedonistycznych, zbójeckich, diabelskich, etc.”

    Narody organizują się nie tylko dla celów zbawczych, ale również i pragmatycznych - są liczne potrzeby, których nie da się zaspokoić bez duzych, a silnych wspólnot, a co istotne – celów ideowych czyli dla wartości wymagających czystości, służby i bezkompromisowości.
    Zaś pogańskie – dla celów ideologicznych.
  • @Janusz Górzyński 20:30:02
    Co do wszystkiego zgoda, tylko ten poniższy akapit bym tu rozwijał:

    "Jak już powiedzieliśmy, człowiek może jedynie swoją wolę podporządkować Woli Bożej i z pokorą przyjmowac co Pan Bóg daje. podążać krawymi śladami Zbawiciela i wówczas staje się podobny do Jezusa Chrystusa. I z tego będziemy na Sądzie Ostatecznym rozliczani. (Jak bardzo staliśmy się chrystusowi)".

    Mamy zadania nie tylko w naśladowaniu Chrystusa, ale i w przygotowywaniu Panu drogi.
    Mamy też wykorzystywac posiadane siły, środki i możliwości działania tak posiadane już, jak i mozliwe do uzyskania od innych i w ramach współpracy z nimi, zanim podejmiemy poszukiwania pomocy Bożej - a więc nie tylko oczekiwanie, że Bóg, któremu się podporządkujemy będzie nam dawał i dawał.

    Nadto z tym podporządkowaniem swojej woli woli Bożej.
    Zauważyłem, że niektórzy tak to rozumieją, że rezygnują ze swojej woli, a szukają tylko Bożej. Nie rozwijają się, stają się dla Boga balastem...

    To ma się opierać o zgodność woli, o synchronizację woli naszej i Bożej.
    Przecież bez tego by np. nie było modlitwy wstawienniczej.
    Przecież to by było jakieś głupie cwaniactwo, żeby się nie narażać i nie popełniać błędów.
    A gdzie ludzkie uczucia?
  • @miarka 00:47:11
    //Poza tym nikogo nie „trzeba miłować”. Miłość nie jest nakazem, bo zawsze jest aktem świadomej i wolnej woli, jest łaską i ofiarowaną służbą, a nie zniewalającym obowiązkiem, który by wynikał z nakazu.//

    Jezus powiedział "jarzmo moje jest słodkie i lekkie".

    Miłość jest nakazana przez Pana Boga. Dwa przykazania miłości Boga i bliźniego są fundamentem nauki Chrystusa.
    Cały Dekalog jest prawem miłości. Trzy pierwsze przykazania tyczą się miłości Boga a kolejnych siedem miłości bliźniego.
    Święty Tomasz z Akwinu i także cały Kościół uważają Dekalog za komentarz do dwóch przykazań miłości.
    Ponadto Pan Jezus powiedział, że obowiązkiem jest trwanie w Nim. W Ewangelii wg. św. Jana mamy obietnicę zawartą w zadniu "trwajcie we mnie a Ja będę trwał w was". Ma to taką konsekwencję, że człowiek strzeże łaski uświęcającej i czyni się otwartym na Boga, lecz zamyka się na działanie pokus (idących od diabła, świata i ciała). W tej postawie współpracuje z Duchem Świętym, z Aniołem Stróżem i Chórami Anielskimi (odpowiedzialnymi za nasze oczyszczenie, oświecenie i zjednoczenie z Panem Bogiem). Eucharystia jest szczytem miłości i namiastką Nieba jak naucza Kościół. Dzięki niej człowiek związany miłością z Panem Bogiem "nie może grzeszyć". (Im większa miłość do Pana Boga tym większa awersja do grzechu. Wielcy święci zawsze kierowali się zasadą, że "lepiej umrzeć niż zgrzeszyć").
    Poza tym jak naucza Apostoł "kto grzeszy jest dzieckiem diabła". Jest bowiem 5 etapów w decyzji o popełnieniu grzechu. Zatem kto grzechu się dopuszcza staje ten staje się współpracownikiem diabła i nieprzyjacielem Pana Boga. Św. Jan Paweł II nauczał, że "współczesnemu człowiekowi grozi śmierć sumienia. I, że jest to stan gorszy od grzechu". O co chodziło polskiemu papieżowi tej nauce? O to, że człowiek zaprzestał wychowywać swoje sumienie przez codzienny rachunek sumienia i porzucił miłość do Pana Boga. Za sprawą tego odciął się od współpracy z Duchem Świętym i zaczął prowadzić egzystencję demonów.
    Grzech przestał mu się niepodobać, z grzechem się oswoił i zaczął budować struktury grzechu i głosić szatańskie nauki. To właśnie tacy ludzie stworzyli Antykościół. Kto gardzi Kościołem ten gardzi Bogiem i sam odcina się od Zbawienia, gdyż rezygnuje z działania sakramentów św. oraz z mocy płynącej z niezafałszowanego Słowa Bożego.
    Każdy to stoi poza Kościołem sam pozbawia się środków do walki z grzechami i dlatego staje się nieprzyjacielem Pana Boga.

    Dzieci moje, piszę wam to dlatego,
    żebyście nie grzeszyli.
    Jeśliby nawet kto zgrzeszył,
    mamy Rzecznika wobec Ojca -
    Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.
    2 On bowiem jest ofiarą przebłagalną
    za nasze grzechy,
    i nie tylko nasze,
    lecz również za grzechy całego świata.
    (1 J. 2, 1-2)


    Bóg jest miłością. Miłość się objawiła. Bóg Miłość nakazał trwać w sobie i dał środki zbawcze, a więc środki trwania i wzrastania w miłości. Dlatego prawdziwa miłość nie działa poza Kościołem. To Kościół rodzi narody chrześcijańskie, które przyjmują naukę Jezusa Pana i wzrastają dzięki chrześcijańskim inicjacjom. Bóg powołał do butu rodzinę a z rodzin powstają ludy i narody. Kościół ma kompletną naukę dotyczącą życia narodu liturgicznego a więc musi odrzucać ideologię nacjonalizmu, albowiem jest heretycka, oszukańcza i szatańska.
    Kościół ma strzec czystej Ewangelii, w której jest nauka o tym jak ma żyć lud Boży aby mógł wzrastać w świętości i osiągnąć zbawienie.

    Psalmista naucza, że "wszyscy bogowie pogan są iluzją" (W innych tłumaczeniach - DIABŁAMI !!! Zresztą iluzje są zawsze szatańskie i są podróbkami (imitacjami ) Objawienia !!!!


    Światło ludzkiego rozumu w stosunku do Objawienia jest jak światło od płomienia zapałki do światła słonecznego.

    Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego
    i którą wam głosimy, jest taka:
    Bóg jest światłością,
    a nie ma w Nim żadnej ciemności.
    6 Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo,
    a chodzimy w ciemności, kłamiemy
    i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
    7 Jeżeli zaś chodzimy w światłości,
    tak jak On sam trwa w światłości,
    wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo,
    a krew Jezusa, Syna Jego,
    oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. (1 List Jana 1, 5-7)

    Bóg powołał do bytu ludy i narody a więc jest można by powiedzieć pierwszym "narodowcem" - bo sam je stworzył. Natomiast skoro Bóg nie ogłosił ideologii nacjonalistycznej to znaczy, że nie pochodzi ona od Boga a gdy coś nie pochodzi od Boga to musi pochodzić od diabła.


    1 Umiłowani,
    nie dowierzajcie każdemu duchowi,
    ale badajcie duchy, czy są z Boga,
    gdyż wielu fałszywych proroków
    pojawiło się na świecie.
    2 Po tym poznajecie Ducha Bożego:
    każdy duch,
    który uznaje,
    że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga.
    3 Każdy zaś duch,
    który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
    i to jest duch Antychrysta,
    który - jak słyszeliście - nadchodzi
    i już teraz przebywa na świecie.
    4 Wy, dzieci,
    jesteście z Boga i zwyciężyliście ich,
    ponieważ większy jest Ten, który w was jest,
    od tego, który jest w świecie.
    5 Oni są ze świata,
    dlatego mówią tak, jak [mówi] świat,
    a świat ich słucha.
    6 My jesteśmy z Boga.
    Ten, który zna Boga, słucha nas.
    Kto nie jest z Boga, nas nie słucha.
    W ten sposób poznajemy
    ducha prawdy i ducha fałszu.
    Bóg jest źródłem prawdziwej miłości, wiary i życia

    7 Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
    ponieważ miłość jest z Boga,
    a każdy, kto miłuje,
    narodził się z Boga i zna Boga.
    8 Kto nie miłuje, nie zna Boga,
    bo Bóg jest miłością.
    9 W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
    że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
    abyśmy życie mieli dzięki Niemu.
    10 W tym przejawia się miłość,
    że nie my umiłowaliśmy Boga,
    ale że On sam nas umiłował
    i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
    11 Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,
    to i my winniśmy się wzajemnie miłować.
    12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
    Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
    Bóg trwa w nas
    i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
    13 Poznajemy, że my trwamy w Nim,
    a On w nas,
    bo udzielił nam ze swego Ducha.
    14 My także widzieliśmy i świadczymy,
    że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata.
    15 Jeśli kto wyznaje,
    że Jezus jest Synem Bożym,
    to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.
    16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
    jaką Bóg ma ku nam.
    Bóg jest miłością:
    kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
    a Bóg trwa w nim.
    17 Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości,
    że mamy pełną ufność na dzień sądu,
    ponieważ tak, jak On jest [w niebie],
    i my jesteśmy na tym świecie.
    18 W miłości nie ma lęku,
    lecz doskonała miłość usuwa lęk,
    ponieważ lęk kojarzy się z karą.
    Ten zaś, kto się lęka,
    nie wydoskonalił się w miłości.
    O źródle miłości

    19 My miłujemy [Boga],
    ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.
    20 Jeśliby ktoś mówił: "Miłuję Boga", a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
    albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi,
    nie może miłować Boga, którego nie widzi.
    21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie,
    aby ten, kto miłuje Boga,
    miłował też i brata swego.
  • @miarka 00:25:54
    //Niedawno Rebeliantka napisała:

    „Przy okazji warto przypomnieć, w jaki sposób nacjonalizm definiował Jerzy Szacki. Przypisywał mu on następujące założenia:

    ”1. Ludzkość w naturalny sposób dzieli się na narody;
    2. Każdy naród posiada swoiste cechy, które zasługują na zachowanie i pielęgnację;
    3.Źródłem władzy politycznej jest naród, a najlepszą formą organizacji politycznej jest państwo narodowe;
    4. Człowiek samorealizuje się w pełni dzięki identyfikowaniu z narodem;
    5. Solidarność narodowa jest szczególnie ważnym lub zgoła najważniejszym rodzajem solidarności.”

    http://www.pomost.net.pl/tom_22/kordel.PDF “

    A ja bym tu najpierw odwrócił pytanie. Wtedy by było: „Komu przeszkadza Naród?”.

    I od razu mamy odpowiedź: „Naród jest właścicielem swoich dóbr wspólnych.
    Z chwilą, gdyby zlikwidować Naród, jego dobra wspólne stają się bezpańskie.
    Dotyczy to i Państwa, najważniejszego z tych dóbr wspólnych, i gwaranta dóbr indywidualnych obywateli, zwłaszcza stróża ich własności.

    Polityka gospodarcza i ekonomiczna, czy handlowa oraz celna tracą swojego gospodarza.
    Monopole państwowe, jako główne źródło utrzymania administracji państwowej mogą być łatwo zawłaszczone przez korporacje prywatne, choćby pod idiotycznym „argumentem”, że prywatny gospodaruje lepiej, bo dba o swoje.
    Tylko zaraz się okazuje jaka to bzdura, bo z podatków od pracy najemnej Państwo nie uzyskue żadnych realnych środków do dyspozycji, a korporacje prywatne ze swoich podatków robią sobie kpiny.

    Państwo bez dochodów musi wyprzedawać wszystko czym dysponuje i jeszcze się zadłużać, czyli wchodzić w utratę niepodległości, suwerenności i faktyczną samolikwidację na rzecz przejęcia wszelkiej własności tak Państwa jak Narodu i dóbr prywatnych obywateli przez korporacje prywatne.
    Oznacza to również potraktowanie samych obywateli Państwa i członków Narodu jako łup wojenny ze wszechmiar niemoralnego, korporacyjnego „władcy”, który może z nimi zrobić co zechce, i dobrze będzie jak jakiejś części pozwoli przeżyć w swojej niewoli”.

    I to jest rzeczywistość, którą nam szykuje CETA i w ogóle korporacjonizm, syjonizm-globalizm”.

    Radziłbym więc zdecydowanie odwołać swoje bałamutne twierdzenie o nacjonaliźmie jako ideologii.//

    W powyższym tekście miesza się prawda z fałszem. Babilon to najgorsza odmiana diabła !!! BABILON ZNACZY POMIESZANIE !!!!

    Święty Jan Paweł II nauczał, że CZŁOWIEK NIE MOŻE SAM SIEBIE ZROZUMIEĆ BEZ CHRYSTUSA!

    Z tego wynikają podstawowe problemy z odczytaniem człowieka, narodu, funkcji prawa i sprawiedliwości.

    Rzeczywistość doczesna to stwory i wytwory oraz łączące je relacje.

    Zatem punkt 4 z "ustaleń" prof. Szackiego jest fałszywy, albowiem człowiek nie samorealizuje się dzięki identyfikacji z narodem, ale przez naśladowanie Jezusa Pana, który jest drogą, prawdą i życiem.
    W praktyce dotyczy to kwestii m. in. następującej, że trwa w Chrystusie i tworzy wspólnotę z ludźmi chrystusowymi a więc świętymi (uświęconymi przez Jezusa Pana).

    KSIĘGA PIERWSZA
    PSALM 1

    Dwie drogi życia

    1 Szczęśliwy mąż,
    który nie idzie za radą występnych,
    nie wchodzi na drogę grzeszników
    i nie siada w kole szyderców,
    2 lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
    nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
    3 Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
    które wydaje owoc w swoim czasie,
    a liście jego nie więdną:
    co uczyni, pomyślnie wypada.
    4 Nie tak występni, nie tak:
    są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
    5 Toteż występni nie ostoją się na sądzie
    ani grzesznicy - w zgromadzeniu sprawiedliwych,
    6 bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
    a droga występnych zaginie.

    I TO PONIĘKĄD JEST GENEZA ŚWIĘTEGO NARODU, KTÓRY PRAGNIE ŚWIĘTOŚCI I SPRAWIEDLIWOŚCI A WIĘC ZJEDNOCZENIA Z PANEM BOGIEM I DLATEGO ORGANIZUJE SIĘ WEDŁUG ZASAD BOŻYCH !!!


    Korporacje w obecnym kształcie oraz polityka w czasach obecnych realizują cele Antychrysta a więc odrzucają Pana Boga i całą stworzoną rzeczywistość oraz odrzucają sprawiedliwość chrystusową i w miejsce jej ustanawiają antysprawiedliwości pod dyktando "państwa prawa" bez etosu Boga lub międzynarodowych, ponadnarodowych instytucji.

    Ideolodzy współczesnego świata odrzucają nie tylko Boga ale całą prawdę o świecie stworzonym. Zaprzeczają nawet temu, że człowiek jest osobą, która ma pełnię praw wynikających ze statusu człowieczeństwa.
    Skoro skasowano osobę w tej ideologii, to przecież nie ma już problemu z rozważaniami o prawach osoby. Skoro nie ma osoby, to też nie ma potrzeby zastanawiać się nad rodziną, przymierzem osób, i jej prawami, a gdy nie ma rodziny, to też nie ma rodziny rodzin a więc narodu - wspólnoty celów.

    Pytaniem jest więc do Pana; czy w związku z tym, że ideolodzy zakwestionowali rzeczywistośc i sprawiedliwość, to jest powód by reagować na to inną ideologią - nacjonalistyczną ?

    Przez takie stanowisko uzurpuje Pan sobie prawo do głoszenia fałszywej teorii, że tylko nacjonalizm (ideologia nacjonalistyczna) może być reakcją na zło Antychrytsa i jego bandy ?

    Otóz reakcją na Antychrysta może być tylko Chrystus, gdyż tylko On "ubije syna zatracenia różgą ust swoich" i pogromi plemię szatańskie oraz wszystkie herezje.

    Będą walczyć z Barankiem, lecz Baranek ich pokona, gdyż jest Królem królów i Panem panów oraz ci wszyscy (Polacy ?), którzy są wraz z Nim!
  • @miarka 00:25:54
    //5. Solidarność narodowa jest szczególnie ważnym lub zgoła najważniejszym rodzajem solidarności.”//

    Brednia, bo żaden naród nie Zbawia się o własnych siłach. Dopiero Przymierze z Bogiem staje się źródłem siły opartej o miłość. Solidarność "jeden z drugim a nie jeden przeciwko drugiemu" (św. Jan Paweł II) stanowi owoc miłości. Dlatego Przymierze z Bogiem jest gwarantem solidarności Ludu Przymierza a więc narodu liturgicznego, wspólnoty świętych.

    Naród diabelski, jak naziści, bolszewicy, banderowcy, etc. - lepiej aby nie istniał niźli ma być rozasadnikiem zła na świecie !!!!

    Warto więc pamiętać i o tym, że diabeł w swoich epifaniach antychrysta zawsze się ukazuje pod pozorami dobra. Te pozory dobra stwarzają zawsze ideolodzy narodów diabelskich powstałych ze zwodzicieli i ze zwiedzionych !!!
  • @Janusz Górzyński 13:45:31
    Z powodów osobistych musiałem niespodziewanie, a na troszkę przerwać blogowanie (jeszcze z tydzień).
    Temat jest dla mnie ważny, więc na pewno do niego wrócę.

    Tak z marszu, to tylko jeden temat - odnośnie tej solidarności wewnątrznarodowej (jest i międzynarodowa typu np. "Za wolność waszą i naszą").

    Ona jest świadomą i dobrowolną pomoca tych, co akurat mają nadmiar dóbr, którymi mogą pomóc tym, którzy maja przejściowy problem typu wypadek, awaria, czy innne nieszczęście, albo choroba.
    Chodzi więc o pomoc doraźną, po której ten drugi wraca do pełni swoich możliwości działania.

    Nie jest to pomoc bezinteresowna jak w miłości indywidualnej, nie interes z określoną wzajemnością, a pomoc tu pośrednia - oparta o zasadę, że ja dziś pomogę tobie, jutro ty komuś innemu z naszej wspólnoty, a kiedyś, kiedy i ja będę potrzebował, z pewnością znajdzie sie ktoś, kto mi pomoże.

    Ta pomoc solidarna jest w sumie miłością braterską - oparta jest o zasadę, że w zamkniętej wspólnocie krzywda jednego szybko się rozkłada na krzywdę wszystkich, a korzyść jednego staje sie korzyścia ogółu.

    Cechą solidarności wspólnotowej zdecydowanie odróżniającą ją od wszelkich "pomocy" motywowanych ideologicznie jest "równanie w górę" - udzielający pomocy może osobę, której pomaga "równać w górę" nawet do swojego poziomu (w miarę możliwości, ale nigdy na kredyt). To działa, bo wewnątrz wspólnoty zamkniętej nie ma konkurencji, a jest rywalizacja w dobru.

    Solidarność wspólnotowa jest tak ważna, że to jest zupełne przeciwieństwo faszystowskiej, a pasożytniczej zasady "równania w dół" (klasycznym tu jest równanie inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią" - zresztą w dosłownej formie dzis praktykowaną przez korporacjonistów-syjonistów-globalistów.


    "żaden naród nie Zbawia się o własnych siłach. Dopiero Przymierze z Bogiem staje się źródłem siły opartej o miłość."

    Ja to tak rozumiem, że Bożej pomocy to potrzebujemy dopiero kiedy wyczerpiemy swoje siły, środki i możliwości działania.
    W przypadku solidarności działamy tylko w oparciu o siły i środki już posiadane.
    Miłość indywidualna to inna sprawa.

    To samo dotyczy zresztą nie tylko solidarności, ale odpowiednio i miłosierdzia (rozumianego już nie jako pomoc, a jako ratowanie - też dotyczy sił, środków i możliwości działania posiadanych, a nie naruszająych innych zobowiązań i odpowiedzialności, ani nie naruszając bezpieczeństwa własnego - jest więc czym innym jak miłość, która może dotyczyć i ofiary z siebie, a która bazuje na łaskach Bożych). Miłosierdzie to też forma braterstwa wewnątrzwspólnotowego, choć wyjątkowo może wykraczać i na zewnątrz wspólnoty tak jak miłość indywidualna poza miłość siebie i "swoich").

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej