Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
411 postów 1324 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Eucharystia – Boże Ciało (część 2)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia są fundamentami całego życia chrześcijańskiego

1212 Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia są fundamentami całego życia chrześcijańskiego. "Uczestnictwo w Boskiej naturze, które ludzie otrzymują w darze przez łaskę Chrystusa, objawia pewną analogię do powstania, rozwoju i wzrostu życia naturalnego. Wierni odrodzeni przez chrzest, zostają umocnieni przez sakrament bierzmowania, a w Eucharystii otrzymują pokarm życia wiecznego. W ten sposób przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego w coraz większym stopniu osiągają skarby życia Bożego i postępują w doskonałej miłości" 3 .

 

 

 

Ks. T. Guz USA 2014 (1/5) Eucharystia - Bridgeport CT (2-09-2014)

Ks. T. Guz USA 2014 (2/5) Eucharystia - Bridgeport CT (2-09-2014)
Ks. T. Guz USA 2014 (3/5) Eucharystia - Bridgeport CT (2-09-2014)
Ks. T. Guz USA 2014 (4/5) Eucharystia - Bridgeport CT (2-09-2014)
Ks. T. Guz USA 2014 (5/5) Eucharystia - Bridgeport CT (2-09-2014)

1376 Sobór Trydencki streszcza wiarę katolicką, nauczając: "Ponieważ Chrystus, nasz Odkupiciel, powiedział, że to; co podawał pod postacią chleba, jest prawdziwie Jego ciałem, przeto zawsze było w Kościele Bożym to przekonanie, które święty Sobór wyraża dzisiaj na nowo, że przez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Święty Kościół katolicki słusznie i właściwie nazwał tę przemianę przeistoczeniem190 .

1377 Eucharystyczna obecność Chrystusa zaczyna się w chwili konsekracji i trwa, dopóki trwają postacie eucharystyczne. Cały Chrystus jest obecny w każdej z tych postaci i cały w każdej ich cząstce, a więc łamanie chleba nie dzieli Chrystusa 191 .
 
 
 
 
 
PAWEŁ VI
ENCYKLIKA
MYSTERIUM FIDEI
do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów i innych Ordynariuszy, pozostających w pokoju i łączności ze Stolicą Apostolską, do Duchowieństwa i wiernych całego świata, jak również do wszystkich ludzi dobrej woli, w sprawie nauki o Najświętszej Eucharystii i jej kultu
 
Czcigodnym Braciom
Pozdrowienie i Apostolskie Błogosławieństwo!
 
Kościół katolicki zawsze jak najcenniejszego skarbu strzeże: Tajemnicy Wiary, czyli niewysłowionego daru Eucharystii, otrzymanego od Chrystusa, swego Oblubieńca, jako porękę niezmierzonej miłości, i na drugim Soborze Watykańskim złożył jej nowe i bardzo uroczyste wyznanie wiary i czci.
Ojcowie Soboru bowiem, obradując nad odnową świętej Liturgii, nie widzieli pilniejszego zadania w swej pasterskiej trosce o cały Kościół nad zachęcanie wiernych, by z nieskażoną wiarą i gorącą pobożnością brali czynny udział w sprawowaniu tej Przenajświętszej Tajemnicy, oraz składali ją Bogu w darze wraz z kapłanem za swoje własne i całego świata zbawiacie posilali się nią jako pokarmem duchowym.
Bo jeśli Liturgia święta zajmuje czołowe miejsce w życiu Kościoła, to sercem niejako i ośrodkiem tejże świętej Liturgii jest tajemnica Eucharystyczna, ponieważ ona stanowi źródło życia, w którym oczyszczeni i umocnieni żyjemy nie sobie, lecz Bogu i zespalamy się nawzajem w najściślejszej miłości.
Celem zaś uwidocznienia tej nierozerwalnej więzi między wiarą i pobożnością, Ojcowie Soborowi potwierdzają naukę, której Kościół zawsze się trzymał i nauczał, a którą Sobór Trydencki uroczyście określił uznali za słuszne przeprowadzić omawianie Przenajświętszej Tajemnicy Eucharystii następującym streszczeniem prawd: "Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, kiedy został wydany, ustanowił, Eucharystyczną Ofiarę Ciała i Krwi swojej, aby w niej na całe wieki, aż do swego przyjścia utrwalić Ofiarę Krzyża i tak umiłowanej Oblubienicy Kościołowi powierzyć pamiątkę swej Śmierci i Zmartwychwstania; Sakrament Miłosierdzia, znak jedności, więź miłości, ucztę paschalną i w której spożywa się Chrystusa, dusza napełnia się łaską i otrzymujemy zadatek przyszłej chwały" (KL 47)
Słowa te podkreślają zarówno Ofiarę, która należy do istoty odprawianej codziennie Mszy św., jak i Sakrament, którego uczestnicy przez Komunię św. pożywają Ciało Chrystusa i piją Chrystusową Krew, otrzymując łaskę, która jest zaczątkiem życia wiecznego oraz "lekarstwem nieśmiertelności" wedle słów Pańskich: "Kto pożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczna, a ja wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6,54)
Żywimy przeto mocną nadzieję, że z odnowienia Świętej Liturgii wypływać będą obfite owoce pobożności Eucharystycznej, by Kościół Święty przez wywyższanie tego zbawiennego znaku pobożności z dniem każdym postępował naprzód, aż do osiągnięcia doskonałej jedności (por. J 17,25) a wszystkich, którzy się zwą chrześcijanami, zapraszał do zjednoczenia w wierze i miłości i łagodnie ich, do tego pociągał za sprawą łaski Bożej.
Odnosimy wrażenie, że owoce te już dostrzegany i jakby ich pierwociny zbierany przez tę spontaniczną radość i ochoczą gotowość, z jaką synowie Kościoła katolickiego przyjęli Konstytucję o świętej Liturgii i jej odnowę, a niemniej tez przez wiele i starannie opracowanych publikacji wydawanych celem głębszego przestudiowania i owocniejszego zrozumienia nauki o Najświętszej Eucharystii, zwłaszcza tego, co dotyczy jej związków z tajemnicą Kościoła.
Jest to powodem niemałej dla nas pociechy i radości. Niezmiernie miło jest podzielić się nią z Wami, Czcigodni Bracia, byście i Wy składali razem z nami podziękę Bogu, dawcy wszelkiego dobra, który przez Ducha swego sprawuje rządy nad Kościołem i uzdalnia go do wzrostu w cnotach.
 
POWODY PASTERSKIEJ TROSKI I NIEPOKOJU
Nie brak jednak, Czcigodni Bracia, w tej właśnie omawianej dziedzinie powodów do głębokiej troski pasterskiej i niepokoju, których również nie możemy przemilczać, świadomi obowiązku Apostolskiego urzędu.
Jest nam bowiem dobrze wiadomo, że wśród tych, co ustnie lub pisemnie rozprawiają o tej Najświętszej Tajemnicy, znajdują się i tacy, którzy szerzą tego rodzaju poglądy co do prywatnie odprawianych Mszy św., dogmatu o przeistoczeniu oraz co do kultu Eucharystycznego, iż powodują niepokój w duszach wiernych, a w umysły ich wnoszą poważny zamęt w sprawach wiary, jak gdyby każdemu wolno było puszczać w niepamięć naukę raz przez Kościół dokładnie określoną lub tak ją wyjaśniać, że właściwe znaczenie słów lub ogólnie przyjęte znaczenie pojęć ulega osłabieniu.
Nie godzi się przecież - aby rzecz zilustrować przykładami - tak wysoko stawiać tzw. "Mszę wspólnotową" by ujmować znaczenia Mszom odprawianym prywatnie, albo taki kłaść nacisk na aspekt znaku sakramentalnego, jakby symbolizm, który w Najświętszej Eucharystii wszyscy uznają, w całości wyrażał i wyczerpywał pojęcie obecności Chrystusa w tym Sakramencie; albo rozprawiać o tajemnicy przeistoczenia, nie czyniąc wcale wzmianki o zadziwiającej przemianiecałej substancji chleba w Ciało, a całej substancji wina w Krew Chrystusa, o której mówi Sobór Trydencki, jakby ta przemiana polegała jedynie na "zmianie oznaczenia" (transsignificatio), i "zmianie celu" (transfinalisatio), albo wreszcie wysuwać i w praktyce stosować zdanie, wedle której w konsekrowanych Hostiach, pozostających po skończeniu ofiary Mszy św. nie ma już więcej obecności Chrystusa.
Każdy widzi, że te i tym podobne rozpowszechniane zapatrywania w niemałym stopniu naruszają wiarę w Eucharystię i jej kult.
Żeby więc przez posiew fałszywych opinii nie doznała udaremnienia wyłaniająca się pod wpływem Soboru nadzieja na nowy blask Eucharystycznej pobożności, która opromienić ma cały Kościół, postanowiliśmy przemówić do Was, Czcigodni Bracia, w tej kwestii, i na mocy powagi apostolskiej ukazać nasz na nią pogląd.
Oczywiście nie odmawiamy szerzycielom tych dziwnych opinii chwalebnej dążności do zgłębiania tak wielkiej Tajemnicy i wyłuszczania jej niewyczerpanych bogactw oraz uprzystępnienia ludziom naszego wieku jej zrozumienia; owszem uznajemy ową dążność i pochwalamy; lecz na same poglądy przez nich głoszone nie możemy się zgodzić i zmuszeni jesteśmy przestrzec Was przed wynikającymi z nich poważnymi niebezpieczeństwami dla prawowitej wiary.
 
NAJŚWIĘTSZA EUCHARYSTIA JEST TAJEMNICĄ WIARY
Przede wszystkim chcemy przypomnieć Wam rzecz wprawdzie dobrze znaną, lecz ogromnie potrzebną dla obrony przed jadem wszelkiego racjonalizmu, prawdę, której dali świadectwo krwią własną głośni męczennicy, a przesławni Ojcowie i Doktorzy Kościoła nieustannie ją Wyznawali i nauczali, mianowicie, że Eucharystia jest bardzo wielką tajemnicą, a nawet - według wyrażenia świętej Liturgii - jest ona w sposób szczególny tajemnicą wiary. "W niej jednej bowiem- jak bardzo trafnie powiada nasz Poprzednik, śp. Leon XIII - zawiera się w jakiejś niezwykłej pełni i różnorodności cudów to wszystko, co wznosi się ponad naturę"(1).
Musimy zatem do tej szczególnej tajemnicy podchodzić z pokorną uległością, kierując się nie ludzkimi pojęciami, które mają zamilknąć, lecz trzymając się mocno Bożego Objawienia.
Św. Jan Złotousty, który, jak Wam wiadomo, z takim polotem wymowy, i z takim zrozumieniem pobożności wypowiadał się na temat Tajemnicy Eucharystycznej, pouczając kiedyś swych wiernych w tej materii, posłużył się tymi bardzo trafnymi słowami :"Bądźmy zawsze ulegli Bogu, nie sprzeciwiajmy się Jemu, choćby to, co On mówi, wydawało się sprzeczne z naszym rozumem i naszymi pojęciami. Niech Jego mowa przeważy nad rozumem i pojęciami naszymi. Postępujmy tak również, gdy chodzi o tajemnicę(Eucharystyczną), uwzględniając nie tylko to, co podpada pod zmysły, lecz trzymając się mocno Jego słów. Wszak słowo Jego nie może mylić"(2).
Podobne wypowiedzi znajdujemy nierzadko i u Doktorów scholastycznych. Obecność prawdziwego Ciała Chrystusowego i prawdziwej Krwi w tym Sakramencie, jak mówi św. Tomasz, można pojąć nie zmysłami, lecz jedynie przez wiarę, która opiera się na powadze Bożej. Stąd odnośnie słów Łukasza 22,19; To jest Ciało moje, które za was będzie wydane, powiada św. Cyryl: "Nie powątpiewaj, czy to prawda, lecz raczej przyjmij słowa Zbawiciela z wiarą, skoro bowiem jest prawdą, nie kłamią"(3).
Stąd w ślad za samym Doktorem Anielskim lud chrześcijański bardzo często śpiewa:
"Wzrok, dotyk, smak o Tobie nic nie mówią do mnie,
Słuchowi wierzy tylko me serca niezłomnie;
We wszystko, co Syn Boży rzekł, wierzę w pokorze,
Nic nad to słowo prawdy brzmieć pewniej nie może!"
Św. Bonawenturatwierdzi: "To, że Chrystus jest obecny w sakramencie jako w znaku, nie stanowi żadnej trudności, ale to, że jest w sakramencie prawdziwie, tak jak w niebie, przedstawia najwyższą trudności; a więc wierzyć w to jest rzeczą najbardziej zasługującą"(4).
Na to samo zresztą wskazuje Ewangelia św., gdy opowiada, że wielu uczniów Chrystusowych po wysłuchaniu mowy o pożywaniu Jego ciała i picia Jego krwi wycofało się i opuściło Pana mówiąc: Twarda jest ta mowa i któż może jej słuchać? Piotrjednak na zapytanie Jezusa, czy i oni dwunastu chcą odejść skwapliwie i mocno zapewnił o swej i wszystkich innych Apostołów wierze, dając temu zdumiewającą odpowiedź: Panie, do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego (J 6,61 - 69).
Wniosek więc z tego taki, byśmy w badaniu tej tajemnicy jak za gwiazdą szli za Nauczycielskim Urzędem Kościoła, któremu Boski Zbawiciel powierzył Słowo Boże, zarówno pisane, jak i ustnie przekazane, aby go strzegł i tłumaczył będąc przekonani, że "choćby żaden rozum tego nie zbadał, żadna mowa nie wyjaśniła, to, jednak prawdą jest to, co z dawien dawna w całym Kościele się głosi i wierzy prawdziwą katolicką wiarą"(5).
Ale nie dosyć na tym. Zachowując nieskażoną wiarę, trzeba również przestrzegać odpowiedniego sposobu wyrażania się, żeby na skutek używania przez nas niezdyscyplinowanych słów nie nasuwały się, broń Boże, błędne zapatrywania, co do wiary w najwyższe rzeczy. Mocno przed tym ostrzega św. Augustyn, zastanawiając się nad odmiennym sposobem mówienia, którym posługują się filozofowie, a tym którego winni używać chrześcijanie. "Filozofowie - powiada - mają sposób wyrażania się swobodny i nie obawiają się obrazić uszu pobożnych w sprawach najtrudniejszych do zrozumienia. My jednak winniśmy się trzymać ustalonego sposobu wyrażania się, żeby nieskrępowane słowa nie zrodziły bezbożnych zapatrywań na samą treść, którą chcemy tymi słowami wyrazić"(6).
Należy więc święcie przestrzegać sposobu mówienia, który Kościół ustalił wielowiekowym wysiłkiem nie bez pomocy Ducha Świętego i zatwierdził powagą Soborów, a który nieraz stał się hasłem i sztandarem prawowierności. Nikt niech nie ośmiela się zmieniać go według swego upodobania lub pod pretekstem nowości naukowych. Bo jakże można tolerować, aby używane przez Sobory Powszechne Formuły dogmatyczne o tajemnicach Trójcy Najświętszej i ocielenia oceniano jako nieprzydatne dla ludzi naszego wieku i w miejsce ich nierozważnie wprowadzono inne? Tak samo nie można tolerować, by ktokolwiek na własną rękę naruszał formuły, w których Sobór Trydencki podał do wierzenia Tajemnicę Eucharystyczną. Bo przecież te formuły jak również i inne, których Kościół używa dla określenia dogmatów wiary wyrażają pojęcia, które nie są związane z żadnym określonym typem kultury, ani z żadnym etapem rozwoju nauki ani z tą czy inną szkołą teologiczną. Owe formuły zawierają to, co umysł ludzki w swym powszechnym i koniecznym doświadczeniu dostrzega o rzeczach i co wyraża w stosownych i jednoznacznych słowach, zaczerpniętych z mowy potocznej lub ze słownictwa ściślej wypracowanego. Toteż są one przystosowane do ludzi każdego miejsca i czasu.
Można je w prawdzie jaśniej i bardziej przystępnie wyłożyć - co jest z wielką korzyścią - zawsze jednak tylko w tym znaczeniu w jaki zostały użyte, żeby w miarę rozwoju zrozumienia, wiary, sam prawda wiary pozostała niezmieniona. Albowiem wedle nauki Soboru Watykańskiego I, co do dogmatów "trzeba się trzymać zawsze tego znaczenia, jakie raz określiła święta matka Kościół i nigdy nie wolno od tego znaczenia odstępować pod pozorem i w imię głębszego zrozumienia"(7).
 
TAJEMNICA EUCHARYSTYCZNA DOKONUJE SIĘ W OFIERZE MSZY ŚW.
A teraz dla wspólnego zbudowania i radości pragniemy, Czcigodni Bracia, przypomnieć naukę o Tajemnicy Eucharystycznej, którą Kościół katolicki otrzymał drogą Tradycji i którą jednomyślnie głosi.
W pierwszym rzędzie dobrze jest przypomnieć to, co stanowi jakby streszczenie i szczyt tej nauki, mianowicie, że przez Tajemnicę Eucharystyczną Ofiara Krzyża dokonana raz na zawsze na Kalwarii, w podziwu godny sposób się uobecnia; nieustannie się przypomina, a jej zbawczą moc stosuje się na odpuszczenie codziennie przez nas popełnianych grzechom"(8).
Ustanawiając bowiem Tajemnicę Eucharystyczną Chrystus Pan Krwią swoją opieczętował Nowe Przymierza, którego jest pośrednikiem, jak kiedyś Mojżesz krwią cielców opieczętować Stare (por. Wj 24,8). Jak bowiem opowiadają Ewangeliści, w czasie Ostatniej Wieczerzy wziąwszy chleb, dzięki czynił i łamał i dał im mówiąc: to jest ciało moje, które za was jest wydane, to czyńcie na moją pamiątkę. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten jest kielich. Nowy Testament we krwi mojej, która za was będzie przelana (Łk 22,19 - 20; por. Mt 26,26 - 28; Wj 14,22 - 24).
Nakazując zaś Apostołom czynić to na swoją pamiątkę, chciał wznawiania tej czynności po wieczne czasy. Pierwotny Kościół spełniał to wiernie, trzymając się wytrwale nauki Apostołów i schodząc się na odprawianie Ofiary Eucharystycznej. Trwali w nauce apostolskiej - świadczy pilnie św. Łukasz - w uczestnictwie łamania chleba i modlitwach (Dz 2,42). Tak wielką czerpali stąd wierni gorliwość, iż można było o nich powiedzieć; mnóstwo wierzących miało jedno serce i jedną duszę (Dz 4, 32).
Paweł Apostoł zaś, który nam bardzo wiernie przekazał to, co otrzymał od Pana (1 Kor 11,23 nn.), wyraźnie mówi o Ofierze Eucharystycznej, wskazując, że chrześcijanie nie powinni uczestniczyć w pogańskich ofiarach, skoro stali się uczestnikami stołu Pańskiego: Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest uczestniczeniem we krwi Chrystusa? A chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w ciele Chrystusa? Nie możecie pić z kielicha Pańskiego i z kielicha demonów, nie możecie zasiadać przy stole Pańskim i przy stole demonów (1 Kor 10,16,21). Tę nową Ofiarę Nowego Przymierza, którą przepowiedział Malachiasz (1,11), Kościół w myśl nauki Pana i Apostołów zawsze składał "nie tylko za grzechy, za kary, za zadośćuczynienie i inne potrzeby biernych żyjących, lecz też za zmarłych w Chrystusie, którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni"(9).
Jedno tu przypominamy świadectwo, z pominięciem innych, mianowicie św. Cyryla Jerozolimskiego, który urabiając neofitów w wierze chrześcijańskiej, wypowiedział te pamiętne słowa: "Po spełnieniu duchowej ofiary, bezkrwawego obrzędu, upraszamy Boga nad tą żertwą przejednania o powszechny pokój w Kościołach, o należyty ład w świecie, za cesarzy, żołnierzy i sprzymierzeńców, za niemocą złożonych, za uciśnionych i w ogóle za wszystkich potrzebujących pomocy modlimy się wszyscy i składamy tę ofiarę... a następnie (modlimy się) również za zmarłych Ojców świętych, biskupów i w ogóle wszystkich, co wśród nas dokonali żywota, w tej wierze, że będzie to najskuteczniejszym wsparciem dla tych dusz, za które zanosi się modły w tej właśnie chwili, gdy przed nami leży święta i drżeniem przejmująca żertwa". Na potwierdzenie tej nauki św. Doktor posługuje się przykładem wieńca, który splatano dla cesarza, aby okazał łaskawość skazanym na wygnanie, i następująco kończy swe przemówienie: "Tak i my, zanosząc modlitwy do Boga za zmarłych, choćby i grzesznych, nie wieniec splatamy, lecz Chrystusa zabitego za nasze grzechy ofiarujemy usiłując przebłagać i zjednać miłosiernego Boga zarówno dla nich, jak i dla siebie"(10). O istnieniu w Kościele Rzymskim zwyczaju składania "ofiary naszego okupu" również za zmarłych, świadczy Św. Augustyn(11), który przy tym nadmienia, że zwyczaju tego strzeże cały Kościół jako spuścizny po Ojcach(12).
Ale jest jeszcze coś innego, co pragniemy tu dodać, bo znakomicie się przyczynia do wyjaśnienia tajemnicy Kościoła, a mianowicie, że Kościół spełniając razem z Chrystusem rolę kapłana i żertwy, składa cały Ofiarę Mszy świętej i cały się w niej ofiaruje. Gorąco sobie życzymy, aby wciąż na nowo objaśniono i głęboko w dusze wiernych wpajano tę godną zaiste podziwu naukę, której niegdyś uczyli Ojcowie(13), którą też przed niewielu laty wyłożył nasz Poprzednik, śp. Pius XII(14), a świeżo wyraził Sobór Watykański II w Konstytucji o Kościele, omawiając kwestię Ludu Bożego (KK 11). Głosząc ją należy oczywiście zachować różnicę nie tylko stopnia, ale i istoty, jaka zachodzi między kapłaństwem powszechnym a kapłaństwem hierarchicznym (por. KK 10). Nauka ta nadaje się bardzo do rozniecenia pobożności Eucharystycznej, do podkreślenia godności wszystkich wiernych, a także do przynaglania ich dusz, by sięgały po szczyty świętości, co równa się całkowitemu oddaniu Majestatowi Bożemu przez wspaniałomyślną ofiarę z siebie.
Ponadto trzeba przypomnieć wypływający stąd wniosek o publicznym i społecznym charakterze każdej Mszy(KL 27). Każda bowiem Msza, choćby prywatnie odprawiana przez kapłana, nie jest jednak prywatną, lecz jest czynnością Chrystusa i Kościoła. Składając tę Ofiarę, Kościół uczy się składać w niej samego siebie jako ofiarę powszechną i całemu światu na zbawienie przydziela jedyną i nieskończoną moc odkupieńczą ofiary Krzyża. Każdą bowiem odprawianą Mszę ofiaruje się nie tylko na zbawienie niektórych, lecz również całego świata. Wynika stad, że chociaż, z natury rzeczy wypadałoby raczej, aby wierni brali liczny i czynny udział w odprawianiu Mszy św., to jednak nie należy ganić, lecz przeciwnie pochwalać Mszę, którą ze słusznej przyczyny odprawia kapłan prywatnie wedle przepisów i uznanych zwyczajów świętego Kościoła, choćby tylko sam ministrant usługiwał i odpowiadał. Z niej przecież wypływa wcale niemała, lecz niezmienna obfitość szczególnych łask zbawczych tak dla kapłana, jak dla wiernego ludu i całego Kościoła, jak też dla całego świata; a łask tych nie otrzymuje się równie obficie przez samą Komunię.
Po ojcowsku więc i usilnie polecamy kapłanom, którzy w sposób szczególny są Naszą radością i Naszą chwałą w Panu, by świadomi otrzymanej od wyświęcającego ich Biskupa władzy Składania Bogu ofiary oraz odprawiania w imię Pana Mszy św. tak za żywych, jak i za umarłych (por. Pontificale Romanum), codziennie godnie i nabożnie odprawiali Mszę św., ażeby i oni sami i wszyscy inni wierni Chrystusowi cieszyli się z udziału w przeobfitych owocach wypływających z Ofiary Krzyża. W ten sposób przyczyniają się również wielce do zbawiania rodzaju ludzkiego.
 
W OFIERZE MSZY ŚW. CHRYSTUS STAJE SIĘ SAKRAMENTALNIE OBECNY
To, cośmy w skrócie powiedzieli o Ofierze Mszy św. zachęca nas do przedłożenia niektórych punktów nauki o Sakramencie Eucharystii, ponieważ jedno i drugie, Ofiara i Sakrament, należy do tego samego misterium i jedno od drugiego oddzielić się nie da. Bo wtedy to ofiaruje się Pan bezkrwawo w ofierze Mszy św. uobecniającej ofiarę Krzyża i udzielającej zbawczej mocy tej ofiary, gdy przez słowa konsekracji zaczyna być obecny sakramentalnie pod postaciami chleba i wina, jako duchowy pokarm dla wiernych.
Wszyscy wiemy, że nie jeden jest sposób obecności Chrystusa w swym Kościele. Dobrze więc będzie zastanowić się nieco dłużej nad tą tak bardzo radosną sprawą, którą zwięźle wyłożyła Konstytucja o Świętej Liturgii (por. KL 7), Obecny jest Chrystus w swoim modlącym się Kościele, ponieważ On sam jest tym,"który za nas się modli, który w nas się modli i do którego my się modlimy; modli się za nas jako nasz kapłan, modli się za nas jako nasza głowa, modlimy się my do Niego jako do naszego Boga"(15), sam przecież przyrzekł: Gdzie bowiem dwaj albo trzej są zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,20). Obecny jest w swoim Kościele świadczącym dzieła miłosierdzia, nie tylko dlatego, że czyniąc coś dobrego dla jednego z Jego najmniejszych braci czynimy to dla samego Chrystusa(por. Mt 25,40), ale i z tej racji, że Chrystus jest tym, który te dzieła spełnia przez Kościół, spiesząc nieustannie ludziom na pomoc ze swą Boską miłością. Obecny jest w swoim Kościele pielgrzymującym i pragnącym dotrzeć do portu wiecznego życia, gdyż sam przez wiarę mieszka w sercach naszych (por, Ef 5,17) i wlewa w nie miłość przez Ducha Świętego, którego nam daje(por. Rz 5,5).
W inny wprawdzie sposób, a przecież całkiem prawdziwie obecny jest w swoim Kościele nauczającym,ponieważ głoszona Ewangelia jest słowem Bożym, a głosi się ją tylko w imię i w oparciu o powagę Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, oraz przy Jego pomocy, ażeby była "jedna trzoda bezpieczna pod jednym pasterzem"(16).
Obecny jest w swoim Kościele sprawującym rządy nad ludem Bożym, gdyż święta władza pochodzi od Chrystusa, a za wykonującymi ją pasterzami stoi Chrystus, "Pasterz pasterzy"(17), wedle danej Apostołom obietnicy.
Ponadto obecny jest Chrystus, i to w sposób wyższy, w swoim Kościele składającym Ofiarę Mszy św.w Jego imieniu oraz udzielającym sakramentów, Na temat obecności Chrystusa w akcie składania Ofiary Mszy św.dobrze będzie przypomnieć to, co św. Jan Złotousty, zdjęty podziwem, powiedział równie prawdziwie jak wymownie: "Chcę dodać coś zgoła zdumiewającego, tylko się nie dziwcie ani nie zmieszajcie. Cóż takiego? Ofiara jest ta sama bez względu na to, kto ją składa, czy Paweł, czy Piotr; jest ta sama, którą Chrystus dał uczniom, a którą teraz składają kapłani; ta w niczym nie jest mniejsza od tamtej, bo jej nie uświęcają ludzie, lecz ten sam, który i tamtą uświęcił. Bo jak słowa wypowiedziane przez Boga są tymi samymi, które wymawia teraz kapłan, tak samo ofiara, jest ściśle tą samą"(18). "Wie również każdy, że sakramenty są czynnościami Chrystusa, który spełnia je przez ludzi. Dlatego sakramenty są same z siebie święte i dotykając ciała mocą Chrystusa wlewają do duszy łaskę. Te sposoby obecności napełniają rozum zdumieniem i wprowadzają go w kontemplację tajemnicy Kościoła. Ale odmienne jest i to najwyższy sposób, w jaki Chrystus pozostaje obecny w swoim Kościele ale w sakramencie Eucharystii, który też z tego względu pośród reszty Sakramentów jest "dla pobożności milszy, dla zrozumienia pilniejszy, przez swą zawartość świętszy"(19), zawiera bowiem samego Chrystusa i stanowi "jakby pełnię życia duchowego i cel wszystkich sakramentów"(20).
Ta obecność wszakże nazywa się "rzeczywistą" nie w sensie wyłączności, jakby inne nie były "rzeczywiste", ale przez szczególną doskonałość bo jest substancjalna. Przez nią mianowicie obecny staje się Chrystus cały, Bóg i człowiek(21). Opacznie więc tłumaczyłby ktoś ten sposób obecności, przypisując tzw. "pneumatyczną" naturę uwielbionemu Ciała Chrystusa wszędzie obecną, lub sprowadzając tę obecność do ram symbolizmu, jakby ten najczcigodniejszy Sakrament nie zawierał nic poza skutecznym znakiem "duchowej obecności Chrystusa i jego wewnętrznego zjednoczenia z wiernymi członkami w Ciele Mistycznym"(22).
Zapewne, na temat symbolizmu Eucharystycznego, zwłaszcza gdy chodzi o jedność Kościoła, wiele się wypowiadali zarówno Ojcowie, jak i Doktorzy scholastyczni; a Sobór Trydencki streszczając ich naukę pouczał, że Zbawiciel nasz zostawił w swoim Kościele Eucharystię "jako symbol" tej jedności i miłości, w jakiej chciał, aby wszyscy "jako symbol" tej jedności i miłości i zjednoczenia, a więc symbol tego jednego ciała, którego sam jest głową"(23).
U samych początków literatury chrześcijańskiej nieznany autor dzieła zatytułowanego "Didache, czyli nauka dwunastu Apostołów", napisał odnośnie tej kwestii następująco: "Co się tyczy Eucharystii, to tak składajcie podziękowanie: ... jak ten połamany chleb był rozsypany po górach, a został zebrany w jedno, tak nich się z krańców ziemi zbierze twój Kościół w królestwo twoje"(24). Podobnie św. Cyprian, akcentując mocno przeciw schizmie jedność Kościoła, powiada: "W końcu również same ofiary Pańskie wyraźnie wskazują na jednomyślność chrześcijańską zawartą w sobie przez mocną i nierozłączną miłość. Bo gdy Pan Ciałem swoim zowie chleb wytworzony przez połączenie wielu ziaren, wskazuje na lud nasz zjednoczony, który On sam podtrzymywał; a gdy z gron i mnóstwa jagód winnych wytłoczone i w jedno zebrane wino krwią swoją nazywa, również trzodę naszą oznacza, gdzie wielość niezmierna scala się w jedność"(25).
Wszystkich zresztą uprzedził Apostołpisząc do Koryntian: Bo wielu was jest jednym chlebem i jednym ciałem wszyscy, którzy jednego chleba uczestnikami jesteśmy (1 Kor 10,17).
Chociaż symbolizm Eucharystyczny naprowadza nas trafnie na zrozumienie właściwego temu Sakramentowiskutku, jakim jest jedność Ciała Mistycznego, to przecież nie wyjaśnia, nie wyraża natury tego Sakramentu, która go wyróżnia od innych.Bo odwieczne nauczanie Kościoła katolickiego, dawane katechumenom, przeświadczenie ludu chrześcijańskiego, nauka określona przez Sobór Trydencki i same słowa Chrystusa ustanawiającego Najświętszą Eucharystię każą nam wyznawać, że "Eucharystia jest Ciałem naszego Zbawcy Jezusa Chrystusa, które cierpiało za nasze grzechy, a które Ojciec wskrzesił w swojej łaskawości"(26). Do tych słów św. Ignacego z Antiochii wolno dorzucić te, z którymi Teodor z Mopswestii, wierny świadek wiary Kościoła w tej materii, zwrócił się do ludu: "Przecież Pan nie powiedział: To jest symbol ciała mego, a to symbol krwi mojej, lecz To jest ciało moja i Krew moja. Uczy nas nie zwracać uwagi na naturę rzeczy przedłożonej zmysłom; ponieważ przez dziękczynienie i wypowiedziane nad nią słowa została ona zmieniona w ciało i krew"(27).
W oparciu o tę wiarę Kościoła, Sobór Trydencki "otwarcie i z prostotą wyznaje, ze w czcigodnym sakramencie świętej Eucharystii po konsekracji chleba i wina, pod postacią owych rzeczy widzialnych znajduje się prawdziwie, rzeczywiście, substancjalnie Pan nasz Jezus Chrystus prawdziwy Bóg i człowiek. Dlatego nasz Zbawca pozostaje obecny wedle swego człowieczeństwa nie tylko po prawicy Ojca, naturalnym sposobem istnienia, lecz równocześnie także w Sakramencie Eucharystii "takim sposobem istnienia, który wprawdzie słowami ledwie zdołamy wyrazić, mimo to jako możliwy u Boga możemy pojąc rozumem oświeconym wiarą, a winniśmy wierzyć weń niezachwianie"(28).
 
CHRYSTUS PAN JEST OBECNY W SAKRAMENCIE EUCHARYSTII PRZEZ PRZEISTOCZENIE
Żeby zaś nikt nie pojmował mylnie tego sposobu obecności, który wykracza poza prawa natury i stanowi cud w swoim rodzaju największy ze wszystkich(29), musimy z uległością iść za głosem nauczającego i modlącego się Kościoła. A ten głos, wieczne echo głosu Chrystusa, upewnia nas, że Chrystus nie inaczej staje się obecny w tym Sakramencie, jak przez przemianę całej substancji chleba w ciało, a całej substancji wina w jego krew; tę wprost zadziwiającą i osobliwą przemianę Kościół katolicki nazywa trafnie i właściwie przeistoczeniem(30). Po dokonanym przeistoczeniu postacie chleba i wina nabierają nowego bez wątpienia znaczenia i nowego zadania, ponieważ nie są już pospolitym chlebem i pospolitym napojem, lecz znakiem rzeczy świętej i znakiem duchowego pokarmu; ale dlatego przybierają nowe znaczenie i nowy cel, że zawierają nową "rzeczywistość", którą słusznie nazywamy ontologiczną. Pod wspomnianymi bowiem postaciami nie kryje się już to, co było przedtem, lecz coś zupełnie innego, a to nie tylko ze względu na przeświadczenie wiary Kościoła, ale w rzeczy samej, ponieważ po przemianie substancji, czyli istoty chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, nie pozostaje już nic z chleba i wina poza samymi postaciami, pod którymi przebywa Chrystus cały i nieuszczuplony, w swej fizycznej "rzeczywistości", obecny nawet ciałem, chociaż nie w ten sam sposób, w jaki ciała są umiejscowione w przestrzeni.
Z tego powodu Ojcowiewielce troszczyli się o ostrzeganie wiernych, by w rozważaniu tego najczcigodniejszego Sakramentu nie polegali na zmysłach, przekazujących tylko właściwości chleba i wina, lecz na słowach Chrystusa, które posiadają tak wielką moc, iż zmieniają, przekształcają, "przepierwiastkowują" (transelementent) chleb i wino w Jego ciało i krew; wszakże, jak to niejednokrotnie powiadają ci sami Ojcowie, moc, która to sprawia, jest tą samą mocą wszechmocnego Boga, która od początku czasu stworzyła z niczego wszechświat.
"Pouczony o tym i pełen niezachwianej wiary - mówi św. Cyryl Jerozolimski, kończąc swe kazanie o tajemnicach wiary - że to, co się zdaje być chlebem, nie jest chlebami, chociaż takie wrażenie daje smak, lecz ciałem Chrystusa, a co się zdaje być winem, nie jest winem, choć się tak smakowi wydaje, ale krwią Chrystusa - umocnij serce twoje, pożywając ten chleb jako duchowy i rozwesel oblicze twej duszy"(31).
Św. Jan Złotousty mówi z naciskiem: "Nie człowiek to sprawia, że dary ofiarne stają się ciałem: i krwią Chrystusa, lecz sam Chrystus który został za nas ukrzyżowany. Kapłan jako figura Chrystusa wypowiada owe słowa, ale moc i łaska jest z Boga. To jest ciało moje - mówi. Słowo to przekształca złożone w ofierze dary(32).
Z Biskupem Konstantynopola Janem dziwnie się zgadza Biskup Aleksandryjski Cyryl, który w swym komentarzu do Ewangelii św. Mateusza tak pisze: "Dobitnie przecież powiedział: To jest ciało moje, i to jest krew moja, byś tego, co widzisz, nie uważał za figurę lecz byś był przekonany, że złożone dary zostały rzeczywiście przemienione przez Boga wszechmogącego w jakiś tajemniczy sposób w ciało i krew Chrystusa, i że przez udział w nich otrzymujemy ożywczą i uświęcającą moc Chrystusa(33).
Ambrożyzaś, Biskup Mediolanu, wypowiadając się jasno w kwestii przemiany Eucharystycznej, powiada: "Przyjmijmy, że to już nie to, co natura ukształtowała, lecz to, co błogosławieństwo poświęciło. Większa jest siła błogosławieństwa niż natury, gdyż przez błogosławieństwo nawet sama natura się zmienia". Chcąc zaś podbudować prawdę tajemnicy, przytacza wiele przykładów cudów opowiadanych w Piśmie Św., między innymi samo narodzenie Chrystusa z Maryi Panny, a przeszedłszy do dzieła stworzenia powiada na zakończenie! "Czyż więc mowa Chrystusa, która zdoła z niczego stworzyć coś, czego nie było, nie potrafi to, co już istnieje przemienić w to, czym nie było? Przecież nadanie rzeczom ich natury nie jest mniejszym dziełem niż przemiana tej natury"(34).
Nie ma wszakże potrzeby mnożyć świadectwa. Pożyteczniej będzie przypomnieć nieugiętość wiary, z jaką Kościół jednomyślnie przeciwstawił Berengariuszowi, który pierwszy poważył się zaprzeczyć przemianie Eucharystycznej, kapitulując przed trudnościami ze strony rozumu ludzkiego; Kościół zagroził mu wielokrotnie potępieniem w razie, gdyby się nie opamiętał. Toteż Poprzednik nasz św. Grzegorz VII nakazał składanie przysięgi ujętej w następujące słowa: "Wierzę sercem i wyznaję ustami, że składane na ołtarzu chleb i wino przemieniają się substancjalnie przez tajemnicę świętej modlitwy i słowa naszego Zbawcy w prawdziwe i własne oraz ożywcze ciało i krew Jezusa Chrystusa Pana naszego, i że po konsekracji są prawdziwym ciałem Chrystusa, tym, które się narodziły z Dziewicy, które ofiarowane dla zbawienia świata, zawiało na krzyżu i które siedzi po prawicy Ojca, oraz prawdziwą krwią Chrystusową, która wypłynęła z Jego boku, a to nie tylko poprzez znak i moc sakramentu, lecz we właściwej swej naturze i w prawdziwej substancji"(35).
Z tymi słowami zgadza się, stanowiąc zdumiewający przykład stałości wiary katolickiej, to, czego Sobory Powszechne: Lateraneński, Konstancjański, Florencki, wreszcie Trydencki stale nauczały o tajemnicy przemiany Eucharystycznej, czy to przez wyjaśnianie Nauki Kościoła, czy przez potępienie błędów.
Po Soborze Trydenckim zaś nasz Poprzednik Pius VI mocno przestrzegał przed błędami synodu w Pistoi, polecając by proboszczowie pełniący obowiązek nauczania nie uchylali się od przypominania przeistoczenia, które zalicza się do artykułów wiary(36). Podobnie nasz Poprzednik śp. Pius XlI przypomniał granice, których w głębszych rozprawach o tajemnicy przeistoczenia przekraczać nie wolno(37). My zaś sami w czasie Włoskiego narodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się niedawno w Pizie w poczuciu Naszego Apostolskiego obowiązku otwarcie i uroczyście daliśmy świadectwo wierze Kościoła(38).
Zresztą Kościół katolicki dochowywał wiary w obecność ciała i krwi Chrystusowej w Eucharystii nie tylko przez nauczanie, ale i przez życie, gdyż w każdym czasie oddawał tak wielkiemu Sakramentowi kult uwielbienia, należny jedynie Bogu. Św. Augustyn tak o tym mówi: "W tym ciele (Pan) tutaj chodził i to samo ciało dał nam do pożywania ku zbawieniu, nikt zaś tego ciała nie pożywa bez oddania mu wpierw hołdu uwielbienia i nie tylko nie grzeszymy uwielbiając ja, ale grzeszylibyśmy, gdybyśmy go nie uwielbiali"(39).
 
KULT UWIELBIENIA (LATRIĆ) NALEŻNY SAKRAMENTOWI EUCHARYSTII
Ten kult uwielbienia, należny Sakramentowi Eucharystii, okazywał zawsze i okazuje Kościół katolicki nie tylko w czasie obrzędów Mszy św., ale i poza nią, przez jak najstaranniejsze przechowywanie konsekrowanych Hostii, wystawianie ich do publicznej czci wiernych i obnoszenie w procesjach wśród radości tłumnie zebranego ludu.
W sprawie tej czci starodawne dokumenty kościelne dostarczają niejednego świadectwa. Pasterze bowiem Kościoła pilnie napominali wiernych, aby Eucharystię, którą mieliby u siebie w domach, z największą troskliwością przechowywali. "Ciało bowiem Chrystusa maja wierni pożywać, a nie lekceważyć je", jak mocno napomina św. Hipolit(40).
I rzeczywiście wierni uważali się za winnych i to całkiem słuszne, jak wspomina Orygenes, jeżeli po otrzymaniu ciała Pańskiego i przechowywaniu go z wszelką ostrożnością i czcią, cośkolwiek z niego przez niedbalstwo upadło(41).
Że zaści sami pasterze surowo karcili wkradające się jakiekolwiek niedociągnięcia należnej czci,świadkiem w tej sprawce wiarogodnym jest Nowacjan, będący zdania, że na potępienie zasługuje ten, kto "wyszedłszy po nabożeństwie niedzielnym i niosąc jeszcze ze sobą, jak to było w zwyczaju, Eucharystię... obnosił święte ciało Pańskie", śpiesząc na widowiska, a nie do swego domu(42).
Św. Cyryl Aleksandryjski odrzuca nawet jako obłęd opinię tych, którzy twierdzili, że Eucharystia nie ma wartości uświęcającej, jeśli zostało z niej coś do dnia następnego. "Ani Chrystus - powiada - nie ulega zmianie, ani się Jego święte ciało nie zmienia, lecz siła i moc pochodząca z błogosławieństwa oraz ożywcza łaska trwa w nim nieprzerywalnie(43).
I nie wolno zapominać, że w dawnych wiekach wierni, czy to uciskani grozą prześladowań, czy to przebywający na odludziu z zamiłowania do życia pustelniczego, posilali się nawet każdego dnia Eucharystią, biorąc ją własnymi rękoma, gdy nie było kapłana lub diakona(44).
Nie dlatego o tym mówimy, by zmieniać coś w sposobie przechowywania Eucharystii i przyjmowania Komunii św. przepisanym później przez prawa kościelne i teraz jeszcze będącym w mocy, lecz dlatego by się wspólnie radować z wiary Kościoła, która zawsze jest jedna i ta sama.
Z tej to jednej wiary wzięło również początek święto Bożego Ciała, obchodzone po raz pierwszy w diecezji leodyjskiej (Liege), głównie za sprawą bł. Juliany z Mont Cornillon, które Poprzednik nasz Urban IV rozszerzył na cały Kościół, oraz wiele dzieł pobożności Eucharystycznej, które pod tchnieniem łaski Bożej wzrastały z każdym dniem i przez która Kościół katolicki stara się jakby na wyścigi okazywać część Chrystusowi, składać Mu dzięki za tak wielki dar i wypraszać zmiłowanie.
 
ZACHĘTA DO SZERZENIA KULTU EUCHARYSTYCZNEGO
Prosimy Was zatem, Czcigodni Bracia, byście wśród ludu powierzonego waszej czujnej pieczy, zachowali czystą i bez uszczerbku tę wiarę, która niczego nie pragnie, jak dochowania całkowitej wierności słowom Chrystusa i Apostołów, z całkowitym wykluczeniem jakichkolwiek błędnych i zgubnych zapatrywań; oraz byście nie szczędząc słów i trudu szerzyli kult Eucharystyczny, do którego wszystkie inne formy pobożności mają ostatecznie zmierzać, by w nim znaleźć swe uwieńczenie.
Niechaj za waszym usilnym staraniem wierni coraz lepiej poznają i coraz bardziej doświadczają tego, o czym mówi św. Augustyn: "Kto chce żyć, ma gdzie żyć, ma czym żyć, Niech się zbliży, niech wierzy, niech się włączy w ciało, by zostać ożywionym. Niech się nie odsuwa od wspólnoty członków, niech nie będzie zgniłym członkiem zasługującym na odcięcia, ani zniekształconym, który by przynosił wstyd; niech będzie pięknym, przydatnym, zdrowym, niech tkwi w ciele, żyje dla Boga z Boga; niech się teraz na ziemi trudzi, by potem w niebie królował"(45).
Pożądane jest, by codziennie i jak najliczniej uczestniczyli wierni czynnie w ofierze Mszy św. i posilali się Komunią św. w czystości i świętości serca, a za tak wielki dar składali Chrystusowi Panu stosowne dziękczynienie.Winni mieć w pamięci te słowa: "Pragnienie Jezusa Chrystusa i Kościoła, by wszyscy wierni chrześcijanie codziennie przystępowali do świętej uczty, ku temu w szczególności zmierza, by zjednoczeni z Bogiem przez Sakrament czerpali stąd siłę, do opanowania namiętności, do zmywania codziennych, lekkich win i do zapobiegania cięższym grzechom, na które słabość ludzka jest narażona"(46). Ponadto niech nie zaniedbują w ciągu dnia nawiedzenia Najświętszego Sakramentu,który należy przechowywać w kościołach wedle przepisów liturgicznych w miejscu najdostojniejszym i z największą czcią, jako że jest ono dowodem wdzięczności, poręką miłości i obowiązkiem należnej czci względem Chrystusa Pana w tymże Sakramencie obecnego.
Nie uchodzi niczyjej uwagi, że Boska Eucharystia nadaje chrześcijańskiemu ludowi godność, której nie podobna należycie ocenić. Chrystus bowiem jest rzeczywiście Emanuelem, czyli "Bogiem z nami" nie tylko w czasie składania ofiary i sprawowania Sakramentu, lecz również po złożeniu ofiary i po dokonaniu Sakramentu, gdy Eucharystię przechowuje się w kościołach i kaplicach. Jest bowiem dniem i nocą w pośrodku nas, mieszka między nami pełen łaski i prawdy (por, J 1,14); urabia nasze obyczaje, zasila cnoty, pocieszą smutnych, umacnia słabych i pobudza wszystkich, którzy się do Niego zbliżają, by Go naśladowali, by za Jego wzorem uczyli się być cichymi i pokornego serca i nie szukać własnych korzyści, lecz Bożych. Ktokolwiek więc odnosi się do Świętej Eucharystii ze szczególną pobożnością i kochającemu nas Chrystusowi stara się ochoczo i wielkodusznie miłością odwzajemniać, ten doświadcza i do głębi rozumie, nie bez wielkiej radości i pożytku dla duszy, jak cenne jest życie ukryte z Chrystusem w Bogu (por. Kol 5,5) i jak wielką wartość ma prowadzenie rozmowy z Chrystusem, nad co nic nie ma na tej ziemi milszego, nic skuteczniejszego w podaniu drogami świętości.
Wiecie ponadto, Czcigodni Bracia, że Eucharystia przechowywana jest w świątyniach czy w kaplicach jako duchowy ośrodek społeczności zakonnej lub wspólnoty parafialnej, a nawet całego Kościoła i całej ludzkości, jako że zawiera ona pod osłoną postaci Chrystusa, niewidzialną Głowę Kościoła Zbawcę świata, centrum wszystkich serc, przez którego wszystko i my przez Niego(1 Kor 8,6).
Dlatego to kult Boskiej Eucharystii ogromnie pobudza duszę do wyrabiania w sobie miłości "społecznej"(47), dzięki której dobro wspólne przenosimy ponad dobro prywatne, angażujemy się w sprawy wspólnoty parafii i całego Kościoła i rozciągamy miłość na cały świat, bo wszędzie rozpoznajemy członki Chrystusa.
Ponieważ więc, Czcigodni Bracia, Sakrament Eucharystii jest znakiem i przyczyną jedności Chrystusowego Ciała Mistycznegoi wzbudza w tych, którzy Go czczą gorętszym sercem tzw. czynnego ducha "kościelnego",nigdy nie przestawajcie nakłaniać waszych wiernych, by przystępując do Eucharystycznego misterium, uczyli się sprawę Kościoła uważać za własną, nieprzerwanie błagać Boga i składać siebie w miłej ofierze Panu za pokój i jedność Kościoła i by wszyscy synowie Kościoła stanowili jedno i byli jednomyślni, żeby nie było między nim rozłamów, lecz żeby byli doskonale jednego ducha i jednej myśli, jak to poleca Apostoł (por. 1 Kor 1,10); wszyscy zaś nie zespoleni jeszcze z Kościołem katolickim w doskonałej wspólnocie, ze względu na swa oddzielenie od niego, ale ozdobieni i szczycący się imieniem chrześcijańskim, żeby co prędzej za wsparciem łaski Bożej, cieszyli się razem z nami tą jednością wiary i zespolenia, która z woli Chrystusa ma cechować Jego uczniów.
To błaganie Boga i oddawanie się Jemu w ofierze za jedność Kościoła niech uważają za swe szczególne zadanie osoby zakonne, zarówno mężczyźni jak kobiety, bo oni w specjalny sposób poświęcają się adoracji Najświętszego Sakramentu, a przez złożenie ślubów stają się niejako Jego najbliższym orszakiem na tej ziemi.
Pragnienie jedności wszystkich chrześcijan, nad które nie miał Kościół i nie ma nic dawniejszego i droższego, chcemy jeszcze raz wyrazić tymi słowami, w których ujął je kiedyś Sobór Trydencki w zakończeniu Dekretu o Najświętszej Eucharystii: "Na koniec święty Sobór ojcowskim sercem upomina, zachęca, prosi i zaklina przez wnętrzności miłosierdzia Boga naszego (Łk 1, 78), żeby wszyscy razem i każdy z osobna noszący imię chrześcijan, połączyli się i zjednoczyli nareszcie w tym znaku jedności, w tej związce miłości, w tym symbolu zgody.A mając w pamięci tak wielki majestat i tak ogromną miłość Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który umiłowaną duszę swoją oddał na okup za nasze zbawienie i ciało swoje "dał nam na pokarm" (por. J 6,48 nn,), niech te święte tajemnice ciała i krwi Jego przyjmują z taką stałością i mocą wiary, niech w nie wierzą i cześć im oddają z takim nabożeństwem i pobożnością, żeby ten chleb nadprzyrodzony (supersubstantialem Mt 6,11) mogli często przyjmować,a on był dla nich prawdziwie życiem duszy i stałym zdrowiem umysłu, aby wzmocnieni Jego siłą (3 Krl 19,8) po przebyciu tej drogi nędznego pielgrzymowania zdołali dojść do niebieskiej ojczyzny, gdzie ten sam "Chleb Anielski" (Ps 77, 25), który teraz pożywają pod świętymi zasłonami, pożywać będą bez żadnych już zasłon(48).
Oby najłaskawszy Zbawiciel, Który bezpośrednio przed śmiercią modlił się do Ojca, by wszyscy, którzy Niego uwierzą, byli jedno jak On i Ojciec stanowią jedno (por, J 17,20 - 21), co prędzej raczył wysłuchać tej najgorętszej prośby naszej i całego Kościoła, byśmy wszyscy jednymi usty i jedną wiarą święcili Tajemnicę Eucharystyczną, a stawszy się uczestnikami Chrystusowego Ciała, tworzyli jedno ciało(por, 1 Kor 10,17) zespolone tymi samymi węzłami, które z Jego woli miały je kształtować.
Z uczuciem braterskiej miłości zwracamy się nadto do tych, co należą do czcigodnych Kościołów Wschodu, które wydały tylu przesławnych Ojców, świadectwa ich wiary w Eucharystię wspomnieliśmy z radością w tej Naszej encyklice. Serce nasze doznaje ogromnej radości, kiedy myślimy o waszej wierze w Eucharystię która jest i naszą, kiedy słuchamy waszych modlitw liturgicznych, którymi wysławiacie tę tak wielką Tajemnicę, gdy patrzymy na kult Eucharystyczny oraz czytamy teologów wykładających naukę o tym Najświętszym Sakramencie lub jej broniących.
Niech się wstawi do Ojca zmiłowania Najświętsza Maryja Panna, z której Chrystus Pan wziął to ciało, które "zawiera się, ofiaruje i jest spożywane" w tym Sakramencie pod postaciami chleba i wina oraz wszyscy święci i święte Boże, zwłaszcza ci, którzy pałali gorętszy nabożeństwem do Boskiej Eucharystii, by ze wspólnej wiary i kultu Eucharystycznego wyrosła i utrzymała się doskonała jedność wspólnoty między wszystkimi, którzy noszą imię chrześcijan. Utkwiły nam w duszy słowa św. męczennika Ignacego, przestrzegającego Filadelfijczyków przed nieszczęściem rozłamów i schizm, na które lekarstwo jest w Eucharystii: "Starajcie się zatem - mówi - używać jednej Eucharystii. Jedno jest bowiem ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa i jeden kielich w jedności krwi Jego, jeden ołtarz, jeden biskup..."(49).
Umocnieni błogą nadzieją korzyści, jakie spłyną na cały Kościół i na cały świat ze wzmożenia kultu Eucharystycznego, całym miłością przepełnionym sercem udzielamy Apostolskiego Błogosławieństwa jako zadatku niebieskich łask, Wam, Czcigodni Bracia, kapłanom, osobom zakonnym i wszystkim, którzy Wam pomagają oraz wszystkim wiernym, pieczy Waszej powierzonym.
Dan w Rzymie u św. Piotra, dnia 3 września, w uroczystość św. Piusa X papieża, roku 1965 a trzeciego naszego pontyfikatu.
 
PAULUS PP. VI
 
 
 
JA JESTEM – reżyseria Lech Dokowicz
 
Czytaj też;
Posynodalna Adhortacja Apostolska Benedykta VI Sacramentum Caritatis
ENCYKLIKI
Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia (17 IV 2003) -
http://www.vatican.va/edocs/POL0081/_INDEX.HTM
Paweł VI, Encyklika Mysterium fidei (3 IX 1965) - 
http://www.kkbids.episkopat.pl/index.php?id=328#id=330
Leon XIII, Encyklika Mirae caritatis o sakramencie Eucharystii (28 V 1902) -http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/leon_xiii/encykliki/mirae_caritatis_28051902.html
Inne dokumenty o Eucharystii
 
bp Grzegorz Rys MSJ - Pascha 2014-04-16

 

KOMENTARZE

  • @Autorze
    wiele napisales i nic zgodnego z Biblia!!
  • @
    Co znaczy eucharystia???

    To nie jest przeciez polskie slowo!!! Coz ono znaczy???

    Nowy Testament jest spisany w GRECE!!!
  • @Bara-bar 12:52:57
    /wiele napisales i nic z Biblia!!/

    nic zgodnego z biblią szatana wg. Szandora Leveya, którą ty czytasz!

    Idź precz szatanie!!!
  • @Bara-bar 12:56:59 ///Co znaczy eucharystia???///Nowy Testament jest spisany w GRECE!!!///
    Nie udawaj Greka... Pewnie nie wiesz też co to Święcona Woda? To coś takiego co parzy takich jak Ty...:(((((((.
  • @Janusz Górzyński 17:36:20 //Idź precz szatanie!!!//
    Słusznie. Pan Jezus każe go przepędzać. SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @moher 19:00:18
    || Pewnie nie wiesz też co to Święcona Woda? To coś takiego co parzy takich jak Ty...:(((((((.||



    Pewnie . . . . . ani ją parzy, ani ziębi:)))))

    "Święcona Woda" podobnie jak święte gaje i ruczaje to atawistyczne, pogańskie gusła, wprowadzone drzwiami kuchennym jako element kultu.
  • @All
    CODZIENNA WIECZERZA Z PANEM JEZUSEM!

    Najdoskonalszym spożywaniem Ciała Pana Jezusa i piciem Jego Krwi, jest obrzęd duchowy, niewidzialny. Obrzęd ten polega na wypełnianiu Nauk Syna Bożego. Obrzęd ten polega na zastosowaniu się do Słów Boga Ojca, Który rodzajowi ludzkiemu Dał Żywe Słowo, czyli Swoje Dziecko. Obrzęd ten polega na uwierzeniu, iż na krzyżu dokonało się Odkupienie.

    To jest prawdziwe Biblijne dziękczynienie, które podoba się Ojcowskiej Chwale. Pan Jezus Jest Bogiem i Dokładnym Odbiciem Swojego Taty.

    Pan Jezus jest Alfą i Omegą. Jak każdy wie, literka „alfa”, jest pierwszą literą alfabetu greckiego, a litera „omega”, literą ostatnią. Zatem mówiąc obrazowo, w alfabecie wszystkie litery zajęte są przez Bożego Syna. Nie ma tam miejsca dla Marii, orędowniczki i pocieszycielki, ponieważ Jedynym Orędownikiem przed Ojcowskim Obliczem, Jest Pan Jezus.

    Nie ma tam miejsca dla papieża Jana Pawła II, ponieważ wszystkie miejsca zajęte są przez Zbawiciela. Kto tego nie rozumie, ten jest zarozumiały i pyszałkowaty!

    Cytat:

    „26 Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej”.

    1 List Apostoła Pawła do Koryntian 11/26, 27

    http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/11.php

    Najdoskonalszym spożywaniem Ciała Pana Jezusa i piciem Jego Krwi, jest obrzęd duchowy, niewidzialny.

    „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie…”.

    Zatem ile razy Czytelniku pijesz Krew Pańską i opowiadasz o Jego zwycięstwie? Raz w tygodniu? Może raz w miesiącu, lub raz na pół roku? Kto tutaj w tej tak ważnej sprawie ma dyktować Tobie warunki spożywania Ciała i Krwi Pańskiej? Kościół, papieże, czy Pan Jezus?

    Jeżeli więc podporządkujesz się Naukom Pana Jezusa, to zrozumiesz, że codzienne (ciągłe) zasiadanie z Panem Jezusem do wieczerzy, da Ci radość i wewnętrzny spokój! Jeżeli będziesz codziennie zasiadał do wieczerzy ze Zbawicielem, to nie będziesz miał czasu na oddawanie bałwochwalczej czci Marii, czy papieżowi Janowi Pawłowi II.

    Pomyśl o tym i pomódl się do Bożego Syna. Może On Ci pomoże!

    „28 Niech przeto człowiek baczy NA SIEBIE SAMEGO, SPOŻYWAJĄC TEN CHLEB i pijąc z tego kielicha”.

    1 List Apostoła Pawła do Koryntian 11/28

    http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/11.php

    Życzę każdemu, by codziennie z nadzieją w sercu spożywał Prawdziwy Chleb, a bajki ludzi słabych, choćby i oni w purpurę ubrani byli, niech odrzuci do kosza.

    Niech kliknie: ”Opróżnij kosz”.

    http://m.neon24.pl/4a6592e41a4e561c920a66582473fd19,0,0.jpg
  • @via vitae 19:51:23 ///"Święcona Woda" podobnie jak święte gaje i ruczaje ,
    to atawistyczne, pogańskie gusła./// ...--- Według Ciebie...:)))
  • @57KerenOr 19:51:58
    ///Życzę każdemu, by codziennie z nadzieją w sercu spożywał Prawdziwy Chleb, a bajki ludzi słabych, choćby i oni w purpurę ubrani byli, niech odrzuci do kosza./// --- Pyszne! A niech słucha jedynego prawdziwego interpretatora Słowa Bóżego, "Lwa Judy" najmądrzejszego! Nie kpij.
  • @moher
    POMYŚL O SYNU BOŻYM, A NIE O MNIE!

    Poniosło Cię i to solidnie. Oczywiście, że należy bezwzględnie słuchać Lwa z pokolenia Judy.

    Przecież tym Lwem jest Pan Jezus, Syn Boga Ojca, prawda moher? A Ty tutaj jakieś herezje odstawiasz! Ale nie gniewam się!

    Bardziej niż o mnie, powinieneś pomyśleć jednak o Zbawicielu!

    http://m.neon24.pl/4a6592e41a4e561c920a66582473fd19,0,0.jpg
  • @57KerenOr 20:29:10 Napisałem to, bo przywłaszczasz sobie prawo właściwej interpretacji naszej wiary.
    Dla mnie autorytem jest i pozostanie Kościoł, który Pan Jezus założył i w którym "zdeponował" prawo do głoszenia "Dobrej Nowiny". Interpretatorzy spoza Kościoła te heretycy. Takie Różne "Lutry czy też Kalviny.
  • // Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój,//
    Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». (Mt 16, 15-19) ---Słowa Pana Jezusa. ---Zaprzeczysz im przez pokrętną interpretację?
  • @moher 20:54:01
    Potr znaczy kamyk, a nie skala!!!
  • @Bara-bar 21:02:23 //Potr znaczy kamyk, a nie skala!!!// :))) Potr być może ?
    1). (Z księgi imion).------- Pochodzenie imienia Piotr
    Piotr jest to imię pochodzenia greckiego, od słowa petros (skała). Oznacza: niezłomny jak skała. 2) (Wikipedia) -------------------------------------------------------------------------- Imię Piotr wywodzi się od przydomku Szymona, nadanego mu przez Jezusa Chrystusa: w gr. πετρος (petros) – "kamień, głaz", przejęte do łac. jako Petrus i do polskiego bezpośrednio z łaciny[3].
  • @Bara-bar 21:02:23 //Potr znaczy kamyk//
    A wiesz co znaczy Bara- Bara? :)))
  • @moher 21:20:19
    I sam sobie odpowiedziałeś, drogi Moherku!

    == Imię Piotr wywodzi się od przydomku Szymona, nadanego mu przez Jezusa Chrystusa: w gr. πετρος (petros) – "kamień, głaz==

    Piotr jest kamieniem, głazem.
    A skałą jest Pan Jezus.

    Kościół jest zbudowany na skale - Panu Jezusie Chrystusie, a Piotr jest pierwszym kamieniem, głazem, umieszczonym na skale.
    I każdy człowiek, który będzie budował na człowieku, może się zawieść.
    kto będzie budował na skale - Panu Jezusie Chrystusie, nie zawiedzie się.
  • @von Finov 21:50:01 //-"ty jesteś Piotr, czyli Skała"-// Słowa Pana Jezusa!
    Ja tobie powiadam: -""ty jesteś Piotr, czyli Skała i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.-"" -(Mt 16, 16-20).----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------A Ty dalej swoje... :(((
  • @moher 22:13:22
    kilku z komentujacych najzwyczajniej pomyliło blogi,
    czy tylko ja tak sądze ?
    słyszałem ża ma powstać zakładka pod nazwa sekty i inne
  • @Zbójnicki pies 22:27:03.// słyszałem ża ma powstać zakładka pod nazwa sekty i inne//
    :))) ---Myślę, że to nic nie pomoże. W takiej zakładce dusiliby się we własnym sosie i nie mogliby atakować naszego Kościoła.
  • @Zbójnicki pies 22:27:03 @moher
    Witajcie!

    "Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy! Biada ziemi i morzu - bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu. "BT (Ap 12, 12)

    WSZYSTKO IM SIĘ POMYLIŁO, nie tylko blogi; ONI JUŻ SAMI SIEBIE NIE ROZUMIEJĄ, JEDEN BEŁKOT...Konieczny egzorcyzm i święcona woda...

    Odnośnie Piotra- Skały już kilkakrotnie pisałam w notce, tłumacząc ZJEDNOCZENIE- ZESPOLENIE PIOTRA Z JEZUSEM; a Oni ani me, ani be...ani...ani...
    Trzymajcie się !!! Pozdrawiam.
  • @alfa.com.hel 22:59:32 --//a Oni ani me, ani be...ani...ani...//.
    Masz rację. A oni swoje. Żadne najbardziej ewidentne argumenty, dowody na nich nie działają . -Rzucanie grochem o ścianę. -Byle sobie popluć na Nasz Kościół. Zaślepieni... Też się trzymaj! -SZCZĘŚĆ BOŻĘ!
  • @moher, pies, alfa.. Może posłuchajcie kogoś z boku, zamiast rzucać grochem (obelgami)
    @Janusz Górzyński 14:58:16
    || To Jezus Pan ustanowił Kościół na Kefasie-Skale i dał temuż św. Piotrowi klucze Królestwa oraz władzę związywania i rozwiązywania. ||


    "Czy Chrystus nazwał św. Piotra Apostoła skałą?"
    Dziś uroczystość świętych Piotra i Pawła - w związku z tym warto zapoznać się z prawosławnym pojmowaniem osoby św. Piotra i fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza dotyczącym tego Apostoła.
    Artykuł Jarosława Kaczmarczyka, który ukazał się w tym roku skróconej wersji w ekumenicznej, szczecińskiej gazetce "Prosto z mostu".
    Gdy dochodzi do rozmów między katolikami a prawosławnymi czy ewangelikami na temat prymatu, władzy czy nieomylności rzymskich papieży, często z katolickiej strony pada pytanie: „A nie wiecie, że sam Pan Jezus uczynił św. Piotra skałą, na której zbudowany jest Kościół?” Takie przedstawienie osoby św Piotra jako skały, opoki czy fundamentu Kościoła prowadzi w dalszej części do tezy, iż był on „zastępcą” Chrystusa na ziemi, czy też zarządcą całego Kościoła.
    Kościół rzymskokatolicki 18 lipca 1870 roku w konstytucji „Pastor aeternus” sformułował dogmat o władzy (prymacie jurysdykcji) biskupów Rzymu (papieży): Gdyby zatem ktoś mówił, że biskup Rzymu posiada tylko urząd nadzorowania lub kierowania, a nie pełną i najwyższą władzę jurysdykcji w całym Kościele […], albo że posiada on tylko większą część, a nie całą pełnię tej najwyższej władzy […] - niech będzie wyklęty. Ta najwyższa, pełna, zwyczajna i bezpośrednia władza nad całym Kościołem, nad każdym wiernym, czy to świeckim czy nawet biskupem, ma wypływać z następstwa w posłudze, którą pełnił, i władzy, którą posiadał św. Piotr Apostoł. Nauka o wyjątkowej władzy danej Piotrowi również została przedstawiona jako dogmat: Gdyby zatem ktoś mówił, że św. Piotr Apostoł nie został przez Chrystusa Pana ustanowiony księciem wszystkich apostołów ani widzialną głową całego Kościoła walczącego, albo że otrzymał tylko prymat honorowy, a nie prawdziwy i właściwy prymat jurysdykcji wprost i bezpośrednio od Pana naszego Jezusa Chrystusa – niech będzie wyklęty.
    Konstytucja „Pastor aeternus” przedstawia - jako główne – dwa zdarzenia opisane w Ewangeliach. Jednym z nich jest wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową opisane przez św. Mateusza Ewangelistę (Mt 16,17-19), drugim jest zaś polecenie dane Piotrowi przez Zmartwychwstałego („Paś owce moje”) opowiedziane przez św. Jana (J 21,15-17). W Kościele rzymskokatolickim funkcjonują one jako główne świadectwa zaczerpnięte z Nowego Testamentu, mające potwierdzać wiarę w najwyższą władzę daną najpierw św. Piotrowi, a po nim papieżom rzymskim. Argument z Mt 16, 17-19 i J 21,15-17 fukcjonuje do dziś: podawał go również papież Jan Paweł II w encyklice Ut num sint.
    Czy prawosławni, ewangelicy lub inni chrześcijanie nazywający dogmat o prymacie papieskim fałszywą nauką, choćby z tego powodu że nie ma on poparcia na kartach Pisma Świętego, negują prawdziwość zdarzeń opisanych przez świętych Ewangelistów? Może ci chrześcijanie udają, że tych wydarzeń nie było lub wykreślają je ze swoich wydań Pisma Świętego? Nic z tych rzeczy! Czytamy również te same fragmenty Ewangelii. Jak zatem możemy inaczej patrzeć na osobę św. Piotra skoro mamy to samo Pismo Święte? Warto w tym miejscu przedstawić w całości fragment z rozdziału 16 Ewangelii wg św. Mateusza – niech będzie to na razie tłumaczenie Biblii Tysiąclecia:
    13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
    Egzegeza katolicka w powyższych słowach Chrystusa znajduje potwierdzenie jedynej i wyjątkowej roli Piotra. To co oczywiste dla katolików, nie jest jednoznaczne dla prawosławnych. Cerkiew w konfrontacji z katolickim nauczaniem zwraca również uwagę na słowa Chrystusa oraz słowa i osobę Piotra – i dochodzi do innych wniosków.
    Wszyscy prawoslawni egzegeci podkreślają, że Chrystus Pan zadał dwa pytania i obydwa były skierowane do wszystkich Apostołów („...pytał swoich uczniów” oraz „A wy za kogo mnie uważacie?”). Przy pierwszym pytaniu odpowiadali wszyscy, jeden przez drugiego, za kogo ludzie błędnie uważają Syna Człowieczego. Na pytanie „za kogo wy Mnie uważacie?” wszyscy zachowali milczenie, a Piotr jako jedyny udzielił odpowiedzi Chrystusowi: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
    Piotr wielokrotnie i na różne tematy zabierał głos, oznajmiał, pytał i otrzymywał od Chrystusa odpowiedzi (zabiera głos przy uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok; prosi o wyjaśnienie przypowieści; obiecuje postawić trzy namioty w czasie Przemienienia). Apostołowie nie milczeli dlatego, że nie wiedzieli kim jest Jezus, a Piotr nie był jedynym, który znał prawdę. U tego samego ewangelisty Mateusza dwa rozdziały wcześniej (Mt 14,22-33) mamy opis burzy na jeziorze, którą kroczący po wodzie Chrystus ucisza. Widząc taki cud i manifestację boskości Chrystusa, ci którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. Zatem w rozdziale 14 Mateusz opisał wyznanie wiary uczniów, którzy oprócz wypowiedzenia słów: Prawdziwie jesteś Synem Bożym dodatkowo jeszcze upadli przed Chrystusem na twarz i oddali Mu pokłon potwierdzając tym jednoznacznym gestem Jego bóstwo. To wszystko działo się przed przybyciem do Galilei i przed wyznaniem Piotra. Piotr zatem wyznał wiarę, którą podzielali również wcześniej pozostali uczniowie. Potwierdzeniem tego jest również zakończenie omawianej historii: Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu o nie mówili, że On jest Mesjaszem.
    Można przyjąć, że odpowiedź Piotra była odpowiedzią daną w imieniu wszystkich Apostołów, gdyż oni również podzielali jego wiarę. W odpowiedzi Piotra nie było – w pewnym sensie – nic szczególnego. Nie wytrzymuje krytyki teza, że wyznanie Piotra było pierwszym wyznaniem tego typu, gdyż zdarzało się to zarówno wcześniej, jak i później. Nataneal (Tradycja widzi w nim św. Bartłomieja) już przy pierwszym spotkaniu z Jezusem złożył wyznanie: Mistrzu, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela (J 1,49). Tę wiarę wyznała również Marta, siostra Łazarza: Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który ma przyjść na świat (J 11,27). Wiarę wyznawali Samarytanie, ślepy od urodzenia, a nawet wypędzane demony.
    Dlaczego więc wyznanie Piotra spod Cezarei Filipowej – choć widzimy, że padały już w Ewangeliach podobne – ma takie znaczenie, że Chrystus nazwał go błogosławionym? Nie z powodu osobistej mądrości Piotra, gdyż Chrystus wyraźnie mówi, że nie ciało i krew objawiły mu prawdę, lecz Ojciec w niebiosach. Św. Jan Damasceński mówi, że "Jezus Chrystus jako Człowiek stawia pytanie, a jako Bóg w sposób tajemniczy czyni mądrym i daje natchnienie Piotrowi", aby on dał właściwą odpowiedź. Za to, że Piotr przyjął objawienie dane mu przez Ojca, został nazwany przez Chrystusa błogosławionym.
    Teraz dochodzimy do pytań: co oznaczają słowa skała, opoka, które padły z ust Chrystusa oraz po co zostały przez Niego użyte? Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie warto zobaczyć jak polscy autorzy różnych wydań Pisma Świętego tłumaczą omawiany fragment (podzieliłem na tłumaczenia katolickie i niekatolickie):
    Biblia Tysiąclecia: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój...
    Biblia Poznańska: Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół...
    Biblia Warszawsko-Praska: Ty jesteś Piotr [skała], i na tej skale zbuduję Kościół mój...
    Biblia Warszawska: ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój...
    Biblia Brzeska: Iżeś ty jest Piotr, a na tej opoce zbuduję kościół mój...
    Wulgata (jez. łaciński): tu es petrus et super hanc petram aedificabo ecclesiam meam...
    Oryginalny tekst (jęz. grecki): oti su ei petros kai epi taute te petra oikodomeso mou ten ekklesian...
    Jak widać powyżej tłumaczenia się od siebie różnią. Które najbardziej oddaje sens greckiego oryginału? W nim widzimy rozróżnienie pomiędzy słowem Piotr (petros) a słowem skała (petra). Greckie petros (rodz. męski) jest tutaj imieniem, słowem powstałym od petra (rodz. żeński). Niektórzy tłumacze nie tylko niezbyt wiernie oddają grecki tekst i jego sens, ale wręcz ocierają się o celowe jego zniekształcenie, gdyż zacierają różnicę między petros a petra. Takie zatarcie różnic jest jak najbardziej na rękę katolickiej interpretacji słów Juezus skierowanych do Szymona-Piotra.
    Biblia Poznańska (BP) całkowicie rozminęła się z Ewangelią wg św. Mateusza i słowo Piotr-Petros całkowicie z niej wypadło! Na jego miejsce tłumacze wstawili słowo opoka, którego św. Mateusz celowo w tym miejscu nie użył! Ewangelista piszący pod Bożym natchnieniem wstawia dwa różne wyrazy, oddziela je od siebie, a tłumacze BP używają jednego wyrazu, aby nadać wypowiedzi Chrystusa sens, którego tam nie ma. Mieliby oni rację gdyby Chrystus powiedział do Szymona-Piotra tak: „Ty jesteś PETRA (skała) i na tej PETRZE (skale) zbuduję mój Kościół”. Jednak Chrystus wg relacji św. Mateusza nie nazywa Szymona-Piotra skałą, lecz tworzy mu nowe zupełnie nowe imię. Nie mamy św. Szymona-Skały lecz Szymona-Piotra!
    Pozwolę sobie na dygresję. Ks. Jakub Wujek tłumacząc początek Pisma Świętego i stworzenie człowieka napisał, że Bóg stworzył męża i mężynę (czyli mężczyznę i kobietę). Jakub Wujek wymyślił słowo mężyna - ono w języku polskim nigdy nie istniało – aby oddać sens hebrajskiego oryginału. Hebrajski język używa tu słów: isz, iszsza – pięknie pokazując równość obojga płci. Podobnie można by postąpić z tekstem Mt 16,18, wymyślić po Wujkowemu nowe słowo (nowe imię) i tłumaczyć: Ty jesteś Skalniak i na tej skale zbuduję mój Kościół. Takie tłumaczenie bardziej oddawałby sens tego co wydarzyło się między Jezusem a Piotrem, niż zabiegi polskich tłumaczy polegające stawianiu znaku równości między Piotrem a skałą.
    Dlaczego tak dużo piszę o tych małych dwóch słowach? Dlatego, że Cerkiew prawosławna zupełnie inaczej niż Kościół katolicki rozumie wydarzenia spod Cezarei Filipowej. Ewangelista Mateusz w żadnym wypadku nie mógł włożyć w usta Chrystusa słów, z których wynikałoby że to Piotr i jego osoba jest skałą, opoką czy fundamentem, na których zbudowany jest Kościół. Skałą, na której budujemy jest sam Chrystus i wiara w niego, którą wyznał Piotr – tak też ten fragment widziała większość komentujących w pierwszym niepodzielonym tysiącleciu chrześcijaństwa. Tak też widział to św. Mateusz Ewangelista. Dlatego Chrystus daje Szymonowi imię utworzone od słowa skała, aby pokazać że skała jest pierwsza, jest ważniejsza i to on ma być taki jak ona. Chrystus nie mówi: Tyś jest Szymon i na tej szymonicy zbuduję mój Kościół. A taki niestety sens zdają się mieć polskie tłumaczenia Ewangelii Mateuszowej, zwłaszcza Biblia Poznańska. Pozornie jest tam mowa o opoce, jednak to opoka schodzi na drugi na plan, a góruje Szymon. Jednak to nie skała, nie wiara mają być takie jak Szymon, ale Szymon ma być Piotrem, czyli kimś pochodnym od skały. Szymon dostaje imię od skały, a nie skała od Szymona – tak wierzono przez weki, a Cerkiew wierzy do dziś.
    Augustyn z Hippony (uważany przez Zachód za Doktora Kościoła) w komentarzu do Ewangelii wg św. Jana pisze: "Kościół nie upada, ponieważ stoi na opoce, od której Piotr otrzymał nazwę. Albowiem nie od Piotra opoka, lecz od opoki Piotr. [...] Dlatego właśnie mówi Pan "Na tej skale zbuduję Kościół mój", że Piotr powiedział "Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego". Mówi więc (Chrystus): Chcę zbudować Kościół mój na tej opoce, którą wyznałeś. Opoką bowiem był Chrystus i na tym fundamencie także sam Piotr został zbudowany”. Pod koniec życia Augustyn jeszcze raz dodał: "Lecz wiem, jak wykładałem często później, że Pan powiedział "Ty jesteś Piotr i na tej opoce zbuduję Kościół mój". […] Nie powiedziano bowiem "Ty jesteś opoką", lecz "Ty jesteś Piotrem". Opoka bowiem to Chrystus. Gdy tak wyznawał Szymon jak wyznaje cały Kościół, został nazwany Piotrem".
    Można jeszcze podać kilka argumentów za taką interpretacją Mt 16,18. W całym Starym Testamencie skała oznacza albo zwykłą skałę, kamień albo oznacza samego Boga. Podobnie jest w Nowym Testamencie. Paweł nauczał, że nikt nie może położyć innego fundamentu niż Chrystus. Znamy też przypowieść o budowaniu domu na piasku i na skale? Jaką skałę miał na myśli Chrystus? Osobę Piotra? Nie. Skałą jest Bóg i wiara w niego, którą wyznał Piotr.
    Jeszcze jednym elementem, który należałoby tu omówić jest sprawa kluczy oraz władza wiązania i rozwiązywania, ale w tej wypowiedzi nie ma już na to miejsca."

    https://www.facebook.com/cerkiew.szczecin/posts/684636581602903
  • @moher 22:55:43
    ale własnie brak "swojego miejsca" jest powodem że tak nas "nawiedzają"
    warto administracji cos takiego zaproponować
  • @via vitae 23:19:28 -//@moher, pies, alfa.. Może posłuchajcie kogoś z boku, zamiast rzucać grochem (obelgami)//
    Ręce opadają. Wchodzi ktoś taki i zaraz jedzie / //(obelgami)///. Nie dość, że prawdę, w tym wypadku słowa Pana Jezusa zmieniając zresztą samą jego wypowiedź, błędna a głupią interpretacją pokrętnie przeinacza, to jeszcze nam coś insynuuje. ...?
  • @Zbójnicki pies 23:23:43 //Wątpię by to pomogło.//
    Na czym by wtedy uprawiali swój ulubiony sport pt. "oczernanie Kościoła Katolickiego"?
  • @moher 23:49:15
    Braciom ODŁĄCZONYM odpowiem w notce- opublikuję za ok. 30 min. Chciałam ująć to w komentarzu ale był zbyt obszerny i "wcięło"
    Pozdrawiam serdecznie. Helena.
  • @moher 23:49:15
    Właśnie.

    Szatan, to "zwodziciel, ojciec kłamstwa".

    http://www.teologia.pl/m_k/zag03-11.htm
  • @moher 23:39:05
    Zamiast przeczytać i zrozumieć, skupiłeś się na rzucanie epitetami:)) Widać, słychać i czuć, że nie wiesz o ci biega w tym całym "prymacie Puotrowym".

    Przytoczę ci jeszcze raz fakty historyczne:
    "Kościół rzymskokatolicki 18 lipca 1870 roku w konstytucji „Pastor aeternus” sformułował dogmat o władzy (prymacie jurysdykcji) biskupów Rzymu (papieży): Gdyby zatem ktoś mówił, że biskup Rzymu posiada tylko urząd nadzorowania lub kierowania, a nie pełną i najwyższą władzę jurysdykcji w całym Kościele […], albo że posiada on tylko większą część, a nie całą pełnię tej najwyższej władzy […] - niech będzie wyklęty. Ta najwyższa, pełna, zwyczajna i bezpośrednia władza nad całym Kościołem, nad każdym wiernym, czy to świeckim czy nawet biskupem, ma wypływać z następstwa w posłudze, którą pełnił, i władzy, którą posiadał św. Piotr Apostoł. Nauka o wyjątkowej władzy danej Piotrowi również została przedstawiona jako dogmat: Gdyby zatem ktoś mówił, że św. Piotr Apostoł nie został przez Chrystusa Pana ustanowiony księciem wszystkich apostołów ani widzialną głową całego Kościoła walczącego, albo że otrzymał tylko prymat honorowy, a nie prawdziwy i właściwy prymat jurysdykcji wprost i bezpośrednio od Pana naszego Jezusa Chrystusa – niech będzie wyklęty.
    Konstytucja „Pastor aeternus” przedstawia - jako główne – dwa zdarzenia opisane w Ewangeliach. Jednym z nich jest wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową opisane przez św. Mateusza Ewangelistę (Mt 16,17-19), drugim jest zaś polecenie dane Piotrowi przez Zmartwychwstałego („Paś owce moje”) opowiedziane przez św. Jana (J 21,15-17). W Kościele rzymskokatolickim funkcjonują one jako główne świadectwa zaczerpnięte z Nowego Testamentu, mające potwierdzać wiarę w najwyższą władzę daną najpierw św. Piotrowi, a po nim papieżom rzymskim. Argument z Mt 16, 17-19 i J 21,15-17 fukcjonuje do dziś: podawał go również papież Jan Paweł II w encyklice Ut num sint."

    ________________________________________________________________
    Nawet z punktu widzenia prawosławnych, dla których jesteście schizmatykami, nie da się na podstawie Biblii wyjazać prymatu papieży rzymskich. I słusznie zresztą powołują się na objaśnienia tej kwestii ojców kościoła z pierwszych wieków.
    _________________________________________________________________

    Czy prawosławni, ewangelicy lub inni chrześcijanie nazywający dogmat o prymacie papieskim fałszywą nauką, choćby z tego powodu że nie ma on poparcia na kartach Pisma Świętego, negują prawdziwość zdarzeń opisanych przez świętych Ewangelistów? Może ci chrześcijanie udają, że tych wydarzeń nie było lub wykreślają je ze swoich wydań Pisma Świętego? Nic z tych rzeczy! Czytamy również te same fragmenty Ewangelii. Jak zatem możemy inaczej patrzeć na osobę św. Piotra skoro mamy to samo Pismo Święte? Warto w tym miejscu przedstawić w całości fragment z rozdziału 16 Ewangelii wg św. Mateusza – niech będzie to na razie tłumaczenie Biblii Tysiąclecia:
    13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
    Egzegeza katolicka w powyższych słowach Chrystusa znajduje potwierdzenie jedynej i wyjątkowej roli Piotra. To co oczywiste dla katolików, nie jest jednoznaczne dla prawosławnych. Cerkiew w konfrontacji z katolickim nauczaniem zwraca również uwagę na słowa Chrystusa oraz słowa i osobę Piotra – i dochodzi do innych wniosków.
    Wszyscy prawoslawni egzegeci podkreślają, że Chrystus Pan zadał dwa pytania i obydwa były skierowane do wszystkich Apostołów („...pytał swoich uczniów” oraz „A wy za kogo mnie uważacie?”). Przy pierwszym pytaniu odpowiadali wszyscy, jeden przez drugiego, za kogo ludzie błędnie uważają Syna Człowieczego. Na pytanie „za kogo wy Mnie uważacie?” wszyscy zachowali milczenie, a Piotr jako jedyny udzielił odpowiedzi Chrystusowi: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
    Piotr wielokrotnie i na różne tematy zabierał głos, oznajmiał, pytał i otrzymywał od Chrystusa odpowiedzi (zabiera głos przy uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok; prosi o wyjaśnienie przypowieści; obiecuje postawić trzy namioty w czasie Przemienienia). Apostołowie nie milczeli dlatego, że nie wiedzieli kim jest Jezus, a Piotr nie był jedynym, który znał prawdę. U tego samego ewangelisty Mateusza dwa rozdziały wcześniej (Mt 14,22-33) mamy opis burzy na jeziorze, którą kroczący po wodzie Chrystus ucisza. Widząc taki cud i manifestację boskości Chrystusa, ci którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. Zatem w rozdziale 14 Mateusz opisał wyznanie wiary uczniów, którzy oprócz wypowiedzenia słów: Prawdziwie jesteś Synem Bożym dodatkowo jeszcze upadli przed Chrystusem na twarz i oddali Mu pokłon potwierdzając tym jednoznacznym gestem Jego bóstwo. To wszystko działo się przed przybyciem do Galilei i przed wyznaniem Piotra. Piotr zatem wyznał wiarę, którą podzielali również wcześniej pozostali uczniowie. Potwierdzeniem tego jest również zakończenie omawianej historii: Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu o nie mówili, że On jest Mesjaszem.
    Można przyjąć, że odpowiedź Piotra była odpowiedzią daną w imieniu wszystkich Apostołów, gdyż oni również podzielali jego wiarę. W odpowiedzi Piotra nie było – w pewnym sensie – nic szczególnego. Nie wytrzymuje krytyki teza, że wyznanie Piotra było pierwszym wyznaniem tego typu, gdyż zdarzało się to zarówno wcześniej, jak i później. Nataneal (Tradycja widzi w nim św. Bartłomieja) już przy pierwszym spotkaniu z Jezusem złożył wyznanie: Mistrzu, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela (J 1,49). Tę wiarę wyznała również Marta, siostra Łazarza: Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który ma przyjść na świat (J 11,27). Wiarę wyznawali Samarytanie, ślepy od urodzenia, a nawet wypędzane demony.
    Dlaczego więc wyznanie Piotra spod Cezarei Filipowej – choć widzimy, że padały już w Ewangeliach podobne – ma takie znaczenie, że Chrystus nazwał go błogosławionym? Nie z powodu osobistej mądrości Piotra, gdyż Chrystus wyraźnie mówi, że nie ciało i krew objawiły mu prawdę, lecz Ojciec w niebiosach. Św. Jan Damasceński mówi, że "Jezus Chrystus jako Człowiek stawia pytanie, a jako Bóg w sposób tajemniczy czyni mądrym i daje natchnienie Piotrowi", aby on dał właściwą odpowiedź. Za to, że Piotr przyjął objawienie dane mu przez Ojca, został nazwany przez Chrystusa błogosławionym.
    Teraz dochodzimy do pytań: co oznaczają słowa skała, opoka, które padły z ust Chrystusa oraz po co zostały przez Niego użyte? Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie warto zobaczyć jak polscy autorzy różnych wydań Pisma Świętego tłumaczą omawiany fragment (podzieliłem na tłumaczenia katolickie i niekatolickie):
    Biblia Tysiąclecia: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój...
    Biblia Poznańska: Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół...
    Biblia Warszawsko-Praska: Ty jesteś Piotr [skała], i na tej skale zbuduję Kościół mój...
    Biblia Warszawska: ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój...
    Biblia Brzeska: Iżeś ty jest Piotr, a na tej opoce zbuduję kościół mój...
    Wulgata (jez. łaciński): tu es petrus et super hanc petram aedificabo ecclesiam meam...
    Oryginalny tekst (jęz. grecki): oti su ei petros kai epi taute te petra oikodomeso mou ten ekklesian...
    Jak widać powyżej tłumaczenia się od siebie różnią. Które najbardziej oddaje sens greckiego oryginału? W nim widzimy rozróżnienie pomiędzy słowem Piotr (petros) a słowem skała (petra). Greckie petros (rodz. męski) jest tutaj imieniem, słowem powstałym od petra (rodz. żeński). Niektórzy tłumacze nie tylko niezbyt wiernie oddają grecki tekst i jego sens, ale wręcz ocierają się o celowe jego zniekształcenie, gdyż zacierają różnicę między petros a petra. Takie zatarcie różnic jest jak najbardziej na rękę katolickiej interpretacji słów Juezus skierowanych do Szymona-Piotra.
    Biblia Poznańska (BP) całkowicie rozminęła się z Ewangelią wg św. Mateusza i słowo Piotr-Petros całkowicie z niej wypadło! Na jego miejsce tłumacze wstawili słowo opoka, którego św. Mateusz celowo w tym miejscu nie użył! Ewangelista piszący pod Bożym natchnieniem wstawia dwa różne wyrazy, oddziela je od siebie, a tłumacze BP używają jednego wyrazu, aby nadać wypowiedzi Chrystusa sens, którego tam nie ma. Mieliby oni rację gdyby Chrystus powiedział do Szymona-Piotra tak: „Ty jesteś PETRA (skała) i na tej PETRZE (skale) zbuduję mój Kościół”. Jednak Chrystus wg relacji św. Mateusza nie nazywa Szymona-Piotra skałą, lecz tworzy mu nowe zupełnie nowe imię. Nie mamy św. Szymona-Skały lecz Szymona-Piotra!
    Pozwolę sobie na dygresję. Ks. Jakub Wujek tłumacząc początek Pisma Świętego i stworzenie człowieka napisał, że Bóg stworzył męża i mężynę (czyli mężczyznę i kobietę). Jakub Wujek wymyślił słowo mężyna - ono w języku polskim nigdy nie istniało – aby oddać sens hebrajskiego oryginału. Hebrajski język używa tu słów: isz, iszsza – pięknie pokazując równość obojga płci. Podobnie można by postąpić z tekstem Mt 16,18, wymyślić po Wujkowemu nowe słowo (nowe imię) i tłumaczyć: Ty jesteś Skalniak i na tej skale zbuduję mój Kościół. Takie tłumaczenie bardziej oddawałby sens tego co wydarzyło się między Jezusem a Piotrem, niż zabiegi polskich tłumaczy polegające stawianiu znaku równości między Piotrem a skałą.
    Dlaczego tak dużo piszę o tych małych dwóch słowach? Dlatego, że Cerkiew prawosławna zupełnie inaczej niż Kościół katolicki rozumie wydarzenia spod Cezarei Filipowej. Ewangelista Mateusz w żadnym wypadku nie mógł włożyć w usta Chrystusa słów, z których wynikałoby że to Piotr i jego osoba jest skałą, opoką czy fundamentem, na których zbudowany jest Kościół. Skałą, na której budujemy jest sam Chrystus i wiara w niego, którą wyznał Piotr – tak też ten fragment widziała większość komentujących w pierwszym niepodzielonym tysiącleciu chrześcijaństwa. Tak też widział to św. Mateusz Ewangelista. Dlatego Chrystus daje Szymonowi imię utworzone od słowa skała, aby pokazać że skała jest pierwsza, jest ważniejsza i to on ma być taki jak ona. Chrystus nie mówi: Tyś jest Szymon i na tej szymonicy zbuduję mój Kościół. A taki niestety sens zdają się mieć polskie tłumaczenia Ewangelii Mateuszowej, zwłaszcza Biblia Poznańska. Pozornie jest tam mowa o opoce, jednak to opoka schodzi na drugi na plan, a góruje Szymon. Jednak to nie skała, nie wiara mają być takie jak Szymon, ale Szymon ma być Piotrem, czyli kimś pochodnym od skały. Szymon dostaje imię od skały, a nie skała od Szymona – tak wierzono przez weki, a Cerkiew wierzy do dziś.
    Augustyn z Hippony (uważany przez Zachód za Doktora Kościoła) w komentarzu do Ewangelii wg św. Jana pisze: "Kościół nie upada, ponieważ stoi na opoce, od której Piotr otrzymał nazwę. Albowiem nie od Piotra opoka, lecz od opoki Piotr. [...] Dlatego właśnie mówi Pan "Na tej skale zbuduję Kościół mój", że Piotr powiedział "Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego". Mówi więc (Chrystus): Chcę zbudować Kościół mój na tej opoce, którą wyznałeś. Opoką bowiem był Chrystus i na tym fundamencie także sam Piotr został zbudowany”. Pod koniec życia Augustyn jeszcze raz dodał: "Lecz wiem, jak wykładałem często później, że Pan powiedział "Ty jesteś Piotr i na tej opoce zbuduję Kościół mój". […] Nie powiedziano bowiem "Ty jesteś opoką", lecz "Ty jesteś Piotrem". Opoka bowiem to Chrystus. Gdy tak wyznawał Szymon jak wyznaje cały Kościół, został nazwany Piotrem".
    Można jeszcze podać kilka argumentów za taką interpretacją Mt 16,18. W całym Starym Testamencie skała oznacza albo zwykłą skałę, kamień albo oznacza samego Boga. Podobnie jest w Nowym Testamencie. Paweł nauczał, że nikt nie może położyć innego fundamentu niż Chrystus. Znamy też przypowieść o budowaniu domu na piasku i na skale? Jaką skałę miał na myśli Chrystus? Osobę Piotra? Nie. Skałą jest Bóg i wiara w niego, którą wyznał Piotr." https://m.facebook.com/cerkiew.szczecin/posts/684636581602903
  • @via vitae 17:17:59
    //Czytamy również te same fragmenty Ewangelii. Jak zatem możemy inaczej patrzeć na osobę św. Piotra skoro mamy to samo Pismo Święte? //

    Na pewno mamy to samo Pismo Święte?- To dlaczego Jezus Chrystus z Naszego Pisma jest inny od Tego, którego Wy przedstawiacie?- Bo jeśli nawet weźmiemy te same Pisma Święte, to i tak interpretujecie inaczej.

    //Można przyjąć, że odpowiedź Piotra była odpowiedzią daną w imieniu wszystkich Apostołów, gdyż oni również podzielali jego wiarę. W odpowiedzi Piotra nie było – w pewnym sensie – nic szczególnego//

    NIE MOŻNA TAK PRZYJĄĆ, ponieważ nie jest to zgodne z Pismem Świętym; odpowiedź Jezusa jest kierowana indywidualnie do Piotra i zaprzecza Twoim "domysłom"- a Pismo Święte, Jego interpretacja- to nie domysły i przypuszczenia.

    //Nie z powodu osobistej mądrości Piotra, gdyż Chrystus wyraźnie mówi, że nie ciało i krew objawiły mu prawdę, lecz Ojciec w niebiosach.//- NO WŁAŚNIE- TYLKO PIOTROWI OBJAWIŁ OJCIEC NIEBIAŻŻŃSKI TE SPRAWY.

    //Teraz dochodzimy do pytań: co oznaczają słowa skała, opoka, które padły z ust Chrystusa oraz po co zostały przez Niego użyte ?//
    // Które najbardziej oddaje sens greckiego oryginału? //

    A JA ZAPYTAM, KTÓRA INTERPRETACJA ODDAJE PRAWDĘ ? - OTÓŻ SŁOWA PANA JEZUSA POTWIERDZAJĄ NAM TA PRAWDĘ, ŻE PIOTR JEST TAK BARDZO ZJEDNOCZONY Z JEZUSEM, POŁOŻONY NA NIM - NA SKALE I NA PROROKACH, STAJE SIĘ OPOKA NA KTÓREJ CHRYSTUS ZBUDOWAŁ SWÓJ KOŚCIÓŁ.
    I nie jest ważne do którego słownika sięgniesz- czy weźmiesz tłumaczenie greki czy przytoczysz Ks. Wujka - czy nazwiesz Piotra skała czy kamykiem- powiedzmy, "KAMYK", TEN KAMYK ZJEDNOCZONY ("ZROŚNIĘTY") Z CHRYSTUSEM- SKAŁĄ, STAJE SIĘ OPOKĄ.

    1 Kor. 10,

    "Nie chciałbym, bracia, żebyście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy, co prawda zostawali pod obłokiem1, wszyscy przeszli przez morze 2 i wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza2, w obłoku i w morzu; 3 wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy3 4 i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały4, a ta skała - to był Chrystus "

    //Chrystus nie mówi: Tyś jest Szymon i na tej szymonicy zbuduję mój Kościół. A taki niestety sens zdają się mieć polskie tłumaczenia Ewangelii Mateuszowej, zwłaszcza Biblia Poznańska. Pozornie jest tam mowa o opoce, jednak to opoka schodzi na drugi na plan, a góruje Szymon.//

    NIE POWIEM, MASZ FANTAZJĘ.... Skąd wytrzasnąłeś taka interpretację: "SZYMONICA" ???

    Pozdrawiam.
  • @moher
    SPOŁECZNOŚĆ NIE JEST OPARTA NA PIOTRZE TYLKO NA PANU JEZUSIE!

    Na dowód rzymskiego wybrania i prymatu Piotra, moher przytoczył cytat do von Finova:

    "18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr CZYLI SKAŁA, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

    Ewangelia według Mateusza 16/18, 19

    http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/16.php

    Kłamstwo mohera nr 1:

    W grece nie występuje w tym cytacie katolicki dodatek wskazujący, iż Piotr jest skałą... Dodatek ów, to dwa słowa o następującej treści: "Czyli Skała". Ten dodatek w sumieniach katolików kieruje ich w stronę Piotra, a nie w stronę Prawdziwej Skały, którą jest Pan Jezus.

    Kłamstwo mohera nr 2:

    Katolicy w Usta Pana Jezusa wpychają słowa, których Zbawiciel nigdy nie powiedział. Mianowicie Pan Jezus nic w powyższym cytacie nie wspomniał o tym, iż ma na uwadze rzymski Kościół z papieżami na czele. Zauważcie, że Zbawiciel Rzekł słowa następujące: "Zbuduję Kościół MÓJ", a nie, "zbuduję Kościół rzymskokatolicki"!

    Kłamstwo mohera nr 3:

    Gdy Piotr wyznał Zbawiciela przed Apostołami mówiąc, "Tyś jest Chrystus, Syn Boga Żywego" , to w odpowiedzi usłyszał: "Ty jesteś Piotr, i NA TEJ SKALE zbuduję Kościół mój...".

    Gdyby Skałą był Apostoł Piotr, to z Ust Zbawiciela padłyby słowa następujące: "Ty jesteś Piotr i na TOBIE zbuduję Kościół mój...". Pan Jezus jednak nie powiedział do Piotra, że NA NIM zbuduje Swój Kościół, tylko wskazał SKAŁĘ, którą Piotr przed chwilą wyznał, czyli... SIEBIE, mówiąc: "NA TEJ SKALE"...

    Pozdrawiam myślących, którzy od jutra nie chcą należeć do Organizacji watykańskiej, tylko do Prawdziwego Budowniczego, Którym Jest Syn Boga Ojca!

    http://m.neon24.pl/4a6592e41a4e561c920a66582473fd19,0,0.jpg
  • @alfa.com.hel 20:15:23
    || NIE POWIEM, MASZ FANTAZJĘ.... Skąd wytrzasnąłeś taka interpretację: "SZYMONICA" ??? ||

    Interpretacja jest wyborna, gdyż odnosi się bezpośrednio do Biblii i kontekstu, a nie do soboru wat. I(1870r).
    Ponadto, jak zapewne zauważyłaś z linku, ta wykładnia jest prezentowana przez przedstawiciela kościoła prawosławnego, odnosi się więc do wspólnej historii kościoła powszechnego sprzed schizmy wschodniej(lub zachodniej w zależności od pkt widzenia).

    A zatem KK omawianą kwestię rozumiał wcześniej(przed schizmą) zgodnie z Biblią, czyli podobnie jak dzisiaj ŚJ .

    Dopiero później KK musiał dopracować własną legendę:))

    [Do "radosnej" twórczości B.XVI z Twojej notki do braci odłączonych, pozwól - na razie się nie odniosę, choćby dlatego, że raczyłaś położyć na mnie krzyżyk, tj mnie pożegnać. ]


    A bo do ""szymonicy", to czyżby cię opuściła wena i zdolność myślenia abstrakcyjnego z bogactwem metafor?? Ponoć jesteś pisarką?

    Pozdrawiam. Ubawiłaś mnie:))))
  • @via vitae 22:09:24
    @via vitae 22:09:24
    //A bo do ""szymonicy", to czyżby cię opuściła wena i zdolność myślenia abstrakcyjnego z bogactwem metafor?? Ponoć jesteś pisarką?//

    Nie mówiłam o mojej wenie- pytałam o Twoją. MYŚLENIE, owszem mam abstrakcyjne- to słowa mojego Promotora z okresu studiów...Co do pisania - moi czytelnicy lubią mnie czytać, chociaż jestem skromniejsza i nie roszczę sobie prawa do tytułu "pisarka"- po prostu piszę...
    //[Do "radosnej" twórczości B.XVI z Twojej notki do braci odłączonych, pozwól - na razie się nie odniosę, choćby dlatego, że raczyłaś położyć na mnie krzyżyk, tj mnie pożegnać. ]//
    Artykuł jest napisany przez Księdza J. Pierzchalskiego- z małym fragmentem Benedykta XVI.
  • OD Paschy do Wieczerzy Pańskiej
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej

    Powoli zbliżamy się do końca biblijnych informacji, które demaskują nieprawidłowe traktowanie, praktykowanie Wieczerzy Pańskiej. Pozornie łatwo jest krytykować; jak nie powinno być. Trudniej jest określić; jak coś powinno wyglądać. W tym przypadku może się wydawać, że ukazanie prawidłowego spożywania Wieczerzy Pańskiej nie da się praktykować i opisać inaczej, jak jest to uprawiane w najbardziej rozpowszechnionym w Polsce kościele. Ale gdy zaglądamy do Bożego Słowa okazuje się, że prostota i logika Wieczerzy Pańskiej jest zadziwiająca. Mam nadzieję, że będzie to bardziej zrozumiałe. Ewentualnie można pytać.

    Jest zasadnicza różnica pomiędzy uprawianiem religii, a chrześcijaństwem:

    - Jeżeli ludzie którzy chodzą do kościoła, zboru, synagogi, na zebrania… i ich tam funkcjonowanie polega tylko na realizowaniu albo kibicowaniu obrządków, ceremonii, obowiązków wyznaczonych przez przywództwo organizacji religijnej, to nawet jeżeli przy okazji są jakieś odniesienia do osoby Boga, jeżeli część doktryny jest powiązana z Bożym Słowem, to jest to tylko uprawianie religii.

    - Jeżeli dana grupa ludzi dąży do nawiązania autentycznej, bezpośredniej, osobistej relacji z Bogiem na zasadach i w sposób określony przez Boga w Piśmie Świętym i gdy rzeczywiście w tej społeczności ma miejsce taka relacja większości członków Kościoła, to daną grupę możemy określić jako chrześcijan będących Kościołem Jezusa Chrystusa.

    Widzimy, że spożywana zgodnie z zaleceniem Boga Pascha nie przybliżała trwale ludzi do Boga. Izraelici żyli religijnie, a relację z Bogiem mieli powierzchowną. Oczywiście w czasach Starego Testamentu było wiele przypadków ludzi poważnie i prawidłowo traktujących Boga, używanych przez Boga w Jego mocy, ale tacy ludzie stanowili mniejszość wśród narodu wybranego.


    Pascha głównie pełniła rolę posiłku przypominającego działanie Boga (przy uwolnieniu ich z niewoli Egipskiej) w przeszłości Izraelitów. Około 1400 lat obchodzenia Paschy nie przybliżyło Izraelitów do życia w bliskości Boga. A o to przecież Bogu chodziło - od początku po upadku w grzech Adama i Ewy, aby na powrót odbudować więź i bezpośrednią relację z człowiekiem. Tak jak to było w raju, gdy ludzie mieli bezpośredni, realny kontakt z Bogiem.

    !! Sens Paschy to nie samo jedzenie religijnej kolacji. To nie wystarcza. Człowiek potrzebuje być w bliskiej relacji z Bogiem, z Panem Jezusem Chrystusem !!

    O ile Pascha obchodzona „na pamiątkę” nie doprowadzała do bezpośredniej relacji z Bogiem, o tyle ustanawiana pierwsza Wieczerza Pańska - która też w przyszłości miała być obchodzona „na pamiątkę”, była realnym przebywaniem w obecności Syna Bożego – Boga który przyszedł do ludzi.
    Jak widzimy w czasie po Ostatniej Wieczerzy, która była po prostu ostatnią kolacją Syna Bożego z apostołami jednocześnie została ustanowiona „Wieczerza Pańska”. Czym ona była, czym powinna być dzisiaj?

    Zarówno chrzest jak i Wieczerza Pańska zostały ustanowione podczas posługi Pana Jezusa.
    Mimo że chrzest nie występował w opisach Starego Testamentu, to był praktykowany przez Izraelitów i nie było potrzeby jego szczegółowego opisu (Jan Chrzciciel) gdyż Izraelici, Żydzi, wiedzieli jak się chrzci. Dlatego Pan Jezus w odniesieniu do chrztu nie musiał uczyć; jak się chrzci. W NT mamy tylko wyjaśnienia określające teologię poprawnego chrztu.
    O ile chrzest nie ma zwięzłego opisu w jednym miejscu Pisma NT; jak miał wyglądać, co powinno się zrobić, o tyle ustanowienie Wieczerzy Pańskiej związane jest precyzyjne z pojedynczym wydarzeniem w wieczór poprzedzający pojmanie Chrystusa przed ukrzyżowaniem.

    !! Wieczerza Pańska – jako coś zupełnie nowego, została przez Pana Jezusa zademonstrowana i omówiona, aby uczniowie poznali to nowe ustanowienie Pańskie !!

    Niewątpliwie kontynuowanie Wieczerzy Pańskiej powinno być zgodne z pierwotnym poleceniem Pana Jezusa Chrystusa .
  • Dzieci do Wieczerzy Pańskiej?
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej cz. 2.


    Łatwy sposób weryfikacji, czy dziecko jest już przygotowane do prawidłowego i godnego przystąpienia do Wieczerzy Pańskiej:

    Ale jeszcze zanim doszło do ustanowienia Wieczerzy Pańskiej, Pan Jezus o wiele wcześniej – jakby etapami, przygotowywał uczniów na to wydarzenie:

    „Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.
    Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze ten chleb! Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
    Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił. I mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakże może teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem. Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
    Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: Jak on może nam dać ciało do jedzenia?
    Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki>>. To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.” Ew. Jana 6,31-59.

    Czy zrozumiałeś w pełni powyższy fragment wypowiedzi Pana Jezusa?
    Jeżeli ty, będąc dorosłą osobą nie zrozumiałeś nauki poprzedzającej ustanowienie Wieczerzy Pańskiej, to tym bardziej nie zrozumie jej ośmio-dziewięcioletnie dziecko. A Boże Słowo stanowczo ostrzega przed niegodnym spożywaniem Wieczerzy Pańskiej.

    Jeżeli jesteś rodzicem dziecka właśnie wypychanego do odbycia pierwszej komunii tzw. świętej, to postaraj się przeczytać powyższy cytat z Bożego Słowa (może jeszcze raz, może kilka razy) i zastanów się, jak go rozumiesz. Nie rozumiesz, nie potrafisz, nie masz nawet siły zapoznać się z tym tekstem?
    Jeżeli masz wśród najbliższych; rodzina, przyjaciele… w najbliższym czasie pierwszą komunię, to zachęć rodziców do zweryfikowania ich świadomości prawideł spożywania Wieczerzy Pańskiej – analizując ten temat o Wieczerzy Pańskiej. I szybko i łatwo się zorientujesz, czy nie narażają bezmyślnie swoje własne dziecko na kłopoty nie tylko duchowe.
  • Bóg chlebem, czy chleb Bogiem?
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej cz. 3.

    Zagadnienie spożywania pokarmu:

    Aby nie pozostać tylko oskarżycielem, postarajmy się odczytać powyższy fragment z Ew. Jana.
    Pan Jezus Chrystus na wstępnie zwraca uwagę, że w przeszłości Żydzi jedli chleb z nieba – mannę, którą zsyłał Bóg, ale i tak nie uratowało to ich przed śmiercią fizyczną, a także nie dawało to im zbawienia. Nasuwa się prosty wniosek:

    !! Fizyczne zjadanie pokarmu – nawet tego dawanego przez Boga, nie chroniło przed śmiercią i nie dawało zbawienia w czasach Starego Testamentu. A w czasach NT raptem coś się zmieniło, że fizyczne jedzenie pokarmów ma mieć wpływ na duchowość człowieka? !!

    Potrzebny był jakiś prawdziwy chleb i tym chlebem okazuje się osoba Jezusa Chrystusa który jest chlebem zstępującym z nieba Jan 6,33; 50.
    Analiza wypowiedzi Pana Jezusa i praktyki niektórych kościołów pokazują pewną sprzeczność.
    Zgodnie z Biblią to Pan Jezus zstępując z nieba stał się chlebem!
    Praktyka niektórych kościołów odwraca słowa Pana Jezusa i stwierdza, że to chleb stał się Jezusem tzw. eucharystycznym???
    Zamiast Boga, który stał się pokarmem, mamy pokarm, który stał się corpus Chrysti.

    Już w czasach Pana Jezusa Żydzi słuchając Jego nauczania mieli problem z właściwym zrozumieniem sensu nauki o spożywaniu chleba: Jan 6,52 „Jak on może nam dać swoje ciało do jedzenia?”
    Gdy przeczytamy z uwagą następny werset „Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.” to widać, że prawidłowe zrozumienie sensu spożywania Wieczerzy Pańskiej jest sprawą życia albo śmierci.

    Co jest tym prawdziwym pokarmem i na czym ma polegać spożywanie dające żywot wieczny?

    W Ew. Mateusza 16,5-12 czytamy: „Przeprawiając się na drugi brzeg, uczniowie zapomnieli wziąć ze sobą chleba. Jezus rzekł do nich: Uważajcie i strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów! Oni zaś rozprawiali między sobą i mówili: Nie zabraliśmy chleba. Jezus poznawszy to, rzekł: Ludzie małej wiary, czemu rozprawiacie między sobą o tym, że nie zabraliście chleba? Czy jeszcze nie rozumiecie i nie pamiętacie owych pięciu chlebów na pięć tysięcy, i ile zebraliście koszów? Ani owych siedmiu chlebów na cztery tysiące i ile koszów zebraliście? Jak to, nie rozumiecie, że nie o chlebie mówiłem wam, lecz: strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów? Wówczas pojęli, że mówił o wystrzeganiu się nie kwasu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów”.
    W tym fragmencie odkrywamy pierwsze znaczenie które się kryje za pojęciem „chleba, pokarmu”.

    !! Chleb, pokarm, symbolizują naukę !!

    która to nauka może pochodzić od Boga, albo od ludzi.
    Następny fragment z Ew. Jana 4,32-34 „On im rzekł: Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. Mówili więc uczniowie między sobą: Czyż Mu kto przyniósł coś do jedzenia? Powiedział im Jezus: Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło.”

    !! Tak więc prawdziwym pokarmem Pana Jezusa Chrystusa jest jego nauka, a prawidłowym spożywaniem Jego pokarmu, jest posłuszeństwo Bogu, posłuszeństwo nauce, przesłaniu, przykładowi Pana Jezusa. !!

    Pozostaje jeszcze do rozszyfrowania, odczytania znaczenie spożywania, picia krwi Jezusa.
    Dzisiaj Pan Jezus Chrystus nie przebywa już pośród nas fizycznie, tak więc utoczenie Jego krwi z Jego ciała jest niemożliwe. Z drugiej strony mamy zakaz fizycznego spożywania krwi. A mimo to obowiązuje Jego przestroga, że nie picie krwi uniemożliwia życie - wieczne.
    Z drugiej strony podczas ustanawiania Wieczerzy Pańskiej trzymając kielich z winem wyraźnie mówił o Przymierzu we Krwi, a w Jana 6, o piciu Jego Krwi.
    W Starym Testamencie wielokrotnie czytamy o okolicznościach zawierania przymierzy pomiędzy ludźmi, pomiędzy Bogiem i ludźmi. Jednym z występujących wtedy elementów zawiązywanego przymierza były krwawe ofiary, płynęła krew, na znak zawiązywanego przymierza ludzie byli pokropieni krwią np. IIMojż.24,3-8.
  • Wino krwią, krew winem?
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej cz. 4.

    Zagadnienie spożywania krwi – wina:

    Jest takie biblijne stwierdzenie: „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.” Rz.10,17.
    Dla wielu zaglądających do biblijnych tematów są one nie do strawienia. I jeżeli jesteście poganami żyjącymi w grzechach, to ta tematyka jest odrzucająca. A wasza złość, nienawiść bierze się z demonicznej wpływów, a może nawet z ich obecności w waszym życiu. To złe duchy tego nie trawią, nienawidzą Słowa Bożego, a grzesznicy po prostu odbierają duchowe nastawienie od demonów, które nimi zawiadują.
    Dla innej części ludzi, dla których przesłanie biblijne jest tak różne od tego, z czym się zetknęli w swym odstępczym kościele, to moje wpisy są co najmniej kontrowersyjne, budzą ich niepokój, zaciekawienie, ale nie agresję. Bo nie są tak zdemonizowani. Ale siedzą cicho, nie zabierają głosu na forum, gdyż ciągle czują się niepewni. Ale czytają, rozmyślają nad tym co czytają i … ciągle nie mogą przełamać w sobie nieufnego nastawienia. Bronią w swych sercach swego przekonania że mimo wszystko… ich kościół musi być prawdziwy, a w tym co ja wpisuję musi być jakiś podstęp, jakiś nie odkryty fałsz.
    A przy okazji postępuje w ich szczerych sercach powolna przemiana, gdyż czytają Słowo, a Słowo rodzi prawdziwą wiarę. I dlatego tak wiele cytuję ze Słowa, gdyż jak widać nawet duchowni kościoła odstępczego są bezsilni na argumenty słowa i pozostaje im co najwyżej atakowanie zwiastującego Ewangelię.


    Wracamy do zasadniczego pytania: Jak pić krew – i to krew nieobecnego cieleśnie Chrystusa gdy obowiązuje zakaz spożywania krwi?

    Śmierć Pana Jezusa na krzyżu była ofiarą:

    „Jest to sprawiedliwość Boża [dostępna] przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania dzięki wierze mocą Jego krwi….” Rz.3,22-25
    Co to jest ofiara? W Starym Testamencie składano Bogu różne ofiary. Były to ofiary z pierwocin (z tego co najpierw zebrano jako plon), były ofiary przebłagalne, były ofiary na różne cele…
    Ofiara to było przekazanie czegoś co miało konkretną wartość dla kogoś, lub na jakiś cel. I żeby ofiara była prawidłowa musiała być złożona w odpowiedni sposób. Dający ofiarę miał nadzieję, że zostanie ona przyjęta. Ofiarę nie składano dla samego ofiarowania, ale po to, aby przy pomocy ofiary coś uzyskać.
    Gdy składający ofiarę zrobił coś nieprawidłowo, to zła ofiara nie działała.
    Gdyby ofiara zostawała złożona prawidłowo, ale nie zostałaby odebrana, to nie byłoby efektu – skutku, z działania ofiary mimo działania ofiarodawcy.
    W niektórych kościołach duchowny chodzi po kościele i co? Ludzie idąc do kościoła mają przygotowane pieniądze na ofiarę. Ale jeżeli duchowny przeszedłby po kościele z tacą za pazuchą, to czy zebrałby coś na ofiarę?

    Nie wystarczy, że ofiara jest gotowa do przekazania, trzeba ją jeszcze odebrać. Czy to podstawiając tacę, koszyk pod ofiarodawcę, czy opróżniając skarbonkę.
    Gdy ofiary się nie odbierze, to nie ma skutku z ofiary.

    Nie wystarczy, że Pan Jezus złożył siebie jako ofiarę na krzyżu. Tę ofiarę trzeba jeszcze odebrać.
    Czy odebrałeś kiedykolwiek ofiarę Pana Jezusa?

    Sens przyjęcia ofiary można obrazować jako przyjęcie krwi Jezusa. Biblia w żadnym miejscu nie opisuje jakiegokolwiek przykładu, aby którykolwiek z apostołów, ktokolwiek z ludzi pił dosłownie krew Pana Jezusa. Przecież już w ST wiele wzmianek na temat szacunku do krwi, wartości krwi i roli krwi. A wręcz jest starotestamentowy zakaz spożywania krwi, powtórzony w NT np. Dz.15,20. Dlatego nie można rozumieć picia krwi dosłownie, a tylko symbolicznie.

    Nowy Testament wielokrotnie wyjaśnia, że krwawa ofiara Pana Jezusa na krzyżu to dzieło dające zbawienie. Tyle że aby z tej ofiary skorzystać to tę ofiarę trzeba przyjąć.

    Trzeba podjąć życiową decyzję, poprzez wyznanie swoich grzechów Bogu z prośbą, aby krew Pana Jezusa z krzyża obmyła nas z naszych grzechów i że chcemy skorzystać ze zbawiającej ofiary Pana Jezusa. Przyjmując Jego ofiarę wiarą - przyjmuję zbawienie. Przyjmując ofiarę mogę stwierdzić, że skonsumowałem krew Pana Jezusa, ale nie poprzez mój układ pokarmowy, ale korzystając ze zbawiania, które daje ofiara krwi Pana Jezusa.
    Przecież gdy mówimy o skonsumowaniu małżeństwa, to nie mówimy o ludożerstwie, a o połączeniu się współmałżonków… Podobnie jak spożywanie krwi Chrystusa to nie wampiryzm. Jest wiele stwierdzeń typu: utuczył się na ludzkiej krzywdzie, karmi się nienawiścią, żebyś się udławił… czymś tam, niekoniecznie jedzeniem.
    Gdy mówimy o skonsumowaniu, o spożyciu krwi Pana Jezusa to nie mówimy o Bogożerstwie, ale o połączeniu się duchowym z Bogiem poprzez przyjęcie Jego ofiary. I taki człowiek jest zbawiony. Ale jestem zbawiony tylko w tym momencie. Jeżeli nie podejmę życiowej decyzji, aby poddać moje życie Panu Jezusowi Chrystusowi, jeżeli moje życie będzie w zatwardziałej sprzeczności w wymogami Boga, to mogę moje zbawienie stracić.

    Jeżeli wierzę w Pana Jezusa to też powinienem wierzyć Panu Jezusowi i chcieć być mu posłusznym.
    Od czego zacząć moje posłuszeństwo? Od chrztu, gdyż Pan Jezus powiedział: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony:…” Mk.16,16.

    Jeżeli naprawdę wierzysz, to będziesz chciał przyjąć chrzest. Oczywiście w wieku dorosłym, jako ustanowiony przez Boga sposób na potwierdzenie wiary w Jezusa Chrystusa i świadomego wyboru rozpoczęcia życia z Bogiem. Jeżeli jednak nie chcesz przyjąć chrztu, to znaczy, że jeszcze tak naprawdę nie uwierzyłeś w dający zbawienie sposób, a wymóg posłuszeństwa Chrystusowi w zakresie chrztu nie ma dla ciebie praktycznego znaczenia.
    Jeżeli uwierzyłeś w Pana Jezusa i uwierzyłeś Jemu, w Jego; naukę, wymogi, przykład, to jak najszybciej będziesz chciał się ochrzcić. A ochrzczony będziesz chciał nadal budować swoją relację z Bogiem. I jednym z tych elementów jest spożywanie Wieczerzy Pańskiej pod dwoma postaciami: chleba i wina, które symbolizują ciało i krew Pana Jezusa.

    !! Jeżeli poznałem naukę Słowa na tyle, że uwierzyłem Bogu i chcę, staram się być posłuszny Bogu, to tak jakbym się karmił prawdziwym chlebem, a jeżeli przyjąłem ofiarę krwi Pana Jezusa, to tak, jakbym pił krew Pana Jezusa.
    Logicznym jest, że nie dosłowne, fizyczne jedzenie chleba i wina daje zbawienie, ale przyjęcie ofiary Pana Jezusa i trwanie w zbawieniu - w nauce i w posłuszeństwie Bogu. A spożywanie fizycznego chleba i wina pokazuje w materialny sposób to, co wcześniej wydarzyło się i co trwa w naszym życiu w wymiarze duchowym. !!

    Będąc zbawieni chcemy spożywać Wieczerzę Pańską aby dawać widzialny dowód na to, co wcześniej wydarzyło się pomiędzy nami a Bogiem w rzeczywistości duchowej. I mimo, że ani to wino nie jest fizyczną krwią, ani ten chleb nie jest fizycznym ciałem Chrystusa, to jest to bardzo specyficzny czas przebywania z Jezusem w Jego duchowej obecności. Jest to Wieczerza z Jezusem Chrystusem, ale z tym zwycięskim, zmartwychwstałym, zasiadającym po prawicy Ojca, ale też obecnym pośród swojego ludu w Duchu Świętym. Tyle że nie pod postacią materii. „Następnie powiedział: Oto idę, aby spełnić wolę twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swojej służby i wiele razy składa te same ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem pod Jego stopy. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. Daje nam zaś świadectwo Duch Święty, skoro powiedział:
    Takie jest przymierze, które zawrę z nimi po owych dniach, mówi Pan: Nadam prawa moje w ich sercach, także w myśli ich je wpiszę. A na ich grzechy oraz ich nieprawości więcej już nie wspomnę.
    Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy.” Hebr.10,9-18.

    Tak więc samo zjadanie chleba podczas Wieczerzy Pańskiej, nie ratuje przed śmiercią i przed potępieniem. Pieczywo podczas Wieczerzy Pańskiej nie stanowi magicznego, sakramentalnego, sprawczego czynnika, który działa sam w sobie poprzez jego spożycie.
    Pan Jezus mówiąc o największym przykazaniu wymienił miłość do Boga. Ta miłość miała być z całej siły, z całego serca, z całej duszy i z całego umysłu. Chrześcijaństwo to nie oszołomstwo religijne, to nie bezmyślny udział w praktykach jakiegoś kościoła, wynikających z tradycji narodowo-patriotyczno-społeczno-rodzinnej-religijnej. Chrześcijaństwo to inaczej Chrystusowość, to świadome zaangażowanie się w realne życie z Bogiem.

    Maj jest w Polsce miesiącem tzw. pierwszej komunii świętej, którą przyjmują 8-9 letnie dzieci. Co można powiedzieć o rodzicach, którzy wysyłają dzieci do wzięcia udziału w czymś, co ma być niby realizacją ustanowionej przez Pana Jezusa Wieczerzy Pańskiej, a w rzeczywistości rozmija się z Chrystusowymi wymogami?
    Przystępowanie do Wieczerzy Pańskiej bezpośrednio po tym, jak się oddawało boską cześć pieczywu - klękając przed pieczywem, jest przystępowaniem do Wieczerzy bezpośrednio po dopuszczeniu się grzechu bałwochwalstwa, a więc jest niczym innym jak przystępowaniem do niegodnego spożywaniem Wieczerzy Pańskiej.
    Na dodatek jeżeli ta niby Wieczerza nie składa się z dwóch części; chleba i wina, to jest fałszywą Wieczerzą Pańską.
    Po co w ogóle brać w tym udział?
  • @57KerenOr 19:51:58
    ==Jeżeli więc podporządkujesz się Naukom Pana Jezusa, to zrozumiesz, że codzienne (ciągłe) zasiadanie z Panem Jezusem do wieczerzy, da Ci radość i wewnętrzny spokój! Jeżeli będziesz codziennie zasiadał do wieczerzy ze Zbawicielem==

    I powstaje dylemat.
    Jeżeli "codziennie" oznacza cały rok, to oznacza to, że zabraknie świeżego soku z winogron i pozostanie tylko wino.
    A rzekomo w czasie Wieczerzy Pańskiej nie powinno się spożywać wina, a tylko sok z winogron.
    Dzisiaj mamy sposoby konserwowania soku w postaci soku. Ale w starożytności, szczególnie w krajach o ciepłym, gorącym klimacie sok winny albo przybierał postać octu, albo wina.
    Okazuje się, że jednak dopuszczalne jest spożywanie wina podczas Wieczerzy.
  • Spożywasz godnie?
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej cz. 5.

    Niegodne spożywanie Wieczerzy Pańskiej

    Fałszerstwa w tłumaczeniach mające uzasadniać kultowe traktowanie produktów spożywczych używanych podczas Wieczerzy Pańskiej.


    Czytając poniższy tekst przede wszystkim skup się na treści. Jednak przy okazji możesz zobaczyć jak watykańscy tłumacze Biblii przekręcają jej sens.
    Jeżeli w oryginalnych tekstach wyrazy są pisane z dużej litery, to tak samo powinno być zaznaczane w tłumaczeniach. Jeśli w oryginałach wyrazy są pisane z małej litery, to tak samo; w tłumaczeniach nie powinno ich się pisać z dużej litery.

    Wyrazy zaznaczone na czerwono < >; w oryginale są z małej litery.
    Wyrazy zaznaczone na zielono ) (; w oryginale są z dużej litery.
    Jako wzorcowym tekstem oryginału posłużyłem się „Grecko – polskim NOWYM TESTAMENTEM”. Jest to wydanie interlinearne Oficyny Wydawniczej „Vacatio” 1994r, posiada Imprimatur Ks.Arcybp prof. Dr hab. Bolesław Pylak,
    Wydanie interlinearne to takie, gdzie bezpośrednio pod tekstem greckim jest dosłowne tłumaczenie polskie (wyraz pod wyrazem), w dodatku wzbogacone o kody gramatyczne. Przy pomocy takiego tłumaczenia nawet laik może stosunkowo łatwo dociec i zrozumieć znaczenie oryginału.
    Dla porównania przedstawiam tekst już przetłumaczony który to poniższy tekst pochodzi z Biblii Tysiąclecia wydanie V z 2003r. Łatwo można się zorientować, że w tym krótkim tekście dokonano przeinaczeń w 13 miejscach w stosunku do 17 wyrazów pisząc w sposób nieuprawniony z dużej litery, gdy w oryginale jest z małej.
    Co ciekawe, są też 3 wyrazy, które w oryginale były z dużej, a w tłumaczeniu są z małej.

    "Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania . Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie świadomie znieważać )Boży( i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę!
    )Ja( bowiem otrzymałem od to, co wam przekazałem, że )Jezus( tej nocy, której został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, )śmierć( głosicie, aż przyjdzie. )Dlatego( też kto spożywa chleb lub pije kielich niegodnie, winny staje się .
    Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije, nie zważając na [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was jest słabych i chorych i wielu też pomarło.
    Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez , upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni za światem. Tak więc, bracia moi, gdy zbieracie się, by spożywać [wieczerzę], poczekajcie jedni na drugich! Jeżeli ktoś jest głodny, niech zaspokoi głód u siebie w domu, abyście się nie zbierali ku potępieniu [waszemu].Co do )spraw( pozostałych…” IKor.11,20-34.

    W zacytowanym fragmencie z Kor.11,20-34 z dużej litery w oryginale greckim tego listu są tylko wyrazy:
    Pierwszy wyraz 20 wersetu,
    „Bóg” w 22 wersecie,
    „Ja” na początku 23 wersetu i „Jezus”,
    11,24 „To” me jest – ciało – „To” z dużej litery jako pierwszy wyraz zdania, cytatu słów Pana Jezusa.
    11,25 podobnie „Ten” – kielich – pierwszy wyraz z cytatu,
    11,26 „Śmierć”
    11,27 „Także” – początek zdania,
    11,34 „Sprawy” – początek zdania.

    Możemy się zastanawiać dlaczego pojawiło się pisanie z dużej litery wyrazów, które w oryginale są z małej litery. O ile usprawiedliwionym wydaje się pisanie z dużej litery w odniesieniu do osoby Pana Jezusa, pisanie z dużej litery „Wieczerza Pańska”, czy „Nowe Przymierze” jako nazwy własne na określenie wydarzeń w kościele, o tyle pisanie z dużej „Kościół” który w oryginale po grecku znaczy „(społeczność)- wywołanych”, czy „Kielich”, „Ciała”, „Krwi” jest co najmniej dyskusyjne. Z punktu widzenia całej Biblii jest to nieuzasadnione. Ma to niewątpliwe znaczenie, jeżeli jakiś kościół chce mieć do dyspozycji Biblię wspierającą jego interpretację, jako sposób na podkreślenie ważności samych pokarmów.
    Jeszcze kontrowersja: Zarówno NT interlinearny z oryginalnym tekstem greckim wydany przez Vacatio jak i Biblia Tysiąclecia - która jest już tłumaczeniem na język polski, mają imprimatur biskupów Kościoła Rzymskokatolickiego. Dlaczego dla jednego biskupa wyrazy z małej litery są poprawne, a dla drugiego biskupa te same wyrazy muszą być z dużej litery? Co jest warte sygnowanie różnych wydań Biblii przez funkcjonariuszy tego samego kościoła?


    PS.
    Pozdrawiam wszystkich wytrwałych czytaczy moich wpisów. Cieszę się, że pomimo różnych przeciwności jesteście zdolni do przebrnięcia przez moje dość trudne wywody.
    Pozdrawiam też tych niezdolnych do czytania. Ale tego pozdrowienia to już chyba ci oporni nie przeczytają.
  • Niegodne spożywanie
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej cz. 6.

    Niegodne spożywanie Wieczerzy Pańskiej

    Fałszerstwa w tłumaczeniach mające uzasadniać kultowe traktowanie produktów spożywczych używanych podczas Wieczerzy Pańskiej wzmacnia odstępcze praktykowanie Wieczerzy Pańskiej

    Chrześcijaństwo jest dla myślących, odstępstwo dla bezmyślnych

    Już wcześniej wspomnieliśmy o tym, że chrześcijaństwo jest dla myślących. Jeżeli dotarłeś do tego miejsca, przebrnąłeś przez zawiłości teologiczne na temat biblijnego obrazu Wieczerzy Pańskiej, to może to być dobrym prognostykiem na przyszłość.
    Posiadasz pewną wytrwałość, starasz się zrozumieć rzeczywistość duchową do poznania której sama inteligencja i wykształcenie nie wystarczają. Trzeba mieć odpowiedniego ducha.
    Przechodząc przez zawiłe wywody zmagałeś się z dziwnymi myślami, które kłóciły się w twojej głowie. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa odbierałeś ataki demoniczne, które chciały cię odwieść od analizy tego tekstu. Jednak samo przebrnięcie przez zawiłości tego tematu to jeszcze za mało.
    Chrześcijaństwo - Chrystusowość, to sposób na życie z Bogiem na zasadzie świadomego wyboru. Chrzest niemowląt, ani tzw. komunia święta dla dzieci nie są powiązane ze świadomym wyborem człowieka. W ten sposób nie można zostać chrześcijaninem. I pomimo zaliczenia tych kościelnych sakramentów - jako fałszywek ustanowień Chrystusa, gdy praktyka kościelna stoi w sprzeczności ze Słowem Bożym, to brak osobistej decyzji aby żyć z Bogiem na Jego zasadach sprawia zamieszanie w życiu człowieka. Człowiek nawet szczery - w religijnym zaangażowaniu, będzie funkcjonował, wierzył, w sprzeczności z wolą Boga.
    Czy Bóg błogosławi nieposłusznych z wyboru? Czy Bóg nie chce pomóc ludziom nieposłusznym do dzisiaj – bo nieświadomym, ale gotowym na zmiany zgodne z wolą Boga?
    Chrystus obiecał: „…a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę.” J.6,37.

    Poprzez nieposłuszeństwo Bogu nie tylko odcinamy się od błogosławieństwa, ale na dodatek narażamy się na niechciane konsekwencje wymienione w cytacie z IKor.11,20-34; śmierć, choroby, słabości.
    Kto przystępuje do Wieczerzy, powinien mieć świadomość do czego przystępuje. I może traktować to fałszywie jako zjedzenie materialnego Jezusa pod postacią pieczywa, tzw. Jezusa Eucharystycznego, albo może zgodnie z IKor.10,16-17: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we )Chrystusa(? , który łamiemy, czyż nie jest udziałem w )Chrystusa(? )Ponieważ( jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. bierzemy z tego samego chleba.”

    I znowu: na czerwono zaznaczyłem < > wyrazy, które w greckim oryginale są z małej litery.

    W następnych wersetach 10,18-20 apostoł Paweł próbuje wytłumaczyć spożywaną Wieczerzę Pańską porównując ją do spożywania pokarmów ofiarowanych przez Żydów jak i do pogańskich ofiar składanych demonom. I tak jak poganie jedząc pokarmy ofiarowane w świątyniach pogańskich nie zjadają demonów - ale mają coś wspólnego z demonami, tak podobnie chrześcijanie: nie zjadamy ciała Chrystusa, ale mamy mieć społeczność z Jezusem.

    !! A gdy przystępując do Wieczerzy Pańskiej jesteśmy ludźmi, którzy;
    - przestępują naukę Bożego Słowa,
    - którzy są nieposłuszni Bogu,
    - a zarazem źle traktujemy ciało - tzn. braci i siostry w Chrystusie,
    - oraz Prawo Boga,
    to spożywamy Wieczerzę Pańską niegodnie (źle, nieprawidłowo, nieodpowiednio) !!

    I znowu nasuwa się pytanie: czy 8-9-cio letnie dzieci znają naukę Bożego Słowa? Czy potrafią przedstawić biblijny wymiar znaczenia i wymiaru duchowego Wieczerzy Pańskiej?
    Czy są, czy mogą być - w sposób zgodny z Pismem Świętym, posłuszne Bogu, jeżeli nie znają nauki Bożego Słowa, jeżeli nie znają Pisma Świętego bo go nie czytają systematycznie?
    Czy traktują innych ludzi w kościele przystępujących do komunii jako braci i siostry w Chrystusie, czy są to dla nich pan, pani, ciocia, kuzyn, proszę księdza, koledzy, koleżanki?
    Większość czytających to omówienie zagadnień Wieczerzy Pańskiej zdaje sobie sprawę, że właściwie dzieci nie mają prawidłowego biblijnego poznania Wieczerzy Pańskiej. A gdy na dodatek wszystkie hurtowo są prowadzone do religijnego jedzenia Jezusa, to są doprowadzane przez nieodpowiedzialnych nie tylko funkcjonariuszy, ale nawet własnych rodziców do gremialnego brania udziału w niegodnym spożywaniu Wieczerzy Pańskiej.

    Jak to jest możliwe, że ludzie tak bezmyślnie narażają własne dzieci na skutki niegodnego spożywania Wieczerzy Pańskiej?
  • Masz zdolność do samodzielnej weryfikacji faktów?
    Weryfikacja czy praktykowana Wieczerza Pańska jest zgodna z Bożym Słowem.


    Chrześcijaństwo jest dla myślących, odstępstwo dla bezmyślnych


    Przypominam, że jesteśmy w temacie Wieczerzy Pańskiej, której wymiar próbowaliśmy wspólnie zdefiniować.
    Od początku tego tematu skoncentrowałem się na biblijnym wymiarze Wieczerzy Pańskiej, gdyż jej niegodne spożywanie grozi niebezpiecznymi konsekwencjami. I gdy uda się sprecyzować poprawny wymiar Wieczerzy Pańskiej jednocześnie przestrzegając przed oszustwami, to jest nadzieja, że myślący wyciągną wnioski.

    Test na poprawność Wieczerzy

    Znając Pismo Święte bardzo łatwo zweryfikować zgodność z Bożym Słowem praktykowanej w danym kościele Wieczerzy Pańskiej. I każdy uczciwy w odniesieniu do samego siebie i zdolny do analizy własnego postępowania może sobie odpowiedzieć jak żyje, jak traktuje Boga i Jego wymogi.
    Jak jest w twoim życiu, jak postępuje kościół, którego jesteś członkiem?

    - Czy do Wieczerzy przystępują tylko ci którzy przyjęli chrzest w wieku dorosłym?
    Tak?
    Nie?
    - Czy spożywający Wieczerzę potrafią uzasadnić biblijnie znaczenie spożywanej Wieczerzy?
    Tak?
    Nie?
    - Czy spożywane elementy Wieczerzy są traktowane jako pieczywo i wino symbolizujące naukę Chrystusa, posłuszeństwo Bogu, i ofiarę Pana Jezusa?
    Tak?
    Nie?
    - Czy o przystąpieniu do Wieczerzy decyduje sam spożywający rozpatrując to we własnym sumieniu i nie musi najpierw zdać kościelne egzaminy, wypełnić kościelne obowiązki, poddać się pod ocenę funkcjonariusza kościoła?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele grzechy wyznaje się bezpośrednio Bogu, a u dojrzałych w wierze co najwyżej szuka się pomocy duszpasterskiej?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele do Wieczerzy przystępuje zawsze większość członków zgromadzenia tak jak to było na początku chrześcijaństwa?
    Tak?
    Nie?
    - Czy Wieczerza jest spożywana zawsze pod dwoma postaciami: chleba i wina przez wszystkich?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele nie klęka się przed pieczywem, winem, nie ma kultu tych symboli?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele Wieczerza, to szczególny moment przeżywania obecności Pana Jezusa łącznie z Jego nadnaturalną, działającą obecnością?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w życiu członków mojego kościoła powszechnie występują owoce poprawnego życia z Bogiem takie jak: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość dobroć, wierność, łagodność, opanowanie? Gal.5,22-23; 5,19-21.
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele do rzadkości należy nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, nienawiść, czary, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki? Gal.5,19-21, palenie papierosów, spirytyzm, magia, wróżbiarstwo, przeklinanie, cudzołóstwo, wszeteczeństwo (dziwkarstwo), symonia...?
    Tak?
    Nie?
    - Czy w moim kościele do rzadkości należą ludzie słabi duchowo (nie znający Boga, nie znający Biblii) i słabi fizycznie? Czy modlimy się o chorych, w tym i nieuleczalnie chorych i często Bóg uzdrawia?
    Tak?
    Nie?

    Te 12 pytań pozwala w prosty sposób zweryfikować zgodność danego kościoła z wolą Boga poprzez pryzmat Wieczerzy Pańskiej. Jest to o tyle proste, że opisane w Biblii normy są jednoznaczne i ich lekceważenie jest łatwe do wykrycia. Chyba że ktoś nie ma chęci do sprawdzania, weryfikowania.

    Jeżeli 12 razy odpowiedziałeś twierdząco, to znaczy, że należysz do kościoła zgodnego z wolą Boga z Pismem Świętym. Być może należysz też do Boga.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej