Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
411 postów 1324 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Eucharystia – Boże Ciało (Cz. 1)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa - Korzenie kultu i środki zbawcze wypływające z Eucharystii

"Święty Synod z ojcowskim uczuciem upomina, prosi, zachęca i zaklina na wnętrzności miłosierdzia Bożego, aby wszyscy i każdy z osobna, którzy noszą imię chrześcijańskie łączyli się i zbierali przynajmniej w tym znaku jedności, w tej spójni miłości i w tym symbolu zgody. Mając w pamięci tę szczególną miłość Pana naszego Jezusa Chrystusa, który wydal siebie samego za cenę naszego zbawienia i swoje Ciało podał nam na pokarm, winniśmy z taką stałością i mocą wiary, z taką pobożnością, szlachetnością i czcią swego serca wierzyć i adorować te święte tajemnice Ciała i Jego Krwi, abyśmy jak najczęściej mogli przyjmować ten chleb nadnaturalny i żeby on był rzeczywiście życiem dla naszych dusz i wieczystym zdrowiem dla naszych umysłów. Wzmocnieni jego siłą na drodze ziemskiego pielgrzymowania, będziemy mogli dojść do ojczyzny niebieskiej, aby tam pożywać tego samego chleba Aniołów, który tu przyjmujemy pod świętymi postaciami" Sobór Trydencki 

 

 

 

 

 
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 1)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 2)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 3)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 4)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 5)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 6)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 7)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 8)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 9)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 10)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencja cz. 11)
Hebrajskie korzenie Eucharystii o. Zdzisław Wojciechowski (Konferencje)
 
 
Boże Ciało, to dzień niezwykły w roku liturgicznym, albowiem w dniu tym manifestujemy Miłość Boga, prawdziwego i żywego Boga obecnego par exellance w Eucharystii.
Jezus Pan ofiarował się nam jako chleb życia, pokarm z nieba, który gwarantuje nam egzystencję szczęśliwą, zarówno w wymiarze doczesnym - jak i wiecznym. (Eucharystia jest namiastką nieba na ziemi).
Kto nie będzie spożywał Ciała i Krwi Chrystusa ten nie będzie miał życia w sobie i skazuje się na wieczne potępienie a więc na piekło.
Zatem w święto Bożego Ciała przypominamy również sobie i innym, że dzięki Męce Jezusa Pana, odzyskujemy prawdziwe życie a więc życie wieczne, gdyż Zbawiciel pokonał na Krzyżu nie tylko grzech, piekło i szatana, ale także śmierć oraz dał nam – zgodnie z obietnicą – chleb życia, w którym jest sam obecny.“A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”(Mt 28, 20)Według nauki Kościoła Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. 
 
- Wyznajemy, że pod postaciami chleba i wina jest rzeczywiście obecny Ten, którego w naszej wierze wyznajemy jako Mesjasza i Syna Bożego. Eucharystia wraz ze swą obecnością Chrystusa wychodzi na nasze ulice. Pojawia się w wioskach i miastach. Uznanie rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa ma charakter publiczny. Ono wskazuje i potwierdza, że wiara nie jest sprawą prywatną człowieka, ale osobistą i każdy, kto dokonał wyboru Jezusa Chrystusa, kto się za nim opowiedział ma obowiązek publicznego wyznawania wiary –ks. prof. Waldemar Chrostowski.
 
Uroczystość
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa
 
 
Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu Kościół obchodzi w Wielki Czwartek. Jednak wówczas Chrystus rozpoczyna swoją mękę. Dlatego od XIII wieku Kościół obchodzi osobną uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (zwaną potocznie Bożym Ciałem), aby za ten dar niezwykły Chrystusowi w odpowiednio uroczysty sposób podziękować.
Chrystus Pan ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to dokładnie wszyscy trzej synoptycy i św. Paweł Apostoł (Mt 26, 26-28; Mk 14, 22-24; Łk 22, 19-20; 1 Kor 11, 17-30). Św. Łukaszprzytacza ważne słowa, którymi Chrystus Pan nakazał swoim uczniom sprawować ten Sakrament: "To czyńcie na moją pamiątkę" (Łk 22, 19). Św. Pawełdodaje, że gdyby ktoś odważył się przyjmować Eucharystię niegodnie, sam sobie przez to gotuje sąd Boży (1 Kor 11, 25-30). Apostoł Narodów zaznacza więc, że do przyjęcia Eucharystii należy przystępować z odpowiednim przygotowaniem wewnętrznym; trzeba wypełnić niezbędne warunki, którymi są stan łaski i odpowiednie przygotowanie serca.
Do żadnego sakramentu Chrystus Pan tak starannie swoich uczniów nie przygotowywał, jak do Eucharystii. Na wiele miesięcy przed jej ustanowieniem obiecał, da swoim wiernym na pokarm własne ciało, które będą mogli spożywać, jak się spożywa codzienny chleb. Wskazał przy tym, że Chleb ten będzie miał o wiele donioślejsze skutki dla człowieka niż manna, którą kiedyś Izraelici karmili się na pustyni:da im bowiem życie wieczne.Eucharystia jest tak ważnym pokarmem, że bez niej Jego uczniowie nie dostąpią zbawienia. W najdrobniejszych szczegółach przekazał nam tę mowę Pana Jezusa św. Jan Apostoł, który był obecny przy tej obietnicy (J 6, 22-70). Chrystus, aby jeszcze bardziej utrwalić w pamięci słuchaczy tę obietnicę, poprzedził ją wielkim cudem rozmnożenia chleba.
 
Kościół od samych początków dawał wyraz swojej wierze w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i dlategoEucharystię uczynił centralnym ośrodkiem kultu Nowego Przymierza.Na czym ta obecność polega? Opłatek, który jest dobrze wypieczonym chlebem pszennym, po wypowiedzeniu przez kapłana słów przeistoczenia, mocą Ducha Świętego staje się Ciałem Pana Jezusa, a wino - Jego Krwią. Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego, a substancja (czyli materia, istota) wina przechodzi w materię i w istotę Krwi Pańskiej. Taką władzę powierzył kapłanom sam Chrystus, kiedy powiedział przy Ostatniej Wieczerzy: "To czyńcie na moją pamiątkę"(Łk 22, 19; 1 Kor 11, 25). Tymi słowami polecił Apostołom i ich następcom przeistaczanie (przemienianie) chleba w Ciało Pańskie, a wina w Krew Pańską. Spełniła się w ten sposób obietnica: "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20).
 
Skoro w Najświętszym Sakramencie jest obecne Ciało i Krew Pana Jezusa, to jest i Jego Osoba, jest On cały. Nie ma bowiem ciała Pana Jezusa osobno poza Jego Osobą. Według nauki Kościoła Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. Dlatego z taką troskliwością kapłan uważa, aby najmniejsze okruchy zebrać do kielicha, spłukać winem i spożyć.
Pan Jezus jest cały i żywy tak pod postacią chleba, jak i pod postacią wina. Gdzie jest bowiem prawdziwe Ciało Chrystusa, tam jest i Jego Krew i cała Jego osoba. Podobnie, gdzie jest Krew Pana Jezusa, tam jest i Jego Ciało.
Pan Jezus w bardzo stanowczych słowach obiecał nam dać na pokarm swoje Ciało i Krew, a obietnicę tę związał z nakazem ich przyjmowania:
 
Jezus powiedział do tłumów: "Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy. (...) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i daje życie światu". Rzekli do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze tego chleba". Odpowiedział im Jezus: "Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nigdy pragnąć nie będzie. (...) Jam jest chleb, który z nieba zstąpił. (...) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata". Sprzeczali się między sobą Żydzi mówiąc: "Jak On może nam dać (swoje) ciało do spożycia?" Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim... Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". A pośród jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: "Trudna jest ta mowa. Któż jej słuchać może?" (J 6, 26-60).
 
 
 
Jezus dając obietnicę Komunii świętej równocześnie wskazał na jej zasadniczy cel: życie wieczne. "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6, 54). Chrystus przyrzeka więc dwa ważne dary: wieczne zbawienie duszy i chwałę zmartwychwstałych ciał.
 
Według nauki Kościoła, Komunia święta pomnaża w nas łaskę uświęcającą, gładzi grzechy powszednie, łagodzi namiętności ciała.Dlatego Kościół poleca, przynajmniej w czasie wielkanocnym, kiedy to została ustanowiona Eucharystia (Wielki Czwartek), przyjmować Komunię świętą.
 
Inicjatorką ustanowienia święta Bożego Ciała była św. Julianna z Cornillon (1192-1258). Kiedy była przeoryszą klasztoru augustianek w Mont Cornillon w pobliżu Liege, w roku 1245 została zaszczycona objawieniami, w których Chrystus żądał ustanowienia osobnego święta ku czci Najświętszej Eucharystii.Pan Jezus wyznaczył sobie nawet dzień uroczystości Bożego Ciała - czwartek po niedzieli Świętej Trójcy. Biskup Liege, Robert, po naradzie ze swoją kapitułą i po pilnym zbadaniu objawień, postanowił wypełnić życzenie Pana Jezusa. W roku 1246 odbyła się pierwsza procesja eucharystyczna.
Jednak w tym samym roku biskup Robert zmarł. Wyższe duchowieństwo miasta, za namową teologów, uznało krok zmarłego ordynariusza za przedwczesny, a wprowadzenie święta pod taką nazwą za wysoce niewłaściwe. Co więcej, omalże nie oskarżono św. Julianny o herezję. Karnie została przeniesiona z klasztoru w Mont Cornillon na prowincję (1247 r.). Po interwencji archidiakona katedry w Liege, Jakuba, kardynał Hugo zlecił ponowne zbadanie sprawy i zatwierdził święto. W roku 1251 po raz drugi archidiakon Jakub poprowadził ulicami Liege procesję eucharystyczną. Pan Jezus hojnie wynagrodził za to gorliwego kapłana. Ten syn szewca z Troyes (Szampania) został wkrótce biskupem w Verdun, patriarchą Jerozolimy i ostatecznie papieżem (1261-1264). Panował jako Urban IV. On też w roku 1264 wprowadził w Rzymie uroczystość Bożego Ciała.
 
 
Bezpośrednim impulsem do ustanowienia święta miał być cud, jaki wydarzył się w Bolsena. Kiedy kapłan odprawiał Mszę świętą, po Przeistoczeniu kielich trącony ręką przechylił się tak nieszczęśliwie, że wylało się wiele kropel krwi Chrystusa na korporał. Przerażony kapłan ujrzał, że postacie wina zmieniły się w postacie krwi. Zawiadomiony o tym cudzie papież, który przebywał wówczas w pobliskim mieście Orvieto, zabrał ten święty korporał. Do dnia obecnego znajduje się on w bogatym relikwiarzu w katedrze w Orvieto. Dotąd widać na nim plamy. W czasie procesji Bożego Ciała obnosi się ten korporał zamiast monstrancji. Korzystając z tego, że na dworze papieskim w Orvieto przebywał wówczas św. Tomasz z Akwinu, Urban IV polecił mu opracowanie tekstów liturgicznych Mszy świętej i Oficjum. Wielki doktor Kościoła uczynił to po mistrzowsku.
 
Papież Klemens V odnowił święto (1314), które po śmierci Urbana zaczęło zanikać. Papież Jan XXII (+ 1334) zatwierdził je dla całego Kościoła. Od czasu papieża Urbana VI uroczystość Bożego Ciała należy do głównych świąt w roku liturgicznym Kościoła (1389). Pierwsza wzmianka o procesji w to święto pochodzi z Kolonii z roku 1277. Od wieku XIV spotykamy się z nią w Niemczech, Anglii, Francji, Hiszpanii i w Mediolanie. Od wieku XV przyjął się w Niemczech zwyczaj procesji do czterech ołtarzy. Msze święte przy wystawionym Najświętszym Sakramencie wprowadzono w wieku XV (obecnie wystawia się Najświętszy Sakrament tylko poza Mszą św.).
Do roku 1955 obowiązywała oktawa Bożego Ciała. Na prośbę Episkopatu Polski w Polsce został zachowany zwyczaj obchodzenia oktawy, choć nie ma ona już charakteru liturgicznego.
Po raz pierwszy z procesją Bożego Ciała na terenie Polski spotykamy się już w XIV wieku w Płocku i we Wrocławiu. Od wieku XVI wprowadzono zwyczaj śpiewania Ewangelii przy czterech ołtarzach. Istnieje on do dnia dzisiejszego. Od dawna przyjął się zwyczaj, kultywowany do dzisiaj, że lud przynosi do kościoła wianki ziół, które kapłan poświęca w dniu oktawy, po czym lud zabiera je do domu. Zawiesza się je na ścianie, by chroniły od choroby; poszczególne gałązki można też umieszczać na polach, by plony lepiej rosły i by Bóg zachował je od robactwa i nieurodzaju. W niektórych stronach drzewka i gałęzie, którymi był przystrojony kościół i ołtarze w czasie procesji Bożego Ciała, po oktawie zabierano na pola i tam je zatykano. Ich część palono, aby dym odstraszał chmury, niosące grad i pioruny.
 
Obecnie pełna nazwa uroczystości Bożego Ciałamówi o Najświętszym Ciele i Krwi Chrystusa. Do czasu reformy soborowej istniało osobne święto ku czci Najdroższej Krwi Chrystusa.
 
 
 
 
Katecheza o Bożym Ciele
 
Jako pierwszy obchody święta Bożego Ciała w Polsce wprowadził w diecezji krakowskiej w 1320 r. ks. bp Nanker. Już w XIV w. procesje odbywały się w Płocku. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w naszym kraju był poznański kościół Bożego Ciała.
W Polsce przed rozbiorami w procesji stołecznej kapłana niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem podtrzymywał król wespół z najwyższymi dostojnikami państwowymi. Uczestnictwo wiernych w procesji łączyło się z manifestacją uczuć narodowych.
 
Katecheza o Bożym Ciele
 
 
 
 
 
Leon XIII
ENCYKLIKA
MIRAE CARITATIS
O Sakramencie Eucharystii.
 
WSTĘP
 
1. ENCYKLIKA WYRAZEM TROSKI PAPIEŻA O CZYSTOŚĆ WIARY I MORALNOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
Dziwnej miłości ("Mirae caritatis") przykłady, które ku zbawieniu ludzi jaśnieją w Jezusie Chrystusie, zawsze mamy w pamięci i uważnie je śledzimy, ponieważ jest to naszym najświętszym obowiązkiem. Tak jak dotąd, przy Boskiej pomocy staraliśmy się spełnić ten nasz obowiązek, tak też będziemy się starali spełniać go aż do Naszego ostatniego tchnienia. Doczekaliśmy się bowiem czasów chaosu pojęciowego i pychy wrogiej prawdzie i sprawiedliwości. Tak jak o tym świadczą Nasze ostatnie listy Apostolskie skierowane do was, nauczając, napominając i wydając polecenia, nie zaniedbaliśmy niczego z szerokiego zakresu środków, które się zdawały prowadzić najprostszą drogą do rozwiązania różnorodnych błędnych prądów myślowych i wzmocnienia samej praktyki życia chrześcijańskiego. Pomiędzy zaś najnowszymi aktami są dwa ściśle ze sobą związane, których wspomnienie w tych czasach goryczy daje nam satysfakcję pełnienia misji. Jednym z tych aktów było poświęcenie, w sposób wyjątkowy, całego rodzaju ludzkiego Sercu Chrystusa Zbawiciela; drugim zaś było wezwanie tych wszystkich, którzy uważają się za chrześcijan, aby się połączyli w Chrystusie, który nie tylko dla jednostek, ale i dla całych społeczeństw jest w sposób Boski "drogą, prawdą i życiem".
 
2. ZAINTERESOWANIE EUCHARYSTIĄ
Obecnie kierowani troskliwością Apostolską, czuwającą nad potrzebami Kościoła, czujemy się pobudzeni, a nawet niejako zmuszeni do tego, aby do tych dwu aktów dodać jeszcze "coś" nowego, fundamentalnego. Ta nowa rzecz będzie niejako uwieńczeniem aktów Już dokonanych, gdyż zamierzamy wszystkimi Naszymi siłami wskazać chrześcijańskiemu ludowi Najświętszą Eucharystię jako dar najbardziej Boski, ofiarowany ludziom z największej głębi Serca Samego Zbawiciela, który tak "bardzo gorąco pragnął" tego przedziwnego połączenia się z ludźmi. Zarazem jest to dar przedziwnie potężny do urzeczywistnienia najzbawienniejszych owoców Odkupienia Chrystusa. Wprawdzie i w tym kierunku uczyniliśmy już wiele naszymi staraniami i zarządzeniami. Z radością jednak przypominamy, że zatwierdziliśmy i wzbogaciliśmy przywilejami szereg instytucji i stowarzyszeń mających na celu nieustanną adorację Boskiej Hostii. Ponadto dołożyliśmy starań, aby kongresy eucharystyczne odbywały się z należną świetnością i przynosiły obfite owoce. Wymienionym instytucjom, jak też i wielu innym daliśmy za opiekuna św. Paschalisa Baylon, który za życia odznaczał się szczególnym przeżywaniem i czcią ku tajemnicy eucharystycznej.
 
3. TAJEMNICA EUCHARYSTYCZNA "ŻYCIEM ŚWIATA"
Miło Nam dziś, Czcigodni Bracia, poświęcić obecne pismo obronie i uświetnieniu tej właśnie tajemnicy, wokół której koncentrowała się stale troskliwość i życie Kościoła. Tajemnica ta ozdobiona jest niejedną palmą męczeńską, jej poświęcili swe umysły i serca wybitni uczeni i mówcy, a jej piękno starano się oddać w różnych formach sztuki.Wszystko to uczyniono w celu, aby najwyraźniej uwydatnić skuteczność tej tajemnicy, szczególnie zaś jako środka ratunku dla obecnej nieszczęśliwej epoki.
Chrystus Pan w przeddzień swojej śmierci pozostawił względem ludzi tę pamiątkę swej bezgranicznej miłości, a zarazem największą pomoc "na życie świata"(1). Dlatego, tak jak Chrystusowi przed śmiercią, tak i Nam stojącym już u kresu życia, nie pozostaje nic innego, jak tylko to pragnienie, aby obudzić u wszystkich ludzi uczucie wdzięcznej pamięci oraz czci należnej przedziwnemu Sakramentowi. Naszym zdaniem na tym Sakramencie opiera się nadzieja i skuteczność zdobycia ocalenia i pokoju, tak bardzo przez wszystkich poszukiwanego.
 
4. EUCHARYSTIA ŚRODKIEM OCALENIA I POKOJU
Nasza myśl, być może, zadziwi wielu, że ratunku dla współczesnej epoki pod każdym względem skołatanej i doprowadzonej do obecnego niemal tragicznego stanu należy szukać przede wszystkim we wskazanych środkach i pomocach. Wielu może przyjmie tę myśl z zuchwałą pogardą i oburzeniem. Pochodzi to jednak z pychy. Ilekroć bowiem wada ta opanuje ludzi, to wówczas chwieje się wiara chrześcijańska wymagająca ostatecznie uległości umysłu. Pycha, jakby coraz większa mgła, zasłania sprawy Boże tak, iż do wielu odnoszą się słowa: "ci zaś litemu bluźnią, czego nie znają"(2).
Takie postępowanie bynajmniej Nas nie powstrzyma od powziętego zamiaru - wprost przeciwnie, jesteśmy jeszcze bardziej zdecydowani oświecić umysły dobrze usposobione oraz prosić Boga, złączeni w bratniej modlitwie z ludźmi sprawiedliwymi, za tych, którzy odrzucają rzeczy święte.
 
I. EUCHARYSTIA W ZBAWCZYM DZIELE BOGA
 
5. OBFITOŚĆ ODKUPIENIA CHRYSTUSA
Pojmować z całą wiarą skuteczność Eucharystii, znaczy to samo, co pojmować wielkość dzieła, którego dokonał Bóg w pełni swego miłosierdzia, kiedy to stał się człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. Zgodnym z prawdziwą wiarą jest uznanie Chrystusa za najwyższego Sprawcę naszego zbawienia i przyjęcie Go jako tego, który wszystko naprawił swą mądrością, swoimi prawami, urządzeniami, przykładem, a przede wszystkim przelaniem własnej krwi. Podobnie jest sprawą tej samej wiary wyznawać Chrystusa i czcić Go obecnego w Eucharystii w takim stopniu rzeczywistości, że pozwala mu przebywać do końca świata między ludźmi, dla których jest mistrzem, pasterzem i pośrednikiem mile widzianym u Ojca. Pozostając jednak na ziemi do końca dziejów będzie Chrystus udzielał ludziom siebie samego w obfitości dobrodziejstw dokonanego odkupienia.
 
6. "CHLEB ŻYCIA" DAJE UDZIAŁ W ODKUPIENIU
Ktokolwiek głęboko i z pobożnością zastanowi się, to musi zauważyć, iż pomiędzy dobrodziejstwami płynącymi z Eucharystii, na pierwsze miejsce wybija się i jaśnieje to, które obejmuje wszystkie inne. To jedyne dobrodziejstwo obejmujące wszystkie inne polega na tym, że z Eucharystii płynie dla ludzi życie: "Chlebem, który Ja wam dam, jest ciało moje za życie świata"(3).
 
7. CHRYSTUS TWÓRCĄ I ŹRÓDŁEM NOWEGO PORZĄDKU ŻYCIOWEGO
W różny sposób Chrystus jest życiem jak już o tym powiedzieliśmy w innym czasie: jako przyczynę bowiem samego przyjścia między ludzi podał On pragnienie obdarzenia ich trwałą pełnią życia więcej niż ludzkiego; "Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości"(4). Albowiem skoro tylko na ziemi ukazała się "dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, dla ludzi"(5), to wiadomo każdemu, że z tego zaraz wytrysła jakaś siła twórcza, wprowadzająca nowy porządek rzeczy i jak przeniknęła wszystkie przejawy życia domowego i społecznego. Stąd to powstały nowe więzy między ludźmi, nowe prawa osobiste i publiczne, nowe kierunki dla instytucji, nauk, sztuki, a co najważniejsze - umysły i serca ludzkie zostały skierowane ku prawdzie wiary i ku świętości obyczajów. Tak przeto zostało ludziom dane życie prawdziwie niebiańskie i Boskie.Do tego stosują się mianowicie takie częste wyrażenia Pisma św., jak: "drzewo życia", "słowo życia", "księga życia", "winnica życia", a przede wszystkim "chleb życia".
 
8. EWANGELICZNE "CZYNY I SŁOWA" (VERBA ET GESTA) CHRYSTUSA I ICH ZWIĄZEK Z EUCHARYSTIĄ
Życie to, o którym mówimy, ma wyraźne podobieństwo do naturalnego życia ludzkiego i dlatego tak jak naturalne trwa i podtrzymywane jest pokarmem, tak też i nadprzyrodzone ma być podtrzymywane i zasilane sobie właściwym pokarmem.
Wypada tu przypomnieć, w jakim to czasie, i w jaki sposób Chrystus poruszył dusze ludzkie i przysposobił je do tego, aby należycie i godnie przyjęły chleb, który w przyszłości miał im być dany. Wówczas, gdy rozeszła się sława o cudzie uczynionym przez Chrystusa na wybrzeżu tyberiadzkim, podczas którego rozmnożył chleby dla nakarmienia rzeszy, natychmiast wielu otoczyło Chrystusa w oczekiwaniu, że może ich również spotka podobne przeżycie. Wówczas Jezus korzystając ze sposobności, podobnie jak wtedy, gdy w rozmowie z Samarytanką z okazji czerpania wody studziennej natchnął ją pragnieniem "wody tryskającej na życie wieczne"(6), tak i teraz tej spragnionej i chłonnej rzeszy tak oświecił umysły, że z wielkim zapałem zapragnęła chleba, "który trwa na życie wieczne"(7). Chleb ten zaś, jak napominał z naciskiem Chrystus, nie jest już tą manną z nieba, która była pokarmem ojców wędrujących po pustyni, ani też nie jest tym chlebem, który otrzymali świadkowie rozmnożenia w sposób cudowny z rąk Zbawiciela zgodnie z jego słowami: "chlebem tym jestem ja sam: "Ja jestem chlebem życia"(8). To samo jeszcze szerzej zaleca Chrystus wszystkim tak w formie zachęty, jak i rozkazu: "jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który ja wam dam jest Ciało moje za życie świata"(9). Wielkość tego przykazania akcentuje dalej w przestrodze: "zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie"(10).
 
9. FAŁSZYWA I POPRAWNA KONCEPCJA ŻYCIA DUCHOWEGO
Obecnie ludzkość jakby zapomniała o tych słowach Chrystusa. Rozpowszechnia się najzgubniejszy błąd, jakoby przyjmowanie Eucharystii należało pozostawić jedynie tym osobom, które nie mają obowiązkowych zajęć i jak się mniema, postanawiają prowadzić "pobożny tryb życia".Przecież to, nad co nie ma nic dostojniejszego i bardziej zbawiennego, odnosi się bez wyjątku do wszystkich: w tym wypadku nie ma znaczenia to, jakie kto pełni zajęcie i obejmuje stanowiska, ponieważ każdy kto tylko chce (a nikomu nie wolno tu nie chcieć) ma szansę wzmożenia w sobie życia łaski Bożej, której ostatecznym celem jest osiągnięcie szczęśliwego życia w łączności z Bogiem.
 
10. NIEJASNE POJĘCIE OSTATECZNEGO CELU CZŁOWIEKA
Gorąco pragniemy, aby ludzie mieli właściwe pojęcie o życiu wiecznym i troszczyli się o nie przede wszystkim ci, którzy czy to ze względu na swe zdolności, czy to ze względu na swą pracę lub pełnione funkcje władzy społecznej, mogą wiele uczynić w ukierunkowaniu spraw doczesnych i ziemskich. Natomiast znajdujemy się w smutnej sytuacji i ubolewamy z powodu tego, że wielu opanowanych pychą głosi początek stwarzanej nowej i szczęśliwej epoki. Cechą tej epoki jest gorączkowa pogoń za zdumiewającymi odkryciami, które mają służyć różnym formom wygodnego życia. Tymczasem, jak obserwujemy, społeczność ludzka daleka od Boga nie tylko nie cieszy się upragnionym pokojem i szczęściem, ale cierpi i drży jakby opanowana jakimś febrycznym szalem. Ludzkość, ufając jedynie doczesnej pomyślności i gorączkowo jej poszukując, widzi jak pomyślność ta jest dla niej ciągle nieuchwytna, ginie jak cień ciągle znikający. Ludzie bowiem i społeczeństwa z konieczności pochodzą od Boga. Dlatego tak jak pochodzą od Boga tak też bez Niego nie potrafią ani żyć, ani się rozwijać, ani też wypracować jakiegokolwiek dobra. Wszystko to może człowiek w Bogu przez Jezusa Chrystusa, przez którego spłynęły i spływają wszystkie najszlachetniejsze i najcenniejsze dobra.
 
II. GODNOŚĆ CZŁOWIEKA W ŚWIETLE TAJEMNICY EUCHARYSTII
 
11. EUCHARYSTIA ŹRÓDŁEM SZCZEGÓLNEGO ZJEDNOCZENIA CZŁOWIEKA Z BOGIEM
Źródłem i szczytem tych wszystkich dóbr, jakie spływają przez Chrystusa jest czcigodna Eucharystia. Ona to właśnie karmi i podtrzymuje to życie, dla którego tyle się poświęcamy, jak również podnosi niewymownie godność osoby ludzkiej, która w obecnych czasach szczególnie jest doceniana. Nie ma bowiem większego pragnienia nad to, żeby się stać, na ile to jest możliwe, uczestnikiem i wspólnikiem Boskiej natury. To właśnie sprawia Jezus Chrystus w sposób szczególny w Eucharystii, w której człowieka już podniesionego przez łaskę do stanu dziecięctwa Bożego jeszcze ściślej ze sobą łączy i jednoczy. Taka jest różnica między chlebem ciała i chlebem duszy, że pierwszy w nas się przekształca, a drugi nas w siebie zamienia. Dlatego św. Augustyn wkłada w usta Chrystusa słowa: "nie ty mnie (człowiecze) przemienisz jako pokarm swego ciała, lecz ty sam zamienisz się we mnie"(11).
 
12. EUCHARYSTIA TAJEMNICĄ WIARY
Z tego zaś najdostojniejszego Sakramentu, w którym najwyraźniej okazuje się to, do jakiego stopnia ludzie zostają wszczepieni w naturę Bożą, czerpią ludzie moc do najwyższego postępu we wszystkich nadprzyrodzonych cnotach. Na początku należy wymienić wiarę. We wszystkich przecież epokach wiara miała swoich przeciwników. Wiara bowiem daje poznanie rzeczy najwyższych, podnosząc umysł ludzki. Gdy jednak osłania tajemnicą istotę tego o czym mówi, że jest ponad porządkiem naturalnym, to przez to samo zdaje się jakoby krępowała umysł ludzki. W przeszłości zwalczano pojedyncze zasady wiary, a w czasach współczesnych wybuchła walka, która swoimi szerokimi rozmiarami obejmuje nawet całkowitą negację nadnaturalności.
Dla przywrócenia siły i zapału wierze w duszach ludzkichnie ma odpowiedniejszego środka nad tajemnicą Eucharystii, którą najwłaściwiej można nazwać "tajemnicą wiary". W niej bowiem jednej zawiera się wiele różnorodnych cudów, zawiera się to wszystko, co jest ponad porządkiem naturalnym: "Pan bowiem miłosierny i litościwy uczynił pamiątkę cudów swoich - dał pokarm tym, którzy się go boją"(12).
 
13. WCIELENIE A CUD EUCHARYSTYCZNY W SAKRAMENCIE I OFIERZE DLA CZŁOWIEKA
Bóg, wszystko to uczynił poza naturą i skupił wokoło Wcielenia słowa, aby przez to dobrodziejstwo przywrócić zbawienie rodzaju ludzkiego, jak o tym świadczą słowa Apostoła: "postanowił (...), aby w Chrystusie naprawić wszystko - to co jest w niebie i to co jest na ziemi"(13). Eucharystia, według świadectwa Ojców Kościoła, powinna być z tego względu uważana niejako za dalszy ciag Wcielenia i jego rozszerzenia.
Przez Eucharystię bowiem substancja Słowa łączy się z pojedynczymi ludźmi i ponawiana jest w przedziwny sposób ofiara kalwaryjska, zgodnie z tym, co przepowiedział prorok Malachiasz: "na każdym miejscu (...) będzie składana memu imieniu ofiara czysta"(14).
Cudowi temu największemu w swoim rodzaju towarzyszą niezliczone inne cuda, ponieważ tutaj zostają zawieszone wszystkie prawa natury. (Omnes naturć leges). W tym wypadku cała istota chleba i wina przemienia się w Ciało i Krew P. Jezusa. Jednak postacie chleba i wina są utrzymywane mocą Bożą a Ciało Chrystusowe znajduje się jednocześnie w tylu miejscach w ilu sprawuje się ten Sakrament. Aby jednak jeszcze silniej zjednać uległość rozumu ludzkiego wobec tej Tajemnicy, inne cuda, które miały miejsce w przeszłości i w czasach obecnych dostarczają niejako nowych dowodów w tej sprawie. Pomniki tych cudów, publiczne i wspaniałe istnieją na wielu miejscach. Dlatego przez Ten Sakrament wzmacnia się wiara, a tym samym odżywia się rozum, obalane zostają wymysły racjonalistów i dziwnie jest oświetlany nadprzyrodzony porządek rzeczy.
 
III. ZWIĄZEK EUCHARYSTII Z ŻYCIEM MORALNYM I ŻYCIEM SPOŁECZNYM
 
14. PRZYCZYNY UPADKU WIARY I MORALNOŚCI
Do osłabienia wiary w rzeczy Boże przyczynia się nie tylko pycha, o czym wspomnieliśmy wyżej, ale także zepsucie duchowe. Albowiem jest rzeczą zwyczajną, żeim ktoś jest moralniejszy, to tym bardziej jest zdolniejszy umysłowo i odwrotnie - rozkosze zmysłowe przytępiają umysł.Dowodów na to dostarcza nawet etyka pogańskaa przed nią ostrzegająca mądrość Boża(15). Jeżeli zaś chodzi o rzeczy Boże, to namiętności zmysłowe, za sprawiedliwym dopuszczeniem Bożym, przyćmiewają światło wiary, a nawet niekiedy zupełnie je gaszą.Nienasycona żądza tych namiętności płonie dziś mocno i na podobieństwo zaraźliwej choroby plami wszystkich od lat dziecięcych. Dlategow Boskiej Eucharystii znajduje się zawsze gotowy i przedziwny środek przeciw temu złu.Przede wszystkim bowiem, (Eucharystia) wzmacniając miłość, powstrzymuje żywioł zmysłów według słów św. Augustyna: "pokarmem tej (miłości) jest zmniejszenie pożądliwości; uwieńczeniem zaś - zupełny brak namiętności"(16).
 
15. CZYSTOŚĆ A NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT
Ponadto najczystsze ciało Chrystusa poskramia wyniosłość naszego ciała, jak przestrzegał Cyryl Aleksandryjski: "Chrystus bowiem w nas przebywający poskramia szalejące w naszych członkach prawo ciała"(17) szczególne i najsłodsze są owoce Eucharystii jak to już zawarte zostało w proroctwie: "bo cóż lepszego i cudniejszego znajdziemy u (Chrystusa), jak nie zboże wybranych i wino, które rodzi dziewice"(18). Z Eucharystii bowiem płynie silne i niewzruszone dążenie do świętej dziewiczości, które w Kościele katolickim rozwija się z dnia na dzień szerzej i obficiej, wśród świata opływającego w miękkość używania. Wszędzie jest to zresztą dobrze znane, jaki z tego płynie pożytek i ozdoba dla religii i społeczeństwa.
 
16. EUCHARYSTIA ZADATKIEM DÓBR PRZYSZŁYCH
Dodać jeszcze należy, że tym Sakramentem jest przedziwnie wzmacniana nadzieja dóbr nieśmiertelnych i ufność w Bożą pomoc. Wszczepione i wrodzone wszystkim ludziom pragnienie zbawienia coraz częściej jest budzone przez poczucie znikomości dóbr doczesnych oraz przez świadomość przemocy ludzi przewrotnych oraz przykrości natury zmysłowej i różne cierpienia duchowe. A właśnie czcigodny Sakrament Eucharystii jest zarazem sprawcą i zadatkiem zbawienia i chwały nie tylko dla duszy, lecz również i dla ciała.Wówczas gdy pełnia darów niebiańskich wzbogaci duszę, wtedy również można przeżyć radość i przewyższającą niezmiernie wszelkie ludzkie oczekiwania w tym względzie. Eucharystia podtrzymuje w przeciwnościach, umacnia w walce o zwycięstwo cnoty, strzeże człowieka dla życia wiecznego i do niego prowadzi, będąc niejako pokarmem.
Najświętsza Hostia w ludzkim ciele, słabym i ograniczonym, zaszczepia też przyszłe zmartwychwstanie, albowiem nieśmiertelne Ciało Chrystusowe zasiewa w ciele ludzkim ziarno nieśmiertelności, które zakiełkuje w przyszłym życiu. O tych dwu dobrach dla duszy i ciała, płynących z Eucharystii, Kościół od wieków naucza będąc posłusznym nakazowi Chrystusa: "kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dzień ostateczny"(19).
 
17. POKUTA A NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT
W tym miejscu jest także rzeczą właściwą i niezmiernej wagi rozważyć to, że Eucharystia ustanowiona przez Chrystusa na nieustanną pamiątkę Jego męki, wdraża chrześcijaninowi myśl o konieczności zbawiennej pokuty(20). I rzeczywiście już do swych pierwszych kapłanów rzekł Chrystus: "to czyńcie na moją pamiątkę"(21). Słowa te zaś znaczą: to czyńcie na pamiątkę mego smutku, mego cierpienia i bólu, mojej śmierci krzyżowej. Stąd to sakrament ten jest zarazem ofiarą i wezwaniem do pokuty, w każdym czasie jest wezwaniem do rozmaitych umartwień. Równocześnie jest też ciężkim i poważnym potępieniem wszelkiego hedonizmu, tak bardzo wychwalanego i zalecanego przez ludzi nie mających poczucia wstydu:"albowiem ilekroć spożywacie ten chleb, albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie"(22).
 
18. ZANIK MIŁOŚCI NADPRZYRODZONEJ
Badając pilnie przyczyny współczesnych nieszczęść i klęsk, przekonamy się o tym, że pochodzą one z obojętności, osłabienia miłości Boga, z czym konsekwentnie łączy się zanik miłości między ludźmi.Ludzie zapomnieli o tym, że są dziećmi Bożymi oraz braćmi w Jezusie Chrystusie. Każdy zabiega tylko o rzeczy własne a uprawnienia i własność innych nie tylko się lekceważy, ale i zwalcza, wkraczając w granice i kompetencje innych.Stąd to między różnymi warstwami obywateli powstają często spory i nieporozumienia. Dlatego to wśród silniejszych panuje pycha, surowość, przemoc, zaś wśród słabych szerzy się nędza, nienawiść i spiski. W takiej sytuacji jest rzeczą próżną szukanie ratunku w przezorności praw, w budzeniu lęku przed karą - słowem, w ludzkich środkach zaradczych. W tym wypadku, jak to już wielokrotnie zaznaczaliśmy, konieczne jest to, aby różne warstwy społeczne zbliżały się do siebie na drodze wzajemnych usług, które byłyby nastawione na Boga i wydawały owoce właściwe prawdziwemu duchowi i miłości Chrystusa Pana.
 
19. MIŁOŚĆ BRATERSKA LUDZI A EUCHARYSTIA
Chrystus przyniósł na ziemię miłość i pragnął, żeby przez nią wszystko było opromienione, gdyż ona jedna jest w stanie dać już na ziemi niejako zadatek szczęścia nie tylko dla duszy, lecz również i dla ciała. Ona to, uśmierzając w człowieku wybujałą miłość własną, powstrzymuje chciwość, która jest korzeniem wszelkiego zła(23). Konieczną jest rzeczą, aby wszystkim warstwom odpowiednio były zabezpieczone zasady sprawiedliwości.Możliwe to jednak będzie do osiągnięcia jedynie pod sterem i kierunkiem miłości tak, aby w społeczności ludzkiej zapanowała i została utwierdzona ta "równość", którą zalecał św. Paweł(24). Chrystus pragnął w ustanowieniu tego czcigodnego Sakramentu właśnie tego, aby po obudzeniu miłości ku Bogu, była pielęgnowana wzajemna miłość między ludźmi.
Jak to jest widoczne, jedna miłość z drugiej naturalnie powstaje i z niej niejako samodzielnie tryska. W tej sytuacji miłość ta nigdy, pod żadnym względem nie zmaleje, lecz wprost przeciwnie, z konieczności musi się rozwijać i wzmocnić. Można mówić o tej konieczności, jeżeli ma się na uwadze miłość Chrystusa Pana ku ludziom, który przebywając w tym Sakramencie wspaniale okazał swą potęgę i mądrość "wysypując niejako skarby swej miłości ku ludziom"(25).
Po tym niezwykłym przykładzie Chrystusa, który nas obdarza tym wszystkim co posiada, również i my winniśmy miłować się wzajemnie i pomagać sobie nawzajem, każdego dnia coraz silniej zespoleni w braterskim współżyciu.
 
IV. EUCHARYSTIA ZNAKIEM JEDNOŚCI
 
20. SAKRAMENTALNY SYMBOL JEDNOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
Należy podkreślić i to, że nawet same znaki zewnętrzne tego Sakramentu wskazują najstosowniejsze racje jedności. O tym to właśnie mówi św. Cyprian: "nawet sama ofiara Pańska przedstawia jedność chrześcijańską, złączenie z nim przez silną i nierozerwalną miłość. Albowiem kiedy Pan nazywa chleb swoim Ciałem, uczynionym z wielu ziaren, to tym samym stwierdza, że lud przez niego prowadzony jest ludem złączonym; kiedy zaś wino, wyciśnięte z licznych gron i zlane w jedno, nazywa swoją Krwią, to podobnie wskazuje na to, że nasza społeczność powstała z wielu elementów połączonych i zlanych w jedno"(26).
Podobnie i Doktor Anielski powtarza za św. Augustynem(27): "Pan nasz przedstawia Ciało swe i swoją Krew w tych rzeczach, które z wielu w jedno są zebrane: pierwsze - to jest Ciało, jest całością powstałą z wielu ziaren; drugie to jest Krew, stanowi całość powstałą z wielu winnych gron". Dlatego też św. Augustyn mówi w innym miejsca: "O Tajemnico pobożności, o spójnio miłości, o znaku jedności"(28).
 
21. RÓWNOŚĆ I JEDNOŚĆ SPOŁECZNA NA TLE EUCHARYSTII (ORZECZENIA URZĘDU NAUCZYCIELSKIEGO I ARGUMENTY BIBLIJNE).
To wszystko jest zgodne z orzeczeniem Soboru Trydenckiego, który mówi, że Chrystus pozostawił Kościołowi Eucharystię"jako symbol tej miłości i jedności, którymi między sobą mają być złączeni i zjednoczeni chrześcijanie [...] Eucharystia jest symbolem tego jednego Ciała, którego Głową jest Chrystus pragnący, abyśmy z Nim byli najściślej złączem przy pomocy więzów wiary, nadziei i miłości"(29).
Tak samo wyraził to św. Paweł: "ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba"(30). Całość jest zaiste przepięknym i harmonijnym widokiem chrześcijańskiego braterstwa i równości społecznej, ponieważdo świętych ołtarzy spieszy: pan i wieśniak, bogaty i biedny, uczony i nieuczony.Wszyscy jednak mają równy udział w tej niebieskiej uczcie.
 
22. KOMUNIA ŚWIĘTA ZNAKIEM JEDNOŚCI KOŚCIOŁA APOSTOLSKIEGO
I słusznie dzieje pierwotnego Kościoła wskazują na wzniosły przykład tego, że: "jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących"(31). Jest rzeczą jasną, że to dobro wierzący zawdzięczali uczestnictwu w Komunii św.,jak o tym czytamy: "trwali oni w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie"(32).
 
V. EUCHARYSTIA W MISTYCZNYM CIELE CHRYSTUSA
 
23. OFIARA EUCHARYSTYCZNA A ŚWIĘTYCH OBCOWANIE
Dar wzajemnej miłości między żywymi czerpiący tyle siły i pomnożenia z Sakramentu eucharystycznego, spływa na wszystkich głównie mocą ofiary, która dosięga wszystkich w Świętych Obcowaniu. Jak wiadomo każdemu, Świętych Obcowanie jest wzajemnym dzieleniem się pomocą, przebłaganiem, modlitwami, dobrymi czynami jakie są udziałem wiernych, którzy osiągnęli już ojczyznę niebieską, z tymi, którzy są skazani na ogień czyśćcowy, oraz tymi, którzy jeszcze na ziemi pielgrzymują do nieba. Wszyscy zaś łączą się w jedną społeczność, której Głową jest Chrystus a czynnikiem ożywiającym miłość. Jest bowiem pewnością wiary, że jakkolwiek tylko samemu Bogu należy składać ofiarę, to jednak można ją również sprawować ku czci świętych królujących z Bogiem dla zjednania sobie ich wstawiennictwa, gdyż Bóg już ich ukoronował swoją chwałą. Ponadto, jak nam przekazuje Tradycja Apostolska, można sprawować tę ofiarę dla zmazania jeszcze niecałkowicie odpokutowanych win braci, którzy zmarli w Panu.
 
24. CHRYSTUS OBECNY ODNAWIA OFIARĘ
Ze szczerej miłości, która wszystko czyni i znosi dla zbawienia i korzyści wszystkich, wypływa pragnienie czynu i działania. Obecny w Najświętszym Sakramencie żywy Chrystus daje niezbite dowody swej miłości ku nam i kierowany silą Boskiej miłości, odnawia ustawicznie swoją ofiarę. Widocznym staje się przeto to, z jakiego źródła czerpią swą moc głosiciele prawdy objawionej, skąd jest tyle różnorodnych instytucji dobroczynnych, kształtujących u katolików wytrwałość i szczęśliwą pomyślność.
 
25. NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT STRESZCZENIEM WSZYSTKICH ŚRODKÓW POBOŻNOŚCI
Nie wątpimy o tym, że wyłożenie tych kilku prawd wyjętych z bardzo szerokiego zagadnienia, przyczyni się do wydania obfitych owoców wśród ludu chrześcijańskiego. Stanie się tak, gdy będzie to wszystko przez Czcigodnych Braci odpowiednio zalecone i przestrzegane. Jednak Tego wielkiego, o niezwykłej skuteczności Sakramentu nikt nigdy ani nie wychwalił mową, ani nie urzeczywistnił w taki sposób, jaki mu się należy.
Sakrament ten winien być uważany za ognisko, w którym się skupia całe życie chrześcijańskie. Dzieje się to wtedy, gdy staje się on przedmiotem medytacji, gdy oddaje się należną mu cześć, czy wreszcie wtedy, gdy przyjmuje się go w świętości i czystości. Wszystkie inne środki pobożności, jakiekolwiek by nie były, w nim się streszczają i ostatecznie zmierzają do tego jednego. Dlatego nie dziwi nas ta przyjazna zachęta Chrystusa i jeszcze wspanialsza obietnica, która głównie sprowadza się do tej tajemnicy i w niej się codziennie spełnia: "przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię"(33).
 
26. EUCHARYSTIA A SAKRAMENT KAPŁAŃSTWA
Eucharystia jest wreszcie niejako duszą Kościoła, do której zmierza cała rozpiętość łaski kapłańskiej przez różne stopnie święceń.Stąd to Kościół posiada i czerpie swą wielką siłę i chwalę, tutaj ma źródło wszelka ozdoba darów boskich i wszelkie dobra Kościoła. Dlatego też Kościół otoczył to wszystko swą najwyższą troską tak, aby dusze wiernych oświecił i przez Sakrament Ciała i Krwi doprowadził do najściślejszej łączności z Chrystusem. Mając to na uwadze Kościół upiększa go najświętszymi obrzędami, podnosząc tym samym jego cześć.
 
27. KOMUNIA ŚW. SYMBOLEM I POKARMEM
Nieustanna troskliwość świętej matki Kościoła okazuje się pod tym względem najwyraźniej przede wszystkim w wezwaniu Soboru Trydenckiego, które tchnie jakąś przedziwną miłością i życzliwością. Stąd to pragnienie godne jest tego, abyśmy je w całości powtórzyli ludowi chrześcijańskiemu.
"Święty Synod z ojcowskim uczuciem upomina, prosi, zachęca i zaklina na wnętrzności miłosierdzia Bożego, aby wszyscy i każdy z osobna, którzy noszą imię chrześcijańskie łączyli się i zbierali przynajmniej w tym znaku jedności, w tej spójni miłości i w tym symbolu zgody. Mając w pamięci tę szczególną miłość Pana naszego Jezusa Chrystusa, który wydal siebie samego za cenę naszego zbawienia i swoje Ciało podał nam na pokarm, winniśmy z taką stałością i mocą wiary, z taką pobożnością, szlachetnością i czcią swego serca wierzyć i adorować te święte tajemnice Ciała i Jego Krwi, abyśmy jak najczęściej mogli przyjmować ten chleb nadnaturalny i żeby on był rzeczywiście życiem dla naszych dusz i wieczystym zdrowiem dla naszych umysłów. Wzmocnieni jego siłą na drodze ziemskiego pielgrzymowania, będziemy mogli dojść do ojczyzny niebieskiej, aby tam pożywać tego samego chleba Aniołów, który tu przyjmujemy pod świętymi postaciami"(34).
 
28. PRZYJMOWANIE KOMUNII ŚWIĘTEJ
Znamiennym świadectwem historii jest to, że życie chrześcijańskie wspaniale rozwijało się w tych czasach, w których ludzie często przyjmowali Komunię świętą. I znowu jest rzeczą sprawdzoną historycznie, że zwykle obumierało natężenie życia chrześcijańskiego, gdy tylko cudzie zaczęli gardzić i lekceważyć chlebem eucharystycznym.
W trosce, aby to życie nie zanikło kiedyś zupełnie, Innocenty III na Soborze Laterańskim postanowił i najściślej zarządził, aby każdy chrześcijanin przynajmniej na uroczystość Wielkanocną przystępował i do Komunii Ciała Pańskiego. Można jednak dostrzec, że to postanowionie zostało wydane z wielką przykrością i zastosowane jako środek ostateczny. Albowiem zawsze było pragnieniem Kościoła, aby wierni przy każdej ofierze przystępowali do Stołu Pańskiego.
"Przenajświętszy Synod życzyłby sobie, aby wierni uczestniczący w każdej Mszy św., komunikowali nie tylko pragnieniem duchowym, ale też sakramentalnym przyjęciem Eucharystii, aby przez to były jeszcze obfitsze owoce najświętszej ofiary"(35).
 
VI. SKUTKI I OWOCE MSZY ŚWIĘTEJ
 
29. NIESKOŃCZONA WARTOŚĆ MSZY ŚWIĘTEJ
Ta najdostojniejsza tajemnica jako ofiara, zawiera w sobie przeobfity zapas zbawienia przygotowany nie tylko dla poszczególnych osób, ale i dla wszystkich ludzi. Dlatego to Kościół zwykł ją gorliwie składać "za zbawienie całego świata". Właściwą jest rzeczą, aby dla rozbudzenia pobożności i czci tej tajemnicy połączyli swe starania wszyscy ludzie dobrej woli, ponieważ w naszych czasach to połączenie jest szczególnie konieczne. Gorąco też pragnęlibyśmy, aby wielka moc i skuteczność Mszy św. była szerzej znana i coraz bardziej doceniana.
 
30. UWIELBIENIE I DZIĘKCZYNIENIE WE MSZY ŚW.
Wśród zasad łatwo zrozumiałych dla samego rozumu znajduje się i ta, że Bóg, stwórca i zachowawca, ma do ludzi najwyższe i absolutne prawo, tak w życiu prywatnym jak i publicznym. I tak - kimkolwiek jesteśmy, cokolwiek posiadamy dobrego czy to prywatnie czy publicznie, to zawsze musimy pamiętać o tym, że wszystko to mamy z hojności Bożej. Ze strony człowieka zaś należy się Bogu, jako Panu i najhojniejszemu Dawcy, cześć i najwyższa wdzięczność. Jednak ilu dziś jest ludzi, należycie oceniających i spełniających ten obowiązek? Nasza epoka jak żadna inna daje przykład buntu przeciw Bogu, ponieważ dziś odnawia się głos, głos przeciw Chrystusowi: "nie chcemy, aby ten królował nad nami"(36). Z tym łączy się to smutne wezwanie: "zgładzimy go (z ziemi żyjących)". Wielu dąży z niezwykłą starannością do wyrugowania Boga ze stosunków społecznych i ze wszelkich ludzkich poczynań, spraw i zajęć.Jakkolwiek dotąd Bóg dopuszcza ten zbrodniczy obłęd, to jest rzeczą smutną patrzeć, jak ludzie żyją w zapomnieniu Bożego Majestatu, Bożych dobrodziejstw, a przede wszystkim w zapomnieniu zbawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa.
Nic też dziwnego, że ta wielka krzywda i obojętność winna być wyrównana i naprawiana zwiększeniem żarliwości w nabożeństwie ku czci Sakramentu eucharystycznego. Nie może bowiem być nic godniejszego Boga i przyjemniejszego Bogu, niż ten Sakrament, w którym składana jest Boska ofiara. Przez nią więc oddajemy Trójcy Świętej tyle czci, ile tego wymaga jej nieskończona godność. Oddajemy Ojcu dar nieskończony co do wartości i godności, bo jest nim jego Jednorodzony Syn. Przez to nie tylko dzięki czynimy jego dobroci, ale ją zupełnie równoważymy.
 
31. BŁAGALNY I PRZEBŁAGALNY CHARAKTER NAJŚWIĘTSZEJ OFIARY
Z takiej ofiary można i należy zbierać jeszcze inny podwójny owoc. Bólem napawa Nasze serca myśl o szerzącej się fali zepsucia moralnego wskutek zapomnienia obecności Boskiego majestatu. Ogromna część rodzaju ludzkiego chce chyba ściągnąć na siebie gniew sprawiedliwości Bożej, ponieważ już same klęski żywiołowe, które nawiedzają ludzkość dobitnie dowodzą tego, że słuszna kara Boga powoli dojrzewa.
Należy więc pobudzić wiernych do tego, aby się starali przebłagać Boga słusznie karzącego, oraz prosić go o skuteczną pomoc i ratunek w tych nieszczęśliwych czasach. O te dwie rzeczy, oczywiście, należy się starać przede wszystkim przez sprawowanie świętej Ofiary. Jedynie bowiem mocą zasług i śmierci Chrystusa, mogą ludzie całkowicie zadośćuczynić wymaganiom Bożej sprawiedliwościoraz wyprosić pełnię przebaczenia Pańskiego.
moc przebłagania i uproszenia pozostawił Chrystus całkowicie w Eucharystii, która nie jest tylko prostą i pustą pamiątką Jego śmierci, lecz prawdziwym i cudownym jej powtórzeniem chociaż w sposób bezkrwawy i mistyczny.
 
ZAKOŃCZENIE
 
32. KULT EUCHARYSTYCZNY I JEGO ROZWÓJ
Napełnia Nas wielką radością wiadomość, z którą chcemy się podzielić z innymi, że w ostatnich czasach daje się zauważyć wśród wiernych pewne ożywienie miłości i czci do Najświętszego Sakramentu.To pozwala Nam czerpać nadzieję i myśl o lepszych czasach i zasadach współżycia.
Wiele różnych zwyczajów i praktyk pod tym względem wypłynęło i z nurtu zapobiegliwej pobożności oraz powstało z inicjatywy stowarzyszeń mających na celu troskę o wspaniałość i okazałość obrzędów eucharystycznych, nieustanną adorację Najświętszego Sakramentu, oraz ekspiację za grzechy szczególnie przeciw Eucharystii.
Nie można jednak, Czcigodni Bracia, na tym poprzestać ani Nam, i ani Wam, gdyż o wiele więcej jest jeszcze do zrobienia w tej dziedzinie, aby ten dar najbardziej Boski był należycie czczony i rozumiany jak na to zasługuje. Szczególnie winien być czczony przez tych, którzy pełnią funkcje szczególne w społeczności chrześcijańskiej tak, aby przez nich tak wielka tajemnica była otaczana najwyższym szacunkiem. Dlatego sprawy już podjęte należy kontynuować, dawne sposoby i urządzenia należy, jeśliby gdzieś ulegały zapomnieniu, odnowić, jak na przykład: sodalicje eucharystyczne, nabożeństwa czterdziestogodzinne, uroczyste procesje, nawiedzenie Najświętszego Sakramentu oraz inne chwalebne i zbawienne zwyczaje.
Należy wreszcie popierać i wprowadzić to wszystko, czego w tej dziedzinie domaga się zdrowa pobożność i roztropność. Najsilniej jednak należy dołożyć starań, aby we wszystkich częściach świata akatolickiego odżył zwyczaj częstego przyjmowania Komunii świętej. Do tego zachęcają przytoczone wcześniej przykłady powstającego Kościoła, tego domagają się dekrety, postanowienia soborów, do tego wzywają swym autorytetem Ojcowie Kościoła i święci wszystkich wieków. Dusza podobnie jak i ciało domaga się swego ustawicznego pożywienia. Tego pożywienia najbardziej żywotnego dostarcza właśnie Sakrament Eucharystii.
Stosowna jest obecnie chwila, aby zupełnie usunąć pewne uprzedzenia przeciwników, pewne bezpodstawne obawy, i różnego rodzaju opinie powstrzymujące od Komunii św. Sprawa, którą się zajmujemy dotyczy wielkiego dobra duchowego dla wierzących, oswobodzenia naszej epoki od przesytu trosk doczesnych oraz rozbudzenia ducha chrześcijańskiego i ciągłego ożywiania jego owoców.Przyczynia się do tego w dużym stopniu zachęta i przykład ludzi uczonych i szlachetnych, a przede wszystkim żarliwość i zapał duchowieństwa. Kapłani, którym Chrystus Zbawiciel powierzył obowiązek sprawowania i szafowania tajemnicą swego Ciała i Krwi, nie mogą się lepiej odwdzięczyć za ten najwyższy zaszczyt, jak tylko przez krzewienie wszelkimi sposobami czci eucharystycznej. Ponadto kapłani, ulegli pragnieniom Najsłodszego Serca Zbawiciela, spełnią to wezwanie przez pracę, zachęcanie i pociąganie ludzi do zbawczych źródeł tak wielkiego Sakramentu i takiej Ofiary.
 
33. WZROST WIARY, NADZIEI I MIŁOŚCI OWOCEM CZĘSTEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ
Spełnieniem tego Naszego najgorętszego pragnienia niech będą coraz obfitsze owoce wypływające z czcigodnej Eucharystii przez coraz większy wzrost wiary, nadziei i miłości oraz wszelkich cnót chrześcijańskich.
Wszystko to przyczyni się również dla pożytku i korzyści dobra publicznego i przez to coraz wyraźniej będą odkrywane zamiary opatrznościowej miłości Pana, który ustanowił tę tajemnicę "na życie świata".
 
34. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO APOSTOLSKIE
Czcigodni Bracia! Ożywieni wspomnianą nadzieją, jako zadatek Bożego daru i w dowód naszej miłości, udzielamy z całego serca wam, waszemu duchowieństwu i ludowi, naszego apostolskiego błogosławieństwa.
Wydano w Rzymie, u św. Piotra, 28 maja, w wigilię uroczystości Bożego Ciała roku 1902, w 25-tym roku Naszego Pontyfikatu.
 
LEON PP. XIII
 
 
 
 
 
Czytaj też;
Posynodalna Adhortacja Apostolska Benedykta VI Sacramentum Caritatis
ENCYKLIKI
Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia (17 IV 2003) -
http://www.vatican.va/edocs/POL0081/_INDEX.HTM
Paweł VI, Encyklika Mysterium fidei (3 IX 1965) - 
http://www.kkbids.episkopat.pl/index.php?id=328#id=330
Leon XIII, Encyklika Mirae caritatis o sakramencie Eucharystii (28 V 1902) -http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/leon_xiii/encykliki/mirae_caritatis_28051902.html
Inne dokumenty o Eucharystii

KOMENTARZE

  • Autor
    Dziękuje- komentarze zamieszczę po rozważeniu załączonych treści- Panie Januszu- pokarm na tydzień- NA OKTAWĘ BOŻEGO CIAŁA. Serdecznie pozdrawiam. Helena
  • Czyżby zbawienie poprzez grzech?
    ==Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego, a substancja (czyli materia, istota) wina przechodzi w materię i w istotę Krwi Pańskiej. ==

    "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6, 54).

    Drogi Januszu!

    Po przejrzeniu zamieszczonego tekstu nasunęły mi się dwie refleksje, dwa trudne pytania.

    Po pierwsze; stwierdzenie, że ksiądz potrafi zrobić z wina prawdziwą krew. Przyjmując, że to jest możliwe, to po analizie następnego z cytatów czytamy, że spożywanie tej krwi podczas komunii jest warunkiem zbawienia - życia wiecznego, wskrzeszenia w dniu ostatecznym.
    Wiemy, że w Kościele Rzymsko-katolickim wierni nie dostają do spożywania tej krwi, tak więc zgodnie z zamieszczonym przez Ciebie tekstem przeciętny laik z Kościoła Rzymsko-katolickiego nie może liczyć na zbawienie, gdyż księża wykluczają laikat ze spożywania krwi.

    Z drugiej strony można zauważyć pewną sprzeczność wynikającą z dosłownego interpretowania Pisma, że podczas Wieczerzy Pańskiej zwanej w Kościele Rzymsko-katolickim Komunią, jest spożywana krew Pana Jezusa. Kontrowersja wynika stąd, że jak pogodzić pobożność zachęcającą do fizycznego spożywania krwi z jednoczesnym zakazem spożywania jako jedynej wykluczonej od spożywania substancji; Dz.15.20. Zgodnie z Bożym Słowem spożywanie krwi jest grzechem. Jak w takim razie praktykowanie grzechu może mieć wpływ na zbawienie grzeszącego. Czyżby zbawienie poprzez grzech?

    Czy potrafisz spróbować odpowiedzieć na tę kontrowersje?
    Przyzwyczaiłem się już, że gdy zostajesz stawiany przed trudnymi pytaniami, to unikając zajęcia stanowiska wycinasz trudne dla Ciebie wpisy.
    Może tym razem podołasz jednak trudom wyzwania tych pytań?
  • @von Finov 19:51:33
    Jana 6


    "Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.

    # 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata»."#


    Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»
    53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55

    #Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.#

    57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca,

    # tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».#

    59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.

    Pozdrawiam.
  • @alfa.com.hel 20:26:27
    Widzę, droga hel, że nie zrozumiałaś moich pytań.
    Wklejanie samych fragmentów tekstów Bożego Słowa niekoniecznie świadczy o tym, że wklejacz rozumie czym się posługuje.

    Jeżeli potrafisz, to napisz konkretnie jaką masz odpowiedź na moje pytania
  • @von Finov 23:00:27
    Odpowiem wieczorem, okey?- teraz ze względu na prace remontowe, muszę się wyłączyć. :):):)
  • @von Finov 19:51:33
    Czy ty mozesz się w końcu wynieść stąd z tym twoim antykatolickiem prozelityzmem? Nawet w nasze największe swieta przyklejasz się tutaj z tymi satanistycznymi watpliwościami. Nie masz za grosz szacunku dla katolików. Precz stąd. I nie odpowiadaj mi, bo wzbudzasz we mnie wstręt. Jesteś dokładnie taki jak ten biblijny wąż w raju
  • @Rebeliantka 09:55:52
    Droga Rebeliantko!
    Kocham Cię miłością Chrystusową! Nie mam do Ciebie żalu, czy pretensji o takie Twoje nastawienie do mojej osoby jako dziecka Bożego wyznającego kochanego Pana Jezusa Chrystusa.
    Jezus Chrystus jest moim Panem, Bogiem, Zbawicielem.
    Nie jestem antykatolikiem, gdyż sam jestem katolikiem, a raczej Chrystusowcem należącym do Kościoła Pana Jezusa Chrystusa, powszechnie dostępnego dla zbawienia.
    Faktem jest, że nie jestem rzymskim-katolikiem, gdyż zbawienie jest w Chrystusie, a nie w Rzymie.

    ==Nie masz za grosz szacunku dla katolików==

    Jako Katolik mam szacunek do samego siebie, a nawet miłuję nieprzyjacioły moje. Oskarżanie mnie o brak szacunku do katolików jest kłamstwem. A to że nie zgadzam się z kłamstwami, to nie ma znaczenia kto kłamie. Kłamstwo jest zawsze kłamstwem i ja kłamstw nie szanuję. A co do kłamców, to nie zawsze kłamią świadomie. Nieraz po prostu nie znają prawdy, bywa że prawda jest przed nimi zakryta. Czy mam ich za to nienawidzić? Przenigdy.

    Mniemam, że uważasz się za chrześcijankę typu watykańskiego, a więc obowiązuje Ciebie zasada Biblii rzymsko-katolickiej; " Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego6 i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest." IP.3,15.

    Tak więc domagam się od Ciebie wytłumaczenia się z Twojej nadziei i uzasadnienia tej nadziei. Chyba że żyjesz w beznadziei i sama jesteś beznadziejna, to wtedy nie zdziwię się Twoimi następnymi inwektywami, czy bezsilnym milczeniem.
  • @Rebeliantka 09:55:52
    Serdecznie dziękuję !

    Pozdrawiam.
  • @von Finov 23:00:27
    ZROZUMIAŁAM NIE tylko Twoje pytania, ale też Twoje intencje.
    Odpowiadam, żebyś nie pomyślał przypadkiem, ŻE KATOLIK TO TAKA NIEROZUMNA ISTOTA, KTÓRA MOŻNA ZMANIPULOWAĆ...( nie odczytałeś mojego komentarza, a liczyłam na Twoja inteligencję).

    ZWRÓĆ UWAGĘ NA DWA ASPEKTY cytowanego Słowa Bożego:
    1.
    "Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.

    # 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje
    ciało za życie świata»."#

    Zauważ, że wyraźnie rozdzieliłam tekst.

    # tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».#

    "KTO MNIE SPOŻYWA, BĘDZIE ŻYŁ PRZEZE MNIE...KTO SPOŻYWA TEN CHLEB BĘDZIE ŻYŁ NA WIEKI."

    CHLEB EUCHARYSTYCZNY- jest KOMUNIĄ z Jezusem Chrystusem- CIAŁEM CHRYSTUSA- POKARMEM NA ZYCIE WIECZNE. "Kto spożywa TEN CHLEB, będzie żył na wieki"- " KTO MNIE SPOŻYWA, BĘDZIE ŻYŁ PRZEZE MNIE." "CHLEBEM, KTÓRY JA DAM JEST MOJE CIAŁO..." Eucharystia jest również KOMUNIĄ z CIAŁEM MISTYCZNYM CHRYSTUSA, którym JEST KOŚCIÓŁ- ŻYWY KOŚCIÓŁ.

    2.53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:

    #Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.#

    54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55

    #Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.#

    "TRWA WE MNIE, A JA W NIM..."

    JEST TO WSPANIAŁY WYMIAR WIARY- TRWANIE W CHRYSTUSIE; CHRYSTUS WE MNIE...
    Jest to świadomy wybór wierzącego Człowieka- Katolika- JEST TO RÓWNIEŻ MÓJ WYBÓR, od chwili mojego spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym.
    A WIĘC JEST TO JUŻ WIARA POGŁĘBIONA O OSOBISTE DOŚWIADCZENIE.

    I dlatego, drogi Panie Finov, jestem we Wspólnocie, gdzie nadal pogłębiam moja wiarę; Moja Eucharystia codzienna- TO CIAŁO PAŃSKIE W POSTACI CHLEBA EUCHARYSTYCZNEGO. Mamy również Msze Święte, gdzie przyjmujemy Komunię Świętą pod postaciami CHLEBA I WINA.
    NIE ZNACZY to, że inni wierni, Ci, którzy nie przynależą do którejś z Kościelnych Wspólnot są pozbawieni Komunii pod dwiema postaciami- Przy każdym Sakramencie Świętym, również przy Uroczystościach, przyjmowana jest Komunia pod dwiema postaciami.
    MUSISZ ZAUWAŻAĆ, że Kościół Powszechny to nie jest grupka ludzi, jak w przypadku Zborów...JEŚLI KTOŚ PRAGNIE POGŁĘBIONEJ WIARY, TO MA TAKĄ MOŻLIWOŚĆ właśnie w grupie wspólnotowej, gdzie jest możliwość szczególnej celebracji Eucharystii i również SPOTKANIA ZE SŁOWEM BOŻYM...
    CZY KAŻDY chce z tego korzystać?- zachęcamy wszystkich, ale decyzja należy do danej Osoby. SŁOWO BOŻE MÓWI:
    JANA 6:

    "33 Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

    "37 Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, 38 ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. 39 Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym."

    #44 Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał;#

    Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. 45 Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga6.

    #Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie.#

    WIESZ, FINOV, gdybyśmy zamiast walki trwali w modlitwie, prosząc aby BÓG OJCIEC POCIĄGNĄŁ do JEZUSA CHRYSTUSA, to pewno byłoby o wiele więcej osób pragnących pogłębienia wiary; tymczasem poprzez walkę, poprzez spory i obrzydzanie KK, nie pomagamy Bogu..

    I to na tyle mojej odpowiedzi...
    Pozdrawiam.
  • @von Finov 11:21:33
    Nie zawracaj głowy. Nie życzę sobie, abyś oferował tutaj jakieś zatrute owoce, jak szatan w raju.. Przeczytaj literaturę wskazaną w notce, bo tam są odpowiedzi na wszystkie Twoje "pytania" i nie rżnij przysłowiowego "głupa". EOT.
  • @alfa.com.hel 12:05:11
    No to jeszcze raz przeczytaj moje pytania, bo pisałaś w ten sposób, że na pytania te nie odpowiedziałaś.
    Czy jeszcze raz mam zadać pytania, czy potrafisz samodzielnie je znaleźć i na nie precyzyjnie odpowiedzieć?
    I nie kręć.
    Jak chcesz kręcić i unikać rzetelnej odpowiedzi, to... Twoja sprawa. Twoja odpowiedzialność przed Bogiem.
    Jedynymi reakcjami odnoszenia się do moich pytań są Twoje krętactwa, a Rebeliantki inwektywy.
  • @Rebeliantka 12:42:43
    Tak jak przewidziałem wcześniej Twoją reakcję:
    "Chyba że żyjesz w beznadziei i sama jesteś beznadziejna, to wtedy nie zdziwię się Twoimi następnymi inwektywami, czy bezsilnym milczeniem."

    ==nie rżnij przysłowiowego "głupa==

    ==Przeczytaj literaturę wskazaną w notce, bo tam są odpowiedzi na wszystkie Twoje "pytania==

    Jeżeli rzeczywiście są tam odpowiedzi na wszystkie moje pytania, to podaj mi te wszystkie odpowiedzi. Dlatego że ja nie widzę ani jednej odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.
  • @von Finov 14:45:10
    Nie umiesz czytać? Idź precz i nie nastawaj więcej na Kościół założony przez Chrystusa. .
  • @von Finov 14:45:00
    Posłuchaj!
    Nie strasz mnie Bogiem, bo NIE JESTEŚ PRZEZ BOGA UPOWAŻNIONY DO TEGO.
    I NIE UDAWAJ GREKA, NIE FILOZOFUJ; jeśli chcesz dyskutować, to odrobinę pokory proszę, szanując moją grzeczność- bez górowania nade mną, bo Nauczycielem moim nie jesteś i , BOGU DZIĘKI, NIGDY NIE BĘDZIESZ. Człowiek nawrócony nie powinien mieć pychy, którą Ty masz:

    //Czy jeszcze raz mam zadać pytania, czy potrafisz samodzielnie je znaleźć i na nie precyzyjnie odpowiedzieć?
    I nie kręć.
    Jak chcesz kręcić i unikać rzetelnej odpowiedzi, to... Twoja sprawa. Twoja odpowiedzialność przed Bogiem.
    Jedynymi reakcjami odnoszenia się do moich pytań są Twoje krętactwa, a Rebeliantki inwektywy.//

    A JEDYNE, CO W TOBIE ODKRYŁAM POPRZEZ TEN WPIS, TO BEZCZELNOŚĆ....

    RÓWNIEŻ BEZCZELNIE ZACHOWAŁEŚ SIĘ WOBEC REBELIANTKI; Wracaj do swoich, nie po drodze Nam razem, nawet w dyskusji...
    Rzeczywiście rżniesz przysłowiowego głupa, wymagając od innych szczytów grzeczności i taktu...

    CZYTAJ NOTKĘ ZE ZROZUMIENIEM; znajdziesz odpowiedź...
  • @Rebeliantka 12:42:43
    8-)))))))
    pełna solidarność co do merytorycznej i dosadnej ale prawdziwej odpowiedzi
  • @alfa.com.hel 15:37:17
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Zbójnicki pies 19:03:32
    Dzięki.
  • @alfa.com.hel 15:37:17
    Widzę że nie po to jesteście Rzymskimi-katolikami, abyście potrafili obronić i uzasadnić swoją wiarę, przekonania, poglądy.

    Jeszcze raz, tyle że tym razem zapytam prościej:

    1. Czy funkcjonariusze tzw. Kościoła Rzymsko-katolickiego przypisują sobie zdolność do przemieniania wina w krew Pana Jezusa?
    Zgodnie z poglądami lekceważących Boże Słowo Watykanistów stworzenia Boże potrafią produkować z wina krew Stwórcy.

    2. Czy spożywanie krwi Pana Jezusa warunkuje zbawienie?

    3. Czy spożywanie krwi jest grzechem?

    4. No to jak to jest możliwe, aby zbawienie było możliwe i uwarunkowane wcześniejszym popełnianiem grzechu?
  • @Rebeliantka 21:33:09
    :):):):) Dobranoc !@!
  • @von Finov 21:36:57
    NIE TŁUMACZĘ się przed sekciarzami; MOJA WIARA, MÓJ KOŚCIÓŁ...

    //Jeszcze raz, tyle że tym razem zapytam prościej://

    ZAROZUMIAŁY BŁAZEN...
  • @alfa.com.hel 22:40:08
    Niechby Pan Jezus Chrystus odważył się pojawić na tym forum...
    Nieźle by mu się oberwało od watykańskich katolików.

    Nie wiem, biedna Hel czy zdajesz sobie sprawę z tego jak się zamotałaś.
    Pozornie wyglądasz na taką jakąś świadomą, pobożną, prawilną watykańską katoliczkę. Ale Ty nawet nie szanujesz głowy - jak to mówisz; MÓJ KOŚCIÓŁ. Ty kpisz sobie z własnego kościoła, kpisz sobie z własnego papieża. No bo w końcu Twój własny papież polecił, aby watykańscy katolicy wychodzili z ewangelią poza mury budynków kościelnych.
    Rozumię, że nieprzyjemnie jest zwiastować we wrogim środowisku. Ale tutaj masz najbardziej przyjaznego z możliwych człowieka; zdeklarowanego, biblijnego Chrystusowca. I jak go traktujesz? Jak odnoszą się do mnie Twoi współwyznawcy?

    ==Czy ty mozesz się w końcu wynieść stąd z tym twoim antykatolickiem prozelityzmem? Nawet w nasze największe swieta przyklejasz się tutaj z tymi satanistycznymi watpliwościami. Nie masz za grosz szacunku dla katolików. Precz stąd. I nie odpowiadaj mi, bo wzbudzasz we mnie wstręt. Jesteś dokładnie taki jak ten biblijny wąż w raju==

    ==Nie zawracaj głowy. Nie życzę sobie, abyś oferował tutaj jakieś zatrute owoce, jak szatan w raju.. Przeczytaj literaturę wskazaną w notce, bo tam są odpowiedzi na wszystkie Twoje "pytania" i nie rżnij przysłowiowego "głupa".==

    ==Nie umiesz czytać? Idź precz i nie nastawaj więcej na Kościół założony przez Chrystusa. .==

    ==RÓWNIEŻ BEZCZELNIE ZACHOWAŁEŚ SIĘ WOBEC REBELIANTKI; Wracaj do swoich, nie po drodze Nam razem, nawet w dyskusji...
    Rzeczywiście rżniesz przysłowiowego głupa, wymagając od innych szczytów grzeczności i taktu...==

    ==NIE TŁUMACZĘ się przed sekciarzami; MOJA WIARA, MÓJ KOŚCIÓŁ...==

    ==ZAROZUMIAŁY BŁAZEN...==


    Myślę że problemem jest nie to, że atakują jakąś organizację religijną, że jestem błaznem, tylko że moje pytania zdemaskowały nielogiczne cudactwa Watykanu, a przeciętny, bezmyślny Watykanista nie potrafi się przyznać przed ludźmi, ale i przed samym sobą, że dał się wciągnąć w nonsensowne praktyki, w nielogiczne teologie.

    Jeżeli Boże Słowo jednoznacznie zakazuje spożywania krwi, to oznacza, że spożywanie krwi jest grzechem. I w takim przypadku pomysły sukienkowych, że oni produkują z wina krew do spożywania jest absurdem. Absurdem jest też pomysł na spożywanie krwi jako zbawczego produktu, gdy jednoznacznie i bezdyskusyjnie spożywanie krwi jest grzechem. Fizyczne spożywanie krwi to nie chrześcijaństwo tylko wampiryzm. Czy Pan Jezus Chrystus powołał Kościół Rzymsko-katolicki wampirów? Praktykujących grzeszny wampiryzm poprzez który mają być wampiry zbawiane?

    A wystarczy trochę pomyśleć, aby zrozumieć logiczność i spójność przesłania i nauki Bożego Słowa.

    Jeżeli ktoś postanowił nie czytać Bożego Słowa, to nie będzie znał jego treści.
    Jeżeli ktoś postanowił, że programowo nie będzie posłuszny Bogu i Bożemu Słowu, to nawet czytając treść Słowa nie zrozumie go, albo uświadamiając sobie wymogi Boga - odrzuci je, gdyż wybrał wcześniej inną ewangelię.

    Pogański kraj, pogańskie obyczaje.
  • @von Finov 00:53:24
    //Nie wiem, biedna Hel czy zdajesz sobie sprawę z tego jak się zamotałaś.
    Pozornie wyglądasz na taką jakąś świadomą, pobożną, prawilną watykańską katoliczkę.// - proszę używać mojego nicka.
    Rozmowę z Tobą zakończyłam w tym momencie:

    /Czy jeszcze raz mam zadać pytania, czy potrafisz samodzielnie je znaleźć i na nie precyzyjnie odpowiedzieć?
    I nie kręć.
    Jak chcesz kręcić i unikać rzetelnej odpowiedzi, to... Twoja sprawa. Twoja odpowiedzialność przed Bogiem.
    Jedynymi reakcjami odnoszenia się do moich pytań są Twoje krętactwa, a Rebeliantki inwektywy.//

    A JEDYNE, CO W TOBIE ODKRYŁAM POPRZEZ TEN WPIS, TO BEZCZELNOŚĆ....

    RÓWNIEŻ BEZCZELNIE ZACHOWAŁEŚ SIĘ WOBEC REBELIANTKI; Wracaj do swoich, nie po drodze Nam razem, nawet w dyskusji...
    Rzeczywiście rżniesz przysłowiowego głupa, wymagając od innych szczytów grzeczności i taktu...
  • @alfa.com.hel 08:42:46
    Słusznie zrekapitulowałaś wypowiedź tego blogera. To nie tylko wróg KK, ale jeszcze wyjątkowo bezczelny.
    Tak szatan kusił Ewę w raju, najpierw przymilał się, obiecywał bycie równym Bogu, a teraz drwi z całej ludzkości, ponoszącej skutki grzechu pierworodnego.
    Najlepszą strategią na NE jest - moim zdaniem - nie wchodzić w żadne polemiki z tymi heretykami, najczęściej świadomymi oszustami, i tylko modlić się o ich nawrócenie.
  • @Rebeliantka 09:37:23
    ==Tak szatan kusił Ewę w raju, najpierw przymilał się, obiecywał bycie równym Bogu, a teraz drwi z całej ludzkości, ==

    A najbardziej kpi sobie z producentów Boga.
    Rzeczywiście szatan obiecywał bycie równym Bogu. I tą strategię szatana doskonale realizują księża. Nie tylko stawiają się na równi z Bogiem, ale wręcz ponad Bogiem twierdząc, że potrafią z pieczywa zrobić Boga - Pana Jezusa Chrystusa:
    ==Opłatek, który jest dobrze wypieczonym chlebem pszennym, po wypowiedzeniu przez kapłana słów przeistoczenia (zabieg magiczny wypowiedzenia zaklęcia), mocą Ducha Świętego staje się Ciałem Pana Jezusa, a wino - Jego Krwią. Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego==

    ==Skoro w Najświętszym Sakramencie jest obecne Ciało i Krew Pana Jezusa, to jest i Jego Osoba, jest On cały. Nie ma bowiem ciała Pana Jezusa osobno poza Jego Osobą. Według nauki Kościoła (raczej Watykanu) Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. Dlatego z taką troskliwością kapłan uważa, aby najmniejsze okruchy zebrać do kielicha, spłukać winem i spożyć.
    Pan Jezus jest cały i żywy tak pod postacią chleba, jak i pod postacią wina. Gdzie jest bowiem prawdziwe Ciało Chrystusa, tam jest i Jego Krew i cała Jego osoba. Podobnie, gdzie jest Krew Pana Jezusa, tam jest i Jego Ciało.==

    ==Pan Jezus w bardzo stanowczych słowach obiecał nam dać na pokarm swoje Ciało i Krew, a obietnicę tę związał z nakazem ich przyjmowania: ==

    Zgodnie z teologią Watykanu, to ksiądz jest ponad Bogiem, gdyż potrafi z pieczywa wyprodukować Boga. I co ciekawe, to daje Tego Boga do skonsumowania watykańskim-katolikow, którzy po jego zjedzeniu, strawieniu, robią z tego niby ciała Jezusa kupę i wydalają te resztki ze swojego żywota. Trudno się zatem dziwić, że w życiu większości watykańskich-katolików nie ma żywego Boga i trudno zauważyć brak owoców działania Boga w ich życiu. W końcu notorycznie wydalają "go"??? ze swojego żywota.

    I nie miejcie do mnie pretensji że ja piszę, że ja opisuję poglądy i występki Watykanistów. Pretensje miejcie raczej do ludzi, którzy czynią i praktykują takie bezeceństwa. Ja je tylko opisuję.
    Taki jest sens teologii Watykanu.

    Przyznajesz się więc do tego, że zjadasz Boga, a później wydalasz w ubikacji?
  • Do źródeł Wieczerzy Pańskiej
    Łatwo jest się czepiać drobiazgów, łapać za słówka, czy krytykować. Trudniej jest przedstawić własną wersję, prawidłową interpretację, czy poprawne odczytanie Bożego Słowa.

    Zdaję sobie sprawę, że zadawane przeze mnie kłopotliwe pytania demaskujące brak logiki i sprzeczność z Biblią teologii Watykanu doprowadzają niektórych do szału. Najpierw pojawiają się niezdarne próby uzasadnienia fałszywych poglądów, później szamotanina nielogiczności, następnie inwektywy a na końcu w oparach bezsilności i braku argumentów wyzwiska i ucieczka od rzeczowej dyskusji.

    Jednak jako świadomy i zdeklarowany Chrystusowiec czuję się w obowiązku przedstawić biblijne argumenty odnośnie sensu i praktyki Wieczerzy Pańskiej.

    Sam Pan Jezus stwierdził: „Zostawcie dzieci w spokoju i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie” Łk.18,16.

    Fragment ten niewątpliwie implikuje pytanie: na czym może polegać przychodzenie do Pana Jezusa Chrystusa? Czy odnosiło się to stwierdzenie tylko do czasów fizycznej obecności Chrystusa na ziemi, czy było to też ponadczasowe zaproszenie do bycia z Chrystusem?
    W czasach, gdy On chodził po ziemi odpowiedź na to pytanie była prosta. Trzeba było udać się tam, gdzie On w danym czasie przebywał, usługiwał… A dzisiaj?
    Dzisiaj Jezus Chrystus nie urzęduje już na ziemi w ciele i nie można przyjść do Niego nogami. Czy w takim razie w ogóle można przyjść do Niego? A jeżeli tak, to w jaki sposób?

    Gdy w Ewangelii Jana czytamy: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.” J.1,1, „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jaką ma Jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.” J.1,14, to otrzymujemy precyzyjną informację; Pan Jezus Chrystus był Słowem. Pan Jezus jest jako Słowo nośnikiem wszelkiej informacji o Bogu, o odpowiednim, prawidłowym życiu z Bogiem.
    Tak więc poszukując dzisiaj obecności Chrystusa, chcąc przychodzić do Chrystusa należy poznawać jego Słowo, Słowo Boże. I jest to współczesny sposób przybliżania się do obecności Boga.

    Wyobrażasz sobie rodzica, który by głodził swoje dziecko?
    Zdarzają się okoliczności życiowe, gdy z przyczyn obiektywnych (wojna, klęska żywiołowa, nieurodzaj, bieda wynikająca z niezaradności…) niemożliwe, utrudnione jest nakarmienie dzieci. Ale co powiedzieć o rodzicach, o opiekunach, którzy mają dostatek jedzenia, a świadomie trzymają dzieci w stanie permanentnego niedożywienia, głodu? Czy głodzenie dzieci możemy podciągnąć pod pedofilię?

    W Mt.16,5-12 widzimy, że chleb jako pokarm materialny jest przyrównany do pokarmu duchowego – nauki. Tak więc uczenie się jest symbolicznie określane jako karmienie się. W Ew.J.4,32-34 czytamy wypowiedź Pana Jezusa: „Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie. Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść?
    Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła.”

    Pierwszy wymiar pedofilii duchowej – głodzenie duchowe:
    - gdy rodzice, opiekunowie, ludzie mający poruczone „religijne” wychowanie, formowanie, nauczanie dzieci nie nauczają Bożego Słowa, gdy nie udostępniają dzieciom Pisma Świętego,
    - gdy mający dzieci pod opieką zamiast uczyć prawdy Słowa serwują dzieciom różne inne nauki, mieszaninę nauki Bożego Słowa i ludzkich, czy diabelskich wymysłów, kłamstw.

    Zarówno trzymanie dzieci w niewiedzy, w nieznajomości Pisma Świętego jak i uczenie ich nauk sprzecznych z wolą Boga jest w praktyce krzywdzeniem dzieci.
    > Pierwsze zło polega na tym, że dzieci nie są od najwcześniejszych lat uczone prawidłowego życia z Bogiem i wchodzą w życie dorosłe bez kręgosłupa moralnego, etycznego, lekceważąc wiele ważnych zasad życiowych, nie żyjąc z Bogiem w sposób świadomy i rzeczywisty.
    > Drugie zło polega na tym, że dziecko jest uczone albo całkowitego fałszu (religie pogańskie, kulty duchowe powiązane z demonami…), albo mieszaniny; po części prawdy z Bożego Słowa, a po części kłamstw sprzecznych z Bożym Słowem. Po pewnym czasie prowadzi to do pomieszania i dorastająca młodzież dostrzegając fałsz serwowanej mieszaniny zaczynają traktować chrześcijaństwo jako coś fałszywego.
    Przekonanie o tym, że chrześcijaństwo jest fałszywe, nieprawdziwe, bierze się stąd, że tą mieszaninę przedstawia się młodzieży jako chrześcijaństwo. A że młodzież trochę myśli, to zaczyna odkrywać sprzeczności w tym niby chrześcijaństwie i z przekonaniem zaczyna postrzegać chrześcijaństwo jako coś nieprawdziwego, pomieszanego, głupiego. Tyle że nie zdają sobie sprawy, że to nie chrześcijaństwo jest nieautentyczne, ale fałszywy jest ten mix.
    Tyle że lata wykrzywiania „prostych dróg Pańskich” Dz.13,10 sprawia, że przygotowująca się do bierzmowania młodzież poddaje się temu wymogowi głównie z obawy, że bez tego obrządku nie dostaną ślubu w kościele. Gdy rozmawiać z takimi gimnazjalistami, to wielu z nich przygotowując się do bierzmowania deklarują się już jako niewierzący, jako poddający się obrządkowi pod przymusem rygoru grożącego prześladowaniem odmowy ślubu.
    A to, że dorastająca i zagłodzona duchowo młodzież próbuje uzupełnić swoje potrzeby duchowe papierosami, narkotykami, seksem, alkoholem, to po prostu skutek duchowego niedożywienia.

    Jak łatwo się zorientować, prześladowanemu, duchowo głodnemu dzieciakowi, młodzieńcowi, smakuje cokolwiek, co ma znamiona duchowości, co zwodniczo obiecuje zaspokojenie potrzeb duchowych. A później to tylko pogłębiające się frustracje, porażki życiowe, rozbite małżeństwa, niepotrzebne choroby, nałogi, krzywdzone dzieci rodzące się w związkach nieodpowiedzialnych, nie przygotowanych do prawidłowego życia, bezbożność.


    Jak widzimy, jednym ze sposobów krzywdzenia swojego dziecka może być głodzenie go duchowo. Takie dziecko nie będzie poznawało jedynych autorytatywnych informacji o Bogu i Jego wymaganiach, podpowiedziach, które są zawarte w Bożym Słowie.
    A teraz odpowiedz sam sobie: czy dbasz o to, aby twoje dziecko wzrastało w poznaniu Bożego Słowa?
    Czy twoi rodzice, opiekunowie, katecheci dbali, abyś poznał Boże Słowo, czy raczej wyrosłeś do wieku dorosłego nie znając Pisma Świętego, a co najwyżej poznając trochę kościelnych wymysłów, obrządków, ceremonii, zwyczajów?
  • Od Wieczerzy Pańskiej do ???
    Jak wielu ludzi w Polsce zdaje sobie sprawę z tego, że tzw. komunia święta to nie to samo, co Wieczerza pańska, którą ustanowił Pan Jezus Chrystus.
    Jeżeli mamy narzucane jakiekolwiek obowiązki religijne, które nie zalecił nam Bóg, to nie musimy ich wykonywać, bo to jest tylko wymysł jakiegoś człowieka. I bez względu na to, jak dany człowiek by się cudacznie przebierał, jakie śmieszne czapki nosił, jak stroił się na wzór różnokolorowej, pstrokatej papugi, to nie trzeba go słuchać.
    Z drugiej strony, jeżeli podobny przebieraniec zabraniałby nam być posłusznymi zaleceniom Boga, to także nie musimy zwracać uwagi na zakazy zwodziciela, oszusta.

    Przyjrzyjmy się relacji z ustanawiania przez Pana Jezusa Wieczerzy Pańskiej. Zwróćmy uwagę na przebieg tej , czy podobnej ceremonii, obrzędu, sakramentu, posiłku, który jest praktykowany w twoim kościele, organizacji religijnej.
    Czy przebiega identycznie, maksymalnie podobnie do tego co ustanowił Pan Jezus, czy zasadnicze zasady są pozmieniana; obowiązują dodatki, czy pewne rzeczy są pominięte?

    „I uczynili uczniowie tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. A gdy nastał wieczór, usiadł przy stole z dwunastoma uczniami. I gdy jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mnie. I bardzo zasmuceni poczęli mówić do niego jeden po drugim: Chyba nie ja, Panie? A On, odpowiadając, rzekł: Kto ze mną umaczał rękę w misie, ten mnie wyda. Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn człowieczy będzie wydany! Lepiej by mu było, gdyby się ów człowiek nie urodził. A odpowiadając Judasz, który go wydał, rzekł: Chyba nie ja, Mistrzu? Powiedział mu: Ty powiedziałeś.

    A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.
    Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.” MT.26,19-28

    Czy do takiej Wieczerzy Pańskiej przystępujesz w twoim kościele?
    Czy potrafisz rzeczowo przedstawić biblijny wymiar wieczerzy Pańskiej?
  • Godnie, niegodnie
    We wszystkich Ewangeliach mamy informacje o ustanowieniu Przez Pana Jezusa Chrystusa Wieczerzy Pańskiej. Ale dopiero w Dziejach Apostolskich i Listach pojawia się wykładnia pozwalająca poznać; jak należy prawidłowo rozumieć i praktykować Wieczerzę. Jednocześnie mamy przestrogę, że nieprawidłowe spożywanie Wieczerzy Pańskiej grozi niebezpiecznymi konsekwencjami.

    „Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej.” IKor.11,27.

    Czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji na jakie jest narażony człowiek spożywający „niegodnie” Wieczerzę Pańską?

    Kiedyś robiłem bardziej szczegółową analizę tego fragmentu Pisma.
    Używany tutaj zwrot tłumaczony w różnych wydaniach Biblii jako jadł, spożywał, mówi o jedzeniu. A picie oznacza picie. Chodziło mi o zorientowanie się, czy w językach oryginalnych nie chodzi czasem o jakąś inną formę traktowania chleba i kielicha, ale chodzi tam o normalne jedzenie i picie.
    Sprawdzałem też, jakie ma znaczenie oryginalny wyraz tłumaczony na j. polski jako „niegodnie”. I oryginalny grecki wyraz oznacza: niegodnie. Wyraz o tym samym rdzeniu użyty w IKor.6,2 także jest tłumaczony jako „niegodnie” a ma znaczenie jako o kompetencji chrześcijan do rozstrzygania kwestii spornych.

    Tak więc przestroga o nieprawidłowym, niekompetentnym, nieodpowiednim spożywaniu chleba i picia z kielicha Pańskiego odnosi się do spożywania Wieczerzy Pańskiej - przez rzymskich katolików zwanej Komunią Świętą.

    Dalsza część ostrzeżenia: „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
    Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.” IKor.28-30.

    I teraz pozostaje analiza tej przestrogi, aby wyciągnąć prawidłowe wnioski i prawidłowo, godnie przystępować do stołu Pańskiego.

    Jak myślisz, drogi Polaku…? Jeżeli myślisz?
    Jak to jest z tym godnym, niegodnym przystępowaniem do stołu Pańskiego?

    Pozostaje jeszcze jedno zagadnienie; posyłanie małych dzieci, najczęściej nieświadomych Bożego Słowa do nieświadomego, a więc niegodnego spożywania tzw. Komunii Świętej.

    Czy ktoś, kto popycha swoje dziecko do tego, aby było winne ciała i krwi Pańskiej, to w ten sposób sprowadza na swoje dziecko błogosławieństwo, czy przekleństwo?
    Jeżeli ktoś naraża swoje dziecko na przeklęte życie, to taki rodzic nie jest prześladowcą własnego dziecka w wymiarze duchowym i nie jest sprawcą kłopotów w wymiarze praktycznym, ziemskim?

    Czy ktoś, kto popycha swoje dziecko do tego, aby narazić je na chorobę, na różne niedomagania, na przedwczesną śmierć, nie jest prześladowcą własnego dziecka?
  • Co spożywać?
    Z tego względu, że zagadnienie spożywania Wieczerzy jest bardzo obszerne, spróbujmy przeanalizować je krok po kroku, aby mieć prawidłowy, biblijny obraz Wieczerzy Pańskiej, aby ją sprawować, spożywać prawidłowo i godnie. Warto się tego nauczyć i godnie praktykować, gdyż daje to błogosławieństwo, a chroni przed niepotrzebnymi cierpieniami, przed przedwczesną śmiercią.

    Pierwsze zagadnienie:
    Elementy spożywane:

    1) Chleb
    Kolacja podczas której Pan Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską była posiłkiem paschalnym. Wtedy spożywano nie kwaszony chleb na pamiątkę ucieczki z niewoli z Egiptu pod przewodnictwem Mojżesza. Żydzi przed ucieczką z Egiptu zaczynili mąkę na chleb, ale zaczyn nie zdążył sfermentować i zdążyli tylko upiec niewyrośnięte ciasto w postaci placków. Tak jakbyśmy dzisiaj upiekli na blasze ciasto przygotowane do pokrojenia na makaron.
    I na pamiątkę tamtego wydarzenia z czasów Mojżesza Żydzi mieli co roku obchodzić Święto Paschy połączone między innymi ze spożywaniem nie zakwaszonych placków. I takim plackiem posłużył się Pan Jezus podczas ustanawiania Wieczerzy Pańskiej.
    Dzisiaj w różnych kościołach używa się różnego rodzaju pieczywa. Myślę, że najbardziej prawidłowym, najbliższym źródła jest używanie pieczywa nie zakwaszonego.

    2) Wino.
    W tamtych czasach używano do posiłków nisko % wina tak, jak my dzisiaj używamy herbaty, soków. Rzadko używano soku z winogron, ze względu na jego nietrwałość i szybką fermentację.
    Praktyka Paschy wskazuje na spożywanie nie sfermentowanego soku winnego. Zarzuty z IKor.11,21 „Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy.” Nie są krytyczne co do faktu używania wina podczas spotkań z Wieczerzą, ale upijania się.
    Biorąc pod uwagę, że w relacjach z Wieczerzy Pańskiej jest też mowa o piciu z owocu winnego krzewu – można podczas Wieczerzy Pańskiej spożywać sok z winogron. I tak praktykuje się w różnych kościołach.
    W innych kościołach w czasie Wieczerzy Pańskiej spożywa się wino. To też jest dopuszczalne.


    Z tego względu, że „Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie.” IKor.11,26, to chrześcijanie mają spożywać Wieczerzę Pańską aż do czasu powtórnego przyjścia Pana Jezusa i spożywać ja mają pod dwoma postaciami: chleba i wina, czy soku winnego.

    (Kto wie, kto zdaje sobie sprawę z tego, że Pan Jezus Chrystus ma przyjść na ziemię jeszcze raz? Prawdziwym obchodzeniem „Adwentu” nie jest świętowanie upamiętnienia rocznicy przyjścia Jezusa jako Mesjasza urodzonego z Mariam, ale właściwie chrześcijanie codziennie powinni adwentować, to znaczy oczekiwać na powtórne przyjście Syna Bożego.)

    Czy w twoim kościele jest praktykowana Wieczerza Pańska?
    Czy w twoim kościele Wieczerza Pańska jest spożywana przez wszystkich spożywających pod dwoma postaciami?
    Jeżeli nie jest spożywana, jeżeli nie jest spożywana pod dwoma postaciami, jeżeli nie spożywasz jej pod dwoma postaciami, to jest to nieprawidłowe, niewłaściwe, niegodne spożywanie Wieczerzy Pańskiej. A o niegodnym spożywaniu Wieczerzy Pańskiej i skutkach takiego niegodnego spożywania pisałem już powyżej: („Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
    Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.” IKor.28-30.)


    Czy w twoim kościele tzw. kapłani, funkcjonariusze kościoła zabraniają spożywania Wieczerzy Pańskiej, albo uniemożliwiają spożywania jej pod dwoma postaciami? Jeżeli tak, to są odstępcami od Bożego Słowa i wpływają na niegodne spożywanie Wieczerzy przez powierzoną im trzodę. Tym samym narażają wiernych, członków kościoła, na bolesne konsekwencje, na niebezpieczeństwo trwania w nieposłuszeństwie Bogu.
    Współczuję ci takich ślepych, czy wręcz wrednych, fałszywych przewodników stada.

    Sam świadomie przystępujesz do niegodnego spożywania Wieczerzy Pańskiej?
    Współczuję ci twojego masochizmu duchowego i twoich samobójczych pomysłów.

    Posyłasz swoje dzieci do niegodnego spożywania Wieczerzy Pańskiej?
    Współczuję twoim dzieciom, że maja rodzica, opiekuna, który traktuje swoje dzieci jak pedofil duchowy. Może do dzisiaj byłeś nieświadomym krzywdzicielem własnych dzieci, ale od dzisiaj będzie to świadome!
  • Czy spożywać, kto spożywa, w jaki sposób?
    Sposób spożywania Wieczerzy Pańskiej:

    Czy ma to jakieś praktyczne znaczenie; jak spożywamy Wieczerzę Pańską?

    Wiele zjawisk w otaczającym nas świecie, w naszym własnym organizmie dzieje się na poziomie atomowym, molekularnym. Gołym okiem nie widać tych procesów, możemy ich nie rozumieć, ani nawet nie zdawać sobie sprawy z ich funkcjonowania, a mimo to są i często mają wpływ na jakość i treść naszego życia.
    Poznając te mechanizmy człowiek potrafi dbać o…, wpływać na…:
    - własny organizm; dieta, lekarstwa, odżywki, kosmetyki…
    - poprawne, lub szkodliwe środowisko; nawozy, nowotworowe kancerogeny, filtry UV…
    - konstruować nowe materiały; budowlane, tworzywa sztuczne, izolatory, przewodniki…
    - konstruować maszyny i urządzenia; transport, obróbka, broń, komunikacja…
    - konstruować nowe technologie; elektronika, informatyka, promieniowania…
    - …, …
    A zatem coś istnieje, ale tak naprawdę w swym zabieganym życiu nie zdajemy sobie sprawy, nie zastanawiamy się nawet; czym to jest i jaki to ma wpływ na nasze życie. Nie chcemy nawet zaprzątać sobie głowy analizą tych zjawisk, budową urządzeń…obejmowaniem ich swoim rozumem, gdy wydają się nam nieistotne.
    Czy na pewno są nieistotne?
    Bóg stwarzając świat materialny, cielesny zawarł w nim także piękno, miłość, wolność, ale także informacje. Pozostawił człowiekowi w tym świecie bezpośrednie ślady swojego istnienia i co najważniejsze, umysłom dociekliwym i otwartym; podpowiedzi wskazówki. Powiedziałbym więcej: prawa, które należy odkryć, aby być mądrym w swym życiu. Co z tego, ze ukryte na poziomie atomowym? Oczywistości byśmy zlekceważyli, ale gdy dojście do prawdy wymaga wysiłku, doceniamy to, co odkryliśmy dla naszych umysłów.

    I jak widać na załączonym obrazku: jednym ze składowych informacji od Boga dla ludzi są ujawnione zasady Wieczerzy Pańskiej. Zapraszam umysły otwarte, analityczne, wytrwałe, do kontynuacji analizy Bożych prawideł regulujących spożywanie Wieczerzy Pańskiej.

    Wcześniej przeanalizowaliśmy produkty, jakie powinny być spożywane w czasie Wieczerzy Pańskiej.
    Najlepiej, gdy jest to niewyrośnięte pieczywo, a także wino z winogron, lub sok z winogron.
    I zgodnie z wytycznymi Pana Jezusa te produkty powinny być spożywane przez wszystkich uczestniczących w Wieczerzy Pańskiej.

    Co do sposobu spożywania Wieczerzy, to mamy informację, że ważne jest, aby była spożywana pod postacią dwóch składowych: chleba i wina, (sok winogronowy).

    Zanim Pan Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską został od niej odłączony Judasz. To nam pokazuje, że ktoś, kto nie żyje z Bogiem nie będzie spożywał, nie będzie mu dane poznać prawideł Wieczerzy Pańskiej. Tak więc, jeśli dzisiaj nie spożywasz Wieczerzy Pańskiej w sposób określony przez Boga, to jesteś w tym podobny do Judasza. Judasz jak widzimy przekroczył granicę nieposłuszeństwa spoza której nie było już odwrotu do nawrócenia się do Boga.
    Czy ty jesteś w takiej samej sytuacji jak Judasz, że nie masz już możliwości nawrócenia się?
  • Sposób spożywania Wieczerzy Pańskiej:
    Sposób spożywania Wieczerzy Pańskiej:

    Czy ma to jakieś praktyczne znaczenie; jak spożywamy Wieczerzę Pańską?

    Biblijny wymiar sposobu spożywania Wieczerzy Pańskiej:

    Gdy analizujemy dwa ustanowienia Chrystusowe; chrzest i Wieczerzę Pańską można zauważyć zasadniczą różnicę.
    Chrystus przyjął chrzest i omówił jakie warunki mają spełniać chrzczeni oraz w czyim imieniu ma być chrzest. Nie określał jak ma wyglądać chrzczenie, gdyż w tamtych czasach chrzest był przez Żydów praktykowany i wiedzieli jak powinien przebiegać obrządek chrztu. Natomiast Wieczerza Pańska była zupełnie nowym ustanowieniem i mimo że została ustanowiona po spożyciu Paschy, to nie wywodziła się z Paschy i miała zupełnie nowy wymiar;
    - Pascha była zwyczajowym posiłkiem o ustalonym przez Boga porządku, dla upamiętnienia wyjścia z Egiptu.
    - Samo ustanawianie Wieczerzy Pańskiej było: „Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc:…” Łk.22,20. Mamy jednoznaczne stwierdzenie, że Pan Jezus ustanawiał Wieczerzą Pańską: „po wieczerzy”, po kolacji paschalnej. Wieczerza miała wyraźnie zaznaczone (IKor.11,20-22) że nie może być traktowana jako zwykły posiłek dla najedzenia się.
    - Wieczerza Pańska nie będąc kolacją Paschalną ma zupełnie inne od Paschy zarówno znaczenie teologicznie jak i przebieg.
    Jak łatwo się zorientować, w przypadku Wieczerzy Pan Jezus zarówno zademonstrował jak ma wyglądać Wieczerza i omówił czynności towarzyszące Wieczerzy oraz polecił aby kontynuować spożywanie Wieczerzy Pańskiej aż do Jego powtórnego przyjścia.

    Odnośnie chleba.
    Po pierwsze; Pan Jezus dając przykład pobłogosławił chleb.
    Po drugie; łamał i dawał uczniom.

    1) Tak więc bezpośrednio przed spożywaniem Wieczerzy Pańskiej należy błogosławić chleb. W tym przypadku robił to prowadzący, przewodniczący tej społeczności.
    Czy w twoim kościele jest człowiek, który przewodnicząc społeczności, nabożeństwu błogosławi chleb przed spożyciem Wieczerzy Pańskiej?
    2) Czy w twoim kościele chleb przed podawaniem spożywającym jest rozłamywany, dzielony z jednego, tego samego chleba dla wszystkich?
    3) Czy w twoim kościele w czasie Wieczerzy jest porządek i czy odbywa się ona pod nadzorem, przewodniczeniem kogoś dojrzałego?

    Odnośnie wina.
    Po pierwsze; Pan Jezus wziął kielich i podziękował.
    Po drugie; dał apostołom mówiąc: Pijcie z niego wszyscy.

    1) Czy w twoim kościele jest dziękowanie za kielich z winem, z sokiem z winogron?
    2) Czy w twoim kościele przystępujący do Wieczerzy Pańskiej także spożywają wino, sok z winogron?
    3) Czy w twoim kościele spożywający wino spożywają go z jednego, wspólnego kielicha?

    Tak więc bezdyskusyjnym jest, że Wieczerza Pańska, aby była uznana za Wieczerzę Pańską, winna być:
    Po pierwsze; spożywana pod dwoma postaciami – chleba i wina, lub soku z winogron.
    Po drugie; przed spożyciem chleba, należy go błogosławić, a przed spożyciem wina, należy za nie podziękować.
    Po trzecie; spożywać ją pod dwoma postaciami powinni wszyscy do niej przystępujący.
    Po czwarte; nabożeństwo z Wieczerzą Pańską powinno odbywać się pod przewodnictwem dojrzałego chrześcijanina.
    Po piąte; chleb winien być dzielony pomiędzy wszystkich raczej z jednego bochenka chleba. Ze względu na olbrzymią podzielność chleba można go przygotować w tej wielkości, że okruchów z jednego chleba starczy nawet dla kilku tysięcy wiernych.
    Po szóste; wino, sok winogronowy powinno być pite z jednego kielicha. W zborach do około 100 wiernych technicznie jest to możliwe i praktykowane. W większych są używane większe ilości kielichów.

    Są dwa zastanawiające elementy Wieczerzy Pańskiej wskazujące na wspólne przesłanie.
    Po pierwsze; Pan Jezus zasiadł z apostołami wspólnie, do jednego stołu Mt.26,20 "Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu ." .
    Po drugie, spożywał z nimi wspólnie z jednego kielicha.
    Te dwa elementy wskazują na pewną równość pomiędzy przystępującymi do Wieczerzy Pańskiej. Nawet jeżeli jest prowadzący, to powinien on spożywać z innymi spożywającymi na równych zasadach.
    Z drugiej strony podawany przez Chrystusa chleb i wino, czy sok winny, wskazują na jednakowe źródło, na jedno źródło z którego płynie, z którego pochodzi to, co spożywamy.

    Innym zagadnieniem są obawy o możliwość zarażenia się podczas wspólnego spożywania po kolei przez także chorych ludzi. Osobiście nie znam przypadku zarażenia się poprzez spożywania wina w czasie Wieczerzy Pańskiej.
    Nie ma też problemu, że przy dużych zgromadzeniach nie starczy wina dla wszystkich. W praktyce często macza się tylko usta.
    W niektórych krajach z powodu obaw wiernych, czy ze względu na obowiązujące przepisy sanitarne praktykuje się tace z mini kieliszkami.
    Po siódme; Na podstawie Łk.22,20 i IKor.11,20-22 możemy wnioskować, że Wieczerza Pańska nie jest normalnym posiłkiem ku najedzeniu, czy napiciu się, ale ma wymiar po części materialny (z elementami spożywania) a po części ma wymiar duchowy.
    Po ósme; spożywany chleb nie był traktowany przez apostołów jako obiekt kultu.
  • @von Finov 11:26:42
    Won!
  • @Rebeliantka 13:46:12
    Pani to wielkie NIEPOROZUMIENIE ,chamstwo i góralska muzyka.
    Trzody chlewnej też ze sobą nie pasalimy paniusiu xiondz.
  • @Rebeliantka 13:46:12
    Won!

    Pomyliłaś mój nick.

    Ja jestem von Finow.

    Człowiek składa się z trzech podstawowych elementów. Ciała, ducha i duszy. Wiemy, że po śmierci ciała istota człowieka żyje nadal, tylko już w postaci duchowej, niematerialnej. Jeżeli podczas życia ziemskiego człowiek zostanie potraktowany ze szkodą dla ducha i duszy, to takie szkodzące, szkodliwe doznanie może nawet doprowadzić do wiecznego potępienia.

    Komunia – Wieczerza Pańska

    Większość Polaków pamięta historię biblijną o tzw. Ostatniej Wieczerzy. Wydarzenie to jest nam znane z kart Nowego Testamentu.
    Co takiego wydarzyło się podczas ostatniej kolacji, jaką spożył Pan Jezus wraz z apostołami na dzień przed ukrzyżowaniem? Ew.Mat26,17-; Mk.14,12-; Łk.22,14-; Jan.13,1-
    Jest kilka znamiennych informacji, gdy analizujemy w Ewangeliach okoliczności Ostatniej Wieczerzy:

    1. Judasz Iskariota rozpoczął kolację wspólnie z Jezusem i innymi apostołami, ale wyszedł w połowie kolacji nie doczekawszy ustanawiania Wieczerzy Pańskiej przez Jezusa. Tym samym nie spożył tej historycznej, pierwszej Wieczerzy.
    Także dzisiaj ludzie którzy w sposób nieprawidłowy traktują Pana Jezusa Chrystusa nie spożywają także Wieczerzy Pańskiej. I albo nie spożywają jej wcale, albo robią to niezgodnie z ustanowieniem Mesjasza – Syna Bożego.

    2. Jezus przed spożyciem kolacji paschalnej umył nogi apostołom i namawiał ich do wzajemnego szacunku, do postawy sługi. Mycie nóg w tamtych czasach i klimacie (upał, kurz, sandały bez skarpet) było poniżającym i przykrym zajęciem niewolników. Tak więc ludzie przystępując do Wieczerzy Pańskiej powinni mieć pokorne nastawienie dla współuczestników Wieczerzy Pańskiej z gotowością do praktycznej pomocy im nawet w przykrych, trudnych sytuacjach.
    Czy znam braci i siostry z którymi przystępuję do komunii, ich problemy, troski, czy staram się im pomóc? Nawet kosztem uniżenia się, stracenia pieniędzy? Czy właściwie są mi całkiem obcy?
    Czy Pan Jezus Chrystus jest dla mnie przykładem w którym Go naśladuję w różnych aspektach życiowych, w odniesieniu do ludzi, do Boga, czy w praktyce Go lekceważę?

    3. Wieczerza Pańska została ustanowiona podczas normalnego posiłku – w tym przypadku uroczystej zwyczajowej wieczerzy paschalnej. Czy jesteśmy gotowi zaprosić do swojego domu tych wszystkich ludzi, z którymi spożywamy Wieczerzę Pańską zwaną też Komunią Świętą. Jak można mieć relację z Panem Jezusem, gdy jednocześnie odrzucamy niektórych ludzi, członków własnego kościoła?
    Logika wspólnego przystępowania do Wieczerzy Pańskiej ma związek z wcześniejszym, wspólnym spożywaniem kolacji. Jeżeli chcę przystępować wspólnie do Wieczerzy Pańskiej z innymi ludźmi, to powinienem mieć też gotowość do normalnego, wspólnego z nimi spędzania czasu, wspólnego spożywania posiłków, do odwiedzania ich i do zapraszania ich do własnego mieszkania.
    Jeżeli Pan Jezus Chrystus jest obecny podczas spożywania Wieczerzy Pańskiej i jest gotowy na Komunię z każdym człowiekiem, to czy my podobnie mamy gotowość do przebywania z innymi ludźmi tylko dlatego że są członkami tego samego kościoła?

    4. Przed ustanowieniem Wieczerzy Pańskiej Pan Jezus najpierw poinstruował apostołów o uporządkowaniu relacji pomiędzy nimi.
    Czy twoje relacje z członkami twojego kościoła przystępującymi do Wieczerzy Pańskiej są uporządkowane, bliskie, serdeczne, szczere, na zasadzie relacji jak w najbliższej rodzinie, pomiędzy braćmi, siostrami?

    5. Ustanowioną przez Pana Jezusa Wieczerzę Pańską spożyli tylko ci, którzy wytrwali przy Jezusie nie tylko w powodzeniu, ale i w pokuszeniach Łk.22,28.
    Jak traktujesz wymogi Boga objawione w Piśmie Świętym, gdy stajesz przed kolejnymi wyznacznikami poprawnego, zgodnego z Biblią chrześcijaństwa?
    A jak traktujesz wymogi Bożego Słowa – np. odnośnie wymiaru Wieczerzy Pańskiej?
    Jesteś gotowy poddać się im bezwarunkowo, czy ty sam wyznaczasz granice twojego posłuszeństwa Bogu, ewentualnie bezkrytycznie wykonujesz zwyczajowe czynności religijne tylko dlatego, że tak robi większość, że bezmyślnie ufasz funkcjonariuszom swojego kościoła, że; co ludzie powiedzą, jeżeli byś zaczął myśleć i dokonywać świadome, osobiste wybory?

    6. Pośród ustanawiania i spożywania pierwszej Wieczerzy Pańskiej nie było dzieci. Biorąc pod uwagę stawiane przez Pana Jezusa wymogi:
    - odnośnie poprawnych i błogosławiących relacji międzyludzkich,
    - świadomego wyboru Jezusa,
    - i późniejszego uczniostwa (dzisiaj jest to znajomość Pisma Świętego oraz jednoczesne wypełnianie Słowa),
    - i zwycięskiego trwania mimo doświadczeń,… logicznym jest, że dzieci nie posiadają takiej świadomości i dojrzałości.
    Do Wieczerzy przystąpili tylko apostołowie, którzy w świadomy sposób wybrali Jezusa jako swego Pana i 3 lata chodząc z Jezusem uczyli się, obserwowali co On czynił i zwiastował, jak się zachowywał, jak traktował różnych ludzi.
    Czy okres 3 lat pomiędzy szóstym - siódmym rokiem życia, kiedy rozpoczyna naukę religii i ósmym - dziewiątym rokiem życia dziecka (w Polsce zwyczajowy wiek przystępowania do tzw. Pierwszej Komunii) można porównać do okresu świadomego uczniostwa apostołów?
    Brak dorosłej, dojrzałej świadomości u dzieci odnośnie spożywania Wieczerzy Pańskiej wskazuje na niegodne spożywanie Wieczerzy Pańskiej przez dzieci.

    7) Pan Jezus Chrystus ustanowił Wieczerzę Pańską pod dwoma postaciami; chleba i wina.
    Jeżeli w kościele chrześcijańskim komunia święta ma mieć prawidłowy wymiar zgodny z ustanowieniem Chrystusowym, to powinna być spożywana pod dwoma postaciami; chleba i wina. A jeżeli w twoim kościele spożywasz komunię pod jedną postacią; chleba, albo wina, albo jest obchodzony obrządek związany z tym Chrystusowym ustanowieniem, ale chleba i wina się nie spożywa, to jest to sprzeczne z wolą Pana Jezusa i nie jest to Wieczerzą Pańską. W tym przypadku jest to także niegodne spożywanie Wieczerzy Pańskiej, a sam obrządek jest fałszerstwem Chrystusowego ustanowienia.

    8) W czasie ustanawiania Wieczerzy Pańskiej najważniejszy był Pan Jezus Chrystus, a nie pieczywo i wino które rozdawał uczniom. Żaden z apostołów nie klękał przed pieczywem i winem, ale je spożywał.
    Jeżeli pieczywo i wino w czasie Wieczerzy Pańskiej traktuje się kultowo Dz.7,48; 17,24; 17,29; 19,26, jeżeli ludzie klękają przed tymi wyrobami Obj.22,8-9, to oddają Boską cześć produktom ludzkich rąk, a to jest bałwochwalstwo, to jest grzechem i są to elementy, sposoby niegodnego spożywania, przystępowania do Wieczerzy Pańskiej; .
    Jeżeli nie spożywa się ani pieczywa, ani wina, (jak u Świadków) tylko te symbole krążą po sali nie spożywane, z powodu religijnego zakazu, to także jest to niegodne traktowanie Wieczerzy Pańskiej.
  • @kfakfa 15:07:07
    Sądź co chcesz. Twoje chamstwo i Twoich kolesi wobec Kościoła Katolickiego jest z niczym nieporównywalne, więc świętego by z równowagi mogło to wyprowadzić.

    A teraz zajmij się ważniejszymi tematami niż moja osoba, "dżentelmenie". Eot.
  • @von Finov 15:24:42
    Jeszcze czegoś tu szukasz, biblijny wężu?
  • Dlaczego fałszywe spożywanie
    Teologia Wieczerzy Pańskiej

    W różnych kościołach funkcjonują specyficzne formy ustanowionej przez Pana Jezusa Wieczerzy. Są też różne nazwy; „Wieczerza Pańska”, „Sakrament Eucharystii”, „Komunia Święta”, „Pamiątka”. W różny sposób określa się też spożywaną, czy używaną do ustanowienia substancję; że jest symbolem, że jest Ciałem Chrystusa. Jak należy rozumieć i prawidłowo sprawować to ustanowienie Chrystusa?
    Jedynym poprawnym będzie zgodne z wolą i nauczaniem Pana Jezusa, zgodne z przesłaniem Pisma Świętego. Każde inne, sprzeczne ze Słowem Bożym będzie fałszywe.
    Dlaczego tak ważnym jest prawidłowe podejście do Wieczerzy Pańskiej? Dlatego, że Boże Słowo przestrzega: „Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.” I List do Koryntian 11,27-30. (Biblia tzw. Brytyjka - tłum. protestanckie).
    „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny staje się Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije, nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was jest słabych i chorych i wielu też pomarło.”IKor.11,27-30.(tłum. Tysiąclatka)
    Widzimy że w różnych wydaniach Pisma Świętego zarówno protestanckich jak i rzymskokatolickich jest jednakowa przestroga przed niegodnym spożywaniem Wieczerzy Pańskiej.
    Kiedy jest prawidłowe, a kiedy niegodne spożycie?


    Wieczerza Pańska w Starym Testamencie
    Wieczerza Pańska w Starym Testamencie nie występuje. W Starym Testamencie występowały różne uroczyste posiłki tak jak Pascha, jak posiłki związane ze spożywaniem zwierząt ofiarnych. Rodzajem chleba z Nieba była manna w czasach Mojżesza, która była praktycznym pokarmem dla Bożego ludu, ale w konkretnym określonym przez Boga dniu przestała padać. Natomiast Wieczerza Pańska pojawia się dopiero w Nowym Testamencie.
  • Okoliczności ustanowienia Wieczerzy
    Okoliczności ustanowienia Wieczerzy Pańskiej:

    1. W rocznicę wydarzeń z historii Izraela.
    2. Po kilkunastu wiekach nieskuteczności Paschy w dziele zbliżenia Żydów do Boga,
    3. Jako nowe ustanowienie, tym razem w założeniu jako bardziej skuteczne.

    Pewnym znaczącym faktem jest, że Pan Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską pierwszego dnia Przaśników podczas Paschy z uczniami. Było to święto upamiętniające wyjście Izraelitów (potomków człowieka o imieniu Izrael) z Egiptu. Żydzi znaleźli się w Egipcie około 1800 lat p.n.Chr, gdy w okresie suszy i nieurodzaju na całym bliskim wschodzie był głód i tylko w Egipcie pod współzarządem błogosławionego przez Boga Józefa były zapasy zboża. Kilka pokoleń później faraon zapomniał o uratowaniu Egiptu przed głodem przez Izraelitę - Józefa i zaczął gnębić rozmnażających się Izraelitów zmuszając ich do niewolniczej pracy, mordując noworodki. W końcu Bóg używając Mojżesza wyprowadził naród wybrany z niewoli egipskiej. A że wyjście nastąpiło w nocy gdy ciasto na chleb nie zdążyło wyrosnąć, i w efekcie upieczono nie wyrośnięte placki, to na pamiątkę ucieczki - przez wieki, w czasie Paschy, spożywano nie zakwaszone (nie wyrośnięte) twarde placki.
    A że faraon i Egipt symbolizują w Biblii szatana i jego królestwo, to wyjście Izraelitów z Egiptu symbolizuje wyrwanie się człowieka spod władzy szatana. Ale mimo że Izraelici wyrwali się z Egiptu do wolności, mimo powstania własnego państwa, mimo otrzymania spisanych praw Boga, to nie potrafili żyć prawidłowo z Bogiem i po Bożemu.
    W uproszczeniu możemy powiedzieć, że; byli już bez dominującego wpływu Szatana, ale jeszcze bez bliskiej relacji z Bogiem.

    Wieczerza Pańska ustanawiana przez Pana Jezusa stanowi pewną klamrę spinającą sens Paschy i Boga.
    Nie wystarczy wyrwać się z niewoli – nawet niewoli Szatana, nie wystarczą obrządki, święta, uroczystości. Nawet te zalecane przez Boga. Przecież Izraelici przez wieki obchodzili nakazane w Starym Testamencie święta i obrządki, a ich życie nie ulegało przemianie. Nie rozumieli Boga i nie udawało im się wejść w realną, bliską, bezpośrednią relację z Bogiem.
    Z tego względu, że wyjście z Egiptu nastąpiło w efekcie potężnego działania Boga, pod bieżącą opieką chroniącego i zaopatrującego ich Boga, to można było liczyć, że będą kultywować to trwanie w bliskości Boga. Że będą o Nim codziennie z wiarą i ufnością, w posłuszeństwie pamiętać. Jeden z wybranych narodów ówczesnego świata miał szansę zacząć żyć w prawidłowy sposób z Bogiem i być przykładem dla innych ludów.
    „Pan skierował do mnie następujące słowo: Idź i głoś publicznie w Jerozolimie: Tak mówi Pan: Pamiętam wierność twojej młodości, miłość twego narzeczeństwa, kiedy chodziłaś za Mną na pustyni, w ziemi, której nikt nie obsiewa. Izrael jest świętością Pana, pierwszym plonem z Jego zbiorów. Ci wszyscy, którzy go spożywają, stają się winni, spotyka ich nieszczęście – wyrocznia Pana.
    Słuchajcie słowa Pańskiego, domu Jakuba, wszystkie pokolenia domu Izraela! Tak mówi Pan:
    Jaką nieprawość znaleźli we Mnie wasi przodkowie, że odeszli daleko ode Mnie? Poszli za nicością. Nie mówili zaś: Gdzie jest Pan, który nas wyprowadził z kraju egipskiego, wiódł nas przez pustynię, przez ziemię bezpłodną, pełną rozpadlin, przez ziemię suchą i ciemną, przez ziemię, której nikt nie może przebyć ani w niej zamieszkać? A ja wprowadziłem was do ziemi urodzajnej, byście spożywali jej owoce i jej zasoby. Weszliście i zbezcześciliście moją ziemię, uczyniliście z mojej posiadłości miejsce pełne odrazy. Kapłani nie mówili: gdzie jest Pan? Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali się przeciw Mnie; prorocy głosili wyrocznie na korzyść Baala i chodzili za tymi, którzy nie dają pomocy. Dlatego będę nadal prowadził spór z wami – wyrocznia Pana – i dzieci waszych dzieci będę oskarżał. Przejdźcie na brzegi Kittim i zobaczcie, poślijcie do Kedaru i zbadajcie starannie, czy stało się tam coś podobnego? Czy jakiś naród zmienił swoich bogów? A ci przecież nie są wcale bogami! Mój zaś naród zamienił swoją Chwałę na to, co nie może pomóc. Niebo, niechaj cię na to ogarnie osłupienie, groza i wielkie drżenie! – wyrocznia Pana. Bo podwójne zło popełnił mój naród: opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody.
    Czy Izrael jest może sługą albo niewolnikiem z urodzenia? Dlaczego stał się łupem, nad którym ryczą lwy, wydając głos? Zamieniono ziemię jego na pustkowie, jego spalone miasta zostały pozbawione mieszkańców. Nawet synowie Nof i Tachpanches ostrzygli ci głowę. Czy nie sprawiło tego twoje odstępstwo od Pana, Boga twego?” Jer.2,1-17.
    Jer.2,26-28: „Jak złodziej pełen jest wstydu, gdy zostanie schwytany, tak okrył się wstydem dom Izraela: oni, ich królowie i przywódcy, ich kapłani i prorocy. Ci, którzy mówią do kamienia: Ty mnie zrodziłeś, do Mnie zaś obracają się plecami, a nie twarzą, lecz gdy ich spotka nieszczęście, wołają: Powstań, wybaw nas!
    Gdzież są bogowie, których sobie uczyniłaś? Niech przybędą na pomoc, jeżeli cię mogą wybawić, gdy spadnie na ciebie nieszczęście. Bo ile masz miast, tyle też bogów swoich, Judo!” (Polsko?)

    Jak widzimy problem z odstępstwem od prawdziwego Boga miewały różne narody i to od dawna. Także naród wybrany przez Boga do świadczenia o prawdziwym Bogu.
    I to, że w Polsce są uprawiane kulty różnych miejsc, posągów, obrazów jest tylko powielaniem skłonności do bałwochwalstwa która pokutuje przez wieki u różnych ludów.
    Co jest szczególnie dziwne, że nawet ustanowienia samego Syna Bożego; chrzest i Wieczerza Pańska zamiast przyciągać większość Polaków do Boga, są wypaczane i obracane na postać obrządków odpychających nas od Stwórcy.
  • @Rebeliantka 09:37:23
    //Najlepszą strategią na NE jest - moim zdaniem - nie wchodzić w żadne polemiki z tymi heretykami, najczęściej świadomymi oszustami, i tylko modlić się o ich nawrócenie.//
    AMEN!!!- rozmowa z napuszonymi bufonami, to strata czasu, który należy się oddać Bogu, a nie błaznom.
    Tak trzymaj! Pozdrawiam.
  • @von Finov 11:26:42
    Jesteś wyjątkowo bezczelny !
    Brak Ci elementarnych podstaw wychowania, nie mówiąc już, że podpieranie się przez Ciebie Bożym Słowem, przy równoczesnym głoszeniu herezji i bluźnierstw, to PROFANACJA BOŻEGO SŁOWA I NAUK CHRYSTUSA.

    Więc powiem tylko jedno: "A KYSZ PIEKIELNA ZJAWO!!!!!!"
  • @von Finov 11:41:00
    //Czy twoi rodzice, opiekunowie, katecheci dbali, abyś poznał Boże Słowo, czy raczej wyrosłeś do wieku dorosłego nie znając Pisma Świętego, a co najwyżej poznając trochę kościelnych wymysłów, obrządków, ceremonii, zwyczajów?//

    A JAKIE BŁĘDY ZROBILI TWOI RODZICE, ŻE WYROSŁEŚ NA BLUŹNIERCZEGO HERETYKA?- i nie tylko, bo jako człowiek jesteś wulgarny pisząc o Bogu i.....(nie potrafię tego połączyć nawet w myślach).
    UWAGA, WAŻNE:
    //Jak wielu ludzi w Polsce zdaje sobie sprawę z tego, że tzw. komunia święta to nie to samo, co Wieczerza pańska, którą ustanowił Pan Jezus Chrystus.// - GDYBY NIE NARODZIŁ SIĘ WIELKI FON FINOV( a może lepiej by pasowało- von WALGODECHĄ ??? - pasuje do poziomu wpisów)
    No wiec gdyby się ten gość nie narodził, to nikt by nie wiedział, CO TO WIECZERZA PAŃSKA, A CO TO KOMUNIA ŚWIĘTA. AŻ STRACH POMYŚLEĆ JAKĄ STRATĘ PONIOSŁABY LUDZKOŚĆ !!! - Proponuję Order dla Finova.

    //Jeżeli mamy narzucane jakiekolwiek obowiązki religijne, które nie zalecił nam Bóg, to nie musimy ich wykonywać, bo to jest tylko wymysł jakiegoś człowieka. I bez względu na to, jak dany człowiek by się cudacznie przebierał, jakie śmieszne czapki nosił, jak stroił się na wzór różnokolorowej, pstrokatej papugi, to nie trzeba go słuchać.//

    JASNE, SŁUCHAĆ VON FINOVA - ON BYŁ NA NARADZIE...No właśnie- u kogo On był na naradzie?- bo przecież nie u Boga !!!!
    STOP!!- nie słuchać bredzenia imć Pana.
    ALE SAM FINOV DAJE NAM ODPOWIEDŹ:

    " nie musimy zwracać uwagi na zakazy zwodziciela, oszusta." - JASNE- ZWODZICIELA OSZUSTA!!! - BO KIM JEST KAPŁAN, TO DOBRZE WIEM !!!
    ALE KIM JESTEŚ TY- VON FINOV? - tego nie wie nikt.

    //Czy przebiega identycznie,(znaczy - Wieczerza)- NO, NIE FINOV, jasne, że nie identycznie- JEZUS JEST OBECNY W DUCHU ŚWIĘTYM, a nie w Ciele- dlatego Msza Święta jest PAMIĄTKĄ- "CZYŃCIE TO NA MOJĄ PAMIĄTKĘ" - jest uobecnianiem tego, co wydarzyło się w Wieczerniku, a później na Golgocie- porównaj Haggadę.

    //A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.
    Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.” MT.26,19-28 //- ZNASZ TEN WERSET Z KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO?- tak pomyślałam, bo pewno wiesz, że ten werset jest głoszony w czasie Mszy Świętej... cdn.
  • Czym jest, czym nie jest
    Czym jest, czym nie jest Wieczerza Pańska

    „Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał im, mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moja pamiątkę! Tak samo i kielich [wziął] po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” Łk22,19-20.
    Czytamy, że to ustanowienie nastąpiło po kolacji. Tak więc Wieczerza Pańska nie miała być składową normalnego posiłku, ale miało to być coś oddzielnego. IKor.11,18-22 mówi wyraźnie i jednoznacznie. Nie należało łączyć Wieczerzy Pańskiej z normalnymi posiłkami.

    Wieczerza Pańska nie jest normalnym posiłkiem

    „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane:” Łk.22,19.
    W niektórych kościołach traktuje się pieczywo jako dosłowne ciało Chrystusa. Przed spożywaniem Wieczerzy Pańskiej – komunii, duchowny danego kościoła dokonuje niby przemiany, tzw. transsubstancji. Jest to pozorna zdolność człowieka do przemiany pieczywa w realne ciało Chrystusa. Człowiek, który jest stworzeniem Boga aspiruje do tego, aby z substancji materialnej, także stworzonej przez Boga – zrobić Boga, ciało Boga. Człowiek przypisuje sobie zdolność materializowania Boga, który to Bóg tak naprawdę jest Duchem. Możemy się zastanawiać; człowiek wytwarza z pieczywa całego czy kawałek Chrystusa?
    Biorąc pod uwagę teologię Watykanu to musimy uświadomić sobie, że rzekomy proces materializowania Ducha Pana Jezusa do postaci pieczywa, które ma niby stawać się ciałem Pana Jezusa odbywa się na zasadzie wypowiedzenia pewnych tekstów i wykonania pewnych obrządkowych gestów. A takie czynności to czysta magia będąca obrzydliwością dla Boga.

    Transsubstancja przy pomocy obrzydliwej dla Boga magii jest absurdem!

    Czy ustanawiając Wieczerzę Pańską zamiarem Pana Jezusa Chrystusa było, aby ludzie zjadali materialne ciało Mesjasza w całości, czy kawałek Chrystusa?
    A po zjedzeniu tego ciała co się robi po kilku godzinach z tego „ciała” we wnętrznościach człowieka ? Są to kontrowersyjne pytania, które jednak mamy prawo sobie zadawać.
    I możemy zagadnienia Wieczerzy Pańskiej rozpatrywać tak „na chłopski rozum”, możemy kierować się ludzkimi teologiami wymyślonymi przez jakiś kościół, ale jedyną prawidłową interpretacją jest odczytywanie znaczenia Wieczerzy Pańskiej w świetle całego Bożego Słowa.
    Jeżeli Pan Jezus miał w rękach chleb i w tym czasie wypowiada: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane”, to co tak naprawdę zostało za nas wydane, ukrzyżowane?
    Pieczywo, czy sam Pan Jezus?
    Bo przy interpretacji, że należy traktować pieczywo jako ciało, które miało być wydane za nas, to właśnie pieczywo powinno być przybite do krzyża. Ale pieczywa do krzyża nie przybito, bo wcześniej apostołowie zjedli ten chleb. I jedynym ciałem dostępnym do wydania za nas, do ukrzyżowania było własne ciało Pana Jezusa. Tak więc jedyną interpretacją, a właściwie jedynym prawidłowym odczytaniem tego fragmentu jest takie postrzeganie tamtego wydarzenia, że Chrystus stwierdzając: „To jest Ciało moje które za was będzie wydane”, mówił o własnym ciele, które zostało ukrzyżowane. Skoro chleb nie został przybity do krzyża, to nie można traktować chleba dosłownie jako materialne ciało Pana Jezusa, bo chleb nim nie był.
    Podobnie z winem; to nie wino zostało wylane na krzyżu, pod krzyżem, a krew Pana Jezusa.

    Spożywany w czasie Wieczerzy Pańskiej chleb nie jest fizycznym ciałem Jezusa. Podobnie wino, nie jest fizyczną krwią Pana Jezusa.

    Wiemy, że niektórzy ludzie będą się upierać przy niebiblijnej interpretacji pieczywa, że staje się ono - po magicznych ceregielach tzw. duchownego, prawdziwym ciałem Pana Jezusa, gdyż Pan Jezus powiedział odnośnie pieczywa, że to jest Jego ciało.
    Na tej samej zasadzie Kościół Rzymsko-katolicki powinien zająć się budowaniem autostrad w Polsce, gdyż Pan Jezus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.” J.14,6. Skoro potrafią z pieczywa zrobić Pana Jezusa, to co z Panem Jezusem jako drogą. Czy należy klękać przed autostradami, drogami szybkiego ruchu, uliczkami osiedlowymi…?
    Tyle że nikt nie wpadnie na taki pomysł, gdyż każdy wie, że Pan Jezus nie mówił o sobie jako o drodze w sensie materialnym, ale On jako droga to tylko symbolika. On jako droga pokazuje, że tak jak można iść drogą – lepszą, gorszą, prostą, krętą, tak można żyć naśladując Pana Jezusa. I o taką drogę chodzi.

    Dla niektórych przeprowadzona powyżej analiza Pisma może się wydawać mało przekonywująca. Dlatego w następnych wpisach przyjrzyjmy się innym fragmentom Słowa.
  • @von Finov 11:41:00 c.d.
    //„Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej.” IKor.11,27.//- Mam nadzieję, że korzystasz z SAKRAMENTU POJEDNANIA, ABY Godnie przystępować do Wieczerzy ?
    CZY SAM SOBIE ODPUSZCZASZ PRZEWINIENIA?

    //a ma znaczenie jako o kompetencji chrześcijan do rozstrzygania kwestii spornych.// - DLA NAS NIE MA KWESTII SPORNYCH- przystępujemy do Sakramentu Pojednania, do zadośćuczynienia Panu Bogu i Bliźniemu- nie ma sporu przed Bogiem...

    //Pozostaje jeszcze jedno zagadnienie; posyłanie małych dzieci, najczęściej nieświadomych Bożego Słowa do nieświadomego, a więc niegodnego spożywania tzw. Komunii Świętej.// - OBY CI BÓG DAŁ serce tego NIEWINNEGO DZIECKA !!!- SERCE GODNE ZJEDNOCZENIA Z JEZUSEM CHRYSTUSEM W EUCHARYSTII !!!

    //Czy ktoś, kto popycha swoje dziecko do tego, aby narazić je na chorobę, na różne niedomagania, na przedwczesną śmierć, nie jest prześladowcą własnego dziecka?//- DALEJ JUŻ CZYTAĆ NIE BĘDĘ- WYPOWIADASZ BLUŹNIERSTWA I PRZEKLEŃSTWA - TAK, miała rację REBELIANTKA:

    PRECZ SZATANIE, NIE WYCIĄGAJ SWOICH BRUDNYCH ŁAP DO SAKRAMENTU, KTÓRY PRZYJMUJĄ NASZE DZIECI...

    TOBIE Finov potrzebne są egzorcyzmy...
  • @alfa.com.hel 16:18:19
    Biedna Hel!

    Zdaję sobie sprawę z tego, że gdybyś nawet czytała moje wpisy, to i tak być ich nie zrozumiała. Na dzień dzisiejszy jest to dla Ciebie zakryte.

    A i tak błogosławię Cię w imieniu Pana Jezusa Chrystusa!
    I kocham Cię miłością Chrystusową!
    Wiem, że nie jest Ci lekko.
  • Czym jest, czym nie jest pieczywo
    Czym jest, czym nie jest Wieczerza Pańska; Cd.


    „Najwyższy jednak nie mieszka w dziełach rąk ludzkich, jak mówi Prorok:
    Niebo jest moją stolicą, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan, albo gdzież miejsce odpoczynku mego?” Dz.7,48-49.
    W tym fragmencie mamy jednoznaczną informację, że Bóg „nie mieszka w dziełach rąk ludzkich”. A że każde pieczywo, opłatek jest dziełem rąk ludzkich, to tam Boga nie ma. I na tym właściwie wszelkie dywagacje; czy opłatek, pieczywo, jest Jezusem, czy nie jest, czy staje się ciałem Jezusa, właściwie można by zakończyć. A każdego człowieka twierdzącego, że pieczywo jest Jezusem można potraktować z politowaniem jako bezmyślnego, czy niedorozwoja umysłowego, albo jako świadomego heretyka, zwodziciela, kłamcę żyjącego w kłamstwie i oszukującego innych.

    A co z następnymi cytatami z Bożego Słowa?

    Następny cytat: „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych” Dz.17,24.
    Pieczywo jest produktem rąk ludzkich, tak więc nie może ani być Bogiem, ani nawet Bóg tam nie będzie mieszkał.

    „Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.” Dz.17,29.
    I znowu taka sama informacja: Bóg, Jezus Chrystus nie jest podobny (nawet nie jest podobny) do rzeczy materialnych, „wytworu rąk i myśli człowieka” a co dopiero twierdzić, że jest wytworem rąk ludzkich. Jak bezmyślnym, albo celowo fałszywym trzeba być żeby twierdzić, iż człowiek na skutek zaklęcia, magii,… ma zdolność zrobić z pieczywa ciało Chrystusa?
    Skoro pieczywo, opłatek, jest wytworem rąk człowieka to jaki z tego wniosek? Czy zgodnie z Bożym Słowem opłatek może być Jezusem Chrystusem?

    „Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, ale prawie w całej Azji ten Paweł przekonał i uwiódł wielką liczbę ludzi, mówiąc, iż ci, którzy rękami są czynieni, nie są bogami.” Dz.19,26
    Poganie mieli pretencje do apostoła Pawła, że zdecydowanie stwierdzał, iż rzeczy materialne, produkty człowieka nie są bogami. To jak w takim razie traktować oszusta, który twierdzi, że pieczywo, opłatek, jako uczyniony rękami, może być Bogiem, staje się ciałem Chrystuas?

    Spożywany w czasie Wieczerzy Pańskiej chleb nie może być i nie jest fizycznym ciałem Jezusa. Jezus Chrystus nawet nie mieszka w pieczywie.
    Podobnie wino; nie może być i nie jest fizyczną krwią Pana Jezusa.
  • Przez herezję do bezbożności
    Przytoczone powyżej cztery cytaty z Dziejów Apostolskich 7,48-49; 17,24; 17,29 i 19,26 jednoznacznie stwierdzają, że:

    - !! Bogiem nie jest żaden materialny przedmiot bez względu na jego pochodzenie,
    - Bogiem nie jest żaden wytwór rąk człowieka. Tak więc skoro żaden przedmiot kultowy nie jest świętością dla Boga, to tym bardziej nie może być Bogiem. I nie powinien być także świętością dla chrześcijanina.
    - Bogiem nie jest też wytwór myśli człowieka np. idea, niebiblijna teologia, filozofia, religia, uczucia, doznania, obrządki, ceremonie, nie mogą być traktowane jako Bóg, i jako wyznacznik wiary.
    - Bóg nie mieszka w czymś, co wyprodukował, co zbudował człowiek. A skoro Bóg nie mieszka w ludzkich produktach, to nie ma Go ani w sanktuariach, ani w zamykanych na klucz kasetkach, ani w jubilerskich, czy rzemieślniczych dekoracjach, galanterii. !!

    Tak więc nawiązując do polskich zwyczajów możemy zgodnie z Pismem Świętym stwierdzić, że Bóg nie mieszka w żadnym budynku kościelnym, ani w żadnym elemencie galanterii czy dekoracji religijnej. Nawet jeżeli ten przedmiot kultowy jest wykonany ze złota, srebra lub jest pozłacany, posrebrzany, jest zamykany na klucz jako coś drogocennego, albo pokazuje się go ludziom sugerując oddawanie mu czci.
    Boga nie można też zjeść pod fizyczną postacią, gdyż Bóg jest Duchem który jest w niebie.
    A skoro w niektórych kościołach mogą występować różne bogato zdobione przedmioty, to mając świadomość treści Pisma Świętego należy wiedzieć, że oddawanie im czci poprzez !! klękanie przed nimi, kłanianie się im, jest obrzydliwym grzechem bałwochwalstwa. !!

    Inny w charakterze wymowy fragment także ma odniesienie do fałszywej obietnicy obecności Chrystusa: „Wtedy jeśliby wam ktoś powiedział: „oto tu jest Mesjasz” albo: Tam”, nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: Oto jest na pustyni – nie chodźcie tam! „oto wewnątrz domu”, nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.” Mt.24,23-27.

    W języku Biblii jest wiele informacji ukrytych w przenośniach, w symbolice.

    Boże Słowo zapowiada, że Pan Jezus Chrystus powróci kiedyś na ziemię. Ale nie jako opłatek, ale jak błyskawica. Błyskawica jest widzialna, działa z mocą, ale jest nieuchwytna, nie do skonsumowania. Błyskawica może coś zdziałać, ale jest nie do opanowania przez człowieka. Człowiek nie jest w stanie zapanować w sposób kontrolowany nad błyskawicą, ani nie może wywołać jej w naturze w sposób kontrolowany. Za wyjątkiem stosunkowo ograniczonych eksperymentów laboratoryjnych, czy na skalę przemysłową.
    Podobnie człowiek nie może wywołać powtórnego przyjścia Pana Jezusa i nie może nad nim zapanować w sposób kontrolowany. Dlatego twierdzenie, że można Pana Jezusa najpierw sprowadzić na ziemię odrywając Go z tronu po prawicy Ojca, następnie skompresować do postaci opłatka, a później upakować Go do „oto wewnątrz domu” do tabernakulum, jest czystym nonsensem. I to nie dlatego, że przekracza to ludzką wyobraźnię, że technicznie jest to niewykonalne, ale dlatego, że tak mówi Boże Słowo.
    Jest to o tyle nieprawdopodobne, że Pan Jezus Chrystus zapowiadał, że ludzie zaczną mieć fałszywe wyobrażenie o Jego obecności na skutek znaków i cudów.
    Dzisiaj nie ma jakiś szczególnych nadprzyrodzonych przesłanek świadczących o materialnej obecności Pana Jezusa Chrystusa na ziemi, a mimo to ludzie dają się nabierać na Jego rzekomą obecność w pieczywie. I to pomimo ostrzeżeń Bożego Słowa o możliwości takich fałszywych nauk, obietnic, teologii.
    Jak niewielu ludzi potrafi podejść do tych fałszywek trzeźwo, analitycznie i odrzucić kłamstwo? A to nie ostateczny poziom odstępczej, zwodniczej manipulacji. Jeszcze pojawią się zwodziciele: „fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.” dysponujący nadnaturalnymi możliwościami.
    Czy oprą się przyszłym fałszywym prorokom ludzie, którzy dzisiaj nie potrafią odrzucić kłamców przekręcających Boże Słowo i co najwyżej podpierają się manipulacją, sztuczkami, fałszywymi cudami, ludzkimi autorytetami?
    Dziwne że ludziom łatwiej uwierzyć w fałszywą doktrynę, niż w prawdę Bożego Słowa!
    Jak stanowcze ma być oparcie się chrześcijan na Piśmie Świętym świadczą słowa Pana Jezusa, że mogą się nawet pojawić autentyczni cudotwórcy, aby odwieść ludzi od posłuszeństwa Bożemu Słowu i zacząć uprawiać fałszywe życie sprzeczne z wolą Boga.
    I pomimo, że w przypadku fałszowania teologii Wieczerzy Pańskiej łatwo te oszustwa zdemaskować, to większość ludzi i tak ulega presji zwodzicieli, kłamców i oszustów.
    Który oszukiwany dotąd rodzic, gdy przeczyta to opracowanie - demaskujące fałszywych kapłanów przekręcających Słowo Boże, nie pozwoli się więcej manipulować i odstąpi od fałszerzy? Okazuje się, że pomimo iż odstępstwa są łatwe do zweryfikowania to jednak bezmyślność tzw. duchownych i laikatu jest prawie nieograniczona. I co najbardziej tragiczne, to że deptanie przesłania Biblii jest postrzegane jako pobożność.

    Gdy Bóg chce kogoś ukarać, to co mu zabiera?

    Pamiętam, gdy około 2 lata temu przechodziłem w maju koło kościoła i wszedłem do środka dla ochłody. W tym czasie dzieci zebrane z przodu budynku kościelnego były zawiadywane przez zakonnicę. I pod koniec tych religijnych manewrów zakonnica powiedziała, żeby dzieci uklękły i pożegnały Pana Jezusa zamkniętego w tabernakulum.
    Po pierwsze; okłamała dzieci, gdyż Pan Jezus nie da się żadnej szamance zamknąć do pudełka. W przeciwnym wypadku znaczyłoby to że Biblia kłamie.
    A po drugie; wyglądałoby to tak, że grzeszny człowiek ma zdolność do więzienia swojego Stwórcy w więzieniu i to w ciasnocie nawet nie połowy metra sześciennego. A w razie zachcianki przychodzi, otwiera drzwi więzienia i pozwala Panu Jezusowi Chrystusowi trochę „polotać” na wolności, albo dostarcza Go na zjedzenie.
    Przecież to totalna niebiblijność!
    Po trzecie; następnym nonsensem jest (teoretyczne) zgodzenie się z głupotkami zakonnicy (o możliwości więzienia Pana Jezusa). Wtedy jej zachęta do uklęknięcia i pożegnania Pana Jezusa zamkniętego w tabernakulum oznaczała ni mniej, ni więcej jak to:
    A teraz dzieci idźcie w osamotnieniu bez Boga, bez Jezusa, bo my zostawiamy u siebie pod zamknięciem w areszcie.
    A później dziwić się rPrzez herezję dozymskim-katolikom że już od dziecka, od pierwszych dni po pierwszej komunii żyją jak bezbożnicy i są odsuwani od Boga. I żyją w taki sposób bez Boga, jakby Boga w ich życiu nie było. Bo do Boga są dopuszczani na godzinę tygodniowo, a następnie każe się im pożegnać Boga do następnej wizytacji uwięzionego w tabernakulum Pana Jezusa. Pod warunkiem, że funkcjonariusz zawiadujący kluczami więziątka otworzy drzwiczki zamknięcia i wypuści Jezusa posiadającego ciało o konsystencji pieczywa.
    Jaka teologia, taki bezsensowny sens. Jaka praktyka, takie owoce powszechnej bezbożności.
  • @von Finov 17:07:21
    Co za brednie.
  • @von Finov 16:33:11
    //Zdaję sobie sprawę z tego, że gdybyś nawet czytała moje wpisy, to i tak być ich nie zrozumiała. Na dzień dzisiejszy jest to dla Ciebie zakryte.//

    BIEDNY Finov- proszę używać mojego nicka- natomiast myśląc, ze nie mam pojęcia co do Bożych spraw, wykazujesz się zarozumialstwie i pychą; wiara to nie licytacja, wiec nie odkryje przed Tobą to, co dla Ciebie byłoby na dzień dzisiejszy niezrozumiałe.

    //A i tak błogosławię Cię w imieniu Pana Jezusa Chrystusa!
    I kocham Cię miłością Chrystusową!
    Wiem, że nie jest Ci lekko.//

    Za błogosławieństwo dziękuję- z miłością Chrystusową tez nie mam problemu, ponieważ kocham wszystkich ludzi; mylisz się jednak w słowach: "WIEM, ZE NIE JEST CI LEKKO"- przeciwnie- JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA ISTOTĄ, A ZAWDZIĘCZAM TO MOJEMU PANU- JEZUSOWI CHRYSTUSOWI.
  • @Rebeliantka 18:24:53
    Witaj!
    Jest takie powiedzenie: "Odpuszczenie głupszemu, to najlepszy odpust"

    CHWALMY PANA;

    "Kto brudny, niech nadal się brudzi…" (Obj. 22, 6-12.)

    „Panie, jadaliśmy i pijaliśmy przed Tobą, , i na ulicach naszych nauczałeś; a On powie wam; Nie wiem skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość” ( Łk. 13, 26-27).

    Bóg rozprawi się z ludźmi czyniącymi NIEPRAWOŚĆ!

    A MY CHWALMY PANA :)))
    MIŁO mi było poznać Cię bliżej !! - pozdrawiam Cię serdecznie.
  • Czym jest, czym nie jest Wieczerza Pańska; Cd. Nr.4
    Zagadnienie traktowania wina jako dosłownej krwi.

    W Piśmie Świętym jest wyraźny, jednoznaczny, stanowczy zakaz spożywania krwi: „lecz napisać im, aby się wstrzymywali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.” Dz.15,20. Jak widzimy ten zakaz został spisany przez apostoła Łukasza już po wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

    To jak w takim razie pogodzić nakaz spożywania wina, które po zabiegach magicznych staje się niby dosłowną krwią, gdy jednocześnie obowiązuje zakaz spożywania krwi?

    W tym przypadku w Kościele rzymsko-katolickim najbardziej nieposłuszni Słowu Bożemu są księża, którzy jedynie sobie przypisują prawo do spożywania wina, które wg teologii Watykanu staje się krwią. I to odstępstwo od Bożego Słowa - które jest po prostu nieposłuszeństwem Bogu, funkcjonariusze Watykanu uprawiają wbraw poleceniu: „lecz napisać im, aby się wstrzymywali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.” Dz.15,20.
    Jeżeli zgodzimy się z teologią, interpretacją Watykanu, to każdy ksiądz, tzw. biskup, kardynał, papież odprawiając mszę, tzw. świętą, spożywając krew grzeszy za każdym razem. W takim przypadku każda msza tzw. święta jest publicznym popełnianiem grzechu przez odprawiacza.
    Można przypuszczać, że dla większości czytających ten temat odstępstwo księży wydaje się tak nieprawdopodobne, że możecie posądzać mnie o jakieś naciągane czepianie się. Sprawdźcie sami; jak się sprawy mają?

    Innym zagadnieniem jest teologia tzw. mszy świętej, która jest bezkrwawą ofiarą. Jeżeli przedstawiona definicja tzw. mszy świętej jako bezkrwawej ofiary wydaje się nieprawdziwą, to sam zadaj przy okazji pierwszemu lepszemu księdzu pytanie: Czy msza święta jest bezkrwawą ofiarą, i najlepiej poproś go, aby ci to wyjaśnił.

    W porównaniu do dokonanej jednorazowej ofiary Pana Jezusa Chrystusa, - wystarczająco skutecznej, jakiekolwiek późniejsze ofiary są bezsensowne, gdyż takowa została już złożona i wykonana. Wszelkie następne ani nic nie dodają, ani nic nie naprawiają, nie ulepszają, bo tamto dzieło ofiary już się wykonało J.19,28-30.
    „…dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu” Hbr.1,3
    Pan Jezus Chrystus mógł zasiąść po prawicy Majestatu, gdyż dokonał dzieła oczyszczenia z grzechów, które było najważniejszym Jego dziełem na ziemi. Sam to stwierdził w ostatnich sekundach swojego życia „Dokonało się” J.19,30, i gdy zakończył swe zadanie - umarł.

    Innym prawie kabaretowym wymiarem jest msza, tzw. święta, która polega na składaniu bezkrwawej ofiary przez tzw. kapłana – księdza, lub innego zawodowca (np. zakonnika, księdza hierarchę) Krk.
    Nowy Testament mówi o kapłanach Starego Testamentu „Każdy bowiem arcykapłan spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.” Hbr.5,1-3.
    Jak widzimy, rolą kapłanów Starego Testamentu było przynoszenie spraw ludzi przed Boga.

    O likwidacji kapłaństwa Starego Testamentu czytamy: „Zostaje przeto usunięte poprzednie Prawo z powodu swej słabości i nieużyteczności. Prawo nie doprowadziło niczego do pełnej doskonałości, a było wprowadzeniem lepszej nadziei, przez którą zbliżamy się do Boga. Tym bardziej, iż stało się to nie bez złożenia przysięgi. Gdy bowiem tamci bez przysięgi stawali się kapłanami.” Hbr.7,18-20.

    „Ten właśnie przez przysięgę Tego, który do Niego powiedział: Poprzysiągł Pan, a nie będzie żałował: Ty jesteś kapłanem na wieki.
    O tyle też Jezus stał się poręczycielem lepszego przymierza. I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im trwać przy życiu, Ten właśnie, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo wciąż żyje, aby się wstawiać za nimi. Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest zobowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało arcykapłanami ludzi obciążonych słabością, słowo zaś przysięgi złożonej po nadaniu Prawa, [ustanawia arcykapłanem] Syna doskonałego na wieki.” Hbr.7,24-28.

    Widzimy, że starotestamentowi kapłani z powodu własnych grzechów codziennie musieli najpierw składać ofiary za samych siebie, a dopiero później mogli składać ofiary za lud.
    Idąc tym tokiem myślenia współcześni niby kapłani - aby ich odprawianie mszy tzw. świętej -która jest rzekomą bezkrwawą ofiarą, aby miało sens, powinni najpierw odprawić mszę tzw. świętą za samych siebie jako rzekomą bezkrwawą ofiarę (przy pustym kościele) aby dopiero później być uprawnionym do odprawiania mszy tzw. świętej jako rzekomą bezkrwawą ofiarę za członków swego kościoła.
    Tyle, że przy takim podejściu, potraktowaniu ofiary Pana Jezusa staje się Jego ofiara niepotrzebna. Wielokrotne składanie ofiar mszy tzw. świętej - przez księży, wskazuje, że tzw. kapłani codziennie podkreślają swoimi rzekomymi ofiarami, że tamta ofiara Pana Jezusa była niedoskonała, niewystarczająca.

    Który ksiądz, kardynał, papież odważy się powiedzieć, stwierdzić, że ofiara Pana Jezusa była niewystarczająca?
    A jeżeli była wystarczająca, to po co składać te nonsensowne, codzienne tzw. bezkrwawe ofiary mszy tzw. świętej?


    Wniosek zgodny z Pismem Świętym może być jeden:

    !! Każda msza tzw. święta jest niebiblijną herezją i sprzeczną z Bożym Słowem, fałszywą ofiarą. !!
  • Czym jest, czym nie jest Wieczerza Pańska; Cd. Nr.5
    Przestroga przed niegodziwcem:

    „W sprawie przyjścia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, i naszego zgromadzenia się wokół Niego prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywane jest Bogiem lub co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga, dowodząc, że sam jest Bogiem.” IITes.2,2-4.

    Pamiętam, gdy podczas jednej z pielgrzymek na Pomorzu witający Karola Wojtyłę jeden z tzw. biskupów zwrócił się do niego: „Witamy widzialną głowę Jezusa Chrystusa na ziemi”. I co ciekawe, Karol z Wojtyłów nie zaprzeczył, że nie jest widzialną głową Jezusa Chrystusa na ziemi. Tak więc mamy wyjątkowa okazję pielgrzymować do grobu widzialnej głowy Jezusa Chrystusa na ziemi. Głowa Jezusa Chrystusa umarła. A co z resztą Jezusa Chrystusa?


    Przestroga przed fałszywymi cudami oszukującymi ludzi:

    „Czy nie pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, a wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy idą na zagładę, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.” IITes.2,1-12.

    Zastanawiasz się, jakie to mogą być fałszywe znaki i cuda?
    Znakomita większość cudów Pana Jezusa miała praktyczne zastosowanie; wskrzeszanie zmarłych, uzdrawianie (trąd, ślepota, krwotok, paraliż…), rozmnażanie jedzenia, uciszenie burzy. Jedynym przypadkiem (jaki mi przychodzi na myśl) który pozornie nie miał praktycznego zastosowania było chodzenie po wodzie. Ale przyszedł do apostołów w łodzi i wzmocnił ich wiarę.
    Gdy przyjrzeć się płaczącym, krwawiącym obrazom, posążkom, obrazkom na szybach, podobnym cudactwom, to nie mają one żadnego praktycznego, dobrego działania dla ludzi, a co najwyżej wzmagają bałwochwalcze kulty.
    Naganiający ludzi do tych fałszywych kultów są kłamcami, a praktykujący je wierzą kłamstwu. Tacy zostaną osądzeni bo nie uwierzyli prawdzie, a upodobali sobie nieprawość.


    Przestroga przed zakazami spożywania pokarmów:

    Innym z wymiarów anty-świadectwa są zakazy spożywania posiłków, które to zakazy są sygnałami wskazującymi na odstępstwo:
    „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mając własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie (celibat), [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę.” ITym.4,1-3.

    O czym mówi ten fragment jak nie o celibacie, o piątkowych i innych religijnych postach, o zakazywaniu przez Świadków spożywania Wieczerzy Pańskiej zwanej przez nich pamiątką, o odłączeniu świeckich od spożywania Wieczerzy Pańskiej pod dwoma postaciami!
    I jak mówi Boże Słowo tacy ludzie są „odstępcami od wiary”, „skłaniają się do duchów zwodniczych i ku naukom demonów”, obłudnie kłamią”, „zabraniają … „ [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów,”.
    Zdajesz sobie sprawę, że posłuszni naukom demonów, skłaniający się ku demonom, to sataniści?
    Jak sprawdzić, czy nie jesteś czasem członkiem kościoła, zgromadzenia religijnego zawiadywanego przez satanistów? Najlepiej zweryfikować ich nauki, teologię, występki poprzez Boże Słowo.
  • Czym jest, czym nie jest Wieczerza Pańska; Cd. Nr.6
    A dla tych, którzy jednak powątpiewają w wystarczalność tej jednej ofiary Pana Jezusa warto przeczytać ten cytat z Bożego Słowa:

    „Wprawdzie także i pierwsze [przymierze] zawierało przepisy służby Bożej i posiadało ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części zwanej „Miejscem Świętym”, znajdował się świecznik, i stół i [na nim] chleby pokładne.
    Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę „Święte Świętych”.
    Posiadało ono złoty ołtarz kadzenia i Arkę Przymierza, ze wszystkich stron pokrytą złotem.
    Znajdowały się w niej: naczynie złote z manną, laska Aarona, która [ongiś] zakwitła i tablice przymierza. Nad laską zaś były cheruby Chwały, które zacieniały przebłagalnię, o czym szczegółowo nie ma potrzeby teraz mówić.
    Tak zaś te rzeczy zostały urządzone, iż do pierwszej części przybytku zawsze wchodzą kapłani sprawujący służbę świętą, do drugiej natomiast – jedynie arcykapłan, i to tylko raz w roku, i nie bez krwi, którą składa w ofierze za grzechy swoje i swojego ludu.
    Przez to pokazuje Duch Święty, że jeszcze nie została otwarta droga do Miejsca Świętego, dopóki istnieje pierwszy przybytek. Ten zaś jest obrazem czasu obecnego, a składa się zgodnie z nim dary i ofiary nie mogące udoskonalić w sumieniu tego, który spełnia służbę Bożą.
    Są to tylko przepisy tyczące się ciała, nałożone do czasy naprawy, jedynie w sprawie pokarmów, napojów i różnych obmyć.

    Nowe przymierze ustanowione w śmierci Chrystusa.

    Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew, kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, Ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy. Gdzie bowiem jest testament, tam musi nastąpić śmierć tego, który sporządza testament. Testament bowiem po śmierci nabiera mocy, nie ma zaś znaczenia gdy żyje ten, który sporządził testament. Stąd także i pierwsze (przymierze) nie bez krwi zostało wprowadzone. Gdy bowiem Mojżesz ogłosił całemu ludowi wszystkie przepisy Prawa, wziął krew cielców i kozłów z wodą, wełną szkarłatną oraz hizopem i pokropił tak samą księgę, jak i cały lud mówiąc:

    „To [jest] krew przymierza, które Bóg wam przykazał”

    Podobnie także skropił krwią przybytek i wszystkie naczynia przeznaczone do służby Bożej.
    I prawie wszystko oczyszcza się krwią według Prawa, a bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia (grzechów). Przeto obrazy rzeczy niebieskich w taki sposób musiały być oczyszczone, same zaś rzeczy niebieskie potrzebowały o wiele doskonalszych ofiar od tamtych.
    Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej (świątyni), ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, potem zaś sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla „zgładzenia grzechów wielu”, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.” Hbr.9, 1 -28.

    Z powyższego fragmentu wynika kilka wniosków:
    - arcykapłan musiał składać ofiary za siebie i za lud,
    - obrządki ST nie otwierały drogi do Miejsca Świętego,
    - tamte ofiary nie mogły udoskonalić składającego ofiary,
    - Chrystus przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie,
    - Chrystus wszedł do samego nieba, nie po to, aby się wielokroć sam miał ofiarować, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata,
    - Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu.
  • Od krytyki do pokazania drogi
    Biblijny wymiar Wieczerzy Pańskiej

    Powoli zbliżamy się do końca biblijnych informacji, które demaskują nieprawidłowe traktowanie, praktykowanie Wieczerzy Pańskiej. Pozornie łatwo jest krytykować; jak nie powinno być. Trudniej jest określić; jak coś powinno wyglądać. W tym przypadku może się wydawać, że ukazanie prawidłowego spożywania Wieczerzy Pańskiej nie da się praktykować i opisać inaczej, jak jest to uprawiane w najbardziej rozpowszechnionym w Polsce kościele. Ale gdy zaglądamy do Bożego Słowa okazuje się, że prostota i logika Wieczerzy Pańskiej jest zadziwiająca. Mam nadzieję, że będzie to bardziej zrozumiałe. Ewentualnie można pytać.

    Jest zasadnicza różnica pomiędzy uprawianiem religii, a chrześcijaństwem:

    - Jeżeli ludzie którzy chodzą do kościoła, zboru, synagogi, na zebrania… i ich tam funkcjonowanie polega tylko na realizowaniu liturgii, albo kibicowaniu obrządkom, ceremonii, obowiązków wyznaczonych przez przywództwo organizacji religijnej, to nawet jeżeli przy okazji są jakieś odniesienia do osoby Boga, jeżeli część doktryny jest powiązana z Bożym Słowem, to jest to tylko uprawianie religii.

    - Jeżeli dana grupa ludzi dąży do nawiązania autentycznej, bezpośredniej, osobistej, relacji z Bogiem na zasadach i w sposób określony przez Boga w Piśmie Świętym i gdy rzeczywiście w tej społeczności ma miejsce taka relacja większości członków Kościoła, to daną grupę możemy określić jako chrześcijan będących Kościołem Jezusa Chrystusa.

    Widzimy, że spożywana zgodnie z zaleceniem Boga Pascha nie przybliżała trwale ludzi do Boga. Izraelici, Żydzi, żyli religijnie, a relację z Bogiem mieli powierzchowną. Oczywiście w czasach Starego Testamentu było wiele przypadków ludzi poważnie i prawidłowo traktujących Boga, używanych przez Boga w Jego mocy, ale tacy ludzie stanowili mniejszość wśród narodu wybranego.


    Pascha głównie pełniła rolę posiłku przypominającego działanie Boga (przy uwolnieniu ich z niewoli Egipskiej) w przeszłości Izraelitów. Około 1400 lat obchodzenia Paschy nie przybliżyło Izraelitów do życia w bliskości Boga. A o to przecież Bogu chodziło - od początku po upadku w grzech Adama i Ewy, aby na powrót odbudować więź i bezpośrednią relację z człowiekiem. Tak jak to było w raju, gdy ludzie mieli bezpośredni, realny kontakt z Bogiem.

    !! Sens Paschy to nie samo jedzenie religijnej kolacji. To nie wystarcza. Człowiek potrzebuje być w bliskiej relacji z Bogiem, z Panem Jezusem Chrystusem !!

    O ile Pascha obchodzona „na pamiątkę” nie doprowadzała do bezpośredniej relacji z Bogiem, o tyle ustanawiana pierwsza Wieczerza Pańska - która też w przyszłości miała być obchodzona „na pamiątkę”, była realnym przebywaniem w obecności Syna Bożego – Boga który przyszedł do ludzi.
    Jak widzimy w czasie po Ostatniej Wieczerzy, która była po prostu ostatnią kolacją Syna Bożego z apostołami jednocześnie została ustanowiona „Wieczerza Pańska”. Czym ona była, czym powinna być dzisiaj?

    Zarówno chrzest jak i Wieczerza Pańska zostały ustanowione podczas posługi Pana Jezusa.
    Mimo że chrzest nie występował w opisach Starego Testamentu, to był praktykowany przez Izraelitów i nie było potrzeby jego szczegółowego opisu (Jan Chrzciciel) gdyż Izraelici, Żydzi, wiedzieli jak się chrzci. Dlatego Pan Jezus w odniesieniu do chrztu nie musiał uczyć; jak się chrzci. W NT mamy tylko wyjaśnienia określające teologię poprawnego chrztu.
    O ile na temat chrztu nie ma zwięzłego opisu w jednym miejscu Pisma NT; jak miał wyglądać, co powinno się zrobić, o tyle ustanowienie Wieczerzy Pańskiej związane jest precyzyjne z pojedynczym wydarzeniem; w wieczór poprzedzający pojmanie Chrystusa przed ukrzyżowaniem.

    !! Wieczerza Pańska – jako coś zupełnie nowego, została przez Pana Jezusa zademonstrowana i omówiona, aby uczniowie poznali to nowe ustanowienie Pańskie !!

    Niewątpliwie kontynuowanie Wieczerzy Pańskiej powinno być zgodne z pierwotnym poleceniem Pana Jezusa Chrystusa .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej