Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
454 posty 1584 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Wywiady z papieżem Franciszkiem w II rocznicę pontyfikatu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niezwykłe wywiady z papieżem Franciszkiem - Polecam!!! Druga rocznica pontyfikatu Franciszka /kard. J. Bergoglio z Argentyny/

 

 
Jestem typem człowieka, który najbardziej jest zainteresowany prawdą. Bóg dał mi zdrową miłość do prawdy. Lojalność jest wartością tylko wtedy, gdy jest poparta prawdą lub inną ważną wartością.(papież Franciszek – jezuita kard. J. Bergoglio)
 
 
Wywiad Franciszka w rocznicę pontyfikatu
 
Migracje i handel narkotykami, reforma Kurii Rzymskiej i wyzwania, przed jakimi stoi Synod o rodzinie, a także wiele innych tematów związanych z obecnym pontyfikatem. Te wszystkie rzeczy znalazły się w bardzo obszernym wywiadzie, jakiego Franciszekudzielił dziennikarce Valentinie Alazraki z meksykańskiej sieci medialnej Televisa.
W pierwszym rzędzie padło oczywiście pytanie o Meksyk i o rezygnację z odwiedzin tego kraju w ramach planowanej podróży do USA. Papież wyjaśnił, że nie mógł poprzestać na wizycie w jakiejś przygranicznej miejscowości, nie nawiedzając sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe.W tym kontekście Ojciec Święty podjął temat migracji, wskazując, że na szczeblu globalnym jest to problem bardzo bolesny i że cieszy go rewidowanie przez Europę dotychczasowej polityki migracyjnej, biorąc pod uwagę ludzkie cierpienie.
Wśród pytań nie zabrakło odniesienia do wydarzeń sprzed dwóch lat i niespodziewanego wyboru na Następcę Piotra kard. Jorge Bergoglio. Papież potwierdził, że i dla niego było to zaskoczenie, bo przyjechał do Rzymu tylko z małą walizką, zamierzając na Wielki Tydzień wrócić do Buenos Aires. Nawet przygotował homilię na Niedzielę Palmową. Wiedział zresztą, że nie był brany pod uwagę w rankingach tzw. papabili. Konklawe przebiegło jednak inaczej. Franciszek mimo nacisków dziennikarki zaprzeczył, jakoby już na konklawe z 2005 r. otrzymał wiele głosów. Przyznał natomiast, że tego rodzaju głosowania są same w sobie ciekawe, choćby z uwagi na znaczne rozproszenie początkowe głosów sporej części elektorów. Tak było też przed dwoma laty.
Naprawdę, aż do tamtego południa nic nie było. A potem coś się stało, nie wiem – opowiadał Franciszek. – Na obiedzie dotarł do mnie jakiś dziwny sygnał: zaczęto mnie pytać o zdrowie itp. A kiedy wróciliśmy po południu, wszystko już było przyklepane. Całość skończyła się w dwóch głosowaniach. Dla mnie też to było zaskoczenie. Przy pierwszym głosowaniu popołudniowym, kiedy spostrzegłem, że może dojść do czegoś nieodwracalnego, miałem obok przyjaciela, kard. Hummesa. W połowie tego głosowania, kiedy zaczęło to być widoczne, powiedział mi do ucha: «Nic się nie przejmuj, tak działa Duch Święty». Nawet mnie to rozbawiło. A kiedy przy drugim głosowaniu, kiedy policzono dwie trzecie głosów i jak zwykle rozległy się oklaski, ucałował mnie i powiedział, żebym nie zapominał o ubogich. To zdanie utkwiło mi w głowie i doprowadziło do wyboru imienia. Podczas głosowania odmawiałem Różaniec. Zazwyczaj odmawiam codziennie trzy części, a wtedy czułem wielki pokój, niemal do nieprzytomności. To trwało aż do końca i ten pokój to dla mnie był znak, że Bóg tak chce. I od tamtego czasu nie straciłem go aż do tej pory. To coś wewnętrznego, jakby prezent. A potem już nie wiem, co się ze mną działo. Kazali mi wstać, zapytali się, czy przyjmuję. Powiedziałem, że tak. Zupełnie nie wiem, czy kazali mi złożyć przysięgę. Nie pamiętam, miałem w sobie pokój. Poszedłem przebrać sutannę. A kiedy wróciłem, najpierw uściskałem kard. Diaza, który siedział na wózku, potem innych kardynałów. Następnie poprosiłem wikariusza Rzymu oraz kard. Hummesa, żeby mi towarzyszyli. To nie było przewidziane w protokole. Poszliśmy na modlitwę do Kaplicy Paulińskiej, podczas gdy kard. Tauran ogłaszał imię. Potem wyszedłem i nie wiedziałem, co powiedzieć. A co było dalej, to sami byliście świadkami”.
Pytany, jak teraz przeżywa swój pontyfikat, Franciszek odparł, że brakuje mu zasadniczo jedynie możliwości pójścia incognito na pizzę czy na spacer.Ale i do tego można się przyzwyczaić” – zaznaczył Papież, dodając, że możliwość swobodnego poruszania się musi zastąpić telefon czy inne formy prywatnego kontaktu z innymi.
Jedno z pytań dotyczyło długości obecnego pontyfikatu. Ojciec Święty odpowiedział, że nie spodziewa się dłuższego niż 4-5 lat, ale jak zaznaczył, to tylko intuicja. Nie potwierdził przy tym ani nie zaprzeczył, czy skorzysta z możliwości, jaką otworzył swoją rezygnacją Benedykt XVI, choć Franciszek negatywnie odniósł się do pomysłu instytucjonalnego ograniczenia pontyfikatu np. do 80. roku życia Papieża.
Kolejne z pytań dotyczyło reformy Kurii Rzymskiej. Franciszek odpowiedział, że wszelka zmiana zaczyna się w sercu i polega na nawróceniu w sposobie życia.
Uważam, że mamy tu do czynienia z ostatnim dworem w Europie – stwierdził Papież. – Inne się zdemokratyzowały, nawet te najbardziej klasyczne. Jest coś w papieskim dworze, co mocno podtrzymuje tę nieco atawistyczną tradycję. I nie mówię tego z lekceważeniem, bo to kwestia kultury. To trzeba zmienić. Można utrzymać charakter dworski, jednak będąc roboczą grupą w służbie Kościoła, biskupów. To w oczywisty sposób wymaga osobistego nawrócenia. Pani to wie lepiej ode mnie. Kiedy wyszły dokumenty Vatileaks i oddano pod sąd kamerdynera, to nie są drobne rzeczy, prawda? Tak samo, gdy mówimy o poważnych kwestiach moralnych, sprawach ekonomicznych, czy z drugiej strony o drobnych skandalikach. To wszystko wychodzi na jaw i to trzeba uzdrowić. Stąd potrzeba nawrócenia, poczynając od samego Papieża, bo to jego podstawowy obowiązek”.
Inne pytanie dziennikarki dotyczyło przygotowywanej sesji zwyczajnej Synodu Biskupów oraz spodziewanych zmian w podejściu np. do osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach czy do relacji homoseksualnych. W odpowiedzi Franciszek zaznaczył, że tego rodzaju oczekiwania są przesadzone.Tymczasem w Kościele potrzeba nowego podejścia duszpasterskiego w obliczu dogłębnego kryzysu małżeństwa i rodziny. Dotyczy to także sytuacji nieregularnych, jednak ogólnie chodzi o to, by nadać odpowiednią wagę sakramentowi małżeństwa, tak by nie był on, jak to się często zdarza, wydarzeniem społecznym, ale aktem wiary.
tc/ rv 
 
 
Papieski wywiad dla młodzieżowej gazety z Buenos Aires
 
Handel narkotykami, wirtualna miłość, przekazywanie wiary nowym pokoleniom i relacje Papieża z osobami, które nie podzielają jego poglądów. Te m.in. kwestie poruszył Franciszek w obszernym wywiadzie, jakiego udzielił gazecie wychodzącej w Buenos Aires w jednej z dzielnic nędzy. Redaguje ją od grudnia ubiegłego roku grupa młodych zapaleńców. „La Cárcova news” wydawana jest w slumsach o tej samej nazwie; powstały one w stolicy Argentyny pół wieku temu wokół ostatniej stacji metra. Pytania zostały zredagowane podczas spotkań z ubogą młodzieżą, a w jej imieniu zadał jej Franciszkowi pracujący w slumsach ks. José Maria di Paolo. Przez długie lata współpracował on na rzecz najuboższych z ówczesnym arcybiskupem Buenos Aires, a w lutym spotkał się z Papieżem Bergolio w Domu św. Marty.
Swój wywiad młodzi Argentyńczycy zaczynają od pytania o peryferie, które tak często obecne są w papieskim nauczaniu. Ojciec Święty odpowiada, że dla niego peryferie oznaczają granice.Normalnie poruszamy się w przestrzeni, którą w jakiejś mierze kontrolujemy. To jest centrum. O tyle, o ile z niego wyjdziemy i od niego się oddalimy, możemy odkryć nowe rzeczy; rzeczywistość widać lepiej z peryferii niż z centrum” – podkreśla Franciszek. Jako przykład przytacza spojrzenie Magellana na XVI-wieczną Europę. Inaczej wyglądała ona z Hiszpanii, skąd rozpoczął swą podróż, a inaczej z Ameryki czy innych terytoriów, które odkrył.
Pytania zadane Papieżowi wynikają z osobistego doświadczenia młodych Argentyńczyków, z obecności narkotyków coraz mocniej przenikających do slumsów i z coraz bardziej wirtualnych relacji, a przy tym wszystkim z pragnienia spełnionego i szczęśliwego życia. Franciszek wyznaje, że niepokojem napawa go triumf handlarzy narkotyków, którzy czują, że zwyciężają, ponieważ są kraje i regiony zupełnie poddane narkotykom. Wskazuje zarazem, że jest głęboko przekonany, iż każdy człowiek może się zmienić na lepsze.Znam ludzi, którzy przegrywali swe życie, a dziś mają szczęśliwe rodziny” – zaznacza. Przypomina też młodym, że wirtualny świat nie jest zły, ale nie może być jedynym. „Nie wystarczy być «młodym jak muzeum» z informacjami; one są jedynie drogą do przemiany naszej egzystencji” – mówi Papież podkreślając przy okazji, że nie istniejewirtualna miłość”. By mogła ona osiągnąć swą pełnię, potrzebuje relacji fizycznej, uczuciowości i realnego objęcia tego, kogo kochamy.
Pytany o swe relacje z osobami, które nie podzielają jego poglądów, Franciszek odpowiada, że dialog i słuchanie innych, nawet mających odmienne opinie, zawsze ubogaca i pozwala na nowo przemyśleć własne stanowisko. Wyznaje też młodym zatroskanym o jego bezpieczeństwo, że nie boi się o siebie, ponieważ jego życie jest w rękach Boga.Jedyna rzecz, o którą proszę, to ta, bym nie cierpiał przy śmierci, ponieważ bardzo boję się fizycznego bólu” – mówi Papież w wywiadzie. Franciszek wyznaje też młodym, że bardzo boli go widok dziecka nie potrafiącego się przeżegnać. Oznacza to bowiem, że rodzicie nie zaszczepili w nim wiary.
bz/ rv 

 

 
 
Kardynał Bergoglio (FRANCISZEK) miażdży dziennikarza

Gloria.TV – News Briefs: Bergoglio Makes Mincemeat of a Journalist,//gloria.tv/?media=427481
 
Uwaga: Ten wywiadzostał opublikowany na stronie Diecezji Salford a następnie usunięty; źródło jego pochodzenia nie zostało potwierdzone, mimo to warto go przeczytać. 
Jest to transkrypcja wywiadu pomiędzy amerykańskich dziennikarzem ateistą a ówczesnym kardynałem Bergoglio. Z wypowiedzi wynika, że został przeprowadzony po ogłoszeniu rezygnacji Benedykta XVI
 
(BERGOGLIO: Przyjacielu, studiowałem Amerykę w tym miesiącu, zanim papież ogłosił rezygnację), z Nim jako z jednym z ośmiu „medialnych” kandydatów na papieża. Jest oczywiste dlaczego nie emitowano tego wywiadu, gdyż w jego trakcie kard. Bergoglio dosłownie miażdży typowo lewicowe techniki stosowane przez wielu dziennikarzy w mediach.Odpowiedź znajdujemy również w ostatniej kwestii: (REPORTER: Nie jestem pewien czy ten wywiad wyjdzie. ;;;;, BERGOGLIO: Poczekaj. Jeśli powiem coś o wyświęcaniu kobiet, celibacie, rozwodach to puścisz ten wywiad i moje przesłanie? REPORTER: Nie. Skończyliśmy).

Kamera włączona:
REPORTER: Witam Kardynała
BERGOGLIO: Dziękuję. Cieszę się na tę rozmowę.
REPORTER: Cóż, proszę pozwolić przejść od razu do sedna. Na ostatnim konklawe był Kardynał prawie wybrany papieżem. Czy to może się powtórzyć? 
BERGOGLIO: Co? To, że znowu prawie będę papieżem?
REPORTER: Nie. To czy zostaniesz następnym papieżem? (pozwolę sobie pominąć zwroty grzecznościowe to szybciej mi pójdzie)
BERGOGLIO: Przyjacielu, Tylko sobie żartuję Rozumiem pytanie. Nie będę następnym papieżem.
REPORTER: Dlaczego nie?
BERGOGLIO: Tak wybrałem. Jestem pewien że Bóg ma kogoś innego na myśli.
REPORTER: Ale przyjąłbyś tę pracę gdyby ci zaproponowano?
BERGOGLIO: Nie sądzę.
REPORTER: Dlaczego nie?
BERGOGLIO: Myślę, że zbyt jestem wplątany w świeckie niepowodzenie. To jest sprawa duchowa a ja jestem żołnierzem. Popatrz na naturę siły. Najpierw w europie a teraz w Ameryce, ludzie wybrani w wyborach wzięli na siebie ciężar wpędzania w długi swoje narody by stworzyć atmosferę zależności. I po co ? Tylko dla swojej egoistycznej potrzeby zwiększenia osobistej władzy. Dokładnie obserwuję jaki to ma wpływ na ludzi, szczególnie najbiedniejszych. Oni są bardzo dobrzy w tworzeniu biedy tam, gdzie nie ma powodu do jej usprawiedliwienia. Moje zadanie to łagodzić biedę i jeśli oznacza to bycie w opozycji to jasne jest, że nie zostanę papieżem.
REPORTER: Obawiasz się być rozrzutnym papieżem?
BERGOGLIO: Przyjacielu. Gdzie chodziłeś do szkoły?
REPORTER: La Salle College High School in Pennsylvania ….
BERGOGLIO: A później?
REPORTER: College of the Holy Cross.
BERGOGLIO: Powiedziano mi że jesteś katolikiem. Po wyborze papież poprzez obietnicę Jezusa daną Piotrowi został zachowany od możliwości popełnienia błędu. Bóg zmieniłby każdego rozrzutnego polityka w odpowiedzialnego papieża. Mówię tylko, że nie jestem odpowiednim człowiekiem.
REPORTER: Więc na czym polega twoja praca?
BERGOGLIO: Moja praca to zadać ci pytanie „dlaczego ludzie tworzą biedę?”.
REPORTER: Co masz na myśli?
BERGOGLIO: Mam na myśli, że bieda jest częścią warunków naturalnych i że jest wystarczająco zła. Moim zadaniem jest powstrzymać pogarszanie się tych warunków. Należy potępić ideologię dodawaną do biedy. Ja to czynię i to jest powodem dlaczego nie będę papieżem. Mam takie swoje powiedzenie: „Żadnej więcej biedy ponadto co Bóg pierwotnie zamierzał po ludzkim popadnięciu w niełaskę”.
REPORTER: Oh.
BERGOGLIO: Jest to wybór duchowy a ja jestem zaangażowany w politykę. Przykro mi. Wiem, że zarobiłbyś więcej na tym wywiadzie gdybym został papieżem, lub chciał nim zostać. Ale przykro mi, nie mogę ci pomóc. Bóg już kogoś wybrał. Prawda? Uczyłeś się o tym w szkole?
REPORTER: Tak... Cóż... Jakie jest twoje stanowisko w najważniejszych sprawach: antykoncepcja, święcenia kobiet?
BERGOGLIO: To może cię zaskoczyć, ale jestem katolikiem, My jesteśmy katolikami. To nie jest sprawa i twoje udawanie, że nad tym się dyskutuje, to jest działaniem przeciwko Bogu.
REPORTER: Gdybyś został papieżem to niczego byś nie zmienił. 
BERGOGLIO: Z pewnością Bóg poprowadziłby nowego papieża w kierunku większego współczucia dla tych nowo stworzonych ubogich.I jeśli jest jakaś społeczna sprawiedliwość w Kościele nowy papież miałby nieugięte stanowisko w stosunku do twórców tej nowej sytuacji.
REPORTER: Ale ty jesteś stanowczo konserwatywny w sprawach aborcji, antykoncepcji, i związków jednej płci. 
BERGOGLIO: Jestem katolikiem.
REPORTER: Zostałeś ukarany za sprzeciw wobec związkom tej samej płci w Argentynie. Sprzeciwiałeś się antykoncepcji, rząd cię wygnał. Co możesz o tym powiedzieć?
BERGOGLIO: Jestem katolikiem.
REPORTER: W świeckim, jak mówisz, świecie postępujesz po linii konserwatywnej. Sprzeciwiasz się związkom tej samej płci, które są bardzo modne wśród młodych ludzi. Jesteś konserwatystą jeśli chodzi o kontrole narodzin. Czy alienacja młodych ludzi, którzy popierają wiarę opartą na rzeczywistości, nie jest z góry przesądzonym upadkiem Kościoła? 
BERGOGLIO: Skoro Bóg stworzył świat to stworzył również rzeczywistość. Wydaje się, że twierdzisz iż człowiek nie może być katolikiem w rzeczywistości. Synu, czy ty jesteś katolikiem?
REPORTER: Tak, oczywiście. Nie chciałem nikogo urazić. 
BERGOGLIO: Nie musisz się martwić czy mnie obrazisz.
REPORTER: Ok, dobrze. Czy może być wybrany papież, który jest za- wyborem, za-miłością? Mam na myśli, czy wybory nie są w jakiś sposób ustawione na korzyść tych anty-aborcji i anty-gejowskim związkom?
BERGOGLIO: Tak, wybory są ustawione przez Boga.
REPORTER: Bardzo dowcipnie.
BERGOGLIO: Cóż, zapytałeś.
REPORTER: W Ameryce mówi się, że jesteś przeciwny równości małżeńskiej. Czy to dlatego czujesz się nieodpowiedni na papieża?
BERGOGLIO: Bóg wybiera papieża i również Bóg uczynił mężczyznę i kobietę różnymi.
REPORTER: Ale ty jesteś konserwatystą... i przeciw aborcji!
BERGOGLIO: Przyjacielu, wyraz twojej twarzy cię zdradza. 
REPORTER: Przykro mi, próbuję wykonywać swoją pracę.
BERGOGLIO: I jaka jest ta twoja praca?
REPORTER: Zostałem wysłany by przeprowadzić wywiad z ośmioma osobami w kolejce do papiestwa. 
BERGOGLIO: A ja gwarantuję ci, że oni wszyscy są przeciw aborcji. Więc...
REPORTER: Ale…
BERGOGLIO: Wiec, pewnie musisz wykluczyć tych ośmiu z tej grupy.
REPORTER: To nie tak. Jak może Kościół przyciągnąć młodych ludzi kiedy sprzeciwia się aborcji i antykoncepcji?
BERGOGLIO: Młodzi ludzie są tak samo przyciągnięci do prawdy jak wygoda i dogodność. Więc nazwijmy to remisem.
REPORTER: Czy Kościół potrzebuje modernizacji?
BERGOGLIO: W końcu spotkałem kogoś kto będzie wnosił publicznie o przemalowanie kaplicy sykstyńskiej przez jednego ze współczesnych malarzy ulicznych. Jesteś pewien, że chcesz ogłosić to publicznie?
REPORTER: Słucham?
BERGOGLIO: Przepraszam, to było niegrzeczne.
REPORTER: Czy nowy papież, ty i inni kardynałowie nie zdadzą sobie wreszcie sprawy, że muszą coś zrobić żeby przeciągnąć młodych ludzi do Kościoła?
BERGOGLIO: Jestem kardynałem.
REPORTER: Czy nowy papież, ty i inni kardynałowie nie zdadzą sobie wreszcie sprawy, że muszą coś zrobić żeby przeciągnąć młodych ludzi do Kościoła?
BERGOGLIO: Wyjaśniałem tajemnice atomu młodym ludziom na wsi i wyjaśniłem Łaskę Bożą. I wiesz co? Potrafią zrozumieć obie te kwestie doskonale. Szczerze mówiąc mam więcej problemów by dorośli to zrozumieli.
REPORTER: Ale istnieją grupy poparcia. Jeśli chcesz rozszerzać swoje przesłanie nie możesz być przeciwko gejowskim związkom i antykoncepcji.
BERGOGLIO: Traktujesz Kościół jak instytucje polityczną.
REPORTER: Więc nie możemy spodziewać się żadnych zmian jeśli chodzi o aborcję i związki gejowskie?
BERGOGLIO: Wszystkie osiem osób, z którymi będziesz rozmawiać, są katolikami.
REPORTER: Ok, rozumiem. Porozmawiajmy o kontrowersyjnej sprawie biedy. 
BERGOGLIO: Chcesz żeby to był sprawa kontrowersyjna?
REPORTER: Czyż nie oskarżasz różnych rządów na świecie o tworzenie biedy?
BERGOGLIO: Niektóre tak.
REPORTER: A odmawiasz oskarżenia roli korporacji.
BERGOGLIO: Ok, powiedziano mi również, że masz dyplom z ekonomii. Żaden kupiec, żaden sprzedawca nie może dokonać wymiany przeciw swej woli. Na tym polega ekonomia. Człowiek jest słaby, popełnia błędy i czasami jest chciwy i wchodzi w wymianę, która mu szkodzi.Czasami popada w biedę, ale to był wynik wyboru. Nie ma niczego co Kościół mógłby zrobić oprócz próby edukowania ludzi jak być dobrymi konsumentami.Zasadniczo, dla mnie, rozwiązanie leży w edukacji. I Kościół ma więcej szkół na całym świecie niż jakakolwiek inna wiara. Ja mówię, uczcie ludzi by zachować ich duszę jak również uczcie ich jak nie popaść w biedę. A obecnie by nie pozwolić rządowi zmanipulować ich w biedę. 
REPORTER: Oskarżasz rząd.
BERGOGLIO: Nie. Winię polityków o wyrachowanie.
REPORTER: Więc twoim rozwiązaniem problemu biedy jest zmiana natury polityki?
BERGOGLIO: Proszę nie krępuj się tego rozpowszechniać. Nie chcę być papieżem. Przyjacielu, jeśli ktoś jest socjalistą i inni twoi przyjaciele są socjalistami to jesteś powodem 70 lat nieszczęść w Rosji i Europie, które teraz skręcają się z bólu po twojej polityce. Wierzysz w dystrybucję bogactw i to czyni całą populację biedną. Chcesz wszystko znacjonalizować kontrolować każdy ludzki wysiłek to niszczysz ludzką inicjatywę do troski o własną rodzinę, jest to przestępstwo przeciw naturze i naturze Boga. Chcesz kontroli społecznej i w efekcie postępujesz przeciwko prawu. To wszystko razem tworzy więcej biedydzisiaj niż wszystkie korporacje, które szkalujesz, uczyniły w historii ludzkości.
REPORTER: Nigdy czegoś takiego nie słyszałem od kardynała. Nie jest pewien, czy jesteś tu by sobie pomóc czy zdyskwalifikować. 
BERGOGLIO: Proszę wyemituj ten wywiad. Ludzie zdominowani przez socjalistów powinni wiedzieć, że nie muszą być biedni.Cześć biedy jest pozostałością po wygnaniu z Edenu ale popatrz na imperium stworzone przez Hugo Chavez. Obiecanki, manipulowanie by czcili rząd i jego własną osobę.Danie ludziom wędki ale zabronienie połowów. W Ameryce Pd jeśli jakiś rybak rozwinie swój talent jest ukarany a jego połów ukradziony przez socjalistów więc przestaje...
REPORTER: Byłbyś pierwszym papieżem z Ameryki.
BERGOGLIO: Przestaje łowić ryby. Nie będę papieżem, ale tak jestem z Argentyny.
REPORTER: I nie chciałeś być papieżem?
BERGOGLIO: Bóg nie chciał żebym został papieżem.
REPORTER: Może zmienił zdanie.
BERGOGLIO: Absurdalne.
REPORTER: Ok, Przepraszam. Wydaje mi się że zbaczamy z tematu.
BERGOGLIO: Tak bądźmy efektywni.
REPORTER: Jesteś klasycznym konserwatywnym katolickim teologiem?
BERGOGLIO: Oczywiście w kurii watykańskiej jest polityka, ale jeśli chodzi o nauczanie Kościoła to nie jest to instytucja polityczna tylko religijna. 
REPORTER: Słyszałem pytania ludzi związanych z mediami: „Czy ten kardynał jest liberalny czy też jest konserwatystą?".
BERGOGLIO: Powiedz im proszę: „On jest katolikiem”. To nie jest takie skomplikowane. To jest katolicyzm. Nie musisz w to wierzyć. Nie musisz za tym podążać. Możesz nie chodzić na Mszę św., ale to nie do ciebie należy nas modernizować.
REPORTER: Więc nie widzisz miejsca na żadne reformy?
BERGOGLIO: to nie dotyczy mojej religii, chociaż niektórzy tak robią ponieważ chcą pieniędzy, chcą członkostwa. Ale Kościół Katolicki tak nie robi. To nie do nas należy uginać się, zmieniać i dostosowywać, by zaspokoić odrażającą demoralizację światowej kultury.Wręcz przeciwnie. Ma być latarnią w tym świecie deprawacji, socjalizmu i grzechu.
REPORTER: Gdybyś został papieżem byłby to zły znak dla lewicy.
BERGOGLIO: Nie będę papieżem. Jestem przeciwny aborcji. Jestem przeciwny eutanazji. Ruch za-wyborem jest kulturą śmierci. Sprzeciwiam się demonicznym związkom jednej płci. Sprzeciwiam się gejowskiej adopcji na zasadzie, że jest to dyskryminujące dla dziecka. Zostałem wygnany przez rząd Cristiny Kirchner ale nie czuję żalu. Czy to źle?
REPORTER: Jan Paweł II cię uratował?
BERGOGLIO: Uczynił mnie arcybiskupem Buenos Aires. Tak.
REPORTER: Wiec teraz czujesz, że jest es coś winien prawicy. 
BERGOGLIO: Jest wiele wartości... i wielu ludzi. Być może moje zainteresowanie jest w matematyce ale jestem typem człowieka, który najbardziej jest zainteresowany prawdą. Bóg dał mi zdrową miłość do prawdy. Lojalność jest wartością tylko wtedy, gdy jest poparta prawdą lub inną ważną wartością.
REPORTER: Cristina Kirchner powiedziała, że masz jej za złe. 
BERGOGLIO: Zabawne, ale nigdy nie wymieniłem ją z nazwiska . Ani razu. A to jest bitwa na idee a nie bitwa pomiędzy dwoma lub więcej ludźmi. Interesują mnie tylko idee. 
REPORTER: Powiedziała, ze odmówiłeś rozmowy o naruszaniu praw cywilnych. 
BERGOGLIO: Jako przywódca duchowy sprzeciwiałem się kulturowej modernizacji i tak stałem się wrogiem politycznym. Pojmuję politykę tak jak matematykę. 
REPORTER: Jezuici byli chętni by się ciebie pozbyć i tak uczynili. 
BERGOGLIO: Sugerujesz, że jestem mściwym kapłanem?
REPORTER: Czujesz, że powinieneś wymazać postęp niedawno dokonany w Ameryce Łacińskiej?
BERGOGLIO: Ja nazywam to „bieda”. Ty mówisz „postęp”.
REPORTER: Porozmawiajmy o biedzie.
BERGOGLIO: oczywiście, istnieje dobrowolna bieda co jest chwalebne. Wielu rozumiało ją jako szlachetność uniezależnienia się od przemijających rzeczy ziemskich, które przeszkadzają w odnalezieniu prawdy. Nie mam z tym problemu.Sprzeciwiam się jedynie niedobrowolnej biedzie.
REPORTER: Myślałem, że tak powiesz. 
BERGOGLIO: Dlaczego?
REPORTER: Ponieważ jesteś kapitalistą, prawda?
BERGOGLIO: Tak, myślę, że kapitał jest potrzebny żeby zbudować fabrykę, szkołę parafialną, kościół czy szpital, wszystko. Czy masz coś przeciwko fabrykom, kościołom czy szpitalom?
REPORTER: Oczywiście, że nie, ale czy nie uważasz, że kapitał jest wyrywany z ludzkich rąk przez chciwy biznes żeby zapłacić za te fabryki?
BERGOGLIO: Nie. Myślę, że ludzie się zgadzają poprzez swoje wybory ekonomiczne, że część ich pieniędzy idzie na taką budowę. Budowanie kapitału powinno być dobrowolne. Dopiero gdy politycy konfiskują ich bogactwa, aby budować rządowe fabryki , rządowe szkoły, rządowe szpitale; dopiero wtedy ludzie się nie godzą. Pieniądze dane dobrowolnie są zgodnie z prawem przeznaczane na budowę. Za wymuszone pieniądze nie ma prawa budować ponieważ nie zostały one dane dobrowolnie.
REPORTER: Jesteś przeciwnikiem wszystkich rządów?
BERGOGLIO: Nie, oczywiście, że nie. Poza tym nie są one siedliskiem mądrości w żadnym społeczeństwie, które w życiu widziałem Najlepszy rząd został stworzony w Ameryce, w którym stwierdzono, że ludzie są „obdarzeni przez stwórcę” a większość administracji społeczeństwa jest zostawiona relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Jednakże, powoli jest to wymazywane przez ateistów z lewicy, którzy zamieniliby ludzką relację z Bogiem na nową relację z oportunistami takimi jak Hugo Chavez.
REPORTER: Uważam, że to jest fascynujące, że stanąłeś przeciwko całemu rządowi Argentyny. Zostałeś wyrzucony. Nie dbałeś o swoją karierę?
BERGOGLIO: Tak są ludzie, którzy zginają się przed światowymi władzami. Nawet kapłani. 
REPORTER: Ale ty nie?
BERGOGLIO: Nie, ja nic nie zmieniłem. Jak mógłbym mieć władzę, aby zmienić cokolwiek w nauczaniu Kościoła? Moja opinia? Demokraci, szukający głosów, chcieli tylko bym zmienił swoją opinię i usankcjonował ich upadek (dekadencję). Nie zrobiłem tego co potwierdza fakt, że uczyłem matematyki w małym odosobnionym miasteczku.
REPORTER: Przykro mi.
BERGOGLIO:Dlaczego nie współczujesz innym prześladowanym za ich pragnienie wolności?
REPORTER: Wolność nigdzie nie jest karana, prawda?
BERGOGLIO: Oczywiście, że jest.
REPORTER: W Ameryce Południowej?
BERGOGLIO: Obawiam się, że Ameryka Pd jest zgubiona. Ludzie całych okolic są kontrolowani przez blok milicyjnego „socjalistycznego” reżimu z tego regionu, przede wszystkim Wenezuela, Ekwador, Boliwia i Nikaragua.Mają broń przystawioną do głowy, więc ich serce jest w niewoli. Kto ich z tego wyzwoli?
REPORTER: Więc gra skończona. Szach mat. 
BERGOGLIO: Przyjacielu, studiowałem Amerykę w tym miesiącu, zanim papież ogłosił rezygnację. Nie możesz bać się mówić prawdy. Jest to potrzebne do zbawienia dusz i powrotu ludzi Thomasa Jeffersona. Ameryka nie może popaść w odnowiony komunizm. Nawet ci najmniej poinformowani wyborcy nie chcą by Ameryka została sprzedana w niewolę.Modlę się, by wyrzucili z rządu tych, którzy zachowują się jak cinkciarze. Cóż to za sposób rządzenia, który usprawiedliwia grzechy? Obrzydzenie za obrzydzeniem – przeznaczanie pieniędzy na mordowanie dzieci, dawanie pieniędzy na mordowanie starszych! Ty jesteś Amerykaninem. Twój rząd, moje dziecko, jest przesiąknięty ludźmi grzechu. 
REPORTER: To dosyć radykalne poglądy.
BERGOGLIO: Nie. Możliwe że reakcyjne. Radykalne - to inne znaczenie. Już dawno temu, Chruszczow ostrzegał, że nie możemy oczekiwać by Amerykanie przeszli od kapitalizmu do komunizmu. Ale że można towarzyszyć ich wybranym przywódcom w dostarczaniu Amerykanom małych zastrzyków socjalizmu, aż nagle sami obudzą się i dostrzegą, że mają komunizm.Właśnie to dzieje się obecnie. W tym starym bastionie wolności. Jak Ameryka może ocalić Amerykę Łacińską jeśli sama jest niewolnikiem swego rządu?
REPORTER: Trudno mi to wszystko przyswoić.
BERGOGLIO: Prawda może być bolesna. Wyglądasz na zezłoszczonego; chcesz już skończyć czy zadać jeszcze jakieś pytanie? … Stworzyliście nowy rodzaj państwa, tak zwane „państwo opiekuńcze”.Stało się tak, by odpowiedzieć na potrzeby stworzonych politycznie biednych.Jednakże, bezpośrednia interwencja jest pozbawianiem pierwotnego społeczeństwa jego odpowiedzialności. Rodziny uciekają od odpowiedzialności w państwie opiekuńczym. I nawet Kościoły uciekają od odpowiedzialności. Ludzie przestają dawać na instytucje charytatywne i widzą każdego ubogiego jako problem państwa. Jestem katolickim księdzem i nie ma dla mnie biednych by się nimi opiekować, oni stali się permanentnie biedni i stali się własnością polityków.
REPORTER: Nie jestem pewien czy ten wywiad wyjdzie. 
BERGOGLIO: Zapytałeś, więc teraz będziesz słuchał mój synu. Pomoc socjalna prowadzi do zaniku ludzkiego potencjału i nadmiernego wzrostu agencji publicznych, które są zdominowane bardziej przez biurokratyczne myślenie niż prawdziwą troskę o pomoc ludziom.Potrzeby są najlepiej rozumiane i zaspakajane przez tych, którzy są ich najbliżej, tych, którzy działają jako sąsiedzi czy członkowie parafii. Należy również dodać, że niektóre potrzeby często nie wymagają odpowiedzi materialnej ale takiej, która jest w stanie dostrzec głębsze ludzkie potrzeby. Trudno tu nie wspomnieć o naciąganiu i nadużyciach instytucji państwowych.
REPORTER: Myślę, że to wystarczy. 
BERGOGLIO: Poczekaj. Jeśli powiem coś o wyświęcaniu kobiet, celibacie, rozwodach to puścisz ten wywiad i moje przesłanie?
REPORTER: Nie. Skończyliśmy.
BERGOGLIO: To również część, która w mediach irytuje mnie do żywego, że są niezdolne do spostrzegania i patrzenia na sprawy nie próbując nawet dojść do źródła tych problemów. Ludzie stali się biedni więc będą głosować na tych kandydatów, którzy sprawili że są biedni.
REPORTER: Miłego dnia i dziękuję za poświęcony mi czas.
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Kim jest Franciszek- dobre pytanie.
    Czytając blog o minionych dokonaniach Franciszka można dojść do wniosku, iż są one bardzo dziwne:
    franciszekfalszywyprorok.wordpress.com
  • @Jane 00:27:54
    Co za dziwne wnioski.

    Ten trzeci wywiad pozwolił Ci wywieść takie konkluzje? Nie masz pojęcia o katolicyzmie.
  • Żaden z papieży
    Żaden z następców JP II nie dorównuje, choćby z uwagi na długośc czasu pontyfikatu.i dokonani w remformowaniu wewnatrz KK. To Papież Franciszek jak na dzisiejsze trudne czasy też jest wspaniałym 'przywódcą' kocioła katolickiego

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej