Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
449 postów 1520 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

WALKA DUCHOWA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Walka Duchowa, Wprowadzenie - o. Mariusz Simonicz CSsR

Polem bitwy pomiędzy Bogiem a szatanem jest dusza człowieka św. o. Pio



 

  Prawo naturalne jest niczym innym niż udziałem stworzeń rozumnych w prawie wiecznym Bożym. Jest to więc poznanie tego, co mamy czynić, a czego unikać, poznanie, którego udziela nam Stwórca poprzez naszą naturę, niejako wszczepiając w nią nakaz czynienia dobra i zakaz czynienia zła (S. Thoma, Summa theol., 1, 2, qu. 94, art. 2)

 

 

znajomość tego co należy czynić wyjaśnia prawo” (Św. Tomasz z Akwinu)
 
Od początku Bóg zakorzenił w sercach ludzi zasady prawa naturalnego. Potem oganiczył się do ich przypomnienia. Był to Dekalog. (św. Ireneuszbiskup Lyonu).
 
DEKALOG
 
Jeśli chcesz osiągnąć życie zachowaj przykazania” (Mt 19.17)
 
  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
  2. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
  3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
  4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
  5. Nie zabijaj.
  6. Nie cudzołóż.
  7. Nie kradnij.
  8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
  9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
  10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
 

 

 

 

 

 
 
Eryk Łażewski :
Życie religijne a walka duchowa w ujęciu tomizmu konsekwentnego
 
1. Wstęp
Zasygnalizowane w tytule tego artykułu zagadnienia życia religijnego i walki duchowej należą do teorii życia religijnego. Była ona, jednym z obszarów zainteresowań Mieczysława Gogacza – twórcy tomizmu konsekwentnego. Stosował on w niej właściwy tej odmianie tomizmu realizm polegający, między innymi, naodróżnianiu relacji istnieniowych i istotowych.
 
1 Owe odróżnienie stało się podstawą do utworzenia jego poglądu na to, czy jest życie religijne i czym ono jest.Po stwierdzeniu jego realności, Gogacz doprecyzowywał pogląd na temat tego, czym ono jest posługując się znanymi z tradycji katolickiej wiadomościami co do przebiegu i cech właśnie życia religijnego. Wśród nich znajdowały się i te dotyczące tak zwanej „walki duchowej”. Elementy jej koncepcji można zatem znaleźć również w twórczości M. Gogacza. Pozwalają one na przedstawienie koncepcji walki duchowejoraz umiejscowienie jej w ramach teorii życia religijnego stosującej odróżnienie relacji istnieniowych od istotowych. Uwzględnienie tego odróżnienia pozwala zaś zaliczyć ową teorię właśnie do tomizmu konsekwentnego jako nurtu myślowego obejmującego w sobie zarówno filozofię, jak i teologię.
1M. Gogacz, Elementarz metafizyki, Warszawa 2008, s. 184, 139.
2. Życie religijne
Zagadnienia życia religijnego i walki duchowej należą do problematyki nazywanej tradycyjnie problematyką „życia duchowego”. Czym jednak jest to życie duchowe? AdhortacjaPastores dabo vobis” oznajmia: „życie duchowe jest życiem ożywianym i kierowanym przez Ducha ku świętości i miłości.”
2
Adhortacja „Vita consecrata” z kolei stwierdza: „życie duchowe jest rozumiane jako życie w Chrystusie, życie według Ducha Świętego.”
2Te definicje sytuują nam życie duchowe w porządku nadprzyrodzonym – w obrębie naszych bezpośrednich powiązań z Bogiem w Trójcy jedynym. Była w nich przecież mowa o Duchu Świętym i Chrystusie, a tam gdzie jest Chrystus, jest i Jego Ojciec.Sam Zbawiciel przecież powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.Tak ujęte życie duchowe Gogacz nazywa po prostu religią. Stwierdza bowiem, że jest ona realną więzią z Bogiem, którą, jako właśnie realną,tworzy „realna przyczyna: Duch Święty. I właśnie w Chrystusie – dodaje Gogacz – Duch Święty wiąże nas z Osobami Trójcy Świętej.Staje się to wtedy, gdy umiłujemy Chrystusa. Z tego bowiem względu umiłuje nas Bóg Ojciec i zamieszka w nas Trójca Święta.”3 Jednocześnie jednak Gogacz pisze, iż „życie religijne polega właśnie na osobowych powiązaniach z Bogiem”.4 Można więc stwierdzić, że rzeczywistośćnazywaną w przytoczonych dokumentach papieskich „życiem duchowym” M. Gogacz określa słowami „religia” i „życie religijneoznaczającymi powiązania ludzi z Bogiem, to znaczy z Osobami Trójcy Świętej.
2
Za M. Chmielewski,Metodologiczne podstawy teologii duchowości w: Duchowość na progu trzeciego tysiąclecia,red. M. Chmielewski, Lublin 1999, s. 53 – 54.
3 M. Gogacz,Kościół moim domem, Warszawa 1999, s. 159.
4 M. Gogacz,Filozoiczne aspekty mistyki. Materiały do filozofii mistyki, Warszawa 1985, s. 5.
5
Katechizm Kościoła Katolickiego (dalej KKK), 258.
6 KKK 260.
O tym jednak, iż Bóg jest Trójcą Osób, można się dowiedzieć tylko od samego Boga i to jest podstawowy element, dokonanego przez Niego Objawienia. W miarę upływu czasu ów element został ujęty wdogmat o Trójcy Świętej stwierdzający, iż jest jeden Bóg w trzech Osobach, które rzeczywiście różnią się, pozostając w stosunku do siebie we wzajemnych relacjach. I to jest tajemnica wewnętrznego życia BogaTrójcy,nazywana przez ojców Kościoła teologią,w odróżnieniu odekonomii- wspólnego dzieła trzech osób Bożych.Podobnie bowiem jak Trójca ma jedną i tę samą naturę, tak ma również jedno i to samo działanie (…) każda jednak Osoba Boża wypełnia wspólne dzieło według swojej osobowej właściwości”.5 „Celem ostatecznym całej ekonomii Bożej jest wejście stworzeń do doskonałej jedności Trójcy Świętej.”6 Jednak już teraz działanie Boga – Trójcy wprowadza chrześcijanina w komunię z sobą i komunię tę umacnia. 3
Tak rozumiane teologię i ekonomię ujawnił zaś, jak należy jeszcze raz podkreślić,sam Bóg poprzez Osobę Chrystusa. O czym przypomina także M. Gogacz pisząc: „Chrystus, który jest synem Boga i jednocześnie człowiekiem, ujawnia ludziom plan Boży powiązania ludzi z Bogiem poprzez przyjaźń[ekonomia],ujawnia wewnętrzne życie Boga, które jest zespołem powiązań między trzema osobami Boskimi [teologia]…”
7 Cytowany autorpodkreśla tu ów wymiar bożej ekonomii, który odnosi się powiązań (więzi) Boga z ludźmi, czyli do religii nazywanej też „życiem duchowym”. Można jeszcze dodać, iżjedność, czyli komunię, wspominaną w KKK należy zatem rozumieć nie panteistycznie (pełne „rozpłynięcie się” w Bogu), lecz relacyjnie (upodobnienie poprzez wzajemne oddziaływanie).
7
M. Gogacz, Poszukiwanie Boga. Wykłady z metafizyki absolutnego istnienia, Warszawa 1976, s. 150.
8 Elementarz, s. 63.
4.Powiązania człowieka z Bogiem – wiara, nadzieja, miłość
Komunia zatem to skutek bycia człowieka – chrześcijanina w powiązaniu z Bogiem nazywanym religią. Chodzi tu właściwie o cały zespół powiązań zwanych relacjami.Relacją określamy bowiem to, co wiąże dwa byty jako jej kresy i (ewentualnie) podmioty.W przypadku religii jako zespołu relacji, jednym z ich kresów jest zawsze Bóg powiązany z innymi osobami (ludzkimi i anielskimi) jako też kresami.Są to więc relacje osobowe, czyli takie, których kresami (a zarazem podmiotami)są osoby.Tak ujęte relacje osobowe sąrelacjami istnieniowymi – wynikającymi z istnienia ich kresów(podmiotów). Relacje owe, jak wskazuje Gogacz, stanowią wiarę, nadzieję i miłość łączące osoby.8W relacje wnoszą one zaś to, czym są.W przypadku osoby ludzkiej (człowieka) wnosi ona swoją intelektualność, wolność, uczuciowość i cielesność, o których jeszcze będzie mowa,Bóg zaś swój byt duchowy i trójosobowość.
Bóg więc jako kres relacji wiary objawia się człowiekowi jako Trójca, jako kres relacji miłości zwraca się do niego, aby go zbawić, jako kres relacji nadziei trwa z nim prowadząc go właśnie do zbawienia.Od strony człowieka natomiast wiara to zaufanie Bogu, czyli uznanie objawiającego się Boga
4
(wiara w Boga) i bezwzględne uznanie Jego słów(depozytu wiary) za prawdę (wiara Bogu).
Miłość z kolei to pragnienie bycia z objawiającym się Bogiem.
Nadzieja natomiast jest trwaniem w relacjach wiary i miłości. KKK nazywa ją zaś „jest ufnym oczekiwaniem błogosławieństwa bożego i uszczęśliwiającego oglądania Boga; jest także lękiem przed obrażaniem miłości Bożej i spowodowaniem kary.”
9. I jak pisze św. Paweł: „Tak więc trwają te trzy; wiara, nadzieja i miłość a z nich największa jest miłość” (1Kor). Owe trzy relacje stanowią zaś obecnośćobecność człowieka z Bogiem i Boga z człowiekiem.Obecność ta może być inaczej nazwana religią.Religia zatem, w ujęciu chrześcijańskim tożsamym z ujęciem M. Gogacza, to komunia, powiązania, relacje z Bogiem, obecność. Wśród owych relacji najważniejszą jest jednak, jak już była o tym mowa,miłość. Wagę miłości podkreśla także Gogacz twierdząc, iż „Kościołem katolickim są osoby powiązane miłością z Chrystusem”.10Należy dodać, iż miłość kierowana bezpośrednio do Chrystusa jako Człowieka – Boga, łączy również z Ojcem i Duchem Świętym.
9 KKK 2090.
10 Kościół moim domem, s. 76.
11
Elementarz, s.65 – 66, 167.
Pragnę w tym miejscu przypomnieć, iż życie duchowe człowieka sytuuje się właśnie w obrębie tych relacji, odniesień do Boga przez wiarę, miłość i nadzieję. Poprzez nie człowiek odnosi się do Boga, całym sobą, wszystkim tym, czym jest.
Co zaś wnoszą osoby boskie i ludzkie w religię, czyli w życie duchowe im właściwe? Dokładna odpowiedź na to pytanie pozwoli umiejscowić w ramach życia duchowego (religii) drugi z poruszanych tu problemów, to znaczy problem walki duchowej.Aby jednak udzielić tej odpowiedzi, trzeba rozpoznać osoby będące kresami relacji religii.Wnoszą one przecież w ten zespół relacji to, czym są, a dokładniej swoje wpływy, będące relacjami istotowymi, wynikającymi z tego, czym są (z istoty). Owymi relacjami są zaś poznanie i postępowanie11
5
5.Kim jest człowiek ?
O osobach boskich wspomniano już wyżej, teraz więc skupmy się tylko na człowieku.
Człowiek zatem, jak wskazuje Gogacz, jest „urealnioną przez zapoczątkowujące go istnienie bogatą strukturą z duszy i ciała”.
12 Katechizm Kościoła Katolickiego dodaje: „Jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za formę ciała, oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim, duch i materia nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę”.13
12
M. Gogacz, Okruszyny, Niepokalanów 1993, s. 121.
13 KKK 365.
14
M. Gogacz, Człowiek i jego relacje. Materiały do filozofii człowieka, Warszawa 1985, s. 6.
15 M. Gogacz, Modlitwa i mistyka, Warszawa/Struga 1987, s. 128.
16 KKK 1764
Należy dodać, za Gogaczem, iżduszę człowieka wyróżniają: cecha rozumności, której podstawą jest intelekt (nazywany też rozumem) orazcecha wolności – jej podstawą jest wola.
Rozumność, o której mowa, to zdolność do samodzielnego poznawania. Wolnośćnatomiast „pozwala podejmować decyzje. Poznanieumożliwia człowiekowi kierowanie się do prawdy, decyzje wiążą nas z dobrem.”
14Właśnie dzięki rozumności i wolności, możliwy jest w ogóle rozwój duchowy, gdyż pozwalają one prawidłowo rozpoznać, ocenić i odnieść się do tego, co dzieje się w człowieku w relacjach z Bogiem.Bóg zresztą działa w człowieku właśnie na poziomie rozumności i wolności i poprzez nie, to znaczy w duszy ludzkiej – w intelekcie i woli.Przejawy tego, ze względu na jedność bytu ludzkiego, pojawiają się jednak w psychice i w ciele.
Psychikajest tu rozumiana jako swoisty „styk duszy z ciałem” – sfera „wspólnych skutków działań duszy i ciała” jak twierdzi Gogacz.Do owych skutków zalicza on, między innymi, uczucia.
15 Uczucia, właśnie jako część psychiki,stanowią obszar przejściowy i zapewniają więź między życiem zmysłowym[cielesnym] a życiem ducha”16, czyli wspomnianymi wyżej rozumnością i wolnością. 6
I tak człowiek odnosi się do Boga swoją duszą i ciałem, Bóg zaś do człowieka swą Trójosobowością, kierując go właśnie do siebie, do innych ludzi zaś ze względu na siebie.
Ponieważ zaś człowiek, jak o tym była mowa, stanowi jedność duchowo – cielesną, to, co się dzieje w jego duszy ma skutki równieżw psychicestyku duszy z ciałem, oraz w samym ciele.Skutki owe są różnorakie.W psychice więc są to przede wszystkim uczucia, lecz również uświadomienia sobie tego co się dzieje w życiu duchowym, a także pewne decyzje. W ciele natomiast chodzi o zmiany uczuciom tym, uświadomieniom i decyzjom towarzyszące.
 
6. Etapy życia religijnego
Całe więc życie duchowe człowieka, nazywane też życiem religijnym, ma swe przejawy psychiczno – cielesne. Na podstawie obserwacji owych przejawów sformułowano zaś naukę o etapach rozwoju życia duchowego człowieka. Stało się to jednak możliwe dopiero wtedy, gdy stwierdzono pewne prawidłowości życia duchowego, grupując je przy tym w następujące po sobie zespoły reakcji (uczuć, decyzji) i zachowań, nazywane „etapami życia duchowego”. Jako pierwszy dokonał tego Dionizy Pseudo – Aeropagita, który podzielił życie duchowe na trzy etapy nazwane przez niegodrogami:oczyszczenia,oświecenia i zjednoczenia. Nazwy te zostały podjęte przez św. Tomasza z Akwinu, który stwierdził, że życie duchowe dzieli się na:oczyszczenie początkujących,oświecenie postępującychizjednoczenie doskonałych. Również święci Jan od Krzyża i Teresa z Avila terminami tymi („oczyszczenie”, „oświecenie”, „zjednoczenie”) się posługiwali. Dlatego też to właśnie one są najczęściej używane w teologii duchowości na określenie kolejnych etapów życia religijnego. W tradycji Kościoła znane są jednak również i inne określenia. I takKlemens Aleksandryjski ze względu nawtajemniczenie duchowe rozróżnia trzy stopnie odpowiadające fazom dojrzewania ludzkiego:dzieci, mężowie, gnostycy.Orygenesz kolei ludzi życia duchowego dzieli na trzy grupy:praktykujący życie wewnętrzne, oddający się mądrości, zajmujący się Bogiem.Ewagriusz z Pontu zaś też wyróżnia trzy fazy:działanieopanowanie i wyniszczenie namiętności orazwalka z pokusami;obojętność nieprzywiązywanie się do stworzeń orazpoznaniepoznanie Boga i osiągnięcie miłości. Również świętyGrzegorz z Nyssy i Jan Kasjan podzielili życie duchowe na trzy etapy (ze względu na motywację w dążeniu do doskonałości). Owe etapy więc to:służebna bojaźń przed karą,właściwa najemnikom nadzieja nagrody,synowska miłość samego Boga.
17
17 Por. M. Chmielewski, Etapy rozwoju życia duchowego (skrypt).
18
Por. filozoficzne aspekty, s. 128 – 133.
Przyjmowany w tradycji katolickiej trójetapowy schemat życia duchowego uznał za swój również Mieczysław Gogacz.Autor ten, zgodnie zresztą z najczęściej przyjmowanym podziałem św. Tomasza i św. Jana od Krzyża, dzieli więc życie religijne na trzy tak zwane „drogi”: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia.
18 Pierwszy z tych elementów, czyli droga oczyszczenia, to również trzy następujące po sobie etapy: nawrócenie, oczyszczenie czynne dokonywane przez człowieka, oczyszczenie bierne dokonywane przez Boga.
Drugi z tematów niniejszej wypowiedzi, czyliwalkę duchową, należy zaś usytuować, jak będzie to wykazane, po nawróceniu.
Nawrócenie będziemy tu rozumieli jako wejście na drogę oczyszczenia:konkretny akt, lub trwający dłużej proces podjęcia świadomej decyzji zerwania z grzechem izwrócenia się ku Bogu.Gdy zaś to nastąpi, gdy człowiek się nawróci, następuje tak zwane oczyszczenie czynne.
Nazywa się je zaś tak, dlatego, że ma ono,od strony człowieka, charakter właśnie czynny– najważniejszą rolę odgrywa w nim osobiste zaangażowanie człowieka, który działa, podejmuje różne czynności wychowawcze wobec samego siebie. Innymi słowy, świadomie ćwiczy się w wykonywaniu określonego rodzaju czynów.Czynności te, z uwagi na zdolność człowieka do pomyłki mogą być zaś właściwe lub niewłaściwe wychowawczo, wywołując przy tym określone przeżycia – uświadomienia i uczucia. Wspomniane czynności są przy tym nazywane ascezą.
 
7.Asceza
Samo słowo „asceza” pochodzi od gr. czasownika „askein” – „ćwiczyć, ozdabiać”. W starożytności grecko – rzymskiej używane było ono w różnych
8
kontekstach np.: Filon z Aleksandrii pisał, iżasceza to ćwiczenie się w rzemiośle, sztuce; też ćwiczenie ciała, inteligencji, woli; opanowanie zmysłów. Tak rozumiana asceza nie byłaby praktyką specyficznie chrześcijańską. Można by było więc mówić również o ascezie buddyjskiej, islamskiej, naturalnej czy jakiejś innej. Do literatury chrześcijańskiej termin „asceza” wprowadzili Orygenes i Klemens Aleksandryjski
.Właśnie Klemens uważał, że Objawienie trzeba ujmować w kontekście filozofii przedchrześcijańskiej. Zbierał zatem elementy prawdy obecne w filozofii, aby wykazać, że prawda otrzymuje swoją jedność dopiero w chrześcijaństwie. Klemens zresztą prawdopodobnie z filozofii przejął termin „asceza”.Termin „asceza”, od czasów starożytności chrześcijańskiej oznacza więc trening duchowo – moralno – religijny zmierzający do usuwania przeszkód w życiu religijnym i kształtowania sprawności życie to ułatwiających.19
19
Ascetyczny wymiar duchowości chrześcijańskiej w :Teologia duchowości katolickiej, Lublin 1995, red. W. Słomka, A. J. Nowak i M. Chmielewski, s. 306 – 315.
 
20
Por. Modlitwa i mistyka, s. 6 – 7.
21
Por. M. Chmielewski, Metodologiczne podstawy teologii duchowości w: Duchowość na progu trzeciego tysiąclecia, red. M. Chmielewski, Lublin 1999, s. 47.
Profesor Gogacz natomiast, ascezą nazywa zespółsposobów wyrażania Bogu miłości i wyrabiania w sobie sprawności wiązania się z Bogiem”. Wydaje się zatem w dużej mierze akceptować wspomniane wyżej tradycyjne rozumienie ascezy, odnosząc ją jednak do najważniejszej w religii relacji osobowej, czyli do miłości. Gogacz stwierdza także, że jednocześnie ascezą jest „to, co wybierzemy z bogatych doświadczeń Kościoła i tradycji życia religijnego świętych, to także, co doradzą nam spowiednicy lub kierownicy naszego życia duchowego, w sumie wszystko, o czym my decydujemy”.Naukę o tym, czym jest faktycznie asceza, jej teorię nazywa się zaś ascetyką. Inaczej ascetykę można też nazwać uporządkowanym w sposób metodyczny uświadomieniem sobie tego, czym jest asceza, jakie czynności ją stanowi.
                                                          
20 Pierwszym, który wprowadził pojęcie ascetyki jako właśnie wspomnianej teorii był polski franciszkanin Stefan Chryzostom Dobrosielski (XVII w.), upowszechnił zaś owe pojęcie włoski jezuita Giovanni Battista Scaramelli(XVIII w.).21
Trzeba jeszcze dodać, iż zgodnie z przywoływanymi przez Gogacza doświadczeniem Kościoła i tradycją życia religijnego świętych, przyjmuje się,
iż asceza posiada dwa wymiary – pozytywny i negatywny.Pierwszy z nich to wybór środków, które zbliżają do Boga, umacniają relacje z Nim wiążące, drugi to oddalanie się od tego, co owym relacjom nie służy. Konkretyzując, aspekt pozytywny to wybór tego,co zbliża do Boga, pogłębia relacje z nim wiążące. Chodzi tu o uczenie się różnych sposobów modlitwy, udział we Mszy Świętej, przyjmowanie sakramentów, uczenie się filozofii i teologii. Jednak to właśnie aspekt negatywny, z uwagi na tak powszechne dziś zagrożenia relacji z Bogiem, wydaje się nabierać obecnie szczególnej wagi. Dlatego też ów aspekt, nazwany tu „walką duchową”, jest drugim tematem tej prelekcji.
Ujęcie negatywne zatem, na którym się głównie skupimy, to oddalanie się od czegoś przeszkadzającego w zbliżaniu się do Boga. W taki sposób zresztą oczyszczenie czynne, będące ascezą, zostaje zapoczątkowane. Jak bowiem wskazuje Gogacz „oczyszczenie czynne zaczyna się od spowiedzi i w niej się przejawia. Chodzi tu o usunięcie grzechu i o wzmocnienie się w walce z wadami. Inaczej mówiąc chodzi o uwolnienie się od presji, jaką wywiera na nas świat i nasze ciało”.
22 Wrogami więc, od których mamy się odsuwać walkę, są, według Profesora: grzech nazwany „światem” oraz nasze ciało nazwane „wadami”.Wrogiem człowieka i jego życia religijnego jest jednak również szatan. Tak o nim bowiem pisze Gogacz: „Jego działaniem jest nienawiść, zawiść, atak na człowieka, kłamstwo, pycha…Nie jest zainteresowany dobrem człowieka. Chce upowszechnić nienawiść i zemstę przez niszczenie więzi człowieka z Chrystusem”.23 Niszczenie więzi z Chrystusem zaś, to przecież niszczenie więzi także z Jego Ojcem i Duchem Świętym. Więzi, która jest życiem religijnym (religią).
22 Modlitwa i mistyka, s. 31.
23
Okruszyny, s.189 – 190.
24
Por. Ewangelia wg Św. Jana.
Reasumując przytoczone wyżej poglądy, zagrożenia dla życia religijnego, z którymi należy walczyć jak z wrogami, to, za św. Janem Ewangelistą
24: ciało, szatan i świat.
Owe zagrożenia, są konsekwencjami zerwania przez człowieka głębokiej więzi łączącej go z Bogiem w raju, czyli są konsekwencjami grzechu
10
pierworodnego.
25 Stanowią skutki grzechu pierwszych ludzi, dziedziczone przez nas wszystkich, którzy od nich się wywodzimy.
25 KKK 397.
26 Modlitwa i mistyka, s. 32.
27 Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna w skrócie, Warszawa 2000, s. 327.
28 KKK 400.
29
Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes” 13.
                               
Wrogowie życia religijnego
Czym więc są „ciało, świat, szatanprzeszkadzającew rozwoju duchowym jednoczeniu się z Bogiem, które to jednoczenie jest przeciwieństwem grzechu pierworodnego – zerwania jedności z Bogiem ?
Jeżeli chodzi o ciało jako wroga religii, to należy tu przypomnieć, że Gogacz utożsamił tak rozumiane ciało z wadami. Sam jednak potem dodał: „Nasze niedoskonałości wynikają nie tylko ze złej woli. Wynikają ze słabości i braków naszej natury, ze skutków grzechu pierworodnego. Nasz swoiście naturalny stan jest stanem niedoskonałości i grzechu, któremu należy się przeciwstawiać”.
26 Przyczynę niedoskonałości ludzi, czyli ich wad, stanowi więc zła wola, a bardziej jeszcze zasadniczo stan natury, mającej w sobie słabości i braki – skutki grzechu pierworodnego. Skoro zaś skutki owego stanu natury to już „ciało” – wróg naszego życia religijnego, to tym bardziej, ze względu na odpowiedniość skutku do przyczyny, jest nim sam ten stan, czyli natura ze skutkami grzechu pierworodnego. „Ciałem” zatem byłaby zraniona (osłabiona) przez ów grzech natura ludzka.„Zranienie” polega na tym, iż „siły psychiczne człowieka zostały niejako rozstrojone i pozbawione właściwego porządku”27, czyli, inaczej mówiąc, „zostało zerwane panowanie duchowych władz [człowieka] nad ciałem.”28Ciało i jego władze (psychika) winny być przecież poddane rządom intelektu i woli jako nadrzędnym w stosunku właśnie do ciała i psychiki. Ponieważ tak nie jest, człowiek jest skłonny do „złego”. to Zło zaś polega na tym, że człowiek „wzbrania się uznawać Boga za swój początek, burzy należyty stosunek do swego celu ostatecznego, a także całe swoje uporządkowane nastawienie czy to w stosunku do siebie samego czy do innych ludzi i wszystkich rzeczy stworzonych”.29 Precyzując powyższe poglądy ujęciem Mieczysława Gogacza, trzeba stwierdzić, że chodzi w nich „o 11
ciało, które chce realizować swoje cele bez uzgodnienia ich z duszą i przykazaniami”.30
 
30 Modlitwa i mistyka, s. 31.
31 KKK 408.
Należy tu dodać, że chociaż wspomniane wyżej zerwanie więzi z Bogiem – główny skutek grzechu pierworodnego – dziedziczone przez wszystkich potomków pierwszych ludzi, usuwane jest przez sakrament chrztu, to jednak skutki owego grzechu w naturze ludzkiej pozostają, ciągle oddalając nas od Boga. Skoro zaś tak, to, aby się do Niego przybliżyć, należy próbować z nimi walczyć.
Jeżeli chodzi o „świat” jako o wroga życia religijnego, to należy przypomnieć, że Gogacz utożsamił z tak rozumianym „światem” „grzech”.Każdy obecnie popełniany grzech stanowi jednak następstwo grzechu pierworodnego i pociąga za sobą inne grzechy. Pod nazwą „świat” kryją się więc konsekwencje grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych ludzi. Konsekwencje te to inaczej stan grzeszności, który może być określony wyrażeniem św. Jana: „grzech świata” (J 1, 29). Do niego zresztą wyraźnie odwołuje się Gogacz, utożsamiając, „świat” z grzechem.Wyrażenie to określa także negatywny wpływ, jaki wywierają na osoby sytuacje wspólnotowe i struktury społeczne, które są owocem grzechów ludzi”.
31 „Świat” zatem to konsekwencja grzechów czyli ludzkich, złych uczynków wynikających ze zranienia natury ludzkiej. Jakimi jednak są owe konsekwencje? Czym jest więc „świat”?
Po pierwsze są nim takie konsekwencje złych czynów jak wspomniane „sytuacje wspólnotowe i struktury społeczne” skłaniające do złego.
Tak rozumiane sytuacje wspólnotowe zatem, nazywane też „sytuacjami społecznymi”, to inaczej problemy społeczne, których trudności, jak pisze M. Gogacz, „mają źródło w…nawyku stawiania świata i rzeczy na pierwszym miejscu. Jest to nawyk, wyznaczony deistyczną orientacją XVIII w. i ateizmem pozytywizmu”. Problemy społeczne wynikają więc tu z pewnego, właściwego współczesnym wspólnotom, bezrefleksyjnego pierwszeństwa w ich życiu świata przyrody i wytworów ludzkich. Owe pierwszeństwo jest połączone z negacją Boga i jego działania oraz nią określone.
12
Za przykład,mających taką genezę problemów społecznych, mogą zaś służyć: przyzwolenie na wykpiwanie pobożności i moralności,zgoda na niczym skrępowane: hedonizm, konsumpcjonizm oraz hiperindywidualizm, oraz idące za nimi negowanie podstaw życia ludzkiego, to znaczy rodziny i narodu.
Co do struktur społecznych jako takich, to Gogacz wydaje się je nazywać „wielorakimi więziami łączącymi ludzi”.
32 Gdy owe więzi są częścią „grzechu świata”, wtedy skłaniają, a niekiedy nawet zmuszają, do zgody na zło czy na jego propagowanie. Można je też nazwać, za Janem Pawłem II i KKK, „strukturami grzechu”.Takimi strukturami grzechu były w przeszłości np. ustroje totalitarne: nazizm i komunizm zmuszające do krzywdzenia bliźnich.Współcześnie za przykłady struktur grzechu mogą służyć: układ kastowy w Indiach, wykluczający wiele osób z niższych kast z korzystania z dóbr społecznych; czy też instytucje międzynarodowe zmuszające kraje ubogie, w zamian za pomoc finansową, do wprowadzania mordowania nienarodzonych (aborcja), do upowszechniania środków antykoncepcyjnych, czy programów gospodarczych powodujących niedostatek wielkich grup społecznych.
32
Mieczysław Gogacz, Życie społeczne w duchu Ewangelii, Warszawa – Olecko, s. 85, 84.
33
 
Por. Życie społeczne, s. 74 – 79.
34 Modlitwa i mistyka, s. 31.
35
Por. Szkice o kulturze, s. 10 – 11.
Po drugie, „świat”, to także różne teorie: filozoficzne np. marksizm, teologiczne np. hinduizm, ideologiczne np. liberalizm, a nawet ekonomiczne np. kapitalizm i socjalizm.
33 Wspomniane teorie, są „światem”, gdyż w swych zasadach stanowią „wroga” życia religijnego, nie dopuszczającego do świadomości wielu ludzi, lub z niej usuwającego, Boga i chrześcijaństwo. Na taką wrogość wskazuje zwłaszcza „wcielanie” owych teorii w praktykę.
Podsumowując za M. Gogaczem: „Chodzi o świat, który organizuje się poza Bogiem”.34
Należy tu dodać, iż wszystkie wyżej opisane konsekwencje grzechów, jako wytworzone przez człowieka, zalicza się do kultury.Kulturą bowiem, w ujęciu filozoficznym, jest to co właśnie wytworzone przez człowieka.
35 „Świat” zatem, coś wytworzonego, to niszcząca, zła kultura wynikająca z poddania się przez człowieka skutkom grzechu pierworodnego.W skrócie: „świat” jest skutkiem „ciała”.13
Co do trzeciego wroga życia religijnego, to chodzi tu o szatana. Jest on, pisze Gogacz, „bytem duchowym, aniołem, który zerwał przyjaźń z Bogiem”. Anioł ten bowiem, wraz z innymi aniołami, odrzucił Wcielenie Syna Bożego i boży „plan zbawienia, czyli powiązania się ludzi miłością z Bogiem”, jak dalej stwierdza Profesor: „Widocznie, jeszcze przed upadkiem, chciał [on] być mesjaszem, królem, pierwszym po Bogu przez połączenie natury Boskiej i anielskiej”. Gdy okazało się to niemożliwym, odrzucił Chrystusa i miłość jaką można przez niego nawiązać z Bogiem. „To odrzucenie Chrystusa i miłości powtórzyli pierwsi ludzie w raju”36, namówieni przez diabła. Inaczej to ujmując: szatan – odwieczny wróg człowieka, upadły anioł, skusił pierwszych rodziców do grzechu – zerwania więzi z Bogiem. Przez ów grzech wszyscy ludzie popadli w „niewolę pod panowaniem tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła”.37 Diabeł zatem „uzyskał pewnego rodzaju panowanie nad człowiekiem, chociaż człowiek pozostaje wolny”.38 Panowanie szatana polega zaś na tym, iż człowiek może bardzo łatwo ulec jego namowom do złego (pokusy), a nawet zostać przez niego opętanym (zupełnie lub niezupełnie).Podatność na wpływy szatana to skutek grzechu pierworodnego, zaburzającego zdolności człowieka tak poznawcze, jak i, a nawet przede wszystkim, praktyczne.Ponieważ zaś zaburzenia te sytuują się w ludzkiej naturze zranionej przez grzech pierworodny (nazwanej przez nas wcześniej „ciałem”), można stwierdzić, iż to „ciało” podporządkowuje człowieka szatanowi. Również „świat”, stanowiąc narzędzie upowszechniania zła, „cały….leży w mocy Złego” (1J 5, 19), czyli diabła.Posługuje się on więc „światem” (kulturą), aby wpływając na „ciało” człowieka podporządkować go sobie i oderwać od Boga.
36 Okruszyny, s. 189, 197, 198.
37 Dekret o grzechu pierworodnym Soboru Trydenckiego, Hbr 2, 14, KKK 407.
38 KKK 407.
9. Walka duchowa
Dla rozwoju życia religijnego wspomniane wyżej przeszkody (ciało, świat, szatan) muszą być dystansowane, to znaczy należy się od nich 14oddalać, pokonywać je poprzez ascezę w jej (wspomnianym wyżej) wymiarze negatywnym.
Znakiem, że ta droga się realizuje jest nasz świadomy wysiłek, by kierując się wiarą współpracować z łaską”.
39 Dlatego też niekiedy ascezą nazywa się sam ów wysiłek. Być może właśnie ze względu na wysiłek, w powszechnym odbiorze asceza kojarzy się z mrokami średniowiecza, dławieniem ludzkiej radości życia, odczłowieczaniem. Traktuje się ją więc, jako zjawisko antyhumanistyczne, wrogość względem tego, co materialne, cielesne, doczesne.40
39 Modlitwa i mistyka, s. 31.
40
Por. Asceza odczłowieczenie czy uczłowieczenie, red. W. Słomka, Lublin 1985.
41
Por. choćby W. Scupoli, Walka duchowa, Poznań 2002.
42 Por. Św. Ludwik z Grenady, Przewodnik grzeszników, Kraków 2008.
43
Sonet IV, O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem.
44 KKK 409.
45
„Gaudium et spes” 37.
Wielka tradycja mistrzów życia duchowego, poczynając od św. Pawła i ojców pustyni, zna ten aspekt życia chrześcijańskiego, którego podstawowym wymiarem jest połączona z wysiłkiem walka – walka życia chrześcijańskiego toczona w „pełnej zbroi Bożej” (Ef 6,10-20). W literaturze teologiczno – duchowej na określenie takich czynności ascetycznych używa się niekiedy zwrotu „walka duchowa”.
41 I tak na przykład św. Ludwik z Grenady przypomina człowiekowi, aby nie sądził, że został zaproszony na zabawy, uciechy, ale do przypasania miecza i przywdziania pancerza na potykanie się w bojach Chrystusowych.42 Idąc za ową myślą polski poeta wczesnobarokowy Mikołaj Sęp – Szarzyński stwierdza, iż bojowanie „byt nasz podniebny”43, co oznacza, iż życie ludzi, jeśli jest walką, doprowadzi ich do nieba. Poeta wskazuje także, z czym należy walczyć, dodając: „świat, szatan, własne ciało bój z człowiekiem wiodą”. Tradycja ta kontynuowana jest w Katechizmie Kościoła Katolickiego44, który przypomina, iż rzeczywiście życia człowieka jest walką, rozpoczętą, o czym przypomina z kolei Konstytucja Duszpasterska o Kościele „Gaudium et spes”45, na początku świata i trwającą aż do jego końca. Walka ta toczy się przede wszystkim w początkowej fazie rozwoju życia duchowego. Wtedy bowiem najważniejszą rolę odgrywa zaangażowanie człowieka, który działa, próbując swymi czynami oczyścić się z tego wszystkiego, co przeszkadza odnosić się mu do Boga. Dlatego też ów etap 15
nazywa się oczyszczeniem czynnym, ewentualnie „drogą oczyszczenia”. I jak pisze Gogacz: „Znakiem rozpoznawczym tej drogi jest nasza walka o trwanie w łasce uświęcającej, czyli walka z grzechem”.
46 Twórca tomizmu konsekwentnego tedy również włącza się w tradycję walki duchowej, i ją kontynuuje, wskazując na grzech jako na wroga. Aby jednak skutecznie zwalczyć grzech, należy pokonać jego przyczyny – wszystko, co nas do niego pobudza, a więc wielokrotnie już wspominanych przeciwników: ciało, świat i szatana.
46 Modlitwa i mistyka, s. 31.
 
Podobieństwo życia religijnego do walki
 
wyraża się zwłaszcza w tym, iż pokonywanie wrogów religii wymaga (podobnie jak na wojnie) stosowania odpowiedniej strategii (planu działań). Żeby jednak stało się to możliwe, należy wpierw rozpoznać strategię (plan działań) i taktykę (sposób działań) nieprzyjaciela: ciała, świata i szatana. Skuteczność naszej walki warunkowana jest zatem odpowiednim przygotowaniem teoretycznym.
Trzeba w tym miejscu przypomnieć, iż życie religijne (kontakty z Bogiem), realizuje się poprzez wiarę, nadzieję i miłość. Na każdym etapie rozwoju tego życia poziom owych relacji jest inny. W fazie oczyszczenia czynnego są one jeszcze zagrożone, dlatego też walka z wspomnianymi wyżej przeszkodami (wrogami), toczona w ramach właśnie oczyszczenia czynnego, jest walką o miłość, wiarę i nadzieję – o ich utrwalenie i pogłębienie. W tej walce, będącej oczyszczeniem, inicjatywa działania leży po stronie człowieka. Należy jednak pamiętać, iż Bóg cały czas pomaga człowiekowi. Z tym jednak, iż etap oczyszczenia czynnego realizuje człowiek z pomocą Bożą, natomiast później – na etapie oczyszczenia biernego – inicjatywę przejmuje sam Bóg, który dokonuje owego oczyszczenia już tylko przy współpracy człowieka.
Oczyszczenie czynne więc jest walką toczoną o odnoszenie się do Boga przez wiarę, nadzieję i miłość. W wypadku każdej z tych relacji walka o jej przetrwanie, choć toczona jest z tymi samymi wrogami (ciałem, światem i szatanem), przebiega nieco inaczej. Z tego też względu oddzielnie można by przedstawić walkę o miłość, oddzielnie walkę o wiarę i oddzielnie walkę o
16
nadzieję, w każdej z tych walk wyróżniając trzy aspekty – ze względu na to, z jakim wrogiem zbawienia jest ona toczona.
10. Zakończenie
Powyższe rozważania pozwalają stwierdzić, iż właściwe tomizmowi konsekwentnemu odróżnienie relacji istnieniowych i istotowych prowadzi do określenia życia religijnego jako zespołu relacji osobowych, w które ich kresy a zarazem podmioty (Bóg i człowiek), angażują właściwe im relacje istotowe (poznanie, postępowanie) i ich skutki. Ze względu na owe relacje i skutki, życie religijne, nazywane tradycyjnie „życiem duchowym”, dzieli się na trzy etapy (drogi): oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie. W pierwszym z nich staranna identyfikacja odkrywa znowu trzy etapy: nawrócenie, oczyszczenie czynne i bierne. W oczyszczeniu czynnym z kolei odkrywa się dwa jego aspekty: negatywny i pozytywny. Ów aspekt negatywny w tradycji katolickiej określa się terminem „walka duchowa”. Tradycja ta, a za nią twórca tomizmu konsekwentnego, wskazuje zaś tak na przedmiot owej walki (życie religijne), jak i na wrogów, z którymi jest toczona (ciało, świat i szatana). Walka duchowa zatem dzieje się w ramach życia religijnego i jednocześnie o nie jako o coś, co należy utrzymać i utrwalić. Na koniec trzeba dodać, że walka z każdym z wrogów religii jest modyfikowana tym, o jaką z relacji się toczy, choć są one nierozdzielne.


Trzy okresy życia duchowego cz.1 - Rekolekcje x. Karol Stehlin
Trzy okresy życia duchowego cz.2 - Rekolekcje x. Karol Stehlin
Trzy okresy życia duchowego cz.3 - Rekolekcje x. Karol Stehlin
Trzy okresy życia duchowego cz.4 - Rekolekcje x. Karol Stehlin
Trzy okresy życia duchowego cz.5 - Rekolekcje x. Karol Stehlin
 
WALKA DUCHOWA - Ks.Marian Rajchel EGZORCYSTA
o Augustyn Pelanowski -etapy oczyszczenia
 
Lęki, które paraliżują - o.Remigiusz Recław SJ
AUDIO ONLY - 07132012 Witko cz2 AUDIO- konferencja o urazach.mp4
KONFERENCJA I " Co to jest uzdrowienie międzypokoleniowe "
KONFERENCJA II " Co dobrego dziedziczymy po naszych przodkach"
REKOLEKCJE FUNDAMENTALNE - Sprzeniewierzenie się prawu Bożemu prowadzi do śmierci. Ks. prof. A. Posacki
 
 
 
 
Paul-Marie de Mauroy: Walka duchowa
 
Paul-Marie de Mauroy (Wspólnota św. Jana, Francja)
Konferencja wygłoszona na międzynarodowym zjeździe egzorcystów, Częstochowa 2007
 
Wprowadzenie
 
Kiedy mowa o walce duchowej, wszystkim nam nasuwają się na myśl słowa św. Pawła: „Na koniec bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Przyobleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw duchowym pierwiastkom zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6, 10-12). Dla św. Pawła bowiem nasza walka nie jest skierowana przeciwko ludziom, ale przeciw złym duchom, demonom.
A przecież wydaje się, że większość naszych walk nie jest skierowanych bezpośrednio przeciw nieprzyjacielowi, lecz raczej przeciw ludziom. Pomijając bowiem niektóre walki duchowe, jak egzorcyzm, kiedy kapłan staje wobec mocy ciemności, pomijając pokusy, w których chrześcijanin jest poddawany próbie przez sugestie nieprzyjaciela, zwalczamy błędy i praktyki będące skutkiem tych błędów.Walki te nie są skierowane bezpośrednio przeciwko mocom zła, ale przeciwko ich wpływom na ludzi, którzy – z pewnymi wyjątkami – bardzo często rozpowszechniając te nauki, kierują się najlepszą wolą na świecie. Wydawałoby się, że walka powinna się skupiać przede wszystkim na ludziach będących nosicielami tych wpływów nieprzyjaciela, aby zostali oświeceni i przestali wbrew sobie czynić zło. Na tym sympozjum mówimy bowiem o praktykach okultystycznych i o ludziach, którzy im ulegają, wierząc, że mogą w ten sposób pomóc ludzkości.
Aby jednak oddać sprawiedliwość słowom św. Pawła, nawet w tym wypadku, walka jest skierowana przeciwko szatanowi.Trzeba zatem przyjąć, że między demonami a ludźmi, nawet dobrej woli, istnieje szczególne przymierze, które sprawia, że walka pozostaje walką z szatanem, z którym człowiek jest sprzymierzony. A to znaczy, że pomimo przymierza człowieka z demonem jest to jednak walka z szatanem, a nie z ludźmi.
Jak możemy rozumieć te słowa św. Pawła? Czego św. Paweł chce nas nauczyć w perspektywie walki z nieprzyjacielem?Czyż nie jest tak, że walcząc z nieprzyjacielem, najbardziej walczymy z ludźmi, którzy choćby mimowolnie stają się jego prorokami?
Mówienie o walkach duchowych z duchami a nie z ludźmi, podczas gdy to ludzie w swoim mniemaniu służą ludzkości za pomocą praktyk uzdrowicielskich i wszelkiego rodzaju innych działań, oznacza uznanie, że najczęściej są to ludzie dobrej woli, a mimo to są związani z tymi duchami.Dzisiaj w dodatku tego rodzaju terapie kwitną, osiągając niekiedy zadziwiające rezultaty.Nie sposób już zliczyć ilości usług paramedycznych, ilości nowych metod kuracji, świadczonych niekiedy bardzo wielkodusznie. Jak to rozeznać, kiedy nie jesteśmy kompetentni w dziedzinie medycyny? Jak przyjąć to Słowo Boże poprzez św. Pawła, kiedy chodzi o ludzi, którzy współczują ludzkiemu cierpieniu i podejmują świadczenie usług jasnowidztwa tzw. naukowego, jak astrologia, aby zapobiegać złu, które może się przydarzyć? Salony jasnowidzów cieszą się wielkim powodzeniem i plenią się wszędzie, świadcząc o filantropii. Pomaganie jasnowidztwem ludziom dotkniętym nieszczęściem staje się stereotypem naszej europejskiej kultury. Jak przyjąć Słowo dane Efezjanom, kiedy wydaje się, że ludzie są obdarzeni przez Boga po to, by móc porozumiewać się z zaświatami, przyjmować Mądrość, która służy ludzkości, aby ją edukować, umożliwiać jej postęp naukowy w celu ulżenia jej w różnorakiej nędzy?
Jak wytłumaczyć, że nie jest to walka z tymi ludźmi, ale z demonami? Na czym polega zaślepienie, które nie pozwala ludziom wyjść poza szczerość, jak gdyby była ona jedyną miarą i jedynym kryterium prawdziwości dobrego i słusznego działania?
Św. Paweł udziela odpowiedzi w tym samym Słowie Bożym: „Przyobleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła”. Walka ze złymi duchami i z ludźmi, którzy za nimi idą, dokonuje się poprzez wykrywanie zakusów diabła. Przyjrzyjmy się więc wspólnie, co kieruje szatanem w jego walce, aby zrozumieć, że walka o oświecenie podążąjących za nim ludzi jest przede wszystkim walką z nim samym.
 
I Cel nieprzyjaciela
 
1. Ojcostwo Boga: klęska ciemności
 
Ciemności pojawiają się w Prologu Ewangelii św. Jana: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4-5). Św. Jan najpierw relacjonuje Stworzenie przez Słowo, a potem bardzo zwięźle i treściwie objaśnia związek, jaki istnieje między ludzkimi stworzeniami a Słowem. Życie, które jest w Bogu, a szczególnie w Słowie, jest światłością człowieka. Światłość wiąże się dla człowieka z umysłem.Umysł jest bowiem przyporządkowany poszukiwaniu prawdy, która jest światłem dla umysłu. Umysł jest pełen światła, kiedy jest w prawdzie. Umysł jest mroczny, kiedy przestaje szukać prawdy i grzęźnie w kłamstwie.Prawdą odkrytą u kresu poszukiwań prowadzonych przez umysł jest istnienie tego, co tradycje religijne nazywają Bogiem. Tak więc umysł odkrywa Byt pierwszy, który jest Duchem, czyli życiem[1]: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi”. Kontemplowanie Boga przez umysł jest spełnieniem życia umysłu, gdyż w Bycie pierwszym dotyka Jego celu. Dzięki kontemplowaniu misterium Boga, umysł w swoim rozwoju pozwala ludzkiej naturze stać się autentyczną osobą ludzką– właśnie bowiem rozwój umysłu buduje osobę ludzką. Można też mówić o darze Boga, który daje się poznać ludzkiemu umysłowi[2] i o darze Boga, który dał człowiekowi umysł i świat fizyczny, aby człowiek Go poznał. Patrząc spojrzeniem wiary dobrze wiemy, że Bóg stworzył ludzki umysł, mając na celu Siebie samego.
Słowo św. Jana jest równie i jeszcze bardziej prawdziwe w wymiarze nadprzyrodzonym. Przez dar łaski zostaje nam przekazany udział w życiu Boga:Z jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce” (J 1,16). Światłem ludzkiego stworzenia, dziecka Bożego, jest wówczas kontemplowanie misterium Boga:I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” (J 1,14). Tym bardziej możemy więc mówić o darze Bożym, ponieważ łaska nie usuwa natury, toteż dar Boży czy łaska, która pozwala wejść w wewnętrzne życie Boga poprzez kontemplowanie Jego misterium, rozwija osobę ludzką jako umiłowane dziecko Ojca.
Dlatego rozmaite dary Boże, służące wzrastaniu człowieka do jego miłosnego zjednoczenia z Bogiem, są przypisywane Ojcostwu Boga. W każdą niedzielę stwierdzamy w Credo, że wierzymy w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. Z drugiej strony to On, Ojciec, posłał swojego jedynego Syna, od którego mamy łaskę[3].
Ciemności zwracają się więc przeciwko Ojcostwu Boga i podejmują z nim walkę. Walka ciemności od razu zostaje ukazana jako coś, co całkowicie przerasta człowieka, gdyż jest to walka między Bogiem i ciemnościami, między Ojcem i ciemnościami.Stwierdzone zostaje także szczęśliwe zakończenie tej walki: „i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,5). Nic dziwnego, że szatan zwalcza Ojcostwo Boga w jego skutkach względem nas, gdyż to właśnie ono jest rzeczą ostateczną w życiu chrześcijanina.Wszystko pochodzi od Ojca i wszystko w Ojcu ma spełnienie: „Na początku było Słowo(J 1,1). Szatan nie myli się do co celu, zachował bowiem swój anielski umysł. Ponosi jednak klęskę, co pokazuje, że jest zupełnie bezsilny wobec tych Bożych darów, nie może ich dosięgnąć[4].
 
2. Rozeznanie Jezusa co do szatana
 
Najbardziej zrozumiałe słowo Boże na temat szatana podaje nam sam Jezus: „Od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44).
Jest to bardzo wymowne, kiedy zestawimy te słowa z Prologiem św. Jana, który przytoczyliśmy wyżej. Walka z Ojcostwem Boga ma bowiem udaremnić przekazywanie życia, które było w Bogu i które jest w nas światłością. Zabójca to ten, kto chce uniemożliwić przekazywanie życia, owego Bożego życia, którym jest łaska. Kłamca to ten, kto za pomocą kłamstwa chce uniemożliwić przekazywanie życia Bożego, życia łaski, które jest naszym światłem.
Podając to rozeznanie co do diabła, Jezus piętnuje fałszywe ojcostwo szatana wobec ludzi będących jego dziećmi, piętnuje jego kłamstwo:Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca” (tamże). Innymi słowy, szatan jest zabójcą, stwarzając fałszywe ojcostwo, które chce zastąpić ojcostwo Ojca, i tutaj kryje się jego kłamstwo: „Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca” (J 8,38). Kłamstwo szatana wprowadza zamęt, aby pogubili się ci ludzie, którzy mogliby być ludźmi dobrej woli. Zamęt jest tutaj wyraźnie widoczny, dotyczy on ojcostwa. Aby kłamstwo było wiarygodne, musi jawić się jako odpowiednik czegoś innego, pozornie podobnego, ale w rzeczywistości będącego jego przeciwieństwem:Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. (…) chcecie spełniać pożądania waszego ojca” (J 8,42-44); „wy usiłujecie Mnie zabić” (J 8,37).
W jaki sposób to fałszywe ojcostwo znajduje uwiarygodnienie? Opierając się na prawdziwym ojcostwie. Żydzi, którzy polemizują z Jezusem, nazywają bowiem siebie synami Abrahama[5]. Ojcostwo Abrahama pochodzi od Boga, ale nie jest przyjęte przez tych, którzy się na nie powołują:Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama” (J 8,39).
Dobrze wiemy, że jedną z cech charakterystycznych Ojcostwa Boga jest Jego Opatrzność. Codziennie w modlitwie „Ojcze nasz” prosimy, aby spełniała się Jego Wola, aby dał nam chleb powszedni, itd.… Wszystko to oczywiście ma na celu nasze zbawienie. Czyżby fałszywe ojcostwo Boga nie miało polegać na proponowaniu zbawienia duszom dobrej woli, poprzez przynoszenie ulgi w niektórych cierpieniach ludzkości, za pomocą praktyk tak dobrze ukrytych, że ich pochodzenie nie zostanie ujawnione?
 
II. Walki toczone przez nieprzyjaciela
 
 
1. Na początku: Zwycięstwo nieprzyjaciela
 
Jeśli w Ewangelii św. Jana ciemności pojawiają się po raz pierwszy wobec Ojcostwa Ojca, to w historii człowieka pojawiają się po raz pierwszy na samym początku, na jego nieszczęście. Śmierć wkroczyła na świat wraz z zabójstwem, za pomocą kłamstwa. Człowiek miał ściągnąć na siebie nie tylko śmierć fizyczną, ale także rozłąkę z Bogiem, śmierć duchową. Grzech początków, nazywany też grzechem pierworodnym, odcisnął piętno na całej ludzkości.
Ojcostwo Boga względem pierwszego człowieka przejawiało się od chwili jego stworzenia w darze łaski. Teologowie, jak św. Tomasz z Akwinu, wyraźnie ukazywali bardzo szczególną rolę, jaką miał odegrać Adam w przekazywaniu łaski. Na podstawie Listu do Koryntian[6] wiemy bowiem, że Chrystus jest nowym Adamem, przez którego dochodzi do nas życie nadprzyrodzone, życie łaski. Znaczy to, że łaska mogła była dotrzeć do nas przez Adama, gdyby nie zgrzeszył.Adam, głowa ludzkości, miał być narzędziem przekazywania łaski przez rodzenie, Chrystus zaś przekazuje łaskę bezpośrednio, przez swoją wolę. Pokazuje to również miejsce Ewy, gdyż jest ona zaangażowana w rodzenie, a zatem w przekazywanie łaski, w sposób uboższy, bardziej instrumentalny niż Adam. Kiedy obydwoje mieli udział w przekazywaniu łaski, to uczestniczyli w Ojcostwie Boga.
Szatan nie zaatakował bezpośrednio Adama, ale Ewę, podczas gdy mierzył w Adama, głowę ludzkości i narzędzie przekazywania łaski. Właśnie poprzez Ewę nieprzyjaciel dosięgnął Adama i udało mu się sprawić, że obydwoje upadli i stracili udział w nadprzyrodzonym Ojcostwie.Jak to zdziałał? Za pomocą kłamstwa. Powtórzył słowo Boże lekko je zmieniając, tak, że w umyśle Ewy zapanował zamęt co do zaufania pokładanego w Bogu. Kłamstwo szatana tkwiło w tym, że rzucił on podejrzenie na Boże przykazanie.Bóg stworzył Adama i Ewę dla widzenia uszczęśliwiającego, czyli dla pełnego poznania misterium Boga. Jakże Bóg mógł dzisiaj ograniczyć to poznanie, zmuszając ich za pomocą przykazania do tego, by nie jedli owocu z drzewa poznania dobra i zła? Czyż nie ma w tym sprzeczności? Z jednej strony Bóg przeznacza Adama i Ewę do pełnego poznania, a z drugiej wydaje się chcieć ograniczyć ich poznanie. Według szatańskich słów chodziło bowiem o to, by stali się oni jak Bóg, znający dobro i zło.
W ten sposób wyraźnie widać, że zaatakowane zostało podstawowe Ojcostwo Boga, Ojcostwo, poprzez które Bóg jest Opatrznością i prowadzi człowieka do jego przeznaczenia. Pierwszym przejawem ojcostwa Boga jest bowiem włączenie Adama i Ewy w dar wiecznej szczęśliwości, poprzez współdziałanie, którego Bóg się od nich domagał. Bóg chciał włączyć swoje dzieci w ten Dar swojej Dobroci, na drodze miłości opartej na zaufaniu. Owo zaufanie miało się przejawiać w niezachwianym posłuszeństwie Bożemu przykazaniu, posłuszeństwie wykraczającym poza rozumienie przyczyny tego przykazania.Oznaczało to żądanie, aby miłość poprzedzała rozumienie. Szatan uruchomił rozumowanie, aby zapanowało ono nad ufnością płynącą z miłości, podając dialektyczną i wypaczoną interpretację Bożego przykazania. Zamęt, jaki szatan wywołał w umyśle Ewy, dotyczy zamysłu Boga w darze przykazania:otóż Bóg nie chce doprowadzić ich do szczęścia przez posłuszeństwo, czyli za pomocą Boskiego środka, przez zaufanie płynące z miłości, ale chce posłużyć się swoim autorytetem, by utrzymać Adama i Ewę w stanie niewiedzy, a tym samym niewolnictwa, podporządkowania, a to uniemożliwia pełny rozwój ich człowieczeństwa, który doprowadziłby ich do Boga. Ewie zaproponowane zostaje wyzwolenie człowieka ludzkim sposobem – przez zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zła.
Zerwanie z Ojcostwem Boga, który prowadzi człowieka ku jego dobru za pomocą wybranych przez siebie środków, pociąga za sobą zerwanie z Ojcostwem Boga, który przekazuje swoje życie nadprzyrodzone w darze łaski. Nadprzyrodzona śmierć grzechu pociągnęła za sobą przyrodzoną śmierć fizyczną.Ze względu na absolutną prostotę Boga, a zatem Jego Ojcostwa, istnieje jedność w prowadzeniu przez Boga w wymiarze przyrodzonym i nadprzyrodzonym.
 
2. Odpowiedź Boga: Maryja
 
Jeden z najbardziej wyraźnych przejawów ciemności w pismach św. Jana znajduje się w 12i 13 rozdziale księgi Apokalipsy. Widzimy tutaj dwa znaki na niebie. Pierwszym z nich jest znak „Niewiasty”. Drugim – znak „Smoka”. Te dwa znaki mierzą się i ścierają się ze sobą, gdyż smok chce pożreć dziecię Niewiasty tuz po narodzeniu. „Niewiasta” zostaje przedstawiona w trzech różnych aspektach: po pierwsze jest „Niewiastą”, następnie królową, gdyż „na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” i wreszcie jest matką, gdyż cierpi „bóle i męki rodzenia”. Można zasadnie interpretować ową „Niewiastę” jako tajemnicę Maryi[7], wielu egzegetów przychyla się dzisiaj do tego poglądu. W interpretacji uznającej „Niewiastę” za tajemnicę Maryi Panny, opisana sytuacja odsyła wprost do Krzyża. Maryja nie doznała bowiem bólów rodzenia w noc Bożego Narodzenia, gdyż została ustrzeżona przed grzechem pierworodnym, a zatem i przed jego skutkami. Natomiast doświadczyła bólów rodzenia, kiedy pod Krzyżem stała się matką Kościoła, przyjmując Jana, który wówczas symbolizuje Kościół.
Należy zastanowić się nad macierzyństwem Maryi pod krzyżem. Na czym ono polega? Ojcowie Kościoła bez trudu przedłużali użytą przez św. Pawła analogię między Chrystusem i Adamem na Maryję, nową Ewę. Czyż zresztą nie jest Ona nazwana „Niewiastą”, tak jak Ewa przez Adama? Określenie Maryi jako „Niewiasty” jest właściwe św. Janowi, gdyż napotykamy je w Kanie Galilejskiej[8] i tutaj, pod Krzyżem[9]. To określenie kieruje nas ku zamysłowi Stwórcy: została Ona stworzona do miłości, gdyż „nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Określenie „Niewiasta” kieruje uwagę na miłość. Maryja jest pełna łaski i jest oblubienicą Chrystusa par excellence, znacznie bardziej niż Ewa względem Adama, ale zupełnie inaczej. Podobnie, Maryja jest „Niewiastą” jak Ewa, aby być matką jak ona, ale znacznie pełniej. Jak zauważyliśmy, macierzyństwo Ewy dotyczyło nie tylko macierzyństwa biologicznego, ze względu na miejsce Adama w Bożym zamyśle, a szczególnie w darze łaski. Ewa była przez rodzenie włączona w przekazywanie łaski. Czyż nie mamy tutaj nowej Ewy, którą Bóg zapragnął włączyć w szczególny sposób w dar łaski, dla ukształtowania dziecka Bożego? Tutaj jednak „porodziła Syna – Mężczyznę (…). I zostało uniesione jej Dziecię do Boga i do Jego tronu” (Ap 12,5). Dziecko wymyka się smokowi, który chciał je pożreć tuż po narodzeniu. Zostaje uniesione do Boga i do Jego tronu, czyli do miejsca życia kontemplacyjnego, do nieba. A zatem to życie Boże w dziecięciu Bożym, życie łaską sprawia, że dziecko zdołało uciec przed smokiem.
Zwróćmy uwagę, że cała różnica między Maryją i Ewą jest pokazana przez Pismo w fakcie, że Maryja nosi koronę. Jest to zresztą jedyna rzecz, którą podejmuje smok: na jego głowach spoczywają diademy. Na czym polega królowanie Maryi, którego nie ma w Ewie? Czyż nie na tajemniczym włączeniu „Niewiasty” w przekazywanie łaski? Dobrze wiemy bowiem, że Bóg rządzi człowiekiem przez swoją łaskę[10]. Warto spróbować uściślić owo włączenie „Niewiasty” w rządy Chrystusa nad Kościołem poprzez dar łaski.
Nic więc dziwnego, że napotykamy ciemności tym razem przed „Niewiastą”. Ciemności wciąż bowiem walczą z Ojcostwem Ojca, i oto w postaci smoka zwracają się przeciwko „Niewieście”. Jakby chcąc nam wyraźnie uświadomić związek z Księgą Rodzaju, autor nazywa smoka wężem starodawnym. Wobec Ojcostwa Ojca smok zawsze jest zabójcą i ojcem kłamstwa.Chce pożreć dziecię tuż po narodzeniu i pokazuje się „Niewieście” w całej swojej potędze, aby wywrzeć wrażenie na tej, która cierpi bóle rodzenia, a zatem jest w stanie skrajnej podatności na zranienie. Kłamstwo smoka jest koroną na jego głowie. Korona oznacza bowiem zwycięstwo, a głowa oznacza umysł. Umysł jest ukoronowany w wypaczony sposób.Chlubą umysłu jest mądrość, czyli jego przyporządkowanie miłości.W smoku nie ma już miłości, ale zachował on cały swój anielski umysł, przyporządkowany jego potędze: jest to tyrania, panowanie. Najświętszej Maryi Pannie, której cały umysł jest przyporządkowany miłości, smok przeciwstawia się umysłem, który w jego mniemaniu nosi koronę, lecz który jest przyporządkowany skuteczności, sile[11]. W rzeczywistości oddaje on swój umysł w służbę swojej władzy, gdyż używa siły, aby wywrzeć wrażenie na „Niewieście”, która jest krucha w bólach rodzeniai mocniej sparaliżować ją strachem, który chce w niej wywołać, żeby w ten sposób pożreć jej dziecię, dopiero urodzone i bezbronne.
Poniósłszy klęskę wobec „Niewiasty” i jej Syna, smok ściga „Niewiastę”, ale Ona znowu mu się wymyka[12]. Smok, który jest pełen pychy, nigdy nie uzna się za pokonanego. Dlatego w obliczu tej klęski przyjmie inną strategię, aby szkodzić w bardziej subtelny sposób.
 
 
III. Ostatnia walka nieprzyjaciela
 
1. Bestia z morza
 
13 rozdział Apokalipsy opisuje nam Bestię wychodzącą z morza. Wyglądem Bestia ta przypomina Smoka, gdyż ma „dziesięć rogów i siedem głów” (Ap 13,1), tak jak Smok. Może nam się to skojarzyć z pokrewieństwem między Smokiem i Bestią z morza. Potwory te różniąsię sposobem ukoronowania: Bestia z morza ma diademy na rogach, a nie na głowach, tak jak Smok. Oznacza to, że Bestia z morza wydaje się zwycięska w swojej potędze, którą symbolizują rogi. Tymczasem, rzecz bardzo ciekawa, zwycięstwo Bestii z morza odnosi się raczej do jednej z jej głów:I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną, a rana jej śmiertelna została uleczona”(Ap 13,3). Właśnie to zjawisko niejako zmartwychwstania głowy uwodzi ludzi i skłania do pójścia za Bestią:A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią” (tamże). Należy zatem zastanowić się, dlaczego diademy są na rogach, gdy tymczasem to głowa wydaje się odnosić zwycięstwo.
Bestia z morza odnosi zwycięstwo przez swoje rogi, gdyż noszą one diademy, ale dla ludzi jest to zwycięstwo śmiertelnie zranionej głowy, która wróciła do życia. Ponieważ głowa symbolizuje umysł, trzeba stwierdzić, że ludzie dają się uwieść zranionemu umysłowi, który wrócił do życia. Czym jest zraniony umysł, który powraca do życia? Musimy tutaj odwołać się do Prologu Ewangelii św. Jana, który czytaliśmy. Życie umysłu, jego światło, to ostatecznie kontemplowanie misterium Boga. Umysł zraniony to taki umysł, który definitywnie nie jest w stanie otworzyć się na światło kontemplacji Boga. Jak to się może stać? Jak umysł może dojść do odrzucenia światła kontemplacji? Ostatecznie bowiem „dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa” (Ap 13,5). O jakie bluźnierstwo chodzi? „Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi” (Ap 13,6).Znamy imię Boga objawione Mojżeszowi: „Ja jestem”, i siedmiokrotnie powtórzone przez Jezusa w Ewangelii św. Jana: „Ja jestem”.Czyż bluźnierstwo przeciwko imieniu Bożemu nie polega na twierdzeniu, że Bóg nie istnieje? Innymi słowy, Bestia z morza tworzy ideologię ateistyczną, ideologię, która przeczy istnieniu Boga. Łatwo zatem zrozumieć, że rana głowy, umysłu, to prymat negacji.Umysł, który stawia negację przed afirmacją, jest umysłem, który nie pozwala sobie otworzyć się na światło kontemplacji. Umysł, który zaczyna od negacji, zanim afirmuje, doprowadza do zanegowania Boga.
Kim jest Bestia z morza? Smok to demon, szatan, diabeł, to zostało powiedziane. Bestia z morza jest do niego podobna, ale naśladuje również cztery Istoty żyjące z Apokalipsy[13]. Jest natomiast monstrualna: „Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery, łapy jej – jakby niedźwiedzia, paszcza jej – niby paszcza lwa” (Ap 13,2). Symbolizm czterech Istot żyjących to symbolizm Chrystusa, o którym mówią cztery Ewangelie, innymi słowy, symbolizm tajemnicy Wcielenia, przymierza Boga z człowiekiem. Przedstawiona nam demoniczna karykatura to karykatura przymierza między demonem i człowiekiem, symbolizowana przez trzy istoty żyjące: panterę, niedźwiedzia i lwa.Cztery Istoty żyjące pojawiają się po siedmiu Duchach Boga, które wychodzą z tronu ku niby szklanemu morzu. Tutaj trzy istoty żyjące wynurzają się z morza.Paralela jest uderzająca; skłania nas, byśmy widzieli tutaj naśladowanie przez szatana tego, co czyni Bóg. Innymi słowy, ideologia ateistyczna, która przeczy istnieniu Boga, pochodzi z przymierza demona i człowieka, poprzez wypaczony umysł dialektyczny, który na pierwszym miejscu stawia negację. Dlaczego śmiertelna rana głowy została uleczona? Ponieważ dialektyka negacji wydaje się przywracać życie umysłowi. Potrafi wszystko wytłumaczyć, ze wszystkiego zdać sprawę, analogicznie do żywego umysłu, który potrafi wszystko widzieć w przenikliwym świetle.
Z historycznego punktu widzenia można by tutaj pomyśleć o dialektyce Hegla. Hegel był wierzącym chrześcijaninem, ale u kresu swojej filozofii utrzymuje, że ludzki umysł na drodze dialektycznego rozwoju staje się Bogiem.Jak to się dzieje, że wszystkie ideologie ateistyczne, które niemal wszystkie pochodzą z XIX i XX wieku, jako systemy filozoficzne są podszyte dialektyką Hegla? Jako pierwszy użył jej do tego Feuerbach. W swoim własnym mniemaniu wyzwala on człowieka od Boga, przypisując człowiekowi na nowo wszystkie cechy, których hipostazy człowiek dokonał w Bogu, ale które w rzeczywistości są jego własnymi cechami. Przyznajmy, że ideologie ateistyczne, które rozwinęły się w Europie Wschodniej, stały się okazją do wielkiego uciemiężenia osób: „Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę” (Ap 13,4). Podporządkowanie się ludzi wobec Bestii wynika z przymusu, a nie z wyboru. Ustroje polityczne podszyte tymi dialektykami najczęściej były bardzo despotyczne. Owo przymierze dialektyki z tyrańską siłą nie jest rzecza przypadku, jest wpisane w system filozoficzny, który włącza historię w konieczność, pozostawiając mało miejsca dla wolności. Odnajdujemy tutaj rogi Bestii zwieńczone diademami, dominującą potęgę, podczas gdy głowa Bestii jest śmiertelnie zraniona i powraca do życia wmawiając, że zmartwychwstanie umysłu nastąpiło dzięki zanegowaniu Boga, wmawiając, że umysł odrodził się dzięki temu, że uwolnił się od kontemplowania Boga.
W jaki sposób Bestia z morza jest powiązana ze Smokiem? Jezus rozeznając diabła, bo tak nazywa się Smok, stwierdził, że jest on zabójcą i ojcem kłamstwa. Pokazaliśmy, że szatan przeciwstawił się Ojcostwu Boga, które się udziela. Bestia z morza jest karykaturą tajemnicy Wcielenia, tajemnicy przymierza Słowa, Bożej Mądrości z człowiekiem, ale w rzeczywistości niszczy ludzki umysł kłamstwem[14] i w ten sposób jest zabójcą, gdyż niszczy przyporządkowanie umysłu miłości. Umysł przyporządkowany miłości jest tym, co w człowieku najbardziej żywotne.Zniszczenie tego porządku przez prymat negacji zabija ludzki umysł, ale Bestia z morza wmawia, że jest wręcz przeciwnie, że ma ona moc wskrzeszenia umysłu.
 
2. Bestia z ziemi
 
Ta druga Bestia, wychodząca z ziemi, jest podobna do Baranka, gdyż stanowi karykaturę tajemnicy Odkupienia, Baranka Bożego, i jednocześnie jest podobna do Smoka, gdyż mówi jego językiem. Służy ona pierwszej Bestii, wszędzie zaprowadzając jej władzę[15]. Stwierdzamy, że hierarchia utworzona przez Smoka i obydwie Bestie jest hierarchią opartą na władzy, na sile,aby mieszkańców ziemi wytracić strachem, presją psychologiczną. I przeciwnie, Dar Boży w tajemnicy Wcielenia jest Darem Miłości. Jedynie przeobfita Miłość może uświadomić ten niesłychany Dar, dany przez Boga człowiekowi dla jego zbawienia i świętości. Nie jest bowiem rzeczą normalną, że Ten, który jest absolutną Mądrością, przychodzi zamieszkać wśród ludzi, przyjmując ich obyczaje, a przecież nawet obyczaje najmądrzejszych ludzi jakże są odległe od Bożej Mądrości.Żydzi nie mylą się w tym względzie i stanowi to dla nich okazję do szemrania[16]. Sam Bóg tak głęboko wpoił Żydom prawdę o transcendencji Boga, że bliskość Boga we Wcieleniu wydaje się czymś nie do pojęcia.

Bestia z ziemi nie usuwa pierwszej Bestii, nie zastępuje jej, tak jak Odkupienie nie zastępuje Wcielenia.Przeciwnie, rana serca ukrzyżowanego Chrystusa pokazuje, że Wcielenie posunęło się do samego kresu, ukazując ciało otwartego serca. To wciąż jest to samo przymierze z człowiekiem, zarówno w tajemnicy Wcielenia, jak w tajemnicy Odkupienia.Przymierze szatana z człowiekiem w Bestii z ziemi różni się od poprzedniego przymierza w Bestii z morza, ponieważ sytuuje się w sferze praktycznych działań.Bestia z ziemi podejmuje bowiem trojakie działania czyni cuda:na jej rozkaz ogień zstępuje z nieba na ziemię na oczach ludzi” (Ap 13,13);każe sporządzić obraz Bestii z morza: „i dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii” (Ap 13,15);i wreszcie naznacza znamieniem imienia Bestii wszystkich ludzi, którzy oddali jej pokłon, tak, „że nikt nie może nic kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia” 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej