Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
449 postów 1520 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Cortes pogromca azteckich diabłów - Cuda MB z Guadelupe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Heroiczny Cortes pogromca azteckich diabłów. Cuda nad cudy MB z Guadelupe. Najlepsi synowie Maryi od Cortesa po papieża Franciszka. Misje katolickie i narodziny oraz rozwój cywilizacji łacińskiej w Ameryce Południowej

 

 

W 1519 roku hiszpański konkwistador Hernan Cortes wraz z grupą kilkuset ludzi wyruszył na niezbadane tereny Ameryki Południowej i podbił okrutne imperium pogańskich Azteków.
Na przestrzeni wieków dolinę Meksyku opanowali Majowie, a po nich Toltekowie. Ostatnim wielkim ludem prekolumbijskim byli Aztekowie. Na wyspie na jeziorze Texcoco zbudowali jedno z największych i najwspanialszych miast ówczesnych czasów. Ich ogromne imperium ugięło się przed Hiszpanem Hernanem Cortesem stojącym na czele zaledwie kilkuset żołnierzy.
 
 
 
 
Hernán Cortés de Monroy Pizarro Altamirano, marqués del Valle de Oaxaca(znany również jako: Hernando, Fernando lub w Polsce Ferdynand, nazwisko czasem jest pisane Cortez; ur. najprawdopodobniej ok. 1485 w Medellínprowincja BadajozEstremadura, zm. 2 grudnia 1547 wCastilleja de la Cuestaprowincja Sewilla) – hiszpański konkwistador, znany przede wszystkim jako zdobywca Meksyku. Jego czyny zostały opisane we wspomnieniach Bernala Díaza del Castillo .
 
 
 
 
 
Cortés pod Otumbą
 
W lipcu 1520 r. meksykańskie równiny przemierzała gromada kilkuset wynędzniałych, okrytych ranami wędrowców. Byli to hiszpańscy konkwistadorzy pod wodzą Hernána Cortésa – smętne resztki świetnego ongiś zastępu.
Hiszpanom towarzyszyli indiańscy sojusznicy z ludu Tlaxcalan. Razem zamierzali uciec z upiornej krainy azteckich krwawych bóstw, przedrzeć się do przyjaznejTlaxcali, schronić pod opiekę tamtejszych wodzów.
 
***
„Wołali, że (…) nikt z nas nie pozostanie przy życiu i że serca nasze i krew ofiarują bogom swoim, a ucztować będą, zjadając nasze ramiona i nogi…”
(Bernal Diaz del Castillo)
 
Hiszpanie nigdy nie podbiliby Meksyku, gdyby nie pomoc indiańskich towarzyszy broni. O sukcesach Cortésa wcale nie przesądziła początkowa wiara tubylców, iż jest on wcieleniem boga Quetzalcoatla, również nie bojowe konie, nawet nie arkebuzy ani armaty. Czynnikiem decydującym było wystąpienie wielotysięcznej rzeszy czerwonoskórych wojowników, dla których Hiszpanie byli wybawieniem od stale zagrażających im Azteków (właśc. Mexików).
Razem pomaszerowali w głąb azteckiego imperium. Razem wkroczyli do jego stolicy – Tenochtitlan. Ujrzeli tam straszliwe świątynie boga Kolibra z Południa (Huitzilopochtli) ozdobione dziesiątkami tysięcy ludzkich czaszek; ofiarne ołtarze, na których wyrywano serca ofiarom; wyzutych z człowieczeństwa pogańskich kapłanów paradujących w strojach uszytych z ludzkiej skóry...
Potem losy wojny odwróciły się. Konkwistadorzy doznali srogiej klęski. Większość zginęła z rąk wroga podczas „smutnej nocy” (La Noche Triste) z 30 czerwca na 1 lipca 1520 r. Pozostali przy życiu rozpoczęli odwrót.
Ucieczka z krainy Azteków nie była rzeczą prostą. Kapłani boga Kolibra domagali się krwawych ofiar. Za Hiszpanami trwał nieprzerwany pościg. Odwrót odbywał się wśród ciągłych potyczek. Ludzie Cortésa słaniali się ze zmęczenia i głodu, za posiłek niejednokrotnie musiała wystarczyć im… trawa. Doskwierały rany – codziennie umierało kilku uciekinierów. Jednak dzień prawdziwej próby dopiero miał nadejść.
 
***
„Przeraziliśmy się, ale nie straciliśmy ducha i nie uchyliliśmy się od walki, zdecydowani bić się do upadłego.”
(Bernal Diaz del Castillo)
 
7 lipca oddział Cortésa stanął na równinie Tonan. Opodal miasta Otumba zastąpiły mu drogę nieprzebrane tłumy nieprzyjaciół. Ówcześni kronikarze szacowali ich liczbę na dwieście tysięcy, co było grubą przesadą, ale i tak przewaga Mexików była miażdżąca. „W rzeczy samej nasz wróg był nieprzeliczony” –wspominał Alonso de Navarette. Kilkusetosobowy oddział Cortésa był niczym wyspa, otoczona zewsząd morzem nieprzyjaciół.
Cortés sformował swych żołnierzy w czworobok najeżony ostrzami mieczy i włóczni. Następnie wygłosił do swoich ludzi porywającą mowę. Wspomniał rycerskie przewagi iberyjskiej rekonkwisty i ogrom klęsk zadanych islamskim Maurom. Zapewnił, że chrześcijanie toczący bój z poganami mogą liczyć na Bożą pomoc. „Poleciwszy się z całego serca Maryi Pannie, Bogu, wezwawszy imienia Świętego Jakuba” (Bernal Diaz) ludzie Cortésa ruszyli do walki.
 
***
„Och, warto było widzieć tę bitwę straszliwą i zaciekłą walkę!”
(Bernal Diaz del Castillo)
 
 „Uderzyli na nas z furią ze wszystkich stron, a my nieomal zginęliśmy w tym tłumie” – wspominał Cortés. Aztekowie zasypali jego czworobok strzałami (nie zrobiło to większego wrażenia na odzianych w stalowe pancerze i grube, pikowane kaftany Kastylijczykach), po czym zaatakowali, zbrojni w miecze z obsydianu oraz maczugi. Ich natarcie rozbiło się jednak o żelazny mur konkwistadorów.
Nikt nie żałował krwi i potu. Walczyli ranni, wsparci na laskach, walczyły kobiety. Chwałą okryła się Maria de Estrada z Sewilli, z morderczą precyzją operująca włócznią. Dzielnie, „jak lwy”, bili się Tlaxcalanie. Ukryci wewnątrz czworoboku jeźdźcy raz po raz dokonywali wypadów, polując zwłaszcza na nieprzyjacielskich oficerów, łatwych do rozpoznania po bogatych zbrojach, wysokich pióropuszach i przytwierdzonych do pleców sztandarach.
Po pięciu godzinach nieustannych ataków Hiszpanom i ich sojusznikom omdlewały już ręce od zadawania i parowania ciosów. Cortés, cały pokryty ranami, wciąż zagrzewał do boju: „Bracia i przyjaciele! Co robicie? Dlaczego słabniecie i przestajecie zabijać tych przeklętych bałwochwalców jak psy?”
Wtórował mu zuchwały Gonzago de Sandoval: „Hej, panowie, dziś jest dzień naszego zwycięstwa, miejcie nadzieję w Bogu, że wyjdziemy z tego żywi dla jeszcze większych przeznaczeń!”
Mexikowie ginęli setkami. Napór wroga był jednak nieustanny.
 
***
„Bo – poza Bogiem – tylko w koniach mieliśmy rękojmię.”
(Hernán Cortés)
 
Na szczycie pobliskiego wzgórza stał głównodowodzący wojsk azteckich, Cihuacatzin (Kobieta-Wąż), w złocistej zbroi i wielkim, srebrzystym pióropuszu na głowie. Do pleców miał przytroczoną ogromną chorągiew tlahuizmatlaxopilli, insygnium władzy, rozciągniętą na bambusowej ramie.
Cortés wskazał go swym jeźdźcom. Runęli do szarży, okryci zbrojami, na swych opancerzonych wierzchowcach. Zaledwie sześciu – prowadził ich osobiścieHernán, dosiadający jucznego konia. Obok niego galopował na dereszowatej klaczy młody Juan de Salamanca. Przedarli się do wzgórza przez tłum nieprzyjacielskiej piechoty, rąbiąc i tratując wszystko, co stanęło im na drodze. Cortés obalił koniem Kobietę-Węża. Zaraz potem Juan de Salamancaprzygwoździł wodza pogan włócznią do ziemi, zdarł z niego pióropusz i chorągiew. Śmierć przywódcy, upadek wielkiej chorągwi podziałały na Mexików niczym zimny prysznic. Zaczęli ustępować.
„Pan nasz zechciał okazać swą moc i zlitować się nad nami, bo mimo całej naszej słabości skruszyliśmy ich dumę i pychę...” – pisał po latach BernalDiaz del Castillo. Mexikowie wycofali się. Hiszpanie, otoczeni wałem dwudziestu tysięcy trupów, uklękli teraz na pobojowisku, by podziękować Bogu za ocalenie.
 
***
„Moim pierwszym zamiarem i powodem prowadzenia tej wojny i innych, które prowadziłem, jest sprawić, aby rzeczeni naturales poznali naszą świętą wiarę.”
(Hernán Cortés)
 
W trakcie odwrotu z Tenochtitlan poległo 800 Hiszpanów i 1200 - 2000 Tlaxcalan. Cortés zdołał doprowadzić do zbawczej granicy Tlaxcali zaledwie 440 ludzi.
Szybko jednak odtworzył swą armię. Pod jego sztandary zgłosiły się tysiące indiańskich wojowników. Przybyły nowe oddziały hiszpańskie z Kuby. W następnym roku wojska sprzymierzonych znów pomaszerowały w głąb Meksyku, po zaciekłym oblężeniu zdobyły Tenochtitlan i raz na zawsze obaliły rządy azteckich bogów.
Cortés uważał Indian za ludzi „zasługujących na podniesienie do godności dzieci Bożych, braci i sióstr Chrystusa i spadkobierców ich chwały.”Konkwista Meksyku miała również duchowy wymiar
18 czerwca 1524 r. do Tenochtitlan dotarła pierwsza grupa misjonarzy – dwunastu ojców franciszkanów. Przed granicami miasta powitał ich osobiście HernánCortés. Wódz konkwisty, poraniony na duszy i ciele, klęczał w pyle - na ziemi zroszonej krwią tysięcy przyjaciół i wrogów. Ziemi, którą wszelako wydarł spod władzy czarnych bóstw.
„Spowiadał się płacząc” – wspominał ojciec Motolinia. - „Nawet, jeśli był grzesznikiem, miał wiarę i wykonał pracę dobrego chrześcijanina”.
 
***
Dzisiaj nie wypada głośno chwalić hiszpańskich konkwistadorów. Obowiązująca moda nakazuje potępiać ich okrucieństwo, chciwość i religijny fanatyzm. Przykładać współczesną, politycznie poprawną miarę do mentalności szesnastowiecznych rębajłów. Nie pamiętać, kto zlikwidował potworny kult boga Kolibra, kto obalił jego splamione krwią ołtarze.
Jednak nawet najwięksi krytycy milkną na wspomnienie Otumby. Bo w ów lipcowy poranek garść stanęła przeciw tysiącom; nikt nie uchylił się od walki, nikt nie zawiódł w godzinie próby.
 
„Wzrastanie” lipiec-sierpień 2008 
 
Andrzej Solak
www.krzyzowiec.prv.pl
 
 
 
 
 
 
Hiszpański podbój Meksyku miał miejsce w latach 1519-1524.
Hiszpański podbój Meksyku w latach 1519-1524  doprowadził do upadku królestwa Azteków i położył podwaliny pod panowanie Hiszpanów w Mezoameryce. Decydującymi czynnikami o zwycięstwie Hiszpanów były: przewaga w technice i broni oraz niska odporność miejscowej ludności na choroby europejskiea także wykorzystanie wewnętrznych i zewnętrznych słabych punktów królestwa.
Po zdobyciu Królestwa Azteków Hiszpanie założyli tu wicekrólestwo Nowej Hiszpanii. W następstwie tego, napłynęło wielu osadników z Hiszpanii. Miejscowa religia ustępowała miejsca chrześcijaństwu, a kultura aztecka była wypierana. Do dziś jednak w Meksyku w wielu miejscach jest ona starannie pielęgnowana.
 
Aztekowie, Mexikowie[1] – najsilniejszy w prekolumbijskim Meksyku naród indiański, posługujący się językiem nahuatl z rodziny uto-azteckiej. W momencie konkwisty przewodzili najsilniejszą federacją państw na obszarze Mezoameryki.
 
Prapoczątki Azteków opisuje średniowieczny dokument indiański, zwany także „Wstęgą Wędrówki” (hiszp. Tira de la Peregrinación). Opowiada on, iż Aztekowie natknęli się pewnego dnia na kamienną głowę boga Huitzilopochtli, która wydawała z siebie dziwne świszczące dźwięki. Huitzilopochtli obiecał im, że uczyni ich panami całego Meksyku i wskaże im miejsce do osiedlenia się, jeżeli tylko zabiorą kamienną głowę ze sobą. Zgodnie z legendą, Aztekowie posłuchali swego nowego boga i wyruszyli z mitycznej krainy Aztlán (Miejsce Czapli), znajdującej się daleko na północy, przypuszczalnie w rejonie dzisiejszego amerykańskiego stanu Nowy Meksyk.
Osiedlili się na krótko w miejscu zwanym Chicomóztoc (Siedem Grot – mityczne miejsce wymieniane w mitologiach wielu ludów Mezoameryki). Następnie w 1163 przybyli do Coatepez (według archeologów w pobliżu miasta Tula) i ostatecznie w 1168 do samej Tuli – oddalonej o 64 kilometry od brzegów jeziora Texcoco.
 
Azteckie piramidy - Film dokumentalny cały film - lektor pl
Budowa Imperium ~ "Aztekowie" - Dokument
Meksyk - Bóg, złoto i chwała
Aztekowie i Majowie
 
Majowie – grupa ludów indiańskich mówiących językami z rodziny maja, zamieszkujących południowo-wschodni Meksyk (półwysep Jukatan i stanChiapas), GwatemalęBelize i zach. Honduras; w węższym znaczeniu nazwa „Majowie” odnosi się wyłącznie do grupy zamieszkującej półwysep Jukatan (tzw. Majowie jukatańscy).
 
Historia Cywilizacji Majów
Majowie - film dokumentalny
Przeklęta kolonia Kolumba
 
Dnia 13 sierpnia 1521 r. Hiszpanie i ich sprzymierzeńcy Tlaxcaltekowie, wdarli się do dzielnicy Tlatelolco, która kilkadziesiąt lat wcześniej była jeszcze samodzielnym miastem. Tutaj znajdował się ostatni punkt oporu Azteków. Po pokonaniu Indian, miasto przez cztery dni plądrowano, a tysiące jego mieszkańców zabito.
 
Na gruzach Tenochtitlanu Hiszpanie zbudowali miasto Meksyk. Ostatni władca aztecki Cuauhtemoc, jeszcze w dniu upadku miasta dostał się do niewoli. Dnia 28 lutego został stracony, po tym jak udowodniono mu spisek przeciwko Cortesowi.
Hiszpańscy Konkwistadorzy w miejscu pałacu królewskiego zbudowali pałac wicekróla, na gruzach świątyń powstały kościoły chrześcijańskie. Jezioro Texcoco przez dziesięciolecia stopniowo osuszano.
W roku 1535 Meksyk stał się siedzibą wicekróla Nowej Hiszpanii. W kolejnych dziesięcioleciach Hiszpanie podporządkowali sobie wszystkie plemiona i ludy Meksyku. Do kraju napływała coraz liczniejsza grupa osadników
 
 
MISJE A KONKWISTA
 
Przeciętny człowiek niewiele wie o odkryciach geograficznych. Pamiętamy o wyprawie Krzysztofa Kolumba i o tym, że w ślad za nim na nowo odkrytym kontynencie pojawili się hiszpańscy konkwistadorzy, jak Ferdynand Cortez i Franciszek Pizarro. Rozpoczęli oni podbój państwa Azteków i Inków, których wymordowali, a kulturę zniszczyli. Ponadto jesteśmy przekonani, że kolonizacja Ameryki Łacińskiej - to okrutny rozdział w dziejach Kościoła katolickiego. Okazuje się, że te nasze wyobrażenia nie odpowiadają w pełni prawdzie.
 
W początkowym okresie wprowadzono niewolnictwo Indian, ale wynikło ono z osobistej inicjatywy Krzysztofa Kolumba. Izabela Kastylijska, królowa Hiszpanii, która sponsorowała wyprawę, zareagowała natychmiast, nakazując przywrócić wolność wszystkim, którzy utracili ją po roku 1478.Natomiast w 1504 roku dodała kodycyl do swojego testamentu, pisząc: "Naszą główną intencją było, aby na przyznanych nam wyspach i lądach zamorskich, zarówno tych już odkrytych, jak i tych, które zostaną odkryte, wprowadzić naszą wiarę katolicką, wysyłając na te ziemie duchownych (...) by gorliwie uczyli ich mieszkańców wiary i dobrych obyczajów (...). Czyńcie to, co konieczne, aby byli traktowani sprawiedliwie i humanitarnie, a jeśliby zostali w czymś skrzywdzeni, niech to zostanie naprawione".
 
Już na drugą wyprawę Kolumb zabrał dwunastu zakonników. Przewodniczył im Bernard Boil.W święto Trzech Króli 1494 roku odprawili na Haiti pierwszą mszę św. w Nowym Świecie. W roku 1502 przybyło dalszych 17 franciszkanów, następnie dopłynęli dominikanie. Odtąd każdy statek, który dobijał do Ameryki, przywoził również duchownych. Antyle, szczególnie wyspy Haiti, Kuba, Jamajka i Puerto Rico, stały się pierwszymi koloniami hiszpańskimi i zarazem pierwszymi terenami misyjnymi w Ameryce Środkowej.
 
Podbój i ewangelizacja Azteków i Inków
 
Prawdą jest, że okrucieństwo, przemoc, chciwość i grabież towarzyszyły wyprawom Corteza i Pizarro.W roku 1519 Ferdynand Cortez rozpoczął podbój Azteków zamieszkujących Dolinę Meksyku. Ujarzmili oni ludy Ameryki Środkowej, byli wobec nich bezwzględni, a ich religia to jedna z najbardziej krwiożerczych w historii. Potrafili za jednym tylko razem poświęcić swoim bogom 80000 młodych ludzi i to w sposób przerażający - wyrywano bijące jeszcze serce z klatki piersiowej. Aby zdobyć nowe ofiary, prowadzili liczne wojny. Oczywiście wszystko to nie usprawiedliwia Corteza, który pokonał ostatniego azteckiego władcę Montezumęoraz zaczął wprowadzać siłą zarówno hiszpańskie panowanie, jak i chrześcijaństwo. Niszczył cywilizację i bożki Azteków, a stawiał krzyże.
 
Systematyczne misje w Meksyku podjęli dopiero franciszkanie. W 1522r. przybyli oni z Niderlandów i rozpoczęli działalność chrystianizacyjną.W niedługim czasie jeden z nich został pierwszym biskupem miasta Meksyk. Za nimi przybywali inni: dominikanie, augustianie. Ich praca misyjna rozpoczęła się od nauki języków Indian. Po kilku latach wydali pierwsze słowniki i katechizmy w języku tubylców. Okazało się, że rezultaty ich pracy były wręcz nieprawdopodobne. W ciągu 20 lat ochrzcili kilka milionów ludzi. Potwierdzają to różne źródła. Oczywiście zajęli się także nauczaniem praktycznym Indian. Uczono ich budowy domów, uprawy roli, hodowli bydła, tkania materiałów. Zakonnicy służyli im swoją radą, leczyli chorych, bronili uciskanych. Bardzo szybko Meksyk stał się katolickim krajem ze znanym sanktuarium maryjnym w Gwadelupie.
 
 
 
 
Misjonarze nie skupili się w swojej działalności tylko na pracy w Meksyku. Podążali wszędzie w ślad za konkwistadorami. Z Meksyku wyruszyli do Gwatemali, Hondurasu, Yucatanu i do Nowego Meksyku. Do Peru przybyli w 1531 roku, kiedy hiszpański konkwistador Franciszek Pizarro rozpoczął jego podbój. Opanowanie kraju Inków ułatwiło mu polityczne rozprzężenie spowodowane wojną domową. Inkowie narzucili reżim podbitym Indianom z Południa. Uciemiężone ludy podjęły współpracę z Hiszpanami. Pizarro uwięził i zamordował króla Inków Atahualpa, który wprawdzie przyjął chrzest, ale śmierci nie uniknął. Chrystianizacją Peru zajęli się dominikanie.
 
W Cusco i Limie utworzono pierwsze biskupstwa.
 
Działalność Bartłomieja de Las Casas
 
Konkwistadorzy nastawieni byli głównie na podbój nowych terenów dla swojej ojczyzny i zdobywanie bogactw. Ale nie wszyscy. Byli wśród nich obrońcy wolności Indian. Przykładem rzecznika praw ludzkich tamtych terenów jest Bartolomeo de Las Casas. W 1502 roku przybył na San Domingo, dzisiejsze Haiti, do posiadłości swego ojca jako kolonizator. Zetknął się tam z niesprawiedliwym systemem encomienda. Wszyscy Hiszpanie, którzy w sposób szczególny zasłużyli się w Nowym Świecie, otrzymali ziemię wraz z osiadłą na niej ludnością indiańską. Indianie byli zmuszani do składania danin i odrabiania pańszczyzny na rzecz właścicieli. Stawali się ludnością na wpół poddańczą, na wpół niewolniczą. W zamian zyskiwali opiekę pana, głównie duchową w formie chrystianizacji.Dla Bartolomeo system ten był jednak czymś zupełnie naturalnym - Indianie mieli pracować na rzecz Europejczyków. Wkrótce jednak następuje w nim przemiana. Przyjmuje święcenia kapłańskie i zostaje duszpasterzem Hiszpanów dokonujących podboju Kuby. Otrzymał tam przydział ziemi z tubylcami. W swoim majątku zajmował się pokojową działalnością misyjną. Zrozumiał niesprawiedliwość całego systemu i w 1514 roku zrzekł się swojego encomienda. Rozpoczął walkę o prawa Indian. Stał się ich zagorzałym obrońcą do tego stopnia, że zabiegał, aby zamiast Indian w kopalniach i na plantacjach pracowali silniejsi niewolnicy murzyńscy. Jego działalność napotkała sprzeciw hiszpańskich kolonistów. Aby kontynuować walkę w obronie Indian, został dominikaninem.
 
Opracowywał memoriały, z których zachowała się "Krótka relacja o wyniszczeniu Indian". Pisząc "Relację" chciał powstrzymać króla od dalszych podbojów, ale doprowadził do powstania "czarnej legendy" wymierzonej przeciw Hiszpanom. Zdecydowanie krytykował przymus w misjach, a za jedyną drogę nawracania uważał kaznodziejstwo i dobrowolne przyjęcie wiary. Jego apele przyczyniły się do wydania przez cesarza Karola V w 1542 roku "Nowych Praw". Stanowiły one przewrót w systemie kolonialnym. Zabraniały niewolnictwa, znosiły encomienda, nadawały Indianom prawa pod niektórymi względami te same, co Hiszpanom.
 
W 1543 roku został biskupem ubogiej diecezji w Chiapa w Meksyku. Cały czas zabiegał o wprowadzenie "Nowych Praw" w życie, bowiem kolonizatorzy je odrzucali. Bartolomeo de Las Casas nie był osamotniony. Inni misjonarze również prowadzili walkę o przestrzeganie praw ludzkich w odniesieniu do Indian.
 
Zasługą Kościoła jest, że bardzo powoli, ale bez użycia przemocy, poprzez nauczanie, osobiste zaangażowanie kapłanów wywalczył zasadę równości ras.
 
Widać więc, że obok konkwistadorów żądnych sławy i złota na nowych ziemiach pojawili się duchowni, aby prowadzić działalność misyjną i to bez użycia ognia i miecza. Nie wszyscy więc zdobywcy okryli się złą sławą lecz też trzeba pomiętać, że przez wieki wrogowie cywilizacji łącińskiej tworzyli czarną legendę Corteza czy Pizarra aby w ten sposob podwazac wielki dorobek Chrzescijanstwa w Nowym Swiecie.
 
Bernadeta Maria Pajor
 
 
 
 
 
 
Historia Objawienia Matki Boskiej w Guadalupe - ks. Witold Januś
Sanktuaria Maryjne - Guadalupe (Lektor PL)
Dokument Matka Boska z Guadalupe Madonna Maryja Boża PL
Dokument Tajemnica Guadalupe Żywy Obraz Maryja Madonna Lektor PL
Objawienia Maryjne Matki Bożej z Guadalupe Maryja Maryji Matka Boża Boska PL
 
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Już jakiś kłamca, Wróg naszego Kościoła ktorego prawda rozjusza. (Ojcem waszym jest diabeł, a on jest kłamcą ojcem kłamstwa)
    Był tu, i gwiazdkę umieścił. Na skale jest zbudowany Kościół nasz i moce piekielne go nie przemogą . To są słowa naszego Pana, Jezusa Chrystusa, na dźwięk którego Imienia szatan ogon podwija i zmyka, pozostawiając swoje sługi bezbronne... Próżne są więc szatańskie wybiegi i działalność jego sług, którzy temu kłamcy uwierzyli. Koniec ich będzie smutny. Najwyższa więc pora, by się nawrócić i przestać złu służyć. Que viva Christo Rey! --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- http://admin.neon24.pl/posts-edit/113245.
  • .
    http://disneyland.neon24.pl/post/113245,przepiekny-film-wart-obejrzenia-que-viva-cristo-rey
  • Film ten wam pokazuje,
    jak ochrzczeni potomkowie indian, w tym także Azteków walczyli przeciwko sługom Lucyfera, którzy chcą odebrać im najcenniejszą rzecz w życiu człowieka - dar zbawienia.
  • .
    https://www.youtube.com/watch?x-yt-ts=1421782837&x-yt-cl=84359240&v=ILeHw5KwkiY&feature=player_embedded
  • @moher 17:44:48.
    Poczytajcie sobie też o nawracaniu Indian Przez misjonarzy francuskich, O Huronii, na którą Anglicy nasłali Irokezów, dawszy im wodę ognistą i karabiny. O Jezuickiej prowincji Missiones w południowej Ameryce i obronie ochrzczonych Guaranis przed masonami i handlarzami niewolników. Wreszczie o męczeńtwie tych ludzi Kościoła, którzy bronili prawa Indian do godnego życia. Wiem, że to dla wrogów Kościoła, przyzwyczajonych do powtarzania kłamstw naszych wrogów jest trudne. Najłatwiej jest niewinnego i bezbronnego opluć, ale na nawrócenie i poprawę nigdy nie jest za późno. Bo gdy poznacie Prawdę, to ona was wyzwoli.
  • @radzioron 18:29:38 -" gratuluję"!
    Jesteś pierwszym czujnym sługą zła na dyżurze?
  • P.S.
    Należy Ci się chyba złoty medal pierwszego opluwacza. Czekamy na następnych.
  • @radzioron 19:02:13 Wytrwały jesteś/
    Chciałbyś ten dar dla siebie? Ciężkie czasy, jak narzekał sowiecki żołnierz, taskając zegar z wieży Kościoła...
  • @radzioron 19:42:46 -)))
    Fajne obrazki! Chcesz zastąpić Charliego? Widzę, że starasz się co najmniej jak możesz.
  • @radzioron 20:20:26
    Kościół katolicki jest Kościołem Ubogich a on mówił o kościele anglikańskim czyli heretyckim, w którym panuje fałsz i mamonokracja.

    Nie wiem po co pan robi tutaj te komiksy ? Prawie jak w tej paryskiej gazetce służącej do znieważania wierzących.

    Strzeż się więc szariatu ;)
  • @night rat 05:25:35
    nekrofile, masoni, zoofile, stalinowcy, etc. - też!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej