Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
449 postów 1520 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Teologia Narodu Polskiego św. Jana Pawła II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Św. Jan Paweł II Pamięć i tożsamość Audiobook PL Całość -

Jan Paweł II Pamięć i tożsamość Audiobook PL Całość

Jan Paweł II - Papież ważne słowa

Jan Paweł II - filozof i etyk - prof. Piotr Jaroszyński

Ks. kard. Stefan Wyszyński Prymas Polski o Janie Pawle II

  

Naród – byt społeczny, który charakteryzuje się wspólnotą pochodzenia, odrębną i specyficzną kulturą oraz posiada poczucie własnej tożsamości i odrębności kulturowej. Podstawowym elementem kształtowania świadomości jest kultura narodowa. Fakt istnienia narodu jako jednej z podstawowych i naturalnych społeczności jest czymś oczywistym.
Na przestrzeni wieków utworzono wiele teorii narodu (np. mitologiczną, rasową, językową, polityczną, gospodarczą). Zależą one od założeń filozoficznych. Także katolicka nauka społeczna wypracowała swoją koncepcję narodu.
 
Problematyka narodu w nauczaniu Jana Pawła II
 
Problematyka narodu jest jednym z istotnych tematów w całokształcie nauczania społecznego Jana Pawła II. W przemówieniu w UNESCO stwierdził on: Naród bowiem jest tą wielką wspólnotą ludzi, których łączą różne spoiwa, ale nade wszystko kultura. Naród istnieje z kultury i dla kultury [1].Wypowiedź ta oddaje samą istotę narodu w ujęciu Papieża. Wyznaczają ją dwa elementy. Pierwszym z nich jest wspólnota. Nie jest ona zbiorowością, ale rzeczywistą wspólnotą, a więc społecznością osób zjednoczonych wspólnym działaniem w określonym celu.Charakteryzuje się trzema zasadniczymi cechami: solidarnością pochodzenia, poczuciem narodowej tożsamości oraz zespołem obiektywnych elementów dotyczących kultury. Drugim elementem jest kultura narodowa,którą tworzy wiele składników, w tym także historia, moralność i religijność. Kultura ma fundamentalne znaczenie, ponieważ stanowi podstawowy element więzi narodowej.
 
Definiując naród w ten sposób, Jan Paweł II potwierdza zasadnicze myśli katolickiej nauki społecznej w tej materii. Idąc za długą tradycją teologii polskiej, Papież ujmuje naród w świetle Chrystusa, Ducha Świętego, Maryi i Kościoła.
 
Pierwszym wymiarem owej teologicznej perspektywy jestwidzenie narodu w świetle Chrystusa. Stanowi to cechę charakterystyczną polskiej teologii narodu, która ukazuje Jezusa Chrystusa nie tylko jako prawzór człowieczeństwa indywidualnego, ale także narodu: Chrystus nigdy nie przestaje być Drogą, Prawdą i Życiem ludzi i narodów [2]. Stąd też znamienne są słowa Papieża: nie sposób zrozumieć dziejów Narodu polskiego – tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego Narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa [3]. Chrystus stanowi centrum i klucz istnienia każdego narodu.
 
Drugim wymiarem teologicznej perspektywy narodu jest ujmowanie gow świetle Ducha Świętego.Jan Paweł II wychodzi z założenia, że dzieje doczesne zarówno człowieka jako jednostki, ale także jako wspólnoty osób, tzn. także narodu, przetwarza w pewnych podstawowych punktach na dzieje zbawcze Duch Święty. Dzięki Duchowi Świętemu naród otrzymuje nowe, misteryjne tchnienie życia, tzn. łaskę społeczną, która sprawia, iż wiąże on wszystko ze zbawczymi planami Ojca Niebieskiego. W ten sposób naród ze swym życiem i historią nie jest zrozumiały do końca bez Ducha Przetworzyciela. Znamienna jest w tej materii wypowiedź Jana Pawła II: I są w tych Apostołach i wokół nich – w dniu Zesłania Ducha Świętego – zgromadzeni nie tylko przedstawiciele tych ludów i języków, których wymienia księga Dziejów Apostolskich. Są wokół nich już wówczas zgromadzone różne ludy i narody, które przyjdą do Kościoła poprzez światło Ewangelii i moc Ducha Świętego w różnych epokach, w różnych stuleciach.Dzień Zielonych Świąt jest dniem narodzin wiary i Kościoła również na naszej polskiej ziemi. Jest to początek przepowiadania wielkich spraw Bożych również w naszym polskim języku. Jest to początek chrześcijaństwa również w życiu naszego Narodu: w jego dziejach, w jego kulturze, w jego doświadczeniach[4].
 
Trzecim elementem teologicznej wizji narodu jest ujmowanie go w świetle Maryi. Dla Jana Pawła II mistycznym ogniwem łączącym naród i jego historię z Chrystusem jest Maryja. Jest Ona z jednej strony Matką Chrystusa, z drugiej zaś duchową Matką każdego chrześcijanina, każdego człowieka, a także narodu. Dlatego podstawowe tajemnice Maryi stanowią wzory dla budowania postaw narodu wobec wydarzeń zbawczych. Dzięki temu całe bogactwo transcendentnej rzeczywistości dociera do narodu jako wspólnoty osób. Naród w Maryi otrzymuje prawdziwą Matkę, Matkę swoich dziejów, Matkę sensu własnej narodowej drogi. Znacząca jest więc w tym kontekście wypowiedź Jana Pawła II: Mówię o tym dlatego, że dzieje Narodu wpisują się w nasz ojczysty jubileusz sześciu wieków obecności Maryi – Królowej Polski na Jasnej Górze. Tam też znajdują swój głęboki rezonans zwycięstwa i klęski. Stamtąd stale idzie wezwanie, ażeby nie poddawać się klęsce, ale szukać drogi do zwycięstwa. Chrystus jest Ojcem przyszłego wieku, a Królestwo Boże przekracza wymiar spraw doczesnych. Równocześnie jednak Chrystus jest wczoraj i dziś – i tu spotyka się z każdym z nas, z człowiekiem każdego pokolenia, tu spotyka się również z narodem, który jest wspólnotą ludzi [5].
 
Czwartym elementem teologicznej perspektywy narodu jest ujmowanie go w świetle Kościoła. Dla Jana Pawła II sprawę oczywistą stanowi, iż Kościół nie jest wspólnotą samą dla siebie. Jest on zawsze dla człowieka.Wyraża to Papież, jednoznacznie stwierdzając: Człowiek bowiem jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła [6]. Ponieważ jednak Jan Paweł II ujmuje człowieka zawsze jako jednostkę i wspólnotę osób, Kościół jest także dla narodu.Bliskość zaś tej więzi uwyraźnia się szczególnie poprzez Chrzest. Relacja pomiędzy Kościołem a narodem ma podwójny wymiar. Z jednej strony Kościółwpisuje się w historię przez naród i narody”, tzn. one są jego krokami historycznymi i zbawczymi. W tym sensie narody dają Kościołowi chrześcijańskiemu ludzi, a także historię, język, kulturę, obyczaje, wypracowane przez siebie wartości materialne i duchowe.Jest jednak także drugi wymiar tej relacji. Polega on na tym, iż Kościół daje coś z siebie każdemu narodowi; niesie odkupienie, daje sakramenty, umacnia Słowem Bożym, kształtuje etos, czyli moralność, oraz doczesną jego historię niejako przekłada na dzieje zbawienia. Podkreśla to Jan Paweł II, mówiąc: Długie doświadczenia dziejowe, zwłaszcza doświadczenia ostatnich stuleci, a jeszcze bardziej możeostatnich dziesięcioleci, przemawiają za tym, że Kościół w Polsce pozostaje w głębokiej więzi z Narodem. Jest to więź ewangeliczna i duszpasterska. Pozostaje ona na tej samej linii, na której cały Kościół współczesny pragnie być [7].
 
Niekiedy Kościół odgrywa bardzo konkretną rolę, ziemską rolę, w relacji do narodu. Obrazuje to Jan Paweł II także sytuacją Polski, stwierdzając: Znajomość historii Polski powie nam więcej: nie tylko ustrój hierarchiczny Kościoła został w roku 1000 zdecydowanie wpisany w dzieje Narodu, ale równocześnie dzieje Narodu zostały w jakiś opatrznościowy sposób osadzone w strukturze Kościoła w Polsce, jaką zawdzięczamy już Zjazdowi Gnieźnieńskiemu. Twierdzenie to znajduje swoje pokrycie w różnych okresach dziejów Polski, ale zwłaszcza w okresie najtrudniejszym. Wówczas kiedy zabrakło własnych, ojczystych struktur państwowych, społeczeństwo w ogromnej większości katolickie znajdowało oparcie w ustroju hierarchicznym Kościoła. I to pomogło społeczeństwu przetrwać czasy rozbiorów i okupacji, to pomogło utrzymać, a nawet pogłębić świadomość swej tożsamości [8].
Żaden naród nie jest Kościołem, tzn. nie utożsamia się z nim. Natomiast obie społeczności przenikają się wzajemnie. W jakimś sensie do końca nie są zrozumiałe bez siebie nawzajem.Kościół jest nadprzyrodzoną mocą narodu chrześcijańskiego, naród zaś jest elementem konstytuującym bogactwo społeczne Kościoła.
 
Przypisy
1.     Przemówienie w UNESCO, 2.06.1980
2.     Święty Stanisław – mocą życia i światłem wiary. Przemówienie w kościele św. Stanisława, Rzym 13.05.1979
3.     Homilia podczas Mszy św., Plac Zwycięstwa, Warszawa 2.06.1979
4.     tamże
5.     Pragnienie zwycięstwa należy do chrześcijańskiego programu życia człowieka i Narodu, „L`Osservatore Romano” 1983, numer specjalny, 1
6.     Redemptor hominis, 14
7.     Przemówienie do Konferencji Episkopatu Polski, Częstochowa 19.06.1983
8.     tamże
 
Bibliografia
 
Dzieła Jana Pawła II
§                   Ecclesia in America, 64;
§                   Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 1989; 1991;
§                   Do pielgrzymów z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, Jasna Góra 06.06.1979, 3;
§                   Homilia w czasie uroczystości ku czci św. Stanisława, Kraków-Błonia 9.06.1979;
§                   Homilia, Saint-Denis 31.05.1980, 14-16;
§                   Przemówienie w UNESCO, Paryż 02.06.1980;
§                   Homilia podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, Kraków 22.06.1983;
§                   Bibliografia wypowiedzi z lat 1978-1999, „Ethos” 1994, 48.
 
Publikacje innych autorów
§                   Cz. Bartnik, Wizja narodu według Jana Pawła II, „Chrześcijanin w Świecie” 1983, 121;
§                   A. Carrago, Wasze oczy nawykłe do łez. Przemówienia Jana Pawła II wygłoszone w uniwersytetach w Krajach Bałtyckich, w: "Naród – Wolność – Liberalizm", Poznań 1994;
§                   K. Czuba, Ojczyzna w nauczaniu Jana Pawła II, Olsztyn 1990;
§                   Polska teologia narodu, red. Cz. Bartnik, Lublin 1988;
§                   H. Skorowski, Naród i państwo w nauczaniu społecznym Kościoła, Warszawa 2000.
 
Wybrane wypowiedzi Jana Pawła II nt. narodu
 
Tylko wówczas naród żyje autentycznie własnym życiem, gdy w całej organizacji życia państwowego stwierdza swoją podmiotowość. Stwierdza, że jest gospodarzem w swoim domu. Że współstanowi przez swoją pracę, przez swój wkład. Jakże istotne jest dla życia społeczeństwa, ażeby człowiek nie stracił zaufania do swojej pracy, aby nie odczuwał zawodu, jaki ta praca mu sprawia. Żeby był w niej i poprzez nią on sam jako człowiek afirmowany. On, jego rodzina, jego przekonania.
 
Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie — to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo, że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka. Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego — tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas — bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną — bez Chrystusa.
 
Jedność zapuszcza swe korzenie w życiu narodu — tak jak zapuściła korzenie w trudnym okresie dziejów Polski za sprawą św. Stanisława — wówczas, gdy życie ludzkie na różnych poziomach poddane jest wymogom sprawiedliwości i miłości. Pierwszym takim poziomem jest rodzina. I ja — drodzy rodacy — pragnę modlić się dziś razem z wami — o jedność wszystkich polskich rodzin. (...)
Podobnej sprawiedliwości i miłości potrzebuje naród, jeśli ma być wewnętrznie zjednoczony, jeśli ma stanowić spoistą jedność. A chociaż trudno jest upodabniać naród — to wielomilionowe społeczeństwo — do rodziny, najmniejszej, jak wiadomo, ludzkiej wspólnoty, społeczności, to i w nim także, narodzie, jedność zależy od sprawiedliwego zabezpieczenia potrzeb, praw i zadań każdego członka narodu. Tak, aby nie rodził się rozdźwięk i kontrast na tle różnic, które niesie z sobą uprzywilejowanie jednych, upośledzenie drugich. Z dziejów Ojczyzny naszej wiemy, jak zadanie to jest trudne — a jednak nigdy nie można zrezygnować z olbrzymiego wysiłku, którego celem jest budowanie sprawiedliwej jedności wśród synów i córek jednej Ojczyzny. Musi zaś temu towarzyszyć miłość tejże Ojczyzny: umiłowanie jej kultury i historii, umiłowanie specyficznych wartości, które stanowią o miejscu tej Ojczyzny w wielkiej rodzinie narodów, umiłowanie wreszcie rodaków — ludzi mówiących tym samym językiem i odpowiedzialnych za tę samą wspólną sprawę, której na imię „Ojczyzna”.
 
Sam podstawowy sens istnienia państwa jako wspólnoty politycznej polega na tym, że całe społeczeństwo, które je tworzy — w danym wypadku odnośny naród — staje się niejako panem i władcą swoich własnych losów. Ten sens nie zostaje urzeczywistniony, gdy na miejsce sprawowania władzy z moralnym udziałem społeczeństwa czy narodu, jesteśmy świadkami narzucania władzy przez określoną grupę wszystkim innym członkom tego społeczeństwa. Sprawy te są bardzo istotne w naszej epoce, w której ogromnie wzrosła świadomość społeczna ludzi, a wraz z tym potrzeba prawidłowego uczestniczenia obywateli w życiu politycznym wspólnoty. Przy tym nie należy tracić z oczu realnych warunków, w jakich znajdują się poszczególne narody i konieczności sprężystej władzy publicznej. Są to zatem sprawy istotne z punktu widzenia postępu samego człowieka i wszechstronnego rozwoju człowieczeństwa.
— Encyklika Redemptor hominis, 17
 
Filozofia wywarła silny wpływ na ukształtowanie i rozwój kultury na Zachodzie, nie powinniśmy jednak zapominać również o jej oddziaływaniu na sposoby pojmowania egzystencji rozpowszechnione na Wschodzie. Każdy naród posiada bowiem swoją pierwotną, oryginalną mądrość, stanowiącą prawdziwy skarb kultury, która dąży do wyrażenia się w sposób dojrzały także w formach ściśle filozoficznych. Prawdziwość tego stwierdzenia potwierdza fakt, że pewną podstawową formę wiedzy filozoficznej, istniejącą także w naszej epoce, spotykamy nawet w postulatach, którymi inspiruje się prawodawstwo różnych krajów oraz prawo międzynarodowe określające reguły życia społecznego.
— Encyklika Fides et ratio, 3
 
W kręgu nauczania Jana Pawła II
TEOLOGIA NARODU
 
W swoich rozważaniach Pamięć i tożsamość Jan Paweł II podjął niezwykle ciekawe zagadnienie: Jaka jest rola poszczególnych narodów w dziejach zbawienia? Refleksja ta zawiera podstawowe elementy tak zwanej teologii narodu i uświadamia chrześcijanom głęboką religijną wartość i potrzebę patriotyzmu. Już na początku 13. rozdziału, noszącego tytuł Pojęcie narodu, Jan Paweł II przypomniał, że „katolicka nauka społeczna uważa zarówno rodzinę, jak i naród za społeczności naturalne, a więc nie owoc zwyczajnej umowy. Niczym innym zatem nie można zastąpić ich w dziejach ludzkości”.Historyczne świadectwa wielu bohaterskich walk o wolność poszczególnych narodów wyraźnie potwierdzają stanowisko Kościoła. Dom rodzinny i dom ojczysty stanowią fundamentalne przestrzenie, konieczne do jak najpełniejszego życia człowieka i narodu, do którego on należy.Termin «naród» – napisał dalej Jan Paweł II – oznacza tę społeczność, która znajduje swoją ojczyznę w określonym miejscu świata i która wyróżnia się wśród innych własną kulturą”. To w ojczyźnie człowiek naprawdę może być u siebie. Ojczyzna zaś z jednej strony to konkretne położenie przestrzenne na mapie świata, ale z drugiej strony – i ten aspekt trzeba wyraźnie podkreślić – to wymiar przestrzeni duchowej, którą stanowi kultura narodu. Istotnym zadaniem zwłaszcza chrześcijan mieszkających w kraju i przebywających na emigracji jest troska o kulturę, a więc o tę przestrzeń duchową, która scala obywateli jednego narodu i łączy ich pod wspólnym dachem.
Przypomnijmy sobie początek życia Zbawiciela. Tuż po narodzinach Chrystusa w Betlejem św. Józef otrzymał we śnie polecenie od Anioła: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. Pozostawanie we własnej ojczyźnie wiązało się z niebezpieczeństwem. Nadzieja na bezpieczne schronienie powiązana była z emigracją. Św. Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł: „wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu”. W ten sposób Zbawiciel świata podzielił bolesne losy tych wszystkich rodzin, które w ciągu całej historii zmuszone były udać się na emigrację w poszukiwaniu bezpieczeństwa, godnej egzystencji, wolności. Zbawiciel i Jego najbliżsi w Egipcie znaleźli bezpieczne schronienie i ratunek przed tragedią.W ziemi ojczystej bowiem, jak wiemy z Ewangelii, miała miejsce „rzeź niewiniątek”. Po dziś dzień z racji wojen, konfliktów, żądzy władzy nie milknie płacz wielu matek i ojców, którzy boleśnie przeżywają przedwczesną śmierć swoich dzieci.
Zbawiciel znalazł schronienie w ziemi innej niż ojczysta. W ten sposób już nie jeden naród, ale wszystkie zostały powołane do włączenia się w historię dziejów Zbawienia. Bóg, który wybrał Izraela do misji mesjańskiej, powołuje zarazem każdego człowieka i wszystkie narody do udziału w tajemnicy swojej miłości, wyrażonej w Jezusie Chrystusie, „który umarł i zmartwychwstał dla zbawienia ludzkości”.
Sam Zbawiciel zaprasza, byśmy stali się Ludem Nowego Przymierza. Naród, przyjmując Chrystusa, jak niegdyś Egipt przyjął Zbawiciela, dając Mu schronienie, włącza się w budowę „narodu Bożego”.Przez miłość ojczyzny ziemskiej zmierzamy bowiem ku ojczyźnie niebieskiej.Oznacza to – napisał Jan Paweł II –że historia wszystkich narodów niesie w sobie wezwanie, by przejść w historię zbawienia. Chrystus bowiem przyszedł na świat, ażeby przynieść zbawienie wszystkim ludziom. Kościół, Lud Boży zbudowany na Nowym Przymierzu, jest nowym Izraelem i jawi się jako ten, który posiada charakter uniwersalny: każdy naród ma takie samo prawo do obecności w nim”. Chrystus nie stał się zagrożeniem dla Egiptu, który go przyjął. Przeciwnie, pozwolił ubogacić historię tego narodu cudowną kartą gościnności i otwarcia. Prawdziwym zagrożeniem był Herod, który walcząc o władzę, nie zawahał się przed niczym, nie zawahał się także popełniać zbrodni na dzieciach własnego narodu.
 
CZAS CZŁOWIEKA I CZAS NARODU
 
Cały stworzony kosmos jest poddany czasowi. Mają swoje dzieje w szczególny sposób istoty ożywione. Niemniej o żadnej z tych istot, o żadnym gatunku zwierząt nie możemy powiedzieć, że mają charakter historyczny, tak jak możemy powiedzieć o człowieku, o narodach i o całej rodzinie ludzkiej” – napisał na początku 14. rozdziału książki Pamięć i tożsamość Jan Paweł II. Istotne pytanie powstające po tych słowach brzmi: Czym jest czas i jaki jest jego sens?
Zachwyca ład czasu kosmicznego: nieustanny porządek pór roku: wiosna, lato, jesień, zima; porządek nocy i dni, mijających regularnie tygodni, miesięcy, lat. Tajemnicę czasu zgłębiali filozofowie w starożytnej Grecji, zmierzał się z nią św. Augustyn, pozostawiając wyniki swoich przemyśleń w XI księdze słynnych Wyznań, zagłębiali się w nią Henri Bergson, Edmund Husserl, Martin Heidegger. Lista filozofów jest dużo dłuższa i wskazuje na to, że czas to coś niezwykle ważnego.
W Ewangelii czytamy słowa Zbawiciela, który mówił do swoich uczniów: „czas mój jest bliski”, „czas się wypełnił”, „jeszcze krótki czas jestem z wami”, a podczas swoich ostatnich dni w Jerozolimie Jezus zapłakał na widok miasta i powiedział: „Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”. Rozpoznać czas nawiedzenia oznacza odkryć sens swojego istnienia i drogę, po której ma się w życiu wiernie kroczyć.Człowiek jest odpowiedzialny za czas, który w życiu został mu dany.Człowiek jest odpowiedzialny za właściwe zagospodarowanie tego czasu.Zrozumieć sens czasu to szczególnie ważne i odpowiedzialne zadanie w życiu każdego człowieka, zwłaszcza człowieka wierzącego. „Człowiek– czytamy w rozważaniach Jana Pawła II – nie tylko podlega nurtowi wydarzeń, nie tylko w określony sposób działa i postępuje jako jednostka i jako należący do grupy, ale ma zdolność refleksji nad własną historią i obiektywizacji, opisywania jej powiązanych biegów zdarzeń. Taką samą zdolność posiadają poszczególne ludzkie rodziny, jak też ludzkie społeczeństwa, a w szczególności narody”.
Czas to wymiar przeszłości, która minęła, teraźniejszości, która się aktualnie wydarza, i przyszłości, którą planujemy i która jest przed nami zawsze jako tajemnica. Przeszłość nazywamy historią i jest ona możliwa dzięki „pamięci dziejowej”. Historię ma życie każdego człowieka jako jednostki. Historię mają także wspólnoty: naród, Kościół... W tym miejscu Jan Paweł II dokonał bardzo ważnego rozróżnienia. Powołanie człowieka – napisał Papież – jest eschatologiczne. Znaczy to, że człowiek, przeżywając czas swojego życia ziemskiego, kroczy ku wieczności. Człowiek jest powołany do życia wiecznego. To „odniesienie eschatologiczne– czytamy dalej – mówi o tym, że życie ludzkie ma sens i że mają też sens dzieje narodów”. Ale „naród ma sens wyłącznie historyczny”. Tajemnica życia wiecznego oznacza bowiem ostatecznie wezwanie do współudziału w „narodzie Bożym”. Miłość ojczyzny ziemskiej na ziemi jest przygotowaniem do obywatelstwa w ojczyźnie niebieskiej w wieczności. „Ziemio – pisał w utworze Myśląc Ojczyzna Karol Wojtyła – która nie przestajesz być cząstką naszego czasu. Ucząc się nowej nadziei, idziemy poprzez ten czas ku ziemi nowej. I wznosimy ciebie, ziemio dawna, jak owoc miłości pokoleń, która przerosła nienawiść”.
Zrozumienie sensu życia jest wielowarstwowe: zrozumieć siebie i swoją drogę jako człowiek wierzący, jako chrześcijanin, jako ojciec, jako matka, jako członek tego, a nie innego narodu, jako nauczyciel, jako lekarz, jako ksiądz. Lecz zarazem każda z tych płaszczyzn buduje wartość całego życia konkretnego człowieka. Jakość życia jednostek buduje życie wspólnot: narodu, Kościoła...Słaby jest lud – pisał Karol Wojtyła – jeśli godzi się ze swoją klęską, gdy zapomina, że został posłany, by czuwać, aż przyjdzie jego godzina. Godziny wciąż powracają na wielkiej tarczy historii”. Istotne jest to, abyśmy chcieli i rzeczywiście rozpoznawali prawdę naszego życia i zawsze pozostawali jej wierni.
 
autor: ks. Stefan Szary CR

Źródło;http://www.bkaznodziejska.pl/nr/sytuacje_duszpasterskie/w_kregu_nauczania_jana3.html

 

  

Kultura podstawą suwerenności narodu w ujęciu Jana Pawła II
Ludmiła Bratkowska
Katolicki Uniwersytet Lubelski
Kultura niegdyś pojmowana była jako uprawa. Najpierw uprawa roli, ziemi, a z czasem mianem tym zaczęto określać wychowanie i kształcenie człowieka oraz to wszystko, co podległe jest uprawie prowadzonej przez człowieka[1].
Takie pierwotne rozumienie kultury jednoznacznie wskazuje, że uprawa taka z konieczności zasługuje na szczególną troskę i pielęgnację tak, aby nie pojawiły się w niej i nie rozpleniły chwasty, a była ona celowa zaplanowana i racjonalna. Należy zwrócić także uwagę na fakt, że aby coś „uprawiać”, trzeba najpierw samemu być nijako „uprawianym”, zakłada to więc pracę ludzką, tzn. pracę rozumu[2].
Człowiek zatem jako jedyne stworzenie, które może być twórcą kultury, ma obowiązek kształcenia siebie samego i świata wokół.Kultura zaś całkowicie pozostaje mu podporządkowana, gdyż jej korzenie wyrastają właśnie z poznawczego życia człowieka. Konsekwencją tego jest pojawienie się kultury duchowej, materialnej, przyrodzonej, nadprzyrodzonej, kultury jednostki, społeczeństw, kultury zastanej, tworzonej, ludowej, naukowej, wiejskiej, miejskiej, religijnej, laickiej itp.
Kierowane więc rozumem, żmudne działanie, jakim jestodkrywanie sensu bycia człowiekiem – zyskuje miano twórczości kulturowej[3]. W świetle tym możemy dostrzec także, że nic, co dane jest nam na świecie , a nawet my sami – nie jesteśmy skończeni, gotowi – ale w pewien sposóbświat jest nam zadany i my sami jesteśmy sobie zadani, aby dążyć do doskonałości. Gdyby bowiem świat był doskonały zbędna byłoby przecież jego uprawa, a w konsekwencji zbędna byłaby także uprawa nas samych.
Na kulturę składają się cztery dziedziny: THEORIA, PRAXIS, POIESIS i RELIGIO. THEORIA obejmuje naukę i edukację,PRAXIS zawiera etykę, ekonomikę i politykę, POIESIS dotyczy rzemiosła, sztuk pięknych i techniki, RELIGIO obejmuje wiarę[4].
Jak zauważa o. M.A. Krąpiecprymat intelektutworzącego kulturę ujawnia się wyraźnie właśnie w ludzkiej twórczości artystycznej, plastycznej, ale także w muzyce, tańcu, literaturzei wreszcie w nauce. We wszystkich tych przejawach dostrzegamy pracę intelektu”. Wyraża on nijako i można powiedzieć kieruje uprawą ludzkiej wytwórczości i modeluje świat wokoło[5]. We wszystkich dziedzinach ludzkiego życia – pisze także o. Krąpiec – czy to w działalności naukowej, czy w moralności, czy w technice, czy sztuce, jako punkt wyjściowy rozumienia samej kultury, jawi się moment poznawczy, działanie rozumu[6].
Daje temu wyraz Jan Paweł II w swym ostatnim dziele Pamięć i tożsamość, gdy pisze o pierwotnej i najbardziej kompletnej definicji ludzkiej kultury, która zawarta jest w Piśmie Świętym. Księga Rodzaju zawiera bowiem bezpośredni zwrot Pana Boga do pierwszych ludzi: Adama i Ewy: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Jest to zarazem poddanie świata człowiekowi i jego człowieczeństwu, jak i misja – realizowanie prawdy o sobie samym i o świecie. Ojciec Święty zwraca także uwagę na to, że od początku – od momentu, gdy Bóg powołał świat do istnienia – w stworzeniu świata i stworzeniu człowieka wpisany jest bardzo wyraźnie element piękna i kultury, co ilustrują słowa „A Bóg wiedział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31)[7].
Jan Paweł II zwraca uwagę na fakt, że „każdy naród, żyje dziełami swojej kultury”. I tak dla Polaków są to dzieła pisane w języku staropolskim i po łacinie (i tutaj Ojciec Święty zwraca szczególną uwagę na dwa hymny religijne nieodłącznie związane z historią Polski: Bogurodzicę, Gaude Mater Polonia) w tych dwóch językach, ponieważ był to wyraz przenikania się dwóch tradycji[8]. Jako że dla obszaru cywilizacji łacińskiej, z której się wywodzimy, język łaciński obok języka narodowego był zawsze elementem spojeniowym, który wskazywał wspólne korzenie całej łacińskiej Europy.Polska związana była w swych dziejach, jak zresztą wszystkie niemal ludy Europy, z kulturą kształtowaną przez religię chrześcijańską. Bogatą, ale i trudną historię Polski, Jan Paweł II podsumowuje m.in. w swym przemówieniu na forum UNESCO w 1980 r. słowami: „jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenie dziejów , którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć, a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród – nie biorąc za podstawę przetrwania jakichkolwiek innych środków fizycznej potęgi, jak tylko własna kultura, która się okazała w tym przypadku potęgą większą od tamtych potęg[9].
Istotnie na przykładzie historii Polski konkretnie widać, że kultura stanowi nie tylko o bogactwie narodu, ale także, a może przede wszystkim o jego sile i autonomii.Naród rozwija się i kształtuje dzięki kulturze i dla ochrony jego wartości ma prawo do niepodległości i suwerenności. Dlatego też – jak pisze o. Krąpiec – w dobie tworzenia się coraz większych organizmów państwowych i globalnego państwa ludzkości trzeba coraz mocniej podkreślać wartość suwerenności narodowej, którą zapewnia wewnętrzny, harmonijny rozwój indywidualnej osoby[10].
Rodzi się zatem pytanie, dlaczego suwerenność jest tak istotna?Suwerenność jest to właściwa tylko bytowi ludzkiemu zdolność samostanowienia. Wyraża się ona w umiejętności podejmowania odpowiedzialnych decyzji w świetle prawdy. Prawdy, czyli zgodności z rzeczywistością, a nie ustalania i interpretowania jej – gdyż prawdy się nie interpretuje, a jedynie odczytuje.
Człowiek, który pozbawiony zostaje kultury, jest pozbawiony tym samym swego człowieczeństwa, zostaje odarty ze swej godności, czyli właśnie z suwerenności[11].
Dlatego też bez kultury suwerenność narodu nie mogłaby się utrzymać. Jak pisze Jan Paweł II „Naród istnieje »z kultury« i »dla kultury«. I dlatego właściwie jest ona tym znamienitym wychowawcą ku temu, aby bardziej być we wspólnocie, która ma dłuższą historię niż człowiek i jego rodzina [...]“[12].Rodzina była zawsze miejscem wychowywania następnych pokoleń, a także tworzenia się narodu poprzez kulturę ojczystą i odpowiedzialność za państwo[13]. W konsekwencji więc, gdy pozbawieni zostaniemy fundamentu kultury, stajemy się niewolnikami bez przeszłości,przyszłości, a także bez podstawowych relacji i więzi.
Poznanie ogarnia szerokie dziedziny stanowiące o podstawowej kulturzeczłowieka.Poznanie to dokonuje się w szkołach, bibliotekach, na uniwersytetach, w środkach masowego przekazu. Poznanie oczywiście pod warunkiem, że człowiek nie ustala sensów nie jest ich „kreatoremi nie rości sobie pretensji do przemieniania wszelkich wartości – tworzenia tzw. „nowego świata”[14]. Owo poznanie więc rozczytane w świetle rzeczywistości ma z kolei wpływ na drugą dziedzinę ludzkiego działania,czyli postępowanie moralne zarówno w życiu indywidualnym, jak i społecznym.Te zaś typy działania utrwalają się w obyczajowości narodowej, która chroni człowieka od przypadkowości działań (jak już wspominaliśmy kultura jako osobowe życie człowieka właściwa jest tylko poprzez działanie celowe). Kolejną dziedziną ludzkiego działania jest twórczość, sztuka.
Zarówno poznanie, moralność, jak i sztuka w ludzkiej kulturze miały kierować się prawdą w porządku poznania, dobrem w porządku działania i pięknem w porządku twórczości artystycznej, co prowadziło ku harmonijnemu rozwojowi i „osobowej Prawdzie” Bogu. Niestety, już z końcem średniowiecza, w nominalistycznych nurtach filozoficznych zamiast prawdy poznania celem zaczął stawać się pożytek, jaki niesie poznanie. Od czasów renesansu zamiast uwrażliwiać człowieka na dobro rzeczywiste zaczęto bardziej zwracać uwagę na zakazy i nakazy postępowania potrzebne systemom władzy politycznej, gospodarczej;w dziedzinie etyki zaczęto zastępować wrodzone człowiekowi rozeznanie rozumem o dobru i złu, instrukcją, jak postępować i co wybierać; z dziedziny sztuki zaczęto usuwać piękno, a w religii na miejscu Boga postawiono sacrum – pojmowane jako ludzkie przeżycie religijne.Osłabiono więc człowieka poprzez deformację kulturową[15].
Z tego osłabienia życia kultury człowiek wychodzi bezbronny.Kultura bowiem, osobowy sposób życia człowieka, jawi się jako główne prawo ludzkie. Gdy odbierzemy człowiekowi prawo do kultury, zaczniemy postrzegać go jako narzędzie, lub też jak anioła (Kartezjusz), jako maszynę(La Mettrie) albo jako zwierzę (Darwin) – i tak w tym kontekście kultura zdaje się już nieistotna, drugorzędna[16].
A
po suwerenność osoby ludzkiej sięga władza, która chce ją zawłaszczyć i uczynić „szczęśliwą”, po prostu wykorzystać do własnych celów. I tak dzieje ludzkości ukazują, że nie raz pojawiły się pomysły państwa idealnego tzw. utopii. (Trzeba dodać, że zakusy takie zawsze kończyły się tragicznie– krwawymi rewolucjami, czy nawet wojną).Najczęściej główną przeszkodą urzeczywistnienia utopii były i są: własność prywatna, rodzina, kultura i religia chrześcijańska. Dlatego promowana była własność wspólna, czyli komunizm; jako uderzenie w rodzinę – proponowano tzw. wolną miłość, swobodę obyczajów czyli libertynizm, a także ponadnarodowość poglądów i kosmopolityzm. Prowadziło to zawsze w konsekwencji do wydarcia człowiekowi własności prywatnej, a co za tym idzie do uzależnienia go od państwa, do pozbawienia go poczucia stabilności i bezpieczeństwa, jakie człowiek odczuwa w rodzinie, awydarcie kultury narodowej prowadziło i prowadzi do odebrania poczucia tożsamości i suwerenności osobie ludzkiej[17].
Taką utopią zdaje się w dzisiejszych czasach Unia Europejska.
Jeżeli bowiem, jak to jest bardzo często powtarzane, sprawą priorytetową jest w Unii ekonomia i polityka, a sprawy kultury są jej podporządkowane, to takie traktowanie edukacji i kultury do realizowania celów ekonomiczno-politycznych jest równoznaczne z ideologizacją zarówno tejże edukacji i kultury[18]. Unia Europejska aspiruje do statusu superpaństwa, mającego charakter globalny[19]. Nie wolno przy tym zapominać, żeglobalizm leży na antypodach personalizmu i cywilizacji łacińskiej. Oddala on bowiem między innymi wpływ jednostki na władze,
a także oddala wpływ na tworzenie kultury personalistycznej[20].
Należy zatem pamiętać że to właśnie kultura jest sprawą priorytetową. Ojciec Święty mówi: „[...]Istnieje podstawowa suwerenność społeczeństwa, która wyraża się w kulturze narodu. Jest to ta zarazem suwerenność, przez którą równocześnie najbardziej suwerenny jest człowiek[21].Żadne ideologie i utopie nie są w stanie zmienić tej prawdy o człowieku i narodzie. Jedynie naród ożywiony kulturą, świadomy swej historii, twórczości, wspólnych wartości może w pełni się rozwijać aż do szczytu możliwości – optimum potentiae czyli do szczytu rozwoju ludzkich potencjalności osobowych.Propagowanie globalnej, beznarodowej kultury może przyczynić się tylko do osłabienia życia osobowego, a także przyczynić się do groźnych deformacji człowieka, każdy człowiek bowiem żyje w określonej „kolebce” kultury narodowej, określonym środowisku, rodzinie, narodzie,z którego wyrwaniem wiąże się nieodłącznie wielki dramat i alienacja[22].
Jedynym wyjściem zdaje się powrót do rzeczywistości świata realnie istniejącego, do filozofii klasycznej ujmującej prawdę o człowieku, którynie może istnieć bez celu, bez kultury, a życie i świat nie mogą istnieć bez Boga.
The culture as the basis of national sovereignty
according to John Paul II
Summary
John Paul II in his allocutions often emphasized the important role of the culture in the life of the human being and of the nation. Among others in the form of the United Nations, which took place in Paris in 1980, underlined the fact the culture is the strongest cement for the sovereignty of a nation.
I am a son of a nation which survived the most difficult experience, whose neighbours sentenced for death so many times – yet survived and didn’t lose it’s identity. It kept it’s own identity and maintained it’s own sovereignty as a nation through the partitions and occupation. To survive it didn’t use any physical powerful means, but only it’s culture which proved itself to be stronger than other forces [...]. There is a basis of the sovereignty of the society; it finds it’s expression in the national culture. It’s the same sovereignty by which the most sovereign is the human being.
The purpose of my paper is to point out the fact that the national culture is an indispensable condition to keep the sovereignty of the person and indicate that there is no nation without culture. Deprived from that foundation we become slaves without past, future and without any basis to our relations or fellowships. The present-day’s threats to the culture of European nations are the wrong ideological presumptions on which is built the European Union (socialism) and antinational, imperial globalism.
Słowa kluczowe: naród, suwerenność, kultura
 
[1] P.J. Jaroszyński, Nauka w kulturze, Lublin 2001, s. 321.
[2] H. Kiereś, Służyć kulturze, Lublin 1999, s. 5.
[3] M.A. Krąpiec OP, Człowiek w kulturze, Warszawa 1996, s. 147.
[4] P.J. Jaroszyński, Ocalić polskość, Lublin 2001, s. 48.
[5] M.A. Krąpiec OP, dz.cyt, s. 155.
[6] Tamże, s. 156.
[7] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 87.
[8] Tamże, s. 88.
[9] Tamże, s. 90.
[10] M.A. Krąpiec OP, dz.cyt., s. 190.
[11] P.J. Jaroszyński, Suwerenność nie jest przeżytkiem, Lublin 2000, s. 29.
[12] Jan Paweł II, dz.cyt., s. 89.
[13] P.J. Jaroszyński, Ocalić polskość…, s. 55.
[14] M.A. Krąpiec OP, Przedmiot filozoficznych wyjaśnień: byt czy „sens” bytu?, w: Zadania współczesnej metafizyki – poznanie bytu czy ustalanie sensów, Lublin 1999, s. 24.
[15] M.A. Krąpiec OP, Spełniać dobro, Lublin 2000, s. 38-39.
[16] P.J. Jaroszyński, Polska i Europa, Lublin 1999, s. 67.
[17] Tamże, s. 39.
[18] Tamże, s. 68.
[19] P.J. Jaroszyński, Ocalić polskość…, s. 111.
[20] Tamże, s. 46.
[21] Jan Paweł II, dz.cyt., s. 90.
[22] M.A. Krąpiec OP, Suwerenność – czyja?, Lublin 1996, s. 55.

  

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej