Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
437 postów 1425 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Świat globalnych sieci a Polska.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

prof. dr hab. Artur Śliwiński - Świat sieci globalnych a nasz polski świat Sytuacja polityczna i gospodarcza świata i Polski pod dyktatem sieci sekt polityczno-ekonomiczno-kulturowych

Świat globalnych sieci a Polska.
 
„Oddaje te papiery do twego rozporządzenia. Przeczytaj je, natchnij się ich treścią i wykorzystaj je dla dobra Chrześcijan. W moich rękach mogłyby dalej leżeć bezcelowo i bezużytecznie. Z politycznego punktu widzenia papiery te na nic się nie zdadzą, bo juz jest za późno. Ale pod względem duchowym - to rzecz odmienna. Może jednak jeszcze z pomocą Bożą, będą z tego owoce”. /Aleksiej Nikolajewicz Suchotin wicegubernator staropolski/
 
Pod hasłami wolnego rynku stworzono totalitarną władzę pieniądza i wszelkiej własności, zdobywanej nieuczciwie, która niszczy przemysł i ludzi oraz kraje i kontynenty. Politycy – jakby oderwani od prawdy o świecie – mówią w mediach i w parlamentach o wolnym rynku gdy na świecie panuje dyktat połączonych ze sobą interesami sieci korporacji. W Polsce nie ma partii, która by nie była powiązana z globalnymi sieciami biznesowymi.
 
prof. dr hab. Artur Śliwiński
 - Świat sieci globalnych a nasz polski świat cz.I
 
Nie chcesz żyć w fikcji to wysłuchaj tej audycji - duga część poniżej z dodatkowymi materiałami na ten temat.
 
 
 
Jest wielu ludzi mądrych, którzy zarazem stanowią największy problem dla oszustów, przestępców i wrogów, a także dla licznej rzeszy ludzi działających na oślep i stadnie. Negatywne doświadczenia powodują, że z czasem wielu innych ludzi nabiera mądrości, a dokładniej – dojrzałości społecznej. Koszty są jednakże wysokie. Czytaj;http://www.miastowroclaw.pl/index.php/polityka-polityka/item/6553-prof-dr-hab-artur-sliwinski-geopolityczna-sytuacja-polski-1
 
Druga część wykładu wyjaśniająca jak świat gospodarczy i kulturowy jest dziś kolonizowany przez globalnych władców pieniądzą, którzy stymuluja rozwój sieci gospodarczych i nowy kulturkampf oparty na duchowości New Age.
 
Świat sieci globalnych a nasz polski świat cz.II – prof. Artur Śliwiński
 
Trudno więc aby współczesne działania sił anonimowych i finansowych „bez zgody, których nikt już nawet nie może oddychać” – nie uważać za prawdziwe dzieło Antychrysta.
 
Antychryst przebywa już na tym Świecie, homilia abp. Jędraszewskiego z mszy św. na zakończenie roku 2014
Antychryst zaoferuje dotacje, chcąc zachęcić firmy, organizacje oraz instytucje charytatywne, żeby pracowały w jego nowym światowym centrum handlowym” – sieci finansowane przez władców funduszy – dokładnie kilku globalnych funduszy obejmujących cały świat - koncesjonują wszelką działalność ludzką poprzez dystrybucję środków, za którym stoi prawo monopolistów do emisji znaków pieniężnych oraz terror poprawności politycznej a także przemoc fizyczna i wojny energetyczne, informacyjne, kulturowe, etc, które skutecznie paraliżują ducha i kolonizują umysły.
 
 
 
Polska bez złudzeń
 
Faktem, który ma charakter przełomowy i zasadniczo zmienia punkt widzenia na zachodzące w Polsce procesy, jest ostateczna utrata niepodległości. O ile jeszcze kilka miesięcy wcześniej można było postrzegać utratę niepodległości jako stopniowe ograniczenie suwerenności ekonomicznej i politycznej lub zagrożenie, któremu należy się przeciwstawić, o tyle obecnie nie ma o czym mówić.
 
Nie będziemy wyjaśniać, co spowodowało ostateczne opadnięcie kurtyny. Ogólnie mówiąc, od dłuższego czasu gospodarka narodowa znajduje się w głębokim upadku, społeczeństwo jest w stanie rozpadu, obywatele uciekają za granicę, linia oddzielająca godne życie od walki o przetrwanie jest zerwana, struktury administracyjne są niewydolne i skorumpowane, bezpieczeństwo obywateli iluzoryczne. Spektakl z wolnością i demokracją w Polsce został już zakończony. Natężenie antypolonizmu oraz walki z Kościołem i wychowaniem religijnym przybrało jedynie nowe formy. Zadecydowało przyspieszenie i determinacja ośrodków globalistycznych, które obszar Europy Środowo-Wschodniej zamierzają przekształcić w bezwarunkowo podporządkowane sobie terytorium nowej Palestyny.

Funkcjonowanie w warunkach niewoli (politycznej, ekonomicznej i kulturalnej) nie może polegać na założeniu, że trzeba korzystać z okruchów wolności. Taki kontrolowany margines okruchów wolności jest raczej regułą, aniżeli wyjątkiem; ma na celu tworzenie niegroźnych pozorów tolerancji. 

Problem, który poprzednio eksponowaliśmy jako najważniejszy w warunkach zagrożeń, to problem upadku kultury narodowej (definiującej Polaków). W kulturze tej w najmniejszym stopniu nie mieszczą się obcy posiadacze polskiego majątku i władzy politycznej, ich psy i niewolnicy. Ich naturalną słabością jest „kultura bez prawdy” (Benedykt XVI) znamionująca najniższy poziom kultury i wiedzy. Walka o odzyskanie niepodległości toczyć się będzie jako walka z tak pojętą kulturą, z kłamstwem i ciemnotą. 

Wynik tej walki nie jest przesądzony.
 
Krótkie teksty publicystyczne nie zastąpią poważnych i kompleksowych opracowań naukowych. Felietony nie zastąpią ekonomii, filozofii, pedagogiki i nauk historycznych. Fragmentaryczna wiedza „o tym i owym” jest czynnikiem zakłócającym świadomość i rozsądek, gdyż wprowadza lub potęguje chaos myślowy. Podobnie wesołe albo lekkomyślne podejście do spraw społecznych, ekonomicznych, narodowych oraz Wiary nie jest kwestią osobistego usposobienia i pogody ducha, lecz przejawem skrajnej nieodpowiedzialności i głupoty.

Jeszcze przez 3 miesiące zostawiamy otwarte archiwum naszego wydawnictwa, a także będziemy okazjonalnie publikować wybrane teksty. Więcej czasu zamierzamy przeznaczyć na poważne opracowania naukowe, przedstawiające kompleksowo współczesne zagadnienia społeczno-ekonomiczne. Dobrze wiemy, że są one nieodzowne dla zrozumienia polskich problemów. Dobrze też wiemy, że takie opracowania nie znajdują w zainfekowanym utylitaryzmem społeczeństwie polskim należytego zainteresowania, a tym bardziej uznania i brania sobie do serca. Miejmy nadzieję, że to się zmieni.

W obecnym numerze EEM publikujemy trzy fragmenty książki prof. Artura Śliwińskiego „Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat”, która niebawem ukaże się w druku. Prosimy naszych przyjaciół o upowszechnienie tych fragmentów.
 
 
 
Ekonomiasieci. Jak globalne sieci opętały świat (1)
 
Ze Wstępu: Głupcy umierają 

Jesteśmy jeszcze daleko od zrozumienia zachodzących w świecie procesów i wydarzeń, chociaż liczne źródła informacji umożliwiają uzyskanie dostatecznej orientacji w złożonej sytuacji globalnej (i krajowej). Rzadko zwracano uwagę na konsekwencje braku dostatecznego rozeznania tych sytuacji. Wielu ludzi ad hoc przyjmuje fatalistyczny punkt widzenia, zwłaszcza w duchu „konieczności dziejowej”. Inni chętnie demonizują siły, którym przypisują moc sprawczą, w tym prerogatywy „rządów światowych”. Jednak większość ludzi czuje się po prostu niepewnymi i bezradnymi wobec skali zaistniałych problemów. Tak czy inaczej, wszystkie te punkty widzenia mają jeden wspólny mianownik: rezygnację z wysiłku niezbędnego do zrozumienia rzeczywistości. 
To nie znaczy, że większość ludzi ma gorzką świadomość własnej niewiedzy, a tym bardziej zna konsekwencje tej niewiedzy. Większość ta dysponuje bowiem szeroko rozbudowanym systemem narzucanych z góry interpretacji zachodzących wokół nich zjawisk i przypadków. Jest to system uniwersalistyczny, to znaczy możliwy do zastosowania w różnych okolicznościach historycznych i geograficznych. Ale jego pochodzenie, założenia, intencje, a tym bardziej defekty są na ogół niedostrzegane. Zresztą jest on tak właśnie i po to skonstruowany, aby trudno było rozszyfrować jego sens, a nawet zauważyć istnienie. Tak czy inaczej, jest to rodzaj uwięzi nałożonej na myślenie ludzi. 

Konsekwencje naszkicowanego wstępnie problemu są jednak niezwykle poważne. Związane są one z potrójnym ryzykiem. 

Pierwszym czynnikiem ryzyka jest działanie na oślep. Ma ono niejako podwójną strukturę. Z jednej strony jest generatorem niebezpieczeństwa, które nieuchronnie towarzyszy działaniu podejmowanemu bez nieodzownej informacji. Z drugiej strony, jest to działanie z konieczności ograniczone do wąskich obszarów względnego bezpieczeństwa, czyli do poruszania się na znanych i pewnych ścieżkach. Indywidualizm, który można bez trudu obserwować w społeczeństwach zachodnich, jest niczym innym, jak takim ograniczeniem płynącym z niewiedzy. 

Drugim czynnikiem ryzyka jest niezdolność dostrzegania praktyk oszukańczych i kryminalnych. Ten czynnik również ma podwójną strukturę. Z jednej strony, wyraża się w naiwnym przyjmowanie oszustw i zbrodni za dobrą monetę. Takie wystawianie siebie na oszukańcze pułapki zawsze kończy się życiową porażką. A gdy do tego dochodzi iluzja, iż oszustwa są czymś przypadkowym, a nie działaniem pod każdym względem przemyślanym i planowanym, sprawy przybierają najgorszy obrót. Z drugiej strony, jest to pokusa samodzielnego podejmowania praktyk oszukańczych i kryminalnych, czyli wejścia na teren działalności kłamliwej, cynicznej, perfidnej, a nawet przestępczej. To oczywiście nikogo nie chroni przed oszustwami i przestępstwami ze strony innych osób, firm czy instytucji. Daje jednak silne przyzwolenie na te oszustwa jako równoważne, a ponadto legalizuje je i umacnia.

Trzecim czynnikiem ryzyka jest działanie przeciwko własnemu interesowi. Ten element ryzyka jest już widoczny w dwóch wcześniejszych czynnikach, jednak okazuje się znacznie szerszy i bardziej dolegliwy. Otóż jest bezsporne, że własnego interesu nie sposób określić w oderwaniu od pogłębionej wiedzy o rzeczywistości społecznej. Tutaj musi wystarczyć kilka prostych przykładów. Na przykład łatwo uznać wroga za przyjaciela (i odwrotnie). Podobnie można uznać, że wrogów w ogóle nie ma. Jeszcze dalej, że wrogów należy bezwarunkowo kochać, a nawet za nich (sic!) umierać. Wystarczy niewiele fałszywych interpretacji ekonomicznych, filozoficznych lub religijnych, aby założyć sobie pętlę na szyję.
***
Na szczęście nie wszyscy są beznadziejnie głupi. Jest wielu ludzi mądrych, którzy zarazem stanowią największy problem dla oszustów, przestępców i wrogów, a także dla licznej rzeszy ludzi działających na oślep i stadnie. Negatywne doświadczenia powodują, że z czasem wielu innych ludzi nabiera mądrości, a dokładniej – dojrzałości społecznej. Koszty są jednakże wysokie.
Prof. dr hab. Artur Śliwiński
 
 
Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat (2)
 
Z Rozdziału 1: Fenomen sieci biznesowych

Dzisiejsza ekonomia, podobnie jak większość popularnych analiz geopolitycznych, ignoruje istnienie współczesnych sieci globalnych, chociaż dowodów ich działania i skuteczności z pewnością nie brakuje.
***
Przyjęcie za dobrą monetę ostatniego stwierdzenia będzie łatwiejsze, gdy zapoznamy się z kilkunastostronicowym Raportem zespołu naukowców z Instytutu Technologicznego w Zurichu [Stefania Vitali, James B. Glattfelder, Stefano Battiston: „The network of global corporate control”, Raport Instytutu Technologicznego w Zurichu, PlosONE, 6(10): e25995, 2011].
Bynajmniej nie dlatego, że zawiera rewelacyjne odkrycia, gdyż większość omawianych w raporcie kwestii było rozpoznanych wcześniej. Głównie dlatego, że dostarcza on empirycznie zweryfikowane i niekwestionowane dowody potwierdzające wcześniejsze spostrzeżenia i oceny, które z powodu braku takiej weryfikacji mogły łatwo zostać zlekceważone. Autorzy raportu zastosowali metody matematycznego modelowania systemów fizycznych, korzystając zarazem z obszernego zbioru danych o przedsiębiorstwach, obejmującego 37 milionów firm i inwestorów, z których wyselekcjonowali 43.000 korporacji działających w skali globalnej.
W punkcie wyjścia autorzy Raportu przypominają powszechne wśród uczonych i publicystów przekonanie, ze gospodarka światowa jest zdominowana przez garstkę potężnych korporacji międzynarodowych. Jednakże jest to jedynie punkt wyjścia, gdyż : „ korporacje międzynarodowe tworzą gigantyczne struktury bow-tie oraz duży zakres kontroli skupia się w wąskim rdzeniu instytucji finansowych. Ten rdzeń może być postrzegany jako «podmiot super-ekonomiczny», który powoduje nowe poważne problemy zarówno dla naukowców jak i decydentów”.
Badania wykazują istnienie rdzenia złożonego z 1.318 firm mających związki co najmniej z dwoma innymi firmami, zaś przeciętnie aż z dwudziestoma (są to komponenty globalnych sieci biznesowych). 

Sieci te są kontrolowane przez rdzeń składający się zaledwie z 147 korporacji (stanowiących główne węzły sieci), które mają niemal pełną kontrolę nad globalnymi sieciami korporacyjnymi. 

Kolejnym faktem ustalonym przez zespół z Zurichu jest to, że na ów rdzeń składają się w trzech czwartych korporacje finansowe. Rdzeń instytucji finansowych skupia za pomocą skomplikowanych stosunków własności znaczną cześć (prawie 4/10) zakresu kontroli nad aktywami ekonomicznymi międzynarodowych korporacji. 

Autorzy przedstawiają także podstawowe modele stosunków wewnątrz sieci. Nie zajmują się jednak szczegółowo rodzajem działalności analizowanych sieci, a także innymi (poza stosunkami własności i kontrolą) aspektami funkcjonowania sieci globalnych.
Sygnalizowane badania „zakłócają” tradycyjne spojrzenie na działalność wielkich korporacji. 

Po pierwsze, podważają uznawaną przez wielu ekonomistów tezę, jakoby własność miała charakter neutralny względem pozycji (kontroli) podmiotów gospodarczych. Biorąc pod uwagę wysoki stopień koncentracji własności, zakres kontroli nielicznej grupy podmiotów gospodarczych rozciąga się niemal na całą gospodarkę światową. Jest to lakoniczne stwierdzenie, które należy uzupełnić i rozwinąć. 

Po drugie, o ile w przypadku poszczególnych korporacji o zasięgu globalnym można było jeszcze twierdzić o rynkowym charakterze ich działalności ( np. w kategoriach oligopolu), to w omawianej sytuacji mamy do czynienia z dwoma równoległymi stosunkami ekonomicznymi: stosunkami własności oraz stosunkami rynkowymi. Istnieją niewątpliwie obszary biznesu (np. sektor finansowy), które są zdominowane przez stosunki własności. Mimo, iż stosunki między komponentami sieci (w ramach skoncentrowanej własności) mogą mieć - i zazwyczaj mają - charakter transakcyjny.
 
Prof. dr hab. Artur Śliwiński
 
 
Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat (3)
 
Z Rozdziału 2: Korozja wolnego rynku

Warto zwrócić uwagę na szersze podejście do fuzji i przejęć kapitałowych. Na ogół przejęcia te uważa się za silną tendencję do koncentracji własności, co jednak może sugerować, że fuzje i przejęcia kapitałowe stanowią czynnik zlewania się firm w potężne jednostki gospodarcze, podczas gdy w rzeczywistości firmy te najczęściej zachowują autonomię; fuzje i przejęcia są pomyślane jako sposób budowy lub rozbudowy sieci biznesowych.

Interesującą ilustracją przejęć kapitałowych może być przykład przejęcia największych w Polsce zakładów ceramiki budowlanej. Korzystając z „Opinii w sprawie wyceny Fabryki Ceramiki Budowlanej « Wacław Jopek” »Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w upadłości likwidacyjnej” i uzupełniających ją materiałów, których wiarygodność nie jest kwestionowana, warto przede wszystkim zwrócić uwagę na główną tezę Opinii. Wskazuje ona na zaniżenie wyceny zakładów w celu ich sprzedaży przez syndyka oraz jej wykonania „ w sposób, który nie uwzględnia podstawowych przepisów prawa i dobrych praktyk w tym zakresie”. 

Z innych danych wynika, że wartość zakładów zaniżono wielokrotnie. „ I tak wartość zakładu produkcyjnego w Sierakowicach, która w IV kwartale 2007 r. została oszacowana przez rzeczoznawcę majątkowego na 130 mln zł, po czterech latach stopniała do niespełna 14 mln złotych. Cegielnia produkująca poromury w Paczkowie, wyceniona w listopadzie 2007 r. na ponad 101 mln zł, w 2011 r. była jakoby warta już tylko niespełna 12,3 mln złotych. Cegielnia w podwarszawskich Radziejowicach, której remontu spółka nie zdążyła zakończyć, o ile w marcu 2008 r. oszacowana była na ponad 70 mln zł, w wycenie z 2011 r. warta była już tylko ok. 6,2 mln złotych. Ważną składową majątku upadłej spółki były złoża iłów ceramiki budowlanej, czyli kopalnie tego surowca, z których niektóre przy wycenie przed sprzedażą zostały potraktowane jak zwykłe grunty rolnicze”.

Trudno przyjąć założenie, że tendencyjna wycena nie przyniosła znacznych korzyści majątkowych nabywającemu od syndyka inwestorowi. Jest to bowiem charakterystyczny dla wrogiego przejęcia element pułapki zadłużeniowej, która została wcześniej przygotowana przez kontrahentów zakładów Wacława Jopka. Sieci handlowe zablokowały bowiem sprzedaż ceramiki z tych zakładów, zaś główny wierzyciel (Bank Polska Kasa Opieki S.A. w Warszawie) odmówił przystąpienia do postępowania ugodowego. Zachowania instytucji państwowych sprowadzały się do usankcjonowania realizowanej przez Syndyka transakcji dokonywanej w sposób przestępczy, a także z ewidentnym pokrzywdzeniem Skarbu Państwa. 

Prawo upadłościowe zostało wykorzystywane jako instrument wrogiego przejęcia.

Dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwa ceramiki budowlanej wskutek blokady handlowej oraz restrykcyjnej polityki kredytowej Banku zostały przejęte za bezcen przez firmę Lode Holdings z Estonii, będącą obecnie wiodącym producentem ceramiki budowlanej w krajach Europy Wschodniej. Jest to sprywatyzowane przedsiębiorstwo państwowe , które od 2007 roku cieszy się nadzwyczajnym powodzeniem. Tajemnicę powodzenia ujawnia fakt, że jest ona końcowym ogniwem jednej z największych w świecie globalnych sieci finansowych: „American Fund”. 

Formalnie Lode Holdings jest zarejestrowaną na Cyprze spółką akcyjną, zaś faktycznie jej właścicielem jest CIPEF V. Pod tym skrótem kryje się jeden z sześciu wyodrębnionych według kryteriów geograficznych zamkniętych funduszy inwestycyjnych „Capital International Private Equity Funds”. Fundusz ten zainwestował ponad 4,3 miliarda dolarów w ponad 8o-ciu projektach inwestycyjnych w 25 krajach, wchodząc do 35 sektorów branżowych . Z dostępnych danych wynika, że fundusze te mają znaczny udział w podobnych inwestycjach w Europie Wschodniej, zwłaszcza CIPEF I będący również właścicielem cementowni Chełm oraz udziałowcem konsorcjum powołanego wspólnie z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju oraz Grupą Kapitałową Ruukke do prywatyzacji w 1995 roku Metaloplastu, wiodącego producenta konstrukcji stalowych w Polsce. Ruukke jest światowym potentatem w produkcji elementów i konstrukcji metalowych. Do CIPEF I należy również ITI Holding, który ma rozbudowaną sieć mediów i przedsiębiorstw rozrywkowych w Polsce (telewizję TVN, portal internetowy „Onet”, sieć kin „Multikino” oraz system dystrybucji filmów i video).

„Capital International Private Equity Funds” jest jednym z ponad 50 funduszy skupionych w American Fund. który jest z kolei częścią Capital Group, dysponującej niebotycznie wielkim kapitałem w wysokości ponad 1 biliona dolarów, znajdującej się na drugim miejscu na liście 50 największych firm z super-sieci 147 korporacji wg Raportu Instytutu Technologicznego w Zurichu. (Patrz : Aneks 1) . Grupa ta ma m.in. udziały w Ruukke (ok. 5 %). Ponad 4 % tego kapitału jest ulokowane w Polsce. 

Łańcuch jest jeszcze dłuższy. Capital Group jest jednym z czołowych inwestorów skupionych w sieci funduszy, skupiającej 50 największych grup kapitałowych pod zarządem Morgan Stanley Mutual Network (Morgan Stanley DW Inc.)

Jest to ilustracja stosunków ekonomicznych, które nadal wymykają się z pola widzenia. Ale możemy odnotować kilka bezspornych wniosków…
 
Prof. dr hab. Artur Śliwiński
 
 
Chrześcijaństwo a hegemonia globalna
 
Hegemonię globalną, ukierunkowaną na nieograniczone panowanie nad światem, do niedawna uznawano za obsesyjną formę dążenia do władzy, ale to także nie ukazuje prawdziwej natury współczesnych dążeń hegemonistycznych, które usilnie stara się zracjonalizować i wyidealizować. 

Podobnie, popularne ostatnio wyjaśnienie dążeń hegemonistycznych ludzką chciwością jest uproszczeniem, które utrudnia zrozumienie złożonego charakteru tego szczególnego i groźnego fenomenu. 

Najważniejszym elementem hegemonii globalnej jest jej uzasadnienie doktrynalne, tj. neoliberalizm, który ignoruje rzeczywiste stosunki ekonomiczne legalizuje fałszywe zasady polityki społeczno-gospodarczej. W Europejskim Monitorze Ekonomicznym opublikowaliśmy na ten temat wiele artykułów. Możemy również bez trudu wymienić setki innych publikacji podważających założenia doktrynalne neoliberalizmu oraz wskazać na opór stawiany neoliberalizmowi w niektórych krajach. 

To jednak nie zmienia sytuacji, ponieważ neoliberalizm nie jest wyłącznie koncepcją teoretyczną, lecz także praktyką ideologiczną i polityczną, z której trudno się wyzwolić. Jest to praktyka zakorzeniona w naukach społecznych, w instytucjach międzynarodowych i krajowych, a także usankcjonowana prawnie i politycznie. 

Elementem wiążącym różne aspekty tej praktyki jest fakt, iż jest ona podporządkowana obłędnemu dążeniu do zdobycia nieograniczonej dominacji nad światem. Ten ideowy aspekt neoliberalizmu, wyraża się zwłaszcza w likwidacji wszelkich barier utrudniających ekspansję polityczną i ekonomiczną. Uznanie dążeń hegemonistycznych za racjonalne, naturalne albo konieczne wymaga podtrzymywania ekonomii neoliberalnej i odrzucania nawet najbardziej zasadnej krytyki tez neoliberalizmu. Skoro obecna praktyka jest jak dotąd skutecznym środkiem realizacji tych dążeń, krytyka neoliberalizmu musi być bagatelizowana. 

A jednak dążenia hegemonistyczne – panowania nad światem – są wyrazem skrajnego, w istocie rzeczy niszczycielskiego stosunku do rzeczywistości, niezależnie od tego, jak lub przez kogo są uzasadniane. Każde takie uzasadnienie z definicji jest fałszywe, gdyż stawia ludzkość w sytuacji pełnego zniewolenia przez ludzi narzucających jej swoje idee i interesy. 

Dążenia hegemonistyczne obejmują wszystkie przestrzenie życia społecznego i gospodarczego, co nadaje tym dążeniom totalitarny charakter.

Zasadniczy problem polega nie na tym, że neoliberalizm zawiera fałszywe założenia, lecz na tym, że zniekształca albo uniemożliwia postrzeganie nowego porządku światowego. Oślepienie wynika nie tyle z łatwowierności, ile z mimowolnego uznania podstaw światopoglądowych, które kryją się pod powierzchnią rozwiązań teoretycznych. Jest to poważny problem, bowiem dotarcie do tych podstaw nie jest łatwe bez dysponowania wiedzą metodologiczną. Tej zaś na ogół brakuje.

Po pierwsze, neoliberalizm ostro ogranicza widnokrąg społeczny zamykając go w wąskim obszarze ekonomii liberalnej. Umiejscowienie na pierwszym planie motywacji ekonomicznych oznacza zepchnięcie lub wyeliminowanie szerokiego repertuaru motywów i dążeń, które zapewniają ludziom szansę wszechstronnego działania i rozwoju. Jest bowiem oczywiste, że niezmiernie rzadko współczesne organizacje i poszczególni ludzie kierują się wyłącznie motywem zysku (wystawiając sobie w ten sposób świadectwo bezmyślności). To niezwykłe zubożenie intelektualne, a także ukryta promocja zgubnych motywacji egoistycznych. 

Po drugie, neoliberalizm przejmuje z ekonomii klasycznej dwubiegunowy, sztywny porządek społeczny, wyrażający się w dylemacie „państwo a rynek”. Z jednej strony istnieje hierarchiczna struktura państwa (z charakterystycznymi dla państwa instytucjami), zaś z drugiej strony mechanizm rynkowy. Na tym poziomie toczy się dyskusja na temat roli państwa w gospodarce, w której przedstawiciele neoliberalizmu zajmują skrajne stanowisko antypaństwowe. Dzięki ekspresji cechującej poglądy neoliberalne z pola widzenia ucieka fakt podstawowy, iż tak przedstawiony porządek społeczny jest nie tylko sztuczny i niepełny, lecz ponadto kamuflujący rzeczywisty porządek społeczny. Wszelkie dociekania dotyczące rozpoznania rzeczywistego (a przy tym złożonego) porządku społecznego rozbijają się o rafę ortodoksji ekonomicznej, czyli uniemożliwiają wyłamanie się z podstawowego schematu ideowego ekonomii klasycznej. 

A to właśnie rozpoznanie współczesnego porządku światowego, w którym wątpliwa jest zarówno pozycja państwa, jak i pozycja rynku, stanowi zasadniczą trudność na drodze przezwyciężenia obecnego kryzysu systemowego.

Doktryna hegemonii globalnej jest szczególnym rodzajem uzurpacji; ma ona złożony wymiar nie tylko ekonomiczny, lecz również filozoficzny, a przede wszystkim (o czym najmniej się mówi) religijny. 

Dążenia hegemonistyczne mają zawsze silny motyw religijny, ponieważ usiłowanie zapanowania nad światem jest próbą zajęcia miejsca Boga Wszechmocnego i ostatecznie – zawierają mniej lub bardziej zakamuflowany motyw satanistyczny. Jest to wymiar antychrześcijański, choć niestety aprobowany przez liczne środowiska chrześcijańskie w imię rzekomych „sympatii politycznych”. Szkoda, że większość ludzi nie tylko okazuje brak zainteresowania tym –wysokim - poziomem wiedzy filozoficznej i teologicznej, lecz z reguły odnosi się podejrzliwie do interpretacji problemów społeczno-ekonomicznych w kategoriach filozoficznych i duchowych.
 
Prof. dr hab. Artur Śliwiński
 
Źródło; http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a359/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_a_hegemonia_globalna.html
 
Mit o odrodzonej Polsce
 
Ignorowanie wiedzy oraz doświadczenia historycznego przez przeważającą część polskiego społeczeństwa umożliwiło władzy politycznej skuteczne podważenie wartości chrześcijańskich i idei narodu.

Nikt jeszcze nie napisał historii mitu, którym jest – ciągnąca się od 1989 roku – opinia o dynamicznym wzroście gospodarki polskiej. Mimo wielu oczywistych faktów, analiz, ostrzeżeń i protestów, mit ten okazał się popularny i nadzwyczaj trwały w większości środowisk społecznych, zawodowych i katolickich w Polsce, gdy były one bezpardonowo i konsekwentnie niszczone przez szkodliwą politykę gospodarczą, posługującą się owym mitem dla uzasadnienia tej polityki.

Teraz doświadczamy początkowej fazy upadku wspomnianego mitu. Będzie to upadek bardzo bolesny, gdyż dokonuje się z najwyższego piętra powszechnej ignorancji, krótkowzroczności, skrajnego egoizmu i nieokiełznanych ambicji, a przede wszystkim tolerancji zła.

Przykro mówić, lecz nawet w okresie rozbiorów Polacy nie doświadczyli takiego upadku gospodarczego i moralnego, który dziś stał się przygniatającym i ubezwłasnowolniającym ciężarem. Obecny upadek gospodarczy i moralny był powolny, lecz planowo realizowany. Realizowany z żelazną konsekwencją, a nie spontaniczny. 

Historia mitu o dynamicznym wzroście powinna odsłaniać kulisy doprowadzania polskiej gospodarki i społeczeństwa do katastrofy, przy jednoczesnym forsowaniu fałszywych ocen i danych o rzekomym wzroście wolności, demokracji etc. Historia ta powinna ukazywać, jak rozwijano zakłamanie, szkołę zniewolenia i techniki manipulacji. 

Z jednej strony, z rozmysłem i determinacją niszczono gospodarką narodową, siły wytwórcze, nauki ekonomiczne. Posługiwano się doktryną neoliberalną, która została odpowiednio dostosowana do tego celu (Patrz: Konsensus Waszyngtoński). Z drugiej strony, doprowadzono do sprywatyzowania polityki, do zablokowania uczestnictwa w polityce wszystkich środowisk społecznych, zawodowych, kulturalnych, religijnych i pokoleniowych, podstawiając na ich miejsce atrapy w postaci „organizacji pozarządowych”. To zaś w końcu doprowadziło do negacji podmiotowości społeczeństwa, tym bardziej groźnego, że bezkrytycznie uznawanej za obowiązującą normę przez większość tych środowisk. Coraz silniej potępiano i ścigano karnie patriotyzm, zwłaszcza młodego pokolenia, także usiłując zastępować go atrapami fałszywej „prawicowości”, niszczyć i wyszydzać tradycje narodowe, napadać na ostatnie reduty suwerenności i wiary katolickiej.

Z danych gospodarczych i demograficznych jasno wynika, że przetrwanie narodu polskiego jest realnie zagrożone.
T.K.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ludzie zdatni psu na buty!
 
Nie będzie to miły felietonik, ale też nie do pisania miłych rzeczy się nająłem.
Dlaczego tak trudno poruszyć dziś współobywateli, dlaczego z takim spokojem i pokorą znoszą złe rządy? Bo nie widzą niczego w zamian. Boją się, że wywalając rząd i obecną „elitkę”, nie dostaną nic lepszego w zamian.
Wszystko oczywiście nie jest takie proste - przyczyn jest wiele i ktoś, kto znalazłby jedyną, właściwą odpowiedź pewnie zostałby dziś królem Polaków. Póki co jednak króla nie widać, ba nawet polityka z charyzmą należy szukać ze świecą i pewnie poza granicami kontynentu, bo tu mizeria, że żałość wzbiera.
Trwa właśnie ostatni tydzień kampanii wyborczej do samorządów, elekcji, która teoretycznie powinna wzbudzac największe emocje Polaków – a tu smętnie, nudno, siermięźnie.
Lokalne kliki już wszędzie mrożą szampany. Czy, aby to wina elektoratu, który – jak kiedyś marudził nieboszczyk Bronisław Geremek – nie dorósł? Absolutnie nie! Ludzie u nas są tacy jak wszędzie, ani lepsi, ani gorsi, ani głupsi, ani madrzejsi. Po prostu gremialnie zwątpili w to, że „polska demokracja” jest w stanie im cokolwiek naprawić, załatwić, ulżyć.
 
Nikt nie biegnie z entuzjazmem do urny. I wcale – tak jak mądrzą się w telewizorach „eksperci” - nie jest tak, że jako naród  nie mamy cech obywatelskich. Po prostu ludzie dostrzegają fasadowość kolejnych elekcji, brak jakichkolwiek symptomów tego, że ktokolwiek poważnie traktuje swoje wyborcze obietnice. Mamy fatalne partie polityczne, które na dodatek kompletnie nie rozmawiają ze swoimi wyborcami, To zupełnie zużyty system, nieprofesjonalny i w ogóle nie korespondujący z tym co naprawdę dzieje się w naszym społeczeństwie.
Na dodatek dzisiejsze partie polityczne stały się przedsiębiorstwami, które coraz bardziej zawwłaszczają partyjne biurwy.
Spójrzcie:
PSL – to klikowe przedsiębiorstwo, dbające jedynie o to, aby załapać się do rządowej koalicji i porozprowadzać członków kliki i ich rodziny po państwowych posadach.
PSL, od wielu lat, jest jedynie pasożytem wysysajacym publiczne pieniądze. Partią z założenia chłopską kieruje cwaniak z Warszawy, a obok niego uwiesili się podobni mu aparatczycy. Zero konkretów, zero dokonań, zero idei.
Platforma Obywatelska to dziś partia urzędników administracji państwowej i samorządowej, ugrupowanie wyspecjalizowanie w propagowaniu pogardy wobec tych, którzy ośmiela się zakwestionować jego przewodnią rolę. Obsiedli wszelkie możliwe sfery naszego zycia publicznego, sami się kontrolują, sami nagradzają i sami sobie wystawiają świadectwa.
Za całą technologię uprawiania polityki przez PO wystarczy jej szerzenie pogardy wobec swoich przeciwników, prowokowanie nienawiści i mistrzostwo w propagandowym odwracaniu kota do góry ogonem.
Wszelkie mutacje pana Palikota, to w zasadzie niewarte wspomnienia wygłupy, które ktoś – bo przecież nie Palikot – finansuje. Palikotyczni używani są jako forpoczta do rozbijania tego co jeszcze, w polskiej substancji, pozostało trwałe, tradycyjne, wartościowe.
SLD – to przecież żadna lewica, to jedynie przytułek dla coraz bardziej stetryczałych sierot po Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
No a na koniec PiS – czym jest dziś jedyna poważna partia chcąca być wyrazicielem opinii tych wszystkich, którzy serio są zatroskani o stan państwa, o złe procesy społeczne, które już się w nim rozpoczęły?
PiS powoli staje się siedliskiem wygodnie umoszczonej, partyjnej biurokracji, której dobrze jest tak jak jest. Za nic nie odpowiadają, dobre pensyjki biorą do kieszeni i kto chciałby to zmieniać. Jedynym problemem dla wielu prominentnych pisowców jest dziś ...Jarosław Kaczyński!
On ciągle coś chce, czegoś się domaga, pędzi trutni do roboty! Gdyby obejrzał sobie jednak swoje lokalne „elity”, to wpadłby w zły nastrój. Coraz smętniej zauważam, że jedynym człowiekiem, który poważnie traktuje swoje poglądy,  mówi o wartościach i ideologii jest - w PiS -  sam Jarosław Kaczyński!
Rację maja reżimowi analitycy – tak, jedynym problemem PiS jest jego lider. Przecież bez niego tak można by się fajnie dogadać i wspólnie umościć w hermetycznym ciepełku polskiej polityki.
Przed Kaczyńskim jest dziś iście herkulesowa praca: uporządkowania własnej partii, która roztyła się rozleniwiła, rozcwaniakowała.
Jej działacze, tak kilku w Krakowie, powłazili w zyskowne układy z lokalnymi klikami. Jeśli PiS chce podnieść swoje notowania, to musi się pozbyć własnych trutni, durniów, układowców, pozorantów. Słowem musi wymienić buźki, z których dziś jest znany. Rozmawianie z ludźmi nie może odbywać się za pośrednictwem ciągle tych samych, niewiarygodnych twarzy.
Kaczyńskiemu potrzeba zupełnie nowych ludzi, nowych twarzy, wtedy jego paria odzyska wigor i animusz. Po prostu Jarosław Kaczyński musi mieć z kim rozmawiać, z kim planować rzeczy państwowe.
Jeśli PiS się nie zreformuje. To pewnego dnia ktoś wywróci całą naszą „scenę polityczną”. Polityka, która nie przystaje do rzeczywistości, której nie pojmuje zwykły obywatel, jest bowiem nikomu niepotrzebna i zda się jedynie psu na buty.
 
 
 
 
Lubański: Kłamią za pieniądze żydowsko-ukraińskich oligarchów
 
Aby zrozumieć dokładnie, co teraz odbywa się teraz na Ukrainie, to nie patrzę ukraińskiej telewizji, która kłamie za pieniądze oligarchii żydowsko-ukraińskiej, lecz po raz kolejny czytam "Pożogę" Zofii Kossak-Szczuckiej, która relacjonuje wojnę domową na Ukrainie w 1918-1919 roku.
 
Różnicy z dniem dzisiejszym są bardzo niewielkie. Zamiast chłopów zbolszewizowanych na froncie I wojny światowej teraz występują chłopi zbanderyzowani na Majdanie i froncie Donbasu.
 
Ale tłuszcza jest ta sama, co prawie sto lat temu. Nic się specjalnie nie zmieniło w rozwoju prostych Ukraińców za sto lat. Tak samo, jak w "Pożodzę" watahy chłopskie są dowodzone i teraz przez żydków i 'swiadomych" Ukraińców, robiących też swój interes na wojnie i cudzym majątku. I wszystko się odbywa, jak i w te czasy z błogosławieństwa popów.
 
To straszne, iż Ukraina krzyczy o swojej europejskości, a w rzeczywistości żyje bezprawiem banderowsko-żydowskiego feudalizmu. Dlatego na wojence grzeją ręce, jak i na początku XX wieku różnej maści aferzyści polityczni, a establishment polski wspiera ten krwawy cyrk
 
 
 
prof. dr hab. Jerzy Żyrzyński Co się stało z polska gospodarką? cz.I
 
prof. dr hab. Jerzy Żyrzyński Co się stało z polska gospodarką? cz.II
 
prof. dr hab. Witold Modzelewski - Sytuacja finansowa Polski cz.I
 
prof. dr hab. Witold Modzelewski - Sytuacja finansowa Polski cz. II
 
Surowce energetyczne – ocena decyzji politycznych i gospodarczych ostatnich rządów cz.I TV Trwam - pos. prof. Mariusz-Orion Jędrysek, Janusz Kowalski - ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego
 
Surowce energetyczne – ocena decyzji politycznych i gospodarczych ostatnich rządów cz. II TV Trwam - pos. prof. Mariusz-Orion Jędrysek, Janusz Kowalski - ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego
 
 
Finansowanie samorządu. Coraz więcej zadań – coraz mniej pieniędzy cz.I
Radio Maryja sen. Wojciech Skurkiewicz, prof. dr hab. Mieczysław Ryba - wiceprzewodniczący rady Miasta Lublin, Andrzej Kosztowniak - Prezydent Radomia, Bartłomiej Wróblewski - konstytucjonalista, zdobywca Korony Ziemi.
 
Finansowanie samorządu. Coraz więcej zadań – coraz mniej pieniędzy cz.II
Radio Maryja sen. Wojciech Skurkiewicz, prof. dr hab. Mieczysław Ryba - wiceprzewodniczący rady Miasta Lublin, Andrzej Kosztowniak - Prezydent Radomia, Bartłomiej Wróblewski - konstytucjonalista, zdobywca Korony Ziemi.

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/finansowanie-samorzadu-coraz-wiecej-zadan-coraz-mniej-pieniedzy-cz-ii/ 

KOMENTARZE

  • O, też napisałam :)
    http://rebeliantka.neon24.pl/post/116581,nadal-wierzymy-w-mity
  • To sa kwestie zasadnicze
    To o czym pisze autor jest zasadniczym problemem Polski i wszystkich innych narodow. Struktury ktore obecnie opanowaly swiat budowaly swa potege przez setki lat[np dziadek Busha Preskot Sholdon Bush byl jednym z wielu osob jakie finansowaly i zabezpieczly logistycznie rewolucje bolszewicka w Rosji patrz tez ,,Wall Strett w Rewolucja Bolszewicka w Rosji,,] ] Sa wiec to potezne sily dysponujace realnymi narzedziami przymusu. w postaci rzeczywistej dyspozycji wladania silami militarnymi i finansowymi USA i Zachodu. w odruznieniu od prezydentów premieró i tp bedących w ich dyspozycji polityków. . Jasnowidzaca Kalugina mowiac o ingerencji tych sil odnosnie dążen do przejecia Rosji pod swa kontrole wymienila sume 500 bilionow dolarow jako suma bedaca w dyspozycji tych struktór które postawily sobie za cel przemodelowanie swiata i przejecia globalnej kontroli. nad swiatem. Wladzy raz wzietej sie nie oddaje dobrowolnie twierdza niektórzy i duzo w tym stwierdzeniu prawdy. To co stalo sie w Polsce jest konsekwencja dzialania tych sil. Niewiemy jaki jest rzeczywisty poziom suwerennosci Rosji w stosunku do tych globalnych graczy . W karzdym razie mozliwosci maja olbrzymie skoro sa w stanie doprowadzic do tak powarznych problemow finansowych tak duze panstwo jak Rosja. Polska nie jest wogule liczacym sie graczem. Sam poziom swiadomosci spoleczenstwa Polskiego na dzis nie skloni go dzis do wyrzeczen w sytuacji jakiegokolwiek nacisku zwiazango z prowadzeniem suwerennej polityki narodowej.czy pruba polużnienia tych nalozonych pęt. Tak wiec Rosja jako jedyne panstwo na globie ziemskim dysponujac parasolem atomowym jest w stanie przeprowadzic procesy poluznienia tych wiezów . Czy inne narody zechca sie narazac na dyskomfort konsekwencji utraty standartu zycia na drodze uzyskiwania suwerennosci jest watpliwe ,ludzie ze swej nature doraznie spostrzegaja rzeczywistosc, w ktorej licza sie partykularne zyski i straty tu i teraz dlatego nie beda wspierac takich dazen, pomijajac to ze w wiekszosci na dzis nie maja czesto elementarnej wiedzu o istnieniu tych sil i problemy sprowadzaja do wyboru Pis lub Po czy tez inna opcja ,,szanujaca sily zwierzchnie ,, Czy Rosja jest lepsza opcją,mysle ze tak dlatego ze silny dwubiegunowy swiat jest zawsze bezpieczniejszy. Jest zabezpieczeniem przed tyrania nad którą niema potem zadnej kontroli Która niemajac zewnetrznych hamulców przeradza sie wpieklo. Dlatego Uwagledniajac to wszystko trzeba sie opowiedziec za tym co realnie mozna zrobic, i wziasc ruwnie pod uwage konsekwencjje zaruwno globalnej tyrani jaki próby poluznienia wiezow. tej tyrani.Czy jest to mozliwe niewemy Jednak jesli sa jakies siły ludzkie w naszej postrzeganej zmyslami rzeczywistosci to tą sila jest Rosja w jej mozliwosciach tkwiacych i zasobach i mozliwosciach obrony. Czy Rosja jest rzeczywiscie wzglednie suwerenna niemam szczegulowj wiedzy. Co mozna zrobic jeszcze, moze apelowac do tych ludzi stojacych na wierzcholku elit finansowych do ich poczucia czlowieczenstwa, przyjeli oni za swego boga zlą ideje ona wypacza ich ocene innych Pradziadek Busha byl przykladowo kaznodzieja wiec system myslenia jaki przyjmujemy czesto okresla nasze myslenie i dzialanie . Czas mocno przyspieszyl wiec nikt niejest w stanie odpowiedziec co bedzie. Byc moze to wszystko bylo nieuniknione by stalo sie to co poza ludzkim sprawstwem i mozliwosciami patrz ksiega Izajasza rozdzial II.
  • @jan 14:35:37
    Oczywiście, że Panem historii jest Bóg i co zapowiedziano w Objawieniu musi się dokonać. Albowiem Bóg nigdy nie kłamie oraz jego prorocy zapewne też nie kłamią a więc Bóg i ci, którzy są wraz z nim zwyciężą nad siłami diabelskimi.

    Jednak skoro teraz przewagę mają siły siły przestępcze to wstydem dla żołnierzy chrystusowych i synów światła było by przegrać z plemieniem diabła w tej konfrontacji.

    Uważam, że tych, których uwiodła masoneria i żydzi sami będą wymiotować New Age i satanizmem.

    Diabeł nikomu szcześcia nie daje ani na ziemi a tym bardziej w wieczności.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej