Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 1677 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

1,5 mln ofiar masońskiego ludobójstwa świętymi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Półtora miliona ofiar masońskiego ludobójstwa zostanie beatyfikowana - Zbiorowa kanonizacja Ormian zgładzonych w czasie ludobójstwa

 
Półtora miliona ofiar masońskiego ludobójstwa zostanie beatyfikowana
 
 
Ludobójstwo na Ormianach
 
 
Półtora miliona ormiańskich ofiar masońskiego ludobójstwa - dokonanego przez żydoturków pod osłoną frontów I wojny światowej - zostanie beatyfikowana w 2015 roku 
 
 
W tych dniach sobór Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego zadecydował, że półtora miliona Ormian zamordowanych w czasie ludobójstwa będzie wyniesionych na ołtarze. Ludobójstwo przeprowadzone zostało z polecenia rządu tureckiego. Objęło ono swym zasięgiem całe ówczesne imperium osmańskie. 24 kwietnia 1915 r. policja aresztowała i zgładziła w Stambule ponad 2000 Ormian, głównie księży, nauczycieli, lekarzy i prawników.
 
W tym samym czasie rozpoczęto deportację cywili. Wykonawcą stała się Organizacja Specjalna, czyli konna żandarmeria. Najpierw oddzielono mężczyzn od reszty, mordując ich na miejscu. Śmierć przez zakłucie bagnetem lub powieszenie należała do najłagodniejszych. Pozostałe osoby, czyli kobiety, dzieci i starców, sformowano w piesze kolumny i skierowano do punktów zbornych. Część dzieci wysyłano do sierocińców, gdzie były turczone. Z kolei młode dziewczęta oddano do haremów. Dopuszczano się też wobec nich wyjątkowych okrucieństw. Na przykład, kobietom w stanie błogosławionym rozpruwano brzuchy i wyrywano z łona nienarodzone dzieci.
 
Szczególne barbarzyństwo dotknęło także duchownych, tak Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, jak i Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. W Mardinie zamordowano katolickiego biskupa Ignacego Maloyana, a setki innych kapłanów i zakonników zamęczono w okrutny sposób. Oprawcy zburzyli także kościoły i klasztory, spalili sprzęty i księgi liturgiczne.
 
Deportowanych, którym udało się przetrzymać marsz, zapędzono na pustynię na pograniczu Syrii i Iraku, gdzie umierali w straszliwych męczarniach z głodu i pragnienia. W ciągu trzech miesięcy, jak ogłosił turecki minister spraw wewnętrznych Talaat Pasza, ostatecznie rozwiązano "kwestię ormiańską". Ludobójstwo trwało jeszcze do 1917 r., a w niektórych regionach nawet do 1923 r. Zamordowano łącznie 1,5 miliona Ormian, czyli trzy czwarte społeczności mieszkającej w Turcji.
 
Zagłady uniknęło kilkaset tysięcy Ormian, którzy zdołali przedostać się do Armenii Wschodniej, znajdującej się we władaniu Rosji, lub do portów morskich, a stamtąd do Europy. Część z nich chwyciła też za broń. Ormiańskim Zbarażem stała się Góra Mojżesza w Syrii, gdzie obroniło się tysiące ludzi. Ich heroiczna walka opisał została w książce Franza Werfla "Czterdzieści dni Musa Dah", będącej do dziś bestsellerem. Ostatnie akordy ludobójstwa Ormian w postaci rzezi w Baku w Azerbejdżanie opisał z kolei Stefan Żeromski w "Przedwiośniu".
 
Wspomniana kanonizacja planowana jest na dzień 23 kwietnia 2015 r. w wigilię setnej rocznicy ludobójstwa. Będzie to największa kanonizacja zbiorowa w historii. Na ten dzień spodziewana jest w Armenii także wizyta papieża Franciszka.
 
Trzeba dodać, że zgładzonych Ormian uczcił też papież Jan Paweł II, odwiedzając w 2001 r. mauzoleum w Erywaniu i beatyfikując wspomnianego bp. Maloyana. Turcja nadal nie przyznaje się do zbrodni, ale ludobójstwo potępiło wiele państw, w tym Polska, która stosowną uchwałę sejmową przyjęła 19 kwietnia 2005 r. Na polskiej ziemi upamiętnieniem tej zbrodni są także chaczkary - kamienne krzyże ormiańskie, ustawione przy kościołach m.in. w Krakowie, Gliwicach, Wrocławiu, Gdańsku i Elblągu. Przy nich także w 2015 r. odbędą się uroczystości rocznicowe.
 
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
 
H. Pająk Pierwsza w XX wieku wielka zbrodnia bez kary – Żydotureckie ludobójstwo na Ormianach, Grekach i Syryjczykach. Żydowska ADL nie chce uznać zbrodni na wschodnich chrześcijanach!


 
Armeński genocid
Tureckie ludobójstwo na Ormianach. (film dokumentalny)
ŻYDO-TURECKIE LUDOBÓJSTWO NA ORMIANACH
Rzeź Ormian, pierwsze tej skali ludobójstwo w XX wieku, została dokonana w Turcji całkowicie wtedy opanowanej przez sefardyjską żydo-masonerię, organizatorkę tego ludobójstwa. Była to trwająca kilka lat rzeź chrześcijańskich Ormian dokonana przez żydowskich przechrztów oraz Turków jako fizycznych realizatorów tej rzezi.
Niewielu europejskich chrześcijan wie, że historycznie pierwszym krajem chrześcijańskim była Armenia. Dzięki misjonarzowi św. Grzegorzowi, władca Armenii przyjął chrzest około 650 lat przed chrztem Polski. Swoją niepodległość Ormianie wywalczyli w nieprzerwanych wojnach obronnych z Rzymem, Persami i tureckimi Portami.
W VII wieku rozpoczęły się najazdy arabskie na Armenię. Zachodnią jej część zajęły wojska chrześcijańskiego cesarstwa bizantyjskiego. Od tego czasu datuje się cykliczna emigracja (wypędzanie) Ormian na płaskowyż armeński. Tak powstają ormiańskie państewka w Cylicji i nad Bosforem. Od XI wieku emigracje Ormian nasilają się pod naporem Turków. Podokupacją turecką Ormianie pozostawali do początków XX wieku. Na wiele wieków zostali zepchnięci do roli obywateli drugiej kategorii, jak wszyscy chrześcijanie w Turcji i jej koloniach.
Ormianie jednak heroicznie zachowywali swoją wiarę i kulturę. Mało tego - w ciągu wieków stali się intelektualną elitą Turcji. Dominowali zwłaszcza w tzw. wolnych zawodach, jak lekarze, prawnicy, a także nauczyciele. Irytowało to tureckich okupantów. Pod koniec XIX wieku zaczęto stosować wobec Ormian metodę "ostatecznego rozwiązania" - ludobójczą eksterminację. Już w latach 1892 - 1896 doszło do masowych pogromów Ormian tureckich. Wymordowano wtedy około 300 000 Ormian.
Rząd sułtana Abdul Hamida nie ukrywał, że były to prześladowania głównie na tle religijnym, o czym Jan Paweł IIpublicznie całując księgę Koranu i mówiąc o "braciach" islamskich, zdawał się nie pamiętać. (Tutaj Henry Pająk się myli. Ten gest nie był oznaką bezmyślnej miłości wobec Koranu i islamistów lecz egzorcyzmem. Tak rozpoczyna się każdy egzorcyzm albowiem diabeł nienawidzi miłości i pokory oraz słabnie. Papież jest największym egzorcystą wśród żyjących na ziemi - JG). Do rzezi wzywali muezzini, meczety były obwieszone takimi oto ogłoszeniami:
"Wszystkie dzieci Mahometa mają wypełnić swój obowiązek, zabić wszystkich Ormian i splądrować oraz spalić ich mieszkania. Nikogo nie należy oszczędzać - to rozkaz sułtana. Wszyscy, którzy nie zastosują się do tego manifestu, będą uważani za Ormian i zostaną zabici. Każdy muzułmanin dowiedzie swego posłuszeństwa poleceniom rządu,zabijając natychmiast chrześcijan, z którymi żył w przyjaźni."
Wiek XX dostarczy jeszcze kilka takich aktów ludobójstwa, jakby odwzorowanych na rzezi Ormian: ludobójstwo niemieckie z drugiej wojny światowej na Polakach i Żydach, przedtem ludobójstwo żydobolszewików na dziesiątkach milionów prawosławnych Rosjan, eksterminacja Polaków na Kresach przez bandy ukraińskich Rusinów spod znaku OUN-UPA, gdzie obowiązywał identyczny nakaz mordowania pod groźbą własnej śmierci za niewykonanie rozkazu ludobójców z UPA.
Naiwna nadzieja Ormian na poprawę ich losu pojawiła się w 1908 roku po całkowitym przejęciu władzy przez żydo-tureckich wychrztów stacjonujących w tureckiej części Bałkanów, z ich centrum w Konstantynopolu i Salonikach. Byli to tzw. "młodoturcy". Nawoływali oni w swoim programie do szerszego "otwarcia" Turcji na Zachód, co ujawniało ich masoński rodowód polityczny. Żądali przywrócenia konstytucji uchwalonej w 1876roku, potem jednak zawieszonej. Powołali partię pod nazwą "Jedność i Postęp". Stwarzało to złudne oczekiwania Ormian, że "młodoturcy" niosą jakieś pozytywne zmiany w ich losie.
Już w 1909 rokuOrmianie przekonali się, że bardzo źle ulokowali swoje nadzieje polityczne, zwłaszcza ci Ormianie, którzy wstąpili do tej partii. Młodoturcy rozumieli "jedność i postęp" jako powrót do władzy absolutnej z czasów pełnej władzy sułtanów, tylko już pod ich żydomasońskim przywództwem. Celem głównym ich polityki narodowościowej było stworzenie warunków do eksterminacji Ormian, rozpoczętej w końcu XIX wieku.
W kwietniu 1909 r. doszło do masowych, dobrze zorganizowanych mordów na Ormianach w południowej Turcji. Ludobójcza eksterminacja rozpętała się zwłaszcza w okolicy prowincji Adanagdzie wymordowano 20 000 Ormian: mężczyzn, kobiety, dzieci. Działo się to już w okresie, kiedy młodoturcy całkowicie opanowali władzę nad Bosforem.
Wtedy właśnie ujawniła swoje zbrodnicze programy owa partia "Jedność i Postęp", zwłaszcza ich tzw. program panturański. Zakładał on stworzenie Wielkiego Turanu - zjednoczenie ludów tureckich od Bosforu po Ałtaj.W praktyce oznaczało to bezlitosną eksterminację narodów, które rzekomo stały na przeszkodzie do osiągnięcia "czystości etnicznej" Turcji. W pierwszej kolejności oznaczało eksterminację Ormian, Asyryjczyków, a także Greków.
"Młodoturcy" - około 20 000 fanatycznych sefardyjskich konwertytów na islam, stanowiących rdzeń tego ruchu wiedzieli, że ich pierwszą przeszkodą na drodze do władzy nie są te trzy ludy, tylko sami Turcy i pozostałe, narody arabskie w granicach Turcji, gdyż przed pierwszą wojną światową w skład Turcji wchodziły wielkie połacie ziem arabskich wraz ze świętymi miejscami muzułmanów - Mekką i Medyną. Dla pozyskania poparcia Arabów wymyślili i włączyli do programu Wielkiego Turanu oszukańczy pan-islamizm. Na zjeździe Komitetu "Jedność i Postęp" przyjęli uchwałę, która głosiła:

"Turcja musi być krajem mahometańskim, a muzułmańskie idee i muzułmański wpływ muszą uzyskać przewagę. Każda inna propaganda religijna musi być zakazana"(Grzegorz Kucharczyk: "Miłujcie się" nr 2/2002).

Nastał 1915 rok, drugi rok wojny światowej. Turcy usprawiedliwiali wtedy nową falę rzezi Ormian ich rzekomą agenturalną współpracą z Rosją carską. Czyżby agenturalną współpracą zajmowało się półtora miliona Ormian, których potem wymordowano?
Pod tym pretekstem, poza natychmiastową eksterminacją w miejscach zamieszkania, młodoturcy podjęli akcję masowych deportacji Ormian, mających oczyścić tamte obszary z "elementu niepewnego". Kryptożydzi z rządu ogłaszali: - Przy końcu wojny nie będzie już w Konstantynopolu żadnych chrześcijan. Zostanie on tak gruntownie oczyszczony z chrześcijan, że będzie jak Kaaba(Kaaba - święte miejsce w świętej Mekce).
Na szczęście dla chrześcijan, Turcja poniosła klęskę w wojnie, co uratowało życie m.in. setkom tysięcy tamtejszych Greków. Z samej Anatolii zdołało uciec milion Greków. Podobnie uratowały się dziesiątki tysięcy Syryjczyków.
Obecnie, prawie sto lat po tych zbrodniach, ludobójcze skutki ruchu młodotureckiego - rzeź Ormian, Greków i Syryjczyków, jest konsekwentnie pokrywana milczeniem przez miłującą pokój, demokrację i wolność wyznań "społeczność Zachodu". Powodem tej solidarności z ludobójcami jest to, że partia "Jedność i Postęp" była bękartem geostrategicznego planu syjonizmu i żydo-masonerii uosobionych w klanie Rothshildów. Chodziło o opanowanie pól naftowych na obrzeżach imperium otomańskiego w rejonie Morza Czarnego, a następnie Rosji carskiej - rewolucja żydobolszewicka w Rosji miała wybuchnąć zaledwie półtora roku po rzeziach Ormian tureckich.
Rothschildowiezałożyli przedsiębiorstwo wydobywcze „Baku-Oil”. Zasadniczą przeszkodą w realizacji ich planów byli chrześcijańscy Ormianie, stanowiący intelektualną elitę tych obszarów, choć stanowiący tam obywateli drugiej kategorii. Wybrani przez agenturę syjonistów sefardyjscy Żydzi z Salonik, gdzie stanowili większość tego historycznego miasta, wspierani przez europejski syjonizm na czele z takimi rasistami żydowskimi, jak słynny Żabotyński - rosyjski Żyd - redaktor naczelny pisma "Młody Turek" ("The Young Turk") - przystąpili do ludobójczej eksterminacji Ormian jako religijno-narodowej diaspory utrudniającej plany wielkiej żydowskiej finansjery na czele z "dynastią" Rothschildów (O Rothschildach - zob.: Henryk Pająk"Bestie końca czasu" oraz"Lichwa rak ludzkości"). W dalszym planie młodoturkom przyświecała idea zawładnięcia obszarami Palestyny pod przyszłe państwo żydowskie. Syjonistyczna hegemonia na Bliskim Wschodzie, po stu latach wciąż jest aktualna.
Młodoturcy otrzymywali ogromne fundusze i broń na działania wywrotowe, a ich przywódcy byli wyłącznie żydowskiego (sefardyjskiego) pochodzenia. Ich żydowskie rodowody miały korzenie włoskie i hiszpańskie. Już w 1680 roku wspominany tu Sabbataj Cwi (Baruch Russo) ogłosił się "mesjaszem" właśnie w Salonikach, skąd wyszedł również "nasz" Jakub Frank. Wkrótce otoczony tysiącami wyznawców, Sabbataj Cwi poprowadził ich w "Wielkim Exodusie" do Palestyny (Nathanael Kapner: "Jews Plotted the Armenian Holocaust" /www.ourarrarat.com/. Przekład dla autora - Radosław Groszek). Podczas tej wędrówki Sabbataj Cwi "nawrócił się" na islam, podobnie jak to uczynił "nasz" Jakub Frank, który wkrótce "przeszedł" na katolicyzm z chwilą przekroczenia granic Rzeczypospolitej.
W 1716 roku następca Sabbataja Cwi obejmuje przywództwo elitarnej grupy sefardyjskich Żydów Konstantynopola i Salonik pod nazwą "Donmeh", składającej się z wyznawców Sabbataja Cwi. Do pierwszych lat XIX wieku ta falanga kilku już pokoleń wyznawców Sabbataja Cwi i rasistowskiego talmudyzmu, zakamuflowanych jako przechrzty na islam, rozpoczęła demontaż struktur władzy w Turcji.
W 1860 roku węgierski syjonista Arminius Vambery został doradcą sułtana Abdula Mecitá, jednocześnie pełniąc potajemnie rolę agenta "lorda" Rothschilda z Brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Vambery starał się pośredniczyć w negocjacjach pomiędzy przywódcą europejskich syjonistów Teodorem Herzlem, a sułtanem Abdulem Mecitem w sprawie utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie. Zabiegi te zakończyły się fiaskiem. Było na to za wcześnie. Do tego były potrzebne dwie wojny światowe.
I właśnie z członków "Donmehu" sefardyjscy konwertyci na islam tworzą u schyłki XIX wieku Komitet"Jedność Postęp", później zwany młodoturkami. Na czele Komitetu staje żydo-mason Emanuel Carraso. Powołuje on w Genewie, wtedy centrum dowodzenia syjonistycznej i komunistycznej dywersji i rewolucji, przy finansowym wsparciu Rothschildów i innych bankierów żydowskich - oddział Komitetu "Jedność i Postęp".
W latach 1902-1907 sefardyjscy Żydzi z Salonik (członkowie "Donmehu") dowodzący Turkami dokonują pierwszych masowych rzezi na około 300 000 tureckich Ormian.
Należy tu wyjaśnić historyczno-nacyjny źródłosłów dwóch głównych odłamów żydowskiej diaspory - askenazyjakiego i sefardyjskiego. "Askenazim"pochodzi od Askenaza, wnuka Jafeta, domniemanego przodka Niemców osiadłych głównie na obszarach niemieckojęzycznych, posługujących się żargonem jidisz, mieszaniną niemieckiego, hebrajskiego i języków krajów, przez które wędrowali do Niemiec.
Słowo "Sefardim" pochodzi od Sefarad -nazwy nadanej przez Żydów okresowi rzymskiemu w Hiszpanii. "Sefardim" byli i są nazywani we Francji portugalscy i hiszpańscy Żydzi. Żydzi sefardyjscy stanowią zaledwie pięć procent światowej populacji żydowskiej. Mieszkali w poprzednich wiekach głównie we Włoszech, Hiszpanii, Francji, Portugalii i Północnej Afryce. Po ich wygnaniu z półwyspu iberyjskiego część osiadła we Francji, Anglii i Niderlandach (Holandii).
Sefardim uważają się za elitę żydostwa, osobliwą kastę, arystokrację. Zawsze czuli i okazywali wyższość i pogardę do Askenazim. W niektórych synagogach na Zachodzie jeszcze przed drugą wojną światową Askenazim nie mogli się mieszać z Sefardim. W Amsterdamie Żydzi sefardyjscy posiadali własną synagogę niedostępną dla Askenazim.
W okresie międzywojennym, stały napływ żydów askenazyjskich ze wschodu, głównie pseudo-żydów chazarskich, zaczął zagrażać populacji Żydów sefardyjskich. Żydzi sefardyjscy z Bordeau, bardzo wpływowi, wykształceni przemysłowcy i bankierzy, w dodatku o fizjonomiach łudząco "romańskich", aryjskich, uważali się nie tylko za arystokrację żydowską, ale za jedyny "czysty" odłam żydostwa biblijnego, gardząc Askenazim z Alzacji - drobnymi handlarzami i lichwiarzami. Przez cały wiek XVIII sefardim zabiegali u władz Alzacji o wygnanie Askenazim!
Przełom wieków XIX i XX radykalnie zmienił sytuację Askenazim na ich korzyść, poprzez masową ich emigrację do USA. W latach 1881-1910 przybyło do USA 1 562 800 Żydów askenazyjskich, z czego 1 100 000 z Rosji, 281 000 z Austro-Węgier (niemal wyłącznie z przeludnionej Galicji). Razem stanowili oni 93,8 proc. wszystkich Żydów przybyłych w tym okresie do USA: byli to Żydzi wschodni, askenazyjscy.
Pomimo wielkiej tolerancji w tym międzynarodowym tyglu, jakim była i jest Ameryka Północna, askenazyjscy przybysze, od wieków żyjący przedtem w zamkniętych gettach pod dyktatorską władzą kahałów, także i w USA starali się mieszkać na zwartych obszarach i reaktywować ich kahalną władzę. Obecnie, np. Trzynasta Ave w Nowym Jorku, przez którą autor przejeżdżał w 2008 roku, do złudzenia przypomina fotografie z przedwojennej Warszawy: podobne "hałaty", te same pejsy, te same nakrycia głowy i okulary o szkłach grubości dna szklanki.
Słynny wpływowy Żyd Bernard Lazare powiedział: "Od dnia, w którym Żyd objął funkcje obywatelskie - państwo chrześcijańskie zostało zagrożone".
Należało coś zrobić ze straszliwym zagęszczeniem żydostwa w państwach Europy Środkowej, zwłaszcza w Polsce, gdzie mieszkało około 3 700 000 Żydów askenazyjskich. Te ponad 10 proc. populacji mieszkańców Polski międzywojennej było bombą z opóźnionym zapłonem. Pewien niemiecki Żyd powiedział, że wrogiem Żydów wschodnich nie jest antysemityzm, tylko ich liczba! No i zrobiono. Znaleziono wyjście. Stało się nim "Ostateczne rozwiązanie" made in Trzecia Rzesza i hitleryzm z drugą wojną światową.
W latach 1902-1907 odbyły się w Paryżu, wtedy już całkowicie opanowanym wraz z całą Francją przez żydostwo, dwa kongresy młodoturków. Celem obydwu było ustalenie strategii i metod przenikania ich do tureckiej armii i opanowanie jej struktur dowodzenia. Już w 1908 roku udało się młodoturkom doprowadzić do przewrotu w armii. Mając władzę nad armią turecką, zaczęli zmuszać sułtana do całkowitej uległości. Wkrótce stał się ich bezwolną marionetką.
Już po roku, młodoturcy masowo torturują i mordują ponad 100 000 Ormian w mieście Adana, znanym także jako Cilicia. Ten rozdział ludobójstwa na Ormianach nigdzie nie przebija się do współczesnej poprawnej historiografii. Co do rzezi Ormian obowiązuje tylko rok 1915 - data, która symbolizuje ten problem. Obowiązuje również tylko liczba "około" 750 000 ofiar rzezi.
Wybucha pierwsza wojna światowa. Żydowscy młodoturcy sieją zamęt i skrytobójstwa w Turcji, przedtem finansują serbskiego zamachowca - masona Gawriło Principa, który morduje austriackiego następcę tronu, arcyksięcia Ferdynanda, co staje się oficjalnym detonatorem wojny.
W drugim roku wojny żydowscy młodoturcy realizują wreszcie ich główny cel - "ostateczne rozwiązanie" problemu Ormian tureckich. Doprowadziło to do zagłady około miliona Ormian. Pamiętajmy jednak, że u progu XX wieku zamordowali już 300 000, potem 100 000, a niemal każde większe miasto w Turcji traci od kilkuset do kilku tysięcy Ormian. Razem stanowi to co najmniej półtora miliona Ormian, oprócz tego setki tysięcy Greków i Asyryjczyków. Dwa miliony ofiar ludobójstwa sefardyjskich Żydów na chrześcijańskich narodowościach w Turcji, wydają się liczbą nawet zaniżoną.
Przełomem w losach Ormian stało się objęcie władzy w Turcji przez sefardyjskiego przechrztę na islam, wysokiej rangi masona - Mustafy Kemala "Atatürka"("Ataturk" - "Ojciec Turków"). To homoseksualistai alkoholik, w dodatku pedofil(patrz://secretjews.wordpress.com/2007/04/06/ataturk-prominent-homosexual/).
W 1923 roku ożenił się tylko z powodów komercyjnych, pod presją islamsko-ottomańskiej obyczajowości. Już po dwóch latach rozwiódł się. Nigdy przed małżeństwem i po rozwodzie nie miał żadnych relacji z kobietami. Już od czasów młodości spędzonej w akademii wojskowej utrzymywał intymne stosunki z chłopcami i młodymi mężczyznami. Zmarł w 1938 roku z powodu choroby alkoholowej. Miał stopień generała. W 1923 roku doprowadził do obalenia sułtanatu i przekształcenia Turcji w republikę żydomasońską. Był jej wieloletnim prezydentem (1923-1938) Zniósł kalifat i wielożeństwo. W 1934 roku parlament turecki "nadał" mu nazwisko "Atatürk" - "Ojciec Turków".
Rok 1920: żydobolszewicy z terenów opanowanej przez nich Rosji carskiej zaopatrują swoich pobratymców tureckich w 45 000 karabinów, 300 karabinów maszynowych z amunicją i 100 milionów rubli w złocie na koszty wojny.
W 1921 roku wojska Atatürka zajmują wspólnie z rosyjskimi żydobolszewikami port Baku. Ten ważny port naftowy i strategiczny żydowska mafia spod znaku Bnai-Brith przekazuje we władanie żydobolszewików. Rozpoczyna się darmowa grabież złóż naftowych Baku przez korporację Rothschildów - "Baku Oil".
W 1921 roku młodoturcy dokonują rzezi Ormian i Greków w Smyrnie, mordując 100 000 i doszczętnie palą miasto. To wszystko, wraz z apogeum ludobójstwa w 1915 roku, działo się na konto Turków; do dziś nikt nie powie, że były to talmudyczne zbrodnie Żydów sefardyjskich, tylko "Turków".
Jaka jest historia masonerii i jej zwycięstwa w tym islamskim kraju? Już w 1748roku rząd turecki zaczął więzić masonów, niszcząc siedziby ich spotkań. Uratowała ich interwencja ambasadora angielskiego, Pierwsza loża turecka - "Philiki Hetairia" ("Przyjacielskie Towarzystwo") powstała na początku XX wieku. W 1821roku masoneriawywołała w Turcji powstanie, którego celem było usamodzielnienie Greków, jako sposób na destabilizację Turcji. Działo się to w ramach serii powstań europejskich z lat 1821-1822. Podobne do powstania tureckiego rewolty wybuchały w Hiszpanii, Portugalii i Włoszech, a więc w monarchiach katolickich. Celem było wciągniecie caratu popierającego greckie powstanie, do wojny z Turcja, aby uniemożliwić zbrojną interwencję Rosji w Hiszpanii. Dyplomacja carska rozpoznała cel tej prowokacji i car nie dał się sprowokować do wojny (Zob.: Peter Bielik: "Masoneria nieszczęście naszych czasów - "Tytuł oryginału: "Slodomurarstwo". Wyd. polskie 2008, s. 224).
Wreszcie w 1876 roku doszło w Turcji do przewrotu żydomasońskiego. Dokonał tego premier Midhat Pasza, inicjonowany do masonerii podczas studiów w Anglii. Pozbawił on tronu sułtana Abdula Aziza, a nowym władcą ogłosił masona Murata.
Potem dochodzą do głosu młodoturcy. W 1908 roku dokonali przewrotu zbrojnego, po którym przywrócili konstytucję przyjęta w 1876 roku. Za przewrotem stały loże żydowskie w Salonikach - filie masonerii francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej i greckiej. Żydomasoneria turecka ukryta pod szyldem "Jedność i Postęp", niepewna powodzenia przygotowywanego puczu, zapewniła sobie obietnicę Wielkiego Wschodu Włoch, że zdoła on przekonać włoski rząd masona Lazzatiego, aby bronił w Stambule masońskich spiskowców. Byli zresztą trudni do dekonspiracji, spotykali się bowiem w gmachach przedstawicielstw dyplomatycznych państw zachodnich. Oddziały dowodzone przez wojskowych masonów zamierzały ruszyć z Salonik i zbrojnie zająć Stambuł, lecz sułtan chcąc uniknąć wojny domowej, ustąpił.
Rok później (1909) powstał Wielki Wschód Turcji. Jego pierwszym dokonaniem była wymiana sułtana Abdul Hamida na marionetkę masonerii Mohameda V. Wkrótce cały rząd turecki składał się wyłącznie z masonów, nie wyłączając ateisty Szejtema ul Islama, którego mianowali na najwyższego przedstawiciela islamskiej władzy duchownej (A. Platonów /Płatonow/: "Tierniowyj wenec Rossiji" /"Cierniowy wieniec Rosji").
W czerwcu 1910 do loży "Voltaire" w Paryżu przybyła delegacja tureckich wolnomularzy. Potwierdzili oni udział tureckiej masonerii w przewrocie. Profesor medycyny w Teheranie - Combes poinformował zebranych o działaniach masonerii w Teheranie. Oznajmił, że loża tamtejsza była sprawczynią rewolucji w Teheranie. W odpowiedzi turecki attache wojskowy zapewnił Combesa, że jego rząd będzie pomagał masonerii irańskiej.
Otrzymujemy więc "szkoleniowy" przykład zbrodniczej dywersji masonerii grasującej w danym kraju. Nie waha się ona przed poczynaniami przeciwko krajowi swego zamieszkania. W ramach wspólnej akcji masonerii tureckiej, paryskiej oraz irańskiej i włoskiej, doprowadzili do wycofania z Libii należącej wtedy do Turcji, większość oddziałów tureckich, dzięki czemu Włochy mogły szybko opanować Libię w wojnie przeciwko Turcji w 1911 roku.
Masońskie rewolty przeciwko monarchiom w Turcji, Iranie i Portugalii, stały się poligonem doświadczalnym dla podobnej rewolucji w Chinach. Masoneria USA i Anglii grała w tej rewolucji pierwsze skrzypce. Obalono cesarza, a na czele Chin stanął wolnomularz prezydent Sun Jat Sen. Wkrótce Chinami wstrząsnęły wojny domowe, które ostatecznie po drugiej wojnie światowej zakończyły się zwycięstwem komunistów wspieranych przez masonerię USA.
W 1913 roku żydomasoneria europejska, w tym i turecka stały się tak wszechwładne, że poprzez loże tureckie podjęła agitację i zabiegi dyplomatyczne na rzecz ponownego przyjęcia Żydów i żydowskich marranów do Hiszpani, wypędzonych z tego kraju pod koniec XV wieku. Potężnie wsparła to żydomasońskie dzieło powrotu, prasa masońska w Hiszpanii. Był to zarazem okres popularyzacji przez młodoturków tzw. pan-islamizmu, o którym pisał m.in. biskup J. Pelczar w swojej "Masonerii". Twórcą pan-islamizmu był żydomason Dżamaluddin Afgnani. Celem tego ruchu było, jak niemal zawsze, osłabianie Rosji carskiej w ramach międzynarodowego frontu przygotowującego pierwszą wojnę światową, a w niej rewolucję żydobolszewicką, która wybuchła w październiku 1917 roku, poprzedzona rewolucją masońską ("demokratyczną") masona A. Kiereńskiego.
Głównym prowodyrem mordów na Ormianach podczas wojny był żydomason Taalat Pasza - minister spraw wewnętrznych Turcji. Prośby słane przez papieża Benedykta XV o zaprzestanie rzezi Ormian, ignorowali całkowicie.
Poza Ormianami, żydo-"turcy" wymordowali około ćwierć miliona chrześcijańskich Asyryjczyków, przedstawicieli tego ludu zamieszkującego Turcję, Iran, Irak, Armenię, Syrię. Uważają się za potomków starożytnych Aramejczyków, są wyznawcami Kościoła chaldejskiego. Gdy sięgamy do hasła "Asyryjczycy" ("Asjorzy") w Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN z 1998 roku, przeczytamy tam obowiązujące od 90 lat kłamstwo: "1918 tureckie pogromy - zginęło co najmniej 250 tysięcy Asyryjczyków", Tak właśnie - "tureckie pogromy". Tureckie! Nigdy żydowskie, a przynajmniej żydo-tureckie. Liczba 250 tysięcy Asyryjczyków jest grubo zaniżona. Niektórzy badacze piszą o pół milionie, jeszcze inni wymieniają 700 a nawet 800 tysięcy.
W 1922 rokucałkowicie zlikwidowano w Turcji monarchię i cały system rządów monarchistycznych. Tak oto spełniła się złowieszcza zapowiedź przywódcy Iluminatów G. Mazziniego z 1871 roku, iż monarchie austriacka i turecka upadną, a upadek jednej spowoduje upadek drugiej. Spełniło się: najpierw upadły Austro-Węgry, potem Turcja, ale także i monarchia rosyjska, z nich najważniejsza ("Novy Vek", 4 sierpnia1914).
Jack Manuelian w publikacji: "The Pounding Fathers of Modern Turkey" - "Ojcowie założyciele współczesnej Turcji"(patrz: //www.atajew.com/2000/02/founding-fathers.html), opierając się na ustaleniach D. Musa Pidcocka w jego książce "Satanic Voices" ("Szatańskie Głosy") stwierdzał, że Konstantynopol bez jednego wystrzału "wpadł w łapy"70 - 80 tysięcy okultystycznych masońskich Żydów i 20 tysięcy krypto-żydowskich "muzułmanów". Następnie w ciągu sześciu lat rewolucji młodotureckiej zapoczątkowanej w 1908 roku, po opanowaniu Konstantynopola przez sefardyjską elitę tureckich żydomasonów "młodoturków", pierwsza wojna światowa mogła rozpocząć się zgodnie z planem.
D. Musa Pidcock w swojej pracy zbilansował chyba najbliższe prawdy liczby ludobójstwa dokonanego przez tureckich Żydów: półtora miliona Ormian oraz 500 tysięcy innych chrześcijan, jak Grecy, Asyryjczycy i Armeńczycy. Autor jednak nie wspomina pierwszej rzezi Ormian z końca XIX wieku i późniejszych, po fali 1915 1918, które w sumie kosztowały życie ponad drugie pół miliona ofiar.Razem więc ten pierwszy dwudziestowieczny "holokaust" zabił ponad dwa miliony przedstawicieli chrześcijańskich ludów - Ormian, Armeńczyków, Greków oraz Syryjczyków.D. Musa Pidcock myli się także pisząc, że było to pierwsze w historii nowożytnej ludobójstwo. Pierwszym i do dziś niedoścignionym w liczbach, poza eksterminacją Rosjan przez żydobolszewików od 1917 roku, była zagłada kilkunastu milionów "Indian" amerykańskich przez protestanckich kolonistów tego kontynentu.
Texe Marrs, autor książek demaskujących tajne związki, w artykule "Sea of Blood" ("Morze krwi") powołał się na brytyjskiego konsula, który donosił w raporcie, że gdyby ułożyć dłonie obcięte Ormianom obok siebie, to dałoby się z nich ułożyć długą szosę. Konsul zamieścił także zdjęcie kobiecej dłoni, już zasuszonej, ale wciąż przechowywanej, co nie wzbudziło zainteresowania konsula i pytania, dlaczego ją przechowywano. Texe Marrs: "Ta zasuszona dłoń ormiańskiej kobiety zamordowanej w masakrze została wysuszona i przetrzymywana jako talizman i pamiątka przez żydomasona miasta Saloniki."
Texe Marrs nie skojarzył kabalistycznej wymowy obcinania i przechowywania zasuszonych dłoni, zakonserwowanych przy użyciu octu i licznych przypraw kuchennych. Były przetrzymywane nie jako pamiątki, tylko jako talizmany w ceremoniach czarnoksiężników, satanistów-okultystów, do rzucania klątw i uroków.
David Pidcock w swojej książce podaje fragment publikacji z masońskiego pisma "The Acacia" ("Akacja") organu prasowego Wielkiego Wschodu Turcji:

"Tajna Rada Młodych Turków została uformowana i cały ten ruch był kierowany z Salonik. Saloniki, to najbardziej żydowskie miasto w Europie - 70 000 Żydów na 100 000 mieszkańców - najbardziej odpowiadało temu celowi. Miasto Saloniki udzieliło gościny kilku masońskim lożom, w których rewolucjoniści mogli pracować bez obaw. Te loże były pod ochroną europejskiej dyplomacji. I kiedy sułtan stał się wobec nich bezbronny, jego upadek był nieunikniony: 1 maja(! -* H.P.)1909 roku przedstawiciele 45 lóż zebrali się w Istambule i założyli Wielki Wschód Ottomański z Mahmudem Orphi Pashe jako Wielkim Mistrzem. Krótko po tym powołano także Najwyższą Radę Starożytnego i Uznanego Rytu Szkockiego, uznanego oficjalnie przez masońskie władze we Włoszech i Francji".

David Pidcock podał źródło tej informacji: pracę Vicomte de Poncinsa: "The Powers Behind the Revolution", s. 66.

Tło masońskiej rewolucji, jej autorstwo i kulisy najbardziej autorytatywnie odsłania sir Gera Lowtherz ambasady brytyjskiej w Istambule w liście do sir Charlesa Hardinga; poufny, datowany 25 maja 1910 roku:

"Drogi Charles,
telegram Gorstá
(Elton Gorst, konsul generalny w Kairze)z 23 kwietnia dotyczący domniemanego spotkania Mohamed Farida jako delegata istambulskich masonów do Egiptu, uważa się za mocno powiązany z Komitetem Partii "Jedność i Postęp". To skłania mnie do napisania do Ciebie wreszcie, po bardzo dużym stresie i głęboko poufnie, że w łonie ruchu młodotureckiego masoneria realizuje swoje cele. Czynię tak zarówno prywatnie jak i poufnie, jako że ta nowa masoneria w Turcji, odmiennie niż w Anglii i Ameryce, jest w olbrzymiej części tajna i o charakterze politycznym, a informacje na te tematy są dostępne jedynie pod klauzulą najściślejszej tajemnicy. Ci, którzy odważą się zdradzić polityczne tajemnice, w końcu ogarnięci przerażeniem wpadną w długie ręce mafii.
Jak zapewne jesteś świadom, ruch młodoturecki w Paryżu był całkowicie odcięty i w większości ignorancki co do wewnętrznych spisków i tajnych działań promieniujących z Salonik. Saloniki zamieszkuje około 140 tysięcy(-  H.P.)mieszkańców, z których 80 tysięcy to hiszpańscy Żydzi i 20 tysięcy Żydów z sekty Sabbataja Cwi i różnych krypto-Żydów, zewnętrznie wyznających islam. Wielu z hiszpańskich Żydów w przeszłości uzyskało obywatelstwo państwa włoskiego i są masonami afiliowanymi do lóż włoskich.
Żydowski burmistrz Rzymu, Natan, jest masonem wysokiego stopnia, a włoscy premierzy, Żydzi Luzatti i Sonino wraz z innymi żydowskimi senatorami i posłami są także masonami.
Twierdzą, że zostali założeni przez Ryt Starożytny i Uznany Obrządku Szkockiego. Ogniskiem ruchu młodotureckiego jest miasto Saloniki i jego żydowska społeczność, Atatürk także pochodzi z Salonik, a motto: "Wolność", "Równość", "Braterstwo" - motto młodoturków jest także mottem włoskiej masonerii. Krótko po rewolucji 1908 roku, kiedy Komitet ukonstytuował się w Stambule, stało się powszechnie wiadomym, że jego czołowi przywódcy są masonami."

David Pidcock w swojej książce cytuje fragment z "The Times History of The War", tom XIV, s. 308:

"Saloniki ze swoimi osiemdziesięcioma tysiącami Żydów mówiącymi swym dawnym hiszpańskim dialektem, były żydowskim gniazdem; i kto mógłby prócz Żyda z jego historią wiecznego koczownika, tak łatwo porzucić swe dotychczasowe schronienie? Kombinacja lojalności i materialnego interesu czyniła Żydów sefardyjskich ludem osiadłym przy Turkach. Stali się bardziej związani z Turkami dzięki krypto-żydowskiej społeczności muzułmańskiej "Donmeh", pochodzącej bezpośrednio od sefardyjczyków "nawróconych" w wieku XVII na islam. Donmehów reprezentował Djavid Bey, minister finansów /.../, a przez Orientalną Freemasonry, które było przez nich kontrolowane, salonikańscy sefardyjczycy byli od samego początku związani z ruchem młodotureckim. W Turcji jak i na Węgrzech, z tych samych połączonych motywów ambicji i wdzięczności, wywalczyli sobie pozycję rasy rządzącej, dostarczając elementu intelektualnego nowemu tureckiemu nacjonalizmowi. Autor typowego opisu Ruchu Pan-turańskiego, który nosi bardzo tureckie nazwisko Takin Alp, uważany za Żyda z Salonik, wzmacnia przekonanie, że sekularyzacja i antyislamskie tendencje, które są typowym rysem pan-turanizmu, były częściowo wynikiem wpływów żydowskich."
David Pidcock wierzy głęboko w istnienie żydomasońskiej konspiracji- pisze dalej J. Manuelian - skierowanej przeciw ortodoksyjnym Żydom i ortodoksyjnym chrześcijanom wraz z konspiracją działań maskujących. Pisze: "Konspiracja hucpiarska (Chutzpah - chucpa-: termin żydowski oznaczający bezwstydną bezczelność) typu dezorientacyjnego jest bardzo dobrze udokumentowana". Właśnie tego rodzaju konspiracja może wyjaśnić przyczynę zaprzeczania Pierwszego Ludobójstwa XX wieku w czasie pierwszej wojny światowej. Ryzyko ujawnienia pełnej prawdy byłoby zbyt kosztowne. Taka konspiracja chucpiarska o charakterze maskującym istnieje także w odniesieniu do Drugiego Ludobójstwa w czasie Drugiej Wojny Światowej (Chodzi o milczącą zgodę syjonizmu światowego, głównie amerykańskiego, na zagładę kilku milionów Żydów askenazyjskich - H.P.).
David Pidcock twierdzi w swojej pracy, że kiedy syjoniści zorientowali się na przełomie wieków XIX i XX, iż olbrzymia większość ubogich Żydów europejskich nie była zainteresowana emigracją do nowej ojczyzny w Palestynie, którą T. Herzl próbował odkupić od sułtana ottomańskiego imperium, a ten odrzucił tę ofertę, skłoniło T. Herzla do przyjęcia szatańsko mistrzowskiego planu, który umożliwił syjonistom uzyskać Palestynę dzięki sztucznie wykreowanemu wśród narodów europejskich współczuciu z powodu ofiar Holokaustu tychże biednych Żydów odmawiających wyjazdu do Palestyny. Plan okazał się skuteczny, choć zginęły miliony, a powodzenie planu wynikało z wcześniejszego doświadczenia uzyskanego przez konspiratorów w czasie Holokaustu Ormian.W rzeczywistości - kończy J. Manuelian - Holokaust ormiański by poligonem doświadczalnym dla późniejszego Holokaustu żydowskiego.
To wszystko może być prawdą i najpewniej jest taką poza jedną supozycją obydwu tych autorów. T. Herzl, który został w 1904 roku zamordowany przez "nieznanych sprawców", chyba nie mógł "przewidzieć" lub zaplanować z tak olbrzymim wyprzedzeniem czasowym, żydowskiego Holokaustu drugiej wojny światowej, bo jeszcze nie rozegrała się nawet pierwsza. Ten "szatańsko-mistrzowski plan" zrodził się w głowach żydowskich przywódców wiele lat po pierwszej wojnie światowej. Jemu właśnie było podporządkowane promowanie Hitlera, który niedwuznacznie w "Mein Kampf" dał do zrozumienia, co zrobi z Żydami. Był potężnie finansowany przez żydowski syndykat finansowo-przemysłowy, wspierany logistycznie w kampanii na rzecz jego awansu kanclerskiego, potem gwałtownego rozwoju jego machiny wojennej. W tym planie tkwił Chaim Weizmann, który w 1936 roku wypowiedział niezrozumiałą ani dla gojów, ani dla milionów europejskich Żydów askenazyjskich liczbę sześciu milionów Żydów, którzy muszą "użyźnić" ziemię przyszłego państwa Izrael.
Oto główni żydowscy ludobójcy tureckich Ormian:
Tallaat Pasza (1874- 1921) powszechnie uważany za Turka, w rzeczywistości sefardyjski Żyd z syndykatu zbrodni pod nazwą "Donmeh". Pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych Turcji w czasie pierwszej wojny światowej. Członek loży "Wskrzeszona Macedonia", Wielki Mistrz masonerii Rytu Szkockiego w Turcji. Jeden z głównych organizatorów i nadzorców ludobójstwa na chrześcijanach, które pochłonęło około dwóch milionów ofiar.
Tallaat Pasza oznajmił cynicznie:
"Poprzez kobtynaację deportacji Ormian do wyznaczonych miejsc odosobnienia (Takie zwroty jako "wyznaczone miejsca odosobnienia", zadziwiająco pokrywają się z frazeologią hitlerowców i żydobolszewików) w okresie niskich temperatur, zapewniamy im wieczne odpoczywanie".
Z podobnie sadystycznym cynizmem hitlerowscy kaci żartowali, że obóz koncentracyjny dla duchowieństwa w Dachau, jest idealnym miejscem do "kontemplacji" księży polskich.
Djavid Bey: sefardyjski mason - syjonista z grupy "Donmeh". Minister finansów w rządzie Tallaata Paszy. Organizował finansowanie żydowskiej rewolucji w Turcji z dotacji Rothschildów. Zamordowany w ramach wewnętrznych porachunków tej bandy ludobójców, zapewne jako rywal do stanowiska premiera.
Messim Russo - asystent Djavida Beya.
Rafik Bey, bardziej znany pod nazwiskiem Refik Saydam Bey. Redaktor naczelny "tureckiej" gadzinówki "Prasa rewolucyjna". W 1939 roku został premierem.
Emanuel Krasow, żydowski propagandysta w ramach rewolucji mołodoturków. Przewodził delegacji rewolucyjnej do sułtana Abdula Hamida. Oświadczył wtedy sułtanowi: "naród usunął ciebie z urzędu". Nie wyjaśnił, jaki to naród usuwa sułtana. Gdyby sułtan nie był już spętany przez terror sefardyjskich lóż, Krasow skończyłby na szubienicy. Ale też nie pozwoliłby sobie na taką zuchwałość.
Władymir Żabotyński (Jabotynsky) urodzony w Rosji. W 1908 roku na polecenie międzynarodówki syjonistycznej przeniósł się do Turcji wspierany finansowo i politycznie przez brytyjską filię Bnai-Brith oraz jej członka, syjonistycznego milionera z Holandii Jacoba Kahna. Redaktor prasy młodotureckiej. Później założyciel terrorystycznej organizacji IRGUN w Palestynie - Izraelu.
Aleksander Helphand, bardziej znany jako "Parvus". Finasista-geszefciarz, współpracownik Rothschildów i całej mafii żydowskiej finansjery USA, która finansowała Trockiego i bandę Lenina. Redaktor naczelny syjonistycznej gazety tureckojęzycznej "Młoda Ojczyzna".
Mustafa Kemal "Atatürk" (1881-1938). Żyd sefardyjski - z hiszpańskich Sefardim, via Włochy - Turcja. Jeszcze jako Mustafa Kemal uczęszczał do szkoły podstawowej zwanej "Semsi Effendi", prowadzonej przez Szymona Cwi. Wieloletni (dożywotni) premier Turcji. Kiedy Hitler doszedł do władzy w 1933 roku, ponad 12 000 niemieckich Żydów zostało przyjętych na stały pobyt przez "turecki" rząd Atatürka.
Po tym przeglądzie drogi sefardyjskich Żydów z Salonik i całego Konstantynopola do władzy w Turcji, łatwo zrozumieć, dlaczego światowe żydostwo, jego wszewładne mendia zamilczają "na śmierć" żydowskie ludobójstwo na tureckich chrześcijanach: Ormianach, Grekach, Syryjczykach. Od wielu lat mafiozem tej akcji jest Abe Foxman, herszt "Antidefamation League" "Ligi Przeciw Zniesławianiu" (Żydów). To "zbrojna" propagandowa światowa Piąta Kolumna terroryzująca świat i tłumiąca prawdę o syjonizmie.
Milczenie o rzezi Ormian syjoniści wymuszają z dwóch powodów:
� dochodzenie w sprawie ludobójstwa chrześcijan w Turcji nieuchronnie wykazałoby opinii światowej, że były to zbrodnie nie tureckie tylko żydowskie;
� uznanie tej monstrualnej rzezi Ormian automatycznie odebrałoby palmę pierwszeństwa "Holokaustowi" Żydów europejskich, dokonanemu przez Niemców, ale z wybitną milczącą zgodą i co gorsze - bratobójczą biernością żydostwa amerykańskiego i brytyjskiego.
Ludobójstwo żydowskie na Ormianach i innych ludach chrześcijańskich w Turcji posiada dodatkowo dwa wyróżniki:
- jako wojnę talmudycznego żydostwa z chrześcijaństwem, bowiem mordowano nie tylko Ormian, lecz wszystkich przedstawicieli chrześcijańskich narodowości w Turcji;
- nie było żadnego usprawiedliwienia tej rzezi chrześcijan, przynajmniej na taką skalę. Jeżeli posądzano Ormian o agenturalność na rzecz Rosji, to dlaczego mordowali Greków, Syryjczyków, Asyryjczyków?I dlaczego wymordowali aż półtora miliona Ormian - czyżby wszyscy byli agentami Rosji, w tym setki tysięcy dzieci?
Kończąc tę wstrząsającą drogę krzyżową chrześcijańskich Ormian, przywołajmy wypowiedź uczciwego Żyda - Nathaniela Kapnera, tym cenniejszego dla kontekstu zbrodni wychrztów sefardyjskich w Turcji, że autentycznego żyda-neofity, który przyjął wiarę chrześcijańską.

- Ja, brat (zakonnik - H.P.) Nathaniel Kapner, były żyd, a teraz ortodoksyjny chrześcijanin, uczynię wszystko co w mojej mocy, aby zdemaskować żydów, ponieważ nie są oni niewinnymi ofiarami prześladowań, ale to oni rozpalili niechęć i wrogość do siebie z powodu swojej koczowniczej historii między narodami. Żydzi w rzeczywistości są bowiem najbardziej zaciekłymi sprawcami niewyobrażalnych rasistowskich zbrodni, nieznanych kiedykolwiek w historii świata. A właśnie Holokaust Ormian, za który żydzi ponoszą odpowiedzialność, jest jaskrawym przykładem żydo-rasistowskich zbrodni.

Opisem genezy i przebiegu ludobójstwa na Ormianach, kończymy wątek filo-islamizmu Jana Pawła II. Zarazem otwiera to fatalny w skutkach dla Kościoła katolickiego wątek filo-żydzizmu, całkowicie fałszywie zwanego "filosemityzmem".
Henryk Pająk
Fragment książki pt. "Kościół do katakumb, Polska do kasacji"
(19.01.2010)
 
Masakra Ormian (świadectwo zbrodni)
ADL nie chce uznać Rzezi Ormian za ludobójstwo !
Znana żydowska organizacja ADL odmawia uznania zbrodni ludobójstwa dokonanych przez tureckich nacjonalistów na Ormianach i Asyryjczykach. Odmawia ona uznania pierwszego holocaustu w XX w. za ludobójstwo z powodów politycznych ! Trudno o lepsze świadectwo "moralności" tej organizacji. Znanej zresztą z wielu antypolskich wystąpień.
Spór o ocenę Rzezi Ormian wybuch jak pisze "Rz" gdy jeden z czołowych działaczy tej organizacji zażądał od szefostwa uznania zagłady Ormian za ludobójstwo. Został za to wyrzucony ... już dwóch innych czołowych działaczy opuściło ADL w proteście przeciw stanowisku organizacji i wyrzuceniu Tarsy'ego.
Właśnie m.in z powodu stanowiska żydowskich organizacji i z niechęci do drażnienia tureckiego sojusznika USA do tej pory nie uznało Rzezi Ormian za ludobójstwo choć zrobiło to już 40 stanów ...Powoduje to złość wpływowej ormiańskiej diaspory w USA. Jak podaje "Rz" zamieszkane przez Ormian miasto Watertownstało się pierwszym miastem w USA które zerwało współpracę z ADL.
Właśnie po wizycie w Watertown Andrew Tarsy zaczął się domagać od kierownictwa swojej organizacji jasnego stanowiska w sprawie ormiańskiej. Uznał że, jest hipokryzją z jednej strony zaciekle zwalczać negacjonistów Shoah a z drugiej przyzwalać na to w stosunku do Ormian.
Jednak szef ADL Abraham Foxman stwierdził że, wszystko jest w porządku i sprawa ta ADL nie dotyczy.Jak uznał: "W tej kwestii nie zajmujemy stanowiska ani po jednej, ani po drugiej stronie. Tę sprawę muszą rozstrzygnąć strony sporu, a nie my. Nie jesteśmy ani historykami, ani sędziami". Oczywiście to zwyczajna hipokryzja ... co mu szybko wytknięto bo wielokrotnie nazywał po imieniu to co dzieje się w Darfurze ...
Andrew Tarsy i wspierający go już byli członkowie ADL mają rację. Rzeź Ormian była bowiem pierwszym zorganizowanym ludobójstwem w XX w. Została ona zaplanowana i przeprowadzona z zimną krwią w jej wyniku w latach. 1915 - 18 wymordowano 1,3 mln Ormian i 0,25 mln Asyryjczyków ... Miliony ludzi uciekły z Turcji na zachód m.in do Libanu. Początkiem tego ludobójstwa był rozkaz władz tureckich o aresztowaniu czołowych przywódców Ormiańskich z 24.04.1915 r. ... w samym tylko Konstantynopolu aresztowano 2,3 tys osób które potem zamordowano. Potem już 24.04.1915 r. wydano rozporządzenie które, zezwoliło na masową deportację ludności chrześcijańskiej z terenów pogranicza w głąb kraju, jednocześnie wydano tajne rozporządzenie nakazujące mordowanie wysiedlonych.
W czasie wysiedleń Turcy mordowali starców i dzieci, dziewczynki i młode kobiety gwałcili lub porywali do haremów.Młodych mężczyzn zabijano ot tak ... księży zaś tureckie bestie zakopywały żywcem ! A oczywiście można się było ocalić przechodząc na islam ... Mordowano nie tylko Ormian ale i Asyryjczyków ... zamordowano m.in nestoriańskiego patriarchę Mar Benyamina Shimuna .... w ludobójstwie pomagali Turkom półdzicy Kurdowie którzy teraz sami są ich ofiarami.
Tureccy ludobójcy osiągnęli to co chcieli przestała istnieć mniejszość Ormiańska i Asyryjska w Turcji która, zamieszkiwała tam jeszcze przed przybyciem na te tereny wyznawców "proroka". Ormiański patriarcha Wielkiej Cylicji znalazł się zaś w Libanie. 
O ile postawa Turków odmawiających uznania rzezi Ormian za ludobójstwo mnie nie dziwi ... to postawa ADL już tak czyżby nie wiedzieli oni że, to Niemcy pomagali Turkom w eksterminacji Ormian. A potem wykorzystali to co się "nauczyli" m. in na Żydach ? A powinni oni wiedzieć że, to co Turcy zrobili z Ormianami także Żydzi nazywali Holocaustem ... Bo to właśnie te deportacje i celowa eksterminacja 1,5 mln ludzi zlekceważona przez Świat stała się początkiem wszystkich następnych ... bo jej wini nie zostali ukarani. Żydowski pisarz Franz Werfel w 1933 r. w swojej powieści "Czterdzieści dni Musa Dagh" nazwał ormiańskie marsze śmierci "wędrującymi obozami koncentracyjnymi".
Wiele państw świata w tym Polska uznało już oficjalnie rzeź Ormian za ludobójstwo ... w tej grupie nie ma jednak Niemiec, Izraela i USA (choć jest 40 stanów USA). Izraela nie ma bo jak nadmienia "Rz" chodzi mu podobnie jak ADL o względy polityczne. Ankara jest bowiem jednym z nielicznych i szczególnie cennym sojusznikiem Izraela w świecie muzułmańskim. To jeden motyw jest i drugi który powoduje jak napisał komentując stanowisko szefa ADL, żydowski politolog i pisarz Leonard Fein na łamach dziennika "Forward""Polityka zatriumfowała nad prawdą" ... chodzi o zachowanie wyjątkowego statusu dla zagłady Żydów czyli Shoah.Jako pierwszych ofiar zorganizowanego ludobójstwa
PS, autor tego tekstu zauważył słusznie, że jest zmowa w sprawie rzezi Ormian, lecz nie pojął, że ADL nie może podjąć tematu tego ludobójstwa zaplanowanego przez masonów, gdyż wyszłoby na jaw, że to nie wyznawcy proroka, lecz judaiści żydoturki z sekty Sabbaja Cwi zwany Młodoturkami - są autorami zbrodni popełnionej z nienawiści do Chrześcijaństwa.
Czytaj też;
Szatańskie sekty żydowskie rządzą światem
Zbrodnie judeocentryków!
Jan Paweł II modlił się za Ormian.
Boże spraw, żeby agonia narodu ormiańskiego w dwudziestym wieku przyniosła plon życia trwającego na wieki - mówił Jan Paweł II w trakcie dzisiejszej modlitwy przy pomniku Cycernokaberdy nad Erywaniem, upamiętniającym 1,5 miliona Ormian, wymordowanych przez Turków w 1915 roku.
Następca św. Piotra kierował do Boga wezwanie, aby "spojrzał na naród tej ziemi, który przeszedł przez wielki ucisk i nigdy nie przestał być wierny".
"Głęboko przejęci straszliwą przemocą zadaną narodowi ormiańskiemu, pytamy z przestrachem, czy świat może jeszcze doświadczyć tak nieludzkiego okrucieństwa" - zastanawiał się Papież.

"Posłuchaj, o Panie, głosu Biskupa Rzymu" - mówił dalej Jan Paweł II - "który powtarza błaganie swego poprzednika, papieża Benedykta XV, kiedy w roku 1915 podniósł głos w obronie narodu ormiańskiego głęboko strapionego, doprowadzonego do progu unicestwienia".
 
 
Zobacz
Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest
Podróż apostolska Jana Pawła II do Armenii 25-27 IX 2001 r.
Jan Paweł II uczcił masakrę Ormian
 
W Erewanie Jan Paweł II modlił się za pomordowanych Ormian
 
 
Sędzio żywych i umarłych,
zmiłuj się nad nami!
Panie, wysłuchaj skargi,
która płynie z tego miejsca;
wysłuchaj błagania umarłych
z otchłani Metz Yeghern,
krzyku niewinnej krwi,
wołającej ku Tobie jak krew Abla,
jak Rachel,
co opłakuje swych synów,
bo już ich nie ma.
Wysłuchaj, Panie,
głosu Biskupa Rzymu,
w którym rozbrzmiewa
echo błagalnej modlitwy,
jaką zanosił do Ciebie jego poprzednik,
papież Benedykt XV,
gdy w r. 1915 wystąpił w obronie
«narodu ormiańskiego
pogrążonego w rozpaczy,
zepchniętego na krawędź zagłady».
Wejrzyj na lud
zamieszkujący tę ziemię,
który od tak dawna
trwa ufnie przy Tobie
i który, choć doświadczył
wielkich cierpień,
zawsze dochowywał Ci wierności.
Otrzyj wszelką łzę z jego oczu
i spraw,
by po śmiertelnych udrękach
dwudziestego stulecia
mógł teraz zebrać plon
życia wiecznego.
Głęboko wstrząśnięci przemocą,
jakiej doświadczył naród ormiański,
stawiamy sobie dręczące pytanie,
jak to możliwe,
że na świecie nadal dokonuje się
tak nieludzkich i niepojętych zbrodni.
Zawierzając jednak na nowo
Twym obietnicom,
błagamy Cię, Panie,
byś dał zmarłym odpoczynek
w pokoju wiecznym
i mocą swej miłości uleczył
otwarte wciąż rany.
Nasza dusza z utęsknieniem
wygląda Pana,
bardziej niż strażnicy poranka,
w oczekiwaniu pełni odkupienia
wyjednanego na krzyżu,
światła zmartwychwstania,
które zwiastuje świt
niezwyciężonego życia,
i chwały nowego Jeruzalem,
gdzie nie będzie już śmierci.
Sędzio żywych i umarłych,
zmiłuj się nad nami!
Panie zmiłuj się nad nami!
Chryste zmiłuj się nad nami!
Panie zmiłuj się nad nami!
 
ISLAM JEST TWOREM RABINÓW ŻYDOWSKICH
 
ks. prof. Michał Poradowski
Zwiastowanie "anielskie"
Mahometanizm jest to żydowska religia wypracowana przez żydów dla Arabów. Arabowie, według Biblii, to stryjeczni bracia Żydów, gdyż także wywodzą się z Abrahama, będąc potomstwem Izmaela, syna Abrahama i jego niewolnicy Agar, którą wydalił wraz z dzieciątkiem na żądanie swej żony i krewniaczki Sary.
To "wypracowanie" odrębnej religii dla Arabów przypisuje się zwykle Mahometowi (570-632),jednakże ostatnie studia wykazują, że Mahomet tylko posłusznie wypełniał zlecenia pewnego rabina z Mekki, którego nazywał Archaniołem Gabrielem, jako iż Mahomet twierdził, że otrzymał objawienia z Nieba przez pośrednictwo Archanioła Gabriela, ale w rzeczywistości tym "archaniołem" był ów rabin, stąd też religia muzułmańska jest tylko wariantem judaizmu dostosowanego do kultury i zwyczajów Arabów.Przypuszczać też można, że w ten sposób żydzi chcieli nie dopuścić do nawrócenia się Arabów na wiarę chrześcijańską, a jednocześnie zbliżyć ich do siebie, gdyż przez całą swą historię zawsze musieli współżyć z Arabami, łączą ich bowiem nie tylko związki krwi, ale także związki przeżyć i kultury.
Podejrzenia co do tego są bardzo dawne, ale dopiero w ostatnich latach, to jest po drugiej wojnie światowej, ukazało się wiele poważnych studiów na ten temat. Niestety, fanatyzm religijny niektórych ośrodków katolickich, jaki zapanował po Soborze Watykańskim Drugim, a najściślej związany z ekumenizmem [1], spowodował, że wiele najważniejszych i najpoważniejszych studiów nad islamem brutalnie i systematycznie zwalcza się aż do dziś. Na skutek tego wiele prac dotyczących islamu zostało zniszczonych, a ich autorzy byli i są nadal prześladowani, bo będąc zakonnikami, muszą posłusznie ulegać swoim przełożonym, a ci stali się już fanatykami synkretyzmu, wielokrotnie potępianego przez Kościół. To wbrew nauce i postawie Drugiego Soboru Watykańskiego, który właśnie podkreślał uszanowanie sumienia każdego człowieka, a więc i wolność myśli i przekonań, wolność studiów jako poszukiwanie prawdy [2], w ostatnich latach prześladuje się uczonych mnichów za to, że odkryli, iż owym Archaniołem Gabrielem, który rzekomo ukazywał się Mahometowi i dyktował mu tekst Koranu, był po prostu uczony rabin z Mekki.
I tak na przykład, wspaniałe, osiemset stronicowe dzieło pewnego mnicha, który je opracował i wydał drukiem pod pseudonimem Abd Oul-Masih Al-Ghalawiry (L'eclosion de l'Islam et la personne de Mohammed, dwa tomy, Maison Carre, Algier), zostało w całości spalone z rozkazu przełożonych tegoż zgromadzenia i zachowało się tylko kilka egzemplarzy. A druga praca tegoż autora, ale wydana po kryjomu i pod innym pseudonimem, a mianowicie: Sadeo Khairouddin, Les Miracles, Beyrouth, 1972, także została spalona z rozkazu przełożonych zakonnych, ale autor uratował rękopisy i zdołał je wydać ponownie. Oba te dzieła wystarczają, aby położyć kres mitowi jakoby Mahomet miewał objawienia.
Także i inny znany wielki uczony i znawca Islamu, ojciec dominikanin R.P. Gabriel Thery był zmuszony - wobec owej sytuacji prześladowania - pracować w ukryciu i prace swe o Islamizmie wydawać także pod pseudonimem, aby nie uległy barbarzyńskiemu zniszczeniu, a są to studia o niebywałej wartości. Pierwsze jego dzieło, złożone z czterech tomów, wydane pod pseudonimem Hanna Zakarias, L'Islam enterprise juive. De Moise a Mohammed. Pierwsze dwa tomy zostały wydane w roku 1955, a drugie dwa w roku 1963. Nieco później, tenże autor wydaje pod innym pseudonimem dzieło Faux Coran et Vrai Mohammed, Paris, 1960, a więc ukazało się ono w rok po śmierci autora.
Wspomniane wyżej książki R.P. Gabriela Thery stanowią tylko małą część jego studiów nad Islamem, a według nekrologu, napisanego o nim przez słynnego filozofa tomistę Etienne Gilsona, lista tych prac zajmuje aż 95 stronic w czasopiśmie Archives d'Histoire Doctrinale et Litteraire du Moyen-Age.
Tezą główną owych dzieł ojca Thery jest, że Koran nie zawiera żadnych objawień, ani bezpośrednich danych wprost od Boga, ani też pośrednich dyktowanych przez Archanioła Gabriela, jak to usiłuje wmawiać w czytelnika rzekomy prorok Mahomet, a tylko jest spisany przez Mahometa pod dyktando rabina z Mekki, stąd też Koran jest mieszanką różnych starych tradycji religijnych Wschodu i Starego Testamentu, a więc judaizmu i mozaizmu, a dostosowaną do mentalności i życzeń Arabów i tak zredagowany, aby jednocześnie usposobić Arabów przeciwko wierze Chrześcijańskiej, czyli jest to "odtrutka" na Chrześcijaństwo, dzięki czemu tak Arabowie, jak i inne ludy, które przyjęły mahometanizm, zostali w ten sposób "zaszczepieni" przeciwko Chrześcijaństwu.
Wspomniane prace i studia wywołały żywą polemikę i przyczyniły się do wyświetlenia sprawy Islamu. Niestety, fanatyzm części duchowieństwa katolickiego nadal utrzymuje starą i kłamliwą teorię co do pochodzenia mahometanizmu. W latach sześćdziesiątych ukazały się polemiczne artykuły o tych studiach w różnych czasopismach, a głównie w Itineraires, przede wszystkim znanego teologa R.P. Th Calmel (Le judaism du Coran, Les origines juive de l'Islam, Par Moise vers Jesus-Christ, etc.), oraz innych specjalistów od Islamu.
Okazało się także, że podejrzenia co do Koranu, a więc że jest on dziełem żydowskim istniały już dawniej, ale brakowało jeszcze niektórych dowodów i te zostały dostarczone przez wspomniane studia z ostatnich lat. Sama teza, że Koran został wypracowany przez żydów jest dość dawna i jest na ten temat wiele prac pisarzy angielskich, jak na przykład:
- Torrey: The Jewish Foundation of Islam
- lub Sweetman: Islam and Christian Theology,
...ale były one przemilczane.
Oczywiście, Islam nie jest "żydowskim Chrześcijaństwem", ale jest doskonałym przykładem jak żydzi potrafią przeniknąć do różnych religii i przerabiać je od wewnątrz według własnego interesu.
Przypisy:
[1] Ekumenizm utożsamia się z synkretyzmem, czyli z dążnością do wytworzenia jednej światowej religii, jako syntezy wszystkich wierzeń, a która miałaby wyrugować i zastąpić wiarę Chrystusową.
[2] Prawdą najwyższą jest Chrystus Pan, bo sam powiedział o sobie "Ego sum veritas" (J 14,6)
ks. prof. Michał Poradowski
 
„Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie” –ks. kard S. Wyszyński Prymas Tysiąclecia
"Błędy, których się nie zwalcza, zamieniają się w epidemię." – rzekł św. Alfons Liguori.
 
"Niechaj historia nie ośmiela się mówić nic fałszywego ani taić niczego prawdziwego! Należy przestać taić mroczne punkty z historii Kościoła, gdyż Kościół nie ma się on czego obawiać w obliczu prawdy".(papież Leon XIII)
 
Rzeź Ormian była pierwszym ludobójstwem XX wieku
O zagładzie cywilizacji ormiańskiej dokonanej 94 lata temu opowiada ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
"Super Express": - 24 kwietnia obchodzimy dzień Pamięci Ludobójstwa Ormian...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: - 24 kwietnia 1915 roku, w trakcie trwania I wojny światowej, w stolicy Imperium Osmańskiego aresztowano i zgładzono bez sądu kilkuset przedstawicieli ormiańskiej inteligencji. Był to początek olbrzymiej operacji. Minister spraw wewnętrznych, Taalat Pasza, wyjaśniał: "Już wcześniej zostało zakomunikowane, że rząd zdecydował o całkowitej eksterminacji wszystkich Ormian zamieszkałych w Turcji. (...) Bez względu na to, że znajdują się wśród nich kobiety, dzieci i chorzy, jakkolwiek tragiczne będą środki tej eksterminacji, bez słuchania głosu sumienia należy położyć kres ich egzystencji. (...) Ci, którzy sprzeciwią się temu rozkazowi, nie mogą być urzędnikami państwowymi".
- Czym była motywowana ta decyzja?
- Chęcią stworzenia państwa jednorodnego etnicznie i wyznaniowo. Ormianie, jak i większość chrześcijan, ciążyli ku Europie, a Turcy chcieli państwa zbudowanego wyłącznie na islamie. Zamierzano zgładzić wszystkie mniejszości chrześcijańskie, a rozpoczęto od Ormian, gdyż było ich najwięcej i byli najlepiej zorganizowani.
- Na wschodzie Imperium Osmańskiego Ormianie byli ludnością autochtoniczną...
- Ormianie stworzyli prastarą kulturę, która rozwijała się wokół świętej góry Ararat - tej, na której po potopie spoczęła Arka Noego. Armeniabyła pierwszym państwem, w którym chrześcijaństwo ustanowiono religią oficjalną - stało się to w 301 roku. Siedemset siedemdziesiąt lat później - w 1071 roku - Armenię podbili Turcy. Był to ich ważny krok w pochodzie na zachód. W 1453roku zdobyli Konstantynopol - przemianowany na Stambuł - i wtargnęli do Europy. Kres ich ekspansji terytorialnej położył w 1683 roku król Polski Jan III Sobieski, ratując Wiedeń przed katastrofą.
- Jak wyglądało życie Ormian w Imperium Osmańskim od roku 1071, aż po kres tego życia?
- Byli obywatelami drugiej kategorii, niemniej jednak mogli realizować się na niwie kulturalnej i wyznawać swoją wiarę.Zdarzały się prześladowania, nawet pogromy, ale współistnienie Ormian z nacją wiodącą prym w państwie polegało na symbiozie. Dopiero pojawienie się ruchu nacjonalistycznego wśród elit tureckiej władzy spowodowało naruszenie tej symbiozy.
- Turcja była uwikłana w I wojnę światową. Dlaczego decyzja o wymordowaniu ormiańskich współobywateli zapadła właśnie wtedy?
- Wykorzystano zaangażowanie Europy w konflikt zbrojny - że nikt nie będzie reagował.
- Tureccy historycy podkreślają, że Ormianie sprzyjali Rosji - wrogowi Turcji - i stanowili piątą kolumnę...
- To jest turecka demagogia. Najpierw zapadła decyzja o eksterminacji Ormian, a później zbliżyli się Rosjanie.Operowali jednak tylko na Kaukazie - nie weszli w głąb tureckiego terytorium.
- Jak dokonano zagłady?
- Na terenie całego państwa żołnierze otaczali wsie i miasta zamieszkane przez Ormian. Mężczyzn zabijano na miejscu, kobiety i dzieci pod pozorem ewakuacji wypędzano na tereny pustynne, gdzie ginęli z wycieńczenia. Ormian, jako obywateli imperium, powoływano do wojska, następnie oddzielano ich od reszty żołnierzy i zabijano. Wymordowano trzy czwarte dwumilionowej społeczności ormiańskiej - 1 500 000 ludzi. Jednocześnie burzono kościoły, palono ormiańskie książki - była to zagłada ormiańskiej cywilizacji.
- Niektórzy twierdzą, że dokument wydany przez Taalata Paszę - zacytował go ksiądz na początku - to fałszywka...
- W czasach, gdy nie było Internetu i ledwo działał telegraf, zorganizowano olbrzymią akcję logistyczną. Mogło do tego dojść wyłącznie dzięki istnieniu precyzyjnych rozkazów wydawanych na najwyższych szczeblach władzy. Oprócz relacji tych, którzy ocaleli, zachowały się też relacje dyplomatów i niemieckich konsultantów wojskowych.
- A co ksiądz odpowie tym, którzy głoszą, że relacje naocznych świadków i archiwalne zdjęcia - choć drastyczne - pokazują jednak incydenty, a nie planową akcję. Wniosek: Ormianie umierali w wyniku epidemii...
- W podobny sposób tłumaczono zniknięcie w kilka lat kilku milionów Żydów. Przez cały XX wiek zbrodniarze tłumaczyli się w ten sam sposób.
- W 1923 roku do władzy w Turcji doszedł Mustafa Kemal Ataturk. Grzebiąc Imperium Osmańskie, zreformował i zmodernizował kraj. Dlaczego nie chciał ujawnić jego zbrodni?
- Ataturk uważał, że przyznanie się do prawdy będzie przeszkodą w tworzeniu nowego społeczeństwa. To był zasadniczy błąd. Naród niemiecki po drugiej wojnie światowej odciął się wyraźnie od nazizmu. Turcy nie zdobyli się na coś takiego. Już 94 lata w imię dobra swojego państwa tępią prawdę o tej zbrodni. Prześladują swoich obywateli, którzy mówią, że ludobójstwo miało miejsce. Doświadczył przecież tego jedyny turecki noblista, Orhan Pamuk. W zeszłym roku na apel części tureckich intelektualistów wzywający do przeproszenia Ormian premier Turcji oświadczył: "Ci, którzy przepraszają, musieli dopuścić się ludobójstwa, żeby czuć taką potrzebę. Turecka Republika nie ma niczego takiego na sumieniu. Jeżeli takie zbrodnie miały miejsce, mogą przeprosić ci, którzy w nich uczestniczyli. Jednakże ani ja, ani mój kraj, ani też ten naród takowych się nie dopuścili". Nie rozumie więc, że nierozliczone, nieuświadomione zło ma tendencję do tego, żeby się powtarzać. 24 lata po ludobójstwie dokonanym na Ormianach, w sierpniu 1939 r., Adolf Hitler - przygotowując swoich dowódców do ataku na Polskę - mówił: "Nie miejcie litości. Bądźcie brutalni. Słuszność jest po stronie silniejszego. Działajcie z największym okrucieństwem". Wierzyli, że ujdzie im to płazem, bo przecież - jak to ujął Führer: "Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?".
- No właśnie, kto dziś pamięta o rzezi Ormian? Holocaust Żydów jest powszechnie znany...
- Na szczęście coraz więcej państw uznaje ludobójstwo Ormian za fakt historyczny. 19 kwietnia 2005 r. polski Sejm przyjął przez aklamację odpowiednią uchwałę. Co ciekawe, autorem terminu "ludobójstwo" był polski prawnik żydowskiego pochodzenia, Rafał Lemkin. Stworzył je, starając się opisać to, czym była zagłada Ormian i Żydów. Ludobójstwo nie ulega przedawnieniu, więc różne narody, które mają takie zbrodnie na sumieniu, nie chcą się do nich przyznać, np. władze Ukrainy nie chcą przyznać, że wyniszczenie ludności polskiej na Wołyniu było ludobójstwem, choć według kryteriów Lemkina, uznawanych przez ONZ, było to ludobójstwo.
- W 2005 r. władze Turcji zaproponowały władzom Armenii zorganizowanie dwustronnej komisji historyków. W zeszłym roku prezydenci Turcji i Armenii spotkali się przy okazji meczu piłkarskiego obydwu reprezentacji. Może idzie odwilż?
- Komisja historyczna nie ma nic do roboty. W ciągu prawie stu lat ten temat został opisany bardzo dokładnie. Co się tyczy meczu: piłkarze ormiańscy mieli na koszulkach wizerunek świętej góry Ararat, która teraz znajduje się tuż za granicą, po stronie tureckiej. Wokół niej, na miejscu Ormian, mieszka napływowa ludność turecka i kurdyjska. Jednym z warunków dla odbycia się tego meczu postawionym przez stronę turecką było to, aby ormiańscy piłkarze grali w koszulkach pozbawionych tego symbolu.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, opozycjonista w okresie PRL
Św. Tomasz z Akwinu o Mahomecie
 
"Mahomet uwiódł narody obiecując rozkosze cielesne, których pragnienie inspiruje pożądliwość ciała człowieka.
Głosząc uwolnienie więzów rozkoszy, dał też przykazania zgodne ze swoimi obietnicami, którym to człowiek kierowany własną zmysłowością podporządkuje się bez oporu.
Były to nakazy łatwe do przyswojenia, skierowane do ludzi o umysłach nawet niezbyt otwartych.
Jednocześnie do swojego nauczania wprowadził wiele nieprawdy, bajek i doktryn najbardziej zakłamanych.
Nie przedstawił przy tym żadnych dowodów nadprzyrodzonych, a tylko takie mogłyby służyć jako świadectwa na korzyść boskiej inspiracji jego nauki. Wprost przeciwnie - utrzymywał, że był posłany mocą  sił zbrojnych – dowody, które niezbicie sytuują go wśród rozbójników i tyranów.

Zresztą, ci, którzy wierzyli w niego od samego początku nie mieli nic wspólnego ani z boskim ani też z ludzkim nauczaniem.
Byli to ludzie dzicy, mieszkańcy pustyni, którym wiedza o Bogu była absolutnie obca.
Ogromna ich liczba wspomagała go zbrojnie w podbojach innych ludów, którym siłą narzucał swoje prawo.
Żadna z boskich przepowiedni nie świadczy na jego korzyść: wręcz odwrotnie, deformuje on nauczanie Starego i Nowego Testamentu przez cytaty pochodzenia zgoła legendarnego.
Równocześnie używając przeróżnych zabiegów”
 
Tropem Talmudu i kabały
Jeżeli ty naśladujeszdiabła, który przez swoją pychę i bezbożność zbuntował się przeciw Bogu, będziesz synem diabła. Stanieszsię nim nie dlatego, że on cię stworzył czy zrodził, aledlatego, że ty go naśladujesz w jego przewrotnościwzględem Boga". św. Augustyn
W tym miejscu warto wspomnieć, że wojujący poganin - Adolf Hitler, znany był z osobistej nienawiści do Chrześcijaństwa. Był również entuzjastą ludobójstwa, które rozwinął na szeroką skalę w całej Europie, podobnie jak bolszewicy Stalina w Rosji Sowieckiej. Czerwoni tyranii spod znaku swastyki oraz sierpa i młota przemieniali zdobyte państwa i podbite narody w cmentarzyska. Hitler – o czym warto pamiętać, także znajdował się pod wrażeniem historii Islamu i miał wiele uznania dla mahometan. Jak widać są styczne dla kultur demonicznych, i podobne upodobania intelektualne, które zawsze eksplodują przemocą i cywilizacją śmierci. Jak powiedział jeden z wybitnych polskich egzorcystów, wszędzie tam, gdzie są demony, tam panuje śmierć! A przecież za bolszewią i za III Rzeszą stali okultyści! Warto o tym pamiętać również dziś, kiedy coraz bardziej oswaja się społeczeństwa z magią, okultyzmem, kabałą, ezoteryką, wróżbiarstwem, etc! Europo – wracaj do Chrystusa!, bo źle skończysz!!
Treść ulotki wydawanej przez Centrum Informacji Anarchistycznej w 2007 roku;
Rzeź Ormian
Rzeź Ormian (Medz Jeghren) - potoczna nazwa ludobójstwa popełnionego na ludności ormiańskiej w Turcji Osmańskiej w czasie I Wojny Światowej w latach 1915-1917. Ocenia się, że w jego wyniku zginąć mogło 1,5 - 2 mln ludzi.
24 kwietnia każdego roku społeczność ormiańska na całym świecie obchodzi rocznicę rozpoczęcia eksterminacji swojego narodu.
Pierwsze Masakry
W 1890 na terenie Imperium Osmańskiego, głównie w podbitej przez Turków Armeni Zachodniej, żyło ponad 2,6 mln Ormian. Podobnie jak chrześcijańskie narody bałkańskie, tureccy Ormianie, widząc słabość imperium w obliczu rosyjskich planów przejęcia Konstantynopola, żądali autonomii. By ich zastraszyć, sułtan Abdulhamid II zachęcał Kurdów do mordowania Ormian. Działania te w połączeniu z wysokimi podatkami, doprowadziły do wybuchu ormiańskich powstań, krwawo stłumionych w 1894-95 przez wojsko tureckie.Szczególnie odznaczyło się miasto Zejtun, którego mieszkańcy w 1895 odparli trzy szarże regularnej armii tureckiej, mając do dyspozycji 600 przestarzałych karabinów i dwie armaty.
Dwa lata później grupa rewolucjonistów ormiańskiego pochodzenia zajęła Bank Osmański. W odwecie doszło do pogromów Ormian, w czasie których zginęło 50 tys. ludzi. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu działania te były inspirowane przez rząd osmański.
Przed wybuchem I Wojny Światowej władzę w Turcji objął "Komitet na rzecz jedności i postępu", głoszący idee panturkuzimu. Jego ideolodzy dążyli do zajęcia turańskich ziem Iranu i Rosji. Dążąc do zjednoczenia ludów tureckich "od Bosforu po Mongolię: uznali, że na przeszkodzie stoi miejscowa ludność ormiańska zamieszkująca tereny Zakaukazia od 3000 lat. Przy okazji obecności znacznych wojsk w tym regionie postanowili ostatecznie rozwiązać "problem ormiański".
24 kwietnia 1915 rząd turecki wydał rozporządzenie nakazujące aresztowanie ormiańskiej inteligencji - tylko w Stambule aresztowano wówczas i w większości zgładzono 2 345 osób, a 27 maja kolejne wprowadzające deportację zamieszkujących Anatolię Ormian do Syrii i Mezopotamii. W wyniku tej operacji setki tysięcy Ormian zmarły z głodu albo zostały brutalnie wymordowane przez tureckich żołnierzy i Kurdów, których rząd podjudzał przeciwko chrześcijańskim Ormianom i Asyryjczykom.
Zatrzymanych topiono, spychano w przepaści górskie, przybijano podkowy końskie do stóp, duchownych Kościoła ormiańskiego palono żywcem lub zakopywano w ziemi. Do końca 1915 ok. pół miliona ludzi wypędzono na Pustynię Syryjską, gdzie ginęli pozbawieni wody i schronienia od słońca.
W telegramie z września 1915 min. Talaat Pasza tak pisał o planach rządu:
"Już wcześniej zostało zakomunikowane, że rząd zdecydował o całkowitej eksterminacji wszystkich Ormian zamieszkałych w Turcji. (...) Bez względu na to, że znajdują się wśród nich kobiety, dzieci i chorzy, jakkolwiek tragiczne będą środki tej eksterminacji, bez słuchania głosu sumienia należy położyć kres ich egzystencji. (...) Ci, którzy sprzeciwią się temu rozkazowi, nie mogą być urzędnikami państwowymi".
W kilku miejscach Ormianie bronili się przed wojskiem. Około miesiąca od 20 kwietnia 1915 stawiała opór ormiańska dzielnica w Wan - aż do zajęcia miasta przez Rosjan. Ponad 50 dni 5 tys. mieszkańców okręgu Musa broniło się na wzgórzu Musa Dagh.
Szacuje się, że w wyniku całej operacji liczba Ormian w Turcji spadła z 2,1 miliona w 1912 do zaledwie 150 tysięcy w 1922.
Tekst ulotki wydanej z okazji rocznicy rzezi Ormian.
W 84-tą rocznicę rozwiązania "kwestii ormiańskiej"
Jeżeli ten tytuł brzmi tajemniczo, to szybki rachunek wskaże, że chodzi tu o rok 1915. Jeżeli spytać Ormianina o to, jaką to kwestię rozwiązano owego roku, to odpowiedź może być tylko jedna - w Turcji miała miejsce Rzeź Ormian. I można spodziewać się, że w ślad za tym wyjaśnieniem otrzymamy osobistą cząstkę przekazu pamięci o eksterminacji, która otwiera przerażającą listę ludobójstw XX wieku. Jeżeli spytać o to samo Turka, prawdopodobnie zdecydowanie odrzuci takie oskarżenie. Zapewne obie reakcje będą równie emocjonalne. Co takiego wydarzyło się w Turcji przed 84 laty, że do dzisiaj Ormianie i Turcy nie mogą uzgodnić stanowiska w sprawie tego wydarzenia?
Mamy przyjrzeć się wydarzeniom dość odległym w czasie, więc najpierw warto przybliżyć sytuację Armenii i Ormian na przełomie wieków. Otóż w XX wiek Armenia wchodziła podzielona między silniejszych sąsiadów - nad obszarem historycznej Armenii panowały wtedy Turcja, Rosja i Persja.Ta sytuacja nie była wynikiem równoczesnego rozbioru, lecz kolejnego wchodzeniatych potężnych państw na obszar Zakaukazia. Persowie wpływali na bieg tamtejszych dziejów od starożytności (historia Armenii liczy sobie bez mała 3000 lat), Turcy są tam obecni od XI wieku, Rosjanie zaś wkroczyli tam w 1 połowie XIX wieku. Los małych narodów, którym dane było żyć na skrzyżowaniach wielkiej polityki nigdy nie był godny pozazdroszczenia, więc i Ormianom przyszło posmakować naprawdę gorzkich dziejów. Niech za długą dygresję historyczną wystarczy to, że ostatnia suwerenna władza Ormian nad ich ojczyzną przestała być sprawowana właśnie wtedy, kiedy w Polsce panował Bolesław Śmiały. Potem było 8 wieków, które przyszło Ormianom przeżyć pod obcym panowaniem.
Ormianie jako naród wyszli z tej próby zwycięsko. W XIX wieku poziom ich świadomości i ich aspiracje narodowe były podobne, jak u innych pozbawionych niepodległości narodów. Stąd też Ormianie byli obiektem troski władz rosyjskich i tureckich, bo właśnie te dwa państwa posiadały w swych granicach gros terytorium Armenii. Jak wyglądała sytuacja w Armenii Rosyjskiej nie trzeba tłumaczyć, bo Polacy znają te realia z własnych dziejów pod zaborem rosyjskim. Pewną różnicą jest brak porównywalnych z polskimi wystąpień antyrosyjskich w Armenii, bo była tam wciąż żywa pamięć o tym, że armia rosyjska wkraczając na Zakaukazie przepędziła stamtąd Persów. Niewola perska była nieporównanie bardziej dolegliwa niż następujący po niej okres władzy rosyjskiej. Aby wyobrazić sobie położenie Ormian w Armenii Tureckiej trzeba trochę poszperać w opracowaniach historii tego regionu.
W Turcji Ormianie jako chrześcijanie w praktyce nie mieli żadnych szans egzekwowania swoich praw, mimo że teoretycznie cieszyli się zagwarantowaną w 1839 roku przez manifest z Gülhane wolnością wyznania i posiadania majątku. W praktyce nie mogli być pewni ani swej własności, ani życia - byli obciążani świadczeniami według uznania urzędników lub właścicieli ziemskich, a powinności te były egzekwowane z całą brutalnością. Nierzadkie były również grabieże dokonywane przez wojsko. Bunty przeciwko temu bezprawiu pociągały za sobą bezwzględne pacyfikacje.Nie pomogło ani wydane w 1856roku potwierdzenie postanowień manifestu z Gülhane, ani zatwierdzenie w 1863 roku praw narodowościowych przygotowanych przez działaczy ormiańskich. Zła sytuacja Ormian w Turcji była znana również za granicami tego kraju i stanowiła pretekst do nacisków wywieranych na władze tureckie przez państwa europejskie i Rosję. Postanowienia dotyczące praw Ormian tureckich włączone zostały nawet do traktatu z San Stefano i do traktatu berlińskiego z 1878 roku, ale to nie przyniosło poprawy położenia Ormian.Za to realnym, aczkolwiek ubocznym skutkiem dążeń Ormian było przekonanie władz tureckich o istnieniu "problemu ormiańskiego".
Próbę rozwiązania tego problemu podjął sułtan Abdülhamid II, który zasiadł na tronie w 1876 roku. Drogą prowadzącą do rozwiązania problemu miała być jednak nie zmiana dyskryminacyjnej polityki państwa lecz eksterminacja ludności ormiańskiej. W 1891 roku zaczęto formować specjalne oddziały, których przeznaczeniem było prowadzenie pogromów Ormian. Szczególne nasilenie tej akcji miało miejsce w latach 1895-96. Mimo niekiedy udanych prób organizowania przez Ormian samoobrony masakry te pochłonęły około 300 tysięcy ofiar, a 80-100 tysięcy osób szukało ratunku uciekając z Turcji. Tej akcji nie udało się ukryć przed opinią międzynarodową - wypadki te były znane dzięki relacjom cudzoziemców przebywających wówczas w Turcji, i spowodowały pewne naciski w obronie Ormian.Jednak te szokujące wydarzenia nie przyniosły całkowitego "rozwiązania" problemu ormiańskiego, które miało nastąpić dopiero 20 lat później.
Zanim to się stało, w 1908 roku władzę w Turcji przejął Komitet Jedność i Postęp zawiązany przez tzw. ruch młodoturecki, dążący do modernizacji państwa. Ormianie początkowo popierali młodoturków, ale szybko przekonali się, że będą oni prowadzili politykę nacjonalistyczną, która nie gwarantuje odejścia od dawnych metod. Potwierdzeniem tych obaw była rzeź Adany w 1909 roku, gdzie zabito 15-30 tysięcy Ormian. W tej sytuacji zaczęły przeważać wśród Ormian tendencje do uzyskania autonomii na zamieszkanych przez nich obszarach, co miałoby skuteczniej zagwarantować im bezpieczeństwo. Poparcie dla tych planów okazała Rosja, natomiast zdecydowanie sprzeciwiły się im Niemcy. Oba te państwa dążyły, każde na swój sposób, do uzyskania korzyści politycznych w regionie, a ich zaangażowanie było tak duże, że groziło nawet wybuchem wojny pomiędzy nimi. Taka konfrontacja dyplomatyczna trwała od 1912 do 1914 roku, kiedy uzgodniono układ w sprawie już nie autonomii, lecz wydzielenia dwóch stref nadzorowanych przez europejskich inspektorów. Porozumienie to nie przyniosło Ormianom żadnej realnej korzyści, zresztą nie weszło w życie z powodu rychłego wybuchu I wojny światowej. Dało natomiast kolejny sygnał władzom tureckim, że pozostawienie kwestii ormiańskiej bez rozwiązania będzie dla innych państw pretekstem do angażowania się po stronie mniejszości żyjących w Turcji. Stało się również jasne, że postulowane zabezpieczenie egzystencji Ormian na obszarach wschodniej Turcji nie daje się pogodzić z modną wówczas koncepcją zjednoczenia ludów turańskich zamieszkujących pas ciągnący się od Anatolii poprzez stepy nadkaspijskie, rosyjską środkową Azję aż po Ałtaj i Mongolię. Istnienie Armenii zdawało się wykluczać możliwość zbudowania takiego panturańskiego imperium.
Dogodnym pretekstem do usunięcia problemu stała się I wojna światowa. Turcja włączyła się do wojny słabo przygotowana, i szybko zaczęła ponosić militarne porażki. Dotkliwa była szczególnie klęska na froncie zakaukaskim poniesiona w kampanii zimowej 1914/1915. Realna stała się groźba ofensywy rosyjskiej na tereny zamieszkane przez Ormian, co mogłoby doprowadzić do trwałego oderwania ich od Turcji. Polityczną koniecznością było również wyjaśnienie przyczyn tej klęski. Rozwiązaniem miało być obarczenie odpowiedzialnością sprzyjających Rosji Ormian i pod tym pretekstem całkowite usunięcie ich z wschodniej Turcji. Bezprecedensową akcję drobiazgowo zaplanowanej eksterminacji rozpoczęto w pierwszych miesiącach 1915 roku. Narzędziem była tzw. Organizacja Specjalna powołana przez partię Jedność i Postęp jeszcze latem 1914 roku. Była to konna żandarmeria pierwotnie przeznaczona do działań na zdobytych terenach Zakaukazia. Organizację tych oddziałów otoczono tajemnicą - były one finansowane i kierowane przez kierownictwo Jedności i Postępu. Decyzję rozpoczęcia eksterminacji Ormian przypisuje się ministrowi spraw wewnętrznych Talaatowi paszy, ale nie wydaje się możliwe, by ją podjął bez aprobaty władz partii.
Pierwszym etapem realizacji planu było przeniesienie Ormian służących w armii tureckiej do batalionów roboczych budujących drogi i linie kolejowe. Żołnierze wcieleni do tych batalionów byli traktowani jak więźniowie i zmuszani do pracy w wyjątkowo ciężkich warunkach. Po wykonaniu przewidzianych zadań bataliony były likwidowane przez oddziały Organizacji Specjalnej.Wstępem do likwidacji ludności cywilnej był administracyjny nakaz oddania posiadanej broni. Pod pretekstem uchylania się od realizacji zarządzeń byli aresztowani wszyscy, którzy zdaniem władz mogliby stać się przywódcami oporu lokalnych społeczności. W marcu rozpoczęto usuwanie ludności ormiańskiej drogą deportacji.Konieczność wysiedlenia dawała się uzasadnić sytuacją wojenną i pozwalała uniknąć niebezpieczeństwa stawienia oporu przez Ormian. Deportacja obejmowała wszystkich bez względu na wiek, częstą praktyką było rozdzielanie mężczyzn i kobiet.Piesze kolumny pod nadzorem oddziałów Organizacji Specjalnej były kierowane do Aleppo w Syrii. Trasa przemarszu i jego organizacja była tak wybrana, by maksymalnie zmniejszyć szanse przeżycia deportowanych. Deportowani nie byli zaopatrywani w żywność ani w wodę, nie było też mowy o jakiejkolwiek opiece medycznej. Byli wyjątkowo źle traktowani przez eskortę, na porządku dziennym były gwałty i morderstwa.Opadający z sił ludzie masowo ginęli z wyczerpania. Ci, którym udało się przetrzymać taką drogę ostatecznie trafiali w pustynny rejon Deir ez-Zor, gdzie wkrótce umierali z głodu.Akcja została zakończona w lipcu 1915 roku, a jej ofiarą padło około 1.5 miliona osób.W ten sposób w Turcji ostatecznie rozwiązano problem ormiański.
Uniknęło zagłady około 300 tysięcy osób, które zdołały przedostać się na obszar zajęty przez armię rosyjską. Wyjątkowe szczęście dopisało mieszkańcom Wanu we wschodniej Turcji i tym, którzy schronili się na górze Musa Dah na wybrzeżu Morza Śródziemnego w okolicy Aleksandretty. W obu przypadkach udało się im skutecznie bronić przed Turkami przez około miesiąc. Pierwszych uratowało wkroczenie do Wanu wojsk rosyjskich, drugich ewakuowały francuskie okręty. Przeżyło również około 150 tysięcy Ormian ze Stambułu i Smyrny, którzy nie zostali objęci deportacją, częściowo wskutek nacisku opinii międzynarodowej, do której pomimo starań władz tureckich zaczęły docierać sygnały o prowadzonej eksterminacji. Nie znaczy to, że pozostawiono ich w spokoju –
24 kwietnia policja turecka aresztowała w Stambule około 600 osób, stanowiących elitę tamtejszej społeczności ormiańskiej. Ludzie ci zostali wywiezieni i zgładzeni.Data tej akcji upamiętnia Rzeź - jest dniem, w którym co roku Ormianie upominają się o moralne zadośćuczynienie cierpieniom wszystkich ofiar Rzezi.
Oto, co wydarzyło się przed 84 laty. Było to przerażająco cyniczne i barbarzyńskie. Być może Turcja osiągnęła doraźne korzyści rozwiązując problem ormiański, jednak chyba trudno twierdzić, że to opłaciło się. W XX wiek Turcja weszła napiętnowana zbrodnią ludobójstwa, i chyba to piętno wciąż jej ciąży. Na zakończenie trzeba podkreślić, że problem nie w tym, żeby Turcja oficjalne uznała fakt tego ludobójstwa. Istnieje wystarczająco wiele dokumentów, nie tylko ormiańskich (także tureckie!), na to, że te wydarzenia miały miejsce. Nie ma też sensu szukać winnych. Winni zorganizowania Rzezi, i wykonawcy ich poleceń już są poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. Zresztą części z nich sprawiedliwość wymierzyli sami Ormianie, np. Talaat pasza został zabity przez zamachowca w Berlinie w 1921 roku. Tak naprawdę ważne jest przede wszystkim otwarte potępienie tej przerażającej zbrodni. I to ważne dla nas wszystkich. Każda zbrodnia ujawniona, a nie potępiona, świadomie tolerowana, bądź co gorsze usprawiedliwiana, podstępnie toczy nasze człowieczeństwo, co więcej - może kiedyś znowu podpowiedzieć rozwiązanie jakiegoś "problemu". Chyba warto się przed tym bronić?
Antoni Amirowicz
zgrzyt w stosunkach Ankary z Waszyngtonem
Turcy: rzeź Ormian to nie ludobójstwo
Chociaż kilka dni temu Turcja i Armenia uzgodniły mapę drogową do ustanowienia normalnych stosunków, Ankara wciąż nie chce uznać rzezi Ormian za ludobójstwo. Kiedy Barack Obama nazwał mord z 1915 roku wielkim okrucieństwem, turecki rząd ostro skrytykował prezydenta USA za "niedopuszczalne" słowa.
Wymordowanie 1,5 mln Ormian to "wielkie okrucieństwo XX wieku" - głosi oświadczenie opublikowane przez Biały Dom. Choć Barack Obama nie nazwał rzezi Ormian ludobójstwem, za co już został skrytykowany przez ormiańską diasporę w USA, to oświadczenie prezydenta USA wywołało nad Bosforem prawdziwą furię.
"To niedopuszczalna interpretacja historii, która nie odpowiada rzeczywistości"- oświadczył premier Turcji Recep Tayyip Erdogan na spotkaniu swojej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju(AKP). Słowa premiera poparło w oświadczeniu tureckie MSZ. Turcy poczuli się obrażeni tym, że Stany Zjednoczone wymieniły publicznie liczbę 1,5 mln zabitych i nazwały działania Imperium Otomańskiego z 1915 roku "wielkim okrucieństwem XX wieku". Tureckie rządy od lat zaprzeczają, jakoby liczba zamordowanych miała sięgnąć półtora miliona ludzi i nie uznają rzezi Ormian za ludobójstwo.Według nich ocenę krwawych wydarzeń z 1915 roku należy zostawić historykom. Jednak Stany Zjednoczone, które uważnie monitorują turecko-armeńskie rozmowy o normalizacji stosunków, w najistotniejszej dla Ankary sprawie wyraźnie nie zgadzają się z linią tureckiego rządu.
Chylące się ku upadkowi Imperium Otomańskie było bezpośrednim poprzednikiem obecnego państwa tureckiego. Ale świeckie, republikańskie władze w Ankarze nie chcą odpowiadać za zbrodnie poprzedniego systemu, który został obalony przez założyciela nowoczesnej Turcji Mustafę Kumala Paszę Ataturka. Tymczasem większość historyków uznaje, że masakry i masowe deportacje w okresie I wojny światowej spowodowały śmierć właśnie 1,5 mln Ormian.Turcja utrzymuje, że liczba ofiar wyniosła "tylko" 300 tys. Ankara twierdzi też, że mordy na Ormianach nie były wynikiem zaplanowanej akcji, ale zwykłej wojny partyzanckiej. Turcy podkreślają też, że po ich stronie także padły ofiary.
Turcja i Armenia nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, jednak w ostatnich latach nastąpiło wiele sygnałów ocieplenia między oboma państwami. Postęp dialogu turecko-armeńskiego uważnie monitorują Stany Zjednoczone. Mimo znacznego postępu w rozmowach, które mają doprowadzić do wypracowania normalnych stosunków dwustronnych, między Ankarą a Erewaniem wciąż panuje nieufność, a granica między państwami jest nadal zamknięta.
Michał Gostkiewicz
Przepraszanie za rzeź Ormian to w Turcji przestępstwo
Turecki sąd zdecydował, że intelektualiści, którzy w internecie przeprosili za masakrę Ormian w czasie I wojny światowej, powinni być sądzeni jak kryminaliści.
"Wbrew mojemu sumieniu pozostajemy bezduszni i negujemy Wielką Katastrofę, której Ormianie doznali w imperium osmańskim w 1915 roku. Odrzucam taką niesprawiedliwość, podzielam uczucia i cierpienie moich ormiańskich braci i przepraszam ich".

Autorami tych przeprosin ogłoszonych internecie w grudniu 2008 r. są tureccy profesorowie, pisarze i publicyści.Przez kolejny rok może się pod nim podpisać każdy Turek. Dotąd podpisało się kilkadziesiąt tysięcy.
 
Jednak autorzy przeprosin mogą trafić za kratki. W poniedziałek turecki sąd najwyższy unieważnił bowiem decyzję prokuratora generalnego, który uznał w styczniu, że oskarżanie autorów przeprosin oznaczałoby naruszenie wolności słowa.

I teraz mogą być oni sądzeni na podstawie artykułu 301 kodeksu karnego za "szkalowanie narodu tureckiego". Grożą za to dwa lata więzienia.

W masakrach i deportacjach z lat 1915-17 zginęło ponad 1,5 mln Ormian, co 20 krajów, w tym Polska, uznaje za ludobójstwo. Turcja upiera się, że w tym czasie zginęło tylko 300 tys. Ormian na froncie turecko-rosyjskim, a nie w wyniku zaplanowanej akcji tureckich władz. I dlatego nie można mówić o ludobójstwie.

Wspominanie rzezi Ormian wpędziło w kłopoty już niejednego tureckiego intelektualistę. Noblista Orhan Pamuk w 2005 r. stanął za to przed sądem, a dziennikarz Hrant Dink został zastrzelony w 2007 r.

Choć tym razem autorzy przeprosin nie użyli słowa "ludobójstwo", a masakrę nazwali Wielką Katastrofą, to i tak narazili się nacjonalistom. - Nikt nie ma prawa obrażać naszych przodków, przedstawiać ich jako kryminalistów i domagać się przeprosin - mówi szef nacjonalistycznej Partii Działania Devlet Bahceli.

Także grupa 60 emerytowanych tureckich dyplomatów nazwała list "błędnym, niesprawiedliwym i szkodliwym dla narodowych interesów Turcji". - Taka niewłaściwa i jednostronna inicjatywa oznacza brak szacunku dla naszej historii - napisali w internecie.
Źródło: //wyborcza.pl/1,76842,6340228,Przepraszanie_za_rzez_Ormian_to_w_Turcji_przestepstwo.html
Gazeta Wyborcza
Rice i Gates: nie uznawajcie ludobójstwa Ormian
Sekretarz stanu Condoleezza Rice i sekretarz obrony Richard Gatesnapisali razem list do Kongresu, by nie przyjmował rezolucji uznającej rzezie Ormian, jakich dopuścili się Turcy w czasach pierwszej wojny światowej, za ludobójstwo. Taką rezolucję forsuje grupa Demokratów związana z ormiańskim lobby, a szanse na jej przyjęcie są spore. Pomysł wywołuje ostre protesty Turcji, a Rice i Gates ostrzegają kongresmanów, że rezolucja zagrozi interesom USA na Bliskim Wschodzie. W sojuszniczej Turcji znajduje się kluczowa dla operacji w Iraku amerykańska baza lotnicza. Jej zamknięciem grożą Amerykanom tureccy politycy, za którymi od tygodni nie zamykają się drzwi w Białym Domu i Kongresie.
 
W rocznicę ludobójstwa Ormian szli ze zniczami
Około 50 osób, Ormian i Polaków, przeszło w piątek w cichym marszu spod Kościoła Matki Bożej Anielskiej przy ul. Modzelewskiego pod ambasadę Turcji na Malczewskiego.
Upamiętnili w ten sposób 94. rocznicę ludobójstwa chrześcijańskich Ormian. 24 kwietnia 1915 r. tureckie władze wydały rozkaz ich masowych wysiedleń. Szacuje się, że w wyniku czystek zginęło 1,5 mln ludzi.

Był to już trzeci taki marsz milczenia. Jego uczestnicy szli z armeńskimi i polskimi flagami, nieśli zapalone znicze i kwiaty. Wśród nich była para z Armenii, Tatelik i Sergiey, którzy od pół roku pracują w Warszawie jako wolontariusze w przedszkolu dla niepełnosprawnych dzieci. - Chcemy pokazać, że pamiętamy o tym, co się stało. Może w ten sposób wpłyniemy na Turcję, aby w końcu przyznała, że to było ludobójstwo - mówili.
 
Pod ambasadą Turcji uczestnicy marszu złożyli znicze i kwiaty oraz odmówili modlitwy w intencji zamordowanych osób, po ormiańsku i polsku. Okna ambasady były zamknięte. Uroczystości upamiętniające ludobójstwo Ormian odbywały się wczoraj na całym świecie.
 
Konflikt turecko-polski. Poszło o Ormian
Turecki parlament odwołał zaplanowane na maj spotkania z polskimi posłami. To protest przeciwko uchwale Sejmu RP w sprawie ludobójstwa Ormian
W związku z 90. rocznicą ludobójstwa popełnionego przez Turków na Ormianach polski Sejm przyjął osiem dni temu przez aklamację uchwałę potępiającą tę zbrodnię. "Przyjęliśmy z zakłopotaniem i wielkim rozczarowaniem tę uchwałę" - napisał w środę przewodniczący tureckiego parlamentu Bulent Arinc w liście do marszałka Włodzimierza Cimoszewicza. - "Rezolucja rozgniewała tureckich posłów. Naród turecki jest głęboko zasmucony faktem, że zaprzyjaźniony kraj jednostronnie zinterpretował tragiczne incydenty, w których ucierpiały oba narody [turecki i ormiański]".

Turcja odwołała wizytę w Ankarze międzyparlamentarnej grupy przyjaźni oraz przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Sejmu. Do Warszawy nie przyjadą natomiast członkowie tureckiej delegacji parlamentarnej.
 
W latach 1915-17 doszło w Turcji do mordów, wysiedleń i prześladowań mniejszości ormiańskiej,która sympatyzowała z rosyjskim najeźdźcą. Historycy twierdzą, że zginęło wówczas nawet 1,5 mln Ormian. Dotąd Ankara unikała dyskusji na ten temat, ograniczając się do twierdzenia, że u schyłku imperium osmańskiego doszło do wojny partyzanckiej i zamieszek, w których ginęli zarówno Turcy, jak i Ormianie. Tych ostatnich zdaniem tureckich historyków zginąć miało 300 tys.

Sprawa jest dla Turcji bardzo drażliwa. Tamtejsze MSZ już wcześniej skrytykowało uchwałę Sejmu RP, mówiąc o "nieodpowiedzialnym akcie" sprzecznym z tradycyjnie dobrymi stosunkami dwustronnymi. Minister spraw zagranicznych RP Adam Rotfeld zapewnił wówczas szefa tureckiej dyplomacji Abdullaha Gula, że uchwała jest jedynie moralnym osądem zdarzeń sprzed 90 lati nie ma żadnego wpływu na naszą pozytywną ocenę przemian w Turcji.

- Za oburzeniem tureckiego parlamentu kryje się kwestia zasad i symboli. To jednak tylko słowa, które nie zepsują wzajemnych stosunków - uważa prof. Ihsan Dagi, politolog z Bliskowschodniego Uniwersytetu Technicznego w Ankarze. - Turcja uważa polską deklarację za niestosowną, bo sprawa wydarzeń sprzed 90 lat nie powinna interesować polityków, tylko historyków.

Polskim politykom reakcja Ankary nie przypadła jednak do gustu. - Turcja zareagowała za nerwowo - uważa Bronisław Komorowski (PO). - Ankara chce wejść do Unii Europejskiej i powinno jej zależeć na dobrych stosunkach z Polską, tak jak zależy na tym Polsce. Trzeba mieć satysfakcję, że stanęliśmy po stronie skrzywdzonych. Żadna zbrodnia nie może być zapomniana, a Turcja powinna przezwyciężyć przeszłość.

- Reakcja Turcji jest przesadna - twierdzi z kolei wiceprzewodniczący komisji spraw zagranicznych Sejmu Tadeusz Iwiński (SLD). - Szkoda jednak, że o tej naszej uchwale nie rozmawialiśmy w komisji, może przyjęliśmy ją w zbytnim pośpiechu. Mamy ogromną tradycję stosunków polsko-tureckich i mam nadzieję, że teraz zanadto nie ucierpią.

Rząd turecki jest zirytowany łączeniem sprawy ormiańskiej rzezi z akcesją Turcji do UE, bo uważa, że zajmowanie się tą sprawą nie powinno być warunkiem członkowskim Unii. Zdaniem prof. Dagi w Turcji następuje ostatnio wzrost nastrojów nacjonalistycznych i antyeuropejskich.Tylko w marcu poparcie dla wstąpienia do UE spadło o 10 proc.

Jednocześnie jednak w Turcji toczy się coraz bardziej otwarta debata o wydarzeniach sprzed 90 lat i nie wszystkie artykuły pojawiające się w gazetach odzwierciedlają oficjalne stanowisko rządu. Dwa tygodnie temu premier Turcji Recep Tayyp Erdogan powiedział nawet, że jest gotów stawić czoło historii i w liście do prezydenta Armenii zgłosił chęć powołania wspólnej komisji historyków z obu państw.

- Armenia uważa jednak ludobójstwo za fakt, który trzeba przyjąć do wiadomości, a nie o nim debatować- tłumaczy prof. Dagi. - Turcy są gotowi przyznać, że Ormianie przeżyli tragedię, że były wysiedlenia i zabójstwa, dyskutujemy o tym, ile osób wówczas zginęło. Rząd jest gotowy nawiązać dialog z władzami Armenii, lecz nie z diasporą ormiańską, która prowadzi antyturecką kampanię.

Prof. Dagi uważa, że rząd turecki wkrótce otworzy zamknięte od 12 lat przejście graniczne z Armenią: - Myślę też, że rząd jest bliski przeproszenia Ormian za wydarzenia z 1915 r. Nie uzna jednak, że było to ludobójstwo. Ludobójstwo to bowiem bardzo poważna sprawa, która obciąża sumienie.

 Źródło; //wyborcza.pl/1,75248,2678228.html


KOMENTARZE

  • W masońskiej Francji podnosi się temat tego ludobójstwa
    Czy wymordowanie Ormian przez Turków, jak ciekawie pisze autor "gorliwych nacjonalistów", to spisek Wielkiego Wschodu? Była to raczej inspiracja międzynarodowego imperializmu do osłabienia wpływów Rosji, która planowała powołanie prawosławnych państw greckiej Republiki Pontyjskiej i wieloetnicznej Armenii. Zyskała na tym nowa Turcja.
  • Kult ludobójstw jest potrzebny dozdobycia pełniejszej wladzy nad muzułmanami, Ukraińcami i Rosjananami
    Uznanie świętości ofiar ludob ójstwa na Ormianach mogło by być precedensem do uznania świetości ofiar rzezi wołyńskiej lub holocaustu, który był nieudanym eksperymentem selekcji "zdolnych do odnowy żydowstwa" i "najlepszego elementu zdolnego do walki o byt".
  • @telewidzacy 12:22:23 Powiedział co wiedział .... ha ha ha
    //Uznanie świętości ofiar ludob ójstwa na Ormianach mogło by być precedensem do uznania świetości ofiar rzezi wołyńskiej lub holocaustu, który był nieudanym eksperymentem selekcji "zdolnych do odnowy żydowstwa" i "najlepszego elementu zdolnego do walki o byt".//

    TRZEBA BYĆ NIE LADA DYLETANTEM ABY NIE WIEDZIEĆ, ŻE WYNIEŚĆ NA OŁTARZE MOŻNA JEDYNIE CHRZEŚCIJAN PEŁNYCH CNÓT HEROICZNYCH I WIERNYCH CHRYSTUSOWI. W przypadku Ormian niewątpliwe jest, że życie ocalili by gdyby uznali wiarę w Proroka, lecz nie wyparli się Chrystusa i wybierając raczej śmierć niźli zdradę Boga.

    Żydzi holokaustowani byli w w potężnej większości żydami rabinicznymi, którzy wierzyli "objawionemu" szatańskiemu "prawu" Talmudu i kultem otaczali Lucyfera a w obyczajach preferowali naturalizm. Taka postawa nigdy nie upoważni do wyniesienia antychrześcijan na ołtarze chrześcijańskie. Oczywiście diabły mają swoje kulty i swoich męczenników. Wymienić można choćby tych hitlerowców, którzy polegli w czasie piwiarnianego puczu w Bawarii.

    Co innego żydówka Edyta Stein, która porzuciwszy żydowskie błędy i stawszy się karmelitanką nasłużyła na świętość jako św. Teresa Benedykta od Krzyża.

    Widzę TELEWIDZĄCY, ŻE ŹRÓDŁEM TWOJEJ WIEDZY JEST WYŁĄCZNIE TELEWIZJA CHAZARSKA I STĄD MASZ SOK W GŁOWIE.... ha ha ha ha
  • I oni aleksander, hanibal napoleon ,hitler i stalin komu dzis my zawierzymy jakiemu bogu nasze bebny beda graly
    Ten potencjal nienawisci jest jak widac we wielu narodach. Jakze ponad czsowe sa slowa Pisma Swietego cyt,,NIE LACZ SIE Z WIELKIM TLUMEM BY CZYNIC NIEPRAWOSC,, te stadne sklonnosci ludzi czynia ich zwierzetami.dzis kiedy istnieje mozliwosc stworzenia wladzy globalnej od ktorej nie bedzie ucieczki nigdzie taki koszmar jaki przezyli ormianie moze stac sie udzialem calej ziemi. [Wielki ucisk jakiego nie bylo odkad sa ludzie] czlowiek dla pieniedzy ,pracy,komfortu i socjalnego bezpieczenstwa jest wstanie zrobic wszystko,pierwsze kroki juz sa w unijnych regulacjach prawnych, nastepne pokolenia pozbawione wzorcow i punktow odniesienia mogą juz nie wykazac oporu i determinacji by bronic jakichkolwiek wartosci lacznie ze swoim zyciem.[film ,,Esoteric Agenda,,] Na dzis Turcja z takim potencjalem z przeszlosci i najwieksza armia w europie staje sie wielkim znakiem zapytania. I w tym temacie oczy kieruja sie na Rosje. Tylko czy narod pozbawiony glowy jest to w stanie dostrzec.,,[Swieta Rus ,, Graczowa]

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej