Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
442 posty 1480 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Diabelscy mordercy dusz – ZDRAJCY!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wolności zniewalane - PO DIABELSKU!!!

 
Diabelscy mordercy dusz – ZDRAJCY!
 
I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat…(Obj 12:9)
Albowiem czas już nastał, gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich pożądliwości gromadzą sobie nauczycieli mając świerzbiące uszy; i od prawdy słuch odwrócą, a obrócą się ku baśniom” (2 Tm 4, 3–4).
 
"powstanie Bóg i rozproszą się nieprzyjaciele jego"(Ps 57,2)
 
Ks. prof. Czesław Bartnik
Wolności zniewalane
 
Od początków XIX wieku mówi się i pisze coraz więcej i głębiej o wolności, ale przede wszystkim o wolności socjalnej, gospodarczej, politycznej, naukowej i kulturalnej. I to jest bardzo ważne i doniosłe. Ale za mało jest uwzględniana wolność umysłowa, moralna i duchowa. A właśnie w tych dziedzinach wolność jest coraz bardziej zniewalana, paradoksalnie i przez współczesny skrajny liberalizm, aż dochodzi do swego rodzaju terroryzmu w narzucaniu siłą określonych ideologii, światopoglądów i różnych orientacji umysłowych.Narzucanie to, rzekomo oparte na podstawach naukowych, bardziej oddala współczesnego człowieka od prawdy i wolności osobowej niż pradawne mitologie.
 
Alienacja umysłowa
 
Pierwszy chyba Hegelwskazał na dwuwartościowość ludzkiej twórczości, która z jednej strony przynosi coraz więcej wolności w opanowywaniu świata, ale jednocześnie z drugiej strony podbija człowieka w niewolę, i to drugie nazwał „alienacją”(Entfremdung), czyli przez swoją moc twórczości człowiek staje się sam sobie obcy. Zjawisko to dziś bardzo się nasiliło i powstał paradoks, że skrajny liberalizm skrajnie zniewala umysł człowieka.Człowiek dzisiejszy – pisał św. Jan Paweł II już w pierwszym roku swojego pontyfikatu 1979 – zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem, co jest wynikiem pracy jego rąk, a zarazem – i bardziej jeszcze – pracy jego umysłu, dążeń jego woli. Owoce tej wielorakiej działalności człowieka […]skierowują się zbyt rychło przeciw człowiekowi. Zostają przeciw niemu skierowane lub mogą zostać skierowane przeciw niemu. Na tym zdaje się polegać główny rozdział dramatu współczesnej ludzkiej egzystencji w jej najszerszym i najpowszechniejszym wymiarze. Człowiek coraz bardziej bytuje w lęku” („Redemptor hominis”, nr 15).
Na płaszczyźnie umysłowej i duchowej zniewolenie niosą szczególnie błędne kierunki umysłowe, fałszywe ideologie, irracjonalne formy mentalności, światopoglądy, typy cywilizacyjne, mody myślowe, systemy prawne i etyczne, i inne. Na przykład słusznie powiedział Michał Łuczewski, żedziś sumienie i etykę wypiera mentalność techniczno-mitologiczna („Gazeta Wyborcza”, 29-31.08.2014). W związku zaś z 75. rocznicą wybuchu II wojny światowej i w czasie groźby wybuchu na wschodzie III wojny światowej stajemy jeszcze raz przed tajemnicą, jak to się dzieje, że jakiś jeden człowiek lub grupa ludzi o cechach, jak się później okazuje, psychopaty, oszusta czy zbrodniarza, osiąga tak olbrzymi i potężny wpływ, że nawet 80 proc. wielomilionowego państwa, często ludzi mądrych skądinąd, uczonych i religijnych, podbija w niewolę duchową i z pieśnią na ustach realizują jego zbrodnicze idee. Czy te miliony hipnotyzuje władca dzięki swej magii? Czy on tylko odczytuje głębsze nurty w świadomości tych ludzi? Myślę, że jedno i drugie jednocześnie. Na przykład sam Hitler ze swoją ideologią nie przekształciłby nigdy tysięcy i milionów Niemców w napastników i morderców. Dlatego stoi zawsze przed społeczeństwami wielkie zadanie prawdziwej religii, która jedna może dać wolność duchową.
Jezus nauczał, że ostatecznie wszelkie zniewolenie, tak jednostek, jak i społeczeństw, pokonuje prawda o Bogu, czyli Bóg jako Prawda i Wolność najwyższa. „Jezus powiedział do Żydów, którzy mu uwierzyli:’Jeżeli będziecie trwali w nauce mojej, będziecie prawdziwie uczniami moimi i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli’” (J 8,31-32). Prawda o prawdziwym, żywym Bogu daje najwyższą duchową i doczesną wolność. Wolność ta to uzyskanie dziecięctwa Bożego, przezwyciężenie determinizmów doczesnych, czyliżywiołów tego świata” (Ga 4,3-5). To wolnośćod” błędów religijnych, błędnego światopoglądu, fałszywych wartości i błędnej drogi życia i zarazem wolność „do” Prawdy najwyższej, do pełni życia ludzkiego, do pełnego rozwoju osoby i do osiągnięcia ostatecznego sensu istnienia.
 
Samozniewalanie się przez nienawiść
 
Chrześcijaństwo przypomina, że jest takie paradoksalne zjawisko, iż człowiek, który nienawidzi bliźniego, sam siebie zniewala duchowo i czyni sobie wielką krzywdę. Kto nienawidzi bliźniego, nawet niekiedy źle postępującego, nie widzi w nim żadnego dobra, nie przebacza mu, gdy ten żałuje i przeprasza czy pokutuje, a zwłaszczaco dziś się zdarza coraz częściej u ludzi znieprawionychkiedy ktoś nienawidzi człowieka dlatego, że jest on uczciwy, sprawiedliwy, dobry i religijny, to sam popada w niewolę swej nienawiści, z której nie ma wyjścia.Kto nienawidzi brata swego, jest w ciemności” (1 J 2,9). A nawet „każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3,15). Bóg jest pełen miłosierdzia, ale nienawidzi zła, grzechu(Jdt 5,17). „Przez zawiść weszła na świat śmierć” (Mdr 2,24). Oczywiście, w miłości bliźniego nie chodzi zawsze o afekt i naturalną sympatię, lecz o miłość duchową, o życzliwość czerpaną od Boga. Poza tym taka miłość bliźniego godzi się z „nienawiściądo jego ciężkich grzechów iPan miłuje tych, co zła nienawidzą” (Ps 47,10).
Tymczasem jest takie niewytłumaczalne zjawisko, że pewni ludzie, nawet i mieniący się chrześcijanami,mają w nienawiści dobro” (Mi 3,2). Ijest potworne, że i u nas zaistniały całe partie, ugrupowania i ośrodki, które po prostu nienawidzą samego Boga, Chrystusa, Kościoła Bożego, Ewangelii, etyki ogólnoludzkiej i całego dziedzictwa katolickiego. A choć sam Chrystus zapowiadał, że On sam i jego wszyscy uczniowie będąu wieluw nienawiści bez powodu” (J 15,25, por. J 7,7; 15, 18 i inne), to jednak nie jest to dla dojrzałej osobowości ludzkiej normalne. Jest to ciężki grzech. A choć ci nienawistnicy tłumaczą się, że oni nienawidzą w chrześcijaństwie tylko samego zła, to jednak jest to nadal tylko pogłębianie samozniewalania i samooszukiwania. Wypływa ono albo z ciężkich win własnych, które chce się zdezawuować w ten sposób, albo po prostu z wypaczeń osobowościowych, gdyż nie jest to tylko spokojny ateizm, lecz haniebna i szatańska walka z Bogiem. Co ich pcha do tego, by zabierać innym wiarę i tak mordować ich duchowo?
Wyrazistym przykładem tego jest żądanie owych ludzi, by w Polsce zepchnąć Kościół katolicki, i tylko katolicki, do podziemia, zerwać konkordat, uznać wiarę w Boga za coś negatywnego w państwie, usunąć ze szkół nauczycieli religii, duchownych i świeckich, wyrzucić kapelanów ze wszystkich instytucji i ośrodków, łącznie ze szpitalami i z wojskiem, usunąć manifestujących wiarę katolików z wyższych stanowisk i urzędów, znieść wszelkie dotacje dla katolickich szkół, domów opieki, hospicjów i sierocińców, nie ubezpieczać katolickich misjonarzy polskich, nie dopuszczać żadnych dotacji z UE na potrzeby Kościoła i jego działalności publicznej,nie wspierać konserwacji budynków kościelnych ani ich budowania. Skąd te wszystkie żądania? A bo katolicy jako tacy nie mogą korzystać z budżetu państwowego. Jest to oczywiście obłędne, bo z budżetu mogą korzystać tylko ateiści i wrogowie Kościoła. Tymczasem na budżet płacą w 90 co najmniej procentach właśnie katolicy.Idąc za myślą owych dziwnych ludzi, należałoby postawić sprawę podatków i budżetu tak: niech owi ludzie utrzymują się tylko ze swoich podatków, a katolicy ze swoich. Dlaczego katolicy mają łożyć na swoich wściekłych wrogów?Podobnie np. i prof. Magdalena Środa zaatakowała („Gazeta Wyborcza”, 20.08.2014) niedawno red. Krzysztofa Ziemca za to, że przyjął on w TVP wywiad – „nie za swoje pieniądze” – ojca Bashobory z Ugandy, żarliwego głosiciela Chrystusa jako Uzdrowiciela duszy i ciała. Powstaje przecież zasadnicze pytanie, dlaczego władze państwowe otwierają u nas coraz szerzej drzwi dla tego rodzajunowoczesnych wolności”. I obawiamy się, żeby nie za takie rzeczy nasi byli nagradzani stanowiskami w ateizującej UE, przy czym nasi „domowi” okazują się bardziej antychrześcijańscy niż na Zachodzie.
 
Apatrydzi, wasale i przeciwnicy powstań
 
Brak miłości Boga i bliźniego powoduje też duże osłabienie czy nawet zupełny brak miłości ojczyzny i narodu. Niektórzy jeszcze wykazują uczucie względem małej ojczyzny, czyli okolicy, regionu swojego pochodzenia, ale już coraz mniej żywi uczucia względem wielkiej ojczyzny (apatrydzi).Najczęściej umysłowość takich ludzi jest zniewolona przez ideologie rewolucyjne i ateizujące. Od dawna już ludźmibezojczyźnianymibyli wszelkiego rodzaju lewicowcy. U nas chwalą się oni, że „serce jest po lewej stronie”. Ale trzeba pamiętać, że „lewa strona” już od tysiącleci była uważana za gorszą od prawej, za buntowniczą i rujnującą porządek, dziedzictwo i kulturę, a także i religię. Znaczenie to wyłania się choćby ze zdania Księgi Koheletaz III w. przed n.Chr.: „Mędrzec zwraca się ku swej prawej stronie, a serce głupca trzyma się strony lewej” (Koh 10,2). Rodzi się tu pytanie, czy ewentualne przyjęcie przez nowoczesne lewice Boga jako najwyższego Wyzwoliciela społecznego i duchowego, jak w latynoamerykańskiejteologii wyzwolenia”, nie tchnęłoby w lewicę nowego, bardzo twórczego ducha. Papież Franciszek chce dialogować z potępianą dotychczas teologią wyzwolenia, która chce wolność społeczną i polityczną wywieść z ducha chrześcijaństwa.Ale problem jest bardzo trudny, bo grozi albo upolitycznienie religii, albo ureligijnienie polityki. Lewica nie chce zachowania całego kodeksu etyki chrześcijańskiej. Jednakże bardzo wielu katolików czuje się socjalistami, ale jednocześnie i autentycznymi katolikami, i uważają, że nie poddali się zniewalającej duchowo ideologii socjalizmu ateistycznego. Tam jednak, gdzie nie ma i nie było silniejszej tradycji chrześcijańskiej, etyka ruchów lewicowych jest bardzo negatywna.
Mamy zatem również do czynienia ze zjawiskiem, że politycy „bezojczyźniani i „beznarodowi” nie mają swojej naturalnej tożsamości i łatwo oddają swój kraj jakiemuś seniorowi jako wasalny, przynajmniej w pewnych dziedzinach. Tak i nasze polskie władze po roku 1989 poszukują jakby swojego seniora, o którego chcą oprzeć Polskę: a to o Rosję, kontynuując komunizm, a to o Niemcy, silne gospodarczo i politycznie, a to o UE jako o „nową ojczyznę europejską” i „nowy naród europejski”. Ale tracimy przy tym naszą tożsamość i autentyczność. Może myślą, że Polskę uratują i rozwijają, ale faktycznie ją powoli unicestwiają.Niebezpieczeństwo to rozumieją głęboko wybitni profesorowie, jak Witold J. Kieżun, Andrzej Nowak, Jacek Bartyzel, Piotr Jaroszyński, ks. bp Adam Lepa, Zdzisław Krasnodębski, Andrzej Zybertowiczi wielu innych, a także całe grupy bardzo bystrych i erudycyjnych dziennikarzy i pisarzy,związanych z tygodnikami niezależnymi od mediów propagandowych, i inni, ale mało jest polityków, którzy by to wielkie niebezpieczeństwo dostrzegali i głęboko rozumieli.
 
Fatalna była zwłaszcza wasalizująca polityka PO wobec Rosji. Władimir Putin to dalekosiężny polityk. Ukraińcy mówią, że on już od lat słał swoich ludzi na Ukrainę Wschodnią.A my dopiero dziś zaczynamy lepiej rozumieć, po co nakazał on patriarsze rosyjskiemu Cyrylowi dokonać pojednania Cerkwi z Kościołem katolickim w Polsce. Cerkiew rosyjska długo się opierała. Albo jakże fatalne było całkowite powierzenie Rosji badań nad katastrofą smoleńską przez premiera Donalda Tuska, co przypomina jako żywo akt oddania Rzeczypospolitej w „matczyne ręce” carycy Katarzyny II w roku 1795. Podobną łaskawość carycową okazał prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew,gdy w czasie wizyty w Warszawie „oznajmił” na Zamku Królewskim, że wyniki polskich badań nad katastrofą smoleńskąnie będą się różniły od wyników MAK”, choć jak się okazało, MAK dokonał wielu manipulacji antypolskich.Co gorsza, nasi lennicy postanowili, że kto u nas nie przyjmuje co do przecinka raportu MAK, a następnie kalkującego go we wszystkim raportu polskiego, to ma być traktowany i karany jako „kłamca smoleńskipod taką samą sankcją jak „kłamca oświęcimski”. I do dziś właściwie przedstawia się, że wszystkie zaniedbania i błędy w organizacji lotu Tu-154M nie wiązały się bynajmniej z nienawiścią do suwerennej i wyraźnie propolskiej polityki braci Kaczyńskich, lecz wypływały ze strony antyrosyjskiej postawy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.Mają być bez żadnego znaczenia takie sprawy jak: śmierć całej polskiej generalicji NATO,spętanie przy pomocy Niemiec całej UE więzami gospodarczymi, zestrzelenie pasażerskiego samolotu malezyjskiego rakietą wyprodukowaną w Rosji, ataki Rosji na Polskę za to, że próbuje bronić Ukrainy, a nawet wygrażanie Polsce bronią atomową. A wreszcie pewna grupa ludzi żąda gwałtownie, z poparciem PO, kary za rozwiązanie WSI, tak silnie w swoim czasie związanych z rosyjskim GRU. Lenniczy duch w stosunku do Rosji bynajmniej nie wygasł. Takie są atuty imperium.
I wreszcie z apatrydami i materialistami nie warto dyskutować na temat powstań patriotycznych i narodowych, a nawet i wojen obronnych, bo oni po prostu są wewnętrznie zniewoleni i nie odbierają na falach ojczyźnianych i narodowych, i mają materialistyczny i utylitarny system wartości.Tymczasem w nauce historii są stosowane także duchowe sądy wartościujące(J. Topolski). Faktycznie bywają u nas potępiane niemal wszystkie powstania, nie tylko nieudane, ale czasami i udane – jako zbyteczne. Są to: konfederacja barska(1768-1772), Insurekcja Kościuszkowska (1794), Powstanie Listopadowe (1830-1831), Powstanie Styczniowe (1863-1864), Powstania Wielkopolskie (1794, 1806, 1846, 1848, 1918-1919, 1956), Powstania Śląskie (1919-1921), Powstanie Sejneńskie (1919), wojna obronna (1939), Zbrojny Ruch Oporu przeciwko Niemcom (1940-1945) i przeciwko Sowietom (1944-1956), Powstanie Warszawskie (1944), „Solidarność” (1980-1989). Otóż można i należy dyskutować nad sytuacją powstania, nad jego organizacją, momentem wybuchu, przebiegiem, o zakorzenieniu w społeczeństwie, o ideach, o racjach za i przeciw jego materializacji, ale nie można dyskutować o samym jego sensie duchowym, wartości wolnościowej i o znaczeniu dla egzystencji, bytowości i tożsamości narodowej. Walka o wolność i niepodległość to nie jest ani romantyzm, ani szaleństwo, choćby w najgorszych okolicznościach, ale jest to obrona pełnego człowieczeństwa, indywidualnego i społecznego.Nie wystarcza sama wolność fizyczna, ekonomiczna i behawioralna.Rachmistrze materialni i czysto utylitarni powstań patriotycznych i narodowych nie znają prawidłowości historycznej, że kraje i narody, które nie podejmowały zrywów, choćby nieudanych, przeciwko zniewalającym je wrogim siłom, wcześniej czy później ginęły na zawsze, jak Sumerowie, Akadowie, Drawidowie, Medowie, Persowie, Egipcjanie, Celtowie i tylu innych. A naród, zwłaszcza w sferze duchowej, jest, jak dotychczas, najwyższym stopniem antropogenezy społecznej.
 
Zniewalająca niemoralność
 
Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że dziś bardzo wielka liczba wybitnych polityków prowadzi życie niemoralne.Ma temu sprzyjać ideologia skrajnego liberalizmu. Ale niemoralność jest największym zniewoleniem duchowym i umysłowym. Nawet „najczystszy” liberał nie jest wolny, jeśli jest głęboko niemoralny. I taki typ człowieka po prostu „nie może” nie być wrogiem chrześcijaństwa i Ewangelii, bo nie ma wolności. Chrystus powiedział: „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34). Największe zniewolenie i spustoszenie duchowe sieją niewątpliwie: powszechne zakłamanie i oszustwa w pracy i produkcji, żądza pieniądza, rozpusta seksualna, korupcja, nieprzestrzeganie podstawowych praw, pycha, cwaniactwo, lekkomyślność, no i chamstwo. Szlachetni, religijni i starsi Polacy nie chcą na ogół przyjmować, że jest bardzo źle, ale przesadny optymizm czyni społeczeństwo bezbronnym. Trzeba patrzeć pozytywnie i twórczo, ale nie bezkrytycznie, bo pewne ugrupowania mogą wszystko zniszczyć.Przede wszystkim na górze cementuje się jakaś czapa, jak popsuty aparat radiowy czy telewizyjny, który fal duchowych, moralnych i w ogóle o wysokich wartościach już po prostu nie odbiera.
I wtedy nie usłyszy się żadnego głosu spoza materii i ciała. Takich ludzi – pisze św. Paweł – „wydał Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę nieczystych myśli, aby czynili to, co niestosowne. Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości, potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe – pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości” (Rz 1,26-31). I Pismo jeszcze dodaje, że sprawcy tych złych czynównie tylko, że je sami popełniają, to jeszcze chwalą tych, którzy to czynią” (w. 32).
Istotnie, taka pochwała wszelkiej niemoralności w rozumieniu Kościoła ma dziś poczesne miejsce w ideologii UE pod przykrywkąfundamentalnych prawdzisiejszego człowieka.
 
Kościół katolicki przeżywa dziś znowu ciężką nawałnicę. W pierwszych wiekach w Imperium Romanum musiałświadczyćkrwią prawdy wiary, od końca IV wieku musiał bronić moralności, która w wolności i w agonii imperium bardzo słabła (według Papieża św. Leona Wielkiego), a dziś obie te fazy historii Kościoła zeszły się razem i trzeba nawet krwiąbronić na świecie i prawd dogmatycznych, i zasad moralności (według św. Jana Pawła II i Papieża Franciszka).
W Polsce – trzeba to wyraźnie powiedzieć – fala ta coraz bardziej i nas zalewa, pochłaniając wolność umysłu i duszy. Mamy ponad milion uzależnionych alkoholików i kilka milionów pijących za dużo, nawet kierowców. Polacy – zwłaszcza młodzi – używają trzy razy więcej narkotyków niż średnio w innych krajach Europy, może poza Holandią. Szerzy się korupcja niemal na wszystkich szczeblach, złodziejstwo, manipulacje, aborcje, in vitro, związki partnerskie, seksoholizm, cwaniactwo, chamstwo, a przede wszystkim oszustwa i zakłamanie we wszystkich dziedzinach, poczynając od władzy i mediów oficjalnych.No i rządzi ciąglesprawiedliwość inaczej”. Pobrzmiewa echo słów mędrca Pańskiego z III w. przed n.Chr.:Wynosi się głupotę na wysokie stanowiska, podczas gdy zdolni siedzą nisko” (Koh 10,6). W ogóle życie społeczne, polityczne i kulturalne jest spętane jakimiś ukrytymi dla publiczności więzami, których też wyborcy jako „pożyteczni idiocinie mogą w żaden sposób zerwać ani nawet rozluźnić. I najgłośniej wołają, że mamy pełną wolność, ci, którzy stają się naszymi dyktatorami i niszczycielami dusz. Chciałoby się teraz głośno wołać słowami Księgi Judyty:Panie, Boże niebios, spójrz na ich pychę i zmiłuj się nad poniżeniem naszego narodu!”(Jdt 6,19) – nad poniżeniem naszego Narodu Polskiegoprzez ludzi, którzy głoszą pełne wyzwolenie z religii i Dekalogu, a sami są zniewoleni umysłowo i moralnie! Jakże słusznie „Nasz Dziennik” w ramach dzisiejszej „Modlitwy Narodu Polskiego” nawołuje do odmawiania i realizowania Litanii Narodu Polskiego zainicjowanej w roku 1914 przez pomocniczego biskupa lwowskiego Władysława Bandurskiego (zm. 1932), a obecnie dopełnionej aż do wezwania do św. Jana Pawła II i zatwierdzonej przez ks. kard. Stanisława Dziwisza 26 sierpnia br. do prywatnego odmawiania. Trzeba się modlić za Polskę, bo „czasy są złe”, wbrew opinii ludzi, którzy się sami duchowo zniewalają.
 
Trzeba się modlić, żeby Bóg uwolnił Ojczyznę od takich ludzi.
 
I nie jest to chyba czysty przypadek, że podejmujemy dziś na nowo Litanię Narodu Polskiego, Litanię, która była dziełem patriotów polskich z roku 1914,a więc w czasie zaborów i w klimacie wszczynającej się zawieruchy wojennej. Dzisiaj zaś jest bardzo niepokojące, że inspirator imperialny Putina Aleksander Gielewicz Dugin podobno sugeruje Putinowi i Niemcom coś podobnego do paktu Ribbentrop-Mołotow względem Polski, tyle że, na razie, nie o charakterze militarnym, leczekonomicznym, dyplomatycznym i politycznym.W każdym razie Polska nie byłaby państwem ściśle samoistnym, lecz raczej tylko „korytarzem” między tymi mocarstwami. Może dlatego, kiedy Amerykanie przyjmowali Polskę do NATO, Niemcy w roku 1997 napierały, by zgodzić się na żądanie Rosji, żeby w Polsce nie było baz NATO. I teraz Angela Merkel chce ten punkt za wszelką cenę utrzymać.Toteż ostatnio na szczycie NATO w Newport niemiecka kanclerz zgodziła się tylko na szpicę wojskową, i to tylko w Szczecinie, który może uchodzić politycznie za miasto niemieckie. Oczywiście. Owa szpica ma mieć charakter tylko „motelu natowskiego”, do którego przyjeżdżałby wymieniające się grupy „turystów” wojskowych.Nie jest jeszcze ustalone dokładnie, w jakiej liczbie. Mówi się o 5 tysiącach, ale nie wiadomo, czy to chodzi o sam Szczecin, czy też o wszystkie cztery takie „hotele” w ogóle na wschodzie, czyli i w innych państwach.I zakrawa już na ironię, że w razie ataku, np. rakietowego ze strony Rosji, szpica będzie miała od 2 do 5 dni na reakcję. Prawdopodobnie, gdyby np. Rosjanie zdobyli w ciągu 5 dni Warszawę, to żołnierze NATO wyruszyliby na rowerach ze Szczecina „z pomocą” Polakom. Podobnie została potraktowana Ukraina, która dostała tylko 15 mln euro, co starczyłoby tylko na konsolację dla wojska po utracie Ukrainy Wschodniej. W tej sytuacji rozumiemy lepiej, dlaczego Niemcy dołożyły się do budowy North Stream, dlaczego nie chciały natowskiej komisji do badania katastrofy smoleńskiej i dlaczego zabiegały o prorosyjską politykę Tuska, a teraz Merkel wzięła go pod swoją bliższą „opiekę”. Teraz Niemcy rozwijają pełną akcję, by w nowych wyborach nie wygrało PiS, bo cała polityka rosyjsko-niemiecka wobec Polski by „się rypła”.Niestety, tej rozmaitej ingerencji Niemiec w nasze życie wewnętrzne w celu osłabienia naszej tożsamości nie rozumieją całe niektóre partie i ogół słabych polityków.
 
***
 
Ludzie łatwo dostrzegają kryzysy gospodarcze, socjalne, polityczne i kulturowe, a odsuwają na plan dalszy kryzysy umysłowe, duchowe i moralne. Tymczasem te drugie są najwyższej wagi i one to zaległy obecnie nad całą Europą i rujnują już i Polskę, która nie ma swojego gospodarza. Choć wolność duchowa jest istotną strukturą człowieka, bez której nie byłby bytem osobowym, to jednak niektóre kierunki i ideologie, dążące jedynie do mitologicznej i fałszywej wolności czysto materialnej, zniewalają jedną i drugą, czyli i materialną, i duchową. Główną winę za to ponosi odrzucanie Boga i Kościoła. Bóg jest miłosierny, lecznie łudźcie się! Bóg nie dozwoli z siebie szydzić” (Ga 6,7). I my, katolicy, którym Chrystus wywalczył wolność duchową, nie powinniśmy dawać się zabijać na duszy. Jak to się dzieje, że Europą chrześcijańską, a zwłaszcza naszym Narodem katolickim, rządzą z wrogością niewielkie grupy, i to dzięki naszym wyborom, zwolennicy „śmierci Boga w państwie”, a nawet tacy, co chcą zabić nasze dusze? Jezus mówił: „Bójcie się Tego, który może zatracić ciało i duszę” (Mt 10,28).
 
Ks. prof. Czesław Bartnik - Wolności zniewalane
 
Tylko władza, która poddaje się kryteriom i osądowi nieba, może się stać władzą służącą dobru. I tylko władza, której towarzyszy błogosławieństwo Boże, może być godna zaufania.
Źródło: Kard. J. Ratzinger Jezus z Nazaretu. Część I, s. 48.
 
WOLNOŚĆ DIABELSKA
"Ja nie walczę z ofiarami zła, tylko ze złem" Bł. ks. Jerzy Popiełuszko.
 
Właśnie demon najpierw niszczy prawdę. W tej zaciekłości jakby nie zważają na to, że ich ideowa deformacja wolności prowadzi także do gospodarczego, społecznego, politycznego i kulturowego zniszczenia Polski.
Piotr Skarga w szóstym Kazaniu sejmowym mówi o czymś najbardziej istotnym także dzisiaj, a mianowicie o wolności. Ale nie tylko o "wolności świętej", która jest wolnością poznawania prawdy, tworzenia dobra, realizowania najwyższych wartości osobistych i społecznych, lecz także o wolności źle realizowanejprzez posłów, panów i demokrację szlachecką. O "wolności diabelskiej", czyli o "wolności" złoczynienia, przestępczości i niszczenia Rzeczypospolitej i religii. Niestety, tę drugą pseudowolność mamy i dziś. Trzeba więc przed nią przestrzegać i przeciwstawiać się jej z całą siłą.
 
Wolność zakłamana
Świat euroatlantycki ostentacyjnie zachwyca się wolnością. Nie osadza jej jednak na glebie prawdy, dobra i piękna, lecz w dużej mierze raczej na zakłamaniu niemal we wszystkich dziedzinach.W dziedzinie społeczno-politycznej ten świat rzekomo postępowy cofnął się do Grecji IV wieku przed n.Chr., kiedy to Sparta, Ateny i Teby uważały, że ich wolność polega na możności narzucania swej władzy innym miastom-państwom, panowania nad nimi i urządzania ich życia po swojemu, a także stosowania prawa andrapodismos, które pozwalało buntujące się miasto zburzyć, spalić, mężczyzn wyrżnąć lub sprzedać jako niewolników(N.G.L. Hammond). W takiej wolności, rzekomej, było coś diabolicznego.
Niestety, i w Polsce jakieś obce nam siły niosą od roku 1989, 2004 (akcesja do UE) i 2009(podpisanie traktatu lizbońskiego) wolność raczej jako ich hegemonię i dominację, z której nie możemy się uwolnić. Dziś okazuje się, że dla nich jest to wolność prawdziwa, a dla nas oszukana.Dla nas to "wolność od wolności",wolność od majątku narodowego, od samogospodarzenia, od kultury narodowej, od tradycyjnej polskości i od Kościoła katolickiego.
Przy czym wielu owych niosących nam wolność wygraża, że gdy podniesiemy swój głos, szczeropolski i katolicki, i zażądamy takiej samej wolności, jaką mają oni, to uczynią nam coś takiego jak greckie andrapodismos. Postkomuniści, liberałowie, antifa, sprowadzani z zagranicy bojówkarze obwołują nas, maszerujących po wolność, nacjonalistami, antysemitami, oszołomami i głupcami.
Zakładają, że ewangeliczni katolicy mają takie usposobienie, że nie będą się bronili, bo mają być cisi i pokornego, wybaczającego serca. Jest też coś diabolicznego w tym, że nie wolno nam dochodzić przyczyn katastrofy smoleńskiej, bo to ma być rusofobia, bunt przeciwko światłemu rządowi i walka o władzę. Cokolwiek człowiek uczyni dobrego, słusznego i popularnego, to postępuje tak z motywów politycznych i chce obalić władzę PO.
Prawie wszystkie też instytucje bronią błędów i oszustw raportu MAK i raportu Millera, o całej tragedii chcą całkowicie zapomnieć, a specjalistów, badaczy obiektywnych, krajowych i zagranicznych, od sprawy odrzucić, obrzucając wyzwiskami. Czy to nie jest wolność "diabelska"? Ponurym jej cieniem było nawet zamieszanie na uroczystości przekazania Polsce akt katyńskich na Kapitolu w Waszyngtonie.
Czy nie ma czegoś diabolicznego w tym, że władze nie chcą uparcie przydzielić miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym, tym samym odbierając głos i obraz całemu Kościołowi polskiemu, wbrew wypowiedziom Papieża Benedykta XVI, Episkopatu Polski, powszechnym demonstracjom w kraju i za granicą oraz ok. 2,5 mln protestów Polaków i obcych?
Czy nie ma fałszu w tym, kiedy KRRiT podaje, że protestów otrzymali tylko ok. 9 tysięcy? I właściwie odpowiedzią na to jest nazwanie przez prezydenta kraju i prezydent Warszawy placu po dawnym urzędzie cenzury "skwerem Wolnego Słowa" (przy ul. Mysiej), jakoby w Polsce teraz nastała era wolnego słowa dla wszystkich.Jak pojąć ustawę sejmową o wydłużeniu czasu pracy do 67. roku życia wbrew 80 proc. obywateli? Jak rozumieć obrzydliwe kpiny i szyderstwa z profesorów i specjalistów gospodarczych, którzy 24 września 2012 r. wzięli udział w debacie na temat sytuacji ekonomicznej kraju, i to w czasie, kiedy nie ma innych poważnych i kompetentnych dyskusji na te tematy? Przypomina się tylko powiedzenie Jana Kobuszewskiego: "Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom".
 
Nie ma wolności w głupocie
Wiadomo, że wolność odbierają obywatelom wszelkie narzucane ideologie błędne. Ale nie wszyscy zwracają uwagę na to, że podobne odbieranie wolności realizuje się stale w sprawach drobnych.Dziś dokonał się w społeczeństwie wielki przewrót. Kiedyś za mądrzejszych uchodzili politycy, władze, inteligencja, dziś natomiast wszyscy oni tak się jakoś udziwnili, że dużo mądrzejsi są prości ludzie, robotnicy, chłopi, rzemieślnicy, dobra młodzież.
Oto 23 września 2011 r. uchwalono u nas ochronę psów. Na przykład gospodarz nie może trzymać psa na uwięzi, nawet bardzo złego i niebezpiecznego, ponad 12 godzin.Co ma więc robić z psem przez drugie 12 godzin? Czy być cały czas przy nim, porzucając wszelkie prace? Czy puścić go samopas tak, żeby nikt z ludzi nie miał dostępu do całej posesji? Również jest wysoka kara za zabicie psa, nawet rozwścieczonego i atakującego, a nie ma żadnej kary za zabicie dziecka w łonie matki, a nawet jest za to pochwała.Podobnie nie wolno dziecku po urodzeniu dać klapsa, choćby było rozwydrzone, ale przed urodzeniem wolno je zabić.
Od dawna mamy prawo, przyjęte od nierozumnych liberałów amerykańskich, że człowieka nawet ciężko chorego psychicznie nie można oddać do szpitala bez zgody samego chorego lub sądu. Przypomina mi się potworne zdarzenie kiedyś w Świdniku. Człowiek w rzucie schizofrenicznym zabił siekierą żonę i dwoje własnych dzieci, a także spieszącego z pomocą sąsiada.Ciekawe, ile żona miała czasu, żeby zwrócić się do sądu, gdy chłop złapał za siekierę. I teraz gdy podobne morderstwa dokonują się na bazie choroby, to mądrale deliberują, jakie zabójca miał motywy. Ów chłop po zabójstwie bliskich usiadł i pisał listy do nich.
W liberalizmie wszyscy pracownicy - podobno - cieszą się pełną wolnością. Tymczasem po nakazie wymiany w całej Polsce skrzynek pocztowych za wielkie miliony złotych przyszedł nakaz podniesienia standardu życia kur. Znany mi właściciel wielkiej fermy kurzej musiałby pożyczyć w banku 1,2 mln zł na poszerzenie pomieszczeń. Musiał fermę zwinąć. Podobnych nakazów lub zakazów jest co niemiara na wszystko, co tylko obywatel robi. Szerzyciele "wolności" mają wszystkich za idiotów.
O służbie zdrowia już się nie chce mówić. Wystarczy tu zauważyć, że po rocznej walce lekarzy, by nie płacili kar za błędnie wypisane recepty na leki refundowane, tym bardziej że przepisy w tej sprawie zmieniają się przeciętnie co trzy miesiące, i po solennej zgodzie ministerstwa na to, już coraz więcej z nich płaci kary po kilkadziesiąt tysięcy złotych za jedną pomyłkę.Mają wolność, prawie wszyscy głosowali na "liberalną" PO.
Albo mówi się ciągle, że samorządy są apolityczne i może do nich startować każdy, tymczasem, jak widać, dostali się prawie sami partyjni, jak na krytykowanej Białorusi.
W ogóle spada na nas codziennie obfity grad "wolnych" słów, informacji, pouczeń, często nieodpowiedzialnych, błędnych, głupich i zniewalających z mediów, pism, internetu. Bardzo trudno się od nich uwolnić. Mogłoby nas uwolnić jedynie państwo, ale państwo dzisiejsze hołduje takiej wolności, także wolności zła. Przed takim przymusowym ogłupianiem może się obronić tylko człowiek dojrzały, krytyczny i o silnej osobowości. Z wielką przykrością patrzy się na ludzi skądinąd wykształconych, rezolutnych, bystrych, a jednak ogłupionych przez kłamliwe lub wręcz głupie przekazy medialne. "Wiele nauki - mówił Heraklit - nie uczy jeszcze rozumu". A w moich stronach rodzinnych było takie paradoksalne powiedzenie: "Tak zmądrzał, że aż zgłupiał".
 
Wolność bluźnienia
Mnożą się nadal bluźnierstwa wobec Boga, Chrystusa, Matki Bożej, krzyża, Eucharystii, Papieża, biskupów i zohydzanie kapłanów, zakonników, zakonnic i w ogóle wierzących katolików. Czyni się to w prasie, sztuce, filmach, kabaretach, teatrze, literaturze, w różnych występach publicznych - słowem: niemal wszędzie. Bluźnierstwo godzi bardzo głęboko w duszę i w godność wyznawców religii lżonej. Alewedług "wolności diabelskiej" nie mają oni prawa się bronić, bo bluźniercy mają wolność profanacji i bluźnienia, wolność wyrażania w ten sposób siebie. Jest to bezdennie idiotyczne, liberalizm skrajny "odrzucił" rozum i moralność.Bluźniercy są haniebnymi egoistami, nie liczą się w ogóle z wiarą i duchem drugiego człowieka.
Diaboliczność tkwi również w tym, że ideologia liberalna popiera bluźnierstwa i nie widzi w nich nic złego. Jest to jedna z umyślnych form walki z religią. Przy tym wierzących dodatkowo bezczelnie oszukują. Na przykład o występie kobiet Pussy Riot w soborze Zbawiciela w Moskwie podają jedynie, że atakowały one Putina, a więc byłaby to tylko sprawa polityczna. Okazuje się jednak, że główną treścią ich wystąpienia jest bluźnierstwo przeciwko Bogu Ojcu. Bruksela śle już nagrody tym nieszczęsnym kobietom "za obronę wolności słowa". I to jest dodatkowa diaboliczność.
Dawne prawo przewiduje kary za poważniejsze profanacje i bluźnierstwa, ale praktycznie dzisiaj już albo takie prawo jest zniesione, albo nie jest wykonywane. Ale czyny te nie przestają być złem. Odnosi się to i do islamu, przeciwko któremu występuje się niekiedy w Danii, Anglii, Francji, w Ameryce. I tu liberałowie, a raczej pseudoliberałowie, popełniają wielki błąd, że nie ścigają bluźnierców.
Wyjątkiem jest sprawa antymahometańskiego filmu "Niewinność muzułmanów", którego domniemany autor został aresztowany. Wielu pseudoliberałów i sam prezydent Barack Obama "przepraszają" muzułmanów, ale nie chcą "naruszyć prawa wolności wyrazu artystycznego". Tym samym właściwie nie uznają zła profanacji czy bluźnierstwa. Powinni uznać takie zło za zło i karać za nie, bo niekaranie zachęca coraz więcej ludzi niemoralnych do popełniania takich czynów "diabolicznych". Nie da się z nimi dyskutować, bo jest to pewne zwyrodnienie osobowościowe.
 
Wolność zawładnięta
Z mojej wieloletniej analizy dziejów ludzkich wynika, że jedną z najpierwszych struktur człowieka jest dążenie do władzy i walka o władzę niemal w każdej dziedzinie życia, po prostu człowiek jako jednostka i jako społeczność chce mieć władzę nad innymi, czyli sami chcą być wolni, a innych chcą sobie poddać. Najgorzej jawi się to w życiu społeczno-politycznym. Oddaje to dobrze jeden z mitów starogreckich. Oto bóg Kronos odebrał panowanie nad światem swemu ojcu Uranosowi i następnie połykał swoich pięciu synów, by któryś z nich i jemu z kolei nie odebrał władzy.Ale jego żona ukryła najmłodszego, szóstego syna, Zeusa, który pozbawił ojca władzy. Tak więc historia społeczeństw, państw i religii to wyrywanie sobie władzy.
Stąd, choć władza w ogóle jest darem Bożym, koniecznym dla życia i działania, i bez niej jest chaos i bezwład, to jednak nawet ludzie skądinąd religijni mają tendencję uważać, że ta władza jest dana tylko dla nich osobiście, a nawet z czasem, że ich władza jest niezależna od samego Boga, czy też na ziemi wyższa od władzy Bożej. Na tym tle wyrastają wszystkie konflikty z religią i z Kościołami, laicyzacja, separacja Kościoła i państwa, ateizacja państwa. W każdym razie władza świecka uważa się za Boską i chce rządzić religią i Kościołem.
Pogląd taki wystąpił nawet w chrześcijaństwie wschodnim, gdzie cesarz miał reprezentować Boga Ojca, a patriarcha Chrystusa. Coś podobnego, choć na niższym poziomie, występuje obecnie w katolicyzmie zachodnim, gdzie - mówiąc skrótowo - świecki chce mieć władzę nad Kościołem, nad hierarchią, a nawet nad Papieżem i soborem. Taki oszołom nieraz sobie majaczy: "Jestem przekonany, że mam takie prawo". Taką supremację władzy świeckiej nad kościelną są u nas skłonni przyjmować: środowiska dawnej Unii Wolności, katolewica, obecny rząd i prezydent.
Poza tym spostrzega się w tym liberalistycznym zawirowaniu umysłowym tendencje nawet do tworzenia własnej religii, jeszcze wyraźniej, niż to robiono w czasie oświecenia. Ma takie majaczenia i UE. Już w roku 1991 próbowali stworzyć religię "świecką" dla UE A. King i B. Schneider w ramach Rady Klubu Rzymskiego. Co ciekawe, takie próby występowały nierzadko już w głębokiej starożytności. Taką religię, zresztą monoteistyczną, tworzył faraon egipski Amenofis IV Echnaton (1351-1335 przed n.Chr.), a po wiekach Wielki Mogoł, Akbar, cesarz Indii (1556-1605 po n.Chr.). Ten drugi wydał nawet w roku 1579 dekret, że jest nieomylny w sprawach państwowych i religijnych. Zresztą i niektórzy wielcy mordercy na tronach próbowali tworzyć swoje pseudoreligie. Człowiek nie może uciec od problemu religii i często chciałby mieć władzę i nad nią. Toteż jest tak bardzo ważne, żeby znaczącej władzy nie otrzymywali ludzie nieprawi, niemoralni i chorzy psychicznie. Tacy bowiem ludzie zawładną wszelką wolnością poddanych i z życia społecznego uczynią piekło, co tak często zdarzało się i nadal zdarza.
 
Wolność rodzi się z prawdy
Największy problem jest z wolnością i niewolnością w obszarze umysłowym, intelektualnym. Normalnie człowiek rozumie, że nie ma on wolności fizycznej, kiedy np. siedzi za kratkami, ale często nie zdaje sobie sprawy, że już wcześniej stracił wolność umysłową, duchową przez ogłupiającą propagandę, ideologię, przez grzeszne i przestępcze życie. Tacy marksiści, naziści, skrajni liberałowie często nie wiedzą, że nie są już wolni w swej duszy. Prawdziwe źródło niewolności, antywolności czy zniewolenia znajduje się w umyśle, rozumie, w duszy. Święty Leon Wielki (zm. 461) uczył, że zło moralne, grzech lęgnie się w umyśle, w duszy, nie w ciele, nie w materii.Stąd najgłębszym źródłem zniewolenia są złe ideologie, błędne doktryny i kłamstwa medialne.
Piastujący dziś władzę w Polsce: prezydent, premier, rząd, jednopartyjny parlament, PO-wski, chcą niewątpliwie umacniać swoją władzę i ograniczać wolność autentycznych patriotów i mas katolickich. Boją się panicznie utraty władzy, choć nie ma pewności, czy poprzez nich nie panują nad nami inne siły. W każdym razie zaparli się w odmawianiu patriotom i Kościołowi głosu, wprost desperacko, bo wiedzą, że bez zniszczenia Radia Maryja i Telewizji Trwam, czyli naszej myśli i świadomości, nie utrzymają się dłużej przy władzy. Właśnie demon najpierw niszczy prawdę. W tej zaciekłości jakby nie zważają na to, że ich ideowa deformacja wolności prowadzi także do gospodarczego, społecznego, politycznego i kulturowego zniszczenia Polski. Tymczasem i tu mamy swąd owego biblijnego Abaddona, czyli niszczyciela człowieka w ogóle i świata (Ap 9, 11). Józef Beck miał mówić, że Niemcy zabiją ciało Polski, a bolszewicy duszę.I niestety, liberalizm zachodni, zły i niszczący wszystko, całe dziedzictwo polskie i ludzkie, dołącza się do niszczyciela duszy polskiej.A poprzez duszę zniszczy nas i cieleśnie, i materialnie. Musimy więc bronić rzeczywistości polskiej przy pomocy Kościoła, od czego tak bardzo chcą nas nasi władcy odciągnąć. "Jeśli pozostaniecie wierni mojej nauce - mówił Pan Jezus - poznacie prawdę, a prawda uczyni was wolnymi" (J 8, 32). Tą Prawdą jest Bóg żywy i On daje nam pełną osobową wolność.
 
Demokracja bez prawdziwej wolności?
 Demokracja stała się wielkim mitem społecznym naszych czasów. Ale demokracja bez wartości- jak mówił bł. Jan Paweł II w polskim parlamencie - jest totalitaryzmem. Trudno zrozumieć, jak politologowie i ludzie wykształceni mogą ją stawiać na miejsce Boga, Dekalogu, prawa. Dzisiaj powinna być ona przyjmowana, ale zawsze z dużą dozą krytycyzmu i zabezpieczeń. Demokrację bowiem przypisywali sobie naziści, Sowieci, Chińczycy itd.A i dziś wyrazem demokracji kobiet ma być zabijanie dzieci poczętych. Demokracja bowiem może odbierać wolność różnym ugrupowaniom i społecznościom, a także przeradzać się w chaos, rządy układów i band.
Demokracja zrodziła się najpierw w starożytnej Grecji, w Atenach. Jej twórcą miał być polityk ateński Klejstenes w VI/V wieku. Mimo wielkiej wartości wymagała ona ciągle korekt i udoskonaleń. Często nie eliminowała dzikości. Na przykład w 406 r. p. n.Chr. zgromadzenie ludowe Aten podjęło uchwałę o wojnie morskiej ze Spartą, i choć pod Arginuzami Ateńczycy zwyciężyli, lecz zginęło pięć tysięcy Ateńczyków, to ten sam lud skazał sześciu (spośród dziesięciu) strategów na karę śmierci za te straty i wyroki wykonano. Zakładano, jak i dziś, że ludowi wszystko wolno, nawet karanie śmiercią za niezależne przypadki. A w 392 r. p. n.Chr. demokraci w Koryncie napadli na swoich oligarchów i arystokrację i 120 wyrżnęli przy ołtarzach i w świątyniach w czasie uroczystości religijnych,choć ofiarom przysługiwał azyl. Demokraci miewają pokusę czuć się bogami i antagonistami lub wrogami prawdziwego Boga. I często przyznają wolność tylko sobie. W ogóle demokracja jest tworem bardzo skomplikowanym, gdyż ma zapewniać i udział we władzy, i wolność osobistą.
 
***
 
Trzeba rozwijać wolność we wszystkich możliwie dziedzinach, ale jest to zadanie niezwykle skomplikowane, przede wszystkim trzeba kształtować struktury osobowościowe i działania w prawdzie, prawie, mądrości, moralności, roztropności, miłości, z uwzględnieniem wolności drugiego człowieka i różnych sytuacji. W przeciwnym razie będzie chaos, rozbicie społeczne, walka, a nawet życie jak w dzikiej dżungli. Człowiek oszołomiony hasłem wolności oderwanej od rzeczywistości i od odpowiedzialności za siebie i innych może zniszczyć swoją osobowość i życie, a także być źródłem rozbicia i rozkładu życia społecznego.Trzeba tu koniecznie wspomnieć o jednym, czego nie chcą mówić pseudowychowawcy, przymilający się młodzieży. Otóż pracodawcy bardzo się skarżą, że młodzi "wolnościowcy i demokraci" chcą mieć pracę dobrze płatną, ale zbyt często nie chcą się "przemęczać w pracy", zwłaszcza fizycznej:ociągają się, bumelują, ciągle "odpoczywają", urywają się, jedzą, telefonują, często biorą zwolnienia. Liberalizm obecny przyniósł pogardę inteligencji wobec prac wysiłkowych.Wrócił on do starożytnych Greków, którzy uważali, że praca fizyczna poniża obywatela bogatego państwa. Ale oni mogli mieć taką postawę, bo arystokracja i oligarchowie mieli niekiedy po kilkuset niewolników do takich prac. Największy filozof grecki, Arystoteles, uchodzący za skromnego, miał niewolników "tylko" 13. Dziś najwyższym ideałem staje się typ zabawowy i rozrabiający.Człowiek rozwijający swoją wolność musi pamiętać o ograniczeniach bytu i o konieczności opanowywania swoich skłonności do zła, do złej wolności. Tutaj nieodzowną pomocą jest religia ze swoimi zasadami i mocami osobowościowymi. Głównym źródłem "wolności diabolicznej" jest odrzucenie Boga i religii. To szatan chciał być samowolnością niezależną od Boga, źródła istnienia, prawdy i dobra, co prowadzi ostatecznie do utraty wolności duchowej i twórczej.
Ks. prof. Czesław S. Bartnik
 
 
I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie.
 
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik „WŁADZĘ SWĄ DAJĄ BESTII” (AP 17, 13)
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik Złe wychowanie 11 X 2010
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – O ateizującej depolonizacji
Ks. prof. Czesław S. Bartnik CYWILIZACJA NIENAWIŚCI
Poniedziałek, 4 lutego 2013 („Nasz Dziennik”)
Ks. prof. Czesław S Bartnik Jak w czasach Mieszka II
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik Państwo na drodze ku ruinie 
Czesław S. Bartnik – Państwo na drodze ku ruinie
Ks. prof. Czesław S Bartnik Oznaki upadku państwa
Ks. prof. Czesław S Bartnik Czyby to już postPolska?
Ks. prof. Czesław S Bartnik – Czy mamy w ogóle Polskę?
Ks. prof. Czesław S Bartnik – Nasze polskie „Dziady”
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Nie antypolska lecz Polska
Ks. prof. Czesław S Bartnik – O polską mądrość
Ks. prof. Czesław S Bartnik O Polskę marzeń
Ks. prof. Czesław S Bartnik Polska dusza
Ks. prof. Czesław S Bartnik Zagrożenia liberalistyczne
Ks. prof. Czesław S Bartnik Przeciw Imperium UE
Ks. prof. Czesław S Bartnik Dokąd i z kim pod tym sztandarem?
Ks. prof. Czesław S Bartnik Czy wejście do Unii Europejskiej jest nakazem ewangelicznym?
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Polonusi w UE
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Rozczarowanie
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Polityka a moralność
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Posłannictwo „SOLIDARNOŚCI”
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Co Chrześcijaństwo dało Europie?
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Kościół bogaty?
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – NIENAWIDZĄCY BOGA (Rz 1,30)
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Pesymizm ateizmu społecznego
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Wzrost antyklerykalizmu
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Potrzeba czynnej obrony Kościoła
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Wykluczanie katolików
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Sobór to też rewolucja liturgiczna
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Kościół musi mieć media
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Donos na Radio Maryja
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Spór o Kościół otwarty
Ks. Prof. Czesław S. Bartnik – Liberalna reforma Kościoła?
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Wolności zniewalanie
Ks. prof. Czesław S. Bartnik WSPÓŁCZESNY ANTYMORALIZM
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Pogoń za wiatrem
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – O intronizacji Jezusa Króla Polski i błędach KEP
Ks. prof. Czesław S. Bartnik Opinia teologiczna uzasadniająca prawdę i kult Chrystusa Króla Polski
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Hejże na sumienie!
Nauczyciel i Wychowawca notka biograficzna o Ks. prof. C. S. Bartniku
Sprawa Wielgusa a wojna psychologiczna wydana Kościołowi
UE dziełem masonerii
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Co Skarga powiedziałby dziś posłom ?
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Misja europosła
Ks. prof. Czesław S. Bartnik – Nawrócenie Rosji ?
Wojna o Krzyż
Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi
Czołgi nowej generacji do niszczenia sumień
Salon, układ, razwiedka i Szatan
Realna Polska

http://realitas.pl/RealnaPolska/ 

KOMENTARZE

  • Nieprawda
    Demokracja bez prawdziwej wolności?
    Demokracja stała się wielkim mitem społecznym naszych czasów.

    Prawda jest taka:
    Polska Demokracja z prawdziwą równowagą.
    Będzie przykładem a nie wielkim mitem społecznym naszych czasów.

    Polska Demokracja Kwantowa

    Pozdrawiam
  • Witam,
    zalogowałem się tylko po to, aby zapoznać się z treścią tego postu i muszę przyznać-jestem zachwycony. Tu czuć ducha nowej, wolnej i niezależnej Polski. Materiał winien być rozpowszechniany gdzie tylko się da, gdziekolwiek znajdzie się choć jeden Polak-katolik. Doceniam również ogrom pracy włożonej w materiał. Moja aprobata jest czymś więcej niż tylko pochwałą jest również zaproszeniem do publikowania na portalu "Niepoprawni.pl"
    Pozdrawiam.
  • @Bibrus 19:29:53
    I zapomniałem dać "5", co niniejszym czynię.
    Admin "Neonu" mógłby ten materiał wrzucić na górę.
    Przy okazji pozdrawiam Wojtasa i Ruszkiewicza innych też.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej