Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
461 postów 1761 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Bł Władysław Patron Warszawy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Błogosławiony Władysław z Gielniowa, prezbiter, patron i obrońca Warszawy

Bł Władysław Patron Warszawy
 
Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami - wszystko marność. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy wracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie. Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem. To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: Patrz, to coś nowego - to już to było w czasach, które były przed nami. Nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie będzie wspomnienia u tych, co będą potem. (Koh 1,2-11)
 
25 września
Błogosławiony Władysław z Gielniowa, prezbiter
 
Dzięki Bożej łasce Kościół w Polsce zyskał w osobie bernardyńskiego zakonnika, Władysława z Gielniowa (ok. 1440-1505) wspaniałego kaznodzieję i mistyka. Niezwykle wymagający wobec siebie, oddający się rygorystycznym praktykom pokutnym, Władysław darzył wielką miłością człowieka, szczególnie tego zagubionego przez grzeszność i umęczonego przez choroby. Ponadto był autorem pieśni religijnych i tekstów nabożeństw w języku polskim. Uczmy się od bł. Władysława naśladować Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego w codzienności, przeżywanej w zjednoczeniu z Panem.
Michał Piotr Gniadek, „Oremus” wrzesień 2008, s. 101
 
Marcin Jan (takie imiona otrzymał na chrzcie) urodził się w Gielniowie koło Opoczna ok. 1440 r. Jego rodzice byli ubogimi mieszczanami. Po ukończeniu szkoły parafialnej udał się do Krakowa, gdzie kontynuował swoje studia, aż znalazł się na tamtejszym uniwersytecie w roku 1462. Pod tą datą figuruje w księdze rejestracyjnej Akademii Krakowskiej.
W Krakowie zapoznał się z bernardynami, których zaledwie 9 lat wcześniej sprowadził tam św. Jan Kapistran (1453). Jak sam pisze w swoim wierszu autobiograficznym, 1 sierpnia 1462 r. Marcin wstąpił do bernardynów i przyjął imię zakonne Władysław. Tu również najprawdopodobniej odbył swoje studia zakonne i otrzymał święcenia kapłańskie. Nie wiadomo, gdzie spędził pierwsze lata w kapłaństwie. Nie są nam także znane urzędy, jakie sprawował w owym czasie w zakonie. Wiadomo na pewno, że w latach 1486-1487 Władysław przebywał w Krakowie,gdzie m.in. pełnił obowiązki egzaminatora w sprawie cudów, jakie działy się za przyczyną św. Szymona z Lipnicy, zmarłego w Krakowie w roku 1482.Możemy przypuszczać, że po śmierci Szymona pełnił zajmowany wcześniej przez niego urząd kaznodziei.
W latach 1487-1490 i 1496-1499 sprawował urząd wikariusza prowincji i prowincjała. Przez sześć lat czuwał nad 22 domami zakonu w Polsce: odbywając co roku kapituły prowincji, wizytując domy braci i sióstr, troszcząc się o domy formacyjne, uczestnicząc w kapitułach generalnych w Urbino w roku 1490 i w Mediolanie w roku 1498, przyjmując komisarzy generalnych zakonu. Za jego rządów polska prowincja bernardynów powiększyła się o placówki w Połocku i Skępem.
Dla swojego zakonu Władysław zasłużył się najbardziej przez to, że stał się współautorem konstytucji, które - zatwierdzone przez kapitułę prowincji i kapitułę generalną w Urbino (1490) - stały się na pewien czas dla prowincji obowiązkowym kodeksem prawnym.
Jego życie było przepełnione modlitwą i duchem pokuty. Miał szczególne nabożeństwo do Męki Pańskiej. Sypiał zaledwie kilka godzin na lichym sienniku, bez poduszki, przykryty jedynie własnym habitem. Swoje ciało trapił bezustannie postem i biczowaniem. Na modlitwę poświęcał wiele godzin. Miał dar łez i ekstaz. Chodził zawsze boso, nawet w najsurowsze zimy.Boso także (w trepkach) odbywał wizytacje swojej odległej prowincji i zagraniczne podróże. Wyróżniał się niezwykłą gorliwością o zbawienie dusz, nie oszczędzając się na ambonie i w konfesjonale.
Pomimo wielkiej surowości dla siebie, był dla swoich podwładnych prawdziwym ojcem. Otaczał szczególną opieką zakonników starszych, spracowanych oraz chorych. W swoich konstytucjach wyznacza bardzo surowe kary wobec przełożonych, którzy zaniedbują opiekę nad chorymi braćmi.Silnie zabiegał, aby przełożeni pilnie zaopatrywali potrzeby swoich współbraci, tak dalece, by nie ważyli się kupować czy sprawiać sobie czegokolwiek, zanim nie zadbają o to, by w rzeczy potrzebne byli zaopatrzeni najpierw ich podopieczni. Nakazuje bardzo starannie wybierać kandydatów do zakonu. Mistrzów nowicjatu przestrzega przed zbytnią gorliwością w stosowaniu prób. Gdzie jednak widział nadużycia i świadome rozluźnienie reguły, był nieubłagany i stanowczy. Miał czułe serce dla uciśnionych i potrzebujących.
Zapamiętano go jako płomiennego kaznodzieję.Był jednym z pierwszych duchownych, który wprowadził do Kościoła język polski poprzez kazania i poetyckie teksty. Tradycja przypisała mu autorstwo wielu pobożnych pieśni. Sam je układał i uczył wiernych śpiewać. Służyły one pogłębieniu życia duchowego, zapoznaniu się z prawdami wiary i moralności, ukochaniu tajemnic Bożych, zwłaszcza osoby Jezusa Chrystusa i Jego Matki. Nie tylko sam układał teksty, ale zachęcał do tego także swoich współbraci. Ponadto układał w języku polskim koronki, godzinki i inne nabożeństwa.
Charakterystycznym rysem osobowości Władysława było także jego nabożeństwo do Imienia Jezusa oraz do Najświętszej Maryi Panny. Za przykładem św. Bernardyna, który nosił ze sobą stale tabliczkę, na której był złotymi głoskami wypisany monogram Imienia Jezus, także Władysław za osnowę swoich kazań brał Imię Jezus. Swój najpiękniejszy utwór, Żołtarz Jezusów, ułożył w taki sposób, że każda nowa strofa rozpoczyna się właśnie tym Imieniem.
W 1504 r. został gwardianem przy kościele św. Anny w Warszawie. Tutaj umarł 4 maja 1505 r., w kilka tygodni po ekstazie, jaką przeżył podczas kazania w Wielki Piątek. Uniósł się wówczas na oczach tłumu wypełniającego świątynię w górę ponad ambonę i zaczął wołać: "Jezu, Jezu!".
 
Zaraz po śmierci oddawano Władysławowi cześć należną świętym. 13 kwietnia 1572 r. dokonano uroczystego przeniesienia jego relikwii. Miało to miejsce w obecności kardynała-legata papieskiego, Franciszka Commendone, i nuncjusza apostolskiego, arcybiskupa Wincentego Portico. W uroczystości wziął udział także król Zygmunt August ze swoją siostrą Anną Jagiellonką, senatorowie i posłowie, którzy zjechali się na sejm do Warszawy. W roku 1627 rozpoczęto proces informacyjny według nowych rozporządzeń, jakie wydał papież Urban VIII. Tenże papież podpisał akta tego procesu przesłane do Rzymu. W 1635 roku komisja pod przewodnictwem biskupa Adama Nowodworskiego otworzyła grób ponownie, szczątki śmiertelne zmarłego przełożono do cynowej urny i sporządzono protokół. Z powodu wojen proces wznowiono dopiero w 1724 r.
Benedykt XIV wydał urzędowy akt beatyfikacji 11 lutego 1750 r. Właściwe uroczystości przygotowano jednak dopiero w roku 1753, łącząc je z 300. rocznicą przybycia bernardynów do Polski.
 
W roku 1759 Klemens XIII ogłosił bł. Władysława patronem Królestwa Polskiego i Litwy. 19 grudnia 1962 r. papież Jan XXIII ogłosił go głównym patronem Warszawy.
 
Obecnie bł. Władysław jest patronem drugorzędnym, a główną Patronką Warszawy jest Najświętsza Maryja Panna Łaskawa z wizerunku znajdującego się w kościele jezuitów przy archikatedrze na Starym Mieście.
 
Źródło; //www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-25a.php3
 
Gielniów 2005 – Film o Błogosławionym i uroczystości ku czci bł. Władysława
https://www.youtube.com/watch?v=o_PNArwjy8A
https://www.youtube.com/watch?v=wFHFLvq_gR0
https://www.youtube.com/watch?v=WmWZq3ojEJU
 
Litania do bł. Władysława z Gielniowa(25 IX)
 
Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison. 
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas. 
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami. 
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże, 
Święta Trójco, jedyny Boże, 
Święta Maryjo, bez zmazy pierworodnej poczęta, 
módl się za nami. 
Święty Ojcze Franciszku, piastunie ran Jezusowych,
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, wyznawco Chrystusa,
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, żarliwy sługo Najświętszej Dziewicy, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, prawdziwy synu świętego Franciszka, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, w dzieciństwie już pobożnością jaśniejący, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, aniele nieskalanej czystości, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, przykładzie uczącej się młodzieży, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, posłuszny natchnieniom łaski Bożej, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, zacisza klasztornego spragniony, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, chlubo stanu zakonnego, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, miłośniku serafickiego ubóstwa, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, wzorze ochotnego posłuszeństwa, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, zwierciadło głębokiej pokory, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, kapłanie według Serca Bożego, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, niestrudzony pracowniku na niwie Bożej, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, płomienny kaznodziejo Męki Pańskiej, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, pieśniami cześć Jezusa i Maryi szerzący, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, grzeszników do pokuty prowadzący, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, lud swój gorąco kochający, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, za winy drugich dobrowolnie pokutę czyniący, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, modlitwą i umartwieniem gniew Boży skracający, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, zachwytem publicznie od Boga wsławiony, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, możny pośredniku przed majestatem Boga, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, ochrono w czasie morowej zarazy, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, obrońco ubogich i strapionych, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, patronie i orędowniku Polski, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, skarbie i osobliwy patronie miasta Warszawy, 
módl się za nami. 
Bł. Władysławie, we wszystkich potrzebach ratujący, 
módl się za nami. 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie! 
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami! 

K.: Módl się za nami Błogosławiony Władysławie.
W.: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:
Boże, któryś chciał, a bł. Władysław przyświecał wszystkim doskonałością zakonną, daj łaskawie, abyśmy za jego przykładem ustawicznie w cnotach postępowali. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen
 
Rozum dobry - bł. Władysław z Gielniowa
 
Bł. Władysław był pierwszym polskim poetą. Jego pieśni są świadectwem, że polski stał się językiem literackim w przestrzeni wiary.
 
 
Warszawa była wtedy spokojnym, cichym miastem, co więcej, leżącym poza granicami Królestwa Polskiego. W Wielki Piątek 1505 roku w klasztornym kościele św. Anny zgromadziło się mnóstwo ludzi. Na nabożeństwa tłumy przyciągał gwardian bernardynów o. Władysław, słynący z płomiennych kazań. Tego dnia zakonnik wpadł w mistyczne uniesienie. Powtarzając „Jezu, Jezu”, uniósł się ponad ambonę. Po chwili opadł i zasłabł. Było to jego ostatnie kazanie. Dwa tygodnie później zmarł. Jego ciało złożono w krypcie kościoła św. Anny. Warszawiacy od razu otoczyli go kultem. Beatyfikowano go jednak dopiero w 1750 roku. Papież Jan XXIII ogłosił go patronem stolicy.

Władysław to jego imię zakonne, na chrzcie dano mu na imię Marcin Jan. Pochodził z mieszczańskiej rodziny z Gielniowa. Rozpoczął studia w Akademii Krakowskiej, ale przerwał naukę, aby wstąpić do klasztoru bernardynów pod Wawelem. Stał się wytrawnym kaznodzieją, aktywnym duszpasterzem, ascetą praktykującym surową pokutę. Zachowały się przekazy o jego mistycznej pobożności. Miał dar łez, ekstaz. Ponoć chodził zawsze boso.

Władysław z Gielniowa był też poetą. Pisał po łacinie, ale przeszedł do historii jako pierwszy znany z imienia autor, który programowo tworzył w języku polskim. Językoznawcy podkreślają, że to bł. Władysław stoi u początków literackiej polszczyzny i otwiera listę naszych poetów. Z jego imieniem wiąże się także rozwój polskich pieśni religijnych. Władysław propagował polski śpiew w kościołach bernardyńskich, a jego pieśni stały się literackim wzorcem dla innych twórców. Do naszych czasów przetrwało kilkanaście oryginalnych utworów. Najsłynniejszy z nich to pieśń „Żołtarz(psałterz) Jezusów” (ok. 1488), zaczynający się od słów: „Jezusa Judasz przedał”. Utwór ten przypomina klimatem „Gorzkie żale”.Każda zwrotka zaczyna się od imienia Jezus. Powraca w nich jak refren zachęta do kontemplacji ukrzyżowanego Pana, który „wszytko skromnie cierpiał”: „Duszo miła, oględaj miłosnika twego!”;O duszo moja, patrzy, płaczy rzewno, wzdychaj!”.

Bł. Władysław z Gielniowa jest nie tylko świadkiem wiary. Jego pieśni są świadectwem, że polski stał się językiem literackim w przestrzeni wiary. Laicki dogmatyzm panujący dziś w kulturze programowo przecina więzi łączące chrześcijaństwo i kulturę. Warszawskie elity najgłośniej krzyczą, że religia to zaścianek, moherowe berety i ojciec dyrektor. A niech sobie krzyczą. Gorzej, gdy wierzący katolicy ulegają tej hałaśliwej propagandzie, często z braku wiedzy albo z obawy, że wypadną nienowocześnie („mamy przecież XXI wiek!”). Bł. Władysław żył u schyłku średniowiecza, epoki, w której sojusz rozumu i wiary wydał wiele genialnych owoców. Wypisuję z zachwytem jeden z wersów Władysława: „Jezu, ktory świat oświecasz, A jasne rozumy dawasz, Raczy mi dać rozum dobry, Twą miłością oświecony” („Jezu, zbawicielu ludzki”). Patronie naszej dumnej stolicy, uproś nam wszystkim więcej takiego dobrego rozumu!
 
ks. Tomasz Jaklewicz
 
Źródło; //kosciol.wiara.pl/doc/490468.Swiety-Wladyslaw-z-Gielniowa-Rozum-dobry
 
Żołtarz Jezusów - przypisywany bł. Władysławowi z Gielniowa, XVI w.
https://www.youtube.com/watch?v=77V1YC4PyNY
 
Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne
(Żołtarz Jezusów)
 
Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne, 
Bog Ociec Syna wydal na zbawienie duszne. 
Jezus kiedy wieczerzał, swe ciało rozdawał, 
Apostoły swe smętne swoją krwią napawał.

Jezus w ogrodek wstąpił <z> swymi miłosniki,
Trzykroć się Oćcu modlił za wszytki grzeszniki;
Krwawy pot s niego płynął dla boju silnego. 
Duszo miła, oględaj miłosnika twego!

Jezusa miłosnego gdy Żydowie jęli, 
Baranka niewinnego rwali i targali;
Opak ręce związali Panu niebieskiemu, 
Pędem rychłym bieżeli do miasta świętego.

Jezus jest policzek wziął u Annasza wielki, 
Do Kajifasza posłan, a tamto jest uplwan;
Oczy mu zawiązali Żydowie okrutni, 
Poszyjki mu dawali, w lice jego bili.

Jezus staroście wydan, łajncuchem swiązany;
Piłat Żydow jest pytał, ktore jego winy. 
Widząc jego przez winy, do Heroda posłał;
Żydowie go soczyli, ale Jezus milczał.

Jezus swleczon z odzienia, u słupa uwiązan, 
A tak przez miłosierdzia okrutnie biczowan -
Krew z ciała jest płynęła. Pan niebieski zranion;
O duszo moja, patrzy, płaczy rzewno, wzdychaj!

Jezus gdy ubiczowan, na stolcu posadzon, 
Cirnim jest koronowan, a przeto jest wzgardzon;
Przed Jezusem klękali rycerze niewierni, 
S niego się naśmiewali, na oblicze plwali.

Jezus potem osądzon, Piłat jego sądził, 
Od Żydow jest nawi<e>dzon1, a w tym Piłat zgrzeszył;
Maryja, Matka Boża, tedy sie smęciła, 
Wzdychała a płakała i wszytka semglała.

Jezus s miasta wywiedzion, krzyżem uciążony, 
A łotrom jest przyłączon, jak robak wzgardzony;
Matka mu zabieżała, chcąc jego oględać, 
A gdy jego uźrzała, jęła rzewno płakać.

Jezusa już krzyżują, patr<z>y, duszo, pilnie,
Ręce i nogi ranią, krew s ran jego płynie; 
Matka gdy to widziała, na ziemię upadła, 
Dla Synaczka miłego rada by umarła.

Jezus z krzyżem podniesion, patrzcie, krześcijani,
Miedzy łotry postawion, drogą krzwią2 skropion<y>;
Od Żydow jest pośmiewan, gdy na krzyżu wisiał,
Jezus, miłosierny Pan, wszytko skromnie cirpiał.

Jezus Oćcu sie modlił za swe krzyżowniki, 
Smętną Matkę ucieszył, łotra i grzeszniki; 
"Pragnę grzesznych zbawienia, duszo moja miła, 
Już Oćcu polecaję" - wołał wszytką siłą.

Jezusa umarłego stworzenie płakało, 
Pana swego miłego barzo żałowało;
Słojnce się zacimilo, ziemia barzo drżała;
Opoki sie ściepały, groby otwarzały.

Jezusowa Matuchna gdy u krzyża stała, 
Bok jego włocznią zbodzion i wielko otworzon;
Krew i woda płynęła z boku naświętszego, 
Matuchna jego miła żałowała tego.

Jezus z krzyża sejmowan w nieszporną godzinę,
Maryja piastowała ciało swego Syna;
Ciało maścią mazali Jozef z Nikodemem, 
W prześciradło uwili, potym w grob włożyli.

Jezusow żołtarz czcicie i często śpiewajcie, 
Maryją pozdrawiajcie, k tej się uciekajcie;
Maryja, przez boleści, ktore jeś cirpiala, 
Oddal od nas złości, daj wieczne radości.

Trzykroć pięćdziesiąt mowcie: "Zdrowa bądź, Maryja",
A jeden pacierz pojcie3 za kożdym dziesią<t>kiem;
Piętnaście rozmyślenia w Bożym umęczeniu 
Są do nieba stopienie4, duszne oświecenie. Amen.
 
Objaśnienia
 
1nawi<e>dzon - namówiony, skłoniony.
2krzwią - krwią.
3pojcie - śpiewajcie.
4stopienie - stopnie.

Zob. Ars Nova (YouTube)
 
 
Święci na ulicach Warszawy - Patron miasta
 
Błogosławiony Władysław z Gielniowa czczony jest od ponad pięciu wieków w kościele św. Anny, gdzie posługiwał i został pochowany. Drugim ośrodkiem kultu jest jednak od kilkunastu lat ursynowska parafia pod jego wezwaniem.
 
Między dwiema kolejnymi stacjami metra „Natolin” i „Kabaty”, idąc w stronę pałacu w Natolinie ulicą Przy Bażantarni,zobaczymy kościół o współczesnej architekturze nawiązującej do stylu bazylik bizantyjskich. Przestronne, oryginalne i ciepłe wnętrze, które może pomieścić aż siedem tysięcy wiernych, urzeka i przykuwa uwagę.

Przed świątynią stoi spiżowy pomnik bł. Władysława z Gielniowa, patrona tego kościoła i patrona Warszawy. Pomnik autorstwa Dominika Wdowskiego i Katarzyny Kusak został uroczyście poświęcony w Święto Niepodległości 11 listopada 2005 r., z okazji 500-lecia śmierci naszego patrona.

Bł. Władysław na pomniku przedstawiony jest w naturalnej postaci, idzie w bernardyńskim habicie z podniesionym w ręku krzyżem. Wewnątrz świątyni znajdują się jego relikwie, obraz, wizerunek wykonany w technice sgraffito, trzy witraże jemu poświęcone, a na wolno stojącej dzwonnicy ważący 9 ton dzwon bł. Władysław.

Błogosławiony urodził się ok. 1440 r. w Gielniowie, niedaleko Opoczna, w ubogiej rodzinie mieszczańskiej. Na chrzcie św. otrzymał imiona Marcin Jan. Naukę rozpoczął w szkółce parafialnej, a następnie podjął studia na Akademii Krakowskiej,które przerwał jeszcze tego samego roku, by wstąpić do zakonu bernardynów (obserwantów), sprowadzonych do Polski w 1453 r. przez św. Jana Kapistrana. W zakonie przyjął imię „Ladislaus" (pol. Władysław).

Bł. Władysław pełnił obowiązki egzaminatora w sprawie cudów, jakie działy się za przyczyną zmarłego w 1482 r. bernardyna św. Szymona z Lipnicy. Był również przełożonym prowincji polskich bernardynów i czuwał nad 22 klasztorami zakonnymi. Miał szczególne nabożeństwo do imienia Jezus, a ku czci Matki Bożej ułożył godzinki i wiele pieśni. Serdeczną czcią otaczał także św. Annę, patronkę kościoła klasztornego na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Ku czci św. Anny również ułożył godzinki. Głosił kazania i układał pieśni w języku polskim. Pod koniec życia osiadł w klasztorze warszawskim,w charakterze gwardiana i kaznodziei.

W czasie kazania w Wielki Piątek 1505 r. wpadł w ekstazę, uniósł się na oczach wiernych ponad ambonę, a kiedy upadł na ambonę, zasłabł. Oddał Bogu swego ducha 4 maja 1505 r. w 65. roku życia i 43. roku pobytu w zakonie. Pochowano go w kościele św. Anny.Za życia bł. Władysław był otaczany wielką czcią, a po śmierci lud Warszawy uważał go za świętego. Przy jego grobie modlono się w różnych potrzebach. Kilka lat temu przy ursynowskiej parafii powstało Towarzystwo im. bł. Władysława z Gielniowa.
 
Tomasz Gołąb
 
Źródło; //kultura.wiara.pl/doc/451904.Swieci-na-ulicach-Warszawy-Patron-miasta
 
Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz gościem parafii bł. Wł. z Gielniowa
https://www.youtube.com/watch?v=8n0WGnV_XNo
Stolicy patronie-pieśń do bł. Władysława
https://www.youtube.com/watch?v=YL_gg2y_nV0
 
Kaznodzieja, który ocalił Warszawę
 
Najbardziej znany cud przypisywany jest mu po śmierci – zatrzymał zarazę, która w XVI w. dziesiątkowała miasto. 19 grudnia minęło pół wieku, odkąd bł. Władysław z Gielniowa został ogłoszony patronem stolicy.
 
To bardzo wszechstronna postać. Poczuliśmy jego ducha i małymi kroczkami chcemy szerzyć jego kult – wyjaśnia Wojciech Tomkiel z Bractwa Pielgrzymkowego bł. Władysława z Gielniowa, które propaguje jego kult. Z okazji 50. rocznicy ogłoszenia bł. Władysława patronem stolicy odbyły się dni modlitwy o jego rychłą kanonizację.
 
Ojczysta mowa
 
O zaliczonym w 1750 r. w poczet błogosławionych Władysławie w gruncie rzeczy niewiele wiadomo. Bernardyńskiego zakonnika, który ostatni rok swojego życia spędził jako gwardian zakonu mieszczącego się przy kościele św. Annie, warszawiacy zapamiętali jako żarliwego kaznodzieję. Na jego kazania zjeżdżała się ludność z całej Warszawy i okolic. Słuchali żarliwych kazań o Męce Pańskiej i o ubiczowanym Chrystusie, którego Władysław w szczególny sposób ukochał. Sam także podejmował liczne umartwienia – chodził boso, często się biczował, spał na lichym sienniku przykryty tylko habitem, klasztornym jedzeniem dokarmiał ubogich.
Ale ludzie do kościoła na Krakowskim Przedmieściu ciągnęli jeszcze z innego powodu. Bł. Władysław z Gielniowa, jako jeden z pierwszych kaznodziei, przemawiał z ambony w ojczystym języku. Mało tego, zachęcał lud boży do śpiewu samodzielnie ułożonych i skomponowanych pieśni. Według niektórych źródeł, to właśnie jemu przypisuje się ułożenie Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP. O tym, że to Boży człowiek, mieszkańcy przekonali się w Wielki Piątek 1505 r. Podczas kazania pobożny mnich wpadł w ekstazę, uniósł się nad ambonę i upadł zemdlony. Niedługo po tym wydarzeniu – 4 maja – zmarł. Warszawiacy tuż po śmierci licznie gromadzili się przy jego grobie. Szczególne prośby za jego wstawiennictwem zanosili, gdy na początku XVI w. dżuma dziesiątkowała miasto. Świątobliwy bernardyn uprosił cud i zaraza zatrzymała się u wrót klasztoru i kościoła. Później wielokrotnie uciekali się do jego wstawiennictwa. W 1705 r. rajcy miejscy zwrócili się do władz kościelnych o uznanie Władysława z Gielniowa patronem stolicy. Oficjalnie uczynił to bł. Jan XXIII 19 grudnia 1962 r. na prośbę kard. Stefana Wyszyńskiego i całego Episkopatu Polski.
 
Czterodniowy szturm
 
Wyrywkowe fakty z jego życia zanotował zakonny kronikarz o. Jan z Komorowa. Duża część dokumentów została jednak zniszczona. – Z okazji 50. rocznicy ogłoszenia bł. Władysława patronem stolicy chcemy przybliżyć jego postać – mówi Wojciech Tomkiel. Od 16 do 19 grudnia w stolicy odbyły się dni modlitwy o jego rychłą kanonizację. 16 grudnia w kościele akademickim św. Anny została odprawiona Msza św. koncelebrowana przez o. Damiana Muskusa OFM, biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej oraz gwardianów klasztorów bernardyńskich. W dzień rocznicy – 19 grudnia – także w kościele na Krakowskim Przedmieściu życie i zasługi dla ojczyzny i Warszawy przypomniał proboszcz gielniowskiej parafii kskanonik Kazimierz Okrutny. Wcześniej warszawiacy modlili się w warszawskiej archikatedrze św. Jana i katedrze św. Floriana na Pradze.
 
Poniedziałki z bł. Władysławem
 
To nie wszystkie działania jakie podejmuje bractwo. Jego sympatycy pielgrzymują do klasztoru ojców bernardynów na Czerniakowie, biorą udział w uroczystościach rocznicowych i odpustowych, a także nawiedzają sanktuaria bernardyńskie. – Zamierzamy zorganizować modlitewne „Poniedziałki z bł. Władysławem”. Chcemy także wydawać tematyczny biuletyn, zorganizować wystawę oraz reaktywować pielgrzymkę do sanktuarium maryjnego w Skępem, które założył bł. Władysław – snuje plany świecki krzewiciel kultu patrona Warszawy. Propagowaniem kultu bł. Władysława zajmuje się także Towarzystwo bł. Władysława z Gielniowa, działające przy parafii pod jego wezwaniem na Natolinie. Centralnym ośrodkiem kultu jest jednak kościół akademicki św. Anny, gdzie w bocznej kaplicy znajdują się jego relikwie.
 
Źródło; //gosc.pl/doc/1410747.Kaznodzieja-ktory-ocalil-Warszawe
 
Polecam też lekturę tekstu pt. ŻYWOT BŁ WŁADYSŁAWA Z GILENIOWA
Żywoty Świętych Patronów polskich, napisał X. Piotr Pękalski Ś. T. Dr. Kan. Stróż Ś. Grobu Chrystusowego. Z ośmią rycinami. Kraków 1862, ss. 413-438.

Źródło;//www.ultramontes.pl/zywoty_wladyslaw_z_gielniowa.htm 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej