Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 1677 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Polska przeciwko Islamowi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rzeczpospolita w walce z naporem islamu

Polska przeciwko Islamowi
 
I wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby się objawił w swym czasie. Już bowiem tajemnica nieprawości działa; tylko ten, co teraz powstrzymuje – niech powstrzymuje – będzie usunięty. A wtedy objawi się ów nikczemnik (…)” (II Tes. 2, 6-7).
 
Rzeczpospolita w walce z naporem islamu
 
Napór islamu na kraje chrześcijańskie trwał praktycznie od początku zaistnienia tej religii, kiedy to wielkie masy Arabów zaatakowały ziemie dawnego cesarstwa rzymskiego. Przeszły przez Afrykę Północną, a w średniowieczu dotarły do Hiszpanii, prawie całkowicie ją podbijając.Długie lata rekonkwisty, zmagania chrześcijan nakierowane na wypędzenie muzułmanów z Europy zakończyły się w Hiszpanii sukcesem, jednakże nie zamknęły walk chrześcijan z najazdami.W międzyczasie Europejczycy weszli w okres długotrwałych wojen o Ziemię Świętą w czasie wypraw krzyżowych.
 
Arabów w dziele rozszerzania wpływów islamu zastąpili Turcy, którzy w 1453 roku ostatecznie doprowadzili do podboju Cesarstwa Bizantyjskiego, otwierając sobie drogę do opanowania Europy od południa. W zmaganiach o uratowanie Bałkanów (w tym pośrednio samego Konstantynopola) ważną rolę odegrał król polski Władysław, który w bitwie pod Warną w 1444 roku poległ, stojąc na czele chrześcijańskiego wojska starającego się powstrzymać rozpędzonych Turków. Nie ulega wątpliwości, że od tej pory Polska rozpoznała o wiele bardziej niż wiele innych krajów zachodnioeuropejskich wagę zagrożenia tureckiego (islamskiego), stając wielokrotnie do konfrontacji z tym niezwykle niebezpiecznym przeciwnikiem.
 
Po podboju Bałkanów przez Turków Rzeczpospolita osiągnęła granicę państwową z państwem tureckim. Siła Turków wynikała nie tylko ze sprawności armii, co nade wszystko z fanatyzmu religijnego, związanego z fundamentalistycznym pojmowaniem przesłania islamu (chodzi o wezwanie do świętej wojny z „niewiernymi”). Obrona przed tym zalewem była definiowana w naszym kraju jako obrona chrześcijaństwa. Stąd Rzeczpospolita nosiła miano antemurale christianitatis (przedmurza chrześcijaństwa).
 
Najbardziej znane są zmagania polskie z naporem Turków i Tatarów w siedemnastym wieku. W 1620 roku w bitwie pod Cecorą (teren ówczesnego Hospodarstwa Mołdawskiego) zginął bohaterską śmiercią hetman Stanisław Żółkiewski, postać niezwykle zasłużona dla Rzeczypospolitej (zasłynął choćby w wojnach z Moskwą). O hetmanie Żółkiewskim mówi się, że podczas odwrotu wojsk polskich nie wsiadł na konia, którego mu przyprowadzono, lecz przebijając go szablą, do końca walczył u boku swoich żołnierzy. Miał oznajmić: „Nie wsiądę, miło mi przy was umierać. Niech Pan Bóg nade mną wyrok swój, który uczynił, kończy”.Bitwa była przegrana, ale bohaterska postawa hetmana na długie lata stanowiła niedościgniony wzór żołnierza i patrioty.
 
Niezwykle ważna była bitwa pod Chocimiem w 1621 roku, kiedy to wojska Rzeczypospolitej pod dowództwem hetmana Jana Karola Chodkiewicza (bohatera bitwy pod Kircholmem) skutecznie powstrzymały atak armii sułtana Osmana II. Stanisław Lubomirski tak opisał w swoim „Dzienniku wyprawy chocimskiej” postawę hetmana Chodkiewicza: „Choć na zdrowiu schorzały, ale w sercu i animuszu nader czerstwy, chorągwi swojej skoczyć kazał […]”. Hetman niedługo potem zmarł, ale twierdza chocimska się obroniła. Na skutek rokowań pokojowych wojska tureckie cofnęły się za Dniestr.
 
Wielki triumf w drugiej bitwie pod Chocimiem w 1673 roku odniósł hetman Jan Sobieski, niejako w odwecie za haniebny dla Rzeczypospolitej traktat w Buczaczu, który oddawał Podole w lenno tureckie. Zwycięstwo oręża polskiego było tak wielkie, że od tej pory Turcy zaczęli nazywać Sobieskiego „Lwem Chocimskim”. Znaczenie Polski dla obrony chrześcijaństwa doceniali też Papieże.Innocenty XI w liście do polskiego Senatu określił nasz kraj mianem „potężnej i wspaniałej osłony chrześcijańskiej Rzeczypospolitej” (prevalidum ac illustre christianitatis Reipublicae propugnaculum„).
 
Najgłośniejszym triumfem oręża polskiego w zmaganiach z napływem Turków była bitwa pod Wiedniem z 1683 roku, kiedy to wojska polsko-austriacko-niemieckie pod dowództwem Jana III Sobieskiego rozgromiły armię turecką pod dowództwem Kara Mustafy.
 
W odróżnieniu od władców innych państw Europy (Francja Ludwika XIV), przedkładających partykularne interesy państwowe nad dobro całej chrześcijańskiej Europy, polski król na wezwanie Papieża przyszedł w sukurs obrońcom Wiednia.
 
Pokonanie Turków w 1683 roku ostatecznie złamało ich potęgę, niwelując od tej strony zagrożenie dla chrześcijaństwa na Starym Kontynencie. Znamienne są słowa króla napisane po bitwie, a zawarte w liście do jego małżonki: ”Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały„.
 
Przypominanie zmagań oręża polskiego z naporem Turków i Tatarów ma olbrzymie znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, możemy głębiej zrozumieć ”misję dziejową„, jaką miała i w pewnym sensie ma do wypełnienia przed sobą Rzeczpospolita. Po drugie, analizując zmagania wojenne z dawnych wieków, możemy poznać postaci z naszych dziejów, które stanowią wspaniały wzór męstwa i patriotyzmu.Takich wzorców bardzo potrzebuje współczesne pokolenie Polaków. Dlatego nie dajmy się odciąć od naszego historycznego dziedzictwa, w którym zapisane są tak piękne karty, z których czerpać możemy prawdziwą mądrość.
 
Prof. Mieczysław Ryba //niezlomni.com/?p=20060
 
 
 
Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył
 
W największym świata chrześcijańskiego niebezpieczeństwie, gdy do tej przesławnej bazyliki wielkiej Matki Bożej, w czasie urządzonego 40-godzinnego nabożeństwa, z kościoła katedralnego udawała się z prośbą uroczysta procesja z Przenajświętszym Sakramentem, tego samego dnia, tj. 12 września R.P. 1683, najjaśniejszy Jan III, król Polski, ogromne wojsko tureckie zwyciężył w Austrii, a oblężony Wiedeń za przyczyną Najświętszej Panny oswobodził„ – czytamy na tablicy w kościele Mariackim w Krakowie, wmurowanej w 250. rocznicę wiktorii.
 
Dżihad rozpoczęty
 
Już na początku 1683 roku sułtan Mehmed IV, skuszony przez żądnego łupów, sławy i władzy wielkiego wezyra Kara Mustafę, rozkazał wystawić buńczuki przed Bramą Szczęścia pałacu w Adrianopolu, jako znak wypowiedzenia wojny cesarzowi niemieckiemu. Kiedy Turcy wsparli przeciw Habsburgom powstanie węgierskich kuruców(krzyżowców), Wiedeń i Warszawa zawarły wspólny traktat obronny.Podpisano go 1 kwietnia, ale z powodu prima aprilis antydatowano na 31 marca.
Tego samego dnia potężna stutysięczna armia osmańska przy ogłuszającym łomocie kotłów podróżnych i dźwięku trąb wymaszerowała z Adrianopola na dżihad, czyli świętą wojnę. Sułtan ze swoim haremem towarzyszył wojskom aż do Belgradu, skąd posłał już tylko swego wezyra Kara Mustafę, mianowanego serdarem, czyli wodzem całej armii. Miał on zdobyć węgierski zamek Györ, zwany Jawarynem, ale po połączeniu się z węgierskimi powstańcami oraz Tatarami chana Murada Gireja postanowił wyruszyć na Wiedeń, co zaskoczyło nawet sułtana. Marsz Osmanów znaczyły przez nikogo niepowstrzymywane okrutne mordy, gwałty, grabieże i rozboje w austriackich zamkach, fortecach i osadach. Żołnierze wezyra nie oszczędzili nawet pastwisk, zasiewów czy ogrodów, niszcząc do cna wszystko, czego nie mogli zabrać ze sobą.
 
Jeżeli staniecie się muzułmanami, będziecie ocaleni
 
Cesarz Leopold I opuścił zagrożony Wiedeń 7 lipca i jak kpił turecki dziejopis, ”powodowany dzikim lękiem, rozesłał posłów do królów innych narodów chrześcijańskich, prosząc na wszystkie strony o ratunek„. W stolicy cesarstwa pozostał dzielny hrabia von Starhemberg z 11 tysiącami żołnierzy, 5 tysiącami ochotników i 300 działami.
 
Tydzień później, w środę, 14 lipca, Kara Mustafa stanął przed ośmioma bramami i fortyfikacjami, ”jakie człowiekowi nie przyszłyby nawet na myśl czy do głowy„, które strzegły twierdzy i na tzw. Schmeltzupostawił miasto namiotów, a obleganym wiedeńczykom zapowiedział: ”[…] Jeżeli staniecie się muzułmanami, będziecie ocaleni. […] Jeśli się będziecie sprzeciwiać i stawiać opór, wówczas z łaski Allaha Najwyższego zamek Wiedeń zostanie przemożną potęgą padyszacha zdobyty i opanowany, a wtedy ani jednej osoby nie oszczędzi się i nie pożałuje, lecz gwoli Allaha Najwyższego, który stworzył ziemię i niebiosawy sami będziecie wyrżnięci, mienie wasze i zapasy żywności będą złupione, zaś wasze dzieci pójdą w jasyr„. Europa stanęła w obliczu zagłady całego chrześcijaństwa.
 
Cesarski posłaniec z wiadomością o oblężeniu Wiednia dotarł do Wilanowa po dwóch dniach i na kolanach prosił Jana Sobieskiego o jak najrychlejszą odsiecz.Nie tyle oczekujemy wojsk Waszej Królewskiej Mości, ile osoby waszej, pewni, że osoba wasza królewska na czele naszych wojsk i imię wasze, tak groźne dla wspólnych nieprzyjaciół, same zapewnią mu klęskę„ – pisał Leopold I. Polski król odpowiedział, że ”Wiedeń u niego jest takiej wagi i doniosłości, że go stawi nad Kraków, Lwów i Warszawę. Dlatego wszystkie chwile dni i nocy na to tylko obróci, aby z pomocą Bożą wesprzeć sprawę chrześcijaństwa, które przez zagrożenie tego miasta w niebezpieczeństwie się znajduje„. Wkrótce pod bronią stanęło 30 tysięcy wojska w samej tylko Koronie.
 
Tarcze chrześcijaństwa
 
Sobieski podbudowany wizją swojego spowiednika ojca Stanisława Papczyńskiego, któremu w czasie modlitwy ukazała się Maryja i zapewniła go o zwycięstwie nad Turkami, już 18 lipca wyruszył z Wilanowa. Do Ojca Świętego Innocentego XI pisał, że w obronie Kościoła i chrześcijaństwa całegojesteśmy i będziemy zawsze zobowiązani, ja i całe moje Królestwo, przelać ostatnią kroplę krwi naszej, jako że moje Królestwo i ja jesteśmy dwoma tarczami chrześcijaństwa„.
Kilka dni później król stanął w Częstochowie na Jasnej Górze, gdzie w obszernej komży pokornie służył do Mszy św., dzwoniąc dzwonkami na podniesienie, i gdzie uroczyście zaprzysiągł powrócić zwycięzcą – lub zginąć.
Kraków powitał monarchę salwą dział zamkowych i biciem dzwonu ”Zygmunt„. W katedrze wawelskiej 10 sierpnia władca wziął udział we Mszy św. pontyfikalnej celebrowanej przez nuncjusza papieskiego ks. bp. Optiusa Pallaviciniego, po czym razem z żoną Marią Kazimierąodwiedził pieszo kościoły: Jezuitów, św. Piotra i Pawła, Dominikanów, Franciszkanów, św. Anny oraz Mariacki, w którym odmówił Litanię Loretańską.
W święto Wniebowzięcia NMP, w niedzielę, 15 sierpnia, wysłuchawszy nabożeństw w kościele Karmelitów na Piasku i Kamedułów na Bielanach, z częścią wojska, dworem oraz Marysieńką opuścił miasto i pociągnął traktem przez Śląsk austriacki. Z Bytomia udał się pieszo z pielgrzymką do pobliskich Piekar Śląskich, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej przechowywanym w klasztorze Ojców Jezuitów.
W Tarnowskich Górach król pożegnał małżonkę, zabrawszy ze sobą najstarszego syna Jakuba, zwanego Fanfanikiem. Po drodze witano polskie wojsko i jego wodza jako zbawców, ”wysłanników nieba„ i ”ocalicieli wiary„. Do dzisiaj w wielu miejscach na Śląsku i Morawach pozostała pamięć o przemarszu króla Jana, a nawet sadzone wtedy na pamiątkę monarszej wizyty lipy i dęby.
 
”To ojciec, a ja syn„
 
Książę Karol Lotaryński z dynastii Habsburgów, dowódca całych sił cesarstwa, który przed dziesięciu laty był rywalem Sobieskiego do polskiego tronu, wybiegł na spotkanie Jana III pod Hollabrun pieszo, na co i król nasz zsiadł z konia i przywitał księcia, ”obłapiając„ go przed frontem wojska. Niedawni przeciwnicy wielce przypadli sobie do serca. W czasie uczty książę ujął i resztę towarzystwa, gdy wskazując na Sobieskiego, powtórzył po polsku, i to wiele razy: ”To ojciec, a ja syn, a wy bracia moi„.
 
Na Wielkiej Radzie Wojennej zebranej 3 września w Stetteldorfie, gdzie stawili się wszyscy uczestnicy bitwy i nawet wysłannik Starhemberga z oblężonego Wiednia, wzywający pomocy, polski król radził, aby wszystkimi siłami bezzwłocznieuderzać na Turka„, bo lada dzień mogło dojść do wysadzenia murów, pod którymi uczyniono już podkop i podłożono beczki z prochem. Oblężonym kończyła się też amunicja.
 
Trzy dni później armia polska przeszła przez mosty na Dunaju, a 8 września, w dzień Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, specjalny wysłannik Papieża do cesarza i króla, ojciec duchowny całej wyprawy, kapucyn Marco d’Aviano odprawił uroczystą Mszę św. pontyfikalną ”u mostu pod Tullnem„, poświęcił wojsko i oddał je opiece Matki Bożej.
 
Następnego dnia armia sprzymierzonych ruszyła przez trudny do przebycia Las Wiedeński. Polakom wypadła w nim najtrudniejsza droga. Jak zapisał generał artylerii Marcin Kątski: ”Poszliśmy w Imię Pańskie w nieprzebyte jako się rozumowi ludzkiemu zdały dla ciasności dróg, kamieni i gęstych lasów, góry„. Co więcej, polscy artylerzyści przeciągnęli przez mokradła, potoki, wąwozy i wzgórza 25 armat, które okazały się potem w walce bezcenne.
Wieczorem 11 września Sobieski stanął na szczycie Kahlenbergu i spojrzał na pole przyszłej bitwy. Jednocześnie jako znak nadchodzącej odsieczy wystrzelono w stronę Wiednia pięć rac i ustawiono wielką białą chorągiew z czerwonym krzyżem św. Jerzego, co wywołało euforię oblężonych, którzy bronili się już 63 dni.
 
Król stwierdził, że dostarczone mu mapy były niedokładne i nie zaznaczono na nich pasma wzgórz oddzielającego wojska od wiedeńskiej równiny. Wobec konieczności jego zdobycia polski wódz zaplanował bitwę na dwa kolejne dni, 12 i 13 września. Obserwując wroga, zauważył, że Kara Mustafa nie przerwał oblężenia i szykował janczarów do kolejnych szturmów, a zaniechał przygotowań do bitwy:Ten wódz, który mimo zbliżenia się wojsk naszych nie skupił swej armii, nie okopał i obozuje tak, jakbyśmy byli o sto mil od niego, przeznaczony jest na zgubę i nie wart tego, byśmy się go bali. Pobijemy go przy pomocy Boga!„ – stwierdził.
 
”Dalej w imię Pańskie
 
Pamiętnego 12 września 1683 roku o świcie ojciec Marco d’Aviano odśpiewał Jutrznię. O godz. 6.00 do bitwy jako pierwsze ruszyło lewe skrzydło złożone z wojsk austriackich Karola Lotaryńskiego. W ciężkich walkach, do południa, Austriacy odrzucili Turków i parli w stronę Wiednia. Sobieski rozkazał im jednak wstrzymać natarcie, bo Polacy z powodu coraz nowych przeszkód terenowych nie doszli jeszcze na pole bitwy. Tymczasem stojący w centrum Niemcy także w ciężkich bojach wyparli już ze wzgórz i winnic nieprzyjaciela.Czekano tylko na Polaków. ”Z wielką niecierpliwością siedzieliśmy dobre pół godziny, a każdy miał twarz zwróconą w tamtą stronę (ku zachodowi), gdy nagle ujrzeliśmy małe proporczyki, które jazda polska nosi na swych lancach. Wojska nasze podniosły wówczas tak straszliwy krzyk, że nawet stojący naprzeciwko nas Turcy wydali się tym wstrząśnięci„ – pisał margrabia Herman Badeński.
Po dołączeniu Polaków utworzyła się ponad 10-kilometrowa, półkolista linia bojowa zmierzająca w kierunku tureckiego obozu wojskowego na polu Schmelz. Kara Mustafa zrozumiał, że główne uderzenie nastąpi nie jak myślał wzdłuż Dunaju, ale ze wzgórz zajętych przez wojska królewskie.Sobieski ubrany w niebieski kontusz i biały żupan jedwabny, w kołpaku litewskim z czaplim piórem na głowie, na wielkim bułanym rumaku szykował wojsko do boju. Do godziny 15.00 piechota polska oczyściła pole dla ataku jazdy, wykonując tym samym plan przewidziany na pierwszy dzień bitwy. Widząc to, król postanowił uderzyć niezwłocznie i rozstrzygnąć starcie od razu.
 
Dwie godziny później 25 tysięcy jeźdźców stanęło gotowych do decydującej szarży. Polskie roty husarskie odśpiewały ”Bogurodzicę„ i ”uczyniło się jakby w kościele„, a wiatr rozwinął proporce. Po ostatnim ”Kyrie eleison„ dowódcy przeżegnali się i spojrzeli na króla, który uniósłszy buławę, zawołał: ”Dalej w imię Pańskie!„ i sam popędził na czele, a ”skoczył tak rezolutnie, że bardziej jako zwykły żołnierz i dotąd radą, teraz przykładem wszystkich animując„. (Zanim doszło do starcia, króla odciągnięto w bezpieczne miejsce).
 
Venimus, vidimus, Deus vicit„
 
Ruszyła jedna z największych szarż w historii wojen, która uderzyła na wrogów z tak ogromną siłą, że tatarskiemu kronikarzowi Mehmedowi Gerejowi zdała się Sądem Ostatecznym, a ”żołnierze muzułmańscy, ogarnięci przerażeniem takim, jakie owca odczuwa przed wilkiem, tratowali jedni drugich„. Z pola bitwy uciekł Kara Mustafa i to ”na jednym koniu i w jednej sukni„,a ”wielka armia osmańska w jednej chwili zniknęła sprzed oczu jak zły sen„ – zanotował francuski inżynier Philippe Dupont.
Nocą Jan III z namiotu wezyra napisał list do Marysieńki:Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały. Działa wszystkie, obóz wszystek, dostatki nieoszacowane dostały się w ręce nasze. Nieprzyjaciel, zasławszy trupem aprosze [okopy], pola i obóz, ucieka w konfuzyi. […] Mam wszystkie znaki jego wezyrskie, które nad nim noszą; chorągiew mahometańską, którą mu dał cesarz na wojnę i którą dziś jeszcze posłałem do Rzymu Ojcu Świętemu„. Król dołączył do niej krótki list ze znanymi słowami: ”Venimus, vidimus, Deus vicit„ (Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył). ”Racz, Ojcze Święty, przyjąć, jako nowy dowód uszanowania mego, wiadomość o poważnym zwycięstwie, którem Bóg Wszechmogący obdarzył chrześcijańskie rycerstwo„ – pisał polski monarcha.
W jednym z objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque, francuskiej mistyczki (zmarłej w 1690 roku), Chrystus miał zapowiedzieć podbój Europy przez muzułmanów, których panowanie potrwałoby następne pięć wieków. Po wielu miesiącach bolesnych aktów pokuty oraz żarliwych modlitw, wynagradzających Bogu za grzechy ludzi i błagań o uratowanie Europy, Zbawiciel powiedział, że jej prośby zostały wysłuchane i żeznalazł się król, który pokonawszy Turków, nie przypisze zwycięstwa sobie, ale Jemu i Jego Matce„.
 
”Ocaliłeś wszystkie państwa i narody!„
 
Choć lud wiedeński z wdzięcznościcałował, oblepiał i swym Salwatorem [zbawcą] zwał„ polskiego króla, cesarz Leopold nie mógł mu darować, że przed nim wjechał do miasta, radośnie witany, a jemu wiedeńczycy zgotowali wyjątkowo chłodne przyjęcie. Sobieski pisał do Marysieńki:Tako nas tu traktują, jakby nas nie znaliJesteśmy tu jako błędni jacy. Spodziewaliśmy się, że to tak należało, iż mię spytają, albo spytać każą, jako dalej prowadzić tą wojnę? Aliści nie pytano, ani przysłano„.
Król, rozbiwszy jeszcze raz armię turecką pod Parkanami 9 października, które to zwycięstwo uważał za większe niż to pod Wiedniem, dopiero w grudniu powrócił do Ojczyzny.W towarzystwie wiernych husarzy wjechał na wzgórze wawelskie, gdzie w katedrze odśpiewano dziękczynne ”Te Deum laudamus„. W Wigilię Bożego Narodzenia zawiesił na grobie św. Stanisława – na Ołtarzu Ojczyzny – chorągiew turecką zdobytą pod Wiedniem.
Wiktoria wiedeńska wywołała w całej Europie wielką radość. W kościołach odśpiewano ”Te Deum laudamus„, organizowano procesje dziękczynne. Nazwisko Sobieskiego stało się sławne. Opiewano go w wierszach i pieśniach. Gratulowali mu wszyscy władcy i Papież Innocenty XI, który dla uczczenia zwycięstwa wprowadził w całym Kościele katolickim święto Imienia Najświętszej Maryi Panny i nakazał je obchodzić 12 wrześniaw dniu wiktorii wiedeńskiej. Królowa szwedzka Krystyna pisała: ”Ocaliłeś wszystkie państwa i narody! Dałeś życie i wolność przyjaciołom i nieprzyjaciołom (Niemcom). Tobie się należy panowanie nad światem. Tyś pierwszy, któryś we mnie zazdrość obudził! Zazdroszczę ci, że jesteś oswobodzicielem chrześcijaństwa!„.
 
Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa
 
 
Austriacka pamięć o odsieczy wiedeńskiej
 
Choć rola Jana III Sobieskiego w zwycięskiej odsieczy bywała i wciąż bywa umniejszana, pamięć o „Obrońcy Wiary” – taki tytuł polskiemu monarsze nadał papież Innocenty XIdalej trwa, zwłaszcza wśród austriackich kręgów konserwatywnych. Sami Austriacy wspominając bitwę z roku 1683 coraz częściej myślą o… islamskiej imigracji.
 
Spośród wybitnych wodzów I Rzeczypospolitej tylko Jan III Sobieski zyskał międzynarodową sławę jakosprośnego Turczyna pogromca”. Ostatni spośród wielkich sarmackich dowódców kojarzony jest zazwyczaj z wiktorią wiedeńską Anno Domini 1683, choć zdaniem wybitnego teoretyka wojskowości – pruskiego generała Carla von Clausewitzanajbardziej błyskotliwym zwycięstwem Sobieskiego była bitwa pod Chocimiem stoczona 11 listopada 1673 roku. W naszej historiografii zajmuje ona wysoką pozycję, choć niżej podpisany ma mu za złe, że „Lew Lechistanu”, jak nazywali Sobieskiego Turcy, nie dokonał zamachu stanu, który byłby bodaj ostatnią szansą na zawrócenie Rzeczypospolitej z równi pochyłej wiodącej do upadku.
 
Jan III Sobieski bywa krytykowany za udzieloną monarchii habsburskiej pomoc, wobec której Wiedeń okazał specyficzną „wdzięczność” uczestnicząc w rozbiorach Polski. Wypada mi zatem wystąpić w roli advocatus Casa Austraiae i spróbować odpowiedzieć na pytanie: czy nad Dunajem zapomniano o roli króla Jana w zwycięstwie nad islamskim zagrożeniem? Zwycięstwo Osmanów oblegających Wiedeń mogło mieć nieprzewidziane konsekwencje dla Polski, jak i Europy. Równocześnie żywa była świadomość habsburskiego zaangażowania w odparcie szwedzkiego najeźdźcy. Sobieski decydując się na udział w odsieczy (zgodnie z zawartym poprzednio sojuszem) działał w dobrze rozumianym polskim interesie.
 
Wiktora wiedeńska zajmowała w austriackiej świadomości społecznej i historycznej poczesne miejsce, jednak towarzyszyło temu znaczne pomniejszanie polskiego wkładu w to zwycięstwo. Jana III przedstawiano jako bohaterskiego władcę walczącego z szablą w ręku (co zresztą było prawdą), pomijając przy tym, że to jego decyzje przyniosły tak świetne zwycięstwo.Warto przy tym pamiętać, że bitwa pod Wiedniem zapoczątkowała szereg zwycięskich dla Austrii kampanii przeciwko Turcji. U boku Jana Sobieskiego i księcia Karola Lotaryńskiego debiutował wówczas słynny książę Eugeniusz Sabaudzki. Jego tryumfy (np. pod Petrovaradeinem i Zentą) na dwa stulecia zepchnęły w cień odsiecz wiedeńską.
 
Pamięć o Janie III Sobieskim przywróciły dopiero obchody 200. rocznicy bitwy. Był to ukłon Domu Panującego w stronę galicyjskich poddanych, choć towarzyszyła mu subtelna deprecjacja polskiego wkładu w ten sukces, za wyjątkiem znaczenia „skrzydlatych jeźdźców” – jak nazywano husarię. Świadomość krzepła wraz z upływem czasu. Dwieście pięćdziesiątą rocznicę bitwy przywołano z myślą o wyraźnych celach politycznych. Niewielka republika austriacka, która wyłoniła się z rozpadu monarchii habsburskiej w 1918 roku, przeżywała głęboki kryzys polityczny i tożsamościowy. Prawicowi politycy chrześcijańscy z Engelbertem Dollfussem i Kurtem Schuschniggiem na czele starali się wcielać w życie nauczanie społeczne Kościoła, prowadząc równocześnie walkę na dwóch frontach: przeciwko lewicowemu i narodowosocjalistycznemu ekstremizmowi. W 1933 roku tryumf Sobieskiego przedstawiano więc jako zwycięstwo nad „pogańskim barbarzyństwem”, a samą Austrię jako twierdzę (Bollwerk)w walce z bezbożnictwem i bezprawiem. Austriaccy historycy i politolodzy, nawet ci najbardziej krytyczni wobec polityki Dolfussa, zgodnie podkreślają, że w ten sposób tworzył on podwaliny pod rozwój odrębnego narodu austriackiego.
Warto wspomnieć w tym miejscu wicekanclerza Austrii tej doby księcia Ernsta Rüdigera von Starhemaberga – w prostej linii potomka i imiennika bohaterskiego obrońcy Wiednia w 1683 roku. Po Anschlussie jako jeden z nielicznych przedstawicieli austriackiej elity walczył z bronią w ręku przeciw III Rzeszy.
 
Obecnie pamięć o tryumfie Jana III Sobieskiego zajmuje niekwestionowane miejsce w austriackiej historiografii. Rolą polskiego wojska w oddaleniu osmańskiego zagrożenia przedstawiana jest obiektywnie w szkolnych podręcznikach, podobnie sytuacja rysuje się w przypadku monumentalnego 10-tomowego dzieła austriackich akademików o monarchii habsburskiej. Inaczej bywało w wieku XIX. Należy przypuszczać, że działo się tak przez wzgląd na pruskiego, a od 1871 niemieckiego sojusznika. Przodek XIX wiecznych monarchów pruskich, wielki elektor Fryderyk Wilhelm – złośliwie sportretowany na stronach „Potopu” Henryka Sienkiewicza – jako jedyny władca niemiecki odmówił w 1683 roku jakiejkolwiek pomocy zagrożonemu Wiedniowi.W przypadku bliższego opisu historycznego, prawdy tej nie dałoby się ominąć. Tablica upamiętniająca udział króla Jana III Sobieskiego i wojsk polskich w wiedeńskiej potrzebie została jednak odsłonięta już w roku 1883.
 
Dla kół chrześcijańsko-monarchistycznych odsiecz nabrała szczególnego znaczenia w kontekście kolejnego zagrożenia „potopem” islamskich imigrantów z Turcji i krajów Bliskiego Wschodu. Równocześnie historia roku 1683 uwiera austriacką lewicę, wbrew wszystkiemu hołdującą idei multikulturalizmu. Z tego powodu z frontonu Bazyliki Św. Szczepana usunięto napisy o „tureckich pogańskich psach”, oceniane jako „politycznie niepoprawne”. Inną postawę prezentują sami Austriacy, często postrzegający napływ wyznających tę samą wiarę imigrantów znad Wisły jako czynnik ograniczający znaczenie ludności napływającej z krajów islamskich. Niektórzy byliby skłonni dostrzegać w tym kolejną „odsiecz”, choć niektórzy Polacy, osobliwie ci utożsamiani z Mexico Platz, wizerunek ten nadszarpnęli.
 
Roman Kochnowski
 
Rajd husarii
 
Islam wczoraj i dziś – jak odczytujemy zagrożenie?
 
Religia Islamu film dokumentalny
Koran - cała prawda o religii, dokument, lektor PL
JEZUS i Mahomet, porównanie
Pochodzenie islamu - ks. prof. Michał Poradowski
Mahometanizm wg slownika apologetycznego wiary katolickiej
Siedem grzechów głównych dialogu z islamem
Przepraszać za krucjaty - Nigdy !!!
Publikuję to ku przestrodze
„Wojna cywilizacji w Europie”.
ALBERT PIKE
Wykład o islamie: Naukowe odkrycia w islamie
Jak Bóg może umrzeć?
Wykład o islamie: Islam - religia monoteistyczna
BRUTALNA PRAWDA: CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST ISLAM?
O POCHODZENIU ISLAMU
Film dokumentalny: Religia Islamu (polski lektor)
Nigeria Masakra Chrześcijan przez Muzułmanów
Muzułmanie mordują chrześcijan.
Koran cała prawda o religii dokument polski lektor pl cały film
Muzułmanie w Polsce i Europie przerażające fakty Islam
Dokument Islam Przypływ Islamu cały Świat we władaniu Ummah Miecz terroryzmu
Izrael, Islam i Armageddon
Islam, pedofilia i muzułmanie - Muzułmanie nie chcą abyś obejrzał ten film
Dlaczego Jezus Nie Jest Bogiem - Naukowiec Akceptuje Islam
Religie - ISLAM - O czym powiniśmy wiedzieć.
Chrześcijaństwo, a inne religie
Korzenie Islamu - Mahomet a Kryszna i Śiwa
Eks-muzułmanin ostrzega przed islamem!
Allah, bóg islamu to szatan
Prorok Islamu duszony przez anioła w jaskini hira
Świat islamu powstaje przeciwko zachodowi
Islam dla początkujących: Co powiedział MAHOMET prorok ISLAMU
Podręczna wyszukiwarka Koranu
Koran
Islam – „Poddanie się woli Boga” (1)
Polacy a Islam
Islam w Polsce
Muzułmanie witają papieża
Muzułmanie u franciszkanów
Muzułmanie w Polsce i Europie - przerażające fakty (Islam in Europe)
Atak w Londynie - Max Kolonko Mówię Jak Jest
Prawo Talionu
Jedna odważna Niemka przeciwko islamskim hitlerowcom!!!!
Juan Antonio Llopart: To System żywi islamizm
AL Jazeera w Ameryce
STOP ISLAMIZACJI EUROPY, NarodowaStW
Bractwo Muzułmańskie wzywa do dżihadu
Muzułmanka w polskiej szkole mówi o Islamie i o potrzebie obcinania głów
Muzułmanin islamista część 1
Mój brat islamista część 2
Mój brat islamista część 3
Mój brat islamista demaskuje islam nie zdając sobie z tego nawet sprawy
Przekaz islamistów dla reszty Europy - trzy wyjścia - islamizacja
ideał muzułmańskiej żony
Mój brat część 4
Islam - seksualność w islamie
Czy jesteśmy gotowi na spotkanie z islamem?
Coraz więcej Austriaków współpracuje z islamistami
Apel Chaldejskiego Patriarchy Babilonu o pomoc!
Islamski kalifat może wygrać. Jeśli nie zatrzymają go chrześcijanie
W Afryce ogłoszono powstanie kalifatu. Po trupach chrześcijan
Dżihadyści werbują na ulicach Londynu - pod eskortą policji!
„Nie było czystki religijnej na tak wielką skalę”
Holokaust chrześcijan
Państwo Islamskie chce podbić cały Bliski Wschód
Amerykańscy i brytyjscy komandosi zapolują na dżihadystów?
Islamskie Państwo działa już w Meksyku

//www.pch24.pl/islamskie-panstwo-dziala-juz-w-meksyku,25257,i.html#ixzz3CTS8I5T0 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej