Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
449 postów 1520 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Św. Antoni pogromca lichwiarzy i heretyków!!!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Św. Antoni Wojownik Boży - pogromca lichwiarzy i heretyków!!!

Św. Antoni pogromca lichwiarzy i heretyków!!!
 
„To święci budowali pomosty pomiędzy narodami, albowiem mieli czyste intencje, czyste serca, czyste ręce” Abp. prof. S. Wielgus
 
Homilia ks. abp prof. Stanisława Wielgusa wygłoszona podczas SRRM w Radecznicy
 
Homilia ks. abp prof. S. Wielgusa o św. Antonim z Lizbony zwanym Padewczykiem, lub „Bożym Wojownikiem”, albo „Młotem na heretyków”, a także o Kościele katolickim i świecie współczesnym – jest głęboką refleksją teologiczną i filozoficzną obejmującą najważniejsze dla człowieka i narodu kwestie doczesne i wieczne. Uważam to wystąpienie Arcybiskupa za arcydzieło kaznodziejskie, które poznać powinien każdy Polak aby zrozumieć powody konfliktów, które targają światem oraz cele jakie ma do zrealizowania każdy człowiek i każdy naród w swoim życiu podczas pielgrzymki do Domu Ojca. Niniejsze kazanie jest również ważnym głosem w sprawie dawnego i współczesnego bezbożnictwa, a także bandytyzmu i bezprawia prawa oderwanego od Dekalogu . Ksiądz Arcybiskup mówi w homilii i o innych problemach, jakie trapią współczesnych Polaków i świat cały, który nie zazna pokoju aż pokój Chrystusa nie zapanuje w sercach ludzkości.
 
Święty Antoni objawił się w Polsce w Radecznicy i te objawienia uznał Kościół katolicki za prawdziwe. Warto dodać, że tylko w Polsce objawił się św. Antoni z Padwy w sposób, który uznał Kościół za fakt niesporny i dlatego w tym miejscu odbywa się każdego roku odpust ku czci Świętego Padewczyka.
Święty Antoni jest Doktorem Kościoła. Znany jest również jako pogromca mafii i lichwiarzy.
Święty z lichwiarzami rozprawił właśnie w Padwie, ale liczyć możemy na jego pomoc w tej kwestii na całym świecie. Św. Antoni jest bowiem - jak powiedział papież – „świętym całego świata”. Należy Antoni do wielkich filarów zakonu św. Franciszka z Asyżu i jest wielkim patronem rodzin oraz zasłynął jako patron od „wszelkiej zguby”. Poza tym do Antoniego zwracać się można we wszystkich sprawach i liczyć na jego skuteczną pomoc. Potwierdzają to kroniki cudów na całym świecie.
 
„Boże prawo ma pierwszeństwo przed każdym ustanawianym prawem ludzkim. Prawo ludzkie prowadzi do totalitaryzmu jeżeli u jego podstaw nie ma prawa Bożego. Prawo ludzkie sprzeczne z Dekalogiem nie obowiązuje chrześcijanina”Abp. prof. Stanisław Wielgus.
 
Św. Antoni Padewski – święty całego świata
 

Najdrożsi, błagajmy więc i natarczywie całą pobożnością duszy prośmy, aby Pan, Jezus Chrystus, który oświecił niewidomego od urodzenia, Tobiasza i Anioła w Laodycei, raczył oświecić oczy naszej duszy wiarą w jego Wcielenie, żółcią i balsamem swojej Męki, byśmy zasłużyli na oglądanie w blaskach Świętych i jasności Aniołów samego Syna Bożego, Światłość z Światłości. Niech to sprawi On sam, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.  

«Dla Ciebie porzuciliśmy wszystko i staliśmy się ubodzy. Ale Ty jesteś bogaty i dlatego poszliśmy za Tobą, byś uczynił nas bogatymi. (...) Poszliśmy za Tobą tak jak stworzenie idzie za Stwórcą, jak synowie za Ojcem, jak dzieci za matką, szukamy Ciebie tak jak głodni szukają chleba, jak chorzy lekarza, jak zmęczeni łoża, a wygnańcy ojczyzny»(Sermones II, 484).  

św. Antoni – Doktor Kościoła - kazanie

Nabożeństwo do Św.Antoniego Padewskiego
 
Antoni Padewski, przyzywany jako patron rzeczy zagubionych, należy do grona najpopularniejszych świętych. Ale, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, postać Świętego, ulegając „uludowieniu”, zatraciła swe prawdziwe rysy, kształtowane wśród wydarzeń jego bogatego, choć krótkiego życiorysu. Tymczasem mało kto wie, że ten
prosty mnich franciszkański był zadziwiającym Europę i dwór papieski złotoustym kaznodzieją,nazywanym młotem na heretyków jako szermierz przeciwko niebezpiecznej herezji katarskiej i człowiekiem, z którym w życiu i po śmierci łączy się tak wiele niezwykłych cudów, iż bywa nazywany Antonim Cudotwórcą. Niepozorny habit krył ducha tak niezłomnego, iż nawet despotyczny i krwawy władca Werony Ezelin IIIzadrżał w duszy i ukorzył się przed franciszkaninem, gdy ten wypominał mu jego nieprawości. Ponadto ze względu na głębię swych nauk Antoni został policzony między Doktorów Kościoła, obok najtęższych umysłów, jakie wydała nasza Matka, Kościół Święty.
 

Fernando de Bulhões – bo tak nazywał się przed przystąpieniem do konfraterni biedaczyny z Asyżu – pochodził z rycerskiej rodziny zamieszkałej w Lizbonie, w czasach, gdy stolicą Portugalii była jeszcze Coimbra. Od początku był sposobiony do powołania, jakie Pan Bóg dla niego przygotował. Jego dziecięce serce lgnęło do Boga na wszelkie dostępne mu sposoby, w modlitwie i chłonąc tyle z nauki objawionej, ile było w stanie wówczas pojąć.  

Nieprzyjaciel ludzkiego zbawienia widział, że to dziecko odbije kiedyś mnóstwo dusz z jego rąk, dlatego wcześnie zaczął „kręcić się” wokół niego. Pewnego razu, gdy chłopiec modlił się w pustym kościele, nagle zgasły świece i nastała ciemność; zrozumiał on w lot, iż nie stało się to bez przyczyny, lecz diabeł próbuje go zniechęcić do modlitwy – tym żarliwiej zatem natężył ducha, uczynił palcem na marmurze znak krzyża świętego i zobaczył jak światło ponownie rozjaśnia przestrzeń kościoła, a zawstydzony wróg musiał odejść bez

satysfakcji.
 

Młody Ferdynand około piętnastego roku życia zdecydował się na obranie stanu duchownegoi wstąpił do zgromadzenia Kanoników Regularnych św. Augustyna w Coimbrze. Tam odkrył pasję studiowania Pisma Świętego, miłując się szczególnie w konkordancjach, czyli tematycznym zestawieniu fragmentów, porządkującym nauczanie ksiąg świętych. Z fascynacją odkrywał, jak dokładnie proroctwa Starego Testamentu odpowiadają życiu i nauce Boskiego Mesjasza.  

W Coimbrze pełnił funkcję furtiana, z powodu której w większości nabożeństw mógł uczestniczyć jedynie duchowo, łącząc się w modlitwie z Najświętszą Ofiarą i padając na kolana, gdy dzwonek obwieszczał dokonujący się na ołtarzu cud Przeistoczenia. Pan Bóg

znalazł wkrótce nietypowy sposób na wynagrodzenie gorliwości swego sługi. Otóż po pewnym czasie współbracia ze zdziwieniem stwierdzili, że Antoni, mimo iż nie ruszał się z furty, wie dokładnie, co działo się w kościele i zna czytane fragmenty Pisma Świętego. Okazało się, że na czas nabożeństw grube klasztorne mury oddzielające Świętego od
kościoła przestawały stanowić przeszkodę dla jego zmysłów, ale po prostu rozstępowały się na jego oczach, tak że widział on i słyszał, co dzieje się w prezbiterium.
 
Świętemu, z racji jego pochodzenia, nie było łatwo oddać się kontemplacji Bożych tajemnic w zaciszu klasztornym, albowiem jego liczni krewni i znajomi nawiedzali go nieustannie, nie rozumiejąc, dlaczego porzuca widoki dostatniego życia i kariery politycznej lub wojskowej i
siedzi zamknięty w celi z prostymi mnichami. Musiał więc szukać dla siebie innego miejsca, by uwolnić się od głosu świata, wołającego go do porzucenia powołania.
 

Pewnego razu brat Ferdynand ujrzał w mistycznej wizjiduszę pewnego franciszkanina, który zachęcał go do wstąpienia w ślady (żyjącego i działającego w tym czasie) Franciszka z Asyżu.Ferdynand, odebrawszy jeszcze święcenia kapłańskie w swym zgromadzeniu (w roku 1220), odpowiedział na to wezwanie „z góry” i wyruszył do klasztoru Świętego Krzyża, gdzie złożył śluby zakonne. Został skierowany do pustelni w Olivanez i przyjął imię na cześć patrona tegoż eremu – świętego Antoniego Pustelnika.  

Ojciec Antoni był świadkiem jak przywieziono z muzułmańskiego Maroka ciała pięciu męczenników franciszkańskich.Ich historia obudziła w świętym eremicie pragnienie podjęcia duchowej walki z niewiernymi na sąsiednim kontynencie. Na miejscu jednakże okazało się, że wola Boża jest inna, ponieważ podróżnik zapadł na tak ciężką chorobę, iż nie

mógł podjąć misjonarskich obowiązków. Zrezygnował zatem ze swego
pomysłu i wyruszył w dalszą podróż.
 

Następnym miejscem, w jakie miał dotrzeć wraz z towarzyszem podróży bratem Filipem, była Sycylia. Tam dowiedzieli się, iż brat Franciszek zwołał kapitułę generalną do Asyżu i niezwłocznie wyruszyli, by połączyć się z licznym gronem obradujących. Był rok 1221. Antonizachowywał się tak skromnie i niepozornie, iż nie przydzielono mu żadnej funkcji podczas obrad, ale jak dowiedziano się, iż jest kapłanem, został wysłany do pustelni w Montepaolonieopodal Forli, gdzie miał sprawować Mszę Świętą dla przebywających tam braci. Święty odznaczył się tam wprost niewiarygodną pokorą, która miała wydać stokrotne i niespodziewane owoce. Jego życie było pozornie całkiem jednostajne, a wypełniały je właściwie trzy czynności – sprawowanie Najświętszej Ofiary, wykonywanie najniższych i podrzędnych prac fizycznych (sam o to poprosił, mimo iż stał wyżej od innych z powodu kapłańskiej godności) i kontemplacja w odosobnionej jaskini, stanowiącej dla niego duchowe oddalenie nawet od pustelni, w której mieszkał.

 
W tej właśnie jaskini święty Antoni odbył prawdziwą szkołę życia wewnętrznego i mistycznego. Pan Bóg przemawiający w cichości serca ludzkiego przez cały rok przysposabiał swego sługę do dzieł, których on sam nie mógł przewidywać… W końcu nadeszła wiosna 1222 roku. W Forli miano udzielić święceń kapłańskich kilku braciom. Zwrócono się z prośbą o wygłoszenie okazjonalnego kazania do ojców dominikanów, lecz ci odmówili, podobnie uczynili przez pokorę sami franciszkanie. Wówczas przypomniano sobie o skromnym, ale sumiennym i gorliwym mnichu pracującym w pustelni pod miastem – wezwano go i postawiono przed faktem dokonanym, iż ma przemawiać do licznego tłumu
zgromadzonego w katedrze.
 
Wszyscy, którzy zetknęli się z Antonim, byli przekonani, iż jego kazanie będzie kompromitacją. Stało się inaczej. Jak wspomina jeden z uczestników: „Rozpoczął on z prostotą. W miarę rozwijania tematu, jego głos przybierał na sile, a w trakcie przedstawiania doktryn mistycznych stał się tak donośny, że napełnił słuchaczy najwyższym podziwem”. Okazało się, iż talentpokornego zakonnika był jak owo ziarno, o którym mówi Pan Jezus, że musi najpierw obumrzeć w ziemi, by wydać plon stokrotny. Uczestnicy uroczystości, w tym również dominikanie – a więc członkowie zakonu kaznodziejskiego – byli zdumieni głęboką znajomością Pisma, cytowanego z pamięci przez niepozornego mnicha, którego głos stał się donośny, a wykład tajemnic Bożych jasny, logiczny i poruszający.
 
Za sprawą tego jednego kazania Święty awansował z pustelniczego sługi kilku współbraci od razu na katedrę uniwersytecką w Bolonii, a święty Franciszek zaczął nazywać go swoim „biskupem”. Pisał on wtedy: „Do Brata Antoniego, mojego biskupa. Pozdrawia cię brat Franciszek. Uważam, że powinieneś wykładać świętą teologię naszym braciom. Jak jest to jednak napisane w regule, czuwaj nad tym, aby Duch i modlitwa nie
zgasły w ich sercach. Z Bogiem!”.
 

Brat Antoni po dwóch latach nauczania na uniwersytecie rozpoczął posługę wędrownego kaznodziei. Dotarł nawet do Rzymu, gdzie papież Grzegorz IX, usłyszawszy jego kazania, nazwał go Arką Testamentuz powodu jego zadziwiającej biegłości w Piśmie. Kazania portugalskiego mówcy gromadziły takie tłumy, iż ludzie nie mieścili się w kościołach, a Święty musiał przemawiać na otwartej przestrzeni. Jego płomienne słowo docierało do dusz mimo wszelkich przeciwności – kruszyło grzeszne przywiązania, pokonywało nawet… niesprzyjającą pogodę. Otóż pewnego razu podczas kazania na wielkim placu, zaczął

padać rzęsisty deszcz i gdy lud już miał się rozpierzchnąć dla schronienia się przed deszczem, Antoni zawołał: „Stójcie, kropla was jedna nie zmoczy” – i rzeczywiście, okazało się później, iż miejsce, gdzie stał zgromadzony lud było całkowicie suche.
 
W roku 1224 został posłany do Francji, aby walczyć przeciwko grasującej sekcie katarów. Nauczali oni, że istnieje dwóch Bogów – dobry i zły – i że wszystko, co cielesne, pochodzi od tego złego. Konsekwencje takiej nauki były straszliwe dla religii i społeczeństwa. W porządku religijnym bowiem okazywało się, iż nauka Chrystusa Pana jest nieprawdziwa, ponieważ Syn Boży nie mógł przyjąć ciała, które z natury jest złe, w porządku zaś społecznym nauka katarska odrzucała małżeństwo, a więc i rodzinę, czyli podkopywała fundament chrześcijańskiego ładu.Święty był przerażony obłędnymi naukami nowej sekty, ponieważ twierdząc, iż Chrystus nie miał ciała, jej hersztowie negowali także prawdę o Jego chwalebnym zmartwychwstaniu,a jak powiada Apostoł Narodów: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne tedy jest przepowiadanie nasze, próżna jest i wiara nasza”.
 
Święty Antoni wywiódł mnóstwo dusz z błędów zwodniczej sekty, a Pan Bóg potwierdzał jego nauczanie coraz to nowymi cudami, takimi jak wyżej opisane zdarzenie z deszczem, które miało miejsca właśnie we Francji. Pewnego razu wędrowny kaznodzieja polemizował z heretykiem na temat realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Jego
adwersarz, widząc, iż nie posiada już żadnych argumentów przeciwko prawdzie dowodzonej przez Antoniego, uciekł się do wybiegu i powiedział, iż uwierzy jego nauce, jeśli jego osioł głodzony przez trzy dni i postawiony przed heretykiem z owsem z jednej strony, a katolickim kapłanem z Hostią z drugiej, odejdzie od strawy i odda hołd Temu, co heretyk
nazywał „chlebem”. Święty zgodził się i po trzech dniach zebrano rzeszę ludu w miejscu publicznym. Przyprowadzony osioł podszedł najprzód do owsa, lecz gdy Antoni wezwał go do oddana czci Bogu prawdziwemu, który ukrywa się pod postacią chleba, osioł zostawił
owies i z wielkim zawstydzeniem heretyków, a wielką radością ludu Bożego ugiął nogi przed Panem.
 

W roku 1227 złotousty apostoł został mianowany prowincjałem regionu Emilia-Romania w północnej Italii, a także Lombardii i Wenecji. Pełnił ten urząd przez trzy lata, a gdy zrzekł się go za zgodą papieża, osiadł w Padwie i tam oddawał się pracy naukowej i kaznodziejskiej.

Było to w roku 1230 i zasłużony posłannik Boży spędził w mieście zaledwie rok, ale z jakiegoś powodu właśnie z nim został skojarzony. Pomimo młodego wieku Antoni Padewski zapadł poważnie na zdrowiu z powodu ciągłego życia na skraju wyczerpania, do którego dodawał jeszcze dobrowolne umartwienia. Oddany głosiciel słowa Bożego oddał ducha swemu Panu w wieku trzydziestu sześciu lat.
 

Jego pogrzeb zgromadził ogromne tłumy współbraci i wiernych, a u jego grobu odnotowano w ciągu najbliższych tygodni dziesiątki cudów.Z tego powodu Ojciec Święty Grzegorz IX, znający osobiście Antoniego, dokonał najszybszej w dziejach kanonizacjii ogłosił go świętym w jedenaście miesięcy po jego odejściu do Pana. Święty Antoni bywa przedstawiany z Dzieciątkiem Jezus na rękach, ponieważ w takiej właśnie postaci miał mu się ukazać Zbawiciel, podobnie jak później świętemu młodzieniaszkowi Stanisławowi Kostce. Z łask Antoniego Padewskiego korzystają między innymi pobożni narzeczeni, zdający sobie sprawę, iż Święty jest również ich patronem.  

Kościół wspomina św. Antoniego Padewskiego 13 czerwca.
Read more:http://www.pch24.pl/sw--antoni-padewski-,3328,i.html#ixzz34VI4kIUg
 

O bogacze — wzywa św. Antoni — stańcie się przyjaciółmi (...) biednych, przyjmijcie ich do swoich domów: to oni, ubodzy, przyjmą was później do wiecznych mieszkań, gdzie panuje pokój ze swoim pięknem, ufność i bezpieczeństwo, obfitość i spokój wiecznej sytości» (tamże, s. 29).  

«Chrystus, który jest twoim życiem, wisi przed tobą, byś patrzył w krzyż jak w zwierciadło. Tam możesz poznać, jak śmiertelne były twoje rany, których żadne lekarstwo nie mogło uleczyć, a tylko krew Syna Bożego. Jeśli popatrzysz dobrze, będziesz sobie mógł zdać sprawę, jak wielka jest twoja ludzka godność i wartość. (...) W żadnym innym miejscu człowiek nie może sobie lepiej zdać sprawy ze swojej wartości niż w zwierciadle krzyża» (Sermones dominicales et festivi III, Messaggero, Padova 1979, ss. 213-214).  

«Jeśli głosisz Jezusa, On przemienia twarde serca; jeśli Go wzywasz, osładza gorzkie pokusy; jeśli o Nim myślisz, oświeca ci serce; jeśli Go czytasz, syci twój umysł» (Sermones dominicales et festivi III, s. 59).  

Św. Antoni - boży wojownik cz. 1

Św. Antoni - boży wojownik cz. 2
 
. Droga świata jest szeroka i przestrzenna, a na niej ludzie świeccy, jak pijani, nigdy nie mogą znaleźć wystarczającej przestrzeni - dla pijanego bowiem każda szerokość jest wąskaśw. Antoni Padewski
 

Św. Antoni objawił się w Polsce  

Roku Pańskiego. 1664 dn. 8 maja na "Górze Łysej" objawił się św. Antoni Szymonowi Tkaczowii powiedział do niego te słowa: "Jam jest św. Antoni mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział, iż na tym miejscu Chwała Boga Najwyższego odprawiać się będzie. Przeze mnie chorzy, ślepi, chromi i różnymi dolegliwościami utrapieni, znajdować i otrzymywać będą pociechy swoje. Chorzy zdrowie, ślepi wzrok, chromi chód, zgoła wszyscy uciekający się na to miejsce, bez łaski nie odejdą."  

Historia klasztoru w Radecznicy zaczęła się 8 maja 1664 r., kiedy to na wzgórzu zwanym Łysą Górą, miał się objawić św. Antoni z PadwySzymonowi Tkaczowi, mieszkańcowi wioski. Wieści o cudownym objawieniu i o łaskach, jakie zostały tu udzielone, uczyniły to miejsce celem wielu pielgrzymek. Gdy dotarły one do bpa Mikołaja Świrskiego, sufragana

chełmskiego, zakupił całą wieś, a następnie zwrócił się do bernardynów z propozycją objęcia tu placówki. Bracia zostali tu ulokowani w roku 1667 r. Akt fundacyjny klasztoru datowany jest na rok 1670 r.
 

Szybko zaczęto wznosić drewniane zabudowania kościoła i klasztoru, a specjalna komisja teologów przesłuchała świadków zdarzeń i osoby, które doznały tu łask. Wnet wytworzyła się tradycja odpustów gromadzących ogromne rzesze obydwu obrządków. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_i_klasztor_pw._%C5%9Bw._Antoniego_z_Padwy_w_Radecznicy

 

Bracia najdrożsi, prośmy więc i pokornie błagajmy o miłosierdzie Jezusa Chrystusa, aby przychodząc zatrzymał się wśród nas, obdarzył nas pokojem, uwolnił nas od grzechów, odjął od naszego serca wszelkie wątpliwe wahania, a zaufanie do swojej Męki i Zmartwychwstania wlał naszym umysłom, abyśmy zasłużyli na otrzymanie wiecznego życia razem z Apostołami i wiernymi Kościoła. Niech to sprawi On, który jest błogosławiony, godny czci i pełen chwały przez całą wieczność. Każda wierna dusza niech mówi: Amen! Alleluja!  

Benedykt XVI - Św. Antoni z Padwy - Audiencja generalna 10 lutego 2010

 

Jan Paweł II -Przesłanie Ojca Świętego z okazji 800-lecia narodzin św. Antoniego Padewskiego

 
Św. Antoni Padewszczyk
 
Historia św. Antoniego - film z napisami
 
13 czerwca Święty Antoni z Padwy, prezbiter i doktor Kościoła
 
RADA DLA GRZESZNIKA
Z tego powodu, że Miłosierdzie Boże jest większe niż jakakolwiek złość grzesznika, powinien on robić to, co zrobił Manasses, o którym napisano: „Modlił się do swego Pana, Boga, i czynił bardzo wielką pokutę, prosił Go i błagał usilnie” (2 Krn 33, 12). Tak i grzesznik powinien te cztery wskazania przeciwstawić wyżej wymienionym działaniom szatana (por. Łk 11, 14nn), a więc powinien (1) modlić się do Pana, aby uwolnił go z ręki szatana, (2) czynić pokutę, aby rozerwał łańcuchy złego postępowania, (3) prosić Go, aby zniszczył więzy złego nawyku i (4) usilnie błagać, aby go wyrwał z zamętu zaślepianego umysłu. A miłosierny Bóg, którego miłosierdzie jest bez miary, zrobi to, co zrobił z Manassesem: „Wysłuchał modlitwę jego i przywrócił go do Jeruzalem na królestwo jego” (2 Krn 33, 13).Bóg wysłuchuje modlitwy skruszonego i upokorzonego grzesznika i przyprowadza go do Jerozolimy, do swego królestwa. „Czym jest owa Jerozolima, jak nie udzieleniem łaski, odpuszczeniem grzechów, pojednaniem grzesznika z Bogiem, które rodzi pokój”, gdzie króluje ten, kto „z więzienia i z łańcuchów wszedł na królowanie”? (Koh 4, 14). I po tym może poznać, że sam Pan jest Bogiem, który go wyzwolił i wyrzucił z niego nieczystego ducha, o którym zostało powiedziane „...duch nieczysty wyszedł z człowieka” (por. Łk 11, 14).
 
CZTERY ETAPY NAWRÓCENIA
Te cztery (myślenie tylko o rzeczach ziemskich, nieczystość, próżna chwała i złość) prowadzą duszę do pogrzebania jej w piekle, ale gdy Pan dotknie sumienie grzesznika ręką swego miłosierdzia i złotą różdżką Męki wspomniane cztery wady zostają powstrzymane, a dusza zwróciwszy się ku sobie dzięki wzywającemu Bogu, biegnie ku życiu i posłuszeństwem odpowiada Zbawicielowi. Dlatego dalej jest powiedziane: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań” itd. (Łk 7, 14 nn).
Zwróć uwagę na cztery wyrażenia: „wstał, usiadł, zaczął mówić i oddał go jego matce”. Taki jest właściwy porządek powrotu do życia. Grzesznik powinien najpierw wstać: wstać z grzechu przez brzydzenie się nim i wstręt.Po drugie, powinien usiąść, tj. upokorzyć się przez skruchę serca. Trzecie, powinien wyznać na spowiedzi i w ten sposób Pan odda go jego matce, tj. łasce Ducha Świętego.
Odpowiednie wyjaśnienie tych czterech czynności znajduje się w Księdze Estery.
O pierwszej, a mianowicie o wstręcie do grzechu mówi Estera: „Panie, który masz wiadomość wszystkich rzeczy i wiesz, że w nienawiści mam chwałę pysznych i że się brzydzę łożem nieobrzezanych i każdego obcego. Ty znasz słabość i potrzebę moją, że się brzydzę znakiem pychy i mojej chwały, która jest na mojej głowie w dniach mojego ukazywania się i że jest ani to niemiłe jak podpaska, w czasie krwawienia miesiączkowego” (Est 14, 14-16). Tak i dusza, która chce powitać z grzechu, powinna brzydzić się światową sławą i mieć wstręt... do wad.

O drugiej, a mianowicie o upokorzeniu się przez skruchę serca, powiedziano w tej samej księdze: „Estera uciekła się do Pana bojąc się niebezpieczeństwa, które nadchodziło. A złożywszy odzienie królewskie, wzięła szaty płaczowi i żałobie należne, a zamiast rozlicznych olejków popiołem i gnojem głowę posypała i ciało swe postami poniżyła i wszystkie miejsca, na których przedtem zwykła była być wesoła, targaniem włosów napełniła. I błagała Pana Boga...” (14, 1-3). Tak i dusza bojąc się niebezpieczeństwa wiecznej śmierci, które zagraża grzesznikom, powinna uciekać się do miłosierdzia Bożego..., podjąć płacz pokuty..., posypać głowę wspomnieniem własnej nieprawości..., ciało swoje wyniszczać postami. Również o wyznaniu grzechów mówi Mardocheusz...: „Panie, Królu, Boże, wysłuchaj prośbę moją a bądź miłościw działowi i sznurowi twemu, a obróć żałobę naszą w radość” (13, 15.17). A Estera mówiła: „Panie mój, który sam tylko jesteś naszym królem, wspomóż mnie opuszczoną, tę która prócz Ciebie nie ma żadnego innego wspomożyciela” (14, 3). „Mardocheusz znaczy gorzka skrucha”, z której wypływa prawdziwe wyznanie grzechów, udzielająca łaski i przemieniająca płacz pokuty w radość chwały.
Jak Pan przywraca pokutującemu łaskę, jest również powiedziane w tej samej księdze: „Człowiek, którego król chce uczcić, ma być obleczony w szaty, królewskie i wsadzony na konia, który pod siodłem królewskim chodzi i wziąć królewską koronę na głowę swą, a pierwszy z książąt i panów królewskich niech prowadzi jego konia, a idąc po ulicy miejskiej niech woła i mówi: Tak uczczony będzie ten, którego król będzie chciał uczcić” (Est 8, 7-9)... Królem jest Chrystus, a Jego szatami są cnoty, którymi zdobi duszę nawróconą ku Niemu... Koniem jest ciało..., które poddaje się duchowi i wówczas królewską koroną tj. miłością Boga i bliźniego, zostaje ukoronowane.

WEWNĘTRZNE OCZYSZCZENIE
Pokutujących oczyszcza z wszelkich grzechów...:
1) Skrucha, obmywająca serce ze złości i oczyszczająca ze szkodliwych myśli
2) Spowiedź święta...
3) Modlitwa...
Dlatego Pan mówi... w Księdze Eklezjastyka: „Nie wzgardzi modlitwami sieroty”, to jest pokornego pokutującego, który mówi: „Ojciec mój i matka moja”, to jest świat i pożądliwość ciała, „opuściły mnie, Pan natomiast mnie przygasnął” (Ps 26, 10) „i wdowy”, to jest duszy pokutującego, która została już wyzwolona z macy szatana i nałogu, „jeśli wyleje mowę wzdychania. Czyż łzy wdowy nie spływają na twarz a krzyk jej przeciw temu, który je wyciska? Albowiem z twarzy wstępują aż do nieba... Kto Boga wielbi według upodobania, będzie przyjęty, a modlitwa jego przybliży się aż do obłoków. Modlitwa korzącego się przeniknie obłoki” (Syr 35, 17-21).
4) Post... Dlatego mamy u proroka Joela: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem w poście i w płaczu ...”(Jl, 2, 12); a także u Mateusza: „Ty natomiast, gdy pościsz, namaść twoją głowę i obmyj twoją twarz” (Mt 6, 17)... Wielka jest moc postu, która leczy choroby duszy i pokonuje obłudę starego wroga.
5) Jałmużna... Dlatego „dawajcie jałmużnę, a oto wszystka czystym się wam stanie” (Łk 11, 41)... Jałmużna chroni również łaskę Bożą...
 6) Przebaczanie wyrządzonych krzywd... Dlatego Pan mówi w Ewangelii św. Mateusza: „Jeśli odpuścicie ludziom ich winy, odpuści też i wam Ojciec niebieski wasze grzechy” (Mt 6, 14).
 
UNIKANIE RÓŻNYCH GRZECHÓW
Obliczem Jezusa Chrystusa są duchowni przełożeni Kościoła, za pośrednictwem których, jakby po twarzy, poznajemy Boga. Na tę twarz niewierni Żydzi, to jest przewrotni podwładni, plują, gdy rzucają na przełożonych oszczerstwa i złorzeczą im, mimo że zakazuje tego Pan słowami: „Przełożonemu ludu twego nie będziesz złorzeczył” (Dz 23, 5).

OBRAZ NAWRÓCONEGO GRZESZNIKA
Niemowlę się nam narodziło. W sensie moralnym o tym Niemowlęciu mówi św. Mateusz: „Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak to Niemowlę itd.” (.por. Mt 18, 3). Zapamiętaj. Kiedy w pieluszkach obudzi się niemowlę, płacze; nagie, nie wstydzi się; uderzane, tuli się do łona matki; gdy matka nie chce, go karmić własnym m1ekiem, smaruje piersi czymś gorzkim; niemowlę nie zna złości świata, nie umie popełnić grzechu; nie wyrządza zła bliźniemu, nie trwa w gniewie, nikogo. nie nienawidzi, nie szuka bogactw, nie podziwia piękna tego świata, nie ma względu na osobę. Niemowlęciem jest nawrócony grzesznik, który kiedyś miał serce nadęte pychą, był wyniosły w chełpliwości, wielki w posiadaniu bogactw, a teraz stał się niemowlęciem pokornym i wzgardzonym we własnych oczach. On, kiedy czuwa, to znaczy przypomina sobie. pierwotne życie - gorzko płacze; nagi i ubogi ze względu na Chrystusa nie wstydzi się, a także nie wstydzi się obnażyć siebie w czasie spowiedzi; doznawszy krzywdy, nie wyrządza krzywdy, lecz biegnie do kościoła i modli się za prześladowców i oszczerców. Jego to Matka-Kościół przestała karmić mlekiem, gdy pierś cielesnej rozkoszy, którą zwykł ssać, namaściła mu goryczą kar.

POKUTUJĄCY
I będzie jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą” (Ps 1, 3) itd. Drzewem jest człowiek pokutujący, który jest zasadzony nad płynącą wodą łez albo obfitości łask; jego korzeniem jest pokora, wyrastającym pniem posłuszeństwo, gałęziami są dzieła miłości rozciągające się na przyjaciół i nieprzyjaciół; liśćmi - słowa życia wiecznego, owocami -niebiańska chwała, która ma początek, środek i koniec bez końca. Początkiem jest słodycz kontemplacji, której w jakiś sposób doznaje człowiek pokutujący; środkiem - odpoczynek duszy po śmierci ciała; końcem bez końca - uwielbienie obojga w wiecznej szczęśliwości.
 
ŚRODKI DO ŚWIĘTOŚCI
Oto drabina została postawiona. Dlaczego więc nie wstępujecie? Dlaczego pełzacie po ziemi na rękach i nogach? Wstępujcie więc do gary, ponieważ Jakub widział aniołów wstępujących i zstępujących po drabinie. Wstępujcie więc, o aniołowie, o przełożeni Kościoła, o wierni Jezusa Chrystusa! Wstępujcie, mówię, ku kontemplacyjnemu podziwowi, „jak słodki jest Pan” (por. Ps 33, 9); zstępujcie celem przychodzenia z pomocą i pociechą, ponieważ tego wymaga bliźni! Dlaczego usiłujecie wstępować inną drogą niż po drabinie? Którędykolwiek indziej chcielibyście wstępować, grozi wam upadek! „O nierozumni i leniwi sercem” nie mówię „do wierzenia'' (Łk 24, 25), ponieważ wierzycie, „lecz i szatani wierzą” (Jk 2, 19), ale twardzi i kamienni do działania! Czy macie nadzieję wejść na górę Tabor, do odpoczynku światła, do chwały niebiańskiej szczęśliwości inną drogą niż po drabinie pokory, ubóstwa, uczestnictwa w klęsce Pana?Zaiste, nie!, ponieważ takie jest słowo Pana: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i idzie za mną” (Mt 16, 24). A Jeremiasza: „Ojcem mnie będziesz nazywał i nie przestaniesz iść za mną” (Jr 3, 19).

POTRZEBA CZUWANIA
I byli w tej krainie pasterze czuwający i obywający nocne straże nad swoim stadem” (Łk 2, 8).
...W starożytności Rzymianie dzielili noc na cztery czuwania i na zmianę strzegli miasta: Nocą jest obecne życie, w czasie którego jakby w nocy... chodzimy. My sami, jeden drugiego, to jest naszych sumień, nie widzimy; często urażamy stopy, to jest uczucia duszy. Kto w czasie tej nocy chce dobrze strzec swojego miasta, powinien podczas niej odbywać pilnie cztery czuwania. Pierwsze czuwanie odnosi się do kruchości związanej z narodzeniem; drugie - do złości nieprawości; trzecie - do nędzy pielgrzymowania; czwarte - do pamięci o śmierci. W pierwszym - powinien być czujnym, aby zdawał sobie sprawę z własnej marności; w drugim, aby się umartwiał; w trzecim, aby opłakiwał; w czwartym, aby się obawiał. Szczęśliwi owi pasterze, którzy w czasie tej nocy czuwają, ponieważ znakomicie bronią swojej trzody. Zwróć uwagę, że z dwóch powodów pasterz czuwa nad swoją owczarnią, a mianowicie, aby złodziej nie skradł albo aby wilk nie porwał. My wszyscy jesteśmy pasterzami; naszą trzodą jest mnóstwo dobrych i szczerych myśli oraz pragnień. Nad tą trzodą powinniśmy pilnie czuwać, aby złodziej, ta jest diabeł, nie okradał złymi podszeptami, a wilk, to jest pożądliwość cielesna, nie porywała przez wyrażanie na nią zgody.
 
SPOJRZENIE BOŻE
Znowu jednak zobaczę was i rozraduje się wasze serce, a radości waszej nikt wam nie odbierze” (por. J 16, 22). Pamiętaj, że Bóg patrzy na nas w potrójny sposób. Po pierwsze - udzielając łaski. Dlatego powiedział Natanaelowi: „widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym” (J 1, 48)... Ten jest pod drzewem figowym, kto wybiera sobie życie w cieniu oziębłego postępowania i w świerzbie wyuzdanego ciała. Na tego Bóg spogląda, gdy udziela mu łaski. Po drugie - patrzy, gdy strzeże udzielonej łaski. Dlatego w Księdze Rodzaju jest powiedziane: „Pan zobaczył wszystko, co stworzył; było to bardzo dobre” (3, 7). Wszystko, co Pan czyni w nas, gdy udziela łaski, jest dobre; lecz gdy patrzy, to znaczy zachowuje je w nas, wtedy wszystko jest bardzo dobre, to znaczy doskonałe. Po trzecie - widzi nas, zabierając nas do siebie. Dlatego mówi: „Znowu was zobaczę i rozraduje się wasze serce”.


MARNOŚĆ I UTRAPIENIE
Widziałem wszystko, co się dzieje pod słońcem, a oto wszystko marność i utrapienie ducha” (por. Koh 1, 14). Zwróć uwagę na to, że pod słońcem jest marność, a nad słońcem - prawda.Dusza więc, która znajduje się pad słońcem z powodu miłości do rzeczy doczesnych, a nie znajduje się nad słońcem z powodu kontemplacji rzeczywistości niebios, cóż innego powinna czynić, jak tylko płakać i wzdychać? Słusznie są połączone marność i utrapienie - gdzie bowiem jest marność rozkoszy ziemskiej; tam jest utrapienie śmierci wiecznej. Gdybyś się więc o tym przekonał, na pewno byś płakał.


MIŁOŚĆ BOGA I BLIŹNIEGO
„A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, ze wszystkich swoich sił i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń a będziesz żył” (Łk 10, 25-28).
Wiedz, że prawda wyrażona w ostatnich słowach zawiera wszelką doskonałość, którą można osiągnąć w czasie drogi (do ojczyzny) i w ojczyźnie: Poszczególne słowa użyte w tej autorytatywnej wypowiedzi: „Będziesz miłował Pana Boga twego” itd., mają wielką moc wiążącą, a wypełnienie ich przynosi wielką korzyść. Nad każdym więc zastanówmy się krótko.
Miłość istnieje wówczas, gdy łączy w sobie dwie osoby... Miłość Boga i bliźniego ma miejsce wówczas, gdy wchodzi w grę dobro. „Panem” nazywa tego, który panuje nad wszelkim stworzeniem albo „nad domem”, albo daje pieniądze. Termin „Bóg” znaczy w języku łacińskim „strach, bojaźń”, a w greckim „wszystkowiedzący”.
Miłość obejmuje Pana Boga i bliźniego...
„Pana” - ponieważ panuje nad wszystkimi bytami stworzonymi; „Boga” - ponieważ wszystko widzi... Dlatego tak o min. mówi Sofar: „Wyższe nad niebo. Przenikniesz? Głębsze nad Szeol. Czy zbadasz? Powierzchnią dłuższe od ziemi i szersze nawet od morza. Gdy przechodzi, nakłada więzy, woła na sąd, kto zabroni? Kto Mu zabroni, choć zniszczy? Kto zdoła powiedzieć: Co robisz?” (Job 11, 8-10 i 9, 12).
Mówi: „Twego” i z tego powodu należy bardziej Go kochać! Bardziej przecież kochamy to, co nasze, aniżeli to, co cudze. Godzien jest tego, aby był przez ciebie kochany Ten, który chociaż jest Panem i Bogiem twoim, stał się twoim sługą, abyś ty stał się Jego i nie wstydził się służyć Mu. On przez Izajasza powiedział: „... przecież sprawiłeś, że służyłem dla grzechów twoich” (Iz 43, 24). Przez 33 lata twój Bóg był twoim sługą z powodu twoich grzechów, aby uwolnić cię z niewoli szatana. Więc „będziesz miłował Pana Boga twego”, który cię stworzył; siebie „stworzył” ze względu na ciebie; siebie całego dał tobie, abyś ty cały oddał się Jemu! Więc „będziesz miłował...” „W pierwszym dziele (stworzenie), gdy nie istniałeś, Ciebie dał tobie; w drugim dziele (odkupienie), gdy źle Ci było - siebie dał tobie, aby ci dobrze było, a tam gdzie siebie dał tobie, ciebie oddał tobie” „. Dany więc i oddany - ty powinieneś i to podwójnie powinieneś, a także cały powinieneś (oddać się). „Będziesz miłował... z całego serca twego” itd. Ten, który powiedział „całego” nie zostawił tobie z ciebie jakiejś cząstki, lecz polecił, abyś cały Mu się ofiarował „bowiem całym sobą, ciebie całego kupił”, aby On sam posiadał ciebie całego... Nie chciej więc z Ananiaszem i Safirą z ciebie tobie zostawiać jakiejś cząstki, abyś cały z nimi nie zginął (por. Dz 5, 1-10). Kochaj więc całościowo (zupełnie), a nie częściowo.Bóg bowiem nie ma części, lecz wszędzie jest cały i dlatego nie chce „w twoim” części Ten, który cały jest „w swoim”. Jeżeli. zachowujesz dla siebie część z siebie, jesteś twój, a nie Jego. Chcesz posiadać całego? Daj Mu twoje, a On da ci swoje. W ten sposób niczego nie będziesz miał z siebie; ponieważ będziesz Go miał całego z całym tobą.
Zwróć uwagę na: serce, duszę, siły, myśl. O człowieku! Położenie i kształt twego serca poucza cię o tym, w jaki sposób powinieneś kochać Pana Boga Twego. Twoje serce znajduje się w środku klatki piersiowej pomiędzy dwiema piersiami. Piersi oznaczają podwójną pamięć, a mianowicie: Wcielenia i Męki Pańskiej. Pokarmem tych piersi karmi się dusza...
O czymkolwiek myślisz, cokolwiek robisz, wszystko powinieneś łączyć z ubóstwem i poniżeniem Pana w tajemnicy Wcielenia, a także z boleścią jego Męki. Dlatego oblubienica mówi w „Pieśni nad pieśniami”: „Wiązką mirry jest dla mnie mój ukochany, między piersiami moimi będziesz pozostawał” (1, 12). Dusza, oblubienica Jezusa Chrystusa, ukochanego Syna Boga Ojca dla siebie przygotowuje wiązkę mirry z całego życia jej Ukochanego. Rozpamiętywa, jak był złożony w żłobie, owinięty w pieluchy, jak uciekał do Egiptu - wygnany, ubogi, obcy; jak często był obrażany obelgami i bluźnierstwami Żydów; jak został zdradzony przez ucznia, związany przez przywódców Kohorty, wiedziony do Annasza i Kajfasza, przywiązany do słupa, na rozkaz Piłata ubiczowany, cierniem ukoronowany, policzkowany, oplwany i przybity do Krzyża wśród łotrów i zabójców. Zebrawszy to wszystko w jedno i węzłem pobożności mocno związawszy, robi dla siebie wiązkę mirry, tj.: goryczy i bólu, i kładzie między piersiami, gdzie znajduje się serce. Taka powinna być zawsze wiązka mirry na sercu oblubienicy.
Zwróć uwagę, że jak serce jest pochylone nieco ku lewej piersi, tak współcierpienie i pobożność serca powinna skłaniać się ku goryczy Męki Pana! Dlatego Magdalena wylewa najpierw łzy i olejek na nogi Pana, które oznaczają Jego Mękę. Kto współczuje Cierpiącemu Panu, płacze przy Jego stopach; kto wyraża wdzięczność za dobrodziejstwa Męki; namaszcza Jego stopy. Jedno i drugie, a mianowicie ból współczucia i pobożność, zawdzięczamy Męce Jezusa Chrystusa.
„Całą swoją duszą”... abyś wszelkie twoje poruszenia, twoje myśli, twoje życie skierował ku miłowaniu Go.
„Ze wszystkich swoich sił”... Trzy są siły (władze) duszy: poznawcza, pożądawcza i gniewliwa. Rozumową władzą poznawczą odróżnimy dobra od zła; władzą pożądawczą pragniemy dobra; władzą gniewliwą odrzucamy zło.
„I całym swoim umysłem”..., abyś cokolwiek pamiętasz, wiesz i rozumiesz, odnosił do miłowania (miłości) Boga.
Mówi dalej: „To czyń, a będziesz żył”. W, tych słowach są zawarte trzy rzeczywistości; a mianowicie... „to” oznacza „nauczanie”, ,;czyń” „życie”, „a będziesz żył” - „chwałę”. O człowieku! to, co słyszysz podczas nauczania, stosuj w praktyce.

POTRÓJNY SPOSÓB WYRAŻANIA MIŁOŚCI WZGLĘDEM BOGA

Śmierć albo nadprzyrodzone życie pochodzi z serca, języka i ręki. W: sercu dokonuje się zgoda na dobro lub: zło. Dzięki językowi odbywa się mówienie o dobru lub złu: Ręka dokonuje odpowiednich czynów: Jeśli tymi trzema działaniami zaparliśmy się Boga, dokonując działaj przeciwnych, wyznajmy Go. Sercemwyrzeka się Go ten, kto nie wierzy albo nie zgadza się na grzech śmiertelny... Wiarajest pierwszą cnotą i jakby naczelną.
Również językiem zapiera się Chrystusa ten, kto prawdę niszczy kłamstwem albo bliźniego oczernia...
Ręką wyrzeka się również ten, kto dokonuje niecnego czynu. Apostoł mówi: „Uczynkami zapierają się Boga” (por. Tt 1, 16).Którzy tak w ciemnościach grzechów trzy razy wyrzekają się Chrystusa... niech na głos Bożego słowa się nawrócą, aby w świetle pokuty ze św. Piotrem trzy razy mogli Go wyznać mówiąc: „Kocham, kocham, kocham!” Kocham sercem przez wiarę i pobożność! Kocham językiem przez głoszenie prawdy i budowanie bliźniego! Kocham ręką dokonując czystych dzieł!


CNOTY ZAKONNE
„Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę wiatrem kołysaną? Ale co wyszliście oglądać na pustyni? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy ubierają się w miękkie szaty” (Mt 11, 7-8). (M 1, 7-8).
Zobaczmy, co oznacza pustynia, trzcina...?
Pustynią jest zakon. Dlatego jest zgodność z tym, co mamy u Izajasza: „Rozraduje się pusta i bezdrożna i rozweseli się pustynia i zakwitnie jak lilia. Rodząc będzie rodzić i rozraduje się, weseląc się i chwaląc” (Iz 35, 1-2). W każdym zakonie trzeba dokładnie zachowywać trzy cnoty, a mianowicie ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Obowiązek zachowywania tych trzech cnót wypływa z autorytetu wspomnianych słów. Ubóstwo, gdy jest powiedziane: „rozraduje się pusta”; czystość - „i zakwitnie jak lilia”; posłuszeństwo- „rodząc”.
Powtórzmy więc: „rozraduje się pusta”. Wiedz, że każdy zakonnik, który chce być naprawdę ubogi, powinien spełniać trzy następujące akty: 1° - wyrzec się wszelkiego posiadania własności poza zakonem; 2° wyrazić wolę nieposiadania niczego w przyszłości; 3° - cierpliwie znosić wszystkie niewygody związane z ubóstwem. Te trzy akty są wyrażone w trzech słowach: „pusta”, „bezdrożna” i „pustynia”.
Życie każdego zakonnika powinno być „puste”, tzn. nie posiadające żadnej własności, poza zakonem; „bezdrożne”... tzn. aby żaden ślad posiadania czegokolwiek nie pozostawał w jego woli.. Ktokolwiek z tych dwóch więzów wyrwał się, słusznie może się radować i śpiewać: «Dusza moja została wyrwana z sidła łowiących» (por. Ps 123, 7). A więc „rozraduje się pusta i bezdrożna”. Do tych dwóch powinno być dołączone i to; aby zakonnik «umiał być głodnym i spragnionym i cierpieć biedę» (por. Flp 4, 12). Wówczas będzie „pustynią”, która będzie się radować, gdy te i podobne braki cierpliwie będzie znosić.
Następne słowa mówią o czystości - „i zakwitnie jak lilia”. «Lilia..., oznacza biel czystości» Dlatego w trenach Jeremiasza jest powiedziane: „Bielsi nad śnieg jej młodzieńcy i jaśniejsi od mleka” (Lm 4, 7). Tym, którzy dochowają wiernościprzymierzu zawartemu w sakramencie chrztu św. «powstrzymując się od rozpusty i utrzymując własne ciało w świętości i we czci» (par. 1Tes 4, 4)... Pan «idzie przygotować miejsce» (por. J 14, 2) w domu Ojca.
Następne słowa mówią o posłuszeństwie: „rodząc będzie radzić i rozraduje się weseląc się i chwaląc” (Iz 35, 1-2).Wiedz, że prawdziwe posłuszeństwo ma pięć przymiotów, które są zawarte w pięciu słowach „rodząc” itd. Prawdziwe posłuszeństwo jest pokorne; pobożne, szybkie, radosne i wytrwałe.Pokorne w sercu... Pobożne w mowie... Szybkie w wykonywaniu rozkazu... Radosne w cierpieniu... Wytrwałe w wypełnianiu polecenia aż do końca.
O zakonnicy! Taka powinna być pustynia naszego życia zakonnego, na którą wyszliśmy z marności świata, aby na, niej zamieszkać. Dlatego Pan was się pyta: „Co wyszliście oglądać na pustyni?” (Mt 11, 7).
„A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję” (Rz 15, 13). Każdy zakonnik będzie napełniony tymi trzema wartościami: nadzieją, radością i pokojem: nadzieją, jeśli chodzi o ubóstwo, które jedynie Bogu ufa; radością, jeśli chodzi o czystość, bez której nie ma radości sumienia; pokojem, jeśli chodzi o posłuszeństwo - jeśli ktokolwiek znajdzie się poza nim, nie będzie miał pokoju. Dlatego Izajasz napisał: „Nie masz pokoju bezbożnym, mówi Pan” (Iz 57, 21). Jeśli zakonnik będzie napełniony tymi trzema, niech będzie pewny, że będzie obfitował w nadzieję i moc Ducha Świętego, aby spokojnie mieszkać na pustyni zakonu.
Bracia najdrożsi! Prośmy więc Pana, Jezusa Chrystusa, abyśmy... mogli mieszkać ubodzy, czyści i posłuszni na pustyni pokuty... Niech każdy zakon czysty i nieskalany mówi: Amen! Alleluja!


NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA
W owym czasie. Jezus powiedział do Piotra: „Pójdź za Mną” (J 21, 19).
To samo mówi każdemu chrześcijaninowi. Jeśli pragniesz do Mnie przyjść i Mnie znaleźć „Pójdź za Mną”, to znaczy szukaj Mnie na osobności. Dlatego mówi uczniom: „Pójdźcie osobno. na miejsce pustynne i odpocznijcie nieco. Albowiem wielu było, którzy przychodzili. i odchodzili, że nawet na posiłek nie mieli czasu” (Mk 6, 31).Niestety! Jak liczne uczucia cielesne i nawałnice myśli przychodzą i odchodzą z naszego serca tak; że nie mamy czasu na spożycie pokarmu wiecznej słodyczy, zasmakowania wewnętrznej kontemplacji. Dlatego Boży Nauczyciel mówi: „Chodźcie osobno”, z dala od rzeszy, „na miejsce pustynne”, to jest na samotność duszy i ciała, „i odpocznijcie nieco”.
Dlatego Ozeasz mówi: „Oto ja ją przynęcę i zaprowadzę na pustynię i będę mówił do jej serca” (por. Oz 2, 14). Zwróć uwagę, że w tych trzech zdaniach jest ukazany potrójny stan człowieka: rozpoczynającego życie duchowe, postępującego: w doskonałości i doskonałego. Przynęca początkującego, gdy go oświeca łaską, aby wewnętrznie wzrastał i postępował z cnoty: w cnotę. Wtedy prowadzi go od hałasu nałogów, od zgiełku myśli na pustynię, to znaczy do spokoju duszy.Tam już doskonałemu mówi do jego serca - dzieje się to wówczas, gdy odczuwa słodycz Bożego natchnienia i cały pogrąża się w radości duszy.
„Pójdź za Mną” więc, ponieważ znam dobrą drogę, po której cię poprowadzę. O niej jest mowa w księdze Przysłów: „Drogę mądrości ci ukażę, poprowadzę cię ścieżkami prawości. Gdy pójdziesz nią - kroki twe będą swobodne i choćbyś biegł, nie potkniesz się” (Prz 4, 11-12). Droga mądrości jest drogą pokory; każda inna jest drogą głupoty, ponieważ jest drogą pychy. Tę drogę nam ukazał, gdy powiedział: „Uczcie się ode Mnie” (Mt 11, 29) itd. Ścieżki prawości to ubóstwo i posłuszeństwo, po których swoim przykładem prowadzi nas Chrystus ubogi i posłuszny. Nie ma na nich żadnych zakrętów, lecz wszystko jest równe i proste. Jest to bardzo dziwne! Chociaż ścieżki te są wąskie, to jednak jest powiedziane, że kroki są swobodne. Droga świata jest szeroka i przestrzenna, a na niej ludzie świeccy, jak pijani, nigdy nie mogą znaleźć wystarczającej przestrzeni - dla pijanego bowiem każda szerokość jest wąska. Zło zawiera ciasnotę; ubóstwo zaś i posłuszeństwo, dlatego że krępują, to tym samym obdarzają wolnością, ponieważ ubóstwo czyni człowieka bogatym, a posłuszeństwo wolnym. Kto tymi ścieżkami biegnie za Chrystusem, nie potyka się o kamienie bogactw albo własnej woli.
„Pójdź za Mną” więc, a ukażę ci to, „czego oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie weszło” (1 Kor 2, 9). „Pójdź za Mną, a dam ci”, jak mówi Izajasz, „skarby ukryte i bogactwa...” (Iz 45, 3) i „wtedy zobaczysz i obfitować będzie, zadziwi się i rozszerzy twoje serce” (Iz 60, 5). Zobaczysz Boga twarzą w twarz, jaki jest (por. 1 Kor 13, 12; 1 J 3, 2) i będziesz opływał w rozkosze i bogactwa... duszy i. ciała; serce twoje będzie, podziwiać zastępy aniołów, mieszkania świętych i w ten sposób rozszerzy się z powodu radości.
„Pójdź za Mną” więc!!!

DIALOG O PAMIĘCI
Oto jaki testament zostawił Tobiasz swemu synowi, jaką posiadłość mu przekazał: „Zawsze”, powiedział, „Boga miej na pamięci” (por. 4, 6 - Wlg ma zmieniony tekst). O Posiadłości posiadająca wszystko! Błogosławiony, kto posiada Ciebie, szczęśliwy, kto ma Ciebie!O Boże! Cóż mogę dać, aby Ciebie posiadać? Czy sądzisz, że będę mógł mieć Ciebie, jeśli dam wszystko? A za jaką cenę mogę mieć Ciebie? Jesteś wyższy niż niebo, głębszy niż piekło; dłuższy niż ziemia i szerszy niż morze. Jakżeż więc ja, robak, „zdechły pies, jedna pchła” (por. 1 Sm 24, 15), syn człowieczy mogę Cię posiąść? Job tak mówi: „Nie daje się złota szczerego..., nie porównuje się z nakrapianymi farbami indyjskimi, ani z sardoniksem najdroższym albo z szafirem. Nie dorówna jej złoto ani kryształ, ani nie będą zamienione na nią naczynia złote..., i co wyniosłe nie będzie wspomniane dla porównania z nią” (por. Job 28, 15-18). O Panie Boże! nie mam tego, cóż więc, aby Ciebie mieć, powinienem dać? Daj mi, mówi, siebie, a Ja dam tobie Mnie.Daj mi pamięć, a będziesz Mnie miał w pamięci. Wszystko swoje zatrzymaj dla siebie, tylko Mi daj pamięć. Jestem przepełniony twoimi słowami; nie potrzebuję twoich czynów - daj Mi tylko pamięć.
Zwróć uwagę, że mówi „zawsze”. Chcesz mieć zawsze na pamięci Boga - Miej zawsze siebie przed sobą.Gdzie oko, tam pamięć; miej zawsze oko w sobie. Na te trzy zwracam ci, uwagę: pamięć, oka i ty. Bóg jest w pamięci, pamięć w oku, oko w tobie. Jeśli więc widzisz siebie, masz Boga w sobie. Chcesz mieć zawsze Boga na pamięci? Uważaj się za takiego; jakim cię stworzył. Nie szukaj innego od siebie. Nie chciej być innym od' tego, jakim cię On stworzył, a tak zawsze będziesz miał Boga na pamięci.

TRZY STANY LUDZI DOBRYCH

W Księdze proroka Izajasza Pan mówi do Ezechiasza: Jedz tego roku, co się samo rodzi i drugiego roku owoców pożywaj, a trzeciego roku siejcie i żnijcie, i sadźcie winnice, i jedzcie owoc ich” (Iz 37, 30). Wiedz; że trojaki jest stan ludzi dobrych, przedstawiony w tych trzech latach, a mianowicie początkujących; postępujących i doskonałych. Początkujący, obdarzeni uprzedzającą łaską darmową, spożywają to, co się samo rodzi. O tym mówi Pan u Ozeasza: „umiłuję ich dobrowolnie” (Oz 14, 5). Bez żadnych wcześniejszych zasług, tylko dzięki łaskawości Boga. są karmieni łaską. Dlatego mówi błogosławiony Bernard: „Człowiek początkujący czasem nie doznaje przyjemnych uczuć i nie przeżywa słodyczy tych uczuć w czasie zwykłej modlitwy, ale łaska Boża odnajduje go,. gdy nie prosi, nie szuka; nie puka i jakby nie wie o tym. Początkujący, jakby grono sług, zostają zaproszeni do stołu razem z synami, a wówczas ich niedoświadczony duch doznaje przyjemnych uczuć, które zazwyczaj otrzymują doskonali jako nagrodę świętości dzięki ich zasługom”. Również postępujący, jakby ci, którzy żyją w drugim roku, żywią, się owocami dobrych czynów, aby dobra wola, która przedtem wyrażała się w uczuciu, teraz wyraża się w skutecznym działaniu. Doskonalizaś są ci, którzy żyją jakby w trzecim roku opływając we wszelką obfitość pełni Bożej.

TRZY STANY ŻYCIA DUCHOWEGO
Trzy razy do roku ukaże się każdy mężczyzna twój przed obliczem Pana Boga twego, na miejscu, które sobie wybierze: na święto Przaśników”, czyli świąt Paschalnych, „na święto Tygodni i na święto Namiotów. Nie ukaże się nikt przed Panem z próżnymi rękoma, ale każdy ofiaruje według tego, co będzie miał, w miarę błogosławieństwa Pana Boga swego, Którym go obdarzy” (Pwt 16, 16-17).
Zwróć uwagę na to, że przez trojakie święto jest ukazany potrójny stan, a mianowicie ludzi początkujących, postępujących i doskonałych. W święcie Przaśników jest ukazany stan początkujących, którzy powinni obchodzić święta Paschalne przy użyciu „przaśnego chleba czystości i prawdy” (1 Kor 5, 8) i spożywać „baranka z polną sałatą” (par. Wj 12, 8), to znaczy w goryczy grzechów swoich. Przez święto Tygodni, „w które ofiarowywano Panu po dwa nowe chleby z pierwszych zbiorów” (Kpł 23, 17), jest oznaczany stan postępujących w doskonałości, których „wewnętrzny człowiek odnawia się z dnia na dzień” (2 Kor 4, 16), a którzy ofiarują Panu nowe chleby, to jest czystość duszy i ciała.
Przez święto Namiotów... jest wyrażony stan ludzi doskonałych, którzy jak mówi Prorok Izajasz „przebywają w namiotach ufności” (por. Iz 32, 18). „Ich namioty”, jak mówi Balsam w Księdze Liczb „są piękne jak doliny pełne drzew” (por. 24, 5), w których pokora ubóstwa dostarcza cienia przeciwko chciwości posiadania dóbr doczesnych, „jak sady nad rzekami dobrze nawodnione” (por. 24, 6), które oznaczają wylanie łaski ostudzającej pragnienie cielesnej pożądliwości.

Żaden mąż sprawiedliwy... nie powinien stanąć przed Panem z próżnymi rękoma; ale powinien ofiarować baranka niewinności... dwa nowe chleby... i powinien „wziąć owoce z drzewa najpiękniejszego i gałązki palmowe” (Kpł 23, 40).
Pierwszemu darowi ze Starego Testamentu odpowiada pierwsza część dwunastego rozdziału Listu do Rzymian: „zaklinam was bracia przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała wasze na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12, 1). Zwróć uwagę na te trzy słowa: „żywą, świętą, przyjemną Bogu”. Ludzie rozpoczynający życie duchowe powinni wydawać swoje ciała na ofiarę „żywą”, postępujący w życiu duchowym - „świętą”, a doskonali - „przyjemną Bogu”. Zgadza się to z Księgą Kapłańską, w której jest mowa o składaniu ofiar ze zwierząt, z ptaków i z mąki. Należało je składać w potrójny sposób: jako pieczone w piecu, jako smażone na patelni, jako gotowanie. w rondelku.

Pierwszą ofiarę składają początkujący (Kpł 1, 6-9)... Nawrócony grzesznik rozpoczynając pokutę powinien na ołtarzu swego serca ułożyć stos cierpień Chrystusowych, a mianowicie biczowanie, policzkowanie... Później powinien wyjawić w czasie spowiedzi swoje winy... Wodą łez powinien obmyć brudy myśli i czynów...
Drugą ofiarę składają postępujący (Kpł 1, 14-17)... Wtenczas składa się ofiarę z ptaków, gdy człowiek sprawiedliwy uskrzydlony cnotami... postępuje z cnoty w cnotę...
Trzecią ofiarę składają ludzie doskonali... „z najczystszej mąki zaprawionej oliwą” (Kpł 2, 5). Jest nią życie człowieka doskonałego, które jest pozbawiane plew światowej marności, promienieje blaskiem czystości i jest zaprawione oliwą pobożności. Tę ofiarę piecze się w piecu ubóstwa, smaży się w tyglu pomocy bliźniemu będącemu w potrzebie, gotuje się w naczyniu Męki Pańskiej.
Rzeczywiście! Ta ofiara jest miłą Bogu
!

DUCH ŚWIĘTY I DUSZA LUDZKA
Pozostańcie w mieście, dopóki nie będziecie uzbrojeni mocą z wysokości” (Łk 24, 49). Duch Święty, który bierze dla siebie duszę na swoją oblubienicę, uzbraja ją mocą z góry. Dlatego Izajasz mówi: „On dodaje zmęczonemu mocy” z góry, „a tym, których nie ma” (tzn. są tak słabi, że się ich nie zalicza do istniejących – przyp. tłum.) „pomnaża męstwo i siłę” (Iz 40, 29). Dodaje mocy, aby powstała, pomnaża męstwo, aby nie upadła podczas pokusy i siłę, aby w dobrym wytrwała do końca. Przez zjednoczenie Ducha Świętego i duszy dokonują się ich zaślubiny, komnata sumienia zostaje przyozdobiona, łoże dobrych myśli zostaje dobrze zasłane, muzyka pięciu zmysłów ręką ostrożności zostaje powściągana i tak od tej pory raduje się pamięcią przeobfitej słodyczy Bożej, cieszy się i rzeczywiście odczuwa dobroć Pana.

DZIAŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO
Duch Święty jest pocieszycielem. On jest tym, którego otrzymują serca wiernych przez tchnienie od Ojca i Syna. On uświęca serca, abyśmy byli świętymi. Jak duch ludzki jest życiem dla ciała, talk ów Boży Duch jest życiem duchów. Tamten ożywia odczucie zmysłowe, ten jest życiem uświęcającym. Nazywa się Duchem Świętym dlatego, że bez niego żaden duch ani anielski, ani ludzki nie staje się świętym...
„...Weselcie się i radujcie w Panu, Bogu waszym, ponieważ dał wam nauczyciela sprawiedliwości” (Jl 2, 23), który „będzie was uczył” (J 16, 13), abyście wiedzieli wszystko, co odnosi się do zbawienia. Dlatego wcześniej obiecał: „Oto ja poślę wam pszenicę, wino, i nasycicie się nimi” (Jl 2, 19). Duch Święty jest nazwany pszenicą, ponieważ wzmacnia idącego do ojczyzny, aby nie ustał w drodze (por. Mt 15, 22); - jest nazwany winem, ponieważ w czasie utrapienia przynosi radość; - oliwą, ponieważ łagodzi wszystko to, co jest ostre...
„Rzeka ognista, a bystra wychodziła sprzed Jego oblicza od niepamiętnych dni” (por. Dn 7, 10). Ta rzeka jest nazwana ognistą. „Czymże jest bowiem Duch Święty, jak nie Bożym ogniem? To, co cielesny ogień robi z żelazem, to samo robi ten ogień z sercem zabrudzonym, zimnym i twardym. Pod wpływem tego ognia duch ludzki powoli traci wszelki brud, zimno i twardość.Po to bowiem jest dany człowiekowi i tchnięty na niego, aby - o ile to jest możliwe - upodabniał się do niego: Bowiem z zapalenia Bożym ogniem cały staje się biały, a równocześnie płonie i staje się podatny na działanie miłości Bożej...”
Wiedz, że ogień paląc poniża wszystko, co wysokie; rozdzielone łączy, jak żelazo z żelazem; mroczne rozjaśnia; twarde przenika; zawsze jest ruchliwy. Wszystkie swoje ruchy i dążności kieruje ku górze, odrywając się od ziemi. To wszystko zaś, co rozpala, przemienia na sposób swojego działania.
Tych siedem naturalnych właściwości ognia odpowiada siedmiu darom Ducha Świętego. Duch Święty przez dar bojaźni poniża wszystko, co jest wysokie, to znaczy jest nadęte pychą; - przez dar pobożności łączy serca rozdarte i skłócone; - przez dar umiejętności rozjaśnia bo, co jest mroczne;- przez dar męstwa zwycięża serca zatwardziałe; dzięki darowi rady sprawia, że człowiek, któremu radzi obdarzając go swoim natchnieniem, nie pozostaje bezczynny,ale staje się bardzo pracowity w dziele zbawienia własnego i cudzego...; - dzięki darowi rozumu wszystkie myśli itd. pozwala człowiekowi przez swoje natchnienie rozumieć, to jest wewnątrz, w sercu odczytać, aby zdobywał rzeczywistości nieba, a unikał tego, co ziemskie; - dzięki darowi mądrości umysł, który rozpala, przekształca na podobieństwo własnego działania... Łaskę Ducha Świętego nazywa się więc „rzeką ognistą”. „Rzeką”, ponieważ gasi doczesne pragnienie i obmywa brudy grzechów; „ognistą”, ponieważ zapala do miłości i oświeca przy poznawaniu.
Przez Syna poznajemy Ojca, przez Ducha Świętego poznajemy Syna... Błagajmy Go więc pobożnie, aby zesłał nam Pocieszyciela, przez którego będziemy Go poznawać i kochać, byśmy zasłużyli sobie na dojście do Niego. Niechaj sprawi to Ten, który jest błogosławiony na wieki. Amen.


OWOCE ZJEDNOCZENIA DUSZY LUDZKIEJ Z DUCHEM ŚWIĘTYM
Duch Święty, Oblubieniec duszy ludzkiej, gdy ją jednoczy z Sobą, sprawia, że staje się ona czysta i płodna: czysta - czystością duszy; i płodna - wykonywaniem dobrych czynów...
Również Duch Święty sprawia, że dusza staje się pokorna i uboga... Bardzo trudno jest zachować pokorę, posiadając bogactwa, podobnie jak i czystość... żyjąc wśród rozkoszy. Jeśli znajdziesz pokornego bogatego i zachowującego czystość wśród rozkoszy, uważaj ich za dwa światła na firmamencie. Obawiam się jednak, aby ci, którzy uchodzą za takich, nie byli pomalowani kolorem hipokryzji. Ktokolwiek więc pragnie być naprawdę pokorny, niech się uwolni od ciężaru bogactw. Stykanie się bowiem z nim zaraża chorobą pokorę i rodzi pychę.
Duch Święty sprawia także, że dusza staje się posłuszna i cierpliwa. Dlatego jest powiedziane w Księdze Mądrości, że „Duch Święty jest chętny, łaskawy, trwały” (por. Mdr 7, 22-23). Dusza posłuszna i cierpliwa posiada te trzy zalety: jest chętna do okazywania posłuszeństwa przełożonemu, łaskawa... do okazywania współczucia bliźniemu i wytrwała w powziętym postanowieniu. Nie będziesz prawdziwie posłuszna, jeśli nie będziesz cierpliwa. Posłuszeństwo jest bowiem wdową, jeżeli mu nie towarzyszy cierpliwość
.

MĄDROŚĆ
Baruch mówi: „Ucz się, gdzie jest mądrość, gdzie jest. roztropność, gdzie jest moc, gdzie jest rozum, abyś równocześnie wiedział, gdzie., jest długie życie i pokarm, gdzie jest światło oczu i pokój" (Ba 3, 14). W psalmie jest powiedziane: „Pan da łaskę i chwałę" (Ps 83, 12); łaskę obecnie, chwałę w przyszłości.Pierwsze cztery dary zgodnie z autorytetem Pisma Św. odnoszą się do łaski, następne cztery - do chwały. Mądrość... jest dana do rozkoszowania się kontemplacją; roztropność - do unikania zasadzek; moc - do znoszenia przeciwności; rozum - do odrzucania tego, co złe i wybielania tego, co dobre... Długie życie będą, mieć święci w wiecznej szczęśliwości, dlatego Pan mówi: „Ja żyję, i wy żyć będziecie" (J 14, 19). Pokarm - w zażywaniu radości, dlatego mówi: „Przekazuję wam królestwo, abyście jedli i pili przy Moim stole" itd. (por. Łk 22, 29-30). Światło oczu - w widzeniu uwielbionego człowieczeństwa Chrystusa, dlatego jest powiedziane w Ewangelii św. Jana: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę Mają, którą Mi dałeś" (J 17, 24). Pokój - w uwielbieniu ciała i duszy, dlatego Izajasz mówi: „Zachowasz pokój, pokój, bośmy w Tobie mieli nadzieję" (Iz 26, 3). Panie. O długim życiu i świetle oczu jest powiedziane w Psalmie: „U Ciebie jest źródło życia, a w światłości Twojej będziemy oglądać światłość"(Ps 35, 10). O pokoju i pożywieniu„On użyczył pokoju granicom twoim i nasyca cię najwyborniejszym zbożem" (Ps 147, 14).
Słowa te można również tak rozumieć:ucz się, o człowieku, kochać Jezusa, a wtenczas dowiesz się, gdzie jest mądrość itd. On sam jest mądrością, dlatego jest powiedziane w Księdze Przysłów: „Mądrość zbudowała sobie dom" (Prz 9, 1). On sam jest roztropnością, jak mówi Job: „Roztropność Jego", to jest Ojca, „poraziła hardego" (Job 26, 12), to jest diabła. On sam jest mocą, dlatego mówi Apostoł: „Chrystus jest macą Bożą i mądrością Bożą"(1 Kor 1, 24). W Nim jest zrozumienie wszystkiego, „wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczyma" (por. Hbr 4, 13). On jest życiem: "Ja", mówi, „jestem drogą, prawdą i życiem" (J 14, 6). On sam jest pokarmem, ponieważ jest chlebem Aniołów, pożywieniem sprawiedliwych. On sam jest światłem oczu: „Ja", mówi, „jestem światłością świata" (J 8, 12). ,;On jest naszym pokojem, On, który obie części (ludzkości) uczynił jednością" (Ef 2, 14).
O człowieku! Ucz się tej mądrości, abyś zakosztował; tej roztropności, abyś ustrzegł samego siebie; tej mocy, abyś wytrwał; tego rozumienia, abyś poznawał; tego życia; abyś żył; tego pokarmu, abyś nie osłabł; tego światła, abyś widział; tego pokoju, abyś odpoczywał! O najświętszy Jezu, gdzie Ciebie będę szukał? Gdzie Ciebie znajdę? Gdzie, znalazłszy Ciebie, znajdę tak wielkie dobra? Posiadłszy Ciebie, posiądę tak wielkie dobra? Szukaj, a znajdziesz!Zaklinam, powiedz, gdzie mieszka? „Gdzie odpoczywa w południe" (por. Pnp 1, 6). Chcesz usłyszeć gdzie? - Zaklinam, powiedz! Jezusa znajdziesz wśród Józefa i Marii, Symeona i Anny.

SŁODYCZ I GORYCZ
Prorok Joel mówi: „Przed Nim ziemia, jak ogród rozkoszy, lecz za Nim pustynny step" (por. Jl 2, 3). Ziemią, którą po łacinie określa się słowem „terra" od słowa „tero", tzn. trzeć, kruszyć, jest umysł człowieka,skruszony z powodu grzechów. Gdy on jest „Przed NIM", tj. przed Bogiem, jest jakby ogrodem rozkoszy.Czyż jest większa rozkosz, czyż jest większa przyjemność od tej, którą doznaje umysł ludzki, gdy znajduje się „przed Nim", z którym i w którym wszystko, co jest, to naprawdę jest, a bez którego wszystko, co wydaje się, że jest, jest niczym i wszystko, co jest bogactwem, jest nędzą? Umysł człowieka jest wówczas „przed Nim", kiedy jest przekonany, że od siebie, w sobie i przez siebie nie posiada niczego dobrego, lecz wszystko Jemu przyznaje, który jest całym dobrem, najwyższym dobrem, od którego, jak od środka koła, wszystkie promienie łask idą prosto na obwód. Gdy ta ziemia jest przed Nim, wówczas naprawdę jest ogrodem rozkoszy, ponieważ na niej rośnie „róża miłości, fiołek pokory, lilia czystości".
"Lecz za Nim pustynny step". Gdy umysł ludzki znajduje się przed obliczem Boga, kontemplując jego szczęśliwość, kosztując jego słodyczy, wówczas naprawdę jest ogrodem rozkoszy.Jeśli jednak biedak nie chce trwać „przed Nim", lecz „za Nim", tzn. oglądać Go z tyłu, ogród rozkoszy staje się pustynnym stepem To, co jest „za Panem", to rzeczy doczesne..., a biedak w ucztach i pijaństwach... doznaje rozkoszy... Dlatego słusznie staje się „pustynnym stepem". Pustynność oznacza jałowość umysłu, a step - złość diabła. On bowiem duszę, w której mieszka, prowadzi do jałowości i bezowocności w czynieniu dobra.

POTRÓJNY POKÓJ

Zapamiętaj, że jest potrójny pokój: czasowy, o którym jest powiedziane w Trzeciej Księdze Królewskiej, że „Salomon miał pokój ze wszystkich stron wokoło" (wg Wulgaty 3 Krl 4, 24); wewnętrzny, o którym jest napisane „w pokoju będę w Nim zasypiał i odpoczywał" Ps 4, 9), a także w Dziejach Apostolskich: „Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się chodząc w bojaźni Pańskiej i napełniał się pociechą Ducha Św." (Dz 9, 31). „Judea oznacza spowiedź św. Gatilea - przechodzenie", a „Samaria - stróża" Kościół więc, tzn. wierna dusza, zdobywa pokój dzięki tym trzem aktom; a mianowicie dzięki spowiedzi. św., dzięki przechodzeniu od wad do cnót, a także dzięki zachowywaniu Bożych przykazań i strzeżeniu otrzymanej łaski.W ten sposób rozwija się przechodząc od cnoty do cnoty w bojaźni Pańskiej, nie niewolniczej, ale synowskiej i napełnia się pociechą Ducha Świętego we wszelkim utrapieniu. Trzeci pokój - wieczny, o którym jest napisane: „On użyczył pokoju twoim granicom" (Ps 147, 14).
Pierwszy pokój powinieneś mieć z bliźnim, drugi - z sobą. samym i w. ten sposób (:..) będziesz miał trzeci - z Bogiem w niebie.


RODZAJE MODLITWY
„Panie, wysłuchaj mego głosu, którym wołałem do Ciebie; moje serce powiedziało Tobie: szukałem Twego oblicza, Panie! Będę szukał Twego oblicza - nie odwracaj ode mnie Twojej twarzy" (por. Ps 26, 7-9). Wiedz ,że są trzy rodzaje modlitwy: myślna, ustna i czynnościowa. O pierwszej mówi Eklezjastyk: „Modlitwa upokarzającego się przebija niebiosa" (Syr 35, 21). O drugiej - Psalm: „Niech moja modlitwa dojdzie przed Twoje oblicze" (87, 3): O trzeciej - Apostoł: „Módlcie się nieustannie" (1 Tes 5, 17). „Nie przestaje się modlić ten, który nie przestaje dobrze czynić".

WIELBIENIE BOGA
„Boże! Niech Cię wielbi cała ziemia! Niech Cię wysławia i niech śpiewa psalm twojemu imieniu, o Najwyższy!" W skład całej ziemi wchodzi jej część wschodnia, południowa, zachodnia i północna. Ziemią wschodnią są ludzie rozpoczynający życie duchowe, południową - postępujący w doskonałości, którzy świecą gorliwością, jak słońce w południe, zachodnią - doskonali, którzy zupełnie umarli dla świata, a północną. dobrzy, małżonkowie i prawdziwi katolicy, którzy posiadając dobra tego świata, cierpliwie znoszą wiele utrapień i bólów tego świata. Cała ta ziemia wielbi Pana skruchą serca, wysławia radosnym wyznawaniem win i śpiewa psalm zadośćuczynienie.

MATKA BOŻA WZOREM I POMOCĄ
„Król Salomon zrobił wielki tron z kości słoniowej, który wyłożył szczerym złotem. Tron miał sześć stopni i owalny szczyt z tyłu oraz poręcze..., a przy poręczach stały dwa lwy. Na sześciu stopniach stało tam po obu stronach dwanaście lwów. Czegoś takiego nie uczyniono w żadnym z królestw" (1Krl 10, 18-20). Prawdziwym tronem jest Najświętsza Maryja Panna. Dlatego Bóg o niej mówi: „Ja mieszkam na wysokościach a tron mój na słupie z obłoku" (Syr 24, 4). Jakby mówił: Ja, który mieszkam na wysokościach u Ojca, wybrałem tron w ubożuchnej Matce. Zwróć uwagę, że Najświętsza Dziewica, tron Syna Bożego, jest nazwana „słupem z obłoku"- „słupem", ponieważ podtrzymuje naszą słabość, a „z obłoku", ponieważ jest wolna od grzechu. Ten tron był z kości słoniowej, ponieważ Maryja była jaśniejącą niewinnością.
Posiadała Maryja „sześć stopni", o których jest mowa w Ewangelii: „Gabriel został posłany..."(Łk 1, 26-38). Pierwszyzn stopniem była wstydliwość: „Zmieszała się na te słowa" (Łk 1, 29). Dlatego zaleca się posiadać w okresie dojrzewania wstydliwość, w okresie młodzieńczym radość, w okresie starości - roztropność. Drugim - roztropność: nie przyjęła natychmiast ani nie odrzuciła pozdrowienia, ale rozważała, co miałoby ono oznaczać. Trzecim - skromność; pytanie: „Jakże się to stanie?" (Łk 1, 34): Czwartym - stałość w dobrym postanowieniu: „Ponieważ nie znam męża". Piątym - pokora: „Oto ja służebnica Pańska" (Łk 1, 38). Szóstym - posłuszeństwo: „Niech mi się stanie".

IMIĘ MATKI BOŻEJ

A Dziewicy była na imię Maryja" (Łk 1, 27). Imię słodkie, imię radosne, imię wzmacniające grzesznika i imię szczęśliwej nadziei. Czymże jest Maryja jak nie gwiazdą morza, to znaczy jasną drogą prowadzącądo portu poprzez fale goryczy tego życia? Imię miłe aniołom, straszne dla szatanów, zbawienie dla grzeszników, miłe dla sprawiedliwych:
Gdy przyszedł do niej Anioł, była w domu oddana czytaniu i kontemplacji w samotności.


MAŁOMÓWNOŚĆ MATKI BOŻEJ I INNE JEJ ZALETY
Zwróć uwagę, że Błogosławiona Maryja, jak to wynika z Ewangelii według św. Łukasza i św. Jana, tylko sześć razy się odezwała. Pierwszy raz: „Jak się to stanie?" (Łk 1, 34); drugi raz: „Oto ja służebnica Pańska" (Łk 1, 38); trzeci raz: „Uwielbia dusza moja Pana" (Łk 1; 48); czwarty raz: „Synu, dlaczego tak nam zrobiłeś" (Łk 2, 48); piąty raz: „Nie mają wina" (J 2, 3); szósty raz: „cokolwiek wam powie, czyńcie" (J 2, 5). Pierwsze odezwanie się wskazuje na silne postanowienie zachowania nienaruszalnego dziewictwa; drugie - na wyjątkowe posłuszeństwo i pokorę; trzecie - na radość z udzielonego Jej daru; czwarte - na Jej troskę o Syna; piąte - na Jej współczucie i szóste - na Jej pewność dotyczącą; mocy Syna.

ŻYCIE CZYNNE I KONTEMPLACYJNE
W piątym dniu Pan stworzył ryby w morzu i ptaki na ziemi. Prowadzenie życia czynnego i kontemplacyjnego jest piątą cnotą, dzięki której człowiek prowadzący życie czynne, jak ryba, przemierza szlaki morza, to jest świata, aby mógł przyjść z pomocą bliźniemu mającemu wiele potrzeb. Człowiek zaś oddany modlitwie kontemplacyjnej, jak ptak uniesiony na skrzydłach kontemplacji w przestworza, ogląda, na miarę swych możliwości, „króla w jego piękności" (Iz 33; 17). Job mówi: „Człowiek rodzi się do pracy" życia czynnego, „a ptak do latania" (Job 5, 7) w życiu kontemplacyjnym.
Zwróć uwagę, że jak „ptak, który ma szeroką pierś, aby mógł zaczerpnąć dużo powietrza, jest zatrzymywany przez wiatr w swoim locie, a ten, który ma wąską i ostrą pierś leci szybciej i bez trudności", tak umysł człowieka kontemplacyjnego, jeżeli jest zajęty licznymi i różnymi myślami, natrafia na duże przeszkody w uniesieniu kontemplacyjnym; jeżeli jednak skupiony na jednym przedmiocie zaczyna unosić się w podniebnym locie, wówczas szybko rozkoszuje się radością tej kontemplacji. Prowadzenie tego bliźniaczego życia jest wskazane w podaniu jedenastej godziny, o której wychodzi gospodarz, by nająć robotników. Jedenasta godzina składa się z jednej i dziesięciu godzin. Życie kontemplacyjne odnosi się do jednego, ponieważ zajmuje się jednym Bogiem,jedni radością; natomiast życie czynne obejmuje dziesięć Przykazań Bożych; w zachowaniu których życie czynne na tym wygnaniu zupełnie się dokonuje.


KONTEMPLACJA
W drugim dniu powiedział Bóg: „Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich"(Rdz 1, 6) itd. Sklepieniem w środku wód jest sakrament Chrztu świętego, oddzielający wody znajdujące się wyżej od wód znajdujących się niżej, czyli wierzących od niewierzących. Ci ostatni słusznie są nazwani wodami znajdującymi się niżej, ponieważ pragną rzeczy gorszych i codziennie grzeszą. Wady zaś znajdujące się wyżej oznaczają wierzących, którzy według Apostoła powinni szukać „tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga" (Kol 3, 1).
A zwróć uwagę i na to, że te wody są nazwane wodami kryształowymi. „Kryształ zaś, gdy jest prześwietlony promieniami słońca albo rozbity, wysyła płonące iskry".Podobnie człowiek wierzący, oświetlony promieniami słońca, powinien wysyłać iskry właściwego głoszenia Ewangelii i dobrego działania, zapalające bliźniego. Lecz niestety, po zawaleniu się sklepienia, wody znajdujące się wyżej spadają w morze martwych, mieszając się z niani. Dlatego Ezechiel napisał: „Te wody, które wychodzą od piaszczystej mogiły wschodniej, a schodzą na równinę puszczy, wejdą do morza" (Ez 47, 8). „Mogiła oznacza kontemplację, w której jakby w mogile zmarły jest pochowany i ukrywany".
Człowiek oddany kontemplacji, martwy dla świata, ukryty przed zbiegowiskiem ludzi, jest w niej pochowany. Dlatego Job powiedział: „Wnijdziesz w dostatku do grobu tak, jak wnoszą kopę pszenicy w swoim czasie" (Job 5, 26).
Człowiek sprawiedliwy wchodzi do mogiły życia kontemplacyjnego w obfitości udzielanej mu łaski, na podobieństwo obfitości pszenicy, którą zwozi się w swoim czasie do spichlerza. Jego dusza po odrzuceniu plew doczesności zostaje umieszczona w spichlerzu niebiańskiej pełni i nasycona jej słodyczą!


DROGA NA GÓRĘ ŚWIĘTEJ KONTEMPLACJI
Zwołują narody na górę" (Pwt 33, 19)... Wiedz, że jest człowiek wewnętrzny i, zewnętrzny i właściwie każdy człowiek ma swoje „narody". Człowiek wewnętrzny ma liczne „narody" myśli i uczuć; człowiek zewnętrzny ma liczne „.narody" członków ciała i zmysłów.
Miłość Boga wzywa „narody" wewnętrznego człowieka na górę, tzn. do wspaniałości świętej kontemplacji, aby tam się zgromadziły na ową ucztę, o której pisze Izajasz: „Pan Zastępów uczyni dla wszystkich narodów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę zbierania wina" (Iz 25, 6). Gdy dusza zostaje podniesiona do kontemplacji, wtedy „lud" zbiera się na górze, ponieważ myśli zostają powstrzymane od niepożytecznego błąkania się, a uczucia od niewłaściwego pożądania i wówczas Pan wyprawia im ucztę, tzn. obdarza radością, z tłustego mięsa, tzn. dzięki światłu wewnętrznej mądrości, które otrzymuje świadomość.., i ucztę, tzn. radość z wybornego wina, tzn. z wylanych łez. Ową podwójną radość przeżywa się w uczuciu i rozumie, tzn. na płaszczyźnie miłości i poznania.
Również miłość bliźniego woła na górę, tzn. na szczyt miłości bratniej,„naród" zewnętrznego człowieka, aby członki ciała i zmysły służyły bliźniemu i zaspokajały potrzeby. Dlatego prorok Aggeusz mówi: „Wstąpcie na górę, nanoście drzewa, zbudujcie dom, a będzie mi przyjemny..." (Ag 1, 8). Na górę wstępuje ten, kto kocha bliźniego; nosi drzewo, gdy go cierpliwie znosi; buduje mu, dom, gdy zaspokaja jego potrzeby.


SŁODYCZ KONTEMPLACJI
O zakosztowaniu kontemplacji mówi Prorok: „Skosztujcie i zobaczcie, że słodki jest Pan" (Ps 33, 9). Skosztujcie - to znaczy: przecierajcie w gardle waszego umysłu, a przecierając rozważajcie szczęśliwość owej niebieskiej Jerozolimy, uwielbienie świętych dusz; niewyrażalną cnotę godności anielskiej; wiekuistą słodycz Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Jakże wielką chwałą będzie obecność wśród chórów anielskich i wysławiania z nimi Boga nie milknącym nigdy głosem, oglądanie oblicza Bożego i manny Boskości w złotym naczyniu ludzkości. Jeżeli tego zakosztujecie we właściwy sposób, zaiste naprawdę będziecie widzieć; jak słodki jest Pan. Szczęśliwa owa dusza, której twarz jest naznaczona i ozdobiona takimi zmysłami.
Zwróć uwagę, że zmysł powonienia, jakby jakiś języczek u wagi, znajduje się między zmysłem wzroku a zmysłem smaku kontemplacji. Wiara wymaga bowiem delikatności niewdzierania się w tajemnice, abyśmy nie chcieli „przystąpić i oglądać płoniącego krzewu" (Wj 3, 3), „rozwiązać rzemyka u sandałów" (Łk 3, 16) „to znaczy oglądać do końca tajemnicy Wcielenia Pana" Wierz tylko, a to wystarcza. Nie masz mocy, aby rozwiązać rzemyk. Salomon mówi: „Kto chce wybadać majestat, będzie przygnieciony chwałą" (Prz 25, 27). Wierzmy więc mocno i z całą prostotą wyznawajmy wiarę.
Kontemplacja także wymaga ostrożności niewdzierania się w tajemnice, "abyśmy o mądrości niebiańskiego smaku nie rozumieli więcej, niż potrzeba" (por. Rz 12, 3). Dlatego Salomon napisał w Księdze Przysłów: "Synu, znalazłeś miód - to znaczy słodycz kontemplacji - tyle zjedz, ile ci potrzeba, byś przypadkiem zjadłszy za dużo, nie zwymiotował go" (Prz 25, 16).Ten wymiotuje miód, kto niezadowolony z danej mu darmo łaski, chce pojąć przy pomocy ludzkiego rozumu słodycz kontemplacji, nie uważając na to, co jest pozwiedzane w Księdze Rodzaju, że „Rachel zmarła przy rodzeniu się Beniamina" (por. Rdz 35, 17-19). Beniamin oznacza łaskę kontemplacji, a Rachel - rozum, ludzki. Gdy więc rodzi się Beniamin umiera Rachel, ponieważ umysł wyniesiony ponad siebie w kontemplacji, gdy ogląda coś z Boskiego światła, usuwa wszelkie działanie ludzkiego rozumu. Odejście Rachel oznacza brak działania rozumu. Dlatego ktoś powiedział: Nikt drogą ludzkiego rozumu nie dochodzi dotąd, dokąd Paweł zastał porwany.
Niech więc ostrożny zmysł powonienia będzie niby języczek u wagi pomiędzy oglądaniem wiarą a kosztowaniem kontemplacji, aby oblicze naszej duszy było promieniujące jak słońce.
Zwróć uwagę na to, że słońce ma jasność, biel i ciepło. Zobacz także, jak te trzy właściwości słońcaodpowiadają wspomnianym wyżej trzem władzom zmysłowym duszy. Jasność słońca odpowiada widzeniu wiary, która jasnością swego światła wnika w rzeczywistości niewidzialne i wierzy; biel, tzn. czystość - ostrożnemu zmysłowi powonienia: I słusznie, ponieważ jak przed czymś śmierdzącym zatykamy i odwracamy nos, tak i od brudu grzechu powinniśmy się odwracać mocą ostrożności. Również ciepło słońca odpowiada kosztowaniu kontemplacji, w której naprawdę znajduje się ciepło miłości. Dlatego słusznie mówi św. Bernard: „Jest rzeczą niemożliwą oglądanie największego dobra i niekochanie go"; sam Bóg bowiem jest miłością".
„Nakarmił go chlebem życia i zrozumienia" (Syr 15, 3). Wiedz, że jest podwójna słodycz kontemplacji: jedna w uczuciach, i to jest słodycz życia, druga - w rozumie i to jest słodycz wiedzy...Kto odżywia się takim pokarmem, nabiera dużo siły i może uwielbiać Jezusa albo Mu dziękować.
Wówczas dusza... wznosi się ku kontemplacji, gdy opuszcza wszystkie rzeczywistości niższe i dochodząc aż do niebios, zanurza się cała dzięki pobożności w rzeczywistości Bożej. Wówczas opływa rzeczywiście we wszelkie rozkosze, gdy cieszy się pełnią duchowej radości i obfitością wewnętrznej słodyczy udzielonej jej z nieba... Gdy dusza tak jest oświecona, tak uniesiona, opuszcza ją mac ciała, blednie...,porzuca rozkosze ciała i rozkosze doczesne, nie troszcząc się więcej o nie, jak to czyniła dawniej, ponieważ ona już nie żyje, ale żyje w niej życie Chrystusa
(por. Ga 2, 20).

WZNIOSŁOŚĆ KONTEMPLACJI
Życie czynne, jako rzeczywistość niższa, powinno służyć kontemplacji, ponieważ to, co niższe istnieje tylko dlatego, by mogła istnieć to, co wyższe... Jak mózg, zimna część ciała, znajduje się naprzeciw serca, by mogło chłodzić jego żar, tak życie kontemplacyjne, będące stanem ukojenia umysłu, jest przeciwieństwem życia czynnego, aby swoją modlitwą, wylewaniem łez powstrzymywało gorączkę pracy i ogień pokusy... Łaska kontemplacji jest wznioślejsza, ponieważ jest bliższa Boga, którego kontempluje.

ZACHĘTA
Powinniśmy wejść do tego wieczernika i tam pozostawać z uczniami i trwać jednomyślnie na modlitwie, kontemplacji, wylewaniu łez, abyśmy zasłużyli na otrzymanie łaski Ducha Świętego. Dlatego Pan polecił: „Pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą", to jest Duchem Świętym „z wysoka" (Łk 24, 49).
 
 
O OŚWIECENIE WEWNĘTRZNE
Najdrożsi, błagajmy więc i natarczywie całą pobożnością duszy prośmy, aby Pan, Jezus Chrystus, który oświecił niewidomego od urodzenia, Tobiasza i Anioła w Laodycei, raczył oświecić oczy naszej duszy wiarą w jego Wcielenie, żółcią i balsamem swojej Męki, byśmy zasłużyli na oglądanie w blaskach Świętych i jasności Aniołów samego Syna Bożego, Światłość z Światłości. Niech to sprawi On sam, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.


O ŁASKĘ NAWRÓCENIA
My więc, którzy mamy nazwę chrześcijan od imienia Chrystusa, błagajmy i natarczywie prośmy samego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, jednocząc się w żarliwości ducha, aby nam dopomógł przejść od ducha skruchy na pustynię spowiedzi, byśmy w tym czterdziestodniowym czasie zasłużyli na odpuszczenie naszych nieprawości, byśmy odnowieni i oczyszczeni zasłużyli na rozkoszowanie się radością jego świętego Zmartwychwstania i umieszczenia nas w chwale wiecznej szczęśliwości. Niech to sprawi Ten, który odbiera cześć i chwałę na wieki wieków. Amen.

O WEWNĘTRZNE UWOLNIENIE
Najdrożsi, prośmy więc Pana, Jezusa Chrystusa, aby przez swoje święte miłosierdzie udzielił nam łaski wyjścia z marności świata i wejścia tak w okolice Tyru i Sydonu, żalu i spowiedzi, by nasza córka, nasza dusza mogiła być uwolniona od szatana i jego kuszenia, a także zamieszkała w szczęśliwości Królestwa Niebieskiego. Niech to sprawi On, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Każdy człowiek niech powie: Amen.

O RÓŻNE DARY
Prośmy więc i ze łzami błagajmy Pana, Jezusa Chrystusa, aby nie ukrywał przed nami swojego oblicza i nie wychodził ze świątyni naszego serca, a w swoim wyroku nie karał nas za grzechy, ale udzielił nam łaski, byśmy pilnie słuchali jego słowa. Niech nam udzieli cierpliwości, gdy nam zostanie wyrządzona krzywda; niech nas uchroni przed wieczną śmiercią; niech nas obdarzy chwałą w swoim królestwie, abyśmy zasłużyli z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem na oglądanie Dnia Jego Wieczności. Niech to sprawi On sam, któremu należy się cześć i władza, chwała i panowanie na wieki wieków. Każdy Kościół niech mówi: Amen.

O OBECNOŚĆ CHRYSTUSA WŚRÓD NAS
Bracia najdrożsi, prośmy więc i pokornie błagajmy o miłosierdzie Jezusa Chrystusa, aby przychodząc zatrzymał się wśród nas, obdarzył nas pokojem, uwolnił nas od grzechów, odjął od naszego serca wszelkie wątpliwe wahania, a zaufanie do swojej Męki i zmartwychwstania wlał naszym umysłom, abyśmy zasłużyli na otrzymanie wiecznego życia razem z Apostołami i wiernymi Kościoła. Niech to sprawi On, który jest błogosławiony, godny czci i pełen chwały przez całą wieczność. Każda wierna dusza niech mówi: Amen! Alleluja!

O DUCHA ŚWIĘTEGO
Bracia najdrożsi, pokornie błagajmy Chrystusa, aby wlał w nas Pocieszyciela, Ducha prawdy i obdarzył nas cierpliwością, abyśmy w cierpieniu nie ulegli gniewowi. „Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen" (1 P 4, 11).
 

KOMENTARZE

  • Gdyby ludzie wiedzieli jaką MOC mają Święci, i ile daje już sam pobyt w kościele, to...
    leżeli by plackiem przed ołtarzem
  • Refleksja..
    Ten blog jest jednym z najbardziej wartościowych, jakie widziałem

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej