Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
454 posty 1584 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

O pracy ludzkiej w kontekście dewiacji globalizmu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O pracy ludzkiej w kontekście dewiacji globalizmu. KONFERENCJA ANTYGLOBALISTYCZNA W SANKTUARIUM ŚW. JÓZEFA W KALISZU

 
O pracy ludzkiej w kontekście dewiacji globalizmu.
 
Z pracy swojej ma człowiek pożywać chleb codzienny (por. Ps 128 [127], 2; por. także Rdz 3, 17 nn.; Prz 10, 22; Wj 1, 8-14; Jr 22, 13) i poprzez pracę ma się przyczyniać do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a zwłaszcza do nieustannego podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego społeczeństwa, w którym żyje jako członek braterskiej wspólnoty; praca zaś oznacza każdą działalność, jaką człowiek spełnia, bez względu na jej charakter i okoliczności, to znaczy każdą działalność człowieka, którą za pracę uznać można i uznać należy pośród całego bogactwa czynności, do jakich jest zdolny i dysponowany poprzez samą swoją naturę, poprzez samo człowieczeństwo. Stworzony bowiem na obraz i podobieństwo Boga Samego (por. Rdz 1, 26) wśród widzialnego wszechświata, ustanowiony, aby ziemię czynić sobie poddaną (por. Rdz 1, 28), jest człowiek przez to samo od początku powołany do pracy. Praca wyróżnia go wśród reszty stworzeń, których działalności związanej z utrzymaniem życia nie można nazywać pracą — tylko człowiek jest do niej zdolny i tylko człowiek ją wykonuje, wypełniając równocześnie pracą swoje bytowanie na ziemi. Tak więc praca nosi na sobie szczególne znamię człowieka i człowieczeństwa, znamię osoby działającej we wspólnocie osób — a znamię to stanowi jej wewnętrzną kwalifikację, konstytuuje niejako samą jej naturę. (Laborem exercens, 1)
 
KALISKIE ROZWAŻANIA O PRACY I GODNOŚCI CZŁOWIEKA
 
Praca stanowi podstawę kształtowania życia rodzinnego, które jest naturalnym prawem i powołaniem człowieka. Te dwa kręgi wartości – jeden związany z pracą, drugi wynikający z rodzinnego charakteru życia ludzkiego – muszą łączyc się z sobą prawidłowo i prawidłowo wzajemnie się przenikać. Praca jest poniekąd warunkiem zakładania rodziny, rodzina bowiem domaga się środków utrzymania, które w drodze zwyczajnej nabywa czlowiek przez pracę. Praca i pracowitość warunkują także cały proces wychowania w rodzinie właśnie z tej racji, że każdy „staje się człowiekiem” między innymi przez pracę, a owo stawanie się człowiekiem oznacza właśnie istotny cel całego procesu wychowania. (Laborem exercens, 10)
 
W Kaliszu w Sanktuarium św. Józefa w maju 2014 r. odbywały się ważne uroczystości religijne przeniknięte głęboko nauczaniem społecznym Kościoła katolickiego. Modlitwa za rodziny i w intencji życia człowieka – była połączona z Konferencją na temat współczesnego człowieka – jego miejsca w świecie i realizacji osoby ludzkiej w kontekście dzisiejszych procesów globalizacyjnych oraz funkcji rodziny jako ważnej struktury społecznej.
Omawiano zagrożenia dla bytu osoby ludzkiej oraz rodziny we współczesnym świecie.
Jednym z najciekawszych wykładów była prelekcja dr Tomasza Wójcika na temat pracy, roli pracy w stawaniu się człowiekiem oraz w przedmiocie utrzymania i rozwoju życia rodzinnego dzięki pracy. Dlatego bardzo zachęcam do odsłuchania tego wartościowego wykładu.
 
MAJ 2014 - DR TOMASZ WÓJCIK - KONFERENCJA - Rodzina i prawo do pracy
 
Ogólnie rzecz biorąc, bogactwem człowieka jest to wszystko, co przychodzi mu z pomocą w wysiłku utrzymania się przy życiu i panowania nad przyrodą. Jednak rzeczy stają się nparawdę bogactwem człowieka tylko wtedy, gdy człowiek dochodzi do nich poprzez pracę. Przez pracę człowiek panuje nad naturą i użytkuje wszystkie rzeczy. Poprzez pracę człowiek troszczy się o ziemię, używa jej bogactw dla właśnego życia, a zarazem ulepsza tę ziemię i broni jej. (Rimini, 29 sierpnia 1982 r.
 
Bardzo ważne słowa wypowiedział Biskup w swojej Homilii
Bp Stanisław Napierała - KATEDRA - Msza Święta za Ojczyznę
 
Bp. S. Napierała między innymi powiedział, że;
Wolność nie jest prawem do wyrządzania drugiemu człowiekowi zła, nie jest prawem do zniewalania, poniżania, kradzieży i terroru. Wolność to odpowiedzialność za prawdę, za dobro i za piękno.
Jakie są dziś kierunki wykorzystywania wolności ? W imię wolności usprawiedliwia się dziś różne wynaturzenia. Za pomocą terroru zamyka się usta ludziom, którzy mają odwagę przeciwstawić się złu. Idea prywatyzacji doprowadziła w Polsce do zredukowania wielkich gałęzi polskiego przemysłu i jest powodem strukturalnego bezrobocia. Wyprzedaż majątku Narodu Polskiego jest zjawiskiem niedopuszczalnym i nie do zaakceptowania.
Zostały jeszcze do sprzedania polskie ziemie, lasy i szpitale. Niestety większość Polaków ciągle błogo śpi i jest dziwacznie „zadowolona” z tragicznej sytuacji i beztrosko przygląda się destruktywnym przemianom.
Święty Jan Paweł II nigdy się nie godził na pogańską UE. Papież widział Europę przekształcającą się w Unię – lecz chrześcijan z duszą – ze skarbem katolickiej wiary.
Europo nie lękaj się bo Ewangelia nie jest ci przeciwna. W Ewangelii jest nadzieja czerpiąca ze zwycięstwa Chrystusa. – mówił Biskup.
Europa powinna mieć więc duszę! Czy Europa i Polska pamiętają o słowach Świętego Papieża Polaka? Dziś UE kojarzy się wyłącznie z pieniędzmi. Dziś o pieniądzach UE mówią wszyscy. Politycy i też duchowni, a gdzie jest Europa-Ducha ? Dziś tworzy się obcą wspólnotę narodów i państw – jednoczonych jedynie przez sposoby wykorzystywania i pomnażania pieniędzy. Dzisiejsza UE to „unia jednego państwa i jednego światopoglądu”, który boi się Chrystusa i Krzyża chrystusowego. Bez Boga zanika ład moralny i tworzy się zamęt i ruiny ludzkiej moralności. W Polsce bez Boga wszystko wstaje się względne. Stawia się więc na równi kłamstwo z prawdą albo brzydotę z pięknem. Wyłania się widmo dekadencji duchowej i moralnej. Europa powinna mieć duszę.
Nie samym chlebem żyje człowiek. Nie wolno na miejsce Boga stawiać złotego cielca. Człowiek jest ciałem i duchem. Człowiek nie może żyć bez Boga jak nauczał św. Jan Paweł II.  W słabości duchowej tej generacji należy się upatrywać tak wielki postęp ideologii zła oraz destabilizację państwa i wszelkich struktur służących dobru człowieka i narodu.
 
[...] praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy; stąd również przedsiębiorstwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla przedsiębiorstwa. Dla społeczeństwa, które chce być sprawiedliwe, przezwyciężenie nienaturalnej i nielogicznej sprzeczności między kapitałem i pracą – często sztucznie wyolbrzymianej przez zaprogramowaną walkę klas – jest niezbędnym warunkiem uzasadnionym prymatem człowieka nad rzeczami. Jedynie człowiek – przedsiębiorca czy robotnik – jest przedmiotem pracy i jest osobą; kapitał jest niczym innym jak „zespołem środków produkcji”. (Barcelona, 7 listopada 1982 r.)
 
O PRACY LUDZKIEJ
 
Nie dajcie się uwieść pokusie, że człowiek może odnaleźć siebie, odrzucając Boga, wykreślając modlitwę ze swego życia, pozostając przy samej tylko pracy w złudnej nadziei, że same jej wytwory bez reszty nasycą potrzeby ludzkiego serca. Nie samym bowiem chlebem żyje człowiek (por. Mt 4,4). (Jasna Góra, 6 czerwca 1979 r.)
 
Trzecia z kolei encyklika Jana Pawła II, Laborem Exercens, ogłoszona została w 1981 roku, z okazji 90-tej rocznicy Rerum Novarum (1891 r.) Leona XIII.
Katolicka nauka społeczna – refleksja nad zagadnieniami społecznymi oparta na prawie naturalnym i Objawieniu Bożym – w różnych postaciach obecna była w życiu Kościoła poprzez wszystkie wieki jego istnienia. W czasach nowożytnych dawne formy kościelnego nauczania okazały się jednak niewystarczające. Dopiero encyklika Rerum Novarum otworzyła drogę dla katolickiej nauki społecznej bardziej dostosowanej do mnóstwa coraz to nowych problemów, zdolnej do szybszego reagowania na nie. Dała też początek całej serii dokumentów poświęconych tej tematyce. Ważniejsze z nich to: Quadragesimo anno Piusa XI (1931 r.), Mater et MagistraJana XXIII (1961 r.), Populorum progressio (1967 r.) i Octogesima adveniens (1971 r.) Pawła VI. Zaliczyć do nich można również soborową konstytucję Gaudium et Spes.
Początkowo nauczanie społeczne Kościoła koncentrowało się zwłaszcza na zlikwidowaniu niesprawiedliwości społecznych w ramach poszczególnych państw. W późniejszych dokumentach akcent pada na sprawy ogólnoświatowe; na niesprawiedliwości rysujące się w wymiarze globalnym. Jan Paweł II w centrum kwestii społecznej stawia pracę, ów „podstawowy wymiar bytowania człowieka na ziemi[1]. Przekonany jest, że procesy jakim obecnie podlega praca ludzka przyniosą nie mniejsze zmiany w życiu ludzkości niż w XIX wieku przyniosła rewolucja przemysłowa. Swą encyklikę chce więc poświęcić pracy, a raczej człowiekowi w kontekście pracy. Tłumaczy: „Jeśli (...), człowiek <jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła> (RH, 14) (...) wypada przeto stale wracać na tę drogę i podążać nią na nowo wedle różnych aspektów”[2] – a jednym z nich, i to kluczowym, jest właśnie praca.
Człowiek, stworzony na obraz Boży, powołany jest doczynienia sobie ziemi poddaną” (Rdz 1, 28), a tym samym powołany jest do pracy. Jeśli mówimy o pracy w znaczeniu przedmiotowym, mamy na myśli różne formy ludzkiej działalności w świecie. W sformułowaniu czynić sobie ziemię poddaną ziemia oznacza pośrednio cały świat widzialny o ile może on stać się przedmiotem wpływu człowieka i jego badań. Również i technika, rozumiana jako zespół narzędzi, rozbudowany świat rozmaitych urządzeń i mechanizmów, powinna być „poddana” człowiekowi, by istotnie służyła jego dobru. Proces czynienia sobie ziemi poddaną jest uniwersalny, ogarnia ludzkość każdej epoki a jednocześnie przebiega w każdym konkretnym człowieku i to w jedyny, niepowtarzalny sposób.
Mówiąc o pracy w znaczeniu podmiotowym, wskazujemy na jej najbardziej istotny wymiar. Podkreślamy fakt, że podmiotem i celem pracy jest człowiek. Jest nim jako osoba, byt świadomy i wolny, uzdolniony do stanowienia o sobie, do planowego, celowego działania. Praca ma służyć człowiekowi, nie na odwrót. Przez nią ma on doskonalić swoje człowieczeństwo, urzeczywistniać swe powołanie. O wartości ludzkiej pracy nie decyduje przede wszystkim rodzaj wykonywanej czynności, ale sam fakt, że jej sprawca jest osobą. Ważniejszy od samej czynności jest jej podmiot, człowiek. Ukazuje to choćby przykład Jezusa, który większą część swego życia poświęcił prostej, fizycznej pracy, a przecież był Bogiem i najdoskonalszym człowiekiem.
 
Nauka społeczna Kościoła przeciwstawiać się musi poglądom, wedle których praca jest tylko „towarem”, jaki pracownik „sprzedaje” pracodawcy; sprzeciwiać się musi jednostronnemu dostrzeganiu jedynie przedmiotowego wymiaru pracy i traktowaniem człowieka jak „narzędzia produkcji”. Na gruncie podobnych, degradujących pracownika zjawisk, zrodziła się w XIX wieku tak zwana kwestia robotnicza. Doświadczenie rażącej krzywdy zmobilizowało robotników do solidarności i wspólnych działań na rzecz poprawy swej sytuacji. I dziś – mówi Papież - ludzie pracy niejednokrotnie narażeni są na szereg niesprawiedliwości. Dziś też potrzeba nowych, nawet szerszych niż dawniej, frontów solidarności. Pamiętamy, że Papież pisał te słowa na początku lat 80-tych i wówczas miały one szczególne znaczenie. Jednakże i w naszych czasach nie można odmówić im aktualności.
 
Choć po grzechu pierworodnym praca jest dla człowieka niemałym ciężarem („w pocie ... oblicza twego będziesz zdobywał pożywienie (Rdz 3, 19), to jednak aktualny pozostał pierwotny zamysł Stwórcy: Praca jest drogą, na której człowiek realizuje swe osobowe powołanie do „panowania” nad widzialnym światem. Niejako „uszlachetnia materię”, wykorzystując ją dla swych potrzeb(nie tylko fizycznych); przez pracę również „urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej <staje się człowiekiem>”.[3] Jeśli zdarza się, że praca obraca się przeciw człowiekowi, że degraduje go fizycznie i duchowo, mamy do czynienia z sytuacją nienormalną, z karykaturą Bożego zamysłu.
Praca nie tylko kształtuje życie jednostki, ale ma swój wymiar społeczny. Stanowi źródło utrzymania rodziny i środek do urzeczywistniania jej celów, zwłaszcza wychowania. Człowiek bowiem „<staje się człowiekiem> między innymi przez pracę.”[4] Rodzina istnieje dzięki pracy a także jest szkołą pracy. Praca oznacza równocześnie pomnażanie dobra wspólnegow ramach narodu oraz wkład w dorobek całej ludzkości.
Ojciec Święty omawia pokrótce problemy i konflikty narosłe wokół pracy, przedstawia stanowisko jakie zajmują wobec niej marksizm i skrajny liberalizm. W odpowiedzi na nie przypomina głoszoną przez Kościół zasadę pierwszeństwa pracy przed kapitałem.Wykazuje również, że praca i kapitał nie powinny być sobie przeciwstawiane, w rzeczywistości bowiem przenikają się. W pojęciu „kapitał” mieszczą się zasoby natury oraz zespół środków, przez które człowiek wykorzystuje owe zasoby dla swych potrzeb. Mogą one owocować dla dobra ludzi tylko dzięki pracy. Trzeba zauważyć, że człowiek sam tych zasobów nie tworzy.Zastaje rozmaite dobra niejako gotowe, czekające na odkrycie i właściwe wykorzystanie. Doświadcza „<podstawowego obdarowania> przez <naturę>, czyli w ostateczności przez Stwórcę. U początku ludzkiej pracy stoi tajemnica stworzenia.”[5] Ta myśl, jak podkreśla sam Papież, jest myślą przewodnią całej encykliki. Również i zespół środków produkcji jest jakimś darem, są one bowiem owocem pracy całych pokoleń; efektem tego, co inni ludzie już wypracowali na bazie bogactw naturalnych. Pracując, człowiek odkrywa więc obdarowanie i zależność od Stwórcy i od innych ludzi.
 
Rozdzielanie pracy i kapitału oraz nie przestrzeganie zasady prymatu osoby ludzkiej można nazwać błędem ekonomizmu (postrzeganie pracy tylko w kategoriach celowości ekonomicznej) a także błędem materializmu (przedkładanie rzeczywistości materialnej ponad wartości duchowe). Filozofia materialistyczna, która rozwijała się wraz z ekonomizmem, nie potrafi zabezpieczyć respektowania prymatu człowieka przed kapitałem, osoby przed rzeczą.Dynamicznej industrializacji towarzyszy często swoisty paradoks: Pomnażane są dobra materialne kosztem człowieka, a przecież one mają służyć jemu, nie na odwrót.
 
W kwestii własności Kościół opowiada się za prawem do własności prywatnej, ale nie traktuje go jako absolutnej zasady (jak chce tego skrajny kapitalizm). Winno być ono podporządkowane prawu uniwersalnego przeznaczenia dóbr i powszechnego ich używania. Ponadto własność nie może być przeciwstawiana pracy, nie można środków produkcji posiadać „dla samego posiadania” czy też wykorzystywać je do wyzysku ludzi pracy.Jedynym prawowitym tytułem ich posiadania (...) jest, ażeby służyły pracy[6] . Czasem, przy zachowaniu odpowiednich warunków, wskazane jest uspołecznienie niektórych dóbr.Należy jednakże unikać zagrożeń płynących z drugiego skrajnego stanowiska - kolektywizmu. Praktyka dowodzi, że gdy środki produkcji z rąk prywatnych właścicieli przechodzą formalnie na własność całego społeczeństwa, w rzeczywistości kontrolę nad nimi przejmuje zwykle wąska grupa ludzi. Broni ona swego monopolu w zarządzaniu dobrami, posuwając się nawet do łamania podstawowych praw człowieka. Prawdziwe „uspołecznienie” środków produkcji miałoby miejsce tylko w przypadku, gdyby została zabezpieczona podmiotowość społeczeństwa. Pracownik pragnie mieć świadomość, że pracując nawet na wspólnym, pracuje zarazem <na swoim>”[7], jako współgospodarz, jako podmiot obdarzony własną inicjatywą. Takie warunki nie są spełnione w systemie nadmiernej biurokratycznej centralizacji, gdzie człowiek jest traktowany jak sterowane odgórnie narzędzie produkcji.
 
Praca jest moralną powinnością, ale jest jednocześnie dla pracownika źródłem uprawnień. Pracodawca posiada wobec niego szereg zobowiązań. Chodzi tu opracodawcę bezpośredniego(osobę czy instytucję, z którą pracownik zawiera bezpośrednio umowę o pracę) oraz pośredniego.Pracodawca pośredni” to wszystkie czynniki, które mają wpływ na sposób, w jaki kształtuje się umowa o pracę. Są one zawarte w polityce pracy prowadzonej w konkretnym państwie, ale również w działaniach innych sił, zwłaszcza w układach i powiązaniach międzynarodowych. Za złą sytuację pracowników w ubogich krajach odpowiedzialne są często bogate państwa czy międzynarodowe instytucje.
 
Jeśli chodzi o prawa ludzi pracy, to pierwszym zadaniem jest odpowiednie zatrudnienie wszystkich osób zdolnych do pracy, przeciwdziałanie bezrobociu – również poprzez działania międzynarodowe. Po drugie,pracodawca bezpośredni winien zapewnić pracownikowi sprawiedliwą zapłatę. To dzięki niej ma on dostęp do dóbr, które zostały powierzone całej rodzinie ludzkiej. Sprawiedliwą jest płaca, która „wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości”[8] Wynagrodzenie takie może przybrać formę płacy rodzinnej, zabezpieczającej potrzeby całej rodziny bez konieczności podejmowania pracy zawodowej przez współmałżonka. Może to być również świadczenie społeczne, jak zasiłek rodzinny czy dodatek macierzyński dla kobiety poświęcającej się wyłącznie rodzinie. Każda osoba ludzka powinna mieć możliwość pracy zgodnie ze swą naturą.W naturze kobiety leży powołanie do macierzyństwa.Prawdziwy awans społeczny kobiety wymaga więc stworzenia takiej struktury pracy, by obowiązki zawodowe nie kolidowały z wypełnianiem roli matki – roli, w której jest niezastąpiona. Konieczne jest społeczne dowartościowanie zadań macierzyńskich, aby kobieta mogła oddać się trosce o rodzinę nie czując się w jakikolwiek sposób dyskryminowana, nawet jeśli zrezygnuje zupełnie z pracy zawodowej.
 
Ludzie pracy powinni mieć zapewnione prawo do świadczeń związanych z zabezpieczeniem życia i zdrowia, prawo do wypoczynku, do emerytury, do odpowiednich warunków pracy, a także prawo do zrzeszania się w celu obrony swych interesów.Pracaw naturalny sposób łączy ludzi, buduje wspólnotę. Działalność związków zawodowych nie powinna być rozumiana jako walka przeciw innym, lecz jakodążenie do osiągnięcia określonego dobra; nie mogą też one kierować się jakimś rodzajem egoizmu grupowego. Ważne jest, by wśród ludzi pracy prowadzona była działalność oświatowa, kulturalna, wychowawczaaby mogli oni stale rozwijać swe człowieczeństwo.
Pracownikom przysługuje prawo do strajku, jednak powinien on zawsze pozostać środkiem ostatecznym, którego nie wolno nadużywać i który nie może doprowadzić do paraliżu życia społecznego. Ojciec Święty podkreśla również konieczność uznania szczególnej godności pracy na roli i większej troski o ludzi, którzy się jej oddają. Do pracy – odpowiadającej ich możliwościom – mają również prawo osoby upośledzone.Osobnym problemem są emigranci.Gdy członkowie danego państwa emigrują za granicę, najczęściej ponosi ono pewną szkodę. Ojczyzna ma niejako większe prawo niż inne kraje do korzystania z owoców pracy swego rodaka. Emigracjajest jednakże w pewnych okolicznościach „złem koniecznym”. Należy wówczas zadbać o to, by nie pociągnęła za sobą szkód moralnych oraz niesprawiedliwości. Emigrant nie powinien być upośledzony jako pracownik w kraju, do którego przybywa.
 
Praca, jak już wspomniano, odgrywa ogromną rolę w rozwoju duchowym i religijnym. Konieczne jest więc ukształtowanie odpowiedniej duchowości pracy tak, by przez swój codzienny trud człowiek mógł „przybliżać się do Boga Stwórcy i Odkupiciela, uczestniczyć w Jego zbawczych zamierzeniach (...) i pogłębiać w swym życiu przyjaźń z Chrystusem, podejmując przez wiarę żywy udział w Jego trojakim posłannictwie: Kapłana, Proroka i Króla (...)”[9].
 
Bóg nieustannie działa swą mocą stwórczą - podtrzymując świat w istnieniu - oraz zbawczą, dokonując uświęcenia ludzkich serc. W swej pracy, nawet najprostszej, człowiek zaproszony jest do udziału w stwórczym dziele Boga. Na swoją miarę rozwija i jakby dopełnia to dzieło, wciąż odkrywając ukryte w naturze zasoby i wartości, odnosząc do Boga wszystkie rzeczy stworzone.Pierwszą „ewangelią pracy” jest opis stworzenia znajdujący się w Księdze Rodzaju. Stwórcze działanie Boga jest tam ukazane pod dwiema postaciami: pracy i odpoczynku. Człowiek jest również powołany do naśladowania Boga i poprzez pracę i poprzez odpoczynek. Pracując, musi zarezerwować w sobie pewną przestrzeń wewnętrzną, w której (...) stając się coraz bardziej tym, kim z woli Boga stawać się powinien, przygotowuje się do owego <odpoczynku>, jaki Pan gotuje swoim sługom i przyjaciołom.”[10] Ważne jest zrozumienie, że wielkie osiągnięcia ludzkości nie przeciwstawiają się Bogu, lecz wyrażają Jego potęgę i dobroć. Świadomość uczestnictwa w dziele Stwórcy jest najgłębszą pobudką podejmowania w świecie różnorakiej aktywności. Zwłaszcza członkowie laikatu mają za zadanie przez rozmaite świeckie prace przepajać całą rzeczywistość duchem Chrystusowym; przyczyniać się do tego, by wszelkie dobra, jakie są w świecie, używane były na chwałę Bożą i dla dobra ludzi. Wzorem dla nich jest sam Jezus, który spędził długie lata swego życia przy „zwykłych”, świeckich zajęciach.
 
Przez pracę człowiek nie tylko doskonali świat, lecz i samego siebie. Uczy się wielu rzeczy, swoje zdolności rozwija, wychodzi z siebie i ponad siebie.”[11] O wiele ważniejszyod postępu technicznego jest właśnie ów rozwój osobowy oraz postęp w dziedzinie sprawiedliwościspołecznej i powszechnego braterstwa.
 
Po grzechu pierworodnym ludzka praca łączy się nierozerwalnie z trudem. Jeśli człowiek łączy ten z krzyżem Chrystusa, w jakiś sposób współpracuje z Nim w dziele odkupienia świata. Wtedy również, w mocy Chrystusowego Zmartwychwstania odnajduje w swej pracy jakiś „przebłysk nowego życia, nowego dobra, jakby zapowiedź nowego nieba i nowej ziemi(...).”[12] Oczekiwanie tej eschatologicznej rzeczywistości ma tym bardziej pobudzać chrześcijanina do aktywności w świecieaktywności na służbie Królestwa Bożego.
Agata Combik
 
 
Modlitwa do św. Józefa (św. Bernarda z Clairvaux)
Pomnij, o najczystszy Oblubieńcze Maryi, o mój najmilszy Opiekunie, Józefie święty, że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek wzywając Twej opieki, Twej pomocy błagając, pozostał bez pociechy. Tą ufnością ożywiony przychodzę do Ciebie i z całą żarliwością ducha Tobie się polecam. Nie odrzucaj modlitwy mojej, o przybrany Ojcze Odkupiciela, ale ją usłysz łaskawie i wysłuchaj. Amen
 
Duc in altum: św. Jan XXIII i Jan Paweł II, a święty Józef
Leon XIII encyklika Quamquam pluries
Jan Paweł II adhortacja apostolska Redemptoris Custos.
 
Modlitwa do św. Józefa
Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli.
Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy:
Wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach.
Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia.
Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności.
Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.
Amen.
 
Józef z Nazaretu - film z lektorem PL
 
Nowenny i modlitwy do św. Józefa Oblubieńca Maryi i Opiekuna Kościoła Św.
 
Nowenna do św Józefa - Zasłonięcie obrazu św Rodziny
Bornus Consort - Hymn do św Józefa
Święty Józef - Litania do świętego Józefa
św Józef
Ballada o Św Józefie O Bogusław Paleczny
Odpust św. Józefa w Swarzewie 17.03.2012
Msza Święta Trydencka - Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu - 4.12.2011
Kalisz i sanktuarium Św. Józefa, 2010
 
Oddanie się w opiekę świętemu Józefowi
Ojcze ubogich, o Józefie święty, oto my, ubodzy w święte skarby nieba, my ubodzy w cnoty i łaski, po Maryi błagamy Ciebie, Patronie przemożny u Boga. Wyjednaj nam odpuszczenie grzechów i wstręt do grzechów. Wyproś nam zamiłowanie cnoty, pobożności, cierpliwości i bojaźni Bożej.

Uproś nam pomnożenie wiary mocnej i stałej, nadziei niezłomnej i miłości najgorętszej Boga i bliźniego. Jak Józef egipski był wybawicielem swego ludu i kraju, tak i Ty, Patronie, bądź ochroną naszą, pomocą naszą, wybawicielem naszym we wszystkich potrzebach tak duszy jak i ciała. Osłaniaj Kościół nasz święty katolicki, chroń Ojczyznę naszą, broń wszystkie chrześcijańskie stany, a szczególnie broń maluczkich oraz młodzież naszą. Daj nam chleba naszego, daj nam życie czyste, daj śmierć świętą i zbawienie wieczne. Amen.

    

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej