Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
454 posty 1584 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Zniewolona wolność w imię wolności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Liberalna herezja - "wolność bez prawdy i odpowiedzialności"

 
Zniewolona wolność w imię wolności
 
"wolność bez prawdy i odpowiedzialności" (papież święty Jan Paweł II.2002)
 
Liberalna herezja
 
Po upadku dwóch ateistycznych systemów totalitarnych XX wieku powstałych na Zachodzie Europy, systemowych przekaźników urzeczywistniających ideologię zła, człowiek zniewalany, pozbawiany wymiaru swej osobistej, niepowtarzalnej indywidualności, stanął we współczesnym świecie w konfrontacji z nowym problemem, którego źródeł, podobnie jak narodowego socjalizmu i komunizmu, należy poszukiwać w rewolucji francuskiej.Jest nim wolność absolutna, bezgraniczna „wolność od” i „wolność do”.Zasady liberalizmu przekształcanego dziś w ateistyczny libertynizm zanurzone są w wielkim błędzie antropologicznym, inspirowanym przede wszystkim wymazaniem Boga z Dekalogu.
 
Uwzględniając dzieje naszego kontynentu, ucząc się z historii Europy, możemy z pełnym przekonaniem przypuszczać, że oto na naszych oczach dokonuje się budowa nowego totalitaryzmu osadzonego na fałszywym rozumieniu wolności. Stajemy wszyscy przed podstawowym problemem użycia wolności o wymiarze nie tylko indywidualnym, ale i zbiorowym. To znaczy, że wszelkiego rodzaju działalność, zarówno dobra, jak i zła, wynikająca z faktu podejmowania określonych wyborów, ogniskuje nie tylko na jednostkę, ale również na jej najbliższe środowisko. Zagrożeniem jest dzisiejsze pojmowanie wolności, pozbawionej często podstawy o wymiarze etycznym, przyjmującej formę prymitywnego liberalizmu, gdzie wolność uwolniona od moralnej odpowiedzialności jest niczym innym jak oddawaniem się własnym, hedonistycznym zachciankom. Tę wizję utylitarystycznego liberalizmu, dążącego przede wszystkim do zaspokojenia przez jednostkę jej instynktownych i biologicznych potrzebi zagwarantowania korzyści własnych bądź swojej grupy, św. Jan Paweł II zdiagnozował w jednej z najważniejszych dla mnie książek, czyli w „Pamięci i tożsamości”.
 
W utylitarystycznej antropologii fundamentem staje się dobro użyteczne (bonum utile) i dobro przyjemne (bonum delectabile), a osoba ludzka w metafizycznym wymiarze staje się przede wszystkim środkiem do realizacji partykularnych i osobistych założeń bądź celów określonych jednostek bądź grup interesu.
 
Natomiast punktem wyjściowym każdego działania społecznego, idąc za głosem nauczania Jana Pawła II, powinno być dobro godziwe (bonum honestum).
 
Dziś dyktatura relatywizmuswoimi głównymi narzędziami w postaci konsumpcjonizmu, hedonizmu, rozpasanej seksualizacji, odurzania się różnymi używkami wypacza takie wartości jak prawda, dobro, miłość, ośmiesza takie zdrowe postawy jak wstrzemięźliwość, ofiarność, wyrzeczenie, a swoją bazą czyni kłamstwo. Antywartości, przeformułowywane przez dyktatorów relatywizmu w jedno wielkie święto wolności absolutnej, depczą prawa innych, którzy chcą żyć w zgodzie z własnym chrześcijańskim sumieniem.
 
Antykultura zaspokaja niskie instynkty ludzkie, ukierunkowując człowieka na „mieć”, zanurzając go w rozpasanej erotyzacji życia codziennego, czyniąc ze zła i zepsucia dobro i normę.
 
Ekspansja ateizmu
 
Głównym problemem jest wymazanie z życia indywidualnego i społecznego Boga. Nie można o Nim mówić, nie można z Nim rozmawiać, nie można się na Niego powoływać (na razie „tylko” w przestrzeni publicznej).
 
Zachodnie demokracje odcięły się od sfery sacrum, by zatonąć w materialistycznej wolności konsumowania i w przesadnej tolerancji dla wrogich antywartości zagrażających cywilizacji życia.
 
Poprawność polityczna pod fałszywym hasłem tolerancji niesie znamiona masochistycznego ograbiania się z dziedzictwa chrześcijańskiego, które tworzyło zręby naszej kultury i dziedzictwa europejskiego.
 
Nakazywanie pracownikom zdejmowania krzyżyków z szyi, by nie urazić wyznawców innej religii lub ateistów (czyli zdecydowanej mniejszości, ponieważ 80 proc. Europejczyków wierzy w Boga chrześcijańskiego), eliminacja symboli chrześcijańskich z miejsc publicznych, aby muzułmańscy emigranci nie czuli się obco i by nie byli obrażani, bezwzględne ataki zdehumanizowanego prawa na sumienie wierzących, eliminowanie życia bezbronnego, nienarodzonego, starego, chorego w imię kultu siły, młodości, witalności i zabawy, czynienie z Imienia Jezus tabu ukazują, że absolutyzacja wolności, bez uwzględnienia odpowiedzialności, musi przerodzić się w wielką tragedię.
 
Dlaczego w imię tolerancji i poszanowania dla wolności katolik ma się zderzać nagle na ulicy lub na jakimś kanale telewizyjnym z grupą półnagich lub przebranych w damskie stroje dewiantów, podczas ich agresywnego, przyjmującego postać perwersji prezentowania swego zboczenia? Dlaczego rodzina chrześcijańska ma na to patrzeć albo dlaczego ma zostać w domu w sobotę czy w niedzielę, żeby tego nie oglądać?
 
Dziś interesującym i budzącym podziw wydaje się młody, modny i popularny człowiek, który albo ściąga energię z kosmosu i publicznie to wyznaje w telewizji, albo opowiada z detalami o swoim niemoralnym życiu intymnym, o swoim zdeprawowaniu, o swoim bałaganie rodzinnym, tak jakby mówił o nowej diecie czy miejscu ulubionego odpoczynku, natomiast praktyki religijne, symbole religijne i wartości katolickie budzą sprzeciw, są obrażane i wyśmiewane.Na to w antykatolickich mediach miejsce i czas zawsze się znajdą.
 
Do jakiego jeszcze groteskowego absurdu posuną się prawodawcy i media w imię poprawności politycznej, na ile jeszcze sobie pozwolą „nowocześnie” myślący ludzie? Jak długo będą się odzierać ze swojej godności, uprawiając dosłowny i duchowy ekshibicjonizm i zachęcając młodych ludzi do nurzania się w prymitywnych nowinkach przybyłych z Zachodu lub Wschodu, przy okazji depcząc kulturę i tożsamość naszego Narodu?
 
Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński powiedział kiedyś do ludzi odpowiedzialnych za los naszej Ojczyzny, aby wbijali głazy zasad moralnych i duchowych, po których Naród Polski będzie mógł śmiało dążyć ku lepszej przyszłości. Tymi głazami, które spoczywają na polskiej ziemi przesiąkniętej krwią najwspanialszych jej córek i synów, są krzyż i Ewangelia, miłość, ofiara i szacunek dla drugiego człowieka, obrona praw ludzkich zawsze, gdy jest taka konieczność.Słuchając tego apelu dzisiaj, musimy odważnie i ochoczo działać w obronie uniwersalnych zasad i praw człowieka, ponieważ każda i każdy z nas jest we współczesnym zglobalizowanym świecie człowiekiem odpowiedzialnym za los naszej Ojczyzny.
 
Dr Tomasz M. Korczyński
Autor jest socjologiem, publicystą, ekspertem ds. zjawiska prześladowań chrześcijan.
 
Pamięć i tożsamość” św. Jan Paweł II  /cytaty/
 
Zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, które w danym bycie powinno się znajdować, jest niedostatkiem. Nigdy nie jest jednak całkowitą nieobecnością dobra.

Dzieje ludzkości są widownią koegzystencji dobra i zła.

Jeżeli Kościół w mocy Ducha Świętego nazywa zło po imieniu, to tylko w tym celu, ażeby wskazywać możliwość jego przezwyciężenia.

W ciągu lat zrodziło się we mnie przeświadczenie, że ideologie zła są głęboko zakorzenione w dziejach europejskiej myśli filozoficznej.

Zło bowiem, w znaczeniu realistycznym, może zaistnieć tylko w relacji do dobra, a zwłaszcza w relacji do Boga, najwyższego Dobra.


Pan Bóg dał hitleryzmowi dwanaście lat egzystencji i po dwunastu latach system ten się zawalił. Widocznie taka była miara, jaką Opatrzność Boża wyznaczyła temu szaleństwu.
 
Ostatecznie, zastanawiając się nad złem, dochodzimy do uznania większego dobra.

Miara wyznaczona złu przez boskie dobro stała się udziałem dziejów człowieka, w szczególności dziejów Europy, za sprawą Chrystusa. 

Jeśli odkupienie jest tą boską miarą wyznaczoną złu, to nie dla czego innego, jak tylko dlatego, że w nim zło zostaje w sposób radykalny przezwyciężone dobrem, nienawiść miłością, śmierć zmartwychwstaniem.

tajemnicy odkupienia zwycięstwo Chrystusa nad złem jest dane człowiekowi nie tylko jako osobista korzyść, ale także jako zadanie.
Człowiek we wszystkim znajduje Boga, we wszystkim i poprzez wszystko z Nim obcuje.


Wolność jest dana człowiekowi przez Stwórcę i jest mu równocześnie zadana. Poprzez wolność człowiek jest powołany do przyjęcia i realizacji prawdy. 

Całe XX stulecie było naznaczone jakimś szczególnym działaniem Boga, który jest Ojcem „bogatym w miłosierdzie” – dives in misericordia…
Tajemnica paschalna potwierdza, że ostatecznie zwycięskie jest dobro; że życie odnosi zwycięstwo nad śmiercią; że nad nienawiścią tryumfuje miłość.


Ojczyzna jako ojcowizna jest z Boga, ale równocześnie jest w jakimś znaczeniu również ze świata.

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego.[…] Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna.
 
Ojczyzna jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i jako taka, jest też wielkim obowiązkiem.

Patriotyzm jako miłość do ojczyzny przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, jest zatem drogą do uporządkowanej miłości społecznej.

Termin „naród” oznacza tę społeczność, która znajduje swoją ojczyznę w określonym miejscu świata i która wyróżnia się wśród innych własną kulturą.

Historyczność człowieka wyraża się we właściwej mu zdolności obiektywizacji dziejów.


Każdy naród żyje dziełami swojej kultury.

Chwałą Boga jest świat, który człowiek doskonali zgodnie z Bożą miłością.

Wszyscy chrześcijanie są wezwani do świadczenia o Chrystusie.
Kościół jest matką, która na podobieństwo Maryi przechowuje całe te dzieje, zachowując w sercu wszystkie ludzkie istotne problemy.
Pamięć Maryi i Kościoła służą człowiekowi, aby raz jeszcze, na przełomie tysiącleci, odnalazł swoją tożsamość.
 
Ludzkość jest powołana do wychodzenia poza granicę śmierci i poza granicę przemijających wieków, ku ostatecznej przystani w wieczności, przy chwalebnym Chrystusie w trynitarnej komunii.
 
 
Pamięć i tożsamość” św. Jan Paweł II
Osoba i czyn” św. Jan Paweł II
 
Doceniając znaczenie wolności Wojtyła nie uważa jej za wartość najwyższą. W jego rozważaniach wolność występuje jako warunek podstawowy możliwości czynu. W jednym z początkowych rozdziałów jest napisane, że: "(...) wolność najwłaściwiej unaocznia się każdemu człowiekowi w przeżyciu "mogę - nie muszę". (...) Między "mogę" a "nie muszę" kształtuje się bowiem ludzkie "chcę" - ono zaś stanowi zdynamizowanie właściwe woli." Wolność znajdująca się pomiędzy ludzkimi możliwościami, a poczuciem niezależności od pewnych warunków wskazuje na ludzkie pragnienie wyrażane przez czasownik "chcę". Takim sposobem napotykamy się na problem wolnej woli, który porusza filozofujące umysły nie od dziś. Jak łatwo się rozeznać - mówienie o wolności woli wskazuje na poczucie względnej niezależności od okoliczności zewnętrznych, co wiążę się z możliwością dokonywania wyborów. Z pewnością inaczej odczuwamy sytuację, w której zostajemy zmuszeni do czegoś. Można wtedy mówić nawet o zniewoleniu i ograniczeniu. Ograniczenia należą do naszej rzeczywistości. Człowiek pomimo tego, że jest wolny żyje w granicach wyznaczonych chociażby przez materię. Jest to podstawowe ograniczenie, które należy do nieprzezwyciężalnych niezależnie od wielkich postępów techniki, z jakimi mamy współcześnie do czynienia.
Ludzka aktywność zatem przejawia się w wolnym czynie, do którego jako ludzie jesteśmy zdolni pomimo różnych, a czasami wręcz wbrew ograniczeniom i limitom. Wojtyła uważa, że czyny nie tylko zmieniają rzeczywistość zewnętrzną lecz także rzeczywistość wewnętrzną człowieka. Dobrym przykładem unaoczniającym tą prawdę są różnego rodzaju nałogi. Jak łatwo zauważyć pijak lub palacz nie tyle szkodzi innym, lecz przede wszystkim samemu sobie, a co gorsza jego nałóg zabiera jego zdolność dokonywania wolnych wyborów. W końcu pijak "musi" się napić, a nałogowy palacz "musi" zapalić papierosa. Natomiast wolny człowiek panuje nad sobą, wręcz posiada samego siebie dzięki czemu może dokonywać wolnych wyborów. Problem polega na tym, że przez złe wybory może on wolność zatracić. Dlatego dobro jest czymś trudnym i wymaga wytrwałości, natomiast zło okazuje się czymś łatwym i wpędza ludzi w uzależnienia. Panowanie nad sobą okazuje się warunkiem wolności, a tak z kolei jest warunkiem moralności. W przeciwnym razie nie możemy mówić o kodeksach moralnych stworzonych dla ludzi wolnych, ale o przepisach regulujących zachowania zwierząt.
 
Czytaj też;
 
Ks. prof. Czesław Bartnik WOLNOŚĆ DIABELSKA
Ks. prof. Czesław Bartnik – ważne wykłady
 
" Największe zagrożenie dla wolności człowieka jest wówczas, kiedy się go zniewala, mówiąc jednocześnie, że się go czyni wolnym. To jest największe niebezpieczeństwo. I temu trzeba się przeciwstawić. To trzeba sobie uświadomić."
Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
 
HEREZJA LIBERALIZUMU
 
Pamiętajmy, że już Papież Leon XIII powiedział, iż „liberalizm to bolszewizm w połowie drogi” i również nieprzerwanie – na przestrzeni ostatnich wieków - Stolica Apostolska przestrzegała przed herezją liberalizmu i wiele razy ją potępiała. Papieże XIX i XX wieku w encyklikach społecznych wielokrotnie w mocnych słowach wypowiadali się na temat błędów liberalizmu. Czynił tak m.in.: Grzegorz XVI w encyklice „Mirari vos” (1832), bł. Pius IX w „Quanta cura” z dołączonym „Syllabusem” (1864), Leon XIII w „Immortale Dei”(1885) oraz w „Libertas praestantissimum”(1888). Począwszy od encykliki Rerum novarum Leona XIII w polu krytycznego osądu Magisterium Kościoła znalazł się także liberalizm ekonomiczny.Natomiast wielki polski uczony i patriota, kapelan NZS, rektor uniwersytetów katolickich w Ameryce Południowej – ks. prof. Michał Poradowski napisał, że „Marks był właśnie takim skrajnym liberałem i że liberalizm jest korzeniem marksizmu, stąd też liberałowie są często marksistami lub przynajmniej sympatyzują z marksizmem”.Upadek filozofii przyczyną upadku teologii” Więcej;//www.fronda.pl/blogi/czytanki-dawne-i-nie-tylko/upadek-filozofii-przyczyna-upadku-teologii,17664.html
I o tym właśnie musimy pamiętać gdy patrzymy na tych wszystkich postkomunistów, którzy „transformowali” i zmienili opakowania polityczne na liberalne, demoliberalne, europejskie. Trzeba powiedzieć stanowczo, że oni niczego nie zmienili w swoich zapatrywaniach i poglądach filozoficznych. Po prostu wrócili do samych korzeni lewactwa czyli do swojego nihilizmu i egoizmu oraz rewolucyjnej zasady permanentnego kłamstwa i siły fizycznej przed prawem Bożym i naturalnym - jakie drzemią w istocie liberalnej ideologii. Dlatego również dziś – tzw. poststalinowcy, postpolacy, postkomuchy, etc. - z taką łatwością, bez żadnych zahamowań moralnych, organizują w Polsce i w Europie życie zbiorowe wbrew Bogu i nawet jawnie przeciwko Panu Bogu oraz z mocą bolszewickich bezbożników coraz jawniej występują przeciwko Świętej Ewangelii – wdrażając w życie społeczne różne ideologiczne postulaty i przewroty. Słynne „darcie Biblii” przez tzw. „artystów”- spektakularnie rozgrzeszanych za swoje czyny przez tzw. „sądy” w Polsce - jest niczym innym jak politycznym zamówieniem wojujących bezbożników w naszym kraju, którzy chcą rewolucji kulturalnej Nowej Lewicy oraz w państwie polskim i w UE prawa bez Boga, oświaty bez Boga, polityki bez Boga i ekonomii bez Boga.
Fakt, że niektórzy spośród lewaków i liberałów deklarują się jako „katolicy” niczego nie zmienia w tej kwestii, albowiem katolewactwo (czyli marksizm i liberalizm a nawet masonizm i New Age w Kościele katolickim) jest również obłędem i oszustwem.
Jak napisał wielki reakcjonista Mikołaj Davilla „kilka kropel chrześcijaństwa dodanych do  lewicowych poglądów czyni z głupca jedynie głupca bardzo doskonałego”.
 
Czym jest liberalizm - x. prof. Tadeusz Guz
Definicja liberalizmu
Bp MICHAŁ NOWODWORSKI Liberalizm
Liberalizm – (łac. „liberalis” – wolnościowy) 
 
"Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego. Taka filozofia wolności jest istotowo związana z dziejami naszego narodu". (Jan Paweł II - Błonia krakowskie 2002)
 
Dokąd i z kim pod tym sztandarem?
Leon XIII Encyklika Libertas o wolności człowieka
U źródła Prawdy - z O. prof. M. A. Krąpcem rozmawia Lusia Ogińska
 
Wolność prawdziwa, to wolność od błędu i niepewności”/”Summa teologiczna” św. Tomasza Akwinaty/
 
Hasło dnia;
Porzuć herezję a przestaniesz być szkodnikiem oraz śmiesznym pyszałkiem.

    

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej