Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
449 postów 1520 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Tragedia Boeinga 777 – prologiem do wojny światowej?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy tragedia Boeinga 777, z Linii Malaysia Airlines – ma umiędzynarodowić konflikt na Ukrainie? WOJNA INFORMACYJNA TRWA!!!

Tragedia Boeinga 777 – prologiem do wojny światowej?
 
„Prostym krokiem odważnej jednostki jest nie branie udziału w kłamstwie.  Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata." – A. Solżenicyn.
 
 
Czy tragedia Boeinga 777, z Linii Malaysia Airlines – ma umiędzynarodowić konflikt na Ukrainie? WOJNA INFORMACYJNA TRWA!!!
 
Świat, w którym ważniejsze od świadectwa moralności jest zeznanie podatkowe - taki świat musi zginąć”. Aleksander Sołżenicyn
 
Potrzebne są niezbite dowody
Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Samolot pasażerski należący do malezyjskich linii lotniczych został zestrzelony rakietą ziemia-powietrze z terytorium wschodniej Ukrainy przez separatystów wpieranych przez Rosję – mówił podczas piątkowej konferencji prasowej prezydent Barack Obama. Czyżby Amerykanie już wiedzieli, kto stoi za tą tragedią?
To jest zastanawiające. Po pierwsze,Stany Zjednoczone są stroną w konflikcie na Ukrainie, bo wspierają i dostarczają sprzęt wojskowy ukraińskiej armii, która walczy z separatystami, a z drugiej strony ferowanie od razu wyroku, zanim cokolwiek zostało zbadane, jest albo elementem wojny informacyjnej, w którą administracja Baracka Obamy jest zaangażowana, albo Amerykanie mają rzeczywiście niezbite dowody. Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie, aby przywódca supermocarstwa w tak poważnej kwestii ferował wyroki, zanim jakakolwiek komisja dotarła na miejsce katastrofy i rozpoczęła prace. Oczywiście nie należy wykluczać, że to, co mówi prezydent Stanów Zjednoczonych, okaże się prawdą, ale do tego potrzebne są niezbite dowody, a nie tylko poszlaki. Być może prezydent Obama je ma?  
Tak czy inaczej żyjemy w kręgu hipotez i domysłów. Są zdania, że mogła to być pomyłka, ale też wiele przemawia za tym, że był to świadomy atak. Komu taki scenariusz był na rękę?
– To jest niewątpliwie trudne pytanie. Przede wszystkim zestrzelenie samolotu pasażerskiego umiędzynaradawia ten konflikt,o którym przez ostatnie tygodnie czy nawet miesiące świat zapomniał bądź się do niego przyzwyczaił. Nawet polskie media albo zrzuciły na dalszy plan informacyjny, albo próbują przemilczeć sytuację na wschodzie Ukrainy, gdzie wciąż toczą się ciężkie walki i gdzie codziennie giną ludzie. Mówiąc to, nie mam na myśli żołnierzy ukraińskich czy separatystów, ale ofiary cywilne.
Porozmawiajmy zatem o możliwych scenariuszach…
W ostatnich kilku miesiącach zostało strąconych kilka, jeżeli nie więcej obiektów latających sił zbrojnych Ukrainy. W tej sytuacji jest nieporozumieniem kierowanie nad terytorium, gdzie toczą się walki samolotów pasażerskich. To po pierwsze. Po drugie, władze Ukrainy nie zamknęły korytarza powietrznego nad obszarem, nad którym strącane są samoloty.Separatyści, jeżeli dysponują rakietami, nie mają informacji, o której godzinie i jaką trasą leci samolot pasażerski, dlatego atakują każdy obiekt przelatujący nad tym terytorium. Warto też pamiętać o tym, że samolot pasażerski i duży samolot transportowy mają podobne gabaryty. Kolejna sprawa dotyczy tego, że w rejonie granicy Ukrainy z Rosją od kilku dni jest okrążony przez separatystów duży oddział armii ukraińskiej,a wielu żołnierzy już się poddało i przeszło na stronę rosyjską. W tej sytuacji istniało prawdopodobieństwo, że samolot transportował żywność dla okrążonych żołnierzy ukraińskich i separatyści, biorąc to pod uwagę, mogli otworzyć ogień.Warty podkreślenia jest również fakt, że przed trzema dniami Ukraińcy podnieśli, iż ich samolot szturmowy Su-25 został strącony przez rosyjski samolot wojskowy. Choć nie zostało to potwierdzone, to taki przekaz poszedł w świat. Jest jeszcze taka ewentualność, według mnie najmniej prawdopodobna, że to strona rosyjska użyła rakiet celem wsparcia separatystów i strącenia obiektu znajdującego się nad terytorium walk.Jest to – jak wspomniałem - najmniej prawdopodobne, bo Rosjanie mieli pełne informacje o trasie przelotu pasażerskich statków powietrznych, mając przy tym pełną kontrolę radiolokacyjną nad obszarem, gdzie toczone są walki. Dlatego ten wariant wykluczyłbym, bo w innym wypadku ocierałoby się to o szaleństwo.Zatem, kto miał interes w tym, żeby strzelać do pasażerskiej maszyny, trudno tak naprawdę powiedzieć. Nie wykluczałbym, że był to zamach przygotowany celowo przez jakiś ośrodek czy to w kręgu separatystów, czy w kręgu armii ukraińskiej, jakaś prowokacja mająca na celu doprowadzenie do wewnętrznych rozgrywek w danym środowisku.
Jednak jeżeli okaże się, że to Rosjanie stoją za zestrzeleniem samolotu, to jakie to może mieć skutki?
– W takiej sytuacji konsekwencje byłyby dramatyczne. Przy technice, jaką dysponują Rosjanie, i możliwościach rozpoznania celów latających w pobliżu swojej przestrzeni powietrznej byłaby to dla Rosji kompromitacja na arenie międzynarodowej. Dlatego taki wariant czy też wersję wydarzeń uważam za najmniej prawdopodobną.
Kto Pana zdaniem powinien wyjaśnić przyczyny tej tragedii?
– Przede wszystkim wyjaśnianiem tej katastrofy powinni się zająć najbardziej zainteresowani, czyli pracami komisji, oprócz oczywiście organizacji międzynarodowych, powinni kierować Holendrzy, ponieważ najwięcej ofiar pochodziło z tego państwa,a także Malezyjskie Linie Lotnicze. Natomiast przestrzegałbym przed dominacją tych, którzy pośrednio sąstronami w wojnie na wschodzie Ukrainy, a więc przed Amerykanami czy Rosjanami. Oczywiście przedstawiciele tych państw powinni brać udział w pracach komisji czy zespołu, jaki powstanie, ale nie powinni dominować, podobnie zresztą jak strona ukraińska. Przy okazji chciałbym podkreślić jeszcze jedną rzecz, która gdzieś umyka. Mianowicie w czwartek doszło do tragedii, a armia ukraińska nawet nie zawiesiła walk na czas wyjaśnienia tej sprawy. Ługańskjest cały czas atakowany, bombardowano czy też ostrzelano z artylerii elektrownie.W konsekwencji 400-tysięczne miasto jest pozbawione energii elektrycznej i wody. To jest kolejna tragedia, która rozgrywa się w pobliżu tej czwartkowej. Dlatego z jednej strony trzeba jednoznacznie pokazać, że w katastrofie lotniczej zginęło ok. trzystu osób, ale z drugiej nie należy zapominać, że dużo więcej cywilów w ostatnim okresie zginęło w wyniku ostrzału artylerii armii ukraińskiej.
Czy zważając na działania separatystów na wschodzie Ukrainy i tę katastrofę, można powiedzieć, że konflikt wymknął się spod kontroli?
Ten konflikt już dawno wymknął się spod kontroli. Rosja wspiera separatystów, a z drugiej strony – jak podają portale społecznościowe – rozpoczęło się dostarczanie broni armii ukraińskiej z wielu stron świata. Czyli jest to konflikt globalny, który rozgrywa się na wschodzie Ukrainy, i jest to niepodważalne. Druga kwestia dotyczy tego, że jest to już konflikt, który mimo oczekiwań szybko się nie zakończy. W tym układzie należy się liczyć z dwoma wariantami: pierwszy, że armia ukraińska zdobędzie Donieck i Ługańsk,a więc miasta, które łącznie mają blisko półtora miliona mieszkańców, a co za tym idzie - należy się spodziewać setek, jeśli nie tysięcy ofiar, co będzie kolejną prawdziwą tragedią. Ponadto armia ukraińska zdaje sobie sprawę, że musi tego dokonać w ciągu dwóch, trzech najbliższych miesięcy, bo zimą działania wojenne będą bardzo utrudnione. Druga kwestia dotyczy tego, że gdyby nawet udało się spacyfikować obszar wschodniej Ukrainy, to należy się spodziewać drugiego etapu, a mianowicie działań terrorystycznych, sabotażowych na szeroką skalę. Mielibyśmy coś w rodzaju północno-irlandzkiego Ulsteru, ale w skali wielokrotnie większej, z udziałem nie kilkuset, ale tysięcy bojowników.Te działania terrorystyczne nie ograniczyłyby się tylko do wschodniej, ale terytorium całej Ukrainy,ponieważ byłaby to zemsta na władzach, a zwłaszcza na ochotnikach z zachodniej Ukrainy.Tym sposobem zamachy bombowe, z jakimi możemy mieć do czynienia, zbliżyłyby się niebezpiecznie do terytorium Polski. To jest najgorszy scenariusz dla naszego kraju, ale całkiem realny.
Premier Jaceniuk powiedział, że to, z czym mamy obecnie do czynienia, nie jest już lokalną wojną i problemem Ukrainy, ale międzynarodową zbrodnią i wojną przeciw całemu światu. Co zrobić, aby ten konflikt ukraińsko-rosyjski na granicy wschodu i zachodu nie eskalował dalej?
– Oczywiście wypowiedź Jaceniuka to narracja jednej ze stron konfliktu. Druga strona – separatyści powiedzą, że na wschodzie Ukrainy dochodzi do ludobójstwa dokonywanego przez armię ukraińską na ludności cywilnej. Jest to zatem kwestia tego, kto skuteczniej dotrze do mediów i czyja narracja bardziej przebije się w przekazach.
Możemy mieć do czynienia z wieloletnim pełzającym konfliktem na obszarze wschodniej Ukrainy, który będzie pogrążał i bezpośrednio wpływał na stosunki międzynarodowe w zakresie bezpieczeństwa i w kwestii Rosji, Stanów Zjednoczonych, Paktu Północnoatlantyckiego. Nie jest też powiedziane, że ten konflikt z czasem nie rozwinie się o kolejne kraje Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu. Ukraina przez Morze Czarne jest niejako związana z Bliskim Wschodem, a tam z kolei mamy do czynienia z rozwojem konfliktu w Iraku, trwa również wojna Palestyna – Izrael, duży znak zapytania dotyczy też Iranu.
Katastrofa samolotu malezyjskich linii lotniczych może sprawić, że świat nie będzie przyglądał się dalej biernie wydarzeniom na Ukrainie?
W tej chwili trzeba zrobić jedno: zmusić rząd Ukrainy do podjęcia rozmów z separatystami, a nie z Rosją, która nie chce i nie będzie chciała być stroną tego konfliktu. Oczywiście Rosja wspiera separatystów, jednak dla Putina najwygodniejsza jest pozycja jednego z negocjatorów. Dlatego Rosja nie zgodzi się być stroną w konflikcie, bo w tym momencie zostałby otwartyproblem Krymu, który dla Rosji już dawno jest sprawą zamkniętą.
Myślę, że należy zrobić to, co coraz głośniej zaczyna mówić Angela Merkel, a mianowicie bezwzględnie należy doprowadzić do rozmów między stronami konfliktu. W sprawę muszą zaangażować się organizacje międzynarodowe, np. ONZ.
Dziękuję za rozmowę.
 
Lista pasażerów Boeinga 777
Linie Malaysia Airlines opublikowały na swej stronie internetowej listę pasażerów i członków załogi Boeinga 777, który w czwartek został zestrzelony na wschodzie Ukrainy. Na liście obejmującej 298 nazwisk nie ma polskich obywateli.
Zginęło 283 pasażerów i 15 członków załogi. Największą grupę ofiar stanowią Holendrzy193 osoby, w tym jedna z podwójnym obywatelstwem Holandii i USA. Zginęło też: 43 Malezyjczyków(w tym 15 członków załogi), 27 Australijczyków, 12 Indonezyjczyków, 10 Brytyjczyków(w tym jedna osoba z podwójnym obywatelstwem W. Brytanii i RPA), 4 Niemców, 4 Belgów, 3 Filipińczyków, 1 Kanadyjczyk i 1 Nowozelandczyk. Wśród pasażerów było 80 dzieci.
Polskie portale podawały, że na liście pasażerów podanej przez malezyjskie linie lotnicze jest córka polskiego kardiologa. Pytany o to rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski powiedział jedynie, że polskie służby mogły tylko sprawdzić obywatelstwo ofiar i potwierdziły, że nie ma Polaków.
Na stronie internetowej Malaysia Airlines zaapelowano do członków rodzin i przyjaciół osób, które były na pokładzie, o kontakt z tymi liniami lotniczymi. Przyznano, że rodzin wielu ofiar nie udało się jeszcze ustalić.
Lista pasażerów jest dostępna pod adresem:
IK, PAP
 
 
Utrudniony dostępu do wraku
 
Ukraińskie ekipy ratownicze nadal mają problemy z zabezpieczeniem miejsca katastrofy zestrzelonego malezyjskiego samolotu pasażerskiego, który rozbił się na terenach opanowanych przez walczących z władzami prorosyjskich bojowników na wschodzie kraju.
Ratownicy wciąż nie odnaleźli wszystkich ciał ofiar tragedii, w której zginęło prawie 300 osób. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy poinformowała, że dotarła do zwłok 196 osób. Jest to zaledwie dziesięć ciał więcej, niż poprzedniego dnia.
"Poszukiwania utrudnia obecność uzbrojonych separatystów, którzy przeszkadzają w pracy jednostek ratowniczych" - oświadczyła Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
W miejscu katastrofy pracuje prawie 400 ratowników. Przeszukują oni teren o powierzchni 34 kilometrów kwadratowych, na którym spadła większość fragmentów zestrzelonego samolotu.
Nadal także nie ma informacji na temat czarnych skrzynek malezyjskiej maszyny. W sobotę ukraińskie władze oświadczyły, że posiadają je rebelianci. Ci z kolei mówią, że przekażą je Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK) w Moskwie, a nie ekspertom Ukrainy, na której terytorium doszło do katastrofy.
Ukraińskie media donoszą, że tzw. wicepremier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Andriej Purgin oświadczył, że międzynarodowi eksperci zostaną dopuszczeni w miejsce tragedii tylko wówczas, gdy Kijów przerwie operację antyterrorystyczną przeciwko separatystom.
Samolot Malaysia Airlines, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur został zestrzelony najprawdopodobniej rakietą ziemia-powietrze, odpaloną z terytorium znajdującego się pod kontrolą antyukraińskich bojowników w czwartek.Boeing 777 spadłw okolicach miejscowości Sniżne, na wschód od miast Szachtarsk i Torez w obwodzie donieckim
MM, PAP
 
 
Nowe doniesienia w sprawie katastrofy
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ustaliła dokładne miejsce, skąd wystrzelona została rakieta, która strąciła malezyjski samolot z prawie 300 osobami na pokładzie - oświadczył szef kontrwywiadu SBU Witalij Najda.
- Wstępne materiały śledztwa wskazują, że rakietę wystrzelono z okolic miejscowości Sniżne, która kontrolowana jest przez terrorystów.Znamy dokładne miejsce wystrzału, ale w interesie śledztwa nie informujemy o tym.Pracujemy nad tym, żeby dotrzeć do tego miejsca i zabezpieczyć dowody, ale trwają tam działania bojowe - powiedział na briefingu prasowym.
Sniżne znajduje się na zachód od miasta Torez w obwodzie donieckim. Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych spadł na ziemię między tymi dwoma punktami.
Najda oświadczył, że rakietę wystrzelili rosyjscy specjaliści wojskowi kierowani przez osobę o pseudonimie „Miner″, a rozkaz jej odpalenia wydał przywódca grupy bojowników kontrolujących miasto Gorłówka, obywatel Rosji Igor Biezler.
- Rosja zobowiązana jest do przekazania nam nazwisk ludzi, którzy zaangażowani są w odpalenie rakiety. Domagamy się możliwości przesłuchania członków ekipy (obsługi zestawu, z którego odpalono pocisk) rosyjskich wojskowych, którzy tego dokonali - powiedział.
Zdaniem SBU, do obsługi zestawu Buk-M1, z którego miano strzelać, potrzeba trzech osób.- Wiemy, że wraz z zestawem przybyło (na Ukrainę) trzech rosyjskich wojskowych - podkreślił Najda.
Poinformował, że w piątek, dzień po tragedii malezyjskiego samolotu, Buk-M1 został wywieziony z Ukrainy przez obwód ługański i odjechał w kierunku rosyjskiej miejscowości Wiernieje Oriechowo.Wyjaśnił, że ukraińskie służby udokumentowały przejazd przez granicę z Rosją dwóch samochodów ciężarowych, z których jeden przewoził zestaw Buk z czterema rakietami, a drugi - z trzema.
- Oznacza to, że jedna rakieta została wykorzystana. Wiemy dokładnie, że członkami ekipy tego zestawu byli obywatele Rosji. Wiemy dokładnie, że Federacja Rosyjska stara się ukryć swój udział w akcie terrorystycznym na niebie nad Ukrainą - oświadczył szef kontrwywiadu SBU.
Najda poinformował, że Ukraina przekazała informacje na temat zestrzelenia malezyjskiego samolotu zainteresowanym stronom, w tym FBI. Podkreślił, że SBU nie ma wątpliwości, żebojownicy wiedzieli, że ostrzeliwują samolot pasażerski.
 
MM, PAP
 
Malezja zaniepokojona zabezpieczeniem wraku
Malezyjski minister transportu Liow Tiong Lai oświadczył, że jest zaniepokojony brakiem odpowiedniego zabezpieczenia terenu katastrofy boeinga na wschodzie Ukrainy. Zaapelował do społeczności międzynarodowej o pomoc w tej sprawie.
Szef resortu transportu uznał, że „istnieją przesłanki, że kluczowe dowody w sprawie nie zostały zachowane na miejscu (katastrofy)″. Zaapelował podczas konferencji prasowej w Kuala Lumpur do społeczności międzynarodowej o pomoc w śledztwie i zachowanie w odpowiednim stanie miejsca katastrofy.
Jednocześnie Liow docenił działania Rosji, która jego zdaniem robi wszystko, aby dostęp do miejsca katastrofy był swobodny.
- Robią (Rosja) wszystko, co w ich mocy, abyśmy mieli zagwarantowane bezpieczeństwo na miejscu katastrofy - powiedział minister transportu.
Liow podkreślił, że dostępne informacje wskazują na to, że samolot został zestrzelony nad Ukrainą.
- Musimy zagwarantować, że sprawiedliwości stanie się zadość - oświadczył minister transportu.
Według malezyjskiego ministra, samolot malezyjskich linii lotniczych o numerze MH17 leciał powszechnie uczęszczanąautostradą powietrzną″. Zapewnił, że maszyna nie naruszyła zastrzeżonych obszarów.Powtórzył tym samym wczorajszą deklarację, w której podkreślał, że lecąc nad wschodnią Ukrainą, linie Malaysia Airlines nie podjęły nadmiernego ryzyka, gdyż ONZ-owska Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) uznała tę trasę za bezpieczną.
- Leciał na wysokości ustalonej przez lokalną kontrolę ruchu lotniczego i nigdy nie zbaczał z kursu na strefy zakazane - podkreślił minister podczas wystąpienia.
Minister Liow w późniejszych godzinach wybiera się na Ukrainę.
Malezyjski boeing spadł na ziemię w czwartek późnym popołudniem 50 kilometrów przed wejściem w przestrzeń powietrzną Rosji. Wszystko wskazuje na to, że został zestrzelony przez separatystów rakietą ziemia-powietrze SA-11 (zachodnie oznaczenie systemu Buk).
W samolocie, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, było 298 osób. Wszyscy zginęli.
To kolejna katastrofa z udziałem malezyjskiego przewoźnika w ciągu zaledwie czterech miesięcy. 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w Kuala Lumpur, z radarów zniknął Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie. Samolot leciał do Pekinu; większość pasażerów stanowili Chińczycy. Na podstawie analizy satelitarnej panuje przeświadczenie, że samolot nagle zboczył z kursu w kierunku południowej części Oceanu Indyjskiego.Akcja poszukiwawcza malezyjskiego samolotu jest największą tego typu operacją w historii lotnictwa.
MM, PAP
 
Separatyści niszczą dowody
Rosyjskojęzyczni terroryści wywożą z miejsca katastrofy malezyjskiego samolotu ciała ofiar i nie zezwalają na rozpoczęcie śledztwa mającego wyjaśnić jej przyczyny - oświadczył w sobotę rząd Ukrainy.
Według danych rządu terroryściwywieźli 38 ciał do kostnicy w Doniecku, gdzie specjaliści z wyraźnym rosyjskim akcentem oświadczyli, że samodzielnie przeprowadzą sekcję zwłok. Terroryści prowadzą także poszukiwania dużych samochodów transportowych, by wywieźć szczątki samolotu do Rosji - zaalarmowano w komunikacie opublikowanym na rządowej stronie internetowej.
Zarówno Donieck na wschodniej Ukrainie, jak i okolice miasta Torez, obok którego spadł zestrzelony w czwartek późnym popołudniem malezyjski Boeing 777, znajdują się pod kontrolą sił separatystycznych walczących z ukraińskimi oddziałami rządowymi.
Rząd Ukrainy oficjalnie oświadcza: wspierani przez Rosję terroryści starają się zniszczyć dowody tego międzynarodowego przestępstwa. Zwracamy się do wspólnoty międzynarodowej i apelujemy, by zobowiązała Rosję do odwołania swoich terrorystów (z miejsca katastrofy), co pozwoli ukraińskim i międzynarodowym ekspertom na przeprowadzenie wszechstronnego śledztwa dotyczącego okoliczności tej tragedii″ - czytamy.
Ukraińskie władze przekazały, że poinformowały o zaistniałej sytuacji Unię Europejską i Stany Zjednoczone.
W piątek doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko oświadczył, że są wiadomości o przypadkach grabieży dokonywanych przez prorosyjskich separatystów w miejscu katastrofy.
Otrzymałem informację, że terroryści-maruderzy zabierali wczoraj (w czwartek) zmarłym pasażerom boeinga nie tylkogotówkę i cenne rzeczy, ale i polowali na karty kredytowe swoich ofiar. Mogą teraz próbować wypłacać z nich pieniądze na Ukrainie, albo przekazać je do Rosji.Zwracam się do rodzin ofiar o niezwłoczne zablokowanie tych kart, by pieniądze zmarłych nie poszły na wzmocnienie bazy materialnej terrorystów!″ - napisał Heraszczenko na swoim Facebooku.
Boeing leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Samolot został najprawdopodobniej zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z obszaru kontrolowanego przez separatystów.
MM, PAP

Źródło;http://www.naszdziennik.pl/swiat/86449,separatysci-niszcza-dowody.html 

KOMENTARZE

  • historia strzelania do niedźwiedzia w Panu Tadeuszu nikogo rozumu nie nauczyła
    dlaczego nikt nie zastanawia się nad tym, że biorąc pod uwagą biologiczny ładunek samolotu, oraz jego przekierowanie znad morza na donbas, należy wnioskować iż

    WŁAŚNIE TAM MIAŁ SIĘ ROZBIĆ

    po prostu bomba wybuchła w jego wnętrzu, tam, gdzie miała,

    a został tam skierowany, aby do niego strzelano, i nie miało żadnego znaczenia, czy ktoś trafi.
  • @interesariusz z PL 22:01:11
    Przy okazji mogli wykończyć też paru specjalistów od walki z HIV, którzy mogli być dla globalistów zagrożeniem w realizacji maltuzjańskiego programu depopulacji świata. Bo wiadomo kto stoi za HIV:
    http://www.youtube.com/watch?v=k2FCENVKUHU

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej