Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
442 posty 1480 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

WIDZIEĆ TRÓJCĘ ŚW. cz. 1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mistyczka s. Roberta Babiak Apostołką Bożej Miłości i Miłosierdzia Bożego. Trwa już proces beatyfikacyjny Siostry R. Babiak ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP

Mistyczka s. Roberta Babiak Apostołką Bożej Miłości i Miłosierdzia Bożego. Trwa już proces beatyfikacyjny Siostry R. Babiak ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP
 
Błogosławieni i święci byli osobami, które nie szukały z uporem własnego szczęścia, ale całkiem po prostu chciały uczynić dar z siebie, ponieważ dotarło do nich światło Chrystusa(Benedykt XVI)
W oceanie miłości i miłosierdzia Trójcy Przenajświętszej
Koronka Miłości (do prywatnego odmawiania)
 
Koronkę odmawia się na różańcu
- Wierzę w Boga Ojca...
 - Ojcze nasz...
 - Zdrowaś Maryjo...
 
- zamiast „Ojcze nasz”:
O mój Jezu, z Tobą, w Tobie i przez Ciebie niech miłuję Przenajświętszą i nierozdzielną Trójcę/ teraz, zawsze i przez wszystkie wieki wieków. Amen.
 
- zamiast „Zdrowaś Maryjo”:
O mój Jezu - kocham Cię.
 
Na koniec koronki:
O Maryjo bez grzechu poczęta, Matko Syna Bożego i Matko całej ludzkości,/ wyjednaj mi tę łaskę, abym doskonale wypełniała przykazanie miłości Boga i bliźniego. (3 razy)
 
MODLITWA
(do prywatnego odmawiania, zatwierdzona przez Kurię Metropolitalną w Przemyślu)
Bądź uwielbiona Trójco Przenajświętsza za objawienie Swych tajemnic cichej i pokornej siostrze Robercie, którą długotrwała choroba i kalectwo doprowadziły do szczególnej bliskości z Jezusem Eucharystycznym. Proszę Cię, Panie, przez jej przyczynę o łaskę .............................., 
oraz gorliwość w wypełnianiu przykazania miłości Boga i bliźniego. Amen.*
 
s. Roberta Babiak
Z Dziennika duchowego s. Roberty Babiak:
11 października, sobota [1941 r.] ...Zbawiciel kazał mi odmawiać koronkę z pięciu dziesiątków złożoną. Dał mi zrozumieć, że bardzo lubi modlitwy pięć razy powtarzane, bo to jest liczba Jego św. Ran. Na miejscu – Zdrowaś– kazał mi mówić: O mój Jezu, kocham Cię. Zamiast Ojcze nasz. - O mój Jezu, z Tobą, w Tobie i przez Ciebie niech miłuję Przenajświętszą i nierozdzielną Trójcę, teraz zawsze i przez wszystkie wieki wieków Amen". Zakończenia nauczył mnie Pan w kaplicy podczas rozmyślania; "W końcu odmów trzy razy: „O Maryjo bez grzechu poczęta, Matko Syna Bożego i Matko całej ludzkości, wyjednaj mi tę łaskę, abym doskonale wypełniała przykazanie miłości Boga i bliźniego".
Obiecał Zbawiciel, że odmawianie tej koronki przyniesie wielką korzyść ludziom, szczególnie rozpali serce do miłowania Boga i bliźnich, a na sądzie Bożym miłosiernie sądzone będą te dusze. (332)
* O otrzymanych łaskach prosimy powiadomić:
Zgromadzenie Sióstr Służebniczek NMP NP
 
Stara Wieś 460
36-200 BRZOZÓW
skr. poczt. 66
 
Święci, jeśli są przedstawiani we właściwy sposób, z uwzględnieniem ich duchowej dynamiki i realiów historycznych, przyczyniają się do tego, że słowa Ewangelii i misja Kościoła stają się bardziej wiarygodne i atrakcyjne. Spotkanie z nimi otwiera drogę do prawdziwego zmartwychwstania duchowego, trwałego nawrócenia i prowadzi wielu ludzi do świętości. Zazwyczaj święci «wydają na świat» kolejnych świętych, a obcowanie z nimi, czy choćby tylko z ich spuścizną, zawsze ma zbawienne skutki: oczyszcza i uszlachetnia umysł, otwiera serce na miłość do Boga i braci. Świętość budzi radość i nadzieję, odpowiada na pragnienie szczęścia, które odczuwają ludzie również w naszych czasach.
(Przemówienie do postulatorów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, 17.12.2007 r. [fragm.], Benedykt XVI)
 
Polska mistyczka na ołtarze
 
Kuria archidiecezjalna w Przemyślu otrzymała „nihil obstat”, czyli oficjalne pozwolenie z Watykanu na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na etapie diecezjalnym s. Roberty Babiakze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Kandydatka na ołtarze została przez Boga obdarzona łaską mistycznego doświadczania Jego obecności. Zapiski jej mistycznych spotkań znajdują się w „Dzienniku duchowym”.
Do otwarcia procesu potrzebny jest już tylko dekret ks. abp. Józefa Michalika, metropolity przemyskiego, powołujący Trybunał. Wówczas rozpocznie się badanie pism, jakie pozostały po s. Robercie Babiak.Trybunał przesłucha także świadków życia zakonnicy.
Ten proces został zainicjowany niejako oddolnie. To ludzie świeccy nas dopingowali, przysyłali listy, świadectwa o wyproszonych za wstawiennictwem s. Roberty łaskach – mówi „Naszemu Dziennikowi” s. Krystyna Kasperczyk, postulatorka. Jak zwraca uwagę, przesłanie s. Roberty jest dziś bardzo aktualne.Otrzymała od Pana Jezusa szczególne oświecenie dotyczące tajemnicy Trójcy Świętej, Miłosierdzia Bożego, Eucharystii oraz posłannictwo przypomnienia, że odnowa świata może dokonać się tylko przez wierność w wypełnianiu przykazania miłości Boga i bliźniego – wyjaśnia s. Krystyna. – W naszym domu generalnym, w którym mieszkała, swoją siedzibę miało gestapo. To było szczególnie trudne, a Pan Jezus wciąż domagał się miłości – dodaje.
 
Siostra Roberta Babiak urodziła się w 1905 roku w religijnej rodzinie, która łączyła tradycje Kościoła rzymsko- i greckokatolickiego.Od najmłodszych lat odczuwała wezwanie do całkowitego poświęcenia się Panu Bogu, ale do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej wstąpiła dopiero po śmierci swojego ojca w 1929 roku. Przez 14 lat z heroiczną cierpliwością znosiła postępującą chorobę – gruźlicę kości. W tym czasie Bóg obdarzył ją łaską mistycznego doświadczania Jego obecności i tajemnic wiary. Swoje mistyczne przeżycia, których doświadczała podczas wojny, spisała w „Dzienniku duchowym”. W jednym z zapisków z 8 kwietnia 1942 roku czytamy: „Po Komunii św. zjawił się Zbawiciel w mej duszy, zagarnął mnie zupełnie pod swoją władzę i te powiedział słowa: ’Oznajmij ode Mnie Księdzu Franciszkowi, Biskupowi diecezji przemyskiej, aby w Imieniu Jezusa Chrystusa Syna Bożego polecił swoim wiernym ścisłe zachowanie dwóch przykazań miłości Boga i miłości bliźniego. Wszystkim, którzy zachowają te dwa przykazania, w szczególny sposób błogosławić będę w życiu i w godzinę śmierci, nadto całemu światu dam miłosierdzie i pokój mój’”.
Pan Jezus podyktował s. Robercie specjalną modlitwę – „Koronkę miłości”. Obiecał, że każdy, kto będzie ją odprawiał, będzie miłosiernie sądzony, a za życia jego dusza będzie rozpalona miłością do Boga i bliźnich.Przed śmiercią na polecenie matki przełożonej s. Roberta napisała „Autobiografię”. Zmarła w opinii świętości 12 lipca 1945 roku w Starej Wsi koło Brzozowa.
 
Małgorzata Pabis
 
Młodzi, nie lękajcie się świętości! Wzbijajcie się na wysokie szczyty, bądźcie pośród tych, którzy pragną osiągnąć cele godne synów Bożych. Orędzie na VI Światowe Dni Młodzieży, 15.08.1990 r.
 Bóg […] pragnie, aby wszyscy byli święci! Młodzi Przyjaciele, miejcie świętą ambicję być świętymi, tak jak On jest święty! Orędzie na XV Światowe Dni Młodzieży, 29.06.1999 r.
Czy dziś można być świętym? Gdybyśmy mieli liczyć wyłącznie na ludzkie siły, cel ten rzeczywiście zdawałby się nieosiągalny. Orędzie na XV Światowe Dni Młodzieży, 29.06.1999 r.
Tak jak sól nadaje smak pożywieniu i jak światło oświeca ciemności, tak świętość nadaje pełny sens życiu, czyniąc je odblaskiem chwały Bożej. Orędzie na XVII Światowe Dni Młodzieży, 25.07.2001 r.
Wszyscy jesteśmy wezwanie do świętości i tylko święci mogą odnowić ludzkość. Orędzie na XX Światowe Dni Młodzieży, 6.08.2004 r.
Świętość wydaje się celem trudnym, osiągalnym tylko dla ludzi zupełnie wyjątkowych albo dla tych, którzy odrywają się całkowicie od życia i kultury danej epoki. W rzeczywistości świętość jest darem i zadaniem zakorzenionym w chrzcie i bierzmowaniu, powierzonym wszystkim członkom Kościoła w każdej epoce. Jest darem i zadaniem dla świeckich tak samo jak dla zakonników i kapłanów, w sferze prywatnej, tak jak w działalności publicznej, w życiu zarówno jednostek, jak rodzin i wspólnot. Orędzie na XIII Światowe Dni Młodzieży, 30.11.1997 r.
 
PRZEDMOWA do wydania Pism s. Roberty Babiak
 
W adhortacji apostolskiej Vita consecrata papież św. Jan Paweł II podkreślił, że życie konsekrowane ma głęboko trynitarny wymiar; zakorzenione w życiu i nauczaniu Jezusa Chrystusa jest darem Boga Ojca udzielonym Kościołowi za sprawą Ducha Świętego. Zdaniem Ojca świętego, życie konsekrowane w sposób szczególny urzeczywistnia ową "Confessio Trinitatis",będącą znamienną cechą chrześcijańskiej postawy; wyraża ono bowiem "uznanie i podziw dla wzniosłego piękna Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego i z radością świadczy o Jego miłościwej łaskawości wobec każdej ludzkiej istoty" (Vita consecrata, 16). Jan Paweł II zauważa, że w ścisłej więzi rad ewangelicznych z Trójcą Świętą i uświęcającą zawiera się ich głęboki sens. Praktykując bowiem rady ewangeliczne osoba konsekrowana"przeżywa szczególnie głęboko charakter trynitarny i chrystologiczny całego życia chrześcijańskiego" (tamże, 21).
Odzwierciedleniem tej myśli Ojca świętego było niewątpliwie duchowe życie starowiejskiej służebniczki s. Roberty Babiak, zmarłej przed 60 laty. Życie to odczytujemy z pozostawionej przez nią Autobiografii oraz Dziennika duchowego, z których wydania należy się cieszyć. Pisma te wskazują na jej głębokie relacje z Bogiem jednym w Trójcy Osób, stąd nic dziwnego, że nadano im tytuł: W oceanie miłości i miłosierdzia Trójcy Przenajświętszej.
 
Bóg nie był dla siostry Roberty jedynie przedmiotem wiary, ale także źródłem bezpośredniego doświadczenia mistycznego, któremu towarzyszyło umocnienie i pogłębienie się miłości ku Niemu. Kierowana przez łaskę Ducha Świętego, opisuje ona "spotkanie" z Osobami Bożymi, nie zajmując się jednak subtelnymi dociekaniami. Wypowiedzi jej nie posiadają nic z urokliwej mocy poetyckiego słowa, owszem, potrafią najbardziej przemawiać tam, gdzie odwołują się do Bożego słowa wypowiedzianego przez Jezusa Chrystusa. Z opisywanych doświadczeń odnotowanych w Dzienniku duchowym należy na pierwszym miejscu zaakcentować sam fakt doświadczenia mistycznego z Osobami Boskimi, które stało się udziałem siostry Roberty. Nie potrafiła ona w całej rozciągłości opisać przeżywanego zdarzenia, jednakże świadoma była swego "zanurzenia" w Miłości niestworzonej. Prawdy teologiczne o transcendencji i immanencji Bogaznalazły swe potwierdzenie w mistycznym doświadczeniu siostry Roberty.
Uświadomienie obecności w sobie Boga pociąga za sobą wyzwolenie dynamizmu prowadzącego do zauważenia płaszczyzny transcendentnej. Wspominają o tym wielcy mistycy, jak św. Jan od Krzyża i św. Teresa od Jezusa. U siostry Roberty Babiak doświadczeniu obecności Boga w duszy towarzyszyło często "oglądanie" tajemnic Bożych i "poznawanie" poszczególnych Osób Bożych. Zewnętrznym znakiem przeżycia obecności Boga był "święty lęk", a także "miłosne wejrzenie" na Niego i ustawiczna pamięć o Bogu.
Obecność Boga przeżywała siostra Roberta przede wszystkim przed Najświętszym Sakramentem. Doświadczenie takie opisała ona zwłaszcza w początkowych rozdziałach Dziennika, przedstawiając w formie lakonicznej "spotkanie" z Nieogarnionym, a przecież bliskim Bogiem. Nie należy się jednak spodziewać precyzyjnego opisu, lecz jedynie wspomnienia o własnym "odczuciu" Miłości ogarniającej jej serce. Doświadczając obecności Trójcy Świętej w duszy, okazywała swą miłość poszczególnym Osobom, jak i równocześnie jednemu Bogu.Świadomość własnej niegodności i usuwanie się w głąb własnej nicości, dawała jej poczucie tym większego "uścisku" miłości Trójcy Świętej i zapewnienie o Jej obecności przez wieczność całą.
W Dzienniku duchowym pod datą 8 czerwca 1941 r. siostra Roberta napisała, że dostąpiła jasnego poznania Trójcy Świętej za pomocą "porównań wyobrażeniowych". Wiadomo bowiem, że doświadczenie obecności Boga jest przeżyciem trudnym do opisania. Toteż mistyk zmuszony jest posługiwać się językiem symbolicznym wziętym z Objawienia Bożego, bądź też doświadczenia religijnego. Także siostra Roberta, jak zaznacza, "ujrzała" jedną wolę trzech Osób Bożych w symbolu trzech białych gołębi złączonych ze sobą. Na innym miejscu pisze, że w postaci trojga oczu Bóg dał jej poznać przymioty swej dobroci wyrażone pod symbolami ognia, wody i niepojętej mocy. Autorka Dziennikapodkreśla, że obecność Trójcy Przenajświętszej jest w niej tak oczywista i wyraźna, iż patrzy na świat oczyma Jezusa i mówi Jego ustami. Jednocześnie też siostra Roberta przywodzi na pamięć treść wczesnochrześcijańskiego dogmatu, podkreślając, że w Trójcy Świętej jedna jest miłość, jedna wola i wszystkie doskonałości do tego stopnia, że żadna z rzeczy stworzonych nie może nigdy jej osiągnąć.
 
Osoby Boskie poprzez wzajemne przenikanie stanowią jedność; oddając cześć doskonałości jednej z Osób, czcimy je we wszystkich trzech.
 
Siostra Roberta głosi, że dzięki Wcieleniu Syna Bożego w Hostii konsekrowanej żyje Trójca Przenajświętsza, toteż nie można adorować jednej Osoby nie miłując Ojca i Ducha Świętego.Trójjedyny Bóg objawia siebie w Jezusie Chrystusie jako Słowie Bożym i Bogu.Świadoma obecności Boga w samym centrum swej duszy, siostra Roberta dzieli się swym poznaniem odnoszącym się do wzajemnego udzielania międzyosobowego w Bogu. Cały jej Dziennik duchowy wyraża prostotę wiary w Boga jednego w Trójcy Osób.
Dodać trzeba, że doświadczenia mistyczne siostry Roberty wspólne są wielkim mistykom chrześcijańskim.Dla potwierdzenia można przytoczyć wypowiedź św. Teresy od Jezusa: "Niewypowiedzianym sposobem poznania widzi dusza wszystkie razem trzy Osoby i każdą oddzielnie, i z przewyższającą pewnością prawdy poznaje, jako wszystkie te trzy Osoby są jedną istnością, jedną wszechmocnością i miłością, jednymże Bogiem" (Twierdza wewnętrzna VII,1,6).
Pomimo świadomości dokonujących się w niej "wielkich rzeczy", siostra Roberta miała jednak poczucie własnej grzeszności, dlatego stawała przed Bogiem w pokorze i wielkiej bojaźni, by zawsze pełnić tylko Jego wolę. Pod datą 6 lipca 1941 r. zapisała: "Tak trudno o tym pisać, bo czym więcej pojmuję z tych tajemnic, tym bardziej nie mam wyobrażenia o Tym Bogu niepojętym w Trójcy Świętej i gubię się jak pyłek w niebotycznej górze. Miłuję i wierzę, a to niech mi starczy za wszelkie pojęcie na tym świecie".
W życiu siostry Roberty doświadczenie Trójjedynego Boga dokonywało się stopniowo poprzez żywy kontakt z osobą Jezusa Chrystusa. Człowieczeństwo Zbawiciela towarzyszyło jej przede wszystkim przez niewidzialną obecność, a niekiedy wewnętrzne widzenia, najczęściej podczas uczestnictwa we Mszy świętej. W swoim Dzienniku siostra Roberta zaświadcza o bliskości Boga w Jezusie Chrystusie, o Jego uprzedzającej miłości oraz o tym, że jest On niezawodnym przyjacielem człowieka.
 
Do przyjaciół Chrystusa zalicza ona tych wszystkich, którzy przez chrzest stali się Jego braćmi i ukochali ponad wszystko Boga, dlatego też w Jego królestwie świecić będą jak słońce (por. Mt 13, 43).
 
Jezus opisany na kartach Dziennika duchowego siostry Roberty jest bliski człowiekowi; potrafi On słuchać i ogarniać uczuciem miłości każdego. Pod datą 21 czerwca 1941 r. pisze siostra Roberta, że przeżywając nabożeństwo drogi krzyżowej uświadomiła sobie, że Jezus na znak całkowitego oddania dawał swe umęczone ciało po cząstce, by w końcu oddać własne Serce.
 
Przebywanie starowiejskiej mistyczki w bliskości Jezusa nie ograniczało się tylko do słownego wyznania miłości. Dążyła ona do upodobnienia własnego stylu życia do postawy Zbawiciela, toteż zastanawiając się nad tajemnicą uniżenia się Syna Bożego dla zbawienia człowieka, podejmowała praktyczne postanowienia większej gorliwości w znoszeniu codziennego krzyża. Miłość do Ukrzyżowanego uczyniła jej serce chętnym w przyjmowaniu cierpień fizycznych, natomiast kontemplacja Jezusa cierpiącego pozwoliła na przetrwanie trudnych chwil, związanych z chorobą, która wyniszczała jej organizm.
Podobnie jak w przypadku św. Faustyny Kowalskiej, również misją siostry Roberty Babiak było głoszenie Bożego miłosierdzia. Wizje, jakimi obdarował ją Bóg ukazują tajemnicę Jego miłosierdzia wobec grzeszników. Bogaty w miłosierdzie Bóg poszukuje grzeszników na wszystkich drogach, radując się z ich powrotu do Ojcowskiego domu. Ci zwłaszcza, którzy dostąpili Bożego miłosierdzia, zostali powołani, aby nieść je wszystkim potrzebującym.
Zdaniem siostry Roberty, zanurzenie w tajemnicy śmierci Jezusa dokonuje się w Eucharystii, która stanowi kulminacyjny punkt wiary i jest trwaniem w miłosnym zjednoczeniuz Nim. Kontemplując wielką miłość Jezusa obecnego pod eucharystycznymi postaciami i mając możność "dotykania" Go, nasza mistyczka za św. Piotremwołała: "Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym" (Łk 5,8). Zbawiciel jednak pozwalał jej poznać, że Jego miłosierdzie większe jest od naszych grzechów.
 
Momentem niezwykle doniosłym w życiu duchowym siostry Roberty był akt jej mistycznego zjednoczenia z Bogiem, który dokonał się pod koniec lipca 1941 roku.Wtedy to Zbawiciel wyraził życzenie, aby nazywała Go nie tylko Oblubieńcem, ale Małżonkiem swej duszy (siostra Roberta wspomina o tym wydarzeniu pod datą 19 sierpnia 1941 roku). Przypomniał jej o tym Jezus w dniu 22 listopada tego roku po przyjęciu Komunii świętej, kiedy to "wchłonął" ją w siebie, zaś jej dusza "stała się jedno z Nim". Siostra Roberta zrozumiała, że stało się coś niesłychanie wielkiego, gdyż przestała należeć do świata, ale tylko do Jezusa, który tej łaski jej udzielił. Mistyczne zjednoczenie, jakie stało się udziałem siostry Roberty było równocześnie darem najbardziej wspomagającym osiągnięcie przez nią świętości.
 
W doświadczeniu mistycznym siostra Roberta odkrywała również wielką godność i miejsce Maryi w Bożym planie zbawienia.Sądziła ona, że Maryja jest "naczyniem" wybranym przez Boga, z którego ludzie czerpią łaskę zbawienia. Także aniołowie odgrywają ważną rolę w osiąganiu przez ludzi zbawienia.Doświadczała ona obecności dwu aniołów, co w swej pokorze uznała za wyjątkową pomoc Bożą z powodu jej słabości i grzeszności. Podkreślała ona, że aniołowie kontemplują Boskie Oblicze Zbawiciela, a w Jego ranach odnajdują najwyższy dowód miłości Syna Bożego wobec Ojca niebieskiego; aniołowie stanowili jakby tarczę obronną przed napaścią złego ducha.
 
Na koniec warto podkreślić, że Bóg w swojej niepojętej miłości obdarzył siostrę Robertę Babiak łaską mistycznego zjednoczenia przemieniającego.Jej przeżycia mistyczne przypominają te, które były udziałem św. Teresy od Jezusa, św. Jana od Krzyża i św. Faustyny Kowalskiej. Wszystko, co przeżywała mistyczka starowiejska zakorzenione jest w nauczaniu Kościoła.
 
Trzeba podziwiać, że osoba nie studiująca teologii na wyższych uczelniach i nie mająca ukończonych studiów wygłasza poglądy zgodne z zasadami chrześcijańskiej wiary i życia moralnego.Wczytując się w jej Autobiografię i Dziennik duchowy i wiedząc o tym, że nie znała traktatów teologicznych, zwłaszcza z zakresu mistyki, możemy tylko uwielbiać Bożą mądrość i Jego niepojętą miłość, która objawiła te sprawy "prostaczkom" (por. Mt 11, 25).
 
 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom
 
Ks. prof. dr hab. Jerzy Misiurek
Kierownik Katedry Historii Duchowości
Instytutu Teologii Duchowości KUL
 
Serce naszego Zbawcy najprędzej da się ująć miłością bliźniego...”
/Autobiografia Roberta Babiak/
 
Wprowadzenie

W roku 2005 przypada setna rocznica urodzin i sześćdziesiąta rocznica śmierci s. Roberty Babiak (1905-1945) skromnej zakonnicy ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, odznaczającej się głębokim życiem duchowym. Pozostawiła po sobie stosunkowo dużą ilość pism o różnym charakterze: Dziennik duchowy, Autobiografia, Listy do różnych osób, Utwory wierszowane i Różne zapiski . Jej notatki duchowe spotkały się z dużym zainteresowaniem zarówno współsióstr zakonnych, jak też innych osób, głównie ze środowiska uniwersyteckiego Instytutu Teologii Duchowości w Lublinie(KUL) i Warszawie (UKSW).Dotąd pisma jej nie zostały wydane drukiem, a dla wewnętrznego użytku, jak też do różnych publikacji o s. Robercie posługiwano się odpisami ręcznymi i maszynowymi Dziennika i Autobiografii, ponieważ one głównie mówią o jej życiu wewnętrznym. Obecnie drukuje się obydwa powyższe dokumenty, nadając tej publikacji tytuł zaczerpnięty z motta, jakim opatrzyła s. Roberta drugi zeszyt swojego Dziennika duchowego: „W oceanie miłości i miłosierdzia Trójcy Przenajświętszej”, który streszcza całokształt jej relacji z Bogiem.

Życie duchowe s. Robertynajkrócej można przedstawić jako całkowite przylgnięcie do Boga-Miłości.
 
Bóg na modlitwie wprowadzał ją w tajemnicę miłości, jaką żyje Trójca Święta. I ona w modlitewnym zapatrzeniu w tę Miłość coraz głębiej poznawała, że największym pragnieniem Bożego Serca jest wypełnianie Woli Bożej wyrażone w dwóch przykazaniach. W swojej Autobiografii pisze: „Serce naszego Zbawcy najprędzej da się ująć miłością bliźniego...”Od dziecka starała się, by wszystkich obdarzać miłością. Uczyła się, co znaczy być ofiarą miłości, jak przyjmować wszystko jako dar od Boga i jak stawać się darem.
 
Posłannictwo s. Roberty niosące przypomnienie największego przykazania miłości nabiera zasadniczego znaczenia w kontekście przypadających na okres jej życia wydarzeń historycznych, takich jak: konflikty etniczne w Galicji Wschodniej, działania zbrojne I i II wojny światowej itp.
 
Galicja Wschodnia (po odzyskaniu niepodległości Małopolska Wschodnia), z którą związane jest życie s. Roberty, pod względem narodowościowym zamieszkana była przez ludność mieszaną, w szczególności Polaków wyznania rzymsko-katolickiego i Rusinów , będących greko-katolikami. Początkowo różnice obrządków nie stanowiły większej przeszkody w kontaktach między ludnością obu narodowości, na co wskazuje między innymi fakt zawierania małżeństw mieszanych. W wypadku takich małżeństw był ogólnie przyjęty zwyczaj, że synów chrzczono w obrządku wyznawanym przez ojca, córki zaś w obrządku matki. 
Ojciec s. Roberty, Jerzy Babiak, pochodził z rodziny mieszanej. Był synem MaryliJędrzejewskiej, rdzennej Polki, pochodzącej ze zubożałej rodziny szlacheckiej, i Teodora Babiak wywodzącego się z tradycyjnej rodziny obrządku grecko-katolickiego, który został ochrzczony i wychowany w tym obrządku. Po swojej matce odziedziczył jednak – jak wspomina s. Roberta – miłość do Polaków. Poślubił też Polkę, Katarzynę Kowalską, która odznaczała się dobrocią serca i gorliwością religijną. Zamieszkali w Stubienkuw powiecie przemyskim, gdzie przeważającą większość stanowili Rusini.
Pod wpływem członków rodziny Jerzego, głównie stryja (jego syn i zięć byli księżmi grecko-katolickimi), trójka urodzonych tutaj dzieci, bez względu na płeć, została ochrzczona w cerkwi. 
Około 1903 roku rodzina Babiaków wyjechała bardziej na północ, w okolice Rozwadowa, pow. Tarnobrzeg. Tereny te w większości były zamieszkane przez Polaków. W dobrach Jerzego Lubomirskiego, Jerzy Babiak przyjął posadę ekonoma, najpierw w Bąkowie – 6 km od Rozwadowa, następnie w folwarku Górki przy Rozwadowie.
Decyzja wyjazdu spowodowana była przede wszystkim pragnieniem zapewnienia dzieciom odpowiedniego startu życiowego. Z kontekstu wydarzeń można także przypuszczać, że Jerzy Babiak chciał uwolnić się od zbytniego wpływu krewnych na charakter życia religijnego jego rodziny.
Po przyjeździe do posiadłości księcia Lubomirskiego zamieszkali w Brandwicy, oddalonej o 3,5 km od Rozwadowa, gdzie przebywali około dziesięciu lat. W okolicy nie było kościołów greko-katolickich - cała rodzina w tym okresie uczęszczała na nabożeństwa do kościoła rzymsko-katolickiego. Dzieci, które tutaj przyszły na świat (ośmioro), zostały ochrzczone w tymże obrządku.
 
Siostra Roberta urodziła się w Brandwicy 24 czerwca 1905 roku. Pięć dni później, 29 czerwca, została ochrzczona w kościele ojców kapucynów pw. Zwiastowania Pańskiego w Rozwadowie i otrzymała imię Zofia.Sakramentu chrztu udzielił o. Hieronim Ryba. Rodzicami chrzestnymi byli Karol Kochan i Maria Czuba.
 
Dziewczynka wzrastała w atmosferze zdrowej pobożności, którą w ich rodzinie kształtowała przede wszystkim matka, gorliwa i pobożna katoliczka. Zosię już w dzieciństwie Bóg obdarzył łaską nadzwyczajnych przeżyć, takich jak: widzenie Anioła Stróża, wielkie pragnienie Eucharystii, pierwsze doświadczenie działania Złego Ducha (zob. np. Autobiografiastr. 25 – 28; 43 – 44; 82 – 84). 17 maja 1913 roku, w wieku ośmiu lat, przystąpiła do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej, było to dla niej, jak sama pisze „najważniejsze przeżycie”(A. 74). Sakrament Bierzmowania przyjęła w 1923 roku z rąk księdza biskupa Karola Fischera.
 
Naukę szkolną rozpoczęła w Rozwadowie w wieku 7 lat. Była dzieckiem bardzo zdolnym, jednak wskutek różnych wydarzeń życiowych, zaledwie dwa lata uczęszczała do szkoły.
Po kilku miesiącach nauki w Rozwadowie musiała opuścić szkołę, gdyż ojciec wykupił w rodzinnym Stubienku utraconą przez swych rodziców ojcowiznę i postanowił wrócić tam z całą rodziną. Wyjechali więc do Stubienka, prawdopodobnie w listopadzie 1912 roku . Tu ukończyła pierwszą klasę. Ze względu na sytuację rodzinną i działania wojenne znowu przerwała naukę. Po przerwie, w czasie której czytała wiele książek, została zapisana do klasy czwartej, gdyż intelektualnie dorównywała jej poziomowi. Otrzymane świadectwo ukończenia tej klasy, w ówczesnym systemie szkolnictwa w Galicji równało się zdobyciu wykształcenia podstawowego na poziomie elementarnym. Nieco później ukończyła kurs krawiecki.
 
Pragnienie życia zakonnego zrodziło się u s. Roberty w wieku siedmiu lat, kiedy to przypadkowo w kościele w Rozwadowie spotkała siostry felicjanki. Mając siedemnaście lat, podjęła konkretne kroki w kierunku realizacji powołania.Za pośrednictwem miejscowego proboszcza skontaktowała się z siostrami służebniczkami starowiejskimi. Gdy powiedziała o tym rodzicom, spotkało się to z ich sprzeciwem, gdyż już podjęli decyzję wydania jej za mąż za dalszego krewnego, który miał duży majątek. Sytuacja ta, a następnie choroba i śmierć ojca, przyczyniły się do opóźnienia o kilka lat podjęcia życia zakonnego. Ojciec, mimo że początkowo nie zgadzał się z jej wyborem, przed śmiercią udzielił błogosławieństwa na drogę życia zakonnego.
 
W wieku 24 lat tj. 07.09.1929 roku Zofia Babiak wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Starej Wsi k. Brzozowa. Nowicjat rozpoczęła 01.02.1930 roku (otrzymała imię zakonne Roberta.), śluby pierwsze złożyła 19. 03. 1932 r., a wieczyste 19. 03. 1937 r.
Po odbyciu formacji podstawowej, w drugim roku nowicjatu została skierowana do Przemyśla w celu podjęcia nauki w seminarium nauczycielskim. Uczyła się systemem prywatnym. Wkrótce jednak musiała przerwać naukę - 09. 09. 1931 r. -z powodu choroby, gruźlicy kości, która wywiązała się na skutek stłuczenia kolana.Dzień ten miał zasadniczy wpływ na jej losy.W grudniu tego samego roku wyjechała do domu generalnego w Starej Wsi, gdzie przebywała do końca życia. Rozwijająca się choroba uniemożliwiała jej działalność czynną w Zgromadzeniu.Ponieważ posiadała umiejętności krawieckie, skierowano ją do pracowni szycia i haftu paramentów liturgicznych.Podejmowane leczenie w Brzozowie Zdroju, Gorlicach oraz Lubieniu koło Lwowa nie dało oczekiwanych rezultatów.
Długoletnią chorobę podjęła jako okazję do współcierpienia z Jezusem i wypraszania łask potrzebnych dla świata. Ciągły rozwój życia duchowego prowadził ją do głębokiego zjednoczenia z Bogiem i przeżyć mistycznych. Przeżycia swoje, na polecenie Jezusa, spisała w „Dzienniku duchowym”. Siostra Roberta zmarła w Starej Wsi 12. 07. 1945 roku w opinii świętości.

Dziennik duchowy” s. Roberty składa się z ośmiu zeszytów. Każdy zeszyt posiada oddzielną numerację (łącznie 1133 strony rękopisu). Strony zostały ponumerowane w okresie późniejszym przy porządkowaniu akt przez archiwistkę. Zeszyty są w twardej oprawie, formatu notesowego różnych wymiarów - pierwszy najmniejszy 12, 5 cmx8 cm, siódmy największy 20 cmx15,5. Na pierwszej stronie każdego zeszytu s. Roberta umieściła tekst wyrażający w jednym lub kilku zdaniach jej aktualne przeżycia względem Boga. Inne dane znajdujące się na tej stronie, takie jak: imię i nazwisko s. Roberty, numeracja poszczególnych zeszytów oraz daty, które określają czas ich pisania, pochodzą od innych osób . W wydaniu uwzględnia się tylko tekst s. Roberty, opuszczając dane wprowadzone przez innych.
Pisanie Dziennika Siostra rozpoczęła w roku 1940, a ukończyła w czerwcu 1945 roku, na krótko przed śmiercią. Zawiera on zasadniczo jej przeżycia duchowe z tego okresu.
Niekiedy Siostra wraca pamięcią do wcześniejszych doświadczeń
. Na samym początku umieszcza opisy sześciu doznań, które nazywa oświeceniami.Po tym tekście przedstawia swoje przeżycia według ich chronologii, zaopatrując je w daty.
Dziennik obfituje w cytaty z Pisma św. świadczące o znajomości Biblii przez Autorkę. Posługuje się tłumaczeniem ks. Jakuba Wujka.

Autobiografię s. Roberta napisała krótko przed śmiercią na polecenie Matki Generalnej Eleonory Jankiewicz .
 
Rękopis liczy 141 stron . Zeszyt formatu A5 jest pisany gęsto, bez marginesu. Od początku do str. 53 Autobiografia pisana była ołówkiem. Obecnie tekst ten jest poprawiony atramentem .
Na pierwszej stronie s. Roberta umieszcza datę rozpoczęcia pisania i cytat z Pisma św. (Ga 6,14). Tekst właściwy rozpoczyna się od strony trzeciej i jest bezpośrednio skierowany do Matki Generalnej jako odpowiedź na jej polecenie. Z tego względu jego forma przybiera charakter listu.
Swoje przeżycia interpretuje z perspektywy człowieka dojrzałego w wierze. Wydarzenia, które tu przedstawia, są głównie natury duchowej. Siostra zasadniczo koncentruje się na działaniu Bożym w jej życiu i przekonaniu o swojej niegodności do takiego wybrania.

Zasady wydania. Zarówno Dziennik jak i Autobiografię wydaje się w oparciu o teksty oryginalne.Cyfry w nawiasie kwadratowym wewnątrz obu tekstów oznaczają strony rękopisu. Przypisy odwołują się zawsze do stron oryginału. 
Numeracja wprowadzona na marginesie służy do odnalezienia haseł w indeksie zagadnieniowym. Autobiografii nadano numerację oddzielną, dodając do cyfry gwiazdkę.
W nawiasach kwadratowych dano uzupełnienia tekstu o nazwiska, imiona i daty, uzupełnione na podstawie różnych dodatkowych źródeł. Fragmenty tekstów wymagające dodatkowych wyjaśnień opatrzono przypisami.
Skróty, które nie budziły wątpliwości, zostały rozwinięte bez zaznaczenia. Niektóre rozwinięcia mogące budzić wątpliwości ujęto w nawias kwadratowy. Pozostawiono skróty popularnie używane.
Bez zaznaczenia: poprawiono błędy ortograficzne, pisownię gramatyczną odbiegającą od współczesnych zasad gramatyki polskiej, znaki interpunkcji; ujednolicono pisownię dużych i małych liter.
Krzyżyki, które siostra wprowadza do tekstu w niektórych tylko zeszytach, prawdopodobnie dla oddzielenia poszczególnych dni, w wydaniu zostały opuszczone.
W wydanym tekście respektuje się całkowicie styl s. Roberty, tylko w sporadycznych wypadkach opuszczono wyraz lub zmieniono kolejność, zaznaczając zmianę w przypisie.
Zdania, które w odczuciu s. Roberty wypowiada Pan Jezus, Matka Boża lub Aniołowie, odróżniono od pozostałego tekstu kursywą.
 
 
"Postaraj się, aby miłość Boga i bliźniego na nowo odżyła w sercach ludzkich (...). Wszystkim, którzy zachowają dwa przykazania, w szczególny sposób błogosławić będę w życiu i w godzinę śmierci, nadto całemu światu dam miłosierdzie i pokój Mój". (...) Zrozumiałam, że (...) miłosierdzie i pokój ów, nie dotyczy tylko pokoju politycznego, ale duchowego, który jest owocem miłości Boga i bliźniego. (...) Zrozumiałam, że Hostia Święta jest tym niewygasłym nigdy ogniskiem miłości, które zapalać będzie serca ludzkie do końca wieków miłością Boga i bliźniego (Dziennik).
 
Polecane linki;
Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Sł. B. s. Roberty Babiak - fragmenty z jej Dziennika
Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Sł. B. s. Roberty Babiak
ŻYCIORYS S. ROBERTY BABIAK
Sługa Boża Roberta Babiak – proces beatyfikacyjny i jej zeszyty mistyczne
 
inne mistyczki z tegoż zgromadzenia
 
+ + +
 
Mistyka w chrześcijaństwie – droga duchowa człowieka do osiągnięcia, poprzez wiarę, bezpośredniego spotkania z Bogiem już w życiu doczesnym oraz samo spotkanie z Bogiem, jako zwieńczenie tej drogi, nazywanezjednoczeniem mistycznym (łac.) unio mystica. Pod terminem mistyka rozumie się również systematykę, tzn. opis doświadczenia mistycznego i refleksję teologiczną nad nim[1].
 
Wbrew opiniom obiegowym, doświadczenie mistyczne w chrześcijaństwie jest czymś dość powszechnym. Oblicza się, że w samej historii Kościoła w Hiszpanii znanych jest z imienia ok. sześciu tys. mistyczek i mistyków[1]. Według klasycznej definicji franciszkańskiego teologa średniowiecznego Bonawentury z Bagnoregio (1217-1274), mistyka to poznanie Boga poprzez osobiste doświadczenie – cognitio Dei experimentalis, wynikające z faktu, że Boga poznajemy nie tylko przez refleksję teologiczną czy filozoficzną, lecz także przez wiedzę płynącą z doświadczenia wiary[3][1].
Mistyka w chrześcijaństwie to doświadczenie duchowe tajemniczego działania łaski otrzymanej we chrzcie, które prowadzi do wejścia w obecność Boga i jedności z Nim. Doświadczenie to urzeczywistnia się na mocy Darów Ducha Świętego i cnót teologalnych, przede wszystkim wewnętrznie, "na dnie duszy"[4]. Wyraża się ono czasem także tzw. nadzwyczajnymi łaskami, objawiającymi się zewnętrznie, jak stygmatybilokacja czy lewitacja[5].
Mistycy chrześcijańscy z zasady nie są "wyizolowani" od rzeczywistości zewnętrznej, doświadczenie bliskości Boga zbliża ich do świata. Pamiętając o tajemnicy Wcielenia nie są obojętni na problemy ludzi.
Mistyka chrześcijańska dzieli się zasadniczo na dwa nurty zachodni i wschodni.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistyka_chrze%C5%9Bcija%C5%84ska 

KOMENTARZE

  • @AUTOR
    NAUKA O TRÓJCY JEST KŁAMSTWEM!

    Niestety, ale muszę Ci powiedzieć, że nie piszesz prawdy. Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian uczy:

    „6 Dla nas istnieje tylko JEDEN BÓG, OJCIEC, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz JEDEN PAN, JEZUS CHRYSTUS, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy”. (8/6)

    http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/8.php Biblia Tysiąclecia

    Jak zapewne zauważyłeś, dla człowieka istnieje tylko Bóg Ojciec i Pan Jezus. Te Dwie Osoby w Dziele Zbawienia są najważniejsze i ostateczne.

    Bóg Ojciec Daje nam Syna i Czyni Go Swoim Pośrednikiem, pomiędzy Nim, a ludźmi wierzącymi!

    Nauka o trójcy jest niezgodna z Ewangelią i obraża Godność Boga Ojca. Jednym słowem, proszę Cię nie wprowadzaj ludzi w błąd!

    Pozdrawiam!

    http://m.neon24.pl/4a6592e41a4e561c920a66582473fd19,0,0.jpg
  • I wy jescze pytacie dlaczego Polska jest biedna...
    Przestańcie bałwochwalić, to Bóg usłyszy Was, a jeśli nie zrobicie tego, to:


    "(9) I rzekł Pan do mnie: Powstał spisek między mężami Judy i mieszkańcami Jerozolimy. (10) Powrócili do grzechów swoich dawnych przodków, którzy wzbraniali się słuchać moich słów. Poszli i oni za obcymi bogami, by im służyć: Dom Izraela i dom Judy złamały moje przymierze, które zawarłem z ich przodkami. (11) Dlatego tak mówi Pan: Oto sprowadzę na nich nieszczęście, którego nie będą mogli uniknąć; będą do Mnie wołali, ale ich nie wysłucham. (12) Mogą pójść miasta judzkie i mieszkańcy Jerozolimy, by wzywać bogów, którym palili kadzidło; wcale ich jednak nie wysłuchają w czasie ich nieszczęścia. (13) Bo ile masz miast, tyle też bogów, Judo! Ile ma ulic Jerozolima, tyle wznieśliście ołtarzy Hańbie, ołtarzy kadzielnych dla Baala. (14) Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem i nie zanoś za niego błagalnych modłów, bo ich nie wysłucham, gdy będą do Mnie wołać w czasie nieszczęścia. (15) Czego chce oblubienica moja w mym domu? Wypełniłaś swój plan przewrotny. Czy modlitwy i mięso ofiarne mogą odwrócić od ciebie twoje nieszczęście, tak że się kiedyś uradujesz? " [Jer.11:9-15]

    Resztę tego tekstu też polecam. Nie od polityki trzeba w Polsce zacząć. Zacząć trzeba od kategorycznego zaprzestania bałwochwalstwa.
  • @57KerenOr 12:03:02 DIABEŁ PRZEZ CIEBIE PRZEMAWIA!!!
    Modlitwy do Trójcy Świętej

    Ciebie, Boga Ojca niezrodzonego,
    Ciebie Syna jednorodzonego,
    Ciebie Ducha Pocieszyciela
    całym sercem i usty wyznajemy,
    chwalimy i błogosławimy.

    * * *

    Boże mój, wierzę w Ciebie, ufam Tobie,
    kocham Cię nade wszystko z całej duszy mojej,
    z całego serca mego i ze wszystkich sił moich.
    Kocham Cię, bo jesteś nieskończenie dobry
    i godzien wszelkiej miłości.

    A ponieważ kocham Cię, przeto żałuję
    z całego serca, żem Ciebie obrażał.
    Zmiłuj się nade mną grzesznikiem.

    * * *

    Święty Boże, Święty mocny,
    Święty nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami.
    Tobie cześć, Tobie chwała,
    Tobie dziękczynienie po wszystkie wieki,
    o Trójco błogosławiona.

    Trójca Święta
    https://www.youtube.com/watch?v=oDCiH3YwgUs
    ...pełno Ciebie - Trójca Święta
    https://www.youtube.com/watch?v=6vqIjAMgCHE
    Trójca Święta - Trzy Osoby w jednym Bogu
    https://www.youtube.com/watch?v=a_snJND4Oc8
    Są trzy Osoby Boskie - Trójca Święta
    https://www.youtube.com/watch?v=tzZQxJiQ3G0





    Trójca Święta
















    Wiara w jednego Boga w trzech Osobach jest jednym z najbardziej specyficznych elementów chrześcijaństwa. Żadna inna religia tej tajemnicy nie podaje do wierzenia. Istnienie Trójcy Świętej jest dogmatem naszej wiary. Samym ludzkim rozumem nie doszlibyśmy do tej prawdy. Objawił nam to Jezus Chrystus. Jest wiele miejsc, na których Pan Jezus mówi o swoim Ojcu jako odrębnej Osobie-Bogu. Można przytoczyć kilkadziesiąt miejsc w Ewangeliach, gdzie jest mowa o Duchu Świętym jako równym Ojcu i Synowi i jako o odrębnej od nich Osobie. Gdy archanioł zwiastuje Maryi, że zostanie Matką, Ewangelista wyraźnie zaznacza, że to Bóg go posłał, aby Jej zwiastować, iż porodzi Syna Bożego - i że stanie się to za sprawą Ducha Świętego (Łk 1, 30-35

    Przy chrzcie Pana Jezusa objawia się cała Trójca Święta: Syn Boży stoi na brzegu, Bóg Ojciec daje Mu świadectwo głosem a Duch Święty jawi się nad Jezusem w postaci gołębicy (Łk 3, 22-23). Zanim Pan Jezus wstąpił do nieba, powiedział Apostołom te znamienne słowa: "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Kiedy Chrystus zapowiada zesłanie Ducha Świętego na Apostołów, mówi: "Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam" (J 14, 16). "Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy" (J 14, 26). "Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie" (J 15, 26

    Już Apostołowie podjęli tajemnicę Trójcy Świętej: "Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi" (2 Kor 13, 13). "Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Jezusie Chrystusie i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych" (2 Kor 1, 21-22). "Piotr, Apostoł Jezusa Chrystusa do wybranych. (...) Według tego, co przewidział Bóg Ojciec, aby w Duchu zostali uświęceni" (1 P 1, 1).
    Tajemnica Trójcy Świętej przekracza możliwości naszego pojmowania. Dlatego nie dziwne, że właśnie na tę prawdę od samego początku istnienia Kościoła skierowane były najliczniejsze ataki heretyków, określane wspólnym mianem antytrinitaryzmu. Już pierwsze sobory powszechne Kościoła stanowczo potępiły te błędy i w swoich symbolach wiary dały jasny wykład nauki chrześcijańskiej. Podobnie także pierwsi pisarze Kościoła kładą tę tajemnicę jako fundament wiary. Św. Klemens Rzymski, papież (+ ok. 97) pisze w liście do Koryntian: "Czy nie jednego Boga (Ojca) mamy i jednego Chrystusa i jednego Ducha łaski, wylanego na nas?" Św. Ignacy Męczennik (+ ok. 117) pisze do Magnezjan: "Jak Chrystus jest uległy Ojcu według ciała, tak i Apostołowie Chrystusowi, Ojcu i Duchowi". W wyznaniu wiary z wieku III spotykamy słowa: "Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, naszego Pana, który narodził się z Maryi przez Ducha Świętego". W tym samym czasie św. Dionizjusz z Aleksandrii (+ 265) pisze wprost o istnieniu w jednym Bogu Trójcy. Wyznanie wiary, które nam przekazał pierwszy powszechny sobór w Nicei w roku 325, nie tylko odróżnia odrębność osób w Bogu, ale z całą mocą podkreśla również ich jedność w naturze. Jeszcze szerzej tę prawdę rozwinęły sobory: Konstantynopolitański I (381), Efeski (431) i Chalcedoński (451). Na temat tajemnicy Trójcy Przenajświętszej napisali całe traktaty: św. Atanazy (+ 373), św. Grzegorz z Nazjanzu (+ 390), św. Cyryl Aleksandryjski (+ 444) i św. Augustyn (+ 430). Wykazywali oni, (a także wielu innych po nich) nie tylko istnienie tej prawdy, ale usiłowali określić także jej naturę, oczywiście w granicach dostępnych dla rozumu.










    Prawda o tajemnicy Trójcy Przenajświętszej jest dla nas o tyle istotna, że przedstawia Pana Boga, jakim jest sam w sobie. Pan Bóg jest jeden w swojej naturze, ale w trzech osobach. Osoby Boskie różnią się między sobą rzeczywiście tak, że jedna osoba nie jest osobą drugą. Nie różnią się jednak naturą ani też przymiotami, ani też działaniem, które jest wspólne. Mają wspólną naturę Bożą, wszystkie przymioty i działania Boże. Osoby różnią się między sobą jedynie pochodzeniem: Bóg Ojciec nie pochodzi od nikogo, Syn Boży pochodzi przez odwieczne i duchowe zrodzenie od Ojca, Duch Święty pochodzi przez wspólne tchnienie miłości Ojca i Syna. Pierwszą osobę wyróżnia ojcostwo, drugą osobę - synostwo, a trzecią - pochodzenie od Ojca i Syna. Tyle zdołała określić teologia katolicka na podstawie tekstów Pisma świętego i pism Ojców Kościoła.

    Odrębny obchód ku czci Trójcy Świętej powstał w liturgii stosunkowo późno, bo dopiero w wieku XI. W roku 1334 papież Jan XXI rozszerzył go na cały Kościół. Św. Rupert, opat z Ottobeuren (+ ok. 1180), zna to święto i tak tłumaczy, dlaczego zostało ono umieszczone w najbliższą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego: "Albowiem wkrótce po Zstąpieniu Ducha Świętego prawda Chrystusowa i chrzest przez Niego nakazany w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego były udzielane po całym świecie. Tak przeto uroczystość dzisiejsza jest najpiękniejszym zamknięciem cyklu zbawienia". W Polsce z tym dniem kończy się również czas Spowiedzi i Komunii świętej wielkanocnej.

    Dla pogłębienia wśród wiernych nabożeństwa do Najświętszej Trójcy Kościół w swoich modlitwach liturgicznych dodaje: "Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu". Kościół we wszystkich swoich modlitwach wzywa Boga w trzech Osobach: każdą modlitwę liturgiczną kończy wezwaniem Trójcy Najświętszej. Modlitwę "Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu" miał już wprowadzić Sobór Nicejski I w roku 325. Synod w Narbon (589) nakazał kapłanom każdy psalm kończyć tą piękną modlitwą, co trwa po nasze czasy i znajduje swe odbicie także w Liturgii Godzin. W wieku XII został założony zakon trynitarzy dla uczczenia tej tajemnicy (w roku 1198). Jego fundatorami byli: św. Jan z Matha i św. Feliks Valois. Zatwierdził ten zakon papież Innocenty III. Szczególnym czcicielem Trójcy był św. Patryk (+ ok. 461), apostoł Irlandii. Tajemnicę Trójcy Przenajświętszej miał on tłumaczyć obrazem trójlistnej koniczyny. Do dnia dzisiejszego w jego święto (17 III) Irlandczycy przypinają sobie do ubrania liść koniczyny

    Z symboliką Trójcy po raz pierwszy spotykamy się w sztuce chrześcijańskiej już w wieku IV. Na sarkofagu, który można oglądać w Muzeum Laterańskim, Trójca Najświętsza jest przedstawiona w postaci trzech osób ludzkich. W bazylice św. Pawła w Rzymie z V wieku spotykamy inny symbol: Boga Ojca jako osobę ludzką, Syna Bożego w postaci baranka i Ducha Świętego w postaci gołąbka. Symbolem późniejszym jest trójkąt, który często otaczano słońcem na wyrażenie natury Boskiej. Bardzo dawnym symbolem Trójcy Przenajświętszej był trianguł, który diakon zapalał w Wielką Sobotę w obrzędzie poświęcenia światła. Są to umieszczone na jednym drążku trzy świece na trzech rozgałęzieniach. Również starożytnym symbolem jest litera Y, którą tworzą trzy równe ramiona. Symbolem bardziej skomplikowanym, ale bardziej wymownym są trzy koła w trójkącie, tak umieszczone, że wzajemnie się wypełniają. Od wieku XII bardzo rozpowszechnił się symbol: Boga Ojca w postaci starca, siedzącego na tronie, Syna Bożego, rozpiętego na krzyżu, który jest oparty o kolana Boga Ojca i Ducha Świętego w postaci gołębicy















    JEDEN BÓG W TRZECH OSOBACH
    Jedyny Bóg objawił się w historii zbawienia jako Bóg trójosobowy. "Tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum tajemnicy wiary i życia chrześcijańskiego. Tylko sam Bóg, objawiając się, może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty." (KKK 261)

    OBJAWIENIE SIĘ TRÓJCY ŚWIĘTEJ
    1. Na jakiej podstawie Kościół uczy, że jest jeden Bóg w trzech Osobach Boskich, chociaż brak takich sformułowań w Piśmie św.? Mk 1,9-11
    Skoro Bóg jest Istotą najdoskonalszą, może być tylko jeden, podobnie jak jeden tylko może być najwyższy szczyt w górach. Nie ma innych istot równych Jemu. Cokolwiek istnieje oprócz Boga jest Jego stworzeniem, Jego dziełem. Nie ma wielu bogów ani bóstw. Istnieje tylko jedna Istota nieskończenie doskonała, duchowa, będąca samą Prawdą i Miłością.
    Ten Bóg objawił się nam w ciągu wieków, ukazał nam, jak bardzo nas miłuje. Objawił się jednak nie jako jedna osoba, lecz jako trzy Osoby Boskie, które ujawniły wobec nas swoją zbawczą miłość. Historia zbawienia ukazała nam Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego: trzy Osoby, które z miłości nas stworzyły i – każda we właściwy sobie sposób – pomogły nam i nadal pomagają w osiągnięciu wiecznego zbawienia.
    Chociaż w Piśmie św. nie spotykamy takich określeń, jak Trójca Święta, natura, substancja, trzy Osoby Boskie, używanych w nauczaniu Kościoła, to jednak z treści Nowego Testamentu można wywnioskować, że w jedynym Bogu, który jest Miłością, są trzy Osoby. Osoba, w przeciwieństwie do rzeczy, jest kimś, kto może poznawać, kochać, działać.
    Pismo św. przedstawia Boga Ojca jako Boską Osobę zdolną poznawać, miłującą swojego Syna i nas, pragnącą nas zbawić, posyłającą swojego Syna.
    Również Syn Boży jest osobą. Uważa się On za równego Ojcu, dlatego mówi do apostoła Filipa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9). Chociaż Chrystus świadom jest swojej równości i jedności z Ojcem (por. J 14,10-11), jednak zwraca się do Niego jako do odrębnej Osoby, modli się do Niego, rozmawia z Nim. Chrystus, Syn Boży, jest osobą dlatego, że posiada odrębność osobową, potrafi poznawać, kochać i działać.
    W świetle nauczania Pisma św. również Duch Święty jawi się jako odrębna osoba, zdolna oświecać człowieka i rozpalać w jego sercu miłość Bożą (por. Rz 5,5). Ten Duch jest zdolny do poznania, ponieważ przenika wszystko „nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,10), zdolny do miłości, skoro wznieca w nas miłość Bożą. On to posiada niezwykłą, Boską moc odradzania człowieka (por. J 3,5), czynienia go dzieckiem Bożym (por. Rz 8,14-16), doskonalenia jego modlitwy (por. Rz 8,26-27). Duch Święty pomaga nam wyzwolić się z wewnętrznej niewoli egoizmu (por. Ga 5,16-25). Duch Święty spełnia też ważną rolę w Kościele. On bowiem jednoczy Kościół i zespala go w jedno Mistyczne Ciało Chrystusa, w którym każdy ma do spełnienia określone przez Jego dar zadanie (por. 1 Kor 12,1-31). Tenże Duch udziela sił wszystkim należącym do Kościoła, aby – jak pierwsi uczniowie – gorliwie troszczyli się o jego wzrost i rozszerzenie się w całym świecie (por. Dzieje Apostolskie).
    Biorąc pod uwagę naukę Pisma św., Kościół określił, że jest tylko jeden Bóg, jednak w trzech Osobach Boskich. W pewnym zatem sensie Bóg jest doskonale zjednoczoną wspólnotą, chociaż każda z osób zachowuje swoją odrębność osobową. Jedność trójosobowego Boga pozostanie dla nas największą tajemnicą.

    WYJAŚNIANIE NAUKI PISMA ŚWIĘTEGO PRZEZ KOŚCIÓŁ
    Biorąc pod uwagę naukę Pisma św., Kościół określił, że jest tylko jeden Bóg, jednak w trzech Osobach Boskich. W pewnym zatem sensie Bóg jest doskonale zjednoczoną wspólnotą, chociaż każda z osób zachowuje swoją odrębność osobową. Jedność trójosobowego Boga pozostanie dla nas największą tajemnicą.
    Nowa terminologia
    Teologia dla dokładniejszego wyrażenia tajemnic wiary musi nieraz posługiwać się pojęciami, których nie ma w Piśmie św. Odnosi się to również do nauki o Trójcy Świętej. „Dla sformułowania dogmatu Trójcy Świętej Kościół musiał rozwinąć własną terminologię za pomocą pojęć filozoficznych: "substancja", "osoba" lub "hipostaza", "relacja" itd. Czyniąc to, nie podporządkował wiary mądrości ludzkiej, ale nadał nowy, niezwykły sens tym pojęciom, przeznaczonym odtąd także do oznaczania niewypowiedzianej tajemnicy, która "nieskończenie przekracza to, co my po ludzku możemy pojąć" (Paweł VI, Wyznanie wiary Ludu Bożego, 2.). (KKK 251)
    Substancja, istota, natura, osoba, hipostaza, relacja
    „Kościół posługuje się pojęciem "substancja" (oddawanym niekiedy także przez "istota" lub "natura"), by określić Boski Byt w jego jedności, pojęciem "osoba" lub "hipostaza", by określić Ojca, Syna i Ducha Świętego w tym, czym rzeczywiście różnią się między sobą, a pojęciem "relacja", by określić fakt, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie.” (KKK 252)

    REALNA RÓŻNICA MIĘDZY BOSKIMI OSOBAMI
    2. Co decyduje o realnej różnicy między Boskimi Osobami?
    Według nauki Kościoła Boskie Osoby różnią się między sobą realnie: "inna jest bowiem Osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Świętego; lecz jedno jest Bóstwo, równa chwała, współwieczny majestat Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (KKK 266).
    Relacje pochodzeń
    Syn Boży nie jest stworzony, lecz zrodzony odwiecznie przez Ojca. Duch Święty też nie jest stworzony, lecz odwiecznie pochodzi od Ojca i Syna. Trzy Osoby Boskie są tym samym, jedynym Bogiem. Odróżniają Je od siebie relacje pochodzeń. Znaczy to, że każda Boska Osoba ma jedyne i niepowtarzalne odniesienie do innych Osób Boskich. I tak niepowtarzalną relacją Ojca jest to, że rodzi On odwiecznie Syna. Tego nie czyni ani Syn, ani Duch Święty. Syn zaś odróżnia się realnie od Ojca i od Ducha Świętego tym, że tylko On jest odwiecznie zrodzony przez Ojca. Dla Ducha Świętego zaś charakterystyczna jest Jego relacja pochodzenia od Ojca i Syna. Tylko On pochodzi. Nie pochodzi ani Ojciec, ani Syn. Duch Święty zatem różni się realnie od Ojca i od Syna Bożego.
    Nie imiona, lecz relacje pochodzeń odróżniają realnie Boskie Osoby
    Katechizm w następujący sposób ujmuje odmienność Boskich Osób: „Osoby Boskie rzeczywiście różnią się między sobą. "Bóg jest jedyny, ale nie jakby samotny" (quasi solitarius) (Fides Damasi: DS 71). "Ojciec", "Syn", "Duch Święty" nie są tylko imionami oznaczającymi sposoby istnienia Boskiego Bytu, ponieważ te Osoby rzeczywiście różnią się między sobą: "Ojciec nie jest tym samym, kim jest Syn, Syn tym samym, kim Ojciec, ani Duch Święty tym samym, kim Ojciec czy Syn" (DS 530. Sobór Laterański IV (1215): DS 804). Różnią się między sobą relacjami pochodzenia: "Ojciec jest Tym, który rodzi; Syn Tym, który jest rodzony; Duch Święty Tym, który pochodzi" (Sobór Laterański IV (1215): DS 804). Jedność Boska jest trynitarna.” (KKK 254).
    Jedność co do Boskiej natury
    Pomimo realnej różnicy Osoby Boskie są jednym i tym samym Bogiem, czyli posiadają tę samą Boską, nieskończenie doskonałą naturę, czyli istotę.
    „Trójca jest jednością. Nie wyznajemy trzech bogów, ale jednego Boga w trzech Osobach: "Trójcę współistotną" (Synod Toledański XI, r. 675). Osoby Boskie nie dzielą między siebie jedynej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem: "Ojciec jest tym samym, co Syn, Syn tym samym, co Ojciec, Duch Święty tym samym, co Ojciec i Syn, to znaczy jednym Bogiem co do natury" (DS 530.Sobór Konstantynopolitański II (553): DS 421). "Każda z trzech Osób jest tą rzeczywistością, to znaczy substancją, istotą lub naturą Bożą" (Synod Toledański XI (675); (KKK 253)
    Tajemnica Trójcy Świętej to tajemnica nieskończonej Miłości, Nieskończonego życia, które jest wiecznym obdarowywaniem się.

    PROBLEM "FILIOQUE"
    3. Jak tradycja wschodnia tłumaczy pochodzenie Ducha Świętego?
    Tradycja zachodnia przyjmuje, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque). W nieco inny sposób wyraża tajemnicę pochodzenia Trzeciej Osoby Boskiej tradycja wschodnia, mówiąc o pochodzeniu od Ojca przez Syna.
    Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że te dwa ujęcia nie są ze sobą sprzeczne, żadne więc z nich nie jest heretyckie. „Tradycja wschodnia wyraża przede wszystkim, że Ojciec w relacji do Ducha jest pierwszym początkiem. Wyznając Ducha jako "pochodzącego od Ojca" (J 15, 26), stwierdza ona, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna (Por. Sobór Watykański II, dekret Ad gentes, 2). Tradycja zachodnia wyraża przede wszystkim współistotną komunię między Ojcem i Synem, mówiąc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque). Mówi to "w sposób dozwolony i racjonalny" (Sobór Florencki (1439): DS 1302), ponieważ wieczny porządek Osób Boskich w Ich współistotnej komunii zakłada, że Ojciec jest pierwszym początkiem Ducha Świętego jako "zasada bez zasady" (Sobór Florencki (1442): DS 1331), ale także że jako Ojciec jedynego Syna jest wraz z Nim "jedyną zasadą, od której pochodzi Duch Święty" (Sobór Lyoński II (1274): DS 850). Ta uprawniona komplementarność, jeśli nie jest zbyt schematyczna, nie narusza tożsamości wiary w rzeczywistość samej wyznawanej tajemnicy. (KKK 248)

    POSŁANNICTWA I DZIAŁANIA OSÓB BOSKICH W HISTORII ZBAWIENIA
    4. O jakich formach zbawczego działania poszczególnych Osób Trójcy Świętej wspomina „Credo” odmawiane w czasie Mszy św.?
    Osoby Boskie zawsze istniały, tworząc odwiecznie Boską Wspólnotę. Ich działanie ujawnia się jednak również w czasie, w naszej historii. Są to działania i posłannictwa Boskich Osób. Wyznanie wiary, wypowiadane wspólnie w czasie Mszy św., mówi o trzech Osobach Boskich i o ich działaniach, jakie ujawniły się w historii zbawienia.
    Odnośnie do Ojca wyznajemy: „Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego. Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.
    Posłannictwa Boskich Osób
    Syn Boży i Duch Święty są Osobami Trójcy Świętej posłanymi dla naszego zbawienia. Co się tyczy Syna Bożego, drugiej Osoby Boskiej, w „Credo” wyznajemy: Wierzę „w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba, i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca”.
    Druga Osoba Boska, Syn Boży, stał się na zawsze człowiekiem, przyjmując ludzką naturę przez Wcielenie. Jego zbawczemu działaniu zawsze towarzyszy oddziaływanie Trzeciej Osoby Boskiej, Ducha Świętego, posłanego przez Ojca w imieniu Syna (por. J 14, 26) i przez Syna "od Ojca" (J 15, 26). Wierzymy "w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi; który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; który mówił przez proroków”. Druga Osoba Boska, Syn Boży, „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”.

    Wspólne działanie Boskich Osób
    Działania Boskich Osób, takie jak stwarzanie i zbawianie, są wspólne, co nie oznacza ich absolutnej identyczności. "Osoby Boskie, nierozdzielne w tym, kim są, są także nierozdzielne w tym, co czynią. W jednym działaniu Bożym każda Osoba Boska ukazuje jednak to, co jest Jej własne w Trójcy, przede wszystkim w Boskich posłaniach wcielenia Synu i daru Duchu Świętego." (KKK 267)
    Dzięki wierze potrafimy w jakimś stopniu wniknąć w tajemnicę Bożej rzeczywistości, poznać zbawczą działalność osób Trójcy Świętej i zrozumieć wielkość Jej miłości, której owocem jest świat i my sami, tak hojnie obdarowani Jej licznymi łaskami.

    NASZE WSZCZEPIENIE W TAJEMNICĘ ŻYCIA TRÓJCY ŚWIĘTEJ
    5. Jaki związek z Trójcą Świętą posiadamy dzięki sakramentowi chrztu? Mt 3,16n
    "Przez łaskę chrztu "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" zostaliśmy wezwani do uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej, tu na ziemi w mroku wiary, a po śmierci w światłości wiecznej" (KKK 265). Przez ten sakrament zostaliśmy wszczepieni w życie Trójcy Świętej. Chrzest Jezusa w Jordanie (por. Mt 3,16n) odsłania nam to, co stało się z nami dzięki temu sakramentowi. To również na nas zstąpił Duch Święty, a Ojciec przez łaskę uczynił nas swoimi umiłowanymi dziećmi i wypowiedział nad każdym z nas słowa wyrażające Jego miłość: „Oto Moje umiłowane dziecko”.
    Chociaż dla naszego poznania życie Trójcy Świętej stanowi nieprzeniknioną tajemnicę, to jednak w tę pełnię trynitarnego życia zostaliśmy włączeni: nasza dusza została w nią zanurzona. Trójosobowy Bóg nie jest więc daleko od nas. Przez łaskę chrztu Boskie Osoby uczyniły sobie niebo w ludzkiej duszy, aby w niej mieszkać zawsze, o ile człowiek na to pozwoli.
    6. O czym przypomina nam czynienie znaku krzyża? Kol 2,19-20; Łk 9,23-26
    Żegnając się, wypowiadamy słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen”. Przypominają nam one trzy Osoby Trójcy Świętej: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Znak krzyża zaś przypomina nam to, że Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia wiecznego, że bardzo cierpiał z miłości do nas. Krzyż przypomina nam rany Chrystusa i Jego bolesną śmierć, dzięki której możemy otrzymać życie wieczne i szczęście po śmierci. Żegnając się, wyznajemy wiarę w Boga-Miłość, który wiele uczynił i czyni dla naszego zbawienia. Znak krzyża przypomina nam także chrzest przyjęty w imię Trójcy Świętej. Przez ten sakrament dokonało się nasze nadprzyrodzone zjednoczenie z Trójcą Świętą i włączenie do Kościoła, ludu Bożego, w którym i przez który Ona nadal działa zbawczo.
    „Chrześcijanin rozpoczyna swój dzień, swoje modlitwy i działania znakiem krzyża: "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen". Ochrzczony poświęca cały swój dzień chwale Bożej i prosi Zbawiciela o łaskę, która pozwala mu działać w Duchu Świętym jako dziecku Ojca. Znak krzyża umacnia nas w chwilach pokus i trudności.” (KKK 2157)
  • @Bez kredek we łbie 14:40:30 BEZ BOGA ANI DO PROGA!!!
    TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA

    Augustyn o Trójcy Świętej

    O Trójcy Świętej pisało wielu Ojców Kościoła, jednym z nich był św. Augustyn. Poniżej zamieszczam fragment jego dzieła "De Trinitate", mam nadzieje że ów fragment zachęci czytelnika do nabycia tejże pozycji.


    II. TAJEMNICA TRÓJCY ŚWIĘTEJ

    1. Jeden Bóg w Trzech Osobach

    V. 8. Niektórym sprawia to trudność i niepokoją się słysząc, że Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem i Duch Święty jest Bogiem, a jednak ta Trójca Osób to nie są trzej bogowie, ale jeden
    Bóg. Nie wiedzą, jak to rozumieć, zwłaszcza kiedy się mówi, że we wszystkim, co Bóg czyni, działa nierozdzielnie cała Trójca Święta13. a przecież słyszano głos Ojca nie będący głosem Syna; przecież jedy¬nie Syn narodził się w ciele, był umęczony, zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa; i tylko Duch Święty zstąpił w postaci gołębicy. Chcieliby wiedzieć, jak to się dzieje, że ten glos, będąc głosem wyłącznie Ojca, był jednak dziełem całej Trójcy; i to ciało, w którym tylko Syn naro¬dził się z Dziewicy, zostało stworzone przez Trójcę Świętą; i owa postać gołębicy, w której jedynie Duch Święty się ukazał, jest dziełem tejże Trójcy. W takim razie — powiadają — Trójca nie działa razem i nierozłącznie, ale co innego czyni Ojciec, co innego Syn, a Duch Święty coś innego jeszcze. Albo, jeżeli pewnych rzeczy dokonują oni razem, a innych każdy z osobna, to Trójca nie jest nierozdzielną. A oto inne pytanie: Jak się to dzieje, że jest w Boskiej Trójcy Duch Święty, nie zrodzony ani przez Ojca, ani przez Syna, ani przez Nich razem, a jednak będący Duchem i Ojca i Syna?
    Takie pytania stawiają sobie ludzie i nas nimi niepokoją. Zaiste — o ile tylko nędza nasza z daru Bożego ma o tym jakieś pojęcie — postaram się w miarę sił jak najjaśniej wyłożyć rzecz, 825 i, Boże broń, nie pójdę śladem człowieka, „który wysycha z za¬zdrości" (Mądr. 8, 25). Kłamcą bym był twierdząc, żem nie zwykł rozmyślać nad tymi sprawami. Jeśli więc przyznaję, że są one usta¬wicznie obecne w mych myślach, ponieważ porywa mnie dociekanie prawdy, to stawia mnie to wobec obowiązku miłości, ażeby zadośćuczynić naleganiom ludzi i podzielić się z nimi owocami dotychczaso¬wych rozmyślań. „I to nie dlatego, jakobym to już osiągnął, albo już stał się doskonałym". (Jeśli Apostoł wyznaje, że jeszcze tego nie osiąg¬nął, to cóż dopiero ja, którym tak daleko poniżej stóp jego?). Ale jeżeli wedle dostępnej mi miary „zapominając o wszystkim, co jest poza mną, biegnę do celu, do nagrody obiecanej z nieba, którą jest Boże wezwanie" (Filip. 3, 12—14); i jeśli domagają się ode mnie, ażebym powiedział, ile z tej drogi przebyłem, dokąd doszedłem, i co pozostaje jeszcze, ażeby dotrzeć do celu? — to szczodrobliwa miłość każe mi odpowiedzieć na takie pytania i zadowolić te pragnienia. Wiele tu jeszcze brak. Da Bóg, że innym służąc tym, co by prze¬czytać mogli, sam skorzystam i postąpię naprzód; i że starając się odpowiedzieć pytającym, znajdę to, czego sam szukałem. Postano¬wiłem więc — z rozkazu i z pomocą Pana Boga naszego — nie tyle rozprawiać autorytatywnie o tych sprawach jako o czymś znanym, co raczej pobożnie je badać i zapoznawać się z nimi.

    VI. 9. Niektórzy utrzymują, że Pan nasz Jezus Chrystus nie jest Bogiem, albo że nie jest prawdziwym Bogiem, albo że nie jest naprawdę nieśmiertelny, podlegając zmianom. Błędności tych twierdzeń dowodzi najdoskonalsza oczywistość i zgodność świadectw zawartych w Piśmie Św. Oto np.: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo". Rzecz jasna, że jako Słowo Boże rozumiemy jedynego Syna Bożego, o którym następnie powiedziano: „A Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami", ponieważ narodziło się w czasie przyjmując ciało z Dziewicy. Mówiąc tak, Ewangelista stwierdza nie tylko to, że jest Ono Bogiem, ale że jest tej samej co Ojciec substancji. Powiedziawszy bowiem: „Bogiem było Słowo", dodaje: „Ono było na początku u Boga. Wszyst¬ko się przez nie stało, a bez niego nic się nie stało" (J. 1, 1—3. 14). Mówiąc „wszystko" oznacza przez to wszystkie rzeczy stworzone, a więc całe stworzenie. Jasno stąd wynika, że Ten, przez którego wszystko jest uczynione, sam nie może być „uczyniony". Nie będąc zaś uczynionym, nie jest stworzeniem. A jeśli nie jest stworzeniem, to jest tej samej co Ojciec substancji. Kto bowiem nie jest Bogiem, ten może być tylko stworzeniem. A kto nie jest stworzeniem, ten jest Bogiem. Gdyby Syn nie był tej samej substancji co Ojciec, wtedy byłaby to stworzona substancja. A jeśli jest uczyniony, to nie mogło być wszystko przez Niego uczynione. Tymczasem: „wszystko się przez nie stało". A więc jest jednej z Ojcem substancji.
    A więc nie tylko Bogiem jest, ale jest Bogiem prawdziwym16, co tenże Jan bardzo wyraźnie stwierdza w swym liście: „I wiemy, że Syn przyszedł i uzdolnił nas, abyśmy poznali prawdziwego Boga i złączyli się z prawdziwym Synem Jego. On jest Bogiem prawdziwym i żywotem wiecznym" (1 J. 5. 20—21). 826. 10. Na tej podstawie można wnosić również i to, że nie tylko o Ojcu mówił Apostoł: • „Który jedyny ma nieśmiertelność", ale mówił to o jednym jedynym Bogu, Trójcy Świętej. Życie wieczne nie jest śmiertelne, bo nie ma w nim zmienności. Tak jest i z Synem, bo On „jest życiem wiecznym". Więc także do Niego odnoszą się słowa: „Który jedyny ma nieśmiertelność".


    Biskup Hippony - Doktor Łaski
    ____________________

    Stając się uczestnikami Jego wiecznego życia, i my również sta¬jemy się w pewnym sensie nieśmiertelni. Czymś innym jednak jest samo wieczne życie, którego uczestnikami się stajemy, a czym innym jest to, że uczestnicząc w nim będziemy żyć na wieki.
    Słowa Apostoła: „Okaże Go w swoim czasie błogosławiony i jedyny mocarz, Król królów i Pan panujących, który jedynie ma nieśmier¬telność", bynajmniej nie odnoszą się tylko do Ojca z wyłączeniem Syna. Również i wtedy, gdy Syn przemawiając jako Mądrość — jest On bowiem „Mądrością Bożą" (1 Kor. 1, 24) — mówi: „Sama obe¬szłam okrąg niebios" (Ekli. 24, 8), bynajmniej nie odłącza się On od Ojca. Tym bardziej nie należy odnosić tych słów do samego Ojca, z pominięciem Syna: „Abyś zachował to przykazanie bez skazy i nie¬nagannie aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Okaże go w swoim czasie błogosławiony i jedyny mocarz, Król królów i Pan panujących, który jedynie ma nieśmiertelność i mieszka w światłości nieprzystępnej. Żaden z ludzi Go nie widział, ani też widzieć może. Jemu niech będzie chwała i panowanie wieczne. Amen" (1 Tym. 6, 14—16). W słowach tych nie wymienia się właściwie ani Ojca, ani Syna, ani Ducha Świętego, ale się mówi: „Błogosławiony i jedyny mocarz, Król królów i Pan panujących", to jest jeden, jedyny i praw¬dziwy Bóg, Trójca Święta.

    11. Czy aby następujące zaraz potem słowa nie podważają tej egzegezy? Bo Apostoł mówi w dalszym ciągu: „Żaden z ludzi go nie widział, ani też widzieć może".
    Nie, słowa te wcale nie przekreślają uprzedniego tłumaczenia, ponieważ odnoszą się one do Chrystusa jako Boga. Żydzi nie widzieli jego Bóstwa. Widzieli jedynie ciało i to ukrzyżowali. W żaden sposób nie można widzieć Bóstwa ludzkimi oczyma. Ale ogląda się je tym wzrokiem, którym patrzą ci, co już nie ludźmi, ale ponad ludźmi są. Słusznie więc do Boga, Trójcy Świętej, odnosi się słowa: „Błogosła¬wiony i jedyny mocarz" okazujący przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa w swoim czasie. W tym samym bowiem znaczeniu Apostoł mówi: „który jedynie ma nieśmiertelność" jak powiedziane jest: „który jeden czyni cuda" (Ps. 72, 18).
    Chciałbym wiedzieć, do kogo moi przeciwnicy odnoszą te słowa? Jeżeli do Ojca, to jakżeż mogą być prawdziwe słowa samego Syna: „Co¬kolwiek On [Ojciec] czyni, to także i Syn czyni" (J. 5, 19). Cóż jest bardziej przedziwnego wśród cudów, jak przywracać życie umarłym? Otóż tenże Syn mówi: „Jako bowiem Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak i Syn, komu zechce, życie daje" (ib. 21). Jakżeż więc sam Ojciec miałby czynić cuda, gdy nie można przytoczo¬nych słów odnieść wyłącznie do Ojca czy Syna, ale z wszelką pew¬nością do jednego Boga, prawdziwego, jedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego?

    827. 12. Tak samo, gdy tenże Apostoł powiada: „Dla nas wszakże istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, od którego pochodzi wszystko i dla które¬go wszyscy jesteśmy. I jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego stało się wszystko i my przez niego" (1 Kor. 8, 6); któż wątpi, że „wszyst¬ko" oznacza tutaj rzeczy stworzone, jak czytamy u Jana: „Wszystko się przez nie stało" (J. 1, 3)? Pytam więc: o kim mówi Apostoł w na¬stępującym tekście: „Albowiem z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko: Jemu chwała na wieki. Amen" (Rzym. 11, 36)? Jeśli mówi o Ojcu, Synu i Duchu Świętym, wymieniając każdą z Osób poszcze¬gólnie — gdy „z Niego" oznacza Ojca, „przez Niego" — Syna, i „w Nim" — Ducha Świętego" — to jasne, że Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym Bogiem, gdyż kończy mówiąc: „Jemu chwała na wieki". Dlatego to nie mówi na początku tego zdania: „O głębokości bogactw, mądrości i umiejętności" Ojca albo Syna, albo Ducha Świę¬tego, ale mówi: „mądrości i umiejętności Bożej! Jakże niepojęte są sądy Jego i niedościgłe drogi Jego. Któż bowiem poznał myśl Pana, albo kto był doradcą Jego. Albo kto dał Mu pierwszy, aby Mu oddać miał? Albowiem z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko: Jemu chwała na wieki. Amen" (Rzym. 11, 33—36).
    Gdybyśmy chcieli odnieść te słowa wyłącznie do Ojca, to jakżeż da się pogodzić, że wszystko jest przez Ojca uczynione, z tym, że według Listu do Koryntian wszystko jest uczynione przez Syna? Czytamy bowiem: „Jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego stało się wszystko"; a w Ewangelii Jana: „Wszystko przez nie się stało". Przecież, jeżeli jedne rzeczy zostały uczynione przez Ojca, a inne przez Syna, to nie wszystko stało się przez Ojca i nie wszystko przez Syna. A jeśli wszystko stało się przez Ojca i wszystko przez Syna, w takim razie to samo stało się przez Ojca i Syna. Więc Syn jest równy Ojcu, a działania Ojca i Syna nie można od siebie oddzielić. Gdyby Ojciec stworzył Syna, który przecież nie stworzył sam siebie, to nie wszystko by było przez Syna uczynione. Otóż przez Syna „wszystko... się stało". Zatem Syn nie jest stworzony, lecz wespół z Ojcem uczynił wszyst¬ko, co się stało. Zresztą Apostoł nie przemilczał tego i stwierdza bardzo wyraźnie: „Który mając naturę Bożą nie poczytywał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie" (Filip. 2, 6), przy czym imie¬niem „Bóg" oznacza tu Ojca, podobnie jak w innym miejscu, gdy mówi „Głową dla Chrystusa jest Bóg" (1 Kor. 11, 3).

    13. Zebrano również wiele świadectw odnoszących się do Ducha Świętego, którymi w wielkiej mierze -posługiwali się omawiający przednami" te kwestie. Świadectwa te bardzo wyraźnie wykazują, że Duch Święty jest Bogiem, a nie stworzeniem. Nie będąc zaś stworzeniem, jest nie tylko Bogiem — bo i ludzi też nazywa się bogami (Ps. 81, 6; J. 10 34) — ale jest prawdziwym Bogiem. Jest więc równy Ojcu i Synowi, i w jed¬ności Trójcy jest z Nimi współistotny i współwieczny.
    To, że Duch Święty nie jest stworzeniem, okazuje się szczególnie jasno w tym miejscu Pisma Św., gdzie jest powiedziane, byśmy słu¬żyli nie stworzeniu, ale Stwórcy (Rzym. 1, 25). Nie o taką służbę tu chodzi, jak kiedy wzajemnie służymy sobie z miłości (Gal. 5, 13), co się po grecku wykłada douleuein, ale o ten jej rodzaj, w jaki służy się tylko Bogu, co nazywamy po grecku latreuein. Od tego greckiego wyrazu wywodzi się nazwa idololatrae, bałwochwalcy, miano nada¬wane tym, którzy bałwanom oddają kult należny Bogu. O tym ro¬dzaju czci jest powiedziane: „Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć będziesz" (Powt. Pr. 6, 13; Mt. 4, 10). Grecki tekst Pisma św. dobitniej to wyraża, gdyż mamy w nim: latreuseis. Stąd, że nie wolno nam tak służyć stworzeniu, że 828 przykazano nam: „Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć bę¬dziesz", wywodzi się odraza Apostoła do tych, którzy czcili stworzenia i służyli im bardziej niż Stwórcy. W każdym więc razie Duch Święty nie jest stworzeniem i święci wszyscy służą Mu jako Bogu, zgodnie ze słowami Apostoła: „Bo prawdziwie obrzezani jesteśmy my, służący Duchowi Bożemu" (Filip. 3, 3), po grecku latreuontes.
    Liczne kodeksy, między nimi także i łacińskie, podają to w następu¬jącym brzmieniu: „Którzy Duchowi Bożemu służymy", co mamy we wszystkich lub prawie wszystkich tekstach greckich. Niektóre egzem¬plarze łacińskie zamiast „Duchowi Bożemu służymy", podają: „W duchu służymy Bogu. Czyż jednak ci, którzy w tym się mylą i nie chcą ustąpić większemu autorytetowi znajdują również odmianę dla następującego tekstu: „Czyż nie wiecie, że ciała wasze są w was świą¬tynią Ducha świętego, którego macie od Boga?" (1 Kor. 6, 19)? A cóż bardziej niedorzecznego i bluźnierczego jak twierdzić, że członki Chrystusowe są świątynią stworzenia, które zdaniem pewnych ludzi jest niższe od Chrystusa? Powiedziano przecież na innym miejscu: „Ciała wasze są członkami Chrystusa" (ib. 15). Jeśli zaś członki Chry¬stusowe są świątynią Ducha Świętego, to Duch Święty nie jest stwo¬rzeniem. Komu bowiem ciało nasze oddajemy jako świątynię, temu oddajemy cześć należną tylko Bogu, która po grecku nazywa się latreia. Dlatego Apostoł mówi następnie: „Chwalcie tedy... Boga w ciele waszym" (ib. 20).

    Św. Augusty, "O Trójcy Świętej", Pisma Ojców Kościoła tom XXV, Księgarnia św. Wojciecha, ss. 490 (fragment pochodzi ze stron 87-92)


    Źródło; http://xpictianoc.blogspot.com/2007/08/augustyn-o-trjcy-witej.html

    "Trójca Święta to nie wymysł ludzkiego rozumu"

    - Trójca Przenajświętsza to nie produkt ludzkiego rozumowania - powiedziałpapież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym południową modlitwę Anioł Pański w Watykanie. Wyjaśnił, że Trójca jest "obliczem, które sam Bóg objawił, nie z wysokości katedry", lecz w historii ludzkości.

    Przeczytaj papieskie rozważnie po modlitwie na Anioł Pański

    Nawiązując do przypadającej dziś Niedzieli Trójcy Przenajświętszej wskazał, że Bóg nie jest czymś niejasnym i abstrakcyjnym, lecz "ma imię: Bóg jest miłością". Nie jest to jednak miłość sentymentalna, emocjonalna, lecz "miłość Ojca, który jest u początku wszelkiego życia, miłość Syna, który umiera na krzyżu i zmartwychwstaje, miłość Ducha, który odnawia człowieka i świat".

    - Trójca Przenajświętsza to nie produkt ludzkiego rozumowania; jest Ona obliczem, które sam Bóg objawił, nie z wysokości katedry, lecz wędrując z ludzkością, w historii narodu izraelskiego, a nade wszystko w Jezusie z Nazaretu - wskazał papież.
    Dodał, że dziś wychwalamy Boga nie za jakąś szczególną tajemnicę wiary, lecz dla Niego samego, dla Jego niezmierzonej chwały i dziękujemy Mu za to, że jest Miłością.

    W improwizowanym dodatku do swego rozważania po modlitwie Anioł Pański w Watykanie papież Franciszek ostro skrytykował mafię. Wezwał do modlitwy o nawrócenie mafiosów.

    Przypominając wczorajszą beatyfikację w Palermo ks. Józefa Puglisiego, "kapłana i męczennika, zabitego przez mafię w 1993 roku", papież oświadczył, że mafie wykorzystują najsłabszych do niewolniczej pracy, prostytucji, powodując ludzkie cierpienia.

    - Prośmy Pana, by nawrócił serca tych osób. Nie mogą tego robić. Nie mogą zniewalać naszych braci. Powinniśmy prosić Pana, aby mafiosi i mafiose [mężczyźni i kobiety należący do mafii - KAI] nawrócili się do Boga - mówił Franciszek.

    Źródło; http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,401,trojca-swieta-to-nie-wymysl-ludzkiego-rozumu.html



    Św. Tomasz z Akwinu SUMMA TEOLOGICZNA
    http://www.katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_indeks.htm

    Trójca Święta - Holy Trinity
    http://www.youtube.com/watch?v=a_snJND4Oc8

    Bóg - Jego Istnienie i Natura
    http://www.youtube.com/watch?v=xB4a0cBz0XQ
  • @Janusz Górzyński 14:51:22
    Właśnie- przysłowie jest dobre, tylko Pan go nie stosuje. Proszę zwrócić się do Boga, a nie do bałwanów i ich piewców.
  • @Janusz Górzyński
    FAŁSZYWA NAUKA PAPIEŻA JANA PAWŁA II NA TEMAT „TRÓJCY”.

    Na dowód, że dla człowieka pod względem zbawienia liczy się tylko Bóg Ojciec i Bóg Syn, przytoczyłem następujący werset Biblijny z 1 Listu Apostoła Pawła do Koryntian:

    „6 Dla nas istnieje TYLKO JEDEN BÓG, OJCIEC, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz JEDEN PAN, JEZUS CHRYSTUS, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy”. (8/6)

    http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/8.php Biblia Tysiąclecia

    Papież Jan Paweł II wiedział o tym bardzo dobrze, że Pismo Święte nic nie wspomina na temat trzeciej osoby, która w Niebie poza Bogiem Ojcem i Bogiem Synem, byłaby również Bogiem! Wiedział o tym bardzo dobrze, zatem w podpisanym przez siebie Katechizmie dopuścił się fałszerstwa Biblii.

    Nauka nr 258 Katechizmu Kościoła Katolickiego brzmi:

    „Cała ekonomia Boża jest wspólnym dziełem TRZECH Osób Bożych. Podobnie bowiem, jak TRÓJCA ma jedną i tę samą naturę, tak ma również jedno i to samo działanie 78 . "Ojciec, Syn i Duch Święty nie są trzema zasadami stworzeń, ale jedną zasadą" 79 . Każda jednak Osoba Boża wypełnia wspólne dzieło według swojej osobowej właściwości. W TEN SPOSÓB KOŚCIÓŁ, POWOŁUJĄC SIĘ NA NOWY TESTAMENT 80 , WYZNAJE: "Jeden jest Bóg i Ojciec, od którego wszystko pochodzi; jeden Pan Jezus Chrystus, dla którego jest wszystko; JEDEN DUCH ŚWIĘTY, W KTÓRYM JEST WSZYSTKO" 81 . Właściwości Osób Boskich objawiają się przede wszystkim w Boskich posłaniach wcielenia Syna i daru Ducha Świętego”.

    http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-1.htm

    Zatem podobno Kościół powołuje się na Nowy Testament i o dziwo, papież przytacza ten sam werset, który przytoczyłem ja w pierwszym swoim komentarzu.

    Przypomnę słowa papieża Jana Pawła II:

    „KOŚCIÓŁ, POWOŁUJĄC SIĘ NA NOWY TESTAMENT 80 , WYZNAJE: "Jeden jest Bóg i Ojciec, od którego wszystko pochodzi; jeden Pan Jezus Chrystus, dla którego jest wszystko; JEDEN DUCH ŚWIĘTY, W KTÓRYM JEST WSZYSTKO"”.

    Zaraz, zaraz, a w którym to miejscu Apostoł Paweł wypowiedział słowa następujące:

    „JEDEN DUCH ŚWIĘTY, W KTÓRYM JEST WSZYSTKO"?

    Przecież to jest świadome wprowadzenie Czytelnika w błąd! I to TY piszesz, że przeze mnie przemawia diabeł? Czy to ja dodałem słowa, których Paweł w ogóle nie powiedział. Ja jestem kłamcą, czy Twój papież?

    Paweł powiedział, że dla człowieka wierzącego istnieje Bóg Ojciec i Jego Syn. Papież Jan Paweł II dodał w tym miejscu do słów Pawła dodatkową osobę boską, czyli „ducha świętego”.

    Dlaczego papież kłamał? Dlaczego wprowadził miliony ludzi w błąd? Czyim papież był sługą? Jak myślisz?

    http://m.neon24.pl/4a6592e41a4e561c920a66582473fd19,0,0.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej