Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 1677 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Moje komentarze

  • Pedofilia oczna i myślna będzie ścigana przez mecenasa brudasa
    Pod koniec 2013 roku senator Jan Maria Jackowski z PiS wystąpił do ministra sprawiedliwości z wnioskiem o udostępnienie danych dotyczących tego, ile osób duchownych odsiaduje wyroki za przestępstwa pedofilskie. – W sumie takich osób było wówczas ponad 1400. W tym była jedna osoba duchowna - mówił "Rzeczpospolitej" polityk PiS Jan Maria Jackowski. Na tej podstawie senator uznał, że skoro księżą nie odsiadują wyroków więzienia, pedofilia w Kościele jest zjawiskiem marginalnym. - Zjawisko pedofilii, jeżeli chodzi o osoby duchowne, ono jest chyba trochę zdemonizowane w mediach - podkreślił.

    https://wiadomosci.wp.pl/tylu-ksiezy-odsiaduje-wyroki-za-pedofilie-jak-ktos-podotykal-po-pupie-to-nie-wyrzadzil-zla-6301934465529985a

    JEDNAK TALMUDYSTA Z POZNANIA, TZW. MIECIENIAS - mec. Jarosław Głuchowsk, daje upust swoim fantazjom na temat kościelnych zbrodni i pewnie zapewne będzie dążył do ścigania nadużyć "obmacywanie okiem" i "sex myślny". Czegóż to Żyd nie zrobi z nienawiści do Kościoła i z chuci do mamony.
    Z tego co ten miecienias wygaduje w mediach, to zaiste dowód choroby umysłowej, efekt nieleczonych zaburzeń katastroficznych w spostrzeganiu i w ocenianiu rzeczywistości.

    Kiedy wreszcie Ziobro się zabierze do roboty i ustali ilu wariatów w Polsce nosi togi i mundury ?

    Warto pamiętać, że wariaci są w stanie każdemu zniszczyć życie !
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Mariusz G. 19:45:11
    //Chodzi mi o to, że zakon jako wspólnota powinien przynajmniej potencjalnie odpowiadać za takie sytuacje.//

    Czy Pan Jezus się "poczuwał" do aktu zbrodni Judasza Iskarioty ?

    Ewangelista podaje, że Pan Jezus nie powstrzymał zbrodniarza-zdrajcę, lecz tylko powiedział Judaszowi "co masz czynić czyń szybko" i także rzekł, iż "lepiej by było jakby ten człowiek się nie narodził".

    Myślę, że lepiej by było gdyby Adam Michnik i jemu podobni się nie narodzili, albowiem nie było by takich co ogłupiają i deprawują ludzi.

    Niech się Michnik lewak żydowski zajmie swoim kumplem Leszkiem Millerem, który doprowadzić syna do samobójstwa a wnuczkę do zboczeń, gdyż sama obwieszcza całemu światu, że jest dipsihikos i biseksualna, a na pewno zrobiła z siebie podkład pod malunki dla tatuażystów.

    Lewaku ulecz się sam ze swojej diabelskości i nie naprawiaj świata, gdyż to się zawsze kończy Katyniem i GUŁAGami !!!
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Rzeczpospolita 20:09:03
    Panie Dariuszu, doprawdy nie rozumiem dlaczego Pan nie chce pojąć, że nie ma zbawienia poza Kościołem i tego, że Kościół katolicki nieraz uratował Europę od zagłady, a także dzikie ludy i narody podniósł na wysoki poziom rozwoju duchowego i cywilizacji łacińskiej.

    Psucie człowieka jest łatwiejsze od jego oświecania i uświęcania.
    Niestety gdy rządzą bezbożnicy w Europie to jęczy lud poddawany planowej destrukcji. Zauważył, to już św. Tomasz z Akwinu, jak wyglądają procesy niszczenia cywilizacji przez bandy złoczyńców i dokładnie opisał w dziełku "De Regno", a także w innych.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Mariusz G. 19:45:11
    Myślę, że zarówno Zakon jak i Kościół poczuwają się do tego, aby wesprzeć pokrzywdzoną. Chciałem tylko dodać, że ani ów Zakon, który przynależy do Kościoła katolickiego, ani także biskupi nie prowadzą działalności komercyjnej. Dlatego trudno wymagać od organizacji powołanej do realizowania celów wiecznych aby miała udzielać satysfakcji w doczesności. Pokrzywdzona nie poinformowała, że ktoś z Kościoła odmówił jej pomocy lub tuszował nadużycia jakiegoś zboczeńca, niewykluczone, że nasłanego do tego celu, aby skompromitować Kościół, kapłaństwo, a zwłaszcza zasłużony Zakon powołany przez Sługę Bożego ks. kard. A. Hlonda i Sługę Bożego ks. I. Posadzy. Czy zatem Kościół ma obowiązek płacić za operacje specjalne destrukcyjnych służb ?

    Dlaczego pokrzywdzona nie ściga zboczeńca pozwami i dlaczego prokurator nie wszczął postępowania adhezyjnego i nie przedłożył roszczeń cywilnych sądowi wraz z aktem oskarżenia ?

    To wszystko bardzo mnie zastanawia !


    Jak tak dalej pójdzie, to pewnie będą pozywać biskupów i proboszczów za to, że np. żona zdradza męża, w małżeństwie katolickim, które Kościół pobłogosławił. Wszak rodzina należy do jakiejś parafii, a więc do Kościoła czyli za zaistniałą sytuację odpowiedzialność ponosi Kościół

    Możliwe, że jak się dwóch chłopów z parafii pobije, to także winny zaistniałej sytuacji będzie wikary z proboszczem, bo okazali słabość duszpasterską i nie uwiązali chłopów do ławek na adoracji oraz umożliwili im swawolny stosunek do prawa i zapewne pobłażają agresji.

    Możliwe, że nawet trzeba będzie zrobić pozew każdej szkole, nawet za za każdy brak promocji, bo przecież to wina nauczycieli, że nie nauczyli biedne dzieci materiału szkolnego z danego roku i nie wpoili im sztuki przyswajania materiału szkolnego. Szczególnie trzeba będzie stosować to jako zasadę w relacjach do szkół katolickich. Na pewno w pisaniu pozwów GWno dopomoże.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Rebeliantka 16:45:29
    "Ci będą walczyć z Barankiem, a Baranek ich zwycięży, bo Panem jest panów i Królem królów - a także ci, co z Nim są: powołani, wybrani i wierni."
    Apokalipsa św. Jana 17:14

    Polska jest nie do złamania, jesteśmy narodem nie do pokonania - Ks. prof. Tadeusz Guz
    https://www.youtube.com/watch?v=RGOA7EYZNx4
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Mariusz G. 16:07:31
    Czy sąd wykluczył w swoim orzeczeniu, że zakonnik-zboczeniec był agentem wrogich sił Kościołowi i miał za zadanie mu zaszkodzić skandalem z osobą pochodzącą z patologicznej rodziny ?

    Dlaczego Gazeta Wyborcza znała wyrok przed ogłoszeniem orzeczenia przez sąd w Poznaniu ?

    Nie ulega kwestii, że osobie małoletniej można bardzo szkodzić przez manipulacje i inicjacje ze Złem, a następnie osobę tak rozbitą prowadzić ku zupełnej zatracie duszy. Czy Prokurator Generalny zdaje sobie z tego wszystkie sprawę ? Jeśli ktoś twierdzi, że "Gazeta Wyborcza" może komuś pomóc i to bezinteresownie, to jest albo agentem masoństwa albo kompletnym idiotą !!!


    Trzeba wyjaśnić kim jest ta dziewczyna i ten ex-zakonnik ? Owszem, można sprawę uznać za przejaw dewiacji, lecz moim zdaniem nie jest możliwe, aby w Zakonie ktoś takie zachowania popierał i zalecał. Zatem ów zakonnik-dewiant musiał być nieźle przeszkolony do tego, aby swoje diabelskie życie ukrywać przed całym zgromadzeniem.

    Agentów, zwłaszcza szkodzącym Kościołowi Bożemu, nie szkoli się przez 5 minut, lecz są oni poddawani długim szkoleniom i treningom na potrzeby różnych sytuacji.

    W Poznaniu operacje przeciwko Kościołowi i rodzinom prowadzi się od dawna. Wystarczy wspomnieć na sprawę abp. J. Paetza, który pochodzi z niemieckich Bambrów. Ważną rolę w dewastowaniu Kościoła odegrał w Poznaniu ks. prof. Tomasz Węcławski dziś po żonie żydówce przyjął nazwisko Polak. Dawny teolog i wykładowca w poznańskich seminariach i na UAM - ks. Węcławski, nie tylko ogłosił, że "Jezus nie jest Bogiem", ale jako świecki Polak prowadzi w Poznaniu tęczowe marsze i głosi "ewangelię LGBT".

    Św. Paweł z Tarsu napisał, że każdy kto będzie głosił Ewangelię różną od chrystusowej niech będzie wyklęty. Anetema sic ! Niech będzie wyłączony z Kościoła a tym samym niech piekło go pochłonie.


    6 Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść4 do innej Ewangelii. 7 Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1013
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @dalmichal 15:37:45
    Możemy być pewni, że jest ofiarą psychomanipulacji ze strony sekty z Czerskiej zwanej Gwiazdą Śmierci.

    Gdyby Ziobro miał w sobie ikrę, to bez trudu by ów węzeł rozwiązał i psychomanipulantów a więc sadystów - UKARAŁ ZA PRZEMOC I INNE CZYNY ! A przecież nie trzeba wiele, alby zrozumieć jakie to mogą być czyny sektarzy szkodzących nieustannie Kościołowi, także z trybuny "kościoła wyborczej".

    Wątpię jednak, aby w tak ważnej sprawie chciał zająć stanowisko PiS, aby rzeczywiście chronić interesy Mistycznego Ciała Chrystusa. Milczenie nie zawsze jest złotem i może być gestem na wzór Piłata, który umył ręce i dołożył swoje do zbrodni sądowej Sanhedrynu.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Rzeczpospolita 15:32:08
    Po wniebowstąpieniu Pana Jezusa to nie było tak, że osieroceni uczniowie postanowili zorganizować się w Kościół. Nowy Testament nie pozostawia wątpliwości co do tego, że Kościół jest darem, jaki nam zostawił Pan Jezus, abyśmy się mogli - niezależnie od tego, w jakim miejscu i czasie przyszło nam żyć - spotykać się z Nim realnie jako z Nauczycielem i Zbawcą.

    Zanim od nas odszedł - przez swoją śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie - Jezus wybrał Dwunastu, aby byli zaczątkiem Jego Kościoła. Jak ważne było to, żeby apostołów było właśnie dwunastu, świadczy fakt, że kiedy jeden z nich sprzeniewierzył się swojemu powołaniu, bardzo szybko w jego miejsce wybrano Macieja (Dz 1, 1 5 - 2 6 ) . Było bowiem woląjezusa, aby byli oni ojcami ludu Nowego Przymierza, na wzór dwunastu synów Jakuba, patriarchów ludu Przymierza Pierwszego.

    O tym, że Jego zamiarem jest założenie Kościoła i obdarzenie nas nim, Jezus mówił swoim uczniom wyraźnie (Mt 16, 18). Zostawił swojemu Kościołowi chrzest (Mt 28, 19), wobec którego chrzest Jana był zaledwie cieniem (Mt 3, 11 i paralel.; Dz 11, 16; 19, 3-5), zostawił moc odpuszczania grzechów 0 20, 22n) oraz dar Eucharystii (Mt 26, 26-28 i paralel.). Obiecał ponadto, że sam Duch Święty będzie czuwał nad tym, żeby w Kościele była głoszona autentyczna Jego nauka (J 14, 26; por. Łk 16, 10; Mt 16, 19; 18, 18; 1 Tm 3, 15).

    Otóż warto sobie uprzytomnić, że dzięki darowi Kościoła nasza jedność z Jezusem i możliwości spotkania z Nim są dziś niewyobrażalnie głębsze niż te, jakie mieli nawet sami apostołowie, kiedy żyli z Nim na co dzień i mieli możliwość bezpośredniego z Nim przebywania. Apostołowie mogli „jedynie" być w Jego obecności, słuchać Go, zadawać Mu pytania, być świadkami Jego postępowania i Jego cudów.

    Nasze możliwości zjednoczenia z Jezusem i czerpania z Niego są nieporównanie większe. Spróbujmy to zobaczyć w świetle tajemniczych słów Pana Jezusa: „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was" 0 16, 7 ).

    Dlaczego odejście Jezusa było warunkiem posłania Ducha Świętego? Bo dopóki Jezus historycznie był z nami, orędzie zbawienia było dopiero przekazywane, nie było jeszcze przekazane do końca. Jako Człowiek, był On wtedy jednym z nas. Odszedł od nas po dopełnieniu naszego odkupienia i przygotowaniu swoich uczniów, których wybrał, żeby byli zaczątkiem Kościoła, na przyjęcie Ducha Świętego. Teraz - mocą tegoż Ducha, którego On nam posyła – możemy się z Nim spotykać niewyobrażalnie głębiej niż jako z jednym z nas. Spotykając się z Nim w Duchu Świętym, jednoczymy się z Nim - rzecz jasna, na razie tylko zaczątkowo - na wzór jedności Osób Boskich. Możemy nawet spożywać Jego Ciało i poniekąd przemieniać się w Niego. Przychodząc do nas, On ogarnia nas całych, tak że my stajemy się coraz więcej jedno z Nim, tak jak to zapisał apostoł Paweł: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2, 2 0 ).

    Rzecz jasna, wszystko to jest możliwe dlatego i tylko dlatego, że Jezus naprawdę jest równym swojemu Przedwiecznemu Ojcu Synem Bożym, a stawszy się naszym Zbawicielem, ma moc spotykać się z nami na takim poziomie bliskości i intymności, jaki na tej ziemi jest absolutnie niemożliwy nawet w relacjach między najbardziej oddanymi sobie przyjaciółmi.

    Jak wierzący chrześcijanie dobrze wiedzą, zbawienie to nie jest jakaś zewnętrzna nagroda za dobre życie ani konsumpcjonistycznie pojęty błogostan. O zbawieniu wiecznym Jezus mówił następująco: „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" 0 17, 3 ). Niewątpliwie Jezus mówi tu o całoosobowej znajomości Boga, o poznaniu Go w miłości i całym sobą.

    Apostoł Paweł oddał to za pomocą starotestamentalnej metafory oglądania Go „twarzą w twarz" (1 Kor 13, 12), apostoł Jan zwrócił zaś uwagę na to, że sytuacja zbawienia wiecznego absolutnie przekracza naszą wyobraźnię: „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest" ( 1 J 3 , 2 ).

    Zstępowanie na nas zbawienia wiecznego Nowy Testament oddaje za pomocą idei zrodzenia z Boga 0 1,12n; 3, 3; Jk 1, 18), przybrania za synów (Rz 8, 14-17; Ga 3, 26; 4, 6n), udziału w Bożej naturze (2 P 1, 4 ) , jakby utożsamienia z Chrystusem (J 17, 23; 2 Kor 13, 5 ) . Jak widzimy, wszystkie te idee i obrazy wskazują na dar absolutnie przekraczający zarówno wyobraźnię, jak i nasze możliwości naturalne, a zapewne nawet nasze naturalne pragnienia.

    Toteż znajdziemy w Ewangeliach ostrzeżenia, które jednych ludzi niepokoją, innych oburzają i gorszą, że odmowa czerpania z pozostawionych nam przez Jezusa źródeł zbawienia może kosztować jego utratę: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16, 16). Podobnie mówił Jezus o Eucharystii: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 5 3 ).

    http://www.fronda.pl/a/nie-warto-sie-dluzej-oszukiwac-poza-kosciolem-zbawienia-nie-znajdziemy,115997.html

    CZŁOWIEK BEZ EUCHARYSTII NIE BĘDZIE MIAŁ ŻYCIA W SOBIE!

    I PAN SWOIMI WPISAMI DO UDOWADNIA.

    Panie Dariuszu, niestety rozmowa z Panem przypomina rozmowę z trupem. Żadna prawda Boża do Pana po prostu nie dociera !
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Pedant 15:13:23
    Zaiste, Chrystus nakazał walczyć z grzechem w sposób totalny i moc do walki czerpać z modlitwy i ze zjednoczenia z Bogiem.
    Pan Jezus powiedział, że "kto grzeszy jest dzieckiem diabła".
    Bóg w Starym Testamencie powiedział Kainowi, że "grzech czuwa u twych bram, lecz ty masz nad nim panować".
    Apostoł rzekł "mocni w wierze sprzeciwiajcie się złemu".


    Jezus Chrystus również powiedział, że "niepodobna aby nie przyszły zgorszenia, lecz biada temu przez kogo przychodzą".

    Życie diabelskie polega na tym, że odmawia się Duchowi Świętemu łaski nawrócenia. Odmowa metanoi stanowi największe zło jakie człowiek może wyrządzić sobie, bliźnim i nade wszystko Bogu. Człowiek, który odwraca się od Boga to prędzej czy później stanie się zwierzęciem lub diabłem - twierdzili słusznie Ojcowie Pustyni.

    Odpowiedzialność za świat wyraża się modlitwą o nawrócenie zatwardziałych grzeszników i apostolstwem, ewangelizacją, albowiem św. Paweł powiedział "biada mi jeśli bym nie głosił Ewangelii".
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @kula Lis 67 14:42:14
    Tamci na pewno nie, albowiem realizują co im piekło nakazuje. A co im piekło każe? Dokonać totalnej sexualizacji dzieci i młodzieży oraz nazywać zło dobrem a dobro złem.

    Z diabłami i ich pomocnikami trudno się dogadać, bo przecież oni mają swoje "ewangelie", swoją "filozofię", antropologię, ideologię oraz nade wszystko własne cele i misje różne od misji Chrystusa Króla i Kościoła Świętego.

    "Kościół to szpital dla grzeszników" św. Franciszek z Asyżu.

    Tylko "Chrystus jest mocen uleczyć zło i wskrzesić zmarłych".
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Rzeczpospolita 14:07:27
    Panie Darku

    Otóż nie rozumiem Pańskich inwektyw i nienawiści do Kościoła? Trzeba być człowiekiem bardzo złej woli, aby budowniczych cywilizacji łacińskiej określić mianem "bandy darmozjadów i pasożytów".

    Gdyby nie Kościół to świat by nie miał ani uniwersytetów ani oświaty ani także zrozumienia co jest dobrem a co jest złem.

    Bez Kościoła, to nawet pokrzywdzona by nie wiedziała, że czyn zboczeńca-zakonnika był zły, gdyż w starożytności, to uprzedmiotowienie człowieka i wykorzystywanie sexualne było czymś nie podlegającym żadnej krytyki. W pogańskich gimnazjonach, to pedalstwo było na porządku dziennym i nawet uchodziło za cnoty. Cała starożytność pogańska zna powszechne zjawisko niewolnictwa sexualnego.
    Mahomet dla przykładu zalecał rabunki kobiet, poligamię i pedofilię. Sam był zresztą pedofilem.


    Bez Kościoła ludzkość mogła by już dawno ulec totalnemu zezwierzęceniu i być pomocnikiem Szatana na ziemi.

    Tylko Kościół działający w imieniu Chrystusa Pana ma kompetencję do skutecznej walki z demonami i grzechami, głosząc Słowo Boże i szafując sakramentami.

    Najgorsze, że przez talmudyzację wymiaru sprawiedliwości w Polsce i totalne zakłamanie służb i mediów nie wiemy nigdy jaka była w danej sytuacji prawda !!!
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @matterhorn 13:01:05
    A oni ciągle reformują i reformują zamiast wyrwać z korzeniami tą strukturę zła i skazać za zbrodnie trumwiratu policyjno-prokuratorsko-sądowego członków mafii złoczyńców !!!
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @s.r. 60 l. 10:15:50
    Kościół katolicki należy do Chrystusa Pana. Pan Jezus brzydzi się każdym grzechem. Kto grzeszy jest dzieckiem diabła!


    Marcin Luter był Augustianinem i co z tego ma wynikać ? Może ów Zakon ma zapłacić teraz Rzymowi za zniszczenie części Kościoła na skutek wywołania rewolucji protestanckiej ?


    Pan Jezus wybrał dwunastu Apostołów, a wśród nich był Judasz Iskariota, zdrajca i złodziej, i co z tego ma niby wynikać? Apostołowie mają zapłacić odszkodowanie Chrystusowi Panu za ukrzyżowanie ?

    A dlaczego nie ścigać Sanhedrynu za korupcję i za planowanie zabójstwa oraz wywieranie wpływu na sądy rzymskie w celu popełnienia zbrodni sądowej ?

    ****

    Ciekawe, że nikt nie docieka co zepsuło owego zakonnika i kiedy ? Może właśnie państwo i organizacje, które są zainteresowane psuciem ludzi ?

    Ponadto mnie interesuje kwestia czy cała ta sprawa nie jest efektem śmierdzącego masońskiego spisku, tak jak choćby prowokacja UBecka w Kielcach, etc. ?
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Pedant 08:09:35
    //A co to za wstawki w nawiasach?

    // "wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił."

    Dlaczego jest dodane ograniczenie "wszelką [możliwą] wiarę"

    "największa jest miłość (Jezus)."

    Pan Jezus i miłość to nie to samo! Pan Jezus jest Bogiem i Człowiekiem, o dwóch naturach, zjednoczonych w jednej Hipostazie Syna. //

    Szanowny Panie
    Gdyby nie inkarnacja Słowa Bożego, Boga Syna w osobie Jezusa Chrystusa, to nikt na świecie nie miałby pojęcia co to jest miłość.

    Hymn do miłości św. Pawła to de facto hymn do Jezusa.

    Deus et Caritas est. - Bóg jest miłością

    w 1 Liście św. Jana (4,16b): Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @Janusz Górzyński 05:06:23
    Hymn o miłości

    131 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1,
    a miłości (Jezusa )bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.
    2 Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości (Jezusa) bym nie miał,
    byłbym niczym.
    3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie2,
    lecz miłości (Jezusa) bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.
    4 Miłość (Jezus) cierpliwa jest,
    łaskawa jest.
    Miłość (Jezus) nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    5 nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    7 Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    8 Miłość (Jezus) nigdy nie ustaje,
    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
    albo jak dar języków, który zniknie,
    lub jak wiedza, której zabraknie.
    9 Po części bowiem tylko poznajemy,
    po części prorokujemy.
    10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
    zniknie to, co jest tylko częściowe.
    11 Gdy byłem dzieckiem,
    mówiłem jak dziecko,
    czułem jak dziecko,
    myślałem jak dziecko.
    Kiedy zaś stałem się mężem,
    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
    13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
    z nich zaś największa jest miłość (Jezus).
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 16:35:23
    //No dobrze, niech będzie:
    - A jedną z pierwszych ludzkich motywacji jest miłość, a że "Miłość nie jest "ludzką motywacją" tylko boską Osobą", to można powiedzieć że najpierwszą ludzka motywacją jest miłość Boga.

    Mamy tu i rozwiązanie zagadki, dlaczego miłość nie może być nakazana. - Bo to ona ma dostarczać ludziom motywacji, a nie jakieś zniewalające przepisy.//

    Całkiem możliwe, że w głowie coś Pan nawet dobrze kombinujesz i ma Pan intuicje pragnienia zjednoczenia się z Bogiem, lecz ale gadasz Waść takim dziwacznym językiem, że utrudnia zrozumienie toku Pańskiego myślenia i jej zgodności z nauką Kościoła.

    Dlatego raz jeszcze polecam św. Jana od Krzyża;

    Na tym polega miłość doskonała Boga i człowieka, według Doktora Mistycznego stanowi to zrównanie w miłości „igualdad de amor”. Czy jest możliwe, aby człowiek miłował Boga tą samą miłością, jaką Bóg Go miłuje sam siebie, to znaczy Duchem Świętym? Czy można osiągnąć tak wzniosły stan miłosnej spójni z Osobami Trójcy Świętej? Odpowiada na to sam Święty: „I nie ma powodu sądzić, ze jest to niemożliwe, by dusza mogła dojść do czegoś tak wzniosłego, aby przez uczestnictwo mogła tchnąć w Bogu jak Bóg tchnie w niej. Gdy bowiem bóg udzieli jej łaski zjednoczenia w Trójcy Przenajświętszej, tym samym dusza staje się przebóstwiona i samym Bogiem przez uczestnictwo... i dlatego stworzył ją Bóg na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1, 26), by mogła ten stan osiągnąć” (PDB 39, 4).


    „Życie mistyczne jest najwyższą i zarazem niezwykle specyficzną formą rozwoju życia chrześcijańskiego w łasce”. Zakłada stopniowy proces rozwojowy, który dokonuje się dzięki wzrastającemu bytowaniu w łasce. Można mówić o zjednoczeniu w stanie łaski. Poziom jej posiadania i jej świadomości może być różny. Od tego zależy stopień zjednoczenia z Bogiem. Łaska daje człowiekowi już w tym życiu przedsmak zjednoczenia w życiu przyszłym. Już teraz jest w stanie wywołać bardzo intymne momenty zjednoczenia. Dla Jana od Krzyża jasne jest, że do Boga trzeba iść przez „łaskę i miłość” (2D 4,4). Łaska nie działa w próżni. Do pełnego zjednoczenia z Bogiem w miłości dochodzi się po przejściu oczyszczeń zmysłów i władz duchowych; „trzeba iść do Niego w ciemnościach i w oderwaniu od wszystkiego, co można objąć wzrokiem, słuchem, wyobraźnią i sercem... (tamże). Stopień miłości i łaski stanowi miarę i kryterium zjednoczenia. Zjednoczenie ma bowiem miejsce wtedy, gdy zachodzi podobieństwo miłości przez wzajemne oddanie sobie osób, podporządkowanie, wzajemne przenikanie, wzajemną zgodność. Taka jest istota zjednoczenia człowieka z Bogiem. Im więcej stopni miłości (ms grados de amor), tym bardziej dusza „wchodzi w Boga” (ŻPMB 1, 13), stopnie miłości są „stopniami zjednoczenia” (2N 20, 3; PDB 26, 4).

    (...)


    Św. Jan od Krzyża opisuje stan wewnętrzny człowieka w zjednoczeniu. Gdy osiągnie on „najwyższy stan, do jakiego może dojść w tym życiu” (PDB 12, 8; 22, 3-5) czyli w małżeństwie duchowym ma miejsce wzajemne oddanie się i „udzielanie osób”. Dusza zostaje przeobrażona w Trzy Osoby Boskie (PDB 39, 3). Bóg staje się ośrodkiem człowieka i można mówić o ścisłym zjednoczeniu z Nim (ŻPMB 1, 12). Zachodzą również głębokie zmiany odnośnie relacji ze światem i z samym sobą, integracja części zmysłowej i duchowej; uduchowienie zdolności ludzkich i nadprzyrodzony sposób działania, ocenianie rzeczywistości stworzonych z perspektywy Bożej; zjednoczenie z całym wszechświatem - odkrycie jego piękna widzianego w Bogu - uwolnienie od zaborczości wobec rzeczy stworzonych supremacja nad światem.

    http://lublin.karmelici.pl/skawron/Duchowosc_karmelita/Nauka_miosci_u_Jana_od_Krzyza.html


    Mistycy i poeci miłości zapisali i przekazali nam najpiękniejsze stronice poświęcone miłości. Odczuwali oni naglące wezwanie, by opiewać jej piękno. Także Biblia nie zajmuje się niczym innym jak opowiadaniem o miłości Boga do człowieka. Świadkami tej miłości są Prorocy (Oz 11, 1-4; 8-9; Am 3, 7; Jer 31, 3. 20. 22; Ez 16, 60-63 i inne), księga Pieśni nad Pieśniami (np.7, 7; 6, 5); Ewangelie, pisma św. Pawła i św. Jana. O miłości rozpisywali się Platon, Plotyn, Owidiusz, św. Augustyn i św. Bernard.

    Św. Teresa z Lisieux uczyniła z niej swój program życia wyrażając go w słowach: Kochać, być kochana i czynić miłość miłością. Jest jedyna godna odpowiedź zaspokajająca pragnienia ludzkiego serca wyrażona zresztą już przez św. Augustyna . Dante ośmielił się nawet stwierdzić, że „miłość porusza słońce i gwiazdy”
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    Czy przeczytał Pan Ewangelię wg św. Jana ?

    Ewangelia ta jest wezwaniem do przyjęcia miłości nadprzyrodzonej i poniesienia jej w cały kosmos. Człowiek bowiem uchrystusowiony jest istotowo bytem miłującym i odbiciem samej miłości, której śiwiat nie zna i znać nie może. Zna go tylko ten kto się zjednoczy z Panem Bogiem.

    Proces stawania się miłością przez zjednoczenie z Chrystusem Panem chyba najdoskonalej ilustruje św. Jan od Krzyża doktor Kościoła.


    Św. Jan od Krzyża nawiązuje do koncepcji naturalnego pożądania Boga przez każdego człowieka. Przez swą stwórczą moc Bóg naturalnie jest obecny w człowieku, tzn. w substancji, w środku jego duszy. Do tego właśnie środka dąży dusza: „Środkiem duszy jest Bóg, i gdy ona dojdzie do Niego według wszelkich możliwości swej istoty i według siły swych działań i skłonności, wówczas osiągnie ostateczny i najgłębszy swój środek, Boga”. Ta skłonność naturalna duszy jest podobna do zachowania się wszystkich innych stworzeń, które dążą do swego najgłębszego środka: „Najgłębszym środkiem jakiejś rzeczy jest to, do czego najbardziej ciąży jej byt, skłonności, siła działania i ruchu, z czego nie może już wyjść; podobnie ogień czy skała, które mają naturalną dążność czy siłę ciążenia do osiągnięcia swojej sfery, od jakiej nie mogą się odchylić ani przestać w niej istnieć, chyba na wskutek jakiegoś gwałtownego przeciwdziałania” (ŻPMB 1, 11). Człowiek wtedy osiągnie ten „najgłębszy środek”, gdy wszystkimi siłami swymi pozna, ukocha i posiądzie Boga.

    Św. Jan od Krzyża nie zajmuje się w swych dziełach zjednoczeniem jakie się dokona między człowiekiem a Bogiem po śmierci. Zjednoczenie na ziemi jest całkowicie różne od stanu „visio beatifica”. Przedstawiając stopnie zjednoczenia człowieka z Bogiem, autor karmelitański odwołuje się do sposobu obecności Boga w człowieku. Można wyróżnić trzy typy takiej obecności (PDB 11, 3):

    Obecność istotowa (esencjalna). Jest to podstawowa obecność, za pomocą której Bóg utrzymuje byt w istnieniu (por. ŻPMB 4, 7). Jest to obecność ogarniająca wszystko. Ten pierwszy sposób obecności jest wspólny człowiekowi i rzeczom, gdyż „dusza, tak, jak wszystkie rzeczy stworzone, radykalnie i naturalnie ma swoje życie w Bogu” (PDB 8, 3) Zachodzi w tym przypadku tak zwane zjednoczenie substancjalne lub inaczej istotowe. Jednakże św. Jan od Krzyża nie zatrzymuje się na tym fundamentalnym rodzaju zjednoczenia.

    (...)

    Istota zjednoczenia człowieka w miłości



    Naturalne dążenie człowieka ku Bogu stanowi podstawą całego procesu nadprzyrodzonego. Pełne zjednoczenie człowieka z Bogiem nie jest jednak możliwe w życiu ziemskim. Mimo najdoskonalszego zjednoczenia nadprzyrodzonego dusza ciągle odczuwa niespełnienie. Pełnia, czyli „najgłębszy środek” będzie dopiero osiągnięty w stanie zjednoczenia wiecznego „visio beatifica” w życiu przyszłym ( ŻPMB 1, 12).

    (...)
    Miłość stanowi istotę zjednoczenia i ona wyznacza woli jej program działania, posiada wymiar spotkania osób. Wola powinna wykluczyć wszelkie inne upodobania i skłonności aż będzie „zupełnie zgodna” (PDB 26, 3) z wolą Boga. W zjednoczeniu zachodzi dialog miłości, w którym nie tyle chodzi o doskonałość co o oddanie się jeden drugiemu opuszczając siebie samego (por. PDB 12, 7); chodzi o podobieństwo życia (por. PDB 12, 8). Zjednoczenie posiada charakter wzajemnego posiadania i oddania (ŻPMB 3, 78; ŻPMB 3, 24). Jest rodzajem współprzenikania osób. Dusza traci swoją formę na rzecz Ukochanego, który staje się wszystkim. Wyrażenie tego procesu terminem „zjednoczenie” a nie doskonałość (perfeccin) to wynik świadomego wyboru. F. Ruiz stwierdza, że „doskonałość” zakłada pewien osiągnięty ideał, zrealizowany i zamknięty program samorealizacji lub poświęcenia się innym. Jednak to nie kres ale zaledwie wstęp ku pełni rozwoju. Trzeba uznać, że świętość polega na zjednoczeniu całego człowieka z Bogiem, to oddanie się jemu bez reszty.

    Ma to być zjednoczenie osobowe i zarazem wspólnotowe (PDB 22, 1), zjednoczenie Boga ze wszystkimi ludźmi, wszystkich ludzi z Bogiem i wszystkich ludzi między sobą. W Chrystusie dokonało się doskonałe zjednoczenie Boga z człowiekiem - natury boskiej z naturą ludzka. Stąd każde zjednoczenie dokonuje się w Chrystusie. Chociaż św. Jan pozornie niewiele pisze o Chrystusie to jednak całe zjednoczenie opiera na Nim. Człowiek upodabnia się do Chrystusa, który staje się jego życiem (1D 13-14; 2, 7); Bóg objawia się w Chrystusie i pozostaje tylko uwierzyć miłości Boga, jaka w Nim się objawiła, poddać się tej miłości i jej zawierzyć (2D, 22, 5-6); należy w miłości postępować za Chrystusem, „starając się upodobnić życie swoje do Jego życia we wszystkich okolicznościach” aż ku pełni miłości (1D 13, 3). Człowiek złączony z Chrystusem wyraża swą miłość w dynamizmie ciągłego wzrastania. W ten sposób może dopiero potwierdzić, że pragnie zjednoczenia w miłości. Nie potrafi trwać świadomie w oddaleniu od Niego (2N, 21, 3). Zjednoczenie więc oznacza dynamizm ruchu. Czasownik „wejść” (entrar) jest bardzo często wykorzystywany przez Jana od Krzyża dla oznaczania zjednoczenia (ŻPMB 3, 10; PDB 22, 4). „Wejść” to tyle co przeobrazić się „aż nie dojdzie do tego, aby Bóg ja wprowadził (entre) w swoje boskie odblaski (resplandores) poprzez przeobrażenie miłości” (PDB 13, 1; 37, 5-6; 22, 4), jednak „zawsze dusza może wejść jeszcze głębiej (ms adentro) (PDB 36, 10) jakoby postępując aż do „najgłębszego centrum” ( ŻPMB 1, 14) aż do stanu, w którym [dusza] „będzie wydawała się Bogiem” (ZPMB 1,13). O tym decyduje stopień miłości jaki posiada człowiek, gdyż silniejsza miłość jest bardziej jednocząca (unitivo)” (ŻPMB 1, 13).

    Nacisk na zjednoczenie w Chrystusie stanowi cechę charakterystyczną w tekstach Świętego (ponad 200 razy) jest to jednak uprzedzające działanie Ducha Świętego, który jest płomieniem miłości przemieniającej (L 1, 3). W Nim zachodzi zjednoczenie osobowe i wzajemne, na bazie dialogu w wierze i zaufaniu, jedyne i pochłaniające. Duch Święty rządzi człowiekiem i porusza jego władze na sposób boski (ŻPMB 2, 34). Znaczy to, że działanie Boże i ludzkie przestaje być odrębne (2D 2,8) na zasadzie działania władz a nie substancjalnie. Człowiek w efekcie zjednoczenie jest posiadany przez Boga. Chodzi o to, że w doskonałym przeobrażeniu człowiek kocha Boga tą samą miłością, jaką Bóg kocha duszę. Tą miłością jest Duch Święty (PDA, 37; 38). Ostateczną perspektywę i cel zjednoczenia stanowi przemiana w Trójcę Świętą, na mocy Ich zamieszkiwania w duszy: „Nie byłoby to bowiem prawdziwe i całkowite przeobrażenie, gdyby dusza nie przeobraziła się w trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej w stopniu jasnym i wyraźnym” (PDB 39, 3).

    To stopniowe ujawnianie się obecności Bożej i zwielokrotnianie się poufałości z Nim stanowi ostatecznie preludium do innej jeszcze obecności: twarzą w twarz (PDB 11, 3-4). Tak więc prowadzi do przemiany człowieka w Boga (transformacin en Dios), które stanowi synonim zjednoczenia czy też przeobrażenia (1D 4, 3; 2D 4, 2; 5, 3; 2N 10, 2; PDB 1, 10; 12, 7; 39, 3; ŻPMB 1,19. 25; 3, 28).

    Zjednoczenie to nazywa się również zjednoczeniem upodobniającym. Dokonuje się wtedy, gdy dwie wole: człowieka i Boga, są zupełnie zgodne i nic ich nie dzieli. Kiedy człowiek odrzuci wszystko, co sprzeciwia się woli Bożej i nie jest z nią zgodne, wówczas będzie przemieniony w Boga przez miłość: „Zjednoczenie podobieństwa (unin de semejanza)”, które zakłada, aby „dwie wole...były zgodne w jednym” . Chodzi nie tylko o poszczególne akty sprzeciwiające się Bogu, ale o samo usposobienie - należy odrzucić nie tylko dobrowolne akty niedoskonałości, ale i unicestwić usposobienie do nich. Zjednoczenie to nie jest jednak tylko jakimś celem ascetycznym człowieka, osiągniętym jako coś dodatkowego, ale jest to dążność pierwotnego bytu: „jesteśmy stworzeni dla miłości”(PDB 29, 3). Pragnienie Boga wypływa z sytuacji bytowej i psychiki człowieka (PDB 38, 3). Bóg jest początkiem dla człowieka i celem powrotu (PDB 34, 4). Wszystkie sposoby obecności Boga w stworzeniach są zawarte w tym zjednoczeniu upodobniającym. Przez integrację trzech wymiarów obecność Boża zostaje bardziej ugruntowana w człowieku. Trzy stopnie obecności Boga wzmacniają się wzajemnie jak trzy węzły, którymi człowiek jest związany z Bogiem w trzech wymiarach: ontologicznym, psychologicznym i teologicznym. A zatem zjednoczenie, które miało swe korzenie i początek w obecności naturalnej Boga, znajduje swe dopełnienie w całkowitym udzielaniu się miłości, ponieważ „jedynie miłość jednoczy duszę z Bogiem” (2N 18, 5; PDB 27, 8; ŻPMB 1, 13) „a bez miłości nie ma zjednoczenia” (PDB 13, 11).

    Zjednoczenie możemy określić jako w najwyższym stopniu doskonałość, w którym człowiek dostępuje zjednoczenia swojej natury z naturą Bożą i osiąga niezwykłe do Niego podobieństwo, lecz nie substancjalne tak, że działanie człowieka staje się działaniem boskim.

    Podsumowując stwierdzamy, że w doskonałym przeobrażeniu (PDA 39):

    dusza tchnie „tym samym tchnieniem, które Ojciec tchnie w Syna i Syn w Ojca a jest nim Duch Święty” na sposób udziału (per modo participado);

    człowiek „staje się przebóstwiony i zjednoczony z samą Trójcą Świętą” i „staje się Bogiem przez uczestnictwo (hace Dios por partipacin)
    http://lublin.karmelici.pl/skawron/Duchowosc_karmelita/Nauka_miosci_u_Jana_od_Krzyza.html

    PROSZĘ TO PRZECZYTAĆ I NIE KOMENTOWAĆ PO KOMUNISTYCZNEMU ;)

    Św. Paweł powiedział JUŻ NIE JA ŻYJĘ ALE ŻYJE WE MNIE CHRYSTUS!

    Czyli stał się drugim Chrystusem !
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 21:59:43
    //Urokliwe to tłumaczenie, można powiedzieć niepodważalne, ale to jeszcze nie to. Tak jak na prawie się świat nie kończy, tak i wartością samą w sobie nie jest miłość.
    Miłość jest tylko częścia sprawiedliwości i to w zastosowaniu do relacji międzyosobowych.
    A przecież są jeszcze inne wartości składające się na sprawiedliwość, w tym wspólnotowe.//

    Błagam, proszę się już dłużej nie wygłupiać i wreszcie przeczytać encyklikę Benedykta XVI Deus et caritas est.
    Św. Jan Ewangelista napisał, że Bóg jest miłością. I na tym dość!
    Autor Apokalipsy napisał również, że Bóg jest początkiem i końcem czyli wszystkim. Bo to klasyczny meryzm.
    Jezus powiedział "beze mnie nic nie zrobicie". Czyli nic nie zrobicie bez miłości.

    Każdy będzie sądzony z miłości a więc z tego jak bardo się upodobnił do Chrystusa.



    Ewangelia według św. Jana (J 15, 9-17), przekład: Nowe Przymierze

    http://www.orygenes.pl/przykazanie-milosci-j-15-9-17/


    Trwajcie w mojej miłości.
    Jeśli wypełnicie moje przykazania, będziecie trwać w mojej miłości, jak i Ja wypełniłem przykazania mego Ojca i trwam w Jego miłości.
    Powiedziałem wam to po to, aby moja radość gościła w was i aby wasza radość była pełna.
    Oto jest moje przykazanie: Kochajcie się nawzajem, jak Ja was ukochałem.
    Największą miłość okazuje ten, kto swoje życie oddaje za przyjaciół.
    Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję.
    Nie nazywam was już sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan; lecz nazwałem was przyjaciółmi, gdyż oznajmiłem wam wszystko, co słyszałem od mojego Ojca.
    Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, żebyście szli i przynosili owoc, a wasz owoc trwał, aby Ojciec spełnił wam wszystko to, o co poprosicie w moim imieniu.
    To wam przykazuję: Kochajcie jedni drugich



    Ojcowie Kościoła
    Sam Pan mówi: „Nikt nie ma większej miłości nad tę, aby kto życie swe oddał za przyjaciół swoich” (J 15, 13); przez to okazał Chrystus miłość swoją ku nam, że umarł za nas. Paweł apostoł mówi: „Jeśli własnego Syna nie oszczędził, ale Go wydał za nas wszystkich, jakoż by nam wszystkiego razem z Nim nie darował?” (Rz 8, 32). Otóż Ojciec wydał Chrystusa. I Judasz Go wydał. Czy jeden i drugi czyn jest taki sam? Judasz był zdrajcą. Czy i Bóg był zdrajcą? Bynajmniej, powiesz. Nie ja to mówię, lecz mówi Apostoł: „Własnego Syna nie oszczędził, ale Go wydał za nas wszystkich” (Rz 8, 32).

    Ojciec Go wydał i On sam siebie wydał. Tenże Apostoł mówi: „Który mię umiłował i siebie samego wydał za mnie” (Ga 2, 20). Skoro Ojciec wydał Syna i Syn wydał samego siebie, cóż uczynił Judasz? Wydał Go Ojciec, wydał się Syn, wydał Go i Judasz. To samo było i tu, i tam. Czym jednak się różnią między sobą: wydanie Syna przez Ojca, wydanie się Syna i wydanie Mistrza przez ucznia, Judasza? Tym, że Ojciec i Syn uczynili to z miłości, a Judasz przez zdradę. Należy więc baczyć nie tyle na to, co człowiek czyni, ile na to, w jakim celu to czyni. Taki sam czyn widzimy u Boga Ojca i u Judasza. Ojca chwalimy, Judasza się odrzekamy. Dlaczego chwalimy Ojca, a odrzekamy się Judasza? Chwalimy miłość, odrzekamy się nieprawości. Jak ważnie jest dla ludzi wydanie Chrystusa! Czy myślał o tym Judasz, gdy Go wydawał? Bóg myślał o naszym zbawieniu, Judasz o cenie, za którą sprzedał Pana; Syn o cenie jaką dał za nas. Różny cel pociągał za sobą różne czyny. Tę samą czynność, zależnie od jej celu, chwalimy albo potępiamy. Tak działa miłość. Nią jedynie różnią się czyny ludzkie, ona tylko rozstrzyga o ich wartości.

    Podobnie i kwiaty mają ciernie. Niejeden czyn wygląda na surowy i twardy, choć dokonuje się go dla wychowania z pobudki miłości. Dlatego polecamy ci jedno krótkie zdanie: Kochaj i czyń, co chcesz! (Dilige et quod vis fac!). Gdy milczysz, milcz z miłością; gdy mówisz, mów z miłości; gdy karcisz, karć z miłości; gdy przebaczasz, przebaczaj z miłości. Niech tkwi w sercu korzeń miłości, wyrośnie z niego tylko dobro.

    św. Augustyn (354-430)
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    Wielu żydów mozaistów, którzy naprawdę uwierzyli Mojżeszowi a potem Jezusowi, to świetnie rozumieli, że Bóg jest Miłością. Dlatego w Judei, Galilei i nawet w Samarii powstawały wspólnoty chrześcijańskie, które natychmiast pzyjęły Dobrą Nowinę i otworzyło się na miłość.
    Wielu z nich natychmiast poszło krwawymi śladami Pana Jezus i ponieśli swój męczeński krzyż miłości. Pięknie to opisuje Euzebiusz z Cezarei w historii "Męczennicy palestyńscy"/

    Gdyby Bóg nie był absolutną miłością, to nie było by możliwym nauczanie o konieczności miłowania nieprzyjaciół.

    Bóg bowiem nie potrafi nienawidzić, musi kochać, bo miłlość jest naturą tróosobowego Boga, choć Pan Jezus pokazał, że Bóg także potrafi się gniewać, nawet w świątyni, zwłaszcza, gdy "dom Ojca" staje się "jaskinią zbójców".

    Miłość nieprzyjaciół

    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,43-48).
    http://www.orygenes.pl/rozmowy-o-biblii/milosc-nieprzyjaciol/
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    //Tez sie zastanawiałem zanim wysłałem, czy ten fragment nie zostanie ostro skrytykowany. Zostawiłem go jednak ze względu na dobrze ulokowany fragment:
    "Ale możemy i tak: słowo "Miłością" w "Bóg jest Miłością" jest tylko słowem nie przetłumaczonym z żydowskiego na chrześcijańskie i wyraża tylko to, że Bóg jest "kochającym nas" ludzi, (a że żydzi nie mieli przymiotnika "kochający" żeby to wyrazić dosłownie, a że co większy filozof to chętniej to podchwytywał w wersji nie tlumaczonej, to i tak zostało. Jednak czyz nie trzeba w końcu tego wyprostować?)."

    Moim zdaniem to przetłumaczenie z żydowskiego na nasze i to nie tylko w komentarzach do Ksiąg, czy Katechiźmie, ale i z szerokim wyjściem z tym "do ludu" jest koniecznościa.//

    Teraz Pan z siebie robi biblistę i znawcę Biblii hebrajskiej, Targumów czyli Biblii spisanej po aramejsku, Septuaginty czyli Biblii greckiej (spisanej w Aleksandrii na zlecenia Ptolomeusza Fidelitasa, gdzie wydarzył się cud 70-ciu identycznych tłumaczeń na grecki z języka habrajskiego i aramejskiego), a także Wulgaty czyli Biblii przetłumaczonej na pospolitą łacinę przez Hieronima ?
    Wszystkie Kodeksy też Pan przepadał ? Naprawdę zna Pan języki semickie i kulturę żydowską, żydosyogrecką, żydołacińską, etc. ?

    Szanowny Panie !
    Zamiast głupoty pisać, to lepiej zapytać franciszkańskich hebraistow, np. z Torunia, najlepiej - ks. dr Jakuba Waszkowiaka jak ten problem się przedstawia do strony faktycznego tłumaczenia tekstu i jakie czynniki wzięto po uwagę, aby dane tłumaczenie Biblii opublikować.

    OSOBNĄ STRONĄ DROGI PANIE zwrot łaciński Deus et caritas est - "BÓG JEST MIŁOŚCIĄ" POCHODZI Z EWANGELII ŚWIĘTEGO JANA EWANGELISTY, zwanego w tradycji greckiej Janem Teologiem, KTÓRY MOZLIWE, ŻE BYŁ NAWET TAK JAK ŚW. ŁUKASZ SYROGREKIEM, CZYLI SYRYJCZYKIEM PISZĄCYM PO GRECKU.

    Ewangelia św. Mateusza była pisana do wspólnot żydowskich w Palestynie, lecz prawdopodobnie po grecku a zdaniem niektórych po aramejsku. W owym czasie, w dobie Chrystusa i po Wniebowstąpieniu czyli w czasach apostolskich niewielu ludzi znało hebrajski, bo na terenie Palestyny głównie mówiono po aramejsku, grecku i po łacinie.
    Ewangelia św. Jana to nie jest ewangelia synoptyczną, ale jest głęboko teologiczna i spisana została [p grecku - prawie pod koniec I wieku, na pewno po roku 70*tym, po okresie prześladowań żydowskich oraz po wojnach Apostołów z żydami i gnostykami oraz Rzymian z żydami, gdy zniknęła z powierzchni ziemi Świątynia Jerozolimska zniszczona przez wojsko Tytusa, lub przez samych żydów walczących w Świątyni między sobą i z legionistami.
    Zatem Ewangelia św. Jana powstała w świecie pogańskim i została spisana dla chrześcijan wywodzących się z pogan, gdzie panowała wysoka kultura hellenistyczna i także rozwijająca się rzymska.
    To właśnie dzięki filozofii greckiej, bo tak od czasów Septuaginty Bóg poprowadził dzieło ewangelizacji, rizwijało się myślenie abstrakcyjne i dojrzewały różne pojęcia, które pozwalały np. opisać trudny dla żydów problem Trójcy Świętej. Arabowie i żydzi po dziś dzień, z powodów braków w myśleniu filozoficznym, nie potrafią pojać Jednego Boga w Trzech Osobach i traktują to jako przejaw heretyckiego chrześcijanskiego politeizmu.
    Wśród greków idea odwiecznego Boga dawcę miłości i życia była też rozwijana przed przyjściem chrześcijaństwa. Wraz z ewangelizacją świata hellenistycznego i rzymskiego trwała też walka apologetów chrześcijańskich z gnostykami, mędrkami (filozofami różnych szkół), której odbicia są obecne także w Ewangeliach, tak samo jak walki z mentalnością żydowską, prawem żydowskim, obyczajami żydowskimi.
    Lustrem tych konflików są także listy apostolskie, zwłaszcza św. Pawla z Tarsu, który był absolwentem świetnych szkół filozoficznych w Cylicji oraz prawniczych w Jerozolomie, gdzie studiował u samego Gemaljela.

    Ciekawostki w języku hebrajskim
    https://www.youtube.com/watch?v=lEqd0XjwwQQ

    , אהבה. - miłość

    אהבתי אלייך. - miłość bliźniego

    אהבה ואור - miłość, jako światło boskiej miłości

    Apostołowie pochodzi z Galilei, oczywiście za wyjątkiem Judasza Iskariota ze stronnictwa nożowników (sica - nóż, sztylet stąd Iscariora), Szymona Gorliwego czyli Zelotę oraz Kananejczyka Mateusza.
    Sam Jezus mówił o "Galilei pogan", gdyż tam aż do czasów królowej Aleksandiny Salome zabijano faryzeuszy i ludność była poddawana silnej helenizacji i także wpływ na nią wywierali Celtowie. W ogóle dla przykładu w Cesarskiej Katolickiej Akademii Duchownej w Peterburgu, z której powstał KUL - uważano, że Apostołowie za wyjątkiem Judasza Iskarioty i Szawła z Tarsu byli Celtami, którzy jako prozelici i bojący się Boga - stali się żydami przez mozaizm.

    Jest to nie bez znaczenia, zwłaszcza, że bardzo szybko uznano Apostołów za "antysemitów", zaś zhellenizowanego obywatela rzymskiego św. Pawła, absolwenta szkół cylickich stoików i uczonego faryzeusza - byłego fanatyka judaizmu prawniczego - wręcz za żydożercę.
    Rabini nawet po dziś dzień udowadniają, że Chrześcijaństwa nie założył Pan Jezus ale właśnie obrzydliwy heretyk z Tarsu zwany Szawłem - (św. Pawłem) - z rodu Beniamina.

    Wiele ksiąg ST było już spisywanych wyłącznie po grecku i nigdy nie miały one hebrajskiego i aramejskiego pierwowzory i dlatego po soborze w Yavne, albo jak kto woli w akademii w Yavne, to rabini z kanonów pism żydowskich wycinali pisma madrościowe, księgi machabelskie i prorockie z kanonów pism świętych, albowiem widzieli jak bardzo Septuaginta zmieniły mentalność wielu żydów. Wszak wystarczyło, aby zginęli z ręki Rzymian żydowscy terroryści a wyginęli sukaryjczycy i zeloci, aby o to stronnictwach świat zapomniał. Wystarczyła śmierć Heroda Wielkiego aby zniknęła partia herodian. Wystarczyło zniszczyć Świątynie w Jerozolimie a skończył się stan kapłański Saduceuszy co na śmierć wydali Pana Jezusa, etc.


    Antyczni ludzie naprawdę wiedzieli sporo już o idei Boga i o Bogu, ktory musi być miłością. Dlatego ewangelizacja pogan przebiegała tak dynamicznie. Warto zwrocić uwagę, że ewangelizowano głownie miasta, gdzie była oświata. Pogaństwo trzymało się na wsiach, zwłaszcza zabitych deskami ;) Pagani znaczy wieśniak.
    Dzisiejsza apostazja ma korzenie w tym, że przez dwie wojny światowe i rewolucje to za oświatę zabrało się ateistyczne i satanistyczne żydostwo europejskie oraz nobilitowani wieśniacy -ciemniacy, takie dwużydziany ciemniactwa, co uchwyciło się magii, kabały i ideiologii, łącznie z genderową, bo człowiek, który nie poznał prawdziwego Boga to "uwierzy w byle co".

    To na koniec ! Tak bowiem pisał" wychowanek" m. in. Arystotelesa dr hab kard Karol Wojtyła, który nieźle znał języki starożytne i klasyczną literaturę. I świetnie od najmłodszych lar rozumiał, że Bóg jest Miłością.

    Analizę i namysł nad miłością w perspektywie moralnej i
    antropologicznej Jan Paweł II zwieńcza perspektywą teologiczną,
    dokonaną szczególnie w okresie papieskim.
    – Człowiek jest darem bezinteresownej miłości Boga. Jest bowiem
    stworzony z Jego miłości i powołany do miłości – a więc jego status to
    „dar i zadanie”. Akt stworzenia – pisze Jan Paweł II – jest
    „obdarowaniem podstawowym i radykalnym”. W dar istnienia
    wpisany jest cel-zadanie-powołanie do miłowania osób ludzkich i
    Osoby Boga.
    – Wcielenie, Odkupienie – to dar „nowego życia”. „Już w Syna,
    w darze z Syna wyraża się najgłębsza istota Boga, który jako Miłość
    pozostaje niewyczerpanym źródłem obdarowywania. W darze z Syna
    dopełnia się objawienie i obdarowywanie odwiecznej miłości”
    (Dominum et vivificantem, 23). „Duch Święty obdarowywuje prawdą
    sumienia i obdarowywuje pewnością odkupienia” (tamże, 31).
    – W wyjaśnianiu fenomenu ludzkiej miłości Jan Paweł II odwołuje się
    do tajemnicy Trójjedynego Boga i roli Ducha Świętego „W Duchu
    Świętym życie wewnętrzne Trójjedynego Boga staje się całkowitym
    darem, wymianą wzajemnej miłości pomiędzy osobami Boskimi i
    przez Ducha Świętego Bóg bytuje . Duch Święty jest

    http://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/03Zdybicka.pdf
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej