Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 1677 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Moje komentarze

  • Karoń PEDOFILI I PEDAŁÓW TRZEBA PAŁAMI WYRZUCIĆ W KOŚCIOŁA!
    Pedofile i pedały to agentura, którą w latach 50tych ubiegłego wieku zaczęto wprowadzić do Kościoła, aby go zniszczyć od środka przez skandale i fałszywe nauczanie zmierzające do zakwestionowania Objawienia, Tradycji i Magisterium.

    Sexaferzyści w Kościele to ta sama agentura neomarksistowska, która w świecie sexualizuje obyczaje i demoralizuje ludzi od przedszkola.
    Celem marksizmu jest wykorzystanie człowieka i skłócenie ludzi, a następnie doprowadzonych do wściekłości naznaczyć opiniami kata i ofiary i następnie budować prowadzoną do kolejnych konfliktów filozofię i politykę krzywdy.

    Krzysztof Karoń - „Historia antykultury”- promocja ważnej książki
    https://www.youtube.com/watch?v=Lm7cttkPnMs


    Michalkiewicz przerywa milczenie po słowach o k*rwach. „Ponieważ wybuchło takie moralne oburzenie chciałby zwrócić uwagę na…”
    https://nczas.com/2018/10/11/michalkiewicz-przerywa-milczenie-po-slowach-o-krwach-poniewaz-wybuchlo-takie-moralne-oburzenie-chcialby-zwrocic-uwage-na/


    Stanisław Michalkiewicz zabrał publicznie głos po raz pierwszy, po tym, jak po jego słowach z ostatniego felietonu wideo podniósł się klangor i jazgot w mediach głównego ścieku. Przypomnijmy, że Michalkiewicz powiedział, iż „żadne k*rwy nie są tak wysoko wynagradzane” w kontekście wyroku dotyczącego zgwałconej nastolatki.

    „Ty ch*ju j*bany, pi*rdolony w d*pe frajerze, przecweluje Cie w ryj”. Takie oto życzenia i oferty pod moim adresem składają w dniach ostatnich przedstawiciele wrażliwości moralnej – zaczyna Michalkiewicz.

    I dodaje: Ja się nie mogę nie zgodzić z przewielebnym o. Kramerem, że jestem poniżej poziomu człowieczeństwa. Obawiam się, że do tego poziomu człowieczeństwa nie uda mi się doszlusować.

    Ponieważ wybuchło takie moralne oburzenie chciałby zwrócić uwagę na kilka znaków zapytania, które się z tą sprawą wiążą. Jak podają media ta panienka, nawiasem mówiąc słowo panienka też zostało uznane za obelżywe – tego już nie rozumiem, 13-letnia była przez kilkanaście miesięcy uwięziona i gwałcona i w tym czasie, co jest zdumiewające, chodziła do szkoły – kontynuował publicysta.

    Druga wątpliwość dotyczy tego, że rodzice przez kilkanaście miesięcy nie zainteresowali się co córka robi (…) Wreszcie wyrok jaki ten ksiądz erotoman dostał – 4 lata. Warto zwrócić uwagę na zarzuty, jakie na nim ciążyły: podstępnego uprowadzenia, uwięzienia ze szczególnym udręczeniem, wielokrotnych gwałtów i podżegania do aborcji. Wystarczyłoby z powodzeniem na 10 lat, a został skazany tylko na 4 lata – mówił Michalkiewicz.

    To mi przypomina sytuację z marca 2006 roku, kiedy to po raz pierwszy podniósł się taki klangor przeciwko mnie. Wtedy powiedziałem w felietonie do Radia Maryja, że my jesteśmy zajęci krzewieniem demokracji na Ukrainie i Białorusi, a od tyłu zachodzą nas judejczykowie. Minęło 12 lat i okazało się, że zaszli nas od tyłu – przypominał.

    Na koniec felietonu na kanale TVAsme dodawał jeszcze: Usłyszałem taką wieść ptaszyny, że będę zaciągnięty przed niezawisły sąd, w związku z tym ekscesem, którego się dopuściłem, a który wywołał taki rezonans w środowiskach ormowców politycznej poprawności. (…) Jeżeli niezawisły sąd dostanie rozkaz, żeby mnie wtrącić do więzienia, no to mnie wtrąci i żadna siła mnie przed tym nie uratuje.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Czy masoneria stoi za filmem "Kler"? - Dr Stanisław Krajski
    https://www.youtube.com/watch?v=3xp_0l025f4
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Lawendowa mafia i antykościół
    "Ochrona reputacji pederastów jest dla nich większym interesem niż ochrona dzieci". Mocny wpis Cejrowskiego o pedofilii
    https://dorzeczy.pl/kraj/79783/Ochrona-reputacji-pederastow-jest-dla-nich-wiekszym-interesem-niz-ochrona-dzieci-Mocny-wpis-Cejrowskiego-o-pedofilii.html

    "Debata o pedofilii? Proszę bardzo, ale ten post będzie kasowany przez lewactwo kontrolujące Internet" - pisze na Facebooku Wojciech Cejrowski.
    Wspólny mianownik jest inny"
    Podróżnik pisze, że zestawienia danych z policji, sądów i więzień wynika, że najwięcej pedofilów jest wśród nauczycieli, a nie wśród duchownych. Jednak - zaznacza Cejrowski - to nie wykonywany zawód jest prawdziwym czynnikiem ryzyka. "Wspólny mianownik jest inny - homoseksualizm" – przekonuje.

    "Największe badanie naukowe “skandalu pedofilskiego w kościele amerykańskim” - John Jay Study (uznawane przez prawicę i lewicę, cytowane równie często przez Fox News, co przez CNN) - wykazało, że prawie wszystkie ofiary księży to chłopcy. Najczęściej mieliśmy do czynienia z relacją księdza-zboczeńca (często młodego) z nastolatkiem. Czyli... był to skandal HOMOSEKSUALNY, a nie tylko pedofilski, bo kler rzadko brał się za nieletnie dziewczynki" – podkreśla podróżnik.

    Cejrowski pisze również, znów powołując się na statystyki sądowe, policyjne i więzienne, że wśród homoseksualistów jest dużo więcej pedofilów niż wśród reszty ludzi. Zauważa, że wspólnym mianownikiem wysokiego ryzyka pedofilii jest więc nie wykonywany zawód, ale homoseksualizm sprawcy.

    Cejrowski: Chcą, żebyśmy bezmyślnie powtarzali: "ksiądz-pedofil", ale jednocześnie "gej jest dobry"
    "Kto więc w kategorii "pedofile" jest największym zagrożeniem społecznym? Kler? No nie. Homoseksualiści. A jest ich znacznie więcej w stanie świeckim, niż wśród księży. Tylko, że jedynie ci w sutannach brani są pod lupę. Ale tej debaty u nas nigdy nie było. Ile razy próbowano ją zapoczątkować, obrońcy zboczeń reagowali przemocą, nagonką, kneblem i pozywaniem do sądu. Chcą, żebyśmy bezmyślnie powtarzali: "ksiądz-pedofil", ale jednocześnie "gej jest dobry". Za (udowodnioną) pedofilię powinna być najwyższa kara. Tak samo dla księdza-pedofila jak i dla nauczyciela-pedofila, polityka-pedofila, czy pedofila z organizacji LGBT. W poszukiwaniu pedofilów trzeba prześwietlić w pierwszej kolejności środowiska homoseksualistów. Ale nie tylko w Kościele Katolickim. Wszystkie. A na to lewica się nie godzi. Ochrona uczuć i reputacji pederastów jest dla nich większym interesem niż ochrona dzieci przed pedofilami" – kwitował.

    "Dość tego!". Grażyna Szapołowska ostro o "Klerze"
    https://dorzeczy.pl/kraj/79780/Dosc-tego-Grazyna-Szapolowska-ostro-o-Klerze.html

    To zwykła nagonka, a nagonki zatruwają mi powietrze, sprawiając, że nie mogę oddychać. Dość tego! - w ten sposób aktorka Grażyna Szapołowska odniosła się do filmu Wojciecha Smarzowskiego "Kler"

    Aktorka przyznała, że nie znalazła się wśród blisko 2 mln Polaków, którzy do tej pory obejrzeli w kinach najnowszy obraz Wojciecha Smarzowskiego "Kler". Stwierdziła również, że prawdopodobnie wcale się na niego nie wybierze. –Mam ważniejsze sprawy na głowie i szczerze, to mam w nosie "Kler" – dodała.

    Grażyna Szapołowska zwróciła uwagę, że przez jeden film nie należy utożsamiać przedstawionych w nim patologicznych zachować z całym Kościołem i wszystkimi księżmi. – Nie lubię generalizowania i gadek, że wszyscy księża to pedofile i molestują dzieci – oświadczyła. – Nie jestem święta i złamałam prawie wszystkie przykazania Boże, jestem też ostatnią osobą, którą można nazwać moralizatorką, ale ten film mnie jakoś nie grzeje – przyznała. Aktorka zaapelowała o "spokój i rozsądek w temacie wylewania pomyj na wszystkich księży i o zajęcie się w życiu czymś pożytecznym, np. pójściem na spacer z psem".

    Aktorka podkreśliła, że jest to zwykła nagonka, a te zatruwają życie i sprawiają, że nie może oddychać. – Dość tego! – skwitowała Szapołowska.

    Mafia satanistyczno-pedofilsko-homoseksualna
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=1220&v=GJ-CnQbhxE8
    Bojkotuj antykatolicką nagonkę !
    https://www.pch24.pl/dlaczego-katolicy-bojkotuja-kler--wojciech-cejrowski-o-zwiazkach-pedofilii-i-homoseksualizmu,63340,i.html

    Kratiuk, Karpiel: Obejrzeliśmy „Kler”, aby Państwo nie musieli [VIDEO]

    Read more: http://www.pch24.pl/kratiuk--karpiel--obejrzelismy-kler--aby-panstwo-nie-musieli--video-,63141,tv.html#ixzz5TT4HU0gv
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • O wyrokach w Poznaniu i o nagonce na Kościół - KLER i inne gówna
    Olejnik w szoku. Pieronek krytykuje "Kler": "Nakreślony tylko czarną farbą. Przypisanie zła wszystkim duchownym"
    https://wpolityce.pl/polityka/415662-olejnik-w-szoku-pieronek-krytykuje-kler

    To jest jednostronne ukazanie zła i przypisanie go, może bez intencji, wszystkim duchownym w Kościele
    – tak biskup Tadeusz Pieronek mówił u Moniki Olejnik o filmie „Kler”.
    Bp Pieronek odniósł się do sprawy odszkodowania, które Towarzystwo Chrystusowe musi zapłacić kobiecie, która jako dziecko była krzywdzona przez księdza.
    Odpowiedzialność Kościoła jest na innej płaszczyźnie. Nie ma żadnych podstaw prawnych do tego
    – powiedział.
    Jest taki system prawny, który nie obarcza wspólnoty Kościoła za winy swoich członków. (…) Z punktu widzenia prawnego Kościół jako wspólnota nie ma obowiązku płacić za czyjeś grzechy. (…) To byłaby straszna rzecz, gdyby za indywidualne grzechy, które ktoś popełnił płaciła instytucja
    – dodał.

    Każdy by się bronił. Od tego są sądy
    – stwierdził biskup.

    Mówiąc o filmie „Kler” zwrócił uwagę na jego jednostronny przekaz.

    Te rzeczy, które pokazano, to rzeczy straszne. Działy się, dzieją się i trzeba to odpowiednio opisać, znać, poznać i zwalczać wszelkimi możliwymi sposobami
    – powiedział.

    Pytany o to, czy jest to film wymierzony w Kościół Katolicki, odparł:

    W pewnym sensie niestety tak. To jest film nakreślony tylko czarną farbą. Jeżeli tytułem tego filmu jest kler, czyli duchowieństwo, to tam jestem ja, inni ludzie, którzy nie popełniają takich grzechów. Rzucić taki temat, który publiczność chwyci od razu – kler, księża, to są wszyscy złodzieje, pijacy.

    Pieronek przekonywał, że w Kościele dochodziło do gorszych rzeczy niż te pokazane przez Smarzowskiego, ale reżyser zapomniał o pozytywnej stronie Kościoła.

    Widzę prawdziwe sytuacje, mógłbym przytoczyć gorsze, ale ten film nie ma żadnego odniesienia do innych poczynań Kościoła. Wszystkie wrzuca w jeden worek. Złodzieje, pijacy, nadużywający władzy itd.
    – mówił.
    To jest jednostronne ukazanie zła i przypisanie go, może bez intencji, wszystkim duchownym w Kościele
    – dodał.
    Wypowiedział się też nt. ojca Tadeusza Rydzyka.
    Od lat mówimy o tym, że to imperium nie jest przeznaczone dla dobra Kościoła, dla dobra ludzi
    – powiedział.
    Bp Tadeusz Pieronek skrytykował też polskich biskupów za brak sprzeciwu przeciwko działaniom PiS.
    Milczenie w sprawie tych naszych reform, które są naruszeniem prawa i norm moralnych
    – stwierdził.
    Sprawiedliwość wymierzana przez polityków nie jest sprawiedliwością
    – zaznaczył.
    mly/tvn24

    Nie od dzisiaj wiadomo, że w Kościele funkcjonuje coś, co nazywam „piątą kolumna”. Bez względu na to, kto za nią stoi, jest to piąta kolumna szatana. Każdy człowiek podlega grzechowi, ale kiedy grzech zaczyna przybierać zorganizowane formy, gdy pojawia się struktura zła, gdy mamy do czynienia z trwaniem w grzechu albo wręcz z czynieniem grzechu swoją linią programową, tam mamy do czynienia ze świadomą działalnością piątej kolumny szatana

    — podkreślił ks. Zieliński, dodając że „pedofile tworzą często szajki”.

    To dotyczy nie tylko świata zewnętrznego, ale również środowisk pedofilskich które są w Kościele

    — dodał.
    https://wpolityce.pl/kosciol/415748-ks-zielinski-w-kosciele-funkcjonuje-v-kolumna-szatana


    „Kler”, „Klątwa” i inne. Nie będziemy obojętni na atak na Wiarę

    Read more: http://www.pch24.pl/kler--klatwa-i-inne--nie-bedziemy-obojetni-na-atak-na-wiare-pch,63319,i.html?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=post&utm_term=pch#ixzz5TSoeRRZf

    Historia protestu, jaki przeciwko wystawieniu bluźnierczego spektaklu „Klątwa” zorganizowali mieszkańcy Słupska jasno pokazuje, że są jeszcze w Polsce katolicy traktujący swoją wiarę tak jak się powinno – na serio. U wierzącego katolika, zniewaga najdroższych świętości powinna wywoływać naturalny odruch sprzeciwu. W takich przypadkach, reakcja na bluźnierstwo to nie żaden radykalizm, lecz zwyczajna konieczność.



    Musimy protestować. Mamy do tego prawo, a wręcz jest to nasz obowiązek. Odwracanie wzroku i udawanie, że nic się nie stało jest przejawem tylko i wyłącznie tchórzostwa, które na dłuższą metę przyniesie opłakane skutki. Katolicy wczoraj protestowali przeciwko „Klątwie”, a dzisiaj w sprawie „Kleru” Smarzowskiego. Nie łudźmy się, tego typu sytuacji będzie w Polsce coraz więcej. Dlatego, jako członkowie Kościoła musimy wiedzieć jak się zachować.



    Read more: http://www.pch24.pl/kler--klatwa-i-inne--nie-bedziemy-obojetni-na-atak-na-wiare-pch,63319,i.html?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=post&utm_term=pch#ixzz5TSpdDgYL
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Prostytutka UGRYZŁA w pe*isa SĘDZIEGO „dobrej zmiany”.
    Do kuriozalnej sytuacji doszło w Gdańsku. Pogotowie otrzymało anonimowe wezwanie pod jeden z prestiżowych adresów w mieście. Widok, który zastali ratownicy był zatrważający …

    Na dachu jednego z apartamentowców, przy basenie leżał zwijający się z bólu człowiek w towarzystwie dwóch pań. Okazał się to sędzia dobrej zmiany z apelacji Krakowskiej – jak twierdzi nasze źródło. Co stało się na dachu?

    Zdarzenie rodem z „Drogówki” Wojtka Smarzowskiego.

    „Prostytutka w czasie seksu oralnego silnie ugryzła swojego klienta w prącie – doszło do krwawienia. Na szczęście dla pacjenta członek nie został zbyt mocno skaleczony” – opowiedzial naszemu informatorowi jeden z ratowników.

    Ze względu na ochronę danych osobowych nie można ujawnić nazwiska sędziego. To jednak , jak mówi środowisko, osoba „dobrej zmiany”.

    Źródło powołuje się na swoje kontakty w trójmiejskiej policji, która mówi, że to nie pierwszy przypadek ekscesów tej osoby – „Miesiąc temu mieli wezwanie pod ten sam adres”. Jak się okazało mężczyzna nagabywał sąsiadki na seks, kazał uprawiać seks oralny za 300 zł oraz wymiotował na klatce schodowej.

    „Zarzygał windę, a sprzątnie mamy dopiero w poniedziałek – on to zrobił w piątek. Zawsze jak wzywa się policję krzyczy „JEMUTET” i nic nie można mu zrobić” – mówi jeden z mieszkańców apartamentowca.

    Jak informuje członek palestry sędzia jest dobrym znajomym wysoko postawionych polityków PiS i nie obawia się jakichkolwiek konsekwencji.

    W zeszłym roku zaprosił znajomych – impreza tak się rozkręciła, że jego koledzy sikali z dachu budynku i próbowali tłuc butelki „na szczęście” w przypadkowych miejscach – policja według relacji źródła nie zareagowała, nikt jednak oficjalnego zażalenia na jej działanie nie złożył.

    Mężczyzna przebywa w szpitalu, jak mówią sąsiedzi – „mogła mu coś zrobić może zrozumiałby swoje zachowanie”.
    https://wyborcza24.pl/prostytutka-ugryzla-w-peisa-sedziego-dobrej-zmiany/

    „Niecodzienna oferta we Francji! Będzie można wynająć… wielki XIX-wieczny kościół w Normandii. Władze nie chcą sprzedać opustoszałej świątyni, bo obawiają się, że zostanie zburzona przez inwestorów”, informuje portal rmf24.pl.

    Chodzi o znajdujący się w Normandii kościół pod wezwaniem św. Pawła w Granville, który przez wielu ekspertów jest uważany za jeden z najpiękniejszych przykładów stylu neobizantyjskiego we Francji.
    Mimo wielkiego uznania w oczach specjalistów świątynia nie widnieje na liście chronionych prawnie zabytków. Według lokalnych władz istnieje duże ryzyko, że w razie sprzedaży potencjalny inwestor może zburzyć kościół i w jego miejscu postawić budynki mieszkalne bądź centrum handlowe.
    Stąd też decyzja o wynajęciu kościoła. „Merostwo sugeruje, że będzie można w nim stworzyć prywatne muzeum, teatr albo nawet nietypowy hotel”, podaje rmf24.pl.

    Źródło: rmf24.pl
    Read more: http://www.pch24.pl/katolicka-swiatynia-do-wynajecia--ma-to-ja-uchronic-przed-wyburzeniem-pch,63304,i.html#ixzz5TOLg4YD5


    Edward Pentin dokonał podsumowania pierwszego tygodnia trwającego synodu ds. młodzieży. Watykanista zauważył dużą rozpiętość podejmowanych tematów oraz wskazał na prowadzoną oszczędną politykę informacyjną. Jak wskazał, może to zwiastować na szykowaną na koniec synodu „niespodziankę”.
    https://gloria.tv/article/DzKC2awaDnZF3rSaw1SiKvAB6

    40 tys. osób wzięło udział w rekolekcjach "Stadion Młodych" na PGE Narodowym. - To największe wydarzenie religijne dla młodych w Europie - stwierdzili organizatorzy.

    Centralnym punktem całodziennych rekolekcji "Stadion Młodych: włącz pełnię wiary" była Msza św. koncelebrowana przez 600 księży, której przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Homilię wygłosił bp diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak.

    - "Znasz Jezusa?". To pytanie zadałem, będąc w tym roku na Przystanku Jezus woodstockowiczom. Odpowiadali: "Tak". Stawiałem drugie pytanie: "Jak się z Nim spotykasz?". Często padała odpowiedź: "Nie spotykam. Przecież wszyscy wiemy coś o chrześcijaństwie" - opowiedział historię młodym. - Znać Jezusa ze słyszenia, to Go nie znać - skomentował hierarcha.

    Zwrócił uwagę, że życie chrześcijanina to ciągłe pragnienie i szukanie Jezusa. - Jesteście młodzi, przecież tych pytań jest bez liku, przecież nie możecie udawać, że ich nie ma. Również o wiarę, również o Jezusa, o Kościół. O wszystko. Jesteśmy jednym wielkim pytaniem. I teraz chodzi o to, żeby szukać. I pozwolić się Komuś, przez duże "K", znaleźć - powiedział. Podkreślił, że "pragnąć” to jest stan ducha ewangelicznego i nasze zadanie.

    alecił młodym, by - wzorem apostołów - ufali słowu Jezusa i "poszli w ciemno, tylko dlatego, że On tak mówi, uwierzyli Jego słowu, zaufali Mu". - Papież Benedykt XVI mówił o wierze: "Wierzyć to najpierw powiedzieć: »Jezu, ja Tobie ufam«" - przytoczył.

    W opinii bp. Dajczaka, wiele współczesnych kultur dąży do "unifikacji". - Ja to nazywam terrorystycznym zwrotem - znacie to? - "Tak się dzisiaj żyje". Bezosobowo, bez twarzy - terror anonimowy. "Tak wszyscy robią, tak się robi". A co mówi Bóg? - pytał.

    Jak podkreślił hierarcha, wszystkie relacje z Bogiem są imienne i osobowe. "Każdy i każda z nas - uświadommy to sobie dzisiaj - mamy z Bogiem absolutnie oryginalną relację. Bóg nie ma nikogo innego, tylko mnie, moją osobę, moją historię, aby objawić w pewien sposób, dla mnie właściwy, miłość - wyjaśnił.
    https://kosciol.wiara.pl/doc/5071266.Bp-Dajczak-Mlodzi-pozwolcie-odnalezc-sie-Jezusowi
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Biskupi trzeźwo o ocenie Kościoła i także świata, w którym działa Kościół
    Biskup opolski Andrzej Czaja o filmie "Kler"
    https://www.youtube.com/watch?v=7hGt8nevo7k


    Brodaty mężczyzna w brązowym habicie. Na szyi krzyż, na plecy zarzucona kurtka. Jest pogrążony w pracy, kosi trawnik. Ta fotografia uderza siłą prostoty i nie sposób o niej zapomnieć. To kardynał Sean O’Malley, arcybiskup Bostonu.


    Wielu właśnie ten aspekt podkreśla, bo cokolwiek by mówić, kardynał dosłownie dbający o własne podwórko to rzadkość. Niektórzy skupią się na godności pracy, która kształtuje człowieka. Jeszcze inni powiedzą o ideale Kościoła ubogiego i dla ubogich. Interpretacji bez liku. Ja widzę normalność - ona też może uderzyć i uderza zwłaszcza wtedy, gdy pomyśli się o trudach, z którymi zmierzył się ten hierarcha.

    Pamiętacie "Spotlight"? W 2016 roku zdobył Oscara w głównej kategorii, dla najlepszego filmu. Historia dziennikarzy, którzy zdemaskowali aferę pedofilską we własnej diecezji, uruchomiła efekt kuli śniegowej, bo już wkrótce po ich doniesieniach zaczęły napływać informacje o podobnych przypadkach z całego świata. Tak, to Boston z 2002 roku. Dopiero 16 lat temu okazało się, że tuszowanie skandali nie jest wyjątkiem, lecz pewną praktyką w Kościele, której szczegóły przedstawili reporterzy "The Boston Globe".



    Ordynariuszem był wtedy kardynał Bernard Law, który niechlubnie został pierwszym kościelnym dostojnikiem oskarżonym o aktywny udział w ukrywaniu księży-pedofili. O ich zbrodniach wiedział także poprzednik Lawa, Humberto Medeiros. Pod wpływem nacisku opinii publicznej Law złożył rezygnację z pełnionego urzędu i udał się do Rzymu. Mimo niedopuszczalnej postawy w stosunku do ofiar przestępstw popełnianych przez duchownych z jego diecezji nadal nosił sakrę biskupią, pracował w watykańskich kongregacjach, a nawet brał udział w konklawe w 2005 roku. Był szanowanym urzędnikiem Kurii, w której nie stracił wpływów aż do przejścia na emeryturę w 2011 roku.



    Zadaniem O’Malleya jako następcy Lawa było uporządkowanie sytuacji po niesławnym poprzedniku. Kapucyn miał odpowiednie doświadczenie, bo mierzył się ze skandalami seksualnymi z poprzednich diecezji. W Fall River zgłoszono 101 przypadków nadużyć dokonywanych przez księży, ale prawdziwym piekłem było Palm Beach na Florydzie, gdzie sprawcami molestowania byli sami ordynariusze Joseph K. Symons i Anthony O’Connell (pierwszy biskup tej diecezji Thomas Daily krył księży-pedofili). Dopiero O’Malley okazał się pierwszym hierarchą, który nie był zamieszany w pedofilię. Nikt inny tak jak on nie był w stanie poradzić sobie z tym problemem.



    W sierpniu 2011 roku opublikował listę nazwisk 159 księży, którzy byli oskarżeni o molestowanie seksualne. Podkreślono, że oskarżonych było więcej, bo aż 250 osób, ale 69 z nich już nie żyło albo nie pełniło aktywnej praktyki duszpasterskiej, zaś w przypadku 22 pozostałych oskarżenia nie mogły zostać udowodnione. W 2006 roku suma odszkodowań wypłaconych ofiarom księży wynosiła 150 milionów dolarów. Aby pokryć tę sumę, zamknięto kilkadziesiąt parafii i sprzedano budynek kurii, który trafił w ręce Boston College. Podobno ani jeden dolar nie pochodził z kieszeni wiernych, co archidiecezja dokumentuje na stronie internetowej.



    Nie znam osobiście kardynała O’Malleya, ale aktywnie śledzę jego działalność duszpasterską i administracyjną. Wydaje się, że udało mu się skutecznie ukrócić zbrodnicze praktyki księży w zarządzanych diecezjach przez przyjęcie polityki zerowej tolerancji dla pedofilii. Wszędzie, gdzie pracował, starał się oddawać sprawiedliwość ofiarom. Nie sprawia wrażenia człowieka, którego życie obfituje w zbytki, nie stroi się w złoto, nie utyskuje na wypłaty dla osób skrzywdzonych przez duchownych. Bierze sprawy w swoje ręce i rozwiązuje problem. To prawdziwie ewangeliczna uczciwość.



    Gdy z tej perspektywy myślę o zachowaniu przełożonych Towarzystwa Chrystusowego umywających ręce wobec niedawnego, przełomowego dla polskiego Kościoła wyroku sądu, który przyznał rentę i milion złotych odszkodowania ofierze byłego kapłana tego zgromadzenia, to widzę nie tylko brak odpowiedzialności, ale i długofalową szkodliwość postępowania.



    Gdy słyszę, że ujawnianie skandalicznych nadużyć seksualnych - i tych w stosunku do nieletnich, jak również molestowania dorosłych przez księży - jest przypuszczaniem ataków na Kościół, to robi mi się niedobrze. Kościół w postaci sprawców i tych, którzy ich kryli, sam sobie zgotował ten los i teraz musi liczyć się z konsekwencjami, nawet tymi najcięższymi. To nie anonimowa sekularyzacja wygoniła ludzi z kościołów w przykładowej Holandii, lecz realny brak zaufania do organizacji, której niektórzy przedstawiciele robili krzywdę drugim.



    Gdy czytam o funkcjonowaniu i bankructwie niektórych diecezji, to myślę - trzeba było zadbać o to, żeby nie doszło do przestępstw, a jeśli już miały miejsce, to nie zamiatać ich pod dywan. Trzeba było rozliczać sprawców i zamiast na nową parafię czy do posługi w hospicjach kierować ich do więzienia. A teraz trzeba otworzyć kasę i nie tylko zadośćuczynić moralnie, ale i finansowo, jeśli sąd taką karę wymierzy.



    Nie wolno przerzucać odpowiedzialności, bo to skrajnie niedojrzałe i niepoważne. Nie wolno kryć, ale trzeba brać się za bary z wyzwaniami. Jeśli ktoś krzywdzi drugiego, to jego przełożony jest zobligowany nie tylko do tego, by pedagogicznie upomnieć podwładnego, ale również oddać sprawiedliwość pokrzywdzonemu. Każda organizacja - nieważne, czy świecka, czy duchowa - tak właśnie powinna funkcjonować. Po to jest w Kościele hierarchia, w której nad wszystkim czuwa papież, a jeśli on popełnia błąd, rozlicza go cała reszta wiernych.



    Kościół na mapie ruchliwego miasta jest oazą spokoju, ciszy. W kościele jest Bóg ukryty w Eucharystii, ale są też ci, którzy swym grzechem Boga ranią. Czy smuci mnie, gdy zamyka się kościoły albo gdy słyszę o tym, że nie ma w nich kto pracować? Tak, jak najbardziej. Obraz opuszczonej, burzonej świątyni rozrywa mi serce. Czy czeka to Polskę? Nie wiem, być może. Dopóki nie mamy pełnej wiedzy o skali przestępstw w Kościele w Polsce, nie sposób tego oszacować, ale zamykanie oczu na wiadome przypadki nadużyć to podłość i niegodne świństwo.



    Kościół nie potrzebuje reklamy, bo najlepszą możliwą jest realna obecność Jezusa Chrystusa, ale tę trzeba pokazywać. Sytuacja, w której nie mówi się o skandalach albo wycisza sprawę, jest dla mnie nie do pojęcia, bo to stawanie przeciw miłości bliźniego, którą Jezus głosił. To zakrywanie i krzyżowanie Pana, przez brak stawania w prawdzie i odpowiedzialności za grzech. Nie ten pluje na krzyż, kto nie chodzi do kościoła, lecz ten, co nosi go na szyi i nie umie przyznać się do winy.



    Taka instytucja nie ma prawa wymagać od wiernych posłuszeństwa, wierności przykazaniom, bo sama je łamie w postaci co poniektórych jej przedstawicieli. Nie da się wykluczyć negatywnych scenariuszy i Kościół w Polsce musi być przygotowany na przykład na to, że proboszcz nie będzie posługiwał tylko w jednym kościele, lecz w trzech. Albo na to, że trzeba będzie sprzedać jakieś dobra ruchome czy nieruchome. Z informacji podanych przez biskupów Guzdka, Liberę czy Kamińskiego wiemy, że problem pedofilii wśród duchownych Polski nie omija. Możemy i powinniśmy na to odpowiedzieć, nawołując do odwagi wśród hierarchów, tak jak odważni i ewangelicznie uczciwi są ci wyżej wymienieni. Tacy pasterze faktycznie prowadzą łódź Kościoła z pełną odpowiedzialnością i czynią go lepszym miejscem w czasie, gdy źle się w nim dzieje.

    Karol Kleczka - redaktor DEON.pl, doktorant filozofii na UJ, współpracuje z Magazynem Kontakt. Prowadzi bloga Notes publiczny.
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,3393,czy-polscy-biskupi-kosza-swoje-trawniki.html


    Dramatyczny i bezprecedensowy list papieża Franciszka
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,3370,dramatyczny-i-bezprecedensowy-list-papieza-franciszka.html

    Rodzaje nadużyć ujawniają winy bardzo poważne: kapłaństwo traktowane jako upoważniające do sprawowania władzy nad innymi, obłudne tuszowanie jako zwyczajny sposób postępowania dla "dobra Kościoła". Praktycznie postawa, przecząca każdemu słowu wypowiedzianemu przez Jezusa, jak wskazuje Papież, cytując Magnificat.

    "Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki" - papież rozpoczyna od słów św. Pawła swój "list do ludu Bożego", dramatyczny i bezprecedensowy. W ten sposób rozszerza na cały Kościół głęboką refleksję nad tragedią nadużyć, bowiem, jak twierdzi, "jedynym sposobem, w jaki możemy odpowiedzieć na to zło, które zniszczyło tak wiele ludzkich istnień, jest przeżywanie go jako zadania, które angażuje i dotyczy nas wszystkich, jako ludu Bożego".

    Rzeczą oczywistą jest, że w tej dramatycznej sytuacji nie wystarczają oskarżenia i kary, choć są one niezbędne. I nie wystarcza zawężenie odpowiedzialności do środowiska duchowieństwa - trzeba pogłębić analizę, aby zrozumieć źródło tego głębokiego zła i je wyplenić. Dlatego muszą być zaangażowani, jak wskazuje Papież Franciszek, wszyscy wierzący. Którzy w wielu wypadkach byli ofiarami, ale w innych w jakiś sposób i w różnym stopniu byli również współwinni.

    Rodzaje nadużyć ujawniają winy bardzo poważne: kapłaństwo traktowane jako upoważniające do sprawowania władzy nad innymi, obłudne tuszowanie jako zwyczajny sposób postępowania dla "dobra Kościoła". Praktycznie postawa, przecząca każdemu słowu wypowiedzianemu przez Jezusa, jak wskazuje Papież, cytując Magnificat.

    Jednak w tym liście Bergoglio zamierza objąć spojrzeniem także świeckich, którzy przez tak długi czas znosili i milczeli. A wielu się zapytuje: dlaczego wierni godzili się milczeć, także wtedy, kiedy wiedzieli? Dlaczego wciąż przymykali oczy, nie broniąc ofiar? Te pytania stawiała sobie, na przykład, Isabelle de Gaulmyn w książce na temat nadużyć w Lyonie, których ona sama, jako młoda skautka, była świadkiem i których w pewnym sensie czuje się po trosze współwinna. W istocie również świeccy woleli akceptować te sytuacje w pewnym kontekście, gdy mogli uzyskać światowe korzyści i pomoc, zamiast ryzykować podjęcie walki, z której mogli wyjść przegrani w obliczu struktur władzy, postrzeganych jako groźne.

    W tych przypadkach bowiem również niektórzy wierni nie wierzyli w Ewangelię i wybierali uległe przyzwolenie, zamiast pomagać swojemu Kościołowi, tej wspólnocie, której na mocy kapłaństwa chrzcielnego stanowią część dokładnie tak jak duchowieństwo. Również niektórzy wierni zatem uśpili się i przymykali oczy, jakby ta sytuacja nie była ich sprawą, potwierdzając tą postawą najgorszy klerykalizm.

    Bowiem klerykalizm, stwierdza Papież w swoim liście, jest właśnie tym - myśleniem, że Kościół reprezentują tylko kapłani, tworzący hierarchię władzy, a nie że jest on solidarną wspólnotą wierzących świadków Ewangelii. Tymczasem, mówi Papież, "taka solidarność każe nam z kolei ujawniać wszystko, co może zagrozić integralności każdej osoby", bowiem "trzeba, by każdy ochrzczony czuł się zaangażowany w jakże potrzebną przemianę kościelną i społeczną". Właśnie dlatego, przypomina Papież Franciszek, i nie po raz pierwszy, "powiedzenie 'nie' wobec nadużycia oznacza stanowcze odrzucenie wszelkich form klerykalizmu".

    W tym tekście, który sięga do duchowego źródła kryzysu, Papież prosi nas wszystkich, jako jedno i zranione ciało Kościoła, o pokutowanie i modlitwę, sugerując nawet: "niech post obdarzy nas głodem i pragnieniem sprawiedliwości i skłoni nas do podążania w prawdzie, wspierając wszystkie postępowania sądowe, które byłyby niezbędne. Chodzi o post, który nami wstrząśnie i poprowadzi nas do zaangażowania się w prawdę i miłość ze wszystkimi ludźmi dobrej woli i z całym społeczeństwem, aby walczyć z wszelkiego rodzaju nadużyciami władzy, seksualnymi i sumienia". Krótko mówiąc, nie sposób wyobrazić sobie prawdziwego nawrócenia w Kościele, mówi Papież, "bez aktywnego udziału wszystkich członków ludu Bożego".

    Lucetta Scaraffia - włoska publicystka, dziennikarka i teolożka. Publikuje na łamach Avvenire, Il Foglio, Corriere della Sera i L'Osservatore Romano


    Kard. Ouellet: kryzys pedofilski jest przejawem głębszego kryzysu w Kościele
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,35690,kard-ouellet-kryzys-pedofilski-jest-przejawem-glebszego-kryzysu-w-kosciele.html
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Wyborcza potwierdza, że pedalstwo i pedofilia szkodzą zdrowiu !!!
    Ksiądz tak GWAŁCIŁ chłopca, że PRZERWAŁ mu JELITO!
    https://wyborcza24.pl/ksiadz-tak-gwalcil-chlopca-ze-przerwal-mu-jelito/

    Człowiek kurii, wpływowa osoba w świecie duchownych, ale także poza nim. Ksiądz o dwóch twarzach – dobroczyńcy jeżdżącego z prezentami do domów dziecka, fundującego boiska dla młodzieży, który zmienia się w drapieżnika i brutalnie GWAŁCI bezbronne istoty…


    Sprawa wychodzi na jaw, kiedy chłopiec trafia z ciężkimi obrażeniami jelit do szpitala – występuje obfite krwawienie – dziecko nie mówi co dokładnie się stało, boi się powiedzieć kto to zrobił. W końcu zostaje przekupiony i wciągnięty w zmowę milczenia.

    Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.

    Prawda wychodzi na jaw tylko dzięki jednej osobie – człowiekowi, który stoczył wewnętrzną walkę z traumatycznym wspomnieniem dzieciństwa i odważył się mówić o pedofilii w kościele i pomóc innym. Niestety próba przeciwstawieniu się zamiatania spraw „pod dywan” i ukrywania niewygodnych faktów jest bardzo nierówną walką – walką z ogromną strukturą, która zrobi bardzo wiele żeby zatuszować swoje wady – ciężkie przestępstwa, które nie zdarzają się tylko w kościele, lecz niestety go trawią.

    W „Klerze” Wojtka Smarzowskiego widzimy także ludzkie słabości, które dotyczą, co normalne, także księży – m.in. jedne z siedmiu grzechów głównych – poznajemy w gruncie rzeczy dobrego człowieka uzależnionego od alkoholu, który ostatecznie podejmuje jedną z najważniejszych decyzji swojego życia, wcześniej wspomnianego księdza skrzywdzonego przez innego duchownego, który do dziś nie poradził sobie z traumatycznym dzieciństwem.

    Kumulację grzechów widzimy w każdym z bohaterów, jednak ksiądz Lisowski, to postać, która ze świadka tragicznych zdarzeń ośrodka wychowawczego prowadzonego przez siostry zakonne, zmienia się w drapieżnika i dzięki bezwzględności połączonej z wpływami i pieniędzmi…



    Wielu widzów „Kleru” doszukiwało się w filmie drugiego i trzeciego dna – jednak wiele schematów jest tutaj prostsza niż się wydaje. Ten film to nie atak na kościół w stylu Patryka Vegi. Zwiastun nie oddaje prawdziwego oblicza tego obrazu – dramatu, którego oglądając uśmiechnąłem się może trzy razy.

    Smarzowski nie prowadzi Krucjaty przeciwko chrześcijaństwu – jedynie obnaża ludzkie słabości, mechanizmy rządzące psychiką obarczoną pęknięciem w postaci przeżycia dantejskich scen czy siłę układów poza które nie jest w stanie wyłamać się praktycznie żaden duchowny, który decyduje się otwarcie przyznać do błędów kościoła.

    Oponenci filmu i tak stwierdzą, że to bezpardonowy, obrzydliwy atak na ich wiarę – bynajmniej, to dość trudny temat charakteryzujący nas samych – ludzi, w końcu „Nic, co ludzkie nie jest im obce”


    DEON.PL DYSKUTUJE O NADUŻYCIACH SEXUALNYCH W KOŚCIELE
    https://www.youtube.com/watch?v=AA0kLtDPhPg


    "Czasem mam wrażenie, że pedofilia jest początkiem zła, a nie jego końcem…" - pisze o. Grzegorz Kramer SJ na swoim blogu.


    Przez kilkanaście miesięcy była WIĘZIONA i GWAŁCONA młoda dziewczyna. Sprawcą był ksiądz, zakonnik. Został usunięty ze stanu duchownego, skazany przez sąd. Sąd, już w dwóch instancjach zasądził wysokie odszkodowanie. Każdego człowieka ta sprawa mocno rusza. A jednak nie każdego. Jest w Polsce człowiek, dla wielu - niestety - autorytet, który postanowił wykpić wielką zbrodnię dokonaną na tej kobiecie. W swoim filmie, mówi miedzy innymi tak: "Dostać milion złotych za molestowanie, że tam ktoś kiedyś wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał. Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga. Milion złotych to przez całe życia taka panienka jedna z drugą może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. Żadne k..rwy nie są tak wynagradzane na całym świecie, a co dopiero nasz biedny kraj - nie wiem, jak to wytrzyma".

    Ten człowiek nazywa się Stanisław Michalkiewicz i jest między innym felietonistą mediów o. Tadeusza Rydzyka. Mam nadzieję, że ojciec Tadeusz i ojcowie redemptoryści nie będą już korzystali z usług tego pana. Pomijam już to, że wypowiedzi na temat tej tragedii są poniżej jakiegokolwiek poziomu człowieczeństwa, zastanawiam się nad tym, jak człowiek z takimi poglądami może być słuchany, jako autorytet, przez miliony ludzi. Jak taki człowiek może przystępować do sakramentów? Nie wiem jak można z tragedii trzynastoletniej dziewczynki, brutalnie gwałconej i więzionej przez księdza tak się wyśmiewać? Jak można w ogóle dopuścić do siebie takie myśli o dziecku skrzywdzonym?



    Michalkiewicz mówi: "Skutki społeczne tego wyroku będą bardzo daleko idące. Jestem pewien, że teraz panienki na wyścigi, jedna przez drugą będą sobie przypominać. Dotychczas tylko celebrytki sobie przypominały, jak były molestowane". To zdanie kompletnie zaprzecza temu, co mówi Franciszek, coraz więcej polskich biskupów, jak choćby bp Andrzej Czaja w swoim liście do diecezji, i zdrowy rozsądek, który każe nagłaśniać krzywdę ludzką, nie dla zemsty, ale dla sprawiedliwości i ochrony potencjalnych ofiar.

    Mam nadzieję, że media o. Rydzyka i inne media przestaną zapraszać tego pana jako eksperta i felietonistę, mam nadzieję, że ten pan przestanie być kimś, na kogo opiniach, inni ludzie wyrabiają sobie pogląd na świat i rzeczywistość.

    Nie wolno kpić z tak potwornej zbrodni jaką jest pedofila, nie można bronić sprawców pedofilii kosztem kolejnych cierpień zadawanych najmniejszym. Słowo kpin, słowo zrzucające winę na ofiarę jest słowem zabójcy i współwinnego zbrodni. To, co i jak powiedział Michalkiewicz, jest podobne do tego o czym mówił bp Andrzej w wywiadzie dla Radia Doxa, kiedy wspominał rozmowę z księdzem pedofilem, który nie widział w swoich czynach żadnego zła.

    Bardzo Was proszę nagłaśniajcie tę skandaliczną i do cna złą wypowiedź. Chrońmy dzieci i dorosłych nie tylko przed sprawcami bezpośrednimi, ale także przed słowami ludzi cynicznych i tak bardzo wypaczonych w swojej wierze.
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,35923,grzegorz-kramer-sj-naglasniajcie-te-skandaliczna-i-do-cna-zla-wypowiedz.html

    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,3393,czy-polscy-biskupi-kosza-swoje-trawniki.html

    MAM WRAŻENIE, ŻE DYSKUTANCI Z DEON.PL NIE ROZUMIEJĄ W OGÓLE WYSTĄPIENIA STANISŁAWA MICHALKIEWICZA, KTORY NIE KPI Z OFIAR PEDOFILII, ANI Z ŻADNEJ LUDZKIEJ TRAGEDII, ALE Z DURNEGO SĄDU, SĄDU W POZNANIU (SĄDÓW CAŁEJ POZNAŃSKIEJ APELACJI), KTÓRY STWIERDZIŁ, ŻE CELEM I MISJĄ ZAKONU CHRYSTUSOWCÓW JEST ZLECANIE PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH KSIĘŻOM EROTOMANOM.

    NIESTETY SĄ LUDZIE, KTÓRZY MAJĄ JAKIŚ ILORAZ INTELIGENCJI, LECZ TAKŻE SĄ TACY CO MAJĄ TYLKO "RAZ INTELIGENCJI".
    SKUTKIEM II WOJNY ŚWIATOWEJ BYŁA DEPOPULACJA I NADE WSZYSTKO EKSTERMINACJA ELIT I OD TEGO CZASU NIE MAMY ELIT, LECZ WYKSZTAŁCIUCHÓW, NAWET W ZAKONIE JEZUITÓW.

    TOWARZYSZ KRAMER JEST TEGO NAJWYBITNIEJSZYM PRZYKŁADEM.

    MICHALKIEWICZ JAKO DOJRZAŁY PRAWNIK MA PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ DO CZEGO JEST ZDOLNY ŻYDOWSKI I ROZGRZANY SĄD NIENAWIDZĄCY GOJÓW A ZWŁASZCZA KOŚCIOŁA.

    I WYPOWIEDZI MICHALKIEWICZA DOTYCZYŁY WŁAŚNIE IDEOLOGIZACJI SĄDOWNICTWA ORAZ POWSTRZYMANIE MACHINY ŻYDOLINCZOSĄDOWYNICZEJ, KTÓRA Z PEŁNĄ PARĄ ZACZYNA RUSZAĆ W ŚWIAT BY ZMIAŻDŻYĆ PEDOFILSKĄ STRUKTURĘ ZŁA, KTÓRĄ JEST RZEKOMO KOŚCIÓŁ KATOLICKI.

    MAM NADZIEJĘ, ŻE KOŚCIÓŁ ZAJMIE SIĘ SPRAWĄ GRZECHU I AGENTURY W KOŚCIELE.

    ŚW. TOMASZ Z AKWINU NAUCZAŁ, ŻE GRZESZĄ TYLKO LUDZIE ŹLE ZKATECHIZOWANI.

    PROBLEMEM JEST WIĘC JAKOŚĆ KATECHETÓW !!!!

    NATOMIAST AGENTURA W KOŚCIELE JEST TAKŻE ZADANIEM DLA WSZYSTKICH WIERNYCH, ALE NADE WSZYSTKO DLA PAPIEŻA I HIERARCHÓW.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Kościół - Wiara - Moralność - Prawo
    W ciągu najbliższych dziesięciu lat archidiecezja w Utrechcie zamknie większość ze swoich 280 świątyń. Pozostanie mniej niż 15 kościołów - twierdzi kardynał Wim Eijk.

    W rozmowie z Gelderlander.nl z 15 września Eijk powiedział, że już teraz niewypłacalna jest 1 na 10 parafii.

    Po Soborze Watykańskim II Holandia była pierwszym krajem, w którym liberałowie wprowadzili "Kościół Soboru". Teraz tylko 173 tysiące spośród 3,5 miliona Katolików bierze udział w niedzielnej mszy. Prawie wszyscy to ludzie starsi.

    W 2014 Eijk dalej wierzył, że w 2028 co najmniej 30 jego parafii będzie dalej działało. Cztery lata później okazuje się, że szacunki te były zbyt optymistyczne.
    https://gloria.tv/article/bu9ybD8WEZwJ4ZYBuZq8QKXuu


    Biskup chce "ocalić Chrześcijaństwo od Katolicyzmu"

    Biskup Antonio Staglianò z Noto na Sycylii zamierza stworzyć nazwaną po angielsku "Pop Christiology" jako efekt uboczny trwającego Synodu Młodych.

    Diecezjalna gazeta Noto z 18 września pisze, że Staglianò zamierza zaproponować młodzieży "nowy obraz Jezusa", który jest "wolny od konwencjonalnego Katolicyzmu", "pozbawiony »masek« religijnych" i "przywrócony prawdzie".

    Cytując komunistycznego artystę, Fabrizio De Andre (+1999) Staglianò twierdzi, że "chce ocalić Chrześcijaństwo od Katolicyzmu" i że należy proklamować "zmodernizowany" Kościół, by pokazać "prawdziwą wiarę Jezusa Chrystusa, a nie agresywną religię, tylko chrystusową wiarę, która ujawnia miłosierdzie ojca".

    Staglianò jest gitarzystą i piosenkarzem, który w czasie mszy wykonuje utwory pop, co nazywa "teologią pop".
    https://gloria.tv/article/JHg7vdG1FH9E366LTPtuqSWSz


    Kościół powinien zaakceptować konkubinaty gejowskie, cudzołóstwo przed ślubem i "święcenia" kobiet, powiedział na Synodzie Młodych 5 października niemiecki audytor,. Thomas Andonie.

    Andonie jest przewodniczącym BDJK, organizacji młodzieżowej niemieckich biskupów, która rzekomo reprezentuje 660 tysięcy młodych "Katolików" – z których mało który wiarę praktykuje.

    Nawet niemiecki biskup zajmujący się młodzieżą, Stefan Oster, stwierdza, że powinni oni nieść religijne "światło", dodając, że tylko nieliczni mają "egzystencjalny związek" z wiarą.
    https://gloria.tv/article/SczDGWd7EP1614rK8bNoFd6xT

    Polscy biskupi powinni przyznać, że były poznański arcybiskup Juliusz Paetz (83), nieokiełznany homoseksualista, jest winny gejowskiego molestowania, powiedział w TVP o. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Paetz odszedł na emeryturę w 2002, ale cały czas bierze udział w wydarzeniach kościelnych.

    Odpowiedzialny za usunięcie Paetza stał się o. Tadeusz Karkosz, wówczas rektor poznańskiego seminarium. Kiedy poinformował nuncjusza w Warszawie, że Paetz jest zagrożeniem dla własnych seminarzystów, został skarcony przez nuncjaturę.

    Karkosz napisał więc do osobistego sekretarza Jana Pawła II, a później do kardynała Ratzingera. Ten ostatni przyjął oskarżenia, ale niczego z nimi nie zrobił. Ostatecznie Karkosz napisał do Jana Pawła II przez Wandę Połtawską, jego wieloletnią przyjaciółkę.

    Isakowicz twierdzi, że dwóch kardynałów kurii chciało zrehabilitować Paetza w 2010. W rozmowie z Gloria.tv powiedział, że chodziło o Angelo Sodano i Giovanniego Battistę Re.

    Powstrzymało ich to, że obecny arcybiskup Poznania zagroził rezygnacją, jeśli Paetz zostanie zrehabilitowany.
    https://gloria.tv/article/BWn9GVw73bbB4pn2rWTsbZsSv


    ezuita, o. Ansgar Wucherpfenning (52) nie zostanie na trzecią dwuletnią kadencję rektorem jezuickiego uniwersytetu teologicznego św. Grzegorza we Frankfurcie (Niemcy).

    Według oligarchicznych mediów, Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej odmówiła podbicia jego wyboru ze względu na zaangażowanie Wucherpfenninga w lokalnej subkulturze gejowskiej.

    Wucherpfenning jest też kapelanem homoseksualistów we Frankfurcie, potępił biblijne słowa uderzające w homoseksualizm i popiera błogosławieństwa dla gejowskich konkubinatów. Kongregacja wezwała Wucherpfenninga do odcięcia się od progejowskich stwierdzeń.

    Biskup Limburga, Georg Bätzing, a także przełożony prowincji jezuickiej, Johannes Siebner [i oligarchiczne media[ stoją "bezwarunkowo" za Wucherpfenningiem.
    https://gloria.tv/article/sv8wQAmFCYvk4mg1RvLGZXr6X

    Charyzmatyczna i konserwatywna grupa "Loreto" świętują "Wieczór miłosierdzia" w katedrze św. Szczepana w Wiedniu (5 października)
    DYSKOTEKA W KATEDRZE - WARTO OBEJRZEĆ!
    https://gloria.tv/video/ubZT7DYA6XyN4xmLy6mkZGQEg

    Papież Franciszek i Ojcowie Synodu dołączyli do młodych osób, głównie uczniów włoskich szkół, na sobotnim show z muzyką, tańcem i wystąpieniami.

    Kiedy młody człowiek wykonał utwór hip-hopowy, watykańskie media pokazały starych i znudzonych kardynałów klaszczących w dłonie.

    Przez występem kardynał Baldissieri powiedział, że wyprzedano 6 tysięcy biletów. Ale na Twitterze "Catholic Sat" zaznaczył, że "znaczna ilość miejsc była pusta".
    https://gloria.tv/article/Yoo4ikdxgpBi4ZvTQpzbdX2HS

    Prawie wyłącznie homoseksualne nadużycia w Kościele zostały "potępione w nowym kontekście" w czasie trwającego Synodu Młodych, powiedział kardynał Perugii, Gualtiero Bassetti (76), przewodniczący włoskiego episkopatu w czasie prezentacji w Rzymie 4 października.

    Bassetti z euforią stwierdził, że Synod, dotykając tematów związanych z nadużyciami, dał "przesłanki do tworzenia nowego świata".

    "W czasie rozważań, w których wskazywano palcami rany, pojawiła się postawa chirurga i Samarytanina, którzy chcą leczyć".

    Według Bassettiego "to Kościół, który odnawia się od środka". Stwierdził on nawet, że "jest to odnowa, która wynika z Soboru [Watykańskiego II]".

    Do większości nadużyć doszło w dekadę po Soborze.
    https://gloria.tv/article/TzbYERuQsf712nVaQJedAbigB


    Jaki jest dzisiaj pomysł na głoszenie kerygmatu młodym ludziom? W jaki sposób można choć na chwilę przykuć młodych ludzi do słuchania o Chrystusie?

    Profesjonalna oprawa muzyczna, rapujący księża i ewangelizatorzy, zakonnice na motorach, Marcin Zieliński, T.Love, Bęsiu, Młode Koty, i inni wykonawcy oraz … flagi, których w tym roku było całe mnóstwo.
    https://gloria.tv/article/UXTM18R2gKXU1xSYZTc6ffeTV

    Kościół charyzmatyczny to kościół katolicki ?
    https://gloria.tv/article/nAkPfyYmb48C323MFmVQGXsDq

    Synod ds. młodzieży oczami znanego watykanisty: różnorodność tematów, brak przejrzystości
    https://gloria.tv/article/DzKC2awaDnZF3rSaw1SiKvAB6
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Agresja żydów i masonów na Kościół jest oczywistością!
    Na „Soborze” Watykańskim II powstał dokument Nostra Aetate czyli Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, która została napisana między innymi przez czynnego sodomitę, późniejszego ex-księdza, Gregory Bauma. Autorzy Nostra aetate byli w większości księżmi pochodzenia żydowskiego.

    Konkluzja: księża pochodzenia żydowskiego wnieśli na stałe do Kościoła posoborowego między innymi takie wartości, jak sodomia, trujący jad talmudyzmu i kabały. Nam zaś kazano przez ponad pięćdziesiąt lat zachwycać się tym urobkiem satanistów.

    Dlaczego prawda może wyjść na jaw , dlaczego zatem dziś możemy o tym mówić? Ponieważ prawda o tych wydarzeniach nie robi już żadnego wrażenia na duchowieństwie i wiernych zepsutych tymi naukami. Tak jesteśmy zniszczeni.

    Czy duch soboru jest tożsamy z Duchem Świętym, czy należy do kategorii innych duchów, duszków czy elfów?

    https://gloria.tv/article/SX1NiFd8CcJ61fyvRrqxoSXXQ

    Talmud jest księgą, którą bardzo trudno poznać, gdyż sposób zapisu jest taki, by był nieczytelny dla tych, którzy chcieliby zgłębić jego tajemnice. Jest zakamuflowany przed nie – Żydami. Można go interpretować w różnoraki sposób. Interpretacja zaś zależy od każdego rabina, od szkoły rabinicznej. Więc interpretacji może być tyle, ilu interpretatorów.

    Na tle dokumentów pisanych przez urzędników papieskich, nieprecyzyjnych i mogących być interpretowanymi w sposób tradycyjny ale także w sposób całkowicie zaprzeczający nauce Kościoła, rodzi się pytanie: kto pisze te wieloznaczne, nieczytelne, niejednoznaczne czyli niekatolickie dokumenty Stolicy Apostolskiej od ostatniego soboru aż do dzisiejszych dokumentów posynodalnych?

    Jaki język i czyja myśl jest osnową pism, które usiłują pod pozorem nowej nauki Kościoła oderwać wiernych od odwiecznej i jednoznacznej prawdy Ewangelii i katolickiego Katechizmu już oficjalnie od „Soboru” Watykańskiego II?
    Pan Jezus mówił w ten sposób:

    „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37).

    HISTORIA ŻYDÓW W POLSCE JESKE-CHIŃSKIEGO

    „Postawa Jeske-Choińskiego przysporzyła mu rzesze wrogów. Jego przeciwnicy obdarzali go inwektywami, z których „rzecznik klerykalizmu” i „herold obskurantyzmu” należały do najłagodniejszych. Pisarz dodatkowo naraził się krytyce, gdyż nie przestrzegał panujących w ówczesnej literaturze charakterystycznych dla niej standardów, bez kompleksów tworzył nie tylko dla polskich czytelników, lecz także dla obcych. Wiele lat później, w rządzonej przez komunistów Polsce jego pisarstwo również nie było dobrze widziane, a rozpowszechnione wówczas negatywne i z gruntu fałszywe sądy o nim ugruntowały się na tyle mocno, że mimo upadku systemu z powodzeniem funkcjonują dalej w niepodległej III Rzeczypospolitej. Jednym z przykładów tego jest fragment hasła biograficznego Jeske-Choińskiego z Wielkiej Encyklopedii Multimedialnej, opracowanego na podstawie Słownika Encyklopedycznego – Język polski, autorstwa Elżbiety Olinkiewicz, Katarzyny Radzymińskiej i Haliny Styś (Wyd. „Europa”, Warszawa 1999)

    Historia Żydów w Polsce. pdf
    Jeske-Choiński „Poznaj Żyda!”
    https://swietatradycja.wordpress.com/2018/10/04/historia-zydow-w-polsce/


    Gretkowska znów bredzi i atakuje kościół. „30 tys. ludzi – bo tyle jest kleru w Polsce – trzyma za gardło 40 mln obywateli, którzy płacą na to kilkanaście miliardów”

    Gretkowska znów bredzi i atakuje kościół katolicki. W wywiadzie w portalu dla onet.pl jedna z najbardziej znanych feministek twierdzi, że „30 tys. ludzi – bo tyle jest kleru w Polsce – trzyma za gardło 40 mln obywateli, którzy płacą na to kilkanaście miliardów”.

    Manuela Gretkowska nawiązał do kontrowersyjnego filmu Wojciecha Smarzowskiego i podkreśliła, że „Kler” widzieli wszyscy, podczas gdy teksty o pedofilii w Kościele ukazują się od wielu lat i według niej nie powodowały one ogólnonarodowej dyskusji.

    –”Wszyscy wiemy, że rocznie idzie na Kościół kilkanaście miliardów złotych i to jest potem poza jakąkolwiek kontrolą finansową, bo tam nie ma przezroczystości, to jest taki system feudalny” – mówiła wywiadzie.

    Manuela Gretkowska uważa, że kwestia odszkodowań dla ofiar księży pedofilów to bardzo poważna sprawa i powinno się ją nagłaśniać.

    Pisarka twierdzi, że „30 tys. ludzi – bo tyle jest kleru w Polsce – trzyma za gardło 40 mln obywateli, którzy płacą na to kilkanaście miliardów”.

    –”To tak, jakbyśmy byli w tej wodzie święconej (…) utopieni i uduszeni mieli umysł kadzidłem tradycji. Jeżeli ci ludzi nie mają z czego płacić, bo są biedni, a to kilkanaście miliardów idzie na Kościół i bogacenie się, to wszystko jest jakiś feudalny, postkomunistyczny, komunistyczny – nie wiadomo już jakich systemów, bo to jest mafijny system – glutem, który powinien zostać rozbity” – bredziła Gretkowska.

    https://nczas.com/2018/10/08/gretkowska-znow-bredzi-i-atakuje-kosciol-30-tys-ludzi-bo-tyle-jest-kleru-w-polsce-trzyma-za-gardlo-40-mln-obywateli-ktorzy-placa-na-to-kilkanascie-miliardow/


    Od wielu dni trwają w USA protesty Demokratów i opłacanych przez Sorosa lewackich bojówek przeciwko powołaniu do Sądu Najwyższego Bretta Kavanaugha. Teraz w mediach społecznościowych pokazują się nagrania pokazujące nazistów z Antify, którzy domagają się od Sorosa zapłaty za napady i wywoływane przez nich awantury.

    Tajemnicą poliszynela jest to, że Soros finansuje na całym świecie lewicowe ugrupowania, bojówki a także nazistów z Antify. Okazuje się, że Soros nie rozlicza się jednak z bojówkarzami, albo też ci jak z Antify w Stanach Zjednoczonych chcą więcej za swe „usługi”.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Michalkiewicz znów komentuje psychiatryczny wyrok sądu w Poznaniu i cały kurwystan
    https://www.youtube.com/watch?v=TpKa9qchmeM&feature=player_embedded
    Wypowiedź red Stanisława Michalkiewicza w przedmiocie chorób umysłowych, na które zapadły w Polsce sądy nadużywające prawa do ideologicznych i antykatolickich celów.
    Michalkiewicz ma obawy, że takie wyroki sądów mogą Polskę przemienić w jakiś molestujący Kurwystan!


    CZY TO NIE WYCZERPUJE ZNAMION ZBIOROWEGO MOLESTOWANIA OSOBY ZNAJDUJĄCEJ SIĘ W TRUDNEJ SYTUACJI ŻYCIOWEJ I WYKORZYSTANIA TEGO POŁOŻENIA DO ZREALIZOWANIA WŁASNYCH ZBOCZONYCH UPODOBAŃ ? - Obejrzyjcie i oceńcie poniższy materiał !

    Pamiętacie nagą dziewczynę w warszawskiej korporacji? Ta historia wyglądała zupełnie inaczej. Były pracownik zdradza tajemnice naciągaczy z „kotłowni”

    Naga kobieta idzie przez szpaler pełen mężczyzn z garniturach. Na koniec pokazuje środkowy palec. Ten film obiegł polski internet pod koniec ubiegłego roku i wywołał falę komentarzy. Dziewczyna miała dostać za to 10 tysięcy złotych w jednej z warszawskich korporacji. Ta historia wyglądała jednak inaczej. Były pracownik tej firmy zdradza jak naciągali naiwnych ludzi na grubą kasę.

    Na yutubowym kanale „7 metrów pod ziemią” ukazał się wywiad z byłym pracownikiem firmy, w której ta słynna już dziewczyna miała się przejść nago po biurze w zamian za 10 000 zł. Przypominamy to nagranie.
    https://nczas.com/2018/10/08/pamietacie-naga-dziewczyne-w-warszawskiej-korporacji-ta-historia-wygladala-zupelnie-inaczej-byly-pracownik-zdradza-tajemnice-naciagaczy-z-kotlowni/
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Jest odpowiedź na przesłanie abp. Vigano.
    Prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Marc Ouellet odpowiedział na zarzuty wysuwane przez byłego nuncjusza apostolskiego w USA abp. Carlo Maria Viganò pod adresem Stolicy Apostolskiej ws. byłego kardynała Theodore’a McCarricka. W ogłoszonym 7 października liście otwartym, ogłoszonym „za zgodą papieża”, kanadyjski purpurat sugeruje, że są one pozbawione podstaw. Twierdzi, że nie można było nałożyć sankcji na McCarricka na podstawie krążących plotek, a gdy wreszcie uzyskano wiarygodne dowody, papież Franciszek ukarał go odebraniem godności kardynalskiej.

    Zdaniem kardynała pisemne instrukcje, jakie otrzymał abp Viganò rozpoczynając w 2011 r. swą misję w Waszyngtonie nic nie mówiły o ówczesnym kardynale McCarricku, który od kilku lat był już emerytem. Jedynie ustnie kard. Ouellet poinformował nuncjusza o sytuacji McCarricka, który był „zachęcany, by nie podróżował i nie pojawiał się publicznie, aby nie prowokować kolejnych plotek, które krążyły na jego temat”. – Fałszywym jest przedstawianie podjętych wobec niego środków jako „sankcji” ogłoszonych przez papieża Benedykta XVI i anulowanych przez papieża Franciszka – twierdzi kard. Ouellet.

    „Po przejrzeniu archiwów” kongregacji stwierdza on, że nie ma dokumentów, które upoważniałyby do zobowiązania McCarricka do milczenia i życia w ukryciu pod groźbą kar kanonicznych. – Nie dysponowaliśmy wówczas, w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego, wystarczającymi dowodami jego domniemanej winy – zauważa kardynał. Dlatego, w opinii heirachy, jedynie zachęcano McCarricka do życia w modlitwie i pokucie. Jego przypadek byłby przedmiotem sankcji dyscyplinarnych, gdyby do kongregacji dotarły z nuncjatury w Waszyngtonie lub innych źródeł „nowe i decydujące informacje o jego postępowaniu”.

    Tłumacząc, w dość kuriozalny sposób, jak to możliwe, że McCarrick był kilkakrotnie promowany na wysokie funkcje kościelne aż po arcybiskupstwo waszyngtońskie i nominację kardynalską, kard. Ouellet przyznaje, że były to „błędy w procesie selekcji” kandydatów. Wyjaśnia przy tym, że decyzje podejmowane przez papieży opierają się na informacjach dostępnych w danym momencie. Jednocześnie McCarrick „potrafił umiejętnie się bronić w obliczu wątpliwości wysuwanych pod jego adresem”.

    Prefekt Kongregacji ds. Biskupów zdecydowanie i nieprzebierając w słowach sprzeciwia się ogłoszonemu przez abp. Viganò oskarżeniu wobec papieża Franciszka, że „wiedząc o wszystkim” krył „domniemanego agresora seksualnego”, a więc jest współwinnym zepsucia, jakie szerzy się w Kościele”. – Nie potrafię zrozumieć, jak mogłeś dać się przekonać takiemu potwornemu oskarżeniu, które nie ma podstaw. Franciszek nie miał nic wspólnego z nominacjami McCarricka w Nowym Jorku, Metuchen, Newark i Waszyngtonie. Odebrał mu godność kardynalską, gdy tylko pojawiły się wiarygodne oskarżenia o nadużycie seksualne wobec osoby małoletniej – pisze kard. Ouellet, zwracając się do abp. Viganò.

    Hieracha podążając ścieżką wytyczoną przez krytyków działań abp Vigano, bezpardonowo zarzucił autorowi "Świadectwa" wykorzystywanie skandalu nadużyć seksualnych w USA do wymierzenia „bezprecedensowego i niezasłużonego ciosu” w autorytet moralny swego przełożonego, papieża.

    Prefekt kongregacji prosi byłego nuncjusza, by nie kończył swego życia w „otwartej i gorszącej rebelii” wobec papieża, wzbudzając wrogość wobec niego i zadając tym „bolesną ranę” Kościołowi. – Jak możesz odprawiać Eucharystię i wypowiadać jego imię w kanonie mszalnym? – pyta retorycznie.

    Szczególnie szokująco i poruszająco brzmią stawiane abp. Vigano zarzuty, że swe najnowsze przesłanie kończy podając w wątpliwość wiarę papieża, co jest – zdaniem kardynała – bluźniercze i „nie może pochodzić od Ducha Bożego”. Dlatego chce pomóc mu w odnowieniu komunii z papieżem.



    Kardynał w bezpardonowy sposób zaatakował abp. Vigano, określając jego postępowanie politycznym montażem.



    – W odpowiedzi na Twój niesprawiedliwy i nieusprawiedliwiony atak, drogi Viganò, stwierdzam,

    że oskarżenie obciążające papieża jest montażem politycznym pozbawionym realnych podstaw, obciążającym papieża i głęboko raniącym komunię Kościoła – napisał kard. Ouellet.

    Można się tylko z niepokojem domyślać, co kardynał Oullet miał na myśli wyrażając równocześnie nadzieję, że „ta rażąca niesprawiedliwość zostanie szybko naprawiona”.

    Źródło: KAI, Catholic Herald, PCh24.pl
    TK,ŁK
    Read more: http://www.pch24.pl/jest-odpowiedz-na-przeslanie-abp--vigano--list-ogloszony-za-zgoda-papieza-moze-szokowac,63302,i.html#ixzz5THwGyHrE

    Trener reprezentacji Izraela pedofilem! Molestował blisko 140 dzieci

    Beno Reinhorn, 35-letni mężczyzna z Izraela jest podejrzany o molestowanie blisko 140 dzieci. Swoje ofiary miał zwabiać przez media społecznościowe.

    Na co dzień jest zamężnym ojcem dwójki dzieci. To jednak nie przeszkadzało mu by molestować i gwałcić swoich podopiecznych. Osoby, które chciały zeznać na policję zastraszał.

    Co ciekawe, chwilę po tym, gdy afera wyszła na światło dzienne, oficjalne oświadczenie wydała żona Reihorna. Napisała w nim, iż wierzy w niewinność swojego męża.

    Początkowo sprawa miał być utajniona, jednak ze względu na ilość ofiar sąd w Tel Awiwie nakazał opublikowanie wizerunku i danych sprawcy. Jednocześnie poproszono o zgłaszanie się ofiar, które mogłyby złożyć zeznania.

    W ostatnich kilku latach Beno Reinhorn pełnił funkcję trenera młodzieżowej reprezentacji Izraela w piłce ręcznej oraz trenera kobiecej drużyny handballu Herzliya.

    źródło: ynetnews.com / Wolność24.pl
    https://nczas.com/2018/09/19/trener-reprezentacji-izraela-pedofilem-molestowal-blisko-140-dzieci/


    Sejm ustanowił Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych

    Sejm uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Będzie on obchodzony 19 października jako święto państwowe uchwalone w hołdzie „bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski”.

    Za przyjęciem ustawy głosowało 356 posłów, przeciwko 39, a 21 się wstrzymało. Teraz dokument trafi do prac w Senacie.

    Projekt początkowo miał być poświęcony „prześladowanym księżom, niezłomnym obrońcom wiary chrześcijańskiej i niepodległej Polski”, jednak w toku prac nad nim zgłoszono poprawki polegające na uwzględnieniu także innych postaci różnych wyznań, a nie tylko kapłanów katolickich. Stąd zastąpienie w tytule ustawy słowa „kapłanów” na słowo „duchownych”.

    – Komisja zgodziła się, że powinna to być uchwała, która po pierwsze odnosi się do wszystkich duchownych, którzy walczyli o polskość i podtrzymywali polskie tradycje i wartości. Mówię tutaj o różnych wyznaniach. Powinna dotyczyć również nie tylko księży, ale też zakonnic i zakonników, ponieważ stwierdzenie „kapłan” jest bardzo wąskie – argumentowała na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu poseł Urszula Pasławska (PSL-UED).

    Ustanowienie tego Dnia ma być wyrazem hołdu dla duchownych, którzy „swoją postawą dawali wyraz swojej wierze w Jezusa Chrystusa, ale też męstwu i niezłomnej postawie patriotycznej oraz niejednokrotnie przelewali krew w obronie swej chrześcijańskiej Ojczyzny – Polski”.

    Ustawa podkreśla, że od zarania dziejów w historii Polski „pojawiają się postaci niezłomnych, bohaterskich duchownych, dla których chrześcijańskie idee i wiara w Boga są podstawą do apostolstwa, pobożnego życia i dążenia do świętości, ale też stanowią dodatkową motywację do działań na rzecz ziemskiej Ojczyzny – jej rozwoju, suwerenności i dobrobytu”.

    Projekt ustawy wspomina wielu duchownych, zaznaczając, że zwłaszcza w okresie, gdy Polski nie było na mapie Europy, często byli oni depozytariuszami utraconej państwowości, wychowywali do wolności poszczególne pokolenia, mówili zarówno o wolności wewnętrznej – osobistej, jak i społecznej oraz politycznej.

    Duchowni podczas zaborów angażowali się zarówno w szeroko pojętą walkę o polskość na gruncie społecznym, kulturowym i publicystycznym, ale też niekiedy z bronią w ręku, wraz z rodakami stawali do walki zbrojnej z przeciwnikiem. Przykładem tych postaw są m.in. św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński i ks. Stanisław Brzóska.

    Projekt wymienia kilkanaście postaci: od św. Andrzeja Boboli i ks. Ignacego Skorupski, poprzez św. Maksymiliana Marię Kolbego, ale i ks. Stanisława Dobrzańskiego, proboszcza parafii Ostrówki zamordowanego w 1943 r. przez ukraińskich nacjonalistów czy ks. Józefa Stanka – kapelana zgrupowania „Kryska” Armii Krajowej, po torturach powieszonego przez Niemców na własnej stule.

    Ustawa mówi także o duchownych mniej znanych z nazwiska, ale którzy powinni zostać upamiętnieni, np. księżach, którzy wraz z polskimi oficerami zginęli w Katyniu, Charkowie czy Miednoje.

    Mowa jest także o duchownych, którzy zginęli podczas powstania warszawskiego w tym: 8 kapłanach i 8 braciach Towarzystwa Jezusowego, którzy 2 sierpnia 1944 w jezuickim Domu Pisarzy przy ul. Rakowieckiej 61 zostali zamordowani przez żołnierzy SS wraz z ukrywającymi się w klasztorze cywilami; o 30 redemptorystach z ul. Karolkowej zamordowanych w ramach przeprowadzonej w pierwszych dniach powstania rzezi Woli.

    Szczególną uwagę projekt zwraca na czasy powojennej walki podziemia niepodległościowego z władzą komunistyczną.

    „Księża Niezłomni w czasach stalinizmu byli tak samo jak Żołnierze Wyklęci represjonowani, więzieni i mordowani” – czytamy w uzasadnieniu dokumentu, który wymienia torturowanych przez NKWD i UB oraz zamordowanych księży Michała Pilipca, Michała Repacza, Rudolfa Marszałka czy Jana Szczepańskiego. Represje dotknęły także ks. Władysława Gurgacza czy ks. Stanisława Domańskiego.


    Ponadto ustawa wspomina oczywiście wielkie postacie Kościoła w Polsce okresu powojennego, jak wielokrotnie represjonowani kard. Stefan Wyszyński, abp Antoni Baraniak, ks. Roman Kotlarz i bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

    Na zakończenie zaznaczono, że 19 października byłby też poświęcony takim księżom jak ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec i ks. Sylwester Zych, zamordowanym w 1989 r., już w okresie zapoczątkowanych przemian ustrojowych.
    KAI
    Read more: http://www.pch24.pl/sejm-ustanowil-narodowy-dzien-pamieci-duchownych-niezlomnych,63246,i.html#ixzz5THyI2ceh

    Jesień 2018. Preludium do ostatecznej rozprawy z Kościołem

    To nie będzie „złota polska jesień” jaką znamy i kochamy. I wcale nie chodzi o prognozy pogody. Na jesień Anno Domini 2018 przedstawiciele antychrześcijańskiej rewolucji przygotowali bowiem dla naszego kraju coś wyjątkowego – brutalne preludium do ostatecznej rozprawy z Kościołem.

    To musiało się w końcu wydarzyć – nikt rozsądny, śledzący wydarzenia na świecie nie mógł bowiem przypuszczać, że walec wściekle antykatolickiej propagandy ominie Polskę. Walec ów długo nie nadchodził – z wielu różnorakich względów – ale sytuacja najwyraźniej dojrzała już do czynu. Trzynaście lat po śmierci Jana Pawła II okazało się okresem wystarczającym.

    Teraz Polska

    Dlaczego bagnety antychrześcijańskiej rewolucji w Polsce trzymane były do tej pory jedynie w gotowości? Między innymi dlatego, że antychrześcijańska rewolucja zdobywała inne, łatwiejsze do zagarnięcia przyczółki. Oto zaledwie kilka lat temu rozwiązała (z rewolucyjnego punktu widzenia) kwestię chrześcijaństwa w Irlandii czy na Malcie, chwilę później zabrała się za niedobitki amerykańskiego katolicyzmu, odwróciła też od Kościoła Chilijczyków.

    Kto więc pozostał? Polacy. W wielu miejscach już silnie zlaicyzowani, ale w innych nadal chodzący do Kościoła, modlący się, poszczący, przyzwyczajeni do Dekalogu. Czas więc na nas.

    Oczywiście – celem ataków jesteśmy nie od dziś. Ale tak mocno antyklerykalna jesień jeszcze nie miała nad Wisłą miejsca.

    Pierwszym, i być może najbardziej efektownym ciosem w Kościół, będzie zapewne „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. O filmie tym napisano już (przed jego premierą) tak wiele, że nie musimy się nad nim dłużej zatrzymywać. Polecamy raport PCh24 dotyczący „dzieła” tego reżysera, któremu nie od dziś nie po drodze z Polską i polskością – a więc i z Wiarą naszą i naszych Ojców.

    Nie tylko „Kler”

    Ale to nie wszystko, co dla nas przygotowano. Wiadomo bowiem, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy związanych z liberalnymi mediami, Tomasz Sekielski, kończy prace nad filmem dokumentalnym o nadużyciach seksualnych w polskim Kościele. Z oczywistych względów nie możemy dziś na temat tego materiału wiele powiedzieć, ale jedno jest pewne – wrogie Kościołowi media uzyskają kolejny dowód na potwierdzenie ich wizji świata, według której kapłani nie zajmują się niczym innym jak tylko molestowaniem. Zapewne w kolejnych artykułach o grzesznych kapłanach znów nie znajdzie się miejsce na opisanie homo-lobby: zatruwającego Kościół od środka i – według wielu danych statystycznych – pozostającego przyczyną plagi nadużyć seksualnych. Tego media antykościelne (a i niektóre kościelne) z jakichś powodów widzieć nie chcą.

    Jakby tych dwóch filmów było mało, przygotowywana jest także (podobno bardzo obszerna) książka o tej samej tematyce co dokument Sekielskiego. Czy trzeba więcej dowodów na to, że antyklerykalna nawałnica została starannie zaplanowana?

    Jeśli takich dowodów rzeczywiście potrzeba więcej, warto przejrzeć wrześniowe wydania gazet, magazynów i portali internetowych. Znajdziemy w nich nadzwyczajną liczbę tekstów o złych kapłanach, a to z problemami alkoholowymi, a to przedstawianych jako pazernych, a to wreszcie – zboczonych. Liczne media jednocześnie, niczym na rozkaz, postanowiły powtórzyć dziesiątki informacji z ostatnich miesięcy i raz jeszcze (akurat na początku jesieni) uczynić z nich krzykliwe tytuły swych czołówek. Najlepszym przykładem niech będzie sprawa kapłana skazanego za molestowanie wczesną wiosną. Nagłówki o jego karygodnym występku oraz o karze nałożonej na zakon z którego się wywodził okraszały okładki gazet w drugiej połowie września…

    Rykoszet Stryczka?

    Ciekawym w całej tej układance wydaje się przypadek księdza Jacka Stryczka, będącym wszak do tej pory przyjacielem salonowych mediów, przedstawianym w nich jako „ten dobry z Kościoła”. Kapłan, który zorganizował charytatywną akcję „Szlachetna Paczka” również stał się antybohaterem tekstu zamieszczonego na łamach medium, które do tej pory lansowało raczej bezbożną wizję świata, antywartości i brak moralności. Tekstu, który przygotowywany był od maja!

    Czym zatem przewinił ksiądz Stryczek, któremu zarzuca się dziś stosowanie niegodnych chrześcijanina metod traktowania podwładnych (które to zarzuty rzecz jasna należy czym prędzej zbadać)? Czy rzeczywiście wyłącznie stylem zarządzania organizacją? Wszak wiele jego publicznych wypowiedzi i postaw sprawiało, że trudno było mówić o nim jako o tradycjonalistycznym kapłanie, a raczej o takim, który lubi podobać się światu, i któremu podoba się dzisiejszy świat.

    Cóż, ksiądz Stryczek miał jednak w swym dorobku kilka akcji, przy których siły ciemności mogły się wściec. Wszak zdarzyło mu się przypomnieć Polakom, że „OK” jest nie tylko działalność charytatywna, ale również spowiedź (akcja z konfesjonałem pod galerią handlową) czy rozważanie Męki Pańskiej (jest wszak pomysłodawcą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej). Ponadto w klipach „Szlachetnej Paczki” występował jednak jako duchowny – w mediach więc ucierało się, że księża są dobrzy i dodatkowo ogniskują wokół siebie energię setek młodych ludzi. A na ich opinii i postawach antychrześcijańskiej rewolucji zależy najbardziej.

    Co z tym zrobimy?

    W najbliższych miesiącach możemy zostać, jako Kościół, solidnie przeorani. Nadchodząca jesień nie będzie bowiem końcem kampanii nienawiści skierowanej przeciwko duchownym i świeckim katolikom, ale początkiem wielkiej akcji mającej zmienić ostatni kraj w Europie, który pod różnymi względami wciąż można nazywać katolickim.

    Na łamach PCh24.pl Mateusz Ochman udowadniał już, że z atakiem tym nie radzą sobie katolicy z tak zwanego „Kościoła Otwartego”. Najlepszą egzemplifikacją tego niech będzie facebookowy wpis ojca Grzegorza Kramera, który twierdzi, iż rozumie dlaczego ludzie z Kościoła odchodzą – z jego słów wynika nawet, że czasem… po prostu trzeba (sic!).

    Nam potrzeba jednak zupełnie innej postawy.

    To będzie trudna jesień, dlatego wszyscy powinniśmy zaopatrzyć się w różańce (akurat zaczyna się październik) i modlić się za Kościół święty. Nieustannie przypominać sobie i innym, że „bramy piekielne go nie przemogą”, nawet jeśli wielu Jego synów poważnie zgrzeszyło. Polecamy przy tym Państwa uwadze numer „PCh24.pl Co Tydzień”, w którym staraliśmy się tę prawdę przypomnieć.
    Skumulowanie akcji rewolucyjnej zawsze przynosi rozmaite skutki – jednym z nich będzie radykalizacja nastrojów również w samym Kościele. Miejmy nadzieję, i w tę stronę również kierujmy nasze modlitwy, że ukrywający się dziś pobożni kapłani, dostrzegający nie tylko antykościelną nawałnicę, ale także głęboki kryzys w Kościele w końcu powstaną i poprowadzą nas do walki z wrogiem. Wiemy, że – wbrew pozorom – kapłanów tych jest bardzo wielu. Wiedzą o licznych odstępstwach od wiary i moralności, dostrzegają diabelski wpływ homo-lobby i pragną oczyszczenia Kościoła w duchu odnowienia wszystkiego w Chrystusie, a nie w duchu zburzenia instytucji w jej widzialnej, hierarchicznej odsłonie (czego pragną zarówno jawni wrogowie Kościoła jak i np. przedstawiciele „Tygodnika Powszechnego”).

    Drodzy Kapłani, czekamy aż odważycie się zabrać głos. Modlimy się za Was. Wiemy bowiem, że bez Was wyginiemy. Warto jednak chyba pamiętać, że Wy bez nas również – czymże będą bowiem pasterze bez owiec? Skończyła się epoka kultu świętego spokoju, również wewnątrz instytucji. Tej jesieni i później – od Was i od nas zależy przyszłość Kościoła, przyszłość Polski i przyszłość świata.

    Read more: http://www.pch24.pl/jesien-2018--preludium-do-ostatecznej-rozprawy-z-kosciolem,63093,i.html#ixzz5THz5Yf18
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Watykan mówi stanowcze "nie" tuszowaniu przypadków nadużyć w Kościele
    Watykan oświadczył w sobotę, że nie są więcej tolerowane żadne przypadki tuszowania nadużyć seksualnych w Kościele. W komunikacie przyznano, że analiza wydarzeń mogła ujawnić decyzje niespójne z tą linią. Jest tam też apel papieża o walkę z plagą pedofilii.
    http://idziemy.pl/kosciol/watykan-mowi-stanowcze-nie-tuszowaniu-przypadkow-naduzyc-w-kosciele/56380


    W ten sposób w wydanym komunikacie Watykan odniósł się do zarzutów postawionych przez byłego nuncjusza w USA Carlo Marię Vigano, który twierdzi, że papież Franciszek wiedział o czynach wykorzystywania seksualnego popełnionych przez byłego już metropolitę Waszyngtonu i byłego kardynała Theodore'a Edgara McCarricka. Po ujawnieniu zarzutów molestowania seksualnego McCarrick jako pierwszy hierarcha w XXI wieku zrzekł się godności kardynalskiej.

    W nocie wyjaśniono, że została ona wydana na polecenie papieża Franciszka, który jest "świadom i zaniepokojony zagubieniem, jakie wywołuje w sumieniu wiernych" publikacja zarzutów dotyczących postępowania arcybiskupa McCarricka.

    Komunikat zaczyna się od informacji o tym, że we wrześniu 2017 roku archidiecezja nowojorska zawiadomiła Stolicę Apostolską o tym, że jest mężczyzna, który oskarża McCarricka o to, że wykorzystywał go w latach 70.

    "Ojciec Święty zlecił wszczęcie wstępnego dogłębnego postępowania w tej sprawie, które zostało przeprowadzone przez archidiecezję w Nowym Jorku i po którego zakończeniu dokumentacja została przekazana Kongregacji Nauki Wiary" – ogłosi oświadczenie.

    Jednocześnie, jak wyjaśniono, "ponieważ w trakcie postępowania wyszły na jaw poważne poszlaki, Ojciec Święty przyjął rezygnację arcybiskupa McCarricka z zasiadania w Kolegium Kardynalskim, wydając mu zakaz pełnienia publicznej posługi i nakazując życie w modlitwie i pokucie".

    W tekście znalazło się zapewnienie, że Stolica Apostolska "we właściwym czasie" ogłosi konkluzje postępowania w sprawie McCarricka.

    "Również w odniesieniu do innych zarzutów skierowanych przeciwko temu duchownemu Ojciec Święty zalecił uzupełnienie zebranych informacji poprzez wstępne dochodzenie wraz z dalszą staranną analizą całej dokumentacji obecnej w archiwach urzędów Stolicy Apostolskiej, dotyczącej ówczesnego kardynała McCarricka, by zweryfikować wszystkie istotne fakty, sytuując je w ich kontekście historycznym, i obiektywnie ocenić" – oświadczył Watykan.

    W nocie zaznaczono, że "Stolica Apostolska jest świadoma tego, że z analizy faktów i okoliczności może wynikać, że podejmowano decyzje niespójne z dzisiejszym podejściem do tych kwestii". Przytoczone zostały słowa papieża Franciszka wypowiedziane w czasie Światowego Spotkania Rodzin w Filadelfii w 2015 roku: "Będziemy podążać drogą prawdy, dokądkolwiek mogłaby nas doprowadzić".

    "Zarówno nadużycia, jak i ich tuszowanie nie mogą być tolerowane, a odmienne traktowanie biskupów, którzy je popełnili bądź je ukryli, stanowi formę klerykalizmu, który nie jest dłużej do przyjęcia" – podkreślił Watykan.

    Następnie ogłosił: "Ojciec Święty kieruje naglącą zachętę do tego, by zjednoczyć siły, aby zwalczać plagę nadużyć w Kościele i poza nim i by nie dopuścić do tego, aby takie przestępstwa były dalej popełniane wobec najbardziej niewinnych i najsłabszych w społeczeństwie".

    Przypomniano, że na luty przyszłego roku papież wezwał przewodniczących episkopatów z całego świata na spotkanie w sprawie walki z pedofilią.

    Na zakończenie przywołane zostały słowa Franciszka z Listu do Ludu Bożego, który wystosował 20 sierpnia: "Jedynym sposobem, w jaki możemy odpowiedzieć na to zło, które zniszczyło tak wiele ludzkich istnień, jest przeżywanie go jako zadania, które angażuje i dotyczy nas wszystkich, jako ludu Bożego. Ta świadomość poczucia się częścią ludu i wspólnej historii pozwoli nam uznać nasze grzechy i błędy przeszłości dzięki otwarciu pokutnemu, które pozwoli nam odnowić się wewnętrznie".

    Oświadczenie zostało ogłoszone w czwartym dniu synodu biskupów na temat młodzieży, na którym sprawa skandalu pedofilii poruszana jest w wielu wystąpieniach.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • O. Józef Augustyn SJ: 12 rad dla Kościoła, by mądrze wyjść z kryzysu
    Udostępnij 92
    Zdania wypowiadane niekiedy przez księży: „Ja się z tym problemem nigdy nie spotkałem”, by zdystansować się do tematu, brzmią niewiarygodnie. Wiernym trzeba jasno powiedzieć, że mamy problem i chcemy rozwiązywać go z całą stanowczością i zdecydowaniem – pisze znany jezuita, doświadczony rekolekcjonista, kierownik duchowy, pisarz i wykładowca teologii duchowości.
    Kiedy cierpi Lud Boży
    Sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół w ostatnim czasie na skutek ujawniania się kolejnych faktów dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, jest bardzo napięta, bolesna, krytyczna. Oliwy do ognia dodał abp Viganò, który publicznie zaatakował papieża Franciszka oskarżając go o tuszowanie skandalicznych zachowań kard. McCarricka, wzywając Ojca świętego do ustąpienia.

    Fakt bez precedensu. Zapiera dech. Wielu komentatorów stwierdza, że działania wymierzone w papieża były starannie przemyślane i zaplanowane, a termin ogłoszenia był wybrany tak, by zmusić Franciszka do zabrania głosu w sprawie.

    Kard. Gerhard Müller mówi, że „trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej”. Po oskarżeniach abpa Viganò, list Ojca świętego z 20 sierpnia br. skierowany do całego Kościoła w sprawie seksualnych nadużyć dzieci i młodzieży przez duchownych został w mediach zmarginalizowany. Dla nas nie traci on jednak swojej mocy i staje się zasadniczym punktem odniesienia w podejmowaniu problemu nadużyć osób duchownych wobec dzieci i młodzieży.



    Problemu nie wolno przemilczeć
    W tej napiętej sytuacji media świeckie publikują liczne komentarze na temat problemów pedofilii w Kościele, stawiają hipotezy, snują domysły, podgrzewając sytuację, świadome faktu, że problem ten dotyka tak wierzących, jak i osoby dystansujące się wobec wiary. Media katolickie piszą na ten temat raczej mało, ostrożnie, ogólnikowo, czasami nawet obronnie, unikając konfrontacji. Nie wiemy, co w tej sytuacji myśleć i co mówić. Ujawnia się tutaj cała nasza bezradność i niemożność jasnego, zdecydowanego działania. Nabrzmiałego problemu wykorzystania seksualnego nieletnich przez duchownych nie da się dzisiaj w żaden sposób ominąć, przemilczeć. Musimy się z nim bezpośrednio zmierzyć.



    Konieczne są wiarygodne statystyki
    Dzisiaj wielu pyta wprost: jaki jest rozmiar problemu w polskim Kościele. Na ten temat wiemy bardzo mało. Ostatnio jeden z biskupów podał, jaka jest liczba przypadków wykorzystania seksualnego nieletnich przez jego księży. Boimy się liczb. Ale ów lęk jest przeciwko nam. Konieczne są nam wiarygodne informacje o skali zjawiska, jakie są dostępne w Kościele w Polsce w tej chwili. Pomoże nam to zlokalizować problem, by móc stawiać mu czoła.

    Zdania wypowiadane niekiedy przez księży: „Ja się z tym problemem nigdy nie spotkałem”, by zdystansować się do tematu, brzmią niewiarygodnie. Wiernym trzeba jasno powiedzieć, że mamy problem i chcemy rozwiązywać go z całą stanowczością i zdecydowaniem.

    Nie podając liczb, narażamy się na oskarżenia, że chcemy coś ukrywać, maskować. Wierni czytając raporty na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z Australii, ze Stanów, Niemiec czy Irlandii, w których padają wysokie cyfry, mogą mechanicznie przenosić je na polski teren. To niebezpieczne, ponieważ zniekształca prawdę o naszym polskim problemie.



    Wiernym należy się wyjaśnienie
    Wielu wiernym wali się dzisiaj obraz duszpasterzy, którym mogą zaufać i powierzyć swoje dzieci. Wielu też z nich czuje się zagubionych; nie wiedzą, co powiedzieć swoim dzieciom, uczniom na katechezie, którzy o to wprost pytają. Wierni chcieliby usłyszeć z ust swoich pasterzy słowo komentarza, wyjaśnienia, umocnienia na duchu, zachęty, wsparcia duchowego i ludzkiego. Jesteśmy im to winni.

    W tej sytuacji nie mamy prawa przyjmować postawy dyplomatycznego przemilczania, wycofanego wyczekiwania, zostawiając wiernych w ich bólu, niepewności, zagubieniu. Mamy ich umacniać w wierze. Nam, duszpasterzom, konieczna jest świadomość, że obecny stan, w jakim znalazł się Kościół, to dla wiernych jak ich pasterzy wielka próba wiary i stan ciężkiego kuszenia.

    Wszelkie pomysły, jak komentować temat, jak go rozwiązywać winny być badane, rozeznawane, od jakiego ducha pochodzą; od ducha dobrego czy też ducha złego. Odniesienie się do tej bolesnej sprawy dla wszystkich, duchownych i świeckich, to kwestia wiarygodności naszego świadectwa.



    Odejścia z Kościoła obciążają nasze sumienia
    Nie budzi zaufania wiernych, kiedy pasterze wypowiadają się chętnie komentując sytuację Kościoła, gdy ten przeżywa dni zwycięstwa i chwały, a milczą, gdy bywa poniżony i upokorzony z powodu własnych błędów, zaniechań czy wręcz nieprawości. Gdy wierni, szczególnie młodzi, przestają ufać swoim duszpasterzom, odsuwają się nie tylko od Kościoła, ale także od wiary: porzucają praktyki religijne, zaniedbują modlitwę, przestają korzystać z sakramentów świętych.

    Jeżeli nie podejmujemy wysiłku, aby podtrzymać ich zaufanie do nas duszpasterzy – pasterzy, ich zachowanie i wybory obciążają także nasze sumienia. Pan powierzył ich przecież naszej pieczy. Musimy rozumieć, że młodym bardzo trudno jest pogodzić się z faktem, że ci którzy mieli pomagać dzieciom we wzrastaniu w wierze, miłości i czystości serca, stali się dla nich agresorami; odarli je z poczucia bezpieczeństwa, zaufania do świata dorosłych oraz dziecięcej niewinności.

    Dzieci, ludzie młodzi po traumie wykorzystania seksualnego czują się – nawet po wielu latach – upokorzeni, winni i zbrudzeni. Ból i poczucie zdrady jest tym większe, gdy sprawcą jest osoba duchowna, którą dziecko spontanicznie kojarzy z Bogiem. Nasze unikanie zabrania głosu w sprawie przestępstw seksualnych księży na szkodę małoletnich budzi u wielu podejrzenie, że stajemy po stronie sprawców przeciwko ofiarom i ich rodzinom.



    Usprawiedliwianie się nie służy prawdzie
    Musimy świadomie zrezygnować z postawy obronnej oraz z drażliwego reagowania, gdy temat wykorzystania seksualnego jest wywoływany kolejny raz w mediach. Nie służy prawdzie ani oczyszczeniu podkreślanie, że fakty wykorzystywania małoletnich przez księży, to zaledwie nikły procent, podczas gdy większość faktów ma miejsce w rodzinach oraz w jednym czy drugim środowisku, w których żyją i wychowują się dzieci.

    I choć jest to prawdą, to jednak nie może być usprawiedliwieniem ani relatywizacją nawet dla jednego przestępczego zachowania. Za deklaracjami, które padały wiele razy: „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”, muszą pójść konkretne czyny, fakty. Słowom przeprosin, jakie wygłaszamy po raz kolejny, muszą towarzyszyć czyny aktywnego zaangażowania na rzecz ofiar i ich rodzin, oraz prewencji.

    Kościół winien otwarcie i publicznie zapewniać ofiary wykorzystania seksualnego przez duchownych, że będą wysłuchane z zaufaniem i współczuciem, z życzliwością i uwagą, gdy zgłoszą się ze swoją krzywdą, oraz że otrzymają pomoc, wsparcie i zadośćuczynienie stosownie do zaistniałej sytuacji.



    Zgłaszanie się ofiar to nie ciężar lecz dar
    Zgłaszanie się osób pokrzywdzonych przez duchownych i ujawnienie sprawców Kościołowi i organom ścigania, jest istotne dla przezwyciężenia zaistniałego kryzysu, ponieważ tylko w ten sposób można przerwać ów przestępczy proceder. Milczenie ofiar, maskowanie krzywdy dzieci tak przez kapłańskie środowisko, jak i przez przełożonych, stanowi dla sprawców zachętę do kontynuowania czy też rozwijania niegodziwych czynów.

    Zgłaszanie się ofiar molestowania seksualnego przez księży nie powinno być traktowane jako ciężar, ale wręcz jako dar. To dzięki ich świadectwu, które wymaga od nich nieraz heroicznej postawy, Kościół może skutecznie walczyć z przestępstwem wykorzystywania seksualnego małoletnich w szeregach kapłańskich.



    Wezwać sprawców, by sami się zgłaszali
    Przełożeni winni otwarcie wezwać księży, kleryków, osoby konsekrowane oraz osoby świeckie pracujące z dziećmi w przestrzeni kościelnej, które mają na swoim sumieniu owe niegodziwe czyny, by zgłaszały się do swoich bezpośrednich przełożonych celem rozeznania zaistniałej sytuacji oraz podjęcia stosownych kroków kanonicznych i prawnych.

    Życie wielokrotnie pokazało, że faktów wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych na dłuższą metę nie da się ukryć. Im później się one ujawniają, tym cięższe bywają konsekwencje.

    Każde oskarżenie księdza o wykorzystywanie seksualne małoletnich, nawet po dziesięcioleciach, uderza boleśnie w cały Kościół z ogromną siłą rażenia. Wobec przywoływania przez media sprawdzonych faktów tuszowania przestępstw księży i zakonników przez ich przełożonych w różnych krajach, byłoby rzeczą ważną, by otwarcie upewniać wiernych, że działamy przejrzyście i nie chronimy księży i osób konsekrowanych, które krzywdzą dzieci i młodzież poprzez przestępcze zachowania.



    Konieczne szkolenia i skrucha
    Konieczne są szczere spotkania wyższych przełożonych: biskupów i prowincjałów ze ich księżmi – zakonnikami, za których ponoszą odpowiedzialność, celem podjęcia wspólne refleksji, jaki sposób dawać dzisiaj wiarygodne świadectwo prawdziwej skruchy, prawości serca, współczucia wobec ofiar i ich rodzin oraz zaangażowanej troski o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

    Spotkania te winny zaczynać się szczerą modlitwą wynagradzającą, prośbą o skruchę serca oraz o odwagę i światło Ducha Świętego. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Konieczne są także szkolenia, by poznać postawę i strategię sprawców, skutki wykorzystania oraz zasady profilaktyki.



    To nie ofiary szkodzą Kościołowi
    Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Wbrew wszystkiemu mamy być nadal wiarygodnymi świadkami Jezusa i Jego Ewangelii.

    Zbyt wielu z nas, księży i zakonników, wciąż jeszcze pomniejsza czy wręcz lekceważy problem, uważając, że podnoszenie go przez media, to wyraz ataku na Kościół i próba zniszczenia go. Nie widzą potrzeby przyznania się do winy, wyrażenia skruchy czy też zajęcia się ofiarami. Nieraz wręcz oskarżają ofiary, że szkodzą Kościołowi.



    Grożą nam masowe odejścia z Kościoła
    Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności, bo te przestępcze czyny niektórych duchownych przyćmiewają blask Ewangelii, bardziej niż prześladowania (Benedykt XVI).

    Doświadczenia wielu krajów pokazują, że wierni masowo odchodzą od Kościoła tam, gdzie księża i ich przełożeni tolerują, ukrywają, pomniejszają lub lekceważą problem. Z takimi „zastępcami Chrystusa” nie chcą mieć nic wspólnego. I choć z pewnością nie jest to jedyny powód, to jednak zgorszenie zachowaniem księży bywa nieraz tą ostatnią kroplą, która dopełnia kielich goryczy.

    Zaangażowane i odważne działania Kościoła w obronie dzieci i młodzieży służy nie tylko jego ewangelizacyjnej misji, ale stają się także przykładem dla współczesnego świata, w którym dzieci nagminnie stają się ofiarami przemocy, także seksualnej. Bez szczerych działań naprawczych trudno będzie społeczeństwu uznać, że problem w Kościele jest lustrzanym odbiciem problemu społecznego.



    Praca z ofiarami i z ich rodzinami
    List Papieża Franciszka o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez osoby duchowne stanowi dla nas bezcenną inspirację, w jaki sposób angażować wszystkich wiernych do stawienia czoła zaistniałemu kryzysowi w Kościele. Usilna modlitwa i post to początek i fundament wszystkich naszych działań w tym względzie.

    Podejmowane inicjatywy społeczne i kościelne: wszelkie spotkania, konferencje, szkolenia prewencyjne, a nade wszystko praca z ofiarami nadużyć wykorzystania seksualnego i z ich rodzinami, winny brać swój początek w modlitwie. Tylko Duch Święty może nam podpowiedzieć, co mówić, jak komentować wydarzenia, jak się zachować wobec niesłusznych oskarżeń czy też prowokacyjnych zachowań. Bez modlitwy i postu nie zniesiemy presji społecznej, niepokoju wiernych, pytań ludzi młodych, którzy konfrontują nas zadając trudne pytania, by sprawdzić naszą wiarygodność i szczerość.



    Wspierać papieża miłością i modlitwą
    Gdy „Kościół hierarchiczny, Matka nasza” (św. Ignacy Loyola) głęboko dzisiaj cierpi z powodu nadużyć seksualnych, władzy i sumienia niektórych kapłanów i osób konsekrowanych i ich przełożonych, winniśmy – jako jego dzieci – otoczyć go i wspomagać naszą szczerą modlitwą, gorącą miłością, postem i jałmużną udzielaną ubogim, oraz prawdziwym synowskim przywiązaniem.

    W XVI wieku, gdy Kościół był rozrywany przez herezje, apostazje, gorszące życie duchownych oraz wewnętrzne spory, św. Ignacy Loyola pisał w „Ćwiczeniach duchownych”: „Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest nią nasza święta Matka – Kościół hierarchiczny”.

    Wobec bezpośredniego ataku na papieża, który przewodzi całemu Kościołowi, wspierajmy go naszą synowską i braterską miłością i modlitwą. Święty Ignacy w książeczce „Ćwiczeń” w kontekście rachunku sumienia i żalu za grzechy, podpowiada nam trzy pytania: „Co uczyniłem dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Co chciałbym uczynić dla Chrystusa?”

    Radykalne, pełne wyrzeczenia, miłości i poświęcenia, szukanie Chrystusa: poznawanie Go, miłowanie całym serce i całą duszą, codzienny wysiłek naśladowania Go – oto jedyna skuteczna droga odnowy Kościoła, prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego. Tylko na tej drodze możemy zrozumieć głębię krzywdy wyrządzonej dzieciom i ich rodzinom przez niegodziwych ludzi Kościoła.

    Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu.

    22 września 2018, ks. Józef Augustyn SJ
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Rozliczenia w diecezjach z przestępstw
    Bp Kamiński przeprasza i ujawnia, ilu księży ukarano za nadużycia seksualne
    https://pl.aleteia.org/2018/09/27/bp-kaminski-przeprasza-i-ujawnia-ilu-ksiezy-ukarano-za-naduzycia-seksualne/

    „Jeżeli ktoś ma wiedzę, jeżeli jest osobą pokrzywdzoną, to jesteśmy gotowi przyjąć ją z należytym szacunkiem i ten temat podjąć” – oświadczył bp Marek Solarczyk.
    „Pragniemy chronić dzieci i młodzież w każdym czasie i miejscu” – podkreślił bp Romuald Kamiński. W Akademiku Praskim odbyła się prezentacja dokumentu „Normy ochrony dzieci i młodzieży oraz zasady praktyk duszpasterskich w Diecezji Warszawsko-Praskiej”.

    Ujmuje on zasady postępowania w pracy z niepełnoletnimi oraz zawiera procedurę interwencji w przypadku uzyskania informacji o prawdopodobieństwie skrzywdzenia. Zaprezentowano również dane statystyczne na temat nadużyć.

    Bp Kamiński: Przepraszam
    „Pragniemy chronić dobro dzieci i młodzieży w każdym czasie i miejscu. Za wszystkie trudne i bolesne sytuacje, które miały miejsce przepraszam. Chcę uczynić wszystko, by ci, którzy poczuli się skrzywdzeni, mieli możliwość bezpiecznego powrotu do wspólnoty Kościoła i odzyskali do Kościoła zaufanie” – powiedział bp Kamiński. Oświadczył, że prewencja wobec nadużyć względem nieletnich będzie w diecezji warszawsko-praskiej priorytetem.

    Zaprezentowany dokument w szczegółowy sposób ujmuje zasady postępowania w pracy z dziećmi i młodzieżą. „Powinniśmy pamiętać, że krzywda dziecka nie polega tylko na tym, iż zostało skrzywdzone, ale również na tym, że jego opiekunowie nie dostrzegali tej krzywdy lub nie interweniowali, aby krzywdzie zapobiec” – czytamy w tekście.

    Zawarte są również wskazania, jak rozmawiać z małoletnimi, by posługa duszpasterska była owocna, a jednocześnie nie prowokowała żadnych okoliczności niewłaściwych. Mowa jest między innymi o wyjazdach urlopowych.

    Każdy wyjazd urlopowy duchownego, w którym uczestniczy osoba lub osoby poniżej 18. roku życia, musi zostać w terminie 30. dni przed jego rozpoczęciem zgłoszony na piśmie Kanclerzowi Kurii. W zgłoszeniu należy określić termin wyjazdu, jego miejsce i przyczynę, dla której w urlopie uczestniczy osoba lub osoby, które nie ukończyły 18. roku życia. Załącznikiem do takiego zgłoszenia musi być pisemna zgoda rodziców lub opiekunów prawnych na wyjazd. Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy małoletnich członków rodziny duchownego – czytamy.

    Specjalny zespół przyjmuje zgłoszenia nadużyć
    Dokument zawiera również procedurę interwencji w przypadku uzyskania informacji o prawdopodobieństwie skrzywdzenia.

    Gdy krzywda zostaje ujawniona w trakcie sakramentu pokuty, należy podjąć próbę nakłonienia penitenta, aby ujawnił te fakty osobie trzeciej, posiadającej odpowiednie przygotowanie – czytamy w tekście.

    „Diecezja dysponuje specjalnym zespołem, który przyjmuje zgłoszenia, weryfikuje je oraz nadaje bieg sprawom. W jego skład wchodzi ksiądz kanclerz, psycholog – terapeuta, prawnik oraz duszpasterz, którego zadaniem jest wypracowanie opieki duchowej wobec pokrzywdzonego” – poinformował bp Kamiński.

    Przepisy przeznaczone są do stosowania we wszystkich parafiach, wspólnotach i dziełach diecezji warszawsko-praskiej jako obowiązujące dla duchownych, świeckich wychowawców, nauczycieli, trenerów, animatorów, wolontariuszy, praktykantów i stażystów zatrudnionych na różnych stanowiskach i podejmujących różne zakresy odpowiedzialności.

    „Dokument zostanie szerzej omówiony w gronie kapłańskim w połowie listopada, kiedy odbędą się spotkania rejonowe. Wierzę, że będzie to okazja do twórczego dialogu i wymiany” – wyraził nadzieję bp Solarczyk.

    Dane statystyczne na temat nadużyć w diecezji
    W czasie konferencji zaprezentowano również dane statystyczne na temat nadużyć w diecezji. Obejmują one 26 lat, czyli tyle, ile istnieje diecezja warszawsko-praska.

    Postępowanie wszczęto wobec 12 osób, z tego dwa postępowania nie potwierdziły prawdziwości zarzutów. Z dziesięciu spraw trzy zostały już zakończone i dotyczyły osób pokrzywdzonych między 15. a 18. rokiem życia. Siedem spraw wciąż trwa. Z tego trzy dotyczą osób pokrzywdzonych, które nie ukończyły 15. roku życia, a pozostałe między 15. a 18. rokiem życia – poinformował bp Kamiński.

    Dodał, że z dziesięciu spraw tylko trzy stanęły przed sądami państwowymi. Z tego dwie zakończyły się wyrokami, a jedna sprawa wciąż trwa i dotyczy osoby pokrzywdzonej, która nie ukończyła 15. roku życia.

    Biskup warszawsko-praski zapewnił, że wszyscy duchowni, wobec których toczyło się lub toczy postępowanie, są odsunięci od pracy z dziećmi i młodzieżą.

    Trzech kapłanów nadal pozostaje suspendowanych. Mają zakaz pełnienia wszystkich, bądź niektórych aktów święceń. Na czas prowadzenia postępowania wszyscy byli odsunięci od pełnienia obowiązków, poddani diagnostyce psychologicznej, odbyli terapię i przewidzianą prawem kanonicznym pokutę – powiedział.

    Biskupi zaapelowali również o zgłaszanie wszelkich przypadków nadużyć, zapewniając podjęcie wszelkich niezbędnych środków zapewniających pokrzywdzonym pomoc i bezpieczeństwo. „Jeżeli ktoś ma wiedzę, jeżeli jest osobą pokrzywdzoną, to jesteśmy gotowi przyjąć ją z należytym szacunkiem i ten temat podjąć” – oświadczył bp Solarczyk.

    Dokument wszedł w życie z chwilą opublikowania na stronie internetowej diecezji warszawsko-praskiej.

    KAI/ks
    https://pl.aleteia.org/2018/09/27/bp-kaminski-przeprasza-i-ujawnia-ilu-ksiezy-ukarano-za-naduzycia-seksualne/


    Ordynariat Polowy ujawnia przypadki nadużyć seksualnych kapelanów

    Udostępnij 8
    „Ordynariat Polowy jest nadal otwarty na przyjęcie i wysłuchanie osób skrzywdzonych oraz zdeterminowany do walki z wszelkimi przejawami nadużyć seksualnych”.
    „Natychmiast po zgłoszeniu każdy z oskarżonych kapelanów został zawieszony w obowiązkach duszpasterskich. Wszystkie procesy doprowadziły do odsunięcia tych duchownych od kontaktów z dziećmi i młodzieżą” – czytamy w oświadczeniu, które zostało opublikowane na stronie internetowej Ordynariatu Polowego oraz przesłane do KAI.

    Biskup polowy Józef Guzdek zobowiązał ks. Jana Dohnalika, delegata biskupa polowego ds. ochrony dzieci i młodzieży do poinformowania o znanych mu przypadkach sytuacji mających charakter nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży. Publikujemy całą treść dokumentu:

    Oświadczenie delegata biskupa polowego ds. ochrony dzieci i młodzieży
    Mając na uwadze zasadę „zero tolerancji” dla nadużyć seksualnych duchownych względem dzieci i młodzieży oraz standardy przejrzystości i słuszne oczekiwanie wiernych, aby poznać prawdę o podjętych działaniach, z zachowaniem przepisów o ochronie danych osobowych oraz dobrego imienia poszkodowanych, z upoważnienia Biskupa Polowego informuję:

    Od czasu rozpoczęcia posługi przez biskupa Józefa Guzdka w dniu 19 grudnia 2010 roku w Ordynariacie Polowym były prowadzone trzy procesy kanoniczne, mające na celu wyjaśnienie zarzutów o nadużycia duchownych wobec małoletnich. Natychmiast po zgłoszeniu każdy z oskarżonych kapelanów został zawieszony w obowiązkach duszpasterskich.

    Wszystkie procesy doprowadziły do odsunięcia tych duchownych od kontaktów z dziećmi i młodzieżą. W trakcie postępowań kanonicznych Ordynariat Polowy współdziałał z organami ścigania, z zachowaniem konstytucyjnej zasady współpracy i autonomii.

    Najpoważniejsza sprawa, znana publicznie, zakończyła się usunięciem księdza ze stanu duchownego oraz wyrokiem skazującym przed sądem powszechnym. Sprawa została przedstawiona opinii publicznej na konferencji prasowej 7 października 2013 roku. Kilka dni później Biskup Polowy przebywał całą niedzielę w parafii, w której wydarzył się ten dramat, spotykając się z wiernymi.

    Kolejna ze spraw została wszczęta odnośnie czynu popełnionego w przeszłości, po analizie akt personalnych zgromadzonych w kurii Ordynariatu Polowego. Zachowanie księdza o podtekście seksualnym miało miejsce wobec osoby między 17 a 18 rokiem życia. Na gruncie polskiego kodeksu karnego ten czyn nie nosił znamion przestępstwa. Jednak w toku kościelnej procedury uznano postępowanie księdza za kanoniczne przestępstwo przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu i pozbawiono karnie urzędu kapelana wojskowego. W związku z tym ksiądz zakończył posługę w Ordynariacie Polowym i nie pełni obecnie żadnych funkcji duszpasterskich.

    Ostatnia z wymienionych spraw została umorzona przez prokuraturę, która nie uznała za przestępstwo niewłaściwego postępowania księdza wobec małoletnich. Jednak po przeprowadzeniu procesu kanonicznego duchowny został odsunięty od wszelkich zadań duszpasterskich oraz od kontaktu z dziećmi i młodzieżą.

    Oprócz wyżej opisanych i zakończonych spraw jeden z kapelanów wojskowych został oskarżony przez prokuraturę o posiadanie sześciu fotografii o znamionach pornografii dziecięcej. Ksiądz zakończył służbę w Ordynariacie Polowym, a na wyrok sądu powszechnego i proces kanoniczny oczekuje w swojej diecezji, bez kontaktu z dziećmi i młodzieżą.

    Ordynariat Polowy udzielił wsparcia prawnego, psychologicznego i duszpasterskiego poszkodowanym, którzy chcieli z takiej pomocy skorzystać. Ordynariat Polowy jest nadal otwarty na przyjęcie i wysłuchanie osób skrzywdzonych oraz zdeterminowany do walki z wszelkimi przejawami nadużyć seksualnych.

    Ks. dr Jan Dohnalik
    delegat biskupa polowego
    ds. ochrony dzieci i młodzieży


    Bp Libera ujawnił statystyki nadużyć seksualnych księży: liczbę sprawców oraz ofiar

    Udostępnij 277
    „Dla mnie liczą się konkretne osoby, przede wszystkim zaś ofiary przestępstw. Ich dobro stawiamy na pierwszym miejscu” – mówił płocki biskup.
    „Przepraszam za łzy i cierpienia spowodowane przez księży, którzy sprzeniewierzyli się swemu powołaniu. Będę nadal z determinacją stawał po stronie ofiar tego rodzaju przestępstw” – obiecał biskup płocki Piotr Libera podczas konferencji prasowej, która odbyła się 17 września w Opactwie Pobenedyktyńskim w Płocku.

    Nabożeństwa pokutne za ofiary przestępstw
    Bp Piotr Libera stwierdził, że do konferencji skłonił go List Papieża Franciszka do Ludu Bożego. W odpowiedzi na niego zarządził nabożeństwa pokutne za ofiary przestępstw w Kościele, które odbyły się 14 września.

    W ciągu 11 lat jego posługi w diecezji płockiej (od 31 maja 2007 r.) o nadużycia seksualne wobec nieletnich oskarżonych zostało 9 księży. Żaden z nich nie pracuje z dziećmi i młodzieżą, a część została usunięta ze stanu duchownego.

    Nie uchylamy się od odpowiedzialności za popełnione przestępstwa. Egzekwowanie zasady „zero tolerancji wobec zachować pedofilnych” było i jest nadal moim priorytetem. W diecezji płockiej nie ma miejsca na przestępstwa seksualne duchownych. Dla mnie liczą się nie tyle procedury, ile konkretne osoby, przede wszystkim zaś ofiary przestępstw. Ich dobro stawiamy na pierwszym miejscu. Skala krzywd jest ogromna, to rany osobowości, z którymi ofiary będą musiały żyć latami – powiedział podczas konferencji bp Libera.


    16 ofiar nadużyć
    Jak relacjonował bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej, a uprzednio kanclerz Kurii Diecezjalnej w Płocku, sprawy zgłaszały ofiary, ich rodziny lub księża.

    Jeśli chodzi o wyroki, to niezależnie od tego, czy sprawa była w sądzie cywilnym umorzona, to sądy kościelne procedowały każdy przypadek i wydawały wyroki. W omawianym okresie zostało poszkodowanych 16 ofiar, w tym 3 ofiary poniżej 15 roku życia. Z każdą osobą byliśmy w kontakcie i oferowaliśmy wszelką pomoc – zapewnił bp Milewski.

    Dodał też, że nie ma jasnych informacji, co działo się przed 31 maja 2007 r., czyli przed objęciem władzy w diecezji przez bp. Liberę. Wiadomo o 2 przypadkach duchownych: z lat 70. (ksiądz nie żyje) i z połowy roku 2000 (ksiądz porzucił kapłaństwo). Jest też znany jeden przypadek zakonnika, który przebywał w domu swojego zgromadzenia na terenie diecezji płockiej, ale jego sprawą zajęło się jego zgromadzenie.

    Odczuwamy zażenowanie i wstyd, ale konsekwentnie idziemy drogą oczyszczenia i prawdy, chcemy zmiany świadomości, dlatego bez lęku nazywamy rzeczy po imieniu. Chodzi nam o budowanie Kościoła, w którym nie ma zła „zamiatanego pod dywan”, zła, które się bezkarnie panoszy. Chcemy z determinacją trzymać się drogi, na której jest potępienie dla sprawców i pomoc dla ofiar – zadeklarował hierarcha.


    Co się dzieje ze sprawami nadużyć
    Natomiast ks. prał. dr Marek Jarosz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku oraz delegat biskupa płockiego ds. ochrony małoletnich w diecezji płockiej, opowiedział, na jaką pomoc mogą liczyć ofiary przestępstw seksualnych księży. Jest to: bezpłatna pomoc prawna, bezpłatna pomoc psychologiczna (ofiara i jej bliscy) oraz inna pomoc, zależnie od sytuacji.

    Sprawca natychmiast zostaje odsunięty od pełnionych funkcji, biskup płocki powołuje zespół ds. zbadania sprawy, sprawca jest badany przez specjalistów, prawdopodobieństwo przestępstwa powoduje zgłoszenie sprawy do Kongregacji Nauki Wiary. Dalsze kroki podejmuje Kongregacja – powiedział ks. Marek Jarosz.

    Uzupełnił też, że w przypadku prowadzenia sprawy przez prokuraturę, czynności Kościoła muszą być ograniczone, aby nie zostać posądzonym o wykorzystywanie procedury kościelnej do wpływu na świadków czy samą ofiarę. Prawomocny wyrok sądu świeckiego jest bardzo ważnym dowodem w procesie kościelnym. Czasami zdarzają się rozbieżności między wyrokiem sądu świeckiego a wyrokiem sądu kościelnego. Zdarzyło się na przykład, że prokuratura umorzyła sprawę, a sąd kościelny uznał czyny duchownych za przestępstwa i otrzymali oni karę, z wydaleniem ze stanu duchownego włącznie.

    „Odwrotnej sytuacji nie było. Wynika to m.in. z ostrzejszych norm Kościoła, gdyż czyny o nadużycia seksualne są karane w Kościele wobec ofiar poniżej 18 roku życia, a nie 15 roku życia, jak to jest w prawie polskim” – podkreślił rektor.

    Współpraca i prewencja
    Ponadto rektor zaznaczył, że bardzo ważna jest w tym zakresie współpraca Kościoła ze specjalistami świeckimi: terapeutami seksuologami i prawnikami. Poza tym przytoczył statystyki z w których wynika, że w ramach ochrony małoletnich w diecezji płockiej w minionych latach zostało przeszkolonych 470 katechetów świeckich i 32 zakonnice katechetki, 380 księży (katechetów, dziekanów, wicedziekanów, ojców duchownych w dekanatach, pracowników kurii, seminarium, sądu biskupiego), klerycy oraz 50 nauczycieli szkół katolickich w diecezji.

    Na zakończenie konferencji bp Libera powiedział, że wobec bolesnych wydarzeń związanych z pedofilią, doświadcza „przygnębienia, zawstydzenia i gniewu”. Podkreślił, że ma przed oczami wszystkie niewinne ofiary nadużyć.

    Przepraszam za łzy i cierpienia spowodowane przez księży, którzy sprzeniewierzyli się swemu powołaniu. Będę nadal z determinacją stawał po stronie ofiar tego rodzaju przestępstw – obiecał podczas konferencji Pasterz Kościoła płockiego.
    https://pl.aleteia.org/2018/09/18/bp-libera-ujawnil-statystyki-naduzyc-seksualnych-ksiezy-liczbe-sprawcow-oraz-ofiar/


    Franciszek apeluje do świeckich: zgłaszajcie przypadki nadużyć seksualnych

    Podczas powrotnego lotu z Irlandii papież tradycyjnie odpowiadał na pytania dziennikarzy.
    Szeroko komentowana w mediach sprawa walki z nadużyciami ludzi Kościoła znalazła się w centrum rozmów Ojca Świętego z dziennikarzami na pokładzie samolotu irlandzkich linii lotniczych Aer Lingus w drodze z Dublina do Rzymu.

    Nie rzucać bezpodstawnych oskarżeń
    Pytany o tezy byłego nuncjusza w USA, abp. Carlo Maria Viganò oskarżającego obecnego papieża, a także wielu przedstawicieli Kurii Rzymskiej o tuszowanie przestępstw byłego arcybiskupa Waszyngtonu, Theodora McCarricka, Franciszek nie chciał komentować tego obszernego dokumentu. „Przeczytajcie uważnie i dokonajcie własnego osądu. Nie powiem o tym ani słowa. Wierzę, że dokument mówi sam za siebie. Macie wystarczająco dużo umiejętności dziennikarskich, by wyciągać wnioski” – powiedział papież.

    Inny z dziennikarzy zadał pytanie o oskarżenia wysuwane pod adresem kard. Barbarina z Lyonu o tuszowanie przestępstw duchownych i żądania jego ustąpienia. Ojciec Święty podkreślił, że jeśli są jakieś dowody, nie widzi nic złego w prowadzeniu dochodzenia, pod warunkiem, że odbywa się to na fundamentalnej zasadzie prawnej, że nikt nie zakłada zła, dopóki nie jest ono udowodnione.

    Jednocześnie przestrzegł przed rzucaniem bezpodstawnych oskarżeń na niewinnych ludzi.

    Apel do świeckich: zgłaszajcie przypadki nadużyć
    Inne z pytań dotyczyło zawartego w „Liście do ludu Bożego” apelu Franciszka do osób świeckich, aby walczyły z nadużyciami. Ojciec Święty wyjaśnił, że chodzi o to, by zgłaszali fakty, o których wiedzą. Zdarza się bowiem, że rodzice nie wierzą własnym dzieciom oskarżającym kapłana i w ten sposób ukrywają przestępstwo:

    Kiedy coś zobaczysz, powiedz natychmiast. Powiem coś jeszcze, trochę okrutnego. Czasami rodzice ukrywają nadużycie księdza. Wiele razy. Widać to w orzeczeniach. [Mówią:] „Ależ nie …”. Nie wierzą, albo są przekonani, że to nieprawda, a chłopiec lub dziewczyna zostają sami. Zazwyczaj co tydzień przyjmuję jedną, albo dwie osoby. Kiedyś przyjąłem pewną panią, która od 40 lat cierpiała z powodu tej plagi milczenia, ponieważ rodzice jej nie uwierzyli. Była maltretowana w wieku ośmiu lat. Mówienie – to jest ważne. To prawda, że dla matki lepiej byłoby, gdyby to nie było prawdą, a ponadto myśli, że dziecko może mieć fantazje … [Ale trzeba] mówić. I rozmawiać z właściwymi ludźmi, rozmawiać z tymi, którzy mogą rozpocząć osądzenie, lub przynajmniej dochodzenie wstępne. Rozmawiać z sędzią lub biskupem, lub jeśli proboszcz jest dobry, trzeba porozmawiać z proboszczem. To jest pierwsza rzecz, którą może uczynić lud Boży. Tych rzeczy nie wolno ukrywać.

    Papież wyznał, że skutkiem sobotniego spotkania z ofiarami nadużyć był akt pokutny podczas niedzielnej mszy świętej w Dublinie. Dowiedział się od nich pewnych spraw, których nie znał wcześniej, na przykład o samotnych matkach, którym odbierano dzieci i oddawano do adopcji.

    Inny z dziennikarzy pytał o tryb sądzenia biskupów oskarżanych o nadużycia seksualne. Ojciec Święty wyjaśnił, że początkowo planowano utworzenie specjalnego trybunału, ale ze względu na różne sytuacje, w różnych częściach świata lepszym rozwiązaniem wydaje się tworzenie dla konkretnych spraw sądów ad hoc. Zaznaczył, że kilku biskupów zostało już osądzonych, a ostatnim z nich był arcybiskup Guam, który złożył apelację.
    https://pl.aleteia.org/2018/08/27/franciszek-apeluje-do-swieckich-zglaszajcie-przypadki-naduzyc-seksualnych/

    Papież w Dublinie: Jestem poważnie zgorszony, sytuacjami wykorzystywania małoletnich przez członków Kościoła
    https://pl.aleteia.org/2018/08/25/papiez-w-dubinie/


    O. Józef Augustyn SJ: 12 rad dla Kościoła, by mądrze wyjść z kryzysu skandali seksualnych
    https://pl.aleteia.org/2018/09/29/o-jozef-augustyn-sj-12-rad-dla-kosciola-by-madrze-wyjsc-z-kryzysu-skandali-seksualnych/
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Eurodeputowani o filmie KLER
    https://ekai.pl/polscy-europarlamentarzysci-o-klerze-i-klerze/

    Zamieszczam najciekawsze, a pozostałe są dostępne w całym tekście, link powyżej .

    Michał Marusik (KNP): Dla zjawiska, jakie reprezentuje ten film, nie ma żadnego znaczenia, z jakimi duchownymi ja się w swoim życiu spotkałem. Całym dramatem cywilizacyjnym jest fakt, że władza odbiera obywatelom pieniądze i przeznacza je na realizację przedsięwzięć kulturowych w celach propagandowych lub w celach manipulacji wiedzą, postawami i poglądami ludzi. Cały przekaz adresowany do tzw. masowego odbiorcy (prasa, książki, filmy, sztuki teatralne, portale i profile internetowe, obrazy, rzeźby…) jest zintegrowanym systemem kłamstwa i demoralizacji całej populacji przez polityczny gang dysponujący strukturą totalitarnego państwa, uzurpującego sobie prawo do odbierania ludziom pieniędzy i przeznaczania ich na manipulowanie tymi ludźmi.

    Film „Kler” jest, na dzisiejszym etapie, pewną forpocztą takich manipulacji i prostą kontynuacją kulturowego barbarzyństwa, którą komuniści realizowali w nieco łagodniejszej formie (vide: film „Krzyżacy”). To barbarzyństwo masowego przekazu może zostać zakończone tylko po zlikwidowaniu totalitarnego charakteru państwa i odebraniu politycznym gangom możliwości manipulowania środkami masowego przekazu. Kultura i komunikacja społeczna powinna znaleźć się całkowicie w tzw. domenie społecznej; każdy może się popisywać swoim chamstwem i permisywizmem w swoich „dziełach”, ale niech to robi na własne konto i za własne pieniądze. Odbiorcy szybko i skutecznie odsieją ziarna od plew. Barbarzyństwu wykonywanemu przez władze państwowe nie mamy możliwości się przeciwstawić.

    Stanisław Ożóg (PIS): Kościół tworzą ludzie i podobnie jak w innej grupie, znajdziemy w niej jednostki wybitne jak i słabe, które potrzebują pomocy. Co jednak ważne – problemy te nie powinny rzutować na obraz całej instytucji.

    KAI: Czy dziś Kościół w Polsce jest przyczyną wszelkiego zła, a dla Polski „kulą u nogi” w drodze do normalności? Czy, jak postuluje reżyser, należy wypowiedzieć Konkordat i wyprowadzić religię ze szkół?
    Ryszard Czarnecki (PIS): Tendencja skrajnego demonizowana Kościoła i obarczania go winą za całe zło jest coraz silniej obecna w życiu publicznym Polski – ale ona pojawiła się w różnych okresach dziejów naszej Ojczyzny, szczególnie intensywnie „za komuny”, ale przecież nie tylko. Normalnością jest Polska z chrześcijańskimi wartościami, Kościołem mającym istotne miejsce – z racji zaangażowania milionów Polaków – w życiu publicznym Rzeczpospolitej. To jest prawdziwa definicja „normalności”. Walka z Kościołem, a więc z ludźmi wierzącymi, z „narodem wierzącym” – by użyć słów Prymasa Tysiąclecia, kard. Wyszyńskiego – jest drogą na manowce, osłabia Polskę, uderza w polską tradycję, obojętnie od tego, kto to robi. Domaganie się wypowiedzenia Konkordatu i usunięcia religii ze szkół to pomysły na wywołanie kolejnej wojny, tym razem religijnej, w Polsce i wśród Polaków. To próba skłócania rodaków, napuszczania nas na siebie. Źle, jeśli czynią to politycy. Kto wie, czy jeszcze nie gorzej, gdy robią to artyści.

    Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO): Kościół nigdy nie był i nie jest „źródłem wszelkiego zła”. Takiej tezy nie stawia też reżyser filmu „Kler”. Film mówi o patologiach w tej instytucji, patologiach, które zdarzają się w wielu miejscach, ale w Kościele – który aspiruje do misji przewodnika moralnego i duchowego – rażą i bolą bardziej. Kościół w okresie transformacji odegrał bardzo ważną rolę, dawał siłę i umacniał drogę do przemian swoim autorytetem. Po roku 1990 stał się jednym z beneficjentów tych przemian i jako instytucja upomniał się o przywileje, których zasięg z roku na rok poszerzał. Niestety, kosztem ewangelizacji u podstaw. Nie uchronił się też przed błędami, z czego największym jest zapewne uwikłanie w bieżącą politykę i niezdolność do samooczyszczania się z błędów, które przywołał w swoim obrazie Smarzowski.

    Co do religii w szkole, uważam, że nie służy Kościołowi, nie przyczynia się do pogłębienia wiary. Ja chodziłam na religię do salki katechetycznej przy kościele. Religia była czymś o wiele więcej niż lekcją, a my dzięki byciu poza szkołą mogliśmy uczyć się, jak być wspólnotą religijną. Organizowanie religii poza szkołą nie wymaga zmiany Konkordatu. Czy należy religię ze szkół wyprowadzić? Moim zdaniem, tak.

    Zbigniew Kuźmiuk (PIS): Kościół nie jest na pewno przyczyną ani wszelkiego zła w Polsce ani „kulą u nogi”, jest wielką instytucją, która z jednej strony krzewi wiarę w Jezusa Chrystusa, z drugiej pozytywnie wpływa na wychowanie dzieci i młodzieży, wreszcie realizuje wielką misję pomagania na ogromną skalę w Polsce i za granicą.

    Michał Marusik (KNP): To jest próba ferowania wyroków w stosunku do Kościoła na podstawie jednego prowokacyjnego incydentu propagandowego. Kościół jest instytucją wiernych i żadna władza świecka nie ma (nie powinna mieć) tu nic do powiedzenia. Wierni realizują swoją wiarę i swoją religię wedle własnego uznania. Praktyki religijne obywateli mogą być uregulowane odpowiednim porozumieniem z władzami państwowymi (np. prawna uznawalność związków małżeńskich zawartych w ramach praktyk religijnych, czy też funkcjonowanie obiektów sakralnych w przestrzeni publicznej). Problem „religii w szkołach” wynika z totalitarnego charakteru państwa. W normalnym kraju obywatele zakładają i prowadzą takie szkoły, jakie prowadzić chcą. Sukces odniosą te, na które będzie zapotrzebowanie. Będą więc szkoły oferujące religię i praktyki religijne, oraz takie, które nie będą tego miały w swoich ofertach. Jest to problem, który powinien spoczywać całkowicie w domenie społecznej. Żadna władza publiczna nie powinna mieć tu żadnych możliwości jakiejkolwiek ingerencji. Jeżeli władza pozwala sobie na jakiekolwiek „regulowanie” prywatnych spraw obywateli, to dowodzi tylko swojego totalitarnego charakteru. Totalitaryzm jest absolutnym nadużywaniem władzy.

    Stanisław Ożóg (PIS): Myślę, że warto zastanowić się nad konsekwencjami wprowadzenia takiego obrazu jak film „Kler” i jemu podobnych do kin. Czy przynoszą on jakiekolwiek korzyści odbiorcom? Czy dają nadzieję i przekonują do wiary ludzi wahających się albo będących z dala od Boga? Jest faktem, że historia Kościoła i wiara są ściśle związane z historią naszego kraju. Czy takie obrazy budują w nas dumę narodową?

    KAI: Czy Kościół w Polsce prawidłowo zajmuje się przypadkami pedofilii wśród duchownych?
    Ryszard Czarnecki (PIS): Nie jestem ekspertem, ale mam nieodparte wrażenie, ze Kościół rzymsko-katolicki w Polsce jako wspólnota robi więcej w zakresie zwalczania pedofilii niż inne środowiska, w których ona występuje, jak choćby artyści i dziennikarze. Ciekawe, że bardzo często w przypadkach ujawnienia pedofilii wśród celebrytów, obojętnie czy są to naukowcy czy ludzie kultury, zapada zmowa milczenia.

    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    ZOBACZCIE TYLKO JAK ONI MÓWIĄ ? DLA NICH KOŚCIÓŁ TO LUDZKA INSTYTUCJA, A NIE SAM CHRYSTUS OBECNY W SŁOWIE BOŻYM I W SAKRAMENTACH. NAWET NIE PRZECHODZI IM PRZEZ USTA, ŻE TO WSPÓLNOTA ŚWIĘTYCH, ORGANIZM DUCHA ŚWIĘTEGO, W KTÓRYM ROZWIJA SIĘ ŻYCIE TRYNITARNE. KOŚCIÓŁ DZIAŁA JAKO WALCZĄCY NA ZIEMI, CIERPIĄCY W CZYŚĆCU I TRIUMFUJĄCY W NIEBIE.
    KOŚCIÓŁ JAKO WALCZĄCY O ZBAWIENIE WIECZNE LUDU LITURGICZNEGO RÓWNIEŻ NIE SPECJALNIE ZAJMUJE GŁOWĘ POLITYKOM. To smutne, że te wypowiedzi są tak płytkie. Oczywistym jest przecież, iż tylko Kościół dysponuje środka zbawczymi, które umożliwiają pokonanie grzechu, uświęcenie i zbawienie człowieka. Dziwne, że film KLER zatrzymuje się tylko na grzechach, nierzadko zmyślonych i przeniesionych z innych środowisk, a zupełnie nie widzi dobra, które Kościół ma do zaoferowania.
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • BISKUP CZAJA O KLĄTWIE A KONWERTYCI ARABOWIE TWIERDZĄ, ŻE ISLAM TO ANTYCHRYST !
    Andrzej Czaja, który zdecydował się osobiście zobaczyć film, o którym od kilku tygodni jest bardzo głośno. Biskup wybrał się do kina w ostatni weekend i mówi szczerze, co myśli o tym filmie:

    "Muszę tak ogólnie powiedzieć, jest [to] na pewno [film] bardzo mocny. To jest też film, który daje do myślenia. Czy może zgorszyć? Myślę, że może. Czy może przygnębić? Myślę, że może. To będzie jednak dużo zależało też od takiego nastawienia, jaki będzie odbiór, bo jeśli pójdę [na film] z jakąś tezą czy z myślami, które gdzieś przeczytałem z jednej i z drugiej strony w mediach, to będę szukał jakby potwierdzenia dla tych tez i wtedy będę zamknięty na jakiś rodzaj przesłania" - skomentował na początku rozmowy biskup opolski.


    Odpowiadając dalej na pytania redaktora Siniewa, zaskoczył jednak swoim osobistym podejściem do projekcji: "Poszedłem, powiem tak szczerze, z myślą: A może jednak reżyser ma mi coś do powiedzenia? (...) może nawet więcej, Pan Bóg chce mi coś powiedzieć przez ten film. Nie wnikam, jakie były intencje, przez jakie środowiska, czy na zamówienie, czy nie zamówienie, czy jakoś w politykę to wplątane - nie wnikam w to i nie wnikałem idąc na ten film. Zostawiałem to wszystko na boku. Szedłem właściwie z tą myślą: Czy coś chce mi wręcz Pan Bóg powiedzieć?".

    Biskup podkreślił jednak bardzo mocno, że jego zdaniem nie jest to film ani o księżach, ani o Kościele, a o konkretnych przypadkach duchownych, którzy sprzeniewierzyli się powołaniu. Ordynariusz opolski wprost nazywa ich "wynaturzonymi z tożsamości kapłańskiej". "Potwierdzeniem, że reżyser chciał [tak pokazać konkretnych księży - red.] są właściwie słowa u początku filmu, kiedy daje wyraźnie do zrozumienia, że mowa będzie o wilkach w owczej skórze." - ocenia biskup.



    Tomasz Siniew docieka jednak, na ile problemy poruszone przez Smarzowskiego w jego filmie, są realnym odzwierciedleniem problemów lub pewnych tendencji w Kościele w Polsce. "Nawet jeżeli będziemy się kłócili, co do procentów, co do ilości tego typu różnych zachowań księży, to jedno jest pewne, że sam fakt, iż takie rzeczy mają miejsce w Kościele tu i tam... boli" - mówi biskup Czaja i dodaje:



    "To wbija nie tylko w fotel, ale rzeczywiście boli. Powiem: nawet przygnębia. Pojawia się gdzieś takie pytanie: czy jest aż tak źle w Kościele, w stanie duchownym? (…) I tutaj jest, i ból, ja bym powiedział nawet taki wewnętrzny pewien bunt, jak można aż tak! Ale jako biskup niestety to też stwierdzam, że czasem z taką patologią też mam do czynienia i za tym bólem i buntem przede wszystkim rodzi się jakaś taka jeszcze większa mobilizacja do tego, żeby jeszcze więcej się zatroszczyć o świętość życia kapłanów, żeby jeszcze więcej troszczyć się o to, aby braterstwo kapłańskie lepiej funkcjonowało".



    Biskup Andrzej Czaja zwrócił uwagę, że potrzebujemy wzajemnego wychowywania się w Kościele i tak stara się odbierać debatę toczącą się wokół problemów i samego filmu: "Oczekuję tego wzajemnego wychowywania się w samym gronie prezbiterów. To my najpierw - księża - musimy się poczuć bardziej współodpowiedzialni za tego, który gdzieś jest obok. (...) Trzeba przy takich sytuacjach działać jak przy zawale serca". Wspomina też, że rzeczywistym dużym problemem w funkcjonowaniu księży dzisiaj jest: "taka samotność, na którą sami się zdajemy, uciekając nieraz od ludzi, nie wchodząc w relacje (...) uciekając w świat wirtualny". W niej widzi początek większości problemów.



    Opolski biskup odniósł się również do pewnej tezy, którą usłyszał z ust młodego człowieka: "Ktoś z młodych ludzi mówi do mnie: proszę księdza biskupa, ale na ten film Pan Jezus by na pewno nie poszedł. Ja mówię: tak, Pan Jezus nie musi na ten film iść, dlatego, że Pan Jezus ma znacznie trudniejszą sytuację, On musi to nieraz oglądać. On musi to oglądać i nie ma wyjścia. Tak dalej być nie może". Przywołuje tutaj także ostatnią scenę, w odbiorze większości tych, którzy już widzieli film - bardzo mocną. Zdaniem biskupa jest to obraz oka Boskiej Opatrzności, które mówi do nas: "jak długo ja mam jeszcze na to patrzeć?".


    Jednak najmocniejszą sceną dla samego biskupa była jedna z wcześniejszych: "jednym z ważniejszych dla mnie momentów były te słowa, kiedy przesłuchuje się ofiarę pedofilii i są nieporuszeni przesłuchujący kapłani i biskup, i w pewnym momencie ten człowiek wstaje z krzesła i mówi: "ale ludzie, co wy robicie, co wy robicie?" I to myślę jest takie przesłanie, że tutaj to otrzymujemy... wręcz jakby przez ten film Pan Bóg woła w naszą stronę, do nas księży, do nas najbardziej pogubionych, to już w szczególności: Ludzie, co wy robicie?!".

    Pod koniec rozmowy przytoczona została sprawa molestowania seksualnego ze strony księdza, do którego doszło w Strzelcach Opolski. O sprawie powiedział głośno podczas konferencji Arkadiusz Jakubik, jeden z aktorów wcielających się w księdza w filmie "Kler". Ofiara padł jeden z młodych chłopak podczas wyjazdu ministrantów. Jak się okazało, było to dziecko kogoś z bardzo bliskiego otoczenia aktora. Biskup Andrzej Czaja potwierdził, że to "wyznanie" ze strony aktora nie pozostało bez jego odpowiedzi:



    "Myśmy tego głosu nie zlekceważyli. Od razu znaleźliśmy dojście do pana Jakubika mailowo i nie mamy odpowiedzi, ale jest reakcja, mama tego kiedyś skrzywdzonego chłopca odezwała się i dzisiaj [tj. 1.10.2018 - red.] miała być rozmowa z księdzem Sylwestrem Pruskim, który jest od przyjmowania tego typu spraw, więc spodziewam się, że jutro będę wiedział w tym temacie coś więcej. Ja tylko chcę pokazać, że naprawdę, jak przychodzą jakieś konkretne głosy, to tego nie lekceważymy i ja chcę powiedzieć, korzystając z anteny, że proszę w takich sytuacjach o zgłaszanie tych spraw do księdza Sylwestra Pruskiego, który jest kanonistą, pracuje w sądzie i jest wyznaczony oraz przeszkolony do tego typu spraw i oczywiście mają państwo prawo i obowiązek zgłoszenia takiej sprawy do prokuratury".



    Biskup Andrzej Czaja powiedział również słuchaczom, jak wyglądają w tej chwili procedury w przypadku zgłoszenia przypadku nadużycia seksualnego ze strony księży oraz co się zmieniło w ostatnich latach w prawie kanonicznym jak i karnym. Przyznał, że Stolica Apostolska z wielką stanowczością, ale też odpowiednią wrażliwością podchodzi do wszelkich tego typu podejrzeń. "Odkąd jestem biskupem, to mogę na pewno stwierdzić, a znając arcybiskupa Nossola, jeżeli o czymś wiedział, to też nie milczał" - dodał.


    Odpowiadając najprościej na pytanie o to, czy warto iść na "Kler" do kina, odpowiedział: "Ja nikogo ani do tego filmu nie namawiam, ani nie zakazuję. Jezus nie poszedłby na ten film, ale Jezus to ciągle ogląda".
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,35857,biskup-czaja-po-obejrzeniu-kleru-czasem-mam-do-czynienia-z-taka-patologia-wsrod-ksiezy.html?utm_source=deon&utm_medium=link_artykul

    KLER - dlaczego uważam, że ten film jest dla kompletnej ciemnoty? Recenzja Marcina Roli.
    https://www.youtube.com/watch?v=g2iQb85XQW0


    Muzułmanie, którzy nawrócili się na katolicyzm stwierdzają: „Islam jest Antychrystem”

    Jak informują m.in. Church Militant i LifeSiteNews grupa byłych muzułmanów, którzy nawrócili się na katolicyzm, opublikowała list do papieża Franciszka, nie mogąc się doczekać odpowiedzi na „swoje listy i prośby o spotkanie”. Wyrażają w nim swoje zaniepokojenie postawą ojca świętego wobec islamu, jak i jego wypowiedziami na temat wyznawców Allaha.

    W liście byli muzułmanie piszą m.in., że nie rozumieją nauczania papieża zawartego w akapitach 252 i 253 adhortacji Evangelii gaudium, stwierdzając: „Jeśli islam jest sam w sobie dobrą religią, jak [Ojciec Święty] wydaje się nauczać, to dlaczego zostaliśmy katolikami? Czy Wasze słowa nie kwestionują trafności wyboru, którego dokonaliśmy z narażeniem swojego życia? Islam zaleca śmierć dla apostatów (Koran 4,89; 8,7-11)”.




    Konwertyci piszą w opublikowanym w internecie dokumencie, że islam jest Antychrystem, który jest „wrogiem wszystkich” i powołując się na Koran wykazują, że charakterystyczna dla tego wyznania jest nienawiść, a wersety miecza (Koran 9,5) uchylają te wersety, które wydają się głosić tolerancję. „Allah nie ma do zaproponowania nic innego, oprócz wojny i mordowania niewiernych w zamian za swój raj”, podczas gdy katolicyzm to prawdziwa religia miłości, głosząca śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. „Czy to, że papież wydaje się proponować Koran jako drogę zbawienia, nie powinno być przyczyną zmartwienia? Czyż powinniśmy wrócić do islamu?” – dodają.

    Autorzy listu zwracają także uwagę na błędne ich zdaniem podejście do tzw. „uchodźców” papieża Franciszka, podważając zgodność takiej pobłażliwej postawy z Ewangelią. Wzywają również do szybkiego zwołania synodu na temat zagrożeń związanych z islamem.

    Tymczasem Bradley Eli z portalu ChurchMilitant.com przypomina opinie na temat islamu, jakie wyraził przy kilku okazjach kard. Raymond Burke, a które zadają się odzwierciedlać to, co byli muzułmanie wyrazili w swoim liście.

    I tak na przykład w wywiadzie z sierpnia 2016 roku zauważył on m.in.: „Nie sądzę, żeby prawdą było, że oddajemy cześć temu samemu Bogu, ponieważ Bóg islamu jest gubernatorem. Innymi słowy (…) szariat jest ich prawem, a to prawo, które pochodzi od Allaha, musi w końcu zdominować każdego człowieka. A nie jest to prawo, które opiera się na miłości”.

    W innej swojej wypowiedzi kardynał zwracając uwagę na mylne wyobrażenie o tym, że chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga, podkreślił: „Wielu ludzi nie rozumie, czym tak naprawdę jest islam. Tworzą te fałszywe slogany, że wszyscy wierzymy w tego samego Boga, że jesteśmy zjednoczeni miłością itd. To nieprawda”.

    W kolejnym wywiadzie z lipca 2016 kard. Burke krytycznie odniósł się do tych prałatów, którzy „po prostu uważają, że islam jest podobny do wiary katolickiej czy żydowskiej”, co jego zdaniem „obiektywnie” nie jest zgodne z rzeczywistością.

    Komentując istnienie tzw. stref „no-go” we Francji, które tworzą swego rodzaju „małe muzułmańskie państewka”, kardynał stwierdził: „Te rzeczy nie są anomalią w przypadku islamu. Tak ma to wyglądać. (…) Jeśli się to rozumie i nie przyjmuje spokojnie myśli o tym, że będzie się siłą podporządkowanym rządowi islamskiemu, wówczas ma się powód do obaw”.

    Podobnego zdania wydaje się być Robert Spencer, szef portalu „Jihad Watch”, który zwraca uwagę na mylne jego zdaniem odczytanie przez niektórych katolików punktu 841 Katechizmu Kościoła Katolickiego (m.in.: „oni [muzułmanie] bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nami Boga jednego i miłosiernego”). Podkreśla on, że „zdanie to po prostu mówi, iż muzułmanie są monoteistami. Monoteizm niewiele się liczy”, gdyż jak pisze św. Jakub w swoim liście: „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą” (Jk 2,19).

    Źrodło: pch24.pl
    https://www.magnapolonia.org/muzulmanie-ktorzy-nawrocili-sie-na-katolicyzm-stwierdzaja-islam-jest-antychrystem/


    Francuzi jednoznacznie odebrali pożegnalne przemówienie ministra spraw wewnętrznych który podał się do dymisji. Gerard Collomb zasugerował, że Francja stoi w obliczu wojny domowej, która może wybuchnąć w każdej chwili.

    Collomb jest kolejnym francuskim ministrem, który w ostatnim czasie podał się do dymisji. W swym pożegnalnym wystąpieniu ten należący do Partii Socjalistycznej polityk ostrzegł, że Francji grozi wojna domowa.

    Odwiedziłem wszystkie trudne przedmieścia. Sytuacja w nich jest fatalna – mówił Collomb. – Dziś jeszcze żyjemy obok siebie, ale obawiam się ,że jutro staniemy przeciwko sobie – ostrzegał polityk.

    Słowa byłego ministra zostały odebrane we Francji jednoznacznie – jako ostrzeżenie przed groźbą wybuchu wojny domowej. Traktowane są tym poważniej, że padły z ust polityka Partii Socjalistycznej, która wspiera imigrację, multikulti i mniejszości etniczne. Jeśli socjalista mówi takie rzeczy, to musi się dziać coś strasznego – komentuje wielu publicystów i polityków.

    Gérard Collomb ujawnia, że pozostające poza kontrolą państwa przedmieścia są jak bomba, która w każdej chwili może eksplodować i posyła premierowi wyraźne ostrzeżenie. Szkoda, że takich słów prawdy nie słyszeliśmy przez ostatnie 17 miesięcy – skomentowała wystąpienie socjalisty Marine Le Pen.

    Odchodzący minister nie jest pierwszą osoba, która mówi o groźbie wybuchu wojny domowej we Francji. Eric Zemmour, jeden z najpopularniejszych francuskich pisarzy i publicystów mówi, iż „Francja jest krajem, w którym w przeszłości często dochodziło do wojen domowych, więc poważnie trzeba brać pod uwagę możliwość wybuchu kolejnej”.

    Profesor Christian de Moliner twierdzi nawet, że aby zapobiec wojnie Francja powinna podzielić się na dwa kraje. Jeden z muzułmanami i szariatem, a drugi rządzony wedle francuskiego prawa.

    Nigdy nie będziemy w stanie zwalczyć radykalnego islamu. Nie jesteśmy jeszcze w stanie otwartej wojny, ale wyznawcy Proroka już dziś tworzą własne społeczności, w których rządzą się własnymi prawami – mówi profesor.

    Dymisja kolejnego ministra to spory kłopot dla prezydenta Macrona, który cieszy się wyjątkowo niską popularnością. Niemal z każdym tygodniem kurczy się baza jego rządów. Sondaże wskazują, że na tym etapie prezydentury cieszy się jeszcze niższym poparciem niż jego skompromitowany poprzednik Hollande.
    https://nczas.com/2018/10/06/francji-grozi-wojna-domowa-zacznie-sie-na-przedmiesciach-odchodzacy-minister-spraw-wewnetrznych-ostrzega/


    Polacy są przecież świniami w komiksie „Maus” Arta Spiegelmanna, krwawymi bestiami w filmie „Shoah” Clauda Lanzmanna czy karykaturami zwierząt w filmie „Ida” Pawła Pawlikowskiego. Dotąd jedna przekonywano nas, że to tylko twórcza ekspresja. Teraz okazuje się, że to żadna ekspresja, tylko standardowe postrzeganie Polaków przez dużą część Żydów.

    W dzienniku „Haaretz” ukazał się wczoraj tekst Danuty Gosky autorki książki „Bieganski. Stereotyp brutalnego Polaka”, która przebadała sposób postrzegania Polaków przez Żydów. Wnioski z tych badań są szokujące. Dla Żyda Polak to bestia.

    aka jest naczelna prawda w sprawie Polaków upowszechniona w Izraelu? Otóż: Polacy z entuzjazmem przyczynili się do ludobójstwa sześciu milionów Żydów. Polacy robili to, ponieważ byli zagorzałymi katolikami, prostakami i szowinistami. Uczciwi komentatorzy muszą nieustannie nakłaniać Polaków do zaprzestania bronienia się (w tej sprawie – przyp. Red.), przyznania się do winy i do zadośćuczynienia.

    Charakterystyczne jest jakim językiem mówią Żydzi o Polakach: Słownictwo rynsztokowe i odniesienia do zwierząt były nagminne. Tendencję tę można znaleźć w pamiętniku z Auschwitz Fani Fenelon „Gra o czas”. Fenelon pisze, że Polacy wykazują „szczególnie niepokojące” bestialstwo; są „potworami”, „cegłami”, „służalcami”, „świniami”, „sukami”, „szkodnikami” i „prawdziwą krową”. Polka ma „przeszywające małe czarne oczy jak dwa błyszczące klejnoty antracytu osadzone w bloku smalcu, była bezkształtna i galaretowata”. Polska kobieta „była duża, gruba i tak silna jak człowiek – potwór! Trudno byłoby znaleźć w niej jakiekolwiek ludzkie cechy”.

    W odróżnieniu od Polaków, Niemcy są opisywani jak nadludzie: Ci, którzy przeżyli, często nie stosowali takiego nazistowskiego języka do niemieckich nazistów. Fenelon opisuje jednego z nazistowskich oficerów: „Boże, był przystojny, tak przystojny, że dziewczyny instynktownie odkrywały zapomniane życie z innego świata, przesuwając wilgotne palce przez rzęsy, aby je nabłyszczeć, gryzły wargi, aby spuchły usta, podciągały spódnice. Pod spojrzeniem tego człowieka poczułam się znowu kobietą. Ten nazista „nosił swój mundur z nieporównywalną łatwością i stylem … Bezwiednie śmiał się i żartował, świadomy swego uroku”. Fenelon opisuje Dr. Josefa Mengele.

    Ewidentnie „naziści” to jakaś inna kategoria niż „Niemcy”: Naziści nie są postrzegani jako reprezentanci Niemiec, narodu często określanego jako „cywilizowany” i „przyzwoity” w przeciwieństwie do „zacofanej, szarej, gotyckiej, prymitywnej, katolickiej” Polski. Jeden szaleniec, Hitler, wykorzystując wyjątkową historyczną okoliczność, niemiecką upokarzającą klęskę I wojny światowej i karny traktat wersalski, zmusił „porządnych” Niemców do popełnienia antysemickich zbrodni.

    Niemcy zostali więc zbrodniarzami przez przypadek, wbrew swojej woli. Co innego Polacy: Polacy z kolei, jak powiedział izraelski premier Icchak Shamir, „przyswajają antysemityzm z mlekiem matki”. W jednym z internetowych postów stwierdził, że Polacy „byli jak amerykańscy biali farmerzy z Południa, którzy nienawidzili Murzynów”.

    Jest więc zupełnie jasne, że: Wszyscy Polacy byli, zawsze byli i zawsze będą bić się na śmierć, by mordować Żydów. Uczeni, którzy porzucili takie rasistowskie uogólnianie w odniesieniu do innych grup etnicznych, najwyraźniej nadal wierzą, że jest to uzasadniona praktyka w odniesieniu do Polaków.

    W tym sensie tekst Jana Tomasza Grossa o Jedwabnem nie jest żadnym odkryciem. Jest przeniesieniem języka amerykańskich Żydów, stosowanego w odniesieniu do Polaków, do Polski: Z recenzji tej książki prof. Joan Mellen wynika jednoznacznie: Polacy, to Polacy są winni. „Obywatele polscy wszystkich klas … Polacy wszystkich klas społecznych … Stary porządek i armia, nowy aparat komunistyczny, kardynał i jego biskupi – wszyscy spiskowali, by zabić pozostałych Żydów w Polsce”. Zwróćmy uwagę na przymiotnik: „wszyscy”. Wszyscy Polacy są morderczymi antysemitami. Czemu? Ponieważ „antysemityzm był tak mocno zakorzeniony w kulturze Polski. [Polacy wyrażają] czyste, nieodrodzone zło”.

    Elie Wiesel opisał powojenny antysemityzm w Polsce, używając tego samego słownictwa o bestialstwie: „Wszystko, co niskie, prymitywne, podłe i brzydkie u ludzkiego zwierzęcia”.

    Ten język powoduje zmianę „faktów naukowych”. Autorka konkluduje w szokujący sposób: Coraz częściej polscy, katoliccy chłopi, a nie niemieccy naziści, są uznawani za kwintesencję zbrodniarza Holokaustu. Łatwiejszej, dobrze wykształconej, postępowej publiczności łatwiej jest zaakceptować brudnych, zacofanych, zabobonnych chłopów jako sprawców najsłynniejszej zbrodni dwudziestego wieku. Niemieccy naziści są zbyt podobni do współczesnej publiczności.

    Czołowi hitlerowcy byli, podobnie jak my, czyści, nowocześni, postępowi i dobrze wykształceni. W rzeczywistości jednak nazizm nie był owocem wsi, kościoła ani przeszłości. Naukowy rasizm był produktem uniwersytetu, miejsca, w które wierzą i nam współcześni, że naprawi nasze prymitywne błędy i uczyni nas lepszymi ludźmi.

    Autorka tekstu nie dziwi się, że Polacy w końcu zaczynają się buntować: Biedni ludzie widzą, że się ich demonizuje. Tak samo jest z brutalnym stereotypem Polaka, który został wytropiony, z wielką szczegółowości, aby usunąć poczucie winy za Holocaust z „cywilizowanego” świata. Dopóki antysemityzm jest zbrodnią popełnianą przez brudnych katolickich rolników, a nie przez wykształcone, „przystojne” elity, nowocześni, postępowi Amerykanie są odizolowani od męczącej konfrontacji z tym, co ludzie mogą zrobić. A Polacy, wskutek demonizowania, odwołują się do nacjonalizmu. Musimy uznać, że takie stereotypy wobec Polaków faktycznie szkodzą naszemu zrozumieniu współudziału i odpowiedzialności za Holokaust.

    Danusha Goska jest autorką „Bieganski, Brute Polak Stereotype” (Academic Studies Press, 2010)
    https://nczas.com/2018/02/19/szok-polacy-to-bestie-niemcy-to-cywilizacja-tak-rozumuja-zydzi/


    CZY KOŚCIÓŁ CZEKA ROZPAD ?
    https://www.youtube.com/watch?v=N_W-HF63NOI
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • KLER jak propaganda Goebbelsa
    Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o "Klerze": tak hitlerowcy robili filmy o Żydach

    – Mam wrażenie, że jest zrobiony ze złą intencją, w takiej konwencji, jak hitlerowcy robili filmy o Żydach – ocenił film "Kler" w Radiu ZET Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

    – Jak hitlerowcy nie lubili Żydów, to kręciliby o nich historyczne filmy? O każdym Kościele, rasie, opcji można nakręcić równie zohydzający, propagandowy film – powiedział o filmie "Kler" Paweł Soloch w programie "Gość Radia ZET". Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego dodał, że może nie lubić Rosjan, ale jest przeciwnikiem kręcenia o nich "obrzydliwych" filmów.

    Zapytany o to, czy widział nową produkcję Wojciecha Smarzowskiego, Soloch odpowiedział, że filmu nie widział, ale i tak ma do niego krytyczny stosunek. Szef BBN dopytywany, czy wybiera się do kina, odparł, że nie. – Nie chciałbym ostatecznie znielubić np. pana Gajosa i nie chciałbym mieć negatywnych uczuć – dodał.
    https://www.onet.pl/?utm_source=kultura_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&pid=d8b0f30d-2d1f-413a-a261-4fee59674249&sid=bf78661f-61f7-40de-becc-94f65255b9ae&utm_v=2


    Wojciech Cejrowski zdecydował się zrecenzować „Kler”
    https://dzisiaj.net.pl/cejrowski-zrecenzowal-kler-tak-moce-slowa-o-najnowszej-produkcji-smarzowskiego-jeszcze-nie-padly/
    – Czy ja muszę być przymuszony do oglądania plugawstwa, które zrobi mi krzywdę? Ja w ogóle nie chcę oglądać jak się ludzie łajdaczą. (…) Moja siostra jest zakonnicą, po ślubach wieczystych, mój brat jest zakonnikiem, mój wujek był księdzem biskupem, już nie żyje i bujał mnie na nodze.

    Następnie Cejrowski przyznał, że za inny kler i przyjaźni się z księżmi. – Najwięksi moi przyjaciele to są księża po doktoratach, z którymi se piję wino, ale ani się nie upijają, ani nie mają dziwki zamiast gosposi – przekonywał.



    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Zwolennikowi aborcji puściły nerwy w obliczu mocnych argumentów kobiety manifestującej w obronie ludzkiego życia. Kopnął ją z całej siły, tak że ta przewróciła się na ziemię, a następnie uciekł.

    Działo się to podczas corocznego Łańcuchu Życia w Kanadzie, wydarzenia organizowanego przez działaczy pro-life. Uczestnicy akcji demonstrują na ulicach miast, głosząc hasła w obronie życia. To spokojny protest, podczas którego zabronione jest zagadywanie przechodniów czy agresywne zachowanie.

    https://www.magnapolonia.org/zwolennik-aborcji-kopnal-dzialaczke-pro-life-zarejestrowala-to-kamera/

    ZWOLENNICY MORDOWANIA NIENARODZONYCH BYLI I SĄ AGRESYWNI WOBEC PRAWDY I ŻYCIA !!!
    NIENAWIDZĄ LUDZI A WIĘC CHCĄ MORDOWAĆ !


    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    MODERNIŚCI ROZKŁADAJĄ KOŚCIÓŁ OD ŚRODKA
    https://www.youtube.com/watch?v=Ad3Q4Loj1cQ


    MODERNIŚCI MODLĄ SIĘ PO DIABELSKU I CHCĄ SIĘ MODLIĆ Z WSZYSTKIMI, NAWET Z DIABŁEM ORAZ CHCĄ ZMIENIAĆ TRADYCYJNE NAUCZANIE KOŚCIOŁA I EWANGELIĘ JEZUSA PANA

    "Nie można nie dostrzegać związków klerykalizmu z celibatem" - mówi ks. dr. Alfred Wierzbicki.


    W tekście opublikowanym w "Magazynie Świątecznym" na łamach "Gazety Wyborczej" duchowny dzieli się swoimi przemyśleniami po obejrzeniu filmu "Kler". Jego zdaniem, oczekiwanie, że "Kler" w znacznym stopniu przemieni polskie duchowieństwo jest naiwne, niemniej jednak film stanie się ważnym elementem debaty publicznej.

    Kierownik Katedy Etyki KUL zwraca uwagę na szczególną rolę celibatu w kształceniu się polskiego klerykalizmu i podejściu księży do wiernych:



    "Nie można nie dostrzegać związków klerykalizmu z celibatem (…) Celibat jest za trudny dla wszystkich księży diecezjalnych. Może rodzić emocjonalną oschłość i urzędniczą wyższość, dystans do życia świeckich. Brak rodziny może być rekompensowany poszukiwaniem więzów stanowych, zamykaniem się w środowisku księżowskim, mówiącym własnym slangiem, żyjącym wyłącznie w swej towarzyskiej niszy. W przypadku patologicznych osobowości celibat staje się podłożem czynów pedofilskich".



    Jednocześnie uznaje, że "ciążenie tradycji" jest dzisiaj zbyt wielkie, aby mówić o jego zniesieniu lub przekształceniu. Sam celibat nie jest jednak dogmatem i z punktu widzenia prawa jak i wiary, jego ostateczne zniesienie jest możliwe. "Odejście od praktyki obowiązkowego celibatu da się uzasadnić tym samym motywem, dla którego ją kiedyś wprowadzano. Chodzi o to, by Kościół lepiej pełnił swą misję. Byłaby to szansa dla pełniejszego świadectwa o wartości seksualności, małżeństwa i rodziny. Może jest to właśnie klucz do wyjścia naprzeciw podwójnemu kryzysowi: rodziny i kapłaństwa?" - zauważa kapłan.



    Jego zdaniem wprowadzenie obowiązkowego celibatu księży zakładało, że wszyscy oni "są na wysokim poziomie życia duchowego". Życie zweryfikowało jednak te założenia. "Księża są ulepieni z tej samej gliny co reszta ludzi i nie da się całej populacji zmieścić w najwyższych standardach. Wiadomo, że celibat wprowadzono w średniowieczu, aby usprawnić duszpasterstwo. Spełnił on wtedy pozytywną funkcję. Ale czy czas celibatu nie minął?" - pyta ks. Alferd Wierzbicki i podkreśla, że celibat sam w sobie nigdy nie miał "bezwzględnej wartości".

    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,35881,ksiadz-z-kul-zniesienie-celibatu-moze-byc-kluczem-do-wyjscia-z-kryzysu.html

    METODA MODERNISTYCZNA POLEGA NA OBNIŻANIU WYMAGAŃ WOBEC LUDZI KOŚCIOŁA, ZARÓWNO DUCHOWNYCH JAK ŚWIECKICH

    REAKCJA NA MODERNIZM JEST BARDZO PROSTA, BO LUDZIE JAK MAJĄ ŻYĆ JAK ŚWINIE, TO NIE MUSZĄ PRZECIEŻ NALEŻEĆ KOŚCIOŁA, GDYŻ CHLEW JEST WSZĘDZIE !!!

    Amerykański ośrodek badawczy Pew Research Center przeprowadził sondaż w sprawie uczestnictwa w nabożeństwach. Liczba uczestników najszybciej spada w Polsce.
    Pew Research Center przeprowadził sondaż wśród obywateli 108 państw. Z raportu wynika, że współczynnik spadku uczestnictwa w nabożeństwach najszybciej postępuje w Polsce.

    Obecnie 26 proc. obywateli poniżej 40. roku życia chodzi do kościoła co niedzielę. Wśród Polaków powyżej 40. roku życia odsetek ten wynosi 55 proc.

    Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC poinformował, że w 1980 roku 51 proc. katolików uczestniczyło w niedzielnym nabożeństwie. W 2016 roku liczba ta spadła do 36,7 proc.

    https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/181009664-Polacy-odchodza-od-Kosciola-Najszybszy-spadek-na-swiecie.html


    Kardynał Walter Kasper uważa, że protestanci mających za małżonka katolika mogą przystępować do Komunii Świętej, o ile ich życie „pasuje do sakramentu” i wierzą, że Eucharystia to Ciało Chrystusa.



    Były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, Niemiec kard. Walter Kasper, udzielił wywiadu austriackiej gazecie kościelnej „Tiroler Sonntag”. Mówił w nim przede wszystkim o postępach ekumenizmu. Zabrał też głos w sprawie udzielania Komunii świętej niektórym protestantom.



    Według hierarchy dialog ekumeniczny znajduje się dziś „w fazie przejściowej”, której nie można przeskoczyć ani pominąć, ale w której prowadzi Kościół z pewnością Duch Święty. Kardynał wspomina w wywiadzie, że w latach jego młodości często słyszało się jeszcze „przerażające obelgi pod adresem luteranów”; teraz, po Soborze Watykańskim II, wiele rzeczy poszło zdecydowanie naprzód. Wystarczy wskazać, że nie ma takiego tygodnia, by papież Franciszek nie przyjmował duchownych niekatolickich – i to jako braci i siostry. - Nawet biskup ewangelicki nie jest dla papieża zwykłym świeckim - podkreślał Kasper.



    Read more: http://www.pch24.pl/kard--walter-kasper--komunia-swieta-takze-dla-czesci-protestantow-bpgnp,63273,i.html#ixzz5T9to4jhk


    KOŚCIÓŁ RYZYKUJE
    https://www.youtube.com/watch?v=7FbhTfmFfwo
    ABSURDY I NIEDORZECZNOŚCI W KOŚCIELE KATOLICKIM
    https://www.youtube.com/watch?v=GIdeeQEETp4
    SYNOD O MŁODYCH
    https://www.pch24.pl/synod-mlodych-o-wspolczesnych-problemach--migracja--naduzycia-seksualne--lgbt,63275,i.html


    Prawie 300 osób bierze udział w spotkaniu. W czwartek głos miało zabrać 50 uczestników Synodu. Biskup Frank Caggiano z Bridgeport miał poruszyć temat nadużyć duchownych, wskazując, że „jest to zarówno zbrodnia, jak i grzech, który podważył zaufanie, jakie młodzi ludzie muszą mieć do przywódców Kościoła i Kościoła jako instytucji”. Muszą oni „ponownie zaufać swym kapłanom i biskupom, aby ci mogli sprawować prawdziwe duchowe ojcostwo, służyć im w dorosłym życiu jako autentyczni nauczyciele wiary”, kontynuował hierarcha z Brooklynu.



    „Tego grzechu nigdy więcej nie może być pośród nas. Tylko w ten sposób młodzież z całego świata może uwierzyć w nasze synodalne wezwanie, aby dać im pewność, pocieszenie, nadzieję i poczucie przynależności”- dodał.



    W ostatnich latach bp Caggiano uważany za „wschodzącą gwiazdę” wśród amerykańskich purpuratów, znany jest ze szczególnego nacisku na pracę z młodymi ludźmi. Poprowadzi także delegację USA na Światowe Dni Młodzieży w Panamie w styczniu tego roku.



    Najbardziej emocjonalne przemówienie wygłosił arcybiskup Anthony Fisher z Sydney w Australii. W przemówieniu skierowanym bezpośrednio do młodzieży obecnej na sali, hierarcha złożył przeprosiny za moralne błędy Kościoła. „Za haniebne czyny niektórych kapłanów, zakonników i świeckich, popełnione na tobie lub na innych młodych ludziach takich jak ty, i za straszliwe krzywdy, które wyrządziliśmy, przepraszam” – mówił hierarcha. „A także z powodu niepowodzenia zbyt wielu biskupów i innych osób, aby odpowiednio zareagować, gdy zidentyfikowano nadużycie i dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić Wam bezpieczeństwo: przepraszam” - kontynuował.



    Pojawiły się przeprosiny za wszelkie uchybienia szkół katolickich i parafii w zakresie przekazywania wiary, braku rad ze strony przywódców Kościoła, a także z powodu „niepięknej lub niemiłej liturgii”. Duchowny przypomniał, że niezależnie od wszystkiego, w sytuacji zamieszania, dezorientacji, gdy potrzebują solidnego nauczania, wskazaniem i wzorem do naśladowania powinien zawsze być Jezus Chrystus.

    Read more: http://www.pch24.pl/synod-mlodych-o-wspolczesnych-problemach--migracja--naduzycia-seksualne--lgbt,63275,i.html#ixzz5T9xyEftN
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Parchy zapowiadają walkę z Kościołem w Polsce z poziomu samorządów!
    Kandydaci Partii Razem do samorządów ogłosili w czwartek w Katowicach Deklarację Świeckości, będącą m.in. zobowiązaniem do zachowania świeckiego charakteru samorządowych instytucji czy uroczystości. W sejmikach partia chce zabiegać o audyt, dotyczący majątku przekazywanego Kościołowi.

    “Nie może być tak, że państwo i samorządy zmieniają się w kroplówkę, przy pomocy której krok po kroku, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, miliony złotych są pompowane do instytucji kościelnych” – mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej członek zarządu krajowego Partii Razem Adrian Zandberg, tłumacząc powody ogłoszenia Deklaracji Świeckości.

    “Będę przeciwdziałać finansowaniu kościoła ze środków publicznych, będę zabiegać o świecki charakter podległych mi instytucji, będę działać na rzecz świeckiego charakteru urzędowych uroczystości” – brzmi treść deklaracji, która – jak mówił Zandberg – jest zobowiązaniem każdego kandydata Partii Razem w wyborach samorządowych.

    “Partia Razem mówi jednoznacznie: skończymy z finansowaniem Kościoła z pieniędzy publicznych; Kościół powinien utrzymywać się sam, ze składek wiernych” – powiedział Zandberg. Sytuację, kiedy nieruchomości są przekazywane Kościołowi za – jak mówił – ułamek wartości, nazwał marnotrawieniem publicznego majątku.

    Według Zandberga, zobowiązanie do działania na rzecz świeckości państwa jest nowością w polskim samorządzie. “I PiS, i PO, i SLD prowadziły przez lata politykę na kolanach przed biskupami. Uważamy, że najwyższy czas z tym skończyć” – podkreślił polityk, zapowiadając, że partia chce doprowadzić w sejmikach wojewódzkich do audytu, który ma pokazać “ile pieniędzy i gruntów zostało przekazanych z publicznych środków na konta kościelne”.

    “Będziemy konsekwentnie głosowali przeciwko przekazywaniu Kościołowi majątku za ułamek wartości. Nie może być tak, że Kościół jest traktowany na specjalnych prawach; powinien być traktowany dokładnie tak, jak każda inna organizacja pozarządowa – nie lepiej, i nie gorzej. Do tego właśnie doprowadzimy – do równego traktowania” – zadeklarował Zandberg.

    Jak mówił, chodzi nie tylko o przekazywanie Kościołowi gruntów poniżej ich wartości (jako przykład podał ubiegłoroczne przekazanie Kościołowi miejskiej działki w Katowicach), ale także np. o zmianę planów zagospodarowania przestrzennego w taki sposób, aby było to korzystne dla Kościoła (przykładem – według Zandberga – jest sytuacja z Warszawy).

    “Nie można w ten sposób traktować naszych miast i naszych samorządów. Państwo to nie jest świnka-skarbonka Kościoła katolickiego; samorządy to nie są instytucje, których celem jest wspieranie Kościoła; ich celem jest dbanie o potrzeby mieszkańców” – mówił lider partii, wskazując, że choć samorządom brakuje środków na finansowanie wielu potrzeb, to “zawsze są pieniądze dla biskupów, zawsze są pieniądze na to, żeby przekazać je na cele kościelne”.

    “Będziemy dbali o to, żeby Polska naprawdę stała się krajem świeckim, żeby był jasny finansowy rozdział kościołów od państwa, bo państwo nie jest od tego, żeby sponsorować Kościół” – podsumował Zandberg, uznając, że “oddawanie majątku publicznego instytucjom kościelnym wydaje się w najwyższym stopniu nie w porządku”.

    Źródło: PAP Autor: Marek Błoński
    https://www.stefczyk.info/2018/10/04/partia-razem-idzie-na-wojne-z-kosciolem-bedziemy-dbali-o-to-zeby-polska-naprawde-stala-sie-krajem-swieckim/



    Francuska masoneria żąda wprowadzenia europejskiego obywatelstwa w miejsce dotychczasowych obywatelstw narodowych. Ma być to milowy krok na drodze do stworzenia „idealnego porządku” na Starym Kontynencie.



    Francuska masoneria w roku 2015 domagała się pełnego otwarcia granic dla masowej imigracji. To żądanie zostało spełnione i islamscy „uchodźcy” rzeczywiście zalali Europę. Teraz największa loża francuska, Wielki Wschód Francji, apeluje o kolejny krok na drodze budowania „idealnego porządku” w Unii Europejskiej. Założone w 1773 roku tajemnicze gremium wzywa deputowanych do Parlamentu Europejskiego o poparcie dla konceptu zastąpienia obywatelstw narodowych jednym obywatelstwem europejskim. Miałoby to otworzyć drogę do zbudowania unijnego superpaństwa.



    W dniach 1-3 listopada odbędzie się w Pau w Nowej Akwitanii na zaproszenie Wielkiego Wschodu Francji międzynarodowe sympozjum europejskiej masonerii, „Colloque européen”. Równocześnie w Paryżu odbywać się będą targi książek masońskich (Salon du Livre Maçonnique). Obie imprezy mogą być związane ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego. Odbywają się pod hasłem „W stronę europejskiego ideału” (Vers un ideal européen).



    „Dziś Europa popadła w trudności, więcej, w kryzys. Państwa członkowskie próbują się wycofać, idąc w stronę nacjonalizmu. Wielkie europejskie problemy dzielą zamiast łączyć” - ostrzega Wielki Wschód, zachęcając do przeciwdziałania tym dostrzeganym przez siebie trendom.



    Na sympozjum postawione zostaną między innymi takie pytania: „Jakie są prawdziwe wartości, na których można budować europejską utopię?; Wielki europejskie wyzwania: Jaka jest przyszła rola masonerii?; Co hamuje humanistyczną Europę?; Aktualne wyzwania: migranci, ekstremizm, populizm ekologia; Jak rozwinąć świadomość europejskiego obywatelstwa? Jaka rola przypada w tym masonerii?”.



    Źródło: Katholisches.info



    Read more: http://www.pch24.pl/wielki-wschod-francji-chce-wprowadzenia-europejskiego-obywatelstwa-pch,63274,i.html#ixzz5T9hRT3mI
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • Hollywood rajem dla pedofilów!!! Nie oglądaj nigdy żydowskich filmów z Ameryki!
    "Hollywood to zinstytucjonalizowana pedofilia [...] Oni używają dzieci i znęcają się nad nimi" - powiedział Mel Gibson po występie w programie Graham Norton Show, którego był gościem. Jego słowa wywołały w świecie show-businessu ogromne poruszenie.


    Hollywoodzkie elity są wrogiem ludzkości, nieustannie działającym wbrew naszym najlepszym interesom i łamiącym każde tabu dane człowiekowi przez Boga i w tym nietykalność dzieci

    - mówił Mel Gibson kilka dni temu w Londynie, gdzie promował najnowszy film z jego udziałem - "Dom Taty 2".

    Kilka dni temu aktor był gościem emitowanego przez BBC programu Graham Norton Show, w którym padły bardzo ostre słowa pod adresem środowiska Hollywood. Reżyser "Przełęczy ocalonych" zarzuca mu m.in. przyzwolenie na pedofilię, a nawet pochwałę tej patologii:

    Nie wiem jak ci to delikatnie powiedzieć… Hollywood to zinstytucjonalizowana pedofilia! Oni używają dzieci i znęcają się nad nimi

    - powiedział Gibson.

    Reżyser i aktor wspomniał również o przyprawiających o dreszcz grozy praktykach, jakie mają panować wśród hollywoodzkich elit:

    Każdego roku przerzucają ogromną liczbę dzieci. Ich duchowe przekonania, jeśli możesz je tak nazwać, kierują ich na zbieranie energii od tych dzieci. Ucztują na tym materiale i na tym się rozwijają. Co mam na myśli? To nie jest żadna artystyczna abstrakcja. Oni zbierają krew dzieci. Jedzą ich ciała. Wierzą, że to daje im siłę życiową. Jeśli dziecko cierpiało w ciele i w psychice przed śmiercią, to oni wierzą, że to daje im dodatkową siłę życiową

    - twierdzi gwiazdor.
    https://niezalezna.pl/210459-hollywood-rajem-dla-pedofilow-burza-po-slowach-gibsona


    ANTYCHRYŚCI MAJĄ INNEGO BOGA I DLATEGO WALCZĄ Z KOŚCIOŁEM
    https://www.youtube.com/watch?v=QaeT2W1DDn4
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana
  • @Janusz Górzyński 10:12:59
    Kościół prosi wiernych o odmawianie po różańcu modlitw „Pod Twoją obronę” oraz „Modlitwy do św. Michała Archanioła”. Abp. Stanisław Gądecki wzywa do tego za apelem papieża Franciszka.

    „Zgodnie z wolą papieża Franciszka módlmy się, aby Matka Boża i św. Michał Archanioł chronili Kościół w Polsce i na świecie” – przekazał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

    Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że papież zachęcił wszystkich wiernych na całym świecie do odmawiania przez cały październik codziennie różańca. „Chodzi o zjednoczenie się w komunii i pokucie, jako lud Boży, prosząc Matkę Bożą i Świętego Michała Archanioła, aby chronili Kościół od diabła, który zawsze stara się oddzielić nas od Boga i dzielić między nami” – cytuje komunikat biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

    https://www.wiesz.net.pl/arcybiskup-stanislaw-gadecki-prosi-o-modlitwe-cel-ochrona-kosciola-przed-diablem/
    Sanhedryn z Poznania znów osądził Chrystusa Pana

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej