Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
455 postów 1584 komentarze

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Moje komentarze

  • @Pedant 08:09:35
    //A co to za wstawki w nawiasach?

    // "wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił."

    Dlaczego jest dodane ograniczenie "wszelką [możliwą] wiarę"

    "największa jest miłość (Jezus)."

    Pan Jezus i miłość to nie to samo! Pan Jezus jest Bogiem i Człowiekiem, o dwóch naturach, zjednoczonych w jednej Hipostazie Syna. //

    Szanowny Panie
    Gdyby nie inkarnacja Słowa Bożego, Boga Syna w osobie Jezusa Chrystusa, to nikt na świecie nie miałby pojęcia co to jest miłość.

    Hymn do miłości św. Pawła to de facto hymn do Jezusa.

    Deus et Caritas est. - Bóg jest miłością

    w 1 Liście św. Jana (4,16b): Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @Janusz Górzyński 05:06:23
    Hymn o miłości

    131 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1,
    a miłości (Jezusa )bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.
    2 Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości (Jezusa) bym nie miał,
    byłbym niczym.
    3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie2,
    lecz miłości (Jezusa) bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.
    4 Miłość (Jezus) cierpliwa jest,
    łaskawa jest.
    Miłość (Jezus) nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    5 nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    7 Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    8 Miłość (Jezus) nigdy nie ustaje,
    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
    albo jak dar języków, który zniknie,
    lub jak wiedza, której zabraknie.
    9 Po części bowiem tylko poznajemy,
    po części prorokujemy.
    10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
    zniknie to, co jest tylko częściowe.
    11 Gdy byłem dzieckiem,
    mówiłem jak dziecko,
    czułem jak dziecko,
    myślałem jak dziecko.
    Kiedy zaś stałem się mężem,
    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
    13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
    z nich zaś największa jest miłość (Jezus).
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 16:35:23
    //No dobrze, niech będzie:
    - A jedną z pierwszych ludzkich motywacji jest miłość, a że "Miłość nie jest "ludzką motywacją" tylko boską Osobą", to można powiedzieć że najpierwszą ludzka motywacją jest miłość Boga.

    Mamy tu i rozwiązanie zagadki, dlaczego miłość nie może być nakazana. - Bo to ona ma dostarczać ludziom motywacji, a nie jakieś zniewalające przepisy.//

    Całkiem możliwe, że w głowie coś Pan nawet dobrze kombinujesz i ma Pan intuicje pragnienia zjednoczenia się z Bogiem, lecz ale gadasz Waść takim dziwacznym językiem, że utrudnia zrozumienie toku Pańskiego myślenia i jej zgodności z nauką Kościoła.

    Dlatego raz jeszcze polecam św. Jana od Krzyża;

    Na tym polega miłość doskonała Boga i człowieka, według Doktora Mistycznego stanowi to zrównanie w miłości „igualdad de amor”. Czy jest możliwe, aby człowiek miłował Boga tą samą miłością, jaką Bóg Go miłuje sam siebie, to znaczy Duchem Świętym? Czy można osiągnąć tak wzniosły stan miłosnej spójni z Osobami Trójcy Świętej? Odpowiada na to sam Święty: „I nie ma powodu sądzić, ze jest to niemożliwe, by dusza mogła dojść do czegoś tak wzniosłego, aby przez uczestnictwo mogła tchnąć w Bogu jak Bóg tchnie w niej. Gdy bowiem bóg udzieli jej łaski zjednoczenia w Trójcy Przenajświętszej, tym samym dusza staje się przebóstwiona i samym Bogiem przez uczestnictwo... i dlatego stworzył ją Bóg na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1, 26), by mogła ten stan osiągnąć” (PDB 39, 4).


    „Życie mistyczne jest najwyższą i zarazem niezwykle specyficzną formą rozwoju życia chrześcijańskiego w łasce”. Zakłada stopniowy proces rozwojowy, który dokonuje się dzięki wzrastającemu bytowaniu w łasce. Można mówić o zjednoczeniu w stanie łaski. Poziom jej posiadania i jej świadomości może być różny. Od tego zależy stopień zjednoczenia z Bogiem. Łaska daje człowiekowi już w tym życiu przedsmak zjednoczenia w życiu przyszłym. Już teraz jest w stanie wywołać bardzo intymne momenty zjednoczenia. Dla Jana od Krzyża jasne jest, że do Boga trzeba iść przez „łaskę i miłość” (2D 4,4). Łaska nie działa w próżni. Do pełnego zjednoczenia z Bogiem w miłości dochodzi się po przejściu oczyszczeń zmysłów i władz duchowych; „trzeba iść do Niego w ciemnościach i w oderwaniu od wszystkiego, co można objąć wzrokiem, słuchem, wyobraźnią i sercem... (tamże). Stopień miłości i łaski stanowi miarę i kryterium zjednoczenia. Zjednoczenie ma bowiem miejsce wtedy, gdy zachodzi podobieństwo miłości przez wzajemne oddanie sobie osób, podporządkowanie, wzajemne przenikanie, wzajemną zgodność. Taka jest istota zjednoczenia człowieka z Bogiem. Im więcej stopni miłości (ms grados de amor), tym bardziej dusza „wchodzi w Boga” (ŻPMB 1, 13), stopnie miłości są „stopniami zjednoczenia” (2N 20, 3; PDB 26, 4).

    (...)


    Św. Jan od Krzyża opisuje stan wewnętrzny człowieka w zjednoczeniu. Gdy osiągnie on „najwyższy stan, do jakiego może dojść w tym życiu” (PDB 12, 8; 22, 3-5) czyli w małżeństwie duchowym ma miejsce wzajemne oddanie się i „udzielanie osób”. Dusza zostaje przeobrażona w Trzy Osoby Boskie (PDB 39, 3). Bóg staje się ośrodkiem człowieka i można mówić o ścisłym zjednoczeniu z Nim (ŻPMB 1, 12). Zachodzą również głębokie zmiany odnośnie relacji ze światem i z samym sobą, integracja części zmysłowej i duchowej; uduchowienie zdolności ludzkich i nadprzyrodzony sposób działania, ocenianie rzeczywistości stworzonych z perspektywy Bożej; zjednoczenie z całym wszechświatem - odkrycie jego piękna widzianego w Bogu - uwolnienie od zaborczości wobec rzeczy stworzonych supremacja nad światem.

    http://lublin.karmelici.pl/skawron/Duchowosc_karmelita/Nauka_miosci_u_Jana_od_Krzyza.html


    Mistycy i poeci miłości zapisali i przekazali nam najpiękniejsze stronice poświęcone miłości. Odczuwali oni naglące wezwanie, by opiewać jej piękno. Także Biblia nie zajmuje się niczym innym jak opowiadaniem o miłości Boga do człowieka. Świadkami tej miłości są Prorocy (Oz 11, 1-4; 8-9; Am 3, 7; Jer 31, 3. 20. 22; Ez 16, 60-63 i inne), księga Pieśni nad Pieśniami (np.7, 7; 6, 5); Ewangelie, pisma św. Pawła i św. Jana. O miłości rozpisywali się Platon, Plotyn, Owidiusz, św. Augustyn i św. Bernard.

    Św. Teresa z Lisieux uczyniła z niej swój program życia wyrażając go w słowach: Kochać, być kochana i czynić miłość miłością. Jest jedyna godna odpowiedź zaspokajająca pragnienia ludzkiego serca wyrażona zresztą już przez św. Augustyna . Dante ośmielił się nawet stwierdzić, że „miłość porusza słońce i gwiazdy”
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    Czy przeczytał Pan Ewangelię wg św. Jana ?

    Ewangelia ta jest wezwaniem do przyjęcia miłości nadprzyrodzonej i poniesienia jej w cały kosmos. Człowiek bowiem uchrystusowiony jest istotowo bytem miłującym i odbiciem samej miłości, której śiwiat nie zna i znać nie może. Zna go tylko ten kto się zjednoczy z Panem Bogiem.

    Proces stawania się miłością przez zjednoczenie z Chrystusem Panem chyba najdoskonalej ilustruje św. Jan od Krzyża doktor Kościoła.


    Św. Jan od Krzyża nawiązuje do koncepcji naturalnego pożądania Boga przez każdego człowieka. Przez swą stwórczą moc Bóg naturalnie jest obecny w człowieku, tzn. w substancji, w środku jego duszy. Do tego właśnie środka dąży dusza: „Środkiem duszy jest Bóg, i gdy ona dojdzie do Niego według wszelkich możliwości swej istoty i według siły swych działań i skłonności, wówczas osiągnie ostateczny i najgłębszy swój środek, Boga”. Ta skłonność naturalna duszy jest podobna do zachowania się wszystkich innych stworzeń, które dążą do swego najgłębszego środka: „Najgłębszym środkiem jakiejś rzeczy jest to, do czego najbardziej ciąży jej byt, skłonności, siła działania i ruchu, z czego nie może już wyjść; podobnie ogień czy skała, które mają naturalną dążność czy siłę ciążenia do osiągnięcia swojej sfery, od jakiej nie mogą się odchylić ani przestać w niej istnieć, chyba na wskutek jakiegoś gwałtownego przeciwdziałania” (ŻPMB 1, 11). Człowiek wtedy osiągnie ten „najgłębszy środek”, gdy wszystkimi siłami swymi pozna, ukocha i posiądzie Boga.

    Św. Jan od Krzyża nie zajmuje się w swych dziełach zjednoczeniem jakie się dokona między człowiekiem a Bogiem po śmierci. Zjednoczenie na ziemi jest całkowicie różne od stanu „visio beatifica”. Przedstawiając stopnie zjednoczenia człowieka z Bogiem, autor karmelitański odwołuje się do sposobu obecności Boga w człowieku. Można wyróżnić trzy typy takiej obecności (PDB 11, 3):

    Obecność istotowa (esencjalna). Jest to podstawowa obecność, za pomocą której Bóg utrzymuje byt w istnieniu (por. ŻPMB 4, 7). Jest to obecność ogarniająca wszystko. Ten pierwszy sposób obecności jest wspólny człowiekowi i rzeczom, gdyż „dusza, tak, jak wszystkie rzeczy stworzone, radykalnie i naturalnie ma swoje życie w Bogu” (PDB 8, 3) Zachodzi w tym przypadku tak zwane zjednoczenie substancjalne lub inaczej istotowe. Jednakże św. Jan od Krzyża nie zatrzymuje się na tym fundamentalnym rodzaju zjednoczenia.

    (...)

    Istota zjednoczenia człowieka w miłości



    Naturalne dążenie człowieka ku Bogu stanowi podstawą całego procesu nadprzyrodzonego. Pełne zjednoczenie człowieka z Bogiem nie jest jednak możliwe w życiu ziemskim. Mimo najdoskonalszego zjednoczenia nadprzyrodzonego dusza ciągle odczuwa niespełnienie. Pełnia, czyli „najgłębszy środek” będzie dopiero osiągnięty w stanie zjednoczenia wiecznego „visio beatifica” w życiu przyszłym ( ŻPMB 1, 12).

    (...)
    Miłość stanowi istotę zjednoczenia i ona wyznacza woli jej program działania, posiada wymiar spotkania osób. Wola powinna wykluczyć wszelkie inne upodobania i skłonności aż będzie „zupełnie zgodna” (PDB 26, 3) z wolą Boga. W zjednoczeniu zachodzi dialog miłości, w którym nie tyle chodzi o doskonałość co o oddanie się jeden drugiemu opuszczając siebie samego (por. PDB 12, 7); chodzi o podobieństwo życia (por. PDB 12, 8). Zjednoczenie posiada charakter wzajemnego posiadania i oddania (ŻPMB 3, 78; ŻPMB 3, 24). Jest rodzajem współprzenikania osób. Dusza traci swoją formę na rzecz Ukochanego, który staje się wszystkim. Wyrażenie tego procesu terminem „zjednoczenie” a nie doskonałość (perfeccin) to wynik świadomego wyboru. F. Ruiz stwierdza, że „doskonałość” zakłada pewien osiągnięty ideał, zrealizowany i zamknięty program samorealizacji lub poświęcenia się innym. Jednak to nie kres ale zaledwie wstęp ku pełni rozwoju. Trzeba uznać, że świętość polega na zjednoczeniu całego człowieka z Bogiem, to oddanie się jemu bez reszty.

    Ma to być zjednoczenie osobowe i zarazem wspólnotowe (PDB 22, 1), zjednoczenie Boga ze wszystkimi ludźmi, wszystkich ludzi z Bogiem i wszystkich ludzi między sobą. W Chrystusie dokonało się doskonałe zjednoczenie Boga z człowiekiem - natury boskiej z naturą ludzka. Stąd każde zjednoczenie dokonuje się w Chrystusie. Chociaż św. Jan pozornie niewiele pisze o Chrystusie to jednak całe zjednoczenie opiera na Nim. Człowiek upodabnia się do Chrystusa, który staje się jego życiem (1D 13-14; 2, 7); Bóg objawia się w Chrystusie i pozostaje tylko uwierzyć miłości Boga, jaka w Nim się objawiła, poddać się tej miłości i jej zawierzyć (2D, 22, 5-6); należy w miłości postępować za Chrystusem, „starając się upodobnić życie swoje do Jego życia we wszystkich okolicznościach” aż ku pełni miłości (1D 13, 3). Człowiek złączony z Chrystusem wyraża swą miłość w dynamizmie ciągłego wzrastania. W ten sposób może dopiero potwierdzić, że pragnie zjednoczenia w miłości. Nie potrafi trwać świadomie w oddaleniu od Niego (2N, 21, 3). Zjednoczenie więc oznacza dynamizm ruchu. Czasownik „wejść” (entrar) jest bardzo często wykorzystywany przez Jana od Krzyża dla oznaczania zjednoczenia (ŻPMB 3, 10; PDB 22, 4). „Wejść” to tyle co przeobrazić się „aż nie dojdzie do tego, aby Bóg ja wprowadził (entre) w swoje boskie odblaski (resplandores) poprzez przeobrażenie miłości” (PDB 13, 1; 37, 5-6; 22, 4), jednak „zawsze dusza może wejść jeszcze głębiej (ms adentro) (PDB 36, 10) jakoby postępując aż do „najgłębszego centrum” ( ŻPMB 1, 14) aż do stanu, w którym [dusza] „będzie wydawała się Bogiem” (ZPMB 1,13). O tym decyduje stopień miłości jaki posiada człowiek, gdyż silniejsza miłość jest bardziej jednocząca (unitivo)” (ŻPMB 1, 13).

    Nacisk na zjednoczenie w Chrystusie stanowi cechę charakterystyczną w tekstach Świętego (ponad 200 razy) jest to jednak uprzedzające działanie Ducha Świętego, który jest płomieniem miłości przemieniającej (L 1, 3). W Nim zachodzi zjednoczenie osobowe i wzajemne, na bazie dialogu w wierze i zaufaniu, jedyne i pochłaniające. Duch Święty rządzi człowiekiem i porusza jego władze na sposób boski (ŻPMB 2, 34). Znaczy to, że działanie Boże i ludzkie przestaje być odrębne (2D 2,8) na zasadzie działania władz a nie substancjalnie. Człowiek w efekcie zjednoczenie jest posiadany przez Boga. Chodzi o to, że w doskonałym przeobrażeniu człowiek kocha Boga tą samą miłością, jaką Bóg kocha duszę. Tą miłością jest Duch Święty (PDA, 37; 38). Ostateczną perspektywę i cel zjednoczenia stanowi przemiana w Trójcę Świętą, na mocy Ich zamieszkiwania w duszy: „Nie byłoby to bowiem prawdziwe i całkowite przeobrażenie, gdyby dusza nie przeobraziła się w trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej w stopniu jasnym i wyraźnym” (PDB 39, 3).

    To stopniowe ujawnianie się obecności Bożej i zwielokrotnianie się poufałości z Nim stanowi ostatecznie preludium do innej jeszcze obecności: twarzą w twarz (PDB 11, 3-4). Tak więc prowadzi do przemiany człowieka w Boga (transformacin en Dios), które stanowi synonim zjednoczenia czy też przeobrażenia (1D 4, 3; 2D 4, 2; 5, 3; 2N 10, 2; PDB 1, 10; 12, 7; 39, 3; ŻPMB 1,19. 25; 3, 28).

    Zjednoczenie to nazywa się również zjednoczeniem upodobniającym. Dokonuje się wtedy, gdy dwie wole: człowieka i Boga, są zupełnie zgodne i nic ich nie dzieli. Kiedy człowiek odrzuci wszystko, co sprzeciwia się woli Bożej i nie jest z nią zgodne, wówczas będzie przemieniony w Boga przez miłość: „Zjednoczenie podobieństwa (unin de semejanza)”, które zakłada, aby „dwie wole...były zgodne w jednym” . Chodzi nie tylko o poszczególne akty sprzeciwiające się Bogu, ale o samo usposobienie - należy odrzucić nie tylko dobrowolne akty niedoskonałości, ale i unicestwić usposobienie do nich. Zjednoczenie to nie jest jednak tylko jakimś celem ascetycznym człowieka, osiągniętym jako coś dodatkowego, ale jest to dążność pierwotnego bytu: „jesteśmy stworzeni dla miłości”(PDB 29, 3). Pragnienie Boga wypływa z sytuacji bytowej i psychiki człowieka (PDB 38, 3). Bóg jest początkiem dla człowieka i celem powrotu (PDB 34, 4). Wszystkie sposoby obecności Boga w stworzeniach są zawarte w tym zjednoczeniu upodobniającym. Przez integrację trzech wymiarów obecność Boża zostaje bardziej ugruntowana w człowieku. Trzy stopnie obecności Boga wzmacniają się wzajemnie jak trzy węzły, którymi człowiek jest związany z Bogiem w trzech wymiarach: ontologicznym, psychologicznym i teologicznym. A zatem zjednoczenie, które miało swe korzenie i początek w obecności naturalnej Boga, znajduje swe dopełnienie w całkowitym udzielaniu się miłości, ponieważ „jedynie miłość jednoczy duszę z Bogiem” (2N 18, 5; PDB 27, 8; ŻPMB 1, 13) „a bez miłości nie ma zjednoczenia” (PDB 13, 11).

    Zjednoczenie możemy określić jako w najwyższym stopniu doskonałość, w którym człowiek dostępuje zjednoczenia swojej natury z naturą Bożą i osiąga niezwykłe do Niego podobieństwo, lecz nie substancjalne tak, że działanie człowieka staje się działaniem boskim.

    Podsumowując stwierdzamy, że w doskonałym przeobrażeniu (PDA 39):

    dusza tchnie „tym samym tchnieniem, które Ojciec tchnie w Syna i Syn w Ojca a jest nim Duch Święty” na sposób udziału (per modo participado);

    człowiek „staje się przebóstwiony i zjednoczony z samą Trójcą Świętą” i „staje się Bogiem przez uczestnictwo (hace Dios por partipacin)
    http://lublin.karmelici.pl/skawron/Duchowosc_karmelita/Nauka_miosci_u_Jana_od_Krzyza.html

    PROSZĘ TO PRZECZYTAĆ I NIE KOMENTOWAĆ PO KOMUNISTYCZNEMU ;)

    Św. Paweł powiedział JUŻ NIE JA ŻYJĘ ALE ŻYJE WE MNIE CHRYSTUS!

    Czyli stał się drugim Chrystusem !
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 21:59:43
    //Urokliwe to tłumaczenie, można powiedzieć niepodważalne, ale to jeszcze nie to. Tak jak na prawie się świat nie kończy, tak i wartością samą w sobie nie jest miłość.
    Miłość jest tylko częścia sprawiedliwości i to w zastosowaniu do relacji międzyosobowych.
    A przecież są jeszcze inne wartości składające się na sprawiedliwość, w tym wspólnotowe.//

    Błagam, proszę się już dłużej nie wygłupiać i wreszcie przeczytać encyklikę Benedykta XVI Deus et caritas est.
    Św. Jan Ewangelista napisał, że Bóg jest miłością. I na tym dość!
    Autor Apokalipsy napisał również, że Bóg jest początkiem i końcem czyli wszystkim. Bo to klasyczny meryzm.
    Jezus powiedział "beze mnie nic nie zrobicie". Czyli nic nie zrobicie bez miłości.

    Każdy będzie sądzony z miłości a więc z tego jak bardo się upodobnił do Chrystusa.



    Ewangelia według św. Jana (J 15, 9-17), przekład: Nowe Przymierze

    http://www.orygenes.pl/przykazanie-milosci-j-15-9-17/


    Trwajcie w mojej miłości.
    Jeśli wypełnicie moje przykazania, będziecie trwać w mojej miłości, jak i Ja wypełniłem przykazania mego Ojca i trwam w Jego miłości.
    Powiedziałem wam to po to, aby moja radość gościła w was i aby wasza radość była pełna.
    Oto jest moje przykazanie: Kochajcie się nawzajem, jak Ja was ukochałem.
    Największą miłość okazuje ten, kto swoje życie oddaje za przyjaciół.
    Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję.
    Nie nazywam was już sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan; lecz nazwałem was przyjaciółmi, gdyż oznajmiłem wam wszystko, co słyszałem od mojego Ojca.
    Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, żebyście szli i przynosili owoc, a wasz owoc trwał, aby Ojciec spełnił wam wszystko to, o co poprosicie w moim imieniu.
    To wam przykazuję: Kochajcie jedni drugich



    Ojcowie Kościoła
    Sam Pan mówi: „Nikt nie ma większej miłości nad tę, aby kto życie swe oddał za przyjaciół swoich” (J 15, 13); przez to okazał Chrystus miłość swoją ku nam, że umarł za nas. Paweł apostoł mówi: „Jeśli własnego Syna nie oszczędził, ale Go wydał za nas wszystkich, jakoż by nam wszystkiego razem z Nim nie darował?” (Rz 8, 32). Otóż Ojciec wydał Chrystusa. I Judasz Go wydał. Czy jeden i drugi czyn jest taki sam? Judasz był zdrajcą. Czy i Bóg był zdrajcą? Bynajmniej, powiesz. Nie ja to mówię, lecz mówi Apostoł: „Własnego Syna nie oszczędził, ale Go wydał za nas wszystkich” (Rz 8, 32).

    Ojciec Go wydał i On sam siebie wydał. Tenże Apostoł mówi: „Który mię umiłował i siebie samego wydał za mnie” (Ga 2, 20). Skoro Ojciec wydał Syna i Syn wydał samego siebie, cóż uczynił Judasz? Wydał Go Ojciec, wydał się Syn, wydał Go i Judasz. To samo było i tu, i tam. Czym jednak się różnią między sobą: wydanie Syna przez Ojca, wydanie się Syna i wydanie Mistrza przez ucznia, Judasza? Tym, że Ojciec i Syn uczynili to z miłości, a Judasz przez zdradę. Należy więc baczyć nie tyle na to, co człowiek czyni, ile na to, w jakim celu to czyni. Taki sam czyn widzimy u Boga Ojca i u Judasza. Ojca chwalimy, Judasza się odrzekamy. Dlaczego chwalimy Ojca, a odrzekamy się Judasza? Chwalimy miłość, odrzekamy się nieprawości. Jak ważnie jest dla ludzi wydanie Chrystusa! Czy myślał o tym Judasz, gdy Go wydawał? Bóg myślał o naszym zbawieniu, Judasz o cenie, za którą sprzedał Pana; Syn o cenie jaką dał za nas. Różny cel pociągał za sobą różne czyny. Tę samą czynność, zależnie od jej celu, chwalimy albo potępiamy. Tak działa miłość. Nią jedynie różnią się czyny ludzkie, ona tylko rozstrzyga o ich wartości.

    Podobnie i kwiaty mają ciernie. Niejeden czyn wygląda na surowy i twardy, choć dokonuje się go dla wychowania z pobudki miłości. Dlatego polecamy ci jedno krótkie zdanie: Kochaj i czyń, co chcesz! (Dilige et quod vis fac!). Gdy milczysz, milcz z miłością; gdy mówisz, mów z miłości; gdy karcisz, karć z miłości; gdy przebaczasz, przebaczaj z miłości. Niech tkwi w sercu korzeń miłości, wyrośnie z niego tylko dobro.

    św. Augustyn (354-430)
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    Wielu żydów mozaistów, którzy naprawdę uwierzyli Mojżeszowi a potem Jezusowi, to świetnie rozumieli, że Bóg jest Miłością. Dlatego w Judei, Galilei i nawet w Samarii powstawały wspólnoty chrześcijańskie, które natychmiast pzyjęły Dobrą Nowinę i otworzyło się na miłość.
    Wielu z nich natychmiast poszło krwawymi śladami Pana Jezus i ponieśli swój męczeński krzyż miłości. Pięknie to opisuje Euzebiusz z Cezarei w historii "Męczennicy palestyńscy"/

    Gdyby Bóg nie był absolutną miłością, to nie było by możliwym nauczanie o konieczności miłowania nieprzyjaciół.

    Bóg bowiem nie potrafi nienawidzić, musi kochać, bo miłlość jest naturą tróosobowego Boga, choć Pan Jezus pokazał, że Bóg także potrafi się gniewać, nawet w świątyni, zwłaszcza, gdy "dom Ojca" staje się "jaskinią zbójców".

    Miłość nieprzyjaciół

    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,43-48).
    http://www.orygenes.pl/rozmowy-o-biblii/milosc-nieprzyjaciol/
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 22:45:34
    //Tez sie zastanawiałem zanim wysłałem, czy ten fragment nie zostanie ostro skrytykowany. Zostawiłem go jednak ze względu na dobrze ulokowany fragment:
    "Ale możemy i tak: słowo "Miłością" w "Bóg jest Miłością" jest tylko słowem nie przetłumaczonym z żydowskiego na chrześcijańskie i wyraża tylko to, że Bóg jest "kochającym nas" ludzi, (a że żydzi nie mieli przymiotnika "kochający" żeby to wyrazić dosłownie, a że co większy filozof to chętniej to podchwytywał w wersji nie tlumaczonej, to i tak zostało. Jednak czyz nie trzeba w końcu tego wyprostować?)."

    Moim zdaniem to przetłumaczenie z żydowskiego na nasze i to nie tylko w komentarzach do Ksiąg, czy Katechiźmie, ale i z szerokim wyjściem z tym "do ludu" jest koniecznościa.//

    Teraz Pan z siebie robi biblistę i znawcę Biblii hebrajskiej, Targumów czyli Biblii spisanej po aramejsku, Septuaginty czyli Biblii greckiej (spisanej w Aleksandrii na zlecenia Ptolomeusza Fidelitasa, gdzie wydarzył się cud 70-ciu identycznych tłumaczeń na grecki z języka habrajskiego i aramejskiego), a także Wulgaty czyli Biblii przetłumaczonej na pospolitą łacinę przez Hieronima ?
    Wszystkie Kodeksy też Pan przepadał ? Naprawdę zna Pan języki semickie i kulturę żydowską, żydosyogrecką, żydołacińską, etc. ?

    Szanowny Panie !
    Zamiast głupoty pisać, to lepiej zapytać franciszkańskich hebraistow, np. z Torunia, najlepiej - ks. dr Jakuba Waszkowiaka jak ten problem się przedstawia do strony faktycznego tłumaczenia tekstu i jakie czynniki wzięto po uwagę, aby dane tłumaczenie Biblii opublikować.

    OSOBNĄ STRONĄ DROGI PANIE zwrot łaciński Deus et caritas est - "BÓG JEST MIŁOŚCIĄ" POCHODZI Z EWANGELII ŚWIĘTEGO JANA EWANGELISTY, zwanego w tradycji greckiej Janem Teologiem, KTÓRY MOZLIWE, ŻE BYŁ NAWET TAK JAK ŚW. ŁUKASZ SYROGREKIEM, CZYLI SYRYJCZYKIEM PISZĄCYM PO GRECKU.

    Ewangelia św. Mateusza była pisana do wspólnot żydowskich w Palestynie, lecz prawdopodobnie po grecku a zdaniem niektórych po aramejsku. W owym czasie, w dobie Chrystusa i po Wniebowstąpieniu czyli w czasach apostolskich niewielu ludzi znało hebrajski, bo na terenie Palestyny głównie mówiono po aramejsku, grecku i po łacinie.
    Ewangelia św. Jana to nie jest ewangelia synoptyczną, ale jest głęboko teologiczna i spisana została [p grecku - prawie pod koniec I wieku, na pewno po roku 70*tym, po okresie prześladowań żydowskich oraz po wojnach Apostołów z żydami i gnostykami oraz Rzymian z żydami, gdy zniknęła z powierzchni ziemi Świątynia Jerozolimska zniszczona przez wojsko Tytusa, lub przez samych żydów walczących w Świątyni między sobą i z legionistami.
    Zatem Ewangelia św. Jana powstała w świecie pogańskim i została spisana dla chrześcijan wywodzących się z pogan, gdzie panowała wysoka kultura hellenistyczna i także rozwijająca się rzymska.
    To właśnie dzięki filozofii greckiej, bo tak od czasów Septuaginty Bóg poprowadził dzieło ewangelizacji, rizwijało się myślenie abstrakcyjne i dojrzewały różne pojęcia, które pozwalały np. opisać trudny dla żydów problem Trójcy Świętej. Arabowie i żydzi po dziś dzień, z powodów braków w myśleniu filozoficznym, nie potrafią pojać Jednego Boga w Trzech Osobach i traktują to jako przejaw heretyckiego chrześcijanskiego politeizmu.
    Wśród greków idea odwiecznego Boga dawcę miłości i życia była też rozwijana przed przyjściem chrześcijaństwa. Wraz z ewangelizacją świata hellenistycznego i rzymskiego trwała też walka apologetów chrześcijańskich z gnostykami, mędrkami (filozofami różnych szkół), której odbicia są obecne także w Ewangeliach, tak samo jak walki z mentalnością żydowską, prawem żydowskim, obyczajami żydowskimi.
    Lustrem tych konflików są także listy apostolskie, zwłaszcza św. Pawla z Tarsu, który był absolwentem świetnych szkół filozoficznych w Cylicji oraz prawniczych w Jerozolomie, gdzie studiował u samego Gemaljela.

    Ciekawostki w języku hebrajskim
    https://www.youtube.com/watch?v=lEqd0XjwwQQ

    , אהבה. - miłość

    אהבתי אלייך. - miłość bliźniego

    אהבה ואור - miłość, jako światło boskiej miłości

    Apostołowie pochodzi z Galilei, oczywiście za wyjątkiem Judasza Iskariota ze stronnictwa nożowników (sica - nóż, sztylet stąd Iscariora), Szymona Gorliwego czyli Zelotę oraz Kananejczyka Mateusza.
    Sam Jezus mówił o "Galilei pogan", gdyż tam aż do czasów królowej Aleksandiny Salome zabijano faryzeuszy i ludność była poddawana silnej helenizacji i także wpływ na nią wywierali Celtowie. W ogóle dla przykładu w Cesarskiej Katolickiej Akademii Duchownej w Peterburgu, z której powstał KUL - uważano, że Apostołowie za wyjątkiem Judasza Iskarioty i Szawła z Tarsu byli Celtami, którzy jako prozelici i bojący się Boga - stali się żydami przez mozaizm.

    Jest to nie bez znaczenia, zwłaszcza, że bardzo szybko uznano Apostołów za "antysemitów", zaś zhellenizowanego obywatela rzymskiego św. Pawła, absolwenta szkół cylickich stoików i uczonego faryzeusza - byłego fanatyka judaizmu prawniczego - wręcz za żydożercę.
    Rabini nawet po dziś dzień udowadniają, że Chrześcijaństwa nie założył Pan Jezus ale właśnie obrzydliwy heretyk z Tarsu zwany Szawłem - (św. Pawłem) - z rodu Beniamina.

    Wiele ksiąg ST było już spisywanych wyłącznie po grecku i nigdy nie miały one hebrajskiego i aramejskiego pierwowzory i dlatego po soborze w Yavne, albo jak kto woli w akademii w Yavne, to rabini z kanonów pism żydowskich wycinali pisma madrościowe, księgi machabelskie i prorockie z kanonów pism świętych, albowiem widzieli jak bardzo Septuaginta zmieniły mentalność wielu żydów. Wszak wystarczyło, aby zginęli z ręki Rzymian żydowscy terroryści a wyginęli sukaryjczycy i zeloci, aby o to stronnictwach świat zapomniał. Wystarczyła śmierć Heroda Wielkiego aby zniknęła partia herodian. Wystarczyło zniszczyć Świątynie w Jerozolimie a skończył się stan kapłański Saduceuszy co na śmierć wydali Pana Jezusa, etc.


    Antyczni ludzie naprawdę wiedzieli sporo już o idei Boga i o Bogu, ktory musi być miłością. Dlatego ewangelizacja pogan przebiegała tak dynamicznie. Warto zwrocić uwagę, że ewangelizowano głownie miasta, gdzie była oświata. Pogaństwo trzymało się na wsiach, zwłaszcza zabitych deskami ;) Pagani znaczy wieśniak.
    Dzisiejsza apostazja ma korzenie w tym, że przez dwie wojny światowe i rewolucje to za oświatę zabrało się ateistyczne i satanistyczne żydostwo europejskie oraz nobilitowani wieśniacy -ciemniacy, takie dwużydziany ciemniactwa, co uchwyciło się magii, kabały i ideiologii, łącznie z genderową, bo człowiek, który nie poznał prawdziwego Boga to "uwierzy w byle co".

    To na koniec ! Tak bowiem pisał" wychowanek" m. in. Arystotelesa dr hab kard Karol Wojtyła, który nieźle znał języki starożytne i klasyczną literaturę. I świetnie od najmłodszych lar rozumiał, że Bóg jest Miłością.

    Analizę i namysł nad miłością w perspektywie moralnej i
    antropologicznej Jan Paweł II zwieńcza perspektywą teologiczną,
    dokonaną szczególnie w okresie papieskim.
    – Człowiek jest darem bezinteresownej miłości Boga. Jest bowiem
    stworzony z Jego miłości i powołany do miłości – a więc jego status to
    „dar i zadanie”. Akt stworzenia – pisze Jan Paweł II – jest
    „obdarowaniem podstawowym i radykalnym”. W dar istnienia
    wpisany jest cel-zadanie-powołanie do miłowania osób ludzkich i
    Osoby Boga.
    – Wcielenie, Odkupienie – to dar „nowego życia”. „Już w Syna,
    w darze z Syna wyraża się najgłębsza istota Boga, który jako Miłość
    pozostaje niewyczerpanym źródłem obdarowywania. W darze z Syna
    dopełnia się objawienie i obdarowywanie odwiecznej miłości”
    (Dominum et vivificantem, 23). „Duch Święty obdarowywuje prawdą
    sumienia i obdarowywuje pewnością odkupienia” (tamże, 31).
    – W wyjaśnianiu fenomenu ludzkiej miłości Jan Paweł II odwołuje się
    do tajemnicy Trójjedynego Boga i roli Ducha Świętego „W Duchu
    Świętym życie wewnętrzne Trójjedynego Boga staje się całkowitym
    darem, wymianą wzajemnej miłości pomiędzy osobami Boskimi i
    przez Ducha Świętego Bóg bytuje . Duch Święty jest

    http://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/03Zdybicka.pdf
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @Janusz Górzyński 20:51:36
    ////Owszem, niewolnikom prawo jest potrzebne (przynajmniej dokąd wolą życie w niewoli), ale ludzie wolni potrzebują ludzkich motywacji.
    - A jedną z pierwszych ludzkich motywacji jest miłość.//
    WIDZI PAN TEN ABSURD ? DEUS ET CARITAS EST a więc Miłość nie jest "ludzką motywacją" tylko boską Osobą"

    Można by to tłumaczyć tak: Mówimy "miłości ty moja" do narzeczonej, możemy mówić i "Miłości Ty moja" do Boga. Powiedzmy ze ludzie wkoło zrobią tak samo.
    W końcu ktoś zuważy, że jak tak Bóg jest Miłością wszystkich, to jest Miłością w ogóle.

    Ale możemy i tak: słowo "Miłością" w "Bóg jest Miłością" jest tylko słowem nie przetłumaczonym z żydowskiego na chrześcijańskie i wyraża tylko to, że Bóg jest "kochającym nas" ludzi, (a że żydzi nie mieli przymiotnika "kochający" żeby to wyrazić dosłownie, a że co większy filozof to chętniej to podchwytywał w wersji nie tlumaczonej, to i tak zostało. Jednak czyz nie trzeba w końcu tego wyprostować?).
    Mówiąc zaś po naszemu to dobrze by było powiedzieć, że ""Bóg jest Miłością", bo się cały wyraża w swojej Miłości", ale chyba najlepiej że "Bóg jest Osobą kochającą nas, ludzi jako pierwsza i to prawdziwie, bo bezinteresownie i ofiarnie".


    A jest i inny, niewymieniany tu jeszcze aspekt, świadczący że Bóg nie może być Miłością, bo nie ma w takiej mowie określone określone kogo czy czego - jakiej wartości by ta miłość miała by dotyczyć. - A zostawić tak bez dookreślenia nie można gdyż w drugą stronę to zupełnie nie idzie (byłby to satanizm). - Miłość nie jest Bogiem. - Nie ma tu tożsamości Bóg=milość.///


    Przestań Pan mędrkować i udawać papieża. Nie odróżniasz Pan Erosa od Agape> A tym bardziej nie odróżnia Pan Jahwe od Erosa i Agape.
    W ogóle nie rozumie Pan znaczenia zdania, które oznajmia, iż Bóg jest Miłoscią. Miłość pokazuje istotę samego Boga.
    Duch Święty to Osoba, króra jest miłością Ojca do Syna i Syna do Ojca. U Greków "do Syna przez Ojca". Istotowość Boga Miłości implikuje darzenie miłoscią. Natura Boga jest taka, iż Bóg nie może nie kochać.

    Mam pytanie: czy Pan w życiu czyta tylko to co sam napisze ? Czy może wreszcie zacznie Pan czytać dokumenty źródłowe, zwłaszcza Magisterium Kościoła katolickiego ???


    ENCYKLIKA
    DEUS CARITAS EST
    OJCA ŚWIĘTEGO
    BENEDYKTA XVI
    DO BISKUPÓW,
    PREZBITERÓW I DIAKONÓW
    DO OSÓB KONSEKROWANYCH
    I WSZYSTKICH WIERNYCH ŚWIECKICH
    O MIŁOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ





    WPROWADZENIE

    1. « Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim » (1 J 4, 16). Słowa z Pierwszego Listu św. Jana wyrażają ze szczególną jasnością istotę wiary chrześcijańskiej: chrześcijański obraz Boga i także wynikający z niego obraz człowieka i jego drogi. Oprócz tego, w tym samym wierszu, św. Jan daje nam jakby zwięzłą zasadę chrześcijańskiego życia: « Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam ».

    Uwierzyliśmy miłości Boga — tak chrześcijanin może wyrazić podstawową opcję swego życia. U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie. Św. Jan przedstawił w swojej Ewangelii to wydarzenie w następujących słowach: « Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy... miał życie wieczne » (3, 16). Wiara chrześcijańska, uznając miłość jako swoją główną zasadę, przyjęła to co stanowiło istotę wiary Izraela, a równocześnie nadała temu nową głębię i zasięg. Wierzący Izraelita faktycznie modli się codziennie słowami Księgi Powtórzonego Prawa, wiedząc, że w nich jest zawarta istota jego egzystencji: « Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem — Pan jedynie. Będziesz więc miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił » (6, 4-5). Jezus połączył w jedno przykazanie te dwa: przykazanie miłości Boga i przykazanie miłości bliźniego zawarte w Księdze Kapłańskiej: « Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego » (19, 18; por. Mk 12, 29-31). Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4, 10), miłość nie jest już przykazaniem, ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi.
    http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est.html
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 16:35:23
    //Ks. Staniek pisze to od siebie czy raczej przytacza absurd narracji rzeczywistości przez prawo? - Absurd wyniesienia go do rangi wartości, i to wartości samej w sobie, choć wartością samą w sobie jest tylko Bóg. W ten sposób prawo nabiera atrybutów Bożych, a prawodawcy staja się bogami//

    Po pierwsze nie ks. Staniek, ale ks. prof. E. Staniek, wielki erudyta i uczony, były rektor seminarium duchownego w Krakowie. Człowiek, który już dawno zdemaskował mentalność "prawników" w Polsce, którzy jak powiedział w jednych z kazań w kościele u Sióstr Felicjanek przy ul Smoleńsk w Krakowie, że "ludzi noszących togi Polsce nie interesuje żadna sprawiedliwość ani katolicka moralność, lecz tylko paragrafy i pieniądze.

    Ile razy mam Panu powtarzać to co napisał w swoich dziełach prof. Feliks Koneczny, że metoda łacińska tworzenia prawa polega na zawisłości prawa od katolickiej moralności. Prawo jest służką etyki.
    Natomiast metoda turańska polega na monizmie prawnym władcy, samodzierżawcy, głównego generała wojskowego. Zatem w tej ruskiej i mongolskiej metodzie za prawo uważa się to wszystko co zawiera się w prywatnych poglądach władcy kraju i jest to prawodawstwo ukazów, najczęściej bezetycznych.
    W metodzie bizantyjskiej za prawne i moralne uważa się to wszystko co orzeknie biurokracja cierpiąca na herezję fałszywej statolatrii. Tylko prawo stanowione (pozytywne) jest źródłem etyki. Odrzuca się prymat chrześcijańskiej etyki nad stanowionym prawem.
    Metoda talmudyczna żydowskiej jurysprydencji opiera się wyłącznie na etyce talmuda, która służy rasistowskim interesom żydostwa. Żydzi mają w ogóle 4 etyki, dwie dla swoich i dwie dla obcych, które umożliwiają im praktykowanie relatywizmu moralnego i naturalizmu, co w konsekwencji, także przez elefanisis, blimuzm, paragrafiarstwo, komentatorstwo, prowadzi do zniweczenia prawa jako ostoi rzeczy pewnych. Zatem prawo żydowskie jest zorientowane na wygraną przez żydów i dla żydów spraw sądowych lub administracyjnych, etc i poza tym sakralno-trybalistyznym i ekonomicznym interesem nie broni żadnych wyższych wartości. Żydzi sami dla siebie są bogami i mesjaszami.

    W katolicyzmie nie ma żadnej wątpliwości, że praktyka miłości Boga i bliźniego ma swój wyraz w boskim przykazaniu miłości Boga z całego serca i ze wszystkich sił, zaś bliźniego jak siebie samego. Prawo Boże - a więc Dekalog - jest uniwersalne, gdyż Bóg katolików nie jest monolatrycznym bóstwem plemiennym, lecz Bogiem wszystkich stworzeń. Dekalog stanowi komentarz do przykazania miłości. (sw.Tomasz z Akwinu). Dekalog jest prawem Boga dla ludzi i z tego prawa nie można usunąć niczego albowiem Jezus Chrystus powiedział una iota. Prawo Boże jest doskonałe, sprawiedliwe, dające miłość i szczęście, ale także niezmienne i pewne, a jego stosowanie umożliwia nam osiągnięcie przyjaźni z Panem Bogiem, zjednoczenie z Bogiem Miłością, stan świętości i zbawienia oraz także pokoju w relacjach między ludźmi.
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 04:16:51
    Sprawiedliwość nie jest żadną relacją, tak jak miłość nie jest "ludzką motywacją". Oczywiście sprawiedliwość i miłość mają lub mogą mieć wpływ na relacje. W Kościele Bóg jest w nas, dzięki Eucharystii i właśnie pomiędzy nami w uświęconych przez Boga relacjach. W takich warunkach zaczyna się rodzić - niewidzialnie przychodzące - Królestwo Boże.

    *
    Sprawiedliwość jest tym, co utrzymuje społeczność ludzką i życie społeczne w wymiarze regulowania zachowań jednostek wobec siebie i jednostki wobec zbiorowości. To ona gwarantuje właściwe odniesienie do dobra wspólnego i podporządkowuje czynności wszystkich dobru wspólnemu zbiorowości. Dlatego sprawiedliwość ogólna jest cnotą dobrego obywatela (boni civis), gdyż zwraca go ku dobru wspólnemu (bonum commune). Staje się także wykładnikiem społecznej natury człowieka, bo przez nią osoba żyje w zgodzie z prawem podporządkowującym czynności wszystkich cnót dobru wspólnemu.

    „Sprawiedliwym nazywamy to, co we wspólnocie państwowej (communione politica) jest źródłem szczęśliwości i przyczynia się do jej utrzymania i utrzymania wszystkiego, co się na nią składa, mówi Filozof, doskonałą zaś wspólnotą jest państwo (civitas)”. (Tomasz z Akwinu, Sum. Theol., I-II, q. 90, a. 2 resp.; Arystoteles, Etyka Nikomachejska, V, 1129b, ).
    https://jacekgrzybowski.pl/o-sprawiedliwosci-u-sw-tomasza-z-akwinu/

    SPRAWIEDLIWOŚĆ UTRZYMUJE LUDZKĄ SPOŁECZNOŚĆ ! Biblia potwierdza, że Bóg podtrzymuje ludzkie istnienie!

    Odwieczna Sprawiedliwość to Bóg, gdyż Bóg jest Miłością i Sprawiedliwością ! Dlatego, że Bóg jest Miłością i Sprawiedliwością, Prawdą i Miłosierdziem, to ma władzę sądzenia i karania oraz nagradzania.

    Oczywiście kłamcy, ideolodzy, albo idioci powiedzą co im pasuje. Nawet to, że prawo jest czymś samoistnym, choć to brednia, gdyż właśnie prawo nie jest bytem samoistnym i wymaga decyzji i woli suwerena.
    Prawo Boże jest wcielonym ładem i zostało promulgowane na Synaju przez Jahwe i zapisane w ludzkim sercu w każdym akcie stworzenia człowieka.

    CO TO JEST DOBRO WSPÓLNE ? Największym Dobrem Wspólnym jest Bóg.


    //Bóg chce przyciągać do siebie człowieka nie mocą praw, zakazów i nakazów, a więzami miłości.//

    Pan jesteś zdartą płytą. Bóg w NT ofiarował nam miłość na krzyżu przywracając harmonię, gdyż sam nie mając grzechu "stał się dla nas grzechem" i dlatego grzechy dzieki sakramentom, ktore wypłynęły z rany serca Pana Jezusa, mogą być odpuszczane. Natomiast dzięki Eucharystii pomnaża się w nas łaska i miłość oraz rozwija się życie nadprzyrodzone.

    Łaskę habitualną możemy utracić przez grzech i stajemy sie wowczas nieprzyjaciółmi Pana Boga. "Kto grzeszy jest dzieckiem diabła".
    Grzech jest to przekroczenie Dekalogu i przykazań kościelnych w stopniu lekkcim lub ciężkim. Prawo Boże oczywiście nie zbawia, lecz znajomość prawa i unikanie grzechów jest konieczne do zachowania łaski i do wychowania sumienia oraz do postępowania w sposób zgodny z wolą Bożą i z miłościa.
    Aby nie pobłądzić w sumieniu to warto mieć kierownika duchowego, który nauczyć może jak prowadzić życie by stało się płomieniem miłości.

    Życie duchowe człowieka ma trzy fazy: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia z Panem Bogiem. Opisują je po kolei m. in św. Ignacy z Loyoli, św. Teresa od Jezusa z Awila i św. Jan od Krzyża, albo św. Kasjan, św. Ewagriusz z Pontu, a także Teresa od Dzieciątka Jezus i Świętego Oblicza, św. Gemma Galgani, św. Faustyna Kowalska, etc.
    Intensywność przezyć w relacjach z Panem Bogiem, nie mówiąc o nadzywczajnych darach, jest zawsze tajemnicą Boga. Są biowiem święci, którzy doświadczają licznych ekstaz i tacy jak bł. Matka Teresa, która całe życie spędziła w tzw. "nocy ciemnej".

    PRAWO BOSKIE I KOŚCIELNE ZAWSZE BĘDZIE PROWADZIĆ DO BOGA.


    Prawo ludzkie ma w pierwszym rzędzie regulować i porządkować odniesienia ludzi wobec siebie. Jako dzieło rozumu, ma za swój cel służyć dobremu życiu w społeczności, ma służyć dobru wspólnemu. Organizacja wspólnoty potrzebuje więc całego korpusu praw i koniecznie domaga się również władzy, na której spoczywa obowiązek krzewienia prawa. Wszędzie tam, gdzie występuje wielość stworzeń, które z natury dążą do dobra, musi istnieć wspólna władza rządząca. Co jest prawdą o całym wszechświecie i o człowieku jako jednostce, musi być również prawdą o społeczeństwie ludzkim.[20]

    Stąd też na czele hierarchicznej struktury bytów zorganizowanych w społeczność znajduje się prawodawca, jedyne źródło porządku, mocy i autorytetu, który otacza opieką każde ze stworzeń i udziela mu siebie samego, pod wpływem naturalnej dobroci, idąc aż do najniższego stworzenia. Fizyczny świat zostaje przez Akwinatę tak zinterpretowany jak gdyby był politycznym systemem pod rządami jednego władcy i w gruncie rzeczy, według Gilsona, tak przedstawia się obraz całego świata w chrześcijańskiej filozofii.[22]


    Społeczność staje się w oczach Tomasza jakimś porządkiem prowadzącym do Boga. Państwo, jako zorganizowana wokół dobra wspólnego zbiorowość, uczestniczy w całym ustanowionym przez Boga ordo natury, uczestniczy w porządku powszechnym.[24] Dlatego Tomasz zaznacza, że całość głosi chwałę Boga Stwórcy doskonalej niż jednostka. W tej średniowiecznej wizji staje się jasnym, że lepiej jest włączyć się do całości niż wykorzystać całość dla wzbogacenia jednostki. Kto szuka dobra całości, szuka też dobra własnego. Porządek natury (również natury społeczeństwa) stoi ponad jednostkami, nie jest przez nie stworzony, one w nim uczestniczą dla zachowania dobra całości. W tym wyraża się przekonanie o hierarchiczności średniowiecznego uniwersum, w obrębie którego nie ma powszechnej równości, istnieje jedynie równość proporcji.

    Rządy najlepszych i sprawiedliwych

    Tomasz, jak już wykazałem, potwierdza za Filozofem naturalną obserwację, że zawsze tam, gdzie gromadzi się wielu, pojawia się ktoś jako zwierzchnik i kierownik. Akwinata – z sobie właściwą prostotą – stwierdza, że nie byłoby słuszne, żeby człowiek wybijający się nad pozostałych ludzi wiedzą i sprawiedliwością (homo habuisset super alium supereminentiam scientiae et iustitiae), nie obracał tego na korzyść innych.[25] Przywołuje tu zdanie św. Augustyna:

    Zarządzanie dokonuje się ze względu na najwyższą wartość dobra wspólnego i dlatego może być ono zrealizowane tylko wtedy, gdy społeczność posiada cnotliwych obywateli, lub przynajmniej, gdy cnotliwymi są ci, którzy sprawują władzę.[27]

    Rządzenie domaga się cnoty roztropności. Akwinata charakteryzuje ją odpowiednio zaznaczając, że:

    „roztropność kierownicza (regnativa), którą ma naczelnik, oraz podporządkowania się, będąca u obywateli, zwana jest po prostu polityką i odnosi się do gromady państwowej (multitudo unius civitatis)”.[29]

    Jest to tak ważna cecha, że Doktor Anielski wprost mówi, że potrzebuje jej każdy człowiek, nawet starsi i na wyższych stanowiskach, bo nikt nie jest samowystarczalny w dziedzinie, w której potrzeba roztropności (a więc i w rządzeniu innymi).[30] Potrzeba jej również w rządzeniu innymi, dlatego zarówno sprawiedliwość, jak i roztropność są cechami najbardziej właściwymi dla królów (maxime priopriae regi), do których należy dbałość o dobro społeczeństwa. Roztropność dotyczy tutaj rządzenia i kierowania, a sprawiedliwość – wykonywania.[31] Cnoty te usposabiają człowieka do wielkodusznego poświecenia się dobru wspólnemu, ofiarowania i zrezygnowania z korzyści osobistych i zaangażowania na rzecz bonum alterius w poczuciu realizacji celów wyznaczonych przez zorganizowane życie społeczne.

    O cnocie człowieka świadczy to, że dzięki niej działanie człowieka jest dobre. Dla Tomasza więc większej cnoty domaga się pełnienie większego dobra, a takim jest dobro społeczności w porównaniu z dobrem jednostki. Dlatego realizacja dobra wspólnego implikuje większą doskonałość rządzących.[32]

    Tomasz zaznacza także, że ci, którzy są uprawnieni do rządzenia przez szczególny charakter swojej cnoty, podejmują trud władzy nie ze względu na ludzką pochwałę czy cześć, ale ze względu na nagrodę wieczną. Chwała ludzi jest dobrym znakiem rządów, ale dla cnotliwego władcy nie jest ani celem, ani nagrodą. Oczekuje on bowiem nagrody u Boga, ponieważ król w rządzeniu ludu jest sługą Bożym.[33]

    https://www.teologiapolityczna.pl/ks-prof-jacek-grzybowski-cnota-sprawiedliwosci-a-porzadek-spoleczny-w-mysli-sw-tomasza-z-akwinu-tpct-47-#_ftn24

    DOBRE A WIĘC SPRAWIEDLIWE PRAWO NIE PROWADZI DO NIEWOLNICTWA, ALE WŁAŚNIE WYZWALA Z NIEWOLI.

    Pan Jezus o swoim prawie powiedział wręcz "jarzmo moje jest lekkie i słodkie". Oczywiście dla tych co prowadzą życie w duchu a nie w ciele, bo nauczyli się krzyżować swoje członki i grzech.
    Ciało należy do ducha a duch do Boga (św. Augustyn).

    Prawo Boże zatem zawsze prowadzi ku zbawieniu, ku wolności i ku miłości.
    Prawo Boże jest sprawiedliwe gdyż pochodzi od sprawiedliwego Boga Logosu ! Czym jest Logos ? To odwieczna Mądrość! Najwyższy rozum, którego żaden rozum ludzki nie przeniknie ani też nie rozezna do końca natury świętego Boga. A co to znaczy święty ? Zupełnie inni niż to co zna świat !

    Nawet świętość Jana Pawła II jest trudna do zrealizowania dla ludzi, a cóż dopiero świętość Boga.

    Czy prawo Boże jest święte ? Tak !
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 04:16:51
    Na czym polega sprawiedliwość?

    Na szacunku dla prawa.

    Kto o tym prawie decyduje?

    Ważne pytanie. Liczy się tak prawodawca, jak i prawo. Na świecie mamy do czynienia z wielką ilością praw, a na co dzień najczęściej z prawem cywilnym ujętym w wielu kodeksach. Jest ono ustanawiane przez najwyższe władze danego społeczeństwa. Prawo może stać na straży dobra każdego obywatela, ale o wiele częściej ma na uwadze dobro prawodawcy lub jakiegoś stronnictwa, kosztem innych. Takie prawo nie jest sprawiedliwe.

    Proszę podać przykład sprawiedliwego prawa.

    Najbliższym sprawiedliwości jest prawo ujęte w kodeks drogowy. Kto zachowuje to prawo, szczęśliwie dociera do celu. Kto je lekceważy, traci sam, lub ten, kogo potrąci. Kara za naruszenie tego prawa jest sprawiedliwa i karani to uznają.

    A przykład prawa niesprawiedliwego?

    Producenci lekarstw mają na uwadze własne zyski, a zdrowie pacjenta jest na drugim planie. Oni zabiegają tylko o prawo do produkcji i sprzedaży. Inny przykład: ten, kto lokalizuje osiedle w mieście, ma na uwadze zyski ze sprzedaży mieszkań, a nie bierze pod uwagę ani sąsiadów, ani dojazdu, ani dobra miasta. Interesuje go zysk i dlatego wykorzystuje prawo lokalizacji do swoich celów.

    Żyjemy w świecie jakiego prawa?

    W świecie prawa w dużej mierze niesprawiedliwego – trzeba to wiedzieć i z tym się liczyć. Nie można oczekiwać sprawiedliwego prawa, bo na ziemi mamy z nim do czynienia stosunkowo rzadko. Ludzie tworzą je, mając na uwadze swe korzyści i często jest ono tak konstruowane, że można je bezkarnie łamać.

    A jak należy rozumieć sprawiedliwość Boga?

    Biblijne rozumienie sprawiedliwości jest oparte na szacunku dla Boga i Jego Prawa. Bóg bowiem jest właścicielem wszystkiego. Cokolwiek na ziemi posiadamy, jest Jego dzierżawą i On ma do tego pełne prawo. Zapowiada nam wieczny udział w swej własności na zasadzie dziedziczenia i będzie to na zasadzie udziału dzieci we własności rodziców. Taka jest perspektywa sprawiedliwości w niebie. W ujęciu biblijnym każde naruszenie Prawa Bożego jest niesprawiedliwością.

    Kogo tak rozumiana sprawiedliwość obowiązuje?

    Tego, kto wierzy Bogu i szanuje Jego Prawo.

    Można żyć w niesprawiedliwym świecie i szanować Prawo Boga?

    Ten, kto wierzy Bogu, widzi sens zachowywania Jego prawa, bo On nagradza za jego zachowanie i karze za niezachowanie. Kto odrzuca Boga i Jego Prawo, ten i tak zasługuje na karę, bo odrzucenie Boga nie świadczy o tym, że Go nie ma.

    Na czym polega nagroda, a na czym kara z ręki Boga?

    Bóg nagradza życiem wiecznym, które jest światłością, czyli umiłowaniem prawdy, wzajemną miłością i pełnią życia. Kara polega na wiecznej ciemności, czyli nieustannym okłamywaniu siebie i innych, na wzajemnej nienawiści oraz na wiecznej śmierci, która jest nieustannym konaniem, a skonać nie można. Tak jest przedstawiona perspektywa sprawiedliwości w Piśmie Świętym i Tradycji. Takie jej rozumienie jest dostępne jedynie dla wierzących Bogu, czyli liczących się z Jego prawem.

    Czy można mówić z niewierzącymi o sprawiedliwości Boga?

    Nie można, bo oni nic z tego nie rozumieją. Mamy być świadkami takiej sprawiedliwości, czyli żyć według Dekalogu, bo to znak wiary Bogu. A jeśli ktoś spotka się z Jezusem i wie, że On jest Prawodawcą i Sędzią, to żyje Jego prawem jasno przedstawionym w Ewangelii.

    Czy na ziemi należy walczyć o sprawiedliwość?

    Szkoda na to sił i czasu. Trzeba umieć żyć sprawiedliwie w niesprawiedliwym świecie, a Jezus daje nam wzór, jak to robić. Trzeba się liczyć z tym, że niesprawiedliwy świat może nam zabrać wszystko, nawet życie. Na tym polega Ewangelia, ona jest umiejętnością sprawiedliwego życia w niesprawiedliwym świecie. Kościół Chrystusowy to ludzie żyjący ewangeliczną sprawiedliwością. Jeśli ktoś w nim nią nie żyję, należy do świata, a nie do Boga. Można tworzyć mini środowiska żyjące sprawiedliwością, takie jak małżeństwa, rodziny, Bractwa, a nawet parafie, ale nie można jej oczekiwać od świata. Trzeba dawać świadectwo własnej sprawiedliwości, można jej bronić, ale walczyć o to, aby żył nią świat, nie można.

    Czy w Biblii można mówić o nadmiarze sprawiedliwości lub o jej braku?

    Nadmiar nazywamy dobrocią i życzliwością, a brak grzechem i długiem.

    Czy w Piśmie Świętym jest mowa o życzliwości?

    Jest ona ujęta w słowie „łaska”, która zawsze jest darem Boga udzielanym ponad sprawiedliwość. Kto żyje w świecie łaski, żyje w świecie życzliwości Boga i od Niego tej życzliwości się uczy.

    A jaka jest szansa przywrócenia sprawiedliwości tam, gdzie jej brak?

    Trzeba spłacić dług, a winien to uczynić ten, kto dług zaciągnął, lub ktoś, kto staje w jego obronie.

    A jeśli jest to niemożliwe, bo zło jest już nie do naprawienia, jak np. zabójstwo?

    Jest szansa przebaczenia ze strony pokrzywdzonego i prawodawcy.

    Tę szansę nazywamy miłosierdziem?

    Dokładnie tak, i to zarówno w wymiarze krzywdy materialnej i cielesnej, jak i w wymiarze ducha, gdy przebacza poraniony i prawodawca.

    Jeśli przebaczam, to już jest sprawiedliwość zachowana?

    Dług musi być spłacony, bo sprawiedliwość musi być zachowana. U Boga nie ma mowy o lekceważeniu sprawiedliwości. Mówi o tym męka Jezusa. Na tym polega odkupienie. Jezus po sprawiedliwości spłacił wszystkie nasze długi.

    Skoro On nas odkupił, czy możemy grzeszyć i żyć na Jego kredyt?

    Pytanie bardzo ważne. Jezus ze swego konta przelewa na konto jedynie tych, którzy biorą odpowiedzialność za swoje grzechy i długi. Przykładem tego jest łotr na krzyżu, który podpisał się pod swym grzesznym życiem i poprosił Jezusa, aby ten mu darował. Jezus okazał mu przebaczenie.

    Dziś wielu sądzi, że nie trzeba brać odpowiedzialności za własne grzechy, bo sprawa jest załatwiona przez Jezusa – czy tak jest?

    To niewłaściwa interpretacja miłosierdzia, która zwalnia z odpowiedzialności, a Bóg nigdy nikogo z niej nie zwalnia. Bogu Ojcu chodzi o naszą odpowiedzialność. On, dając nam wolność, ryzykuje, że popełnimy grzechy, ale jeśli weźmiemy za nie odpowiedzialność, zostaną nam darowane.

    Na czym polega wzięcie odpowiedzialności?

    Na autentycznym uznaniu swoich grzechów i przeproszeniu Boga za nie. Mieści się to w akcie żalu. Niebo jest dla ludzi odpowiedzialnych, którzy, jeśli zgrzeszyli, umieją brać odpowiedzialności za swe grzechy.

    Można to uczynić po śmierci?

    Po przekroczeniu wieczności już jest za późno. Śmierć jest chwilą wydania wyroku. O nawróceniu po śmierci nie ma mowy. Sprawiedliwość jest wieczna, a okazanie miłosierdzia tylko w czasie.

    A czyściec nie jest czasem nawrócenia?

    Jest czasem doskonalenia swej odpowiedzialności za popełnione zło, na nawrócenie już za późno. Jest czas miłosierdzia – albo go wykorzystujmy, albo marnujemy.

    Jeśli człowiek nie skorzysta z nawrócenia to co go czeka?

    Sprawiedliwa kara.

    Kara jest złem czy dobrem?

    Sprawiedliwa kara jest zawsze dobra, choć boli.

    A miłosierdzie polega na darowaniu kary?

    Na zwolnieniu z kary i na likwidacji długu, dzięki Jezusowi.

    Czy Miłosierdzie Boże to tylko przywracanie sprawiedliwości?

    Nie tylko, ono jest łaską, czyli nadzwyczajną życzliwością Boga. To nie tylko wolność więźnia i darowanie mu win, ale wprowadzenie go do domu i włączenie w grono rodziny.

    Czy można zamknąć świat tylko w czystej sprawiedliwości?

    Ludzki świat można – będzie on poprawny, lecz zimny. Potrzebna jest jeszcze życzliwość, która zawsze jest aktem miłości.

    Czym jest zatem miłosierdzie?

    Miłosierdzie jest koroną sprawiedliwości, bo ten, kto naruszył sprawiedliwość, przez miłosierdzie otrzymuje o wiele więcej niż sprawiedliwy, który miłosierdzia nie potrzebuje. W Ewangelii nawrócona owca sprawia w niebie więcej radości niż dziewięćdziesiąt dziewięć owiec nie potrzebujących nawrócenia. Tragedię jednak, i to wieczną, przeżywa owca nienawrócona. Dlatego unikanie grzechu jest o wiele mądrzejszym rozwiązaniem, niż jego lekceważenie i liczenie na miłosierdzie. Najważniejsze jest to, aby się zawsze Bogu podobać.

    Sprawiedliwość otwiera możliwość skorzystania z miłosierdzia?

    Tak i dlatego nawet w prawodawstwie cywilnym, dla więźnia, jest furtka ułaskawienia. Skazaniec może być ułaskawiony za zmianę stylu życia, czyli nawrócenie, lub na podstawie prośby o ułaskawienie, skierowanej przez jego bliskich do prezydenta czy króla. Ułaskawienie jest przykładem miłosierdzia. Sprawiedliwość bez miłosierdzia byłaby straszna.

    Odpowiadał: Ks. prof. Edward Staniek

    Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2016. Zapraszamy do lektury!



    PANIE, JAK PANA CZYTAM TO MAM WRAŻENIE, ZE NIE TYLKO JEST PAN MĄDRZEJSZY OD WSZYSTKICH PAPIEŻY, WSZYSTKICH FILOZOFÓW, TEOLOGÓW I PRAWNIKÓW, ALE TAKŻE OD SAMEGO BOGA!

    Podejrzewam, że przy Panu to Pan Bóg by nawet zakwestionował Biblię, a także całą epifanie i teofanię !


    //Owszem, niewolnikom prawo jest potrzebne (przynajmniej dokąd wolą życie w niewoli), ale ludzie wolni potrzebują ludzkich motywacji.

    - A jedną z pierwszych ludzkich motywacji jest miłość.//

    WIDZI PAN TEN ABSURD ? DEUS ET CARITAS EST a więc Miłość nie jest "ludzką motywacją" tylko boską Osobą !
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 01:26:49
    //W szczególności dobro nadmierne daje innym ludziom pobłażliwość co do czynienia zła, czy pozwala tolerować źle czyniących i gorszących innych w swoim otoczeniu, stoi np. za "mentalnością żony ciepietniczki", często i nawet bestialsko bitej, ale która wszystko wybacza.

    Przecież łatwe przebaczanie aktywnym krzywdzicielom to i krzywdzenie ich samych, bo przecież to utrwala ich stan grzeszności, przecież każdy grzech krzywdzi i jego sprawcę, i daje zły przykład innym...//

    Pobłażliwość jest przyzwoleniem na zło ! Zło niszczy dobro ! Zło jest wrogiem miłości.

    Co to jest "nadmierne dobro" ?

    Pan Jezus powiedział; dlaczego nazywasz mnie dobrym ? Dobry jest tylko Bóg. (W tym znaczeniu - jak rozpoznałeś we mnie Boga ?)

    Zatem czy Bóg może być nadmierny ?

    Możliwe, że Pańskie "nadmierne dobro", to nie jest w ogóle dobro, a więc jest to błędne określenie stanu faktycznego ?


    Kompletnie nie rozumiem co ma wspólnego konieczność przebaczenia z koniecznością stosowania samoobrony albo ukarania sprawcy przestępstwa ... i jeszcze do tego zostało wmieszane "nadmierne dobro" jako przyczyna zła... ???

    1) Przebaczenie to chyba obowiązek, najpierw wobec siebie, potem względem bliźnich, a to dlatego, aby nie nosić urazów, które mogą nawet zabić.
    2) Samoobrona to konieczność, wynikająca z miłości do siebie i z szacunku do prawa i sprawiedliwości. Każdy ma prawo do obrony koniecznej przed bezprawiem, przed każdym zamachem na dobro chronione prawem, etc.
    3) Zbrodnia bez kary jest niesprawiedliwością.

    O co chodzi z tym "nadmiernym dobrem? Czy chodzi o posiadanie jakiś dóbr materialnych czy duchowych ?

    Jeśli problemem jest posiadanie, to wskazówkę daje św. Paweł. że mamy być wolni w duchu i żyć tak jak byśmy nie posiadali.

    Pobłażanie jest przeciwne nawet miłosierdziu, gdyż miłosierdzie, to "serce dla nędzy". Agresja i nienawiść nie pochodzą od nędzy, ale z diabelskiej slabości. Oczywiście bywa też agresja obronna. Może też być agresja spowodowana przemęczeniem, stresem, chorobą psychiczną, efektem zaszczuwania, dręczenia, etc. Jednak niektóre z nich to są stany zniesionej poczytalności, lub uprawnioną reakcją - i nie można mówić o winie.

    A co Pan wciska kwestię bitej żony ? Czy Pan lewak jesteś, który epatuje się konwencją stambulską i ideologią o "przemocy domowej" ?
    Żona według dr Wandy Półtawskiej odgrywa rolę Ducha Świętego a Duch Święty jest duchem miłości i pokoju.
    Chyba, że nie jest Duchem Świętym i zaczyna się problem innych duchów, nawet legionu duchów.

    "Mentalność żony cierpiętniczki" ? Coś takiego istnieje ? Może być masochistka, albo coś innego.
    Cierpienie jest efektem najczęściej grzechów i nie pochodzi od Boga.
    To konsekwencja grzechów ludzi i aniołów. Dlatego nie ma bytu przygodnego, który by był wolny od cierpienia.
    Śmierci też towarzyszy cierpienie i nie jest to owocem "mentalności cierpiętniczej".


    //Jak najbardziej potwierdzam, że za "nakazem miłości" stoi szatan.//

    Autorem Biblii jest Szatan ?

    Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa. Pwt 6,5-6

    Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.


    Komunizm, neokomunizm, genderyzm są ideologiami przeciwnymi miłości
    https://www.youtube.com/watch?v=cnuK9kRHugc
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 01:26:49
    //Szatan w chwili buntu przeciw Bogu w związku z tym, że planowany przez Boga do powołania do zycia człowiek mógłby grzeszyć pokazał że jest tak dobry, że aż dobry nadmiernie.//

    "Dobry nadmiernie" ?

    Diabeł wypowiedział Bogu miłość i posłuszeństwo "non serviam", bo wzbił się w pychę i zakwestionował odwieczną Mądrość Boga.
    Pycha go ogłupiła do końca, utracił światło poznania dobra, że aż stał się głupkiem w wieczności! Do tego stopnia zapłonął nienawiścią, że pragnie sam siebie zabić, lecz nie może, albowiem byty duchowe są nieśmiertelne.

    Jeśli ma Pan nakaz jazdy w prawo to wiele Pan ryzykuje gdy jedzie Pan w lewo, nawet życie własne i pasażerów oraz innych uczestników ruchu.

    Czy normalny kierowca wjeżdża na ruchliwe rondo pod prąd ?

    Skoro Pan Bóg nakazuje "nie kradnij", to nikt nie powinien się dziwić temu, że gdy wpadnie to pójdzie do więzienia. Są jednak dużo gorsze, bo duchowe konsekwencje takiego czynu.

    Apokalipsa św. Jana nawet nas zapewnia, że złodzieje do Królestwa Niebieskiego nie wejdą, tak jak cudzołożnicy, okultyści, mordercy, etc.

    Takie jest właśnie prawo Boga i etos Boga oraz odwieczna sprawiedliwość i także miłość i miłosierdzie.
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 00:36:55
    //Niemniej jednak w przetłumaczeniu "na chrześcijańskie" to ja bym tu napisał, że
    "miłość to decyzja uczuciowa dotycząca miłości jako cnoty, jako zdolności do działania w danym zakresie,
    jako własnej łaski w gotowości udzielania ze swego obiektowi miłości, czy składania mu darów łaski, gotowości służby, ofiary i poświęcenia
    - to nasza decyzja wolnej i świadomej oraz dobrej woli dotycząca naszych relacji międzyosobowych - na dobre i na złe, raz na całe życie.
    W miłości inicjatywa wychodzi od Boga, człowiek w obiekcie miłości odnajduje kochane cechy Boga (choćby ich iskierki na początek) i dzięki temu wyraża swoją wzajemną miłość do Boga, kierując ją ku danemu człowiekowi,
    ale z Bogiem jako docelowym adresatem tej miłości.
    Nawet w najtrudniejszych miłościach, w tym w małżeństwie ("to układ trzech bytów; Boga, Męża i Żony") jest dokładnie tak samo.//

    Co to jest "decyzja uczuciowa" ?

    Czy Chrystus ofiarowując się na krzyżu podejmował "decyzję uczuciową" ?

    //to nasza decyzja wolnej i świadomej oraz dobrej woli dotycząca naszych relacji międzyosobowych //

    Człowiek może, a nawet powinien, kochać samego siebie a więc nie jest to akt międzyosobowy.
    Bóg też miłuje sam siebie ! Całkiem możliwe, że Bóg miłuje stworzenia, bo miłuje najpierw sam siebie.


    Bóg jest Miłością

    218 W ciągu swej historii Izrael mógł odkryć, że Bóg miał tylko jeden powód, aby mu się objawić i wybrać go spośród wszystkich ludów, by był Jego ludem; tym powodem była Jego darmo dana miłość 20 . Dzięki prorokom zrozumiał też Izrael, że Bóg z miłości nie przestał go zbawiać 21 oraz przebaczać mu jego niewierności i grzechów 22 .

    219 Miłość Boga do Izraela jest porównana do miłości ojca do syna 23 . Ta Boża miłość jest mocniejsza niż miłość matki do dzieci 24 . Bóg miłuje swój lud bardziej niż oblubieniec swoją oblubienicę 25 ; miłość ta będzie zwyciężać nawet największe niewierności 26 , aż do udzielenia najcenniejszego daru: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał" (J 3, 16).

    220 Miłość Boża jest "wieczysta" (Iz 54, 8): "Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie" (Iz 54, 10). "Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość" (Jr 31, 3).

    221 Święty Jan pójdzie jeszcze dalej, gdy zaświadczy: "Bóg jest miłością" (1 J 4, 8. 16): miłość jest samą istotą Boga. Posyłając w pełni czasów swojego jedynego Syna i Ducha miłości, Bóg objawia swoją najbardziej wewnętrzną tajemnicę 27 : jest wieczną wymianą miłości - Ojcem, Synem i Duchem Świętym, a nas przeznaczył do udziału w tej wymianie.
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 00:36:55
    //A teraz wracając do tematu: Bóg jest Sprawiedliwością, czy Bóg jest sprawiedliwy.
    Pierwsze sugeruje żeby za każdym postąpieniem rozważać wszystko czym jest sprawiedliwość, patrzeć pod kątem grożącego sądu z paragrafów, czekającego procesu, żyć w strachu lub szukaniu kłamliwych wytłumaczeń...
    ...drugie pozwala robić co się uważa za słuszne, prawe, mądre dobre - mamy całe długie listy tego co nam zawsze wolno robić, a nawet jakby się pojawiła jakaś niezgodność z prawem (oskarżycielem zawsze jest diabeł), to zawsze możemy liczyć na Boga, Sędziego sprawiedliwego, który uzna nasze racje wyższego rzędu.//

    Pierwszego możemy być pewni. Bóg jest sprawiedliwością rozlewającą się na innych. Ma jej w obfitości i pragnie się nią dzielić. Z drugim może być większy problem. Całe nasze życie składa się z wyborów pomiędzy przyjęciem dzieła Chrystusa lub odrzuceniem tego, co dla nas zrobił. Te wybory będą mieć jakiś wpływ na wybór ostateczny. Na to, czy zechcę, by w dniu sądu stanął przy mnie Paraklet, który zamknie usta oskarżycielowi i uzdolni mnie do przyjęcia sprawiedliwości wypływającej z Boga.



    Już teraz mogę ćwiczyć te wybory. Pomyśleć na przykład o mojej największej słabości, moim grzechu, i podczas osobistej modlitwy zanurzać go we krwi sprawiedliwego Baranka, prosząc, by czynił mnie coraz bardziej podobnym do siebie. Jeśli na co dzień będziemy prowadzić taką "politykę sprawiedliwości Bożej", sąd na końcu czasów nie przestraszy nas, a wspomnienie Sędziego, "który przyjdzie sądzić żywych i umarłych", wywoła w nas westchnienie tęsknoty.
    https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,3759,jak-bedzie-wygladac-boza-sprawiedliwosc.html


    Diabeł na pewno nie jest oskarżycielem, ale oszczercą i sadystą-dręczycielem ! Przed nim bronią nas: Opatrzność, zwłaszcza Advocatus i aniołowie Boży.

    "Oskarżać" - wyrzucać - może sumienie, ukryte sanktuarium Boga w nas, które umożliwia nam osądzenie każdej myśli i każdego czynu..

    Duch Święty poucza nas zawsze o sprawiedliwości, o grzechu i sądzie.

    Działa zawsze Matka Boża Dobrej Rady i także Anioł Stróż.

    Poza tym można oceniać nasze postępowania metodą rozeznawania duchów według św. Ignacego z Loyoli

    Korzystać ze światła Objawienia. "16 Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania3, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - 17 aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu".


    Znów demonizuje Pan dobrego Boga, który jest Bogiem Pokojem, Bóg obdarza pokojem. "Nie lękajcie się" To diabeł straszy.

    Owszem grzesznik, jak Adam i Ewa gdy sprzeciwia się Panu Bogu, to kryje się po krzakach, lub tak jak w Apokalipsie woła, aby "przykryły go przed gniewem Bożym góry i pagórki".
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 00:36:55
    Ksiądz Guz mówi tu jednym ciągiem raz "odwieczna Sprawiedliwość, a raz "Bóg Sprawiedliwy". Dla niego to nie przeszkoda raz użyć żydowskiego //"Odwieczna Sprawiedliwość (w podtekście "Bóg jest sprawiedliwością"), a raz chrześcijańskiego "Bóg Sprawiedliwy" (czyli Bóg jest sprawiedliwy").
    Jestem przekonany, że w obu zdaniach jako chrześcijanin miał na myśli Boga sprawiedliwego.

    Te dziwne uosobienia w języku żydowskim mogą mieć sens, ale my przecież dysponujemy mową obfitującą w przymiotniki i nie tylko możemy, ale i powinniśmy tu być precyzyjni.
    A przekłamania grożą, bo skoro sprawiedliwość to relacja to daje się uosabiać tylko na zewnątrz, ale do wewnątrz już nie, o czym powyżej pisałem.//

    To jakaś komedia co Pan wypisuje.

    Z tego co Pan pisze, to by wynikało, iż Pan mniema, że Bóg w Trójcy Św. nie jest sprawiedliwością i od Boga nie pochodzi sprawiedliwość i Trzy Osoby Boskie nie łączy sprawiedliwość ?

    Może Pan wreszcie powie, o którą sprawiedliwość Panu chodzi ? I czy sprawiedliwość, o której Pan pisze na pewno pochodzi od Pana Boga ?

    Sprawiedliwy znaczy szczęśliwy.
    Św. Tomasz uważa, że prawo Boże daje szczęście.
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 12:23:32
    //Ponadto język żydowski jest ubogi w przymiotniki, to pewnie stąd to przekłamanie, ale pierwszy raz się spotykam z twierdzeniem że Bóg jest Sprawiedliwością.//

    //Mówiąc po chrześcijańsku, to Bóg jest sprawiedliwy, ale nie jest Sprawiedliwością.//

    Szanowny Painie
    Jeśli Bóg nie jest Sprawiedliwością, to skąd czerpie pojęcie sprawiedliwości i jest sprawiedliwy ?

    Rozróżnia Pan to, że Bóg jest bytem prostym i istnieje w wieczności a człowiek jest bytem przygodnym i musi się uczyć, gdyż nie jest odwieczną Mądrością, Miłością, Sprawiedliwościa, Prawdą, etc. - tak jak Pan Bóg ?

    Jeśli Bóg nie jest Sprawiedliwością, jak Pan twierdzi, to dlaczego jest sprawiedliwy?

    Może Pan Bóg się o sprawiedliwości dowiedział od prezes SN prof. Małgosi Gesdorf, albo od ex prezesa TK prof Rzeplińskiego, albo nawet od samego prezesa PiS?

    Możliwe, że Trójca Święta, skoro tak jak Pan twierdzi, nie jest wcielonym Prawem i Sprawiedliwością, to dopiero to Panu Bogu na Żoliborzu pan Jarosław Kaczyński wyjaśnił - co to jest prawo i sprawiedliwość ?

    Psalmista napisał, że Słowa Twoje Panie są duchem i prawdą. Zatem proszę nie wypisywać tych głupot, że w Dekalogu nie ma Ducha Bożego i dopiero przez wiarę dodajemy prawu Bożemu ducha.

    Szanowny Panie, w każdym Słowie Boga jest Duch Boży i raczej dokładać Pan nie musi swego ducha do Ducha Świętego ;)

    Każdy człowiek potrzebuje Ducha Świętego, lecz Duch Święty czy ktoś potrzebuje ? Jeśli by przyjąć Pańskie rozumowanie to by znaczyło, że w Duchu Świętym nie ma pełni Ducha Boga Ojca i Ducha Boga Syna, a to by była herezja większa od greckiej ;)
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 12:23:32
    //Świat z miłością nakazaną to byłby "świat" szatana.//

    Szanowny Panie, to co Pan napisał jest SATANIZMEM par exellance !!!

    Deus et caritas est - Benedykt XVI
    http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est.html


    « Bóg jest miłością » (1 J 4, 8). To tu może być kontemplowana ta prawda. Wychodząc od tego można definiować, czym jest miłość. Poczynając od tego spojrzenia, chrześcijanin znajduje drogę swego życia i swojej miłości.

    13. Poprzez ustanowienie Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus nadał temu aktowi ofiary trwałą obecność. Antycypuje On swoją śmierć i zmartwychwstanie, dając już w owej godzinie swoim uczniom siebie samego w chlebie i winie, swoje Ciało i swoją Krew jako nową mannę (por. J 6, 31-33). Jeśli świat starożytny uważał, że w istocie prawdziwym pokarmem człowieka — tym, czym on jako człowiek żyje — jest Logos, odwieczna mądrość, teraz ów Logos stał się dla nas prawdziwie pokarmem — jako miłość. Eucharystia włącza nas w akt ofiarniczy Jezusa. Nie tylko otrzymujemy, w sposób statyczny, Logos wcielony, ale zostajemy włączeni w dynamikę Jego ofiary. Obraz zaślubin Boga z Izraelem staje się rzeczywistością w sposób wcześniej niepojęty: to, co było przebywaniem przed Bogiem, teraz, poprzez udział w ofierze Jezusa, uczestnictwo w Jego Ciele i Jego Krwi, staje się zjednoczeniem. « Mistyka » sakramentu, której podstawą jest uniżenie się Boga ku nam, ma zupełnie inną doniosłość i prowadzi znacznie wyżej, niż mogłoby tego dokonać jakiekolwiek mistyczne uniesienie człowieka.

    14. Teraz jednak należy zwrócić uwagę na inny aspekt: « mistyka » tego sakramentu ma charakter społeczny, albowiem w komunii sakramentalnej ja zostaję zjednoczony z Panem, tak jak i wszyscy inni przyjmujący komunię. « Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba », mówi św. Paweł (1 Kor 10, 17). Zjednoczenie z Chrystusem jest jednocześnie zjednoczeniem z wszystkimi, którym On się daje. Nie mogę mieć Chrystusa tylko dla siebie samego; mogę do Niego należeć tylko w jedności z wszystkimi, którzy już stali się lub staną się Jego. Komunia wyprowadza mnie z koncentracji na sobie samym i kieruje ku Niemu, a przez to jednocześnie, ku jedności z wszystkimi chrześcijanami. Stajemy się « jednym ciałem » stopieni razem w jednym istnieniu. Miłość Boga i miłość bliźniego są teraz naprawdę jednym: wcielony Bóg przyciąga nas wszystkich do siebie. To pozwala zrozumieć, że agape staje się teraz także określeniem Eucharystii: w niej agape Boga przychodzi do nas cieleśnie, aby nadal działać w nas i poprzez nas.


    TYLKO SZATAN GARDZI EUCHARYSTIĄ !!!
    TYLKO DIABEŁ GARDZI MIŁOŚCIĄ !!!


    Komunii eucharystycznej zawiera się bycie miłowanym i jednocześnie, miłowanie innych. Eucharystia, która nie przekłada się na miłość konkretnie praktykowaną, jest sama w sobie fragmentaryczna. Wzajemnie — jak to jeszcze będziemy musieli rozważyć bardziej szczegółowo — « przykazanie » miłości staje się możliwe tylko dlatego, że nie jest jedynie wymogiem; miłość może być « przykazana » ponieważ wcześniej jest dana. (BENEDYKT XVI, papież )

    33 Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

    34 Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!» 35 Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie5

    48 Jam jest chleb życia. 49 8 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». 52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»
    53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=345

    EUCHARYSTIA TO BÓG
    BÓG TO MIŁOŚĆ
    CZŁOWIEK NIE MOŻE ŻYĆ BEZ EUCHARYSTII
    BEZ EUCHARYSTII NIE MA MIŁOŚCI
    CZŁOWIEK NIE MOŻE ŻYĆ BEZ MIŁOSCI
    WSPÓLNOTA EUCHARYSTYCZNA JEST WSPÓLNOTĄ MIŁOŚCI

    Zaiste diabeł nigdy nie będzie przyjmował Eucharystii, tak jak człowiek, który podąża za diabłem i przestaje być zjednoczony z Miłością. Podążanie za diabłem jest głupotą, nierozumnością, chorobą, nieodpowiedzialnością, etc.
    Naśladowanie Boga to akt miłości, bo jak mówi św. Jan Ewangelista "zostaliśmy pociągnięci przez miłość".
    Z miłości rodzi się życie. Diabeł nigdy nie daje życia, lecz cierpienie i śmierć.

    Jezus nakazał szukać prawdy "szukajcie prawdy a prawda was wyzwoli" (od przekleństwa i mamień oraz kłamstw świata, ciała i diabła.) Jezus powiedział o sobie Ego sum Veritas czyli Ja jestem Prawdą (Bogiem Prawdą).
    Jezus również powiedział, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. W ofierze Męki na Krzyzu potwierdził, że jest Miłością. Potwierdził, że jest obecny w Eucharystii. Eucharystię należy przyjmować w czasie Mszy św., bo na zasadzie pierwszych trzech przykazań Dekalogu uczestnictwo we Mszach św. jest nakazane. Stąd Pańskie zdanie " Świat z miłością nakazaną to byłby "świat" szatana." stanowi - świadomą lub podświadomą - afirmacją satanistycznych zapatrywań.

    KIEDY BYŁ PAN OSTATNI RAZ U SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ I PRZYJMOWAŁ EUCHARYSTIĘ ?

    BO Z PAŃSKIEJ PISANINY WYNIKA, ŻE PAN JUŻ DAWNO - Z POWODU JAKIŚ BŁĘDÓW I GRZECHÓW - OD DUCHA ŚW. ODPADŁ !!!

    Eucharystia objawia się zatem jako zwieńczenie wszystkich sakramentów, dzięki którym osiągamy doskonałą komunię z Bogiem Ojcem przez utożsamienie się z Jednorodzonym Synem, dzięki działaniu Ducha Świętego. Z jasnością płynącą z wiary wyrażał tę prawdę wybitny pisarz wywodzący się z tradycji bizantyjskiej: w Eucharystii «w odróżnieniu od każdego innego sakramentu tajemnica [komunii] jest tak doskonała, iż prowadzi do szczytu wszelkich dóbr: to tu znajduje swój kres wszelkie ludzkie pragnienie, ponieważ tu otrzymujemy Boga i Bóg wchodzi w doskonałe zjednoczenie z nami».69 Właśnie dlatego warto pielęgnować w duszy stałe pragnienie Sakramentu Eucharystii. Tak narodziła się praktyka «komunii duchowej», szczęśliwie zakorzeniona od wieków w Kościele i zalecana przez świętych mistrzów życia duchowego. Św. Teresa od Jezusa pisała: «Kiedy nie przystępujecie do Komunii i nie uczestniczycie we Mszy św., najbardziej korzystną rzeczą jest praktyka komunii duchowej... Dzięki niej obficie jesteście naznaczeni miłością naszego Pana».70

    35. Sprawowanie Eucharystii nie może być jednak punktem wyjścia komunii, którą zakłada jako już istniejącą, aby ją umacniać i prowadzić ku doskonałości. Sakrament wyraża tę więź komunii zarówno w wymiarze niewidzialnym, który w Chrystusie jednoczy nas za sprawą Ducha Świętego z Ojcem i między nami, jak też w wymiarze widzialnym, obejmującym komunię w zakresie nauczania Apostołów, sakramentów i porządku hierarchicznego. Ścisły związek, jaki zachodzi między elementami niewidzialnymi i widzialnymi komunii eklezjalnej, jest zasadniczy dla Kościoła jako sakramentu zbawienia.71 T

    https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/eucharistia_17042003.html#m4


    BEZ EUCHARYSTII NIE MAMY DUCHA ŚW.

    "Umysł nie oświecony przez Ducha Świętego jest umysłem diabelskim" ks. prof. Tadeusz Guz

    Umysł diabelski myśli po diabelsku. Werbalizowanie myśli diabelskich to nic innego jak mowa szatana !!!
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @miarka 12:23:32
    //Ja też kończę i nie proszę o odpowiedź, ale czuję się zmuszony do napisania notki. Temat wymaga kontynuacji. Też mam swoje powtórzenia.
    Ponadto język żydowski jest ubogi w przymiotniki, to pewnie stąd to przekłamanie, ale pierwszy raz się spotykam z twierdzeniem że Bóg jest Sprawiedliwością.

    Mówiąc po chrześcijańsku, to Bóg jest sprawiedliwy, ale nie jest Sprawiedliwością.
    Właśnie w tym problem że prawo do wewnątrz można sobie narzucać, ale do wewnątrz nie da się być sprawiedliwym - jak ktoś by się uparł to wpada w zakłamanie.
    Nie da się uosobić sprawiedliwości bo to relacja.
    Łatwo się o tym przekonać patrząc że trzeba by jeszcze uosabiać i inne elementy składowe sprawiedliwości: wiarę, nadzieję, odpowiedzialność, wolność, równość i braterstwo. - Miłość tak, ale jako decyzję uczuciową, bo jako cnotę, relację i łaskę to też nie - gdyby tu się ktoś uparł, to musiałby i uznać miłość za wewnętrzny przymus, a przebaczenie za obowiązek.
    Tak więc nie było by i wolnej woli do wybierania grzechu, ale i ofiary czy poświęcenia - musielibyśmy być już aniołami albo szatanami... Miłość ma sens wyłącznie jako dobrowolna. Nie był by potrzebny Sąd Ostateczny gdyby miłość była nakazana - starczyłby automat.
    Świat z miłością nakazaną to byłby "świat" szatana.//

    NIE WIEM JAKIE PAN MA WYKSZTAŁCENIE I CZEGO SIĘ W ŻYCIU UCZYŁ ? NA PEWNO NIE UCZYŁ SIĘ PAN ANI TEOLOGII ANI FILOZOFII BOGA, ANI METAFIZYKI, ANI ANTROPOLOGII, etc.

    Nie sposób z Panem rozmawiać, gdyż nie tylko nie posiada Pan żadnej wiedzy, ale do tego posiada Pan zupełnie zafałszowane pojęcia, które uniemożliwiają rzeczową i merytoryczną rozmowę.

    Zacznijmy od tego dowodu, z powołaniem się na autorytet, profesora filozofii i dziekana na KULu i kapłana - teologa ks. prof. Tadeusza Guza, który powiedział;

    Nie ma takiego Boga, który byłby ogołocony ze wszystkich Swoich atrybutów, a pozostałoby w Nim tylko Miłosierdzie.
    Nie ma Boga Miłosiernego, który nie byłby zarazem Odwieczną Sprawiedliwością i Odwieczną Prawdą.
    To tylko moderniści, chcą dzielić Boga na Boga Miłosiernego i Boga Sprawiedliwego!
    Ale Boga podzielonego nigdy nie było, nie ma i NIE będzie,bo Bóg NIE jest złożony z części!!!
    A, Ci tylko teologowie, także dzisiaj, mogą mówić o Bogu podzielonym, którzy u podstaw, od strony filozoficznej, podłożyli system filozoficzny, który mówi o Bogu, jako sumie części.
    Takim jest Bóg Szelinga, takim jest Bóg Hegla, takim jest Bóg Marksistów!
    To jest Bóg podzielony, a zarazem FAŁSZYWY!
    Taki Bóg NIGDY NIE istniał!!!, i poza tymi systemami ideologicznymi, nigdzie NIE istnieje realnie!
    Bóg realnie istniejący, jest równocześnie, Boskim Miłosierdziem, wiecznie Boską Sprawiedliwością, Prawdą, Miłością i Mądrością!"
    https://gloria.tv/article/6CiBi1EcGgEBC7KwagDFGLLLE


    //Miłość tak, ale jako decyzję uczuciową, bo jako cnotę, relację i łaskę to też nie - gdyby tu się ktoś uparł, to musiałby i uznać miłość za wewnętrzny przymus, a przebaczenie za obowiązek//

    Z Pana jest okropny - zdaje mi się przynajmniej, przepraszam za wyrażenie, ale - TUMAN !

    Uczucia to nie miłość ! Gdyby z miłością - jak Pan mówi wiązały się wyłącznie cnoty i uczucia, to nigdy by w Kościele nie można było ślubować sobie miłości. Miłość to osoba, to Bóg, który gdy jest obecny w rodzinie, to gwarantuje jej istnienie i rozwoj. Małżeństwo to układ trzech bytów; Boga, Męża i Żony.
    Wyproszenie Boga z rodziny skutkuje jej rozpadem, destrukcją, unicestwieniem, etc.

    Bóg jest miłością:
    kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
    a Bóg trwa w nim.
    (Ewangelia św. Jana)
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=991


    Oczywiście, że człowiek nie może żyć bez miłości, gdyż człowiek pozbawiony miłości jest nienawiścią, która przemienia go w demona.


    8 Kto nie miłuje, nie zna Boga,
    bo Bóg jest miłością.
    9 W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
    że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat3,
    abyśmy życie mieli dzięki Niemu.
    10 W tym przejawia się miłość,
    że nie my umiłowaliśmy Boga,
    ale że On sam nas umiłował
    i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy4

    ks. prof. Tadeusz Guz - BÓG JEST MIŁOŚCIĄ
    https://www.youtube.com/watch?v=Uqu0Z8KF0WM
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?
  • @Krystyna Trzcińska 05:47:59
    Widziała Pani kiedyś egzorcystę w akcji ?
    Egzorcyzm rozpoczyna od pocałowania w rękę egzorcyzmowanego, albowiem szatana niszczy się przez pokorę.

    Gdy Jan Paweł II w Polsce całował ziemię polską pod sowiecką okupacją, to ją egzorcyzmował a potem przywoływał Ducha Świętego.

    Jezus powiedział, że :gdzie palcem swoim wypędzam demony tam zaczyna działać Królestwo Boże"/
    Czy Duch Święty wyparował z Kościoła katolickiego ?

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej