Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
461 postów 1761 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Moje komentarze

  • @Jan Paweł 23:32:09
    Papież Leon XIII napisał, że gdzie nie ma sprawiedliwości tam też nie ma władzy. Państwo polskie od trzech dekad nie sięgnęło do fundamentów prawa, którymi są prawo naturalne i Dekalog. Cały system pozytywizmu prawnego opiera się na ideologii i interesach grup, które sięgnęły po władzę w Polsce w poszczególnych periodach ze szkodą dla katolickiego Narodu Polskiego.
    O tym, że PiS satanizuje prawo i za nic ma katolicką aksjologię, w tym wykładzie, powiedział ks. prof. Tadeusz Guz.
    https://www.youtube.com/watch?v=gup4De_HPo0

    Ks. prof. T. Guz również ukazał problem łamania sumień w III RP
    https://www.youtube.com/watch?v=-jdSOkbnr-Q

    Św. Augustyn z Hippony Doktor Kościoła napisał, że państwa, które nie kierują się sprawiedliwością zmieniają się w bandy rozbójnicze.

    Niestety nie mamy ani państwa polskiego ani państwowej polityki zorientowanej na dobro wspólne oraz na sprawiedliwość i miłość należną wszystkim. To jest podstawowy grzech wszystkich partii politycznych, które gardzą człowiekiem, a nawet zmówiły się kwestii zabijania nienarodznych. Warto dodać, że PiS również nie przeszkadza zniewalająca człowieka herezja antropologiczna, którą jest genderyzm.

    Dewastacja niepodległości człowieka - ks.prof. Bortkiewicz
    https://www.youtube.com/watch?v=OJqugn4yclc

    Słusznie więc Pan zauważył, że polityk III RP ma na ogół krew na rękach i kłamstwo w ustach.

    Pozdrawiam
    Walczyła o prawdę, ale.......
  • @Analityk 23:35:39
    To oczywiste, albowiem rozumieć znaczy mieć rozum a nie rozumieć znaczy go nie posiadać.
    "Who is Janusz Górzyński?"
  • @Husky 19:39:07
    St. Michalkiewicz: Rafał Trzaskowski będzie kontynuował budowę Królestwa Bożego w Warszawie
    https://www.youtube.com/watch?v=ztQuXpmDWzE
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Rebeliantka 19:20:10
    Arcybiskup Ryś atakuje pasterską miłością S.Michalkiewicza
    https://www.youtube.com/watch?v=qOjQcwicNOg
    Czy GWno rządzi arcybiskupstwem poznańskim ?
  • @Pedant 23:38:42
    //""Jestem, który jestem" nie oznacza, "jestem bytem". Po prostu Pan nie kapuje o co chodzi w tej ontologicznej kwestii.

    Jak mówi angielskie przysłowie, "można przyprowadzić konia do wodopoju, ale nie da się go zmusić aby pił".//

    Wszystko "kapuję" po prostu protestanci analogicznie jak gnostycy nie wierzą w osobowego Boga. Zatem protestantyzm nie jest chrześcijaństwem.

    Protestant, to nawet potrafi nie zaprowadzić konia do wodopoju, a mimo to ów nieprzyprowadzony koń będzie tą wodę z wodopoju pił. Fideizm luterski jednak jest niczym wobec fideizmu zielonoświątkowego w wersji charyzmatycznej, albowiem oni nawet potrafią nieistniejącego konia zaprowadzić do nieistniejącego wodopoju a nieistniejący koń cały ten nieistniejący wodopój wypije. A kto w to nie wierzy, to wiadomo, nie ma wiary, wpadł w pychę, odpadł od "Ducha Świętego" i błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli.... Kabaretowy protestantyzm może przyciągać wyłącznie ludzi bez prawdziwej Wiary a przecież wiadomo, iż człowiek bez prawdziwej Wiary uwierzy w byle co i byle komu....nawet pijakowi Lutrowi !!!

    Oczywiście, że znam ten protestancki bełkot teologiczny i te protestanckie cuda na kiju! Protestanci mnóstwo takich głupich filmów nakręcili, w których nie brakuje religijnych dziwactw i fałszywej hagiografii.
    Wolę jednak trzymać się z dala od protestanckich buntowników, gdyż w protestanckich zborach to nawet każą ludziom udawać zwierzęta. Sam widziałem protestanta uwiązanego do krzesła, któremu pastor kazał szczekać.

    Nie wiem czy brak smyczy i awersja do psiego szczekania faktycznie może ludzi odciągnąć od Kościoła katolickiego. Może tylko grupkę jakiś zoofili, którzy marzą o tym, aby zostać małpą, psem, kotem, żyrafą? Wprawdzie św. Franciszek mówił, iż Kościół katolicki, to szpital dla grzeszników, ale wątpię, aby miał na myśli szpital psychiatryczny. ;)

    PAX et BONUM
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Rebeliantka 19:20:10
    http://www.orygenes.pl/ja-jestem-droga-prawda-i-zyciem-j-14-1-12/
    Widzę, że macenasik Kurii łódzkiej, który zwalcza Stasia Michalkiewicza, to za bardzo konwertował na wiarę "starszych braci we wierze" i zapomniał zupełnie o tym, że Jezus jest drogą, prawdą i życiem.

    Jezus Pan, który powiedział o sobie Ego sum Veritas również nam wskazał, iż każde wystąpienie przeciwko prawdzie to także wystąpienie przeciwko Chrystusowi. Skoro mecenasik Trybunału Metropolitarnego w Łodzi tak radykalnie mija się z prawdą, to chyba abp. G. Ryś powinien go zacząć niezwłocznie egzorcyzmować, i to zanim wpadnie w absolutny obłęd i jeszcze w gorliwości religijnej - poddawszy się duchom zwodzenia -pociągnie za sobą wiele dusz ku herezji sorosyzmu. I Błogosławioną Dziewicę porzuci na rzecz feministycznych zastępów "Dziewczynek", które żadnej okazji do molestowania nie ominą i z każdego dochodu jaki przynieść może eksploatowanie "przemysłu molestowania".

    Jakże taki mecenasik, który zapewne niejedno małżeństwo katolickie w Kościele Łódzkim pomógł unieważnić, mógłby się teraz nie pochylić nad molestowanymi dziewczynkami i wyrwać trochę kasy z kościelnej kasy.
    Czy GWno rządzi arcybiskupstwem poznańskim ?
  • @Pedant 21:30:15
    Ks. prof. Tadeusz Guz odpowiada na ataki z internetu cz. 1
    https://www.youtube.com/watch?v=_fm-bFAMH_4
    Ks. prof. Tadeusz Guz odpowiada na ataki z internetu cz. 2
    https://www.youtube.com/watch?v=ahhCJ2nEjGY
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Pedant 21:11:59
    //„Żeby Bóg stać się Bogiem musiał stać się diabłem. My nie możemy pójść w kierunku nieba, zanim nie udamy się do piekła. Nie możemy stać się dziećmi Boga, zanim nie staniemy się dziećmi diabła” (Weimarer Ausgabe (WA) 31 I, 249n). Tak brzmi fragment komentarza Marcina Lutra do Psalmu 117//

    Biblia poucza "nie dotykaj się smoły bo się pobrudzisz". W żadnym miejscu Pisma świętego nie ma pouczenia, iżby człowiek miał naśladować diabła. Wręcz przeciwnie jest zachęta do naśladowania doskonałego Boga.

    Epifania i teofania Boga w Biblii jest wystarczająca do tego, aby odrzucić tok rozumowania Marcina Lutra, przytoczony również w powyższym tekście. Z lektury powyższego artykułu rysuje się nam obraz kliniczny protestantów typowy dla osób z błędem poznawczym i z chorobą afektywną dwubiegunową i innymi upośledzeniami umysłu.

    //Bóg nie jest "czymś" czyli bytem. Bóg jest wolnym twórcą wszystkich bytów, i ustanowicielem wszystkich praw, włączając logikę.//

    Skoro Bóg nie jest bytem, to znaczyć musi, że jest niebytem. Przeczy temu stwierdzeniu sam Bóg w Biblii, który Mojżeszowi potwierdza, iż jest bytem istniejącym i podtrzymującym wszelkie istnienie - JESTEM KTÓRY JESTEM.

    Bóg jest stwórcą mającym moc stwarzania z niczego - in nihilo. Człowiek natomiast może być twórczy i dlatego człowieka możemy nazywać twórcą. Oczywistym jest, że Bóg jest również autorem praw natury i logiki. Dlatego mnie dziwi, że Luter i protestanci od logiki odeszli. Odpowiedź na to szaleństwo daje natomiast psychiatria, która wyjaśnia, że wariatów poznajemy po ich myśleniu, mowie i zachowaniach.
    Awanturnictwo i pijaństwo M. Lutra daje się również wyjaśnić na gruncie medycznym. Na ślubie Lutra zginęło kilkadziesiąt osób i to również potwierdza, że jego zwolennicy kwalifikowali się do domu wariatów dla ludzi bardzo niebezpiecznych.
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • KŁAMSTWA NIE WARTO POPIERAĆ !
    PiS straci głosy obrońców życia?
    https://ekai.pl/jesli-pis-w-nie-zajmie-sie-inicjatywa-zatrzymajaborcje-straci-glos-srodowiska-pro-life/
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Pedant 18:08:00
    //Ja bym to inaczej ujął. Bóg nie dlatego nie kłamie, bo nie może, ale dlatego że nie chce bo jest dobry, łagodny i wierny.//

    Jezus powiedział o sobie Ego sum Veritas - Ja Jestem Prawdą !

    Skoro coś jest czymś to nie może być czymś czym nie jest.

    Jeśli Bóg nie jest samą prawdą, to by znaczyło, że też jest kłamstwem. Skoro prawda według teologii katolickiej pochodzi od Boga, to kłamstwo musi pochodzić od diabła. Stąd wniosek, że Pana twierdzenie, iż Bóg może kłamać, lecz nie chce, bo jest dobry, etc. nie jest prawdziwe.
    Jeśli by przyjąć Pańskie twierdzenie za słuszne, to trzeba by założyć, że Bóg nie jest bytem prostym, lecz złożonym z dobra i zła, z prawdy i z kłamstwa, etc.
    Zatem jest Pański "bóg" jest jednakowoż bytowością dobrą i złą czyli diabłobogiem, lecz wg. Pana, to ów diabłobóg nie chce być kłamstwem i złem więc staje się Bogiem-Prawdą.
    Jednym słowem dokonał Pan jak Marcin Luter procesualizacji Boga. Teologia protestancka za Lutrem głosi herezję, że "Bóg zanim stał się dobry, to najpierw był diabłem".


    „Ego sum via et veritas et vita”. To słowa Jezusa Chrystusa: "Ja jestem droga i prawda i życie" zaczerpnięte z 14 rozdziału Ewangelii według św. Jana („Jezus powiedział: Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę. Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie". "Iesus dicit: Et quo ego vado, scitis via. Dicit ei Thomas: Domine, nescimus quo vadis; quomodo possumus viam scire? Dicit ei Iesus: Ego sum via et veritas et vita. Nemo venit ad Patrem nisi per me").

    „Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie; każdy, kto z Prawdy jest, słucha głosu mego. Rzekł do niego Piłat: Co to jest Prawda?” Jan.18:37-38

    Jezus Piłatowi niestety już nie odpowiedział na zadane pytanie. Z wypowiedzi naszego Mistrza dowiadujemy się jednak, że celem pierwszego przyjścia Pana Jezusa było „dać świadectwo Prawdzie”. Oznacza to, że Nasz Zbawiciel żył, by Prawdę okazać, przedstawić. Samo wyrażenie „dać świadectwo” kojarzy nam się z zaprezentowaniem czegoś. Myśl tę rozwinął wcześniej sam Pan Jezus w modlitwie:

    „Poświęć ich w Prawdzie Twojej; słowo Twoje jest Prawdą” Jan.17:17

    Pan Jezus więc wyjaśnia, że Słowo jest Prawdą. Z jednej strony, czytając ten werset dosłownie dojdziemy do wniosku, że jest to potwierdzeniem, iż Pismo Święte, często nazywane „Słowem” jest prawdziwe i że nie ma w nim fałszu. Z drugiej strony, pamiętając słowa Ewangelisty Jana o tym, że na początku było Słowo (Jan.1:1-5), rozumiemy, że Jezus w tym fragmencie potwierdza również prawdziwość swojej misji. Utwierdza nas w tym przekonaniu jeszcze jeden werset:

    „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i Prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” Jan.14:6


    ****

    „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywanie błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości.” 2Kor.3:16

    Pismo Święte potwierdza więc, że jest prawdziwe i że fałszu możemy szukać dookoła, ale nie w Piśmie Świętym. Dodatkowo, znajdujemy fragmenty mówiące o tym, że Słowo Prawdy to Ewangelia (Ef.1:13), że jest Ona źródłem nadziei życia w niebie (Kol.1:5; Ef.1:18), łaski (Kol.1:6), oraz że powinniśmy miłować się nawzajem między innymi prawdą (1Jan.3:18), czyli poprzez przykazania dotyczące traktowania siebie nawzajem

    ***

    Duch Święty jest w kilku miejscach określony mianem Ducha Prawdy. Pisze o nim tak między innymi Ewangelista Jan, gdy notuje słowa Pana Jezusa:

    „Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi, i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Jan.14:17

    Pan Jezus wyjaśnia, że Ducha Świętego, który daje rozeznanie Prawdy, świat przyjąć nie może. Oznacza to, że ludzie nie mający tego Ducha nie będą potrafili ocenić, co jest Prawdą, a co nie. Nawet w rozmowie z Żydami Jezus mówi wprost, że oni nie wierzą Jego słowom Prawdy:

    „Ponieważ Ja mówię Prawdę, nie wierzycie mi. Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię Prawdę, dlaczego nie wierzycie mi? Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.” Jan.8:45-47

    Pismo Święte daje więc nam lekcję słowami Pana Jezusa, że „nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie” (Mat.7:21). Oznacza to, że nie każdy, kto czyta Biblię, pozna Prawdę. Nie każdy, kto uczęszcza na nabożeństwa i uważa siebie za chrześcijanina, pozna Prawdę. Wskazuje to na fakt, że spora część ludzi tkwi w błędzie, wierząc w rzeczy i nauki, których Pismo Święte nie potwierdza, a nawet często się im sprzeciwia.

    Co więcej, znajdujemy zapisy mówiące o tym, że są ludzie nieposłuszni Prawdzie (Gal.5:7), którzy przez nieprawość tłumią Prawdę (Rzym.1:18), którzy nie przyjęli miłości Prawdy (2Tes.2:10), a co skutkowało tym, że Bóg pozwolił, by wierzyli w nieprawdę, aby zostali osądzeni:

    „I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd tak, iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli Prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” 2Tes.2:11-12

    Błędem nazwiemy więc różne nauki i wierzenia, których Pismo Święte nie potwierdza. Poza tym, ojcem “błędu” jest szatan, jest to więc dodatkowy argument za tym, by błędem się nie zajomować. Musimy być bardzo czujni, by błąd nie był przez nas rozpatrywany. Powinniśmy takie nauki i przekonania zdecydowanie odrzucić, by nie wpłynęły na nas negatywnie i byśmy nie zbłądzili przez wierzenia ludzkie i filozofię (Kol.2:8). Niestety, ale Biblia przestrzega, że będą ludzie, którzy:

    „I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” 2Tym.4:4

    CO NAM DAJE ZNAJOMOŚĆ PRAWDY?

    Przede wszystkim, tego chce od nas Stwórca. Już tylko z tego powodu nie powinniśmy przyjmować jakiegokolwiek błędu. Pan Bóg wielokrotnie wyraża swoje pragnienie, czy to przez słowa Pana Jezusa, czy Apostołów, że chce dla ludzi dobrze, że kocha ich i chce, by wszyscy byli zbawieni. Niestety, wiara w nieprawdę oddala nas od Pana Boga, odcina nas od kontaktu z Nim. Co więcej, osoby wyznające Prawdę są pod szczególną opieką Pana Boga, ich modlitwy są wysłuchiwane, a Pan Bóg obficie im błogosławi w życiu teraźniejszym, oraz daje mnóstwo obietnic błogosławieństw w przyszłości.

    Poza tym, Słowo potwierdza, że aby odwrócić się od grzechu, aby być wyzwolonym, trzeba poznać Prawdę:

    „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie” Jan.8:31-36

    Pilnujmy więc, aby nasze przekonania i wierzenia zawsze były zgodne z Pismem Świętym, a w przypadku wątpliwości prośmy Pana Boga w modlitwie o wyjaśnienie trudnych fragmentów, zwracając się również o pomoc do braci i sióstr w naszych zborach. Pamiętajmy, o słowach Pana Jezusa:

    „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w Prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w Prawdzie.” Jan.4:23-24

    [1]http://www.wingia.com/web/files/richeditor/filemanager/Global_INDEX_of_Religiosity_and_Atheism_PR__6.pdf

    [2] http://www.pewforum.org/uploadedFiles/Topics/Religious_Affiliation/Christian/ChristianityAppendixB.pdf


    https://www.52prawdy.pl/26-czym-jest-prawda/
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski 17:51:50
    //Ostatecznie jest to Pana blog i Pan odpowiada za jego treść,//

    Z całą pewnością tak właśnie jest.

    // w zadnym stopniu nie zamierzam w niego ingerować. //

    Bardzo Panu dziękuję.


    //Czym jest GW, jakie poglądy reprezentuje też wiem i mam o nich swoje osobiste zdanie, nie trzymałem tej gazety w ręku od wielu lat//

    I tego proszę się trzymać. Wroga nie wolno wspierać ani nawet czytać, gdyż propaganda zawsze powoduje jakieś ślady w naszej psychice, niezależnie od tego, jak bardzo ją odrzucamy.
    Czy GWno rządzi arcybiskupstwem poznańskim ?
  • @Zawisza Niebieski 17:34:44
    //Jeśli mówi, że tak, idę z nim do sklepu, ze dwa razy było, że do baru i kupuję coś do zjedzenia, co sam wbierze. Raz w życiu zdarzyło mi się wykupić receptę człowiekowi, co prosił o pieniądze na wykup leków. Takie jest moje podejście do jałmużny, i nie piszę tego, by się chwalić, a po to, by pokazać panu, jak ja rozimiem jałmużnę.

    W żadnym przypadku nie widzę tego jako rodzaj pokuty za uczynione grzechy. Jałmużna jest bezinteresowna. Tak samo jak miłość.//

    GRATULUJĘ PANU! Zatem jest Pan jałmużnikiem. Swoimi czynami zakrył Pan różne grzechy społeczne, brak zrozumienia dla biednych i niemiłosierne postępowania państwa polskiego. Skro oddał Pan coś ze swego dla bliźniego, to ograniczył Pan własną konsumpcję a więc Pan pokutował. Brak świadomości czym jest ów czyn nie oznacza, że nie był on aktem jałmużniczym i wyczerpywał znamiona pokuty. Skoro nawet, jak Pan powiedział, nie odczuł tego jako pokutną dokuczliwość, to znaczy, że jest Pan na drodze wiodącej ku świętości i Niebu. Oto chodzi, aby pomoc bliźnim przynosiła nam radość duchową, inspirowała do dobra i abyśmy sobie nie wyrzucali ani poświęconego czasu i pieniędzy ofiarowanych innym ludziom, nawet zupełnie obcym.

    Skoro jest tak jak Pan napisał, to zapewniam Pana, że jest Pan już niedaleko Królestwa Bożego.
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski
    //Ale ciekawi mnie, gdzie pan w Biblii znalazł chojną jałmużne jako ekwiwalent za popełnione grzechy? Wszakże napisał pan "Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!" Jałmużna musi być szczera, to prawda [Mt 6, 2], ale nie jest ekwiwalentem za grzechy, za pieniądze grzechów pan nie odkupi "hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów"//

    "Ekwiwalentem" jest wyłącznie ofiara Męki Chrystusa Pana. To z Ofiary Chrystusa Kościół czerpie moc wszystkich swoich sakramentów. Pan Jezus, który stał się "błogosławioną winą" i grzechem, choć sam był bez grzechu, daje nam odpuszczenia grzechów, usprawiedliwienie i przywraca życie w łasce habitualnej. Jest jednak też łaska uczynkowa, którą inspirują konkretne motywacje i intencje. Są też konsekwencje grzechów! Społeczne! I skutki grzechowe nie zostają wyeliminowane przez sam sakrament spowiedzi. Człowiek przez usprawiedliwienie w konfesjonale odzyskał wprawdzie więź z Bogiem i stał się przez to uświęcony, lecz pozostają do naprawienia krzywdy i szkody społeczne. One właśnie wymagają pokornego działania jałmużniczego. Jałmużnę oczywiście można też ofiarować komuś z powodu różnych grzechów społecznych. Np. Xsiński okradł Nowaka na kwotę 2000 zł i spowodował z tego powodu wielką krzywdę w jego życiu i zdramatyzował jego sytuację egzystencjalną, ale o tym dowiedział się Kowalski i powiedział mu masz ode mnie 2500 zł i pomódl się za mnie i też za tego złodzieja. Nic nie musisz mi oddawać. Przyjmij to jako dar od Boga, bo ja jestem tylko jego niegodnym sługą i narzędziem. Czy w ten sposób grzech społeczny, w jego skutkach, będzie zakryty ? Czy gdy się o tym dowie złodziej Xsiński, to będzie się z tym czuł komfortowo ? A czy modlitwa w intencji darczyńcy i o nawrócenie złodzieja przyniesie dobre owoce ? Albo gdy nieznani sprawcy spalą komuś dom, a lokalna społeczność gdy ten dom ofiarom odbuduje ze swoich środków, to czy będzie grzech w swych skutkach zakryty ? Czy te dobro nie spowoduje wzrostu w relacjach miłości na terenie, gdzie żyje owa społeczność ? Czy czyn taki zakryje grzech i stanie się przyczynkiem do budowania Królestwa Bożego ? Czy dzięki takiemu miłosiernemu czynowi będzie też łatwiej wybaczyć ofiarom podpalenia anonimowym złoczyńcom ? Pyta Pan czy za pieniądze można kupić miłość ? Są przypadki, gdy pieniądze są konieczne, że istotnie można. Prymityw jednak może każdą sytuację prymitywnie wytłumaczyć i powiedzieć, że HGW okradła Warszawiaków, aby dać na Kościół kard. K. Nyczowi. Gdyby jednak tak było i jałmużną by kierowała taka motywacja, to by była bezczelność zorganizowanej przestępczości, a nie żaden czyn miłosierdzia. Nie wolno jednak bez powodu insynuować, że za każdym dobrem kryje się zła intencja. I nie można każdemu imputować wyrachowania. Nadto nigdy nie napisałem, że można za pieniądze kupić odpuszczenie grzechów. Taki czyn by był po prostu symonią. Lecz dobrego czynu, zwłaszcza jałmużniczego nikomu nie wolno zabraniać a także powątpiewać w jego znaczenie gdy o tym mówi Biblia.

    "Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków." (Jk 2:15-17)
    http://www.sma.pl/artykuly/duchowosc-chrzescijanska/postawa-jalmuznicza-to-rzeka-plynacych-lask

    Czy Bóg kłamie ? Bóg w Trójcy Świętej jest absolutną i odwieczną prawdą a więc kłamać nie może, bo by zaprzeczył własnej naturze.
    Jałmużna jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9).
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Rzeczpospolita 13:14:05
    //A skoro tak, to Kościół jest instytucją jak każda inna - jak instytucja obcego państwa, które wtargnęło podstępem i przemocą na obszar naszego państwa i czerpie z tego zyski. Innymi słowy Kościół jest okupantem.//

    I ZŁODZIEJEM, BO KRADNIE DIABŁU DUSZE ORAZ BARBARZYŃCĄ, KTÓRY NISZCZY ZASOBY PIEKŁA ! W OGÓLE NIE MA SZACUNKU DLA KRÓLESTWA SZATANA !!!

    Panie Darku czasami się zastanawiam czy Pański stolec nie wygląda jak sowiecki sierp i młot ;)
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski 03:03:25
    //Jak najbardziej zgadzam się z Pana wypowiedzią, strach przed gniewem Boga jest jednym z najstarszych strachow ludzi. Z tego powodu oblekali sie w wory, składali różne ofiary.//

    Normalny człowiek odczuwa lęk egzystencjalny i także ma naturalną potrzebę poszukiwania Pana Boga. Tylko psychicznie chorzy, a zwłaszcza upośledzeni na umyśle, do których nie dociera fakt, iż "człowiek jest pyłem i niczym" w kosmosie, to nie potrzebują oparcia w czymś mocnym i pewnym - a więc w Bogu i w społeczeństwie - i także nie odczuwają lęku i nie mają poczucia grzechu oraz potrzebny naprawiania wyrządzonego zła. Wariata poznajemy po myślach, wypowiedziach i zachowaniach. Przyp. Sal. 1.7 powiada, że “Bojaźń Pana jest początkiem poznania”. Gdy nie pojmiemy kim jest Bóg i nie zrozumiemy bojaźni Bożej, nie posiądziemy prawdziwej mądrości. Prawdziwa mądrość pochodzi ze zrozumienia kim jest Bóg, że jest On święty, miłościwy i sprawiedliwy. V Księga Mojżeszowa 10.12, 20-21 przytacza, „Teraz więc, Izraelu, czego żąda od Ciebie Pan, twój Bóg! Tylko, abyś okazywał cześć Panu, swemu Bogu, abyś chodził tylko jego drogami, abyś go miłował i służył Panu, swemu Bogu, z całego serca. Pana, Boga swego będziesz się bał, jemu będziesz służył, przy nim będziesz trwał i na jego imię będziesz przysięgał. On jest twoją chwałą i On jest twoim Bogiem, który dokonał z tobą tych wielkich i strasznych rzeczy, jakie oglądały twoje oczy.” Bojaźń Pana jest podstawą do chodzenia Jego ścieżkami, służenia Mu, a także kochania Go.

    //Ja w swej wypowiedzi odnosilem się dzisiejszej formy spowiedzi i pokuty. Ta forma w pierwotnym chrześcijaństwie nie istniała.//

    Dziś to nie wczoraj. Bóg jednak żyje poza czasem, w wieczności i posiada absolutną mądrość, wiedzę i zdolność do absolutnie doskonałych czynów, zaś człowiek żyje w czasie, podlega zatem temporyzacji, jest dzieckiem swego periodu, w którym funkcjonują zastane formy kultu, modlitwy, życia duchowego, obyczaje, kultura, moralność, praktyki, organizacja, cywilizacja, pojęcia, etc.. Cesarze rzymscy też nie jeździli BMW i nie mieli samolotów, ale byli władcami imperium. Źródłem wszystkich sakramentów w Kościele jest sam Chrystus i wszystkie praktyki religijne uznawane przez władzę kościelną i zadane Kościołowi, także pochodzą z nauk Jezusa Pana, które z czasem w relacji do poszczególnych ludów i narodów były zmieniane i doskonalone. Sam Pan Jezus inaczej zwracał się przecież do zwykłych żydów, a inaczej do faryzeuszów i saduceuszów o herodian, a także inaczej do Samarytan i pogan. Identycznie musieli działać Apostołowie, którzy mądrość Boga musieli przekazywać ludziom dostosowując ją do poziomu ich umysłowości i ich kultury i obyczajów. Od samego początku jednak istniała w Kościele pokuta, żal za grzechy i wyznawanie grzechów, także przed całą wspólnotą. Jako, że temat ten jest bardzo obszerny, to polecam ów tekst pt. Krótka historia spowiedzi https://liturgia.wiara.pl/doc/3061127.Krotka-historia-spowiedzi

    Niewątpliwie spowiedź uszna w dzisiejszej formie to dorobek działalności mnichów iroszkockich z VI wieku, który rozpowszechnił się w całym Kościele.

    //Odpuszczenie grzechów, o którym mówi [Jan 20; 23] można porównać z odpuszczeniem grzechu jawnogrzesznicy [Jan 8 10-11] "Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». //

    Na tym właśnie polega miłość i dobroć Boga, że Bóg pragnie miłosierdzia bardziej niż ofiary i "grzechów człowieka nie pamięta". Gdy tylko człowiek zmieni swoje życie i porzuci grzech, to staje się przyjacielem Boga i dzięki Bogu się uświęca. Jezus przelewając swoją Krew na krzyżu za wszystkich grzeszników zapragnął ich zbawienia i dlatego ustanowił środki zbawcze, dzięki którym możliwe jest odzyskanie życia nadprzyrodzonego przez usprawiedliwienie. Bóg pragnie dla każdego człowieka życia w niebie a nie wiecznego potępienia w piekle. Oby każdy człowiek chciał odpowiedzieć Bogu na te pragnienie Stwórcy.

    //" Tak więc Jezus nie zacheca do spowiadania się, ale do sytuacji w której następuje publiczna ocena czynów członka danej społeczności, wtedy gdy społeczność odpuści, grzechy są również w niebie odpuszczone, jeśli nie, nie są.//

    Pan Jezus dał pełną władzę nad duszami Kościołowi nauczającemu zbudowanemu na Apostołach czyli biskupach. Chrystus Pan powiedział "kto was słucha mnie słucha, a kto wami gardzi mną gardzi". Apostołowie również otrzymali władzę "związywania i rozwiązywania" a więc także odpuszczania grzechów i naprawiania relacji wiernych z Bogiem, które zostały popsute przez grzechy. Apostołowie zatem otrzymali od Pana Jezusa także mandat do rządzenia Kościołem czyli również do tworzenia prawa kanonicznego i określania jak najskuteczniejszych sposobów duszpasterskich oraz praktyk i form sakramentalnych. Skoro dał biskupom Ducha Świętego i władzę, to znaczy, że Kościół ma prawo z tej władzy roztropnie korzystać i środki zbawcze udoskonalać, aby przynosiły duszom ludzkim jak najlepsze efekty.

    //Ale ciekawi mnie, gdzie pan w Biblii znalazł chojną jałmużne jako ekwiwalent za popełnione grzechy? Wszakże napisał pan "Pokuta musi być surooooooowa! Biblia mówi, że szczera i hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów !!!" Jałmużna musi być szczera, to prawda [Mt 6, 2], ale nie jest ekwiwalentem za grzechy, za pieniądze grzechów pan nie odkupi "hojna jałmużna zakrywa wiele grzechów"//

    W ogóle Pan nie czyta ze zrozumieniem tego co napisałem albo manipuluje Pan treściami przeze mnie skreślonymi. Także nie czyta Pan odnośników, które zamieściłem, gdyż ich lektura dokładnie wyjaśnia czym jest jałmużna. A przecież jałmużna to nie tylko pieniądze. Skutki grzechów, jakich się dopuścił konkretny grzesznik, nakazują człowiekowi postępować szlachetnie, miłosiernie wobec bliźnich i surowo wobec siebie. Czy Pan ma wyobraźnię miłosierdzia ? Czy Pan praktykuje miłość jako ekwiwalent za zło ? Czy Pan rozumie, że dobre uczynki mogą nie tylko zniwelować wyrządzone zło, ale także zatrzeć pamięć o złym postępowaniu ? Czy Pan rozumie, że człowiek przez swoją ofiarność staje się sam lepszy, gdyż praktykuje dobro ? Co powoduje, że Pan sprawy praktykowania cnót i samej jałmużny rozumuje wyłącznie handlowo ? Nie ma Pan życia duchowego, iż rozumuje Pan w kategoriach wyłącznie coś za coś i byle by był zysk ?

    Katechizm Kościoła Katolickiego spośród uczynków miłosierdzia wylicza także jałmużnę dawaną ubogim i zalicza ją do „podstawowych świadectw miłości braterskiej” oraz „praktykowania sprawiedliwości, która podoba się Bogu” (KKK 2447; 2462; por. Mt 6, 2-4; Łk 3, 11; 11, 41; Jk 2, 15-16). Jałmużna chrześcijańska różni się od wszelkiego rodzaju działań filantropijnych czy nawet akcji humanitarnych ze względu na motywy, z których wynika. Nierzadko bowiem działania te związane są z bardziej lub mniej wyraźną intencją zdobycia rozgłosu (reklamy, wszelkiego typu tzw. sponsoring) lub zaspokojenia potrzeby publicznego uznania. Tymczasem głównym motywem dawania jałmużny powinna być miłość Boga i bliźniego w duchu słów samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

    Jałmużną jest także dar przebaczenia temu, kto zgrzeszył względem nas. Przebaczając innym, sami otrzymujemy od Boga przebaczenie własnych grzechów. Jałmużna przyczynia się także do tego, że modlitwy zanoszone do Boga będą przez Niego przyjęte i wysłuchane. Św. Augustyn pisze: „Czyńcie jałmużnę, aby wasze modlitwy były wysłuchane przez Boga i aby wam pomógł poprawić wasze życie”.

    Uczynki miłosierdzia – obowiązki chrześcijanina wymieniane m.in. w Katechizmie Kościoła Katolickiego oraz w katechizmach innych wyznań chrześcijańskich. Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie VI, artykuł VII rozdział II pisze, że "uczynkami miłosierdzia są dzieła miłości, przez które przychodzimy z pomocą naszemu bliźniemu w potrzebach jego ciała i duszy" (KKK 2447).

    Uczynki miłosierdzia względem duszy:

    Grzeszących upominać
    Nieumiejętnych pouczać
    Wątpiącym dobrze radzić
    Strapionych pocieszać
    Krzywdy cierpliwie znosić
    Urazy chętnie darować
    Modlić się za żywych i umarłych
    Uczynki miłosierdzia względem ciała:

    Głodnych nakarmić
    Spragnionych napoić
    Nagich przyodziać
    Podróżnych w dom przyjąć
    Więźniów pocieszać
    Chorych nawiedzać
    Umarłych pogrzebać[1]
    Przypisy

    //Dla odpuszczenia grzechów nie jest ważna jałmużna, ważny jest żal za grzechy i zadość uczynienie
    1. Rachunek sumienia
    2. Żal za grzechy
    3. Mocne postanowienie poprawy
    4. Szczera spowiedź
    5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.//

    Zło jest brakiem dobra. Myślę, że Pan powinien się spowiadać z tego, iż jest niezdolny przez swój upór i pychę do jałmużny.

    PAN NAWET NIE CHCE WIEDZIEĆ CZYM JAŁMUŻNA JEST I KOMU ONA SŁUŻY. NIE MOŻNA BYĆ KATOLIKIEM JEŚLI SIĘ JEST NIEZDOLNYM DO JAŁMUŻNY !!!

    Kiedy ojciec święty nominował mnie jałmużnikiem papieskim, powiedział: "Sprzedaj biurko, nie chcę cię widzieć na Watykanie. Idź i szukaj biednych, bo to jest Jezus. To jest czysta Ewangelia: «Byłem nagi, byłem w więzieniu, byłem chory…». I powiem ci, jak masz ich szukać". A potem w kolejnych dniach dodawał mi "instrukcję obsługi" jałmużnika.

    "Idź, i jeżeli coś masz im dać, to patrz im w oczy - mówił papież. - Jak im cokolwiek dajesz, to się ich dotykaj. A czy jak ich dotkniesz, to czasem nie wycierasz ręki? A najlepiej nic im nie kupuj, tylko zjedz z nimi. Bo kupić, rzucić i odejść - jest bardzo łatwo. A ty usiądź z nimi, a jak będzie trzeba, to się prześpij razem z nimi. I będziesz wszystko wiedział. Na początku będzie to dla ciebie strasznie trudne. Ale po czasie zobaczysz, że jest to czysta Ewangelia, bez komentarza".
    https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1395,abp-krajewski-jalmuzna-musi-bolec.html


    W konfesjonale była paczka zamiast penitenta, a w niej... duża suma pieniędzy

    36 tysięcy euro w gotówce znaleźli karabinierzy w torbach zostawionych w konfesjonale w kościele w Rzymie. Funkcjonariusze zostali wezwani przez księdza zaniepokojonego odkryciem podejrzanej paczki.


    Do tajemniczego zdarzenia doszło w parafii Santa Maria delle Fornaci niedaleko Watykanu - podały w czwartek rzymskie media. Gdy ksiądz wszedł do konfesjonału, zobaczył tam paczkę, która wzbudziła jego podejrzenia. Zadzwonił na posterunek karabinierów, by zawiadomić o znalezisku.



    Roma, busta sospetta in un confessionale, parroco chiama i Carabinieri: il plico conteneva 36mila euro → https://t.co/UnJKtBjxwU pic.twitter.com/EMSjwkRi8m

    — Rainews (@RaiNews) 7 czerwca 2018


    Patrol odkrył w paczce dwie plastikowe torby z pieniędzmi. Okazało się, że było tam 36 tysięcy euro. Karabinierzy prowadzą postępowanie, by wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
    https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,34517,w-konfesjonale-byla-paczka-zamiast-penitenta-a-w-niej-duza-suma-pieniedzy-.html

    GRZECH NIE BĘDZIE ODPUSZCZONY PÓKI WZIĄTEK NIEZWRÓCONY !
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski 00:08:54
    //Mamy żal za grzechy, mamy naprawienie win, ale nie jałmużnę.//

    Bez jałmużny nie można praktykować ani sprawiedliwości, ani miłości, ani też miłosierdzia. Powyżej dałem link do wykładu ks. prof. Waldemara Chrostowskiego nt jałmużny.

    Jałmużna nie oznacza jakiegoś datku, ale empatyczne współczucie i współdziałanie na rzecz pomocy bliźniemu, który znalazł się w kłopotliwej lub dramatycznej sytuacji. Dokładnie chodzi o to, że jałmużnik musi zrozumieć sytuację ubogiego i wypracować z nim sposób wyjścia tego położenia oraz pomagać w tym dziele.

    Bóg utożsamia się z naszymi bliźnimi i każe w nich rozpoznawać swą obecność - taką samą jak w Eucharystii, gdyż tu i tam jest ten sam Jezus - uczyła bł. Matka Teresa z Kalkuty.
    „Miłosierni miłosierdzia dostąpią” - mówi Chrystus. Skoro ja, grzesznik, liczę na miłosierdzie Boże w wieczności - muszę je okazać potrzebującym w doczesności.
    Raz jeszcze przywołajmy świętego biskupa Piotra: „Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał”.
    Okazję do kształcenia w sobie wyobraźni miłosierdzia mamy dosłownie na każdym kroku, zaczynając od... cichego zamykania drzwi czy umycia po sobie wanny! Miłosierdzie to nie pieniądze - to przede wszystkim styl życia pozwalający bezbłędnie rozpoznać uczniów Pana. Sądzeni będziemy z miłości.
    http://niedziela.pl/artykul/81496/nd/Modlitwa-post-jalmuzna

    Kościół rozważa w Środę Popielcową, wzywają nas do nawrócenia i wskazują bardzo konkretne drogi tego procesu. Są nimi: jałmużna, modlitwa i post. Zanim pokrótce przyjrzymy się każdej z tych dróg, trzeba koniecznie zauważyć to, co było oczywiste dla świętych, a mianowicie, że te trzy rzeczywistości muszą stanowić jedno, dając sobie wzajemnie życie. „To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie - pisał św. Piotr Chryzolog. - Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia”.

    Już w Starym Testamencie jałmużna oznaczała gest dobroci człowieka względem jego brata jako naśladowanie czynów Boga, który pierwszy okazał dobroć człowiekowi. Jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9).

    Do dawania jałmużny zachęca Chrystus: „Gdy ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni” (Łk 6, 55). Czyn dobry w postaci jałmużny ma być całkowicie bezinteresowny i znany jedynie Bogu. Ważna jest także nie tyle ilość czy wielkość złożonego daru, ile raczej wewnętrzne nastawienie dającego, czyli jego intencja. Potwierdza to sam Chrystus, kiedy chwali grosz wrzucony do skarbonki przez ubogą wdowę (por. Łk 4, 25). Wartość jałmużny jest jeszcze większa, jeśli dawana jest nie z tego, co zbywa, lecz z tego, co niezbędne, oraz jeśli świadczona jest chętnie, gdyż „radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 6, 10). Scena sądu ostatecznego jest przestrogą dla tych, którzy nie byli wrażliwi na potrzeby bliźnich. Biednego nakarmić, nagiego przyodziać, podróżnego ugościć, chorego i więźnia odwiedzić jest równoznaczne z uczynieniem tego samego Chrystusowi (por. Mt 25, 35-46).

    Podobnie w listach apostolskich znajdujemy zachęty do dzielenia się dobrami z potrzebującymi. „Kto by miał majętność tego świata, a widziałby brata swego w potrzebie i zamknął przed nim serce swoje – jakże może w nim przebywać miłość Boża?” (1 J 3, 17). Św. Jakub zaś ostrzega: „Sąd bowiem bez miłosierdzia spotka tego, który miłosierdzia nie czyni, a miłosierdzie przewyższa sąd” (Jk 2, 13) 37. Jałmużna w każdej postaci powinna być wyrazem miłości Boga. Zwraca na to uwagę Jan Paweł II: „Dawanie i oddanie się nie zależy od ilości posiadanych rzeczy, lecz od żywionej w duszy miłości do Boga. Nasze pokorne oddanie się – samo w sobie może znikome, jak oliwa wdowy z Sarepty lub grosz ubogiej wdowy – staje się miłe w oczach Boga dzięki zjednoczeniu z ofiarą Jezusa”. Jałmużna nie tylko wyprasza Boże błogosławieństwo, ale także leczy rany grzechu oraz chroni przed nimi.

    Ważne jest jednak właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu. Zwracał na to uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym”

    Św. Augustyn wymienia następujące rodzaje jałmużny: „Nie tylko ten, kto daje łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę, jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę, wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje […] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”. Za największą jałmużnę uważano darowanie komuś wyrządzonej przez niego krzywdy.

    Według św. Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa”
    https://diecezja.siedlce.pl/podstrony/czym-jalmuzna-chrzescijanska/
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski 00:08:54
    //W Biblii nie ma nic o pokucie, pokutę i spowiedź wprowadzono znacznie później//

    Rozumiem, że z Biblii zna Pan tylko okładkę? ST pełen jest wezwań do pokuty, nie tylko kierowanych do narodu wybranego, ale także do pogan.

    Najsłynniejsza jest Księga Jonasza, proroka, który dostał misję wezwania do pokuty i nawrócenia pysznej Niniwy.

    Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: 2 «Wstań, idź do Niniwy1 - wielkiego miasta - i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze».
    (...)
    4 Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona»2. 5 I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post3 i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. 6 Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele4. 7 Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: «Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. 8 Niech obloką się w wory - - niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. 9 Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?» 10 Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania5. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.
    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=795

    W NT ewangelie rozpoczynają się od misji św. Jana Chrzciciela, który nad Jordanem wzywa naród liturgiczny do pokuty i porzucenia grzechów. Wreszcie Pan Jezus powiedział, że gdy Oblubieniec odejdzie jego uczniowie będą pokutować. Zbawiciel również wezwał Apostołów do spowiadania penitentów. "Komu zatrzymacie będzie zatrzymane a komu odpuścicie będzie odpuszczone". Cuda Pana Jezusa wiązały się zawsze z uzdrowieniem dusz czyli z odpuszczaniem grzechów i z tego powodu bardzo się faryzeusze obruszali.

    W ST obowiązywały ofiary przebłagalne na odpuszczenie grzechów. Niestety im więcej ludzie grzeszyli to tym więcej cierpiały zwierzęta składane na ofiary.

    Jom Kipur[1][2][3][4], Jom Kippur[2][5] (hebr. ‏יוֹם כִּפּוּר‎[3], jid. ‏יום־כּיפּור‎, Jomkiper, Jonkiper, Jinkiper[1]), Jom Kipurim[1][2] lub Jom ha-Kipurim (hebr. ‏יום הכיפורים‎)[3] = „Dzień Pojednania [Pokuty, Przebłagania]”[1]); w Polsce zwany także „Sądnym Dniem”[3][4] – jedno z najważniejszych, najbardziej uroczystych religijnych świąt żydowskich[6], o charakterze pokutnym. Przypada dziesiątego dnia miesiąca tiszri[5]. Jom Kipur kończy okres „10 dni pokuty” (Jamim Noraim), rozpoczynający się w Rosz ha-Szana[3]. Od zachodu słońca pierwszego dnia (czyli w wigilię) do zachodu dnia następnego obowiązuje całkowity zakaz pracy i ścisły post. Zakazane jest mycie się, namaszczanie ciała, odbywanie stosunków seksualnych, a nawet noszenie skórzanego obuwia[1][3]. Jom Kipur jest jedynym świętem, do którego Żydzi żyjący w diasporze nie dodają drugiego dnia. Wynika to z trudności zachowania ścisłego postu przez dwa kolejne dni[1].

    Zgodnie z biblijną tradycją, Jom Kipur jest jednym ze świąt w ramach cyklu ustanowionego przez Mojżesza[7]. Równocześnie jest jedynym postem, którego nakaz przestrzegania wywodzony jest wprost z Tory (Kpł 16,1–34)[1]. Ma się odbywać dziesiątego dnia siódmego miesiąca i wiązać z powstrzymywaniem się od jedzenia („dręczeniem duszy”)[5]. Pierwotna tradycja (Lb 28–29[9]) nie podaje określenia dla opisywanego święta: „W siódmym miesiącu, pierwszego dnia miesiąca, będziecie mieli uroczyście ogłoszone święto” (Lb 29,1)[10]. Pełny opis „dnia pojednania” przynosiła dopiero Księga Kapłańska. Tekst Kpł 16 jest kapłańskim midraszem halachicznym do wcześniejszego tekstu Kpł 23, 26–32. Początki cyklicznego rytu pokutnego nie są jednak znane[8].
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jom_Kipur
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zdzich 18:25:37
    https://www.youtube.com/watch?v=9DcDF3A2Zr8
    Ataki na Polskę i Kościół to specjalność piekła

    Kościół katolicki liczy sobie ponad miliard trzysta milionów wiernych
    Skandal! Kard. K. Nycz oficjalnie poświęcił gnojówkę!
  • @Zawisza Niebieski 14:30:36
    //Jeśli słyszę rozmowę, w której co drugie słowo zaczyna się na "k", to po prostu do niej nie podchodzę. Czy mam takie wypowiedzi promować? A "GWno to GWno!", wystarcy napisać GW i każdy będzie wiedział i każdy pod te dwie litery podłoży odpowiednią treść i ocenę.//

    Co drugie słowo na k... ? To do mnie ? A na jakiej podstawie ? Czy mam to diagnozować jako błąd poznawczy i urojenia ?

    Szanowny Panie, nie będę szamba nazywał pucharem na odchody, albo kielichem dla zawartości jelit grubych, albowiem cenzor ma takie upodobania.
    Gawno, to gawno, analogicznie jak gawnojad, ma już swoją semantyczną tradycję i swoje politologiczne uzasadnienie wyrażane w konkretnych postawach i zachowaniach. Identycznie jak gnidologia stała się częścią nauki o szmaciakach kolaborujących z bolszewią.


    Agentura wpływu i gawnojedy
    Specyfcznymi rodzajami agentury są agenci wpływu oraz kategoria znana powszechnie w sowieckich służbach pod mało pochlebną nazwą gawnojedy. Kto wymyślił ten termin nie wiadomo. Używany był w KGB i w GRU. Mianem tym obdarzano obywateli krajów zachodnich, którzy niczym nie kaptowani ani nie straszeni dobrowolnie zdradzali swój kraj i współpracowali ze Związkiem Sowieckim. Byli to zwolennicy jednostronnego rozbrojenia, postępowi radykałowie, pacyfści, internacjonaliści itp. Trudno ich było kwalifikować jako agentów gdyż nikt ich nie werbował ale wykorzystywano ich w możliwie najszerszym stopniugdyż ochotnie robili to co im kazano. Przydatność gawnojedów w wojnie informacyjnej jest nie do przecenienia.
    https://pl.scribd.com/document/313146410/Agentura-Wp%C5%82ywu-Rafa%C5%82-Brzeski

    Traktat gnidologiczny również należy do kanonu lektur.

    Piotr Wierzbicki Traktat o gnidach
    http://niniwa22.cba.pl/traktat_o_gnidach.htm

    Definicja gnidy

    Gnida to biały, niekomunistyczny pachołek czerwonych, zamieszkujący Polskę od jesieni roku 1956 do 12 grudnia 1981 roku. Gnidy są czymś pośrodku pomiędzy czerwonymi a antykomunistyczną opozycją. Czymś pośrodku pomiędzy komunistami a czynnymi opozycjonistami jest większość polskiego narodu. Czyżby gnidą miał być po prostu szary obywatel Polski? Czyżby gnidą był chłop, który wygaduje, że za Bieruta było lepiej, robotnik, który daje się zapędzić do współzawodnictwa pracy, urzędnik wysłany z proporczykiem na ulice Warszawy, żeby witać umiłowanego przywódcę Kraju Rad? Czyżby gnidą był każdy, kto nowym panom ze strachu z lekka czapkuje? Nie, gdyby gnidowatość była tylko synonimem uległości, nie byłoby się czym zajmować. Uległość jest zjawiskiem banalnym, wszechistniejącym, starym jak świat. Gnidowatość jest czymś specjalnym. Jest - można to powiedzieć od razu - zjawiskiem charakterystycznym nie dla społeczeństwa jako całości, lecz jedynie dla jego najwyższych pięter intelektualnych. Nie szukajmy gnid wśród chłoporobotników, kasjerów i sprzątaczek. Szukajmy ich raczej wśród rektorów, redaktorów i artystów. Czyżby zatem gnidą był po prostu rektor, który z nakazu kogoś z rządu czy KC przyjmuje na studia dygnitarskiego synka, redaktor, który w strachu przed cenzurą napisał połowę tego, co widział, malarz, który dla zarobku maluje jakąś główkę ze spiczastą bródką? Niezupełnie, to są objawy banalnej uległości, o których pisać nie warto. Gnidowatość polega na czymś nieco innym. Gnida służy swoim panom w wielce specyficzny i wyrafinowany sposób. Ona im służy cichą pracą swoich szarych komórek. Gnida staje na dwóch łapkach i myśli. Nad czym? Nad tym, jak uzasadnić, że to, co jest, być powinno. Uzasadnianie nie jest najmocniejszą stroną dygnitarzy. W uzasadnianiu wyręczają ich gnidy. Gdy rektor przyjmuje na studia dygnitarskiego synka na żądanie kogoś z góry, jest to zwykłe ugięcie karku. Gdy profesor pisze tekst wykazujący, jak to od wieków intelektualiści rwali się do władzy z pobudek ambicjonalnych, i publikuje go właśnie wtedy, kiedy z tymi intelektualistami rozprawia się po swojemu SB, to sytuacja jest już bardziej wyrafinowana. Tu na tylnych łapkach staje nie ciało, lecz duch. Tu do służenia wciąga się szare komórki.

    Pachołek czerwonych... Czym on się różni od czerwonego? Nie jest to po prostu czerwony niższej rangi? Etatowy pracownik komitetu zakładowego PZPR, taki od "przynieś-podaj" - gnida to czy też nie? Stanowczo nie powiedzieliśmy o gnidach jeszcze czegoś arcyważnego, i wciąż jeszcze nam się one z niegnidami mylą. Otóż właściwością gnidy jest to, że ona, służąc czerwonym, jest w głębi duszy biała, kontrrewolucyjna, przedwojenna, reakcyjna, prozachodnia, wroga. Gdyby na amerykańskich czołgach wjechali pewnego dnia do Warszawy amerykańscy żołnierze, gnidy witałyby ich z ogromnym entuzjazmem.

    A więc cynicy, wyrafinowani oszuści, ludzie interesu? Otóż to. Gnida - cynikiem! Gdyby gnida była cynikiem, ta księga już by się dawno powinna skończyć. Gdyby gnida umiała być cynikiem, nie trzeba by było się nią zajmować. Ale gnida cynikiem być nie umie. Cynik to ktoś mający odwagę kłamać. Bezczelnie. Bezczelnie, ale tylko raz. Cynik robi i mówi nie to, co myśli, ale myśli swoje. Kłamstwem naznaczone są jego słowa i jego działania, ale sfera myśli jest od kłamstwa wolna. Cynika stać na życie w konflikcie. Gnidy na to nie stać. Gnida więc, trudząc się nad tym, żeby różne postępki rządzących uzasadnić, musi się jeszcze trudzić nad czymś dodatkowym: nad tym, żeby przekonać do tych postępków samą siebie. Gnida zadaje nieustanny gwałt swojej duszy. Gnida, w przeciwieństwie do cynika, który nie próbuje "być w porządku", stara się za wszelką cenę "być w porządku" i aby to uzyskać, dokonuje cudów. Opowiemy o nich za chwilę. Na razie podsumujmy: Gnida jest to intelektualny, naukowy lub artystyczny pomocnik nowych panów Polski, antykomunistyczny w głębi duszy, a zajęty uzasadnianiem ich władzy i swojej wobec nich uległości.

    Definicja GWna - wygląda jak gazeta, lecz nawet nie nadaje się na papier toaletowy. Każdy wydrukowany w GWnie tekst służy antypolskiej, antyłacińskiej, antykatolickiej, antynarodowej propagandzie i kłamstwu. Skoro każdy kto występuje przeciwko prawdzie jest satanistą, to też GWno jest pismem diabelskim i służy tym, którzy chcą prowadzić życie demonów. Pan Jezus powiedział, że wszystko co złe wychodzi z wnętrza człowieka. Otóż GWno wychodzi właśnie z takiego wnętrza i dlatego jest tak bardzo obrzydliwe i tak okropnie śmierdzące.

    Jak się pisze obrzydliwy ? Bo niektórzy piszą obżydłe, obżydliwe GWno !
    Czy GWno rządzi arcybiskupstwem poznańskim ?
  • @Zawisza Niebieski 14:33:52
    Kultura to sztuka uprawy ducha, którą wyznacza kult. Polska jest katolicka, gdyż Polska przyjęła Chrzest w 966 r. A Pan do jakiej kultury należy i jaki kult wyznacza w niej uprawę ducha ?
    Komuniści i naziści zdeifikowali swoje partie i realizowali parareligijne obrzędy jak świat długi i szeroki. Prusacy natomiast zdeifikowali swoje państwo, które popadło w herezję fałszywej statolatrii.
    Czy Pan może zdeifikował łże-"polską" subkulturę turbolaską ?

    Mam nadzieję, że to nie Pańska robota, albo też Pańskiej masońskiej bandy wojujących pogan !?

    Nieznani sprawcy zniszczyli 22 figury świętych ustawione przy kościele pw. Matki Bożej Śnieżnej w Zarzeczu. Do wandalizmu doszło w niedzielę 25 listopada, prawdopodobnie w godzinach wieczornych.

    „Aleja świętych” powstała zaledwie dwa tygodnie temu, poświęcono ją 11 listopada. Ufundowana została przez parafian z okazji obchodzonej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wykonano 28 figur przedstawiających świętych, z czego 23 zostały ustawione wzdłuż alei prowadzącej od ulicy do kościoła.
    https://ekai.pl/nieznani-sprawy-zniszczyli-figury-w-zarzeczu/


    KOŚCIÓŁ KATOLICKI - A PRZY NIM KATOLICKA POLSKA - ZAWSZE ZWYCIĘŻAJĄ I SĄ NIEŚMIERTELNI !!! Polonia semper invicta !!!


    Kościół radomski odlicza ostatnie dni do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza – niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu.
    (.....)
    Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się – jak sam pisał – “świadomie i dobrowolnie” w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

    Po wydarzeniach Czerwca ’76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził “ścieżki zdrowia”, kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez “nieznanych sprawców”.

    15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia.
    https://ekai.pl/rusza-proces-beatyfikacyjny-ks-romana-kotlarza/

    PROSZĘ WIĘC WYZNAĆ JAKA JEST PANA WIARA A POMOGĘ PANU ZROZUMIEĆ KIM PAN JEST !!!
    Czy GWno rządzi arcybiskupstwem poznańskim ?

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej